Dodaj do ulubionych

Agresywne dzieci

02.08.20, 12:11

Na kanwie tego nieszczęsnego wątku hedny.
Dlaczego upośledzone dzieci bywają agresywne? Co robią wtedy rodzice? Czy podaje się im jakieś wyciszajace leki?
Przecież taki wyrośnięty nastolatek może nieźle rodzica poturbowac.
Ciągle mam to w głowie, ze Hedna pisze jaki jest agresywny i że ja bije. Już wcześniej pisała, na początku lockdownu.
Potworne to musi być.
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 12:50
      Bo są sfrustrowane, bo się boją, bo nie rozumieją, bo nie potrafią komunikować swoich potrzeb, bo coś je boli i są rozdrażnione, a nie maja jak tego przekazać, bo maja zaburzenia SI, bo są przestymulowane/niedostymulowane itd.
      Poza terapią, próbami znalezienia drogi komunikacji i lekami niewiele da się zrobić. Często nic.
      Podają, ale to nie jest gwarancja i często dobro leku/dawki to długa droga, próby, biedy, większe pobudzenie. sad
      • berdebul Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 12:51
        No i wez pod uwagę, że ciało nastolatka może zajmować umysł dwulatka. Czyli to co w wydaniu dwuletniego malucha jest niegroźne - rzuci się na podłogę, będzie kopał, szczypał itd, w przypadku osoby większej i cięższej od opiekuna jest po prostu niebezpieczne.
      • nangaparbat3 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 15:12
        Dobrze piszesz.
        Myślę jednak, że jeszcze coś można by zrobić. Przede wszystkim zadbać o rodziców, bardzo wierzę w moc dobrze prowadzonych grup wsparcia, ułatwienie wypoczynku, poradnictwo, kiedy tylko trzeba. To po stronie państwa. Wspólne z rodzicem ustalanie dawki leków uspokajających, które dziecka nie stłumią, a właśnie uspokoją (to przerabiała moja mama z tatą po udarze, sama dostosowała dawkę, trochę to trwało, ale efekt był zadziwiająco dobry). Nie wiem, jak to się teraz odbywa, jednak wydaje mi się, że podczas dostosowywania dawki wskazany by był telefoniczny kontakt rodzice-lekarz.
        • ichi51e Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 09:39
          Dlaczego ludzie tak demonizujecie leki? No zupelnie jakby podanie srodka ktory poprawi funkcjonowanie czlowieka i pozwoli mu spojrzec inaczej bylo rownoznaczne z lobotomia
          • little_fish Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 10:18
            Ja nie demonizuje leków. Chodzi o to, że w ośrodku nie wydarzy się cud. Najprawdopodobniej dziecko/dorosły dostanie leki. Dobrze dobrane mogą stanowić wielką pomoc dla wszystkich
          • little_fish Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 14:30
            To rozumiem i jest dla mnie oczywiste. Może się mało precyzyjnie wyraziłam - chodziło mi o traktowanie ośrodka jako "leku na agresję" - w ośrodku dziecko zostanie uspokojone lekami, często to samo można zrobić w domu. Natomiast absolutnie rozumiem sytuację, kiedy rodzice decydują się na umieszczenie dziecka w ośrodku.
            Niestety, takich ośrodków jest zbyt mało, oddanie jest piętnowane i jest takie, nie wiem jak to nazwać, ostateczne. Nie ma ośrodków które byłyby takim półśrodkiem. Oglądałam kiedyś program o osobach autystycznych chyba w Wielkiej Brytanii. I jedną z osób w tym programie była mama autystycznego nastolatka, z różnymi trudnymi zachowaniami. Ten chłopiec przebywał w ośrodku, w tym samym mieście, w którym mieszkała mama. Od rana oczywiście był w szkole. Ośrodek zapewniał całodobową opiekę. Mama zabierała tego chłopca na popołudnia kilka razy w tygodniu, czasem w weekend. Spędzali ze sobą czas w domu lub poza nim. Na noc wracał do ośrodka - bo ona nie była w stanie pilnować go w nocy i jednocześnie wypocząć. Moim zdaniem to świetne rozwiązanie. Pozwala na zachowanie więzi a jednocześnie daje szansę na normalne funkcjonowanie reszty rodziny. Tylko niestety to kosztowne rozwiązanie.
            • szeptucha_z_malucha Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 15:17
              W najgorszych momentach za czymś takim się rozglądałam u nas. I nie ma. A też widziałam w jednym angielskim programie, gdy autystyczny nastolatek wyskoczył z nożem na rodzeństwo i podobne lokum mu znaleziono. Matka tam rozpaczała, że „się nie sprawdziła jako rodzic” a on był zadowolony, ponieważ przy kilkudzietnej rodzinie cierpiał z powodu nadmiaru interakcji. Rodzina też odetchnęła.
    • aerra Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 13:27
      Agresja zazwyczaj z czegoś wynika. Czasem przyczyny są takie, że da się tylko lekami hamować, a czasem dotarcie do tej przyczyny potrafi diametralnie zmienić sytuację. Przy czym przy osobach (bo nie tylko dzieciach przecież) ze znaczną niepełnosprawnościa intelektualną jest ciężko, zwłaszcza jeśli przy tym występują problemy z komunikacją.
    • ichi51e Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 14:43
      Bo sa zestresowane zyja w swiecie w ktorymi z ludzmi nie da sie dogadac. Jakby tego bylo malo caly czas ci ludzie drecza „patrz mi w oczy” „nie bujaj sie” „nie tob wstydu” „uspokoj sie”. Jakby tego bylo malo caly czas chca cie dotykac a ty tego nie chcesz bo dotyk boli. Wymagaja niewiadomo czego, drecza i zmuszaja do niemozliwego niewiadomo po co kiedy ty jestes akurat zajeta czyms absolutnie fascynujacym.
      • alicia033 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 14:54
        ichi51e napisała:

        > Bo sa zestresowane zyja w swiecie w ktorymi z ludzmi nie da sie dogadac.

        100/100
        Większość tzw. normalnych ludzi nie wie (lub nie chce tego wiedzieć lub nie jest w stanie zrozumieć), że ludzie upośledzeni, choć mają gabaryty dorosłego, mentalnie i emocjonalnie są na poziomie kilkulatków lub ich mózgi w ogóle działają w inny sposób, niż neuronormatywnych.
        • nangaparbat3 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 15:18
          Nie wiem do końca, jak to działą u nas, ale na pewno pomoc powinny otrzymywać nie tylko takie dzieci, ale całe rodziny. Mam wrażenie, że u nas rehabilituje się dziecko, a rodzina niekoniecznie jest uczona, jak funkcjonować, żeby je wspierać, a nie szkodzić.

          • kiddy Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 16:19
            Na szczęście powoli to się zmienia. Ale powiem, że byłam zaskoczona i niemal wzruszona, gdy psychiatra syna, nefrolog i terapeutka, niezależnie od siebie, zapytały "jak PANI sobie z tym wszystkim radzi?"
    • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 15:15
      agresja często wynika z niezrozumienia potrzeb lub nieposzanowania potrzeb, lub też z braku uwagi, a ogólna atmosfera domu też się odbija
      mam na szczęście dość dobrze komunikujące niewerbalnie dziecko, spokojne i dość zrównoważone
      nie wiem, może to dlatego, że dawno temu postanowiłam że będę szczęśliwa coby chłopak oprócz chorby nie miał w pakiecie jeszcze nieszczęśliwej matki, ciężkie jest szczęście z przymusu, ale da się zrobić
      poza tym u nas nie ma zmiłuj się, choroba nie choroba, ale jak młody robi coś czego niepowinien to dostaje burę i od razu jest lepiej. często popełnianym błędem jest użalanie się nad chorym i pobłażanie mu z uwagi na kalectwo, dla mnie to kardynalny błąd
      moejmu zdarza się mieć szał w oku, ale na szczęście łatwo na razie to opanować, najgorzej jest jak jest głodny
      • szeptucha_z_malucha Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 15:41
        Skanami werbalne, niekomunikujące się, ba, w dolnej granicy normy intelektualnej. Sztywne do granic możliwości, nie reagujące na żadne leki, o 1/3 cięższe ode mnie i 1,5 głowy wyższe. Były dobre okresy ale okres dojrzewania pokazuje, że być może długo razem nie pociągniemy. Kilkakrotnie byłam w stanie zagrożenia.
        Chciałabym ośrodka z internatem. Nie ma odpowiednich.
        • karme-lowa Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 15:47
          szeptucha_z_malucha napisała:

          > Skanami werbalne, niekomunikujące się, ba, w dolnej granicy normy intelektualne
          > j. Sztywne do granic możliwości, nie reagujące na żadne leki, o 1/3 cięższe ode
          > mnie i 1,5 głowy wyższe. Były dobre okresy ale okres dojrzewania pokazuje, że
          > być może długo razem nie pociągniemy. Kilkakrotnie byłam w stanie zagrożenia.
          > Chciałabym ośrodka z internatem. Nie ma odpowiednich.
          Smutne to co piszesz. W PL nie ma kompletnie wsparcia w takim temacie.
      • jakis_wolny Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 15:57
        Fitfood pięknie to napisałaś.
        Mam koleżankę z dzieckiem niepełnosprawnym. Wyciągnęła z takiego bagna, że to jest niewyobrażalne. Zawsze też powtarzała, że dziecko być wychowane musi. Chore czy nie, dla pewnych rzeczy nie ma przyzwolenia.
        • aqua48 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 16:44
          jakis_wolny napisał(a):

          > Mam koleżankę z dzieckiem niepełnosprawnym. Wyciągnęła z takiego bagna, że to j
          > est niewyobrażalne. Zawsze też powtarzała, że dziecko być wychowane musi. Chore
          > czy nie, dla pewnych rzeczy nie ma przyzwolenia.

          A ja mam koleżankę która jako usprawiedliwienie dla tolerancji rozmaitych wybryków ( i dla własnego świętego spokoju) powtarzała zawsze "bo on jest chory". Nie zabronię mu, nie porozmawiam i nie wytłumaczę dlaczego mamy takie zasady postępowania, nie nagrodzę dobrego zachowania, nie ukierunkuję, "bo on jest chory". Teraz zbiera żniwo takiej postawy. Jej dziecko nie jest nauczone szanować cudze granice i nie ma wpojonych swoich. A na dodatek samemu mu z tym jest bardzo ciężko.
          Chore dziecko, jeśli jest w stanie rozumieć to co się do niego mówi też musi być wychowywane, choć przyznaję że w takiej sytuacji to trudne.
          • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 17:01
            Tak, to bywa bardzo trudne. Zdrowemu powiesz raz i wystarczy, choremu możesz powiedzieć i 500 razy a i to nie starcza, trzeba kłaść do głowy systematycznie. Niestety z wiekiem brak wychowania procentuje ujemnie, czyli jest coraz gorzej.
            Nie wiesz co dziecko jest w stanie zrozumieć, póki nie postawisz go przed wyzwaniem, i to że nie rozumie za pierwszym razem, czy dziś, nie znaczy że nie zrozumie jutro czy za razem setnym. Dzień w dzień trzeba pchac ten kamień wink Wyręczanie dziecka też do niczego dobrego nie prowadzi, choć jest bardzo wygodne.
            Od siebie dodam, że moje dziecko nie uznaje norm społecznych i w miejscach publicznych często sięgało po cudzą własność, a przynajmniej usiłowało. Nigdy nie byłam roszczeniową madką i nie było "bo on jest chory" tylko rzęsiste przeprosiny i dodatkowo wytłumaczenie przyczyn zachowania, a wobec dziecka reprymenda. Są co prawda głęboko upośledzone dzieci dla których karcenie / chwalenie nie mają zupełnie żadnej wartości, z takimi niestety trzeba zaczynać od bardzo 'podstawowych podstaw' jak smakołyki za dobre zachowanie i ignor za złe, podstawy ABA, polecam, też od tego zaczynaliśmy
          • nangaparbat3 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 17:04
            Ale nie każdy ma wrodzony talent do wychowywania dziecka, a już zwłaszcza dziecka z problemami. Powinna być pomoc dla rodziców, od początku, wskazówki, wyjaśnianie, poddawanie pomysłów, sposobów wpływania na dziecko, pomoc w uczeniu komunikowania się z nim.
            Wspaniale, że niektórzy intuicyjnie wiedzą, jak postępować, ale nie obwiniałabym tych, co sami z siebie nie wiedzą, jak.
            • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 18:13
              oczywiście że powinna być pomoc systemowa dla rodziców upośledzonych dzieci, nikt tego nie neguje, nie musiałabym sama czołgać się by wyjść ze stanu w jaki wtrąciła mnie diagnoza, nie musiałabym tracić czasu na poszukiwania i nadzieje, w 80% zawiedzione, na wizyty u szarlatanów, u lekarzy, którzy pieniążki chętnie wezmą ale niewiele dadzą wzamian, powiedzą tylko po raz enty to co ja już wiem, nie musiałabym sama uczyć się jak pogodzić się i nie mieć żalu do losu przez cały czas a tylko chwilami...
              nic nie zarzucam rodzicom, którzy sobie nie radzą ani rodzicom, którzy rezygnują z wyzwania, nie każdy chce i może nieść ten ciężar
            • little_fish Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 09:45
              Jako osoba pracująca z małymi dziećmi muszę powiedzieć, że czasem mimo wsparcia rodzice nie potrafią z niego skorzystać. Czasem potrzebna byłaby wręcz długoterminowa terapia, praca z psychologiem dla rodziców. Tego bardzo brakuje
                • 3-mamuska Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 19:27
                  fitfood1664 napisał(a):

                  > fakt, brakuje, SENSOWNEGO wsparcia, ja o terapeutach i psychologach nie mam dob
                  > rego zdania, bo na dobrych nie trafiłam


                  Ja tez nie, odkąd mam styczność i prywatna i zawodowa trafiłam na 2 osoby które były warte wysłuchania.
                  Pewna z osób chciała sobie zrobić z syna krolika doświadczalnego i zabrać go w najgorsze i najbardziej stresujące dla niego miejsce. Żeby moc zobaczyć jak on się zachowuje. Gdy odmówiłam zrobiła coś wrednego, ale złe trafiła, bo mam takie wsparcie w szkole syna ze straciła prace w tej szkole, nie była wsparciem a straszakiem.

                  Te ich mądrości i gadki to czasami aż żal słuchać.
                  Małego tego już od wielu osób słyszałam ze jestem o krok przed nimi. Zreszta i sama ta fajna psycholog powiedziała ze jestem przed nią z terapia syna ze ona nie nadąża.
                  Niestety przy nastolatku jakoś czyje się bezsilna.
                  Gdy był młodszy instynktownie wszystko szło lepiej.
                  • little_fish Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 19:49
                    Ale rodzice są przecież bardzo różni. Są tacy, którzy mają instynkt, są tacy, którzy mają wiedzę i są tacy, którzy potrzebują rzetelnego wsparcia. A o to wsparcie jest u nas trudno. Abstrahując od jakości terapeutów/psychologów, nie ma nawet porządnego systemu tego wsparcia. O ile oferta opieki/terapii dla dzieci się systematycznie rozwija, dla rodziców jest niewiele
                    • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 20:03
                      tak, rozwija się ale nie wiadomo czy ktoś to rzetelnie nadzoruje czy też mamy gąszcz pseudoterapii, które co prawda może nie zaszkodzą, ale nie pomogą a kieszeń zdrenują koncertowo
                      wsparcia dla rodziców nie ma bo na razie nikt nie uczy czego tacy rodzice potrzebują, bo i tak nie ma tego czego potrzebują, a potrzebują rzetelnej opieki dla dziecka, terapii i terapeuty któremu można zaufać, takiego który wierzy że jest jakaś nadzieja i że da się dziecku pomóc i jeśli nie wyleczyć to podnieść poziom funkcjonowania, oraz takiego który wie jak pomóc. Takich ludzi nie ma. A jak są to jako rzadki fenomen
                      • little_fish Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 20:18
                        Ne ma rzetelnego nadzoru. Ja pracuję w placówce państwowej, więc nie drenuje kieszeni rodzica, ale mam świadomość, że jakość oferty jest baardzo różna. Niestety ☹️
                  • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 20:16
                    może to taki okres przejściowy, przesilenie, ty zmęczona, on zmęczony, za jakiś czas może wszystko zaskoczy i pójdziecie do przodu jak burza

                    ja nie zbierałam pochwał od nikogo, ale to ja wyciągnęłam dziecko z największego bagna, kiedy zaczynaliśmy był totalnym kosmitą, jego stan się pogarszał przez 1,5 roku aż doszliśmy do ściany, kiedy wymusiliśmy na pediatrze skierowanie do pedopsy, który tyle wiedział o autyzmie co i ja, ale kieszeń drenował przez rok, a my jak głupcy czekaliśmy aż zleci coś sensownego, potem poszukiwania na własną rękę, po omacku, dieta, suplementy, aba, praca godzinami w domu. Gdybym miała kogoś kto by mną pokierował i wsparł, żebym się tak nie wypalała od środka i oszczędzała nerwy moja praca mogła być o wiele efekywniejsza. Dzisiaj jestem spokojniejsza, wyścig z czasem dawno przegrany, pracujemy sobie na luzie, czekamy na cud, prawie przestałam się martwić, bo wiem że tym osiągnęłabym jedynie szybsze zejście z tego świata, a na tym mi już tak bardzo nie zależy.
                    • 3-mamuska Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 22:36
                      Powiem ci ze ja najlepsze wsparcie i pomoc otrzymałam od osób które pracują z młodym na codzień. Znają go starają się zrozumieć.
                      Wszyscy mówią ze młody jest skomplikowany inny nie ma na niego patentu. Wiele rzeczy z terapii które działaj u innych ,niego nie idą.
                      Jest wrażliwy inteligenty jednak nie radzi sobie z emocjami.

                      Od przedszkola specjalnego jego opiekunka jak i nauczyciele i asystenci. Wspaniali ludzie. Pomogli.
                      Potem moje własne kursy do pracy.

                      Owszem wciąż się uczę bo każdy autysta jest inny i ja pracuje w niepełnym wymiarze godzin.
                      I tez mam nadzieje zaskoczyć.
                      Fakt jesteśmy przemęczeniu z braku szkoły. Chodził tylko 2 dni w tygodniu od marca.
                        • 3-mamuska Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 23:06
                          Wiesz nie dziwie się. Ale tez hormony wyrósł zrobił się z niego nastolatek. Na dole niemal mężczyzna.
                          Jest taki np. Mówię zgaś światło bo czas do spania wrzeszczy nie!!!!
                          A i tak idzie i zgasi.
                          Spytał się mnie czy może mieć dziewczynę. 😀
          • 3-mamuska Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 04:17
            aqua48 napisała:

            > jakis_wolny napisał(a):
            >
            > > Mam koleżankę z dzieckiem niepełnosprawnym. Wyciągnęła z takiego bagna, ż
            > e to j
            > > est niewyobrażalne. Zawsze też powtarzała, że dziecko być wychowane musi.
            > Chore
            > > czy nie, dla pewnych rzeczy nie ma przyzwolenia.
            >
            > A ja mam koleżankę która jako usprawiedliwienie dla tolerancji rozmaitych wybry
            > ków ( i dla własnego świętego spokoju) powtarzała zawsze "bo on jest chory". N
            > ie zabronię mu, nie porozmawiam i nie wytłumaczę dlaczego mamy takie zasady pos
            > tępowania, nie nagrodzę dobrego zachowania, nie ukierunkuję, "bo on jest chory"
            > . Teraz zbiera żniwo takiej postawy. Jej dziecko nie jest nauczone szanować cud
            > ze granice i nie ma wpojonych swoich. A na dodatek samemu mu z tym jest bardzo
            > ciężko.
            > Chore dziecko, jeśli jest w stanie rozumieć to co się do niego mówi też musi by
            > ć wychowywane, choć przyznaję że w takiej sytuacji to trudne.


            🤣🤣🤣🤣
            Ta mądrala z ciebie.
            Żeby uszanować granice i zasady i dać się wychować trzeba rozumieć, ze zasady są po coś, odczuwać potrzebę ich przestrzegania.
            Zrozumieć przyczynę skutek postępowania.

            Można wyuczyć zachowań typu , witanie się jak ktoś przychodzi , ale to wszystko działa dopóki emocje nie biorą góry.
            Bo to nie jest tak ze ta osoba chce się przywitać, ona nie odczuwa tego jako potrzebę sama z siebie ,dobre wychowywanie ,bo kogoś lubię bo tak należy, . ona jest tego wyuczona jak zwierząt w zoo niedźwiedź jeździ na rowerze nie dlatego ze tego chce ale dlatego ze go wyuczono. Będzie to robił dopóki instynkt i dzikość nie przyjmą władzy w głowie, a jak puszcza emocje władze przejmuje pierwotny instynkt. Dlatego dzikim zwierzętom się nie ufa.
            I tak samo jest z ludźmi z ograniczonym rozumowaniem zasad uczuć.
            Myślisz ze emocje da się wyuczyć?
            Wiele osób zdrowych nie radzi sobie z emocjami.
            Nie umie nad nimi panować.
        • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 16:48
          no to zgadzamy się w całej rozciągłości
          mam też to szczęście że z tatą bombelków zgadzamy się co do wychowania
          mamy też jeszcze jedną bardzo ważną zasadę, każdy odpowiada za swoje grzechy, a mamy dwójeczkę,
          to bardzo zgubne jeśli starsze / zdrowe / chłopak, dziewczyna odpowiada za występki młodszego, chorego, żeńskieo, męskiego rodzeństwa. u mnie każdy ma za swoje, a starsze zdrowe dziecko nigdy nie zostało obarczone bardzo licznymi przewinieniami sojego brata gagatka, który inwencję twórczą ma bardzo szeroką, choć bardzo się z wiekiem uspokoił, nawet gdy starszy okazjonalnie miał pod opieką młodszego. Dziecko to nie opiekunka.
          • bi_scotti Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 18:36
            Wielokrotnie sklonnsoc do agresywnych lub para-agresywnych zachowan dziecka/teen z jakimis dysfunctions/exceptionalities spotyka sie z uporem (!) zupelnie zdrowych ludzi dookola. Najlepszy przyklad to lezenie na podlodze. Wiele dzieci kladac/rzucajac sie na podloge i tupiac badz uderzajac piesciami w te podloge okazuje swoj sprzeciw wobec czegos tam. A opiekunowie/rodzice/osoby postronne rownie czesto domagaja sie od takiego dziecka zeby "wstalo natychmiast i sie uspokoilo". Nonsense. Po pierwsze, lezenie na podlodze jest najbezpieczniejszym, co dane dziecko moze zrobic - juz z niczego nie spadnie, na nikogo nie wpadnie, nikogo nie uderzy etc. Jesli zaczyna samo uderzac swoja glowa o te podloge, mozna latwo podlozyc cos miekkiego zeby sobie nie zrobilo krzywdy i that's it. Lezy, krzyczy, macha rekami i nogami - w czym problem? Taka akcja potrwa najwyzej 10-15 minut (najczesciej nawet mniej niz polowe tego), bo z "buntownika" energia jednak szybko uchodzi a brak rekacji ze strony otoczenia tez dziala bardzo uspokajaco. Nastanie spokoj. Mozna bedzie bezpiecznie usiasc obok i ustalic warunki wstania, pojscia gdzies, zrobienia czegos etc. Ale NIE - wydawaloby sie sensible adults najczesciej nie maja ani krztyny cierpliwosci, ani odrobiny common sense i probuja na dziecku w takim agresywno-sfrustrowanym amoku wymoc "odpowiednie zachowanie" zaraz-natychmiast. Tym sposobem, oczywiscie, osiagaja kompletnie odwrotny effect - dziecko nakreca sie coraz bardziej, dorosly zaczyna sie upierac coraz bardziej, atmosfera gestnieje, sytuacja wymyka sie totalnie spod kontroli uncertain Tylko dlatego, ze np. non-verbal kid/teen nie jest w stanie inaczej wyrazic swojego sprzeciwu przeciwko koniecznosci wyjscia skads/pojsia dokads … or whatever tam jest przyczyna extra stress. I tak jest w wielu innych okolicznosciach.
            Oczywiscie, sa tysiace przypadkow, w ktorych medication is a must, ale jest tez multum sytuacji, w ktorych najlepsza odpowiedzia na agresje moze i powinna byc cierpliwosc i pewnego rodzaju zdystansowana analiza caloksztaltu: co tak naprawde strasznego sie stanie dla swiata jesli to dziecko przez nastepnych 10 minut polezy na podlodze i potupie w te podloge wykrzykujac cos tam? No co? Life.
            • ichi51e Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 19:03
              Bardzo dobrze napisane. Ludzie czuja sie oceniani i wpadaja w amok podczas gdy nie da sie na histeryzujacym wymusic spokoju. Niestety gdy nikt nie widzi dzieci padaja ofiara przemocy bo rodzic sam wytresowany po prostu nie widzi wyjscia innego niz sila
            • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 21:20
              mój na niedogodności lub brak uwagi, zrozumienia potrzeb reaguje dzikim śmiechem, niezależnie od miejsca w którym się akurat znajduje, na szczęście przyparty do muru pytaniem o co mu właściwie chodzi zazwyczaj jakoś daje do zrozumienia i jest spokój
              jest jednak jedno zachowanie którego nie mogę puścić płazem, mianowicie mój dzieć czasem przestaje oddychać i jest w stanie doprowadzić się tym do omdlenia... kilka razy upadł tak na podłogę bardzo z siebie chyba zadowolony, bo powtarzał to przez jakiś czas... nie wiem jakich doznań mu to dostarcza, ale pewnie niezywkłych bo bardzo to polubił. udało mi się wybić mu to z głowy. Zobaczymy co jeszcze wymyśli, a było już tego dużo, ale o drobiazgach nie będę pisać wink
              • 3-mamuska Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 04:31
                nie wiem jakich doznań mu to dostarcza, ale pewnie niezywkłych bo bardzo to polubił. udało mi się wybić mu to z głowy. Zobaczymy co jeszcze wymyśli, a było już tego dużo, ale o drobiazgach nie będę pisać wink

                Jak mu to wybrałaś z głowy?
                Możesz podać krok po kroku?
                • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 07:10
                  po pierwsze to jak tylko widzimy że robi się czerwony, co oznacza, że celowo wstrzymał oddech, dostaje polecenie "oddychaj!" i pilnujemy żeby je wykonał, a że mamy za sobą lata ćwiczeń oddechu, to jakoś się udaje. Po drugie, jak już udało mu się omdleć to jakoś go trzeba ocucić... no i robimy to energicznie, a że nie lubi kontaktu fizycznego to wybrał co mu lepiej pasuje. Ech, dzieci.
                  My mamy to szczęście, że udało nam się wyjść z poziomu gdzie nie ma już żadnych uczuć oprócz głodu, zimna, strachu... przez co jest podatny na pochwały i nagany. Tych ostatnich szczególnie nie lubi. Musimy uważać jednak, bo ostatnio przechodzi jakiś bunt xlatka, bo z przyjemnością nie wykonuje poleceń. Widać że testuje. Nie wiem czy to źle, zawsze to jakiś postęp.
                  Kochany jest, bo zawsze jak jestem nie w sosie, przynosi mi chusteczki, cobym nos i oczy wytarła i tak dbają o mnie do spółki z kotem, bo ten z kolei rwie się żeby mnie masować big_grin
                  • 3-mamuska Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 12:39
                    No widzisz ale ślubach oddychaj. Nie każdy usycha.

                    Nasz lubił pochwały nie lubił nagan dopóki nie wszedł w okres buntu.
                    Od stycznia/lutego jest gorzej.
                    Nie działa to zupełnie.
                    U nas nie ma problemu z kontaktem dotykiem wiec...
                    Cieżko nam znaleść drogę odkąd wszedł w okres buntu bo przestały działać wcześniejsze metody.
                    • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 13:25
                      bardzo enigmatycznie wyszło ci to pierwsze zdanie big_grin
                      mogę tylko wysłać ci pokłady sympatii, bo nic innego nie mogę, pracować z naszymi dzieciakami to robota 24/24h nawet w nocy jak śpię to nie tak jak dawniej na 100% luzie, raz na parę lat trafi się taki moment, kiedy znowu słońce błyśnie i czuję się jak przed dniem diagnozy, cool, ale to rzadkość, stanowczo za mało żeby się zregenerować
                      dlatego ciągle szukam sposobów by wspierać duszę i ciało, bo człowiek padnie zanim przestanie być potrzebny
                      są badania nad zdrowiem rodziców dzieci upośledzonych, nie napawają optymizmem
                      • 3-mamuska Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 14:21
                        fitfood1664 napisał(a):

                        > bardzo enigmatycznie wyszło ci to pierwsze zdanie big_grin
                        > mogę tylko wysłać ci pokłady sympatii, bo nic innego nie mogę, pracować z naszy
                        > mi dzieciakami to robota 24/24h nawet w nocy jak śpię to nie tak jak dawniej na
                        > 100% luzie, raz na parę lat trafi się taki moment, kiedy znowu słońce błyśnie
                        > i czuję się jak przed dniem diagnozy, cool, ale to rzadkość, stanowczo za mało
                        > żeby się zregenerować
                        > dlatego ciągle szukam sposobów by wspierać duszę i ciało, bo człowiek padnie za
                        > nim przestanie być potrzebny
                        > są badania nad zdrowiem rodziców dzieci upośledzonych, nie napawają optymizmem


                        Dziękuje ,ta na ślubach🤦‍♀️, tak wyszło akurat mamy gorszy dzień.

                        Z naszym tez się wiele rzeczy dało wypracować. Od całkowitego braku kontraktu do przytulenia i słów kocham cię z ust syna.
                        Ale wszedł okres nastoletni hormony bunt i niestety mam wrażenie , ze się cofnęliśmy o lata świetlne.
                        Żadna z metoda działająca przestała działać.
                          • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 14:30
                            u nas ten sam wiek ale na razie spoko, chociaż ostatnio nie chce pracować, ale to wina monotonii, muszę wymyślić jakieś fajne ćwiczenia
                            O, kocham cię też ćwiczę wink choć nie sądzę żeby wiedział co to znaczy, ale co mi tam,
                            tak na prawdę to nie bardzo wiadomo jak te dzieciaki funkcjonują, jakie informacje gromadzą, kiedy nam się wydaje że nic nie trafia, choc im lepiej udaje nam się komunikować, tym lepiej zdaję sobie sprawę, że moje dziecko wie bardzo dużo rzeczy, z tzw wiedzy o życiu
                            mam nadzieję że nadejdzie kiedyś jakiś przełom i wreszcie nauka będzie szła szybciej
    • lilia-anna Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 19:19
      Mamy na osiedlu takiego chłopca, obecnie już nastolatka. Ojciec odszedł, matka jest wykonczona; wszystkim się żali. Chłopiec jest bardzo agresywny w stosunku do niej (często chodzi posiniaczona) i do dzieci na osiedlu. Żal mi tej matki, ale i maluchów zaatakowanych kilkakrotnie przez to dziecko. Matka mówi, że podaje mu leki, ale one nie działają. Chłopiec potrafi wpaść do sklepu i zacząć wszystko demolowac. Kiedyś obsługa wezwała policję nawet, bo nie mogla sobie poradzić.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 19:21
      Widziałam kilkoro takich dzieci/dorosłych +18 w DPS, razem ze starszymi ludźmi sobie żyli.
      Rodzice się nimi zajmowali do czasu aż nie zaczeli być notorycznie bici.
      Jedna mama oddala córkę po tym jak ze zlamaną ręką i pękniętą czaszką wyladowała w szpitalu, córkę następna karetką odwieźli.
      • lilia-anna Re: Agresywne dzieci 02.08.20, 19:28
        No, albo do czasu, gdy stali się zbyt starzy i nie dawali już rady z opieką nad dzieckiem. Miałam taka krewna. Jej córka, rówieśnica i siostra cioteczna mojej mamy, była ciężko upośledzona. W końcu ciocia sama była stara i chora, i to ona potrzebowała opieki i pomocy...
    • larix_decidua77 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 03:21
      Z moich obserwacji wynika, że rodzice bardzo niechętnie podają leki, nawet jeśli są bici. Zanim pójdą po leki mijają lata, potem nie mają cierpliwości do dobierania leków, pierwsze nie działają to odpuszczają temat "bo leki nie działają ". Jak zadziałają, to kombinują, dają co drugą tabletkę albo po pół albo doraźnie albo nagle odstawiają, żeby sprawdzić czy może już nie trzeba. Wszystko to w imię źle pojętej troski, żeby dziecka nie otumaniać, nie niszczyć mu wątroby itp. Przyczyny są różne, czasem faktycznie rozpuszczenie i brak reakcji a czasem ciężko powiedzieć. Generalnie najbardziej agresywne są dzieci z autyzmem i dodatkowym znacznym upośledzeniem. Często agresją próbują wymusić coś na opiekunach, być może w domu to działa.
      • 3-mamuska Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 04:43
        U nas nic nie wymusza.
        Czynnik wyzwalający agresje to alarm czy to samochodowy czy to w domu u sąsiadów ,w sklepie niedaleko nas. Czy wycie czujnika przeciwpożarowego, syren
        Wiec nie da się tego unikać w mieście.
        Obsesja na temat pożarów. Systemów alarmowych.

        Bo tego jak u każdego stres odcina racjonalnie myślenie, dlatego ludzie w stresie słabiej się uczą mniej przyswajają. Nie udziela pomocy.
        Niekorzy nie są w stanie zareagować czy zrobić cokolwiek.


        Do tego to nie jest wymuszanie, a nierozumnie dlaczego w środku nocy nie może puszczać głośno muzyki ,albo jest tylko słodyczy od rana do nocy.
        Jak ktoś rozumie mowę to można mu wytłumaczyć, choć nie zawsze dociera, a co dopiero jak ktoś odczuwa ból słysząc mowę lub nie rozumie usłyszanych słów.


        Lekarze nie chcą przepisywać leków zwłaszcza dla dzieci. Nie wiem jak w pl. Ale tu dostać zwykła melatoninie trzeba się wyczekać. ( w sklepie jej nie kupisz). A na uspokojenie to już batalia.
        Kolezanka pracuje w ośrodku i lekarz zmiejszyły dawki leków ,bo agresywna przestała być agresywna , a przestała być agresywna dzięki lekom. 🤦‍♀️
        • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 07:17
          my melatoninę kupowaliśmy online, miałam sprawdzone źródło, widać było że działa, te z apteki chyba niektóre są podrobione, bo nie dają żadnego efektu, u żadnego z nas
          na szczęście sen nam się unormował już dawno, więc i mela poszła w odstawkę
      • szeptucha_z_malucha Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 06:42
        Ależ te wszystkie leki mogą mieć skutki uboczne - uszkadzać serce, powodować otyłość. Dlatego dziecko co 2-3 miesiące ma badania. I co zrobić jak wpływa to na istotne układy a do tego na przykład dzieciak zaczyna tyć mino normalnej diety?
        U mojego jest to balansowanie między zdrowiem psychicznym a fizycznym. Wypróbowaliśmy od 6 r.ż. leki ze wszystkich grup. W połączeniu z psychoterapią. Nie jest agresywny sam w sobie. Jest lękowy. W ramach lęków lub fiksacji może zachować się nieprzewidywalnie, autoagresywny najczęściej.
        Terapeuci oraz psychiatrzy nie mają pomysłów, co dalej. Zwłaszcza, że w środku okresu dojrzewania komunikujący się werbalnie człowiek przestał mówić. Jakoś trzeba, mimo to, żyć. Niebawem koniec edukacji i nie wiadomo jak dalej to będzie wyglądać. Na ostatniej komisji orzekającej o niepełnosprawności nie otrzymał punktu o niemożności samodzielnej egzystencji, może w przyszłości też renty nie dostanie?
      • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 07:14
        ale jakie leki chcesz dawać? depiakinę, ritalinę? psychotropy? żeby już z mózgu nie było co zbierać? taka jest odpowiedź lekarzy na autyzm? super, to ja już wolę szukać co naturalnie zmniejszy agresję a nie truć człowieka, żeby już trwale wszystko spieprzyć
          • ichi51e Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 08:49

            Ważne jest stwierdzenie i świadomość, że są to środki lecznicze. Dlatego leki psychotropowe należy odróżniać od "substancji psychoaktywnych" jak określa się wszystkie środki, także nielecznicze, działające na psychikę a które mają szkodliwy czy wręcz toksyczny wpływ. Leki psychotropowe nie są substancjami odurzającymi, wprowadzającymi w trans czy w istotny sposób zakłócającymi normalną ludzką psychikę.

            Nawet ich przewlekłe stosowanie nie uszkadza mózgu a wręcz przeciwnie prowadzi do poprawy neurotransmisji, do trwałych i korzystnych zmian receptorowych. Wiele leków z tej grupy ma udowodniony wpływ na neuroplastyczność mózgu.” martacholewicka.pl/warto-wiedziec/15-czy-leki-psychotropowe-sa-szkodliwe
            • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 13:45
              Na te środki nigdy się nie skusiliśmy, za dużo się naczytałam na forach rodziców o działaniu niektórych leków na dzieciaki takie jak moje, pozwól że pozostanę przy swoim
              oczywiście każdy robi jak uważa, nie potępiam, nie popieram, jeśli masz zaufanego lekarza, który leczy twoje dziecko i leczenie przynosi efekty, tym lepiej dla ciebie
              nam udało się wyprowadzić ze stanów lękowych, ataków paniki, manii i obsesji, braku kontaktu, braku umiejętności naśladowania itp innymi metodami. Nie żałuję i wątpię by po psychotropach były lepsze efekty, zresztą tego nie da się wiedzieć. Zostały jeszcze lata pracy, czas przestał mieć znaczenie, ważne, że idziemy do przodu. Są dzieci które idą o wiele szyciej, ale są też takie, które tkwią tam gdzie były te parę lat wstecz, więc ogólnie u nas chyba nie jest źle.
          • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 13:27
            jak nie ma uszkodzonego? to że mikrourazów nie widać na ekranie to nie znaczy że ich nie ma,
            zdrowy mózg pracuje bez zarzutu, autyzm ma podłoże neurologiczne, coś nie działa jak powinno, a że ktoś nie wie, albo nie chce powiedzieć co, niczego nie zmienia
            wiesz ilu lekarzy mi nieoficjalnie powiedziało jaka jest "prawdopodobna" przyczyna problemów mojego dziecka? wystarczająco, żebym zaczęła w to wierzyć
              • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 05.08.20, 09:25
                Po co mam o tym pisać? Żeby rzuciły się na mnie orędowniczki jedynie słusznej medycyny, wg których problem nie istnieje, albo zdarza się tak rzadko, że zawsze innym nigdy tobie?
                I żeby nie było, żadni znachorzy, żadni szarlatani, a lekarze medycyny. Niestety żaden nie chciał oficjalnie iść w tym kierunku, nieoficjalne opinie miały mi wystarczyć. I to nie ja wkładałam im w usta to co ew chciałam usłyszeć, bo o temacie wtedy nie wiedziałam nic, zielona. Zresztą i dziś nikt nie daje pewności co do przyczyny problemów, jedyne co w takim razie mogę, to mieć wątpliwości. Tym nie mniej mój stosunek do lekarzy od tamtej pory uległ zmianie.
        • maly_fiolek Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 09:24
          Wiesz, jak trafi się przypadek z dwubiegunówką, padaczką, autyzmem i czymś tam jeszcze ze skłonnościami do agresji i auto-agresji to masz mix wybuchowy. Taki że w dowolnym losowym momencie dzieciak wpada w szał i rozwala wszystko, łącznie z sobą sad.
          Znam osobiście taki przypadek dzieciak po osiągnięciu wieku młodzieńczego był nie do opanowania i trafił do ośrodka zamkniętego gdzie siedzi na prochach rowalających i tak mocno rozwalony mózg. Innego wyjścia nie ma, bo chłopak stanowił realne zagrożenie dla siebie i innych.
          A wiecie kto najwięcej pomógł, zarówno w opiece jak i pogodzić się z sytuacją?
          Zakonnice.
          • szeptucha_z_malucha Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 11:13
            Nawet, jeżeli 90% dzieci korzysta z terapii, to zawsze jest te 10-15% ludzi, do których mimo wysiłków klucza się nie znajdzie. Żadna terapia nie daje 100% wyników w poprawie funkcjonowania.
            Ja mam w domu u nastolatka mieszankę, gdzie spektrum A to najmniejszy problem. Najgorszy to problemy neurologiczne i psychotyczne.
            Jako rodzina nie wiemy jak długo uniesiemy to, chociaż wszyscy go kochany i staramy się, łącznie z terapiami rodzinnymi. Żyjemy w napięciu, żeby tylko sobie nic nie zrobił. Z czasem po wielu sytuacjach granicznych niewiele mnie już emocjonalnie porusza. Mimo to, staramy się żyć normalnie. Ostatnio byliśmy na wycieczce w górach. Było fajnie. Nie myślę o tym, że mocowałam się z nim, żeby nie skakał w przepaść - i tak zawsze wybieramy ścieżki pod kątem tego, co może mu wpaść do głowy.
            • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 13:49
              o, to ja w góry nie jeżdżę, na szczęście nie lubię, ale omijam też spacery nad rzeką, taką z rwącym nurtem, oni chyba wszyscy lubią wodę, nie widzę siebie nurkującej za nim żeby go wyłowić, choć pewnie po pierwszej akcji reszta rodziny by miała spokój uncertain
              co najbardziej lubimy to spacery nad morzem, albo leżenie przy basenie, dzieć się wyszaleje a zagrożenia jakiegoś wielkiego nie ma
              nasz cel na przyszłość to chata z basenem wink
      • larix_decidua77 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 12:41
        Osobiście uważam, że można próbować żyć z agresorem bez leków (bo mu zaszkodzą) jeżeli w domu nie ma innych dzieci. Jeśli są, to.jest to wobec nich mocno nie w porządku. Jest to także nie w porządku wobec szkolnych kolegów i nauczycieli, no ale wypadałoby chociaż zapewnić spokój własnym. Nie da się delikwenta wychować, trzeba go uspokoić inaczej, nawet jeśli miałby przespać połowę życia. Ja naprawdę bardzo współczuję rodzicom, zawsze szukamy rozwiązania ale nie mogę zrozumieć jak można nie podać leków gościowi, który ma 180 cm, rozwala mieszkanie, zrywa wszystko że ścian, rodzeństwo zamyka się w pokoju przed nim, w szkole nauczyciele boją się prowadzić lekcje z nim ( nie ma mowy o żadnej nauce bo chłopak atakuje) a rodzice nie podadzą leków bo będzie spał. No trudno, niech śpi.
        • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 14:45
          Dlatego tak ważne jest by z dzieckiem pracować od najmłodszych lat i nie dopuścić do sytuacji, kiedy te 180cm wzrostu i 70 kg żywej wagi wymyka się spod kontroli. Rozumiem że nie zawsze się udaje. Wtedy w rzeczy samej nie widzę innego wyjścia, jak podać leki. Z tym że nie oszukujmy się, one go nie uzdrowią ani nie pomogą się lepiej rozwijać.
          • ichi51e Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 15:00
            Letrox rowniez mnie nie uzdrawia ani mi nie pomaga sie rozwijac za to lykajac tabsy czuje sie mega lepiej. Jakby swiat ktory bez lekow jest za szyba staje sie rzeczywistoscia. I zadna dieta ani tresura nie zbije tej szyby bo to sa zaburzenia bio-chemiczne ktore mozna wyrownac suplementacja z zewnatrz.
            • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 15:09
              ale twój mózg kiedyś funkcjonował normalnie, nabył wszelkie umiejętności niezbędne do tzw normalnego życia prawdopodobie zanim pojawiły się zaburzenia wymagające podania leku

              gdyby był lek, który pozwala dziecku "zbić szybę" i dotrzeć do normalności to byśmy już o tym wiedzieli, a autyzm nie byłby uznany za nieuleczalny
              • ichi51e Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 15:15
                To jest po prostu bardziej skomplikowane kazde dziecko autystyczne ma troche problem z czyms innym i to sie adresuje lekami. A nie „leczy autyzm” bo tu nie ma co leczyc.
                • szeptucha_z_malucha Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 15:20
                  Właśnie. Jak u mojego syna zachowania obsesyjne- kompulsywne zajmowały mu coraz więcej czadu, terapeuci wprost powiedzieli, że bez leków nic nie zdziałają. Podobnie przy objawach psychotycznych, które czasem się pojawiają. Mózg zaczyna lepiej funkcjonować, to i terapia ma sens.
                  I nie ma dwóch takich samych osób ze spektrum A, zwłaszcza, że mogą wystąpić różne sprzężenia.
    • enigma81 Re: Agresywne dzieci 03.08.20, 15:15
      Mój syn ma ZA.
      Tuż przed diagnozą i jakiś czas później miał okres wzmożonej auto-agresji i agresji słownej. Rany, jak on bluzgał jak się przestymulował... Uderzał głową w ścianę, przedmiotami w siebie, uciekał, drapał się do krwi, raz w szkole zwiał na dach i krzyczał, że skoczy.
      Nie mieliśmy wyjścia, diagnoza wiele wyjaśniła ale leki musieliśmy wdrożyć.
      Aktualnie bierze tylko jeden, jest mega postęp ale też i minęły ponad 3 lata. My się nauczyliśmy żyć w nowej rzeczywistości, tak samo szkoła, syn jest w znacznie lepszym stanie ale gorsze chwile się zdarzają. Ma 13 lat, zaczyna dojrzewać i widzę, że te gorsze chwile są ostatnio częstsze.

      Nie jest łatwo rodzicowi podjąć decyzję o podawaniu leków, zaakceptować, że dziecko nigdy nie będzie "normalne". Ja sobie z tym poradziłam stosunkowo szybko ale np długo nie mogłam się zebrać i złożyć wniosku o stwierdzenie niepełnosprawności. Ot, taka bariera psychiczna.
      Wg mnie najważniejsze jest znać przyczynę tych ataków i starać się do nich nie dopuszczać, minimalizować ryzyko, wychwytywać pierwsze objawy. I pamiętać, że każde dziecko, nawet z tym samym zaburzeniem, jest inne.
    • zielona4 Re: Agresywne dzieci 04.08.20, 11:43
      Może czasem agresja wynika z wczesnych relacji z rodzicami. Rodzic, gdy zaczyna podejrzewać, że coś może być nie tak z dzieckiem staje się czasem bardziej nerwowy, mniej wyrozumiały, nieobecny, sfrustrowany, zawiedziony . Nie winie tu rodzica, tylko bardziej system który zostawia rodziców samych z problemem. Nie tylko rodziców zostawia, ale i też rodzeństwo tego chorego dziecka. Może jest szansa poskładać relacje z dzieckiem bez leków. Może przy pomocy psychologa, tylko takiego, który nie traktuje wychowywania jako tresury

            • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 04.08.20, 15:46
              aba źle się jej kojarzy, bo dziecko dostaje przysmaki
              ciekawe co zielona proponuje w przypadku dzieci, u których jedyny kontakt z rodzicem przechodzi przez pożywienie, psychoanalizę ??? big_grin
              ech...
              • szeptucha_z_malucha Re: Agresywne dzieci 04.08.20, 16:50
                No u mojego nagrodą nie były przysmaki ale chwila na fiksację. Wybitny terapeuta wtedy zainterweniował (na oddziale szpitalnym). Niestety, na codzień niedostępny a jego uczniowie nie ogarniali przypadku mojego dziecka.
                • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 04.08.20, 17:08
                  oczywiście, nie zawsze są to przysmaki, jako nagrodę wybiera się to co jest atrakcyjne
                  ludzie nie rozumieją że aba jest używana przez wszystkich na wszystkich na codzień, jest tylko dostosowana do indywidualnych możliwości
            • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 04.08.20, 18:28
              nie dziwię się, bo one nie są skierowane do osób których poziom umysłowy i zdolność porozumiewania się pozwalają im wyrażać się w sposób złożony na jakikolwiek temat.
              ABA jest dla osób, gdzie żadna inna metoda nie działa, coś jak poziom zero. jak chcesz dotrzeć do kogoś, kogo interesuje tylko jedzenie i pobudzanie się i kto nie przejawia nie tylko żadnej chęci kontaktu ale też żadnej oznaki świadomości istnienia innych osób jako osób a nie np dystrybutorów dóbr?

              TZN, behawiorka działa na wszystkich, chorych jak i zdrowych, ale jej poziom MUSI być dostosowany do poziomu osoby na której zamierzamy ją zastosować. Nie dasz przecież ciasteczka komuś, kto rozumie co to pochwała lub wolałby 15 min na kompie jako nagrodę.

              Poza tym jest nurt ABA który uwzględnia kary, które to są absolutnym nieporozumieniem. Jedyne "nieprzyjemne" konsekwencje dopuszczalne w zdrowej terapii behawioralnej to ignorowanie zachowań niepożądanych, inaczej mówiąc żadnych kar!

              Wniosek, to nie metoda jest do bani, ale jej niewłaściwe zastosowanie.
          • zielona4 Re: Agresywne dzieci 04.08.20, 18:57
            Faktycznie nie znam tematu. Przepraszam. Choć uwazam że pewne problemy wychowawcze, czy zaburzenia psychotyczne, czy ADHD kary i nagrody jeszcze bardziej pogłębiają.
            • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 04.08.20, 20:19
              nie, no spoko, kto nigdy się nie wypowiedział na temat o którym nie ma pojęcia, niech pierwszy rzuci kamieniem tongue_out

              ABA służy do wspierania właściwych zachowań i budowania kompetencji i tu naprawdę działa.
              zaburzenia psychotyczne czy co tam rozumiesz pod pojęciem pewne problemy wychowawcze to zupełnie inna działka, choć niektóre problemy wychowawcze też się da eliminować za pomocą ABA, wszystko zależy czy się znajdzie odpowiedni shcemat, który by je prostował
              stosowanie ABA to ciężka praca, mnóstwo poszukiwań, to konieczność codziennego doskonalenia się by dostosować się do potrzeb pacjenta
              • szeptucha_z_malucha Re: Agresywne dzieci 05.08.20, 06:53
                Analiza zachowania bywa fascynująca. Każde okazuje się ma sens dla danej osoby, choćby postronni tego nie ogarniali. Zawsze pomoc jest szyta na miarę. I stosuje się przy tak zwanych zachowaniach trudnych.
                Przy innych podejściach rozwiązanie problemu może trwać latami albo w ogóle się go nie znajdzie, tutaj - kilka tygodni i można daną potrzebę zaspokoić w bardziej akceptowany sposób. Chociaż jak wszystko na świecie nie ma stuprocentowej skuteczności.
                • fitfood1664 Re: Agresywne dzieci 05.08.20, 09:01
                  żeby jeszcze było pod dostatkiem terapeutów naprawdę znających się na rzeczy, którzy pomogą rodzicom w opracowaniu schematów, bo to nie jest prosta rzecz
                  najczęściej są tacy którzy lizną ABA na jakichś tygodniowych, no niech będzie kilkutygodniowych warsztatach i myślą że wszystkie rozumy pozjadali
                  ABA to pełnowymiarowe studia.
            • ichi51e Re: Agresywne dzieci 04.08.20, 21:59
              Zeby nie bylo oczywiscie sa rozne szkoly. Ontym ze wzmocnienia pozytywne nie sa pozytywne mowi np ten gosc ze strefy dobrych emocji (uwaga ogladanie to meka bo talentu do prezentowania wiedzy pan nie ma) ale daje do myslenia jacekkielin.pl/ i na yt youtu.be/vD_SLGkP0GQ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka