Dodaj do ulubionych

Kochane koteczki

02.04.21, 22:39
...wsadziły mordeczki do szyneczki.

Nie zostawiam żarcia na wierzchu, no ale szynka była gorąca, boczek się jeszcze dogotowywał, zostawiłam na blacie. Przyszłam po 20 minutach wyjąć boczek, a szynka nadżarta. Z obydwu stron. A koteczki liżą łapeczki.
Obserwuj wątek
      • la_mujer75 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:53
        W latach 80' moja mama zdobyła olbrzymi kawał szynki. Pewno dolarami pod ladą płaciławink
        Nie pamiętam na jaką to było uroczystość kupowane.
        W każdym razie- ktoś nie domknął drzwi od lodówki i psina dorwała się do tej szynki.
        Psina była wielkości spaniela, rady nie dała zjeść, ale poobgryzała z każdej strony.
        Chyba szynki zabrakło na tej uroczystości.

        I właśnie dziś synowi opowiadałam, jak psina mojej mamy dorwała się do masła, które zostawione było w kadzi z zimną wodą. Lodówki jeszcze nie mieli. Towarzystwa przez jakiś czas nie było w domu.
        Jak tylko weszli - od razu - widzieli, że Bajka (tak miała na imię) dostała jakiś problemów jelitowo- żołądkowych. Całe mieszkanie nosiło ślady tej niedyspozycji. Był to efekt zjedzenia tego masła. W całości.

        Nie tylko koty potrafią być łakomczuchami smile
        • mashcaron Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:01
          Ale przed kotami trudniej coś schować, wszędzie wlezą:p żaden z moich psów nie wskakiwał na blaty ani szafki nad kuchenką :p nie wchodziły też do pralki ryzykując życie :p
          • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:05
            Za to koty w duecie z psem to jest koniec świata.
            Na szczęście starego zbója nie było w pobiżu, bo z szynki by nic nie zostało, trzy mniejsze c(zyli dwa młodziaki i księżniczka) nie poradziły sobie ze zrzuceniem łupu. Gdyby był Pupil to by zrzucił. I psy by się dobrały.
          • la_mujer75 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:12
            Koty uczą porządku smile
            Do nas wprowadziła się kocica, która wiele lat była bezdomna.
            Miała zwyczaj sikać na wszelkie rzeczy pozostawione na podłodze. Odróżniała te, które i tak powinny stać, Np. na buty nigdy nie nasikała.
            Wszyscy - łącznie z mężem- nauczyli się zbierać pozostawione rzeczy.
            Nie mówię im, że już kocica przestała sikać wink
              • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:01
                spirit_of_africa napisała:

                > Kot głupi nie jest i na ogół wie, co można robic przy opiekunach, a czego lepie
                > j żeby nie widzieli smile

                Też tak uważam, dlatego moje koty od zawsze miały odciętą możliwość wejścia do kuchni cool
                (pilnuję zamykania drzwi, dostęp miały i mają rzadko, oraz WYŁĄCZNIE w mojej obecności. Zua ze mnie kobieta, wiem tongue_out )
                • andaba Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:10
                  A co tam, przyznam się do największego życiowego błędu - nie mam drzwi do kuchni...

                  Ileż razy dziennie tego żałuję!
                  Koty, psy dzieci, nic nie jest bezpieczne. Już był moment, że planowałam zrobić takie z kraty, zamykane na kłódkę.
                  • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:17
                    Też mam aktualnie kuchniosalon (niestety), więc kotecki domowe są zamykane w części sypialnej (odgrodzonej drzwiami w przedpokoju) i wchodzą do części dziennej tylko pod moim nadzorem, a kotecki przychodzące (przez taras) nigdy nie zostają same i są pod obserwacją.
          • escott Re: Kochane koteczki 03.04.21, 00:08
            Tylko w szafkach/w lodówce. Kiedyś trzymałam kwiatki w zamkniętej skrzyni ogrodowej na tarasie big_grin Ale mnie to bawi, tzn. chronię głównie koty przed zatruciem, poza tym to mi takie rzeczy nie przeszkadzają smile
    • magata.d Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:48
      Zostawiłam kiedyś trochę zupy w garnuszku na parapecie do wystygnięcia. Wchodzę do kuchni, koteczek siedzi i sobie chlipie winkwinkwink Ale szynki by mi było bardziej szkoda winkwinkwink
      • pasquda77 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:51
        Ja zostawiłam śmietanę na blacie w kuchni, blat jest pod oknem, wjeżdżamy na podwórko, ja ojeju zobacz kitku czeka na nas w oknie... owszem czekała z kółkiem ze śmietany na czole, bo niemal wszystko wyżrała 😂
    • heca7 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:54
      No cóż. Ja kiedyś zapomniałam wieczorem przykryć pokrywką garnek z białym barszczem. W środku pływała kiełbasa zrobiona przez mojego ojca, pyszna, bez konserwantów itd. Rano syn chciał aby mu podgrzać na śniadanie. Podchodzę do garnka , mieszam łyżką wazową i... moja mina musiała być niezapomniana kiedy dotarło do mnie, że kiełbasy nie ma! big_grin Kot wskoczył na blat, pewnie zjadł ile mógł a resztę ściągnął na podłogę gdzie podzielił się z psem. Oboje się nażarli.
      • minniemouse Re: Kochane koteczki 03.04.21, 01:11
        silenta napisała:

        > Moja kotka zwaliła kiedyś koszyczek ze święconką z regału i skonsumowali do spółki z psem. W nocy przed Wielkanocą.

        cóż, to tez katolicy, święcą jak mogą.


        Minnie
      • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:08
        To była moja jedyna myśl, gdy odstawiałam szyneczkę. Żeby się biedactwa nie oparzyły. Ale stwierdziłam, że chyba nie są głupie. Są. I w dodatku żarłoczne.
    • agab51 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:16
      O, kochana, nad-jadły, zaledwie.

      Moja psina w przededniu ostatniej Wigilii, zjadła 4 polędwice, kurczaki, i szynki, chyba po 2 sztuki....
      !!!
      mięso zapeklowane wisiało na drążkach w pomieszczeniu gospodarczym, czekało na wędzenie.
      Najpierw się wkurzyliśmy (na osoby które zostawiły otwarte drzwi do gospodarczego), ale potem ważniejsze było, co z psem- czy ilość soli jaką psica przyswoiła nie zaszkodzi jej.
      Nie zaszkodziła.
      A my na Boze Narodzenie mieliśmy...serki wędzone wink
      • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:36
        O rany, to gorsze nawet od gorącej szyneczki... Nic jej nie będzie?

        Moja sunia kiedyś wygrzebała córce spod poduszki czekoladę, ale na szczęście nadziewaną i w dodatku taką lewiatanową, więc dość gównianą, ale stracha miałam...
        • luna980 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:17
          Na podstawie mojego psa i jego zachłanności na czekoladę, zawsze wyrażam zdziwienie, że psy czekolady jeść nie mogą. Mój mógł, prawie codziennie. Mama kupowała czekolady nam - dzieciom i psu - bo uwielbiał jak my. Nigdy mu nic nie było.
          Oczywiście to działo się ponad 30 lat temu i nikt nie słyszał o szkodliwos,ci czekolady dla psa. Teraz by pewnie panikowała jak Wy i biedny sierściuch nie miałby tak dobrze big_grin
    • sofia_87 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:37
      Nasz kot zjadł kiedyś ponad kilogram wołowiny, zostawiłam na szafce może na 5 minut, więc do dziś nie wiem jak to zrobił. Ani gdzie to zmieścił. Kot europejski
      • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:41
        Bratowa ma drugą kuchnię w piwnicy, wyjęła z zamrażarki dwa kilo woła na rosół, włożyła do zlewu. Kota nie ma, ale zostawiła uchylone okienko i obcy kot (tym razem nie nasz, ufff) wlazł i trochę zeżarł, resztę zapaskudził, potem jeszcze go wygonić nie mogła, bo się po kątach chował.
    • escott Re: Kochane koteczki 03.04.21, 00:05
      To na pewno nie były niewinne koteczki. Prawdopodobnie duchy! Być może też do domu włamały się jakieś dzikie zwierzęta. O: sikorki wleciały przez okno i rozdziobały. Albo wrony. Kotki dzielnie pogoniły, spociły się, i dlatego łapeczki wylizywało.
    • indianeczka Re: Kochane koteczki 03.04.21, 00:12
      Mój koteczek zeżarł kawałek sznurowadła, po wizycie w kuwecie, ten kawałek, taki upaćkany, wisiał z drugiej strony kota.
      Drugi koteczek wypija moją kawę.
      Trzeci koteczek wyciąga kwiaty z wazonu, ale ich nie zjada, tylko nosi je do łazienki, nie wiem w jakim celu, chyba po prostu jest romantyczny.
    • hamerykanka Re: Kochane koteczki 03.04.21, 01:29
      A ja dzisiaj siekalam warzywka na salatke, na 10 chlopa. I wyszlam tylko na chwile z pokoju (siedzialam przy stole sluchajac i ogladajac jednym okiem Ranczo), zeby kochana wilczyca 5 miesiecy wskoczyla z podlogi na stol. Znalazlam ja wyzerajaca obierki z kwasnych jablek! Na stole! Miedzy wszystkimi miskami, nozami itp. Nic nie wywrocila...
      • morekac Re: Kochane koteczki 03.04.21, 10:56
        Jeden z moicg wcześniejszych psów wlazł na regał i zeżarł święconkę. Obecny psiul, też zresztą spaniel, wlazł za kotem na blat i postanowili zjeść razem wędlinkę, niebacznie tam zostawioną. Dużo tego nie było, ale gdy weszłam do kuchni i po prostu osłupialam, bardzo się ucieszył, że przyszłam i ogonem pozwalał mnóstwo rzeczy. Ech.
    • eliszka25 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:09
      Moja siostra piekła kiedyś ciasta na zamówienie na jakieś wesele. Kilka różnych ciast i kilka tortów. W każdym razie sporo tego było. Dekorowała te torty w piwnicy cały dzień. Tego samego dnia ojciec coś robił w innej części piwnicy (to duża piwnica, pod całym domem moich rodziców, kilka różnych pomieszczeń + kotłownia) i coś tam sobie wnosił przez okno, bo było mu poręczniej. Jak skończył, to zapomniał zamknąć okno i zostało niedomknięte. W nocy do piwnicy przez okno wszedł kot. Na całe szczęście siostrze rano coś się jeszcze przypomniało i weszła do pomieszczenia z tortami. Wszystkie były polizane lub pomacane kocią łapą. Kot miał szczęście, że już go tam nie było, bo by chyba nie przeżył. Siostra łykając łzy zebrała kremy i dekoracje ze wszystkich ciast i udekorowała wszystko jeszcze raz. Ledwie zdążyła skończyć zanim klienci przyjechali po odbiór ciast.
        • eliszka25 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:34
          Ale że co fuj? Przecież kremy i dekoracje poszły do śmieci. Do ciasta się kot nie dokopał. Polizał po wierzchu, najwyraźniej mu nie smakowało. Siostra zrobiła nowe kremy i dekoracje.
          • rb_111222333 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:12
            Mimo wszystko fuuuj Dostać na wesele ciasta wyliczane przez kota, no bo na bank polizał również biszkopt, nawet jak go nie nadgryzł to obrzydlistwo, przecież kot może być (a taki wolno wychodzący to raczej na pewno jest) nosicielem pasożytów. Te torty nie powinny trafić do klientów, założę się, że odbiorcy zamówienia nie poznali tej historii
    • lot_w_kosmos Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:14
      U mojej teściowej jest to nagminne. Świeżo wyjęte z piekarnika ciasta z wydeptanymi kocimi stopami. W każdym jedzeniu sierść, masło zawsze polizane, wędlina nadżarta.
      Dlatego od 10 lat niczego tam nie jem smile piję tylko herbatę którą sama robię smile
    • karotka_plus Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:34
      Ja całkiem niedawno zostawiłam na wierzchu kabanosy. Zawinięte w papier. Nie stanowiło to przeszkody dla kota, rozdrapała papier i się poczęstowała. Parę lat temu natomiast rozdrapała opakowanie z suchą karmą, takie w plastikowym worku i też się poczęstowała robiąc niezły bałagan. W obu przypadkach usposobienie niewinności, obudzona księżniczka, zaspana jeszcze i z miną w stylu "ale o co wam chodzi?"
      • raczek47 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 11:00
        Moje też czasem nadżarły to i owo,ale bez większych szkód, ale czytając te opowieści Wasze przypomniało mi się zwierzaki mojej ciotki:
        1.Kot,gruby,rudy Ginger przelazł przez druciany płot na posesję sąsiada, wyciągnął z blaszanej wanny w ogrodzie największego karpia,które sąsiad trzymał tam do wigilii, przelazł z tym karpiem z powrotem na stronę ciotki i zeżarł, a sąsiad stał po drugiej stronie płotu i przeklinał 🙂
        2.Piesio,niewielki kundelek,który zawsze czatował ,żeby czmychnąć "na miasto" ,gdy ktoś otworzy bramę pewnego dnia wrocił z miasta z długim sznurem serdelków ( wyglądały jakby je ściągnął ze sklepu mięsnego (raczej niemożliwe) albo komuś z siatki wyciągnął (bardziej możliwe) ,wszedł z nimi na podwórko i dopiero w spokoju zjadł🙂nikt nigdy z pretensjami nie przyszedł...
    • vre-sna Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:20
      Mnie bawi, gdy kotek udaje, ze nic nie zamierza. Tylko sobie siedzi, ciut sie przemiesci, sle jak spojrzysz to zupelnie jest niezainteresowany
      Odwracasz sie a on juz siedzi na twojej kanapce z szynka lub czym innym innym.
      Takie to typowe - przy tobie na stol noe wlezie, za to potem lapki widac
      Itd.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka