Dodaj do ulubionych

Tronic DZIHAD u lekarza?

23.02.18, 18:16
Przydarzylo mi sie osobiscie: bylam jakis czas temu u lekarki, nazwijmy ja dr A., ktora z cala pewnoscia stwierdzila, ze mam nowotwor bardzo zlosliwegy (!). Dr A.pracuje w szpitalu, ustalilysmy termin operacji, podczas ktorej mial byc wyciety caly zaatakowany organ plus byc moze cos z sasiednich. BYloby to rownoznaczne z okaleczeniem mnie, ale bym przezyla. Oczywiscie potem chemioterapia itp. Dr A.poinformowala mnie, ze przezywalnosc jest okolo 60% przy tym nowotworze zlosliwym, radzila ustalic kwestie opieki nad dziecmi "gdyby cos". Co ja i rodzina przezylismy, to nasze.😟 Operacja u dr A. miala byc dopiero pod koniec marca. To bylo troche dlugo, wiec wybralam sie jeszcze w miedzyczasie do innego lekarza, nazwijmy go dr B., by sie skonsultowac. On, patrzac na tomografie komputerowa, stwierdzil, ze to przeciez lagodny guzek, zreszta bardzo rozpowszechniony. Udalo sie ustalic wczesniejszy termin zabiegu, w szpitalu, gdzie pracuje dr B. Guzka wycieto, nie musiano usuwac zadnego organu. To odbylo sie dzisiaj. Guz zostal wyslany do laboratorium, ale dr B., prowadzacy zabieg, mowi, ze on go widzial i to na pewno jest guz lagodny, jestem praktycznie zdrowa, nie ma mowy o chemioterapii, mam o wszystkim zapomniec, bo po wycieciu guzka juz nie ma problemu.. I ze on nie rozumie, jak inna lekarka, ta dr A. mogla tak lagodnego guzka pomylic ze zlosliwym nowotworem i jeszcze chciala mnie tak potwornie ciac.. Co robi emama? Dzihad u lekarki dr A.? Czy jej odpuscic, bo " czlowiek moze sie pomylic".?
Obserwuj wątek
    • szalona-matematyczka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:17
      Tytul byl: *zrobic dzihad u lekarza? Przyznam, ze wzbiera u mnie zlosc na ta lekarke.
    • szalona-matematyczka Zrobic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:18
      Po prostu jestem na dr A. wsciekla.
      • ammazuko_powrot Re: Zrobic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 20:33
        Ja miałam odwrotną sytuację, podejrzenie bardzo złośliwego nowotworu ale była potrzebna jeszcze konsultacja u innego specjalisty. Ten spojrzał na gu, i stwierdził, że to na 100 % nic groźnego, wyciąć bo brzydko wygląda i zapomnieć o sprawie. Nie muszę wspominać, że przeszłam operację, chemioterapię i długie leczenie.
    • szeera Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:24
      Masz na to dokumenty? Jeśli tak, to zgłosić stosownym organom (Naczelna Izba Lekarska?). Jeśli NFZ to też do NFZ, jeśli prywatnie to do danego pracodawcy. Niech oni oceniają, co ta lekarka zrobiła. Droga prawna pewnie nie ma sensu, dzihad też nie, chyba że Ci bardzo humor poprawi. Poczekaj aż będziesz miała wyniki od patologa do dokumentacji.

      Współczuję bardzo przejść, dobrze że ostateczna diagnoza inna.
    • iziula1 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:26
      Moja droga,po pierwsze gratuluję dobrych wyników i dobrej diagnozy.
      Co do lekarki. Zrób to na chłodno. Opisz sytuację,dołącz dokumenty i wyślij to do jej przełożonych i NFZ.
      Zaoszczędź sobie nerwów. I tak sporo przeszłas po takich informacjach.
      • szalona-matematyczka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:31
        Tak, mam diagnoze tej lekarki. Mam tez swiadka, dr B., on nawet z nia telefonowal.
    • joa66 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:29
      O ile dobrze kojarzę to mieszkasz w Niemczech. Może warto zapytać na lokalnym forum jakie są procedury?
      • szalona-matematyczka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:33
        Bede jutro dzwonila z adwokatem, dzisiaj jest za pozno. Mnie chodzi bardziej o prywatny dzihad, typu: pojsc do niej i nagadac jej, zrobic jej "reklame" w internecie...
        • szeera Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:34
          Ale robiąc oficjalnie możesz ustrzec przed tym innych. Prywatny dzihad zazwyczaj mało zmienia.
        • joa66 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:39
          A co Ci da prywatny dżihad?

          Jeżeli macie odpowiednik "znanegolekarza" możesz tam umieścić opinię. (ale zgadzam się z innymi, dopiero po otrzymaniu wyników, żeby mieć "papier" w ręku)
          • szalona-matematyczka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:41
            Jest np. jameda.de
            • joa66 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:11
              Ja bym się w sceny w gabinecie nie bawiła. Po uzyskaniu wyników postąpiłabym zgodnie z miejscową procedurą skarg i rozważyłabym czy opinię o lekarce wystawić na stronie przed czy po otrzymaniu decyzji od organu, który sprawę będzie rozpatrywał. Chyba musiałabym mieć 100% pewność , że oba typy guzów trudno pomylić zanim umiesciłabym opinię.
        • iziula1 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:44
          Jeśli dojdzie do sprawy w sądzie może użyć przeciw tobie.
          Ja wiem,że teraz tsrgaja tobą emocje,złość,gniew. Nie dziwię się skoro już prawie śmierć w drzwiach witalaś -sad
          Ochłonąć musisz. Zbójeckie talerze,poplacz,napisz list którego NIE WYŚLESZ. Zrób coś dobrego dla siebie:Książka,film,przytulasy z bliskimi.
          I adwokat. I na chłodno dokonaj zemsty. Powodzenia.
          • iziula1 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:45
            Zbij talerze...mogą być zbójeckie big_grin
        • szeera Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:31
          Nie znam niemieckich procedur, ale zgaduję że adwokat zdecydowanie odradzi Ci osobiste spotkania z lekarką - w takiej konfrontacji możesz tylko sobie zaszkodzić, mówiąc lub robiąc coś niewłaściwego, o co bardzo łatwo we wzburzeniu. Zgaduję, że antyreklamę w internecie też odradzi - też można sobie zaszkodzić.
      • szeera Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:33
        O jeśli nie Polska, to tym bardziej idź stosownymi procedurami zgłaszania błędów lekarskich. Powodzenia!
    • agonyaunt Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:34
      Poczekałabym na wyniki badań, jeśli potwierdziłaby się diagnoza B, to wtedy wysmarowałabym skargę na A do pracodawcy i do izby lekarskiej, skargę na pracodawcę A do NFZ i może MZ (bo jednak przy takim podejrzeniu szpital powinien mieć odpowiednie procedury potwierdzania/odrzucenia podejrzeń), a na koniec zostawiłabym odpowiednią opinię w necie (nawet jeśli to miałoby być tylko ostrzeżenie - idźcie się skonsultować do innego lekarza).

      Współczuję przeżyć.
      • agonyaunt Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:37
        A jak to nie w PL, to zrobiłabym to samo, tylko do odpowiednich organów. I wiesz co, chyba bym pogadała z prawnikiem o możliwości wystąpienia o odszkodowanie za straty moralne.
    • jola-kotka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:42
      Zaraz , zaraz ale jakie badania zlecila dr. A w celu potwierdzenia zlosliwosci guza. Jakas biopsja? Bo sory ale na oko takich rzeczy sie nie stwierdza jak bardzo zlosliwy rak.
      • szalona-matematyczka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:51
        Badanie guza jest mozliwe po jego wycieciu i przeslaniu do laboratorium. Ona stwierdzila to na podstawie tomografii komputerowej i tak zaplanowala okaleczajaca operacje jakby to byl nowotwor zlosliwy. Na podstawie tomografii komputerowej drugi lekarz stwierdzil lagodny guzek.
        • aankaa Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 00:19
          a jaką masz gwarancję, że nie pomylił się dr B ?
    • asmarabis Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:45
      O masakro , a lekarka to Niemka z dziada pradziada czy jakiegoś pochodzenia Afrykańskiego
      • szalona-matematyczka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 18:53
        Lekarka jest Niemka, ale czy z dziada pradziada to nie wiem. Nie wiem przeciez kto wspolzyl z jej babcia. 😛
    • mamolka1 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:23
      Weź nie żartuj... Prywatny dżihad w sytuacji poważnego błędu lekarskiego? Przecież źle zdiagnozowanych może być więcej ... Część nie skonsultuje i zostanie okaleczona.. A jak lekarka pomyli się w drugą stronę i złośliwego nie rozpozna? Dla spokoju własnego sumienia zgłosiła bym do wszystkich mozliwych/decyzyjnych instytucji..
      • szalona-matematyczka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:39
        Wlasnie tak mysle, co by bylo podczas operacji, czy ona by wyciela ten organ plus jeszcze cos? A moze by sie zorientowala co to? Wg tego drugiego lekarza, ten guz jest na tyle charakterystyczny, ze nie powinno sie go pomylic ze zlosliwym.
    • madameblanka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:43
      Ja bym poczekała na pooperacyjne wyniki hist-pat i dopiero wtedy, gdyby się okazało, że rzeczywiscie doktor B miał (czego życzę z całego serca) rację, opie...ć jak trzeba panią A.
    • kondolyza Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:47
      najpierw poczekaj na wyniki histpad

      atak naprawde kto mial racje bedzie mozna powiedziec dopiero za jakis czas
      moza ona widziala juz woelu pacjentow ktorym sie takie niby małe guzki uzłośliwialy i dlategowolala wyciąć caly organ? niepodejrzewalabym lekarza o robenie na zlosc tylko raczej takie miala diswiadczenie
      • pani.owiec Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:58
        To powinna była to uczciwie powiedzieć a nie okaleczać pacjenta na wszelki wypadek nie podając mu wszystkich informacji.
      • szeera Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 20:00
        "moza ona widziala juz woelu pacjentow ktorym sie takie niby małe guzki uzłośliwialy i dlategowolala wyciąć caly organ? niepodejrzewalabym lekarza o robenie na zlosc tylko raczej takie miala diswiadczenie"

        Wiesz, lekarze to też ludzie i przyczyny ich zachowań mogą być bardzo różne, w skarajnych wypadkach nawet takie: www.theguardian.com/society/2017/apr/28/cancer-surgeon-convicted-of-performing-needless-breast-surgery

        A sytuacja, że robi się operację, ale do końca nie wiadomo co będzie i o skali operacji decyduje się na stole nie jest niczym wyjątkowym. Ale to nie jest sytuacja którą opisała założycielka wątku.
        Doświadczenie pojedyńczego lekarza zawsze jest bardzo ograniczone, on ma się kierować przede wszystkim wiedzą medyczną - czy ten się kierował to odpowiednie organy powinny ocenić.
    • ortolann Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:48
      Gratuluję dobrych prognoz. To jakby dostać drugie życie.
      A na razie: poczekać aż przyjdą wyniki hist-pat tego, co wycięto. A potem dopiero, na ich podstawie robić grandę.
    • konwalka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 19:48
      ja prld! nie, nie chce sobie nawet wyobrazac twoich nerwow; ciesze sie, ze poszlas do tego drugiego lekarza smile
      i teraz, co ja bym zrobila- poczekala na wyniki. jesli sie potwierdzi diagnoza B., to rozpoczac oficjanie wiem, czy opiniowanie guza na podstawie zerkniecia wmonitor to w ogole jest diagnozowanie, ale zalozmy. Wiesz, co by bylo, gdyby jej opinia trafila na osobe slabsza psychicznie? Mogloby sie skonczyc np samobojstwem uncertain. nie rob nic sama, musisz sie poradzic prawnika. Pewnie macie tam kancelarie typu: nie wygrywasz, nie placisz. Zreszta, sama zdecyduj, popytaj znajomych, moze skonsultuj z kims, kto juz sie sadzil w sprawie takiej pomylki. Masakra.
    • snakelilith Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 20:43
      A o jaki organ chodziło? O macicę? Z tego co wiem, to gineklog zdobywający specjalizację musi wykazać się jakąś tam określoną liczbą histerektomii, a że te zabiegi robią coraz mniej popularne, to lekarze nieraz naciągają pacjentki przesadzając ze stopniem choroby. Szpitalom jest to też na rękę, bo oni najlepiej zarabiają zabiegami chirurgicznymi, które są drogie. Ale żeby wmawiać do razu komuś nowotwór? Dramat. Na przyszłość, zawsze korzystaj z możliwości drugiej, czy nawet trzeciej konsultacji. W Niemczech opłaca to ubezpieczenie. Lekarkę mogłabyś obsmarować na jameda, ale jako lekarka szpitalna nie ma pewnie tam profilu. Prawnie sprawy nie wygrasz, bo po pierwsze to "tylko" (i na szczęście) błąd diagnozy, inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby wycięli ci zdrowy organ. A i tak trzeba by było udowodnić, że operacja była zbędna. To trudne. A po drugie, jeżeli kobieta zatrudniona jest w szpitalu, to oni mają tam takich prawników, że nie masz szans i to się w tej sytuacji w ogóle nie opłaca. Szkoda nerwów i życia. Osobistą rozmowę bym jednak zaryzykowała, bo przecież ona nadal będzie leczyć tam ludzi, za drugim razem potwierdzi swoją diagnozę może u kolegi i się douczy.
    • al_sahra Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 20:46
      Nie znam niemieckiego systemu, w USA są trzy drogi, którymi się to załatwia (do każdej trzeba oczywiście zebrać dowody, w postaci historii badań i leczenia):
      - złożyć zażalenie u pracodawcy lekarza
      - skontaktować się z Licencing Board (komisja która przyznaje i odbiera prawo wykonywania zawodu)
      - skontaktować się z prawnikiem, który rozpatrzy, czy sprawa nadaje się na drogę sądową. Lekarze z reguły mają tzw. malpractice insurance i najczęściej sprawa nie kończy się w sądzie, tylko na negocjacjach z firmą ubezpieczeniową.
      Dowiedz się, czy i jakie są odpowiedniki tych instytucji w Niemczech, komu trzeba to zgłosić i czy możesz liczyć na odszkodowanie. Tylko wszystko trzeba robić na spokojnie, nie kierując się emocjami i bez konfrontacji. Lekarz jest omylny jak wszyscy, a Ty pewnie nie jesteś w stanie ocenić, na ile poważny to był błąd w sztuce. Pozwól instytucjom do tego powołanym spełnić swój obowiązek.
      • snakelilith Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 21:55
        Ja cię proszę. Ona nie ma szans na żadne odszkodowanie, bo nie poniosła żadnych szkód. Oprócz może psychicznych, ale jeżeli na to nie ma zaświadczenia psychiatry, to nic nie zdziała. To nie Ameryka, ma jesteśmy w Europie i tu takich rzeczy nie ma, a przyjnajmniej nie w takiej sytuacji. Lekarka i tak w dokumentacji nie postawiła diagnozy "rak", bo to robi się dopiero po badaniu histopatologicznym, a zapewne "podejrzenie raka" i w takim przypadku może pacjentce zaproponować profilkatyczny zabieg usunięcia całego organu, na który pacjent idzie przecież dobrowolnie. Pacjent w Niemczech ma jednak zawsze prawo do drugiej diagnozy i z tego należy korzystać, ale żaden lekarz nie ma przecież szklanej kuli, by wiedzieć, czy chodzi o nowotwór bez rozcięcia człowieka. Równie dobrze może zdarzyć się komuś innemu, że drugi lekarz zbagatelizuje sprawę i przy histopatologii okazuje się, że jednak rak i operacja polegająca na usunięciu tylko guzka była błędem lekarskim. Ale w sytuacji wątkodajki nie ma żadnych przesłanek, by walczyć o coś sądowo.
        Jeżeli chce jednak coś poruszyć oficjalnie, to pierwszym partnerem do rozmowy w sprawach spornych jest jej ubezpieczalnia, bo oni płacą za ten zabieg i może ich obchodzić, że jakiś lekarz naciąga pacjentów na zbędne zabiegi i drogie terapie. Ubezpieczalnia posiada swoich rzeczoznawców/ekspertów i może zarządać medycznych dokumentacji od lekarza. Tam też można dowiedzieć się, jakie szanse się w tym przypadku w ogóle ma.
        • al_sahra Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 00:01
          snakelilith napisała:

          > Ja cię proszę. Ona nie ma szans na żadne odszkodowanie, bo nie poniosła żadnych
          > szkód. Oprócz może psychicznych, ale jeżeli na to nie ma zaświadczenia psychia
          > try, to nic nie zdziała. To nie Ameryka, ma jesteśmy w Europie i tu takich rzec
          > zy nie ma, a przyjnajmniej nie w takiej sytuacji.

          Napisałam, że nie wiem jak jest w Europie, w USA mogłaby mieć szansę, zależy to od konkretnej sytuacji, instytucji gdzie lekarz przyjmuje, praw stanowych, itp. Jeśli w Niemczech to nierealne, to pozostaje tylko poinformowanie właściwych organów.

          Lekarka i tak w dokumentacji
          > nie postawiła diagnozy "rak", bo to robi się dopiero po badaniu histopatologicz
          > nym, a zapewne "podejrzenie raka"

          Autorka napisała, że została poinformowana o diagnozie złośliwego nowotworu z przeżywalnością 60%, a nie o podejrzeniu raka. Ja zakładam, że pisze prawdę. Jeśli lekarka mówi co innego pacjentowi, a co innego pisze w dokumentacji, to już jest wykroczenie zawodowe.

          > i w takim przypadku może pacjentce zaproponow
          > ać profilkatyczny zabieg usunięcia całego organu, na który pacjent idzie przec
          > ież dobrowolnie.

          Proponować profilaktyczne usunięcie całego organu można tylko w określonych wypadkach. Plan leczenia musi być zgodny ze sztuką lekarską, niezależnie od chęci pacjenta.

          > żaden lekarz nie ma przecież szklanej kuli, b
          > y wiedzieć, czy chodzi o nowotwór bez rozcięcia człowieka.

          Raka zwykle diagnozuje się na podstawie biopsji. W zależności od typu nowotworu, można postawić diagnozę na podstawie biopsji igłowej, bronkoskopii (rak płuc), a nawet "liquid biopsy", w kombinacji z technikami wizualizacji. W większości wypadków do definitywnej diagnozy nie trzeba "rozcinać człowieka", wyjątkiem jest np. rak jajnika (chociaż tu też biopsję można zrobić laparoskopowo).
          • snakelilith Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 01:39
            Tyle tylko, że w tym przypadku nie było biopsji i nie znamy dokładnych słów lekarki, a przede wszystkim nie wiemy co zapisała w dokumentacji, a tylko to jest dowodem, bo pacjentka nagrań z rozmowy nie ma. Wiem też, że udowodnienie leakarzowi błędu jest baaaardzo trudne, wymaga dobrego prawnika i sporo forsy, bo prawnik bez dużego prawdopodobieństwa sukcesu pracować ze darmo nie będzie, a w tym przypadku sukces jest to w ogóle mało realistyczny, bo nie ma żadnej medycznie zdefinowananej szkody. Mieć rację i dostać rację, to są dwie różne sprawy. Błąd diagnozy/terapii jest błędem w sensie prawnym w Niemczech dopiero, gdy ma to negatywne medyczne konsekwencje dla pacjenta. A tak na szczęście nie było.
            • al_sahra Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 03:58
              snakelilith napisała:

              > Tyle tylko, że w tym przypadku nie było biopsji

              Wiem, korygowałam tylko Twoje mylne stwierdzenie, że pacjenta trzeba pokroić, żeby postawić diagnozę, bo w większości rodzajów raka właśnie nie trzeba. Trudno spekulować nie wiedząc o jaki nowotwór tutaj chodzi, ale skoro pacjentka została zapisana na radykalną operację wycięcia całego organu i przydatków (a nie “exploratory surgery”), a inny lekarz znalazł tylko mały guz, jego zdaniem niezłośliwy, to coś jest nie tak.

              Oczywiście nie znamy szczegółów i nie wiemy, czy autorka rzetelnie wszystko przedstawiła, ani jakie będą wyniki histopatologii z zabiegu, który właśnie przeszła. Ale zakładając, że lekarz rzeczywiście popełnił taki rażący błąd, to należy powiadomić zwierzchników tego lekarza i odpowiednie organy. A czy w niemieckiej rzeczywistości są jakiekolwiek szanse na odszkodowanie, to poradzi autorce prawnik.

    • anorektycznazdzira Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 21:20
      Ależ oczywiście, że dżihad, tylko nie u lekarki, bo ta najwyżej się wieczorem na mężu wyżyje albo jeszcze popołudniu na rejestratorce. Ja złożyłabym pisemne zawiadomienie do jej przełożonego.
      Jak tacy geniusze jak A coś nawywijają i kogoś naprawdę skutecznie okaleczą, albo wyślą na tamten świat, to ordynator i dyrektor placówki mają zawsze tę samą śpiewkę: ależ to wspaniały lekarz, nikt nigdy nie zgłaszał skarg. No więc trzeba do cholery zgłaszać!
    • ykke Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 23.02.18, 21:44
      A ja bym się tak cieszyła z dobrego zakończenia i szczęścia,którego doswiadczylam, że odpuscilabym ta pomyłkę lekarce....
      • aankaa Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 00:26
        ematka nie odpuszcza

        a może dostanie odszkodowanie...
        • memphis90 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 08:20
          Nie dostanie...
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 08:30
        Ale rozmówić się z lekarką powinna, żeby uświadomić ją o jej pomyłce. Bo konsekwencje byłyby bardzo poważne - usunięcie zdrowego organu. Jeśli lekarka nie jest jakąś psychopatką powinna przeprosić i zapamiętać na przyszłość przypadek matematyczki.
        • kondolyza Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 08:42
          ja bym jednak poczekala na wyniki
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 14:11
            Tak, oczywiście. Na razie to jest słowo przeciwko słowu tak naprawdę. Ale jeśli by wyszło, że jednak lekarz B miał rację, to wtedy poszłabym do A i jej nie tyle wygarnęła, co po prostu pokazała wyniki i zapytała co ona na to? Czy zdaje sobie sprawę, że w wyniku swoich autorytarnych osądów (w dodatku nie popartych wynikami badać) okaleczyłaby mnie na całe życie.
    • odnawialna Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 02:40
      Hmm... Rok temu, trafiłam z moją 8 letnią córką do szpitala, bo przy silnym katarze poleciała jej krew z nosa. Zrobiono tomografię na której 3 zatoki po jednej stronie były maksymalnie zajęte przez cyt. z opisu: zmiany guzopodobne. Wstępna diagnoza laryngologa: guz tak rozrośnięty na wszystkie zatoki, że wychodzi przez przewód nosowy i stąd krwawienie. Pobrano wycinek do badania histopatologicznego i kazano czekać 2 tygodnie.

      Co przeżyłam, to moje. Teoretycznie zdrowe dziecko, owszem katar od kilku dni, i nagle guz na ćwierć głowy. Z nerwów 2 tygodnie nie spałam i nie jadłam.

      Badanie histopatologiczne nie wykazało cech złośliwych, ale wynik był kompletnie od czapy, bo stwierdzał włókniak młodzieńczy (który powoduje tak silne krwotoki, że każdy najmniejszy uraz może skończyć się wykrwawieniem). Swoją drogą wynik badania był podpisany przez 2 osoby, w tym profesora (widocznie konsultowano u fachowca smile ) Lekarze na oddziale zgodnie stwierdzili, że to zaden włókniak, bo krwawienia więcej nie było. Zlecono rezonans.

      Rezonans wykazał brak unerwienia w zmianach, czyli żadnego guza nie ma. Summa summarum, skończyło się na tym, że najprawdopodobniej przy katarze zapchał się przewód nosowy tak totalnie, że gluty zajęły zatoki przybierając wręcz postać stałą. Płukanie zatok, sterydy do nosa sprawę rozwiązały.

      Jak widać w medycynie nie ma tak, że 2+2 = 4. Ja przede wszystkim czułam ogromną ulgę, że ta wstępna diagnoza była błędna. Nie przyszło mi do głowy robić jakiś dżihad, może dlatego, że widziałam duże zaangażowanie ze strony lekarzy. Sami byli przejęci, całe konsylia się zbierały, przebadali Młodą od stóp do głów szukając przerzutów. Na szczęście coś, co wyglądało groźnie, okazało się proste do leczenia.
    • nutella_fan Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 08:09
      O ku..., Współczuję. Ja z moją psychiką i kancerofobia już bym się po tym nie podniosła. Bardzo ci współczuję przez co musiałaś przejść.
      • karme-lowa Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 09:53
        U nas podobnie. Corka miała MRI pleców. Za parę dni telefon, że mamy przyjechać na kolejny rezonans. Wiedziałam, że nie jest dobrze. No i się dowiedzialam, że podejrzewają raka, bo całe plecy po kontraście świecą na czerwono. Myslalam, że oszaleję. Okazało się jednak, że to był jakiś błąd .
        • aqua48 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 10:10
          Cóż, ja lata temu miałam podobne przeżycie. Coś mi z dnia na dzień wyskoczyło. Lekarka pierwszego kontaktu - na cito do chirurga. Chirurg - na cito do szpitala. Dodatkowa konsultacja u prywatnego lekarza plus USG - widziałam jak lekarzowi włosy stają dęba po badaniu i patrzy na mnie jak na nieżywą i też na cito do szpitala. A w szpitalu po wstępnym badaniu przed przyjęciem na oddział tamtejszy chirurg powiedział, że to wcale nie nowotwór i mogę zoperować teraz albo później, ale na pewno będzie trzeba, bo się nie wchłonie. Wchłonęło się. Samo. Wówczas miałam w domu 3 latka i 3 miesięczniaka na stanie. Możecie sobie wyobrazić co przeszłam - myślałam, że nie zobaczę jak dorastają, a mały nie pozna matki. Cud, że pokarmu nie straciłam przez te przeżycia i nie osiwiałam. Opłakałam całą sprawę solidnie. Ale nie przyszło mi do głowy by jakiegoś lekarza stawiać w stan oskarżenia. Bo co jeśli przy innym wymagającym tego pacjencie nie wykażą się taką uwagą i czujnością? Medycyna to nie nauka ścisła. U jednego cysta lub przepuklina wygląda jak rak, u drugiego rak jak niegroźna zmiana. Lepiej na zimne dmuchać. A u mnie wszystkie, absolutnie wszystkie cięższe choroby przechodzą nieswoiście. Tak, że już wielu lekarzy rozkładało ręce mówiąc, że nie mają pojęcia co mi jest.
          • yuka12 Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 10:42
            Ja wlasnie jestem swiadkiem, jak lekcewazenie przez lekarzy objawow choroby, moze miec fatalne konsekwencje sad. Nie chodzi nawet o jedna osobe- brak specjalistow i wystarczajacego zaplecza diagnostycznego juz o kolejnej osoby z otoczenia skonczylo sie powaznym zabiegiem ratujacym zyciem. Bo wczesniej machano reka na sugestie pacjenta i zamiast badan przepisywano np. srodki przeciwbolowe. Sytuacja odwrotna do tej z watku- niedoszacowanie zagrozenia.
    • muchy_w_nosie Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 24.02.18, 10:40
      1. Poczekaj na wyniki badań.
      2. Jak będzie potwierdzenie, ze to łagodny nowotwór to tylko się cieszyć.
      3. Zawsze się konsultujemy u 2 lekarzy.
      Kilka lat temu moj ginekolog wypatrzył mi zmianę na macicy, wynik badania cytologicznego był niezbyt tewelacyjny.
      Ogladnął mnie dokladnie, zlecił badanie z krwi i orzekl, ze to polip macicy i dał skierowanie na pobranie próbki. Poszlam do kliniki a tam kobieta ginekolog patrzac na wyniki zaczęła mnie wręcz opie...ć i straszyć potwornie, myślalam, że na zawał zejdę tuż przed zabiegiem, wiecie jak ja się poczułam, w ciągu 10 sek. świat mi się zawalił.
      Po zabiegu ta sama lekarka przyszla i powiedziała, że po obejrzeniu podwozia w realu faktycznie wyglada na to że to zwykły polip i po wynikach próbki wytną laparoskopowo.
      Nie wiem jak młoda kobieta może tak nagadać, nastraaszyć drugą kobietę.
      To był polip.
      • szalona-matematyczka Re: Tronic DZIHAD u lekarza? 25.02.18, 10:15
        Wyniki beda za 10 dni. Ale lekarz (dr B) widzial guza po wycieciu, bo sam to osobiscie robil i powiedzial mi, ze on jest tak charakterystyczny, ze akurat tu nie ma mowy o pomylce. Przy okazji obejrzal moje wnetrznosci i powiedzial, ze jest wszystko ok. Oczywiscie zaczekam na wyniki, by miec papierowa podstawe do dyskusji z dr A. Z adwokatem jeszcze nie rozmawialam, bo jest weekend, ale w poniedzialek porozmawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka