Dodaj do ulubionych

Pierogowy horror.

16.12.20, 16:19

Wczoraj robilam przez 6 godzin pierogi. Zrobilam ich 21 w tym tylko 15 uszek. Przez 20 lat probuje nauczyc sie robic pierogi i zawsze cos sp...le. Przez ostatnie lata pierogi kupowalam, ale nie przepadam za tymi kupnymi, wiec postatnowilam zrobic swoje z racji tego , ze mam duzo wolnego czasu i znowu skonczylo sie jak zwykle. Pierwsze ciasto polecialo z hukiem do smieci, potem garami pieprznelam do zlewu i zaczelam sobie wmawiac, ze nienawidze pierogow i wcale nie musze ich jesc. Szkoda mi sie zrobilo farszu z powodu suszonych grzybow, ktorych do niego uzylam, wiec zrobilam drugie podejscie. Drugie ciasto wyszlo troche lepiej, ale zeby juz sie nie maltretowac kolka do pierogow robilam bardzo duze, a pozniej brzegi obcinalam nozyczkami. Z nakladaniem farszu tez zawsze mam problem. Zawsze pobudze tym farszem brzeg pieroga i pozniej nie da sie go skleic. Brak mi na siebie slow. Jak po smierci pojde do piekla to zaloze sie, ze bede tam lepic pierogi.
Czy wy na koncie tez macie jakies potrawy, ktorych mimo duzych checi nie potraficie zrobic, albo zrobienie ich zajmuje wam o wiele wiecej czasu i energii?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:27
      Nie potrafię zrobić jadalnych pączków, albo wychodzą pyszne ale surowe w środku, albo ciężkie.
      To jest moja kulinarna klęska, przyznaję się. Nie będę więcej smażyć. Coś trzeba kupować w cukierni.
      • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:03
        siostro! pączki to moje przeklenstwo

        pierogow nie lubie robic
        • em_em71 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:18
          O rany, ja nawet podejścia nie robię! Potem w kuchni capi tłuszczem i w ogóle wink
          • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:49
            przy otwartej kuchni to jest dodatkowo mocne przezycie

            zaprzestalam prob
        • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:44
          mysiulek08 napisała:

          > pierogow nie lubie robic
          >

          Ja lubię. Ale zazwyczaj pierogi robię hurtowo z mamą.
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:27
        Ja nawet za ciasta z drozdzami sie nie zabieram, a zrobienie paczkow nawet nie przeszloby mi przez mysl. Wole kupic 😀
        • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:44
          Reszta ciast drożdżowych mi wychodzi. Pączki-nie.
        • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:47
          drozdzowe to wdzieczne ciasto, tylko te paczki smile
        • tokyocat Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 21:32
          O, to samo. Ciasto drozdzowe to moje przeklenstwo. Wszystko inne mi wychodzi tylko nie to.
          • chatgris01 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 07:34
            Drożdżowe mi zaczęły wychodzić dopiero przy zastosowaniu mieszadeł hakowych, albo w maszynie do chleba. Ręcznie nie umiem, wszystko mi oblepia monstrualną kulą rękę albo drewnianą łyżkę, i koniec pieśni.
      • ren.s Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:13
        Nie potrafię zrobić jadalnych pączków, albo wychodzą pyszne ale surowe w środku, albo ciężkie.
        To jest moja kulinarna klęska, przyznaję się. Nie będę więcej smażyć. Coś trzeba kupować w cukierni.


        Ja to samo big_grin za wysoka temperatura, piękne paczki, surowe w środku. Klęska big_grin
      • mus_tang1 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 22:39
        Z drożdzowych ciast lubię tylko tę posypkę 😁
        Pączków nie robię, bo bym za dużo zjadła. W ogóle ciasta robię rzadko, bo nie zjem obiadu, a ciasto razy dwa.
        Na święta piekę trzy, a już czwarte znalazłam.. Wszystkie bym zjadła:p
        • tairo Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 00:08
          Kruszonkę?

          To zrób sobie apple crumble: www.mojewypieki.com/przepis/crumble-z-jablkami
      • mikams75 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 00:56
        o tak, paczki zobilam raz - wyszlo cos niezjadliwego i potwornie tluste, dziecku o dziwo smakowalo. I faworki - zawsze gumowe.
    • morekac Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:28
      Nie, bo nie kopiemy się z koniem. Nie wychodzi, to nie robię i zostawiam to ludziom, którym wychodzi. Mnie ciasta nie wychodzą - starszej wychodzi każde, pierogi także. Twierdzi, że to dlatego, że:
      1.robi zgodnie z przepisem i wszystko dokładnie odmierza
      2.jest cierpliwa. Czyli jak ja coś się odstać przez czas x w temperaturze y yo tak domładnie się dzieje
      3.bardzo zwraca uwagę na składniku - czyli musi być mąka np 650 a nie 450.
      Takie życie.
      • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:46
        1, 2 i 3 - tak,z grubsza o to chodzi w pieczeniu. To znaczy owszem, można sobie pozwolić na fantazję, ale trzeba wiedzieć gdzie i kiedy. Nie przy odmierzaniu, nie z temperaturą czy czasem pieczenia.
        • morekac Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:53
          Daniela, teraz to też już wiem, ale brakuje mi cierpliwosci. Teraz to robię tylko sernik gotowany typu: kg sera, 2 budynie i coś tam jeszcze. Nie piekę.☺
        • mus_tang1 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 22:41
          No tak, dokładność przy odmierzaniu.
          Waga zmieniła moje życie i moje ciasta smile
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:29
        Wyjde teraz na ignorantke, ale w przepisie z yotuba tez bylo cos o tej mace z numerkami, a ja nie wiem o co chodzi.
        • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:46
          www.winiary.pl/porady/rodzaje-i-typy-mak/?gclsrc=aw.ds&gclid=CjwKCAiA_eb-BRB2EiwAGBnXXpYLqmoGxvlt8SJAxA0kTBlwl2pPy-YaNFGo95RkHkvnH-quHQrw-BoCxwUQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds
          • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:54
            smile
            mam make pszenna z proszkiem do pieczenia i bez proszku smile
          • katriel Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:18
            A czym się w takim razie różnią mąka poznańska, wrocławska i krupczatka, skoro wszystkie są typu 500?
            • morekac Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:19
              Krupczatka się różni mieleniem, jest grubsza.
            • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:24
              Różnicę między krupczatką a pozostałymi widać gołym okiem i czuć w palcach
              smile
              Wrocławską opracował ponoć grania Dzieduszycki we wrocławskich zakładach zbożowych i to chyba po prostu nazwa mąki o określonej recepturze nadana od nazwy miasta
              • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:24
                Hrabia!!!
                • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:47
                  I podejrzewam, że poznańska różni się jakimiś detalami ale rexeptura pochodzi z Poznania. Jest jeszcze ponoć mazowiecka
          • 3-mamuska Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:43
            daniela34 napisała:

            > www.winiary.pl/porady/rodzaje-i-typy-mak/?gclsrc=aw.ds&gclid=CjwKCAiA_eb-BRB2EiwAGBnXXpYLqmoGxvlt8SJAxA0kTBlwl2pPy-YaNFGo95RkHkvnH-quHQrw-BoCxwUQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

            W życiu nie robiłam pierogów z krupczatki , a narobiłam się ich trochę w życiu. Kupuje wrocławska od zawsze.
            Od czerwca robiłam 6- 7 razy pierogi i zawsze w okolicy 160-180.
            Wiec nie wiem kto to wymyślił.
        • morekac Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:49
          Masz na opakowaniu oznakowanie - to chodzi o gluten. Po prostu jedna mąka nadaje się bardziej na chleb, inna na naleśniki, inna do czegoś tam innego. Inaczej się klei czy reaguje na obróbkę, tak w skrócie.
        • gulcia77 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 05:24
          Kupuj mąkę z damskim imieniem na B. Tam jest napisane, jaki kolor do czego służy. I generalnie mają przyzwoitą jakość. Mnie, dodatkowo, ułatwia listę zakupów. Moi chłopcy rozumieją polecenie: 2 kg niebieskiej i 1 czerwonej 😁
    • malia Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:29
      Nie wiem, jak mam z pierogami, nie robiłam, wydaje mi się, że nie umiem ich robić i tego się trzymam.
      Drożdżowe, do pieczenia w piekarniku robię, wychodzą mi dobre
      • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:31
        Mr Solis, może o przepis chodzi? Jak robisz?
        Podać Ci przepis na pierogi, składający się z 2 składników?
        • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:32
          Robilam wg. przepisu mamy, ale nie wiem co sie stalo, bo tego ciasta nie bylam w stanie rozwalkowac. Co troche sie rozwalkowalo to w oczach zaczelo sie z powrotem sciagac. Juz mi rece zaczely omdlewac od tego walkowania , wiec pie.... tym ciastem do smieci. Drugie zrobilam scisle wg. przepisu z youtube i juz sie tak nie zbiegalo.
          • elinborg Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:43
            O, to mój przypadek. Zanim nie odkryłam, że ciasto musi być na początku dość twarde, po ugniataniu 10 minut mięknie i można wałkować, nie ściąga się. Na początku robiłam miękkie dość ciasto, dawałam wrzątek i jeszcze odstawiałam na chwilę- wtedy ciągnęło się niemiłosiernie.
            Ja daję trochę oleju i żółtko do ciasta. Robiłam z maślanką, mlekiem z dodatkiem mąki ziemniaczanej- nie smakują nam, choć dobrze się z takim ciastem pracuje. Ale narobiłam się, a tu : ee, dziwne jakieś.
          • iwles Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:51

            Nie walkuje całego placka, tylko formuje walec, kroje na plastry i dopiero te walkuje.
            Tak mi wygodnej i czysciej.
            Tutaj masz fajnie to pokazane (od około 6 minuty).

            youtu.be/IFuxoPCD5BU
          • gulcia77 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 05:28
            Przepis na ciasto do pierogów? To się w ręce czuje. Nie potrafiła bym podać mojego, może poza: mąka, sól, ciepłej wody tyle, ile zabierze. Wyrabiać, aż będzie elastyczne.
    • laura.palmer Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:32
      Placki ziemniaczane (żałosne, wiem). Nawet pisałam w innym wątku i dostałam mnóstwo porad, ale nie miałam jeszcze okazji wykorzystać, może w piątek zrobię.

      Pierogi mi wychodzą, choć muszę sklejać ręcznie. Na tej foremce do klejenia pierogów nie wychodzą. Z jakiegoś też powodu nie potrafię zrobić dużych - albo ciasto klei się do blatu, albo nie chce się skleić brzeg pieroga. Robię więc małe i cierpię, bo wychodzą tego jakieś kosmiczne ilości.
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:33
        Maz mi dzis zamowil foremki do ravioli, bo maszynka do pierogow to w moim przypadku tez byla porazka.
      • elinborg Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:46
        Placków nie umiem też zrobić takich, jakie najbardziej lubię, czyli miękkich w środku i chrupiących z zewnątrz. Albo są za cienkie i spalone albo surowe w środku. Smak też coś nie ten. No nie wiem, ogólnie nieźle gotuję, a to mi nie wychodzi i już.
        • laura.palmer Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:59
          Ja też marzę o chrupiących z zewnątrz i miękkich w środku, a wychodzą rozmiękłe i zwisają z widelca. Inni robią idealne.
          • magdagg2 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 09:53
            do ciasta dodaj trochę śmietany i ciut proszku do pieczenia. będą chrupiące napewno. z przypraw majeranek i kminek
          • chatgris01 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 07:36
            laura.palmer napisała:

            > Ja też marzę o chrupiących z zewnątrz i miękkich w środku, a wychodzą rozmiękłe
            > i zwisają z widelca. Inni robią idealne.


            A po utarciu ziemniaków odciskasz sok i wybierasz z niego skrobię?
            • laura.palmer Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 09:49
              Tak, ale często zatyka mi się sito i podejrzewam, że tu jest błąd. Ktoś mi poradził odciskanie przez tetrę, spróbuję następnym razem.
    • primula.alpicola Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:32
      21 pierogów w 6 godzin?? big_grin Rety, dziewczyno, masz zacięcie, podziwiam. Ja po pierwszej i jedynej próbie zrobienia pierogów (twarde ciasto, rozkleiły się w czasie gotowania, zasyfiona kuchnia) znalazłam knajpę, która sprzedaje pierogi na kilogramy.
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:35
        Gdybym mieszkala w Polsce to pewnie nie mialabym problemow z kupnem dobrych pierogow. Niestety w USA jestem skazana na polskie sklepy, ktore maja te pierogi od jednego dostawcy i jest w nich tyle ciasta , ze jak je jem to czuje jak mi sie rozwija cukrzyca 😂
        • majenkir Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 19:58
          mrs.solis napisała:
          > Niestety w USA jestem skazana na polskie sklepy, ktore maja te pierogi od jednego dostawcy i jest w nich tyle ciasta


          Ty to pewnie jak moja mama - jej ciasto na pierogach jest takie cienkie, ze az przezroczyste big_grin. Kiedys jej powiedziałam, ze jakbym chciala jesc sam farsz, to łyżka prosto z miski. Lubie ciasto pierogowe tongue_out, a moj polski sklep robi bardzo dobre pierogi smile.
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:40
        Ach i kiedys w ktoras wigilie tez mialam swoje pierogi. Jakos dalam rade je zrobic, ale przy gotowaniu wszystkie zaczely sie rozklejac a farsz wyplywal. Chwycilam caly gar tych i wylalam wszystko do zlewu (mam mielarke)
        • ren.s Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:16
          Młynek to cudny wynalazek big_grin
        • manon.lescaut4 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:12
          Pal sześć z pierogami, albo się jeszcze poduczysz, albo polski sklep zacznie sprowadzać lepsze, ale tej amerykańskiej mielarki przy zlewie szczerze zazdroszczę!
          • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:21
            ale tej amerykańskiej mielarki przy zlewie szczerze zazdroszczę!

            nie przyznawaj sie! to jest ponoc samo zuo, kiedys zalozylam watek, ze bym to cudo chciala i jakie wybrac i... mi sie oberwalo, ze to szkodliwe dla rur, ze karaluchy i szczury to lubia, ze organiczne resztki to tylko kompost itp
            owszem, w wielu krajach zabronione jest montowanie mlynka w zlewie w domach/mieszkaniach podlaczonych do sieci wod/kan (u nas tez nie wolno) ale to akurat nie w moim przypadku
            • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:23
              ale koniec koncow mam smile i sobie chwale
            • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 00:19
              Dziwne podejscie. W Polsce jak cos sie zepsulo to ladowalo w calosci w kiblu jesli tylko dalo sie splukac. U nas mielarki sa prawie w kazdym domu.
              • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 01:25
                dziwne ale co poradzisz, mam, jestem cholernie zadowolona
              • majenkir Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 19:55
                Nieprawda. Tu u nas nikt nie ma mielarek, ktore sa odradzane w domach z szambem.
          • kotejka Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:24
            ja wlasnie marze o takiej w moim polskim zlewie
            koszt niemaly, ale zrealizuje marzenie smile
            • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:29
              sprawilam sobie franke zeby byl komplet ze zlewem smile
    • andaba Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:34
      No ale jak...
      Może masz mąkę złą?

      Farsz nakłada się łyżeczką. na środek, zgarniając palcem, żeby nie pobrudzić niczego dookoła.
      Na początek nie wałkować ciasta na bibułę, grubsze łatwiej skleić, nie targa się.



      • stephanie.plum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:35
        andabo, a jak robisz ciasto, to używasz wrzątku?
        • stephanie.plum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:35
          ciasto na pierogi, rzecz jasna
          • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:39
            stephanie.plum napisała:

            > ciasto na pierogi, rzecz jasna
            >
            Nie Andaba, ale się wtrącę.
            Moje ciasto: pół kg maki i pół litra maślanki/kefiru. Ja daję jeszcze sól.
            Finito.
            Do tradycyjnych daję mocno ciepłą wodę, ale nie wrzącą.
            Kocham robić pierogi.
            • andaba Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:47
              Ja daję wrzącą.

              Mąka do miski, garstka soli, do tego wrzątek z czajnika.
              Mieszam najpierw łyżką, potem ręką, jak za suche dodaje wody, jak za luźne sypię mąkę.
              Żadnych jajek, żadnego masła czy oleju.
              Czasem na 200-300 pierogów mi się 1-2 rozkleją, częściej żaden.

              Z maślanką nigdy nie robiłam, musze kiedyś spróbować.
              Może nie to, że uwielbiam robić, bo są rzeczy, które bardziej uwielbiam, ale jako ze moje dzieci uwielbiają jeść, to przynajmniej raz w tygodniu robię. To jedyny piątkowy obiad, na który nikt nie kręci nosem.


              • ginger.ale Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:55
                Co tydzień? Szacun!
              • triismegistos Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:16
                Robię podobnie, ale z masłem. Lepiej się wałkują, a ja lubię naprawdę cieniutkie.
              • grey_delphinum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:37
                Andabo, a jak robisz farsz?
                • andaba Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:41
                  Ale zależy jaki?

                  Pierogi robię głównie ruskie, z kapustą, z twarogiem na słodko, z twarogiem i szpinakiem, z mięsem i z ziemniakami.
                  Najczęściej ruskie - kilo twarożku, ziemniaki... rany nie wiem ile ziemniaków, może ze dwa kilo?, podsmażona cebulka (tak ze 3-4 duże cebule), sól, pieprz.
                  Ser i ziemniaki przeciskam przez praskę, mieszam, studzę, zimne jest twardsze i lepiej sie nakłada.
                  • grey_delphinum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 21:28
                    Dziękuję, właśnie o ruskie mi chodziło. A twarozek to jaki?
                    • tairo Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 23:44
                      Zwykły twaróg w kostce.
                      • andaba Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 23:48
                        Dokładnie tak.
                        Do tych na słodko i ze szpinakiem tez zwykły.

                        Do ruskich lepszy jest nieco kwaskowy, czyli z dostępnych u nas Hajnówka, ale wczoraj zrobiłam z Włoszczową z Lidla i były świetne.

                        • tairo Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 02:09
                          Każdy będzie bardziej kwaśny pod koniec daty ważności, albo i po niej.

                          Swoją drogą, ja wolę farsz o wyraźniejszej teksturze, więc zamiast używać praski rozgniatam wystudzone ziemniaki ugniataczem, potem do nich kruszę ser i znów ugniataczem mieszam.
            • iwles Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:50
              karme-lowa napisała:

              >
              > Moje ciasto: pół kg maki i pół litra maślanki/kefiru. Ja daję jeszcze sól.


              Ta maślanka jest prosto z lodówki? Czy podgrzewasz?
              • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:52
                iwles napisała:

                > karme-lowa napisała:
                >
                > >
                > > Moje ciasto: pół kg maki i pół litra maślanki/kefiru. Ja daję jeszcze sól
                > .
                >
                >
                > Ta maślanka jest prosto z lodówki? Czy podgrzewasz?
                >
                Prosto z lodówki.
                • evolventa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:23
                  Ja też z frakcji maślankowej. Ciasto się robi najprościej na świecie i u mnie wszyscy lubią jego smak.
                  • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:38
                    evolventa napisała:

                    > Ja też z frakcji maślankowej. Ciasto się robi najprościej na świecie i u mnie w
                    > szyscy lubią jego smak.
                    Dokładnie. U mnie najbardziej lubią to ciasto.
                    Zależnie od marki mąki - raz wychodzą bielutkie, a raz szare😁.
          • iwles Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:41

            Może ja odpowiem: używam prawie wrzątku. Po zagotowaniu wody odczekuje ze 3-4 minuty.
            Mąka najzwyklejsza tortowa 450.
            • stephanie.plum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:45
              dzięki, drogie panie!
              • donica35 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:42
                I ja się wtrącę - mąka poznańska 500 jest najlepsza, nawet opisana jako pierogowa.
                Ciasto maslankowe ma posmak, nie wszystkim odpowiada, mi pasuje najbardziej do słodkich, z owocami, ale rodzina się zbuntowała i żąda klasycznego, tzn. mąka, gorąca woda i trochę oleju.
                A tu masz
                kukbuk.pl/artykuly/10-pomyslow-na-pierogi/
                wszystko wyjaśnione
                🙂
                • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:06
                  Ciasto maślankowe nie ma posmaku. Smakuje normalnie.
                  • donica35 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:14
                    Dla mnie i moich bliskich ma, poza tym konsystencja jest zbyt delikatna, za mało elastyczna.
                    Maślankę albo jogurt daję do kluseczek i wtedy mi nie przeszkadza posmak.
                    • stephanie.plum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:20
                      dzięki jeszcze raz wszystkim!

                      robię odpowiednie notatki, z nazwiskami
                      :~[]
                    • andaba Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:47
                      A jakich kluseczek?
                      • iwles Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:58

                        Się podepnę pod to pytanie. 🙂
                      • donica35 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:38
                        Do boeufa strogonowa - kluski a'la francuskie, kładzione, składniki na oko😉, tak mniej więcej: wrzucam do misy robota ok. kg mąki pszennej (wrocławska, poznańska, ew. tortowa), 3 żółtka, sól, 1/4-1/3 roztopionej kostki masła, 2 czubate łyżki jogurtu lub kwaśnej śmietany (ew. kefir lub maślanka), letnia woda - konsystencja taka, by można było łyżką oddzielać kawałek ciasta i wrzucać do wrzątku, ale nie za luźna.
                        Kluseczki są przez dodatek nabiału delikatne, sprężyste.
                        Lubię improwizować w kuchni i w tym przypadku nie potrafię podać dokładnych proporcji, te kluski robię na wyczucie🙂
                        • andaba Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 20:05
                          Ja też takie podobne robię do gulaszu, ale z mlekiem, spróbuję z kwaśnym...
                          • donica35 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 20:19
                            Raz zrobiłam ze słodką śmietanką (mąka, jaja i masło), koleżanka poleciła - też niczego sobiewink
                            Pewnie kombinacji może być sporo, w zależności od zawartości lodówki i szafki z produktami...
                            • triismegistos Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:29
                              Ją robię z samych jajek i mąki 🙂
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:27
        Niestety u nas do tego typu rzeczy jest maka all purpose i rzadnych numerkow na niej nie ma.
    • stephanie.plum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:34
      nie piekę ciast, drożdże omijam szerokim łukiem...

      współczuję pierogowego horroru!
      • saszanasza Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:42
        stephanie.plum napisała:

        > nie piekę ciast, drożdże omijam szerokim łukiem...
        >
        > współczuję pierogowego horroru!
        >
        Drożdzowe ciasta wychodzą mi zajebiście! Pierogi nie🙈
        • grey_delphinum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:39
          A możesz pisać przepis na to drożdżowe? Pięknie proszę 😊
          • turzyca Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 20:59
            Wiesz, w sumie każde drożdzowe z sensownym przepisem Ci wyjdzie, tylko potrzebujesz kilku zasad, które albo się łąpie intuicyjnie/wynosi z domu albo trzeba się ich nauczyć. Dorota z Moich Wypieków kiedyś zrobiła taki niezły instruktaż: www.mojewypieki.com/post/jak-upiec-perfekcyjne-ciasto-drozdzowe
            Jak złapiesz o co chodzi, to jednym rzutem oka będziesz umiała ocenić, co trzeba zrobić z ciastem w danym momencie, żeby się udało.
            A ludziom, którzy kochają drożdzowe, polecam miskę tupperware do drożdżowego, taką co robi pyk, jest genialna.
      • turbinkamalinka Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:00
        Podepnę się. Nie piekę ciast. Kuchnia wygląda jak po przejściu huraganu a piekarnik na mnie wrzeszczy "jak za chwilę nie przestaniesz, to wybuchnę", o dziwo mięsa mi wychodzą i z piekarnikiem żyjemy w zgodzie. Ale ciasta piecze mój partner smile
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:14
        Drozdze pod wplywem mojego wzroku zdychaja, a ciasto opada, wiec nawet nie probuje ahahaha.
        • stephanie.plum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:20
          siooostrooo

          :~D
        • morekac Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:24
          Mam to samo. Najlepszym sposobem poradzenia sobie z tą przypadłością jest przyuczenie domownika.
          • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:29
            Od tego mam meza 😊 ja nawet do tego ciasta wole nie podchodzic.
    • saszanasza Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:41
      Ja dobrze gotuję, ale pierogów w życiu nie zrobię. Próbowałam - poległam. Dlatego w tym roku zamówiłam sobie pierogi u mamy mojej koleżanki😛
    • heca7 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:43
      Budyń. Ni hu hu nie mam pojęcia czemu ale żaden mi nie wychodzi wink
      • stephanie.plum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:54
        nie mnie wyrokować, ale chyba wygrałaś!
        :~)
      • ginger.ale Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:56
        heca7 napisała:

        > Budyń. Ni hu hu nie mam pojęcia czemu ale żaden mi nie wychodzi wink
        >

        😀
      • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:58
        Ale...Ale co się z nim dzieje???
        • andaba Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:15
          Mnie raz budyń nie wyszedł.
          Do kremu miał być, przed jakąś impreza chyba, typu chrzciny, czy komunia i nie miałam czasu. Przygotowałam wszystko, kazałam synowi mieszać i wyłączyć w odpowiednim momencie, nadal mieszając od czasu do czasu.

          Zajęłam się czymś tam innym, syn został z budyniem. Po wystudzeniu okazało sie, ze budyń jest w stanie ciekłym - proporcje przygotowałam sama, budyń ten co zawsze, dodatki te co zawsze (jako ze to do kremu było, to podżenione dodatkowym jajkiem mąką i wanilią). Do dziś nie wiem, co sie stało - podejrzewam, ze syn sam lub do spółki z kimś z rodzeństwa za dużo podjadł "próbując"i dolał mleka smile

          Budyń zrobiłam drugi raz, tym razem sama i tym razem był ok.
          Dodam, że syn miał wtedy z 10-11 lat i budyń zrobić potrafił, wiec opcja że za szybko wyłączył odpada.
          • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:11
            Andabo, takie "nie wyszedł" to się nie liczy 😀 Ale mnie raz nie wyszła galaretka z torebki, ktora okazała się kisielem. Zgadnij dlaczego
            • iwles Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:03

              Zrobiłaś to, co ja kiedyś z budyniem.
              Mleko się zagotowało, ja rozerwałam torebkę i wsypałam prosto do garnka 🤪
              • daniela34 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:58
                Tak, myślałam że to galaretka, więc wsypałam do wrzątku. Niestety to był kisiel.
        • heca7 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:16
          Dodam, że nie wychodzi nawet taki z torebki wink
          Po prostu jakimś cudem jest za rzadki i do tego ma grudki. Tak zdecydowanie odmawiałam robienia tego specyfiku , że moje dzieci (zwierzęta przedszkolne) już w wieku 6 lat same sobie robiły big_grin
          • elinborg Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:49
            Mnie nie wychodzi tylko ten co to ma być bez grudek. Zawsze ma grudki. Inne spoko.
          • tairo Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 23:52
            Taki z torebki trzeba przesypać do kubka, dolać do tego kilka łyżek mleka i rozetrzeć na rzadką pastę.
            Resztę mleka zagotowujesz, zmniejszasz gaz, zaczynasz mieszać trzepaczką albo widelcem (nie łyżką!) i wtedy cienką strużką wlewasz budyń. Jak zacznie gęstnieć, wyłączasz gaz i jeszcze chwilę mieszasz.
      • ren.s Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:19
        Wygrałaś big_grin
        • heca7 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 21:50
          Dzięki, ale nie wiem czy to powód do dumy suspicious
    • hungaria Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:43
      Pierogi o dziwo mi wychodzą, ale kompletnie nie potrafię w naleśniki. Najprostsza potrawa świata podobno!
      • piataziuta Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:59
        1,5 szklanki mleka, 1,5 wody, 2 szlanki mąki, 2 jajka, ciut soli - długo miksuj
        nie tylko wyjdą, ale jeszcze będą miały konsystencję IDEALNĄ
        • morekac Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:09
          Mąka 550
          • piataziuta Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:32
            z 450 też robiłam i było dobrze

            grunt, żeby nie była jakaś ciężka - np. żytnia czy coś
        • triismegistos Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:20
          Pfff, przepis to i ja potrafię podać.. A i tak zawsze wyjdą albo jakieś rwące się smętne kluchy, albo pancerne placki, których można użyć w celach bojowych...
          • piataziuta Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:30
            Nej!
            Nie z tym przepisem! smile
            Wierz mi, jestem kluchowym i plackowym antytalentem.
          • piataziuta Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 20:46
            Właśnie przeczytałam, że nie umiesz w ciasta, a myślałam że się droczysz.
            Ja też nie umiem!

            Ale te naleśniki wychodzą idealne bez jakichkolwiek poprawek.
            Jeszcze tylko rozgrzana mocno patelnia, kropla oleju, plus ewentualnie, odrobina masła.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:44
      Ja miałam dwa podejścia do samodzielnego lepienia pierogów i oba spieprzyłam. Więc łączę się w bólu smile W tym roku robię trzecie! Zrobię mało, bo jak ma się zmarnować to jak najmniej...
      • hasty Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:55
        Ja robię ciasto na pierogi z masłem, polecam
        500g mąki
        250 ml ciepłej wody
        małe jajko
        2 żółtka jaj
        50 g miękkiego masła
        spora szczypta soli
        (Około 50 pierogów)
        Ciasto po wyrobieniu pozostawić do odpoczęcia, najlepiej nakryć ciepłą miską, wspaniałe się wałkuje.
        • hosta_73 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:47
          Chyba spróbuję...
        • tairo Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 23:52
          3 żółtka na pół kilo mąki? Ty robisz makaron czy pierogi?
    • alpepe Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:45
      Podejrzewam, że byłabym świetna w robieniu pierogów i smakowałyby pysznie, ale pamiętam moją matkę, pół dnia roboty, dziesięć minut jedzenia, bo były oczywiście pyszne, na słodko z serem, innych matka nie umiała robić, względnie nie chciała. Tak więc sorry, ale nie. Czasem kupuję przy okazji w Polsce, z garmażerki, może nie są za dobre, ale zaspokajają moją zachciewajkę. Dla mnie wysiłek nieadekwatny do efektur.
      • ginger.ale Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:58
        Dla mnie nie ma jak pierogi domowe. U mnie w domu robiło się tylko kilka razy w roku, ale szło szybko, bo razem z mamą wink Ja mam specjalizację w lepieniu uszek.
    • mia_mia Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:45
      Ravioli. Pierogi robiłam kilka razy w życiu, może nie wyszły beznadziejne, ale daleko im do doskonałości, w tym roku chcę spróbować na święta. Do uszek nawet nie podchodzę.
      • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:49
        mia_mia napisał(a):

        > Ravioli. Pierogi robiłam kilka razy w życiu, może nie wyszły beznadziejne, ale
        > daleko im do doskonałości, w tym roku chcę spróbować na święta. Do uszek nawet
        > nie podchodzę.
        Uszka robisz jak pierogi. Poprostu zlep końcówki pieroga razem.
    • nenia1 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:46
      Mogę ci podać adres, skąd zamawiam pierogi, ale ty chyba nie mieszkasz w Polsce? W każdym razie są prześwietne, zamówiłam teraz dwa kilo z kapustą i grzybami i dwa kolejne z serem, do tego kopytka i kluski śląskie, dzielę potem na porcje, mrożę i wyciągam, jak chcę mieć coś szybko do zjedzenia, nie bawię się w ciasto pierogowe, w sumie nie wiem czy potrafią i chyba nie spróbuję, bo mogę żyć w złudzeniu, że byłoby dobre smile
      Za to naleśniki mi zawsze wychodzą, od kiedy znalazłam w sieci przepis Ewy Wachowicz.
      • ginger.ale Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:59
        Jaki to przepis?
        • nenia1 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:25
          Ten, naleśniki zawsze smaczne

          ewawachowicz.pl/przepisy,,319.html
      • azja_pl2 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 22:04
        Podaj ten adres pierogowy, please!
    • kosmos_pierzasty Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:46
      Nic z tego co wymieniłyscie nie robię, ani pierogów, ani ciast, ani gołąbków, nie robię też kotletów, ani nic faszerowanego. Robię tylko to co łatwe i smaczne.
      • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:51
        Wiecie co? W przyszłym roku jak ktoś będzie chciał, to powysyłam Wam moje pierogi i uszka😆🤣😆.
        2h roboty i 90 pierogów i uszek zrobione. Dka dziecka z jagodami😁
        • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:18
          😲 2h 90 pierogow?
          • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:33
            mrs.solis napisała:

            > 😲 2h 90 pierogow?
            >
            Tak😁. Uwielbiam robić pierogi, uszka, gołąbki i wszystko co się robi w ilościach hurtowych. Bardzo mnie to uspokaja.
            • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:31
              Moglybysmy razem zamieszkac, bylbysmy zgodna para. Mnie uspokaja sprzatanie 😄
              • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:52
                mrs.solis napisała:

                > Moglybysmy razem zamieszkac, bylbysmy zgodna para. Mnie uspokaja sprzatanie 😄
                >
                Ja też lubię sprzątać. Ale nie lubię kroić pieczarek i smażyć naleśników🙈.
                • gaga-sie Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 08:31
                  Ja wam mogę robić te naleśniki i smażyć pieczarki, robić jajeczka faszerowane, tylko wy róbcie pierogi.
                  • karme-lowa Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 08:55
                    gaga-sie napisała:

                    > Ja wam mogę robić te naleśniki i smażyć pieczarki, robić jajeczka faszerowane,
                    > tylko wy róbcie pierogi.
                    Umowa stoi!
    • cosmetic.wipes Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:50
      Nie potrafię zrobić barszczu czerwonego w kolorze barszczu czerwonego. Wychodzi mi jak woda po gotowaniu szmaty do podłogi.
      W związku z powyższym barszcz gotuje mąż i zawsze udaje mu się piękna, rubinowa barwa.
      • fitfood1664 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:52
        do barszczu pod koniec gotowania wystarczy dolać jakiegokolwiek kwasu i piękny kolor powróci, ja dodaję soku z cytryny albo octu jabłkowego, nie wiem jak radzi sobie twój małżonek
        • cosmetic.wipes Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:20
          Mój małżonek radzi sobie w sposób klasyczny. A ja w żaden sobie nie radzę, choć próbowałam wszystkich, gdyż albowiem gotuje od mniej więcej 25 lat. W suflet nawet umiem, polędwica Wellington mi się udaje, a zwykły barszcz mnie pokonał.
          • fitfood1664 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 20:09
            mam dłuższy staż a jednak nie robię wszystkiego jak leci, niektórych przepisów po prostu nie lubię realizować więc się nawet nie wysilam, na szczęście małżonek też lubi gotować, każde z nas ma swoje specjalności
          • niejedynywolnylogin92 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:14
            Ja robię czerwony barszcz przepisu gesslerowej smile
      • iwles Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:06

        Może dolewa koncentrat Krakusa? Ja dolewam 😜
        • pade Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:19
          Ja teżsmile
      • ren.s Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:24
        Dorzuć paczkę suszonych buraków, a po przecedzeniu kwaśny zakwas własnej roboty. Rubinowy kolor to raczej nie z naturalnych składników. Ostatecznie dolej tego Krakusa. I dobry barszcz wymaga kilku kilogramów buraków.
      • kotejka Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:56
        cosmetic.wipes napisała:

        > Nie potrafię zrobić barszczu czerwonego w kolorze barszczu czerwonego. Wychodzi
        > mi jak woda po gotowaniu szmaty do podłogi.
        > W związku z powyższym barszcz gotuje mąż i zawsze udaje mu się piękna, rubinowa
        > barwa.
        >
        przegotowujesz
        nie wolno
        buraki dodajemy pod sam koniec i zmniejszamy ogien na maksa
        swietnie jest dodac pieczony starty buraczek daje piekny kolor
        no i jakis kwas - ocet, sok z cytryny
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:38
        Barszczu z burakow podobno nie mozna zagotowac. Kiedys robilam od podstaw i sie zagotowal, bo nie upilnowalam i wyszedl koloru ceglastego, ale nadal byl pyszny, wiec w niczym mi to nie przeszkadzalo.
        • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:41
          dodajesz kwasu (ocet jablkowy, winny, sok z cytryny itp) do takiego zagotowanego barszczu i po kilku minutach masz piekny kolor smile
        • piataziuta Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 22:32
          mrs.solis napisała:

          > Barszczu z burakow podobno nie mozna zagotowac. Kiedys robilam od podstaw i sie
          > zagotowal, bo nie upilnowalam i wyszedl koloru ceglastego, ale nadal byl pyszn
          > y, wiec w niczym mi to nie przeszkadzalo.


          Coś ci się mocno porypało.
          Nie wolno zagotować zakwasu z buraków gdy się doda go na koniec do barszczu, a nie surowych buraków w barszczu. 😂
          Jak tak zapamiętujecie przepisy, to nic dziwnego, że nic nie wychodzi.
          • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 00:27
            Nie musisz byc tak podle zlosliwa. Barszcz robie wg. przepisu mojej mamy. Ona dzien wczesniej gotuje potarte buraki i zostawia to na noc. Dzien pozniej laczy odcecony buraczany wywar z wywarem warzywnym i podobno tego nie mozna juz doprowadzic do wrzenia.
            • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 01:19
              sprobuj tak:

              ugotowane/upieczone buraki pokrojone na kawalki, wloszczyzna co tam lubisz, u mnie marchewka, por, seler naciowy (nie ma bulw), suszona pietruszka z penherb smile tez nie dostepna jako korzen, kilka kulek ziela ang, pieprzu, lisc laurowy, czosnek w przecietych zabkach ( u nas sporo bo lubimy), zalewasz woda i gotujesz jak rosol, tzn bez bulgotania, czasu nie okresle, bo zazwyczaj wstawiam garnek i tak sie warzy smile sole do smaku, sypie majeranku, pieprzu jak potrzeba, dodaje cukru (okolo lyzki), przecedzam, dodaje kwasu (ocet winny, jablkowy, sok z cytryny itp) ilosc zalezy od preferencji, w kazdym razie ma byc kwaskoslodko i dosc pikantnie i juz

              burakow sporo owszem

              u mnie w rodzinie tak sie gotowalo barszcz, nie kojarze zeby babcia robila zakwas, mamuska tez nie a ja dowiedzialam sie o zakwasie z netu smile

              korzenie rodzinne w wielkopolsce

              robilam raz taki jak piszesz ale nam nie smakowal, tego 'mojego' nie da sie zepsuc smile nawet jak sie zagotuje to kwas przywraca kolor a i tak potrzebujesz zakwasic
              • piataziuta Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 08:36
                >u mnie w rodzinie tak sie gotowalo barszcz, nie kojarze zeby babcia robila zakwas, mamuska tez >nie a ja dowiedzialam sie o zakwasie z netu

                U mnie w rodzinie też się gotowało barszcz bez zakwasu i wszystko było w porządku, dopóki matka nie odkryła przepisu na zakwas w necie i nie wprowadziła nowej tradycji. 😂
                Zakwas to inny wymiar barszczu. Płakałam jak jadłam. tongue_out
                • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 01:07
                  nie no, zgadam sie, tylko jeszcze ten zakwas musi sie udac a u mnie to roznie z kiszonkami, czesciej jest skucha niz sukces
                  • piataziuta Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 09:37
                    wiem, bo mi ostatnio spleśniał
                    ale myślę, że po pierwsze za gęsto w słoiku upchałam, po drugie, przyszło mi do głowy lekko przykryć przykrywką i zaczęło kipieć, a po trzecie za mało miłości i uwagi mu dałam, bo się na kimczi skupiłam tongue_out

                    wczoraj wstawiłam do dwóch słoików, żeby było luźniej i teraz mu nie odpuszczę tongue_out
                    warto
              • kochamruskieileniwe Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 08:43
                Haha, ja tez z frakcji bez zakwasowej. No nie smakuje mi taki.
                Jakies wielkopolskie geny u mnie się pałetają. Może dlatego....
                • piataziuta Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 08:45
                  myślę, że nie wiesz o czym mówisz big_grin
                  • kochamruskieileniwe Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 08:46
                    doskonale wiem. Robiłam kilka podejsć do takiego barszczu. Zarówno sama, jak u "uznanego specjalisty"...
                    No nie i jeszcze raz nie.
                    • piataziuta Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 09:05
                      A powiesz co było składem tego zakwasu, że tak ci nie podeszło? suspicious
                      I kto to ten "uznany specjalista"? 😂

                      Bo w moim świecie - w świecie osoby, która całe życie jadła barszcz bez zakwasu i dopiero nie dawno spróbowała na zakwasie - to zakwas po prostu potęguje smak buraków i sprawia, że nie trzeba krążyć nad garem i kombinować z poprawianiem smaku octem i cukrem, bo barszcz już jest idealny.

                      Więc jeśli ktoś mi pisze, że nie lubi barszczu na zakwasie, to albo konfabuluje - bo go wcale nie jadł, albo o prostu nie lubi barszczu z buraków - i im mniej barszcz z buraków smakuje barszczem z buraków, tym mu bardziej smakuje.
                      • kochamruskieileniwe Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 09:15
                        zakwas?
                        ja:
                        przepis ze "W Staropolskiej kuchni i przy staropolskim stole"
                        rózne przepisy z netu z komentarzami "ach" i "och"
                        kilka kupnych...
                        Barszcz na zakwasie M. Gessler i K.Okrasy jadłam.
                        Wiele podejść robiłam.

                        Kicha. No nie jest to mój smak. I już.


                        • kotejka Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 09:22
                          bo jest barszcz na zakwasie i na niezakwasie smile
                          i kazdy ma swoj urok
                          podobnie jak z kapusta - jest i zimowy bigos z kwasnej kapuchy i lekki bigosik ze slodkiej
                          nie ma jednego prawilnego

                        • piataziuta Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:09
                          Przepisu z tej książki nie ma necie.
                          Czytam za to przepis na "staropolski zakwas" i tam są tylko buraki, woda i kromka razowego chleba - to nie może się udać.

                          W moim zakwasie jest kilka ząbków czosnku, liście laurowe, ziele, kminek i sól.
                          Gdy się go doda do barszczu, który jest smaczny też bez tego zakwasu, podkręca się smak buraków, daje odrobinę kwaśności (dodatek octu czy cytryny się do tego nie umywa) i pogłębia smak barszczu, ale go NIE ZMIENIA.
                          Nie można więc powiedzieć, że barszcz na zakwasie to "zupełnie coś innego" niż bez zakwasu. To ten sam barszcz, tylko lepszy.

                          Może po prostu jeśli ktoś nie umie zrobić dobrego barszczu to i zakwas nie pomoże.
                          U gessler też jadłam barszcz i był beznadziejny, zresztą jak wszystko.


                          >Kicha. No nie jest to mój smak. I już.

                          Nie no rozumiem, rozumiem. Dzieci mojej siostry nie tkną pomidorowej, jeśli ona nie wsypie tam cukru (przysięgam), więc ten... Różne gusta. ;P
                          • kochamruskieileniwe Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:22
                            dla mnie jest INNY. Zmienia smak na nie pasujący mi ;P
                            To czuje.
                            Tak samo jak wyczuwam mikroskopijne ilości kminku, kminu rzymskiego, czy natki kolendry, których to dodatków nie lubię.
                            Widocznie mam wyczulone na to kubki smakowe.
                            Na inne nie - bo takich jaj zerówek od dwojek nie odrózniam pod względem smaku.

                            • kotejka Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:34
                              no ja tez nie sypie tego calego ziela
                              tylko kilka zabkow czosnku i sol kamienna
                              kminek uwielbiam, ale zupelnie nie widze go w burakach
                              lubie kiedy zakwas smakuje burakiem, a nie jest zagluszony innymi smakami
                              a robie czesto i robie pyszny
                              poniewaz okresowo chodze na posty dabrowskiej pije go na surowo, zimny, po prostu ze szklanki
                              jest naprawde smaczny
                              • piataziuta Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:40
                                ja też nie widziałam kminku w burakach - dziwiłam się i zastanawiałam, czy nie pominąć
                                ale pasuje!
                                nadaje jakby świeżości

                                surowy też mi smakuje
                              • chatgris01 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 07:42
                                kotejka napisała:

                                > kminek uwielbiam, ale zupelnie nie widze go w burakach

                                Ale w barszczu, czy ogólnie w burakach? Bo przecież ćwikła bez odrobiny kminku to nie ćwikła suspicious
                                • kochamruskieileniwe Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 07:53
                                  nie znosiłam ćwikły, bo zwykle była z kminkiem. Dopiero sama zaczęłam robic bez kminku (miałam kilkanaście lat, więc dawno to było) - i eureka! to jest bardzo dobre!

                                  Jak byłam mała, matka robiła ser smażony (ten co gliwieje najpierw suspicious). W zasadzie nie lubiłam go, bo zawsze dodawała kminku.
                                  Dopiero potem wpadła na odlanie miseczki gotującego się sera przed wsypaniem do garnka kminku. To był strzał w dziesiątkę big_grin

                                  Na szczęście, obecnie można kupić ten ser w obu odmianach. Bo samemu już trudno się robi, bo trudno dodać odpowiedni twaróg -obecnie dodaje się podpuszczkę by szybciej się ściął. W każdym razie tak mi tłumaczył mleczarz-serowar. I ten ser bardzo często gorzknieje podczas gliwienia .
                            • piataziuta Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:38
                              to byś u mnie nie pojadła tongue_out

                              kurde, właśnie sobie uświadomiłam, że do wczorajszej zupy rybnej, kmin rzymski owszem dodałam, ale zapomniałam świeżej kolendry 🤦
                              no nic, dzisiaj będzie
                • wapaha Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 08:53
                  kochamruskieileniwe napisała:

                  > Haha, ja tez z frakcji bez zakwasowej. No nie smakuje mi taki.
                  > Jakies wielkopolskie geny u mnie się pałetają. Może dlatego....


                  robiłam przez kilka lat
                  mi smakował bardzo,
                  i tylko mi wink
                  więc wygrywa większość wink
                  • piataziuta Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 09:54
                    robiłaś na własnym zakwasie czy kupowanym?
                    • wapaha Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 10:45
                      na własnym ok 10 dni przed
                      buraki/woda/czosnek/przyprawy/piętka razowca na górę i przykrywałam słój
            • piataziuta Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 08:32
              mrs.solis napisała:

              > Nie musisz byc tak podle zlosliwa. Barszcz robie wg. przepisu mojej mamy. Ona d
              > zien wczesniej gotuje potarte buraki i zostawia to na noc. Dzien pozniej laczy
              > odcecony buraczany wywar z wywarem warzywnym i podobno tego nie mozna juz dopro
              > wadzic do wrzenia.
              >

              Oj tam od razu "podle złośliwa". tongue_out

              Jeśli chcesz mieć piękny barszcz to najważniejszą zasadą jest mieć cały gar wypełniony burakami, a nie, że kilka na krzyż.
              Nie trzeba tych buraków ścierać - po co to ma potem pływać - lepiej jest pokroić je w cienkie plastry.
              Te plastry skrapiasz octem (to on powoduje, że buraki nie robią się bure) i zalewasz bulionem warzywnym (choć wierz mi, jak dasz dużo buraków to na wodzie też wyjdzie) i normalnie gotujesz z liściem, zielem, gwoździkiem, kminkiem, czosnkiem - czy czym tam lubisz.
              Tak powstaje zwykły barszcz o ładnym kolorze - kiedyś zawsze taki robiłam i nigdy nie miał koloru ścierki.

              Jeśli do tego na koniec dodasz własnej roboty zakwas (którego robienie zajmuje 5 min plus tydzień czekania) to masz barszcz klękajcie narody, o pięknym kolorze.

              Od kiedy zrobiłam barszcz na zakwasie, każdy inny przestał istnieć.
          • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 01:21
            ale ma racje, jak zagotujesz baze pod barszcz to bedzie miala kolor scierki i dopiero kwas ( w tym zakwas) przywraca kolor, tak jak przy czerwonej/modrej kapuscie
      • konsta-is-me Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 22:14
        Albowiem ,ponieważ, dodajesz za mało buraków.
        Buraków ma być gar i dopełniasz woda.
        Musi być esencjonalne.
        Ocet też przydatny
        Gwarantowane, kocham barszcz i buraki i umiem robić b dobry.
      • piataziuta Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 22:27
        barszcz się robi z buraczanego zakwasu - to banał, trzeba tylko tydzień wcześniej przygotować
        a wtedy nie tylko nie ma zupy w kolorze szmaty, ale jeszcze klękają narody
        • mysiulek08 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 01:22
          jeszcze musi te zakwas wyjsc a to nie zawsze sie udaje
    • fitfood1664 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:51
      nie mam, bo się tak nie katuję jak ty, poza tym życie moje stało się prostsze od kiedy zrezygnowałam z glutenu, tak więc np zamiast pierogów robię gołąbki a zamiast ciasta z jabłkami, jabłka pieczone w piekarniku, polecam! wink
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:59
        Z gołąbkami tyle samo pierd...lenia co z pierogami tongue_out
        • fitfood1664 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:05
          e, mnie idzie szybko, nic nie trzeba memłać, a bywa raz, dwa razy do roku że mam pełno mięcha i nie wiem co z nim zrobić, to robię gołąbki
          zresztą ja lubię gołąbki, i wyniki mam o wiele lepsze niż autorka, w 6 godzin to bym pewnie z tysiąc pozawijała, jakbym miała na tyle składników wink
        • laura.palmer Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:07
          A w życiu. Ja gołąbki robię w trochę ponad pół godziny (nie licząc czasu gotowania), a pierogi to dwie godziny jak nic.
        • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:19
          Tu sie nie zgodze tongue_out
    • beata985 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:52
      Przyjedź do mnie to Cię nauczę...
      Ja całe życie nie potrafiłam lepić aż nagle ni z tego nie z owego poszło
      • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:21
        Ty wiesz na ilu pierogi party ja juz bylam? Nic nie pomoglo.
        • senin1 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:48
          a na skroty nie mozesz?
          np gotowe ciasto w krazkach - u nas w supermarketach sa chinskie gow gee (czy jakos podobnie sie to nazywa) 30 plackow w paczuszce. Brzegi smaruje woda nakladam farsz i sklejam. Moze ciasto nie takie typowo polskie pierogowe, ale duzej roznicy nie ma jak dla mnie.
          • kochamruskieileniwe Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:54
            ja kupuję w sklepie z azjatycką żywnością.
            Mrożone, niby do wontonów.
            Sa made in France i na opakowaniu napisane, że to do ravioli big_grin

            Mają bardzo porządny skład.Tylko mąka i woda.
      • stephanie.plum Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:22
        to rozumiem!
        powiało optymizmem!
    • gaga-sie Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 16:57
      Potrafię gotować, piec, robię pyszny farsz do pierogów, ciasto raczej ok ( także z wrzątkiem-wydaje mi się że wyszło dobre, bo było elastyczne). Ale za nic nie umiem skleić tych pierogów, żeby jakoś wyglądały. Kupiłam różne różne ustrojstwa do sklejania, próbowałam ręcznie i zawsze jakieś płaskie kłapouchy mi wychodzą, do tego się rozklejają. Kilka podejść robiłam, może raz mi wyszły. Za każdym razem wszystko ląduje w koszu.
      • ginger.ale Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:01
        Jak masz smaczne ciasto i farsz, to lepiej zjeść, niż wyrzucać. 🤔
        Jak zjesz, to i tak już ich nie widać ;p
        • ginger.ale Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:02
          Albo - na poprawę kształtu - sklejaj końcówki jak w uszkach.
          • gaga-sie Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:05
            Rzucam tym z bezsilności. Już się nie biorę za pierogi, kupuję. Koleżanki, które wiedzą, że raczej sobie radzę z kuchnią śmieją się z tej mojej nieporadności przy pierogach.
      • tairo Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 00:00
        Placki na pierogi rozwałkowuje się tylko z jednej strony, używając minimalnej ilości mąki.
        Wykrojone kółko odwracasz stroną bez mąki do góry i kładziesz na palcach, nie w dłoni. Nakładasz łyżeczką do herbaty kulkę farszu, lekko ją dociskasz, żeby się spłaszczyła, składasz całego pieroga na pół i zaklejasz szczelnie zaczynając od krawędzi.
        Jeżeli nie chce się sklejać, moczysz palec w wodzie i zwilżasz miejsce klejenia.
    • woman_in_love Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:01
      To mi przypomniało, że muszę jechać odebrać uszka od pani Haliny. Paaaaa.....
    • pade Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:28
      No to ja jestem kulinarny żółw, bo mnie potrawy typu pierogi, gołąbki, bigos zajmują pół dnia.
      Inna sprawa, że robię hurtowe ilości ale jednak czasu zajmuje mi to sporo.
    • bei Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:31
      Szkoda, ze nie mieszkasz gdzieś blisko, z przyjemnością bym dla Ciebie zrobiła, albo i nauczyła je robić. Myślę, ze za bardzo przejmujesz się, i dlatego tak wychodzi. Moje zaczęły wychodzić dobrze, gdy przeczytałam, ze po zagnieceniom powinno się odstawić ciasto na 30 min (pod przykryciem trzymac). Wówczas nawet takie lepkie robi się idealnie plastyczne). Na początek wypróbuj mąkę tortową, wyjdą Ci delikatne.
      Czego ja nie zrobię- boje się podejść do strudla, takiego, co ciasto rozwalkowujemy na długość stołu i grubość pergaminu prawie. Nie robię ciasta francuskiego, korzystam z gotowców.
      • bei Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:32
        I brawo, za opór i odwagę, ja szybko się zrażam, i gdyby mi coś źle wyszło to nie chciałabym probować powtórzyć, a to wielki błąd.
        • mrs.solis Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:25
          No ja wciaz z uporem maniaka probuje i jak widac bez skutku.
      • piataziuta Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:42
        ja też dużo czytałam, że każda mąka i każde ciasto potrzebuje dużej ilości miesienia z wodą i odstawienia na jakiś czas, żeby dobrze zaszedł proces hydrofilowy
    • tomato.soup Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:34
      Kluski śląskie. Dwa razy podchodziłam i dwa razy zniknęły w garnku 🤷🏼‍♀️
      • lewababa Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:45
        ja mialam jedno podejście do pierogówsmile
        mój syn uwielbia -od małego pierożki robiła mu babcia a on razem z nią
        wielokrotnie prosił o pierogi a ja wymigując się , obiecywałam, ze jak przeprowadzimy się do nowego domu to będzie więcej miejsca w kuchni i zrobimywink
        w końcu ten czas nastał wiec nie miałam wymówki
        zrobiłam ciasto, z którego wyszła breja - syn skwitował: ups..chyba coś poszło nie tak;D (miał wtedy jakieś 8 lat)
        ciasto poszło do kosza, natomiast farsz na ruskie wyszedł mi fantastycznie wiec grzechem było wyrzucać - miałam akurat w lodówce ciasto francuskie wiec były pierogi francusko-ruskie- całkiem dobresmile
        od tego czasu (a minęło 10 lat)nie odważyłam się spróbować ponownie
    • kochamruskieileniwe Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 17:35
      Kartaczy/cepelinów nie umiem.
      Dwa podejścia, na stole wyglądały pięknie..
      W czasie gotowania robiła się breja z wałeczkami mięsa pływającymi w ziemniaczanym kleiku.
      • ren.s Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 18:26
        Ja tylko raz spróbowałam big_grin z podobnym efektem !!
        • kochamruskieileniwe Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 19:04
          big_grin
          • kokosowy15 Re: Pierogowy horror. 16.12.20, 22:12
            Ciasto robię z maki 550, wody gorącej i soli. Farsz nakładam taka łyżeczka do drążenia, wyrównuje powierzchnię i na środek krążka. Nie brudzi brzegów, łatwo się skleja, łyżeczka ma dziurkę więc można wycisnąć nadmiar płynu. Gdy ciasto wychodzi brejowate, można przecież dodać mąki.
            • gryfna-frelka Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 14:04
              Tez sie dziwie w jaki sposob jakiekolwiek ciasto maczne moze wyjsc brejowate... przeciez wystarczy dodac maki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka