Dodaj do ulubionych

Kochane koteczki

02.04.21, 22:39
...wsadziły mordeczki do szyneczki.

Nie zostawiam żarcia na wierzchu, no ale szynka była gorąca, boczek się jeszcze dogotowywał, zostawiłam na blacie. Przyszłam po 20 minutach wyjąć boczek, a szynka nadżarta. Z obydwu stron. A koteczki liżą łapeczki.
Obserwuj wątek
    • mashcaron Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:42
      I właśnie dlatego nie chcę mieć kota :p
      • la_mujer75 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:53
        W latach 80' moja mama zdobyła olbrzymi kawał szynki. Pewno dolarami pod ladą płaciławink
        Nie pamiętam na jaką to było uroczystość kupowane.
        W każdym razie- ktoś nie domknął drzwi od lodówki i psina dorwała się do tej szynki.
        Psina była wielkości spaniela, rady nie dała zjeść, ale poobgryzała z każdej strony.
        Chyba szynki zabrakło na tej uroczystości.

        I właśnie dziś synowi opowiadałam, jak psina mojej mamy dorwała się do masła, które zostawione było w kadzi z zimną wodą. Lodówki jeszcze nie mieli. Towarzystwa przez jakiś czas nie było w domu.
        Jak tylko weszli - od razu - widzieli, że Bajka (tak miała na imię) dostała jakiś problemów jelitowo- żołądkowych. Całe mieszkanie nosiło ślady tej niedyspozycji. Był to efekt zjedzenia tego masła. W całości.

        Nie tylko koty potrafią być łakomczuchami smile
        • mashcaron Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:01
          Ale przed kotami trudniej coś schować, wszędzie wlezą:p żaden z moich psów nie wskakiwał na blaty ani szafki nad kuchenką :p nie wchodziły też do pralki ryzykując życie :p
          • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:05
            Za to koty w duecie z psem to jest koniec świata.
            Na szczęście starego zbója nie było w pobiżu, bo z szynki by nic nie zostało, trzy mniejsze c(zyli dwa młodziaki i księżniczka) nie poradziły sobie ze zrzuceniem łupu. Gdyby był Pupil to by zrzucił. I psy by się dobrały.
            • morekac Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:44
              U mnie koty wchodza z psami w sojusze. Kot nauczył psa wchodzić na blat między pokojem a kuchnią - trzeba było odstawić wsystkie krzesła. Ech.
          • la_mujer75 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:12
            Koty uczą porządku smile
            Do nas wprowadziła się kocica, która wiele lat była bezdomna.
            Miała zwyczaj sikać na wszelkie rzeczy pozostawione na podłodze. Odróżniała te, które i tak powinny stać, Np. na buty nigdy nie nasikała.
            Wszyscy - łącznie z mężem- nauczyli się zbierać pozostawione rzeczy.
            Nie mówię im, że już kocica przestała sikać wink
          • pitupitt Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:12
            Nasz kot nie wchodził do szafek, nie skakał po blatach, bo mu na to nie pozwalaliśmy. Kot głupi nie jest i dobrze wie co mu wolno, a co nie.
            • spirit_of_africa Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:53
              Kot głupi nie jest i na ogół wie, co można robic przy opiekunach, a czego lepiej żeby nie widzieli smile
              • pierwszychleb Re: Kochane koteczki 03.04.21, 06:21
                Ja tez nie wierze
              • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:01
                spirit_of_africa napisała:

                > Kot głupi nie jest i na ogół wie, co można robic przy opiekunach, a czego lepie
                > j żeby nie widzieli smile

                Też tak uważam, dlatego moje koty od zawsze miały odciętą możliwość wejścia do kuchni cool
                (pilnuję zamykania drzwi, dostęp miały i mają rzadko, oraz WYŁĄCZNIE w mojej obecności. Zua ze mnie kobieta, wiem tongue_out )
                • andaba Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:10
                  A co tam, przyznam się do największego życiowego błędu - nie mam drzwi do kuchni...

                  Ileż razy dziennie tego żałuję!
                  Koty, psy dzieci, nic nie jest bezpieczne. Już był moment, że planowałam zrobić takie z kraty, zamykane na kłódkę.
                  • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:17
                    Też mam aktualnie kuchniosalon (niestety), więc kotecki domowe są zamykane w części sypialnej (odgrodzonej drzwiami w przedpokoju) i wchodzą do części dziennej tylko pod moim nadzorem, a kotecki przychodzące (przez taras) nigdy nie zostają same i są pod obserwacją.
          • escott Re: Kochane koteczki 03.04.21, 00:08
            Tylko w szafkach/w lodówce. Kiedyś trzymałam kwiatki w zamkniętej skrzyni ogrodowej na tarasie big_grin Ale mnie to bawi, tzn. chronię głównie koty przed zatruciem, poza tym to mi takie rzeczy nie przeszkadzają smile
    • alicia033 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:43
      bez zdjęcia się nie liczy!

      A żałować głodnym koteczkom szyneczki nieładniewink
      • feniks_4 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 10:49
        Też oczekiwałam zdjęcia!
    • szybki-lisek Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:47
      Wszystko dla koteczków 😀
    • magata.d Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:48
      Zostawiłam kiedyś trochę zupy w garnuszku na parapecie do wystygnięcia. Wchodzę do kuchni, koteczek siedzi i sobie chlipie winkwinkwink Ale szynki by mi było bardziej szkoda winkwinkwink
      • pasquda77 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:51
        Ja zostawiłam śmietanę na blacie w kuchni, blat jest pod oknem, wjeżdżamy na podwórko, ja ojeju zobacz kitku czeka na nas w oknie... owszem czekała z kółkiem ze śmietany na czole, bo niemal wszystko wyżrała 😂
    • stara-a-naiwna Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:51
      a to małe ujki wstrętne wink
    • heca7 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 22:54
      No cóż. Ja kiedyś zapomniałam wieczorem przykryć pokrywką garnek z białym barszczem. W środku pływała kiełbasa zrobiona przez mojego ojca, pyszna, bez konserwantów itd. Rano syn chciał aby mu podgrzać na śniadanie. Podchodzę do garnka , mieszam łyżką wazową i... moja mina musiała być niezapomniana kiedy dotarło do mnie, że kiełbasy nie ma! big_grin Kot wskoczył na blat, pewnie zjadł ile mógł a resztę ściągnął na podłogę gdzie podzielił się z psem. Oboje się nażarli.
      • berdebul Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:03
        Jeżeli nie złapałaś na gorącym uczynku, to są to podle pomówienia tongue_out
        • heca7 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:48
          big_grin Nie złapałam, blat był wylizany do czysta wink
          • berdebul Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:54
            Jeżeli koty maja dobrego adwokata, to przepadłaś. big_grin
      • spirit_of_africa Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:54
        Moja Filomena to mistrzyni „znikania” udek z rosołu. Nawet gorącego.
    • chatgris01 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:01
      Koteczki niewinne cool
    • silenta Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:02
      Moja kotka zwaliła kiedyś koszyczek ze święconką z regału i skonsumowali do spółki z psem. W nocy przed Wielkanocą.
      • minniemouse Re: Kochane koteczki 03.04.21, 01:11
        silenta napisała:

        > Moja kotka zwaliła kiedyś koszyczek ze święconką z regału i skonsumowali do spółki z psem. W nocy przed Wielkanocą.

        cóż, to tez katolicy, święcą jak mogą.


        Minnie
    • primula.alpicola Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:04
      Jak mogłaś narazić koteczki na poparzenie mordeczek gorącą szyneczką??
      • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:08
        To była moja jedyna myśl, gdy odstawiałam szyneczkę. Żeby się biedactwa nie oparzyły. Ale stwierdziłam, że chyba nie są głupie. Są. I w dodatku żarłoczne.
    • agab51 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:16
      O, kochana, nad-jadły, zaledwie.

      Moja psina w przededniu ostatniej Wigilii, zjadła 4 polędwice, kurczaki, i szynki, chyba po 2 sztuki....
      !!!
      mięso zapeklowane wisiało na drążkach w pomieszczeniu gospodarczym, czekało na wędzenie.
      Najpierw się wkurzyliśmy (na osoby które zostawiły otwarte drzwi do gospodarczego), ale potem ważniejsze było, co z psem- czy ilość soli jaką psica przyswoiła nie zaszkodzi jej.
      Nie zaszkodziła.
      A my na Boze Narodzenie mieliśmy...serki wędzone wink
      • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:21
        O rany! To dopiero możliwości!


        Nadjadły, nadjadły, odkroiłam nadjedzone i trudno. Gości nie przewidujemy, w domu nikomu to nie przeszkadza aż tak, żeby szyneczki nie zjeść.
        • agab51 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:22
          Owczarek, więc potrafi zjeść big_grin
      • escott Re: Kochane koteczki 03.04.21, 00:06
        o wow... dość imponujące big_grin
      • sineado Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:03
        Dała radę na raz? U mojego męża, w domu rodzinnym były dwie bokserki, ale one chowały, zakopywały łup.
    • madame_edith Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:32
      Mój piesio wczoraj wciągnął średniej wielkosci zająca wielkanocnego Lindt. Wraz z opakowaniem. Tylko dzwonek został i stąd sie domyslilismy, że zając zniknął.
      • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:36
        O rany, to gorsze nawet od gorącej szyneczki... Nic jej nie będzie?

        Moja sunia kiedyś wygrzebała córce spod poduszki czekoladę, ale na szczęście nadziewaną i w dodatku taką lewiatanową, więc dość gównianą, ale stracha miałam...
        • madame_edith Re: Kochane koteczki 03.04.21, 13:51
          On ma diabeł żelazny żołądek. Wet mówi, że w przeliczeniu na jego wagę to musiałby 1,5 kg czekolady (mlecznej) zjeść, żeby się struć. Zając taki duży nie był 😜
        • luna980 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:17
          Na podstawie mojego psa i jego zachłanności na czekoladę, zawsze wyrażam zdziwienie, że psy czekolady jeść nie mogą. Mój mógł, prawie codziennie. Mama kupowała czekolady nam - dzieciom i psu - bo uwielbiał jak my. Nigdy mu nic nie było.
          Oczywiście to działo się ponad 30 lat temu i nikt nie słyszał o szkodliwos,ci czekolady dla psa. Teraz by pewnie panikowała jak Wy i biedny sierściuch nie miałby tak dobrze big_grin
          • kamin Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:32
            30 lat temu też bez skrupułów jadałam że swoim psem cukierki czekoladowe. Jeśli ograniczałam ilość, to tylko po to żeby się nie upasł
    • sofia_87 Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:37
      Nasz kot zjadł kiedyś ponad kilogram wołowiny, zostawiłam na szafce może na 5 minut, więc do dziś nie wiem jak to zrobił. Ani gdzie to zmieścił. Kot europejski
      • andaba Re: Kochane koteczki 02.04.21, 23:41
        Bratowa ma drugą kuchnię w piwnicy, wyjęła z zamrażarki dwa kilo woła na rosół, włożyła do zlewu. Kota nie ma, ale zostawiła uchylone okienko i obcy kot (tym razem nie nasz, ufff) wlazł i trochę zeżarł, resztę zapaskudził, potem jeszcze go wygonić nie mogła, bo się po kątach chował.
        • silenta Re: Kochane koteczki 03.04.21, 00:03
          To mi przypomina jak moja kotka przyniosła kiedyś od sąsiadów ze 30 dkg surowej wątróbki drobiowej w torebce foliowej. Nie wiem jak sąsiedzi sobie wytłumaczyli to zniknięcie.
          • 71tosia Re: Kochane koteczki 03.04.21, 12:37
            Mój kot kiedyś do domu przytargał lisi kołnierz, widocznie ktoś wietrzył na tarasie futra smile
            • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:07
              Wygrałaś! big_grinbig_grinbig_grin
              Łkam big_grin
            • primula.alpicola Re: Kochane koteczki 03.04.21, 18:42
              71tosia napisała:

              > Mój kot kiedyś do domu przytargał lisi kołnierz, widocznie ktoś wietrzył na tar
              > asie futra smile
              Aahahhaa, pewnie był dumny z siebie, taka zdobycz😅
          • karme-lowa Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:05
            silenta napisała:

            > To mi przypomina jak moja kotka przyniosła kiedyś od sąsiadów ze 30 dkg surowej
            > wątróbki drobiowej w torebce foliowej. Nie wiem jak sąsiedzi sobie wytłumaczyl
            > i to zniknięcie.
            Padłam😂!
            Już widzę kota z siateczką w zębach😂.
    • escott Re: Kochane koteczki 03.04.21, 00:05
      To na pewno nie były niewinne koteczki. Prawdopodobnie duchy! Być może też do domu włamały się jakieś dzikie zwierzęta. O: sikorki wleciały przez okno i rozdziobały. Albo wrony. Kotki dzielnie pogoniły, spociły się, i dlatego łapeczki wylizywało.
      • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:10
        Dokładnie, kotecki są ZAWSZE niewinne tongue_out
        https://i.pinimg.com/originals/55/57/9f/55579f43cd63e45063fc2c942f9ffd8e.jpg
        • andaba Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:12
          Cudne!
          I prawdziwe sad
    • indianeczka Re: Kochane koteczki 03.04.21, 00:12
      Mój koteczek zeżarł kawałek sznurowadła, po wizycie w kuwecie, ten kawałek, taki upaćkany, wisiał z drugiej strony kota.
      Drugi koteczek wypija moją kawę.
      Trzeci koteczek wyciąga kwiaty z wazonu, ale ich nie zjada, tylko nosi je do łazienki, nie wiem w jakim celu, chyba po prostu jest romantyczny.
    • hamerykanka Re: Kochane koteczki 03.04.21, 01:29
      A ja dzisiaj siekalam warzywka na salatke, na 10 chlopa. I wyszlam tylko na chwile z pokoju (siedzialam przy stole sluchajac i ogladajac jednym okiem Ranczo), zeby kochana wilczyca 5 miesiecy wskoczyla z podlogi na stol. Znalazlam ja wyzerajaca obierki z kwasnych jablek! Na stole! Miedzy wszystkimi miskami, nozami itp. Nic nie wywrocila...
      • morekac Re: Kochane koteczki 03.04.21, 10:56
        Jeden z moicg wcześniejszych psów wlazł na regał i zeżarł święconkę. Obecny psiul, też zresztą spaniel, wlazł za kotem na blat i postanowili zjeść razem wędlinkę, niebacznie tam zostawioną. Dużo tego nie było, ale gdy weszłam do kuchni i po prostu osłupialam, bardzo się ucieszył, że przyszłam i ogonem pozwalał mnóstwo rzeczy. Ech.
    • kkalipso Re: Kochane koteczki 03.04.21, 01:32
      Bez zdjęcia ....ej smaku narobiłaś sad
      • fitfood1664 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 11:56
        smaku? na wylizane przez kota żarcie?
    • eliszka25 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:09
      Moja siostra piekła kiedyś ciasta na zamówienie na jakieś wesele. Kilka różnych ciast i kilka tortów. W każdym razie sporo tego było. Dekorowała te torty w piwnicy cały dzień. Tego samego dnia ojciec coś robił w innej części piwnicy (to duża piwnica, pod całym domem moich rodziców, kilka różnych pomieszczeń + kotłownia) i coś tam sobie wnosił przez okno, bo było mu poręczniej. Jak skończył, to zapomniał zamknąć okno i zostało niedomknięte. W nocy do piwnicy przez okno wszedł kot. Na całe szczęście siostrze rano coś się jeszcze przypomniało i weszła do pomieszczenia z tortami. Wszystkie były polizane lub pomacane kocią łapą. Kot miał szczęście, że już go tam nie było, bo by chyba nie przeżył. Siostra łykając łzy zebrała kremy i dekoracje ze wszystkich ciast i udekorowała wszystko jeszcze raz. Ledwie zdążyła skończyć zanim klienci przyjechali po odbiór ciast.
      • lot_w_kosmos Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:18
        Fuuuuuj.
        • eliszka25 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:34
          Ale że co fuj? Przecież kremy i dekoracje poszły do śmieci. Do ciasta się kot nie dokopał. Polizał po wierzchu, najwyraźniej mu nie smakowało. Siostra zrobiła nowe kremy i dekoracje.
          • rb_111222333 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:12
            Mimo wszystko fuuuj Dostać na wesele ciasta wyliczane przez kota, no bo na bank polizał również biszkopt, nawet jak go nie nadgryzł to obrzydlistwo, przecież kot może być (a taki wolno wychodzący to raczej na pewno jest) nosicielem pasożytów. Te torty nie powinny trafić do klientów, założę się, że odbiorcy zamówienia nie poznali tej historii
            • lot_w_kosmos Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:13
              Dokładnie jak piszesz.
            • eliszka25 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 10:45
              Jak niby mógł polizać biszkopt w torcie ze wszystkich stron obłożonym kremem? Kot musiałby zebrać krem, polizać biszkopt i położyć krem z powrotem. Ja rozumiem, że koty są inteligentne, ale no raczej nie aż tak. Innych ciast nie był w stanie polizać inaczej niż z góry, bo były w blachach, więc musiałby wyjąć z blachy, polizać i włożyć. Też wątpię w takie umiejętności kota.
              • fitfood1664 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 11:55
                Nie rzucaj się, to co zrobiła twoja siostra jest nieprofesjonalne i niewybaczalne, sprzedać klientom torty wylizane przez kota!!! Ciekawe co sanepid by powiedział?? Ja bym takiego tortu nie tknęła i nigdy więcej u niej nie zamówiła, gdyby była łaskawa mnie poinformować o incydencie. I nigdy nie powinna się parać tym biznesem skoro nie spełnia wymogów higieny.
                • morekac Re: Kochane koteczki 03.04.21, 11:58
                  No, ale nikt nie wiedział.
                • eliszka25 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 12:09
                  Rzucasz to się ty. Ja tylko tłumaczę, że wszystko, czego dotknął lub mógł dotknąć kot zostało wyrzucone. Czy klienci się dowiedzieli, to nie wiem, bo to było ponad 30 lat temu, ja miałam wtedy może z 10 lat. Siostra żadnego „biznesu” nigdy nie prowadziła. Torty piekła czasem okazjonalnie jako młoda dziewczyna zaraz po szkole cukierniczej.
                  • fitfood1664 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:11
                    przestań z tymi durnymi tłumaczeniami bo nie masz racji
                    • eliszka25 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:22
                      Z czym konkretnie nie mam racji? Że siostra wywaliła krem czy że było to dawno temu? I która z tych rzeczy jest niby durna?
                    • nuclearwinter Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:39
                      Ale wyluzuj, to jest historia sprzed kilkudziesięciu lat xD Przypuszczam, że w gastronomii dużo gorsze rzeczy się nieraz dzieją, niż polizanie kremu przez kota, tak swoją drogą suspicious a krem został przez siostrę Eliszki ściągnięty, więc serio nie ma co robić afery.
                      • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:42
                        Chociażby historia jurnego pizzaiolo 🤣 wolę lizane przez koty jednak :p
            • kamin Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:30
              Przypuszczam, że gdyby w chwili odbioru ciast zamawiajaca dowiedziała się, że ich nie dostanie, bo kot polizał krem, sama kupiłaby bitą śmietanę w sprayu i dokonała niezbędnych napraw.
              • karme-lowa Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:48
                Gdybym się dowiedziała, że kot polizał tynk, tynk został ściągnięty, nałożony nowy, to tylko uśmiechnęłabym się pod nosem.
                W życiu bym afery nie robiła.
                Napewno pod warstwą tynku, biszkopt się nasączył kocią śliną🙈.
                • zelinda Re: Kochane koteczki 03.04.21, 17:08
                  No a ja bym wolała nie jeść takich ciast. Fuj.
                  • primula.alpicola Re: Kochane koteczki 03.04.21, 18:44
                    Jadałaś gorsze rzeczy.
                    Mniej wiesz, lepiej śpisz.
                  • lumeria Re: Kochane koteczki 03.04.21, 18:54
                    zelinda napisała:

                    > No a ja bym wolała nie jeść takich ciast. Fuj.

                    Chyba nigdy nie pracowałaś w restauracji?
    • lot_w_kosmos Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:14
      U mojej teściowej jest to nagminne. Świeżo wyjęte z piekarnika ciasta z wydeptanymi kocimi stopami. W każdym jedzeniu sierść, masło zawsze polizane, wędlina nadżarta.
      Dlatego od 10 lat niczego tam nie jem smile piję tylko herbatę którą sama robię smile
      • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 07:40
        🤮
        • inez21 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:09
          Moje małpy włochate zeżarły mi świeżo posadzone bratki😡😡🤬🤬🤬
        • ajaksiowa Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:12
          Te$ciowa ma demencję?
          • lot_w_kosmos Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:18
            Nie ma. Zdrowa i rzeźka.
            Ma 4 koty i kocha je nad życie.
            No - obecnie 3. Ale myślę że to kwestia czaau aby kolejny przybył..
            Dla niej koty to członkowie rodziny, ona się nie brzydzi.
            Ale to nie tylko jej przypadłość - większość znanych mi właścicieli kotów i psów ma właśnie takie jak dla mnie niezdrowe podejście. Spanie że zwierzętami, karmienie ich z talerza i jedzen8e potem tym samym widelcem z którego chapnął pies. Całowanie prosto w pyski.
            Cóż to dla nich oblizane masełko przez pupila.
            • fitfood1664 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 11:51
              zdezydowanie wyłamujemy się z trędu wink
              nienawidzę zbyt bliskiego kontaktu ze zwierzętami, żadnego łażenia po stole, jedzenia z talerza, lizania resztek z talerzy, całowania, lizania rąk. Nienawidziłam jeść u szwagierki bo u niej kot śpi na stole w jadalni.
              • lot_w_kosmos Re: Kochane koteczki 03.04.21, 12:50
                Moja teściowa jak coś robi w kuchni to wszystkie koty siedzą na blacie i z bliskiej odległości obserwują....tu pacną, tu wąchną, tu poliżą smile
            • berdebul Re: Kochane koteczki 03.04.21, 13:09
              Traktuję psa jak członka rodziny i nie wyobrażam sobie łażenia łapami po jedzeniu. tongue_out Bleeee
              • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:13
                berdebul napisała:

                > Traktuję psa jak członka rodziny i nie wyobrażam sobie łażenia łapami po jedzen
                > iu. tongue_out Bleeee

                Ja podobnie z kotami.
            • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:16
              lot_w_kosmos napisała:

              > Ale to nie tylko jej przypadłość - większość znanych mi właścicieli kotów i ps
              > ów ma właśnie takie jak dla mnie niezdrowe podejście. Spanie że zwierzętami, ka
              > rmienie ich z talerza i jedzen8e potem tym samym widelcem z którego chapnął pie
              > s. Całowanie prosto w pyski.
              > Cóż to dla nich oblizane masełko przez pupila.

              No jednak rozdzielam wspólne jedzenie od wspólnego spania. To zupełnie co innego.
              Nie mam żadnych oporów przed dzieleniem z kotami łoża, ale od mojego stołu won.
              • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:38
                Tu się zgadzam z szarym kotem. Spanie to co innego :p Mogę spać że zwierzyną ale jeść wylizanego jedzenia nie.
              • nuclearwinter Re: Kochane koteczki 03.04.21, 15:49
                U nas podobnie, koty z nami często śpią i wcale mnie to nie brzydzi, jedzenie to jednak co innego 😉 Chowamy wszystko zawsze przed nimi, bo wiadomo, kot nawet grzeczny jest grzeczny najwyżej wtedy, kiedy się go widzi 😁

                Ale muszę przyznać, że faktycznie jakoś aż tak bardzo mnie zwierzęta nie obrzydzają, zwłaszcza moje własne, niewychodzące i odrobaczane regularnie. Bardziej bym się brzydziła zjeść polizane i obmacane przez ludzi, niż przez moje koty, jak już bym musiała wybierać 😉
                • vre-sna Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:11
                  Ja moje kotki caluje w czolkosmile
                  Ale, jak mi sie tylkiem odwraca na piersi, to odganiam.
                  Choc ponoc to u kotow najwyzszy poziom zaufania, bo matka wylizywala i takie tam.
                  Nie. Sa jednak granice.
                  • nuclearwinter Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:20
                    W czółko to ja też całuję czasem xD A z tym kocim tyłkiem na twarzy to racja, też to znam, oznaka zaufania itd. ale dziękuję bardzo 😄
                    • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:25
                      Hmm, króliki chyba mają coś z kotów...
                      • lumeria Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:27
                        To, ze lubią ludzi obsiadać? big_grin
                        • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:28
                          Dupą do twarzy 🤣
                          • nuclearwinter Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:30
                            Haha już ci pisałam, te twoje króliki to jak koty są jednak całkiem 🤣
                            • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:32
                              Widzę coraz więcej podobieństw 🤣 tyle tylko, że szyneczki by nie obżarły bo weganki :p
                          • lumeria Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:52
                            Ale kroliczki maja uroczy ogoneczek zakrywajacy dziurke. za to koty...

                            https://i.etsystatic.com/13732675/r/il/49175d/2061193014/il_794xN.2061193014_fupd.jpg
                            • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:54
                              Umarłam 🤣 tak, jest spora różnica w prezentacji 🤣🤣🤣
                            • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 17:20
                              Ale koty sobie swoje słoneczka myją wink
                              https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.6435-9/167215799_299805008173332_4934941760089129705_n.jpg?_nc_cat=107&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=nwHcXqkPlWAAX-nDvQo&_nc_ht=scontent-cdg2-1.xx&oh=f35e50f352d5b4b48c0565c289c029f0&oe=608CB678
                              scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.6435-9/167215799_299805008173332_4934941760089129705_n.jpg?_nc_cat=107&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=nwHcXqkPlWAAX-nDvQo&_nc_ht=scontent-cdg2-1.xx&oh=f35e50f352d5b4b48c0565c289c029f0&oe=608CB678
                              • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 17:30
                                A myślisz, że króliki nie myją ? :p
                                • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 17:31
                                  Do tego ich wegańskie kupy są zdecydowanie mniej wonne :p ot, suchy bobek z siana :p
                                • chatgris01 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 18:43
                                  mashcaron napisała:

                                  > A myślisz, że króliki nie myją ? :p

                                  A wiesz, że nie wiedziałam? big_grin
                                  Sięgają?
                                  • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 19:09
                                    No jasne big_grin
                • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:11
                  No tak, myślę że zdecydowanie mniej obrzydliwe są własne zwierzęta niż obcy ludzie :p ale mimo wszystko :p cieszę się że moje króliki są przypodłogowe bo mam otwartą kuchnię 😅
                  • nuclearwinter Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:28
                    No właśnie też mam otwartą, ale ty wiesz jak mnie to porządku nauczyło? 😄 Nie masz za bardzo wyjścia, jak nie chcesz jeść z kotami z jednego garnka. Albo nie jeść wcale, jak ci ukradną i zeżrą xD Plus wiadomo, ryzyko że się podtrują jakimś ludzkim jedzeniem, i jakoś tak się człowiek z automatu pilnuje (nawet taki bałaganiarz jak ja).

                    Inna sprawa, że my w domu za dużo nie gotujemy, jak ktoś sporo gotuje, piecze itd. to przy kotach chyba musi mieć zamykaną kuchnię (albo tolerancję na kocie łapki w jedzeniu 😉).
                    • mashcaron Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:30
                      Ja akurat gotuję sporo, codziennie i nie wyobrażam sobie być wiecznie czujna, można by oszaleć :p
    • karotka_plus Re: Kochane koteczki 03.04.21, 08:34
      Ja całkiem niedawno zostawiłam na wierzchu kabanosy. Zawinięte w papier. Nie stanowiło to przeszkody dla kota, rozdrapała papier i się poczęstowała. Parę lat temu natomiast rozdrapała opakowanie z suchą karmą, takie w plastikowym worku i też się poczęstowała robiąc niezły bałagan. W obu przypadkach usposobienie niewinności, obudzona księżniczka, zaspana jeszcze i z miną w stylu "ale o co wam chodzi?"
      • raczek47 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 11:00
        Moje też czasem nadżarły to i owo,ale bez większych szkód, ale czytając te opowieści Wasze przypomniało mi się zwierzaki mojej ciotki:
        1.Kot,gruby,rudy Ginger przelazł przez druciany płot na posesję sąsiada, wyciągnął z blaszanej wanny w ogrodzie największego karpia,które sąsiad trzymał tam do wigilii, przelazł z tym karpiem z powrotem na stronę ciotki i zeżarł, a sąsiad stał po drugiej stronie płotu i przeklinał 🙂
        2.Piesio,niewielki kundelek,który zawsze czatował ,żeby czmychnąć "na miasto" ,gdy ktoś otworzy bramę pewnego dnia wrocił z miasta z długim sznurem serdelków ( wyglądały jakby je ściągnął ze sklepu mięsnego (raczej niemożliwe) albo komuś z siatki wyciągnął (bardziej możliwe) ,wszedł z nimi na podwórko i dopiero w spokoju zjadł🙂nikt nigdy z pretensjami nie przyszedł...
    • smillla Re: Kochane koteczki 03.04.21, 10:54
      Kochaniątka! smile smile smile
    • kalafiorowa.es Re: Kochane koteczki 03.04.21, 11:44
      Ja już się nauczyłam, że jak u mojego faceta domu zostawiam placek pizzy do wyrośnięcia, to trzeba zamykać drzwi od kuchni.
      • vre-sna Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:07
        Piekny!
        • kalafiorowa.es Re: Kochane koteczki 03.04.21, 17:14
          I ta niewinnosc w oczach...
          • borsuczyca.klusek Re: Kochane koteczki 03.04.21, 19:32
            A jaki wąs bujny 🐱
    • fitfood1664 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 11:46
      proponuję pieczeń z koteczków coby wyrównać straty
    • vre-sna Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:20
      Mnie bawi, gdy kotek udaje, ze nic nie zamierza. Tylko sobie siedzi, ciut sie przemiesci, sle jak spojrzysz to zupelnie jest niezainteresowany
      Odwracasz sie a on juz siedzi na twojej kanapce z szynka lub czym innym innym.
      Takie to typowe - przy tobie na stol noe wlezie, za to potem lapki widac
      Itd.
      • kalafiorowa.es Re: Kochane koteczki 03.04.21, 14:35
        Mnie śmieszą kiedy je wołam, a one mnie widzą.
        Bo jak są w innym pomieszczeniu, to na wołanie gonią jedna przez drugą z miaukaniem.
        Ale jak one mnie widzą a ja ich nie, to cisza. I tylko patrzą na mnie wzrokiem "przecież tu jestem, co się głupia drzesz?"
        • vre-sna Re: Kochane koteczki 03.04.21, 16:04
          big_grin
    • mamamisi2005 Re: Kochane koteczki 03.04.21, 15:27
      Mam nadzieję, że mało słona, sól szkodliwa dla 🐈🐈

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka