Dodaj do ulubionych

Czy byście się zgodziły

01.10.20, 22:49
Córka lat 15.5 spotyka się z chłopcem lat 15.5 (1 kl liceum). Spotykają się 3 miesiące, miłość jak bambosz 😉 uściski, spacerki, razem są w jeden klasie, razem po szkole. Chłopak bardzo fajny, grzeczny, uczynny. No taki normalny nastolatek.
Nie uprawiają sexu, ma za sobą rozmowy z córką, że nie jestem przecież, ale antykoncepcyja no i że to ważny krok, że moim zdaniem ma czas itd. Ona mówi, że nie ma na razie takiej opcji, denerwuje się gdy temat poruszę bo "za kogo ty mnie masz mamo! Ja nie chcę takich rzeczy na razie". No ale, gadać każdy potrafi 😉
Ale. Z soboty na niedzielę wyjeżdżamy z mężem. W domu będzie mlodsza córka (13l) z dwoma koleżankami, no i ona prosi, błaga, płacze by on mógł u niej spać.
Nie wiem czy rodzice mu pozwolą.
Mi się niezbyt ten pomysł podoba i zgodzić się nie chce. Nie chodzi nawet o sex (to mogą wszędzie i zawsze), ale nie pasuje mi by w tym wieku młodzież u siebie sypiała.
Jakie Wy macie podejście?
Zgodzilybyscie się?
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Czy byście się zgodziły 01.10.20, 22:52
      to mogą wszędzie i zawsze

      Uwielbiam takie podejście. Mogą, owszem, ale okazja czyni złodzieja.

      Proszę mi tu (forumki) bez wrzasków, że porównuję seks z kradzieżą, bo nie porównuję, po prostu pewne okoliczności mogą ułatwiać podjęcie pewnych dezycji.
    • mava Re: Czy byście się zgodziły 01.10.20, 23:20
      ale niby po co ma "u niej spać?" spać czy nocowac? spedzic noc na wspólnym imprezowaniu czy o sssooo chodzi?
      2 koleżanki mlodszej córki na pizama party to jednak nie to samo, co chłopak 16-latki na wspolnej nocy we wspolnej chałupie i jednym pokoju tejze nastolatki. Predzej zgodzilabym sie na huczna impreze 16-latkow niż na takie ich tete a tete. Natomiast zaproponowałabym córci zeby rodzice chlopaka przyjeli ja u siebie...he he...
      Nie zgodzilabym sie i to nie w ramach dulszczyzny. Cała sprawa wydaje mi sie co najmniej dziwna i wietrzę prowokacje lopezki
    • escott Re: Czy byście się zgodziły 01.10.20, 23:25
      Nie rozumiem, dlaczego miałabym się nie zgadzać dla zasady? Jeszcze gdybym się bała panicznie tego seksu, to bym się nie zgodziła, ale skoro to nie jest źródło (i ja bym się nie bała), to nie widzę po prostu racjonalnego uzasadnienia. NIe cierpię takich "nie bo nie" i unikam w życiu. Zresztą seksu też bym się nie bała.
    • 3-mamuska Re: Czy byście się zgodziły 01.10.20, 23:33
      Ja się zgadzam jeśli będą spędzać razem wieczór z resztą towarzystwa.
      Czy siostry maja wspólny pokój jak dziecki maja być rozmieszczone na noc.
      Jeśli ma niedaleko do domu to może wrócić do siebie jak młodsze będą szły spać.
      Wszystko zależy od sytuacji.
      I myśle ze nic się nie wydarzy więcej niż już maja za sobą, skoro córka jest taka ze „nie mamo, trzymałam dystans”.
      Jak będą gotowi będą chcieli skonsumować związek to zrobią to jak was nie będzie w domu.
      Myśle ze córka będzie się wstydzić młodszej siostry i jej koleżanek. Takie pierwsze razy to raczej na osobności. W pustym domu. A nie chichoczące , koleżanki za ściana.
      Zależy jak ufasz córce.
    • damartyn Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 00:10
      Jeśli jego rodzice się zgadzają to i ja bym się zgodziła. Serio. Zapytałabym dlaczego to dla córki takie ważne i jak chcą spędzić ten wieczór. Przygotowała miejsce do spania i wyżerkę.
      Jak mówisz, ze nastolatek fajny, córka rozsądna, daj im szansę. Młodzież wyjeżdża na obozy, wycieczki, śpi pod namiotami i nikt ich nie pilnuje i jest ok. Mają potem co wspominać . Sama dobrze zauważasz, ze "zgrzeszyć " mogą zawsze i wszędzie
    • koronka2012 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 00:12
      Nie. Oficjalna zgoda rodziców na spanie razem jest przesadą i nie bardzo wyobrażalabym sobie ustalanie szczegółów z jego rodzicami. Młoda nie zdaje sobie sprawy z potencjalnych konsekwencji - w dzisiejszych czasach za chwilę o tym że chłopak u niej nocował będzie wiedziało pół szkoły I bardzo łatwo będzie i przykleić łatkę hmmm przystępnej i zaszczuć.
    • milva24 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 00:36
      Pomijając temat chłopaka, bo tu byłabym absolutnie na nie, dzieci zostają same w domu na noc plus zapraszają znajomych? Mnie dzwoni alarm. Może jeszcze same własne zostawiłabym ale absolutnie nie zgodziłabym się na zapraszanie koleżanek. W grupie większa szansa, że coś wykombinują niż same.
    • ritual2019 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 07:27
      1. Nie zostawilabym dzieci w tym wieku na noc samych a juz kolezanki nocujace to opcja nie do przyjecia. Pomijam ze jako rodzic tez nie zgodzilabym sie zwby moje dziecko nocowalo kiedy rodzicow kolegi/zanki nie ma w domu.
      2. Nie, nie zgodzialabym sie zeby chlopak nocowal, nie widze powodu. Bylabym tez mocno zdziwiona gdyby jemu rodzice pozwolili.
    • laura.palmer Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 07:57
      Nie zgodziłabym się. Młodzież w najgłupszym możliwym wieku sama w domu, to proszenie się o kłopoty. A jako przykład opiszę co spotkało moją koleżankę. Otóż pozwoliła 16-letniej córce skorzystać z "wolnej chaty" i zaprosić 10 sprawdzonych (!) koleżanek na małą imprezę. Skończyło się tak, że jedna z tych koleżanek przyprowadziła nie do końca już sprawdzonego chłopaka, ktory zadzwonił po kolegów, a koledzy po swoich kolegów i dom zapełnił się obcymi ludźmi w wieku 16-22 lata. Córka koleżanki wypiła za dużo, nie umiała właściwie zareagować (powinna była dzwonić na policję lub do rodziców) i po prostu poszła spać. Rano dom był zdemolowany, cały alkohol z barku zniknął i tyle dobrego, że nie skończyło się dużo gorzej, bo naprawdę mogło.

      Do czego zmierzam - NIE DA się przewidzieć, na jakie durne pomysły wpadną małolaty. Mogą sięgnąć po alkohol, wtedy z "grzecznego i uczynnego" chłopaka może się zrobić coś zupełnie przeciwnego, a córka będzie z nim sama w domu. Mogą zechcieć zaprosić towarzystwo. Mogą zrobić w sumie mnóstwo innych durnych rzeczy, do których mają prawo, bo są nastolatkami, a to rodzic jako starszy i mądrzejszy ma obowiązek zagrożenia przewidzieć i nie kusić losu.
        • laura.palmer Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:12
          Nie, nie widzę. Tam się JEDNA dziewczyna zachowała nieodpowiedzialnie, a nie wszytskie 10. Dasz autorce gwarancję, że córka z chłopakiem na pewno nie ruszą alkoholu i nie podadzą 13-latkom? Albo, że nie zaproszą innych osób? To są dzieciaki, oni nie potrafią jeszcze przewidzieć konsekwencji.

          A jeszcze dodam, że do mnie kiedyś na imprezie z nocowaniem dobierał się kolega. Impreza studencka, spało się po 3 osoby w jednym łożku i kolega w nocy zaczął mnie śpiącą obmacywać. Obudziłam się jak mi rozpiął spodnie i narobiłam hałasu. Kolega później przepraszał, że był pijany i nie wiedział co w niego wstąpiło. Na codzień normalny chłopak, w życiu bym go nie podejrzewała o coś takiego. W życiu nie naraziłabym 15-letniej córki na podobne atrakcje.
    • kornelia_sowa Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 08:16
      Nie czytam w wątku wszystkich odp.
      I może już ktoś pytał.
      ALE

      Pod czyja opieką będzie 13 letnia córka i jej dwie koleżanki?

      Pod opieką 15,5 letniej siostry i jej bojfrienda (ewentualnie)?

      A co do Twojego pytania.

      Po moim trupie.
      Po pierwsze nie bierze pigułek. Dla mnie opcja prezerwatywa i dwoje niedoświadczonych dzieci to jednak za duże ryzyko.

      Mówimy o syt. gdyby jednak doszło do seksu.

      Tak, mogą to zrobić po szkole w pustostanie. Wiem
      Ale jednak okazji stwarzac nie pomagam. Nie w tym wieku i gdy w pokoju obok sa 3 13 latki
        • 3-mamuska Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 08:39
          niemaznaczenia napisał(a):

          > 15 lat to jeszcze nie wiek na wspólne spanie w przytuleniu w domu rodziców, kie
          > dy oni są nieobecni.

          A jak rodzic w pracy i 8-9 godzin dom pusty?
          Można się na przytulać. Nawet się drzemać.
          Wziąć prysznic coś zjeść masa czasu.
          Wystarczy się raz urwać ,ze szkoły ba są ferie czy wakacje. Masa możliwości.
          • ritual2019 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:07
            3-mamuska napisała:


            > A jak rodzic w pracy i 8-9 godzin dom pusty?
            > Można się na przytulać. Nawet się drzemać.
            > Wziąć prysznic coś zjeść masa czasu.
            > Wystarczy się raz urwać ,ze szkoły ba są ferie czy wakacje. Masa możliwości.
            >
            >
            Mozliwosci sa ale czym innym jest zielone swiatlo od rodzicow. I tak jak tu ktos wyzej napisal dla dziewczyny to moze skonczyc sie przyklejeniem jej lathi puszczalskiej jesli chlopak sie pochwali albo jesli zerwa i bedzie chcial sie zemscic. Poza tym to nie jest tez dobry przyklad dla mlodszej siostry i jej kolezanek, one zreszta tez moga i pewnie beda o tym mowic.
      • damartyn Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:36
        berdebul napisała:

        > Tak. Obejrzą film, zjedzą popcorn, a później się przytulą i pójdą spać. Fajne d
        > oświadczenie, do niczego dojść nie musi i raczej nie dojdzie.

        Nareszcie ktoś to napisał. Jak czytam niektóre wypowiedzi to włosy dęba stają. Wychodzi na to , że ta ematka , ma patologiczne dzieci , które nie maja żadnych zainteresowań, nie potrafią rozmawiać, bawic się w towarzystwie rówieśników, bywać z osobą płci odmiennej i jedynie czego chcą to dzikiego seksu, od wieczora do rana. A najważniejsze dla ematki XXI wieku jest żeby sąsiadką Zielińska wiedziała, ze córka prowadziła się moralnie! ( cokolwiek to znaczy ) Serio???
        Jakie relacje, kontakty macie ze swoimi dzieci , że tak im nie ufacie.?

        • ggrruu Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:49
          Moi rodzice dokładnie tak mnie oceniali. I pamiętam to ich uroczo naiwne przekonanie że jak o 21 muszę być w domu i nie wolno mi chodzić na imprezy to nie uprawiam seksu i nie pije alkoholu. Dlatego mam zupełnie inne ppdejscie
        • black_halo Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:51
          damartyn napisał(a):

          > berdebul napisała:
          >
          > > Tak. Obejrzą film, zjedzą popcorn, a później się przytulą i pójdą spać. F
          > ajne d
          > > oświadczenie, do niczego dojść nie musi i raczej nie dojdzie.
          >
          > Nareszcie ktoś to napisał. Jak czytam niektóre wypowiedzi to włosy dęba stają.
          > Wychodzi na to , że ta ematka , ma patologiczne dzieci , które nie maja żadnych
          > zainteresowań, nie potrafią rozmawiać, bawic się w towarzystwie rówieśników, b
          > ywać z osobą płci odmiennej i jedynie czego chcą to dzikiego seksu, od wieczora
          > do rana. A najważniejsze dla ematki XXI wieku jest żeby sąsiadką Zielińska wie
          > działa, ze córka prowadziła się moralnie! ( cokolwiek to znaczy ) Serio???
          > Jakie relacje, kontakty macie ze swoimi dzieci , że tak im nie ufacie.?
          >

          Jest takie powiedzenie "kto w mlodosci duzo nagrzeszyl, ten na starosc duzo sie modli". I pasuje jak ulal do swietojebliwych ematek, ktore wszedzie widza zagrozenia. Zapewne same w wieku 15 lat bzykaly sie po katach, niejedna potem dygotala ze strachu robiac test ciazowy albo czekajac na okres. I teraz uwazaja, ze wszystkie nastolatki o niczym innym nie mysla jak tylko seks.

          Tymczasem dla nastolatki, wcale nie takiej malej, moze to byc fajne doswiadczenie i pokazanie, ze rodzice maja do niej zaufanie (jesli oczywiscie wczesniej nie robila krzywych akcji).

          Pierwsza milosc ma swoje prawa, zakazywanie, zabranianie i kontrola doprowadza do tego, ze beda jak Romeo i Julia i wtedy to naprawde mozna zaczac sie martwic.
        • ritual2019 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:06
          damartyn napisał(a):

          A najważniejsze dla ematki XXI wieku jest żeby sąsiadką Zielińska wie działa, ze córka prowadziła się moralnie! ( cokolwiek to znaczy )

          Sasiadka Zielinska nie ma z tym nic wspolnego. Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego jak szybko okolicznosci sie zmieniaja i jaka moc maja social media oraz na jakie pomysly moga wpasc dzieciaki nie zdajac sobie sprawy z konsekwencji. Jasne ze wiekszosc z nich nie wpadnie oraz wiekszosc rodzicow powie ze zna swoje dzieci i one by nigdy...do czasu az sie okaze ze one jednak to czy tamto zrobily.
          • tt-tka Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:13
            ritual2019 napisał(a):

            > damartyn napisał(a):
            >
            > A najważniejsze dla ematki XXI wieku jest żeby sąsiadką Zielińska wie działa,
            > ze córka prowadziła się moralnie! ( cokolwiek to znaczy )
            >
            > Sasiadka Zielinska nie ma z tym nic wspolnego. Chyba nie zdajesz sobie sprawy
            > z tego jak szybko okolicznosci sie zmieniaja i jaka moc maja social media oraz
            > na jakie pomysly moga wpasc dzieciaki

            A otoz.

            Gdybym byla matka 13-latki, nie zgodzilabym sie na jej nocowanie u kolezanki wiedzac, ze rodzicow kolezanki nie ma w domu. I nie chodzi o ewentualne zdroznosci, tylko o calkiem zwyczajna opieke, czyli kogos doroslego pod reka/w poblizu.
        • koronka2012 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 19:53
          A co wspólnego ma z tym zaufanie? Hormony robią swoje, cielęcy wiek równa się Głupota i naiwność. Dzieci eksperymentują z seksem i już nie podchodzą do tego na zasadzie że to jakieś wielkie WOW tylko jak do pierwszego drinka. Ot, coś czego trzeba spróbować. Syn koleżanki ma z nią świetne relacje więc powiedział szczerze kiedy zaliczył pierwszą dziewczynę. 16 lat oboje, koleżanka z klasy. Żadna patologia drogie prywatne liceum...
    • mayaalex Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 08:24
      Zgodzilabym sie zapewne jesli chodziloby tylko o 15-16 latkow, oczywiscie zakladajac ze znam chlopaka i ze mam zaufanie do corki.
      Ale nie zostawilabym bez opieki trzynastolatki z kolezankami, co bedzie jak ktoras spadnie ze schodow i zlamie noge czy zle sie poczuje/ bedzie wymiotowac, cokolwiek... Chyba ze to dzieci, ktore mieszkaja bardzo blisko i ich rodzice sa Twoim wyjsciem awaryjnym, gdyby cos sie zdarzylo. Ale moze wtedy jednak lepiej jak pietnastolatka bedzie troche czuwac nad malolatami a nie zamknie sie w pokoju z chlopakiem.
      Ewentualny seks mi tu najmniej przeszkadza, bardziej bym sie bala, ze cos sie stanie a dzieciaki nie beda wiedzialy jak zareagowac/kogo prosic o pomoc.
        • ritual2019 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:10
          niemaznaczenia napisał(a):

          > Rzeczywiście, seks 15latków to element najmniej istotny w tej całej układance,
          > nie oni pierwsi nie ostatni, jak się kochają, to dlaczego nie mają uprawiać sek
          > su? big_grin

          Zeby uprawiac seks nie trzeba tej nocy, moga to zrobic pod nieobecnosc rodzicow w domu w ciagu dnia. Jednak jesli nawet do seksu nie dojdzie tej nocy to nie jest to odpowiednie z roznych przyczyn.
          • niemaznaczenia Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:21
            Tu chodzi o stworzenie specyficznego pretekstu.

            Czym innym jest okazja na szybki seks małolatów po lekcjach, kiedy rodziców jeszcze nie ma w domu, a co innego wspólna noc. Może jeszcze sypialnia powinna być przygotowana, świeża pościel powleczona, seksowna bielizna założona, płatki róż na prześcieradle, świeczki w łazience podczas wspólnej kąpieli? big_grin
            • 3-mamuska Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:57
              niemaznaczenia napisał(a):

              > Tu chodzi o stworzenie specyficznego pretekstu.
              >
              > Czym innym jest okazja na szybki seks małolatów po lekcjach, kiedy rodziców jes
              > zcze nie ma w domu, a co innego wspólna noc. Może jeszcze sypialnia powinna być
              > przygotowana, świeża pościel powleczona, seksowna bielizna założona, płatki ró
              > ż na prześcieradle, świeczki w łazience podczas wspólnej kąpieli? big_grin



              🤣🤣🤣jakiś schizy cię ogranija.
              Histeria level hard.

              Wole żeby moje dziecko uprawiało sex w normalnych warunkach niż jak jakiś królik pod miedzą, dało się dziewczę chłopakowi przelecieć bo rodzice mogą wrócić w każdej chwili. Zwłaszcza ten pierwszy raz. Potem się dziwić ze tyle rozczarowań seksem, żona jest zimna jak ryba , mąż nie uznaje gry wstępnej. 😏
              Jak trzeba na szybko gdzieś po kątach. I wchodzi w nawyk w obcowaniu. Byle gdzie, byle jak.
      • kornelia_sowa Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 08:48
        Wszystkie tu jesteśmy dorosłe i wiemy, ze
        -do seksu wcale dojść nie musi
        ALE
        - do seksu dojść może
        I z seksu może byc dziecko (o, taka nawet 19 letnia Ewelina G po mężu Martyniuk, zaliczyła wpadkę zdaniem emamy).
        Obowiązek alimentacyjny spocznie wtedy chyba na rodzicach chłopca, a trud wychowania zapewne na rodzicach dziewczyny
        I dlatego nie pomagam stworzyć okazji.

        A już będąc na miejscu rodziców tych koleżanek 13 letnich miałabym ostre pretensje gdybym się dowiedziała, ze dzieci w nocy były pod opieką innych dzieci.
                  • 3-mamuska Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:08
                    ggrruu napisała:

                    > A trzynastolatka u koleżanki w dzień? Jak się potknie i nogę złamie? Wasze dzie
                    > ci nie odwiedzają znajomych, zawsze pod opieką dorosłych są?


                    Widzę ze ematki to od nadopiekuńczej matki, która szykuje studentkę do wyjazdu ,przechodzą w skrajna histerię w obliczu 13- latek/15 latków.
                    Jak im wiatr zwieje.

                    I nie nie porównuje studentki do 13-15 latkow. Chodzi o zarzuć nadopiekuńczości.
                    Ja tam byłam w domu sama mając 14-lat przez 2 tygodnie, obiady zapewnione ,bliska rodzina w pobliżu. Wstawałam robiłam kanapki szlam do szkoły. Tak samo jak gdy ojciec był w pracy od 7. W szkole lunch/obiad, wykupione o 16 przyjeżdżał drugi z pracy ojca.
                    Odrobiłam lekcje coś obejrzałam wyszłam z psem umiałam się i szlam spać.
                    W weekend delektowałam się cisza i spokojem i swoją mała dorosłością. Życie ,mam się świetnie. Wiec bez przesady z tymi niezaradni dziećmi.
                    Jak złamie nogę to i tak karetka ,wiec rodzice zdarza dojechać bo i tak trzeba dzwonić po rodziców ,a nie mogą decyzji podejmować rodzice koleżanki ,no ludzie nie wiem co się z wami dzieje.
                    Wirusowa histeria się przerzuciła na wszystkie aspekty życia?
                    Dziwić się ze w pl zwierzęta agresywne skoro takie nerwowy naród.
                    • ritual2019 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:12
                      3-mamuska napisała:

                      > Jak złamie nogę to i tak karetka ,wiec rodzice zdarza dojechać bo i tak trzeba
                      > dzwonić po rodziców ,a nie mogą decyzji podejmować rodzice koleżanki ,

                      Karetka do zlamanej nogi?
                      Tak, rodzice dojada tych ktorzy sa na miejscu, ci ktorzy wyjechali pewnie tez ale niekoniecznie w ciagu 30 minut.
                    • taki-sobie-nick Re: Czy byście się zgodziły 03.10.20, 00:31
                      3mamuśka, poprzednio postawiłaś diagnozę WSZYSTKIM niezadowolonym ze współżycia Polakom, teraz WSZYSTKIM nerwowym zwierzętom w Polsce...


                      Pohamuj się, bo jeszcze chwila, a udowodnisz, że marne plony to też z nadmiernego stresu. tongue_out
              • m_incubo Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:49
                Nie widzisz różnicy między tymi sytuacjami, naprawdę?
                Kilka rzynastolatek samych na noc w domu pod "nadzorem" 15 letniej siostry i jej chłopaka?
                Jestem dość wyluzowana matką, ale dla mnie to już kategoria "zaniedbanie".
                • ggrruu Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 09:52
                  Zależy jakich trzynastolatek. Poza tym naprawdę nie rozumiem tej obsesji nocy. Jakby magicznie z wybiciem godziny dwudziestej coś się zmieniało i pojawiały się nowe zagrożenia. Ale może po prostu pamiętam co wyczynialam w dzień przy nieświadomości rodziców bo przecież niebezpiecznie jest tylko w nocy smile
                      • ritual2019 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:09
                        ggrruu napisała:

                        > Tak, do naszej mam stuprocentowe zaufanie, to znaczy teraz to już osiemnastolat
                        > ka. Nigdy tego zaufania nie zawiodła.

                        I dobrze ale zawiesc mogla. Tak jak ty mowi zdecydowana wiekszosc rodzicow i wiekszosci nic sie nie dzieje ale czasem owszem zdarza sie ze to dziecko do ktorego ma sie 100% zaufanie i ktorego rodzic nie podejrzewalby o cos tam zrobi to.
                      • kornelia_sowa Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:10
                        I mając 13 lat potrafiłaby uzielić pomocy koleżance, z którą nocuje dławiącej się kawałkiem jedzenia, np?

                        O, jasne. Mozesz tak powiedzieć, bo już dawno nie ma 13lat i nie przytrafiło sie nic takiego.

                        Może miała sporo szczesci, nic więcej

                        Wiesz, ten 12 latek którego zagryzły psy, był w domu 11 letniego kolegi.
                        11 latek podobno próbował odciągnąć psy. Zachował się baaardzo odpowiedzialnie
                        I wiesz co to dało?
                        Nic
                        • ritual2019 Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:21
                          kornelia_sowa napisała:


                          > Wiesz, ten 12 latek którego zagryzły psy, był w domu 11 letniego kolegi.
                          > 11 latek podobno próbował odciągnąć psy. Zachował się baaardzo odpowiedzialnie
                          > I wiesz co to dało?
                          > Nic

                          Zaraz napisza ze przeciez nie kazdy ma psy
                                • kornelia_sowa Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:40
                                  Nie.
                                  Ma dość dużo swobody.
                                  Jednak jeśli chciałby nocować z kolegami u nas w domu pod naszą nieobecność, to tylko pod opieką kogoś dorosłego.

                                  Serio masz takie samo zaufanie do obcych dzieci jak do swoich? Pewna jesteś, zę zadne nie wpadnie na głupi pomysł?
                                  Masz pewność, zę gdyby komuś coś się stało, rodzice kolegów, nie bedą miec pretensji że w domu nie było dorosłego i wrzucą na luz?
                          • tt-tka Re: Czy byście się zgodziły 02.10.20, 10:55
                            ritual2019 napisał(a):

                            > kornelia_sowa napisała:
                            >
                            >
                            > > Wiesz, ten 12 latek którego zagryzły psy, był w domu 11 letniego kolegi.
                            > > 11 latek podobno próbował odciągnąć psy. Zachował się baaardzo odpowiedzi
                            > alnie
                            > > I wiesz co to dało?
                            > > Nic
                            >
                            > Zaraz napisza ze przeciez nie kazdy ma psy


                            pewnie tak napisza sad
                            Ja np nie mam psa. Ale mam apteczke (jak sporo osob) i nie zyczylabym sobie, zeby malolaty siegaly do niej na wlasna reke. Mam drogie perfumy i wolalabym, zeby nie zostaly wychlapane na zasadzie "ja tylko kropelke". Mam telefon, z ktorego mozna wykrecic wysokoplatny numer albo sciagnac sobie na glowe innego rodzaju klopoty. I jezeli nawet swiecie wierze, ze moje dziecko samo z siebie nie siegneloby bez pytania, nie mam zadnej gwarancji, ze nie zrobi tego pod wplywem kolezanek czy kolegow, a dzieci w grupie czy grupce moga wpasc na pomysly, ktore doroslemu nie przysnilyby sie nawet po pijanemu. I moga te pomysly zrealizowac. I pol biedy, jesli to bedzie tylko produkcja sloniowej pasty, wyegzekwzje sprzatanie - ale moga np zechciec poeksperymentowac z odmiennymi stanami swiadomosci.

                            Nawet gdyby tylko zglodnialy i postanowily zamowic pizze, wolalabym, zeby poznym wieczorem nie otwieraly drzwi kurierowi, gdy nikogo doroslego nie ma w domu.