Dodaj do ulubionych

Finanse a zwiazek

    • memphis90 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:51
      Jako osoba, która ma dom i splaca za niego kredyt - jestem po stronie pana. Nie wyobrażam sobie, żeby mi chłop powiedział, że mój kredyt= mój problem i on dorzuci najwyżej stówkę do prądu, a pomieszkać to chciałby za friko.
      • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:58
        Ale dopoki chlop nie jest mezem ze wspolwlasnoscia, to twoj kredyt jest wylacznie twoim problemem.
        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:07
          ale pani zawsze może zaproponować udział we współwłasności, dopłacić pół wkładu, połowę rat już spłaconych i wio... można mieszkać z kredytem i z problemem wspólnie

          bo chyba nikt tak głupi nie jest, by za połowę rat płaconych przez ile(ile trwa średnio związek jemateczki, ślubny czy też nie? dyszka? i tak dużo), 10 lat oddawać współwłasność?
          • kermicia Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:08
            Nikt nie mówi o współwłasności 50/50. Może to być nawet 5%, ale uczciwe 5% - w razie rozstania płacący nadal ma to, co spłacał.
            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:13
              ale czemu on miałby jej zwracać cokolwiek? dach nad głową kosztuje, chyba widzi, że około 2 tysi miesięcznie?
              wynajmujący raczej jej niczego po roku wynajmu oprócz kaucji też nie zwraca, no nie?
              • kermicia Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:23
                No ok, to teraz hipotetycznie: wprowadza się do tego mieszkania nie jego partnerka, tylko mama (czasowo albo na stałe, w związku z jakąś chorobą, trudną sytuacją, whatever). Czy mama tez powinna w połowie spłacać jego czynsz i płacić pół czynszu, mediów? Czy byłoby to warunkiem jej zamieszkania z synem? Czy syn by tego oczekiwał?
                Jeśli powiesz, ze nie, bo matka to rodzina, a partnerkę można zmienić, to mamy clue tego wątku - część z nas uważa, że partner to też rodzina, być może ważniejsza niż mama, bo na całe życie i bardzo blisko. Z mamą niektórzy miewają kiepskie relacje, z partnerem jednak chce się mieć dobre.
                • kermicia Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:23
                  *jego kredyt
                • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:43
                  och, jaka rzewna historia
                  wzruszająca, ale naprawdę nikt pani nie broni zaprosić pana do siebie, skoro wizja wspólnego życia jej się spodobała na tyle, że jest chętna (za darmoszkę)
                  wtedy będzie u siebie, będzie anektować terytorium a pan sobie zabezpieczy tylko tyły.

                  pani może oczywiście zamiast z panem, mieszkać z mamą, na pewno od niej też nie będzie oczekiwać partycypacji w kosztach.

                  syn od matki może kasy nie weźmie, bo może już dostał na wkład własny, ewentualnie, będzie po niej dziedziczył jej lokum(bo w odróżnieniu od pani, matka bezdomna nie jest, skoro do tej pory gdzieś mieszkała a objawiła się dopiero gdy trzeba niańczyć bezdomniaka)
                  • kermicia Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:47
                    Po prostu odpowiedz, czy od matki też powinien wziąć hajs jak od partnerki (ok, zakładając, że nie dostał od niej nic na start, mieszkanie jest tylko na kredyt, a na wkład własny, powiedzmy 40 tys, zaoszczędził z pensji).
                    • kermicia Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:48
                      PS> jaka mama pani i jakie nianczenie bezdomniaka? Chyba ci się pomerdało z wątkiem hrabiny, gdzie pani mieszka z matką.
                      • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:03
                        nic mi się nie pomerdało, pani na ten moment szuka jelenia
                        nie chce nim sama zostać, ale jednocześnie szuka...

                        na razie oczywiście sama jest jelonkiem, który płaci za najem obcemu facetowi i oczekiwań że jej przepisze współwłasność, podobno nie zgłasza?

                        • umi Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:44
                          Rozwiazanie jest proste. Pan wynajmuje swoje komus, a oboje wynajmuja razem i razem podpisuja umowe najmu. Jak sie ludzie nie umieja dogadac, zawsze mozna wybrac najmniej korzystna dla obu stron droge, przynajmnniej ich intencje ujawnia sie suspicious
                    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:07
                      ale czemu miałaby matka się mu sprowadzić do chałupy?

                      wątki na ten temat na ematce są ci obce? matkę bierze ten, co przytula spadek(lub opiekując się nią w jej mieszkaniu), jaki spadek dla pana ma w ofercie pani wynajmująca za 2 tysie?

                      że też was laski nikt biznesu nie uczy, żeby dostać to trzeba też dać
                      pani myśli, że to chodzi tylko o ciałko, najwyraźniej?
                  • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:48
                    Pani mieszka SAMA i stac ja na to. Nie ze wspollokatorem, nie z mama.
                    Widac woli byc lokatorka u osoby, u ktorej wynajmuje mieszkanie, niz sublokatorka u pana, ktory zapewne wlasnie przestal byc jej chlopakiem. A nawet jesli pozostanie jej chlopakiem, to nie bedzie jej gospodarzem, i slusznie.
                    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:59
                      wiemy z historii, że pani pomysł akceptuje ze wspólnym mieszkaniem, ale nie akceptuje kosztów, bo nie chce panu płacić

                      żeby tego uniknąć, wystarczy pana zaprosić do mieszkania u siebie, skoro woli być u siebie na swoich warunkach(co ja absolutnie rozumiem)

                      jeśli lustrzane odbicie pani też nie pasuje, to znaczy, że pani nie szuka partera tylko sponsora, który odciąży ją od płacenia najmu a nie obciąży swoimi kosztami, bo szlachetnie jej się przyznał, że mieszkanie jest jego. a mógł siedzieć cicho i narzekać na koszt najmu.
                      ich sytuacja mieszkaniowa jest identyczna i dobrze by było wziąć to na pierś.
                      • stara-a-naiwna Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 11:31
                        mam bardzo podobne zdanie
                        że obecnie ich sytuacja finansowa jest podobna
                        z tym, ze pan był mądrzejszy i płaci sobie kredyt a nie komuś wynajem
                        i - to co napisałaś nizej - obecnie kredyt jest takim samym kosztem tego mieszkania ja czynsz i opłaty za prąd, wodę itp.

                        To trochę tak wygląda, ze pani chce sie pozbyć kosztów wynajmu i pokorzystać u kogos za darmoszkę.
                        • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 11:47
                          stara-a-naiwna napisała:

                          > mam bardzo podobne zdanie
                          > że obecnie ich sytuacja finansowa jest podobna
                          > z tym, ze pan był mądrzejszy i płaci sobie kredyt a nie komuś wynajem

                          Madrzejszy albo i nie. pani majac podobne zarobki wynajmuje, bo byc moze woli.


                          > i - to co napisałaś nizej - obecnie kredyt jest takim samym kosztem tego mieszk
                          > ania ja czynsz i opłaty za prąd, wodę itp.

                          Dla pana tak, ale nie dla pani. Bo mieszkanie bedzie wlasnoscia pana, a nie jej. Splata kredytu to jest koszt kupowania mieszkania, a nie uzytkowania.


                          > To trochę tak wygląda, ze pani chce sie pozbyć kosztów wynajmu i pokorzystać u
                          > kogos za darmoszkę.

                          To nie pani chce sie pozbyc kosztow, tylko pan zredukowac swoje koszty. Propozycja byla jego, nie jej.
                          Niech pan wezmie sublokatora, jak mu tak ten kredyt ciazy - zyska na tym mniej, niz wyobrazal sobie, ze zyska na dziewczynie, bo sublokator zaplaci tylko za pokoj i nie bedzie sobie zawracac glowy polowka czynszu, mediow i reszty, ale zawsze cos tam zyska. No chyba ze pokoj niewynajmowalny, bo to np salon z aneksem kuchennym, otwarty i drugi pokoj (wtedy jedna osoba mieszka w przestrzeni otwartej) albo dwa pokoje z oddzielna kuchnia , ale jeden przechodni... ale to jest problem tego pana, a nie tej pani.
                  • amast Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:20
                    U mnie opcja mieszkania z matką to od zawsze "po moim trupie", ale gdyby się z niewyobrażalnych na tę chwilę przyczyn tak wydarzyło, to moja matka by się uparła, że ona będzie pokrywać koszty, a że zna mój numer konta, to zrobiłaby to bez pytania i wbrew wszelkim ewentualnym sprzeciwom.
                    Nawet jak czasem idziemy do knajpy na obiad, to ona zawsze płaci (i bez dyskusji!) a jak akurat nie ma gotówki na napiwek i ja coś dam, to odsyła mi na konto. Więc z tymi analogiami to ostrożnie wink
                    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:24
                      no więc właśnie, matka zapewne kredyt zaskórniakami by opłacała, znając stan kont naszych emerytów nagminnie na wnuczka kiwanych, zrobiłaby to raz a dobrze nie domagając się udziału we współwłasności.

                      ja od ojca na kredyt mieszkaniowy pożyczyłam 3 tysiące dolarów, jak się okazało, że dziecko w drodze i idę na macierzyński, to dostałam umorzenie 2 tysi. 1 spłaciłam jakoś od razu. i ojciec nawet nie piknął, żeby mu 4 metry kwadratowe wpisać do księgi.
                  • jednoraz0w0 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:07
                    pani nie chce za harmoszkę, rozumiem, że nie przeraża jej wizja podziału rachunków, pani natomiast nie chce i słusznie płacić panu za wynajem. To znaczy może, ale wtedy tez powinna wycenić swój wkład, wystawiać mu rachunki za np. sprzątanie. No bo co, pan by za darmosze chciał obsługa?
                    • zosia_1 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 08:43
                      A jest gdzieś napisane, że Pani ma sprzątać za Pana i go obsługiwać?
                  • arabelax Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 13:16
                    A gdyby siostra/brat wprwadzil sie do niego na powiedzmy rok. Tez ma placic polowe raty jego kredytu?
                    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 13:37
                      To zależy od fantazji fundatora. Nie stopnia pokrewieństwa. Pani widać mało na fantazje panu robi i darmo mieszkać pozwolenia nie ma. Inna może mieć.
                      • arabelax Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:36
                        Czyli siostra moglaby byc paniusia, co za darmoche na chate sie wbija. Lala taka. No bo jakze to, moeszkanie to tez kredyt wedlug tego, co mowisz.
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:50
                          nie wiem, musisz poszukać kogoś innego na wymianę do tego strumienia myśli
                          • arabelax Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:57
                            Taka madra bylas i przy opcji z siostra spekalas.
                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:13
                              lubisz dyskutować sama z sobą, więc ci to umożliwiam

                              opcja z siostrą proponuję wypróbować na kwadracie u lali
                              • arabelax Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:15
                                😃😃
                      • umi Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 17:10
                        "To zależy od fantazji fundatora. Nie stopnia pokrewieństwa" - nie, to zalezy, czy wlasciciel mieszkania che WNAJAC siostrze albo bratu (moze w przystepnej cenie, ale wciaz wynajmuje - jest umowa, jest podatek, sa zasady spisane) czy do wlasciciela przyjezdza jego rodzina i sobie mieszka. W wariancie drugim jego rodzina nie splaca mu kredytu, bo to jego mieszkanie. Jakby sie do ktorejs wprowadzila do mieszkania kupionego na kredyt psiapsiola na tymczas, ktora wyladowala pod mostem bo mieszkala u chlopa, to co - mieszka 2 tyg zanim sobie nie wynajmnie i placi polowe miesiecznej raty kredytu za to mieszkanie, czy sobie po prostu mieszka dorzucajacv sie do zarcia (przed 2 tyg pewnie wiekszosc nie bralaby nawet nic za bierzace oplaty, sa pewne granice skapstwa i absurdu)? I jesli wiekszosc by nie wziela od psiapsioly, to czemu facet babke z ktora rzekomo jest w zwiazku (rzekomo, bo on potrzebuje wynajac osobie z funkcja darmowego seksu, a moze i sprzatania z gotowaniem) naciaga na swoje oplaty?
                    • kotter Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:06
                      Już pytałam o matkę i volta uważa, ze tak, kto mieszka - ten płaci.
                      Ale to rzadko się zdarza, że całe forum dyskutuje z jedną osobą o przeciwnym zdaniu, która jest przy tym tam zaciekła, jakby broniła własnych decyzji.
                      • arabelax Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:37
                        No wlasnie teraz czytam i widze jak sie zafiksowala na placenie raty i traktowanie z pogarda dziewczyny.
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:45
                          jaką pogardą?
                          panienka -stan faktyczny
                          bezomniak -stan faktyczny
                          frajerka- stan faktyczny

                          o reszcie przemilczę
                          • arabelax Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:48
                            A bezdomna to na jakiej podstawie skoro dziewczyna wynajmuje mieszkanie, a mieszka pod mostem?
                            Panienka brzmi w.kontekscie jakim piszesz z pogarda. A poza tym nie wiemy, moze jest wdowa lub rozwodka. Z reszta przyszła dziewczyna syna to lala, wiec w sumie nie powinnam sie czepiac smile
                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:51
                              może nie powinnaś traktować wszystkiego tak dosłownie?
                      • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:38
                        tu nie ma z mojej strony żadnej zacieklości, odróżnij proszę wytrwałość w dyskusji, ja do tematu mam określony stosunek i po prostu go bronię

                        wycieczki osobiste w moją stronę nijak mi nie robią, byłam tu już utrzymanką, małżeńską prostytutką, garkotłukiem(to fajnie że w każdej chwili mogłam zastąpić panią z doktoratem i nie być gorsza - zdaniem klientów), no i ostatni hit - alkoholiczką.
                        przyzwyczajona jestem podchodzić do tych niusów bez emocji, ani tym bardziej zaciekłości

                    • azalee Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:13
                      arabelax napisał:

                      > A gdyby siostra/brat wprwadzil sie do niego na powiedzmy rok. Tez ma placic pol
                      > owe raty jego kredytu?

                      Gdyby moj brat nagle znalazl sie w trudnej sytuacji i bez dachu nad glowa, to oczywiscie ze moglby u mnie zamieszkac nie placac tak dlugo jakby potrzebowal aby stanac na nogi.
                      Jesli jednak do tej pory placilby bez problemu 2000 za wynajem i stac by go bylo aby placic dalej, ale stwierdzil nagle ze bardziej mu sie oplaca pomieszkac u mnie, to oczywiscie ze oczekiwalabym ze bedzie pokrywal polowe kosztow.
                      • arabelax Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:18
                        Ale tu jest sytuacja, ze pan pani zaproponowal wspolne mmieszkanie i przedstawil jak widzi to finansowo. To nie pani chciala sie wprowadzac, zeby bardziej jej sie oplacalo.
                        Inna sytuacja.
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:19
                          pani się chciała wprowadzić, skąd pomysł, że nie
                • memphis90 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:10
                  >Czy mama tez powinna w połowie >spłacać jego czynsz i płacić pół >czynszu, mediów?
                  A czemu nie? Mieszkasz = dorzucasz się.
                  • kotter Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:52
                    Do kredytu?
          • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:09
            A moze pani nie chce wspolwlasnosci, zwlaszcza z tym panem ? Zwlaszcza po takim jego popisie ?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 22:04
            A Ty się ciskasz a sama jesteś na utrzymaniu męża.
      • m_incubo Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:04
        😂
        Uwielbiam te finansowe wątki!
        Jesteś chętna przygarnąć połowę raty kredytu, a czy równie chętnie przepiszesz Panu połowę domu, gdy się rozstaniecie? Albo chociaż zwrócisz mu proporcjonalnie to, co zapłacił za dom obcej, pazernej pani?
        • memphis90 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:24
          Mogę z nim podpisać umowę najmu. W końcu gdzieś mieszkać musi...?
          • m_incubo Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:30
            No a Pan (hipotetyczny) może roześmiać ci się w twarz. Ja bym tak zrobiła i mówię to jako osoba, która zawsze mieszka u siebie, nigdy u kogoś, i sama płaci swoje ewentualne kredyty.
            Czynsz, media i inne opłaty wynikające ze wspólnego zamieszkiwania to inna sprawa.
            W sumie najlepiej wziąć mieszkanie na kredyt i co 2-3 lata zmieniać panie dokładające się do tego kredytu, i koszta niskie, i w łóżku urozmaicenie, win-win 😂
            • memphis90 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:16
              >No a Pan (hipotetyczny) może >roześmiać ci się w twarz
              Musiałby poczekać, aż sama przestanę się śmiać na propozycję "mieszkam u Ciebie totalnie za free, albo oddajesz mi udziały w swoim domu". Ja na "przywilej" zakredytowania się na 30 lat uczciwie sobie zapracowałam.
              • jednoraz0w0 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 01:03
                > Musiałby poczekać, aż sama przestanę się śmiać na propozycję "mieszkam u Ciebie totalnie za free, albo oddajesz mi udziały w swoim domu"

                a gdzieś była propozycja "mieszkam u ciebie totalnie za free"?
              • ritual2019 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 09:32
                memphis90 napisała:


                > Musiałby poczekać, aż sama przestanę się śmiać na propozycję "mieszkam u Ciebie
                > totalnie za free, albo oddajesz mi udziały w swoim domu". Ja na "przywilej" za
                > kredytowania się na 30 lat uczciwie sobie zapracowałam.
                >

                Nie za free, ona partycypowalaby w kosztach mieszkania czyli ten czynsz czy jak to sie tam zwie w pl, media itp natomiast nie dorzucalaby sie do kredytu bo to nie jej kredyt, nie jest wspolwlascicielka. To jest bardzo logiczne. W razie rozstania ona nie ma prawa do tego, nawet odzyskanie czesci splaconego kredytu nie byloby mozliwe albo byloby dluga batalia bo nie sa malzenstwem.
                Wynajmowanie mieszkania przez nia jest sytuacja zupelnie inna, to jasna umowa, ktos oferuje mieszkanie, ona zgadza sie na zasady , ppdpisuja umowe i zalatwione. Oni nie sa w zwiazku romantycznym, nie sa para, w gre nie wchodzi wspolnota, uczucia. Ja stac, ona wynajmuje. A jesli facet powaznie traktuje ten zwiazek to powinien do tego inaczej podejsc.
          • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:39
            memphis90 napisała:

            > Mogę z nim podpisać umowę najmu. W końcu gdzieś mieszkać musi...?
            >


            Mozesz. A on moze zamieszkac gdzie indziej.
            • memphis90 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:13
              No pewnie, że może. Póki co kredyt jest moją odpowiedzialnością, ja ponoszę konsekwencje niepłacenia i ja pracowałam na zdolność kredytową - więc nie widzę powodu, żeby z tego powodu oddawać komuś jakiś % własności, bo dopłacił do możliwości użytkowania tego domu.
      • umi Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:42
        "Nie wyobrażam sobie, żeby mi chłop powiedział, że mój kredyt= mój problem i on dorzuci najwyżej stówkę do prądu, a pomieszkać to chciałby za friko" - Pewnie mace slub i wspolnote majatkowa. Oni nie maja nic z tego. Wiec to wyglada, jakby facet szukal sponsorki. Troche nie tego i moze sugerowac interesownosc pana. I co innego jednorazowo pomoc, a co innego byc z kims ze swiadomoscia, ze sie bylo jedyna jelenica, ktora dala sie chlopu wrobic w splacanie jego mieszkania.
      • jednoraz0w0 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:08
        > Nie wyobrażam sobie, żeby mi chłop powiedział, że mój kredyt= mój problem

        czej, a w razie rozstania dom zostaje całkowicie dla ciebie, czy chłop będzie mieć w tym, co płaci, swój udział? Pytanie dodatkowe, czy jak kupujesz samochód na kredyt i chłop się nim przejedzie, to też go szarpiesz o ratę?
        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:13
          pan w tym co płacił już swój udział miał - mieszkając

          jeśli szukasz porównania do przejażdżki autem to adekwatnie będzie zaglądanie do domu z wizytą

          wizytujący dalej musi mieć gdzieś dach nad głową, by tam wrócić na noc
    • kermicia Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:59
      A ile wychodzi to pół kredytu+czynsz i opłaty? Ile ona realnie musiałaby teraz płacić, żeby mieszkać z panem?
      2000 zł za mieszkanie wynajęte tylko dla siebie to zupełnie inny komfort, niż mieszkanie z kimś, w dodatku u niego. Płaci 2 kafle i ma swoją łazienkę, kuchnię, wszystkie szafy. Każda z nas pewnie kiedyś pomieszkiwała u faceta, np. na studiach. Ja dobrze pamiętam, jak to jest - na początku dostaje się kawałek szafy i półkę w łazience. Wszędzie są graty głównego lokatora, człowiek musi dzień po dniu poszerzać terytorium, a nawet po roku czasami doskonale widać, kto mieszkał "zawsze", a kto wszedł z walizkami. Zwłaszcza, że mieszkanie jest jego notarialnie, bo w najmie to każdy jest "czasowy". No więc jeśli pani za te luksusy miałaby płacić niewiele mniej niż teraz za full komfort mieszkania solo, to pomijając wyrahowanie pana, jest to dla niej po prostu nieopłacalne.
      Może uczciwiej by było wynająć mieszkanie pana komuś, kto będzie je w ten sposób spłacał, a oni wspólny najem pasujący obu stronom, z opłatami po pół? Można powiedzieć, że pani wyjdzie na to samo, ale sytuacja nie byłaby tak kontrowersyjna. No i ona miałaby takie sama prawa jak on w tym wynajmie.
      • arthwen Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:52
        Ja nie. To przyszły mąż się wprowadził do mnie wink (Ale we wspólnym mieszkaniu też narzeka, że zagarnęłam więcej przestrzeni życiowej na swoje rzeczy tongue_out)
      • lumeria Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:27
        >Może uczciwiej by było wynająć mieszkanie pana komuś, kto będzie je w ten sposób spłacał, a oni
        >wspólny najem pasujący obu stronom, z opłatami po pół? Można powiedzieć, że pani wyjdzie na to samo,
        >ale sytuacja nie byłaby tak kontrowersyjna. No i ona miałaby takie sama prawa jak on w tym wynajmie.

        👍 Dla mnie to byłoby optymalne rozwiązanie.
      • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:37
        "Każda z nas pewnie kiedyś pomieszkiwała u faceta, np. na studiach. Ja dobrze pamiętam, jak to jest - na początku dostaje się kawałek szafy i półkę w łazience. Wszędzie są graty głównego lokatora, człowiek musi dzień po dniu poszerzać terytorium, a nawet po roku czasami doskonale widać, kto mieszkał "zawsze", a kto wszedł z walizkami"

        Wystarczyło zakwaterować chłopaka u siebie i wtedy to on miałby ten problem, a nie Ty
        • kermicia Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:43
          Jak miałam 20 lat, to wyprowadzałam się od rodziców, a nie z własnego domu. Potem wynajęliśmy wspólnie i było ok.
    • m_incubo Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:02
      Ależ oczywiście, że nie spłaca się kredytów żadnych obcych panów! 🤯
      • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:42
        "Ależ oczywiście, że nie spłaca się kredytów żadnych obcych panów! "

        Połowa rynku najmu to spłacanie kredytów obcych panów. Oczywiście jak komuś zależy, to może sobie wynająć spłacone mieszkanie
        • m_incubo Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 18:17
          Widzę, że jesteś obyty w temacie. Powiedz mi więc czy jak wynajmujesz mieszkanie, chadzasz z właścicielem do łóżka, jadasz z nim przy wspólnym stole i razem wybieracie film na wieczór?
          Mogło mnie coś ominąć, bo gdy ja sto lat temu wynajmowałam mieszkanie od faceta, któremu dzięki temu spłacałam kredyt, to nie plątał mi się on po chacie w szkafroku, nie rozsypywał kawy na blacie o nie wyżerał ostatniego serka z lodówki, właściwie miałam całe mieszkanie do swojej dyspozycji i jeszcze facet kupił nową zmywarkę i większą lodówkę, gdy stara się zepsuła.
          • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:18
            ale płaciłaś panu nieplątającemu się pełną kwotę najmu
            tu pan oczekuje połowy kwoty, nie całości
            rozsypana kawa na blacie będzie tzw. spadkiem komfortu w zamian za połowę oszczędzonej na najmie kwoty

            dla jednych warto, dla tutejszej większości - nie
            kwestia tego, kto tę kawę rozsypuje, jak rozumiem, nieistotna
            poruszamy się w skrajnościach - jak pani u pana, to mamy porównywać do mamusi
            jak pan u pani, to do obcego faceta
            brawo, brawo i brawo dla podwójnych standardów
    • vivi86 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:32
      Kredyt jest jednak jego, nie ona o nim decydowała, nie jej będzie mieszkanie, jest dziewczyną, a nie współlokatorem.
      Co najwyżej niech dzielą między siebie czynsz najmu od banku (odsetki) jeżeli któreś z nich już koniecznie chce być aptekarsko drobiazgowe.
    • mimfa Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:03
      Ja myślę, że nie kochają się na tyle by planować wspólne mieszkanie, o wspólnej przyszłości nie wspominając.
      • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:48
        Też tak to widzę. 2 lata mija, Pan myśli- czas na kolejny krok. Choćby to był ruch pozorowany. INTRATNY ruch pozorowany. Zatrzyma ją do czasu znalezienia drugiej, A mieszkanko się spłaci.
        Sorry, to brutalne. Ale nie jestem dzieckiem, ten związek... coś tu nie gra. Na pierwszy rzut oka, więc to tym bardziej zastanawiające!
        • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 17:44
          👍
    • kaki11 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:10
      Dla mnie (choć widzę, że to nie jest popularna opinia na forum) nie jest to całkiem wykluczające rozwiązanie.
      Tzn. żeby nie było: ja nie piszę, że to co Pan zaproponował jest jedynym dobrym wyjściem ani że Pani musi się na to zgodzić. Dobrze rozumiem skąd wątpliwości.
      Jednocześnie gdybym się do kogoś wprowadzała, to dlatego, że planujemy razem wspólne życie bo się kochamy, i ja nie lubię tego na siłę racjonalizowania związku. Skoro tak, i założenie jest takie, że oboje będą w tym mieszkaniu mieszkać to oboje będą je utrzymywać i tak samo jak gdyby żadne z nich nie miało mieszkania i zdecydowali się na wspólny wynajem pewnie płacili by po połowie tego wynajmu (skoro tak bardzo chcą dzielić wydatki sprawiedliwie ) więc idąc tym tropem, oboje mogą płacić za kredyt.
      Dla mnie tu pada pytanie: czy Pani traktuje to wspólne zamieszkanie raczej jak próbę czy jak kolejny etap przed kolejnym (ślubem) lub jako etap ostateczny (bo ślubu nie planują). Jeżeli to pierwsze: też bym nie płaciła, jeżeli drugie lub trzecie to dokładnie tak jakby oboje zdecydowali się na kupno tego mieszkania. Razem będą z niego przez całe życie (w zamiarze) korzystać, więc razem powinni na nie łożyć. Takie jest moje zdanie. Rozumiem rozterki, ale nie uważam, ze to zasadniczo złe wyjście.
      Jak już Pani taka pełna obaw (bo rozumiem, że o nie chodzi) niech poprosi o to aby kiedyś to mieszkanie przepisać na wspólne smile
      • kermicia Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:32
        kaki11 napisał(a):
        Jeżeli to pierwsze: też bym nie płaciła, jeżeli drugie lub
        > trzecie to dokładnie tak jakby oboje zdecydowali się na kupno tego mieszkania.
        > Razem będą z niego przez całe życie (w zamiarze) korzystać, więc razem powinni
        > na nie łożyć. Takie jest moje zdanie. Rozumiem rozterki, ale nie uważam, ze to
        > zasadniczo złe wyjście.

        I robiłabyś to bez umowy/notariusza, po prostu wierząc, że zawsze będziecie już żyć razem? Bo wiesz, w razie rozstania to nie ma wątpliwości, kto zostaje na "wspólnym" a kto wylatuje z dwiema walizkami, bez prawa do czegokolwiek.
        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 18:00
          w wynajmowanym jest idnentycznie, po prostu mieszkanie kosztuje i trzeba to przyjąć do wiadomości a nie szukać jak komuś z tą walizką za darmo wbić na chatę i oczekiwać fanfarów

          niektóre tych fanfarów są warte, i tu nie ma tematu, a niektóre muszą do takiego wjazdu się dorzucić. widać pani z przeciętnej półki
          • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 18:29
            Ale nie dociera do ciebie, że partner nie jest najemcą? To za seks on ma też jej płacić, skoro na rynku musiałby płacić kurewkom? I za obiad takoż?
            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:46
              jest najemcą, od banku, jak przstanie płacić, to nagle nie będzie już żadnym właścicielem, identycznie jak pani,

              ale ta własność zalewa wam mózg, nic na to nie poradzę, pani też może nabyć takie mieszkanie i jak wyżej pisałam, zaprosić pana do siebie
              • jednoraz0w0 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:05
                a jeśli pan jutro wygra na loterii akurat wysokość tego, co wisi bankowi i spłaci, to partnerka nadal powinna mu płacić za wynajem, a nie tylko koszty (podzielone rachunki i czynsz)?
                • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:20
                  panienka mu nie płaci za wynajem, tylko płaci połowę kosztów utrzymania mieszkania, jak wygra i spłaci, to koszty spadną i jemu i jej
              • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 13:51
                "jest najemcą, od banku, jak przstanie płacić, to nagle nie będzie już żadnym właścicielem, identycznie jak pani"

                Kredyt to świat na opak i w tym świecie własność służy uwiązaniu klienta do długu. Szczególnie mocno odczuli to frankowicze. Wielu by chętnie uciekło, ale nie mogli, bo byli właścicielami
            • zosia_1 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 08:50
              A ona z tego seksu nie ma żadnej przyjemności?
        • kaki11 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 12:44
          Tak. Bo ja nie analizuję w ten sposób związku. Dla mnie chcę z kimś zamieszkać = chcę z nim być zawsze. Nie analizuję co się stanie jak nie wyjdzie bo gdybym w związek wchodziła pełna takich obaw to bym się z niego wypisała. Jeżeli dla te Pani to też kolejny etap wspólnego życia a nie czas na próbę to nie widzę problemu. Jedyne co z jakiś czas można pomyśleć o notarialnym przepisaniu części mieszkania i/lub zrobieniu testamentu.
          Po za tym, jeżeli już chcą razem zamieszkać to czy będą mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu czy w jego mieszkaniu ta Pani nie poniesie rządnych strat (połowa raty kredytu to +/- tyle samo co połowa wynajmu mieszkania). Sytuacja ich zarobków jest podobna, mieszkać będą razem a wspólne mieszkanie (chyba, że serio ktoś tylko chce spróbować) wiąże się z współdzieleniem kosztów życia.
      • arthwen Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:45
        Przecież to, że wezmą ślub w ogóle tu nie ma znaczenia, bo majątek przedślubny jest nadal własnością tej osoby, a nie wspólny. I ślub ślubem, ale jakby im nie wyszło i się rozwiedli, to pani ląduje na bruku, bo mieszkanie jest tylko pana. Nawet jak płaciła połowę rat przez 20 lat.
        • kaki11 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 12:50
          Wiem. Nie pisałam, że to zmieni cokolwiek we włsności mieszkania, pisałam, że to zależy od podejścia do związku (wchodzimy w niego z założeniem "kocham więc będziemy razem" czy "jest ok, to spróbujmy" i w związku z tym czy robimy sobie spis zysków i strat). A za jakiś czas majątek można uregulować notarialnie nie zależnie od ślubu.
    • asfiksja Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:40
      Po 2 latach chodzenia ze sobą (wyraz "związek" tu zupełnie nie pasuje) powoli podejmuje się decyzję na tak albo na nie, faza irracjonalnego zauroczenia raczej powoli mija. Niech się kobieta cieszy, że się sytuacja wyjaśniła teraz, a nie po zajściu w ciążę.
      • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:52
        Ona tego nie widzi. Sytuacja jest poważniejsza, niż ona myśli... Wątek powinien nosić inny temat: Związek a nie-związek. Finanse to tylko pochodna braku prawdziwego uczucia.
        Oj... Pani się namoczy. Nie tylko finansowo, ale uczuciowo. Będzie kac.
    • savignonblanc Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:55
      Jeżu... dobrze ze jak mąż kupił pierwsze mieszkanie to jeszcze na forum tak nie bywałam... jakoś nigdy nie przyszło mi wtedy do głowy się rozliczać. I w sumie nie pamietam jak to wtedy było. Mieliśmy osobne konta, ale kasę praktycznie wspólną od zawsze. Nigdy przez moment nie pomyślałam czy coś mi się w tym związku opłaca czy nie. Wcześniej wynajmowaliśmy i był taki moment, ze prawie 2 mce byłam bez dochodu. Tez nie pamietam, żeby któreś z nas miało z tym problem.
      Moim zdaniem problemem nie jest to czy i kto komu płaci tylko sam fakt, ze kwestia finansów jest dla tych ludzi problemem. W sensie, ze zamiast cieszyć się sobą i swoim związkiem każde z nich liczy i czegoś oczekuje w tej materii.
      • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 18:31
        Ale wy byliście młodzi i zakładaliście miłość aż po grób.
        Ludzie z pewnymi doświadczeniami trzymają się bliżej ziemi i kalkulują, żeby nie zostać z ręką w nocniku.
        Ten pan chciałby mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli mieć przywileje małżonka (wspólnotę gospodarczą) bez małżeństwa. No tak się nie da.
        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:23
          może jesteś niedoedukowana, ale po ślubie ze wspólnotą gospodarczą, mieszkanie dalej będzie tylko pana, jeśli nie zechce rozszerzenia.
          a pensja pani będzie w całości do pana dyspozycji i odwrotnie(nie pamiętam czy rzeczywiście w całości czy tylko w polowie, ale tak czy owak, ślubem się u nas mieszkań nie zyskuje)
          • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:50
            Mieszkań nie, ale po ślubie to w razie rozwodu ma szansę odzyskać udziały w tym, co spłaciła panu w ratach. Bez ślubu wyląduje z niczym.
            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:05
              chętnie się dowiem, z czym wyląduje po opuszczeniu wynajmowanego obecnie mieszkania?

              i z czym wyląduje pan, jak przestanie płacić raty za mieszkanie
              • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 09:39
                To ile, powiadasz, dorzucasz się mężowi do mieszkania? 😂
                • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:49
                  do którego?

                  do obecnego? to w ogóle, bo mąż mieszka gdzie indziej niż ja(mam nadzieję, że przejściowo) i wynajmuje, i o dziwo nikt go z tego tytułu nie dopisał do aktu ani nie zamierza mu niczego oddawać po wyprowadzce. smuteczek...



                  • sumire Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:14
                    volta2 napisała:

                    > i wynajmuje, i o dziwo nikt go z tego tytułu nie dopisał do aktu an
                    > i nie zamierza mu niczego oddawać po wyprowadzce. smuteczek...

                    Słowo klucz: WYNAJMUJE.
                    Pewnie nawet jakąś umowę podpisywał.
                    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:23
                      nie, nie ma umowy,
                      nawet adresu nie masmile to powinno być absolutną podstawą do wbicia w akt własności, przecież tyle płacić i nic z tego nie mieć przy wyprowadzce? skandal

                      pan z wątku też wynjamuje mieszkanie, od banku, jak przestanie płacić raty, to powiedz mi, jak długo będzie właścicielem owego lokum?
                      • leanne_paul_piper Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:34
                        volta2 napisała:


                        >
                        > pan z wątku też wynjamuje mieszkanie, od banku, jak przestanie płacić raty, to
                        > powiedz mi, jak długo będzie właścicielem owego lokum?

                        Około roku, półtora i to pod warunkiem, że w tym czasie nie podpisze z bankiem ugody.
                        Jak podpisze, to dalej sobie będzie właścicielem.
                        Nie ma już BTE, a bankom zdecydowanie nie opłaca się wystawiać mieszkań na licytację. Wola się dogadać z dłużnikiem.
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:39
                          dlaczego miałby z bankiem podpisywać ugody(i bank z nim)- pan po prostu przestaje płacić raty i płaci tylko rachunki i czynsz. taką ma fantazję, zbliżoną do fantazji naszej autorki wątku
                          • leanne_paul_piper Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 15:36
                            volta2 napisała:

                            > dlaczego miałby z bankiem podpisywać ugody(i bank z nim)- pan po prostu przesta
                            > je płacić raty i płaci tylko rachunki i czynsz. taką ma fantazję, zbliżoną do
                            > fantazji naszej autorki wątku

                            Bo świadomy praw i obowiazków podpisał z bankiem umowę hipoteczna, oraz u notariusza akt notarialny mieszkania.
                            Od tego czasu jest prawowitym właścicielem mieszkania z wpisanym na 4. miejscu w KW bankiem.
                            A że bankowi wcale nie zależy na stracie klienta, nawet jak klient się potknie i będzie zalegał z kilku(nastoma) ratami, przy obopólnej chęci podpisza ugodę i klient będzie sobie dalej spłacał raty (możliwe, że nawet niższe, jeżeli bank wydłuży mu okres spłaty). Oczywiście mieszkanie nadal pozostaje jego własnościa.

                            Już proponowano tu panu, aby podpisał z pania umowę wynajmu mieszkania, zgłosił tę umowę do skarbówki i oczywiście odprowadził stosowny podatek. Btw. ciekawe, czy pan będzie podobnie wyrozumiały dla pani jak bank dla kredytobiorcy, gdyby pani np. straciła pracę i przez kilka miesięcy zalegała z czynszem za wynajem.
                            Bo jakoś szczerze watpię.
                            W każdym razie jak mnie ktoś zapyta, jak zrobić najgorszy biznes ever, to polecę mu ten watek. Bo pani musiałaby być chyba niespełna rozumu, by przystać na takie warunki.
                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 15:52
                              ale pan nie będzie już płacił, bo mu się zamarzyło mieszkać za czynsz i rachunki
                              żadnych ugód, tylko oburzenie, i ani kroku wstecz

                              po co mu właśność, wynajem to jest to!

                              skoro hipotetycznie może mieszkać matka, siostra, to nasz pan hipotetycznie odmawia płacenia rat. nie ma, że boli, bank już grosza oprócz czynszu nie zobaczy. co się wtedy stanie z tą mityczną własnością?
                            • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 16:41
                              "Bo świadomy praw i obowiazków podpisał z bankiem umowę hipoteczna, oraz u notariusza akt notarialny mieszkania.
                              Od tego czasu jest prawowitym właścicielem mieszkania z wpisanym na 4. miejscu w KW bankiem."

                              Niech ten "prawowity właściciel" spróbuje nie wpłacić jednej raty, to pozna wszystkie uroki bycia właścicielem
                              • sumire Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 17:16
                                tiszantul napisała:

                                > Niech ten "prawowity właściciel" spróbuje nie wpłacić jednej raty, to pozna wszystkie uroki bycia właścicielem

                                Za niewpłacenie jednej raty na czas to najwyżej parę SMS-ów dostaniesz.
                                Pomijam już fakt, że kredyty przeważnie są ubezpieczone; można na jakiś czas zawiesić ich spłatę. Ale cóż tituszka, dorabiający na forum tłuczeniem do niedawna propisowskich, a teraz antyszczepionkowych postów może o tym wiedzieć...
                            • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 19:20
                              "Od tego czasu jest prawowitym właścicielem mieszkania z wpisanym na 4. miejscu w KW bankiem."

                              Gdyby tylko bankowi się to opłacało, to bank byłby oficjalnym właścicielem do czasu spłacenia kredytu. Jednak bankowi opłaca się przerzucenie całego ryzyka na klienta. A klient jeszcze się cieszy, ze jest właścicielem. Majstersztyk
                        • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 16:11
                          "Około roku, półtora i to pod warunkiem, że w tym czasie nie podpisze z bankiem ugody.
                          Jak podpisze, to dalej sobie będzie właścicielem.
                          Nie ma już BTE, a bankom zdecydowanie nie opłaca się wystawiać mieszkań na licytację. Wola się dogadać z dłużnikiem."

                          Dogadanie się banku z dłużnikiem oznacza, ze zapłaci znacznie więcej niż gdyby spłacał raty, a jego dług znacząco wzrośnie. Gdyby klient za niespłacanie rat cokolwiek zyskiwał, to żaden kredytobiorca nie spłacałby rat. Tymczasem pilnie płacą i wiedzą, ze niespłacanie rat kończy się bardzo źle.
                          Tym jest "własność" kredytobiorcy - podstawą do hodowania długu. Przed epoką kredytów "własność" oznaczała zabezpieczenie materialne. Własność miała pozytywne znaczenie. W kredycie własność to dług i uwiązanie do długu. I jeśli ktoś nie był w stanie spłacać zwykłych rat, to z "ugody z bankiem" nie wyjdzie nigdy.
                          Oczywiście to bardzo dobrze, jeśli osobie z kredytem dopisuje dobry humor i chęć do pracy - w jej sytuacji to kluczowe zasoby
                          • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 16:17
                            "Wola się dogadać z dłużnikiem"

                            Klient nie mógł spłacić normalnego długu, ale normalny dług plus ogromne kary, ogromne karne odsetki plus podwyższone oprocentowanie będzie spłacał bez problemu. Wszystko dzięki temu, ze banki są takie ugodowe i podpisują ugody. Aha, podpisanie ugody też kosztuje. Ludzie są często nieprzyjemni i bez serca, ale bank, bank zawsze pomoże, na bank człowiek zawsze może liczyć, a zadłużony człowiek najbardziej. Opowieści o dobrych bankach pokazują skalę aberracji
                          • leanne_paul_piper Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 16:35
                            tiszantul napisała:


                            >
                            > Dogadanie się banku z dłużnikiem oznacza, ze zapłaci znacznie więcej niż gdyby
                            > spłacał raty, a jego dług znacząco wzrośnie.


                            To jest rozwiazanie dla kredytobiorców, którzy np. stracili pracę i przez kilka miesięcy nie mogli płacić pełnych rat. Gdyby wynajmowali mieszkanie na wolnym rynku już byliby bezdomni.

                            Gdyby klient za niespłacanie rat c
                            > okolwiek zyskiwał, to żaden kredytobiorca nie spłacałby rat. Tymczasem pilnie p
                            > łacą i wiedzą, ze niespłacanie rat kończy się bardzo źle.

                            Buahhaha, nie rozśmieszaj mnie, ja czasem się spóźniam z 2 - 2,5 raty (później płacę hurtem), i bank jedyne, co może mi zrobić, to pogrozić paluszkiem.
                            A, nie przepraszam, raz przysłali pismo, że będa przetwarzać moje dane w BIKu (głupi? I tak przetwarzaja), i myśleli, że się przestraszę. Że niby będę niewiarygodnym klientem i nie kupię pralki na 0%.

                            Tak się przestraszyłam, że wzięłam ostatnio nowego Samsunga na raty i mam nowa międzynarodowa kartę
                            kredytowa.


                            > Tym jest "własność" kredytobiorcy - podstawą do hodowania długu.

                            No mnie tak strasznie ten dług uwiera, że blokuje mnie w wyprowadzce na inny kontynent i nie pozwala mi na pozostawienie mieszkania pustego .... o wait, przecież właśnie to robię

                            Już dawno zauważyłam, że największy problem z kredytami maja ci, którzy ich nie maja.
                      • sumire Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:38
                        volta2 napisała:

                        > nie, nie ma umowy

                        Chyba nie chcesz powiedzieć, że taki ważny człowiek, jak twój mąż, wynajmuje dom z basenem na gębę?... 😀

                        > pan z wątku też wynjamuje mieszkanie, od banku

                        Nie wynajmuje. Przestań to powtarzać, bo się mylisz. Facet to mieszkanie kupił, za pieniądze pożyczone od banku. Na akcie notarialnym jest jego nazwisko. On to mieszkanie już ma. Owszem, mieszkanie jest zarazem zabezpieczeniem kredytu, ale generalnie to nie jest tak, że bank po jednej niespłaconej racie mieszkanie od razu licytuje. Kiedyś pan od kredytu się uwolni i nie będzie płacił rat, a wyłącznie czynsz. I będzie miał mieszkanie forever, jako majątek. Zresztą w sumie nawet zakredytowane jest jego majątkiem.

                        Żebyś zrozumiała, na czym polega błąd w twoim rozumowaniu - jak płacisz za torebkę kartą kredytową, to ją kupujesz czy wynajmujesz od banku?...
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:43
                          pan przestaje płacić raty, powiedz, do kiedy jest właścicielem tego majątku

                          od jutra płaci tylko czynsz i rachunki, taką ma fantazję(jak pani)
                          • sumire Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 15:51
                            volta2 napisała:

                            > pan przestaje płacić raty, powiedz, do kiedy jest właścicielem tego majątku
                            >
                            > od jutra płaci tylko czynsz i rachunki, taką ma fantazję(jak pani)

                            Pani nie ma wobec banku żadnych zobowiązań. Pan ma. Chciał kupić mieszkanie i kupił, za pieniądze, które ON pożyczył. Dlaczego te pieniądze ma oddawać ktoś inny?
                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 15:54
                              pan też już nie chce mieć?
                              odkrył, że wynajem jest bardziej opłacalny i idzie w tym kierunku

                              no to co z tą własnością, przewidzisz?
                              • leanne_paul_piper Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 16:02
                                volta2 napisała:

                                > pan też już nie chce mieć?
                                > odkrył, że wynajem jest bardziej opłacalny i idzie w tym kierunku
                                >
                                > no to co z tą własnością, przewidzisz?

                                Może sprzedać własne mieszkanie, oddać bankowi to co zostało do spłaty, a resztę środków przeznaczyć na co chce. Skoro nie chce już być właścicielem mieszkania, to może nim dowolnie rozporzadzić.
                                Oraz podpisać na wolnym rynku umowę o najem mieszkania.
                                Wyjdzie na tym jak Zabłocki na mydle, ale nie ma prawa zabraniajacego bycia głupim.
                                • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 16:14
                                  ale ty coś mylisz
                                  on nie chce tylko płacić rat

                                  mieszkanie jest jego, podobno, więc czynsz i liczniki proszę bardzo, jak najchętniej ,bo dowiedział się od was że tylko to jest realnym kosztem
                                  • sumire Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 16:31
                                    volta2 napisała:

                                    > mieszkanie jest jego, podobno, więc czynsz i liczniki proszę bardzo, jak najchę
                                    > tniej ,bo dowiedział się od was że tylko to jest realnym kosztem

                                    Jest kosztem użytkowania mieszkania. Nie kosztem POSIADANIA mieszkania. Naprawdę nie pojmuję, jak można nie ogarniać różnicy - czy ty płacisz rachunki jakiekolwiek?...
                                    Jak chcesz mieć własne mieszkanie, to musisz je kupić. Za pieniądze własne lub pożyczone - od banku, babci, Shylocka etc. Dlatego posiadacze nieruchomości kupionych na kredyt płacą raty kredytu (czyli oddają to, co pożyczyli na zakup) i zarazem czynsz i liczniki. Kiedy spłacą dług, będą opłacać wyłącznie czynsz i liczniki.
                                    Pani długu nie zaciągała. To pan chciał mieć mieszkanie na własność.
                                    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 20:42
                                      wciąż się nie dowiedziałam, co będzie jak pan przestanie płacić raty, a będzie chciał zachować mieszkanie, bo ponoć jest jego?

                                      kosztem użytkowania zakredytowanego mieszkania jest spłacanie rat, przestaje spłacać raty, co sie dzieje? opowiedz mi tę bajkę, bo ja zawsze płacę w terminie i nie zdążyłam się dowiedzieć, ale ty, taka mądra, płacąca jakieś rachunki i zdecydowanie trzeźwa, na pewno wiesz.

                                      • sumire Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 08:53
                                        volta2 napisała:

                                        > wciąż się nie dowiedziałam, co będzie jak pan przestanie płacić raty, a będzie
                                        > chciał zachować mieszkanie, bo ponoć jest jego?

                                        Napisano ci to kilka razy.

                                        > kosztem użytkowania zakredytowanego mieszkania jest spłacanie rat,

                                        Nie jest. Kredyt to jest koszt własności, nie użytkowania. To również napisano ci przynajmniej kilka razy.
                                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 11:43
                                          no i nie chcesz mi napisać co się stanie po zaprzestaniu płacenia rat? mam podejrzenie graniczące z pewnością że dokładnie to samo co panią od najmu, ty nie?

                                          kredyt kosztem własności? bardzo to zgrabne, ale przecież pan już właścicielem jest, według tutejszej retoryki? czyli płacić nie musi i właśnie, co się dzieje? jak szybko dowie się, kto jest rzeczywistym właścicielem?

                                          bo upierasz sie, że pan nie płaci za możliwość mieszkania a za własność, a z drugiej strony własność już podobno ma
                                          wg mnie ma ja tylko do momentu, w którym płaci, dokładnie tak jak paniusia od najmu
                                          jak oboje przestaną płacić to uwaga, uwaga
                                          pani wychodzi z walizeczką
                                          pan wychodzi z walizeczką (i długami na wiele lat)



                                          • sumire Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 12:07
                                            volta2 napisała:

                                            > kredyt kosztem własności? bardzo to zgrabne, ale przecież pan już właścicielem
                                            > jest, według tutejszej retoryki? czyli płacić nie musi i właśnie, co się dzieje
                                            > ? jak szybko dowie się, kto jest rzeczywistym właścicielem?

                                            Bo jest właścicielem. Ja też jestem właścicielką mieszkania, na zakup którego wzięłam kredyt. Całe twoje brnięcie w tę durną dyskusję wzięło się stąd, że twoim zdaniem mieszkanie się od banku wynajmuje.

                                            > bo upierasz sie, że pan nie płaci za możliwość mieszkania a za własność, a z dr
                                            > ugiej strony własność już podobno ma
                                            > wg mnie ma ja tylko do momentu, w którym płaci, dokładnie tak jak paniusia od n
                                            > ajmu

                                            No to niech nie płaci, ale niech nie przerzuca swoich długów na osoby trzecie.
                                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 14:32
                                              kiedy przestajesz płacić raty by poczuć moc własności? proponuję ci zacząć od jutra i założyć blog, będę wierną czytelniczką

                                              nie przerzuca swoich długów na osoby trzecie
                                              nie przerzuca swoich długów, tylko chce się udziału w kosztach jakie ponosi w związku z zamieszkaniem (nie posiadaniem, nie wynjamowaniem, jakie dla osoby postronnej to ma znaczenie?)
                                              • sumire Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 16:46
                                                A dlaczego mam przestać? Oddaję pożyczone pieniądze, ty nie?
                                                • volta2 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 19:06
                                                  bo coś bredzisz o własności

                                                  wijesz się jak piskorzyca, żeby nie być penisocentryczną, żeby nie przyznać, że pan jest właścicielem/ty również, tylko teoretycznie
                                            • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 17:12
                                              "Bo jest właścicielem. Ja też jestem właścicielką mieszkania, na zakup którego wzięłam kredyt. Całe twoje brnięcie w tę durną dyskusję wzięło się stąd, że twoim zdaniem mieszkanie się od banku wynajmuje."

                                              Całe ryzyko ponosi oficjalny właściciel. Myślisz, ze bank jest taki miły, że pozwala kredytobiorcy być właścicielem? Bank jedynie przerzuca na kredytobiorcę całe ryzyko, a jak ryzyko się zrealizuje, to bank zabiera mieszkanie. I kto zostaje z długiem po licytacji? Co za niespodzianka, właściciel. A raczej były właściciel, bo nagle przestał być potrzebny i w tej samej chwili przestał nim być
                                          • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 12:48
                                            "no i nie chcesz mi napisać co się stanie po zaprzestaniu płacenia rat? mam podejrzenie graniczące z pewnością że dokładnie to samo co panią od najmu, ty nie?"

                                            Kredytobiorca ma zdecydowanie gorzej. Pani od najmu zostanie bez mieszkania i jest całkowicie wolna. Pan od kredytu też zostanie bez mieszkania, ale jeszcze ze sporym długiem po licytacji
                                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 14:35
                                              wiem, że ma gorzej i właśnie to jest rzeczywistym kosztem kredytu
                                              nie własność jako taka
                                              tylko wzięcie na siebie ryzyka, że się również nie spłaci a wtedy ląduje się z długami

                                              pani nie chce kupić mieszkania, bo najpewniej nie ma na wkład własny(a stać ją na płacenie najmu) albo ma, ale nie chce go zaryzykować, woli poszukać kogoś, kto jest głupi i zaryzykował, mało tego, jest na tyle głupi, że jej pozwoli mieszkać darmo.
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:48
                          no dobrze, jeszcze się odniosę do torebki i idę gotować i chlać
                          nie powinnaś dać mi swojej?

                          dej torebkę, jak mi się znudzi to ci oddam, a zresztą wcale nie jest taka ładna
        • savignonblanc Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 06:25
          Chyba nie do końca dlatego.
          Wcześniej byłam w związkach w których temat kasy był problemem. Np.przy wyjazdach. Facet nie mógł zrozumieć, ze nie stać mnie na 2 tyg tylko na tydzień w tropikach, a jego propozycja ze za mnie zapłaci / pożyczy mi czy jakkolwiek, była dla mnie wtedy z jego strony wręcz obraźliwa i nietaktowna, bo oczekiwałam wspólnoty dusz, a nie rozmów o kasie.
          Inny z kolei chciał się dzielić wszystkimi rachunkami w knajpach czy kinie pół na pół mimo ze ja studiowałam, a on prowadził kilka firm. I nie tyle sam pomysł, ze mam płacić za siebie był dla mnie irytujący, bo taki zwyczaj miałam niezależnie od pomysłów pana, co sposób / maniera z jaką o tym mówił sprawiając, ze czułam się ciagle sprawdzana czy aby nie jestem materialistką.
          Niewielu jest mężczyzn przy których temat kasy wypływa, a raczej przepływa gdzieś na etapie wstępnych ustaleń całkiem naturalnie i swobodnie. Mój mąż jest w sumie trzecim facetem w życiu, który nie ma z tym problemu i przy którym nie mam potrzeby udowadniania jaka jestem niezależna oraz potrzeby krygowania się, ze nie lubię pieniędzy i ładnych rzeczy tylko dlatego, żeby nie oceniono mnie jako materialistke.

          Jeszcze jedno. Chyba czasy się zwyczajnie trochę zmieniły przez te 15-20 lat. Kiedyś nie było insta, fb. Świat nie kręcił się wkoło kasy tak mocno jak dziś. Mam znajome i przyjaciół z dxiecmi wkraczającymi w dorosłość. I to co się powtarza w ich wypowiedziach to wszechobecny materializm wręcz w takim najpodlejszym najbardziej obślizgłym wydaniu. Tak jakby celem nadrzędnym związków był właśnie głównie wymierny zysk.
          • jolie Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 12:54
            >Niewielu jest mężczyzn przy których temat kasy wypływa, a raczej przepływa gdzieś na etapie wstępnych ustaleń całkiem naturalnie i swobodnie. Mój mąż jest w sumie trzecim facetem w życiu, który nie ma z tym problemu i przy którym nie mam potrzeby udowadniania jaka jestem niezależna oraz potrzeby krygowania się, ze nie lubię pieniędzy i ładnych rzeczy tylko dlatego, żeby nie oceniono mnie jako materialistke.

            Mogę się pod tym podpisać. I bardzo doceniam, że mąż jest pod tym względem całkowicie bezproblemowy, czasami mam wrażenie, że za bardzo, bo przegina w drugą stronę czyt. jego zdaniem, jak chcę 20. podobną parę butów, to mam sobie kupić, żebym była zadowolona, nawet na chwilę😀. A nie przelewa się nam. I sama muszę się kontrolować i być rozsądna.
      • mandre_polo Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:07
        Bywa że jeden idzie do ołtarza z nadzieja na wspólnotę a drugi obrażony jakby świat mu się kończył
    • jusytka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 18:07
      Jeśli pan przepisze część mieszkania na nią to może spłacać połowę kredytu, Jeśli nie, to niech szuka innej sponsorki... A tak swoją drogą to powinna od niego uciekać gdzie pieprz rośnie
      • bambzgrozja Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:33
        Dlaczego sponsorki? Na dobrą sprawę pani powinna płacić panu za wynajem, przeciez to nie jej mieszkanie. To pani szuka sponsora.
        • ginger.ale Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:44
          To on powinien spisać umowę, wynająć jej pokój i odprowadzać podatek.
          Zaczyna być absurdalnie.
        • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:13
          bambzgrozja napisała:

          > Dlaczego sponsorki? Na dobrą sprawę pani powinna płacić panu za wynajem, przeci
          > ez to nie jej mieszkanie. To pani szuka sponsora.

          Pani nie szuka sponsora, pani mieszka za swoje w samodzielnie wynajmowanym.
          Za wynajem placi wlascicielowi wynajmowanego samodzielnego mieszkania i najwyrazniej nie ma ochoty placic gosciowi za miejsce w szafie i na polowie tapczana.
    • mandre_polo Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:03
      Ślubu nie wzięli a ma spłacać kredyt. Do kosza z takim mentalnym emerytem
      • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:02
        "Ślubu nie wzięli a ma spłacać kredyt. Do kosza z takim mentalnym emerytem"

        Pani chciała być w związku i sama wybrała tego kandydata, więc z pewnością był najlepszy dostępny.
        - Hallo, Mirek? Co u ciebie? Słuchaj, dałam ci kosza dwa lata temu, ale teraz Zbyszek nie chce mnie dopisać do własności, to może ty byś mnie dopisał do własności? Tylko myśl szybko, bo mam jeszcze paru do obdzwonienia
    • stara-a-naiwna Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:26
      ja uważam, ze pani obecnie płaci 2tyś
      z panem zejdzie z wydatków o +/- 50%
      i to co część napisała - o to co zapłaci mniej jest jej zyskiem.

      Nie znamy sytuacji finansowej pani ani pana (ile które wydaje i ile zarabia - może być ze pani zarabia 2 x więcej a pan z kredytem ledwo wiąże koniec z końcem). Stwierdzenie, że : pan powinien przepisać jej pół mieszkania" jest niedorzeczne. Facet kredyt spłaca dajmy na to 10 lat, przychodzi panienka królewna i po 2 miesiącach mieszkania chce jego część? gdzie tu sens i logika?
      Pani swojego mieszkania nie ma i ponosi koszty tego, ze mieszka u kogoś. Pan podjął ryzyko i wziął kredyt - który komfortem życiowym nie jest. Pani za zaoszczędzone pieniądze moze kupić swoje mieszkanie i wynajmować - koszty i zyski z mieszkań będa porównywalne a w razie rozstania każde będzie w tak samo finansowo komfortowej sytuacji.

      Nie rozumiem postawy - należy się utrzymywanie, dzielenie się. NIc sie nie należy. Ile oni się znają? 2 lata i tak naprawdę są w relacji "spotykania się" a nie mieszkania. Nie wiem czy w analogicznej sytuacji gdybym ja miała mieszkanie z kredytem tak chętnie bym brała pod skrzydełka na utrzymanie królewicza któremu w jego mniemaniu się należy.
      • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:18
        stara-a-naiwna napisała:


        > Nie znamy sytuacji finansowej pani ani pana (ile które wydaje i ile zarabia - m
        > oże być ze pani zarabia 2 x więcej a pan z kredytem ledwo wiąże koniec z końcem
        > ).

        Znamy sytuacje. Masz w starterze, ze zarabiaja zblizone kwoty. I ona za wynajem placi wiecej niz on za kredyt.



        > Pani swojego mieszkania nie ma i ponosi koszty tego, ze mieszka u kogoś.

        Pani mieszka na wynajmie. I najwidoczniej woli wynajem u wlasciciela dotychczasowego lokum niz u pana partnera. jej koszty, jej sprawa, skoro ja stac.


        >
        > Nie rozumiem postawy - należy się utrzymywanie, dzielenie się. NIc sie nie nale
        > ży. Ile oni się znają? 2 lata i tak naprawdę są w relacji "spotykania się" a n
        > ie mieszkania. Nie wiem czy w analogicznej sytuacji gdybym ja miała mieszkanie
        > z kredytem tak chętnie bym brała pod skrzydełka na utrzymanie królewicza którem
        > u w jego mniemaniu się należy.

        Krolewicz, gdyby placil polowe kosztow wspolnego utrzymania, nie bylby na twoim utrzymaniu, tylko na swoim wlasnym. Jak pani dotad. natomiast splacanie cudzego kredytu nijak nie jest kosztem utrzymania.
        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:25
          zawsze pani może wziąć swój kredyt i zaprosić szlachetnie kawalera - czemuż do tej pory na to nie wpadła?
          jak sądzisz?
          przecież chce wspólnego życia, bo walizka była już niemal spakowana a kalkulacja odnośnie połowy kosztów czynszu i mediów zrobiona.

          czyżby to był słaby deal?
          • stara-a-naiwna Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 11:22
            nie wpadła bo pani kalkuluje wygodnie żeby sobie zaoszczędzić a jak się okazuje że ktoś nie jest sponsorem o jakim najwidoczniej marzyła to....czar prysł (proza życia)
        • stara-a-naiwna Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 11:21
          oczywiście, ze był by na moim utrzymaniu - mieszkał by w moim mieszkaniu
          nie ponosił by kosztów wynajmu (ani swoich kosztów spłaty kredytu)
          skoro ja ponosze za kogoś te koszty to znaczy, ze go utrzymuję

          jak dorosłe dziecko mieszka z rodzicem i sobie kupi coś do jedzenia i dorzuci się do rachunków to się samo utrzymuje, czy rodzice go częściowo utrzymują?


          >Krolewicz, gdyby placil polowe kosztow wspolnego utrzymania, nie bylby na twoim utrzymaniu, tylko na >swoim wlasnym. Jak pani dotad. natomiast splacanie cudzego kredytu nijak nie jest kosztem utrzymania.
    • bambzgrozja Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:30
      Pani powinna płacić połowe za czynsz i media + wynajem.
      • jednoraz0w0 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 23:59
        co wy z tym wynajmem? Czyli zarabiają zbliżone kwoty, pani płaci mu za wynajem (zakładam, że to płacenie by zostało również, gdy pan spłaci kredyt, no bo wynajem to wynajem), a potem pan mówi - żabciu, wybieram się na Zanzibar, bo się dorobiłem na wynajmie, no jaka szkoda, że cię nie stać żeby lecieć ze mną, gdyż wisisz mi za wynajem.
        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 00:09
          pani nie płaci za wynajem, tylko dokłada się do rzeczywistych kosztów mieszkania, na ten moment to jest koszt czynszu, mediów i rat
          spłacą raty, koszt mieszkania się zmieni i wtedy zmieni się kwota kosztów mieszkania

          jeśli pani liczyła na mieszkanie za połowę czynszu i liczników to znaczy, że to ją będzie stać na zanzibary, żabcio będzie mógł pomachać(jeśli mają podobne dochody)
          • alpepe Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:15
            Nie rozumiesz, że jak pan spłaci mieszkanie i zachce mu się sprzedać, to na pewno się nie podzieli z panią zyskiem? A tego należałoby oczekiwać zgodnie z logiką, jeśli pani miałaby płacić połowę raty.
            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:41
              oczywiście, że to rozumiem
              zgodnie z logiką pani teraz płaci i po wyprowadzce ani własciciel mieszkania nie podzieli się z nią własnością ani nie zwróci jej wpłat
              nie widzę z tego tytułu rodzierania szat

              no... ale to jest zupełnie inna sytuacja? (jak w pisie normalnie)
              • alpepe Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:51
                No cóż, ja widzę. Ale jeśli jest tak, jak ktoś tu napisał, że ktoś cię utrzymuję, to nie dziwi nic.
                • volta2 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:16
                  od zawsze utrzymuje mnie mąż, taki mam luksus egzystencji, polecam każdemu, żal mi męża, że on takiego luksusu nie ma...
                  • ritual2019 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 17:44
                    Czyli darmozjad w tym przypadku w dodatku sfrusyrowany darmozjad.
                    • kotter Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 01:42
                      Dlaczego kobieta, która jest utrzymywana przez faceta nienawidzi innych kobiet utrzymywanych przez ich facetów? A na myśl o kobiecie utrzymywanej w przyszłości przez jej syna dostaje mentalnej sra**ki? Fenomen to jest.
                      • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 08:11
                        Śmieszne... bo rzeczony Pan chce być utrzymywany przez panią. Nie odwrotnie! Oj dziś u wielu forumek groch z kapustą dziś na obiad. 🤭
                        Nie rozwiążemy tej zagadki z dziedziny uczuciowego kryminału.
                        Pani może się wykazać. Tylko czy będzie mądra, żeby zamiast się złości, pomyśleć i porozmawiać z panem. Nie na to jak spokojna, ale konkretna rozmowa. Czasem oszczędza większych afrontów. Jak sprawne uprzątniecie klamotów przed nastaniem innej pani. Czy otrzymaniem zaproszenia na ich ślub z pozdrowieniami i ich foteczką ze ślicznego, we troje uwitego gniazdka!
                      • ritual2019 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 08:51
                        Dlatego ze taka kobieta wie jaka to slodycz dla niej. Nieliczne maja to szczescie ze bedac na utrzymaniu meza zyje im sie wygodnie. W wiekszosci tak nie jest, po owszem maz utrzymuje ale tez wymaga no i robi co chce bo ma przewage. Ale jak widac sa kobiety bez ambicji, aspiracji i szacunku dla siebie samych ktore cale zycie sa na utrzymaniu. Potem wylewaja swoje frustracje chocby na forum. Volta jest klasycznym przykladem. Mozna jej wspolczuc, nic wiecej nie da sie zrobic.
                        • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:06
                          "wiekszosci tak nie jest, po owszem maz utrzymuje ale tez wymaga no i robi co chce bo ma przewage"

                          Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby volta zatrudniła się na cały etat w biurze i poczuła, jak to jest być wolnym
                          • ritual2019 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:22
                            Oczywiscie, ale sa kobiety ktore to przerasta. Taka mentalnosc.
                            • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:43
                              "Oczywiscie, ale sa kobiety ktore to przerasta. Taka mentalnosc."

                              To przykre, ze są kobiety, które robią co chcą zamiast zajmować się pracą zarobkową. Należałoby je zagonić do roboty. Godzina dojazd, osiem godzin w robocie, godzina powrót i już życie dziewczyny nabiera sensu, a ona sama odczuwa cudowną, uskrzydlającą niezależność
                          • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:54
                            tiszku, przecież ja się zatrudniłam, miałam taki kaprys, bo tu na forum pisali, że niezależna i wolna będę

                            no i jestem, psia mać
                            mąż w afryce pod palmami, w domu z basenem, a ja w swej niezależności latam do niego, gdy mogę, tylko w tej wolności i niezależności - urwa, jakoś na razie siedzę jak w więzieniu w warszawie.

                            a miało być tak pięknie... wolność, kasa i niezależnośc
                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:59
                              generalnie po moim doświadczaniu wolności wg forum wyszło szydło z worka:
                              forumki to kłamczuszki

                      • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 09:34
                        Ale jaja, prawda?? 😂😂😂
                      • sumire Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 09:35
                        Ja wiem, czy fenomen... To jest bardzo częste zjawisko u niepracujących matek synów, tu na forum też dość regularnie się pojawia. Zgodnie z zasadą "co wolno wojewodzie" 😀
                        Dodajmy przy tym, że w opisywanym przypadku nawet nie ma mowy o byciu utrzymanką, po prostu jest - słuszna - niechęć do spłacania cudzego długu.
                        • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:12
                          "po prostu jest - słuszna - niechęć do spłacania cudzego długu"

                          Przecież jako najemca pani nie robi nic innego, tylko właśnie spłaca cudze długi. Natomiast owszem, pani ma prawo wybrać, czyj dług chce spłacać - to jest sedno jej niezależności
                          • sumire Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:29
                            > Przecież jako najemca pani nie robi nic innego, tylko właśnie spłaca cudze długi

                            Jako najemca pani ma umowę z właścicielem mieszkania. To pierwsza różnica. Druga jest taka, że kiedy wynajem się kończy, to się kończy i człowiek się wyprowadza, czasami nawet kaucję dostanie z powrotem. Kiedy natomiast kończy się spłacanie kredytu hipotecznego, spłacający staje się pełnoprawnym właścicielem mieszkania. Tobie też trzeba to rozrysować, bo tak jak volta, nie rozumiesz różnicy między jednym a drugim?

                            Pan zapewne odczuwa raty jako na tyle duże obciążenie, że szuka po prostu sublokatora, na którego mógłby przerzucać część kosztów. Było myśleć wcześniej.
                            • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:34
                              Plus pewnie ona od jakiegoś czasu naciska na zacieśnienie relacji. To sobie wymyślił salomonowe rozwiązanie! Cwaniak.
                          • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:32
                            Jasne. Wgląd w stan konta i finansów to jedno. Trudniej miec wgląd w stan uczuć. Własnych i partnera. Nikt nie mówi o zareczynach, ślubie, choć w sumie 😉 Mówię o prawdziwym uczuciu. Naogladalam się komedii romantycznych, że miłość ma dla mnie większe znaczenie niż transakcja finansowa? Może skreślamy tego faceta, a on pewnie jakiś finansista i potrafi robić interesy. I nie znaczy, że nie kocha... Tak czy tak, najlepsza opcja to własne locum lub pomieszkanie z panem 2-3 miesiące bez zobowiazan finansowych (poza mediami na pół) przy zachowaniu planu B - obecnie wynajmowanego mieszkania. Ciekawe, czy nasz pokerzysta na to pójdzie? 😄
                          • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:23
                            "Natomiast owszem, pani ma prawo wybrać, czyj dług chce spłacać - to jest sedno jej niezależności"

                            Pani może jeszcze doświadczyć awansu klasowego i zamiast spłacać cudze długi zaciągnąć własny i go spłacać
                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:30
                              daj spokój, przecież wszyscy wiedzą, że to taki wybór pani, że nie chce mieć kredytu

                              zupełnie jak mój mąż, woli płacić teraz za willę z basenem, zamiast sobie ją po prostu kupić.
                              skoro stać go na najem, to nie stać, żeby kupić? (stoi jakieś 4 mln dolarów, pewnie przez ten basen), co to za problem wg forumek?
                      • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:05
                        synowie z bliska obserwują taki układ i ten młodszy to już wyhaczył jak miał 8 lat, że najlepiej będzie jak ożeni się z abmasadorką, także liczę na to, że powielą mój model małżeństwa a nie że model mojego męża
                        • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 15:24
                          Czyżby Twoi synowie marzyli o byciu utrzymankami?
                          Nic dziwnego, że bronisz interesów mężczyzn, którzy pragną się wzbogacać cudzym kosztem 😂😂😂
                          • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 16:18
                            a czemu nie, zawsze będą mogli zaoferować pół czynszu i liczników? to przecież niemało, chodzi wszak o my a nie o to, by kogoś dorabiać
                  • jolie Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 17:35
                    >od zawsze utrzymuje mnie mąż, taki mam luksus egzystencji, polecam każdemu

                    Skoro polecasz każdemu - widocznie ta dziewczyna, która wg Ciebie jest taka pazerna i cwana myśli podobnie😀. A tak serio - nie wiem, jaki masz problem z tym, że anonimowa kobieta nie reaguje entuzjazmem na chory pomysł płacenia połowy kredytu za CUDZE mieszkanie. Pomysł poroniony od początku - ja nawet jako matka dziubdziusiów - synusiów każdemu z trójki odradzałabym takie żałosne kalkulacje, gdyby mi o nich powiedzieli. Powiedziałabym (a mąż pewnie tym bardziej)- 'synu, skup się na tym, żebyś sam miał za co zapłacić swój kredyt, a nie lecisz po kosztach z dziewczyną, do której chyba nic za bardzo nie czujesz. To żenada do kwadratu.' Poza tym moje doświadczenie życiowe mówi mi, że facet poważnie zaangażowany nie kalkuluje, nie ma do tego głowy i szybko dąży do zacieśnienia relacji. Tu chyba ewidentnie jest na tyle letnio, że facet dalej myśli głównie o sobie.
                    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 20:34
                      pani też myśli o sobie, za czynsz i rachunki (w połowie) jej się opłaca przeprowadzić, to znaczy, że kalkuluje równie żałośnie jak pan

                      trafił swój na swego

                      panowie mają świadomość, że są całe stada podjeżdżających neoplanem na disco a odjeżdżających samochodem, tu pani zamiast auta upatrzyła sobie cudze lokum.

                      ja mam problem? a skąd to założenie?
                      mam na ten temat wyrobione zdanie, pani nie chce dorzucić się do kosztów mieszkania to w nim nie mieszka, proste,
                      nie jego wina, że pani znalazła zakredytowanego kolesia, będzie szukać dalej, może jakiś się trafi?

                      jak pisałam, dla mnie pan ustawił pięknie filtr, odsieje plewy dzięki temu, znajdzie poważnie zaangażowaną w relację osobę, która nie będzie miała głowy do liczenia i będzie dążyła szybko do zacieśnienia relacji. na razie jest na tyle letnio, że pani myśli głównie o sobie.

                      • sumire Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 09:07
                        volta2 napisała:

                        > panowie mają świadomość, że są całe stada podjeżdżających neoplanem na disco a
                        > odjeżdżających samochodem, tu pani zamiast auta upatrzyła sobie cudze lokum.

                        No właśnie nie upatrzyła sobie. To pan upatrzył sobie posiadanie, koszty posiadania go bolą i szuka naiwnej, na którą przerzuci WŁASNY dług.

                        > mam na ten temat wyrobione zdanie, pani nie chce dorzucić się do kosztów mieszk
                        > ania to w nim nie mieszka

                        Ale ona ma gdzie mieszkać, wiesz. I jak wynika z postu założycielskiego, nie bardzo interesuje ją taki byznes.

                        > jak pisałam, dla mnie pan ustawił pięknie filtr, odsieje plewy dzięki temu, zna
                        > jdzie poważnie zaangażowaną w relację osobę, która nie będzie miała głowy do li
                        > czenia

                        Raczej łani, która będzie spłacała jego zobowiązania finansowe, a gdy pan się znudzi i wywali ją z mieszkania, on przynajmniej będzie o parę rat do przodu, a ona trochę biedniejsza. Tak trzeba syna wychowywać, doić te harpie! Jeszcze niech raty za telewizor i lodówkę spłaca.
                      • jolie Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 09:32
                        >ja mam problem? a skąd to założenie?
                        mam na ten temat wyrobione zdanie, pani nie chce dorzucić się do kosztów mieszkania to w nim nie mieszka, proste,


                        Ale koszty tego mieszkania na dzień dzisiejszy to czynsz plus opłaty. Nie kredyt, którego spłacanie ma związek z własnością. To jest mieszkanie faceta, nie dziewczyny. I nawet patrząc cyniczno - pragmatycznie jako matka odradzałabym synowi takie spółki, bo w sytuacji rozstania byłby kwas i żal dziewczyny. Możliwe, że też jakaś podstawa rozczeń pt. spłacałam raty przez 3 lata, chcę jakiegoś procentu własności. A jeżeli mieliby być z osobą po grób, to nie ma w ogóle problemu i temat nie istnieje - chcą żyć razem, dzielą się tym, co maja. Kolejna sprawa - jeżeli facet kredytował się pod korek, to nie wina dziewczyny.
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 11:50
                          no więc pani najwyraźniej nie zakłada, że będą ze sobą aż po grób, skoro nie chce się dorzucić do rzeczywistych kosztów mieszkania
                          rzeczywiste koszty to na ten moment czynsz rata i rachunki

                          bo jak przestaną wpływać raty, to ani on ani ona nie pomieszkają tam długo
                          i tak należy to liczyć

                          podkreślam, pan jeleń, że się przyznał do tego, że mieszkanie jest jego własnością teoretyczną, mógł naściemniać, pytnie czy pani byłaby wtedy zainteresowana gołodupcem?
                          • sumire Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 12:11
                            volta2 napisała:

                            > no więc pani najwyraźniej nie zakłada, że będą ze sobą aż po grób, skoro nie ch
                            > ce się dorzucić do rzeczywistych kosztów mieszkania
                            > rzeczywiste koszty to na ten moment czynsz rata i rachunki

                            Dobra volta, ćwiczenie umysłowe. Wyobraźmy sobie, że pan nie ma żadnego kredytu, tylko kupił mieszkanie za gotówkę. Dajmy na to, 300 tysięcy.
                            Czy harpia, wprowadzając się do niego, powinna zapłacić mu 150?

                            > podkreślam, pan jeleń, że się przyznał do tego, że mieszkanie jest jego własnoś
                            > cią teoretyczną, mógł naściemniać, pytnie czy pani byłaby wtedy zainteresowana
                            > gołodupcem?

                            Pań nie jest jeleń, tylko cwany chytrus.
                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 14:43
                              a kim jest pani w tej sytuacji?


                              od początku pisałam o kosztach zamieszkania i tego się trzymam, koszty są x i idą do podziału

                              pisałam, że jak spadną mu koszty to jej też
                              pan nie proponuje pani wynajmu(bo wtedy by nie spadły), tylko udział w kosztach zamieszkiwania w tym konkretnym mieszakniu

                              pani musi szukać pana z mieszkaniem już spłaconym, co pięknie pokazuje szczerość uczuć do tego konkretnego kawalera. kawaler pięknie zagrał, w otwarte karty

                              mój mi nie złożył takiej propozycji, wprowadziłam się z walizeczką, starymi meblami kuchennymi i rzuciłam mu na stół jakieś 40% kasy za jego mieszkanie(było to 20 lat temu i nie pamiętam, tym bardziej że chyba to było w dolarach)
                              ale nie zrobiłabym tego przed ślubem.

                              taką miałam fantazję czego i pani życzę i panu.
                              • sumire Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 17:03
                                volta2 napisała:

                                > a kim jest pani w tej sytuacji?
                                >
                                >
                                > od początku pisałam o kosztach zamieszkania i tego się trzymam, koszty są x i i
                                > dą do podziału

                                Kredyt hipoteczny nie jest kosztem zamieszkania, jest kosztem posiadania na własność, napisało ci to w tym wątku już kilka osób i jak widzę, większość już się poddała z dalszym tłumaczeniem ci tego. Niech ci to może mąż znad basenu wyłuszczy, bo ja już nie mam siły.

                                Ale dobrze, wyobraźmy sobie, że pani godzi się na ten wyłudzeniowy układ i pokornie dorzuca się do kredytu. Dwa lata później kredyt zostaje spłacony, hipoteka wykreślona z księgi wieczystej, a pan mówi pani "Fajnie było, dzięki za dorzucenie mi X tysięcy, a teraz musisz się wyprowadzić, bo poznałem kogoś innego". I co wtedy?...
                                • ludzikmichelin4245 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 17:54
                                  sumire napisała:

                                  > Ale dobrze, wyobraźmy sobie, że pani godzi się na ten wyłudzeniowy układ i poko
                                  > rnie dorzuca się do kredytu. Dwa lata później kredyt zostaje spłacony, hipoteka
                                  > wykreślona z księgi wieczystej, a pan mówi pani "Fajnie było, dzięki za dorzuc
                                  > enie mi X tysięcy, a teraz musisz się wyprowadzić, bo poznałem kogoś innego". I
                                  > co wtedy?...

                                  Chyba jedyne wyjście w tego typu sytuacji: pani dokłada się do rat, w zamian zostaje współwłaścicielką nieruchomości w wyliczonym procencie. Jednocześnie, jako że jest to nieruchomość obciążona hipotecznie, to pani musi zostać również współkredytobiorczynią.
                                  Tak przynajmniej pisze Daniela.
                                • volta2 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 19:11
                                  nic, pani po prostu "wymieszkała" swoje wpłaty, tak jak wymieszkuje co miesiąc w najmie

                                  miałaś dla mnie zagadkę to ja mam dla ciebie
                                  pani proponuje panu wprowadzkę do wynajętego przez siebie mieszkania
                                  jaki koszt powinien ponieść pan?

                                  oczywiście dla ułatwienia, pan nie ma żadnego kredytu ani żadnego mieszkania, ot tak, mieszka sobie u mamusi za pół czynszu
                    • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 20:50
                      Myślę tak samo i już temu dałam wyraz w tym wątku. Super to ujęłaś. Samo sedno. Podoba mi się, choć ta prawda kogos rozsądnego musi zaboleć.
                      • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 21:08
                        no to jesteśmy w zdecydowanej mniejszości

                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 21:09
                          o, chyba źle zobaczyłam drzewko
                          • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 21:38
                            Do Jolie pisałam 🙂
                            Ale każdy głos w dyskusji na wagę zlota🙂 można poszerzyć horyzonty.
                            To jest ciekawy wątek. Finanse w związku to zawsze jakiś taki nie do końca wygodny temat 😉
                            • rita03 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 22:06
                              A może tak:
                              Kochanie, wynajmę Ci pokój ( z dostępem do całej reszty mieszkania) za x złotych, zobaczymy jak nam to wspólne mieszkanie wychodzi... A potem pomyślimy co dalej... Czy chcemy iść dalej przez życie 😉. Scenariusze mogą być różne.
                              • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 22:38
                                Też miałam taki pomysł. On się jakoś sam nasuwa i wydaje się bardzo dobry.
                                Byleby cena nie była wygórowana, bo znowu przekraczamy tę delikatną granicę związku i wkraczamy w chłodniejszy obszar interesów i kalkulacji.
    • skumbrie Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 08:24
      Pani i tak płaci za wynajem. Co za różnica, komu będzie płacić?
      • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 11:23
        "Pani i tak płaci za wynajem. Co za różnica, komu będzie płacić?"

        Obcy właściciel daje pani niezależność, a partner ją wykorzystuje. Wolność kosztuje 2 tysiące, za tysiąc jest wykorzystywanie, ma to sens. Po prostu za 2 tys. ma do dyspozycji całe mieszkanie, a za tysiąc pół mieszkania, a nawet, jak to już tu pisano, niecałe pół. Dlatego lepiej płacić 2 tys., szczególnie jak partner w mieszkaniu to minus, a nie plus.
        Czyli gdyby partner miał dodatkowe mieszkanie też z kredytem i wynajął pani za 2 tysiące, wszystko byłoby w porządku
    • alpepe Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:13
      Gdyby teraz mój przyjaciel się do mnie wprowadził, na stałe nie oczekiwałabym, by spłacał choćby i jedną trzecią mojego kredytu, w sumie to i nie zależy mi, by się jakoś szczególnie dokładał do budżetu i kosztów, choć on się poczuwa. Kredyt jest mój i mieszkanie po jego spłaceniu będzie całkowicie moje, więc to mój osobny koszt.
      I uważam, że wzmiankowana pani powinna owszem płacić połowę kosztów mieszkania typu bieżące utrzymanie nieruchomości i fundusz remontowy, ale na pewno nie połowę raty kredytowej. Znałam jednak kiedyś faceta, mój kolega ze studiów, smalący do mnie cholewki, który po studiach wyjechał do Wawy na podyplomówkę, mieszkanie należało do jego rodziców, kupione dla niego, i tam miał narzeczoną, która mu płaciła jak za wynajem.
    • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 14:35
      Cwany ten pan.
      Jeśli ją to sumarycznie wyniesie mniej niż 2000 miesięcznie... To w sumie marny, ale interes... Trzeba się mocno potargować, żeby to był dobry interes!

      Przy tak postawionych warunkach on zyskuje znacznie, nieproporcjonalnie więcej od niej, spryciarz 🤭
      Najlepiej, jeśli ona kupi sobie własne mieszkanie. Wynajem czy sponsoring mieszkania panu nie są przy dobrych zarobkach najszczesliwszą opcja... Albo mieszka za połowę czynszu plus połowa opłat, albo powinna myśleć o czymś własnym.
      • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:06
        Tylko, że to wciąż interesy.
        A w temacie wątku jest ZWIĄZEK. Jakoś w tych interesach, które Pan chce robić, nie mogę się doszukać zwiazku, głębszych uczuć. 2 lata piszesz? 30- letni ludzie? I tylko do tego etapu on dotarł? A pana slipki i skarpetki też już wpisaliście do umowy wielkomiejskich singli, w których INTERESIE leży wspólne zamieszkanie?
        Dziewczyno! Pan kalkuluje z pokerową miną. Ty też zaczęłaś to robić, podporzadkowujesz się, żeby z nim być? Wieje chłodem z tego wszystkiego.
        A gdybyś bez odkładania się do czegokolwiek powiedziala mu, że chcesz przez 2-3 miesiące po prostu z nim pomiekaszkać, zobaczyć, czy WAM Będzie razem dobrze? Bo w końcu wyłącznie o MY panu chodzi, nieprawdaż?
        • amast Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:20
          > Bo w końcu wyłącznie o MY panu chodzi, nieprawdaż?

          Prawdaż. Po czym po 3 miesiącach pani stwierdzi "ach jak nam cudownie, pojedźmy na Malediwy świętować nasz nowy etap. Jak to cie nie stać?? Ja przez 3 miesiące odłożyłam a ty nie mogłeś??"
          wink
          • azalee Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:34
            I zalozy watek o tym jak ciezko sie zyje z golodupcem smile
            • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 21:44
              Ten wątek teraz ma sens. A pani zarabia sama na siebie i jest ogarnięta. Szkoda dziewczyny.
          • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 21:50
            Oj tam oj tam. I tak dla pani bylony lepiej, gdyby tamto wynajmowane mieszkanie jednak zachowała przez pierwsze tygodnie. Pan materialista po miesiącu mógłby zrobić kolosalną awanturkę o byle co... Gdzieś wrócić trzeba.
        • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 20:40
          Też mnie ta kalkulacja przeraża.
          Ale to w ogóle nie jest związek. Tu facet nie traktuje jej w kategoriach partnerki na całe życie. Po prostu uważa ją za laskę na chwilę, a w coś takiego nie warto przecież inwestować swoich cennych zasobów.
          • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 22:26
            Tak, choć mi wygląda bardziej na to, że pan nigdy na poważnie nie zastanowił się choć przez godzinę czy dwie, kim dla niego jest ta kobieta, ta pani... Co dalej... Spłaci panu mieszkanie, aby inna Pani mogła tam zamieszkać.
            Nie pisze tu często, ale to jest poruszający wątek. Pani jest oburzona? Emocje sa słuszne, ale trzeba je zamienić w solidną refleksję. Złość przejdzie, ale nie powinna przejść bezrefleksyjnie. Złość to sygnał. Pani nie może jej zignorować - we własnym, jak najlepiej pojętym, interesie. Warto być dumną.
            • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 00:16
              Zgadzam się.
              To jest smutna historia.
              A jeszcze gorsze jest to, że wiele kobiet jak lwice bronią racji tego pana, sądząc, że sposób w jaki traktuje potencjalną partnerkę życiową jest całkowicie uczciwy. To rzuca pewne światło na dzisiejsze relacje międzyludzkie - powierzchowne i wykalkulowane. Ja bym się na miejscu tej dziewczyny czuła koleżanką tego gościa i tyle. Jeśli ona chciałaby mieć faceta w sensie ewentualnego męża i ojca dzieciom, to niech szuka gdzie indziej, on jej tego nie da.
              • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 07:56
                Macie niestety rację, trampki... pani oburza się propozycją... Owszem. Ale jest w tym coś smutniejszego: pan jej nie kocha. To nie tyle oburzające, co smutne.
                Obyśmy się tu myliły. Doświadczenie uczy że takich sygnałów nie warto ignorować. Rzecz wymaga wyjaśnienie, a nie brnięcia na ślepo. Co z tego, ze masz swego pana, skoro raczej nie kocha? Czas na podsumowanie, co? Piszemy, ale forum prawdy Ci nie powie. Znasz prawdę, tylko pewnie od miesięcy ja ignorujesz. Miłego dnia dla pani i trampek🙂
              • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:01
                "To rzuca pewne światło na dzisiejsze relacje międzyludzkie - powierzchowne i wykalkulowane. Ja bym się na miejscu tej dziewczyny czuła koleżanką tego gościa i tyle. Jeśli ona chciałaby mieć faceta w sensie ewentualnego męża i ojca dzieciom, to niech szuka gdzie indziej, on jej tego nie da."

                Fakt, związek z wyrachowanym gościem się dziewczynie nie kalkuluje, słusznie zauważyłaś. Jednak decydując się na związek, chyba zrobiła dokładny risercz rynku i pan był najlepszym dostępnym kandydatem. Dlatego pani ma do wyboru samotność albo testowanie kolejnych dostępnych facetów, mimo że trafić na lepszego będzie trudno. Na szczęście pani ma jeszcze argument ekonomiczny, 300 złotych to nie byle co, na pewno się ktoś zainteresuje
                • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:08
                  Matko... Freud się w grobie przewraca... albo Alzheimer. jakie 300 zł, proszę babci?
                  Młoda, zdolna, zaradna. Po pandemii świat ruszy i randki i możliwości. I tak zanim zacznie coś nowego, porozmawia z nim. 2 lata to jednak kawał czasu, tyle jest mu winna. Ale nic więcej!
                  A urażona duma boli - skoro tu napisała. Jakoś bez jego mieszkania nie spała pod mostem, proszę babci!
                  • ludzikmichelin4245 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:44
                    Właśnie, będzie jakiś ciąg dalszy tego wątku? Rozstali się, czy jak?
                • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 15:26
                  Dla dziewczyny, której zależy na prawdziwym związku to lepiej być samej niż z taką protezą chłopaka jak ten. Jak się od niego uwolni to jest większa szansa, że w końcu pozna odpowiedniego kandydata na męża i ojca dzieciom. Bo ten się zupełnie nie nadaje.
                  • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 21:00
                    I tak rozumiem mądrość życiową. Ile w tym racji... Szkoda, że od mądrych ludzi nie przyjmujemy rad. Wolimy się sparzyć. Z boku, z innej perspektywy czasem naprawdę widać lepiej.
                    Mądry wpis. Sama się uczę.
    • allijja Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 15:18
      >Pani jest oburzona skąpstwem i wyrachowaniem pana. Ma racje? Ja sama mam mieszankę uczucia.

      skoro jest "oburzona" to nie ma o czym mówic bo związek "nie rokuje" (wg pani). Powinna dać sobie spokoj.
      Niemniej...pani teraz buli za mieszkanie 2 tys. zł, ile by to wyszło po zamieszkaniu z panem? bo jesli np.połowa tego to może by jej się oplacało?
      jednak nazywanie tego "splatą polowy kredytu" jest niefortunne. Pan powinien powiedzieć, że chętnie zamieszkania z panią ale jesli dorzuci sie do mieszkania w kwocie x.
      Ja kiedys "kupilam" nowy samochód na spółę z wieloletnim chłopakiem. Poniewaź nie mielismy ślubu to samochód był na niego (by nie wchodzic w szczegóły). Mieszkalismy troche u niego, troche u mnie, on w zasadzie stołował sie u mnie ("przeciez ja nic prawie nie jem") i to ja jego wszędzie woziłam bo on nie zdał prawo jazdy. A kiedy sie rozstawaliśmy to samochód zabrał no bo "był jego". Tak że to kiepskie interesy są...
      • sol_13 Re: Finanse a zwiazek 25.04.21, 02:05
        Dlaczego samochód nie byl na Was oboje? Co ma ślub do rzeczy.
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 17:00
      Sytuacja nie jest czarno-biała.

      Gdyby to samo mieszkanie pana było bez kredytu, pomysł by się pewnie nie pojawił. Wiec tu wychodzi ze Pani nie płaciłaby nic ponad połowę rachunków.

      Gdyby zamienić w historii pana z panią, pani też pewnie oczekiwałaby wkładu wyższego niż połowa rachunków (i pewnie forum byłoby mniej oburzone wink).

      Gdyby oboje mieli własne mieszkania, to zamieszkując razem w jednym, drugie by pewnie poszło na wynajem. Właściciel mieszkania niewynajętego pewnie oczekiwałby podziału zysków.

      Gdyby oboje NIE mieli mieszkań i musieli wspólne wynająć, zapłaciliby pewnie po połowie całych kosztów (dla właściciela i rachunków).

      Dla mnie najczystszym rozwiązaniem w tej sytuacji (i też dla zdrowia psychicznego pani, bo nie będzie „u niego”) byłoby wynajęcie wspólne innego mieszkania, podzielenie się wspólnie całymi kosztami i potestowanie wspólnego życia. Mieszkania pana potraktowałbym jako nieistniejące (pan może je wynająć na wolnym rynku i spłacać z niego kredyt).
      • ritual2019 Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 17:56
        Dla mnie najczystszym rozwiązaniem w tej sytuacji (i też dla zdrowia psychicznego pani, bo nie będzie „u niego”) byłoby wynajęcie wspólne innego mieszkania, podzielenie się wspólnie całymi kosztami i potestowanie wspólnego życia.

        No wlasnie o wspolnote w tym wszystkim poszlo. Oni sa w zwiazku a wiec powinny tam byc uczcia. Pan jest wlascicielem, pani wynajmuje wiec jesli on traktuje zwiazek powaznie to jego propozycja powinna byc taka: zamieszkaj ze mna, ja pokryje rachunki ty pokryjesz jedzenie, jakies wyjscia itp, zobaczyny ile zostanie to odlozymy. Zobaczymy jak funkcjomujemy razem mieszkajac a jesli dobrze to zalegalizujemy zwiazek i ciebie jako zone uczynie wspolwlascicielka. Ona nie poczulaby sie ze on chce ja wykorzystac do solacania jego kredytu a on nic by nie stracil.
        • amast Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 17:59
          > ja pokryje rachunki ty pokryjesz jedzenie, jakies wyjscia itp,
          > Ona nie poczulaby sie ze on chce ja wykorzystac

          Ależ w podskokach przyleciałaby na forum poskarżyć się, że gołodupiec chce, żeby ona płaciła za ich wspólne wyjścia. I jeszcze obsługi jedzeniowej żąda.
        • allijja Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 18:59
          >No wlasnie o wspolnote w tym wszystkim poszlo. Oni sa w zwiazku a wiec powinny tam byc uczcia

          ale akurat uczucia zmienne są...Jak pisałam w poscie powyżej, wspólny samóchod, nówka 3 lata przebiegu, po rozstaniu zabrał chłopak bo był na niego podpisany cyrograf. I jakos nie uważał, po rozstaniu, że mam w nim jakis udział.
          Samochód to stosunkowo mały koszt, jednak mieszkanie...
          To juz wole propozycje "jak zwykle", żeby nie czuc się robioną w wuja
        • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 21:54
          W punkt.
        • pani_up Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 02:05
          To po ślubie trzeba małżonka współwłaścicielem nieruchomości uczynić? Kuuuzwa, dobrze że mój mąż tego nie czyta.
          • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 08:00
            Brak czytania ze zrozumieniem.
        • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 12:08
          "Pan jest wlascicielem, pani wynajmuje wiec jesli on traktuje zwiazek powaznie to jego propozycja powinna byc taka: zamieszkaj ze mna"

          Pan niech spróbuje nie zapłacić dwóch rat, to zobaczy, co znaczy "być właścicielem". Większość takich właścicieli jest o kilka rat od bankructwa
          • trampki-w-kwiatki Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 15:27
            Ty masz jakiś Freudowski problem z kredytami hipotecznymi?
            Nie masz zdolności kredytowej czy jaj żeby kupić nieruchomość na kredyt?
          • umi Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 17:13
            Mogl nie kupowac jak go nie bylo stac. Teraz to nie powod, zeby oszukiwac ludzi. Jak go nie stac, moze uczciwie komus wynajac pokoj, zamiast okradac osobe, ktora cos do niego czuje, do tego nie dajac jej nawet pewnie umowy i zameldowania. Wiec jak mu sie nie spodoba, to i w srodku nocy walizki w dlon i do hotelu albo kogos, kto ja przygarnie.
            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 20:37
              ale on właśnie nie oszukuje ludzi, na czym wychodzi jak zabłocki na mydle

              wystarczyło przemilczeć kwestie kredytu, podać koszt najmu i wszystkie panie mdlałyby z zachwytu

    • lajla.l Re: Finanse a zwiazek 24.04.21, 10:45
      O rany... Ale pasuje... "Oświadczyny po irlandzku". Komedia romantyczna z Amy Adams. Polecam. Bardzo lubię. Tak na oko - bardzo pasuje do opisu relacji katiemorag.
      ona on mieszkanie
      Sorry, ale wczoraj miałam 1 dawka Pfizer i dziś nic nie robię... Tylko wydaje werdykty, choć nie mam żadnych kwalifikacji. Mam tylko wolne😊
      To mądry film.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka