Dodaj do ulubionych

Spadające niemowlaki

20.05.18, 10:47
Na forum niemowlę ktoś odkopał wątek o spadających niemowlakach. Ktoś tam pisze, że to normalne i wszystkim dzieci spadają. Rozumiem, że ktoś przyśnie przy karmieniu i jakoś mu to dziecko spadnie, ale niemowlaki, które zostały zostawione na tapczanie i spadły, zleciały ze stołu, wypadły z fotelika bo nie były zapięte pasami - tego pojąć nie umiem. Albo dziecko z rodziny było w szpitalu, a do sali obok trafił niemowlak, który spadł ze schodów razem z wózkiem. I jeszcze ten argument co i rusz powtarzany, że dziecka przed wszystkim się nie uchroni - zgadam się, ale czy to znaczy, że nie powinno się jakiś minimalnych środków ostrożności zachować? Czy tylko mnie razi takie beztroskie podejście?
Obserwuj wątek
    • agata_abbott Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 10:54
      A tak z ciekawości, ile lat maja Twoje dzieci? smile
      • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:15
        jeden niemowlak 9 mc, bezwypadkowy
        • milva24 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:17
          A przemieszcza się? Bo jeśli noe to w miarę łatwo zapewnić bezpieczeństwo.
          • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:27
            Przemieszcza. Wiem, że przed wszystkim go nie uchronię, ale na część rzeczy mam wpływ. Na łóżku mam barierkę, jak wychodzę z pokoju to nie zostawiam go na kanapie, w krzesełku ma zawsze zapięte pasy, nawet jak siada na minutę. Jeszcze nie chodzi, ale wiem, że niedługo pewnie zacznie, więc poprzykrecałam meble do ściany. Wiem, że i tak na pewno nabije sobie niejednego guza, ale to mnie przecież nie zwalnia z myślenia jak zapewnić mu bezpieczeństwo.
            • landora Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:50
              Mój dwulatek zleciał z łóżka, siedząc tuż koło mnie. Po prostu zapomniał, że jest na łóżku i chciał wstać, i łóżko mu się skończyło. To był moment, nie zdążyłam zareagować. Łupnął głową o podłogę.
              Kiedyś się sturlał z kanapy, leżąc koło mojego męża. Też nie zdążył go złapać. I nabił sobie strasznego guza o krzesło. Biegł, potknął się, poleciał. A było to tuż koło nadopiekuńczej babci.
        • cosmetic.wipes Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:19
          noalle napisał(a):

          > bezwypadkowy


          Na razie big_grin
        • agata_abbott Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 12:52
          To dużo tłumaczy. Wszystko przed Tobąsmile
        • gaia246 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:46
          noalle napisał(a):

          > jeden niemowlak 9 mc, bezwypadkowy


          I pewnie też nie mieści ci się w głowie jak można pozwolić żeby dzieci jadły słodycze przed 10 r.ż.? smile
          • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:09
            Aż takich zapędów nie mam. Póki co typowych słodyczy nie jadł, ale czasem robię mu budyń jaglany z bananem albo placuszki owsiane z bananem, co moim zdaniem można zaliczyć do słodyczy dla niemowląt, bo dojrzały banan jest potwornie słodki.
            • gaia246 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:49
              Pamiętam te klimaty z forum niemowlę.
              Te dyskusje na śmierć i życie o porach spania, diecie, nieodpowiedzialnych rodzicach (cała reszta świata poza mną jest nieodpowiedzialna).

              Na szczęście mija, to chyba jest uwarunkowane biologicznie, żeby nie wątpić w swoje postępowanie matki są gotowe zagryźć na samą myśl że ktoś inny robi inaczej.
              • szeptucha.z.malucha Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:59
                U mnie to mijanie wiąże się z koniecznością, potrzebą zmiany nicków. Najpierw 16 s nawet jeszcze z 5 lat temu temu miałam takie związane z dziećmi, datami, teraz wiedźma ze mnie😛
            • pani-noc Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:50
              Nadejdą czasy kiedy ten twój pyszny jagielnik wyśmieje big_grin
            • memphis90 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 21:53
              Potwornie słodki banan 😂😂😂
              • chatgris01 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 22:22
                Dla mnie dojrzaly banan tez jest potwornie slodki (nie slodze napojow ani platkow sniadaniowych).
        • pitupitt Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 14:16
          Na razie...
      • miniulowa Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:28
        7 lat, bezwypadkowy.
        Dwaj starsi wprawdzie nie pod moją opieką jako niemowlaki, ale dorzucę
        13 lat, jedyne wypadki w szkole na WF.
        18 lat, bezwypadkowy.
        Tak że tego...
        • milva24 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:33
          Ale bezwypadkowi wszyscy w sensie, że się pobytem na oddziale nie skończyło czy bezwypadkowi bo nigdy nie spadli z krzesła, nie przewrócili się na rowerze itp.
          • ginger.ale Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 13:04
            Wątek "spadające niemowlaki" dotyczy chyba niemowląt...
            Moje za niemowlęctwa na rowerach nie jeździły.

            O ile nikt nie jest w stanie zapobiec temu, żeby dziecko nigdy nie spadło z roweru, zresztą w pewnym jeździ już samo, to raczej stawiania malucha w jakimś ustrojstwie na stole, albo kładzenia niemowlęcia na chwilę na pralce da się uniknąć, a więc i wypadków typu zleciało ze stołu/przewijaka, a do tej pory nic się nie stało..
          • miniulowa Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 19:11
            Bezwypadkowi w sensie takim, że jako dzieci dziwnym trafem nie spadli z przewijaka, stołu, łóżka, itd.
            Nie wyślizgnęli się z rąk, nie wypadli z wózka, kojca, bujaka czy innego miejsca.
            Upadek z roweru, zadrapania, stłuczenia w późniejszym wieku to inna sprawa.
            Chodzi o to, że upadki niemowląt to naprawdę nie jest coś, co zdarza się wszystkim.
      • ginger.ale Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:31
        Moje np. są w wieku przedszkolnym (cała trójka, w tym bliźniaki) i póki co bezwypadkowo. Wszystkiego nie da się przewidzieć, ale zostawiania na przewijaku/tapczanie da się uniknąć. Tak samo z zapinaniem pasów czy wciśnięciem hamulca w wózku.
        Niestety najbardziej zawodny wszedzie jest czynnik ludzki, sama się staram mieć oczy dookoła głowy, ale nawet ze zmęczenia człowiek czasem nie pomyśli i może zostawić na tym tapczanie "tylko raz/ tylko na chwilę"...
        • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:34
          Właśnie o to mi chodzi smile
        • turzyca Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 00:25
          Mojej przyjaciółce dziecko spełzło z łóżka, gdy odwróciła się, żeby zwymiotować. Do kosza na śmieci, bo to miała w zasięgu ręki, a nie chciała wyjść, żeby nie zostawiać dziecka ani na chwilę samego. I co z tego, że siedziała kilkadziesiąt centymetrów dalej, dziecku wystarczyło tych kilkadziesiąt sekund, kiedy nią targały skurcze.


          Matek idealnych jelitówki się nie czepiają, czy są w stanie wymiotować i prowadzić nadzór?
          • werdipurke Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 16:49
            jak mam jelitowketo klade dziecko na podlodze lub kojca,lozeczka
            • turzyca Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 17:39
              No mówię, że matki idealne nie miewają jelitówek. Ja miałam wtedy tę samą i jak mnie złapało w trakcie mycie wanny, to... no cóż, chłop miał znacznie więcej wanny do umycia.
              • yuka12 Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 18:22
                I jak maja wymiotowac, sila swojej woli powstrzymuja odruch, tlumaczac sie swoja potrzeba przerywa zabawe, lagodnie odklada idealnego niemowlaka, ktory rozumie powage sytuacji i spokojnie sie tej czynnosci poddaje, po czym patrzac jednym okiem i nasluchujac jednym uchem potomka/ potomkini daje upust silnym potrzebom ciala do stojacej zaraz przy lozku i przezornie przygotowanej zawczasu, miski. Najlepiej glebokiej, zeby przy kolejnym skurczu zoladka nie musiec zostawic dziecka nawet na minute. A owo dziecko spokojnie i bez protestu spedza kolejna godzine czy dwie na tej podlodze.
    • tryggia Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:04
      Tak, nam dzieciak zleciał że stołu z leżaczkiem, tak się bujnął. No i? Byliśmy przerazeni, pelni poczucia winy, dziecko zdrowe. Co ci się w głowie nie miesci? Stało się i?
      • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:36
        I mieliście szczęście, że nic się nie stało. A jakbyście zastosowali się do instrukcji obsługi leżaczka, która mówi, żeby stawiać go tylko na podłodze to byście nie musieli się wcale martwić.
        • tryggia Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:51
          No, tak. Na pewno. I co dalej?
          Rozumiem twoja zwiększoną empatie i wyobraznie na tym etapie rodzicielstwa, ale zakladajac takie watki świata nie zmienisz. Pilnuj swojego dziecka i dalej sobie te wirtualne porady, bo co zmienią np w moim życiu po 12 latach od tamtego wydarzenia?
          • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 12:39
            Pytałaś "i co?", to co odpowiedziałam. Wkurza mnie taki brak autorefleksji. Spadło to spadło, trudno. Nic się nie stało, więc nie ma o czym myśleć.
            • frey.a86 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 12:59
              Której części zdania "Byliśmy przerazeni, pelni poczucia winy, dziecko zdrowe." nie zrozumiałaś?
              Mnie wkurza takie bezsensowne dopieprzanie się. Co ona wg ciebie ma zrobić, wdziać wór pokutny i pomaszerować do Częstochowy? Pominę, że sama masz 9-cio miesięczniaka, masz jeszcze jakieś 17 lat na popełnienie różnych błędów, więc daruj sobie pyszałkowatość.
              • pitupitt Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 14:22
                Mnie wkurza takie bezsensowne dopieprzanie się - to typowy objaw odpieluchowego zapalenia mózgu. Niektórym mija, innym zostaje do śmierci.
            • eliszka25 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:34
              a gdzie ona pisze, ze nic sie nie stalo? napisala, ze byli przerazeni i obwiniali siebie. od tamtego zdarzenia minelo kilka lat, czasu nikt juz nie cofnie, wiec co niby mialaby zrobic? powiesic sie na suchej galezi nad woda, czy moze proponujesz jakies inne, bardziej wyrafinowane tortury?

              masz jedno, malutkie dziecko i najprawdopodobniej wiecej szczescia niz rozumu, ze nic sie jeszcze nie stalo, a madrzysz sie, jakbys co najmniej 100 niemowlakow bezwypadkowo do doroslosci dochowala. pogadamy, jak twoje dziecko zacznie przynajmniej porzadnie raczkowac.

              acha, mam dwoch synow i zaden mi jako niemowlak z nikad nie spadl. nadrobili krotko potem. z mlodszym nawet w szpitalu wyladowalismy, kiedy jako niespelna 2-latek przewrocil sie i przywalil twarza w kamien. spochl jak quasimodo, ale na szczecie nawet nosa nie zlamal.
              • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:21
                Odnosiłam się do końcówki jej wypowiedzi. Rozumiem, że dzieci ulegają wypadkom i rodzice nie mają na to wpływu. Ale ja mówię o sytuacjach wynikających z bezmyślności rodziców. Przykładowo, jakiś czas temu sąsiadka poprosiła mnie, żebym podjechała z jej mężem do CH. Zapakowałam dziecko w fotelik i mocuję się z pasami, żeby przypiąć fotelik w samochodzie, a sąsiad do mnie: nie zapinaj, to tylko parę kilometrów. Czy gdybyśmy mieli wypadek, to też mogłabym powiedzieć, że wypadki się zdarzają, jest mi przykro, ale co zrobić, stało się, czy jednak lepsza byłaby chwilą refleksji i stwierdzenie, że są rzeczy na które mamy wpływ.
                • eliszka25 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:38
                  alez ja sie zgadzam z tym, ze przynajmniej czesc wypadkow jest sowodowana bezmyslnoscia, a nawet glupota rodzicow czy tez innych doroslych. jednak tutaj opisana sytuacja miala miejsce 12 lat temu. z opisu wywnioskowalam, ze rodzice wyciagneli z tego nauke, skoro tego typu wypadek byl tylko jeden. co niby innego miala napisac autorka tego wpisu? przeciez czasu nie cofnie, wiec cieszy sie, ze w sumie nic sie nie stalo i dziecko jest zdrowe.

                  kiedy mlodszy przywalil buzia w kamien tez bylismy zli na siebie. ja bylam wkurzona na meza, bo syn byl akurat wtedy z nim, ale po przemysleniu doszlismy do wniosku, ze rozstrzasanie winy po czasie nic juz nie da. cieszylismy sie, ze nic sie nie stalo i na przyszlosc staralismy sie bardziej uwazac na mlodszego.
                  • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 16:12
                    Ale w moim wpisie nie chodzi o obwinianie rodziców o wszystkie nieszczęścia ich dzieci. Wiem, że wypadki się zdarzają. W pierwszym poście odnosiłam się do wypowiedzi rodziców, których niemowlaki miały wypadek z ich lenistwa/braku myślenia i komentarzy tych rodziców, że nic się nie stało, przecież wypadki się zdarzają. Post tryggii miał dla mnie podobny wydźwięk.chyba przez te dwa pytania kończące się słówkiem "i". Po prostu odebrałam to tak, a nie inaczej.
                    • ginger.ale Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 22:05
                      Ja też jakoś dziwnie odebrałam to "no i??", a przecież to, że napisała co się stało 12 lat temu może pomóc komuś z małą wyobraźnią teraz..
            • tryggia Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 22:06
              Taaak? Właśnie to przeczytałaś?
              Wysypiaj się lepiej bo jeszcze coś przeoczysz przy dziecku i nieszczescie gotowe.
      • e-ness Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 19:42
        To się w głowie nie mieści Żr postawiłaś dziecko na stole , dla mnie to totalny brak wyobraźni
      • werdipurke Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 22:08
        kto normalny stawia lezaczek lub forelik samochodowy na stole? tak wiem, mnostwo isob takrobi. ja nigdy. czyjes zdejmuje jak widze fotelik postawiony na krzesle czy ławce
        • turzyca Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 00:13
          >tak wiem, mnostwo isob takrobi. ja nigdy. czyjes zdejmuje jak widze fotelik postawiony na krzesle czy ławce

          A to tylko ja widziałam, jak ktoś się potyka i wpada nogą w fotelik? Konsekwencji nie znam, ale karetka była natychmiast, nie wyglądało to dobrze.
          Widziałam również jak ciężki przedmiot spadł tuż koło fotelika. 10 centymetrów dalej i byłoby w foteliku.
          I dlatego mam alergię na stawianie niemowląt tam, gdzie będą pokrzywdzone przez grawitację. Łatwiej nie spuszczać ręki z fotelika na wyższej powierzchni niż przewidzieć wszystkie takie wypadki.
          • werdipurke Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 08:03
            że co?
            że niby stawianie na podłodze grozi tym ze ciezki przedmiot wpadnie do środka? no jaja....
            i nie. nigdy nie widzialam zeby ktos sie o fotelik potknął
            • e-ness Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 08:19
              A jak się potknął to znaczy ze kolejny myślący inaczej tatuś lub mamusia postawili w takim miejscu ze sami narazili dziecko na takie”atrakcje”
    • woman_in_love Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:06
      Ilość wypadków dziś, a 80 lat temu spadła już chyba o 98%. Zapewniono już więcej niż minimalne środki ostrożności. Żeby zmniejszyć liczbę wypadków dziś, musiałabyś wprowadzić licencje na posiadanie dziecka, wprowadzić 4-letnie szkolenia i odsiewać "nieodpowiedzialnych" co skończyłoby się ostateczną afrykanizacją i azjatyzacją Europy.
      • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:13
        Ale mi nie chodzi o to, że wypadki nie mogą się zdarzyć. Wiadomo, nie wszystko da się przewidzieć, ale chodzi mi o rzeczy na które mamy wpływ. Np. mój dziadek zostawił córkę kuzynki na kanapie i poszedł do łazienki, bo "przez 5 minut nic jej nie będzie". Albo komuś szkoda poświęcić minuty na zapięcie pasów, bo jakoś się doniesie z samochodu do domu bez pasów.
      • tanebo2.0 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:44
        Ale zdajecie sobie sprawę że 99% tych wypadków przydarza się na wsi?
    • kochamruskieileniwe Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:10
      Moj się sturlał z łózka. Zrobił tak błyskawicznie, że nie zdązyłam zareagowac.Opanował trudną sztukę turlania i był dumny prezentując ją suspicious Na szczęście było to niskie lóżko. I nie był sam, zostawiony, bez minimalnych środkó ostrożności.. Siedziałam obok niego, co więcej - zmieniałam pieluchę!
      Ze schodów też zleciał - na mnie. Znosiłam po schodach, potknęłam się i zjechałam na plecach. Dzieciaka trzymałam na brzuchu i jedyną myślą było to, by go nie uszkodzić.
      Sama poturbowałam się mocno (głównie kość ogonowa), ale to odkryłam dopiero później. Zjeżdzałam całe półpiętro wysokiej kamienicy uncertain Bez windy....
      • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:19
        Ale te wypadki nie wynikały z twojego beztroskiego podejścia, że "jakoś to będzie, najwyżej spadnie, bo wszystkim dzieci spadają, więc po co się przejmować i myśleć"
        • semihora Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 22:10
          noalle napisał(a):

          > Ale te wypadki nie wynikały z twojego beztroskiego podejścia, że "jakoś to będz
          > ie, najwyżej spadnie, bo wszystkim dzieci spadają, więc po co się przejmować i
          > myśleć"


          Ale wiesz, że jak dziecko spada, to jest mu doskonale wszystko jedno, czy spada przez bezmyślność rodziców, czy może przez przypadek? suspicious

          Poza tym super, że jesteś idealna i obyś się nie musiała rozczarować, że jednak nie.
          • noalle Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 09:53
            Dziecku jest wszystko jedno, ale rodzicom nie powinno być.
        • pitupitt Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 14:25
          Tak z ciekawości się zapytam: kto się zajmuje twoim niemowlakiem teraz, gdy tak zajadle walczysz z ludzką bezmyślnością? Przecież żeby wszystkim odpowiadać, musisz mieć ręce, oczy i głowę zajęte czymś innym niż dziecko... big_grin
          • noalle Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 14:40
            Siedzi w chuście.
            Napiszę jeszcze raz. Nie uważam, że wszystkie wypadki, które przytrafiają się niemowlakom to wina rodziców. Nie uważam, że wypadki zdarzają się tylko w wyniku nieuwagi. Pisałam o konkretnych przypadkach jak: zostawienie dziecka na kanapie i wyjście z pokoju czy postawienie dziecka z leżaczkiem na wirującej pralce.
      • antyideal Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:26
        Ja sobie kiedyś źle obliczylam schodki, a pole widzenia zasłanial mi niesiony na rękach dziubdzius (oraz polprzytomna od niewyspania byłam) i spadałam na twarzuncertain
        Jedyną myślą było, żeby nie walnac dzieckiem o schody, więc trzymałam go wysoko przed sobą, licząc z tym, że się połamię lecąc bezwladnie.
        Dziecię tylko wybaluszylo oczy na ten nagły lot, ale udało mi się go asekurowac, ja tez jakimś cudem wyszłam z tego bez większych uszkodzeń. To była straszna chwila.
        • kochamruskieileniwe Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:31
          Fakt - do dzisiaj pamiętam ten swój ślizg.Zwłaszcza, że odwiedzam tę kamienicę.
          • schiraz Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:50
            I ja spadłam ze schodów z synkiem na rękach. Było stromo, niosłam go i się poślizgnęłam/źle stąpnęłam, też pamiętam tamtą instynktowną myśl: ochronić dziecko. Plecy miałam zdarte do połowy, oba łokcie potłuczone, skręconą nogę i gips na 6 tygodni ale synek tylko sie uśmiał bo myślał, że to taka zabawa. Miał 5 miesięcy. Minęło 15 lat a ja pamiętam do dziś każda sekundę tego wypadku.
          • me-lissa Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:55
            Nawiasem mówiąc niesamowity jest ten rodzicielski instynkt. Ja kiedys poślizgnęłam się na mokrej podłodze w łazience trzymając na rękach roczną córkę. Wszystko trwało może sekundę, dziecko trzymane wysoko w wyprostowanych rękach nie ucierpiało, ja byłam tak poobijana jak nigdy w życiu, m.in. mocno wyrżnęłam głową o kafelki. Mój mózg był nastawiony wyłącznie na ratowanie dziecka
            • cosmetic.wipes Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:58
              To prawda. Moja koleżanka zjechała z oblodzonych schodów z poltoraroczniakiem na rękach. Ona skonczyła z połamanymi żebrami i złamana noga, dziecko bez ani jednego zadraśnięcia czy siniaka.
    • bei Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:13
      Mojej znajomej dziecko (506 mscy) spadło z pralki na kafelki i co?
      Dalej je tam układała do przebierania.
      • bei Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:15
        Jeszcze lepsze- to to, ze niemowlak spał w łazience na pralce- tylko w takim leżaczku. Spał w zagrzybionej łazience by w sypialni nie budził go starszy brat (półtoraroczny).
        Rodzice wykształceni i nie patologia.
        • kochamruskieileniwe Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:18
          42 lata i nadal wymaga przebierania przez kogoś?
          big_grin
          Tak wiem, zwykły błąd, ale śmiesznie wyszło. Chyba, że jakaś chora osoba - wtedy przepraszam, nieśmiesznie...
          • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:21
            42-latek może i mógłby być przebierany, ale raczej nie na pralce smile
        • bei Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 23:12
          5-6 miesięcy 😊
        • sabciasal Re: Spadające niemowlaki 22.05.18, 15:31
          a skąd wiesz, że w zagrzybionej?
          wizja półtorarczniaka i niemowlaka jednocześnie - hmmm, rozumiem, też położyłabym w łazience. przynajmniej da sie zamknąc, ten drugi już nie.
      • 7katipo Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 08:30
        42latka na pralkę kładła?????? tongue_out big_grinbig_grin
    • milva24 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:16
      Zależy w jakim wieku niemowlę. Moje starsze dziecko zaczęło raczkować mając 6,5 m-ca, mając 10 m-cy chodziło samo bez trzymanki, wspinało się też np. na łóżko. Mimo, że jedną z pierwszych rzeczy jaką ją nauczyłam było schodzenie tyłem zanim skończyła rok zdążyła spaść z łóżka.
    • sineado Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 11:25
      Moja córka też spadła. Przewijałam na naszym szerokim łóżku, jak ją rozebrałam to zorientowałam się że mam pieluszkę ale chusteczki nawilżanie zostały na komodzie obok. Ona leżała na środku, a ja zrobiłam krok do tej komody w tym momencie wykonała obrót i spadła na dywan. Na szczęście nisko. Ale wszystko trwało ułamki sekund, nawet nie widziałam jak to zrobiła. A w ogóle to nie lubiła się obracać ani leżeć na brzuchu a tu szok. To był jedyny upadek taki z mojej winy.
    • beataj1 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 12:07
      To wszystko zależy też od egzemplarza.
      Córka (starsza) nigdny mi znikąd nie spadła. A zostawiałam ją na przewijaku leżącym na stole i szłam np do drugiego pokoju po zapomnianą bluzkę itd. Nie miałam w domu pół zabezpieczenia i dopiero jak miała 2 lata zorientowałam się że w zasięgu jej rączek na półce przy wannie w łazience leży moja niezabezpieczona golarka. Kiedyś ją wzięła do rączki powiedziałam że nie wolno i to skończyło temat.
      Syn to szatańskie nasienie. Zanim skończył pół roku 2 razy spadł mi z łóżka - raz go złapałam w locie, a raz nie dałam rady. Przewijaka przestałam używać jak miał chyba 4 miesiące bo tak na nim szalał. Aktualnie pół domu mam obklejone zabezpieczeniami z których cześć jest już połamana przez małe rączki. Miałam go szansę zobaczyć z nożem w ręku - jakimś cudem ściągnął z szafki kuchennej i parokrotnie zgasił mi gaz w kuchance - kręcąc pokrętłami.
      Bardzo poważnie zastanawiam się nad zainstalowaniem elektrycznego pastucha by dać mu szansę dożyć do 2 roku życia.
      • swiezynka77 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 12:41
        taaaa... przyjaciółka, która miała pierwszą córkę, powiedziała mi, że dopiero rozumie o co mi chodziło, jak miała drugiego syna. córce wystarczyło powiedzieć żeby nie wchodziła na schody i nie wchodziła. mój pierworodny potrafił: zwiać z kocyka mając 6 miesięcy przemieszczając się ruchem robaczkowym, wyłapać nie do końca zamknięte zabezpieczenie na schody i zasunąć na czworaka po nich na górę - miał 8 miesięcy, skoczyć na główkę z krzesła - ok roku, wdrapywał się na parapety, skoczył z góry zjeżdżalni itp. o dziwo dożył 15tu lat bez urazów większych niż siniak.
        • beataj1 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 13:13
          Dokładnie. Jak też się wymądrzałam jak byłam matką grzecznej córki. Że z tymi zabezpieczeniami to czasem rodzice przeginają (choć fakt, czasem na serio przeginają), a tymczasem wystarczy dać kontrolowaną wolność. Teraz przy młodym Omenie w domu, wiem co to znaczy ratować dziecko 12 razy dziennie przed niechybną śmiercią. A to dopiero pierwsze 15 miesięcy jego życia.
          Choć muszę powiedzieć że niemowlak z podbitym okiem naprawdę fajnie wygląda smile
        • turzyca Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 00:41
          >dziwo dożył 15tu lat bez urazów większych niż siniak.

          Mam taką kuzynkę. M.in. wyłaziła z wysokiego krzesełka, którego używała jako ósma w rodzinie. Wychodziła metodą rozhuśtania, z leżącego dało się wyjść.
          Barierkę przed schodami jej rodzice zdemontowali, bo uznali, że większym ryzykiem jest przejście nad barierką na szczycie schodów niż bezpośrednie zejście po schodach.
          Jako dwulatka poszła spać na najwyższej półce regału.
          Same takie historie jak z horroru.
          Nie tylko żyje ale nawet sobie nic poważnie nie uszkodziła.
      • landora Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:56
        Taa... właśnie miałam niezbyt przyjemną dyskusję z jakąś mamusią na FB> Mamusia twierdziła, że zabezpieczenia są dla leniwych rodziców, którzy dzieciom nic nie tłumaczą. Bo ona to ma jedno dziecko w wieku kilkunastu miesięcy, wytłumaczyła mu, że po schodach się chodzi ostrożnie, i dziecko się stosuje.
      • nightdream Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 11:11
        ja mam odwrotnie. Starszy to diabeł wcielony, wszystko dotknie, wszystko ruszy, nie słucha, no po prostu ciągle trzeba go mieć na oku bo pomysłów ma 1000 na minutę. Od kiedy tylko jest mobilny to ciągle coś, ciągle coś. Jak mi się młodsza córa urodziła to nie wierzyłam, że dziecko może być... grzeczne..? spokojne? słuchać jak się do niego mówi?
        Wszystkie zabezpieczenia z czasów starszego zostały w domu (część powymieniana, np furtka do kuchni była wyrwana ze 3 razy) a w sumie młodej nie potrzebne to wszystko. Byłam w szoku, że zdarzają się grzeczne dzieci. O tym, że mała przesypia w większosci noce a starszego to na ręku usypiałam do prawie 2 lat (sic!!!) bo robił kosmiczne histerie, to już nawet nie wspomnę. A wszyscy mi powtarzali, że to moja wina i nie jestem w stanie dziecka upilnować/uśpić normalnie/wytłumaczyć. Bleh.

        co prawda teraz młodsza (1,5 roku) zaczyna namiętnie małpować starszego brata i zdarza jej się głupoty robić - ostatnio za nim z łóżka na główkę skoczyła, na szczescie na dole był materac rozłożony, ale jej się raz powie i ona ROZUMIE a starszemu powtarzam milion razy i on dalej swoje. Albo zapamiętuje, że on nie może czegoś zrobić to młodszej podpowiada na ucho, żeby to zrobiła.
        • werdipurke Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 16:54
          posłuszne


          grzeczne dzieci mowią dzuen dobry do widzenia, przepraszam, dziękuję oraz „czy bylaby Pani tak uprzejma i wskazała mi...”
    • heca7 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 12:08
      Ja mam troje dzieci i żadne mi z łóżka czy przewijaka nie spadło. Mają 11-13- 16 lat więc nie sądzę aby miały jeszcze okazję wink Ale oczywiście tłukły się i obijały na inne sposoby.
      Średni kilka lat temu poślizgnął się na schodach na taras a , że miał rękę w kieszeni i nie zdążył się podeprzeć to ma bliznę na czole od krawędzi schodka.
      Młodszy w przedszkolu schylił się żeby zawiązać buta a z tyłu popchnął go - specjalnie kolega. Syn uderzył głową w taką ławeczkę gimnastyczną. Do dziś ma niewielką bliznę na czole.
      Córka w zeszłym roku w czasie wf w gimnazjum przedziurawiła sobie dolną wargę, tuż pod ustami na wylot. Krew tak się lała, że wezwali karetkę. Zderzyła się z kolegą, któremu chciała odebrać piłkę. W ranę spokojnie można było włożyć na wylot patyczek.
      Średni dwa razy wybił rodzeństwu palce u nóg - najpierw siostrze, w tym roku bratu.
      Średni ma uszkodzoną czaszkę po upadku w łazience. Wywinął orła do tyłu, po jakimś czasie czaszka w tym miejscu zgrubiała i wygląda na rtg jakby miał wszczepioną niewielką pokrywkę od słoika w kość.
      • hosta_73 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 19:36
        Rany boskie, jak to brzmi 😁
      • latarnia_umarlych Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 13:33
        "Średni dwa razy wybił rodzeństwu palce u nóg - najpierw siostrze, w tym roku bratu."

        Płaczę! Jak mu się to udało? big_grin
        Zrewanżuję się: jak miałam jakieś 2 lata, chciałam się popisać przed rodziną, która przyszła na imieniny ojca i pokazać jak trzymam szklankę z napojem bez użycia rąk, w zębach (dopiero co odkryłam tę umiejętność).
        Przegryzłam ją, polało się morze krwi.
        Nie napiszę, jakie wypadki miałam jako dorosła osoba (już nie z głupoty), bo są na tyle dziwne, że mogłabym stracić anonimowość. Jestem niezdarą.
        • heca7 Re: Spadające niemowlaki 22.05.18, 22:22
          On się po prostu z nimi zderza podczas jakiejś zabawy. Zwykle rodzeństwo ucieka , on goni. Brat lub siostra hamują, odwracają się a on wpada na nich wdeptując wielką stopą ( 13 prawie lat i stopa 42) na ich nogi. Po czym oczywiście informują mnie w ten sposób- mamooo , Nikodem mi palca chyba złamał!!!! Albo wybił bo taki w bok był ale już go wyprostowałam wink
          Ten średni wybijacz palców sam ma na głowie we włosach małą, łysą plamkę. Młodszy brat kiedy był malutki a ja nie zdążyłam zareagować wziął klocek lego duplo i zamachnął się z całej siły po czym wbił go w głowę brata siedzącego na podłodze. Nie muszę chyba dodawać , że bracia nie darzą się żadną sympatią i nawet ze szkoły nie wracają razem jak kończą o tej samej godzinie. Idą lub jadą oddzielnie.
    • nisar Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 12:30
      Dwoje, córka pełnoletnia, syn lat 10. Żadne mi nie spadło znikąd, nie zostawiałam nigdzie poza łóżeczkiem (a później także podłogą) nawet na sekundę. Fakt, zdarzyło mi się być obsikaną, bo zamiast najpierw założyć pieluchę synowi, a potem iść z nim po coś, czego zapomniałam, złapałam go gołego. Nie opłacało się smile Natomiast uważałam na oboje aż chyba do przesady, pamiętam jak syn miał parę tygodni i wisiał na piersi, a ja miałam wrażenie, że zaraz zasnę, to przywiązywałam go do siebie paskiem od szlafroka.
      Tak, bardzo wielu wypadków dałoby się uniknąć, gdyby rodzice nieco więcej myśleli.
      • thaures Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 12:52
        Mam dorosłe już dzieci, nic się im nigdy nie stało przeze mnie, ale raz karmiłam drugiego syna ( czyli doświadczona już bylam ) nakładając krzesełko z nim na taboret. I on mi się tak przechylił, że poleciał z tym swoim krzesełkiem do tyłu. Chyba nawet mężowi nie powiedziałam, bo wstydziłam się własnej głupoty. On zawsze był przewrażliwiony, twierdził, że jestem nieodpowiedzialna. Ale to przy nim starszy syn , idąc przed mężem wszedł w framugę drzwi. Jak wróciłam wtedy z pracy syn miał guza wielkości pięści.
    • zurekgirl Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 13:00
      Z mojej dwojki syn bezwypadkowy (ma prawie 5 lat, nie lubi ryzykowac, zadania wymagajace sprawnosci fizycznej, jakies drabinki itp, wykonuje starannie i powoli, taki typ), za to obecnie dziesieciolatka spadla w wieku dwoch lat ze schodow (w zyciu nie wydalam z siebie takiego ryku przerazenia jak wtedy), jako trzylatka przewrocila sie na betonie tak, ze gorna jedynka jej zczerniala, jako chyba 2,5-latka skakala przy lozku i uderzyla glowa w metalowa porecz bardzo bardzo mocno, zamroczylo ja. Przy wszystkich wypadkach bylam nie dalej jak dwa metry od dziecka. Jednak nic sie zadnemu nie stalo w niemowlectwie, nawet nie pamietam, zebym musiala ich lapac w ostatniej chwili, chyba bylam przewidujaca i nie dopuszczalam do niebezpiecznych sytuacji.
      • zurekgirl Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 13:08
        Za to moja szefowa, babka mloda, silna, wysportowana nieziemsko, spadla ze swoja osmieomiesieczna coreczka z ostatniego schodka we wlasnym domu. Mala chyba zaslaniala jej widok, ona zle wycyrklowala odleglosc i ilosc schodow. Skrecila kostke, dziecko wyladowalo na kaflach, uderzylo glowka. Cud, ze nic sie nie stalo, ale przez kolejne pare dni wszyscy chodzili mocno struci, bo to mogl byc bardzo glupi wypadek rujnujacy te rodzine pod kazdym wzgledem.
    • szeptucha.z.malucha Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:15
      Kilkanaście lat temu, dotąd nieprzemieszvzsjący się niemowlak spadł z kanapy, 20 cm ode mnie leżał, gdy czytałam to przebrzydłe forum🤭 Długo potem na forum nie spojrzałam, robiąc odwyk.
    • kkalipso Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:37
      Raz nad ranem zostawiłam młodszą na łóżku poszłam robić mleko, zapomniałam że już się przekręca - spadła ale nic na szczęście jej się nie stało. Strachu się najadłam ....teraz pilnuje jak mogę. Teraz ma taki okres że włazi wszędzie a siedzenie na stole to najlepsza atrakcja. Nie mogę odejść od kompa bo tylko przyluka pędzi żeby mi komputer wyłączyć, nic przeżyje.
    • meursalut Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 14:41
      Mój syn ma 12 lat, przez moją nieuwagę czy brak wyobraźni nigdy nie ucierpiał, jednak jest jedynakiem, więc miał 100% uwagi.
    • misoune Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:27
      Przyznam, że mi żadne nie spadło znikąd, a mam troje.
      Nie wiem, jak ludzie dopuszczają do tego, zwykłe niedbalstwo, gapiostwo, i tyle.
      Ale to taki sam gatunek ludzi, którzy na parkingu przed marketem wysiadają beztrosko z auta, nie patrząc na swoje bachorstwo wysiadające z tyłu, które wyłazi jak chce, obija drzwiami inne samochody, odrapuhe lakier zabawkami, a tumaniasta matka z ojcem nawet słowem nie upomną, bo im do łba nie przyjdzie...
    • redheadfreaq Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:35
      Córka spadła mi z łóżka. Wstałam nieprzytomna po kawę, zapomniałam że się już umie przetaczać. Zerwała wędzidełko górnej wargi, zalała się krwią, zapamiętam to do końca życia. Tak, trzeba uważać, ale cholera, mało kto jednak pozwala dziecku spaść że schodów celowo i z premedytacją. Wypadki się zdarzają, po prostu. Kilka dni temu młoda wyrżnęła twarzą w brzeg stolika kawowego (rogi zabezpieczone, stolik z płyty), rozcięła skórę przy oku. Obydwoje z mężem byliśmy w odległości metra, żadne z nas tego nie przewidziało, nie zdążyło złapać.
      • szeptucha.z.malucha Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 16:05
        Dużo zależy od dziecka. Moi znajomi mają córkę, która jest nadruchliwa od urodzenia, wtedy wiercili się, potem wszędzie wchodziła, wspinała się i choć to ludzie rozsądni i przewidujący to tak m/w co trzy miesiące zaliczali SOR - jakieś szycie, płukanie żołądka, obserwacje po urazach. Ale w jednym kawałku dziewczę dożyło 15 i oby tak dalej!
        • redheadfreaq Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 19:39
          No właśnie nasza też taka jest. Nawet jak zasypia, to musi majtać nogą. Właśnie zaczyna chodzić i jestem spocona na samą myśl, jak to będzie wyglądało... Ledwo zagoił jej się jeden guz na czole, to nabiła sobie symetrycznie kolejnego - kiedy siedziałam metr od niej, filmując jak ładnie się bawi, po prostu nagle przechyliła się i piżgnęła głową w kant szafki. Musiałabym obić wszystko pianką tapicerską, wynieść meble a dziecko przywiązać za nogę do sufitu, żeby przestała się uszkadzać. Ostatnio ma fazę na wspinaczkę na meble, a ja zaczynam siwieć.
      • noalle Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 10:16
        Ale są wypadki, które wydarzają się pomimo ostrożności rodzica, a są takie, które są spowodowane brakiem ostrożności. I właśnie te drugie były opisane w wątku na który się powołuję w pierwszym poście.
        • redheadfreaq Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 13:42
          Nikt nie planuje nieostrożności, to staram się ci przekazać. I dam sobie coś uciąć, że ty również byłaś w równym stopniu nieostrożna dziesiątki razy, tylko Twoje dziecko akurat nie "wykorzystało" okazji.
          • noalle Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 14:16
            Ale ja założyłam wątek na podstawie konkretnych wypowiedzi typu "zostawiłam dziecko na łóżku i poszłam do łazienki"
    • mikams75 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:40
      akurat upilnowanie niemowlaka to latwizna, ale im dalej tym trudniej wink
      opiekunka mojego dziecka bala sie mojego strasznie wiercacego sie niemowlaka, robiacego nagle obroty itp. ze sciagala materacyk z przewijaka na podloge i tam zmieniala pieluche. I chwala jej za to, bo wygodne dla niej to nie bylo.
      • nightdream Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 11:14
        Ja synowi zaczęłam zmieniać pieluchę na podłodze koło 9 miesiąca, jak zaczął wstawać. Córa chyba od razu była na podlodze przewijana, tak na wszelki wypadek big_grin na takim grubym kocu i podkładzie.
    • mikams75 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:43
      a jesli chodzi o spadanie to moje dziecko zlecialo z hustawki, na szczescie w miare miekko bylo pod nia. I nie bylo w tym niz z mojej beztroski - stalam tuz obok, delikatnie hustalam dziecko i co? Niewiadomo kiedy przelecialo mi doslownie miedzy rekoma.
    • minor.revisions Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:55
      Słuchaj dziunia, masz patronizujące podejście podobne do rodziców, którym się zdarzyło zostawić niemowlaka w nagrzanym samochodzie. Zawsze taki przypadek jest suto okraszany komciami takimi jak twój. Tylko wiesz co? Wszyscy ci rodzice gdyby ich dzień wcześniej zapytać, powiedzieliby, że nie rozumieją jak można dziecko zostawić w samochodzie.
      • minor.revisions Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 15:57
        Errata: masz podejście podobne do tych co KOMENTUJĄ takich rodziców.
        • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 16:16
          Zostawić "przypadkowo" dziecko w samochodzie nagrzanym można tak samo jak "przypadkowo" pozwolić mu się wyślizgnąć z kocyka.
          • szeptucha.z.malucha Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 16:27
            Nie zrównałabym tragicznego przypadku ojca, który pojechał do pracy i zapomniał, że jedzie z dzieckiem ze śliskimi kocykami.
            • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 17:36
              Myślałam raczej o dzieciach zostawionych w samochodzie "tylko na kwadrans"/"bo tak słodko spało"/" bo zamykali pocztę".tyle było nagłośnionych przypadków o dzieciach umierających w samochodzie, więc jak ktoś zostawia swoje to wie doskonale czym to grozi i powinien liczyć się z konsekwencjami.
              • minor.revisions Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 19:08
                To nie takie przypadki typu "tylko na 10 minut" kończą się tragicznie tylko takie, gdy rodzic kompletnie zapomniał że z tyłu jest dziecko. Tylko błagam nie pisz "jak można zapomnieć" bo już wystarczająco mocno bredzisz.
                • hosta_73 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 19:54
                  Racja, lepiej powstrzymać sie od takich ocen. Niedawno byl program, chyba na BBC o rodzicach, którzy zostawili dziecko w samochodzie. Warto bylo obejrzeć, Zabiłem własne dziecko" o ile dobrze pamiętam.
    • hosta_73 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 16:02
      Moje dzieci jako niemowlęta nie spadły z niczego.
    • joa66 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 16:33
      Moje dziecko nigdy nie spadło. Byłam przewidująca, miałam zabepieczenia, zapinałam pasy itd.

      Za to własnoręcznie przycięłam mu palce drzwiami.
      • noalle Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 19:47
        Właśnie o to mi chodziło.
        Moje dziecko nie spadło na podłogę, bo nie zostawiam go samego na przewijaku/kanapie.
        Nie wypadło z fotelika samochodowego, leżaczka czy krzesełka bo ma zawsze zapięte pasy.
        Nie utopiło się, bo kiedy siedzi w wannie to go pilnuję, nawet jak dzwoni listonosz.
        Nie zadławiło się, bo jestem obok kiedy je i mam czas żeby zareagować.
        Nie poparzyło się bo nie mam go na rękach w pobliżu wrzątku czy gorącej patelni, itd...

        Niektóre osoby piszą, że jeszcze dziecko małe, więc nie wiem o czym piszę. Ale przecież wszystkie wymienione przeze mnie rzeczy zależą tylko od nas. Jak dziecko będzie większe to wiadomo, że może się na prostej drodze potknąć o własne nogi, ale póki jest niemowlakiem wiele zależy od rodziców.
        • joa66 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 23:42
          ale póki jest niemowlakiem wiele zależy od rodziców.

          Którzy mu własnoręcznie przycinają paluchy drzwiami ...
        • landora Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 10:09
          Dziecko znajomego się poparzyło. Matka była w kuchni, dziecko z ojcem w pokoju. I nagle przebiegło do mamy, która się go tam nie spodziewała, i oblało się wrzątkiem.
        • minor.revisions Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 17:49
          poczekaj aż będziesz mieć drugie i nagle oboje zaczną wchodzić w szkodę w dwóch różnych miejscach a ty się nie rozdwoisz suspicious
          • szeptucha.z.malucha Re: Spadające niemowlaki 21.05.18, 18:42
            Lubię oglądać programy o pięcio-, czy sześcioraczkach. Tam to się dzieje😛
        • 3-mamuska Re: Spadające niemowlaki 22.05.18, 22:08
          Nie wypadło z fotelika samochodowego, leżaczka czy krzesełka bo ma zawsze zapięte pasy.

          Zebys sie nie przeliczyła Hehehe
          Moja corka jak skoczyła rok wychodziła z zapiętych pasów w wózku. I uwaga pasy były zwężone na maksa bardziej zmniejszyć się nie dało.
          Droga dobrej firmy spacerówka.
          Była mała drobna bardzo szczupła 8.5 kg tylko.
          Do tego była bardzo zwinna ,umiała sie rozebrać i ubrać gdy skonczyla rok ,a raczkowała jak miała 6 miesięcy.

          Najstarszy syn rozwalił głowę wpad na ścianę miał 3 latka, klejenie rany. W wieku 14 lat uderzył łokciem z szybę prysznica i go pocięło. W wieku lat 18 wpadł pod autobus stracił przytomność.

          Corka spadła z łóżka w wieku 4 miesięcy. Nawet lekarka w szpitalu była zaszkodziła ,ze je 4 miesięczne dziecko spod rak ucieka ,a nie miała zamiaru podnisc szczebelki lozkeczka szpitalnego.

          Najmłodszy spadł w wieku 2.5 lat ze schodów gwiazdy robił do końca schodów tak sie ucieszył ze tato do domu przyszedł.a umiał schodzić sam trzymają sie szczebelek poręczy.
          W wieku 8 lat oparzył się robic sobie herbatę.
          I chyba o ten wypadek mam do siebie najwiecej pretensji.
    • tanebo2.0 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 16:50
      Pierwsze skojarzenie - niemowlęce sharkado...
    • 18lipcowa3 Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 16:57
      Zgadzam się. Mam 2 dzieci i żadne nie miało żadnego wypadku nigdy. Po prostu były pilnowane.
    • fomica Re: Spadające niemowlaki 20.05.18, 17:44
      Ja sie z tobą zgadzam, nie uważam że wszystkim i powszechnie dzieci spadają. U nas siniaki się zaczęły gdy zaczął chodzić i sam się przewracać, dopóki był niechodzący, trzymany na rękach nigdy nie było wypadku.
      Natomiast najdziwniejsze co mi sie przytrafiło to przewrócenie sie na plecy z niemowlakiem trzymanych na rękach. To było w środku nocy, chyba o coś zaczepiłam i po prostu padłam do tyłu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka