Dodaj do ulubionych

Problem koleżanki

25.02.18, 18:40
4 dni temu ojciec mojej koleżanki zaczął mieć duszności i nagle upadł na podłogę, koleżanka wezwała szybko pogotowie. Przyjechali po ok 15 min i zaczęli reanimacje . Ojciec był już w stanie śmierci klinicznej ale go odratowali , po przewiezieniu do szpitala po raz kolejny zatrzymało się krążenie , znów reanimacja i powrót do żywych. W rezultacie miał dwie śmierci kliniczne. Oprócz niedotlenienia mózgu niby wszystko ok , leży w śpiączce. Lekarz dziś powiedział że powinna zacząć się rozglądać za jakąś placówką opiekuńczą albo brać ojca z respiratorem do domu. I co teraz?? Ona nie ma warunków ani czasu na opiekę nad ojcem. Musi załatwić jakaś pomoc, ale gdzie? Dopłacać też nie ma z czego . Innego rodzeństwa nie ma , nie ma jej kto pomóc . Coś poradzicie ?
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:47
      Ziemia! Ojciec chyba ma jakas emeryture? No normalnie nic nie moze warunkow nie ma bo do tej pory ojciec na dworcu mieszkal. Czasu nie ma kasy nie ma. Hm ciekawe.
      • jola-kotka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:48
        I niech mi ktos powie na co komu dzieci? Dramat
        • kruella83 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:52
          Ma emeryturę ale prywatny dom opieki kosztuje 3 tyś , więc musiałaby dopłacać 1300 zł.
          • aqua48 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:56
            kruella83 napisał(a):

            > Ma emeryturę ale prywatny dom opieki kosztuje 3 tyś , więc musiałaby dopłacać 1
            > 300 zł.

            To i tak wyjdzie jej taniej niż gdyby brała kogoś do stałej opieki w domu nad ojcem.
            • zlababa35 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:04
              Dla niektórych te 1300 zł to ze 2/3 wynagrodzenia, tak że tego...
          • jola-kotka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:57
            No ale to nie ma tak ze kasy nie place nie opiekuje sie itd. No chyba ze jakis z tych panstwowych ale to juz ku... trzeba serca nie miec
            • milva24 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:03
              . No chyba ze jakis
              > z tych panstwowych ale to juz ku... trzeba serca nie miec

              Ty naprawdę jesteś niepoważna. Nie każdego stać żeby 3-4 tysiące co miesiąc dopłacać do prywatnego domu opieki.
              • jola-kotka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:07
                Jestem powazna malo tego tatus ile mial lat? I co zadnych oszczednosci nic zero.? To nie ja jestem niepowazna a ludzi co zyja z dnia na dzien nie liczac sie ze kiedys moze przyjsc taki dzien jak ten o ktorym pisze autorka
                • karme-lowa Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:23
                  jola-kotka napisała:

                  > Jestem powazna malo tego tatus ile mial lat? I co zadnych oszczednosci nic zero
                  > .? To nie ja jestem niepowazna a ludzi co zyja z dnia na dzien nie liczac sie z
                  > e kiedys moze przyjsc taki dzien jak ten o ktorym pisze autorka
                  Jesteś Jola coraz bardziej oderwana od rzeczywistości.
                  Ciesz się, że kasę masz. Bo już widzę, jak z tipsami mamusi albo tatusiowi pampersy zmieniasz, gdyby tej kasy zabrakło. Nigdy nie byłaś w takiej sytuacji, ale pierwsza jesteś do dogadywania.

                  • jola-kotka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:03
                    Jakbym musiala to bym swojemu ojcu zmieniala . Tutaj wyraznie widac ze laska chce sie ewidentnie pozbyc problemu ani kasy ani czasu zero majatku ojca no moze zejdzie na ziemi chyba jasne ze tatuc gdzies mieszkal no ale chate sprzedac dla ojca po co jak mozna sie problemupozbyc i chate miec.
                    • karme-lowa Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:06
                      Nie można sprzedać mieszkania. Jest spółdzielcze.
                      Ale ja mam pomysł - ty jej pomóż!
                      Jesteś wstrętna, okrutna i zwyczajnie głupiutka.
                    • cosmetic.wipes Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:07
                      Jolu, jesteś tak durna, że nawet do PiS by cię wzięli.
                    • triss_merigold6 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:23
                      Spółdzielczego lokatorskiego sprzedać na rynku nie można.
                      • koronka2012 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:59
                        A na pewno o spółdzielcze lokatorskie chodzi? przecież wszyscy masowo korzystali z wykupu za złotówkę, nawet ci mało rozgarnięci.
                        Czy to możliwe, żeby z niej nie skorzystał?
                    • ludborka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:24
                      jola-kotka napisała:

                      > Jakbym musiala to bym swojemu ojcu zmieniala .

                      Od popołudnia, jak się już wyśpisz, czy 24/7?
                      • cosmetic.wipes Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:38
                        Pani Halince by zleciła przecież.
                        • ludborka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:47
                          No co Ty, to by znaczyło, że 'laska chce sie ewidentnie pozbyc problemu', a to przecież nie w stylu jolki. Zbyt na to szlachetna jest.
                    • fragile_f Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:59
                      A swojej walniętej mamuśce też byś zmieniała? Codziennie, po 4-5x? Myłabyś ją z kału, moczu i potu?

                      Jest 21:03 a ty jesteś nawalona, czy po prostu leków nie wziełaś?
                      • a1ma Re: Problem koleżanki 25.02.18, 23:02
                        Kurde, kilka wątków temu bergamotka zrobiła z siebie kompletna psychopatkę, teraz Jola odleciała - co się dzieje? Pełnia czy co??
                        • fragile_f Re: Problem koleżanki 25.02.18, 23:05
                          Jola zawsze była walnięta, tylko chyba po prostu momentami brała leki albo nie łgała terapeucie. Od paru tygodniu znów ma nawrót choroby, sądząc po tym co wypisuje w różnych wątkach... albo znów chleje po prostu.

                          A co Bergamotka odwaliła?
                        • bergamotka77 Re: Problem koleżanki 27.02.18, 01:08
                          Jaka psychopatke? Alma ty się dobrze czujesz? Co ja tam takiego napisałam? Dokładnie to samo co połowa z was. Wiem że pisanie o tym ze się wzięło chodzący odpad atomowy jest źle widziane bo wiele forumek trafiło na takich ojców dzieciom ale taka jest rzeczywistość jeśli - ojciec nie zajmie swoim dzieckiem gdy matka idzie do szpitala to jest właśnie odpad atomowy level master. Ja chyba żyję w innej rzeczywistości bo takich ojców nie znam.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Problem koleżanki 26.02.18, 10:23
                        nie, po prostu nie wie co mówi.
                • hosta_73 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:55
                  No patrz, mój tata na przykład. Zero oszczędności miał gdy pewnego dnia sie przewrócił i juz nigdy z łóżka nie wstał. Bardzo poważny człowiek.
                • cosmetic.wipes Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:35
                  jola-kotka napisała:

                  > Jestem powazna malo tego tatus ile mial lat? I co zadnych oszczednosci nic zero
                  > .? To nie ja jestem niepowazna a ludzi co zyja z dnia na dzien nie liczac sie z
                  > e kiedys moze przyjsc taki dzien jak ten o ktorym pisze autorka


                  Jolka, lepiej się zamknąć, niż publicznie obnażać swoją głupotę.
                • pani-noc Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:00
                  Jola, jesteś bytem istniejącym tylko teoretycznie. Z praktyką i prawdziwym życiem daleko się rozmijacie.
                  • jola-kotka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:04
                    Nie, widzialam takie akcje w takich sytuacjach ci co mieli kase nagle przestawali ja miec itd.
                    • mid.week Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:16
                      Pewnie wysyłali ja w paczkach.
            • ludborka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:35
              Jak to dobrze, że ty masz serce na dłoni!
              I ty byś tak nigdy! I pierwsza w kolejce do pomocy!

            • dziennik-niecodziennik Re: Problem koleżanki 26.02.18, 00:02
              Jolka, wez sie je...nij w czaszke
              To nie jest tania sprawa. Malo kogo stac na to zeby sie pozbyc z budzetu miesięcznie 3000zl.
              I nie ma co jeczec ze mujeju, ale jak to ze tata nie przewidział i pieniedzy nie odlozyl. Moze i odlozyl ale jak sa na koncie, corka nie ma dostępu, a tata pinu do karty nie dal to sie mozesz cmoknac...
            • molik28 Re: Problem koleżanki 27.02.18, 09:10
              Wystarczy nie mieć kasy. Sercem nie zapłacisz. Tak trudno to sobie wyobrazić, że jak się zarabia tylko tyle żeby starczyło do pierwszego, ma sie rodzinę, dzieci do wychowania, to sytuacja naprawdę jest wręcz beznadziejna i nie ma żadnego wyboru choćby się chciało.
          • arwena_11 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:51
            A mieszkanie jakieś ma? Czy pod mostem mieszkał?
            Wynająć mieszkanie i dopłacić do dps.
            • spirit_of_africa Re: Problem koleżanki 25.02.18, 23:22
              To ty masz męża prawnika?
              • arwena_11 Re: Problem koleżanki 26.02.18, 09:07
                Skoro nic się nie da - niech sama zajmuje się ojcem. Nie widzę powodu, żeby płaciło społeczeństwo. Na szczęście teraz coraz częściej gminy ze spadkobierców ściągają brakującą kasę.
                • dziennik-niecodziennik Re: Problem koleżanki 26.02.18, 10:19
                  i z czego sie utrzymają jak ona sie zwolni z pracy?...
                  wez Ty włącz myslenie, naprawde.
                  • arwena_11 Re: Problem koleżanki 26.02.18, 13:02
                    A widzisz co napisałam? Jak nie będą mieli z czego teraz ściągnąć ( obowiązek alimentacyjny ) - to ściągną z masy spadkowej.
                    Taki przypadek miał znajomy moich rodziców. Jego matka trafiła do szpitala po wylewie, potem do dps czy tam zol-u aż do śmierci - czyli ok rok. Miała mieszkanie, którego nie dało się sprzedać ani wynająć ( bo on tam też mieszkał ). Po śmierci tej kobiety - gmina wystąpiła o zwrot kosztów.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Problem koleżanki 26.02.18, 15:32
                      Ale tutaj spadku raczej nie bedzie. Mieszkania nie ma. O ile nie zostanie samochod to gmina nie bedzie miala o co wystapic.
                      • arwena_11 Re: Problem koleżanki 26.02.18, 15:43
                        chcesz powiedzieć, że ten ojciec to spał pod mostem? Jeżeli ma lokatorskie prawo do mieszkania - to wkład mieszkaniowy się dziedziczy. A to są jakieś pieniądze.
                • a1ma Re: Problem koleżanki 26.02.18, 14:21
                  Jak nie widzisz powodu, żeby płaciło społeczeństwo? A składki, które pan odprowadzał do systemu całe życie nie są wystarczającym powodem?
                  • arwena_11 Re: Problem koleżanki 26.02.18, 15:24
                    Składki są chyba na leczenie. Mieszkanie i wyżywienie pod to nie podchodzi. Podobnie jak i opieka 24/7
                    • a1ma Re: Problem koleżanki 26.02.18, 16:05
                      Czyli pobyt w szpitalu finansujesz sobie sama, nie ze składek?
                      • arwena_11 Re: Problem koleżanki 26.02.18, 16:21
                        A mówimy teraz o pobycie w szpitalu? Bo jeśli się nie mylę - to szpital właśnie chce pana się pozbyć? Mówimy o opiece PO szpitalu, czyli dps lub zol - zależy od stanu pana.
            • dziennik-niecodziennik Re: Problem koleżanki 26.02.18, 00:05
              Na jakiej podstawie chcesz dysponowac cudza własnością?...
        • kruella83 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:54
          A jak ma się opiekować ojcem jak do pracy chodzi, przecież taką osobą trzeba się zajmować 24 h domniemam
        • azja001 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:58
          No dramat, jeśli ojciec miał emerytury np 1200 co głównie idzie na opłaty, koleżanka zarabia przeciętnie czyli ok. 2 tys i nie ma wsparcia w rodzeństwie a do pracy chodzić trzeba a w tym czasie opłacić opiekę to robi się dramat. Chyba że warunki finansowe lepsze...nie wiadomo. A ojciec ma jakąś nieruchomość, może sprzedać, wynająć i tutaj szukać dodatkowych pieniędzy
          • a1ma Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:47
            To jest chyba najlepszy trop w tej sytuacji - wynająć / sprzedać mieszkanie ojca i z uzyskanych pieniędzy sfinansować opiekę.
            • ludborka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:51
              Chyba tak.
            • dziennik-niecodziennik Re: Problem koleżanki 26.02.18, 00:06
              A ma upowaznienie do tego mieszkania? Jest wlascicielka?...
              Bo jak nie to cóż...
      • fragile_f Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:57
        Ziemia!

        Emerytura w Polsce to zazwyczaj zawrotne 1500-2000 pln. Dzieci najczęściej pracują i nie mają czasu na opiekę 24h.
        • jola-kotka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 18:58
          No to niech doplaca do emerytury na prywatny dom opieki
          • azja001 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:01
            Nie każdy jest w stanie dopłacić kwotę 1300 szczególnie jak ma się na utrzymaniu dzieci, nie wszystko jest takie proste co nie znaczy że nie trzeba szukać optymalnego rozwiązania
            • karme-lowa Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:07
              Ja nie rozumiem, dlaczego Jolka bana niedostanie za te chore wypowiedzi. Gdzie jest moderacja???
              • fragile_f Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:54
                Dokładnie, to już przekracza wszelkie granice. Rzygać mi się chce jak to czytam.

                Psychopatka.
              • szmytka1 Re: Problem koleżanki 27.02.18, 13:28
                moderacja interweniuje tylko w wątkahc o kotach jesli jej się wydaje, że są ogłoszeniami uncertain
          • edelstein Re: Problem koleżanki 26.02.18, 15:49
            Szczegolnie jak ma te 1300na reke.Niech doplaci😂Jolka peron ci znow odjezdza
            • jola-kotka Re: Problem koleżanki 27.02.18, 02:36
              Nic mi nie odjezdza on nie rodzina nie no sory to kto przepraszam ty ? Ja? Sasiad?
              • fragile_f Re: Problem koleżanki 27.02.18, 07:41
                To moze ty sie dorzuc, skoro 1300 pln to takie grosze?

                A na przyszłośc poczytaj statystyki wynagrodzen w Polsce, zanim zaczniesz sie wypowiadac w takim wątku. Ty chyba lubisz byc opierd* jednak, bo inaczej nie pisalabys takich rzeczy.
      • zosia_1 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:19
        Osobiście znam faceta, któremu emerytury wyliczył 30 zł
      • 3-mamuska Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:33
        jola-kotka napisała:

        > Ziemia! Ojciec chyba ma jakas emeryture? No normalnie nic nie moze warunkow nie
        > ma bo do tej pory ojciec na dworcu mieszkal. Czasu nie ma kasy nie ma. Hm ciek
        > awe.


        Jola szok czasem lepiej nic nie pisz...
        Bo ty sie sama sobą zaopiekować nie potrafisz i nie masz pojecia ile trzeba wysiłku fizycznego i psychicznego włożyć w opieke całodobowa ...
        • karme-lowa Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:37
          Dokładnie. Jolka, tobą się wszyscy dookoła muszą opiekować, a ty byś tacie pampersy zmieniała. Jaaasne.
        • fragile_f Re: Problem koleżanki 25.02.18, 23:07
          Oj ja pamiętam jak jej mąż miał raka a jolka "nie miała siły" wstać i zająć się gośćmi, więc to mąż popitalał i robił herbatkę. Już widzę jak zmienia RAZ pampersa. O ile w ogóle wie, jak działa pampers.
          • a1ma Re: Problem koleżanki 25.02.18, 23:09
            Wykazała się empatia pantofelka i taktem walca drogowego. I tak brnęła.

            forum.gazeta.pl/forum/w,567,165632120,165632120,Co_ma_zrobic_matka.html?pelna=tak
    • milva24 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:08
      Bardzo mi przykro. Ostatnio ktoś z rodziny miał podobną sytuację. W szpitalu zatrzymali chorego prawie przez miesiąc bo powiedzieli, że do domu nie wypiszą. Pielęgniarka środowiskowa wysmarowała opinię, że nie ma warunków w domu i udało im się znaleźć dom, gdzie tylko 600 zł musieliby dopłacać. Niestety przed przebosinami pacjent zmarł.
      A w ogóle jestem zdania, że państwo powinno finansować dla wszystkich pełnoletnich obywateli kursy pierwszej pomocy. Gdyby koleżanka potrafiła przeprowadzić resuscytację ojciec miałby szanse uniknąć niedotlenienia.
      • szmytka1 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:30
        Nie na temat ale 20 lat temu miałam takie zajęcia w liceum na przedmiocie, który nazywał się przysposobienie obronne. Był fantom i zajęcia z pierwszej pomocy. Kolejny raz była szansa przypomniec sobie 10 lat temu jak robiłam prawo jazdy.
      • ewawzywa07 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:37
        I tak i nie. Kilka lat temu kolega ( anestezjolog) zaczął resuscytacje swojej żony. Było to dosłownie moment po nzk. Też była niedotleniona.
        • milva24 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:37
          Pewności stuprocentowej nie ma ale stanowczo są większe szanse.
    • agrypina6 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:34
      Na szczęście jeszcze nie widzę postów typu mam chore dziecko, muszę chodzić do pracy, help, gdzie mogę je oddać! Rodzice jakoś sobie radzą, dzieci, gdy trzeba zająć się ojcem, matką, już niekoniecznie. Na szczęście w moim otoczeniu jest inaczej. Ludzie nie porzucają rodziny, bo ktoś śmiał zachorować. A tu niby same wąskie specjalistki, zony dyrektorów, a nikt nic nie może. W Większości jesteście obrzydliwe.
      • default Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:41
        OJP
        Coś nawet chciałam odpisać... ale na takie bzdury nie da się.
        • manala Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:30
          Tak, niech koleżanka rzuci pracę, zajmie się ojcem 24/dobę. A ch..j, że jej dzieci żryć nie będą miały co i ona sama wkrótce padnie bo jej kręgosłup i nerwy siądą. Co to kogo obchodzi.


          Co do sprawy, tak - w grę wchodzi tylko ZOL. Naciskaj i nie daj się zbyć.
      • ewawzywa07 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:42
        Nie oceniajmy. W wąskie specjalistki i zamożne zony prezesów nie wierzę. To znaczy pewnie jest ich kilka, ale nie 90% forumek, ale.... opieka nad osoba odkorowaną , z ciężkim niedotleniem mózgu , po duzym udarze, z niedowładami jest bardzo trudna. Nie można jednoczesnie pracowac, zajmowac się dzieckiem i chorym rodzicem/babcią itd. Jest to niewykonalne. Jeśli wychodzi się do pracy to trzeba taką osobę zostawić w domu a to jest niemożliwe, bo wymaga opieki. Rezygnacja z pracy to rezygnacja z dochodów, środków do zycia. Dziecko tez wymaga opieki, uwagi, czasu, pieniędzy. Nie są to łatwe problemy. Czasem naprawdę znalezienie domu opieki lub płatnej opiekunki to jedyne wyjście.
      • a1ma Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:49
        Wiesz, opieka nad dzieckiem na czas naszej pracy kosztuje kilkaset złotych miesięcznie, nie kilka tysięcy. Dodatkowo nie spada na człowieka z dnia na dzień, jest szansa na jakieś przygotowanie się. Mało wiemy o tej sytuacji - jeśli dziewczyna sama zarabia średnia krajowa, a emerytura ojca nie pokrywa kosztów opieki, to może być cieżko.

        Nie wiem, są chyba jakieś instytucje, które pomogą w takiej sytuacji?
        • koronka2012 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:03
          a1ma napisała:

          > Wiesz, opieka nad dzieckiem na czas naszej pracy kosztuje kilkaset złotych mies
          > ięcznie, nie kilka tysięcy.

          Doprawdy? kilkaset zł to kosztuje sprzątanie mieszkania a nie opieka nad lezącą osobą, którą trzeba umieć się zająć.

          6-7 lat temu kiedy mąż mojej znajomej wymagał stałej opieki, to kosztowała ją ona 3 tysiące - były 2 zmieniające się osoby.
          • a1ma Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:44
            koronka2012 napisała:

            > a1ma napisała:
            >
            > > Wiesz, opieka nad dzieckiem na czas naszej pracy kosztuje kilkaset złotyc
            > h mies
            > > ięcznie, nie kilka tysięcy.
            >
            > Doprawdy? kilkaset zł to kosztuje sprzątanie mieszkania a nie opieka nad lezącą
            > osobą, którą trzeba umieć się zająć.
            >
            > 6-7 lat temu kiedy mąż mojej znajomej wymagał stałej opieki, to kosztowała ją o
            > na 3 tysiące - były 2 zmieniające się osoby.

            Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Przecież właśnie napisałam, ze kosztuje kilka tysięcy.
        • fragile_f Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:56
          Plus opieka nad dzieckiem to max kilka lat, potem dzieci rosną, idą do przedszkola, potem szkoły. A w przypadku rodzica w takim stanie zazwyczaj jest tylko gorzej.
      • triss_merigold6 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:31
        Jesteś bezgranicznie wręcz bezczelna.
        Obrzydliwe jest oczekiwanie, że kobieta która ma swoją rodzinę, dzieci, pracę zawodową etc. rzuci wszystko i całodobowo zajmie się rodzicem, który zaliczył ciężkie niedotlenienie mózgu i ma zerową sprawność ruchową.
      • milva24 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:41
        Odpowiedz sobie na pytanie czy Ty chciałabyś żeby Twoje dziecko kosztem swojego zdrowia i swojej rodziny zajmowało się Tobą w takiej sytuacji. Biorąc pod uwagę, że faktycznie jesteś nawet tego nieświadoma. Ja nie.
      • cosmetic.wipes Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:49
        agrypina6 napisała:

        > W Większości jesteś
        > cie obrzydliwe.


        Ile lat opiekowalas się osobiscie obłożnie chorym, leżącym rodzicem?
        • konsta-is-me Re: Problem koleżanki 26.02.18, 21:30
          cosmetic.wipes napisała:

          > agrypina6 napisała:
          >
          > > W Większości jesteś
          > > cie obrzydliwe.
          >
          >
          > Ile lat opiekowalas się osobiscie obłożnie chorym, leżącym rodzicem?
          >
          >
          >

          Przeciez ona nawet nie siedziala obok takiej osoby.
          Pewnie jej sie wydaje, ze opieka polega na zrobieniu herbatki i poprawieniu koldry...
          Tak, jak zreszta większości osob. L
          • agrypina6 Re: Problem koleżanki 27.02.18, 05:56
            Nie wiesz co robilam i przy kim siedziałam. To Ty pytasz na forum jak pomóc matce niemowlaka, która idzie do szpitala, zamiast ruszyć samodzielnie d..e . Rzyg.
      • 71tosia Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:15
        przez kilka lat opiekowalam sie prawie 90 letnia ciocia (mieszkala ostanie lata z nami), pomijajac klopoty kardiologiczne, odwodnienia, zlamania wynikajace z silnej osteoporoza to ciocia byla w miare sprawna fizyczna i pomijajc pewne dziwactwa byla sprawna umyslowo, mialam dobra sytuacje finansowa i do pomocy prywatna dobrze oplacana opiekunke ktora zajmowala sie ciocia gdy my pracowalismy, duze mieszkanie w ktorym ciciocia miala niezalezny pokoj z lazienka, interesujaca prace ktora pozwalal sie oderwac od problemow w domu a i tak te kilka lat pamietam jako dosc ciezkie.
        Wiec zanim napisze sie tak bezduszny tekst moze warto troche sie zastanowic Agrypino6, i obys nie musiala podejmowac trudnych decyzji jakie musi dokonac kolezanka autorki.
      • edelstein Re: Problem koleżanki 26.02.18, 15:54
        Z tego co wiem matki dzieci w takim stanie jak ojciec autorki nie pracuja tylko sie wlasnie tym dzieckiem opiekuja
    • ewawzywa07 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:34
      Obawiam się, że sprawa szybko sama sie "rozwiąże". Jesli jest to starsza osoba to przy złej pielęgnacji bardzo szybko pojawią się odlezyny i zapalenie płuc ze wszystkimi tego konsekwencjami.
      Natomiast z rad praktycznych - niech kolezanka poszuka hospicjum - bywaja takie , do których przyjmuje sie chorych także po nzk. Internet bywa pomocny. Proponuje kontakt z pielęgniarka srodowiskową- tez cos zaproponuje, pytanie czy ojciec doczeka. Odradzam prywatne osrodki opiekuńczo-lecznicze - są drogie a opieka najczęściej zła ( włascicleon zalezy na rotacji).
    • ida_listopadowa Re: Problem koleżanki 25.02.18, 19:54
      Przede wszystkim wyrazy wspólczucia dla twojej kolezanki. Strasznie to przykre, nie tylko z powodu sytuacji ojca, ale tez licznych problemow praktycznych, ktore nagle na nia spadly.
      W podobnej sytuacji, ok 1,5 roku temu, byla moja przyjaciolka, wiec temat mam ogarniety, ale moze cos sie zmienilo w miedzyczasie. Temat jest trudny i nie da sie o nim mowic dookola, wiec to nie jest brak empatii.
      Nie wiemy co dokladnie z ojcem jest, ale z twojego opisu przypuszczam, ze jest to stan wegetatywny, pacjent jest intubowany i pod respisatorem. Takich pacjentow NIE wypisuje sie do domu! z tego co napisalas widze natomiast, ze szpital chce sie jak najszybciej pozbyc problemu, wiec kaze kolezance "znalezc osrodek". Hola hola. Pacjent mysi pozostac w szpitalu i prosze sobie nie dac nic innego wmowic.
      Teraz jest kilka opcji - trzeba sie dokladnie dowiedziec, jaki ten stan jest. Jezeli to stan wegetatywny, bez szans na poprawe, "smierc mozgu" - mozna wnioskowac o komisyjne stwierdzenie smierci i zakonczenie uporczywej terapii (idlaczenie od respiratora). Jest to wbrew pozorom najlepsza opcja. Generalnie tego sie nie praktykuje, bo wiekszosc takich pacjentow bardzo szybko umiera - w ciagu miesiaca lapie jakas szpitalna infekcje i nie mozna im juz pomoc (tak bylo tez z ojcem mojej przyjaciolki).
      Szpital moze tez wskazac osrodek, do ktorego chorego mozna przeniesc lub hospicjum. Opcja hospicjum jest chyba najczesciej praktykowana. za to tez sie nie placi! Natomiast tutaj wymaga sie opieki tez wlasnej. Najwiekszym zagrozeniem sa odlezynysad To tez potrafi zabic, a wczesniej powodowac przerazajacy bol - byc moze rowniez u pacjentow w spiaczce.
      Opcja osrodek - jest w polsce kilka szpitali rehabilitacyjnych iraz oddzialow rehabilitacyjnych, na miejscw w nich sie czeka ok miesiac/ kilka miesiecy, ale jezeli pacjent jest intubowany, to go chyba nie przyjma.
      W watku byla mowa o prywatnych zakladach opieki. One NIE przyjmuja pacjentow intubowanych, lezacych czy w spiaczce. Te zaklady opieki sa dla min osob starszych.
      Sa tez prywatne ostodki rehabilitacyjne dla osob w spiaczce, ale ich koszt napewno przekracza mozliwosci kolezanki.
      co do "sprzedaj mieszkanie" - mieszkania ojca NIE MOZNA sprzedac poki on zyje! ew mozna go ubezwlasnowolnic lub mozna wystapic o kuratora, ale sprawa trwa dlugo. Wynajac tez mozna tylko na "lewo".
      Tak sie sprawy maja. Jezeli to jest faktycznie stan po 15 min niedotlenienia - to bardzo male szanse na poprawe. Co lekarze nt samodzielnego oddychania?
      • kochamruskieileniwe Re: Problem koleżanki 26.02.18, 01:11
        o właśnie - tu dokładne informacje.
        Nie wiem, czemu nie doczytałam ich i pisałam niżej.

        Poza tym - ojciec koleżanki jest od 4 dni w szpitalu. Czasami na Oiomie i miesiąc ludzie leżą, a potem przechodzą na inne oddziały....
    • awesome810 cwany lekarz powinien wiedzieć, że 25.02.18, 20:00
      należy pacjenta kierować do zakładu opiekuńczo-leczniczego: Zakład Opiekuńczo-Leczniczy jest przeznaczony dla pacjentów przewlekle chorych, niepełnosprawnych, w podeszłym wieku oraz pacjentów apalicznych (bez kontaktu z otoczeniem) wymagających kompleksowej, całodobowej opieki. Zakład zapewnia całodobową opiekę lekarską i pielęgniarską oraz świadczenia realizowane przez rehabilitantów, psychologów, pracowników socjalnych, terapeutę zajęciowego, logopedę, dietetyka itd.,
      To taka placówka po szpitalu, ale nie dom pomocy społecznej. Lekarz musi w tym celu wypełnić skierowanie, w którym wypełnia skalę Barthel. A ponieważ lekarzom nie chce się tego robić opowiadają farmazony o zabieraniu chorego z respiratorem do domu.
      Niech się koleżanka zapyta o ZOL.
      • karme-lowa Re: cwany lekarz powinien wiedzieć, że 25.02.18, 20:02
        Skąd jest koleżanka? Moja koleżanka "oddawała" swojego zaintubowanego tatę do ośrodka w Częstochowie. 200 km od domu.
        • rozwiane_marzenie Re: cwany lekarz powinien wiedzieć, że 26.02.18, 16:23
          Zgadzam się, koleżanka powinna szukać ośrodka w całym kraju (chociaż rozumiem, że chciałaby na miejscu). U mnie w miejscowości ceny zaczynały się od 3000zł, więc trzeba by było dopłacać. Na dodatek na "miejsce" czeka się około 3-4 lata! A co przez ten czas? Ale są różne miejsca w kraju, czasami hospicja, które oferują taką pomoc za darmo, tylko trzeba podzwonić, popytać. Po pierwsze niech koleżanka zadzwoni do najbliższego hospicjum i zapyta, czy nie przychodziłaby za darmo pielęgniarka, przynajmniej na ten czas, kiedy oni są w pracy. Ja właśnie taką pomoc dostałam.
    • tt-tka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:11
      Watek "Opieka nad osoba w stanie wegetatywnym", autorka mama_natala.
      Zajrzyj tam, Kruello. Padlo sporo sensownych i wykonalnych rad.
      • thaures Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:50
        Ja opiekuję się mamą- od ponad roku już leżącą. Kilkakrotnie to opisywałam. Nikt , kto nie był w takiej sytuacji nie ma prawa oceniać czyjegoś postępowania. Zwłaszcza osoba, która ma pieniądze, by taką osobę z marszu umieścić w stosownej placówce.
        Jeszcze parę lat temu pod opieką miałam dwie takie osoby, w tym jedną, ktora miała swoje zdanie, nie pozwoliłaby narzucić sobie jakiegoś zdania. I na nic wysoka emerytura, bo pewne sprawy były nie do przejścia. Ale te pieniądze były. Po śmierci taty została mama- z tytułem naukowym doktora i emerytura , wtedy 1400 zł. My z mężem nauczyciele, plus dwójka dzieci. Z czego płacić różnice do domu opieki, he? Mieszkania po rodzicach nie dałoby się sprzedać, ze względu na stan mamy. Tak więc, nie wszystko jest tak proste jak twierdzi jolka- kotka. Mama jest ze mną, daję radę, bo jest w zasadzie bez kontaktu, leży. Kręgosłup mam w rozsypce, ale mogę wyjechać, bo stać mnie na fachową opiekę ( mama ma wysoką rentę po ojcu) , mogę nie bać się ewentualnych wydatków, stać mnie było na wyposażenie pokoju dla osoby chorej.
        Poza tym czy ktoś tu pisząc o opiekunce zdaje sobie sprawę czym różni się opieka nad słodkim małym i pachnącym dzieckiem , a starszą osobą? Czytając nieraz wypowiedzi mam wrażenie, że niektorzy absolutnie nie wiedzą o czym piszą...
      • kruella83 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 20:57
        Mieszkamy w dolnośląskim. Sytuacja jest zła , bardzo zła, napisałam tu bo chcę ją wspomóc jakaś radą , bo ona sama nie ma pojecia co robić. Z rodziny została jej stara schorowana babka z alzheimerem i ciotka - też w podeszłym wieku. Mieszka z partnerem i dzieckiem, mają 2 pokoje . Ojciec mieszkanie ma spółdzielcze , nie wykupił bo po co ( a można było za 1 zł ) dramat
        • koronka2012 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:10
          kruella83 napisał(a):

          > Mieszkamy w dolnośląskim. Sytuacja jest zła , bardzo zła, napisałam tu bo chcę
          > ją wspomóc jakaś radą , bo ona sama nie ma pojecia co robić. Z rodziny została
          > jej stara schorowana babka z alzheimerem i ciotka - też w podeszłym wieku. Mie
          > szka z partnerem i dzieckiem, mają 2 pokoje . Ojciec mieszkanie ma spółdzielcze
          > , nie wykupił bo po co ( a można było za 1 zł ) dramat

          Na razie powinna powalczyć, żeby szpital przestał zrzucać wszystko na nią. Pod płot ojca nie wypiszą, muszą ją wspomóc w szukaniu rozwiązań, jeśli po prostu odmówi zabrania ojca do siebie.

          Mieszkanie społdzielcze można wynająć, przynajmniej póki ojciec żyje i z tego opłacać opiekę.
          Moja koleżanka w podobnej sytuacji wynajęła mieszkanie matki - i z tego opłacała dom opieki (plus emerytura rzecz jasna)

          Koleżanka na cito powinna złożyć do sądu wniosek o ubezwłasnowolnienie ojca (będzie musiała załatwiać mnóstwo spraw w jego imieniu). Nie wiem na pewno, ale chyba jako prawny opiekun ma prawo wystąpić do spółdzielni o wykup, albo wynająć w jego imieniu mieszkanie - logika wskazuje, że tak i to by ułatwiło parę spraw, choć to nie jest rozwiązanie ktore da natychmiastowe efekty.
          • kruella83 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:16
            To jest dobra rada z tym ubezwłasnowolnieniem. Mieszkanie jest w opłakanym stanie , to był ciężki typ , nie bo nie - on nie potrzebuje ogólnie ciężki charakter . Mieszkał sam i po prostu zdziadział na stare lata .
        • tt-tka Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:10
          kruella83 napisał(a):

          . Ojciec mieszkanie ma spółdzielcze
          > , nie wykupił bo po co ( a można było za 1 zł ) dramat

          Ale wynajac mozna ? Zawsze to jakies pieniadze miesiecznie.
          Zajrzalas do watku mamy_natali ? Tam naprawde bylo duzo szczegolow i konkretne ukierunkowanie na instytucje zobowiazane ponoc i mogace pomoc.
    • 71tosia Re: Problem koleżanki 25.02.18, 21:51
      wspolczuje, przynajmniej w teorii szpital nie ma prawa wypisac pacjenta ktory jest w stanie wymagajacym 24 godzinnej opieki medycznej a to oznacza respiracja, kolezanka musi postawic zdecydowane veto, zagrozic szpitalowi wszelkimi mozliwymi intytucjami, zadzwonic do rzecznika pacjenta etc. Po drugie to nie kolezanka ale wlasnie szpital ma obowiazek wskazac zaklad opiekunczy w ktorym ma byc umieszczony pacjent. Skontaktowac sie trzeba tez z przychodnia rejonowa, jezeli pacjent trafi do domu to powinien miec pomoc ze strony pielegniarki srodowiskowej. Kolezanka powinna sie zglosic tez do MOPSu - powinni przyznac przynajmniej czasowa zapomge, zwiazana z kosztami leczenia i rehabilitacji (zasiłek celowy), moze tez prosic o zapewnienie pomocy opiekuna społecznego.
      Bardzo wspolczuje
    • mama_natala Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:17
      A który to szpital nalega na wypisanie? Może ten sam co nasz bo my też z dolnośląskiego?
      Nam udało się załatwić prywatne miejsce w ZOL. Dopłacamy, ale zrzuca się na to kilka osób.
      Mamy ten komfort że mieszkamy blisko ZOL i w zasadzie cały dzień ktoś tam na zmianę jest.
      A i tak mam ogromne wyrzuty sumienia i serce mi pęka.
      Niestety nie mieliśmy możliwości zorganizowania opieki w domu sad.
      • kruella83 Re: Problem koleżanki 25.02.18, 22:42
        Lubin . Jeszcze nie nalegają lecz sugerują , że powinna zacząć się rozglądać za takim rozwiązaniem bo oni ojca trzymać w nieskończoność nie będą
      • kruella83 Re: Problem koleżanki 26.02.18, 22:59
        Nie miej wyrzutów sumienia , czasami taka opieka jest lepsza niż w domu. Moja mama wołała iść do hospicjum niż leżeć w domu, bo właśnie tam potrafili się nią zaopiekować profesjonalne, specjalne wygodne łóżko, łazienka , serdeczne pielęgniarki i wolontariusze , obecność lekarza co dawało poczucie bezpieczeństwa np. w razie nagłego bólu .
    • kochamruskieileniwe Re: Problem koleżanki 26.02.18, 01:07
      Ojciec koleżanki leży w śpiączce - czyli jest podłączony do aparatury. Dopóki jest w spiączce -nie wypiszą go (nie powinni).
      Jeżeli zostanie wybudzony i odłączony od aparatury (a może to potrwać kilka tygodni nawet) - szukać miejsca na oddziale rehabilitacji neurologicznej, ale to też zależy od stanu.
      O braniu do domu przez osobę nieprzeszkoloną z respiratorem - nie słysząłam, ale może się zmieniło to ostatnio? Chociaz az ciarki mnie przechodzą...chociażby, czy koleżanka da radę z takim np odsysaniem?

      Jeżeli stan się nie zmieni szukać domu opieki przyjmujących chorych w takim stanie. Szukać tzw państwowych placówek.To trwa...(na przyjęcie zwykle się czeka).W zależności od stanu (jakie skutki udaru niedokrwiennego, jakie zmiany, jakie rokowania)- szukać hospicjum. W miedzyczasie szukać możliwości typu wynajęcie mieszkania ojca, o ile ma takowe. Jeżeli są trudności z własnością - tu nie wiem, ale czy można sądownie to jakoś załatwić? Typu ustanowić opiekuna prawnego??? przy ubezwłasnowolnieniu???? Nie wiem, nie znam sie - trzeba byłoby sprawdzić możliwości...

      Przykro mi z powodu sytuacji. Wyrazy współczucia dla koleżanki. Rozumiem, co przechodzi.

      I nie przejmować się radami żyjących w innej rzeczywistości finansowej niż 3/4 Polaków.....

      • kochamruskieileniwe Re: Problem koleżanki 26.02.18, 01:15
        Przepraszam, nie doczytałam wczśniejszych wątków. Przestałam czytać, gdy się straszliwie zirytowałam, bo temat ten jest dla mnie bliski, a farmazony, które tu padły przekroczyły granice mojej cierpliwości. Dopiero teraz wróciłam do tego wątku, a rady już padły....
      • slonko1335 Re: Problem koleżanki 27.02.18, 09:40
        >Dopóki jest w spiączce -nie wypiszą go (nie powinni).
        śpiączka nie jest przeszkodą do wypisania, moja mamę w śpiączce wypisali
        • kochamruskieileniwe Re: Problem koleżanki 27.02.18, 10:14
          no ale do domu?
          Z respiratorem o ile był?
          Bo taka sugestia padła w poście startowym i do niej się odniosłam...
          • slonko1335 Re: Problem koleżanki 27.02.18, 10:35
            ich nie obchodziło gdzie, respirator był jak mi powiedziano, że będą wypisywać i mamy się zastanowić gdzie zawieźć
    • alba27 Re: Problem koleżanki 27.02.18, 17:27
      Aż przykro się czyta niektóre posty.
      Skoro prywatny dom opieki nie wchodzi w grę to może jakąś opiekunkę wynająć, może z z amieszkaniem? Nie wiem w jakim mieście żyje autorka i jej tatą, ale dla mnie 3-4 tyś za dom opieki to jakiś kosmos. Może znaleźć coś w mniejszym miasteczku nieopodal?. Współczuję sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka