Dodaj do ulubionych

Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym

05.03.19, 21:13
Czy któraś z Was zna może ośrodek, który zapewniłby długoterminową pomoc w opiece nad niemowlakiem w wieku 4 miesięcy? Stan wegetatywny.
Pokrótce streszczę sytuację: matka zmarła przy porodzie, dziecko z mega niedotlenieniem urodziło się i przeżyło. Partner matki (lat 28) nie uznał dziecka, pozostają dziadkowie jako opiekunowie prawni. Szpital, po ustabilizowaniu stanu zdrowia małego,planuje wypisać go do domu, chce wdrożyć dziadków do opieki nad niemowlakiem. Dziecko nie potrzebuje respiratora, płuca i serce działają sprawnie. Jest w śpiączce. Dziadkowie w podeszłym wieku, schorowani.
Gdybym usłyszała gdzieś taką historię, pomyślałabym, że nieprawdopodobna. Niestety, zdarzyła się w dalszej rodzinie.
Pytanie jak na wstępie.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:17
      Prawdopodobnie większość hospicjów dziecięcych, o rozmaitych fundacjach nie wspominając. Szpital też powinien dać namiary na hospicjum.
    • mysz1978 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:18
      Wiem, ze Fundacja GAJUSZ sie zajmuje takimi maluszkami - to jest cos w rodzaju hospicjum, ale nie tylko sad Zerknij sobie
      • bramstenga Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 08:21
        Potwierdzam, jeśli to tylko możliwe, niech maleństwo zamieszka w Pałacu łódzkiej fundacji Gajusz. Niezwykłe miejsce, niezwykli ludzie.
    • juuuu7 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:32
      Co za tragedia😢😢😢. Niestety nie umiem doradzic. Nie wyobrazam sobie zeby dziecko w spiaczce moglo byc w domu-co z jego karmieniem chociazby.
      • anagat1 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 08:54
        Karmi sie also sonda dozoladkowa also dziecko ma PEG zalozony. Jak najbardziej w domu. Straszna historia, niestety takich dzieci calkiem sporo jest. sad
        • juuuu7 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 09:48
          Zeby zajmowac sie dzieckiem z sonda czy PEGiem trzeba przede wszystkim chciec, przejsc odpowiednie szkolenia i zapewnic dziecku odpowiednie warunki. Nie wiem w jakim wieku dziadkowie ale 70latkow w takiej roli nie widze.
    • 71tosia Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:33
      zadzwon do rzecznika praw pacjenta i rzecznika praw dziecka te instytucje powinny miec przynajmniej informacje, kto powinien pomoc i jak wyegzekwować to co powinien zrobić szpital. Do obowiazkow szpitala nalezy znalezienie odpowiedniego osrodka (hospicjum), w ktorym bedzie mozna umiescic pacjenta, tyle ze szpitale najczesciej zwalaja to na rodzine, wykorzystujac to ze malo kto wie o tym obowiazku.
      Moze fundacja Ewy Blaszczyk 'Akogo' pomoze lub przynajmniej beda tam wiedziec gdzie zwrocic sie o pomoc?
      • busia177 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:40
        Dziękuję za rady. Dziadkom zasugerowano, że szpital może podjąć takie kroki w przypadku zrzeczenia się przez nich opieki prawnej nad dzieckiem. Na razie są skołowani i w głębokiej depresji.
        • kandyzowana3x Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:45
          A dziadkowie maja przyznana opieke prawna bad dzieckiem?
          • busia177 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:58
            Mają, pisałam wyżej.
        • 71tosia Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:58
          moim zdaniem szpital nie ma prawa tego nawet sugerowac, szpital ma obowiązek pomoc jezeli pacjent nie może liczyc na opiekę w domu i/lub nie moze samodzielnie funkcjonowac. Ale najlepiej pogadaj w burze rzecznika praw pacjenta i praw dziecka. Bardzo współczuje sytuacji. Jezeli dziadkowie dojda do siebie to powinni jak najszybciej wystąpić do sądu o ustalenie ojcostwa i alimenty od ojca dziecka, ale jednoczesnie ojciec powinien mieć ograniczone prawa rodzicielskie by nie utrudniać opieki nad dzieckiem (majac prawa rodzicielskie beda wymagane jego zgody w terapii). Dziecko musi byc zabezpieczone finansowo.
          • katja.katja Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 08:19
            Dziadkowie powinni się zrzec opiek na rzecz obrońców życia poczętego. Jest ich tak wielu, że obawiam się, że mogą się nawet bić między sobą o tego malucha i możliwość opieki nad nim.
            • ras.szamra Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 21:53
              Naprawdę musiałeś tu przypelznąć ze swoimi glupimi gadkami? Nawet takiego wątku nie odpuściłes, trollu?

              Konkretna tragiczna sytuacja, ktoś z rodziny chce pomóc konkretnym rozwiązaniem I szuka pomocy, a Ty uskuteczniasz licytacje o obrońców życia? Dno i piec metrów mułu
              • zlota.ptaszyna Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 22:00
                Najsmutniejsze jest to ze ciagle się słyszy o tragediach podczas SN a mimo wszystko nadal jest mnóstwo kobiet decydujących się na to , mimo ze maja bezpieczna alternatywe cc, ty jak rozumiem jesteś z tej frakcji
                • ras.szamra Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 06:28
                  ??? To do mnie?
                  Jeśli tak, to średnio mnie obchodzi co piszesz, bo widać, że NIC kompletnie nie zrozumiałaś z tego co napisałam i wymyslasz jakieś bzdury.
                  Idź robić g....burzę gdzie indziej, mnie takie rozrywki nie bawią
                • berber_rock Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 08:28
                  Do CC trzeba miec wskazania.
                  • zlota.ptaszyna Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 08:50
                    Czy wskazaniem nie jest strach przed trwałym kalectwem dziecka jako rezultatu SN ?

                    Przestańcie głosić takie mądrości, cc było czymś strasznym w latach 70 nawet pamietam bliznę ciotki na cały brzuch i to było wielkie wydarzenie w rodzinie , od tego czasu medycyna poszła do przodu i cc i drobny zabieg i powinno być z automatu dla wszystkich , żeby nie doprowadzać do kalectwa noworodków
                    • eowen Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 10:40
                      Jetem po 2 cc i to nie jest drobny zabieg. Podczas 2 ciąży rozeszła mi się blizna i kolejne cc było robione na cito. Miałam też zrosty i nie wiem, czy 3 ciąża byłaby w tym momencie możliwa (chociaż nie planuję).
                    • saskia44 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 10:44
                      Nie jest to drobny zabieg. Cc nie powinno byc przeprowadzane bez konkretnych powodow ani bez ewaluacji zyskow i strat.
                      • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 10:57
                        Sn tez nie jest drobny. Po sn tez kobieta moze miec powiklania, jeszcze wieksze niz jakies tam blizny.
                        • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 11:08
                          Akurat moglabym na ten temat duzo nap isac.
                        • eowen Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 11:13
                          Rozumiem, że nie wiesz, o czym mówisz. Nie chodzi o bliznę w sensie śladu na ciele, tylko o szyciu macicy. Rozejście się blizny w ciąży to ryzyko pęknięcia szwu na macicy i ryzyko śmierci matki i dziecka.
                          Nie będę się zdawać w dyskusję, który poród jest lepszy, natomiast cc jest bardziej obarczona komplikacjami dla matki niż sn.
                          • aerra Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 13:09
                            Dla matki - owszem, cc jest obarczone ryzykiem, chociaż z tym czy bardziej niż sn to już różnie bywa (bo jeśli odrzucisz sytuacje, kiedy cc było robione na szybko, bo coś z sn właśnie poszło nie tak...). Natomiast cc jest bezpieczniejsze dla dziecka - bo zdecydowana większość komplikacji po porodzie cc w przypadku dzieci to wtedy gdy cc zostało zrobione za późno.
                            • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 13:25
                              aerra napisał(a):

                              > Dla matki - owszem, cc jest obarczone ryzykiem, chociaż z tym czy bardziej niż
                              > sn to już różnie bywa (bo jeśli odrzucisz sytuacje, kiedy cc było robione na sz
                              > ybko, bo coś z sn właśnie poszło nie tak...). Natomiast cc jest bezpieczniejsze
                              > dla dziecka - bo zdecydowana większość komplikacji po porodzie cc w przypadku
                              > dzieci to wtedy gdy cc zostało zrobione za późno.

                              A, to spoko. Jak bezpieczne dla dziecka, to już matka niepotrzebna.
                              • aerra Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 13:30
                                Matka jest dorosła i może (i powinna) zdecydować sama, biorąc pod uwagę przedstawione jej ryzyko, zarówno jednego jak i drugiego "sposobu".
                                • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:30
                                  Aerra, wlasnie 100/100
                                • konsta-is-me Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 13:27
                                  Nie moze decydowac, jesli wmawia jej sie ze tylko dobro dziecka sie liczy.
                          • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:29
                            Akurat wiem o czym mowie.
                    • marisol25 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 14:49
                      Cc jest bezpieczniejsze dla dziecka i to wiadomo od dawna,nieważne co forsują zwolennicy SN.tak naprawdę mówi to kazdy lekarz ,z tym ze często nieoficjalnie.natomiast nie jest to lajtowy zabieg dla matki -są możliwe różne powikłania .mialam CC ze względu na brak postępu porodu -do ostatniej chwili byłam gotowa na SN ,lekarka ,która mnie badała twierdziła ze mam wyśmienite warunki aby rodzic naturalnie.zdecydowano jednak (był to 39 tydzień i dziecko chciało już wyjść xD )ze rozwiążemy ciąże poprzez cesarkę.wspominam dobrze i samo CC i dochodzenie do siebie po,blizna teraz ,po prawie 6 latach jest właściwie niewidoczna.mam jednak świadomość ze to był poważny zabieg i ze w drugiej ciąży na pewno musiałabym bardzo na siebie uważać .niemniej jestem zadowolona ze nikt nie zmuszał mnie do SN w imię jakichś chorych zasad-znam wiele historii dzieci,poszkodowanych na całe życie w wyniku SN.
                      • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 14:54
                        marisol25 napisała:

                        > Cc jest bezpieczniejsze dla dziecka i to wiadomo od dawna,nieważne co forsują
                        > zwolennicy SN.tak naprawdę mówi to kazdy lekarz ,z tym ze często nieoficjalnie.

                        Lekarz tak mówi, bo do dla niego wygodniejsze, niż siedzenie i czekanie. Natomiast brak przejścia przez kanał rodny, do czego jesteśmy przystosowani ewolucyjnie, ma skutki uboczne. No ale żeby je przyjąć do wiadomości to trzeba wyjść nieco ponad postawę "ojej, ale przecież będzie mnie bolało, a poza tym jak się TAM rozciągnę, to Krzyśkowi będzie latał".
                        • zlota.ptaszyna Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 15:12
                          ast brak przejścia przez kanał rodny, do czego jesteśmy przystosowani ewolucyjn
                          > ie, ma skutki uboczne.


                          To jest wiedza chyba z czasów neandertalczykow?
                          Teraz większość kobiet siedzi przed komputerami a nie biega za mamutem ?
                          • memphis90 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 16:04
                            Neandertalczyk to odmienny gatunek niż my.
                            • triismegistos Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 18:54
                              No i przez to wiedza z gego czasów staje sie bardzidj aktualna? Bo niespecjalnie widzę związek?
                            • konsta-is-me Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 13:32
                              Gatunki zdaje sie nie moga sie krzyzowac, a neandertalczyk mogl z homo sapiens.
                              • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 13:39
                                konsta-is-me napisała:

                                > Gatunki zdaje sie nie moga sie krzyzowac, a neandertalczyk mogl z homo sapiens.

                                Z tym niekrzyżowaniem gatunków to tak jest o tyle - o ile. Całkiem sporo gatunków może się krzyżować między sobą, gorzej z płodnością takiego potomstwa, ale też się zdarza.
                          • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 09:35
                            zlota.ptaszyna napisała:

                            > ast brak przejścia przez kanał rodny, do czego jesteśmy przystosowani ewolucyj
                            > n
                            > > ie, ma skutki uboczne.
                            >
                            > To jest wiedza chyba z czasów neandertalczykow?
                            > Teraz większość kobiet siedzi przed komputerami a nie biega za mamutem ?

                            No i? Myślisz, że jak siedzisz przed komputerem, to nie dotyczy Cię ewolucja i biologia?

                        • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:32
                          45rtg, niekompetentni mezczyzni nie powinni wypowiadac sie na temat tego jak kobieta ma rodzic. Wiec zamilcz!
                          • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 09:36
                            szalona-matematyczka napisała:

                            > 45rtg, niekompetentni mezczyzni nie powinni wypowiadac sie na temat tego jak ko
                            > bieta ma rodzic. Wiec zamilcz!

                            No, zmiażdżyłaś mnie argumentami suspicious
                        • marisol25 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:55
                          45rtg napisał:

                          > marisol25 napisała:
                          >
                          > > Cc jest bezpieczniejsze dla dziecka i to wiadomo od dawna,nieważne co fo
                          > rsują
                          > > zwolennicy SN.tak naprawdę mówi to kazdy lekarz ,z tym ze często nieoficj
                          > alnie.
                          >
                          > Lekarz tak mówi, bo do dla niego wygodniejsze, niż siedzenie i czekanie. Natomi
                          > ast brak przejścia przez kanał rodny, do czego jesteśmy przystosowani ewolucyjn
                          > ie, ma skutki uboczne. No ale żeby je przyjąć do wiadomości to trzeba wyjść nie
                          > co ponad postawę "ojej, ale przecież będzie mnie bolało, a poza tym jak się TAM
                          > rozciągnę, to Krzyśkowi będzie latał".

                          Tjaaa... ty urodziłeś natomiast trojaczki i twoja opinia na temat porodu bazuje na osobistych doświadczeniach 😃😃 skończ to pierdolamento bo jazgot twój jest daremny.
                          Nie wiem gdzie wyczytałeś w mojej wypowiedzi ten fragment na temat luźnej ci#pki bo to akurat był dla mnie najmniejszy problem.nie no,ciesze się ze pozostałam ciasna w strategicznym miejscu,(używając twojej terminologii xD ) ,niemniej poćwicz w wolnej chwili czytanie ze zrozumieniem i wtedy wróć .
                          Lekarze wiedza ,ze CC jest bezpieczniejsze dla dziecka.finito,dla mnie nie jest to w ogóle temat do dyskusji.ty mozesz się przeciskać przez co tylko sobie wymarzysz,ludzie maja różne fetysze .
                          • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:57
                            Marisol, kazdy wie, ze 45rtg to ohydny meski troll. Nie ma sie czym denerwowac, to zaburzony, zalosny troll. Nie karmic trolla-zboczucha!😭
                          • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 09:39
                            marisol25 napisała:

                            > > Lekarz tak mówi, bo do dla niego wygodniejsze, niż siedzenie i czekanie.
                            > Natomi
                            > > ast brak przejścia przez kanał rodny, do czego jesteśmy przystosowani ewo
                            > lucyjn
                            > > ie, ma skutki uboczne. No ale żeby je przyjąć do wiadomości to trzeba wyj
                            > ść nie
                            > > co ponad postawę "ojej, ale przecież będzie mnie bolało, a poza tym jak s
                            > ię TAM
                            > > rozciągnę, to Krzyśkowi będzie latał".
                            >
                            > Tjaaa... ty urodziłeś natomiast trojaczki i twoja opinia na temat porodu bazuj
                            > e na osobistych doświadczeniach 😃😃 skończ to pierdolamento bo jazgot twój jes
                            > t daremny.

                            Taaa... Porody rodzinne, ojciec do współpracy, masowanie pleców, koniecznie udział w misterium porodu, różne takie pierdolamenta, ale jak przyjdzie co do czego i mężczyzna po tym wszystkim wypowiada się na podstawie uzyskanej przy ciążach i porodach wiedzy, to się zaczyna jazgot, że poród to sprawa kobiety i ma się nie odzywać, bo co on tam wie suspicious
                        • maadzik3 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 20:33
                          fizjologicznie to człowiek ma najtrudniejszy poród ze wszystkich ssaków i obarczony najwyższym ryzykiem. Wynika to z dwóch rzeczy: wyprostowanej postawy (co powoduje, że dziecko musi się w kanale rodnym obrócić o 90 stopni, inaczej nie mogłoby się urodzić wskutek wygięcia kręgosłupa, właśnie umożliwiającego nam tę stałą wyprostowaną postawę) oraz dużego mózgu. Mimo, że kości czaszki u noworodka są niezrośnięte i zachodzą na siebie przy porodzie jest to i tak maksymalny obwód głowy w stosunku do szerokości kanału rodnego, a małe rodzą się bardzo niedojrzałe w porównaniu np. z małpiętami zdolnymi od razu wczepić się w futro matki i utrzymać.
                          Polecam lekturę "Ginekologów" - poród do połowy XX wieku to była rzeźnia i ginęło wiele dzieci i wiele kobiet. Jeszcze więcej było okaleczonych, z popękanymi odbytami, przetokami, nigdy nie gojącymi się ranami. Taki to cud natury
                          • dramatika Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 21:30
                            maadzik3 napisała:


                            > Polecam lekturę "Ginekologów" - poród do połowy XX wieku to była rzeźnia i ginę
                            > ło wiele dzieci i wiele kobiet. Jeszcze więcej było okaleczonych, z popękanymi
                            > odbytami, przetokami, nigdy nie gojącymi się ranami. Taki to cud natury

                            Jak tu serio nie traktować teorii, że stworzyli nas starożytni kosmici i zj..bali sprawę.
                    • berber_rock Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:00
                      zlota.ptaszyna napisała:

                      > Czy wskazaniem nie jest strach przed trwałym kalectwem dziecka jako rezultatu SN

                      Nie jest. Poza tym zauważ że nie każda kobieta taki strach odczuwa.
                      • zlota.ptaszyna Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:04
                        A szkoda, bo to instynkt chroniący przed niebezpieczeństwem
                        • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 09:40
                          zlota.ptaszyna napisała:

                          > A szkoda, bo to instynkt chroniący przed niebezpieczeństwem

                          Kurde, ale do niej ten nick pasuje, z tym ptasim móżdżkiem big_grin
                  • arwena_11 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 10:53
                    lub sporo kasy
                • bulzemba Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 20:58
                  zlota.ptaszyna napisała:

                  > Najsmutniejsze jest to ze ciagle się słyszy o tragediach podczas SN a mimo wszy
                  > stko nadal jest mnóstwo kobiet decydujących się na to , mimo ze maja bezpieczna
                  > alternatywe cc, ...

                  DECYDUJĄ? Raczysz kpić. Znam osobiście dziewczynę która miała wszelkie kwalifikacje by ją ciąć (dziewczyna ma padaczkę). Gin KTÓRY JĄ PROWADZIŁ CAŁĄ CIĄŻĘ (czyli wiedział na co babka choruje) kazał jej dziecko rodzić. Poród poszedł bez komplikacji, no bez większych komplikacji bo "artysta" złamał dziecku obojczyk.

                  12 lat temu.
    • berdebul Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 21:57
      Hospicjum domowe, albo po prostu hospicjum.
      Partnera podać o alimenty. Niech chociaż płaci, jeżeli nie umie zachować się przyzwoicie.
    • majenkir Re: 05.03.19, 22:46
      busia177 napisała:
      > Partner matki (lat 28) nie uznał dziecka


      A to jest ojciec dziecka? Jak tak, to powinien chociaz placic! uncertain
      • woman_in_love Re: 06.03.19, 00:09
        Powinien płacić szpital. To niemożliwe, żeby:
        "matka zmarła przy porodzie, dziecko z mega niedotlenieniem urodziło się i przeżyło.". Najwyraźniej był nacisk na poród naturalny za wszelką cenę i zamordowano ich.
        • juuuu7 Re: 06.03.19, 06:33
          Niestety ale porod obarczony jest ryzykiem powiklan nawet w sytuacji gdy nie ma winy szpitala ani zadnych naciskow. Nie wiemy jak bylo i co sie wydarzylo
          • woman_in_love Re: 06.03.19, 09:47
            Aha, jasne. Wiemy wiemy na 99% co się tam stało. I dobrze wiemy, że mam rację. W szpitalu takie rzeczy nie mają prawa się zdarzyć: po to są cesarki.
            • szalona-matematyczka Re: 07.03.19, 10:59
              A odszkodowanie od szp itala? Jesli byl blad, to szpital powinien placic i by bylo na dobra opieke. Pytam w swojej naiwnosci..
        • memphis90 Re: 06.03.19, 08:25
          Tja, Ty już wiesz najlepiej co i jak się stało uncertain
          • woman_in_love Re: 06.03.19, 09:45
            Ależ doskonale wiem. Kilka dni temu urodziła przyjaciółka. Pierwszy poród. Był taki nacisk na poród naturalny, że dostała krwotoku z pękniętej macicy i ledwo co z tego wyszła. Od początku było jednak wiadomo, ze dziecko będzie za duże i że kwalifikuje się do cesarki, jednak pan doktor uznał, że "da radę".
            • juuuu7 Re: 06.03.19, 09:46
              Tak sie stalo u przyjaciolki. A tutaj nie znasz sytuacji, nie oceniaj.
              • woman_in_love Re: 06.03.19, 09:48
                Ależ doskonale wiemy jaka tu była sytuacja: pan doktor miał parcie na porody naturalne i ich zabił.
            • zlota.ptaszyna Re: 06.03.19, 21:26
              Z pistoletem przy głowie ja zmuszał do tego porodu naturalnego ?
              Nawet średnio rozgarnięta kobieta w 2019 roku bez problemu potrafi załatwić sobie cc na zadanie

              Naprawdę przestańcie robić z lekarzy potworów bo koleżanka jest dorosła i jak zakładam nie ubezwłasnowolniona
              • woman_in_love Re: 06.03.19, 21:36
                Nie, wcale to nie jest łatwe pisowski kłamczuszku i jeżeli źle trafisz, jak np. znana rodzina Bonków i się lekarz uprze to będą ofiary.
                • zlota.ptaszyna Re: 06.03.19, 21:56
                  Widmo „upartego „lekarza eliminuje się podczas ciąży załatwiając sobie papier o cc
                  Ze tez w xxi wieku są jeszcze rak nierozsądne kobiety które planują zostać matkami to ja nie wiem...
              • landora Re: 06.03.19, 21:43
                Nie wypowiem się co do tej sytuacji, ale chwila - może być tak, że kobieta chce rodzić sn, ale poród z jakiegoś powodu nie postępuje, a lekarze zwlekają z cc. I co wtedy twoim zdaniem ma zrobić średnio rozgarnięta kobieta w 2019 roku?
                U mnie skończyło się cc na ostatnią chwilę, bez czekania, aż znieczulenie zadziała. Nie polecam. Na szczęście dziecko jest zdrowe, a ja mam tylko lekka traumę i nie chce więcej rodzić.
                • zlota.ptaszyna Re: 06.03.19, 21:52
                  Żadna rozsądna osoba jeśli jej miłe życie i zdrowie swoje i dziecka Nie chce SN tylko załatwia sobie cc
                  Mieszkalas na bezludnej wyspie bez internetu ze nie wiedziałaś czym grozi SN ?
                  • saskia44 Re: 07.03.19, 07:51
                    zlota.ptaszyna napisała:

                    > Żadna rozsądna osoba jeśli jej miłe życie i zdrowie swoje i dziecka Nie chce S
                    > N tylko załatwia sobie cc


                    ??? Cc to jest powazna operacja takze obarczona ryzykiem skutkow ubocznych. Cc wykonuje sie w uzasasnionych przypadkach to nie jest standardowy porod. Gdyby tak bylo to nasz gatunek juz dawno by wyginal. Porody jednak zawsze niosly ryzyko powiklan i to sie nie nie zmienilo. W cywilizowanych krajach smierc podczas porodu lub powazne powiklania obecnie sa rzadkie choc nadal sie zdarzaja nie jest to jednak powod do masowych cc.
                    • zlota.ptaszyna Re: 07.03.19, 08:00
                      Taka poważna operacja wobec niby tak lajtowego SN a mimo ze autorka nic nie napisała wszystkie wiemy ze poród zakończony śmiercią odbywał się SN .....
                      Weź przestań sama siebie okłamywać , planowe cc jest drobnym zabiegiem bez żadnych skutków ubocznych . Nie żyjemy w średniowieczu a ty głosisz takie mądrości jak w 15 wieku
                      • milva24 Re: 07.03.19, 08:15
                        Nieudolnie trollujesz. CC to nie drobny zabieg a operacja. Owszem, często ratująca życie i zdrowie matki i dziecka ale obarczona komplikacjami. Każda mająca cc musi podpisać przed operacją zgodę, że została poinformowana o skutkach ubocznych. Moje starsze dziecko o milimetr (dosłownie) a straciłoby oko od skalpela. Na szczęście skonczyło się tylko na przeciętej powiece. Żonie znajomego pod koniec drugiej ciąży rozeszła się blizna po cc. Dziecko i ją odratowano ale macicę musieli jej usunąć.
                        • zlota.ptaszyna Re: 07.03.19, 08:20
                          Porównujesz rozejście się blizny i przecięcie powieki do śmierci matki i stanu wegetatywnego dziecka i to ma dowodzić ze cc jest groźne ???????
                          Nie mam więcej pytań .....
                          • milva24 Re: 07.03.19, 08:23
                            W wyniku rozejścia się blizy kobieta dostała krwotoku, ledwo ją odratowano. Zaś autorka niżej odpisała, że matka niemowlęcia w stanie wegetatywnym zmarła na zator płucny a nie w wyniku SN.
                            • zlota.ptaszyna Re: 07.03.19, 08:46
                              Może się czepiam ale raczej zator nie nastąpił jako efekt planowanego cc....
                              • milva24 Re: 07.03.19, 08:57
                                Ale jako efekt sn też nie nastąpił. Tak, czepiasz się.
                              • memphis90 Re: 07.03.19, 15:42
                                Akurat zator płucny MÓGŁBY być spowodowany cc.
                                • szalona-matematyczka Re: 07.03.19, 19:35
                                  Akurat zator moglby nastapic podczas sn, cc, a nawet wyobraz sobie jeszcze przed porodem, w czasie trwajacej ciazy. Wiec nie wymyslaj!
                                  • milva24 Re: 08.03.19, 08:02
                                    No i w opisanej sytuacji nastąpił przed porodem.
                      • 45rtg Re: 07.03.19, 13:02
                        zlota.ptaszyna napisała:

                        > Taka poważna operacja wobec niby tak lajtowego SN a mimo ze autorka nic nie na
                        > pisała wszystkie wiemy ze poród zakończony śmiercią odbywał się SN .....

                        Kto wie, ten wie. A myślący ludzie - nie wiedzą.

                        > Weź przestań sama siebie okłamywać , planowe cc jest drobnym zabiegiem bez żadn
                        > ych skutków ubocznych . Nie żyjemy w średniowieczu a ty głosisz takie mądrości
                        > jak w 15 wieku

                        Nie no, jasne, rozchlastanie powłok brzucha i wyrżnięcie dziury w macicy to takie tam, kosmetyczne.
                        • szalona-matematyczka Re: 07.03.19, 19:36
                          45rtg, wez przestan, zalosny chlopaczku, wypowiadac sie na tematy kobiece.
                          • 45rtg Re: 08.03.19, 09:41
                            szalona-matematyczka napisała:

                            > 45rtg, wez przestan, zalosny chlopaczku, wypowiadac sie na tematy kobiece.

                            A niby dlaczego? Swojemu ginekologowi też to powiesz? W końcu również chłopaczek.
                        • marisol25 Re: 07.03.19, 20:09

                          >
                          > Nie no, jasne, rozchlastanie powłok brzucha i wyrżnięcie dziury w macicy to ta
                          > kie tam, kosmetyczne.


                          Stary a głupi jak nie wiem.
                          Best gore się za dużo naoglądałes czy jak?moze tobie pochlastali coś bo planowe CC to nie jest scena jak z wiejskiej rzeźni.natomiast pochwa po porodzie SN to sam cud ,miod i orzeszki,ofkors 🤣🤣🤣

                          Serio,idź się udzielaj na forum dla seniorów czy coś
                          • 45rtg Re: 08.03.19, 09:41
                            marisol25 napisała:

                            >
                            > >
                            > > Nie no, jasne, rozchlastanie powłok brzucha i wyrżnięcie dziury w macicy
                            > to ta
                            > > kie tam, kosmetyczne.
                            >
                            >
                            > Stary a głupi jak nie wiem.
                            > Best gore się za dużo naoglądałes czy jak?

                            Nie. Szwów na brzuchu po cięciu cesarskim.

                            • marisol25 Re: 08.03.19, 11:43
                              45rtg napisał:

                              > marisol25 napisała:
                              >
                              > >
                              > > >
                              > > > Nie no, jasne, rozchlastanie powłok brzucha i wyrżnięcie dziury w
                              > macicy
                              > > to ta
                              > > > kie tam, kosmetyczne.
                              > >
                              > >
                              > > Stary a głupi jak nie wiem.
                              > > Best gore się za dużo naoglądałes czy jak?
                              >
                              > Nie. Szwów na brzuchu po cięciu cesarskim.

                              Szwów ahaha.teleportowali cię widać z XIX wieku .bo obecnie po cesarce jest praktycznie niewidoczna blizna.na wysokości bikini.chyba ze ktoś miał CC na cito to mu przecinają brzuch wzdłuż i moze być większa.ale na pewno nie w planowym.wiec snuj fantazje dalej.
                              >
                              • 45rtg Re: 08.03.19, 11:56
                                marisol25 napisała:

                                > > > Best gore się za dużo naoglądałes czy jak?
                                > >
                                > > Nie. Szwów na brzuchu po cięciu cesarskim.
                                >
                                > Szwów ahaha.teleportowali cię widać z XIX wieku .bo obecnie po cesarce jest pra
                                > ktycznie niewidoczna blizna.na wysokości bikini.chyba ze ktoś miał CC na cito t

                                Kobieto. SZWÓW. Świeżych. Jeszcze nie wyjętych. Dobra, jak Ci to robi taką straszną różnicę, to na podbrzuszu, a nie na brzuchu, miej tę satysfakcję, że przyłapałaś samca na drobnej niedokładności, ale na Wielką Macierz, nie kompromituj się już więcej pomysłami, że po cięciu cesarskim od razu jest "praktycznie niewidoczna blizna". Skoro nie wiesz, o czym mówisz, to po prostu siedź cicho i czytaj, co doświadczeni piszą, a nie podskakuj buntowniczo, że to się nie zgadza z Twoim niedojrzałym wyobrażeniem.
                                • marisol25 Re: 08.03.19, 12:52
                                  45rtg napisał:

                                  >
                                  >
                                  > Kobieto. SZWÓW. Świeżych. Jeszcze nie wyjętych. Dobra, jak Ci to robi taką stra
                                  > szną różnicę, to na podbrzuszu, a nie na brzuchu, miej tę satysfakcję, że przył
                                  > apałaś samca na drobnej niedokładności, ale na Wielką Macierz, nie kompromituj
                                  > się już więcej pomysłami, że po cięciu cesarskim od razu jest "praktycznie niew
                                  > idoczna blizna". Skoro nie wiesz, o czym mówisz, to po prostu siedź cicho i czy
                                  > taj, co doświadczeni piszą, a nie podskakuj buntowniczo, że to się nie zgadza z
                                  > Twoim niedojrzałym wyobrażeniem.
                                  Dziadu,
                                  Taki z ciebie samiec jak z koziej doopy trąba wiec jak to się mówi dzisiaj "RYJ " i rób wyjazd na jakieś bardziej adekwatne forum,np o wędkowaniu albo wczasach w sanatorium.to raz.
                                  Dwa-poradziłam ci już żebyś poćwiczył czytanie z rozumieniem ale to chyba demencja cię zjada -gdzie napisałam ,ze OD RAZU blizna jest niewidoczna?odnioslam się do linii cięcia .
                                  Nie kompromituj to się raczej ty,bo ja urodziłam dziecko i ja miałam CC wiec to JA wiem o czym mówię.natomiast ty podskakujesz buntowniczo na forum dla matek i jeszcze śmiesz wdawać się w jakieś dyskusje ,mając nadzieje ze twoje pierdy zostaną potraktowane poważnie.
                                  Doskonale wiem ze jestes trollem i typowym koniobijcą xDDD i ,ze te dyskusje zapewniają ci kisiel w majtach ,niemniej zbastuj troszeczkę bo trollowac tez trzeba umieć.
                                  • 45rtg Re: 08.03.19, 13:02
                                    marisol25 napisała:

                                    > Nie kompromituj to się raczej ty,bo ja urodziłam dziecko i ja miałam CC wiec to
                                    > JA wiem o czym mówię.natomiast ty podskakujesz buntowniczo na forum dla matek
                                    > i jeszcze śmiesz wdawać się w jakieś dyskusje ,mając nadzieje ze twoje pierdy z
                                    > ostaną potraktowane poważnie.
                                    > Doskonale wiem ze jestes trollem i typowym koniobijcą xDDD i ,ze te dyskusje za
                                    > pewniają ci kisiel w majtach ,niemniej zbastuj troszeczkę bo trollowac tez trze
                                    > ba umieć.

                                    Ale Ci pociekło smile
                                    Jakież to jest zawsze głupie, jak się dziuni kończą argumenty i zaczyna ludzi szczuć macicą. Spoko, możesz sobie nie wierzyć, że lata spania obok ciążowego brzucha, o kilkukrotnym ogarnianiu porodów nie wspominając, nie dają żadnej wiedzy o położnictwie, bo ta wynika wyłącznie z jajników.
                                    • starczy_tego Re: 08.03.19, 13:34
                                      no wow, ekspert się znalazł, bo "spał obok ciążowego brzucha" xD jak mój stary będzie miał problemy z prostatą i będe obok niego spać, to tez ogłosze się ekspertem od prostaty i będę trollować na męskich forach. oh wait, nie będę.
                                      • 45rtg Re: 08.03.19, 13:43
                                        starczy_tego napisał(a):

                                        > no wow, ekspert się znalazł, bo "spał obok ciążowego brzucha" xD jak mój stary
                                        > będzie miał problemy z prostatą i będe obok niego spać, to tez ogłosze się eksp
                                        > ertem od prostaty i będę trollować na męskich forach. oh wait, nie będę.

                                        Jeżeli "Twój stary" będzie miał problemy z prostatą, a Ty nie będziesz miała żadnej wiedzy o jego dolegliwościach, którą mogłabyś się podzielić, to znaczy, że to dla Ciebie rzeczywiście tylko przypadkowy "stary".

                                        Zabawne, że jak ktoś się wypowiada, na przykład, o diecie i prawidłowym żywieniu, to spoko, ematki wszystko łykają, bez pytania o doświadczenia życiowe. Anorektyk, grubas, średniak - każdy głos jest spoko. Ale jak się zaczyna temat ciąży, to już trzeba mieć macicę, bo to taka wiedza tajemna, że można ją posiąść wyłącznie dopochwowo.
                                        • szalona-matematyczka Re: 08.03.19, 15:40
                                          Spadaj ty zboczony trollu.
                                          • 45rtg Re: 08.03.19, 15:52
                                            szalona-matematyczka napisała:

                                            > Spadaj ty zboczony trollu.

                                            Rozmowa o położnictwie jest zboczona? Dziwne masz zahamowania.
                                    • marisol25 Re: 08.03.19, 19:34
                                      45rtg napisał
                                      >
                                      > Ale Ci pociekło smile
                                      > Jakież to jest zawsze głupie, jak się dziuni kończą argumenty i zaczyna ludzi s
                                      > zczuć macicą. Spoko, możesz sobie nie wierzyć, że lata spania obok ciążowego br
                                      > zucha, o kilkukrotnym ogarnianiu porodów nie wspominając, nie dają żadnej wiedz
                                      > y o położnictwie, bo ta wynika wyłącznie z jajników.

                                      Jesli komuś z nas pociekło to raczej tobie 😁😁 i cieknie ci non stop dlatego kontynuujesz z taka ochota xD
                                      Głupim ciolkiem to jestes ty i argumenty skończyły ci się jakieś pare odpowiedzi wcześniej dlatego zacząłeś teksty o luźnych cip#kach .zaczales dyskusje w chamskim stylu wiec teraz nie płacz xd
                                      Ojp spanie koło ciążowego brzucha (co to kurna w ogóle znaczy )czyni cię ekspertem większym od kobiety ,która dziecko faktycznie urodziła i zna temat z autopsji.supcio,a teraz naprawdę idź już spac 😂😂
                    • szalona-matematyczka Re: 07.03.19, 11:01
                      W cywilizowanym swiecie sa masowo wykonywane cc!
                      • eowen Re: 07.03.19, 11:08
                        A tutaj akurat my przodujemy: www.ofeminin.pl/dziecko/ciaza/epidemia-cesarek-na-swiecie-polska-wysoko-w-czolowce-pod-wzgledem-ilosci-robione-dla/k67hh2f
                        Jesteśmy na 4 miejscu na świecie!
                        • katja.katja Re: 07.03.19, 15:14
                          I mamy jeden z najniższych ilości zgonu matki i dziecka, nawet pod tym względem jesteśmy lepsi od Szwajcarii.
                      • memphis90 Re: 07.03.19, 15:45
                        W cywilizowanym świecie wykonuje się MNIEJ CC niż w zacofanej Polsce...
                        • katja.katja Re: 07.03.19, 15:50
                          I dlatego mamy taki piękny wynik jeżeli chodzi o przeżywalność zarówno położnicy, jak i noworodka.
                      • berber_rock Re: 07.03.19, 19:06
                        Mieszkam w jak najbardziej cywilizowanym kraju i tutaj bez wskazań z pewnością cc nie załatwisz. Aha i nikt nie słyszał o wskazaniu "fobia".
                        • zlota.ptaszyna Re: 07.03.19, 19:15
                          Ale załatwiałas czy piszesz co ci się wydaje ?
                          • szalona-matematyczka Re: 07.03.19, 19:38
                            Berber,nie wiem gdzie mieszkasz. W Niemczech zalatwisz spokojnie cc motywujac to "fobia". Zalatwienie nie oznacza tu lapowki.
                        • katja.katja Re: 07.03.19, 19:43
                          Dlaczego kobiety pozbawia się prawa wyboru w tak ważnej dla nich kwestii? To nadal ich ciała.
                • umi Re: 06.03.19, 22:07
                  Dlatego dobrze jest nie rodzić samej. Nawet jeśli matka mało kontaktuje, rodzina może zareagować.
              • berber_rock Re: 07.03.19, 08:29
                Nawet średnio rozgarnięta kobieta w 2019 roku bez problemu potrafi załatwić sobie cc na zadanie
                > Nie. CC za zadanie to specyfika polska. Wyobraz sobie ze gdzie indziej takiej pojecie zwyczajnie nie istnieje.
                • zlota.ptaszyna Re: 07.03.19, 08:45
                  Masz absolutna racje.
                  Za granica niczego nie trzeba zadać i załatwiać, tylko rozmawia się z lekarza i ustala termin ( przetestowane)
            • 45rtg Re: 07.03.19, 13:00
              woman_in_love napisała:

              > Ależ doskonale wiem. Kilka dni temu urodziła przyjaciółka. Pierwszy poród. Był
              > taki nacisk na poród naturalny, że dostała krwotoku z pękniętej macicy i ledwo
              > co z tego wyszła. Od początku było jednak wiadomo, ze dziecko będzie za duże i
              > że kwalifikuje się do cesarki, jednak pan doktor uznał, że "da radę".

              Tak, tak, za duże. Trzy kilo sto. Wyobrażacie sobie? Sto! Jak coś takiego urodzić, to przecież niemożliwe! Norma jest trzy kilo, a tu jeszcze aż sto!
              Tak z reguły wygląda "za duże", doskonale wiemy.
              • aerra Re: 07.03.19, 13:14
                Moje ważyło ciut ponad 4. W wypisie ze szpitala mam wpisane: CC ze względu na brak postępów porodu oraz niewspółmierność porodową.
                Tak, głupia byłam, chciałam rodzić sn. Nigdy @#$%^ więcej, nigdy.
              • lauren6 Re: 07.03.19, 14:44
                Nie ważne ile waży dziecko. Są kobiety, które spokojnie urodzą dziecko 5 kg, a są też takie których budowa miednicy nie pozwoli na urodzenie siłami natury jakiegokolwiek dziecka.
                Zmuszanie do porodu SN tych drugich to ... .
                • 45rtg Re: 07.03.19, 14:50
                  lauren6 napisała:

                  > Nie ważne ile waży dziecko. Są kobiety, które spokojnie urodzą dziecko 5 kg, a
                  > są też takie których budowa miednicy nie pozwoli na urodzenie siłami natury jak
                  > iegokolwiek dziecka.
                  > Zmuszanie do porodu SN tych drugich to ... .

                  Zanim się trafi taka, co ma rzeczywiście wąską miednicę, to przedefilują całe wycieczki koleżanek tego "matematyka" od tamponów, co będą zawodzić, że do pięciokilowego dziecka trzeba wszystko rozewrzeć dwa razy szerzej, niż do trzykilowego.
                  • lauren6 Re: 07.03.19, 15:00
                    Nie bądź ignorantem. Nie chodzi o "wąską" miednicę, ale o budowę miednicy.
                    • 45rtg Re: 07.03.19, 15:06
                      lauren6 napisała:

                      > Nie bądź ignorantem. Nie chodzi o "wąską" miednicę, ale o budowę miednicy.

                      Dobra, może i budowa jako całość jest jakaś mocno pokręcona, nie zmienia to istoty sprawy - głównym powodem strachu przed porodem większych, niż standardowo akceptowalne dzieci jest prawdopodobnie nieznajomość matematyki.
                      • szalona-matematyczka Re: 07.03.19, 19:40
                        45rtg to kolejny meski troll podniecajacy sie kobiecymi tematami. Nie nakrecajcie go.
        • zlota.ptaszyna Re: 06.03.19, 21:24
          niestety ale to pewnie matka chciała SN
          • woman_in_love Re: 06.03.19, 21:37
            Oczywiście pisowski kłamczuszku już musisz mataczyć i odwracać kota ogonem.
        • 3-mamuska Re: 08.03.19, 07:32
          woman_in_love napisała:

          > Powinien płacić szpital. To niemożliwe, żeby:
          > "matka zmarła przy porodzie, dziecko z mega niedotlenieniem urodziło się i prze
          > żyło.". Najwyraźniej był nacisk na poród naturalny za wszelką cenę i zamordowan
          > o ich.
          Może matka zmarła w wyniku wypadku czy jakiej choroby, a próbowali jeszcze wydobyć dziecko żeby przeżyło niekonicznie to był wynik błędu lekarskiego.
      • hukop [...] 06.03.19, 00:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • juuuu7 Re: 06.03.19, 06:32
          Komentarz nie na miejscu.
          Ma placic bo dziecko jest jego, dorosli ludzie biora odpowiedzialnosc sa swoje czyny.
        • jola-kotka Re: 06.03.19, 07:19
          Ale opieka nad takim " nie zyjacym" dziecku tez kosztuje.
      • przystanek_tramwajowy Re: 06.03.19, 07:57
        Ale ojciec tego dziecka nie uznał, więc formalnie nie musi na nie płacić. Mężem nie był, więc według prawa nie jest ojcem z automatu. Dziadkowie musieliby teraz przejść przez całą sądową batalię o uznanie ojcostwa.
        • karen_ann Re: 06.03.19, 09:57
          Sąd zleci badania na ocjostwo, trzeba wnieść pozew o ustalenie ojcostwa, ze wskazaniem na partnera. To nie jest tak że jak mi nie pasuje to nie uznam dziecka
        • marisol25 Re: 07.03.19, 08:10
          Nie pleć bzdur.to ze ktoś nie ma ochoty być tatusiem to nie znaczy ze wszyscy mu ochoczo przyklasną i pójdą dalej.zleca się badania dna i finito.nawet jesli biologiczny ojciec zrzeka się praw to i tak jest zobowiązany do płacenia i kontaktów (one już nie są kwestia przywileju tylko obowiązku ).
          • bulzemba Re: 08.03.19, 18:54
            w tak trudnym przypadku uważam, że sąd z radością ubierze gostka w ojcostwo. Z jednej prostej przyczyny. Żeby było komu rachunki za leczenie wysyłać.
    • hanusinamama Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 22:59
      W Łodzi jest hospicjum Gajusz.
      • damartyn Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 23:19
        Nie pomogę ale serce się kraje jak człowiek to czyta.
      • mala_czajka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 00:11
        Szukaj hospicjum perinatalnego, tam zajmują się takimi właśnie przypadkami dzieci. Łódzki "Gajusz" jest jednym z nich.
    • znowu.to.samo Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 05.03.19, 23:38
      Szok jakie sytuacje chodzą po ludziach...
    • jola-kotka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 07:20
      Bardzo przykra sytuacja, wspolczuje.
    • saskia44 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 07:35
      Szpital chce wypisac dziecko w spiaczce? A jaka jest sytuacja? Mozg dziecka zyje? Jakie sa w ogole rokowania?
    • katja.katja Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 07:54
      Coś mi się zdaje, że lekarze za to odtrąbili w mediach "sukces" typu "uratowano wcześniaka o wadze xx gram. który już został wypisany do domu" uncertain Tak swoją drogą...
      Niemal nigdy nie piszą co z tym przypadkiem dalej np. za rok lub dwa lata.
      • majaa Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 11:21
        Ale autorka nie napisała, że to wcześniak. Poza tym, co sugerujesz? Że jak się urodził z niedotlenieniem, to mieli go dobić, czy o co chodzi?
        • katja.katja Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 11:48
          Czasem lepiej jest dać działać naturze, nie dobijać broń Boże, ale i nie pomagać. Dziecko spokojnie by zmarło w ciągu 5 minut, a nie mordowało siebie i innych przez kolejne miesiące, a może i lata sad
          • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 11:04
            To nie jest wczesniak. Lekarze maja obowiazek ratowac zycie, a w jakim stanie bedzie ratowany za 2 dni czy 2 miesiace czy 2 lata, to nawet lekarze nie sa w stanie powiedziec n a 100%!
            • katja.katja Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 15:03
              Najczęściej wiadomo z dużą lub bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa.
              • majaa Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 12:13
                Nawet "bardzo duża doza prawdopodobieństwa" to jeszcze nie pewność. I nadal nie usprawiedliwia położenia lachy na czyimś życiu, zwłaszcza przez lekarza.
        • hanusinamama Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 11:10
          W kilku krajach skrajne wczesniaki są ratowane na życzenie rodziców. Przy czym przdstawia się im rokowania. Był taki bym na ratowanie (chodzi o intensywne ratowanie bez któregod ziecko nie rpzezyje) bardzo skrajne wcześniaki. Po latach wiadomo ze dzieci takie często potem żyją w stanie wegetatywnym albo np mają kilka wad typu nie widza+nie słuszą. Nie mowie ze trzeba dobijać ale samo odratowanie wczesniaka np w 24 tygodniu to jeszcze nie sukces.
          • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 11:17
            Hanusina, ale o czym ty mowisz jak potluczona? Tu nie chodzi o skra jnego wczesniaka!
            • malutk123 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 12:53
              Większość postów jest nie na temat. Czy dziewczyna pyta o skutki porodu? Nie. Czy napisała że to wcześniak? Nie
              • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:41
                Wlasnie.
          • majaa Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 12:15
            Co Wy z tymi wcześniakami??? To nie ten przypadek.
    • umi Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 21:16
      Bardzo trudna sytacja sad A znieczulica ojca przerażająca. Że też są tacy ludzie uncertain
      • woman_in_love Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 21:43
        Ale to nie XVIII wiek, by "znieczulica" rodziny była problemem. Temu dziecku należy się opieka w wykwalifikowanej placówce.
        Jeżeli natomiast ktoś się "zlituje" nad tym dzieckiem to wyrządzi mu krzywdę, bo niedola wszelkiej maści niepełnosprawnych jest w PL nieciekawa i nie sądzę by rodzinę było stać na odpowiedni zakład, a sprawy sądowe o odszkodowania ciągną się latami. Jeżeli zaś wszyscy "porzucą" to dziecko, to będzie to musiał zapewnić szpital i to będzie jego problem i to będzie dla tego dziecka najlepsze.
        • umi Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 22:04
          Nie jestem ekspertem od procedur. Po prostu przeraża mnie jak można nie uznać dziecka dlatego, że urodziło się chore. Nie jest dość dobre, to "na śmietnik" uncertain Mam nadzieję, że masz rację i dla maluszka jakos dobrze się to skończy.
          • 71tosia Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 23:00
            nagla smierć partnerki i ciezki stan dziecka, może chlopak jest nadal w szkoku lub depresji, sytuacja jest jak rozumiem świeża jest wiec pewna szansa ze za jakis czas sie ogarnie.
          • arwena_11 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 11:03
            Tylko on miał szansę uznać to dziecko wcześniej, a tego nie zrobił - pytanie dlaczego.
          • aerra Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 13:17
            Jakie dobre zakończenie widzisz dla dziecka w stanie wegetatywnym?
            Chyba tylko szybką i bezbolesną śmierć.
            • umi Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 17:53
              Nie wiem, nie będę się wypowiadać. Skutecznie pomoc nie umiem. Ale przekreslac tez na starcie nie będę. Skoro ktos z rodziny chce o to dziecko walczyc, to zyczę, zeby jednak przezyło.
              • aerra Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 18:46
                Czy ty rozumiesz w ogóle co to znaczy "stan wegetatywny"? Tu nie ma opcji "przeżyło".
    • gofer73 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 22:14
      A ta pomoc to ma być w domu czy w ośrodku stacjonarnym? Miejsce zalezy od rejonu (województwa) gdyż tego typu swiadczenia są finansowane przez NFZ i zrejonizowane. Może zacznijcie od Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci?
      • busia177 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 06.03.19, 23:22
        Rozważane są różne opcje.
        Aktualnie dziadkowie (po 70 lat) chcą się podjąć opieki domowej. Tylko co będzie za 5-6 lat? Maluch jest w stanie wegetatywnym, mózg nie funkcjonuje. Nie wiem, czy udźwigną długoterminową, całodobową opiekę nad maluszkiem.
        Podzwoniłam po kilku ośrodkach, zbieram informacje, potem przekażę rodzinie.
        Btw, wątek w pewnym momencie nieco odbiegł od głównego tematu (naprawdę bardzo dziękuję tym matkom, które dały namiary na nazwy hospicjów), więc wyjaśnię.
        Matka dziecka zmarła niespodziewanie, dostała zatoru tętnicy płucnej w 9 miesiącu ciąży. Nie miała więc szans upierać się przy SN czy CC. Dziecko urodziło się.
        Co do zachowana partnera. Ma 30 lat, plany życiowe i zawodowe, może jest załamany. Nie wiem, nie znam, nie oceniam.
        Teraz najważniejszy jest mały człowiek i jego potrzeby.

        • 71tosia Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 01:37
          opieka nad osoba w stanie wegetatywnym oznacza ze trzeba praktycznie urządzić szpital w domu. Skontaktuj ich z hospicjum domowym by wiedzieli czego moga sie spodziewac i na jaka pomoc liczyc.
        • malutk123 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 10:47
          Hospicjum Gajusz.
          Współczuję - opieka nad takim maluszkiem to chyba nie dla 70latków, nawet jeżeli bardzi chcą. To przecież ciężka praca. Maluszek jest niedotleniony i pewnie nie wiadomo jakie będą skutki - gdyby mózg mu nie funkcjonował nastąpiłaby śmierć mózgu i odłączenie od aparatury.
          Identyczna sytuację miała kilka lat temu koleżanka z liceum mojej siostry - 1 wyczekane dziecko, kilka dni przed cesarką - w domu miała zator tętnicy płucnej - lekarz z pogotowia przeprowadził cesarkę w domu - dziewczyna nie przeżyła , maluszek urodził się niedotleniony i zmarł po kilku dniach niestety.Tragedia straszna. Podobno nie ma ratunku na takie sytuacje - a roczniekilkanaście ciężarnych mam tak umiera.
        • saskia44 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 13:44
          busia177 napisała:

          Maluch jest w stanie wegetatywnym, mózg nie funkcjonuje.

          Jesli mozg jest martwy to nie rozumiem decyzji o podtrzymywaniu fukcji zyciowych? W takich przypadkach odlacza sie aparature, przestaje karmic i pozwala odejsc.
          • arwena_11 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 14:03
            czyli śmierć głodowa?
            • saskia44 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 14:22
              arwena_11 napisała:

              > czyli śmierć głodowa?

              To bez znaczenia jesli mozg nie zyje. Tak wlasnie sie postepuje.
              Planowanie w tym przypadku dlugoterminowej czy w ogole jakiejs opieki mija sie z celem.
              • memphis90 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 16:07
                Dziecko oddycha samodzielnie, wiec nie można orzec śmierci mózgu.
          • katja.katja Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 15:10
            To nie maluch tylko ciało.
            Dziadkowie powinni się pogodzić ze śmiercią (tuż po narodzeniu) wnuka i nie dać się wciągnąć w opiekę nad ciałem (ani jej koszty).
        • atojaxxl Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 18:00
          W szpitalu powinien być pracownik socjalny, który zajmuje sie trudnymi sprawami życiowymi pacjentów. Piszę z własnego doświadczenia - kilka miesiecy temu taki właśnie pracownik, mający na miejscu wgląd w sytuację pacjenta w porozumieniu z MOPSem załatwił w ciagu tygodnia miejsce dla mojego syna w odpowiednim domu opieki. Gdybym załatwiała to sama - prawdopodobnie utkwiłabym w gąszczu biurokracji. Gdy syn już sie tam znalazł - MOPS podjął wszystkie działania dotyczące kosztów. Taki maluszek jest przecież pacjentem w trudnej sytuacji, pracownik socjalny powinien sie tym zainteresowac.
          • karme-lowa Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:17
            Ajatoxxx - przykro mi, że Cię spotkała tak trudna sytuacja. Przytulam.
          • maadzik3 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 20:41
            przykro mi z powodu Twojej sytuacji
        • gofer73 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:43
          Bardzo mi przykro bo to bardzo trudna sytuacja. Z własnego doświadczenia powiem, że opieka w domu nad dzieckiem w tym stanie jest mega trudna i wyczerpująca zarówno psychicznie jak i fizycznie. Dziadkowie są niepierwszej młodości i na pewno będą chcieli sprostać zadaniu, ale mocno przemyslałabym zabranie dziecka do domu bo dziecko będzie rosło, jego stan być może będzie się pogarszał a dziadkowie będą coraz słabsi. Nasz kraj niestety nie zapewnia pomocy wytchnieniowej w takich sytuacjach, ba zapenia niestety minimum pomocy, również w zaopatrzeniu w specjalistyczny sprzęt i zapewnieniu opieki lekarskiej/pielęgniarskiej/rehabilitacji. Hospicjum stacjonarne pewnie byłoby wyjściem - dziadkowie mogliby odwiedzać maluszka i go po prostu kochać tak długo jak z nimi będzie.
    • srebrnarybka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 10:08
      Nie wiem, gdzie mieszkają dziadkowie dziecka. W Lublinie jest Hospicjum Małego Księcia. hospicjum.lublin.pl/?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=Hospicjum1%25_Search
    • aerra Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 14:49
      Arwena, przy pewnej dozie szczęścia i technologii można ciało utrzymywać przy "życiu" naprawdę tygodniami.
      Tylko, że to nie jest ktoś, to tylko ciało.

      (A swoją drogą - nie wiem jak można komuś tego życzyć...)
      • arwena_11 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 14:55
        Podjęłabyś decyzję o skazaniu na śmierć głodową kogokolwiek? Nie masz pojęcia czy coś czuje czy nie.

        Oddycha samodzielnie, bez pomocy maszyn.
        • lauren6 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 15:02
          Powinnaś zatrudnić się u swojego zioma Papryka Vege do pisania dram.
        • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 15:02
          arwena_11 napisała:

          > Podjęłabyś decyzję o skazaniu na śmierć głodową kogokolwiek? Nie masz pojęcia c
          > zy coś czuje czy nie.

          Tam nie ma "kogokolwiek". Tam jest mięso.

          > Oddycha samodzielnie, bez pomocy maszyn.

          To załatwia bodaj rdzeń kręgowy, w każdym razie nie o wiele wyższe poziomy.
          • memphis90 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 16:08
            Takie samo "mięso" jak Ty czy ja.
            • katja.katja Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 16:35
              Wiedziałam, że jesteś kiepskim medykiem, ale żeby całkiem bez mózgu? Strach leczyć u Ciebie nawet zastrzał w palcu skoro sama uważasz, że masz tak samo sprawny intelekt jak ktoś z uszkodzonym i trwale niedotlenionym móżdżkiem, do którego nie dociera większość bodźców.
              • umi Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 17:49
                Kaśka, weź się uspokój uncertain Albo sobie zrób wolne od ematki. Bzdury piszesz, aż się tego nie da czytać. Sama jesteś mięso uncertain niemowlęta mają duzo większa zdolnosć regeneracji, czemu przekreslasz to dziecko nawet nie znajac szczegółów? bo tatus nie chciał to ma umrzec? Kłopot zrobi, jak przezyje, bo niepełnosprawne, tak??? uncertain
                • katja.katja Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 19:45
                  Tak, wielki kłopot. Wystarczająco dużo nieszczęścia jest na świecie.
                • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 09:47
                  umi napisała:

                  > sć regeneracji, czemu przekreslasz to dziecko nawet nie znajac szczegółów? bo t
                  > atus nie chciał to ma umrzec? Kłopot zrobi, jak przezyje, bo niepełnosprawne, t
                  > ak??? uncertain

                  Tak. Dokładnie tak. Dziecko niepełnosprawne to jest kłopot, a dziecko w stanie wegetatywnym to jest katastrofa. I nie ma powodu brać sobie na głowę tej katastrofy, skoro można jej uniknąć. Równie dobrze można by się opiekować nogą po amputacji, bo to przecież ciało ukochanej osoby.
                  Podejmując się opieki człowiek ma prawo oczekiwać z tego także czegoś dla siebie. Z opieki nad ciałem z niefunkcjonującym od urodzenia mózgiem nie ma się nic.
            • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 09:43
              memphis90 napisała:

              > Takie samo "mięso" jak Ty czy ja.

              Tak? Porozmawiam z nim? Nie musi być od razu, może być za 10 lat.
        • saskia44 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 15:13
          arwena_11 napisała:

          > Podjęłabyś decyzję o skazaniu na śmierć głodową kogokolwiek? Nie masz pojęcia c
          > zy coś czuje czy nie.

          Jesli mozg jest niezywy to nie czuje. Pytanie czy stan dziecka jest wegetatywny czy tez nie. Bo chyba autorka tego nie rozroznia.
        • ada16 Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 15:17
          Dziadkowie po 70 , to w jakim wieku była matka ? Partner lat 28 ... to oczywiście nie ma znaczenia nikt nie może zmusić dziadków do opieki .gdyby byli po 50tce to by pracowali i te nie buli w stanie się opiekować.
          • karme-lowa Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 07.03.19, 18:11
            Ten wątek powinien być już zamknięty. To co niektórzy tu wypisują jest wstrętne. I nie na temat.
            • 3-mamuska Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 07:44
              karme-lowa napisała:

              > Ten wątek powinien być już zamknięty. To co niektórzy tu wypisują jest wstrętne
              > . I nie na temat.


              Tez tak uważam i dostać bana na forum na tydzień na ochłonięcie.
            • 45rtg Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 09:49
              karme-lowa napisała:

              > Ten wątek powinien być już zamknięty. To co niektórzy tu wypisują jest wstrętne
              > . I nie na temat.

              A kto decyduje, co jest wstrętne? Bo dla mnie na przykład wstrętne jest oczekiwanie, że ludzie wezmą sobie dożywotnio na głowę opiekę nad organizmem z DNA owszem, homo sapiens, ale z którego nigdy nie wyrośnie człowiek.
              Czyli co, banujemy wszystkich, którzy się tego domagają?
              • szalona-matematyczka Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 15:41
                45rtg, jestes paskudnym trollem
    • bulzemba Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 08.03.19, 21:29
      Wybaczcie moi drodzy ale mam nieodparte wrażenie, że szpital tak naprawdę po prostu chce rozwiązać problem. Definitywnie.

      • katja.katja Re: Opieka nad niemowlęciem w stanie wegetatywnym 09.03.19, 09:13
        I dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka