Dodaj do ulubionych

Sport wyczynowy

12.08.18, 23:27
Wspieralybyscie sport wyczynowy dziecka, gdybyście nie wierzyły w jego sukcesy w przyszłości? ewentualne sukcesy mogą być sukcesami lokalnymi, na pewno nie wybije się przed innych współzawodników, raczej nie. Sport solistyczny, kontuzyjny i wymagający mnóstwo Waszego zaangażowania na co czasu nie macie wystarczająco. Czy raczej zachęcały do amatorskiego uprawiania?
Obserwuj wątek
    • kouda Re: Sport wyczynowy 12.08.18, 23:44
      Konkretnie
      Jaki?
      • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 00:06
        Łyżwiarstwo
        • kouda Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 06:08
          Chyba tak, gdyby to była prawdziwa pasja
          Skąd wiadomo już teraz, ze szans nie ma? Sukces sportowca to ciężka praca przede wszystkim
          Nie wspierałabym jedynie jakiegoś boksu i mordobicia
          • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:24
            Dziecko lubi ale nie jest to pasja (jeszcze, może kiedyś będzie). Treningi dwa razy dziennie x 5 dni w tygodniu.
            • triss_merigold6 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:31
              Wykluczone. Zbyt obciążające i zobowiązujące dla całej rodziny.
        • tola1990 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:36
          A ile dziecko ma lat?
          • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:41
            7
            • szarsz Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:45
              Siedmiolatka 10 razy w tygodniu bez nadzwyczajnych uzdolnień (wiesz, opad szczęki u wszystkich trenerów po kolei)? To wykluczone.
              • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:50
                No nie, jakieś tam zdolności ma smile to trenerzy zaproponowali przejście do wyczynu, nie ja smile ale nie widzę jakiś nadzwyczajnych zdolności choć oczywiście ja się na tym mało znam smile
                • triss_merigold6 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:58
                  Siedmiolatka? Wolne żarty.
                • szarsz Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 10:04
                  > jakieś tam zdolności ma

                  Nikt nie przeczy. Tylko czym innym są zdolności, a czym innym "ogromne zdolności, które rokują na osiągnięcia na najwyższym poziomie".

                  Ja mam dziecko - nastolatka. To jest ten wiek, w którym rodzice dzieci trenowanych od maleńkości uświadamiają sobie, ile pracy, pieniędzy i czasu włożyli w treningi, które nigdy nie przyniosą adekwatnego wyniku. Wszystkie te dzieci były zdolne i wszystkie te dzieci miały 6 dni w tygodniu zajętych na sport. Teraz przychodzi czas, w którym trzeba decydować, co dalej. I tu jest albo - albo. Albo idą w sport albo w naukę, bo szkoły mistrzostwa sportowego mają podły poziom, po nich nie da się dobrze zdać matury i iść na dobre studia. A trenerzy nie mówią "musi zostać, będzie mistrzem świata", tylko wciąż mówią "on jest zdolny". I co, zrezygnować? Po sześciu, siedmiu, ośmiu latach morderczego wysiłku całej rodziny? Po tym, jak syna z ojcem (w znanych mi z bliska przypadkach) całymi miesiącami nie było w domu, matka wychowywała drugie dziecko, dla którego zasobów już nie starczyło? Z drugiej strony iść w niepewną przyszłość, rzucając wszystko na jedną kartę, ryzykując, że byle kontuzja może tę przyszłość zmieść jak domek z kart? Ja odpowiadam - nigdy w życiu. Nigdy w życiu bym się na to nie zdecydowała.
                  • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 10:29
                    Dziękuje smile właśnie ona nie ma "ogromnych zdolności, które rokują na osiągnięcia na najwyższym poziomie" i nie chce by została sportowcem zawodowym. Ale z drugiej strony sa inne korzyści niż medale - twardość charakteru, dyscyplina. Jednak ten koszt w postaci czasu spędzonego na treningi mnie przeraża. Nie mówię o aspekcie finansowym ale o wszelkich wyrzeczeniach i czasie który można spędzić na inna przyjemna aktywność. Choć z perspektywy dziecka te treningi to może być właśnie przyjemność.
                    • fragile_f Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 23:21
                      Są też cienie, ta twardosc charakteru i dyscyplina czasami konczy się tak:

                      www.pudelek.pl/artykul/133414/brytyjska_snowboardzistka_popelnila_samobojstwo_w_swoje_18_urodziny/

                      "Ona chciała być we wszystkim najlepsza. Wiele od siebie wymagała. Nie wyobrażam sobie jaką presję musiało na nią nakładać współzawodnictwo. Podróże, które musiała odbywać też były męczące. Miała bardzo intensywny rozkład zajęć i treningów, to wszystko wpływa na psychikę człowieka"
            • naggina Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:00
              7lat???? masz czas- nie idz w to. pożałujesz. lubi jeździć na łyżwach? super. treningi 3 razy w tygodniu. wystarczy. masz wątpliwości- porozmawiaj z lekarzem sportowym- dobrym- umów się na wizytę bez dziecka.
      • tola1990 Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 22:00
        7 latka, jeszcze nie wie co tak naprawdę jest jej pasją, po za tym to jest wiek, na ćwiczenia ogólnorozwojowe, a nie na "wyczyn" i treningi 10 razy w tygodniu, ja bym wspierała, ale zdecydowanie mniejszą ilość treningów, 2-3 x w tygodniu dziecku w tym wieku wystarczy
    • a.va Re: Sport wyczynowy 12.08.18, 23:51
      Tak, wspierałabym, chyba że byłby tak niebezpieczny, że bym się bała o dziecko. Mam żal do mojej matki, że nie wspierała moich tego rodzaju marzeń, mimo że z dorosłego punktu widzenia były mało racjonalne. Ale dla mnie były bardzo ważne.
      • alpepe Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:33
        podpisuję się.
      • naggina Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 11:42
        ale żadnych doświadczeń z tym nei masz, prawdasmile ? wyżej dobry opis jak może wygladać i często wygląda sport wyczynowy.
      • naggina Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 11:44
        tylko jeszcze jedno- ta 7 latka nie ma takich marzeń smile
        znam tylko jedną 6 latkę, która miała- i w wieku lat 12 została mistrzynią polski. W innych wypadkach- to projekcje rodziców.
        żeby nie było- jestem za uprawianiem przez dzieci sportu, i to intensywnie- ale nie wyczynowo smile i wiem o czym piszę, poniewaz znam to środowisko.
    • 35wcieniu Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 06:14
      Pewnie, czemu nie. Jak to lubi to bedzie dla niego radoscia sam fakt uprawiania sportu, nie musi przeciez myslec o olimpiadzie.
    • slonko1335 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 07:28
      Zdecydowanie amatorskie uprawianie tego sportu .
    • triss_merigold6 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 07:37
      Nie. Na poziomie amatorskim, owszem.
    • lady-z-gaga Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 07:46
      A co to za sport, który w wersji amatorskiej nie jest kontuzyjny, a w wyczynowej jest?
      • triss_merigold6 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 07:51
        Trudno by było znaleźć sport, który takie nie jest.
        • lady-z-gaga Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 07:53
          Kontuzja niekoniecznie jest skutkiem ilości godzin spędzonych na treningach. Może być pechowym wypadkiem.
          • triss_merigold6 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 07:56
            Rachunek prawdopodobieństwa podpowiada, że im większa liczba godzin treningów i intensywnego przygotowywania się do zawodów, tym większe ryzyko kontuzji.
      • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:26
        Oczywiście i wersji amatorskiej są kontuzje smile ale ryzyko kontuzji w wersji wyczynowej dużo większe smile jest 10 treningów w tygodniu.
    • spanish_fly Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 07:53
      Nie.
      • fogito Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:03
        Tak. Sport lepszy niz lezenie z komorka caly dzien albo szlajanie sie po nocach lub tez dopalacze.
        • triss_merigold6 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:08
          Naturalnie. Mam nadzieję jednak, że rozumiesz, iż jest spora przestrzeń między leżeniem z komórką cały dzień, a zaangażowaniem w sport na poziomie zawodowym.
          • fogito Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:15
            To zalezy ile dzieciak ma lat. Jesli nascie to zalegnie z komorka pograzony w dwpresji bo straci cis co kocha podążalabym za pasja dziecka i pozwolila realizowac dopoki chce..
            • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:29
              Właśnie pasja to to jeszcze nie jest. Bardzo lubi, nie wydaje mi się, ze ma jakieś nadzwyczajne predyspozycje. Ciężka praca pewnie dużo osiągnie ale wymagać będzie to mojego ogromnego zaangażowania i jeszcze członków rodziny. Sport piękny ale obawiam się całej logistyki i wyrzeczeń z nim związanych.
            • naggina Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 11:48
              "Jesli nascie to zalegnie z komorka pograzony w dwpresji bo straci cis co kocha podążalabym za pasja dziecka i pozwolila realizowac dopoki chce.."
              wiesz co to znaczy? że kiedyś rodzice nie dopilnowali- że podniecili się sukcesami dzibdziusia, zamiast myśleć perspektywicznie.
              to nie ty szukałaś liceum sportowego? przejdź się do szkoły sportowej SMS i zobacz 18 latków. Przejdź się do szatni III ligowej drużyny w przerwie meczu. Koniecznie pokaż synowi- czy chce tam być.
              • fogito Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 17:35
                Ake po co mam chodzic? Znam uczniow z tych szkol. Co tam mam niby zobaczyc. Potwora?
    • kandyzowana3x Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:01
      Ciezko mi teraz powiedziec, bo raczej nie stane prized takin wyborem. Ale zeby zrezygnowac z piracy, przeniesc sie do innego miasta it's pewnie musialabym jednak wierzyc w cos wiecej nizwygrana w rejonowych zawodach
    • szarsz Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:08
      Ja nie z teorii, ale z praktyki, bo niestety mam podobny przypadek w domu.
      Zachęcałam do amatorskiego uprawiania, ale... dziecko bardzo chce bardziej. Na tyle bardzo chce, że czekał ponad rok na treningi i chodzi na każdy trzy razy w tygodniu, także ten, na który dojeżdża prawie godzinę w jedną stronę. Sport jest bardzo kontuzyjny na bardziej zaawansowanym poziomie, dla mnie za bardzo, natomiast w moim mieście bardzo niszowy, więc dość łatwo "awansować".
      Wyszło tak, że wspieram, ale się nie uśmiecham wink
      • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:44
        Super, ze tu dziecko bardzo, bardzo chce. Widać, ze to jego pasja smile u nas pasji jeszcze nie ma, na razie jest lubienie. No i częstotliwość treningów będzie większa czego się właśnie bardzo obawiam.
        • szarsz Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:47
          Już Ci wyżej odpisałam - nie wspierałabym. Mój ma 13 lat, więc to zupełnie inny poziom świadomości wyrzeczeń i wysiłku.
    • nangaparbat3 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:24
      Dla mnie sukces jest doskonaleniem umiejetności, osiąganiem nowych. więc tymi sukcesami w rywalizacji tak bym sie nie przejmowala. Ale trochę mnie dziwi, że z gory "nie wierzysz".
      Z drugiej strony kazdy sport wyczynowy z punktu widzenia zdrowia jest zły.
      Z trzeciej - lepszy może niz tkwienie w necie.
      Pozostaje pokora wobec rzeczywistości, która jest niepoznawalna i niekontrolowalna, na przekor dość powszechnym dzisiaj wyobrażeniom.
      Ja bym wspierala, jednak z naciskiem na sport jako przyjemność i satysfakcje samą w sobie, z dystansem do rywalizacji.
      • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:33
        To nie tak, ze całkowicie nie wierze. Jestem pewna, ze ciężka praca osiągnie jakieś sukcesy ale sport będzie wymagał wielu wyrzeczeń i motywowania z mojej strony. Treningi są dwa razy dziennie i choć dziecko lubi to nie jest to jego pasja. Dlatego potrzebne będzie popychanie przez rodzica właśnie ze względu na zmęczenie, pory treningów, intensywność. Wymagać będzie ode mnie i od innych członków rodziny wielu wyrzeczeń i organizacji, która trudno zapewnić będąc pełnoetatowym pracownikiem jednocześnie. Dlatego mam ogromne obawy, również ze względu na siebie.
        • triss_merigold6 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:36
          W takiej sytuacji krótka piłka: nie.
        • nangaparbat3 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:41
          teraz to zupełnie Cie nie rozumiem. Z dzieckiem rozmawiasz raz czy dwa, wyjasniasz, ze jesli chce powaznie trenować, to musi byc skrajnie zdyscyplinowane. Jeśli to nie wychodzi, naturalnie przechodzicie na wersję amatorska, juz wyłącznie dla przyjemności.
          I tak bym to ustaliła na samym początku - powiedziała dziecku, że sport wyczynowy oznacza podporzadkowanie mu całego swojego życia (mam do czynienia z wyczynowcami na co dzień, podziwiam ich, to świetn ludzie, ale....) i możecie sprobować. wspieralabym, ale na pewno nie popychała, za nic.
          • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:48
            Pewnie zaczniemy i będę obserwować, tłumaczyć ale nie popychać na sile smile z siedmiolatkiem to niestety różnie bywa. Dzisiaj bardzo chce ale jak przyjdzie zmęczenie, to szybko powie nie. A potem będzie miał pretensje, ze mama tak łatwo mu odpuściła.
            • nangaparbat3 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:11
              No to bedzie miało pretensje.
              Ja po 20 latach wysłuchalam pretensji, że jak miala 7 nie kupiłam jej jakiejś tam zabawki.
              Pretensje takie czy inne masz jak w banku, to jest wpisane w rolę rodzica, a chyba matki zwlaszcza. Nie trzeba o tym nawet mysleć, tylko robic swoje.
              • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:33
                smile
    • lady-z-gaga Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:30
      Ile dziecko ma lat, czy ma świadomosc, że szanse na mistrzostwo są małe? a mimo to chce się poświęcić swojej pasji bez reszty? To wielka wartość, jesli podejście dziecka jest w miare dojrzałe i przemyślane (na swoj wieksmile . A zaangażowanie w sport to ćwiczenie charakteru, ktore daje owoce na resztę życia. Nie każdy musi odnosić sukcesy, są ludzie ktorych celem jest przekraczanie własnych barier i doskonalenie się.
      Nie wydaje mi się słuszne takie szacowanie zysków i strat, jakie robisz, chociaz oczywiście rozumiem, że bierzesz pod uwagę własny czas, ktory musisz poświęcić. Jednak nigdy do końca nie wiadomo, jakie efekty przyniosą te treningi - bo np ktoś może nie odnieść wielkich sukcesow, ale zostac w przyszłości dobrym trenerem smile
      • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:41
        Ma 7 lat i jeszcze nie do końca wie jak będzie wyglądać jego życie od września. Jeździło amatorsko tj. trzy razy w tygodniu a teraz będzie to piec dni w tygodniu po dwa treningi. Ja nawet nie szacuje zeskow. Owszem, liczę na zyski w postaci zdyscyplinowania, mocnego charakteru. Nie marze o medalach dla niego. Za to przerażają mnie wyrzeczenia - brak czasu dziecka na inne aktywności typu pływanie, tance a także mam obawy co do mojej dyspozycyjności i pomocy przy tak dużej ilości treningów. Dziecko na razie samo nie może na nie chodzić. Częściowo będę wspierać się innymi członkami rodziny ale jednak to moje zaangażowanie będzie największe.
        • lady-z-gaga Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:45
          No ale przecież to nie cyrograf na resztę życia. Można spróbować na rok, żeby zobaczyć, czy dacie radę - i Ty, i córka smile
          • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:52
            No tak, tak pewnie zrobię smile
          • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:55
            Chyba szukam usprawiedliwienia dla siebie, gdyby to nie wyszło wink
            • lady-z-gaga Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:01
              Dwa treningi dziennie czyli rano i po południu? to jest faktycznie bardzo dużo. Bardzo prawdopodobne, że córka nie wie, na co się porywa. Będzie ciągle zmęczona i niewyspana. Byłby cud, gdyby chciała to ciągnąć po paru pierwszych miesiącach smile
              • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:13
                Tak, nie wierze, ze po kilku miesiącach będzie taka entuzjastyczna. Wiem od innych rodziców dzieci, które trenują, ze wtedy musza przymuszać dzieci do treningu. Będzie to wbrew moim przekonaniom. ale zbyt szybkie odpuszczenie treningów przez rodzica w takiej sytuacji (zmęczenia dziecka), może skutkować tym, ze potem dziecko będzie miało żal. Jak tu znaleźć optymalny moment na zrezygnowanie (bez późniejszych pretensji) lub jak wzbudzić dalsza motywacje smile dylematy...
                • triss_merigold6 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:15
                  No to qźwa będzie miało żal, trudno. Będzie musiało poradzić sobie z owym żalem, jeśli nie pojmie racjonalnych argumentów.
                  • aguar Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 11:12
                    Trochę off topic, ale z doświadczenia: jak dziecko kiedyś będzie miało żal, to najlepiej uśmiechnąć się, pokiwać głową, powiedzieć "tak, tak" albo szczerze przeprosić, powiedzieć, że się nie dało rady, nie umiało inaczej, powiedzieć, że też się żałuje, w sprawach większego kalibru nawet poprosić o przebaczenie. Wtedy dziecku łatwiej będzie sobie z tym żalem poradzić, pogodzi się, że było, jak było. Najgorsze co można zrobić to zapałać świętym oburzeniem: jak ty masz czelność mieć pretensje, ja się tak poświęcałam, miałaś o wiele lepiej niż ja w twoim wieku itp. albo stworzyć taką atmosferę, że dziecko nie będzie w ogóle śmiało o tych pretensjach wspomnieć.
    • anika772 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:47
      Nie ma mowy, zniechęcałabym na wszelkie sposoby. Tak samo mocno zachęcałabym do amatorsko- hobbystycznego uprawiania sportu.
    • naggina Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 08:57
      moje dzieci (szczególnei syn) były na granicy uprawiania sport wyczynowego i znam wielu rodziców, ktorzy się na to, zgodnie z sugestiami trenerów zdecydowali. my- nie i jestem szczesliwa patrząc na ich losy. jedna dziewczynka dostała powołanie do kadry w jednym sporcie, 2 facetów w drugim, nawet ich dosponsorowujemy, ponieważ mizeria finansowa tam, że hoho.
      zrezygnowaliśmy ok 14 rz.
      uważaj na:
      - sport wyczynowy oznacza, że nei ma na NIC innego czasu, czytaj na naukę- szkoły najgorsze
      - kontuzje, kontuzje, kontuzje- ja akurat znam wiele osób, które intensywnie jako dzieci uprawiały sport (mieszkałam w okolicy, w której był zany klub sportowy, który łowił dzieciaki do sekcji) i wszystkie z nich mają poważne problemy zdrowotne, na granicy kalectwa (operacje kręgosłupa, kolan) szczególnei, ze opieka lekarzy sportowych to trochę fikacja

      trudno zrezygnować, jak nadzieję dziecka na bycie lewandowskim czy inną gwiazdą rozbudzone.
      jeżeli dzieci nie jest ogromnieogromnieogromnie utalentowane- nie polecam raczej amatorski.
      • nangaparbat3 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:20
        >>>>sport wyczynowy oznacza, że nei ma na NIC innego czasu, czytaj na naukę- szkoły najgorsze
        Nieprawda. pracuje w bardzo dobrej szkole, mamy sportowcow z prawdziwego zdarzenia (szkoła niesportowa).
        uczą się dobrze, nawet bardzo dobrze.
        są zdyscyplinowani i nastawieni na cel w stopniu dla mnie niewyobrażalnym. Inaczej nie odnosiliby sukcesów w sporcie. Ale podobnie podchodzą do nauki i z reguly uczą się dobrze, nawet bardzo dobrze. w przeciwieństwie do calej rzeszy niesportowcow nie sądzą, że można byc w czymś dobrym dzieki blyskotliwości i elokwencji jedynie (takich też mamy)

        Natomiast co do kontuzji musze się niestety zgodzić.

        Mam też wątpliwości co do postawy i kompetencji ludzi zarządzajacych sportem - bo chyba nie sa to decyzje czysto trenerskie. Miałam wspanialego ucznia, mistrza świata w swojej konkurencji, którego wystawiano we wszystkich kategoriach wiekowych, na jakie się lapal - w pewnym momencie to były 3 jednocześnie.
        W pewnym momencie był uosobienem zmeczenia, chociaż sukcesy wciąz odnosił.
        • naggina Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:33
          ty piszesz z jakis innych obserwacji, ja ze swoich prób i z obserwacji młodziezy.
          też miałam koleżankę wg twojego opisu- była mistrzynią europy. i drugą- mistrzynię polski- ale potem zaraz zrezygnowała i sie do matury przygotowywała, teraz jest znanym architektem, .... na wózku sad ale 99% tych, którzy uprawiają sport wyczynowa takich nie jest. szkoły mistrzostwa sportowego, które powinny ich połknąć sa baaardzo słabe naukowo. a i atmosfera nie sprzyja uczeniu się sad
          • nangaparbat3 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 11:42
            Pisze z obserwacji mlodzieży, ktora się u nas uczy, w bardzo dobrej szkole niesportowej.
            wybor szkoły nalezy do dziecka i rodzicow.
            natomiast w pełni się z Tobą zgadzam, że zagrożenie kontuzją prpowadzącą do niepelnosprawności jest nestety bardzo proawdopodobne, obserwuje to na okrągło.
      • aguar Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 11:37
        "wszystkie z nich mają poważne problemy zdrowotne, na granicy kalectwa"
        No właśnie ja też, i nazwałabym to wprost kalectwem. Ale z drugiej strony reszta mojego towarzystwa z tamtych czasów ma się dobrze - żyją normalnie, niektórzy nawet uprawiają nadal sport w kategoriach seniorskich, inni są trenerami...
    • kanga_roo Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:24
      ja młodszej pozwolę spróbować. i będę wspierać, ale i obserwować uważnie, i pilnować badań okresowych. a przede wszystkim będę patrzeć, czy sport sprawia jej przyjemność. czy to jest to, co ona chce robić, czy rozwija się tak, jak sobie zaplanowała. oraz czy rygor i rywalizacja nie rozwalą jej psychicznie.
      ma 9 lat, dostała się do szkoły baletowej.
      • naggina Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:36
        "pilnować badań okresowych"
        oh, no. to nie o to chodzi sad po pierwsze- pooglądaj z nią w necie, co się dzieje z baletnicami ok 40 rż. stopy!!!
        po drugie- przy skoku wzrostowym, jak zacznie mocno dojrzewać przejdzcie się do dobrego ortopedy!!! zróbcie rtg kręgosłupa i stóp. nie tylko do lekarza sportowego, którego powinniście mieć dobrego i zaufanego (swojego, nei szkoły)
        • kanga_roo Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:46
          a to już wiem, że lekarza trzeba prywatnie smile nazwałam to badaniami okresowymi, bo pewnie raz na pół roku trzeba by pójść.
          poza tym ja mam nadzieję, że moje dziecko będzie konsekwentne w swych upodobaniach, i taniec klasyczny będzie tylko etapem w rozwoju. niekoniecznie długim etapem.
    • gulcia77 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 09:38
      Jako matka zawodnika klubu powiem tak. Zaczynał jak miał 5 lat i bardzo chciał. Ale gdzieś do trzeciej klasy traktowaliśmy wszystko z przymrużeniem oka, czekając, aż mu się odechce. Nie odechciało, pojawiła się szkoła sportowa i powoli klarowały się dalej sięgające plany, mecze ligowe, turnieje etc. Teraz ma 14 lat i jestem zadowolona. Na pewno dużym plusem jest zaangażowanie czasu, zainteresowań, samodyscyplina i brak czasu na głupoty. Kontuzje się zdażają, tu nie maa co załamywać rąk, ani histeryzować. Jeśli zechce się wycofać, to dobrze, jeśli nie, to zawsze będziemy go wspierać.
      • widosna Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 10:00
        Pewnie moja niechęć byłaby mniejsza (i tez traktowałabym próbę z większym luzem), gdyby dziecko bylo w szkole sportowej i te zajęcia odbywałyby się poza moim udziałem. Niestety nie ma klasy o tym profilu i choć klub działa przy szkole, to wożenie dzieci na lodowisko to kwestia rodziców.
        • gulcia77 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 10:11
          Szkoła sportowa była od czwartej klasy. A daleko jest na lodowisko? Nie będę ukrywać, że my akurat szybko zaczęliśmy pracować nad usamodzielnianiem.
          • widosna Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 23:22
            Dojazd środkami komunikacji miejskiej zająłby zbyt długo by zdążyła na czas do szkoły. Musi być samochodem wozona - przynajmniej na pierwszy trening.
    • beataj1 Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 12:04
      Raczej bym zniechęcała niż zachęcała.
      Moją najbliższą przyjaciółką jest dziewczyn, która zakończyła swoją karierę sportową na styku juniorstwa i seniorstwa. W dyscyplinie samej z siebie mało kontuzjogennej. I z jej opowieści wychodzi obraz życia którego bym nie chciała zaserwować swojemu dziecku. Ukończyła szkołę mistrzostwa sportowego. Szkołę gdzie liczyły się tylko wyniki sportowe a resztę dało się podciągnąć mniej lub bardziej. Generalnie nauka miała nie przeszkadzać w treningach. A treningów w liceum było +/- 5 godzin dziennie. Całe życie tych dzieciaków i ich rodzin było podporządkowane treningom, zgrupowaniom, wyjazdom itd. Wakacji z rodzinami prawie nie było bo były zgrupowania i treningi. Rodziny były skupione na treningach dzieci co oznaczało że nie starczało uwagi na inne dzieci. Oczywiście kasa szła też. Mimo że dziedzina mało kontuzjogenna nie ma wśród jej znajomych osób które nie borykałyby się teraz po latach z konsekwencjami treningów.
      Z plusów: tworzyli bardzo zżytą grupę. Prawie jak rodzina. Mieli mnóstwo wyjazdów, zgrupowań i obozów treningowych które ich tylko do siebie zbliżały. Rodziców między sobą, co oczywiste też. Zaliczyli naprawdę dużo wyjazdów zagranicznych na zawody - co też jest przygodą.
      Teraz po latach - żądne z nich nie pracuje w zawodach związanych choćby luźno ze sportem.
      Nie wiem na ile inaczej jest teraz, i czy jest lepiej czy gorzej. Ale nie chciałabym by moje dziecko musiało aż tak harować - tym bardziej że nie ma predyspozycji na sukcesy.
      Uprawianie rekreacyjnie - pewnie.
    • cosinuss Re: Sport wyczynowy 13.08.18, 14:41
      Moja córka była zawodniczką, nie wnikając w szczegóły niech będzie akrobatyki sportowej w topowym klubie w Polsce. Zrezygnowała w 2 klasie gimnazjum, kiedy pasją stała się nauka konkretnego przedmiotu na poziomie jeszcze wyższym niż sport. 7 lat treningów często 5-6 razy na tydz po parę godzin, miesiąc obozów ( Polska i południe Europy), wyjazdy na zawody itp. Talent? tak, nie na poziomie I miejsca, czy ME, ale medale były. Trochę też nie taka budowa ciała, paradoksalnie za mały tyłek smile W klubie były tez osoby z kadry Polski, także trochę wiem i się napatrzyłam.
      Podstawa było to, ze bardzo chciała. Wszyscy byli przeciw w rodzinie, dziadek trener ( czego innego) uważa, ze sport wyczynowy to samo zlo.
      Jesli chodzi o logistykę, to rodzice mieszkający blisko siebie się dogadują i ktoś zawozi ktoś przywozi, generalnie ode mnie z domu to 4 km, ale bardzo kłopotliwe komunikacją. No więc nigdy nie miałam problemu i nie było to mordęgą. Ale to kwestia ludzi itp. Jak sama twierdzi absolutnie nie żałuje i nigdy nie powiedziała, ze zmarnowała dzieciństwo itp. Nauczyła się że sam talent to za mało i że sama pracowitość też. Że nie ma rzeczy nierobialnych, zawsze trzeba spróbować. Potrafi pogratulować sukcesu i patrzy zawsze z podziwem nawet na abstrakcyjne hobby, potrafi też zrozumieć porażkę i łzy i fajnie na to reaguje. Generalnie nieźle znosi porażki i nie odwala jej po sukcesach. Miałam z głowy miesiąc wakacji - jechała z ludźmi których znałam i których ona lubiła. Dyscyplina widowiskowa więc ich zabawy na plaży i wodzie przyciągały uwagę i brawa. Ma świetną figurę, szpagaty, salta itp. Nie zrezygnowała ze sportu, tylko znalazła coś innego, pokrewnego, ale już amatorsko 2x tydz. Obiektywnie ominęła ją cała masa nastoletnich głupot, ćwiczyła koedukacyjnie w grupie dość rozjechanej wiekowo, więc żadnych problemów z normalnymi relacjami między płciami. Kolejny plus to dobre nawyki żywieniowe, żadnego liczenia kalorii, ale też bez coli itp, bo fatalnie się po tym ćwiczy.
      Jeśli chodzi o kontuzje, to ona nie miała raz naciągnięty mięsień w pachwinie, pobolewało 2 tyg. Ale bywały złamania, skręcenia. Ale sporadycznie i wszyscy wracali do ćwiczeń. Problemem może być zbyt duża ilość mięśni do tkanki tłuszczowej u dojrzewajacych dziewczyn, ale to sporadycznie.
      Wkład finansowy: 50 zł składka miesięczna, obozy częściowo płaciłam, stroje ( drogie i szyte na wymiar) płacił klub, hotele+atrakcje na zawodach - klub.
      Reasumując jeśli bardzo chce, i jeszcze trenerzy zapraszają, to jestem na tak. Nie zapraszają byle kogo. I tak na prawdę 7 lat to mało, żeby powiedzieć czy nierokuje. Bo tak jak mówiłam sukces to talent i praca. Duży talent przegra z mniejszym a pracowitym.
      • piataziuta Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 22:23
        Tak.
        Sport wyczynowy to przede wszystkim pokora i ciężka praca. Świadomość, że sukcesy wynikają z ciężkiej pracy i wielka pokora w przypadku zarówno sukcesów jak i porażek. I dużo większa konsekwencja, wytrwałość i odporność, niż u reszty społeczeństwa.
        I to pozostawia człowiekowi ślad na całe życie w osobowości, nie tylko w przypadku sportu.
        Same plusy.

        • fragile_f Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 22:58
          >Same plusy.

          No, powiedz to rodzicom tej nastolatki-snowboardzistki, która z tydzień-dwa temu się zabiła. Nie była w stanie sprostać wymaganiom i presji.
    • piataziuta Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 22:15
      Nawet jeśli udział dziecka w sekcji wyczynowej miałby nie trwać długo, to jest to bardzo rozwojowe pod wieloma względami.
      Więc tak, jak najbardziej.

      Mnie śmieszy deprecjonowanie sensu udziału człowieka w sporcie, bo "nie ma potencjału na sukcesy w przyszłości".
      Choćby człowiek był w czymś genialny, zawsze może zdarzyć się, że ktoś będzie lepszy.
      A sednem sportu jest przekraczanie własnych granic, a nie ślinienie się na złoty medal.
      Sport to dobry trening charakteru.
      Aczkolwiek istnienie konkurencji sprzyja umiejętności właściwego osadzenia się w rzeczywistości, pod względem społecznym.

      Także wielokrotnie "tak".
      • zetkaad Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 23:00
        Mnie też dziwi to podejście: nie ma szans na medale to po co się angażować.
        • widosna Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 23:16
          To nie o to chodzi, ze mam parcie na medale (będą to będą). Chodzi o to, ze przy wyczynie całe życie jest podporządkowane tej dyscyplinie i nie ma czasu na nic innego a efekty są często takie, ze nie wychodzi się wiele ponad poziom większości wyczynowców. Koszty są za to ogromne, koszty rodziny i dziecka (nie chodzi o materialne). Wiele mądrych osób się wypowiedziało. Na razie będę wspierać (jak długo ja dam radę) i obserwować i trochę przymuszać w chwilach zwątpienia. Jakkolwiek, Wyjście z wyczynu będzie dla mnie ulga ale zobaczę jak będzie się dalej zapatrywać na to dziecko.
      • widosna Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 23:11
        Nie deprecjonuje, może niewłaściwie się wypowiedziałam. Nie liczę na medale (będą to będą) i wiem, ze sport daje ogromne korzyści. Tu bardziej rozkminiam czy popychać do amatorstwa czy do wyczynu, który będzie wiązał się z dużo większymi wyrzeczeniami ze strony dziecka i ogromnym kosztem rodziców i rodzeństwa (nie materialnym, to akurat nieistotne). W wyuczenie dziecko nie będzie miało możliwości na rozwijanie innych zainteresowań bo już nie będzie na to czasu.
        • fragile_f Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 23:18
          Tak naprawdę nie wiesz, czy dziecko nie będzie miało np. talentu matematycznego albo jakiegokolwiek innego - na rozwijanie tych zdolnosci zwyczajnie zabraknie juz czasu. Za to na dziej dzisiejszy wiesz na 100%, że nie wyjdzie poza poziom lokalnych zawodów. Ja bym została przy amatorskich treningach dla czystej frajdy, żeby nie stało się to żmudnym obowiązkiem do wypełnienia. I tak te 3x w tygodniu dadza bardzo duzo sprawnosci, do tego dochodzi jeszcze wf w szkole, wiec bedziesz miala bardzo wysportowane dziecko, ale bez ryzyka ciezkich kontuzji i stracenia dziecinstwa (rowniez przez rodzenstwo). Co innego, gdyby dziecko mialo naprawde gigantyczny talent a Wy mozliwosci, wtedy szkoda byłoby zmarnowac potencjał.
        • zetkaad Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 23:22
          Są dzieci z motorkiem w pupie, dla których sport to życie. Jedno z moich dzieci też ma 2 treningi dziennie (tylko że to w sumie 3 dyscypliny) i ja jestem pełna podziwu, że daje radę. To zupełnie inny temperament niż ja wink
    • fragile_f Re: Sport wyczynowy 14.08.18, 22:56
      Moja dalsza znajoma trenowała łyżwiarstwo, efekt był taki że do 16 roku życia nie miała miesiączki (zbyt mało tkanki tłuszczowej). Cała jej młodość była podporządkowana treningom - inne dzieciaki chodziły na imprezy, atrakcje, miały czas na kolegów a ona musiala codziennie wstawać na gwizdek i jechać na trening. Sporo kontuzji, raz chyba złamała nogę. W końcu rzuciła to w cholerę, bo miała już absolutnie dosyć treningów - w ciągu pół roku przytyła chyba 20 kg, załamała się dosyć mocno, zwłaszcza że była wtedy jeszcze w liceum. Nigdy więcej nie założyła łyżew na nogi. A, oczywiście nie weszła nigdy na poziom naprawdę pro, bo nie miała aż takiego talentu. Myślę, że gdyby została na poziomie amatorskim, to nadal jeździłaby na łyzwach dla przyjemności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka