Lubicie słuchać ? Spiewacie?
Jakie wykonania najbardziej lubicie?
Jeśli o mnie chodzi - to lubię słuchać różnych wykonań, choć przyznam, że nie wszystkie - zwłaszcza te najbardziej współczesne mi się podobają. Nie przepadam za "udziwnionymi" wykonaniami.
Jednak do jednego wykonania - tzn w ykonania jednej osoby wracam co roku. Kojarzy mi się z dzieciństwem. I najlepiej mi się śpiewa razem z nią. Są to kolędy i pastorałki w wykonaniu Ireny Santor.
Widzę, że tę tradycję kontynuuje moj syn. Nie owiem - cieszy mnie to. W pierwszy dzień swiąt, zazwyczaj zajęty jest budowaniem z klocków prezentem spod choinki. Robi to w takt kolęd i wyśpiewuje razm z I reną Santor.
I jeszcze jedno pytanie- odnośnie kolęd. Śpiewacie rodzinnie?
U mnie zawsze anował taki zwyczaj - po kolacji wigilijnej jest wsóplne śpiewnie. I granie.
Pochodzę z rodziny, w której edukacja muzyczna należała do obowiązkowej. Ze strony mamy - było tylko śpiewanie. Natomiast ze strony ojca - tam wszyscy (a raczej zdecydowana większość) grała na jakimś instrumencie. A że rodzina była liczna - robiła się cała orkiestra.
I ten zwyczaj, jakoś tak spontanicznie ciągniemy

Z tym, że rodzina już mniej liczna, ale jest pianino, klarnet, flet prosty. W zeszłym roku dołączyła gitara syna.
No i wtym roku, wigilia była u mojej mamy. Jak wchodziliśmy do klatki schodowej, natknęliśmy się na sąsiadów, którzy zobaczywszy gitarę u syna - zapytali o której będziemy garać. No i w porze,gdy zaczęliśmy - dzwonek do drzwi. Przyszli sąsiedzi - ze skrzypcami. A zaraz potem drugi dzwonek - drudzy sąsiedzi przyszli na wspólne spiewanie kolęd.
Wyznali, że czaili się z tym przyjściem od kilku lat

Swietnie było - a że było sporo osób - otwarte zostały okna. I po śpiewani - usłyszeliśmy brawa z ulicy. Stało tam kilka osob i słuchało....
Dla wyjaśnienia:
W skrzydle domu, w którym mieszka mama - sswięta w domu spadzali tylko ci sąsiedzi, którzy przyszli do nas. Reszty nie było - wyjechali. Sasiedzi wieloletni, zaprzyjaźnieni.
Okna wyhodzą na ulicę, nie na podwórko, a mury raczej grube - dom przedwojenny.
Na codzień ćwiczymy gdzie indziej....(To tak dla malkontentów blokowych). Koncert jest raz w roku.