Gdzieś na wiosnę pisałam tu, że mam dosyć psich kup na chodniku wzdłuż mojego płotu. A zwłaszcza w okolicy furtki, gdzie psy maja taki ulubiony punkt kontaktowy (w ogrodzie rośnie w tym miejscu bluszcz, dodatkowo rośnie tam ogromny kasztanowiec).
Otóż dojrzałam do pomysłu, który w tamtym wątku opisałam i zrobiłam dzielnicową galerię wstydu.
Powiesiłam (przy płocie, od strony ogrodu) zdjęcia (z kamery specjalnie ustawionej) właścicieli psów w akcji.
1 zdjęcie psa w akcji plus nogi właściciela
2 dowód "zbrodni" na tle oddalających się nóg właściciela
Trudno.
Efekty.
Narobiłam trochę szumu na forum dzielnicy, zyskałam wiele głosów poparcia.
Zyskałam tez paru wrogów - sfotografowanych właścicieli psów. Dostałam kilka gróźb za złamanie RODO itp.
Dorobiłam się naśladowców

Chodnik :
czysty
Dzielnica mała i właściciele poprzez psy - rozpoznawalni.
Dzisiaj zdejmuje tę galerię wstydu.
Zobaczymy, czy efekt się utrzyma.
Tak, wiem. Możecie uznać, że jestem złośliwcem. Jednak wieloletnie sprzątanie chodnika i grzeczne upominanie właścicieli już mnie znudziło. Mam po kokardę sprzątania g...n. Zwłaszcza tych rozmiękłych i przed furtką.
Ten obowiązek spoczywa na właścicielu psa (o czym świadczy regulamin miasta).