zabka141
13.01.18, 21:51
To jest moj ostatni hit: Wytrwala (jest tez na facebooku).
Pani jest super chuda i ma jazde na punkcie jedzenia zdrowego, ktore to pojmuje calkiem inaczej niz by wam sie wydawalo.
Np.: pobyt w hotelu opisany tak: "roche się spóżnilizmy więc główna kolacja nas ominęła a i chyba i deser bo podczas całej imprezy nie były serwowane żadne słodkości. Byłam pozytywnie zszokowana. To znaczy były jakieś herbatniki ale tak w rogu. Moje dzieci nie uchwyciły ich wzrokiem. Zatem powiedziałam sobie uff! Wzięłam im daktylki i położyłam na stole ale nawet nie miały ochoty. Popróbowały trochę koreczków ale i tak cały wieczor zajadały się suchym chlebem żytnim i popijały ciepłą herbatkę. Ale były zadowolone, że mogly sobie powybierać smaki. "
Czesc jadlospisu na styczen:
"kolacja: nic oprócz wywaru z obierek ziemniaków"
"śniadanie 10:00: kilka migdałów wcześniej namoczonych i wysuszonych w piekarniku"
"obiad 14:00: Z termosa na dworze. 1. Wywar z kaszy gryczanej, kapusty, marchewki, cebuli i bialej pietruszki na rosole z ogona wołowego plus zioła i przyprawy. Ten wywarek połaczyłam z samą kaszą gryczaną. Jak zrobiłam? Po prostu wrzuciłam powyższe warzywa do garnka bez krojenia, plus zioła i przyprawy, bulgotało przez 1,5 goziny. Na koniec podlałam rosołem i do termosa wlałam tylko sam utworzony bulion i kaszę gryczaną. 2. Na rugie danie były ziemniaki z tremosa. Ziemniaki zjadłam w mudnurklach, które sobie podgrzałam na patelni ze smalcem gęsim plus zioła i przyprwy"
Musze przyznac ze jak czytam jej te menu to czasami mnie odrzuca. Ale czasami ma racje - np. zero cukru, zupy, itd.
Znacie?