mika_p
04.06.19, 20:53
Mamy 4 czerwca - rocznica wyborów w 1989 r.
Miasto organizuje koncert rockowy, 5 zespołów znanych z lat 80-tych, impreza odbywa się w przestrzeni rekreacyjnej miasta (niedaleko sceny jest plac zabaw, boisko, wszystko świetnie słychać) od g. 18.
Ponieważ okazją do imprezy jest ważna rocznica historyczna, na scenie między zespołami pojawia się m. in. przedstawiciel urzędu miasta, lokalny poseł, jeden z radnych (i jak go nie lubię, tak przyznaję, że miał najlepsze przemówienie, ze trzy zdania, w czasie poniżej minuty; zanim mnie zeźlił to skonczył).
Jeden z zespołów ma w repertuarze utwór promujący miękkie narkotyki i wykonuje go krótko po rozpoczęciu koncertu.
Pytanie o opinie ematek brzmi: czy przed koncertem ktoś z jednostki organizującej koncert w imieniu miasta powinien poprosić zespół o listę utworów i powiedzieć: "Panowie, z tej okazji, w takim miejscu, ten utwór nie, wybierzcie inny"? Czy w imię wolności artystycznej nie?