ekrid
07.01.19, 14:43
Nie wyrabiam juz. Nie umiem z nim rozmawiac. Zreszta kazda rozmowa konczyla sie wyzwiskami z jego strony i rzuceniem sluchawki..
Dwa lata temu po kolejnej zdradzie meza spakowalam wowczas 13-letniego syna pod pache, wynajelam mieszkanie i zaczelam zyc od nowa. Syn, co wazne, ma autyzm. Jest dzieckiem wysoko funkcjonujacym.
Od poczatku kontakty z ex ukladaly sie zle. Przychodzil kiedy chcial bez uzgodnienia ze mna i na ile chcial. Po prowtu wbijal mi sie na chate, gral z synem w szachy, potrafil wejsc do kuchni i wyjesc mi pomidory. I uwazal, ze jest ok.
Ostatnio zaczal zabierac syna tylko w niedziele.. Z FB okazalo sie ze bierze mlodego do innego miasta na, hm, jednoczesne spotkania z aktualna wybranka serca, sporadycznie zabiera mlodego gdzies do swojej rodziny.
Syn z tych spotkan przyjezdza zdenerwowany i bardzo zle do mnie nastawiony. Rzuca rzeczami, krzyczy, przeklina, nie moze zasnac.. Mowi, ze zarowno ojciec jak i ta kobieta zle o mnie mowia, ojciec mowi o mnie per stara, godzilla i kur..a. Mowi, ze zle go wychowuje, ze jest zdrowy a ja zrobilam z niego wariata. Mowi, zeby sie syn modlil zeby nie dostal kolejnego orzeczenia o niepelnosprawnosci bo to mu zaszkodzi a ja tylko kase biore ( jestem na swiadczeniu pielegnacyjnym ) i zrobilam sobie z wymyslonej choroby biznes zycia
Poza tym ex nie interseuje sie synem, nie wchodzi na librusa zeb sprawdzic oceny, ne chodzi do szkoly na wywiadowki, nie doklada sie do terapii czy korepetycji, nie kupuje mu ubran. Swiateczny prezent jaki syn dostal od tatusia to dodatek za 1 zl do telefonu za 45000 zl ktory tatus sobie kupil.
Dzien przed spotkaniem informuje syna, ze do zabiera. Mnie nie informuje wcale, ostatnio jak zwrocilam mu uwage, to mnie zablokowal na fb i telefonie stwierdzajac, ze z takimi k...ami jak ja meczyl sie nie bedzie. Ja tez jestem juz bardzo zmieczona. Najchetniej nie puszczalabym syna na te spotkania. Jak pisalam proby rozmowy konczyly sie wyzwiskami a potem rzuceniem sluchawki. A na fb u syna zdjecia jak tatus i wybranka przytulaja sie z moim synem na karuzeli. Po wczorajszym spotkaniu syn dowiedzial sie, ze jest kretynem, bo matka - czyli ja. - nie nauczyla go jesc pizzy jak kulturalni ludzie nozem i widelcem tylko reka a poza tym jest pojeb...y bo wybiera pizze tylko z serem a nie jak normalni ludzie z dodatkami. Ja go w domu zle karmie i dlatego je wybiorczo. Rece mi juz opadly.