joaaa83 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 09:11 Porozmawiałabym stanowczo z babcią na temat tego mycia, bo to córkę tak zniechęci że będzie to ostatnia wizyta u babci. Moja córka nie nocuje nigdy u babci, ale czasami zostawała jak była chora i moja mama ją karmiła Oczywiście nie mówię o dwulatku tylko o dziecku 5-letnim. Teraz ma 8 lat i nie chce jechać nawet na 2-3 godziny. Prosiłam, tłumaczyłam mamie, że jak dziecko nie chce to nie dajemy, musi czekać do kolejnego posiłku, chyba że samo się określi co je zamiast obiadu (z dostępnych posiłków) ale ona "Jeszcze łyżeczkę", a córka nie potrafiła się babci przeciwstawić. Pozostałe dwie wnuczki mama też tak karmiła (one ogólnie mało jedzą) i nie są tak anty nastawione do babci, ale mojej bardzo to w pamięć zapadło. Teraz jest sytuacja 'Dlaczego córka nie chce przyjeżdżać do babci?' Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 09:56 Dziecko jest samo u zaburzonych, skostnialych starych psycholow a ty sie jeszcze pytasz?!?!? Co do kolejnosci jedzenia - przeciez jedzenie miesza sie w zoladku, a moze oni maja jakies kieszonki w zoladku na Bratwurst, ziemniaki , haha... Odpowiedz Link Zgłoś
zabka141 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 09:59 No tak, lepsza polska babcia co kolejnosc jedzenia ma taka przekaska, obiadek, kubus, wafelek, chrupki.... I tak przez cale popoludnie. Ludzie pewnie dziecku mowia najpierw mozesz zjesc obiad, nie tylko czesc obiadu, potem deser czy cos w tym stylu. No ale ze to NIemcy to musza pewnie byc skostnialymi starymi psycholami, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:01 Poczytaj sobie jaka oni maja kokejnosc jedzenia. Poza tym te Bratwürste wcale nie sa takie zdrowe. I nie kazda polska babcia daje kubusie czy chrupki.. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:01 *kolejnosc Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:18 szalona-matematyczka napisała: > Poczytaj sobie jaka oni maja kokejnosc jedzenia. Poza tym te Bratwürste wcale n > ie sa takie zdrowe. I nie kazda polska babcia daje kubusie czy chrupki.. Ta kolejność, to doszła na forum przy pomocy głuchego telefonu, na początku którego jest sfochowana 9-latka, najwyraźniej z pobytu u dziadków niezadowolona, więc byłabym bardzo ostrożna w ocenie zwyczajów jedzeniowych tych ludzi, tym bardziej, że nikt nie jada bratwursta z ziemniakami codziennie. Co podaje ta babcia w inne dni i jaka jest wtedy kolejność i czy w ogóle istnieje, jakoś nikogo nie zainteresowało. I to, że dziecko wybrzydza, więc babcia podaje specjalnie dla niej lekko śmieciowe, fastfoodowe żarcie w nadziei, że zrobi jej przyjemność, wymgając jednak, by dziecko zjadło do tego trochę warzyw, też nikomu nie przyszło do głowy. Najlepiej zrobić z dziadków psychopatów. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:39 Zgadzam się. Wiadomo, że 9 latka będzie ściemniać i wyolbrzymiać, żeby matka się ugięła i ją zabrała. Jakoś nikt nie chce zauważyć, że jest tam też jej 12 letni brat, a 12 jest na tyle kumaty, że powiadomiłby matkę gdyby coś było nie tak i on nie ma z dziadkami żadnego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
pani-noc Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:55 Akurat zdanie brata nie ma żadnego znaczenia. Molestowanue często się dzieje za zamkniętymi drzwiami i rodzeństwo nic nie wie. Ja bym zaufała swojemu dziecku gdy mowi, że dzieje mu się krzywda. Nie potrafilabym byc ślepa. Ale po tym wątku już wiem skąd sie biorą madki, ktore nic nie widziały, nic nie slyszały, gdy konkubent gwałcił im dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:58 100/100 Odpowiedz Link Zgłoś
zabka141 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:01 Babcia gwalci ta dziewczynke? To pojechalas. Dla mnie tez jest wazne co mowi corka, stad rozmawiam z babcia, wyjasniam sprawe i tlumacze babci ze ma nie myc. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 16:42 Ona tak ma. No po prostu musi dopowiedzieć jakieś swoje wyobrażenia niczym nie poparte. A jeszcze powtórzy ze dwa razy i sama w to wierzy - widziała, słyszała, ona wie! Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:05 pani-noc napisał(a): > Ja bym zaufała swojemu dziecku gdy mowi, że dzieje mu się krzywda. Nie potrafil > abym byc ślepa. Ale po tym wątku już wiem skąd sie biorą madki, ktore nic nie w > idziały, nic nie slyszały, gdy konkubent gwałcił im dziecko. Opanuj się, dziecko ma skłonność do histerii, to przyznaje sama matka. I mowa nie jest o konubencie, ani nawet o dziadku, a o BABCI. Prawdopodobieństwo, że babcia molestuje, czy próbuje molestować swoją własną wnuczkę jest już ze statystycznych powodów minimalne. Masz tak paskudne doświadczenia ze swoją własną rodziną, że w każdej oznace sympatii i troski dopatrujesz się molestowania? Odpowiedz Link Zgłoś
pani-noc Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:17 Snake, opanuj się z tymi osobistymi wycieczkami i odchrzań się od mojej rodziny. Potem bedziesz płakać i zakladac wątki o tym, że ktoś ci odpisał na prezentowanym przez ciebie poziomie. Naucz się dyskutować bez obrazania członków rodzin rozmówczyń to może wtedy bergi czy sofie nie będą brzydko cię nazywać. Dziecko może histeryzować w innych kwestiach, ale ma prawo do intymności. Zachowanie babci jest naganne i nie wiem jak można je bagatelizować. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:31 pani-noc napisał(a): > Snake, opanuj się z tymi osobistymi wycieczkami i odchrzań się od mojej rodziny > . Potem bedziesz płakać i zakladac wątki o tym, że ktoś ci odpisał na prezentow > anym przez ciebie poziomie. Naucz się dyskutować bez obrazania członków rodzin > rozmówczyń to może wtedy bergi czy sofie nie będą brzydko cię nazywać. > Łaaaa, ale mnie wystraszyłaś, ledwo się zbieram. Ale pasuje do ciebie i do reszty twoich wypowiedzi. 9-latce można wybaczyć i potraktować jako życiową fazę, dorosła kobieta powinna sama się zreflektować, że delikatnie mówiąc, ma skłonność do wyolbrzymiania i przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 16:44 pani-noc napisał(a): > Snake, opanuj się z tymi osobistymi wycieczkami i odchrzań się od mojej rodziny > . Potem bedziesz płakać i zakladac wątki o tym, że ktoś ci odpisał na prezentow > anym przez ciebie poziomie. Naucz się dyskutować bez obrazania członków rodzin > rozmówczyń to może wtedy bergi czy sofie nie będą brzydko cię nazywać. > Normalnie klasa sama w sobie! To nie jest dno. To jest pukanie w dno. Od spodu. Odpowiedz Link Zgłoś
pani-noc Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 18:46 Wiemy rosa, że nikt jak ty nie zna się na pukaniu w dno od spodu. Nie musisz się żalić na każdym kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:07 pani-noc napisał(a): > Ja bym zaufała swojemu dziecku gdy mowi, że dzieje mu się krzywda. Nie potrafil > abym byc ślepa. Gdy corka placze w sluchawke, bo dziadek ja ochrzanil za plame na obrusie - co nawiasem mowiac, zostalo wymienione jako pierwsze, przed zachowaniem babci - tez nalezy uznac, ze dziecko jest strasznie krzywdzone ? Autorka napisala, ze babcia chce myc i nie uznaje odmowy, ale napisala rowniez, ze corka nie pozwala sie myc, wiec ciagle nie wiemy ni co tam sie dzieje, ani o co chodzi. Gdyby to bylo moje dziecko, poprosilabym do telefonu babcie, natychmiast, i dopytalabym, o czym mowa. Gdyby chodzilo o doszorowanie plecow, objechalabym corke. Gdyby o pomoc zbedna, objechalabym tesciowa. Na pewno nie pozostalabym w niewiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
pani-noc Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:13 Nigdzie nie odniosłam się do plamy na obrusie, więc nie kłam, że zabrałabym dziecko, bo dziadek słusznie je ochrzanił. > Autorka napisala, ze babcia chce myc i nie uznaje odmowy, ale napisala rowniez, ze corka nie pozwala sie myc, wiec ciagle nie wiemy ni co tam sie dzieje, ani o co chodzi. Wiemy, że babcia ignoruje prośby wnuczki o nie asystowanie przy kąpieli. To jest pogwałcenie intymności. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:41 pani-noc napisał(a): > Nigdzie nie odniosłam się do plamy na obrusie, więc nie kłam, że zabrałabym dzi > ecko, bo dziadek słusznie je ochrzanił. Opanuj sie i przestan zmyslac i wymyslac - zapytalam, czy ochrzan w wykonaniu dziadka za plame na obrusie uznalabys za straszna krzywde, doslownie tak. O zabieraniu w ogole nie pisalam, w zadnym poscie. mam wrazenie, ze ty (i kilka innych) nakreca sie i odnosi juz wylacznie do wlasnych wyobrazen, a nie do tego, co napisala autorka. > > Wiemy, że babcia ignoruje prośby wnuczki o nie asystowanie przy kąpieli. To jes > t pogwałcenie intymności. Wiemy, ze wnuczka tak twierdzi. Czy autorka rozmawiala z tesciowa, dopytala, o co chodzi ? Czy corke dopytala ? Co na przyklad znaczy "jakies histeryczne" przytulanie i kto tego okreskenia uzyl oraz na jakiej podstawie ? Matka nie wie - albo nie pisze - ale forumki, nie znajace dziecka, babci ani sytuacji czywiscie wiedza lepiej, co tam sie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:49 > Wiemy, że babcia ignoruje prośby wnuczki o nie asystowanie przy kąpieli. To jest pogwałcenie intymności. Gwoli ścisłości - w poście początkowym nie ma nic o asystowaniu w kąpieli. Wiemy tylko, że babcia nalega na osobiste mycie wnuczki, ale nie wiemy, o jaką część ciała chodzi - o przymus mycia rąk, twarzy, zębów, nóg przed pójściem spać, czy może buzi umorusanej tortem... Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:33 OJP jak zwykle histeryczki tworzą własne projekcje. Matka nigdzie nie napisała, że babcia myje gołą dziewczynkę po ci**pce, to już wasze własne chore wizje. Aż podejrzane, że wam się wiecznie wszystko z seksualnością kojarzy. Tak tak, KAŻDY dorosły to pedofil, a KAŻDY kto pije kieliszek wina do obiadu to zdegenerowany alkoholik. A babcia gwałci wnuczkę kijem od szczotki. Idźcie się leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:52 . Aż podejrzane, że wam się wiecznie wszystko z seksual > nością kojarzy. > A może niektórzy mają złe doświadczenia z własnego dzieciństwa? Tobie wyraźnie za to brakuje empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:04 No mają, tak jak te wariatki, które uważają, ze wypicie JAKIEJKOLWIEK dawki alkoholu świadczy o alkoholizmie, ale zamiast projektować swoje traumy na innych, niech się idą leczyć. Od tego jest psychiatra a nie forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:07 kota_marcowa napisała: Matka nigdzie nie napisała, że babcia myje gołą dziewczynkę po ci**pce, to już wasze własne chore wizje. Aż podejrzane, że wam się wiecznie wszystko z seksualnością kojarzy. yyy, dopóki ktoś Twojej ci**pki nie pomaca, to jest OK, że Cię dotyka? przytula na siłę? myje? przemoc fizyczna nie musi być związana z seksem, wiesz, a dotykanie na siłę to dla mnie, dorosłej, byłaby przemoc. a co dopiero dla dziecka, zależnego od osoby wymuszającej kontakt fizyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:36 pani-noc napisał(a): > Akurat zdanie brata nie ma żadnego znaczenia. Molestowanue często się dzieje za > zamkniętymi drzwiami i rodzeństwo nic nie wie. No ale kurde co, molestują ją smażoną kiełbasą? Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:38 Mycie dziewięciolatki gdy ona się na to nie zgadza to też molestowanie, niekoniecznie o podtekście seksualnym ale to naruszenie jej granic. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:43 milva24 napisała: > Mycie dziewięciolatki gdy ona się na to nie zgadza to też molestowanie, niekoni > ecznie o podtekście seksualnym ale to naruszenie jej granic. Jest to głupie i krępujące dla dziecka, ale nie róbmy z tata wariata i nie wyciągajmy przy tym mhrrrrrocznego "molestowanie często odbywa się za zamkniętymi drzwiami". Nawet, jeżeli faktycznie te drzwi od łazienki są zamknięte. Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 11.07.18, 12:48 Szlocham . Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:29 kota_marcowa napisała: >. Jakoś nikt nie chce zauważyć, że jest tam też jej 12 let > ni brat, a 12 jest na tyle kumaty, że powiadomiłby matkę gdyby coś było nie tak > i on nie ma z dziadkami żadnego problemu. Moja ciotka, siostra mamy mnie nie cierpiała. Jak kopciuszkowi wynajdywała mi w wakacje jakieś roboty, kiedy inne dzieci się bawiły. Krytykowała, że jestem oferma, ciamajda, nudziara, bo np. chciałam sobie poczytać. Jeszcze parę lat temu na jakiś imieninach zdarzyło jej sie sypać anegdotami jaka to byłam "leniwa krowa" jako 9-12 latka... A na wakacjach nie byłam sama. Byli moi bracia i kuzyni. Dziewczynek był deficyt, ale jak się jej urodziła córka, to nigdy jej nie zaakceptowała. A moja mama? Nie reagowała na moje skargi Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 21:07 Jak nie ma, jak ma...? Też czytasz wybiórczo? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 21:24 Potwierdził jedzenie w kolejności, potraktował to jako niegroźne dziwactwo, czym właśnie jest, ogólnie jest z pobytu i atrakcji zadowolony, nie skarży się, gdyby mu się krzywda działa to by powiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 21:27 Równie dobrze może być tak, że dziadkowie inaczej traktują dziewczynkę a inaczej chłopaka. Wiesz, patriarchalizm i takie tam. Plus syn jest starszy, więc ma nieco większą siłę przebicia. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 21:55 Pewnie bym to tak potraktowała, gdyby nie to, że je własna matka napisała, że dziewczynka jest niewychowana. Odpowiedz Link Zgłoś
lucerka Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 16:36 Babcia gotuje fantastycznie - uprawia cudowna niemiecka kuchnie. Mieszkaja w regionie o wielu tradycjach kulinarnych i maja swietne zaopatrzenie w lokalne produkty wysokiej jakosci. Jednak kolejnosc jedzenia jest czescia programu. Sama to odczulam. U innych Niemcow nie spotkalam sie z czyms takim. Tylko u nich. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 16:41 To zerwij te kontakty, masz dosc wymowek i dosc sie juz wycierpialyscie, dziadkowie to tyrany i potwory nie z tej ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 21:05 Autorka przecież napisała, że syn potwierdził dziwne zasady przy stole, więcej - sama ich doświadczyła jako gość. Ale widzę, że czytasz tylko to, co pasuje do Twoich imaginacji, a pomijasz niewygodną resztę... Odpowiedz Link Zgłoś
helka.z.porcelany Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:32 Chyba trochę przesadzasz z tymi inwektywami. Nie licząc mycia, to autorka nie dostarczyła danych, które by świadczyły o zaburzeniach dziadków. Dostarczyła natomiast informacji, że córka jest rozpuszczona i trudno jej się dostosować do zasad. Wiec jakiś kompromis można tu chyba znaleźć- pogadać z dziadkami, żeby trochę odpuścili, wymagać od dziecka, żeby się trochę dostosowało. Na codzień dziewczyna ma spory luz, to pewnie większość wymagań wydaje jej się torturą. Co nie znaczy, że nią jest. Nie ma co tak na wszystko reagowac na poważnie i nerwowo, zwłaszcza znając sytuacje tylko z jednej strony. Jakbym wiedziała, że dziecku dzieje się krzywda, to bym reagowała natychmiast. Ale jak coś zbroił i dostał reprymendę od dziadka czy babci (i od razu chciał wracać do domu) to sorry. Jak go babcia pasła niezliczoną ilością posiłków, to jej powiedziałam, żeby tego nie robiła Odpowiedz Link Zgłoś
pani-noc Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:36 Skoro autorka założyla ten wątek i pisze, że córka jej placze w sluchawkę kilka razy dziennie, to znaczy że coś jej zgrzyta. W takiej sytuacji zostawienie tam dziecka sprawi, że dziewczyna znienawidzi dziadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:39 pani-noc napisał(a): > Skoro autorka założyla ten wątek i pisze, że córka jej placze w sluchawkę kilka > razy dziennie, to znaczy że coś jej zgrzyta. W takiej sytuacji zostawienie tam > dziecka sprawi, że dziewczyna znienawidzi dziadkow. Mój kuzyn w czasach łączenia rozmów przez międzymiastową zadzwonił do swojej matki, że komary go u nas gryzą i że trzeba go w związku z tym zabrać do domu. Tak, że tego. Odpowiedz Link Zgłoś
helka.z.porcelany Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:38 Za wcześnie wysłałam, bo chciałam dodać, że u moich rodziców komputer, tv, komórka są dostępne na krótko i PO zabawie z dzieciakami na polu - i tu nie ma zmiłuj. Narzekania ukrócił prostą informacją, że niemożność wytrzymania bez laptopa przez tydzień świadczyć może o uzależnieniu, wiec jeśli ma z tym problem, to chyba będziemy wprowadzać podobne ograniczenia w domu..... natychmiast doszedł do wniosku, że idzie na rower. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:32 > Chyba trochę przesadzasz z tymi inwektywami. Nie licząc mycia, to autorka nie d > ostarczyła danych, które by świadczyły o zaburzeniach dziadków. Dostarczyła nat > omiast informacji, że córka jest rozpuszczona i trudno jej się dostosować do za > sad. Napisała też, że córka nie miała problemu z przystosowaniem się do reguł na obozie, a u teściów ona sama też czuła się źle, a ich własny syn boi się z nimi porozmawiać. Chyba jednak nie w dziewczynce problem. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 13:49 znacznie latwiej jest “dostosowac sie” do regul na obozie gdzie sa inne dzieci ktore stwarzaja presje srodowiskowa a w ogole duzo uchodzi (poza tym nuda wiec atrakcja jest rozrywka) niz byc porcelanowa lalka u dziadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
tsaria Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 09:54 Z opisu twojego wyłania się obraz rozwydrzonej małolaty, oburzonej faktem, że ktos jej zwrócił uwagę. Moi teściowie są tacy jak twoi, syn tez jest wychowywany w większej swobodzie niż teście mieli to w zwyczaju, ale syn też 9 latek te dwa tygodnie w roku potrafi się dostosować do zasad dziadków i wynieść z tego dużo dobrego. Faktem nikt mu do łazienki nie wchodzi, najwyżej babcia czy dziadek pogoni umyć się jeszcze raz i tylko tu bym interweniowała. Czasem ich zasady wydają mi się śmieszne czy głupie, ale widzę, że syn potrafi to zaakceptować i obrócić na własną korzyść, urobić trochę babcie pod siebie, z dziadkiem mu się ta sztuka nie udaję. Wiem, że u nich syn jest bezpieczny, że oni bardzo się starają i syn też to potrafi docenić. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 09:59 Tsaria, ale twojemu synowi siusiaka przemoca nie myja? W przypadku corki autorki to juz praktycznie molestowanie, skoro ona nie chce byc przez nich myta (czyli widziana rozebrana i dotykana). Odpowiedz Link Zgłoś
tsaria Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:13 Dlatego napisałam, że w tej kwestii bym interweniowała. Ja interweniowałam np w sprawie jedzenia, bo babcia na siłę chciała żeby dzieciak jadł, choć on już nie chciał. Miał jeść tyle ile mu nałożyli na talerz, a porcie mieli duże, syn je mało, nie zje nigdy dwóch dań obiadowych. Babcia trochę nosem kręciła, że to dla jego dobra, ale przystała i daje mu mniejsze porcie i nie zmusza do zjedzenia wszystkiego. Czasem obie strony muszą się lekko dotrzeć, nagiąć, a to wymaga czasu. Córka autorki wątku będzie u dziadków tylko tydzień, poza tym kąpaniem nie widzę tu większych zbrodni. Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:23 > Babcia z koleji ciagle ja dotyka i przytula (w jakis dziwny histeryczny sposob) i chce ja myc - corka ma 9 lat i nie chce byc myta. Babcia odmowy nie uznaje. Ale z tego zdania nie wynika, że babcia przemocą myje wnuczce miejsca intymne! Może chodzi o to, że babcia domaga się, żeby dzieci myły ręce po skorzystaniu z toalety i to myły w sposób, którego nauczyły się w przedszkolu, a nie ochlapały dwa palce przez moment pod bieżącą wodą! Co do kolejności potraw, to też nie wiem, o co chodzi. U Ciebie w domu każdy konsument jada potrawy w dowolnej kolejności, czy jednak Ty narzucasz, że najpierw zupa, potem drugie, albo najpierw drugie, potem deser? Odpowiedz Link Zgłoś
leann32 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:40 Dokladnie. Emamusie jak zwykle z babci zrobily pedofilke. Moja druga babcia tez raz odpuscila wtedy 6 latkowi wakacyjne mycie, jak sie zarzekal ze sie wstydzi i umyje sie sam. Mialam zal ze mu odpuscila pomaganie bo po tygodniu byl nieludzko brudny. Czarne paznokcie, tluste wlosy, smród j brudn miedzy palcami u nog, ze o plecach nie wspomne a w pakiecie trzy wysuszone kleszcze ( bo intymnosc, bo nie zyczyl sobie wchodzenia do lazienki). To sie wczepily dwa miedzy posladki, jeden z pachwinie ale mlody sie wstydzil wiec przeciez nikt nie zmuszal. Cud ze jakiejs boreliozy czy innego syfu nie zlapal. Na drugi raz wiedziala ze ma nie ulegac i pomoc dziecku, a babcie ma traktowac jak doktora - ktory pomaga a nie oglada jego siusiaka dla fanu. Od tej pory babcie pomagaja i nie ulegaja a chlopaki sie nie wstydza. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:47 Moje dziecko w wieku 6 lat doskonale potrafiło się samo umyć i samo się myło, ja pomagałam tylko przy włosach bo długie i się plątały. Twoje dziecko jakieś dziwne, że się samo umyć nie potrafiło. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:47 milva24 napisała: > Moje dziecko w wieku 6 lat doskonale potrafiło się samo umyć i samo się myło, j > a pomagałam tylko przy włosach bo długie i się plątały. Twoje dziecko jakieś dz > iwne, że się samo umyć nie potrafiło. Potrafić pewnie potrafiło, tylko mu się nie chciało. Normalne w tym wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 21:17 Moje dzieci od lat myją się same i nie zdarzają im się kluski brudu między palcami, smród czy tłuste włosy... A często mycie to zwykle namacznaie się w wannie przez godzinę... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:36 > Co do kolejności potraw, to też nie wiem, o co chodzi. U Ciebie w domu każdy ko > nsument jada potrawy w dowolnej kolejności, czy jednak Ty narzucasz, że najpier > w zupa, potem drugie, albo najpierw drugie, potem deser? Ale jak masz na talerzu mięso, ziemniaki i surówkę, to możesz jeść jak chcesz z tego talerza, czy też trzeba według zasad? I kto ustala zasady? Odpowiedz Link Zgłoś
effka454 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 13:44 Napisałam już wyżej, ale powtórze: moja babcia też jadła drugie danie w takiej kolejności - najpierw ziemniaki, potem mięso, na końcu surówka. Tłumaczyła wszystkim, że to zdrowe dla żołądka. Fakt, nie narzucała swojego zdania innym, chociaż nie wiem czy mój ojciec i jego rodzeństwo nie byli w dziecięctwie szkoleni pod tym kątem, ale w dorosłości już im to nie zostało (co widać na rodzinnych obiadach) Nie wiem skąd takie przekonanie, raczej nie związane z pochodzeniem, bo babcia jest z Lubelszczyzny, a większość życia (od młodego nastolęctwa) mieszkała w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 14:00 moja babcia też jadła drugie danie w takiej kolejności - najpierw ziemniaki, po > tem mięso, na końcu surówka. > Tłumaczyła wszystkim, że to zdrowe dla żołądka. To się pomyliła, najpierw warzywa - tak jest zdrowo. Ale plus dla niej, że nie zmuszała do swojej zasady, jak eksteściowa założycielki wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
effka454 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 14:44 Nie wiem czy się pomyliła, czy sama została tak nauczona i stosowała przez całe życie, a przeżyła lat 96, więc może jednak tak źle ta kolejność nie działała Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 13:48 Nie wiem jak inni ale u mnie w domu zawsze bylo nekanie ze wszystko nalezy jesc razem - troche ziemniakow troche surowki i kawalek mieska. Zapamietalam to bo ja najpierw wolalam zjesc surowke potem ziemniaka a na koncu miesko. Ale uwagi ze trzeba razem byly... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 21:14 Czego nie rozumiesz w słowach "babcia chce JĄ myć" i jak można to obrócić w "babcia goni dzieci do porządnego mycia rąk"? Co do kolejności potraw, to ja nie narzucam gościom czy mają jeść najpierw ziemniaki, a potem mięso, czy może odwrotnie. U Ciebie jest inaczej? Walisz po łapach, jak gość nadzieje na widelec marchewkę, a ma jeszcze mięso na talerzu...? Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 11.07.18, 10:14 memphis90 napisała: > Czego nie rozumiesz w słowach "babcia chce JĄ myć" i jak można to obrócić w "b > abcia goni dzieci do porządnego mycia rąk"? Och, równie prosto można to tak obrócić, jak w popularne w tym wątku aluzje sprowadzające się do "babcia gwałci ją kostką mydła". Odpowiedz Link Zgłoś
sasha_m Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 10:51 Nie zabrałabym. Wyczuwam tu trochę histerii i samonakręcania się. Krzywda jej się nie dzieje, dziadkowie to dobrzy ludzie, starają się w swoim przekonaniu najlepiej, jak tylko mogą. A co starszy syn na to? Bo rozumiem, że są u dziadków we dwoje? 9-latka to duża dziewczynka i czas najwyższy, żeby zrozumiała, że ludzie są różni i mają różne zasady i czasem trzeba się dostosować. Całe życie polega na ciągłym dostosowywaniu się do kogoś/czegoś, i bunt przynosi więcej szkody niż pożytku. Buntować się jak najbardziej można, każdy człowiek ma wolną wolę, ale czy warto? Lepiej czasem przymknąć oko i odpuścić. Szczególnie, jak się jest na cudzym terenie. Tak bym starała się jej to wytłumaczyć przez telefon. I żeby dziadka trochę urobiła, powiedziała coś miłego, podziękowała za coś, poprosiła, żeby o czymś opowiedział. Będzie mu przyjemnie i może trochę odpuści z głupimi uwagami. Bo takie gadki faktycznie są głupie, no, ale starszego człowieka trudno zmienić (tego o głupich gadkach przez telefon nie mówić!). Natomiast w kwestii mycia bym nie odpuściła. Porozmawiałbym z babcią, dyplomatycznie, żeby nie poczuła się urażona, ale stanowczo. Mycie takiej dużej dziewczynki to pogwałcenie jej intymności. Niektóre 9-latki już przecież miesiączkują. W przyszłym roku nie wysyłałabym córki, gdyby nie chciała. Ale wcale nie byłabym zdziwiona, gdyby się okazało, że chce Fajnie, że starasz się być w dobrych stosunkach z dziadkami swoich dzieci. To takie nie-ematkowe Odpowiedz Link Zgłoś
vessss Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:00 Na wszystkie rzeczy, które dla Twojej córki są problemem sama bym się nie zgodziła, tylko ja zabrałabym manatki i do widzenia, a dziecko samo nie może. Z dziadkami bym odbyła rozmowę (w duchu 'Nam wszystkim zależy by wnuczka chciała w ogóle do Was przyjeżdżać...'), jeśli by nie pomogło zabrałabym dziecko i więcej nie posyłała. Kolejność jedzenia- jakiś obłęd Odmowa prawa do samodzielnego mycia- jak wyżej, oby jakiś wychowawca na kolonii kiedyś nie wpadł na taki pomysł, bo przecież musi się dostosować... Teksty, że jest niewychowana godzą już w rodziców i nie powinny być wygłaszane przy dziecku. Wieczne pouczanie tylko zniechęca. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:52 vessss napisała: > Odmowa prawa do samodzielnego mycia- jak wyżej, oby jakiś wychowawca na kolonii > kiedyś nie wpadł na taki pomysł, bo przecież musi się dostosować... No jeszcze się zatroszcz, żeby przypadkowy facet na ulicy nie wpadł na taki pomysł, bo na pewno ematki też by się zgodziły. Przecież jak babcia tak chce, to to zupełnie to samo. Kurde, na kolonie dziecko jedzie, jak samo jest w stanie się oporządzić i wychowawcy kolonijni są na to właśnie nastawieni, więc weź nie mirmiłuj. Odpowiedz Link Zgłoś
mae224 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:02 A jak chcesz, żeby dziecko nauczyło się współpracy i egzystowania z innymi? Masz dowód, że nie umie. Niech się uczy. Zostaje do końca i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kemstowicz Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:08 Zrób dziadkom przysługę, zabierz rozpieszczone i ewidentnie źle wychowane dziecko (w dodatku mające problemy z higieną osobistą) i sama, proszę, ponoś konsekwencje lemingowego wychowania. Nie obarczaj tym innych ludzi. Szczerze współczuję dziadkom. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 11:17 To nie dziecko ma problemy z higieną tylko babcia z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
milamala Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 13:26 kemstowicz napisał: > Zrób dziadkom przysługę, zabierz rozpieszczone i ewidentnie źle wychowane dziec > ko (w dodatku mające problemy z higieną osobistą) i sama, proszę, ponoś konsekw > encje lemingowego wychowania. Nie obarczaj tym innych ludzi. Szczerze współczuj > ę dziadkom. A sio trolu Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 12:01 A jak jest od strony jezykowej? Wy mieszkacie w Polsce? Dzieci dobrze znaja jezyk dziadkow? Moze corce nie chce sie gadac po niemiecku i korzysta z tego ze dziadkowie nie znaja polskiego i wymysla niestworzone rzeczy. No sorry z tym jedzeniem, dziadkowie podali kultowa niemiecka potrawe i pokazali jak prawidlowo jesc, a corka to jakas dzikuska co nie potrafi tego docenic? Aty oczywiscie widze ze chcesz dokopac bylemu mezowi i ograniczyc kontakty z dziadkami wiec corce przyklaskujesz mimo ze powinna tam jezdzic po to zeby cwiczyc jezyk Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 13:27 No coz, dziecko musi przywyknac Na serio, to jak tak wspominam pobyty u mojej babci, dosc surowej kobiety. Nudzilam sie przeokrutnie, a babcia miala jakies schizy i gonila mnie i kuzynow rownom, wprowadzala jakis dziwny dryl, ciagala nas po pogrzebach znajomych, kazala czyscic groby i msza codziennie... No nie lubilam tam jezdzic, ale musialam. Przezylam, dzis wspominam z rozrzewnieniem, zapamietalam smak bawarki z tego okresu, a i pewnie jakichs tam manier mnie babcia nauczyla. Do dzis np. pamietam jej slowa, ze kiedys to sie okruchy chleba z podlogi podnosilo i calowalo. Ja bym corke zostawila u dziadkow i dala jej niewyparzona buzie skonfrontowac z innym wzorcem wychowania - wyjdzie jej na dobre. Jedyne co bym zmienila to to mycie przez babcie. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_tau Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 16:49 brenya78 napisał(a): > No coz, dziecko musi przywyknac > Na serio, to jak tak wspominam pobyty u mojej babci, dosc surowej kobiety. Nudz > ilam sie przeokrutnie, a babcia miala jakies schizy i gonila mnie i kuzynow ro > wnom, wprowadzala jakis dziwny dryl, ciagala nas po pogrzebach znajomych, kazal > a czyscic groby i msza codziennie... No nie lubilam tam jezdzic, ale musialam. > Przezylam, dzis wspominam z rozrzewnieniem, zapamietalam smak bawarki z tego ok > resu, a i pewnie jakichs tam manier mnie babcia nauczyla. Do dzis np. pamietam > jej slowa, ze kiedys to sie okruchy chleba z podlogi podnosilo i calowalo. > > Ja bym corke zostawila u dziadkow i dala jej niewyparzona buzie skonfrontowac z > innym wzorcem wychowania - wyjdzie jej na dobre. Jedyne co bym zmienila to to > mycie przez babcie. Jak najbardziej. Jeśli ty dostałaś w kość to dlaczego ktoś inny nie może? Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 13:34 a co na to tesciowie? troche słabo wyslac do ludzi dziecko i nie miec z nimi kontaktu ja bym porozmawiala - po pierwszym takim placzliwym telefonie co sie dzieje, jak czas spedzaja, jakie klopoty sprawia corka czesto - niestety w oczach dziecka wyglada wszystko troche inaczej choc nie mowie, ze nie nalezy tego sluchac ale moze czasem - troche ostudzic, a nie nakrecac tym bardziej - jesli mowisz, ze dziadkowie sa w porzadku, staraja sie i wywiazuja Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 14:01 widac ze autorka nie ma z nimi dobrych kontaktow, w koncu ktory niemiec chce za synowa polke, to takie troche obnizenie statutu. Tym bardziej byla synowa, nalezy ograniczac kontakty Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 14:01 Tydzień jeśli się nic strasznego nie dzieje a już część tygodnia minęła to chyba wytrzyma, gdyby miało być dłużej odebrałabym Odpowiedz Link Zgłoś
kragina Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 14:02 Moze nie zabierają koro zostały jeszcze 3 dni. Dokładnie taka sama sytuacje miałam jako dziecko- wakacje u wujostwa na wsi. O ile ich wiejskie dziwactwa moge im z perspektywy czasu wybaczyć to naruszania cielesności nigdy. Dlatego zawalcz o to kąpanie- mnie tez kapali, szli do wc jak sie załatwiałam, ogólnie zero intymności i bardzo kiepsko to wpływa na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kragina Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 14:03 *zostaly tylko *nie zabieraj jej skoro Pozdrawiam korektę na telefonie Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 14:39 Czy brat rowniez jest teraz u dziadkow razem z siostra? Odpowiedz Link Zgłoś
lucerka Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 16:41 Nie, jest u moich rodzicow. Tam dzieciaki sie nie skarza. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_tau Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 17:06 lucerka napisała: > Nie, jest u moich rodzicow. Tam dzieciaki sie nie skarza. > Ciekawe dlaczego . Córkę zdecydowanie zostaw u dziadków. Może się i nabawi jakichś tam traum, ale popatrz, jak tu co trzecia z rozrzewnieniem wspomina fatalne wakacje u rodziny. Twoje dziecko za lat dwadzieścia też z uśmiechem rozczulenia będzie opowiadać jak to dziadek nazywał ją niewychowana, babcia nie pozwalała na samodzielne mycie a mamusia, którą kilka razy dziennie prosiła o zabranie jej stamtąd, uznała, że żadna opresyjna sytuacja w tym wypadku nie zachodzi, bo właśnie dobrze, żeby będąc dzieckiem mieć kontakt z fiksacjami innych osób. Swojemu pewnie też to zafunduje, w myśl zasady "ja przeżyłam, tobie też nic nie będzie". Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 15:28 Może zabrali jej tableta? Odpowiedz Link Zgłoś
pigulkaszczescia888 Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 16:06 A ja się dziwię skąd tyle przewrażliwionych, nadwrażliwych manipulantów i egoistów dorasta. Już wiem. Dzięki odpowiedziom ematek. Autorka, o dziwo wysoce rozsądna kobieta. Nigdzie dziecka nie zabieraj. Możecie mnie zjechać, ale na litość boską co wy się nad każdą emocją dziecka tak trzęsiecie, jakby miało zaraz urazu psychiki doznać za jedno słowo i gest, który mu się nie podoba. Dziś przy dzieciach trzeba stać jak słup soli, bo nie wiadomo czy jakieś słowo, gest nie będzie skutkowało traumą. I takue dzieciaki wychowujecie. Niektóre mają szczęście w postaci wysoce rozwiniętej inteligencji i potrafią się wybronić. Dziecko, potem dorosły w życiu różnie trafia. ( kolonie, obozy, wycieczki, środowisko pozarodzinne itp - wraz z dojrzewaniem coraz wyżej) Im bardziej to dziecko nadwrażliwe, im bardziej rozwydrzone i przekonane o swojej naj to tym bardziej w innych środowiskach bedzie dostawało po tyłku. Dziś je uratujesz od dziadków, znów postawi na swoim a czy dasz radę zrobić to jutro? Uratujesz takie dziecko z obozu, koloni, kursu językowego, potem z relacji szkolno- towarzyskich, z liceum, z studiów, z pracy? Nic jej nie będzie, tym bardziej, że brat jej jakiś nie umiera a to jednak ci sami ludzie i ta sama kultura. Ona jak sama twierdzisz jest krnąbra wiec tak reaguje na dyscyplinę, inność, na to, że nie może, na krytykę, której pewnie nie miała. I beczy, bo wie że tym sposobem nie tylko wróci ale już nie pojedzie. Masz telefon, umiesz mówić. Zadzwoń do niech myje się sama. Jeśli zasada w domu jest, że człowiek ma być umyty, to ma się umyć. Nie ma 2 lat. Z reguły faktycznie lepiej i swobodniej rozmawua się z rodzicem. Nuech zrobi to więc twój mąż. Co do reszty, niech się dziecko uczy, że w życiu nikt jej nie będzie chwalił wiecznie i głaskał po głowie. Jeśli chcecie ją tak uczyć...zdziwi się mocno. Podejrzewam, że nikt jej 24 na dobę nie karci. Ona nie chce i nie bedzie chciała tam jeździć, im bedzie starsza, tym jej nie zmusisz. Chyba, że się przyzwyczai, że nie ma tak, że księżniczka zapłacze i świat ją ratuje. Jak się przyzwyczai, to może jeszcze pojedzie na dłużej. Nie, to nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 16:15 No w końcu jakiś głos rozsądku. Mnie po tym wątku też przestało dziwić skąd jest tyle przemądrzałych, rozwydrzonych bachorów. Nie daj bogu dziecko wychowywać, nie hodować i wymagać podstawowych zasad współżycia społecznego bo niuniuś będzie miał traumę. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Lucerka! 10.07.18, 16:29 To już wiesz, że dziadkowie twojej córki to starzy pedofile, z naciskiem na babcię - zboczenicę jedną! A twoja córka to niewychowany bachor, który wymyśla i oskarża niewinnych ludzi! A ty sama jesteś nieudaczną matką i eks żoną i w ogóle po co ten wątek?! Forum, jak zwykle, trzyma poziom Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Lucerka! 10.07.18, 18:00 Lucerka, z ojcem dziecka tej parki już nie jesteś? Pytam trochę z ciekawości, a bardziej dla celów statystycznych. Moja córka wkrótce leci do ojca i od lat ma tam problemy podobne do problemów Twojej córki. Tyle że, per saldo, woli nawet z babcią mieszkać niż z ojcem. Problemem jest niemal to samo: mycie (głównie mydłem miejsc szczypiących czyli także intymnych - hitem jest ojciec tłumaczący, że to nie szczypie...), jedzenie (ilość albo poszczególne składniki - tu w roli głównej krewetki jako niezbędny składnik pożywienia sześciolatki), godziny spania (to że dziecko o 21wszej nie śpi to nie powód by palić światło, aby mogło sobie choć poczytać). No i wychodzi mi na to, że to ja jestem matką-liberalną libertynką, a ojciec to człowiek z zasadami, w dodatku czysty. No trudno. BTW, ojciec Belg, a że 50 000 Belgów było w SS to widać podobny wiatr w pewnych zakątkach Europy powiewa... Tobie przynajmniej żaden sąd nie nakaże dziecka do dziadków wywozić, nawet jeśli dziecko nie chce. Łączę się w bólu. Próbuję rozmawiać z córką i jakoś to... zracjonalizować?, ale nic tak nie boli jak łamanie ducha Twojego dziecka. Bo zasady zasadami, ale widać, że tu chodzi o kwestie s a m o s t a n o w i e n i a, a nie że np. nasze dzieci ukręcają tam łebki kurczaczkom i podpalają pety ze śmietnika. Zatem mówienie, że dzieci są krnąbrne/niewychowane/manipulujące itp. zda się psu na budę. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Lucerka! 10.07.18, 18:14 Daj dziecku plyn do higieny intymnej. Moze na cywilizowanym zachodzie nie znaja? I kindla - ma wbudowane podswietlenie Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Lucerka! 10.07.18, 18:26 Na razie dziecko jedzie po swojego smartfona. Jak nakaz sądu to nakaz sądu... Kindla nawet matka nie ma, jakby miała, to by pożyczyła. Moja córka nie chce żadnych płynów, mydeł, nic - nawet ichniejszych Sanexów czy Musteli, ąębułkęprzezbibułkę. Podejrzewam, że to kwestia stężenia, w domu nie ma aplikowanych produktów bezpośrednio na skórę, woda, czasem coś w wodzie pływa. Wiem, wiem, odwieczne problemy z, nomen omen, różnych części ciała - zauważcie, że zawsze w takich wypadkach chodzi ostatecznie o ciało Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Lucerka! 10.07.18, 18:52 Ja wiem ze szczypie swietnie to pamietam bardzo wspolczuje ze niestety dzieli ze mna doswiadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Lucerka! 10.07.18, 18:56 Autorko postu, Wahltag sobie, ze za te 50 lat trafiasz do domu radosnej starosci. Umawiasz sie, ze kapac bedzie cie tylko kobieta (bo mimo ze jestes staruszka, to nie chcesz, by myl die mezczyzna), zas posilki maja byc zdrowe. Spedzasz pierwszy tydzien w tym domu a tam 1) myje cie mezczyzna, bo dyrekcja domu stwierdzila, ze akurat on jest wolny 2) dostajesz na obiad zawsze zupe+drugie danie+deser, ale jesli nie zjesz calej zupy to nie dostajesz drugiego dania i deseru, bo dyrekcja sobie tak zarzadzila ze ma byc taka polemisch jedzenia, ze najpierw ma byc zjedzona cala zupa, co do kropelki. Nikt nie slucha twych protestow, traktuja cie jak ograniczona umyslowo. WIEC dzwonisz do corki, codziennie, z tej bezsilnosci dzwonisz do corki, by ci pomogla, bo ty nie chcesz byc myta przez mezczyzne, bo ty chcesz zjesc pol zupy, troche drugieg o dania i caly deser. A corka nic nie robi i obmawia cie za plecami, zes rozwydrzona, rozkapryszona, ze ci sie przyda taki pruski dryl. Co wtedy czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Lucerka! 10.07.18, 18:57 *wyobraz sobie, *kolejnosc jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Lucerka! 10.07.18, 19:17 piekan historyjka ale zgrzyta bo dziewczynka sie na nic nie umawiala Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Lucerka! 10.07.18, 19:42 Dziewczynce wyraznie przeszkadza brak intymnosci i dziwaczne skostniale narzucane jej nawyki, typu kolejnosc jedzenia. Pewnie by w zyciu nie pojechala do takich dziadkow, gdyby wiedziala jacy to dziwacy. Skarzy sie tez codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Lucerka! 11.07.18, 08:25 szalona-matematyczko, nawet nie wiesz, jak często starsze osoby czegoś takiego właśnie doświadczają. dzieci stwierdzają, że babcia/dziadek histeryzuje, manipuluje, nic już nie pamięta, słabo kojarzy i nie wie, co dla niego dobre. tak teraz myślę, że ci staruszkowie mają tak na własne życzenie: kiedy oni byli młodzi, traktowali dzieci tak, jak teraz dzieci traktują ich Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Lucerka! 10.07.18, 18:47 > Moja córka wkrótce leci do ojca i od lat ma tam problemy podobne do problemów T > wojej córki. zenie (i > lość albo poszczególne składniki - tu w roli głównej krewetki jako niezbędny sk > ładnik pożywienia sześciolatki omg jako noworodkowi podawali jej te krewetki i myli doroslym mydlem? Z tych opisow bije taka niechec do bylych partnerow ze juz same nie wiecie co wymyslic Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Lucerka! 10.07.18, 18:59 Asma, noworodka raczej nie posylaly na wiele dni do tego samego, pomysl logicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Lucerka! 10.07.18, 19:15 Ale ona pisze ze te problemy sa od lat a potem pisze ze dziecko ma 6 lat, dla mnie "od lat" to tak 5_10 lat Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: Lucerka! 10.07.18, 19:43 Dla ciebie. Dla mnie "od lat" w kontekscie zycia dziecka to moze byc i 3,4 lata.... Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Lucerka! 10.07.18, 19:58 No ale przeciez tu przebija zlosliwosc matki, no nie wierze ze ja od wieku 3 lat opychali krewetkami i myli zracym mydlem. Nie rozumiem ich, dziecko ma za friko zagraniczne wakacje i moze podszkolic jezyk a one zamiast dostrzec taki pozytyw wszystko wyciagna co sie da negatywnego i beda podburzac dziecko a siebie umartwiac Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Lucerka! 10.07.18, 19:58 No ale przeciez tu przebija zlosliwosc matki, no nie wierze ze ja od wieku 3 lat opychali krewetkami i myli zracym mydlem. Nie rozumiem ich, dziecko ma za friko zagraniczne wakacje i moze podszkolic jezyk a one zamiast dostrzec taki pozytyw wszystko wyciagna co sie da negatywnego i beda podburzac dziecko a siebie umartwiac Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Lucerka! 10.07.18, 20:12 Moze nie opychali zlosliwie krewetkami tylko po prostu kreweta jest dla wielu ludzi latwogryzalnym prysmakiem dla dzieci. Zawsze mi sie w takich sytuacjach przypomina moja kolezanka Chinka ktora wspominala ze jako dziecko byla przekonana ze jej babcia (starsza pani pamietajaca jeszcze wiek XIX) ktora zawsze wybierala jej tluste zylaste kaski jej nie cierpi Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Lucerka! 10.07.18, 23:17 Przez chwilę zastanawiałam się jak wygląda tłusty, żylasty kask... Ematka to chyba wg słów kluczy. Obecnie: krewetka. Mały skorupiak zwycięża z ideą samostanowienia, decydowania o swoim ciele, o swojej intymności. Skoro dają krewetki to jak nie jechać... Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Lucerka! 11.07.18, 08:58 o moj boszze straszna krzywda, dziecko pojechalo na wakacje do ciekawej brukseli i objadlo sie luksusowymi owocami morza a moglo siedziec pod blokiem na trzepaku i jesc paluszki z lajkonikiem jednak sedziowie belgijscy maja troche oleju w glowie ze tak nakazujatakie wakacje dziecku, to dziecko troche swiata liznie Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Lucerka! 10.07.18, 19:48 Gdzie jest napisane, że dziecko MA 6 lat? Z trolkami nie gadam. Tym bardziej analfabetkami. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Lucerka! 10.07.18, 19:55 tutaj jest napisane kto to w takim razie ta 6 latka? , jedzenie (ilość albo poszczególne składniki - tu w roli głównej krewetki jako niezbędny składnik pożywienia sześciolatki Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: Lucerka! 10.07.18, 22:44 Może zaczęła tam jeździć jak miała 6 lat i od iluś tam lat taka sytuacja trwa i rok w rok dostaje te krewetki, odkąd tylko skończyła 6 lat Aczkolwiek ja też zrozumiałam, że dziecko teraz ma 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Lucerka! 10.07.18, 23:07 z jedzeniem to ciezko dogodzic dziecku, ktore sie slabo zna. Moje krwetki i kalamarnice uwielbia za to pluje daniami, ktore zazwyczaj maluchy zjadaja. Z tym plynem to tez nie wiem o co chodzi - dziecko bierze swoje kosmetyki i ich uzywa. I latarke do czytania pod koldra (to metoda mojego dziecka jak pogonie do spania, bez obaw, dawno po 21 a rano placz bo wstac trzeba...) Odpowiedz Link Zgłoś
sineado Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 10.07.18, 20:23 Zasady dziadkowie mają swoje, mają swoje reguły i kolejność jedzenia potraw. Dyscyplina nie zaszkodzi. Ale naleganie na pomoc w kąpieli, dziewczynce 9 lat która tego nie chce jest dla mnie wstrętne. Ja nie twierdzę że babcia jest zboczeńcem ale wymuszanie na dziecku czegoś takiego jest obrzydliwe. To dziecko już dawno doskonale sobie radzi, ma poczucie wstydu przed ludźmi których widuje raz w roku, zaraz zacznie dojrzewać i krępuje zachowanie babci. To należy uszanować bezsprzecznie. I jestem pewna że wstyd i uraz do babci może jej pozostać na długo. Babcia już dzieckiem nie jest powinna zrozumieć. Wszystko inne nie jest dla mnie problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 11.07.18, 09:23 Nie wiem czy wstrętne czy czy babcia jest zboczeńcem. Pewnie uważa, ze wie lepiej a wnuczka mała i sobie nie poradzi. Do wyjaśnienia z babcią. Odpowiedz Link Zgłoś
sineado Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 11.07.18, 10:20 Dziecko 9 lat ma prawo do zachowania intymności i wywieranie nacisku, szczególnie przez osobę którą widzi raz w roku jest niedopuszczalne, zmuszanie do tego żeby babcia myła nie mieści mi się w głowie. Jednego roku miałam u siebie córki szwagierki na wakacje. I pierwszego dnia kiedy zachciało im się grubsza sprawę, przed wejściem do łazienki spytałam czy potrzebują mojej pomocy czy dadzą radę same. Moja córka nie miała wtedy dwóch lat i ja nie wiedziałam czy 4latki to ogarniają czy jeszcze się pomaga. Ale spytałam, one nie chciały pomocy, więc tyko sprawdziłam czy mają papier toaletowy i czysty ręcznik do wytarcia rąk, nawet do głowy by mi nie przyszło żeby pomagac, sprawdzać, nalegać. Za zamkniętym drzwiami załatwił sprawę i już. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 11.07.18, 10:24 Zadawanie dzieciom pytan przez obca osobe dotyczacych kupy i chorobliwe nia zainteresowanie (sprawdzanie czy jest papier tak jakby to byly lata 80te) to nie lamanie praw dziecka?? Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 11.07.18, 21:09 Jeśli papier jest tęczę i jednorożce - to nie, asma. W końcu nieważne dziecko i jego odczucia, ważny koniunkturalizm - taki, jaki na forum reprezentujesz ty. Choć nie zawsze. Jak to troll, zero spójności. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: Sytuacja u dziadkow - corka dzwoni do mnie z 11.07.18, 09:21 Po przeczytaniu wszystkich wpisów, ze szczególnym uwzględnieniem wyjaśnień autorki uważam, jak część forumek, ze nie ma potrzeby zabierania córki natychmiast. Pewne rzeczy do wyjaśnienia (mycie), inne do obśmiania na boku (kolejność jedzenia). Najwyraźniej uparta wnuczka trafiła na upartych dziadków. Każdej matce serce krwawi jak dziecko płacze do telefonu, ale to nie znaczy, ze natychmiast trzeba skracać pobyt. Może sie dotrą, a może nie. Najwyżej dziecko więcej do dziadków nie pojedzie. Odpowiedz Link Zgłoś