Dodaj do ulubionych

Wątek osobisty🙁

08.03.19, 22:21
W zasadzie nigdy nie piszę o sprawach osobistych i cały dzień się zastanawiałam czy napisać tego posta, ale gdzie jak nie na ematce.
Umarł mi kot sad
Teraz rozumiem przysłowie "nieszczęścia chodzą parami".
Jestem z niemowlakiem w szpitalu, nic poważnego w sumie, zwykły wirus, ale sytuacja stresująca i dla mnie i dla starszego synka, który bardzo to przeżywa i tęskni. A rano zadzwonił mąż, że znalazł naszego kota martwego obok łóżka.
Dobiło mnie to. Kot, a właściwie kicia, býła zdrowa, żywotna, nie młódka, ale i nie taka stara. Jak odszedł starszy kot, który był stary i bardzo chory, to było mi przykro, popłakałam się, ale spodziewaliśmy się tego. Ta śmierć to był kompletny szok. Całe szczęście, że synek się na nią nie natknął, bardzo lubił tego kotasad
Najgorzej, że nie było mnie w domu. Zastanawiam się, czy gdybym była może coś bym zauważyła i mogła mu jakoś pomócsad
Chociaż pewnie nie. Podejrzewam, że to musiał być jakiś zawał, bo odeszła w nocy po cichutku.
Dobrze, że jesteśmy z juniorem w izolatce, bo się poryczałam.

Na ukoronowanie tego wspaniałego dnia znalazłam robaka w nadziewanych serkiem papryczkach, całe szczęście, że jestem podejrzliwa i zanim cokolwiek wezmę do paszczy oglądam. Kolacji nie zjadłam bo już zupełnie straciłam apetyt.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka