maniaczytania Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 18:52 Czytam szybko, od zawsze, w językach obcych też. Nie wiem, czy to genetyczne ( do tempa mojego taty jeszcze długo nie dojdę), czy nawykowe (od wczesnego wieku dużo czytania). Myślę, że czytam tak między 60 a 100 stron w godzinę. Ale to tempo bywa różne, najczęściej czytam jakby całymi akapitami, nie lecę po linijce. Tempo zależy od czcionki, rozkładu tekstu na stronie, 'potoczystości' stylu autora. Na przykład - kryminały, które jak są dobre, to niezależnie od ilości stron czytają się same piorunem, a takie "Listy starego diabła do młodego", króciutkie, a czytałam chyba ze dwa tygodnie, bo 'trawiłam' prawie każde zdanie Z przyswajaniem bywa różnie, ale ogólnie mam taką dziwną pamięć, że bez mojego wpływu zapamiętuję mnóstwo szczegółów i niekonieczne potrzebnych rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
bertie Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 19:05 Czytam 100-150 stron/h w przypadku beletrystyki. Średnio po 100 książek na rok - większość pożyczam z biblioteki i jakoś raz na rok ściągam sobie bazę danych z dwóch kont z jakich korzystam i excel mi podlicza. Kilka lat temu nawet po angielsku zaczęłam czytać w podobnym tempie jak po polsku (nigdy nie mieszkałam za granicą, w pracy używam języka angielskiego w zasadzie tylko do czytania dokumentacji). Na kursie szybkiego czytania nigdy nie byłam, ale z 15 lat temu robiłam raz test na taki kurs i wynik czytania i rozumienia miałam wysoki. Czytać się nauczyłam jak miałam 7 lat (najstarsze dziecko w rodzinie jestem I od tego momentu zostałam stałym czytelnikiem w bibliotece - miałam ją w budynku, w którym mieszkałam jako dziecko. Więc moje szybkie czytanie jest efektem praktyki. Z zapamiętywaniem jest gorzej Najtrudniej z zapamiętaniem tytułu i autora - muszę spojrzeć do indeksu przeczytanych książek przed wybraniem kolejnej, aby się nie powtarzać w czytaniu. Książkę zwykle czytam w 2, max. 3 wieczory więc póki ją czytam to wszystko pamiętam. Czytam w zasadzie tylko dla relaksu i traktuję czytanie książki jak oglądanie serialu - nie robię przerw na robienie notatek/zapamiętywanie treści/zachwyt nad treścią, itd. Jak coś mnie zainteresują na tyle, aby poszukać w Googlu to zwykle przerywam czytanie na dłuższy czas, albo zostawiam sobie sprawdzenie na później (tzn. jak sobie przypomnę). Miałam jedno podejście do czytnika - ale 6 cali jest dla mnie za irytujące. Teraz (biblioteki zamknięte) czytam na laptopie albo tablecie - tak 10 cali to minimum jakie daje mi komfort nie przewracania stron co chwilę (mam za słaby wzrok na małą czcionkę). Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 19:20 Czytam szybko od bardzo dawna, to wzięło się chyba z ilości beletrystyki. Nigdy się tego nie uczyłam, a średniej grubości książkę pochłaniam w jedno leniwe popołudnie na działce. Tak, przyswajam tekst "z grubsza" - tzn. najważniejsze fakty, niektóre detale mogą umknąć - nie wiem jak to zrozumiale opisać - np. czasem zaczynam czytać akapit i ... opuszczam całą stronę, bo wyczuwam jakoś, że to nic nie wnoszące wodolejstwo. Trochę inaczej i wolniej chłonę tekst jeśli jest jakoś wyjątkowo fajnie napisany, zwalniam - ale to wcale nie przychodzi łatwo, bo jest wbrew ustalonemu rytmowi. Natomiast mam duży problem z czytaniem tekstu nad którym trzeba się pochylić, tzn. szkoleniowym etc Mimo biegłej znajomości języka źle mi się też czyta literaturę obcojęzyczną (tu umykają mi niuanse - rozumiem treść, ale nie wychwytuję pięknego operowania słowem) To działa tak, jakby wzrok przelatywał na koniec kartki, a nad pewnymi tekstami trzeba zwolnić (np. poezja) , a to przychodzi z ogromnym trudem. Np. ucząc się do egzaminu zawodowego muszę się bardzo skupić żeby coś w głowie zostało - czytam więc to samo po kilka razy. Inna sprawa, że dla mnie to śmiertelnie nudne i może mózg się buntuje po prostu Nie sądzę przy tym, aby była to reguła, ja tak mam, bo czytam relaksacyjnie i w ogóle mam tendencje do tego, żeby nie zaprzątać sobie głowy różnymi rzeczami... Przykładowo zawsze mnie dziwi, że tu ematki doskonale pamiętają co kto napisał rok temu, a ja kojarzę historie raptem 2-3 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
sandrasj Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 19:32 Ja czytam około 750 słów na minutę. Nigdy się tego nie uczyłam, po prostu tak miałam. Będąc dzieckiem nastoletnim chciałam się zapisać na taki kurs, bo nie wiedziałam jak czytam, ale po pierwszym spotkaniu powiedziano mi że to bez sensu i oni nie mogą już nic dla mnie zrobić. Czytam że zrozumieniem ale szybko zapominam co przeczytałam. Przydatne kiedy chcesz wrócić po czasie do książki powtórnie, koszmarne na studiach kiedy trzeba było się uczyć na pamięć. Łykam książkę w jeden wieczór. Niezwykle zazdroszczę osobom które czytają daną powieść, tydzień, książka leży z zakładką na szafce przy łóżku. U mnie rekord to chyba 3 dni, jak dziecko odrywało mnie co trochę od czytania. No taka już jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
tilijka123 Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 19:46 Uwielbiam czytać od dziecka i już w podstawówce czytałam bardzo szybko. Pani w bibliotece denerwowała się, że zbyt często zmieniam książki. Zarzucała mi, że zwracam nieprzeczytane, aja się denerwowałam, że można wypożyczyć tylko 3 książki na tydzień. Szybkie czytanie w moim wypadku polega na ogarnianie wzrokiem nie pojedynczych słów czy linijek a większej partii tekstu naraz. Nie wiem jak się tego nauczyłam, po prostu czytałam każdego dnia, czasem kilka godzin. Teraz też czytam dużo bo spędzam w pociągu trzy godziny dziennie. Jeśli książka nie wymaga dużego skupienia lub czytam ją kolejny raz dochodzę do 90-100 stron na godzinę. Jeśli jest to książka popularnonaukowa lub napisana tak, że mam ochotę się nią delektować to oczywiście czytam wolniej - 40-60 stron na godzinę. W przypadku pozycji, które mnie bardzo zainteresują robię ręcznie notatki z przeczytanej lektury, wtedy idzie już całkiem wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 20:30 Kiedy czytam dla przyjemności, czytam szybko i nieuważnie. Nie mierzyłam sobie tempa, ale 100 stron na godzinę brzmi prawdopodobnie. Przynajmniej przy założeniu, że rozważamy prędkość chwilową w czasie, kiedy faktycznie czytam, nie uwzględniając przerw na czynności w rodzaju szukania w internecie obrazków miejsc, o których czytam. Na żaden kurs nigdy nie chodziłam, nauczyłam się czytać sama w wieku 4 lat i tak mi zostało. Natomiast czytam rzeczywiście większymi fragmentami, nie słowo po słowie. Nie jestem w stanie np. zacząć czytać krótkiej, jednozdaniowej notki (w rodzaju "Aniu, kup jajka i zanieś cioci"), po pierwszym słowie zorientować się, że to nie do mnie i przerwać w trakcie - bo nie ma żadnego "w trakcie", zobaczenie notki i przeczytanie jej jest jednorazowym, niepodzielnym, momentalnym aktem. Jesteś w stanie zobaczyć ośmiokątny, czerwony znak drogowy z białym napisem i nie przeczytać, że jest na nim napisane "stop"? Albo zobaczyć leżące na stole jabłka i nie policzyć, że jest ich trzy? Ja nie jestem (chociaz gdyby ich było 7 czy 8, to bym mogła) i tak samo nie jestem w stanie przeczytać "Aniu", nie przyjmując jednoczesnie do świadomości jajek i cioci. Czytam nieuważnie, to znaczy różne aspekty często mi umykają, a ja się tym nie przejmuję. Owszem, jeśli na stronie 56 przegapiłam moment, gdy wprowadzono postać ciotki Florentyny, to mogę być trochę zdezorientowana jej obecnością na stronie 97 - ale cóż z tego? W życiu też często mi się zdarza, że rozmawiając z kimś czuję się zdezorientowana, bo osoba zachowuje się jakbym powinna ją znać, a ja nie mam pojęcia kto to (mam lekką prozopagnozję). Będę spokojnie czytać dalej, jeśli Florentyna jest istotna, to w końcu ktoś powie do niej "ciociu" i jej miejsce w świecie przedstawionym się wyjaśni. Raczej nie zachwycam się językiem, a jeśli już, to nie tyle jego kwiecistością i bogactwem, co zwięzłością i precyzją. Nie zajmuje mi to dużo czasu (i jeśli przerwałam czytanie, żeby sie pozachwycać, to w tym momencie nie czytam, więc na szybkość czytania to nie wpływa). Co do mentalnego przyswajania informacji, w szczególności z książek popularno-naukowych: w wiekszości przypadków nie jest ona wcale taka gęsta. Przypomina mi się opowieść Feynmana: Ktoś przyjechał z gotowym referatem, który mieliśmy wszyscy przeczytać. Zabrałem się do czytania i oczy wyszły mi na wierzch: nie wiedziałem, gdzie góra a gdzie dół! (…) Przerwałem więc w przypadkowym miejscu i przeczytałem następne zdanie bardzo uważnie. (…) brzmiało to mniej więcej tak: ‚Indywidualny członek zbiorowości społecznej często otrzymuje informacje wizualnymi kanałami symbolicznymi’. Po dokładnej analizie byłem w stanie przełożyć to zdanie na ludzki język. A co ono znaczy? ‚Ludzie czytają'. No więc jak nie muszę, to się nie zatrzymuję, żeby przeczytać uważnie i zanalizować, tylko jadę dalej. Albo da się zrozumieć od razu (z ewentualną dodatkową analizą toczącą się w podświadomości, równolegle z czytaniem dalszego ciągu), albo poziom niezrozumienia osiąga masę krytyczną i odpuszczam sobie tę książkę. Problem obcojęzycznego świata przedstawionego, który powoduje, że postacie się mylą, jest mi znany, ale zwyczajnie nie chce mi się koncentrować na rozróżnianiu nazwisk. No OK, autor pisze że do pokoju wchodzi Taki-a-Taki, a ja nie wiem, czy to były mąż głównej bohaterki, czy sensei jej syna. Trudno, zaraz się pewnie jakoś zorientuję po tym, co będzie mówił. W życiu też co chwilę tak mam (pisałam, że mam prozopagnozję) i jakoś żyję. Sprawę trochę ułatwia synestezja. Jeśli dwa nazwiska, nawet chińskie, mają kompletnie różne zestawy spółgłosek, to raczej nie będą mi się mylić, bo są w różnych kolorach. Ale już np. Yang Weining i Ye Wenjie wyglądają tak samo. Aha: czytając w ten sposób wyłapuję mimowolnie około 1/2 do 2/3 tej liczby literówek, którą potrafię wyłapać świadomie koncentrując się na robieniu korekty. Więc chyba aż tak nieuważne to nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 21:33 Kartiel, niesamowicie plastyczny post, bardzo mi sie podoba czuje sie jakos "niedoceniona" przez nature - nie mam zadnych (chyba?) supermocy - nie czytam fotograficznie, ani nawet akapitami, nie widze na kolorowo liter, czy cyfr, nie dodaje jakimis sprytnymi sposobami, mam kiepska pamiec - wszytko robie "po bozemu", trudniejszym sposobem ... jedynym chyba talentem moim jest to, ze rozumiem (na ogol) wszystko bardzo szybko i blyskawicznie kojarze fakty i mysle analitycznie (ale kreatywnosc u mnie lezy i kwiczy ...) Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 20:39 Czytam bardzo szybko, a na głos jeszcze szybciej. Wydruk A4 ogarniam na 4-5 spojrzeń, "strzelam wzrokiem fotki" Na głos każdy wyraz czytam. Co ciekawe jak czytam na głos jak torpeda to nie mylę się, nie przekręcam, nie gubię się w tekście, czytam wyraźnie z prawidłową wymową. Gdy czytam powoli to zawsze się potknę albo zgubię linijkę i dłuższą chwilę szukam na czym skończyłam. W pracy bardzo mi się przydaje umiejętność błyskawicznego czytania, wystarczy rzut okiem na pismo czy fakturę i już wiem wszystko. Nie wykorzystuję tego do czytania książek, ponieważ takie "fotograficzne"(tak to nazywam) czytanie odbiera mi przyjemność czytania i delektowanie się książką. Jest takie hmm... Suche? Nie potrafię tego nazwać. Nigdy nie chodziłam na żadne kursy, ani specjalnie nie uczyłam się szybkiego czytania, po prostu samo przyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 21:01 z ciekawości przeczytałam co piszesz, bo nie do mnie. jakem filolożka, czytam w żółwim tempie - mam w głowie "lektora", i muszę go "usłyszeć". więc chyba czytam z taka prędkością, jakbym czytała sobie na głos. nigdy mi to w niczym nie szkodziło... Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 21:35 > z ciekawości przeczytałam co piszesz, bo nie do mnie. no ja z ciekawosci zalozylam watek, bo tez nie jest o mnie, Sliweczko ale czytam odpowiedzi z wielka fascynacja! musze przyznac, ze watek uwazam za swietny - dzieki tresci. Odpowiedz Link Zgłoś
eowen Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 21:27 Czytam bardzo szybko, na pewno te 100 stron na godzinę. Jako dziecko wręcz pochłaniam książki, raz w tygodniu wypożyczałam ok.20. Im więcej czytałam, tym szybciej mi to szło. Obejmuję wzrokiem kilka zdań, czasem akapit. Szybkie czytanie bardzo się w życiu przydaje, tak po prostu pragmatycznie. Z drugiej strony dobrą książkę połykasz w jeden wieczór, czytadła to godzina zabawy, jednak gdzieś ta przyjemność ze sposobu spędzania czasu ucieka. Odpowiedz Link Zgłoś
scathach Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 21:38 Ja mam taką zdolność. Nie wiem, jak ci to wyjaśnić... łapię po prostu dwie linijki na raz. Kiedy tekst jednej pojawia mi się w głowie, oczy już zahaczają o następną i jakby idzie to równocześnie. Jestem też bardzo szybka w szukaniu danego wyrazu na stronie - po prostu od razu wpada mi w oczy. Nigdy na żadnym kursie nie byłam - to chyba po prostu naturalne predyspozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: do osob szybko czytajacych 24.04.20, 21:47 > Jestem też bardzo szybka w szukaniu danego wyrazu na stronie - po prostu od razu wpada mi w oczy. do calego postu. a specjalnie do tego fragmentu - ja jestem swietna w znajdowaniu "wzorow" (patterns) wsrod liczb oraz bledow wsrod liczb lub w kodzie komputerowym. o ile, jeli szukam bledow w kodzie, to mam jakies "metody", to wsrod liczb po prostu "wiem", ze "cos tu nie gra" i szukam przyczyny ... ... tak mi sie przypomnialo Odpowiedz Link Zgłoś
bertie Re: do osob szybko czytajacych 25.04.20, 00:16 To jednak znalazłaś u siebie jakąś "super moc" Ja zawodowo zajmuję się składem tekstu i w walidacji pracy innych jestem mistrzem, albo osobą czepialską w zależności od humoru drugiej osoby. Ale mam już tyle lat za sobą patrzenia na dokumenty pod względem składu, że czytając instrukcję nowego sprzętu nie potrafię się skupić na treści a widzę tylko błędy DTP-owe. Szczęśliwie książki mają lepszą jakość niż instrukcja tłumaczona na n języków. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: do osob szybko czytajacych 25.04.20, 11:07 Tak szybko czytam beletrystykę - tzw papkę dla mózgu. Coś, co traktuję odreagowanie od czytania innych pozycji. Literaturę naukową - zależy od stopnia skomplikowania, a właściwie stylu pisania danej osoby. Od szybkiego do wolnego (wielokrotnie powtarzanego ) Miałam taką jedną pozycję. Czytałam po angielsku i trudno się to czytało. Ucieszyłam się z obszernego streszczenia po polsku - o jakiż to był błąd! Po polsku było jeszcze gorzej....Znałam czlowieka - swego czasu byłam u niego na stażu -on miał bardzo specyficzny sposób wyrażania się, ech... dużo by mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: do osob szybko czytajacych 25.04.20, 14:10 O, to ja kiedyś gdzieś przeczytałam, że wprawdzie "Osoba i czyn" Karola Wojtyły jest lekturą absolutnie niestrawną (ze swojej ścisłackiej perspektywy potwierdzam, ale wcześniej myślałam, że jak ktoś sam jest filozofem, to mu łatwiej), ale istnieje angielski przekład, czy raczej parafraza, Anny Tymienieckiej, znacznie przyjemniejsza w czytaniu. Odpowiedz Link Zgłoś