bywalec.hoteli
10.02.19, 22:33
Wczoraj na reżimowej TV obejrzałem sobie „Amerykański przekręt”. Film taki na czwórkę w skali od 1 do 6. Satyryczny kryminał trochę o ludzkich namiętnościach. Ale czegoś zabrakło. Natomiast nie zabraklo jej. Amy Adams. Ona kradnie ten film. Jest uosobieniem seksapilu i powabu. Ruda, nie najszczuplejsza, ale przyćmiewa Jennifer Lawrwnce, Christiana Bale’a i Roberta de Niro. Jest creme de la creme. Jako kobieta i jako aktorka. Tak się chciałem podzielić obserwacją. (Wiem wiem, zaraz bedzie oblech, wilgotna łapka, itp.)