Dodaj do ulubionych

Zalało nas :-\ co

07.12.18, 23:35
Zrobić?
Mieszkamy w kamienicy, mieszkanie pod strychem, dach do remontu, ale mieli robić adaptację poddasza i go wyremontować...nie udało się, a dziś okazało się, że leje nam się z wszystkich otworów w podwieszanym suficie, w kuchni i łazience...
Co, oprócz wyłączenia elektryki teraz mamy zrobić? Oczywiście jest weekend, ale może macie jakieś rady na szybko? Na razie na strychu postawiliśmy wszystkie miedniczki i wiadra, ale woda w nich przyrasta w szybkim tempie...
Należymy do wspólnoty i jesteśmy 1z3 właścicieli, pozostałe lokale (6) należą do miasta...
Podzielcie się doświadczeniami i dobrymi radami, proszę.
Obserwuj wątek
      • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 08.12.18, 09:02
        Dach przecieka...miał być zrobiony latem razem z adaptacją i jak się dowiadywałam to mieli wchodzic na robotę w sierpniu...ale chyba zrezygnowali...:-\ A my zostaliśmy z problemem...
        Ubezpieczenie mieszkania jest, zgłaszać od razu do ubezpieczyciela? Tylko problem jest taki, że nic nie widać, bo sufit jest podwieszany...tylko podczas deszczu leje się dziurkami od oświetlenia...nawet nie wiedziałam, że jest aż tak źle, bo tam jest warstwą wełny mineralnej, więc najpierw w to wciekalo...nawet nie chcę myśleć co tam się dzieje..
    • stephanie.plum Re: Zalało nas :-\ co 08.12.18, 00:02
      ubezpieczenie mieszkania w razie czego jest?


      cóż można radzić? dach trzeba łatać, tylko kto za to zapłaci.

      trochę znam ten ból, mieszkam pod dziurawym dachem, przy ulewach jest kontredans z wiadrami...
      • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 10:36
        Łatanie dachu to jedna sprawa.
        Ale jeżeli strop jest cały nasiąknięty wodą, to zapewne trzeba będzie go wymieniać. W starych kamienicach stropy często nie są wylewane z betonu, tylko drewniane. Ciekawe, czy ten inwestor ma to w planie remontu.
        Kolejna rzecz której należałoby się dowiedzieć: czy została wykonana ekspertyza, czy został zrobiony projekt budowlany adaptacji i czy zostało wydane pozwolenie na budowę.
    • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 08:20
      Ciąg dalszy.
      Zarządca był i generalnie nic nie może zrobić, bo przekazali strych inwestorowi, byli z inwestorem, popatrzyli i na tym się skończyło, a nam dalej się leje na głowę z lamp jak z kranu...
      Jakie kroki mogę podjąć? Na strychu jest dramat, cały strop nad łazienka, kuchnia i część nad przedpokojem jest kompletnie mokry i przegniły i dach tak samo wygląda, tylko czekać aż nam to się zawali na głowę...
      Poradzicie coś, bo jestem w takiej czarnej du... że nie mogę normalnie myśleć...
            • gris_gris Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 16:11
              Umowa przedwstepna nie znaczy, ze ten ktos jest wlasciecielem! Wlascicielem tego strychu jestes na razie ty, plus te trzy inne osoby i miasto (bo ma 5 pozostalych mieszkan). Ten inwestor nie ma na razie zadnego znaczenia. Musisz sie domagac od zarzadu natychmiastowego dzialania, i niech ci nie mydla oczu "inwestorem", ktory na razie nie ma zadnego obowiazku remontowania tego dachu, i go do tego nie zmusisz.
        • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:04
          W kamienicy jest wspólnota, 3 mieszkania na własność (w tym nasze), reszta komunalne (5). Strych nad nami jest pusty, po drugiej stronie jest adaptacja. Ponad rok temu znalazł się inwestor, który chce zrobić 2mieszkania i zostawić część dla mieszkańców, ma zrobić dach w rozliczeniu...do wiosny chodził, załatwiał wyglądało, że już ma w wchodzic i remontować, ale minął lipiec, zadzwonilam i pytam o co chodzi, kiedy ten dach będzie robiony, odpowiedzieli, że w sierpniu. We wrześniu też dzwoniłam i mówili, że lada dzień, a później okazało się że nie, chyba w przyszłym roku... Strych przekazany, zarządca nie może nic sam zrobić, inwestor był wczoraj i powiedział, że załatwi i d.u.p.a. a ja siadam do pisma i będę składać, ale chodzi też o zabezpieczenie tego dachu, bo na razie w nocy po strychach latamy i wylewamy wodę, a i tak rano o 6 się leje z sufitu .. w domu jest dwoje małych dzieci i zupełnie nie wiem jak pogodzić ten syf i remont z mieszkaniem tu...a nie bardzo nas stać na wynajem i płacenie za oba mieszkania
          • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:10
            I dodam jeszcze, że kilka lat temu był problem z dachem, ale z dachówkami i coś tam naprawiali i przestało nas zalewać...tak mi się wydawało, ale ponieważ w części mam podwieszane sufity to problemu nie widać, tylko leje się z lamp i wysiadła elektryka w kuchni...był facet z PZU i stwierdził że jak nie widać to nie ma odszkodowania...bo w owu jest za szkody widoczne, a u nas nic nie widać...
      • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 08:44
        Pismo do zarządcy z wezwaniem do natychmiastowego usunięcia awarii i z określeniem konsekwencji finansowych i ewentualnie karnych.
        I zgłoszenie sprawy do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego - tutaj z podkreśleniem, że istnieje ryzyko katastrofy budowlanej i zawalenia stropu.
        Dobrze by było, żeby pisma napisał Wam prawnik. Czy zarządca zareaguje czy nie - nie wiadomo. Ale na pewno czeka Was później batalia o odszkodowanie za straty - będziecie potrzebowali papierów, że zgłaszaliście, wzywaliście itd.
        Porozmawiałabym również ze swoim agentem ubezpieczeniowym - oni powinni bardzo dobrze się orientować, jak się załatwia takie sprawybig_grin.

        Tak sobie jeszcze myślę, że istnieje w prawie coś takiego jak "zastępcze wykonanie". Wiadomo rzecz jasna, że nie będziecie sami naprawiać strychu, ale przynajmniej zabezpieczyć można by było, żeby strop dalej nie namakał. Wtedy też obowiązuje procedura: najpierw wzywacie zarządcę, żeby w trybie pilnym przynajmniej zabezpieczył strop, wyznaczacie mu krótki termin na realizację, jeśli tego nie zrobi, to sami zatrudniacie firmę i kosztami obciążacie Zarządcę. Zresztą - zabezpieczenie powinno być już dawno zrobione i nie rozumiem, czemu nie jest.
        • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:21
          Szukam prawnika, jaka ma mieć specjalizację? Czy można wezwać kogoś z nadzoru budowlanego, żeby sprawdził ten strop? Bo na moje oko wygląda źle, ale ja się na tym nie znam... Deski są kompletnie przemoczone, na części położone płyty OSB, bo deski popękały, płyty już też mokre...
          • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:31
            TAK, można, a nawet trzeba. Prawnik jakikolwiek, nie chodzi o jego specjalizację tylko o to że pismo od prawnika z zasady budzi większy respekt niż podpisane przez Kowalską.
        • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:26
          Gdzie to wyżej zgłosić? Do urzędu miasta? Do jakiej komórki? Do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego? Oni zajmują się takimi sprawami? A jak będzie nieuzasadnione wezwanie?
          • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:33
            No to będzie. A ja będzie zawalenie stropu? Wybierz sobie co wolisz. Poza tym zgłoszenie czegoś w instytucji nie może być nieuzasadnionym wezwaniem, to nie jest służba ratownicza.
            Jeżeli się wali aż tak że chcesz wzywać w trybie alarmowym to dzwoń po straż po prostu.
      • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 08:58
        blablanie napisała:

        > Ciąg dalszy.
        > Zarządca był i generalnie nic nie może zrobić, bo przekazali strych inwestorowi
        > , byli z inwestorem, popatrzyli i na tym się skończyło, a nam dalej się leje na
        > głowę z lamp jak z kranu...

        Ja też nie rozumiem: jeżeli strych przekazali (jakiemu inwestorowi? inwestor to ten, kto zleca inwestycję, w tym wypadku zarządca. Firma, która to realizuje, to wykonawca), to znaczy że roboty powinny się zacząć.
        Powinnaś poprosić o dostarczenie kopii umowy zawartej na realizację robót razem z protokołem przekazania terenu. Wszystko na piśmie.
        Niezależnie od wszystkiego - strop powinien zostać zabezpieczony w trybie pilnym.
              • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:17
                No ale mówisz że "inwestor był dzisiaj". Widziałaś się z nim? Z kim w ogóle rozmawiałaś?

                Rozumiem ze sytuacja Cię stresuje ale takiego tempa działania nie mogę pojąć w takim przypadku.
                Powinien być już postawiony na nogi administrator czy tam zarządca, inspekcja budowlana, ubezpieczyciel, dane inwestora to w ogóle już powinnaś zdobyć dawno, możesz zadzwonić do urzedu miejskiego do wydziału nieruchomości -tez Ci powiedzą co robić, a nawet na policję (oczywiście nie na numer alarmowy).
                • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:32
                  No właśnie ja też nie poznaje siebie...jak dziecko we mgle... Zglosilam zarządcy, on przyleciał z inwestorem i mieli zabezpieczyć w poniedziałek. Dziś od rana mąż dzwonił i powiedzieli, że to w gestii inwestora jest i będą interweniować... A ja nie wiem do kogo się zwrócić? Prawnik? inspekcja budowlana? Czy szukać kogoś od dachów na własną rękę...
                  • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:34
                    Prawnik pomoże Ci w tym że każde pismo napisane przez niego będzie traktowane z większym respektem niż podpisane przez Ciebie. W niczym więcej.
                    Inspekcja budowlana powinna być powiadomiona już dawno jeżeli oceniasz sytuację jako aż tak poważną że coś się tam może zawalić.
                  • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:38
                    Na swoje usprawiedliwienie napiszę, że od kilku dni głowa mi pęka i mam migrenę, więc nie myślę jasno... Pokierujcie dobre kobiety, bo naprawdę nie wiem jak to ugryźć. Miasto Szczecin, jaki wydział się tym może zajmować?
                    • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:48
                      blablanie napisała:

                      > Na swoje usprawiedliwienie napiszę, że od kilku dni głowa mi pęka i mam migrenę
                      > , więc nie myślę jasno... Pokierujcie dobre kobiety, bo naprawdę nie wiem jak t
                      > o ugryźć. Miasto Szczecin, jaki wydział się tym może zajmować?

                      Ta głowa trochę Cię tłumaczy ale tylko trochębig_grin

                      pinb.szczecin.pl/
                    • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:54
                      Kobieto, co z Tobą. Zamiast dzwonić, będziesz kminiła jaki wydział. Zadzwoń na biuro obsługi klienta czy jak się to tam u Was nazywa, przełączą Cię. Możesz też zadzwonić do straży pożarnej albo na policję, jeżeli naprawdę zagrożenie jest takie że coś się zawali. Nadzór budowlany w czasie tej rozmowy powiadomilabyś już 15 razy. Działaj.
                  • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:45
                    Koniecznie prawnik i koniecznie inspektor nadzoru budowlanego.
                    Doczytałam o tym, że strych z części wspólnej ma być zamieniony na mieszkanie prywatne.
                    (tak na marginesie - na taką operację powinna być zgoda wspólnoty w formie uchwały)
                    Powinnaś w takim razie dowiedzieć się, kto w tej chwili jest właścicielem strychu: wspólnota czy ten inwestor.
                    To determinuje, z kim będziesz rozmawiać na temat remontu.
                    Niezależnie jednak od tego, kto jest właścicielem strychu, części konstrukcyjne budynku (na pewno dach, a z dużym prawdopodobieństwem strop też) są częścią wspólną i za ich stan techniczny odpowiada zarządca. Nie wiem, czy zarządca może się uwolnić od odpowiedzialności na podstawie zawartej umowy. Żeby się tego dowiedzieć, potrzebujesz wglądu do tej umowy i porady prawnika.
                    Jako właściciel lokalu masz prawo dostępu do wszystkich informacji dotyczących wspólnoty i zarządca nie może Ci odmówić ich udostępnienia, więc nie daj się zbyć.
                    Powtarzam jeszcze raz: remont remontem, a zabezpieczenie stropu powinno zostać zrobione już dawno.
          • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 11:26
            Odpowiadam zbiorczo:
            Uruchomiłam kontakty i znajoma która jest zarządca, obejrzała te stropy z gościem od spraw technicznych i mówią, że dramatu nie ma, one jeszcze są stabilne, więc nadzór budowlany nie musi być powiadomiony...
            Co do strychu to wg zarządcy właścicielem jest inwestor, z którym była zawarta notarialna umowa przedwstępna... Wg mojej znajomej powinien być protokół przekazania placu budowy, którego nie było... Dziś będzie ten inwestor i będę z nim rozmawiać i mają przed 15 być na dachu i to zabezpieczać... Ale mam silne wrażenie że coś jest nie tak i mnie robią w CH...ja...
            Ok, powiedzmy, że zabezpiecza i nie będzie się lało, ja mam już sufit zalany, a tam jest cała elektryka schowana...więc nadal kuchnia i sypialnia są odłączone, bo przecież nie włączę tego prądu bo jest zwarcie... Czyli i tak muszę zdejmować sufity... Czy jak?
            • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 11:41
              no więc tak:
              tak czy inaczej zadzwoniłabym do PINBU i zapytała się, jak oni widzą tą sytuację. nawet jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia, to ja tu widzę ewidentne zaniedbanie obowiązków zarządcy budynku wynikających z prawa budowlanego. niech Ci powiedzą, czy interweniują w takich sytuacjach czy nie.
              po drugie: wg mnie to zarządca mocno się miga od roboty.
              oczywiście, bez znajomości dokładnej treści aktu notarialnego trudno tu wyrokować, ale zwykle przedwstępna umowa sprzedaży to tylko zobowiązanie do sprzedaży i tyle. Nie ma takich skutków jak umowa sprzedaży. najprawdopodobniej na jej podstawie inwestor dopiero przygotowuje projekt budowlany, wiec do rozpoczęcia remontu jeszcze droga daleka. Tymczasem właścicielem strychu nadal jest wspólnota i zarządca odpowiada za właściwe zabezpieczenie obiektu.
              przyciśnij zarządcę.
            • panna.anna.4 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 11:58
              Ale to w twoim interesie jest powiadomić nadzór. Boisz się że ci dach spadnie na głowę i masz prawo to zgłosić.
              Taka wizyta poprawi komunikację z zarzadcą nieruchomości, bo na razie dajesz się spławiać.
              "inwestor" przyjdzie, przybije folię (o ile w ogóle) i tyle go zobaczysz, a święta spędzicie przy świeczkach patrząc czy sufit spadnie czy może nie.
            • senin1 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 12:16
              Znajoma, która jest zarządca, obejrzała te stropy z gościem od spraw technicznych i mówią, że dramatu nie ma, one jeszcze są stabilne, więc nadzór budowlany nie musi być powiadomiony.#

              Ta znajoma jest zarzadca tego samego budynku?
              Czy jest tez inzynierem? Jakie MA kwalifikacje, ze wypowiada sie take kategorycznie o stabilnosci stropow?
              Jesli kwalifikacji nie posiada to wal do fachowcow.
              Jesli jest zarzadca budynku o ktorym nowadays, to..... nie wiem Co ci powiedziec, zeby cie nie urazic.
              • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 12:34
                Nie jest zarządca mojej wspólnoty (no bez przesady), ma wykształcenie techniczne, oprócz tego była z inżynierem od odbiorów technicznych, czy jak to się nazywa. Myślę, że wie co mówi, ale to i tak tylko 1 kłopot z głowy...
                Święta faktycznie będą przy świecach, bo do tej pory nikt nie zrobi nic z tym pewnie, nie ma szans na znalezienie ekipy przed świętami...
                • panna.anna.4 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 12:54
                  Nie rozumiem tej bierności, naprawdę.
                  Ja daję sobie w kaszę dmuchać, ale to co piszesz nie mieści mi się w głowie. Dajesz się odsyłać jak petent, a do nadzoru nie zadzwonisz bo koleżanka powiedziała że spoko. To że po kablach się leje to też spoko? Sąsiedzi też mają prąd odcięty, czy czeka was jeszcze pożar?
                • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 13:07
                  blablanie napisała:

                  > Nie jest zarządca mojej wspólnoty (no bez przesady), ma wykształcenie techniczn
                  > e, oprócz tego była z inżynierem od odbiorów technicznych, czy jak to się nazyw
                  > a. Myślę, że wie co mówi, ale to i tak tylko 1 kłopot z głowy...
                  > Święta faktycznie będą przy świecach, bo do tej pory nikt nie zrobi nic z tym p
                  > ewnie, nie ma szans na znalezienie ekipy przed świętami...

                  Rany boskie.
                  Z kontekstu wypowiedzi wnioskuję, że znajoma razem z technikiem wypowiedzieli się w kwestii stabilności stropu. Nie w kwestii bezpieczeństwa pożarowego.
                  Jeżeli leje się po kablach (jakoś nie wyłapałam tego wcześniej), to być może jest zagrożenie pożarowe. Wygugluj sobie "pogotowie elektryczne szczecin", znajdziesz kilkanaście firm elektrycznych. Nie ma opcji, żeby w ciągu dwóch tygodni żaden nie znalazł czasu na wizytę. oczywiście, stropu nie osuszą, ale sprawdzą, czy nie ma zwarcia i ewentualnie zabezpieczą przewody. Osobiście to bym jeszcze do straży pożarnej zadzwoniła, wyjaśniła sytuację i poprosiła o radę.
                  • mamolka1 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 13:45

                    > Z kontekstu wypowiedzi wnioskuję, że znajoma razem z technikiem wypowiedzieli s
                    > ię w kwestii stabilności stropu. Nie w kwestii bezpieczeństwa pożarowego.

                    Ja jeszcze cichutko przypomnę, że mamy grudzień. Dach/strop może się jeszcze teraz nie walić ale istnieje duże prawdopodobieństwo opadów śniegu... To takie trochę ciężkie i mokre jest... Tego "niemadramatustrop" może już nie wytrzymać..
                    A instalacja elektryczna zalana to osobny temat - dzieci masz, jak tobie życie niemiłe to choć o nich pomyśl bo w takiej sytuacji "kopać" może dosłownie wszystko. Jak u mnie było jakieś przebicie to mnie woda z kranu popiesciła - dobrze, że na mnie trafiło a nie na któreś z młodych...
            • mamolka1 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 12:30
              Zaraz....
              Leje ci się na głowę, instalacja elektryczna nie działa, strop jest mokry i niezabezpieczony a ty się zastanawiasz czy nadzór budowlany informować?
              Bo jedna pani z drugim panem stwierdzili, że nie ma dramatu?
              Wiesz, dla nich dramat to może być dopiero jak wam to na głowy runie.. Tylko jak powiekszycie grono aniołków to wam będzie już wszystko jedno....
              Nawet jeśli nie grozi to jeszcze katastrofą budowlaną to interwencja INBud szybciej skłoni zarządcę czy inwestora do działania i to solidniejszego niż położenie folii..
              • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 14:36
                Ona ma chyba jakas panike przed tym nadzorem budowlanym bo juz pare razy pytala czy jej nie pociagna do odowiedzialnosci za nieuzasadnione wezwanie. Nie potrafie tego pojac. Woda jej sie leje Z LAMP a ona sie uspokoila bo kolezanka obejrzala i uznala ze strop sie jeszcze nie zawali. Nie no to wporzo. Jak jeszcze nie to git, nie ma tematu. Autorko: nadzor budowlany JEST OD TAKICH spraw.
                • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 15:57
                  Świetnie, ale niestety nie, a na pewno nie w trybie pilnym. Dzwoniłam, poszło pismo (mail), więc co za różnica czy dziś czy jutro to zgłoszę, jak oni zareagują za 2 tygodnie? Już mi powiedzieli, że po rozpatrzeniu wniosku wyślą pismo do zarządcy... Bardzo mi to pomoże w obecnej sytuacji
      • barattolina Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 10:49
        Tak to wyglada jakby strych był prywatny i który nie dopilnował dachu i leje Ci się na głowę. Mnie to wyglada na sprawę dla nadzoru. Jeśli strych jest komunalny to trzeba uderzyć do ZBILKu.
        Chociaż piszesz tak chaotycznie ze nie wiadomo czyj jest ten strych i kto za niego odpowiada. Skąd to zalanie, czy powstało w trakcie prac czy było wcześniej? Niby był inwestor, ale nie wiesz czy to jego ten strych. Nic nie rozumiem z tej historii.
        Tak czy siak.
        Zacznij od PINBu.
        Kontakt podała Ci już 35wcieniu.
        Urząd Miasta będzie miał to w De, bo co ich to interesuje.
        • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 13:36
          Pinb odpowiedział, że: proszę napisać pismo, to się tym zajmiemy, my nie działamy w trybie pogotowia, więc będziemy interweniować u zarządcy (pisemnie), w trybie administracyjnym.... Postraszyłam, że może strop nie wytrzymać i nam na głowę się zawalić, "proszę napisać pismo"... Ehh, straż pożarna też niespecjalnie zainteresowana, to nie ich sprawa....
          • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 13:48
            Wszystko się zgadza: radziłam, żeby zadzwonić do PINB nie po to, żeby w trybie awaryjnym przyjeżdżali i strop podpieralibig_grin, tylko żebyś dowiedziała, czy sprawa w ogóle leży w ich kompetencjach i otrzymała jakąś radę co do dalszego postępowania. No to dostałaś: napisz pismo do nichbig_grin. Oni z kolei napiszą do zarządcy i zarządca będzie się musiał tłumaczyć. Od razu i Ciebie zacznie inaczej traktować.
            Do straży pożarnej radziłam dzwonić, bo nie wiadomo, czy nie istnieje zagrożenie pożarowe. Rozumiem, że nie i świeczek palić nie musisz.
              • panna.anna.4 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 14:21
                Oezu, pisz to pismo, pogonisz zarządcę to może chociaż Wielkanoc spędzicie przy świetle.

                I zgłoś to oficjalnie do ubezpieczenia (nie ważne co ten przedstawiciel gadał) ubezpieczyciel już sobie wyszarpie kasę od tajemniczego inwestora.
                  • panna.anna.4 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 16:43
                    To ja jeszcze radzę rozejrzeć się za firmą która osusza mieszkania, wystawią za to fakturę a kosztami obciążysz zarządcę budynku.
                    Nie wiem jak to jest z kosztami jakiegoś lokum zastępczego, w końcu jak masz małe dzieci, brak prądu a zaraz i ogrzewania to na logikę nie możecie tam przebywać zimą.

                    Może jakaś porada prawna, żeby tym pokierować? To nie są duże koszty, a będziesz wiedziała co się wam należy.
                    • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 17:50
                      "Tzw.: "wykonawstwo zastępcze" to nie taka prosta sprawa.
                      Po pierwsze - najpierw trzeba wezwać zarządcę do wykonania naprawy, wyznaczyć mu termin pod rygorem zrobienia jej we własnym zakresie, jak nie dotrzyma - to dopiero wtedy można robić samemu.
                      Po drugie : trzeba wiedzieć, jakie prace można wykonać w tym trybie, a jakie nie.

                      Autorka wątku powinna jak najszybciej skontaktować się z prawnikiem (w niektórych miastach są dyżury z darmowymi poradami prawnymi, w Szczecinie pewnie też), który jej wytłumaczy co i jak, bo widzę, że kompletnie nie ogarnia, jakie są kompetencje poszczególnych służb i co gdzie można załatwić.
                      Ale żeby prawnik sensownie doradził, też musi wiedzieć, jaka właściwie jest sytuacja pomiędzy zarządcą a tym mitycznym inwestorem: jaka umowa jest podpisana, jakiej treści, jakie są prawa i obowiązki stron.
              • mamolka1 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 14:33
                To może zbierz zabawki, napisz pismo i osobiście się pofatyguj - takie znalazłam ( całe stado ludzi, może ktoś bardziej chętny do pomocy się znajdzie) chyba aktualne skoro aktualizowane dwa miesiące temu
                bip.pinb.szczecin.pl/strony/menu/19.dhtml
                A w PSP macie taki dział - może pod któryś z tych numerów zadzwoń..
                Wydział kontrolno - rozpoznawczy
                91 43 48 470
                91 43 48 471
                91 43 48 472
                91 43 48 473
                91 43 48 474
                78 55 470
                78 55 471
                78 55 472
                78 55 473
                78 55 474
          • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 14:41
            Zaczynasz bredzic. Serio. Nie ich sprawa. Woda cieknie po instalacji. Jest zima. Zaraz to pozamarza i zacznie dodatkowo pekac. Nie ich sprawa. Serio, gdyby sie kazdy tak zabieral do czegokolwiek to nie wylezlibysmy z lepianek. A ze inspekcja nie dziala w trybie pogotowia to Ci od poczatku pisalam. W ogole nie o taka interwencje chodzilo.
            • mamolka1 Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 14:50
              Sprawdziłam przed chwilą - mają w Szczecinie miejski oddział interwencji kryzysowej gdzie min. udzielają pomocy w zakresie wypadków i katastrof .. Mogę podać link - jak się autorce dach zwali na głowę i potem spłonie to będzie jak znalazł....
              • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 14:56
                Mam straszne nerwy na tego typu sytuacje bo za duzo razy widzialam jak sie taka biernosc konczy nieszczesciem. Tak jakby ludzie na wlasne zyczenie robili sobie pod gore. Policja nie, straz nie, inspektorat nie, no ale kolezanka ocenila ze strop jeszcze troche pociagnie wiec ok. Pogotowie wodno kanalizacyjne? Pogotowie elektryczne? COKOLWIEK? Czy po prostu poslucha rady-teraz widze ze w sumie nieglupiej i dopiero teraz doceniam koncept- zeby pozwolila zeby ta woda przeciekla do sasiadow pod nia, a wtedy oni cos zrobia.
                • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 16:06
                  PINB, straż, zarządca nie pomogli... pogotowie elektryczne nam odłączy prąd i nie będzie ani światła ani ogrzewania. Pogotowie wodno-kanalizacyjne? Generalnie nikogo to nie interesuje, wszyscy odsyłają do Zarządcy, a z Zarządcą rozmawiałam dziś co najmniej 10 albo 15 razy, a teraz nie odbierają telefonów, bo przecież pracują do 15:30... Oni się próbowali kontaktować z tym inwestorem, a on też nie odpowiada...
                  Do kogo mam jeszcze zadzwonić??? To w ogóle nie jest śmieszne...
                  • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 16:14
                    No, w ogole. Co to znaczy "odlacza nam prad i nie bedzie swiatla i ogrzewania". Chcesz powiedziec ze woda leje Ci sie z lamp a ty uzywasz w tym mieszkaniu pradu? I nie zglosisz sie do pogotowia elwktrycznego bo zrobia to co sama powinnas dawno zrobic? Albo jestes trollem, albo masz dzisiaj jakies oderwanie od rzeczywistosci.
                  • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 17:36
                    blablanie napisała:

                    > PINB, straż, zarządca nie pomogli... pogotowie elektryczne nam odłączy prąd i n
                    > ie będzie ani światła ani ogrzewania. Pogotowie wodno-kanalizacyjne? Generalnie
                    > nikogo to nie interesuje, wszyscy odsyłają do Zarządcy, a z Zarządcą rozmawiał
                    > am dziś co najmniej 10 albo 15 razy, a teraz nie odbierają telefonów, bo przec
                    > ież pracują do 15:30... Oni się próbowali kontaktować z tym inwestorem, a on te
                    > ż nie odpowiada...
                    > Do kogo mam jeszcze zadzwonić??? To w ogóle nie jest śmieszne...

                    To Ty dzwoniłaś po PINBach i strażach pożarnych żeby przyjechali i w trybie pilnym usunęli naprawili dach?! No to się nie dziwię, że Cię olali! To nie jest ich zadanie.
                    To jest zadanie zarządcy obiektu i oni tylko mają dopilnować, żeby on swoje obowiązki realizował, a nie wykonywać je za niego. Niezłe byłyby jaja, gdyby państwowe służby remontowały prywatne domy!
                    • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 18:32
                      Myślę że możemy przestać się trudzić bo ten wątek chyba jest trollerskim napędzaniem ruchu na forum.
                      Wyżej autorka pisze że nie zadzwoni po pogotowie elektryczne bo jej odetną prąd i zostanie bez światła i ciepła. (Przypominam: mówimy o sytuacji kiedy z lamp cieknie woda. Woda! Z lamp! A ona nie chce odłączenia światła!)
                        • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 20:54
                          Otóż to, mam wyłączone te obwody, które są zagrożone, był elektryk i to obejrzał ( nie od inwestora ani od zarządcy), mam też osuszacz na koszt inwestora, ma zapłacić też za prąd... Czytajcie porządnie, bo już dawno napisałam, że odłączyłam ten prąd... A porady chciałam w kwestii jak pogonić zarządcę/inwestora do likwidacji awarii, skoro telefon i nauk nie przynoszą skutku... Zawiadomiłam PINB, ale oni dopiero zadziałają pewnie po świętach... Pozostali twierdzą, że tylko zarządca może nam pomóc i generalnie wychodzi, że nie ma nikogo ponad...jutro idę do zarządcy zobaczyć umowę i wziąć notatkę do ubezpieczenia oraz nr polisy... Oprócz tego mam umówiłam się z prawnikiem...
                          Ale oczywiście jestem bezmyślna, nic nie robię i włączam prąd tam gdzie leje się woda...aha, no i jestem trollem... dzięki za merytoryczne porady
                          • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 21:01
                            Od rana ci pisałysmy o inspekcji, o jak ci podałam numer oświadczyłaś że "numer już masz bo aż taka powolna nie jestes", a było już po południu big_grin, później zadzwoniłaś i przedstawiłaś sprawę od d. strony, więc otrzymałaś poradę, jedyną jaką mogłaś otrzymać, czyli taką że nie działają oni w trybie awaryjnym (co napisalo tu wczesniej kilka osób i nie o takie zgloszenie nam chodziło). A generalnie od samiuteńkiego rana nie zrobiłaś praktycznie nic, poza tym że zarządca jawi ci się jako jakiś półbóg. Właściciela strychu chociaż ustaliłaś w końcu? W takim tempie to myślę że ogarniesz sytuację gdzieś tak po świętach... 2019. Ale jak to mówią- nie mój cyrk.
                            • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 21:45
                              Nie półbóg, tylko uważam, że jak ktoś bierze za coś pieniądze, to powinien się tym zajmować najlepiej jak potrafi... Taka byłam naiwna, że myslalam, że to oni są od tego, żeby ten problem rozwiązać...
                              Tak ustaliłam właściciela, ale zarządca twierdzi inaczej i dlatego jutro prawnik...
                              Jest umowa przedwstępna w formie aktu notarialnego, ale nie ma w niej słowa na temat odpowiedzialności inwestora, nie ma protokołu przekazania placu budowy, a zarządca nadal twierdzi, że właścicielem jest inwestor a nie wspólnota, bo umowa notarialna... Ale jestem po lekturze odpowiednich paragrafów i po rozmowie telefonicznej z prawnikiem i wiem, że dopiero wraz z protokołem przekazania placu budowy odpowiedzialność spada na inwestora...więc jutro zamierzam osobiście udać się do zarządcy i zażądać działania.
                              Dziś już coś tam zabezpieczyli i przynajmniej, mimo deszczu nie leje się z sufitu... Inwestor jak to zobaczył to się za głowę złapał, tak na marginesie...nie wiem czy nadal będzie inwestorem...
                              • barattolina Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 22:08
                                Teraz już trochę jaśniej piszesz. Ale tylko trochę.
                                Została podpisana jakaś przedwstępna umowa, chociaż tez nie wiadomo kto z kim ta umowę zawarł - nie wiesz kim jest właściciel strychu. Z drugiej strony masz wgląd do tego aktu, jakbyś była stroną wiec wiedzieć powinnaś.

                                I dalej. Mówisz o projektach, pozwoleniu na budowę i przekazaniu placu budowy. To na kogo to pozwolenie? Na was jako wspólnotę ? Czy na tego Inwestora, który nie jest jeszcze właścicielem bo ma umowę przedwstępna.

                                Bez wiedzy do kogo należy strych ciężko radzić do kogo powinnaś się udać.
          • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 14:48
            blablanie napisała:

            > Pinb odpowiedział, że: proszę napisać pismo, to się tym zajmiemy, my nie działa
            > my w trybie pogotowia, więc będziemy interweniować u zarządcy (pisemnie), w try
            > bie administracyjnym.... Postraszyłam, że może strop nie wytrzymać i nam na gło
            > wę się zawalić, "proszę napisać pismo"... Ehh, straż pożarna też niespecjalnie
            > zainteresowana, to nie ich sprawa....

            Wszystko się zgadzabig_grin.
            Miałaś zadzwonić nie po to, żeby przyjechali i podpierali strop, tylko żeby się dowiedzieć, czy rzeczywiście jest tu zaniedbanie (forum może sie mylić) i co powinnaś zrobić w tej sytuacji. I dostałaś taką informację: powinnaś napisać pismo, bo urzędy działają na podstawie pism, a nie telefonów.
            • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 20:56
              Ależ nie oczekiwałam podparcia stropu ani naprawy dachu jak niektórzy tu twierdzą, tylko interwencji u zarządcy i wizji lokalnej, ale tak się nie da...wizja będzie za kilka tygodni...
                • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 21:48
                  Dziękuję, to miło przeczytać takie słowa... A nieskładna relacja wynika pewnie po trochu z nerwów, migreny, leków na nią oraz generalnie skomplikowanej sytuacji.. zarządca unikał moich pytań o umowę z inwestorem i nie mogłam szybko ustalić stanu faktycznego...
                  • gris_gris Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 21:56
                    Ty jestes wspolwlascicielka budynku. Zarzadca pracuje dla was. Ty go nie musisz o nic uprzejmie prosic. Zarzadaj zwolania zebrania wspolnoty natychmiast, jezeli nie podejmie dzialan zmierzajacych do usuniecia szkod.
    • aguar Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 09:01
      Chciałam się wypowiedzieć, jako doświadczona, ale nas zalewała sąsiadka z góry - to była inna sytuacja. Szczerze współczuję i życzę, żebyście chociaż na tym wyszli korzystnie finansowo (nam się zdarzało, chociaż zawsze mówiłam, że straty moralne nie były tego warte).
      • nihiru Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 10:32
        Oj, bardzo zła rada. Zanim zacznie się przelewać na niższe piętra, to autorka wątku nie będzie miała mieszkania.
        Inna sprawa, że jeśli autorka nadal będzie działać tak energicznie jak dotychczas, to jest to całkiem realna możliwośćbig_grin
            • 35wcieniu Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 21:07
              A coż ich tak ubawiło?
              Masz prawo zadzwonić na policję bo sąsiad się głośno bawi, a nie masz jak Ci zalewa instalację?
              Masz prawo zadzwonić po straż bo kot nie umie zejść z drzewa, a nie masz jak czynna instalacja elektryczna jest zalewana wodą ze strychu, który cały przemókł?

              Kwesta jest: z kim tam gadasz, jak, i jak to przedstawiasz.
              Co zresztą już kilka osób zauważyło że chyba z tym jest problem, jak nawet inspekcja musiała ci wyjaśnić że nie działa w trybie awaryjnym, chociaż ostrzegałysmy że tak właśnie jest i że nie takiej interwencji masz żadać.
              • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 21:33
                Ależ ja nic nie żąda, zadzwoniłam, żeby zgłosić, kazali napisać pismo, to napisałam, miałam tylko nadzieję, że to będą dni a nie tygodnie... I wcale nie chciałam, żeby mi podpierali strop czy naprawiali dach, tylko liczyłam na pomoc w kontakcie z zarządca...
                I przed czym ostrzegalyscie? Pisalyscie zadzwoń do pibn, zgłoś do pibn, będzie lepsza komunikacja z zarządca...
    • 71tosia Re: Zalało nas :-\ co 11.12.18, 22:26
      Wysłać oficjalne pismo do administratora – zarządcy oraz do zarządu wspólnoty (spoldzielni) – najlepiej za potwierdzeniem odbioru w ktorym poinformujesz o cieknącym dachu (dolacz zdjecia) oraz opiszesz konsekwencje nie podejmowania działań – powstanie zagrzybienia, pleśni, zniszczeń w mieszkaniach itd. Powołaj sie na prawo budowlane które obliguje administratora do utrzymania obiektów budowlanych, przeprowadzania, napraw i remontów w stanie nie zagrazajacym zdrowiu mieszkańców. Wyslac kopie pisma do do sasiadow. Zażądaj od administracji zwołania zebrania wspólnoty i przekonuj do szybkiego podjęcia remontu dachu (zalany strych plus mróz może być katastrofą dla budynku).
      Tymczasowo trzeba rozłożyć folie na strychu by was nie zalewało.
      • blablanie Re: Zalało nas :-\ co 12.12.18, 10:21
        Na szczęście inwestor pilnuje swojej inwestycji i od rana robią dach, kładą papę, mam nadzieję że będzie trzymać...i nareszcie mam do niego bezpośrednio kontakt, bo zarządca ukrywał jak relikwię... kompletny absurd...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka