Dodaj do ulubionych

Pierogowy horror.

16.12.20, 16:19

Wczoraj robilam przez 6 godzin pierogi. Zrobilam ich 21 w tym tylko 15 uszek. Przez 20 lat probuje nauczyc sie robic pierogi i zawsze cos sp...le. Przez ostatnie lata pierogi kupowalam, ale nie przepadam za tymi kupnymi, wiec postatnowilam zrobic swoje z racji tego , ze mam duzo wolnego czasu i znowu skonczylo sie jak zwykle. Pierwsze ciasto polecialo z hukiem do smieci, potem garami pieprznelam do zlewu i zaczelam sobie wmawiac, ze nienawidze pierogow i wcale nie musze ich jesc. Szkoda mi sie zrobilo farszu z powodu suszonych grzybow, ktorych do niego uzylam, wiec zrobilam drugie podejscie. Drugie ciasto wyszlo troche lepiej, ale zeby juz sie nie maltretowac kolka do pierogow robilam bardzo duze, a pozniej brzegi obcinalam nozyczkami. Z nakladaniem farszu tez zawsze mam problem. Zawsze pobudze tym farszem brzeg pieroga i pozniej nie da sie go skleic. Brak mi na siebie slow. Jak po smierci pojde do piekla to zaloze sie, ze bede tam lepic pierogi.
Czy wy na koncie tez macie jakies potrawy, ktorych mimo duzych checi nie potraficie zrobic, albo zrobienie ich zajmuje wam o wiele wiecej czasu i energii?
Obserwuj wątek