Dodaj do ulubionych

Spotkałam wariata :o

28.02.19, 17:31
Szlam sobie takim szerokim chodnikiem/ścieżką rowerową i z naprzeciwka nadjechał facet. Normalnie ubramy, w kasku. Zatrzymał się przy mnie i mówi:
- Przepraszam panią, takie pytanie mam, czy pani uważa, że prawo w Polsce jest dobrze skonstruowane?
Nie chciałam wchodzić w żadne dyskusje, więc mówię "Nie wiem, naprawdę". A on na to:
- A czy niebieskiej szmaty dzieciak zostanie połamany?
- ...
- Tak sobie głośno pomyślałem, przepraszam
I pojechał.

Teraz Wy smile
Obserwuj wątek
    • frey.a86 Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 17:39
      Kiedyś w liceum jechałam autobusem, usiadłam z tyłu przy oknie, wsiadła jakaś babka (też normalnie wyglądająca), przysiadła się do mnie i nagle przysunęła się i zaczęła mi syczeć do ucha. Dosłownie. Jak wąż jakiś czy coś. Wystraszyłam się, bo autobus prawie pusty, ta blokuje mi wyjście, no i nie wiadomo co to za świr. Brrrr.
      • aquella Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 01:24
        no i jak się uwolniłaś?
        • frey.a86 Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 07:21
          Wysiadłam na najbliższym przystanku i czekałam na kolejny autobus.
    • mildenhurst Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 17:42
      Granatowa jest groźniejsza.
    • thea19 Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 17:53
      wracałam z koleżankami z uczelni. wysiadłyśmy na jednym przystanku, one poszły w jedną stronę ja w drugą. Nagle jakiś facet mnie zaczepia i mówi: przepraszam, czy mógłbym pani ponieść torebkę? Odmówiłam, nie niosłam niczego ciężkiego. Potem pyta czy umówię się z nim na kawę. Odparłam, że nie a kawy nie pijam, to zaproponował oczywiście herbatę. Też odmówiłam. To zaczął wylewać żale na wszystkie kobiety, że wolą grubych, niskich, łysych, garbatych, szczerbatych a jego nie. Co zdanie, to wtrącenie propozycji pójścia na randkę. Dziwaczności całej sytuacji dodaje fakt, iż ów jegomość cały czas wymachiwał rękami jakby robił pajacyki. Lazł za mną całą drogę przez pół Nowego Światu, Chmielną (Wawa) i nie chciał się odczepić. W końcu odparłam, że jak się nie odczepi, to zawołam policję (patrol akurat się nawinął) i facet uciekł machając tymi rękami. Raz też miałam stalkera co za mną łaził i przysyłał mi smsy informujące gdzie jestem, co robię i w co jestem ubrana. Napisał mi też, że jestem niezła i by się ze mną umówił ale źle potraktowałam jego kolegę (w sensie, że olałam) i nie może. Kiedyś w sklepie mierzę buty a jakiś facet mi donosi i mówi, że te by mi pasowały i żebym przymierzyła, to nie był sprzedawca. Wszystkie zdarzenia z wariatami miałam głównie w czasach studenckich. Jako szacowna matrona zostałam tylko chyba raz zaczepiona przez jakiegoś pedofila chyba. Bardzo zainteresował się moim śpiącym dzieckiem i koniecznie chciał mnie podwieźć do domu.
      • bistian Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:04
        thea19 napisała:

        > To zaczął wylewać żale na wszystkie kobiety, że wolą grubych, niskich, łysych,
        > garbatych, szczerbatych a jego nie.

        Spotkałaś Józka! smile
        Tego gościa, co jest lepszy od Radka S. wink
        • thea19 Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:26
          tamten był ode mnie zdecydowanie starszy, teraz już pewnie dobrze po 50. Kto to jest Radek S.?
      • dziennik-niecodziennik Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:06
        > To zaczął wylewać żale na wszystk
        > ie kobiety, że wolą grubych, niskich, łysych, garbatych, szczerbatych a jego ni
        > e. Co zdanie, to wtrącenie propozycji pójścia na randkę. Dziwaczności całej syt
        > uacji dodaje fakt, iż ów jegomość cały czas wymachiwał rękami jakby robił pajac
        > yki. Lazł za mną całą drogę przez pół Nowego Światu, Chmielną (Wawa) i nie chci
        > ał się odczepić. W końcu odparłam, że jak się nie odczepi, to zawołam policję (
        > patrol akurat się nawinął) i facet uciekł machając tymi rękami.

        Jozka spotkalas big_grin
        • heavy_metal_thunder Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:27
          Ja randek nie proponuję i na pewno nie uważam, że brzydsi ode mnie mają powodzenie. Wygląd się liczy i nie ma co zaklinać rzeczywistości.
          • iwles Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:46
            O Jozek, zablokowali ci stary nick?
            • heavy_metal_thunder Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 22:05
              Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło smile nowy jest jeszcze bardziej męski smile
      • piekna_remedios4 Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 11:34
        thea, jesteś przyciagaczką freaków big_grin
        • thea19 Re: Spotkałam wariata :o 02.03.19, 10:48
          przeszło odkąd mam samochód
    • martaesz Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:05
      A mnie jako nastolatkę w autobusie zaczepił murzyn i pytał czy chcę go podotykać🙄
      • aj.riszka Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:20
        Spotkalas zboczenca - tez kiedys sie na takiego napatoczylam. Wychodzilam z dworca pkp, on stal przy wyjsciu, pochylil sie w moja strone i do ucha mi wyszeptal ... nie napisze co takiego, bo nie nadaje sie to do powtorzenia.
      • dziennik-niecodziennik [...] 28.02.19, 18:21
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • beneficia Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:52
          Ale on tak sobie tylko Ciebie upodobał czy epatuje szersze grono?
          • dziennik-niecodziennik Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 19:28
            Mnie.
        • no_easy_way_out Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 19:55
          Teoretycznie nic tu nie ma smiesznego - ani to co ten facet musi miec w glowie, ani to na co jestes "skazana", ani nic.
          A jednak jakos tak to napisalas, ze czytajac posta caly czas sie usmiechalem.
          • no_easy_way_out Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 19:55
            Sorry smile
          • dziennik-niecodziennik Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:09
            No bo to zabawne.
            Wiesz, w sensie ze czlowiek jest nieszkodliwy. Nigdy oprocz tego gadania nic nie probowal zrobic. A gada - no gada. Zapytalabym czemu do mnie, bo jak pisalam - nie mam w zaden sposob nic wspolnego z komunistami - ale boje sie ze zacznie mi tlumaczyc i DOPIERO sie bedzie dzialo smile
            W kazdym razie - kiedys mnie denerwowal i stresowal. Obecnie mi nie przeszkadza.
        • no_easy_way_out ? 28.02.19, 21:29
          Czemu to zostalo wykasowane?
          Wie ktos?
          powaznie pytam
          • 1matka-polka Re: ? 28.02.19, 23:04
            Moderacja ostatnio ma rzut schizofrenii smile
            • fornita111 Re: ? 01.03.19, 14:13
              1matka-polka napisała:

              > Moderacja ostatnio ma rzut schizofrenii smile
              Nie da się ukryć big_grin
          • cruella_demon Re: ? 28.02.19, 23:21
            A co tam było, bo nie zdążyłam przeczytać?
            • dziennik-niecodziennik Re: ? 01.03.19, 02:23
              Opis mojego lokalnego wariata. Duzo bylo, nie bede pisac drugi raz, przepraszam smile
              • szalona-matematyczka Re: ? 01.03.19, 10:29
                Ja czytalam. Tam nie bylo nic by skasowac posta. Nic, kompletnie nic. Chyba rzeczywiscie lekki rzut schkzifrenii u moderacji.😭
          • dziennik-niecodziennik Re: ? 02.03.19, 10:19
            ej, moze dlatego ze cytując wypowiedzi użyłam okreslenia "pierlodone" zamias "pier...lone"?
            ale w sumie to nie rozumiem, bo to takie samo maskowanie wulgaryzmu. i to jeszcze w cytacie - no nijak nie mogłabym oddac tego co koleś mowi uzywając innych słow.
            ale tak mysle ze to przez to smile
            • no_easy_way_out Re: ? 02.03.19, 13:16
              no pisalas tez jesli dobrze pamietam o wywieszaniu pewnego typu ludzi na latarniach
              gdyby automat jakis to wycial, to rozumiem, no bo niedorobiony algorytm moglby rozpoznac ze "mowa nienawisci" czy cos. Ale ze tu ludzie zerkaja, to byl tak ewidentny cytat z, no wariata przeciez. Bardziej ewidentnie sie nie da.

              Szkoda, ze wyciete. Swietny egzemplarz taki realistyczny modelowego obsesyjnego paranoika/wariata , jeden z najbardziej zapadajacych postow tu w moja pamiec, jesli nie najbardziej.
              A sa tu liczni wysokiej klasy konkurenci suspicious
      • minerallna Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 04:06
        Hahaha, mam podobne doświadczenie z komunikacji publicznej tyle że ten "mój" to zaproponował mi spotkania na początek smile Ale chwilę później był mocno natarczywy. Zwyczajnie uciekłam przed nim.
        Do dziś pamiętam skąd był: Wybrzeże Kości Słoniowej.
    • mamablue Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:16
      Tak, obca kobieta opluła mnie na ulicy. Do dziś nie wiem, o co chodziło.
    • default Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:24
      Jako dziecko chodziłam na angielski do domu kultury. Uczyła nas pani w wieku kolo 40-tki, dość niechlujna z wyglądu, ale raczej mila. Niestety czasem w czasie lekcji popadala w jakiś stupor, wpatrywala się dzikim wzrokiem w okno, a potem dramatycznym szeptem syczala: "O znowu, znowu mnie śledzą, patrzcie - siedzą tam i świecą, to są promienie śmierci, naswietlaja mnie nimi - o z tamtych okien naprzeciwko! Patrzcie, widzicie to ?" Itd opowieści przez 15 minut o zlowrogich siłach, które ja prześladuja. Pol biedy,, gdyby mówiła to po angielsku, zawsze jakas korzyść by była, ale niestety snula te pierdy po polsku....
      • bei Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:39
        Default, uczyła Cię schizofreniczka.
        • default Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 19:06
          No tak, przypuszczam, ze miała tego rodzaju schorzenie. Ale wtedy, mając 10 czy 11 lat myślałam o niej po prostu "wariatka". I było mi bardzo nieprzyjemnie uczestniczyć w tych lekcjach. Dzieci się z niej śmiały, mnie było jej zal, chociaż trochę mnie przerażała.
      • berdebul Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 20:09
        Pracuję z taką, przełożeni zareagowali jak okleiła pokój folią aluminiową i zaczęła chodzić w dziwacznych nakryciach głowy (mających zapobiegać czytaniu myśli...). Samo naświetlanie promieniami śmierci było zbyt lajtowe.
        • aandzia43 Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 01:00
          Ooo, na moim osiedlu żył kiedyś pan przechadzający się w konstrukcji z wykładziny podłogowej na głowie. Miała zapobiegać naświetlaniu promieniami z kosmosu.
    • triismegistos Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:27
      Wracałam z pracy, autobus miałam na bardzo styk. Zbliżając się do przejścia dla pieszych zobaczyłam mój autobus na horyzoncie, ruszyłam więc biegusiem żeby zdążyć na zielonym i dopaść autobus aż tu wtem! Jakiś facet zaszedł mi drogę i rozłożył ramiona z okrzykiem "gdzie się pani śpieszy?"
      Uderzyłam go, w głowę otwartą dłonią, odruch ciała nie umysłu, i pobiegłam dalej. Do dzis się zastanawiam co trzeba we łbie mieć...
      • piekna_remedios4 Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 11:37
        big_grin big_grin big_grin cudowne, chciałabym to widzieć hahaha
    • szalona-matematyczka Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:28
      Przebije. Kiedys jechalam autobusem, to bylo we Wloszech. Autobus zapchany, pelno ludzi. Nagle wszedl jakis facet, w srednim wieku. Na poczatku normalnie sie zachowywal, potem zaczal mowic do siebie po wlosku, potem wyjal noz, taki duzy kuchenny i zaczal z tym nozem biegac po autobusie, cos krzyczal i machal tym nozem. Kierowca zatrzymal autobus w polowie trasy, otworzyl wszystkie drzwi. Ja siedzialam z tylu, nozownik byl z przodu, wiec wyszlam i poszlam przed siebie. Ostatnie co widzialam, to to, ze nozownik z przodu autobusu gadal nad jakims facetem i wymachiwal nad nim tym nozem. Policje jak jechala w kierunku tez widzialam.
      • piekna_remedios4 Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 11:38
        a myślałam że największym wariatem, jakiego spotkałaś był twój zmarły mąż
        • szalona-matematyczka Re: Spotkałam wariata :o 03.03.19, 11:57
          On nie byl wariatem. Byl niezwykle inteligentnym czlowiekiem, chyba jednak z pewnymi rysami psychopatycznymi. BArdzo spoleczny, lubiany, dusza towarzystwa, dobra opinia, nikt nigdy nie skarzyl sie na przemoc z jego strony,kariera przez duze"k". Ten facet z nozem byl aspoleczny, nie byl w stanie zaplanowac czegos i wykonac, bo nie panowal nad soba -wlasnie taki "wariat". Nie wyobrazam sobie mojego meza w tej roli. On sie takimi brzydzil, to nie sztuka wpasc we wscieklosc, latac z nozem. Sztuka jest skolowwc wszystkich, doslownie wszystkich, by osiagnac swoj cel.
    • bazia8 Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:38
      Bardzo proszę. Na forum tematycznym rozmawiałam z gościem, wydawał się spoko (gdzieś tam pisał gdzie pracuje, coś o żonie). No i padła propozycja spotkania w szerszym gronie. Luzik. Nagle dostaje wiadomość, że on to lubi, jak znajomości rozwijają się w szybkim tempie, bo w internecie, to można pisać i pisać, najlepiej spotkać się w realu. Przyznałam mu rację. Kiedy to pisał był w pracy. Nagle przychodzi wiadomość: chcesz prezent? Napisałam: chcę. No i nagle dostaje filmik z jego klejnotami.
      Brrrr.
      Świr.
      A przysięgam nic na to nie wskazywało.
      • thea19 Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 18:48
        przypomniało mi się podobne: na początku mojej kariery zawodowej pojechałam do klienta na wizje. Facet opowiada co by chciał, klepie, klepie i w pewnym momencie słyszę: tu tak spokojnie jest, można się opalać nago. Może chce pani spróbować?
      • konsta-is-me Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 20:00
        Zebys wiedziala ilu takich przysylajacych takie "prezenciki" jest na fb...
      • aandzia43 Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 01:02
        Eeee, to nie świr, to zwykły zbok wink
    • chocolatemonster Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 20:00
      Ja kiedys wracalam z pracy z 'siatami'. Patrze a tu jedzie moj autobus. Podbieglam szybko, w autobusie malo osob. Siat bylo duzo i ciezkie wiec polozylam je na siedzeniu , wzielam portfel i podeszlam do kierowcy i grzecznie poprosilam o bilet (wtedy mozna bylo kupic u kierowcy). W odpowiedzi uslyszalam :'w....laj szmato z tego autobusu! W....dalaj!'. I otworzyl drzwi...Bylam w takim szoku,ze wysiadlam. Kiedy ochlonelam podjechalam do siedziby mzk i ze lzami opowiedzialam co mi sie przytrafilo. Pani w okienku na wiesc ktory to nr autobusu i o ktorej godzinie bylo zdarzenie zapytala czy chce wniesc skarge i westchnela,ze to bedzie ktoras z kolei na tego kierowce.
      • martaesz Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 20:48
        Chmonster ale szok. Mi się wydaje żee jak było można bilet kupić u kierowcy to ich to strasznie wkukukuwiało i frustrowało dlatego tak ci pojechał.
        • chocolatemonster Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 20:56
          A mi sie wydaje, ze trzeba byc zdrowo trzepnietym by tak sie zachowac. Nic nie usprawiedliwia takiego zachowania.
          • martaesz Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:12
            No bez dwóch zdań .
            • szalona-matematyczka Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 10:33
              Mam nadzieje, ze zlozylas skarge i dopilnowalas zeby kierowca poniosl konsekwencje swego zachowania. Wyobrazam sobie co sie moze stac, gdy jedziesz takim autobusem ciemnym zimowym wieczorem sama przez malo zaludniona okoloce.
              • chocolatemonster Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 12:53
                Tak. Jednakze do dzis nie rozumiem takiego zachowania.
                • szalona-matematyczka Re: Spotkałam wariata :o 03.03.19, 11:59
                  Pewien rys psychiczny + zmeczenie+ latwa ofiara (samotna kobieta)?
    • ichi51e Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 20:15
      Kiedys na swiatlach jakis obcy facet zagadywal czy seks lubie... ale tak to raczej umiarkowanie swirow przyciagam. Za to tz kiedys przechodzaca wariatka z calej sily zdziwlila puescia w brzuch wiec lepiej uwazac
    • sarah_black38 Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:07
      Kiedyś na przystanku grzecznie zwróciłam uwagę facetowi , który usiadł na ławce obok mnie żeby nie palił papierosa, bo dym leciał mi prosto na twarz. A ten jak nie otworzy gęby, gdzie było widać ze dwa zmurszałe pieńki zamiast zębów i puścił wiązkę w stylu - ty k....o, szmato, sama śmierdzisz, w...j z przystanku, %#^#@# . Oczywiście nikt nie zareagował (a stało mnóstwo ludzi), ja stałam osłupiała. Po chwili przyjechał jego autobus i on wsiadł, kiedy kierowca zamknął drzwi i ruszył pokazałam mu środkowego palca .... ale się zbulwił, mało nie wyleciał przez okno z szybą...
      • hunkis Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 22:05
        Pamiętam początki zakazu palenia na przystankach:
        - chłopak ok 30letni siedzi dokładnie pod znakiem zakazu palenia i pali. Zwracam mu uwagę, on obrażony, ja nie ustępuję mówię twardo ze jest zakaz i pokazują znak, a on wreszcie wstaje z fochem "ech wy baby! wszystkie takie jesteście!"
        - innym razem trójka podchmielonych facetów, myślę jak się ich pozbyć z tymi papierosami z przystanku, więc mówię jakbym ich wtajemniczała w ważną sprawę, że teraz jest zakaz i są duże kary za palenie tutaj, 500zł od łebka, i że tam dalej jest ławeczka więc lepiej tam niech idą. ... Na początku się nabzdyczyli, ale po chwili uznali że to życzliwa rada a nie opiernicz i strasznie byli wdzięczni tongue_out
    • rekreativa Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:10
      Kiedyś w czasach studenckich wracałam do domu i nagle, znienacka, idąca z naprzeciwka kobieta z całej siły pchnęła mnie na ogrodzenie i obrzuciwszy bluzgami, poszła sobie dalej.
      Potem ją jeszcze parę razy widywałam, jak głośno gada do siebie i krzyczy na przechodniów.
      Druga podobna mieszkała na moim osiedlu. Trzeba ją było ignorować, bo jak człowiek złapał kontakt wzrokowy, to zaczynała wyzywać od ku... i szmat.
    • mid.week Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:20
      Kiedyś wparowal mi do biura (bylam sama) pan ktory chcial opatentowac swoj wynalazek. Byl rozczarowany ze my tego nie robimy. Nie chcial isc do biura patentów, bo "oni nie moga sie dowiedziec co chce opatentowac. jesli ktos sie dowie co wymyslil to moze zagrazac ludzkości. wojny, głód, przemoc, koniec cywilizacji"... Pierniczyl tak z pol godziny, to bylo najdluzsze 30 minut w moim zyciu. Na zmiane byl mily i wqrwiony ze mu nie udzielę patentu. Machal łapskami, krzyczał.....W zyciu sie nie czulam tak zagrozona przez drugiego człowieka.
      • wapaha Re: Spotkałam wariata :o 02.03.19, 10:40
        a nie mogłąs mu go opatentowac ?
        • mid.week Re: Spotkałam wariata :o 02.03.19, 10:49
          istniało ryzyko, że jak przyjmę wniosek to wróci po zaświadczenie...
    • cruella_demon Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:25
      Ja generalnie zawsze wyczuję świra, więc rzadko wchodzę w interakcję, zwykle omijam z daleka. W autobusach siadam zawsze ze starymi babkami obok kierowcy, nigdy z tyłu smile

      Raz trafiłam na kolesia, który mnie autentycznie wystraszył. Z racji hobby mamy paczkę bliskich znajomych, stały skład się nie zmienia, ale czasem dołączy ktoś nowy, a że ludzie są z całej Polski, to spotkania organizujemy co jakiś czas, a normalnie siedzimy na komunikatorze. No i właśnie raz sobie gadałam z takim "nowym" (piszę nowym, bo z resztą przyjaźnimy się lata całe, ale jakiś tam czas już był, więc to nie tak, że ujawnił się pierwszego dnia wink ) miły chłopak wszyscy go lubili, gadaliśmy sobie na jakiś totalnie neutralny temat, żebym go chociaż czymś wkurzyła, ale nie, gadka z gatunku tych o pogodzie, a ten ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczył strasznie agresywnym tonem, że nienawidzi kobiet, wszystkie to qu** dające d** bogatym, a takiego jak on olewają i nawet nie ma pieniędzy żeby iść do burdelu. Był raz w urodziny i na tę wizytę wydał całą rentę big_grin I coś tam jeszcze gadał o matce.
      Teraz mnie to śmieszy, ale wtedy byłam w takim szoku, że wyszłam z tego kanału i roztrzęsiona powiedziałam kolegom co się stało, ze to wariat i ja się go boję. Chyba mi nie do końca wierzyli, bo koleś naprawdę nie dawał żadnych oznak szaleństwa, ale akurat w tym czasie napatoczyła się na niego koleżanka i odwalił dokładnie to samo smile Kumple się go pozbyli.

      A z takich przypadkowych, to raz, na szczęście z daleka, całkowicie goły facet, nawet bez butów, za to z wielkim rzeźnickim nożem na jednym z najbardziej zatłoczonych przystanków tuż przy sporym targu i dworcu autobusowym. Policja miała spory problem, żeby go obezwładnić. Dodam, ze to był sam środek zimy i duży mróz.

      A z czasów szkolnych, lokalny wariat, który na jednej z głównych ulic miasta albo wkręcał wirtualne żarówki albo dla odmiany ćwiczył karate/walczył z jakimś wyimaginowanym przeciwnikiem. Podobno niegroźny, ale jako dziecko się go bałam i omijałam z daleka.
      • cruella_demon Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 21:31
        Aaa i przypomniało mi się, bo to właściwie drobny incydent tylko.
        Raz wracałam sobie piechotą z pracy i mijałam faceta, po 30, elegancko ubrany, wyglądał jakby też wyszedł z pracy i jak się mijaliśmy na chodniku spojrzał na mnie dziko, zrobił jakąś taką demoniczną minę i powiedział nawiedzonym tonem "oczy smoka", po czym spokojnie poszedł dalej big_grin
      • mallard Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 11:34
        cruella_demon napisała:

        > dla odmiany ćwiczył karate/walczył z jakimś wyimaginowanym przeciwnikiem.

        W karate walka z wyimaginowanym przeciwnikiem nazywa się "kata". 😉
      • czarniejszaalineczka Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 12:59
        ooo jozka spotkalas ?
        • cruella_demon Re: Spotkałam wariata :o 03.03.19, 13:04
          Józek nie jest tak agresywny tongue_out
          A tak bez śmiechu, to tamten koleś najbardziej kojarzy mi się z tym typem z UK, który korzystając ze sprzyjającej okazji pobił i zgwałcił babkę na ulicy. Tez taki sympatyczny misio, a w tamtym momencie byłam pewna, że koleś chce kogoś skrzywdzić i zrobiłby to bez chwili wahania gdyby okazja mu się nadarzyła. Dlatego mnie m.in. tak przestraszył.
    • mary_lu Re: Spotkałam wariata :o 28.02.19, 23:39
      Koniec miesięcznych praktyk w szpitalu psychiatrycznym, oddział długoterminowy, głównie dawno zdiagnozowane przypadki, kolejne rzuty schizofrenii itp. Cały miesiąc z tymi samymi pacjentami, prowadzimy obserwacje, uzupełniamy wywiady. Podchodzi do mnie pacjentka i szepcze mi teatralnie „pani, niech pani na nich wszystkich uważa! Ja pani coś powiem, ale w tajemnicy- to wszystko są wariaci!”
      • apallosa Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 00:10
        O jasny gwint-jazda po bandzie...
        Będąc młoda dziewczyna zasuwam po ulicy i widze starsza kobiecine,ktora bardzo badawczo spode lba przygląda mi się.Nic to -pomyślałam sobie,ze to jakaś kumpela mojej matki próbuje sobie przypomnieć,skąd mnie zna.A ta podchodzi do mnie i zapodaje tekst:,,Raz dwa trzy,raz dwa trzy Radio Maryja".Ja ze zdziwienia wroslam w chodnik,a ta do mnie z pytaniem:Na kogo glosujesz ?
        Odpowiedziałam,ze na nikogo i w dluga,a ta jeszcze coś za mną wykrzykiwala....
      • pierogizespinaczem Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 12:06
        mary_lu napisała:

        >Pod chodzi do mnie pacjentka i szepcze mi teatralnie „pani, niech pani na nich wszy
        > stkich uważa! Ja pani coś powiem, ale w tajemnicy- to wszystko są wariaci!”

        Mialam podobnie - robie sobie kawe w kuchence, cicho za mna podchodzi pacjentka chora na schizofrenie.. Jak mnie kuzwa nie walnie z calej sily reka w tylek!! A po tym mowi: "Ale ma Pani luzne posladki.." big_grin

        Notabene ta sama pacjentka rozbila mi kiedys kubek do kawy o glowe sad
        • taki-sobie-nick Re: Spotkałam wariata :o 02.03.19, 00:55

          > Notabene ta sama pacjentka rozbila mi kiedys kubek do kawy o glowe sad

          Niebezpieczna praca.
    • minerallna Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 05:08
      Czasy dawne, jadę sobie samochodem i widzę rozpaczliwie machającą rękami kobietę. Kurczę co robić, ale zatrzymałam się, pani wsiadła. O co jej chodziło to nigdy się nie dowiem. Podwiozłam ją może z 300m? Sama powiedziała-tu, stop. A ile gadała przez te kilka chwil ...
      Dwa razy z tą samą osobą takie "podwożenie" miałam. Potem widząc ją machającą - sorry ale już nie ja.
    • lot_w_kosmos Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 05:50
      Trzeba było iść chodnikiem, nie ścieżką rowerową, choćby nie wiem, jak szeroka ona była.
      Facet nie był wariatem, zrobił sobie z Ciebie jaja, i w sumie ublizyl ci, a ty.... Serio nie zrozumiałaś?
      • cruella_demon Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 06:24
        Nie wiem gdzie mieszka autorka, ale u mnie szeroki chodnik łamany na ścieżkę rowerą znaczy właśnie dokładnie to, czyli w miejscach gdzie nie dało się już wydzielić odrębnej ścieżki piesi z rowerzystami korzystają z jednego chodnika. A że mieszkam w mieście bardzo przyjaznym rowerom, to rowerzyści mogą korzystać w zasadzie z większości chodników gdzie nie ma ścieżki.
      • beneficia Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 10:36
        >Trzeba było iść chodnikiem, nie ścieżką rowerową,<

        To jest 2 w 1, taka szeroka na może 4 m asfaltowa droga bez wydzielonych pasów. Wszyscy się mieszczą bez problemu.
        A czym on mi niby ubliżył, bo nie widzę?
        • ravny Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 15:05
          jeśli byłaś wtedy ubrana na niebiesko i szłaś tam z dzieckiem - to mógł to nie być wariat tylko wkurzony na pałętających się pieszych rowerzysta który cię właśnie zbluzgał.
          • beneficia Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 16:42
            😁 Nie byłam ubrana na niebiesko i nie byłam z dzieckiem.
      • mallard Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 11:40
        lot_w_kosmos napisała:

        > Trzeba było iść chodnikiem, nie ścieżką rowerową [...]

        Wróć z tego kosmosu i przeczytaj jeszcze raz post startowy. Ze zrozumieniem tym razem.
    • 71tosia Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 15:28
      znajoma mojego kolegi czekala na autobus, wieczor raczej pustawo a facet, taki trochę bardziej zaniedbany nagle podchodzi i pyta 'Pani hasło?' no to się odsunęła ale facet znowu podchodzi i swoje 'No Pani haslo??', na szczęście pojechal autobus, ona wskoczyła i w tym momencie sobie uświadomiła ze facet pytał 'Pani czy 'H' szło?' autobusy niektórych linii miały wtedy oznaczenie literowe wink
      • ras.szamra Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 16:26
        Nie chce psuć historii, ale to stare Urban legend wink czy dowcip - już nie pamiętam. Ale słyszałam już kilkakrotnie
        • mallard Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 18:13
          ras.szamra napisała:

          > Nie chce psuć historii, ale to stare Urban legend wink czy dowcip - już nie pamiętam. Ale słyszałam już kilkakrotnie

          Ja to przeczytałem w Reader's Digest w 1995 roku jako przygodę jednej z czytelniczek, przy czym wersja była taka, że owa czytelniczka chcąc zadowolić "wariata" odpowiedziała mu z głupia frant "czerwony kapturek", na co facet się oddalił w najdalszy kąt przystanku i łypał na nią jak na niespełna rozumu kobietę (a ona na niego 😉). Sprawę wyjaśniła dopiero przyjaciółka bohaterki, której to historia została opowiedziana.
    • blokersowa Re: Spotkałam wariata :o 01.03.19, 17:00
      Moj mózg sobie od razu zrobił fikołka i połaczył to z wiadomosciami:
      Na stoku staranował chłopca i odjechał. 6-letni Staszek ma połamane nogi. Policja szuka narciarza. Miał niebieską kurtkę i czarne spodnie z czerwonymi wstawkami. Do tego kask i gogle. Tylko tyle wiadomo na razie o narciarzu, który na stoku w Białce Tatrzańskiej staranował 6-letniego Staszka. Dziecko ma połamane nogi.
    • joann_80 Re: Spotkałam wariata :o 02.03.19, 00:18
      Stoję sobie na czerwonym świetle i czuję za sobą sapanie. Odwracam się, a tam stoi jakaś babina i patrzy na mnie wyczekująco. Odsunęłam się, bo myślę sobi może zawładnęłam jej przestrzenią osobistą i dlatego sapie, ale nie...baba się przysunęła i zaczęła "pani...wiesz pani mnie ten facet wkurwił wiesz
      , który no ten tam w warzywniaku łaskę mi będzie robił śliwek suszonych chciałam to mi mówi ze za taką cenę to ja najwyzej z pestkami dostanę i co potem ja mam tymi pestkami pluć?"...i poszła dalej swoją stronę zostawiając mnie z problemem 😄😄😰
      • taki-sobie-nick Re: Spotkałam wariata :o 02.03.19, 00:35
        ..baba się prz
        > ysunęła i zaczęła "pani...wiesz pani mnie ten facet wkurwił wiesz
        > , który no ten tam w warzywniaku łaskę mi będzie robił śliwek suszonych chciała
        > m to mi mówi ze za taką cenę to ja najwyzej z pestkami dostanę i co potem ja ma
        > m tymi pestkami pluć?"...i poszła dalej swoją stronę zostawiając mnie z proble
        > mem 😄😄😰
        >
        To nie wariactwo. Pani postanowiła podzielić się problemem.
    • chatgris01 Re: Spotkałam wariata :o 02.03.19, 00:43
      Właśnie pomyślałam sobie o tym wątku po przeczytaniu o problemie (podobno) tkwiącym w potomkach chłopów pańszczyźnianych, którzy mogliby dla własnego dobra przebyć swoistą społeczną terapię, oraz ciągu dalszego...
      • taki-sobie-nick Re: Spotkałam wariata :o 02.03.19, 00:47
        Właśnie pomyślałam sobie o tym wątku po przeczytaniu o problemie (podobno) tkwiącym w potomkach chłopów pańszczyźnianych, którzy mogliby dla własnego dobra przebyć swoistą społeczną terapię

        Gdzie trafiłaś na coś takiego? I jak mieliby ją przebywać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka