kruella83
25.02.18, 18:40
4 dni temu ojciec mojej koleżanki zaczął mieć duszności i nagle upadł na podłogę, koleżanka wezwała szybko pogotowie. Przyjechali po ok 15 min i zaczęli reanimacje . Ojciec był już w stanie śmierci klinicznej ale go odratowali , po przewiezieniu do szpitala po raz kolejny zatrzymało się krążenie , znów reanimacja i powrót do żywych. W rezultacie miał dwie śmierci kliniczne. Oprócz niedotlenienia mózgu niby wszystko ok , leży w śpiączce. Lekarz dziś powiedział że powinna zacząć się rozglądać za jakąś placówką opiekuńczą albo brać ojca z respiratorem do domu. I co teraz?? Ona nie ma warunków ani czasu na opiekę nad ojcem. Musi załatwić jakaś pomoc, ale gdzie? Dopłacać też nie ma z czego . Innego rodzeństwa nie ma , nie ma jej kto pomóc . Coś poradzicie ?