Dodaj do ulubionych

Dzieci męczybuły

12.08.18, 16:14
Taki wniosek pourlopowy mi się nasunął. Jest lato, jest woda, jest basen, morze, piasek, dmuchane materace we wszystkich wzorach i kolorach. I na tej plaży czy nad basenem zawsze znajdzie się jakieś jedno czy dwoje, które jęczą. Od rana do wieczora psując zabawę wszystkim innym. Siedzę właśnie nad basenem i jest tu chłopiec na oko lat siedem. I ciągle jęczy. Jak przyjdzie z rodzicami rano to potrafi tak do wieczora z małymi przerwami. Nie mówię w tym języku ale męczybuła okropna. Nie wiem czy w ciągu tygodnia wypowiedział jedno zdanie bez naruszenia, ani razu się nie zaśmiał.
Obserwuj wątek
    • mayaalex Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:19
      No sa takie egzemplarze niestety. U niektorych to tylko krotki etap, u niektorych dluzszy... Niektorym mija z wiekiem, niektorym zostaje smile
      I zazwyczaj to po prostu taki charakter i rodzice niewiele moga zrobic.
    • zasiedziala Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:25
      "Jest lato, jest woda, jest basen, morze, piasek, dmuchane materace we wszystkich wzorach i kolorach. I na tej plaży czy nad basenem zawsze znajdzie się jakieś jedno czy dwoje, które jęczą. Od rana do wieczora psując zabawę wszystkim innym."

      Mam taką koleżankę. Ma 36 lat. Myślę, że to bardziej kwestia usposobienia niż wieku wink
      • pani_tau Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:49
        Też mam taką, jeszcze starsza niż twoja. Jeszcze z nią pracuję. Staram się unikać jak tylko mogę, bo ciągle smeci mimo, że nic ale to nic złego się jej nie dzieje.
        • katja.katja Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 09:36
          Inny układ nerwowy i wydzielania hormonalnego, inna praca nadnerczy, inny "wysyp" serotoniny.
          Zwykła biologia. To tak jak mieć pretensję do inwalidy, że nie chodzi, a do ślepego, że nie widzi.
          • black_halo Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 10:59
            katja.katja napisała:

            > Inny układ nerwowy i wydzielania hormonalnego, inna praca nadnerczy, inny "wysy
            > p" serotoniny.
            > Zwykła biologia. To tak jak mieć pretensję do inwalidy, że nie chodzi, a do śle
            > pego, że nie widzi.

            Dzięki. Nie miałam o tym pojęcia.
      • panna.ze.dworku Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 17:12
        Gdyby nie wiek - to bym zapytała czy znasz moją siostrę... big_grin
        "Fajne mieszkanie kupiliście! - No, niby tak, ale od ulicy głośno, w sąsiedztwie przedszkole, z pobliskiego lasku komary a sąsiedzi to dramat!", "Miła jest ta twoja koleżanka - No, niby tak, ale głupia, psa nie umie wychować, ma wrednego męża, a gdyby nie moje porady to by się ubierała jak coś pośredniego między gwiazdą porno a klaunem cyrkowym!", "Ładnie ci w tej sukience! - No, może, ale tu by trzeba było zaszewkę zrobić, materiał się gniecie, źle się pierze, długo schnie a na dodatek droga była!"... Dosłownie WSZYSTKO jej jest nie tak!
        • pani_tau Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 09:26
          Yesoo! Dokładnie tak, a nawet gorzej, bo jej się to jakoś eskaluje i przybiera już całkiem groteskową postać, czyli potrafi wstawić tekst w stylu " twój rak to jeszcze nic w porównaniu z moim złamanym paznokciem, ktory tak mnie boli, że zaraz umrę".
          I kompletnie nie ma poczucia niestosowności takiej wypowiedzi.
          • chatgris01 Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 12:00
            To to raczej na narcyzm wyglada, ekstremalny.
      • princesswhitewolf Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 21:52
        ooo to to, dokladnie. Tez taka znam! A nawet dwie!!!!
    • araceli Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:26
      black_halo napisała:
      > zawsze znajdzie się jakieś jedno czy dwoje

      Równie fascynujące zjawisko jak ludzie spędzający bite 2 tygodnie urlopu "na leżaku przy basenie" tongue_out
      • karmelowa_bombonierka Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:37
        >Równie fascynujące zjawisko jak ludzie spędzający bite 2 tygodnie urlopu "na leżaku przy basenie"


        Ach - jak ja marzę platonicznie od lat o takim urlopie....
        Leżę plackiem, zero myślenia, stosik książek, leżę i pełen relaks.
        Bo moja codzienność to ciągle coś, ciągle jakieś działanie, aktywność, myślenie o czymś i ogarnianie.

        Gdy jadę na urlop to ten ciągły pęd i aktywność nie pozwalają mi nagle przełączyć się na: leżę i pięknie wyglądam. Dłużej niż 2 godziny. Dopiero pod koniec urlopu zaczynam mieć takie fazy że dojrzewam do tego. A tu do pracy trzeba wracać.
        Przez cały urlop - robię przetwory, jakieś remonty na które nie było czasu normalnie, jeżdżę na rowerze, łażę po górach i to jest super i zdrowe, i mam z tego frajdę. Ale moja psyche jęczy mi za uchem - walnij się na leżaku nad basenem na dwa tygodnie, błagam!!!!
        wink
        • black_halo Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:40
          A ja w tym roku wykupiłam trzy tygodnie, dwa minęły, jeszcze tydzień przede mną. Pojechałam na jedną wycieczke celem zwiedzania i uważam, że to najlepszy urlop. Nic nie muszę. Stosik książek, pina colada i raz morze a raz basen.
          • asmarabis Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:55
            > p. Nic nie muszę. Stosik książek, pina colada i raz morze a raz basen.
            >
            jejku po takich wakacjach bym wazyla 20 kg wiecej a black halo wraca 10 kg szczuplejsza jak zawsze podkresla
            ale zycie jest niesprawiedliwe crying
          • hosta_73 Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 17:57
            Cudownie 😊
            Niech każdy odpoczywa tak jak jemu pasuje. Nie lubię tych dyskusji o wyższości podróżowania i zwiedzania nad leniuchowaniem, namiotów nad hotelem itp itd. I wszystko wygłaszane lekko pogardliwym tonem "no ja to bym tak nie mogla", bleee.
            • asmarabis Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 19:25
              to nie jest watek o podrozowaniu ale o nudzeniu sie jak mops i podgladaniu innych
            • kochamruskieileniwe Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 20:28
              Bo generalnie to nie o dyskusję chodzi tongue_out
              Chodzi o przyczepienie się. Tak się dzieje od czasów z forum Oszczędzamy suspicious
              Oczywisty przytyk personalny.
            • princesswhitewolf Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 22:45
              ale tu nie chodzi o pogardliwosc. Ja black_halo lubie i absolutnie nie czuje do niej ksztyny pogardy. Ale jakbym miala tak siedziec tylko w osrodku to tez bym oszalala z nudy sluchajac wokol dzien w dzien tych samych ludzi.
              • lily_evans11 Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 22:50
                Ale to Ty, widocznie autorka nie. Też bym chętnie posiedziała z drinkami nad basenem przez jakieś 2 tygodnie tongue_out. Każdemu jego porno.
                • princesswhitewolf Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 23:15
                  pewno ze tak. No ja jeden wieczor, a potem sie nudze jak mops,Jakze ludzie sa rozni.
                  • katja.katja Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 09:35
                    Inteligentni ludzie się nie nudzą, cóż jesteś potwierdzeniem stereotypu - albo ładna albo mądra.
                    • princesswhitewolf Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 11:33
                      niestety ty madra nie jestes skoro nie odrozniasz rozmowy o sytuacji hipotetycznej od stanu faktycznego. W zyciu nie pozwalam sobie na nude bo nie mam na nia czasu

                      A za komplement ze ladna dziekuje. W realu slysze czesciej ze madra.
              • black_halo Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 23:55
                Przed to nie jest tak, że nic nie robię. Po prostu odpuszczam sobie zwiedzanie i smażę się na plaży przy okazji poprawiając zdrowie i kondycję. Jestem zmęczona, potrzebuje odpoczynku a nie biegania po atrakcjach.
            • araceli Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 11:09
              hosta_73 napisał(a):
              > Niech każdy odpoczywa tak jak jemu pasuje. Nie lubię tych dyskusji o wyższości


              Mój post nie był o "wyższości" - mój post było o "dziwieniu się", że inni są inni. Black leżąc na leżaku piesze "zawsze znajdzie się męczybuła", rodzice męczybuły "zawsze znajdzie się marudząca pańcia przykuta do leżaka" big_grin
          • princesswhitewolf Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 22:41
            >Pojechałam na jedną wycieczke celem zwiedzania i uważam, że to najlepszy urlop. Nic nie muszę. Stosik książek, pina colada i raz morze a raz basen.


            ja bym popadla w depreche. Nic nierobienie mnie meczy. Czytac ok, ale jedno popoludnie albo godzine dziennie, ale tyle czasu? koszmar!
          • katja.katja Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 09:33
            Musisz. Musisz spędzać urlopu według wytycznych e-matek - aktywnie, stołując wyłącznie w lokalnych knajpkach nie dla turystów o których wiedzą tylko zaprzyjaźnieni lokalsi, codziennie zwiedzając coś innego i aktywnie uprawiając sporty wszelakie.
            • black_halo Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 10:58
              Nic nie muszę a już na pewno nie według wytycznych ematki 😂
      • katja.katja Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 09:31
        A co w tym złego? Ja uwielbiam.
    • hopsi-daisy Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:30
      To moja starsza córka. Dziure w brzuchu wierci od rana do nocy. Cholery mozna dostac.
    • thank_you Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:34
      To prawie tak jak Ty, na forum, a nawet dzieckiem już nie jesteś.
      • pani-noc Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:46
        To samo pomyślałam big_grin
        • banksia Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 11:21
          Haha ja też
      • rysiowa85 Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 18:26
        dokładnie
    • muchy_w_nosie Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:37
      Dopiero jak do mojego syna zaczęli przychodzić inni koledzy niż sąsiad odkryłam jakie to szczęście jak dziecko po godzinie zabawy krzyczy mamo chce mi się pić, a na początku uważałam, że to wkurzające. Niestety są takie egzemplarze ktore nawet do obcych przychodzą co 5 min i marudzą, okropność.
    • 35wcieniu Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:39
      W tym przypadku mysle ze po prostu dziecko nie lubi plazowania (za cieplo mu/nie lubi piasku/boi sie wody/nudzi go caly dzien w jednym miejscu itd.) a musi tak spedzac pewnie nawet nie caly dzien a wrecz caly wyjazd, wiec jest marudne. Moge zrozumiec bo sama tak mam ze jakby mi ktos kazal caly dzien plazowac to bym sie chyba poplakala big_grin
    • aguar Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:42
      Jak mój by musiał od rana do wieczora być na plaży, to też by jęczał. Na szczęście dla niego na plaży jesteśmy 1,5-2 godziny, popływamy, a potem idziemy robić inne rzeczysmile
      • black_halo Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:45
        A ten jęczy już w drodze. Słychać go z daleka. Jęczy też przy kolacji. Śniadania sobie odpuszczam to nie wiem, przed południem chodzę do spa i na siłownię.
        • 35wcieniu Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:50
          No bo pewnie nie lubi plażowania a jest zmuszany codziennie, nie wiem dlaczego ludzie nie rozumieją że dziecko tez może mieć swoje upodobania. Chcą go ciągnąć - niech ciągną, ale fakt ze będzie jęczał w takiej sytuacji jest oczywisty big_grin
    • niktmadry Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 16:53
      Ja widząc takie dzieciaki uśmiecham się pod nosem - ciesząc się, ze to nie moje i mogę całkowicie ignorować ich zachowanie.
      • verdana Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 17:15
        Widziałam sporo takich w górach. Byłam pełna współczucia - rodzice, zamiast pozwolić odpocząć wygłaszali zdanie "Nie marudź, nie jesteś zmęczony, masz sie cieszyć wycieczką", a potem ruszali w tempie dorosłego, a dzieciak ledwo nadążał. Pewnie, ze marudził już od początku, bo wiedział, co go czeka. Dla wielu dzieci zabawa na plaży jest dobra na godzinę, a nie na pół dnia, a niektóre nudzą się od razu. Pewnie, są marudzące egzemplarze niezależnie od okoliczności, ale bardzo dużo dzieci marudzi, bo wakacje są planowane pod kątem potrzeb dorosłych, a nie ich.
        Ja marudzę na plaży po 5 minutachsmile
        • 35wcieniu Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 17:18
          O, to to. Jak dorosły nie lubi chodzenia na plażę, to nie chodzi. Jak dziecko nie lubi, a rodzice z gatunku zmuszających, no to chodzi i jęczy, żadna filozofia.
    • noemi29 Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 17:23
      A może brakuje mu kontaktu z rodzicami? Dorośli zmęczeni pracą, chcą się walnąć na leżak i moeć święty spokoj, a dziecko się nudzi?
      • ginger.ale Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 23:11
        To samo pomyślałam, pewnie "sam ma się sobą zająć" pół dnia.
        • black_halo Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 23:53
          Akurat ten przypadek to rodzice skaczący wokół dziecka i próbujący dogodzić. Mogę tylko zgadywać ale dzisiaj niedobre były lody, gofry i owoce. Tatuś trzy razy poszedł do plażowej stołówki i za każdym razem spotkał się z jojczeniem.
          • katja.katja Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 13:13
            Nadwrażliwość sensoryczna.
    • kkalipso Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 17:24
      No cóż - ja bym z takim wróciła do domu czy też hotelu jeśli bylibyśmy na wczasach. Dziwne że osobiście nigdy nie widziałam marudzącego dziecka nad morzem/basenem zazwyczaj to ryczą jak trzeba wracać i wtedy rodzice kombinują jak przekupić ....
    • mamma_2012 Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 17:31
      Tak jęczy nad tym cichym basenem? I zawsze rozkłada się obok Ciebie?
      • black_halo Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 18:05
        Głównie na plaży nad morzem. Nie da się siedzieć tylko nad basenem. A słychać go naprawdę na plaży. Dziwne dziecko.
    • zona_mi Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 17:36
      O wiele gorzej znoszę męczybuły poza urlopem.
      W pracy na przykład - człowiek nie chce, a musi znosić mękolenie nieustanne. Błeh.
    • iberka Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 18:15
      Jak moja 9 latka - kiedyś oszaleję
    • semihora Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 19:57
      O, a ty znowu o dzieciach.
    • flo-bo Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 20:15
      Okres taki mają. Wyrosną. Lub nie wink
      Ale generalnie wiek 6-9 to takie fale nadchodzące marudzenia- przychodzą i odchodzą. Tak obserwuję w otoczeniu. Koniec 6 lat -włącza się marudzenie wink
    • biankao Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 20:37
      Ciesz się, ze to mie twoje. Bycie rodzicem takiego dziecka jest naprawdę trudne. Pisze z doświadczenia niestetyuncertain
    • dziennik-niecodziennik Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 20:53
      Bywa.
    • ginger.ale Re: Dzieci męczybuły 12.08.18, 22:57
      Ty to masz pecha.
      Ciesz się, że nie Twoje. Jak tak Cię dręczy to idź na plażę, gdy on przychodzi na basen, a na basen przenoś się, gdy męczybuli od rana do wieczora na plaży.
      Nie ma za co.
      • dagusia333 Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 09:32
        W 11 chromosomie mieści się, odpowiedzialny za wytwarzanie dopaminy, gen D4DR. Od ilości tego neuroprzekaźnika zależą nasze samopoczucie oraz zdrowie. Jeśli D4DR jest genem długim, zmniejsza wrażliwość receptorów dopaminy i tym samym powoduje trudności z osiągnięciem dobrego nastroju. To między innymi dlatego jedni prawie zawsze są roześmiani, a inni są apatyczni, łatwo się irytują i wpadają w gniew. W genach zapisana jest także skłonność do agresji oraz okrucieństwa. Bowiem niektórzy ludzie posiadają dodatkowy chromosom Y, a to sprawia, że są wyjątkowo niebezpieczni. Na szczęście to bardzo rzadka mutacja.
        • katja.katja Re: Dzieci męczybuły 13.08.18, 09:41
          Otóż to.
          "Męczybuły" dziecięce lub dorosłe to ludzie z pechowymi genami. Może kiedyś jak medycyna pójdzie naprzód będzie to leczone jakąś suplemetacją lub inną terapią.
          Ja tak mam. Ratuje mnie wisielcze poczucie humoru, którym często rozśmieszam innych, niemniej jednak ciężko mi samej z sobą i na tyle i na ile to możliwe staram się unikać i nie zatruwać innym życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka