Dodaj do ulubionych

Targowanie się

06.08.18, 13:03
Nie tak dawno wróciłam z wakacji w Turcji. Dla części znajomych (i mniej znajomych) wyjazd ten był okazją do obkupienia się w podróbki, którymi Turcja ponoć stoi.
O ile nie mam specjalnego moralnego problemu z kupnem podróbki i jeżeli coś by mi się spodobało, to bez narażania sumienia bym to kupiła, to mam problem z targowaniem się.
Nie umiem, nie potrafię, stresuje mnie to i czuje się jak żebrak. Jestem przyzwyczajona do kupowania na zasadzie - podoba mi się, patrzę na cenę, decyduje sie czy mnie na to stać/czy to jest tyle warte, kupuje lub nie.
A w Tureckim modelu zakupów zapytanie o jakiś przedmiot oznacza rozpoczęcie długich i męczących negocjacji. Dyskutowania o każdym groszu i całej tej uciążliwej gadaninie.
Raz poszłam ze znajomymi na zakupy i kończyło się na tym, że nawet nie pytałam o to co ile kosztuje bo potem wykręcanie się od zakupu kosztowało mnie więcej energii niż miałabym przyjemności z kupienia.
Ale patrzyłam jako widz, że część z tych ludzi w tych negocjacjach i przekrzykiwaniu się (bo to wyglądało prawie jak teatr) znajdowało prawdziwą przyjemność.
Lubicie targowanie się? Sprawia wam przyjemność zbicie początkowej ceny?
Bo mi nie. Podczas wyjazdu nie kupiłam sobie nic, ale odbiłam to sobie na bezcłówce, gdzie może było drożej ale przynajmniej cena była po ludzku podana na półce smile
Obserwuj wątek
    • jemgluten Re: Targowanie się 06.08.18, 13:17
      Nie kupuje podróbek i nie bawią mnie takie cyrki. Targuję się, choć raczej pasuje określenie "negocjuję cenę" przy kupowaniu mieszkań.
    • wkurzo-namama Re: Targowanie się 06.08.18, 13:27
      nie znoszę i nie umiem. mam tak jak ty.
    • bigzaganiacz Re: Targowanie się 06.08.18, 13:27
      Turecka podrobka kojarzy mi sie z grazyna z pultuska
      W cekikowym versacze albo d i g
      • beataj1 Re: Targowanie się 06.08.18, 13:31
        A to insza sprawa. Zaskoczyło mnie, że można dawać AŻ tak duże loga na zwykłym tshircie.
    • lady-z-gaga Re: Targowanie się 06.08.18, 13:34
      w ogóle nie umiem smile
    • szarsz Re: Targowanie się 06.08.18, 13:35
      Mój mąż lubi, ja niespecjalnie. Ale wejście w targowanie właściwie oznacza deklarację kupna i to mi się nie podoba, bo ja z kolei lubię sobie coś spokojnie pooglądać i zdecydować bez nacisku. Jak nie mam tego komfortu, to wolę się nawet nie zaczynać interesować.
    • olena.s Re: Targowanie się 06.08.18, 13:36
      Targowanie się nie jest żebractwem, ani zachłannością, tylko procesem, w efekcie którego obie strony powinny być zadowolone z transakcji - kupujący, że kupił najtaniej jak było mozna, a sprzedający - że sprzedał najdrożej jak się dało. Jest także budowaniem pewnej realacji społecznej, nieistniejącej na obszarach sztywnych cen.
      Co ciekawe, kiedy w krajach biskiego wschodu pytasz sprzedającego o produkt, ktorego nie posiada na składzie, sprzedający czesto posyła pomagiera do konkurencji, ten pędem przynosi żądany czajnik czy inne mydło, ustala z tobą cenę i sprzedaje. Nie wiem, jak się potem sprzedawcy między sobą rozliczają, tez ciekawe.
      Podróbek nie kupję, turystyczne badziewie nieczęsto.
      • beataj1 Re: Targowanie się 06.08.18, 13:40
        Ja wiem że to cześć kultury. Piszę tylko o swoich odczuciach. Ja czuje się jak żebrak. Mimo, że wiem że nietargowanie się może być obraźliwe dla sprzedającego.
        Koniec końców nawet nie pytałam, nie oglądałam i nie nawiązywałam kontaktu wzrokowego ze sprzedawcą. A w normalnych warunkach pewnie bym coś kupiła.
        • olena.s Re: Targowanie się 06.08.18, 13:51
          No ja cie rozumiem, my jestesmy spod innego strychulca więc nam trudniej.
      • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 06.08.18, 17:04
        olena.s napisała:

        > Co ciekawe, kiedy w krajach biskiego wschodu pytasz sprzedającego o produkt, kt
        > orego nie posiada na składzie, sprzedający czesto posyła pomagiera do konkurenc
        > ji, ten pędem przynosi żądany czajnik czy inne mydło, ustala z tobą cenę i sprz
        > edaje. Nie wiem, jak się potem sprzedawcy między sobą rozliczają, tez ciekawe.

        To jest jedna z odmienności świata Orentu od świata Okcydentu.

        Na zachodzie jak masz na jeden ulicy sklep z instrumentami, to już drugi raczej nie powstanie na tej ulicy, a być może nawet na osiedlu. My wierzymy w konkurencję. Jak już jest jeden sklep danego typu, to nie ma co konkurować, marnować energii na wyniszczającą walkę i trzeba szukać swojej niszy.

        Oni wierzą, że jak ktoś idzie kupić wiertarkę to ma mieć wszystkie sklepy z wiertarkami w jednym kwartale ulic, żeby nie musiał niepotrzebnie jeździć po całym mieście i czas marnować.
        • bigzaganiacz Re: Targowanie się 06.08.18, 17:56
          Musze sie drogi trolu nie zgodzic
          Jak utrzymuje sie jeden z instrumentami to utrzyma sie i drugi ,przyklad co prawda zdychajaca ale jeszcze cos tam sie dzieje denmark street london
          W swoim czasie kilkanascie sklepow myzycznych
          • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 07.08.18, 10:17
            bigzaganiacz napisał(a):

            > Musze sie drogi trolu nie zgodzic
            > Jak utrzymuje sie jeden z instrumentami to utrzyma sie i drugi ,przyklad co pra
            > wda zdychajaca ale jeszcze cos tam sie dzieje denmark street london
            > W swoim czasie kilkanascie sklepow myzycznych

            Jeżeli już jesteśmy przy Londynie to jest słynna Savile Row, gdzie są sami krawcy do wieków. Natomiast dalej będę się upierał, że jest to nic w porównaniu z całymi kwartałami tematycznymi na Bliskim Wschodzie.
            • bigzaganiacz Re: Targowanie się 07.08.18, 21:06
              Piszesz o krawcach przypomniala mi sie ulica drogich sklepow w barcelonie gdzie widzialem jakies szarobure przetarte szorty za 2999euro
              Ja mysle ze to przez brak oplacalnosci handlowania smieciami po jeden czy dwa euro na ulicy , chociaz w kazdym miescie jest miejscowka z tego typu towarami oczywiscie nie w takim natezeniu
        • claudel6 Re: Targowanie się 06.08.18, 23:05
          nie, to nieprawda. sklepy z ciuchami przyciągają inne sklepy z ciuchami, restauracje przyciągają restauracje i nikt nam tym nie traci, przeciwnie wszyscy zyskują na wzroście ruchu.
    • fantomowy_bol_mozgu Re: Targowanie się 06.08.18, 13:43
      Nie lubię się targować ani bratać z nachalnymi sprzedawcami. I mocno przez to cierpiałam w Maroku, gdzie było sporo ciekawych pamiątek a ja szybko przemykałam koło straganów, byle tylko nie musieć rozpoczynać dyskusji z "maj friendami".
      Na szczęście ostatniego dnia wyjazdu znalazłam sklep z przyprawami dla lokalsów, z normalnie wypisanymi cenami. Więc nie wróciłam z pustymi rękami wink
    • ana119 Re: Targowanie się 06.08.18, 13:45
      Nie mam w tym przyjemności. Podróbki też nie w moim stylu choć duże logo w tym roku to hit. Ale co kto lubi
      Generalnie w wakacji wracam z magnesem na lodówkę
    • rulsanka Re: Targowanie się 06.08.18, 13:49
      Nie kupuję podróbek (chyba, że nieświadomie). Lubię się targować, bawi mnie to. Oczywiście nie zawsze to robię, ale wtedy, gdy można, wypada, to tak.
      A raz targowałam się z ... menelem. Zapytał, czy może odprowadzić wózek marketowy. Powiedziałam, że niestety, bo mam tam 2 złote. A on, że mi wyda złotówkę. Ok, obie strony zadowolone smile
    • muchy_w_nosie Re: Targowanie się 06.08.18, 13:49
      Też nie lubię i nie umiem ale się staram, i nie chodzi nawet o podróby ale np kupowałam ręcznie haftowane obrusy tureckie - bo lubiem, czy kozi serek - bo lubiem, i mydło - bo też lubiem lokalne produkty, na targowisku i głupio mi było targować się. Mąż co prawda wyrażał obawy o serek i mydlo, czy aby przeżyjemy ... ale bylo wszystko rewelacyjne ;P
    • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 14:28
      Wszystko zależy od kultury kraju.
      W Polsce targowanie się jest wiochą.
      W Turcji targowanie jest rodzajem uprzejmej interakcji pomiędzy sprzedawcą a kupującym. To taki small talk. Targujesz się = jesteś sympatyczny i otwarty. Nie targujesz = jesteś gburem.

      Oczywiście nie mam na myśli czegoś takiego, że coś kosztuje 100 euro, a ty mówisz, że dasz 50.
      Coś kosztuje 100 to pytasz grzecznie, czy 95 może być, a sprzedawca kręci nosem i odpowiada, że 98. Ty się zgadzasz z uśmiechem, albo - jeśli chce ci się w to bawić dalej, mówisz, że 96. Itd.
      • fantomowy_bol_mozgu Re: Targowanie się 06.08.18, 16:03
        Wiesz, ale w wielu krajach cena początkowa jest na tyle zawyżona, że właściwie zaczynanie targowania od 50% sprawia, że już mocno przepłacasz. Problem w tym, że bez znajomości kraju i lokalnych cen nie wiesz, czy targować o 8 czy 80% wink
        • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 16:40
          Nie wiem jak jest w innych krajach. Piszę o Turcji (Alanya) według moich doświadczeń - czyli nie takich znowu wielkich.
          Najpierw oceniam, czy towar jest, według mnie, warty podanej ceny. Potem ewentualnie zaczynam targowanie. Do tej pory nie spotkałam się z tym, żeby ceny były zupełnie od czapy.
          Raz natomiast, mając w kieszeni 50% kwoty którą potrzebna była do kupienia kaszmirowej paszminy (ostatni dzień wyjazdu), zapytałam czy mi ją pan może za tyle sprzeda i obraziłam tym sprzedawcę.
          Także ten, trzeba było przejść się do bankomatu, wrócić i kupić tę paszminę po tylko nieco niższej cenie od wyjściowej, wziąć na klatę nafochane, pełne wyrzutu spojrzenie pana, i fakt, że patrzył na mnie jak na żebraczkę. :p
          • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 06.08.18, 16:54
            piataziuta napisała:

            > Raz natomiast, mając w kieszeni 50% kwoty którą potrzebna była do kupienia kasz
            > mirowej paszminy (ostatni dzień wyjazdu), zapytałam czy mi ją pan może za tyle
            > sprzeda i obraziłam tym sprzedawcę.
            > Także ten, trzeba było przejść się do bankomatu, wrócić i kupić tę paszminę po
            > tylko nieco niższej cenie od wyjściowej, wziąć na klatę nafochane, pełne wyrzut
            > u spojrzenie pana, i fakt, że patrzył na mnie jak na żebraczkę. :p

            Ale wiesz, że oni uczą się tego od 5-6 roku życia? Tej postawy obrażonego sprzedawcy?
            • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 17:45
              "Ale wiesz, że oni uczą się tego od 5-6 roku życia? Tej postawy obrażonego sprzedawcy?"

              Być może.
              Ale paszminy jednak za pół ceny nie chciał sprzedać. Więc poszłam sobie i nie mówiłam, że wrócę.
              Wracając do hotelu doszłam do wniosku, że jednak idę wypłacić, bo muszę mieć tę paszminę. tongue_out
      • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 06.08.18, 16:52
        piataziuta napisała:

        > Wszystko zależy od kultury kraju.
        > W Polsce targowanie się jest wiochą.

        Serio? Szkoda, że nie wiedziałem wcześniej....

        > Oczywiście nie mam na myśli czegoś takiego, że coś kosztuje 100 euro, a ty mówi
        > sz, że dasz 50.

        Mówimy nadal o Turcji? Jeżeli coś kosztuje 100E, to oferujesz maksymalnie 30E. Maksymalnie! Za 45-50E to kupujesz.
        • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 17:43
          A za darmo nie spytałaś czy dadzą?
          • princy-mincy Re: Targowanie się 07.08.18, 08:53
            Ale on ma racje.
            Moi znajomi ogladali kurtki skorzane w Turcji, cena wyjsciowa to byla 400 euro.
            Cena koncowa 100 dolarow i 12 euro. Akurat tyle konkretnie mieli pieniedzy w portfelu i nie, sprzedawca nawet nie chcial slyszec, ze pojda i wroca z wieksza gotowka- pewnie sie bal, że juz nie wroca wcale.
            • fantomowy_bol_mozgu Re: Targowanie się 07.08.18, 11:09
              Ja tak miałam z tymi marokańskimi przyprawami. Znajomy poszedł do sklepiku blisko głównego placu, stargował cenę o 50% i wrócił zadowolony.
              Ja przypadkiem znalazłam sklep z cenami napisanym na tabliczkach, zapłaciłam tyle, ile było napisane i wyszlam. Potem okazało się, że różnica między tymi dwoma sklepami jest niemalże dziesięciokrotna, także targowanie ceny o 50% dalej zostawia duży margines zarobku dla sprzedawcy wink
          • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 07.08.18, 10:19
            piataziuta napisała:

            > A za darmo nie spytałaś czy dadzą?

            Za darmo to trzecią, czasem druga sztukę...
        • piepe Re: Targowanie się 07.08.18, 13:38
          dyzurny_troll_forum napisała:


          > Serio? Szkoda, że nie wiedziałem wcześniej....

          No to już wiesz. Dla wielu ludzi targowanie się nie jest nie tyle wiochą, co niewyobrażalnym buractwem, jawnym okazywaniem swojego sknerstwa i cwaniactwa przy jednoczesnym podważaniu umiejętności usługodawcy/producenta.
          • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 07.08.18, 14:30
            piepe napisał(a):

            > dyzurny_troll_forum napisała:
            >
            >
            > > Serio? Szkoda, że nie wiedziałem wcześniej....
            >
            > No to już wiesz. Dla wielu ludzi targowanie się nie jest nie tyle wiochą, co ni
            > ewyobrażalnym buractwem, jawnym okazywaniem swojego sknerstwa i cwaniactwa przy
            > jednoczesnym podważaniu umiejętności usługodawcy/producenta.

            Dla wielu ludzi płacenie pierwszej ceny jest nie tyle zwykłą głupotą, co niewyobrażalny brakiem szacunku do samego siebie i swoich ciężko zarobionych pieniędzy, jawnym okazywaniem swojej ignorancji oraz braku elementarnych umiejętności społecznych.

            A dla tych, którzy przychodzą do placówek handlowych po szacunek, przypomnę starą reklamę Plusa z jakiegoś 2006 roku: "są klienci, którzy kupują Nokię 6020 za 600zl - oczywiście szanujemy ich"
      • memphis90 Re: Targowanie się 06.08.18, 17:20
        Chyba żartujesz...96 ojro przy cenie wyjściowej 100 ojro?
        • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 17:47
          20 ojro przy cenie wyjściowej 25 ojro.
          Przy 100 zapytałbym pewnie o 80. Może 75. Zależy co by to było.
          Lepiej?
          • marusia.00 Re: Targowanie się 06.08.18, 18:04
            Może dla Ciebie lepiej 😀 a dla sprzedawców na pewno 😉
            Raz byłam w Turcji, trochę regionalnych drobiazgów, biżuterii i ciuszków kupiłam i każda średnio, za 50% maks. 60 % ceny wyjściowej 🙂 Żaden sprzedawca nie czuł się obrażony, przynajmniej nie było takich sygnałów.
            Z podróbek chyba tylko okulary kupowałam, nie ma mowy żebym za podrobę zapłaciła więcej niż 30% ich ceny.
            • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 18:16
              A w jakim regionie?
              No ja podróbek nie kupuję, więc nie wiem.
              • marusia.00 Re: Targowanie się 07.08.18, 14:22
                Turcja egejska- Marmarris, Bodrum itd.
            • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 07.08.18, 10:23
              marusia.00 napisała:

              > Może dla Ciebie lepiej 😀 a dla sprzedawców na pewno 😉
              > Raz byłam w Turcji, trochę regionalnych drobiazgów, biżuterii i ciuszków kupiła
              > m i każda średnio, za 50% maks. 60 % ceny wyjściowej 🙂 Żaden sprzedawca nie cz
              > uł się obrażony, przynajmniej nie było takich sygnałów.

              Jeżeli ma się trochę wprawy w negocjowaniu to po podaniu swojej ceny często od razu widać czy jesteśmy po dobrej stronie ceny dla sprzedawcy. I reszta to już tylko zabawa.
              Czy też jesteśmy po bardzo złej. I sprzedawca musi jeszcze naprawdę powalczyć o cenę.
              • marusia.00 Re: Targowanie się 07.08.18, 16:08
                No dla mnie to naprawdę była zabawa z tym targowanuem się 🙂 nie jeden raz się uśmiałam z tymi sprzedawcami.
    • catroux Re: Targowanie się 06.08.18, 14:33
      Mam tak jak ty i niestety wolę nie kupić, niż się targować.
      Rozumiem, że w pewnych częściach świata to sztuka i rytuał, a zapłacenie podanej ceny bez targowania jest obrażeniem sprzedającego, ale nie potrafię się przemóc sad
    • same-old_mona Re: Targowanie się 06.08.18, 14:41
      O nie, niecierpię, nie umiem, denerwuje mnie to i psuje przyjemność zakupów. Za to mój chłop jest jak przekupa. Lubi, umie i go to bawi :p ile razy zostawiałam go przy jakimś stoisku zażenowana on zawsze wracał z zakupem kupionym za połowę ceny :p
    • konsta-is-me Re: Targowanie się 06.08.18, 14:46
      W Polsce nie lubie, bo to bardziej przypomina konflikt.
      W Indiach wytargowalam polowe ceny na lotnisku, ale to bylo lokalne lotnisko (malo bialych) zresztą z przyjemnoscia.
    • cauliflowerpl Re: Targowanie się 06.08.18, 16:03
      Nie. W ogóle nie lubię robić zakupów i proces ten czasowo ograniczam do minimum. Targowanie się to strata czasu.
    • majenkir Re: Targowanie się 06.08.18, 16:07
      Do Turcji nie jezdze, ale jak kupujemy auta i moj maz sie targuje, to ja sie wstydze big_grin
      • marusia.00 Re: Targowanie się 06.08.18, 17:26
        Boże, u nas podobnie😀
        • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 06.08.18, 17:28
          marusia.00 napisała:

          > Boże, u nas podobnie😀

          Być może dlatego właśnie w kulturze Orientu targu dobijają zawsze mężczyźni.
          • marusia.00 Re: Targowanie się 06.08.18, 19:54
            Być może 🙂
            W Turcji szło mi świetnie, traktowałam to jako zabawę. W Polsce jednak są inne zwyczaje i nie praktykuję 😉
          • piepe Re: Targowanie się 07.08.18, 13:41
            dyzurny_troll_forum napisała:


            > Być może dlatego właśnie w kulturze Orientu targu dobijają zawsze mężczyźni.

            Nie tylko w kulturze orientu - no ale faceci mają chyba problem z dostrzeganiem niuansów. Choć prędzej po prostu wolą zostać uznani za buraków niż wydać 10 groszy więcej.
      • al_sahra Re: Targowanie się 07.08.18, 04:50
        majenkir napisała:

        > Do Turcji nie jezdze, ale jak kupujemy auta i moj maz sie targuje, to ja sie ws
        > tydze big_grin

        Wszystkie swoje auta negocjowałam sama, ale też nie cierpię tej procedury, mimo że wydaje mi się, że jestem w tym dość dobra.

        Teraz jest trochę lepiej (internet pomógł), ale 20 lat temu nawet cena fabryczna (invoice prince) była troskliwie strzeżoną tajemnicą.
    • butch_cassidy Re: Targowanie się 06.08.18, 16:44
      Nie znoszę, nawet w krajach arabskich, gdy jeździłam tam jeszcze przed arabską wiosną, szukałam sklepów ze stałymi cenami. Owszem kilka razy się targowałam, gdy coś mi się baaardzo spodobało (tradycyjne szale, czy rzeczy do parzenia herbaty), ale bez entuzjazmu (choć z rezultatami). Dla mnie to przykra konieczność, jeśli już bardzo chcę coś z takiego straganu czy sklepiku.
    • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 06.08.18, 16:58
      beataj1 napisała:

      > Nie tak dawno wróciłam z wakacji w Turcji. Dla części znajomych (i mniej znajom
      > ych) wyjazd ten był okazją do obkupienia się w podróbki, którymi Turcja ponoć s
      > toi.

      Mam kilka koszul danej marki kupionych w Europie i ich tureckich odpowiedników. Są przypadki, że tureckie podróby są lepsze.

      > O ile nie mam specjalnego moralnego problemu z kupnem podróbki i jeżeli coś by
      > mi się spodobało, to bez narażania sumienia bym to kupiła, to mam problem z tar
      > gowaniem się.

      Kocham targować się z Turkami. Godzinami. Popijać herbatę, gawędzić o życiu. I coś tam w końcu kupić. Albo i nie....
    • al_sahra Re: Targowanie się 06.08.18, 17:13
      beataj1 napisała:

      > O ile nie mam specjalnego moralnego problemu z kupnem podróbki i jeżeli coś by
      > mi się spodobało, to bez narażania sumienia bym to kupiła,

      Pomijając już aspekt estetyczny wielu podróbek, kupując je wspierasz grupy przestępcze. Podróbki to nie jest mały biznesik ulicznego handlarza, a zorganizowana na wielką skalę działalność mafijna, prowadzona przez tych samych przestępców, którzy prowadzą handel żywym towarem, przemyt narkotyków i wspomagają terroryzm.
      • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 06.08.18, 17:19
        al_sahra napisał(a):

        > , którzy prowadzą handel żywym towarem, przemyt narkotyków i wspomagają terrory
        > zm.

        I szczepionki! Nie zapominaj o szczepionkach!
        • al_sahra Re: Targowanie się 06.08.18, 17:42
          dyzurny_troll_forum napisała:

          >
          > I szczepionki! Nie zapominaj o szczepionkach!

          Hę? Nie rozumiem.
      • katja.katja Re: Targowanie się 06.08.18, 17:20
        100/100
    • zasiedziala Re: Targowanie się 06.08.18, 18:47
      Podróbek staram się nie kupować (staram, bo nie jestem tak oblatana, żeby każdą poznać), natomiast targuję się tak w Polsce, jak i zagranicą. Oczywiście nie w supermarketach, ale na nomen omen targach - zawsze. Ale ja z tych gadatliwych, sama często zaczepiam sprzedających, a targowanie się traktuję jako część rozmowy. Chłop natomiast ucieka jak ktoś chce mu coś sprzedać taniej, a jak się targuję w knajpach, to znacząco wywraca oczami wink To chyba kwestia natury ludzkiej.
      • majenkir Re: Targowanie się 06.08.18, 18:51
        zasiedziala napisała:
        > targuję się tak w Polsce, jak i zagranicą. Oczywiście nie w supermarketach,


        Znam faceta, ktory sie targuje w TJ Maxxach. To juz mega obciach IMO.
        • zasiedziala Re: Targowanie się 06.08.18, 18:57
          Haha, no na to nie wpadłam jeszcze wink Zasadę mam taką, że targuję się tam, gdzie sprzedającym jest właściciel rzeczy/świadczący usługę ewentualnie mam mocne podejrzenie, że sprzedający ma wpływ na ustalenie ceny i ewentualne upusty.
          • hosta_73 Re: Targowanie się 06.08.18, 19:56
            Moja szefowa targuje się wszędzie. Najbardziej zapamiętałam jej negocjacje w sklepie obuwniczym i sportowym. Drogich. No w każdy razie ja tam nawet nie wchodzę pooglądać 😉. Twierdzi, ze właśnie w tych sklepach sprzedawcy maja możliwość udzielenia klientowi rabatu tylko trzeba się upomnieć. I udaje jej się, tak, że mozesz spróbować 😊.

            Ja targowania nie lubię, meczy mnie to, czuje sie zażenowana a jesli sprzedawca jest bardzo nachalny to się "blokuje" i choćby za darmo dawali to nie wezmę.
            A w Polsce takie rabaty o dwa, trzy złote na bazarku wychodzą ze strony sprzedawców (w stylu "to jest po 13 zl ale bier pani za dychę") ja sama nie rzucam ceny bo czułabym się jak dziad.
      • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 19:29
        "a jak się targuję w knajpach"

        o dżizys

        a zdradzisz jak to robisz?
        "nie smakowało mi, nie zapłacę"?
        czy łapiesz muchy i wrzucasz do talerza po zjedzeniu dania?

        i czy zdajesz sobie sprawę, że praca kelnerska polega na skakaniu wokół ludzi w szybkim tempie, często po 10-14 godzin dziennie, cały czas na nogach, a opłaca się im to dopiero wtedy, gdy ludzie zostawiają napiwki?
        a ty się TARGUJESZ W KNAJPACH i nie wstyd ci?
        co za wiocha i cebuloza…

        ten twój facet to musi być bardzo wyrozumiały człowiek, skoro tylko wywraca oczami
        mi byłoby wstyd z tobą gdziekolwiek wychodzić
        • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 19:33
          p.s.
          dobra obsługa, czy to w sklepach, czy to w knajpach, nie da ci odczuć, że targowanie się jest nie na miejscu, a ty jesteś żałosną wyłudzaczką, ale możesz być pewna, że myślą dokładnie to co napisałam
          • dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 07.08.18, 09:59
            piataziuta napisała:

            > p.s.
            > dobra obsługa, czy to w sklepach, czy to w knajpach, nie da ci odczuć, że targo
            > wanie się jest nie na miejscu, a ty jesteś żałosną wyłudzaczką, ale możesz być
            > pewna, że myślą dokładnie to co napisałam

            Nie wiem jak Ty, ale ja nie chodzę po sklepach, żeby obsługa sobie o mnie myślała tylko żeby pozyskać towar.
        • katja.katja Re: Targowanie się 06.08.18, 19:53
          A na czym polega targowanie się w knajpach? "A gdybym wzięła sznycelek bez surówki to dałoby się zmieścić w 8 zł"? "Czy jak do zupy zamówię drugie mogę liczyć na upust 20%"?
          "Ile za te dwa dania" 38 zł? A jakby dała 29 zł?"
          • zasiedziala Re: Targowanie się 06.08.18, 20:03
            Głownie na kontekście i znajomości z właścicielem wink Za 3 razem pytam czy 2 karafki będą w cenie jednej i dostaję za 1,5 ceny itp. To trzeba poczuć, jeśli żadna relacja się nie tworzy, to się nie targuję, tylko jem-płacę-wychodzę.
          • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 20:08
            żenada

            a można pójść do sklepu, kupić mięsko i przygotować sznycelek bez surówki, podać, posprzątać po gotowaniu, pozmywać po fakcie
            jak się ukroi mężowi cieniej sznycelka, to taniej (może) wyjdzie i nie trzeba będzie robić wiochy

            ale czy mężuś, znając nawyki żony, zostawi "napiwek"?
            czy może powie: "zostawię ci surówkę, a w zamian za to nie poodkurzam w tym tygodniu"
            • zasiedziala Re: Targowanie się 06.08.18, 20:13
              No widzisz, a dla mnie żenującym zachowaniem jest obrażanie obcych sobie ludzi na publicznym forum.
              • piataziuta Re: Targowanie się 06.08.18, 21:29
                Pewnie.
                Zwłaszcza, że nic ci nie pozostało do dodania w kwestii ad meritum.
                • zasiedziala Re: Targowanie się 06.08.18, 21:34
                  Twoje ad meritum to są Twoje wymyślone historie na temat czegoś, czego targowaniem nazwać nie można, bo ani nie ma miejsca przed ustaleniem ceny ani nie toczy się pomiędzy stronami mającymi na tę cenę wpływ. Co tu więc komentować?
        • zasiedziala Re: Targowanie się 06.08.18, 20:10
          Zbijanie ceny PO zakupie nie wpisuje się w definicję targowania, więc spuść z tonu wink
      • majenkir Re: Targowanie się 06.08.18, 21:43
        zasiedziala napisała:
        > a jak się targuję w knajpach,



        Powinnas isc do tej knajpy i sie zaczac targowac big_grinbig_grinbig_grin

        • zasiedziala Re: Targowanie się 06.08.18, 21:53
          Haha, lubię ją, chętnie bym sobie z nią ponegocjowała, ale umówmy się - tam gdzie jest na to czas i miejsce wink
    • 3-mamuska Re: Targowanie się 06.08.18, 20:06
      Nie kupuje podróbek ,bo nie mam parcia na znaczki jak mi się coś podoba kupuje może być bez znaczka.

      Natomiast nienawidzę się targować.
      Jak mi się coś podoba pytam o cenę jak za duża odkładam i odchodzę, jeśli sprzedawca spyta ile dasz mówię kwotę i on albo się zgadza albo nie. I koniec.
      Żadnego dłuższego targowania się czy przekonywania.
    • mikams75 Re: Targowanie się 06.08.18, 22:05
      Uwielbiam egzotyczne bazary, ale jako atrakcje turystyczna, nie jako miejsce zakupow, wlasnie ze wzgledu na to targowanie sie. Czasem meza napuszczam, on jest w tym dobry.
    • triismegistos Re: Targowanie się 06.08.18, 22:14
      Z punktu widzenia sprzedawcy- targowanie się, kiedy kupujesz najdroższy towar w salonie, duże ilości, albo coś w tym rodzaju ok. Targowanie się, kiedy kupujesz jedną tanią pierdółkę nie ok. Oczywiście, wszystko zalezy od branży, etc.
    • magazynka Re: Targowanie się 07.08.18, 03:12
      Targowałam się lekko w Grecji, Turcji i Egipcie - zawsze z sukcesem - tak 60-70% ceny wywoławczej, czasem jeszcze taniej. Oni tam chcą się targować. Taka mentalność. Czasem patrzyłam na towar i cenę i kręciłam głową, a sprzedawca pytał 'A ile byś dała?'. Podawałam 50%, on obniżał swoją, ja podnosiłam swoją i transakcja zawarta. I tak pewnie na końcowej cenie zarobił z 30-50%, bo ceny są dla turystów z dużym przebiciem, a konkurencja handlowa duża. Jak sprzedawca nie obniży, to pójdę do innego.
      Lubiłam też zajrzeć do sklepów dla lokalsów dalej od centrum. Tam ceny stałe i dużo niższe.

      Mam parę doświadczeń z Polski - w firmie czy sklepie przy większym zakupie pytałam sprzedawcę czy mogę dostać rabat (nie było obniżki czy promocji). Zwykle wołał szefa i nawet w dużych marketach budowlanych, kupując np. część wyposażenia łazienki dostałam 1000 zł rabatu przy kwocie 7000 zł.

      W sklepach z prywatnym właścicielem, kupując warzywa wieczorem, też pytałam czy obniży cenę, bo rano nie będą już atrakcyjne i świeże i nie będzie na nie chętnych. Zwykle zgadzał się, a ja przystawałam na jego niższą cenę.

      Zawsze można zapytać, to nic nie kosztuje, a okazuje się, że nawet sklepy sieciowe mają możliwość obniżki ceny przy większym zakupie, ale mało kto o tym wie i korzysta.

      Gościu sprzedaje na ulicy pudełko grzybów, które sam nazbierał. Jest po 18. Chce 25 zł za małą ilość (znam się na grzybach i sprawdzam czy nie robaczywe). Targuję się i kupuję za 15-18 zł, bo już wieczór, ten pan kończy stanie i szybko musi się napić za zarobione pieniądze wink Jak nie zejdzie z ceny, to wyrzuci, bo to nietrwały towar.

      Zawsze warto zapytać, np. kupując bilet kolejowy. Człowiek nie śledzi okazji, promocji, rzadko jeździ koleją, a po zapytaniu o możliwą zniżkę dowiedziałam się, że owszem, w ten weekend bilet jest tańszy. Inna zniżka jest dla 3 osób razem i można zapłacić dużo mniej. Jest też spora zniżka dla osób 60+ (chyba 30%), tylko trzeba zapytać lub od razu poprosić, bo kasjerka sama z siebie nie powie. ("Poproszę o bilet Szczecin - Warszawa. Proszę."). Żadnej zniżki. Ona nie wie czy kupuję dla kogoś czy dla siebie.

      Nawet nie zawsze trzeba się ostro targować, czasem wystarczy zapytać.
      • viridiana73 Re: Targowanie się 07.08.18, 08:37
        Dołączę się.
        Oczywiście, że w Polsce można się targować. Szczególnie w sklepach rtv/agd. Zawsze kupując droższy towar za gotówkę pytam o zniżkę, chyba nie zdarzyło się, żebym jej nie dostała. Pracownicy mają taką możliwość, ale trzeba zapytać.
        A majtki na targu to wiadomo: "a jak wezmę 3 pary, to będzie zniżka?"😀 I zwykle jest zniżka. Moja mama zawsze mówiła: "Po to jest targ, żeby się targować". Lubię to!
        • katja.katja Re: Targowanie się 07.08.18, 09:56
          Jeden wesołkowaty sprzedawca majtek powiedział takiej jednej targoszce - "Bez mierzenia taka sama cena, z mierzeniem na miejscu 50% taniej." Targoszka zdecydowała się jednak na opcję "bez zniżki".
          • viridiana73 Re: Targowanie się 07.08.18, 12:42
            😀😀
            Też bym się nie zdecydowała na przymiarkę.
            • monikate Re: Targowanie się 07.08.18, 20:50
              Uwielbiam się targować, zarówno w Polsce, jak za granicą. W sklepach i na bazarach wszelkich. Targowałam się między innymi w Grecji, w Turcji, na Gran Canarii, a ostatnio w Izraelu. Zawsze coś urwałam. Znajomy, który tam mieszka od lat, zagadnięty na okoliczność ceny wyjściowej podanej przez sprzedawcę, powiedział, że gdybym przystała na nią, to tamten
              by wziął, ale "zepsułabyś mu całą zabawę" wink Ponadto ci znajomi, którzy wstydzą się targować, nie mają oporów, żeby poprosić, żebym zrobiła to dla nich smile


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka