ruscello Re: Przyznać się: 20.12.20, 04:38 Nie wymigamy się ze spotkań, bo widujemy się regularnie. Tyle, że ograniczamy się do rodziców/teściów i mieszkających tymczasowo z nimi sióstr. Akurat w przypadku moich teściów im większy spęd, tym milej bywa, bo uwaga teściowej jest rozproszona Ale już się do niej przyzwyczaiłam, ostentacyjnie zmieniam temat albo ignoruję, gdy wyskoczy z dziwnym komentarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.solis Re: Przyznać się: 20.12.20, 05:01 Pandemia spowodowala tylko tyle, ze zamiast olac swieta i gdzies wyjechac udajac , ze ich nie ma, musimy zostac w domu i je jakos zorganizowac. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Przyznać się: 20.12.20, 08:28 U nas te spędy były zawsze bardzo miłe, teraz mi żal, ze trochę mniejszy skład pojawi się na Wigilii. Przyjedzie 6 osób. Przekraczamy o jednego gościa ten rządowy limit, ale całe towarzystwo robi tygodniową kwarantannę, by podnieść trochę bezpieczeństwo rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
maliniak665 Re: Przyznać się: 20.12.20, 08:41 nie kocham teścia i szwagierki.... ale z nimi z całych świąt spędzam może z 2h w ciągu całych świąt. Więc ... A z zresztą nawet gdyby nie sytuacja, też bym nie szła tam i nie spotykała się. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Przyznać się: 20.12.20, 08:45 zaraz okaże się że wszyscy kochają spędy, święta, obżarstwo i w ogóle to o co chodzi z tymi świętami? Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Przyznać się: 20.12.20, 09:32 Właśnie się zastanawiam gdzie się podziały standardowe ematki które co roku produkują kilometrowe wątki jak im w święta źle! Odpowiedz Link Zgłoś
niemaznaczenia Re: Przyznać się: 20.12.20, 10:46 W tym roku standardowe ematki, które na święta zamykały się kratami i pancernymi blokadami w swoich świętych przybytkach prywatności, nasiedziały się w tych przybytkach na kwarantannie. Dyszą więc do jakiegokolwiek towarzystwa, nawet jeśli to to ta toksyczna teściowa i wredna kuzynka na Wigilii Be ematka z założenia toksyczna i wredna nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
troompka Re: Przyznać się: 20.12.20, 15:48 nie marzyłam, aby nie było spędu. Bo mimo tego rozgardiaszu to był zawsze wyjatkowy czas. Coraz nas mniej w rodzinie, co rusz ktoś odchodzi, albo jest a jakoby jej nie było, tak jak moja teściowa, która co rok psuła nam krew swoim zachowaniem, tak teraz będzie miło, jak sobie przypomni choć jak mam na imię ja albo jej jedyny wnuk i co to za dzień świetujemy. Wszystkie dzieci w rodzinie są grudniowe, podobnie moja siostra-mam torby prezentów, zawsze było fajnie i wesoło, a teraz chyba podjadę do nich (wszyscy w zasadzie chorzy) chocby z prezentami, dzieci na pewno czekają, po prostu zostawię paczki pod drzwiami. Jest mi z tym bardzo źle. Odpowiedz Link Zgłoś