kochamruskieileniwe 21.09.20, 08:26 O 10-tej jedziemy do weterynarza, aby skrócić mu agonię. Ech,... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kochamruskieileniwe Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 08:29 na dziewiątą, zaraz wychodzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
rb_111222333 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 08:32 To może poświęć ten czas kotu, a nie pisz na forum? Już nie będziesz miała więcej okazji się z nim pożegnać. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:13 Szukałam godzin otwarcia najbliższego weta. Kot był z mężem i synem. Odpowiedz Link Zgłoś
purchawka2017 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 08:31 Współczuję, niedawno uśpiliśmy 14 - letniego staruszka. Miał tyle lat co moje dziecko. Sparaliżowało go i nie chciał jeść. Wet coś tam próbował ale oświeciłam go, że nie odmłodzi starego kota i niech juz się biedak nie męczy, zwłaszcza, że wizyty u weta bardzo źle znosił. Mieszka w naszej wdzięcznej pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
nuclearwinter Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:24 14 lat to nie jest jeszcze jakiś mega wiek u domowego kota, znam starsze koty, które bardzo dobrze się trzymają, nie dziwię się więc wetu, że próbował. Wolę to niż weta, który na starcie proponuje uśpienie, nawet nie sprawdzając, czy można pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
purchawka2017 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:48 Kot był wychodzący więc i tak żył długo. Odpowiedz Link Zgłoś
smillla Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 08:33 Przytulam. Nie ma słów na takie okoliczności. Sama to przeszłam kilka lat temu. Ale lepiej było mieć tego przyjaciela i przejść przez rozstanie, niż nigdy go nie mieć i nie przeżyć z nim tylu wspaniałych chwil. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 08:34 Okropna decyzja, ale słuszna. trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
mona-taran Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 08:39 Bardzo mi przykro, takie decyzje są cholernie trudne.. trzymajcie się 🌈 Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:14 Odszedł sam. Tuż przed wyjściem. 24.5 lat życia. Od jakiegoś czasu byliśmy na to przygotowani. Gorzej z synem Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:18 To dobrze, że odszedł w domu, naturalnie i spokojnie. Przeżył z wami piękne lata, niech chociaż to będzie pociechą. Przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
nuclearwinter Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:21 Bardzo ci współczuję, moje zwierzaki są jeszcze młode, ale już teraz jak mam zły dzień, to się czasem martwię, co to będzie jak umrą. Ich życie jest takie kruche i krótkie w porównaniu z życiem człowieka. Twój żył bardzo długo, widać było mu dobrze u was. Trzymajcie się ☹️ Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:24 Oh, to faktycznie starowinka byl. Wspolczuje. Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:55 Starutek, przeżył swoje....Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:56 Wolał odejść z wami obok.Wspolczuje Odpowiedz Link Zgłoś
sabat4 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:56 Wspolczuje. Nie jest latwo, gdy umiera wieloletni czlonek rodziny, a wielu ludzi tak traktuje swoje zwierzeta domowe. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 12:36 Wow, ale długie życie, faktycznie staruszek. Przytulam mocno wirtualnie całą Wasza rodzinę. Okropna strata. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:40 Odszedł w domu wśród ludzi, których znał i do których był przywiązany. Miał dobre, długie kocie życie. Szkoda ale dobrze, że wszyscy uniknęliście weterynarza i usypiania. Przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
australijka Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 09:51 Bardzo Ci współczuję, bo ja kociara i psiara od zawsze, wyniesione z domu w genach i całe życie dbam, leczę, sprzątam po tych sierściuchach. Ale pomyśl. nasze życie a ich. Czasami mówię do Koki i Piesowej, że ktoś pracuje na ich żarełko, szampony, lekarza, pościel, ktoś im robi zakupy, sprząta, gotuje, pod nos podstawia. Kuwetę czyści, podłogi po brudnych łapach wyciera, kudły zbiera z kanap i ubrania. Żyć nie umierać. A jeśli umierać to wśród swoich i bez cierpień. Tak mówią, że miłość jest wtedy, gdy nie trzymasz na siłę. Szczególnie, gdy cierpi i nie szans na zwrot w sprawie. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 10:12 Współczuje bardzo. MOjego kocura tez to czeka za jakiś czas...nie wiem jak córka to przezyje. Całe swoje życie go miała, spała z nim, bajki z nim ogląda. Jak ona wraca ze szkoły on zawsze czeka pod bramą... Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 10:18 przytulam mocno. Moja suczka ma tylko 11 lat i nieuleczalny nowotwór. Max rok życia w miarę komfortowo jeśli zareaguje na chemię. Chciałabym by odeszła w domu a nie w gabinecie i na samą myśl o tym łzy mi płyną. Odpowiedz Link Zgłoś
australijka Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 11:07 Ale może odejść w domu. Masz tego samego lekarza od kilku lat? Sprawa do uzgodnienia. Moja Czartusia miała 20 lat. Rano zjadła śniadanko, pobiegała z Piesową , przewróciła się, zaczęła kręcić jak brekdensowcy na berecie, pila łapczywie i zaraz wymiotowała fontanną. I już wiedziałam. zadzwoniłam do mojej lecznicy, gdzie ponad 20lat leczę swoje zwierza, przyjechała pani doktor, zbadała, przyznała rację, pożegnałam sunię i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 11:11 porozmawiaj z lekarzem, żeby przyjechał do Was do domu. my tak zrobilismy dla naszego psa. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 13:08 tak właśnie chcę zrobić, muszę jeszcze nabyć urnę, ogarnąć krematorium i wybrać miejsce w ogrodzie i to jest bardzo smutne. Póki co pozwalam jej na absolutnie wszystko, daję do jedzenia wszystko, co by chciała a do tej pory nie dawałam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 13:13 rozpieszczaj ją każdego dnia, poki jeszcze jest z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 13:20 pozwalam jej na wszystko, nie stękam jak w nocy co 2h wstaje i chce wyjść na siusiu a potem nie chce wrócić. Wycieram kałuże i wiem, że lepsze to niż brak piesinki. Odmawia tylko tabletek, nie chce ich nawet w mokrej karmie, zbiesiła się też nawet na suszone smaczki, w które je wtykałam. Widzę ich działanie i wiem, że musi brać, to jedyne w czym jej nie odpuszczam. Zaraz dojdą nam pampersy bo chemia jest toksyczna dla ludzi i zwierząt a ona sika tam, gdzie stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 15:44 To nie jest komfortowe życie dla psa, przemyśl to. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 17:07 na razie poza upierdliwym sikaniem nie ma objawów, nie czuje bólu, lekarz mówił, że rok powinno być dobrze, musimy cały czas ją badać, robić usg. Żebrzę ile się da, potem nie będę jej męczyć ale moment, gdy trzeba zdecydować, że to już jest straszny. Odpowiedz Link Zgłoś
prezent_urodzinowy Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 11:27 Bardzo mi przykro, znam ten ból. Ale mówię im wszystkim "do zobaczenia"... Odpowiedz Link Zgłoś
mon_amour40 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 13:19 Współczuje Nie znam jeszcze tego bólu Mam młodego sierściucha. Jeśli to agonia to lepiej ją skrócić. Zrobiłabym tak samo. Trzymajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Kot mi odchodzi. 21.09.20, 15:36 przytulam jak najmocniej, trzymajcie sie ! Odpowiedz Link Zgłoś