Po strajku nauczycieli rząd może uważać się za wygranego, bo zapobiegł zapanowaniu chaosu w szkolnictwie. Pan Broniarz może będzie chciał przypisać sobie sukces, że matury dzięki niemu zostaną przeprowadzone...
Ja jednak uważam, że tę batalię zainicjowaną na górze, wygrali właśnie rodzice, bo potrafili przetrzymać dni kiedy szkoły nie prowadziły zajęć lekcyjnych i odpowiednio zorganizowali ten czas swoim pociechom i z rodzicielską troską wspierali się w trudnych chwilach.
Jest jeszcze jeden aspekt nie pozbawiony znaczenia i związany z protestami, otóż wśród działaczy opozycji również są rodzice maturzystów, którym zależy aby ich dzieci mogły dostać się na dobre uczelnie.
W każdym bądź razie, jeśli ten strajk można nazwać egzaninem, to myślę że właśnie rodzice jako jedyni zdali go na piątkę