Dodaj do ulubionych

Finanse a zwiazek

21.04.21, 23:10
Jak to widzicie? Para od 2 lat. Wiek około 30-tki. Obydwoje w miarę dobra praca i podobne zarobki. Pan ma mieszkanie na kredyt. Opłaty to 1600 zł kredytu co miesiąc. Kredyt zaciągnięty przed poznaniem partnerki. Pani wynajmuje mieszkanie, koszt z opłatami to około 2000 tys zł miesięcznie. Pan zaproponował pani wspólne zamieszkanie u niego. Chce aby płaciła polowe kredytu i polowe czynszu. Pani jest oburzona. Uważa, ze w żadnym wypadku nie powinna spłacać jego kredytu tylko czynsz na pół. Żadna inna opcja nie wchodzi w grę. Pani jest oburzona skąpstwem i wyrachowaniem pana. Ma racje? Ja sama mam mieszankę uczucia.
Obserwuj wątek
      • barbibarbi Re: Finanse a zwiazek 21.04.21, 23:24
        Dokładnie tak samo myślę. On kredytem spłaca coś, co będzie w pełni jego własnością, a ona po latach zostanie z niczym. Jedyne co może, to dopłacać do czynszu i bieżącego zużycia, jeśli chodzi o remonty i naprawy to też bym się nie dokładała. Pan jest sprytny.
            • daniela34 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 01:12
              Napiszę więcej kiedyś. Teraz krótko.
              Problem pierwszy: nie stosuje się takich zasad jak w przypadku podziału majątku wspólnego (I to jest pewne oraz jasne, ale kto na to liczy-a są tacy- ten się przejedzie).
              Problem drugi (I tu zaczyna się zabawa): nie ma przepisów, nie ma jednolitej linii orzeczniczej. Stosuje się przepisy albo o zniesieniu współwłasności albo o rozliczeniach w spółce cywilnej albo o bezpodstawnym wzbogaceniu. Zależy co bardziej pasuje do konkretnego przypadku
              Czyli jak idziesz po poradę to ja mogę powiedzieć, co moim zdaniem bardziej pasuje, ale czy sąd nie wpadnie na inną koncepcję to może tylko powiedzieć Wróżka Bogusia.
              A na koniec: jak już nam sąd nawet zasądzi kwotę X to się zaczyna problem z egzekucją, bo biorąc historię z wątku: jak masz pół mieszkania to masz, a jak masz roszczenie o zwrot kwoty połowy rat, to pan, zanim trafisz do sądu i nawet uzyskasz zabezpieczenie, może lipnie sprzedać kuzynowi, pieniądze "przepić" oraz zostać bezrobotnym (albo po prostu wyjechać gdzieś do pracy). I zakładając, że dzień po rozstaniu raczej jesz lody i oglądasz Netflixa w chmurze chusteczek, a nie lecisz z pozwem do sądu, to zanim uzyskasz zabezpieczenie to pan się wyzbędzie tak, że nawet tzw.skarga paulianska nie będzie miała podstaw.
              Poza tym: dowody, dowody, dowody...
        • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 01:06
          "Dokładnie tak samo myślę. On kredytem spłaca coś, co będzie w pełni jego własnością"

          Przecież do tej pory pani płaciła za najem 2 tys. i zupełnie jej nie przeszkadzało, ze mieszkanie nigdy nie będzie jej własnością. Dochodzimy zatem do ciekawego wniosku - spłacać kredyt obcemu facetowi DOBRZE, spłacać kredyt bliskiemu człowiekowi ŹLE. I jest w tym jakiś sens, więc pani może pozostać przy spłacaniu kredytu obcemu facetowi, bo to po prostu lepsze wyjście bez dylematów moralnych, a pana też jak widzimy nie bardzo stać na luksus zamieszkania z partnerką
          • taka-sobie-mysz Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 10:07
            No ale zawsze tak jest, że bliskim nie placimy za uslugi. Jak ci obca pani posprząta mieszkanie - płacisz. Jak to mieszkanie posprząta twoje dziecko - nie płacisz. Jak zamówisz obiad z cateringu - płacisz. Jak gotuje mąż - nie płacisz. Jak mieszkasz u obcego w cudzym mieszkaniu - płacisz za to, że tam mieszkasz. Jak u swojego faceta - nie płacisz mu.
            • leanne_paul_piper Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 10:22
              taka-sobie-mysz napisała:

              > No ale zawsze tak jest, że bliskim nie placimy za uslugi. Jak ci obca pani posp
              > rząta mieszkanie - płacisz. Jak to mieszkanie posprząta twoje dziecko - nie pła
              > cisz. Jak zamówisz obiad z cateringu - płacisz. Jak gotuje mąż - nie płacisz. J
              > ak mieszkasz u obcego w cudzym mieszkaniu - płacisz za to, że tam mieszkasz. Ja
              > k u swojego faceta - nie płacisz mu.

              Mój boziu, jak mi mąż wystawi rachunek za gotowanie i zmywanie to się do śmierci nie wypłacę🙄.
      • shmu Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 09:40
        Mi tu zgrzyta trochę, bo z jednej strony pani mieszkanie eksploatuje, więc moim zdaniem nie byłoby źle jak jednak jakąś czesc by placila (oprócz kosztów). Czy pan tę część przeznaczy na spłaty kredytu, wymianę prysznica za kilka lat, czy inne, to już ich wspólna sprawa. Ale tak czy tak nawet jakby pani płaciła połowę kredytu przez kilka lat, to jej się pół mieszkania nie należy, bo pan miał wkład własny i podejrzewam, że sam zapłacił też więcej rat wcześniej.

        Z doświadczenia, i biorąc pod uwagę emocjonalna stronę, zgodziłabym się na taki układ jako przejściowy a potem chciałabym kupić/wynająć coś na wspólnych zasadach.
        • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 09:49
          shmu napisała:

          > Mi tu zgrzyta trochę, bo z jednej strony pani mieszkanie eksploatuje, więc moim
          > zdaniem nie byłoby źle jak jednak jakąś czesc by placila (oprócz kosztów).

          O, byl tu juz taki, co zadal amortyzacji mieszkania, np wymiany kuchni po paru latach !

          Na szczescie pani pokierowala sie swoim wlasnym zdaniem tongue_out

          • shmu Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:47
            Postawmy się teraz w sytuacji odwrotnej. Masz mieszkanie i spłacasz za nie kredyt. Pan chce się do ciebie wprowadzić ale chce placic tylko prąd, wodę, gaz na pół. Zgadzasz się?
            • jednoraz0w0 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 18:11
              znaczy się co, pani gotuje na przykład obiad dla nich obojga i ma mu płacić za to, że użyła jego kuchni do ugotowania jego obiadu? A jak przychodzisz do kogoś na randkę rozbieraną i bierzesz prysznic przed, po lub w trakcie, to uważasz za stosowne dołożenie się to rachunku za wodę?
              • shmu Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:19
                Nie, nie rozliczam się i nie rozliczalam ani z mężem ani jak żyliśmy w konkubinacie aż tak. Ale weź pod uwagę np. sytuację, że pani przekonuje pana, żeby płacić tylko za połowę opłat, więc niejako oszczędza powiedzmy 1600 zł miesięcznie. Za to bierze kredyt i kupuje sobie mieszkanie. Po 5 latach związek się rozpada. Pan oczywiście zostaje ze swoim mieszkaniem, ale nie ma prawa do mieszkania partnerki, choć niejako je sponsorował...
                Poza tym podejrzewam, że jakby sytuacja tu opisana była odwrotna, w sensie pan by się wprowadzał do pani, która spłaca kredyt to odpowiedzi byłyby troszkę inne.
            • leanne_paul_piper Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 19:27
              shmu napisała:

              > Postawmy się teraz w sytuacji odwrotnej. Masz mieszkanie i spłacasz za nie kred
              > yt. Pan chce się do ciebie wprowadzić ale chce placic tylko prąd, wodę, gaz na
              > pół. Zgadzasz się?


              Dla mnie to nawet nie jest hipotetyczna sytuacja, ja mam mieszkanie i spłacam za nie kredyt. Mój maż, który ze mna mieszka od 5 lat circa 5 miesiecy w roku. nie tylko nie płaci mojego kredytu (wtf? Z jakiej racji?), ale też nie płaci rachunków za prad czy gaz.
              Nie wystawia mi też rachunków, kiedy ja mieszkam u niego.
              Oczywiście wszystkimi innymi kosztami typu jedzenie, rozrywki, benzyna, podróże się dzielimy.
              Można? Ano można.
              • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 19:36


                shmu napisała:

                > > Postawmy się teraz w sytuacji odwrotnej. Masz mieszkanie i spłacasz za ni
                > e kred
                > > yt. Pan chce się do ciebie wprowadzić ale chce placic tylko prąd, wodę, g
                > az na
                > > pół. Zgadzasz się?


                Nie. Ma placic na pol rowniez czynsz, wywozke smieci, internet i abonament TV tongue_out
                • shmu Re: Finanse a zwiazek 23.04.21, 01:31
                  Czyli jakieś 400 zł powiedzmy. Ty będziesz płacić 1600 + 400. Pan będzie sobie odkładał miesięcznie te 1600 zł, może weźmie mieszkanie na kredyt i je wynajmie. Pieniądze za wynajem lądują na jego koncie oczywiście, bo się kochacie i przecież nie będziecie się rozliczali tak małostkowo.
              • shmu Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:24
                Trochę nieporównywalna sytuacja bo niejako wnosicie tyle samo mieszkań do związku i oboje płacicie za swoje mieszkania.

                Wyjaśnię, ja nie mówię, że taki układ się nie sprawdzi i nie można/nie powinno się go stosować, jeśli obu stronom odpowiada. Ale tutaj jest tyle głosów, że właściwie pani nie musi płacić wcale za mieszkanie, że mnie to dziwi i wątpię, czy głosy byłyby podobne, jakby to mieszkanie było pani a facet się wprowadzał i nie chciał płacić.
            • ginger.ale Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 19:34
              shmu napisała:

              > Postawmy się teraz w sytuacji odwrotnej. Masz mieszkanie i spłacasz za nie kred
              > yt. Pan chce się do ciebie wprowadzić ale chce placic tylko prąd, wodę, gaz na
              > pół. Zgadzasz się?

              I pół czynszu administracyjnego

              Ja wprowadziłam się do partnera (obecnie męża) do jego mieszkania kredyt spłacał i spłaca sam (no od paru lat najemcy mu spłacają ratę i płacą czynsz, bo mamy inne, wspólne, mieszkanie) i nie było niesnasek i kwestii spłacania przez mnie jego kredytu. W ogóle nikt o tym nie pomyślał.
              • shmu Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:31
                Moim zdaniem kluczem tu jest tymczasowość takiego układu, a potem przeniesienie się na wspólne. Ponadto sytuacja finansowa obojga. Jeśli pieniędzy jest wystarczająco i obojgu układ odpowiada, to spoko, natomiast jeśli panu nie odpowiada układ, w którym ma ponosić wszystkie koszty mieszkania oprócz groszy związanych z opłatami bieżącymi (bo tu oczywiście po połowie, równo!) to ma do tego prawo. I na prawdę wszystko jedno, na co on te pieniądze przeznaczy - czy na cześć kredytu, czy remont mieszkania za 10 lat, czy na lepsze jedzenie.
      • zosia_1 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 10:06
        Ale teraz dziewczyna płaci 2 tyś na m-c, czy jeśli w mieszkaniu chłopaka nie będzie płacić żadnego czynszu to nie będzie to przypadkiem sugar dates, czy jak to się tam nazywa ?
        • canaille Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:20
          Oczywistym jest, że jeśli płacisz właścicielowi czynsz on może przeznaczyć to na spłatę kredytu. W pewnym sensie więc Ty spłacasz jego kredyt.

          W tym przypadku jest to kwestia tylko i wyłącznie kosztu. Pani płaci za mieszkanie 2000. Logicznym jest, że mieszkając z kimś powinny jej się obniżyć koszty o mniej więcej połowę (zużycie mediów podskoczy więc trzeba to doprecyzować) - przy założeniu, że mamy podobny standard, metraż. Ale powiedzmy, że po zamieszkaniu z kimś robimy zrzutę po 1100 czy 1200.

          Jeśli Pani mieszkając u Pana zapłaci kwotę nie przekraczającą tego 1100/1200 to ok. Nieważne czy Pan to przeznaczy na spłatę kredytu czy czynszu. Pani swoje wniosła za mieszkanie z kimś i jesteśmy kwita.

          Pozostaje kwestia o wiele bardziej istotniejsza: co z praniem, sprzątaniem i gotowaniem? big_grin big_grin big_grin
          • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:29
            Nie, wynajmujac sobie pani jest sama u siebie. Bierze mieszkanie takie, jakie jej odpowiada (i na jakie ja stac oczywiscie, ale w konkretnej polce cenowej zawsze jest wybor), ma umowe okreslajaca jasno warunki, prawa i obowiazki. Umowe, dodajmy, zawarta z obojetnym jej czlowiekiem.

            Zamieszkujac u pana pani wkracza do lokalu, ktory pan sobie wybral pod swoj gust i potrzeby. Podlega ograniczeniom, jakie zawsze narzuca obecnosc drugiej osoby. Jezeli pan pania interesuje na tyle, ze warto sprobowac, prosze bardzo, ale wspolnym wydatkiem sa tylko koszta, czyli w odniesieniu do mieszkania czynsz, media. NIE rata kredytu. Gdyby pani chciala zredukowac sobie koszta, wynajelaby cos tanszego, wziela wspollokatora/ke - widac nie ma takiej potrzeby ani przymusu.

            Jesli pan chce sobie zredukowac koszta, tez moze wziac lokatora czy lokatorke. Pani woli byc lokatorka gdzie indziej, nie u tego pana.
            • canaille Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:12
              Dziwnie to ujęłaś. Sądzisz, że wprowadzając się do pana i robiąc zrzutę nie można decydować o tym czy na parapecie stoi fikus czy fuksja? Bo to, że wprowadzając się do kogoś podlegamy ograniczeniom jest jakby jasne, a jednak całe rzesze ludzi się na to godzą. Ograniczeniom podlega zresztą również osoba, do której się wprowadzamy.

              Cóż, ja patrzę na sprawę wyłącznie kwotowo. Mając na świeżo wątek o dzieciatym gołodupcu - mówiły jaskółki, że niedobre są spółki. Ale skoro jest wątek to znaczy, że jacyś państwo rozważają wspólne zamieszkanie. Ja tłumaczę zatem jak widzę dobrą spółkę.
              • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:28
                canaille napisał(a):

                > Dziwnie to ujęłaś. Sądzisz, że wprowadzając się do pana i robiąc zrzutę nie moż
                > na decydować o tym czy na parapecie stoi fikus czy fuksja?

                Mozna, co nie znaczy, ze w tym przypadku tak byloby. Pan stawia pania w roli lokatorki, a nie wspolmieszkanki. To znaczy probowal tongue_out


                >
                > Cóż, ja patrzę na sprawę wyłącznie kwotowo.

                A ja nie. Czym innym sa wspolne wydatki na wspolne rzeczy, czym innym splacanie czyjegos kredytu.

                Mając na świeżo wątek o dzieciatym
                > gołodupcu - mówiły jaskółki, że niedobre są spółki. Ale skoro jest wątek to zna
                > czy, że jacyś państwo rozważają wspólne zamieszkanie. Ja tłumaczę zatem jak wid
                > zę dobrą spółkę.

                Wspolne zamieszkanie - wspolne koszta zamieszkania. Tak, jak najbardziej, czynsz, media, ewentualnie zakup sprzetow na spolke albo wymiennie (w razie W dzielenie lodowki moze byc klopotliwe). Ale wspolfinansowanie cudzej wlasnosci to nie sa koszta zamieszkania. To jest fundowanie panu czesci jego mieszkania. Mozna, jak kto chce, ta pani wyraznie nie chce (ja tez nie chcialabym).

                Byl taki watek, "placenie czynszu ukochanej osobie", zajrzyj.
                • canaille Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:50
                  Nie, dziękuję. W kwestii "płacenia czynszu ukochanej osobie" zdobyłam złotą odznakę. Ja płaciłam za wszystko. Ukochana osoba zaś chwaliła sobie Polskę jako tani kraj, z zasiłku dla bezrobotnych jeszcze można było zaoszczędzić.
          • daniela34 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:50
            canaille napisał(a):


            Nieważne czy Pan to przeznaczy na spłatę kredytu czy czynszu. Pani swoje w
            > niosła za mieszkanie z kimś i jesteśmy kwita.

            Podatek dochodowy pan zaplaci of course?
        • 152kk Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:46
          A skąd wiesz, że spłacałaś 100%? Skąd w ogóle wiesz, że na to mieszkanie właściciel miał kredyt ?Wynajmujący nie ma żadnego obowiązku ani interesu w tym żeby swoje sprawy finansowe omawiać z najemcą bo nie łączy ich żadna wspólnota. Pomiędzy partnerami żyjącymi jak małżeństwo zwykle taka wspólnota jest (domyślnie), chociaż oczywiście każdy z partnerów może widzieć to inaczej - wtedy powinien wprost wyjaśnić jaka jest jego wizja związku - nie będzie niedopowiedzeń również w kwestiach finansowych (oczywiście druga strona może się wtedy z takiego związku wypisać bo jej wizja jest kompletnie inna wink
          • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:47
            "A skąd wiesz, że spłacałaś 100%? Skąd w ogóle wiesz, że na to mieszkanie właściciel miał kredyt ?"

            A skąd wiesz, ze główna bohaterka wątku nie ma dodatkowo mieszkania po babci, które oddała w najem?
            • 152kk Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 17:16
              Ha ha ! a to dobre - no chyba oczywiste jest, że nie wiem ni c na temat tego jaki majątek mają bohaterowie wątku i co z nim robią, poza tym co napisała wątkotwórczyni. To są dla mnie obcy ludzie (zakładając, że w ogóle istnieją).
              Podobnie - będąc najemcą - nic nie wiem o obcym mi wynajmującym.
              Ale ja odniosłam się do wpisu mempchis, która twierdzi, że znała sytuację majątkową osoby od której wynajmowała mieszkanie: "Jak wynajmowałam mieszkanie, to też spłacałam właścicielowi 100% jego raty kredytu" - i to mnie zdziwiło - bo nic nie pisała, że z tymże właścicielem łączyły ją jakiekolwiek więzi, które by jej tę wiedzę dawały.
              • memphis90 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:25
                >znała sytuację majątkową osoby od której >wynajmowała mieszkanie
                No bo znałam. Właściciel miał kilka czy nawet kilkanaście mieszkan, spłacały się z najmu. Właściciel tego nie ukrywał.
                • 152kk Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 22:56
                  Rozumiem, że akurat "twój" właściciel był plociugą, który wszystkim się chwalił ,że ma kilka czy nawet kilkanaście mieszkań i jaka jest wysokość kredytu na te mieszkania smile Dla mnie to nie jest typowa sytuacja - ja raczej obcym nie opowiadam o takich sprawach. Ale ludzie są różni i wierzę, że ty masz inne doświadczenia.
                  Tym niemniej chyba nie byłaś z tym właścicielem mieszkania w związku partnerskim ani innej bliskiej relacji - zatem to nie jest analogiczna sytuacja jak w przypadku bohaterów wątku - Chociaż może jednak byłaś - co się ujawni w kolejnym wątku? wink.
                  Zresztą w sytuacji bohaterów pan był skromniejszy niż twój "właściciel" - oczekiwał bowiem spłaty połowy kredytu, a nie całości (plus jeszcze zrezygnował z zysku od najmu winkwinkwink
        • daniela34 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 16:49
          memphis90 napisała:

          > Jak wynajmowałam mieszkanie, to też spłacałam właścicielowi 100% jego raty kred
          > ytu. Powinnam się teraz zgłosić po akt własności...?
          >


          To w takim razie niech Pan z panią spisze umowę najmu i zapłaci podatek.
            • daniela34 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 22:49
              Ja bym chciała spytać zwolenniczki takiego stanowiska czy przewidują również płacenie partnerowi jakiejś kwoty za korzystanie z nieruchomości będącej własnością partnera ale nie kupionej na kredyt.
              • kotter Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 22:54
                Już się tam wyżej trafiła historia dziewczyny z własnym odziedziczonym mieszkaniem, która od kolejnych pomieszkujących chłopaków brała kasę za pół najmu, kłamiąc że to najem. De facto zarabiała na nich. Więc tak, uważam że emamy głosujące za spłacaniem komuś kredytu, brałyby tez hajs od partnera na "amortyzację".
        • ginger.ale Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 19:37
          memphis90 napisała:

          > Jak wynajmowałam mieszkanie, to też spłacałam właścicielowi 100% jego raty kred
          > ytu. Powinnam się teraz zgłosić po akt własności...?
          >

          Jeśli pozostałe elementy układu były takie jak w związku, to masz prawo czuć się dziwnie.
          • ludzikmichelin4245 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:32
            No ale jak to zrobić w praktyce?
            Przy założeniu, że mieszkanie jest warte przykładowo 300 tysięcy, pani spłacając 800zł nabywa 0.0027 mieszkania (dla uproszczenia pomińmy już kapitałową i odsetkową strukturę raty).
            • daniela34 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:42
              A to pani placi 800 zł czy co miesiąc ma płacić 800 zł? Bo ja zrozumiałam, że 800 miesięcznie. No to przykładowo, odlicza się te raty, które Pan spłacił sam od wartości całego mieszkania, oblicza ulamek, przenosi na panią własność w odpowiednim udziale i pani przystępuje do długu.
                • ludzikmichelin4245 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:52
                  No właśnie średnio sobie to wyobrażałam, dlatego pytam smile
                  Czyli państwo zakładają, że będą ze sobą razem dłużej, niż wynosi okres spłaty, z obliczeń wynika załóżmy, że pani stanie się właścicielką np. 25 procent mieszkania obciążonego hipoteką. Rozumiem, że w banku pani również zostaje odnotowana jako współkredytobiorczyni?
                  Co dzieje się, gdy państwo rozstają się po załóżmy dwóch latach?
                  • daniela34 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:57
                    Państwo nic nie zakładają w kwestii trwałości związku. Albowiem można być współwłaścicielem nieruchomości i nie być ze sobą w związku. Pani nie "stanie się właścicielką" tylko staje się właścicielką. I oczywiście tak, zostaje też kredytobiorcą. Chyba, że z jakiegoś powodu bank ma z tym problem, wówczas można to załatwić umową notarialną pomiędzy państwem (tj.to, że pani będzie zobowiązana Panu spłacać 1/2 raty). Sposobów jest parę.
    • leanne_paul_piper Re: Finanse a zwiazek 21.04.21, 23:15
      Nie dokładać się ani złotówki na spłatę kredytu, chyba że pan określi % udział pani w mieszkaniu i zapisze to notarialnie. Polscy faceci sa naprawdę beznadziejni obecnie. Wyrachowane hieny, wszystko musi im się opłacać.
      A później dziwić się, że kobiety wybieraja obcokrajowców.
      Btw. mówię to, jako posiadaczka kredytu.
        • hrabina_niczyja Re: Finanse a zwiazek 21.04.21, 23:20
          Jako głupiej by przyklaśnieto. Masz hipotekę i akt własności na siebie to sama płać, bo jak Pan zawinie kitę to może się okazać, że trzeba będzie mu oddać. Podobnie wszelkie duże remonty, płać sama i bierz faktury.
          • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 01:51
            "A pani byłaby głupia, gdyby się zgodziła"

            Przecież już się zgodziła na spłacanie kredytu obcemu facetowi - płaciła 2 tysiące za najem. Ukochany jak najbardziej może dotować swoją partnerkę, jednak jest to patriarchat, który dla kobiet oprócz mnóstwa niewątpliwych zalet podobno ma również wady
            • umi Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 10:39
              To obce od wynajmu baba tez moglo byc, wiec niekoniecznie facetowi splaca. I splacanie kredytu obcemu nie zamyka drogi do zwiazku. Splacanie kredytu temu pseudo-partnerowi zamyka, bo oficjalnie bedzie zajeta. Nikogo normalnego sobei nie znajdzie, bo dostaalaby latke zdradzaczki (swoja droga, slusznie). Wiec za pare setek roznicy zabiera sobei szanse na normalny zwiazek. to juz lepiej poszukac tanszego wynajmu, jak kogos nei stac, i nadal byc singielka szukajaca kogos normalnego.
      • umi Re: Finanse a zwiazek 21.04.21, 23:22
        Nie wszyscy. Rownowaga musi byc. To sa meskie odpowiedniki bluszczy i gold diggerek. Jeszcze gorsze dla normalnej osoby do zwiazku, bo nie dosc, ze sie taki uwiesi, to nawet dzieciaka nie urodzi. Ale na calosc nie ma co tego rozciagac. Zaloze sie, ze chlop ma wiecej niz 20+ i pewnie pani jest kolejna ochotniczka, ktora jeszcze nie zdazyla uciec.
      • poppkinsaa Re: Finanse a zwiazek 21.04.21, 23:23
        Dokładnie polscy faceci są w obecnych czasach straszni, beznadziejni, wyrachowani, skąpi. Skąd to się u nas wzieło?
        Zaprasz,ają na pierwszą randkę do taniej restauracji obiad przecietnie 40zł i chcą płacić pół na pól z kobietą, a studentami już nie są. Z życia wzięte, pierwsza randka...W tym wariactwie polskie kobiety myślą, że to jest normalne, że w końcu jest równouprawnienie, wszyscy się zasłaniają równouprawnieniem, a zakrywają zwykłe cwaniactwo i skąpstwo.
        Oczywiście, że wybrałam obcokrajowca. Nauczona przez polskich facetów, myślac, ze to wszystko normalne zaproponowałam podział kosztów 30% do 70% przed wspólnym zamieszkaniem, nie mógł w to uwierzyć, że az tak wszystko wyliczyłam i martwiłam się, że może będzie chciał 50% na 50%. Bo po prostu wszystkie wokół koleżanki tak mi mówią, że to normalne, że równouprawnienie, że nie mogę być materialistką! ha ha
      • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 01:14
        "Wyrachowane hieny, wszystko musi im się opłacać.
        A później dziwić się, że kobiety wybieraja obcokrajowców."

        Wybierają Ukraińców i Mołdawian, bo nie są wyrachowane
      • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 01:33

        "Polscy faceci sa naprawdę beznadziejni obecnie. Wyrachowane hieny, wszystko musi im się opłacać.
        A później dziwić się, że kobiety wybieraja obcokrajowców."

        Przecież obcokrajowcowi partnerka Polka również się bardzo opłaca. Niemiec sobie weźmie Polkę, Polak Ukrainkę i wszyscy zadowoleni. Wzruszająca zgoda pań i panów, że kobieta powinna być biedniejsza, a facet bogatszy, bo najlepsze są patriarchalne relacje ekonomiczne i troska silnego mężczyzny o słabą kobietę
        • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 01:40
          I jak myślicie, Niemiec z partnerką będzie rozmawiał po polsku, a Polak ze swoją po ukraińsku? Niech się dziewczyny uczą języków, jak pragną awansu cywilizacyjnego
          • poppkinsaa Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 07:02
            Zależy od mężczyzny. U mnie bardzo zdeterminowany i uczy się Polskiego. Jego kolega ma żone Rosjankę i też mówi po Rosyjsku. Ja chciałam uczyć mężczyznę Polskiego po urodzeniu dziecka, po prostu uważałam, że tak będzie łatwiej, zaczynając od prostych wyrazów i zdań do dziecka, prostych ksiązeczek naturalnie by się nauczył, jednak on chciał wcześniej. Właściwie zaraz po poznaniu mnie był nastawiony żeby mnie lepiej zrozumieć, moją kulturę i bardzo lubił kiedy mówię do niego po Polsku.
            I jest bardzo duża różnica w Polakach, którzy wybierają Ukrainki zazwyczaj z wygody, na służące, model patriarchalny jednak jak Ukrainka rzuca pracę, bo u nich taka jest kultura Polak- skąpiec nie może się zazwyczaj z tym pogodzić, wystarczy poczytać o dziewczynach z Ukrainy i opiniach w internecie.
            Dla obcokrajowców, którzy zazwyczaj od dziecka wychowywli się od przeszkola z imigrantami,. którzy pracują z imigrantami nie ma różnicy czy to będzie kobieta z ich kraju, czy nie. Nauczeni od dziecka poszanowania innej kultury, religii, tolerancji. Ja znam mężczyzn będących z kobietami z całego świata. Nie szukają spacjalnie Polki, szukają po prostu kobiety, która im sie spodoba. Narodowość bez znaczenia. Bywają w związkach i z Amerynkami i z Chinkami i innymi.
          • blokersowa Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 11:02
            Mam partnera Niemca, mowi swietnie po polsku, tak sie komunikujemy. Dla siebie i komfortu, gdy odwiedzamy Niemcy, nauczylam sie niemieckiego. Niestety, do rownego jemu poziomu znajomosci jezyka obcego (polskiego), nie doskocze. I sorry, zaden awans cywilizacyjny. Jestem samodzielna, a jakze, waska specjalistka. Za to moj niemiecki partner jest perfekcyjna pania domu: pelna samoobsluga - gotuje, robi zakupy, sprzata, tylko on myje okna, dogladał budowy domu, zbudowal elegancko domek narzedziowy, taras, wykonczyl dach plaski garazu, nadzorowal i kladl rury odwodnienia, zaprojektowal, narysowal meble tarasowe itd. Mam porownanie z eksmezem Polakiem - dzieckiem we mgle.
      • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 02:02
        "Nigdy w życiu nie spłacać jego kredytu"

        Pan miesza u siebie i spłaca swój kredyt. Pan wynajmuje komuś mieszkanie i najemca spłaca kredyt. Ogólnie kredyt spłaca ten, kto mieszka, z jednym tylko wyjątkiem - partnerki pana. Tylko ona może mieszkać bez spłacania. Jest to ciekawy fenomen
        • 152kk Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:27
          Tak - to jest bardzo ciekawy fenomen, że ludzie będąc w związku często tworzą wspólnotę, do której każdy wnosi to co może i chce, a nie coś za coś: pieniądze/ inne dobra materialne /usługi. I związek nie polega na tym, że nabywa się prawa do jakichś rzeczy posiadanych przez tą drugą osobę czy też do jakichś usług z jej strony - po prostu żyje się razem i użytkuje się wspólnie i nieodpłatnie (w obie strony) majątek obu stron: pensję, mieszkanie, samochód itp, bez względu na to, czyją są własnością. Nie każdy takie rzeczy rozumie i akceptuje taką formułę związku - niektórzy wolą po prostu zwykłą umowę, jak każda inna np. najmu. Tylko wtedy trudno jest w kwestiach uczuciowych - bo wobec najemcy / wynajmującego możemy być totalnie obojętni (a nawet żywić niechęćwink i na pewno nie będziemy mu nic świadczyć poza tym, co jest w umowie. Natomiast w związku to jednak te świadczenia nieodpłatne i często z góry wprost nie zakontraktowane są powszechne smile
    • kaskaz1 Re: Finanse a zwiazek 21.04.21, 23:25
      Pan chce pani podnajac czesc swojego mieszkania ? był już kiedys podobny wątek gdzie pan naliczał amortyzację sprzetów domowych do tego co panie miala plaicic
        • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 02:27
          "Jak ma samochod to powinna w niego wsiąść, gaz do dechy i się za siebie nie oglądać"

          Oczywiście tym całkowicie hipotetycznym samochodem wymyślonym w ramach rojeń kompensacyjnych pani odjeżdża nie z deszczu pod rynnę, lecz w kierunku nowego partnera zdolnego zapewnić jej dach nad głową. Wspaniały konserwatywny wątek, ostra krytyka mężczyzn niespełniających patriarchalnych ideałów i tęsknota za zaradnymi. Co więcej, wybory naszych feministycznych internautek tylko wzmocnią ten stan rzeczy
            • mdro Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:31
              Przecież tiszantul to pisi troll, teraz podwójnie sfrustrowany, bo antyszczepionkowiec w dodatku, a tu mi się uwielbiany Kaczyński szczepić każe. Żadna go też pewnie nie chce, więc zostało mu jojczenie po forach.

              Btw., jak tam, kłamczuszku tiszantul , odpowiedź na moje pytanie?
      • hamerykanka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:07
        Wez mi nie wpsominaj! Moj ojciec kupowal samochod na gieldzie X lat temu. Znalazl kombi, ale cena bnyla zbyt wysoka, wioec wspoanialomyslnie powiedzialam, ze pozycze mu swoje oszczednoscxi (bylam studentka). On na to ze juz wliczyl (zonkli).
        Potem poprosilam o oddaanie pozyczki-uslyszalam ze to byl moj wklad w samochod i-uwaga-juz sie wyjezdzil.
        Takze tego...
      • m_incubo Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:49
        No z samochodem akurat to kiepskie porównanie, bo pani hipotetyczny samochód z każdym dniem traci na wartości, a Pana mieszkanie w perspektywie czasu raczej zyskuje wink
    • 8babek Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 00:14
      Pani jest głupia ale głupota nie jest prawnie zakazana i ma do tego prawo.
      No bo jeszcze jak siebie ktoś nie zdaje sprawy ze ktos go naciaga czy robi w konia to mozna wybaczyc ale swiadomie sie temu poddawac I jeszcze taka osobe partnerem nazywac? Ba, dobrowolnie z nia byc i godzis sie na takie uklady? Gdzie tu sens i logika? A potem bedzie narzekac ze zostala "uzyta i wyrzucona".
    • kotter Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 01:41
      Zgodziłabym się w zamian za uczciwą partycypację we własności. Ciekawa jestem reakcji pana na zaproponowany warunek spaceru do notariusza i spisania umowy.
      • leanne_paul_piper Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 06:58
        kotter napisał(a):

        > Zgodziłabym się w zamian za uczciwą partycypację we własności. Ciekawa jestem r
        > eakcji pana na zaproponowany warunek spaceru do notariusza i spisania umowy.

        O to to!. Ja bym proponowała to samo. I już widzę wielkie oczy faceta- aleeee jak to tak?
      • azalee Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 10:13
        kotter napisał(a):

        > Zgodziłabym się w zamian za uczciwą partycypację we własności. Ciekawa jestem r
        > eakcji pana na zaproponowany warunek spaceru do notariusza i spisania umowy.

        Czy za kazdym razem wynajmujac mieszkanie na wolnym rynku proponujesz wlascicielowi podobna uczciwa umowe?
          • zosia_1 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:18
            mieszkanie z własnym, chłopem to także nie należy rozumieć jako sponsorowanie drugiemu lokum za free. A tu tak większość uważa, żeby Pani nie spłacała kredytu owszem kredytu nie, ale niech mu sie dokłada . To ,że Pan ma choćby i na kredyt, to nie znaczy ,że dziewczyna ma nic nie płacić, to niech idzie mieszkać do mam za free.
            • kotter Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:33
              Mieszkanie jest/będzie tylko pana, należy więc je traktować jak jego. Wprowadzam się do cudzego mieszkania, obojętne, czy jest spłacone czy nie, po prostu jest jego. Normalne opłaty za własne mieszkanie to czynsz i media, dajmy na to 700 zł czynsz, 300 prąd, 100 gaz. Skoro chcą opłaty dzielić po połowie, to wychodzi 550 zł na głowę. Nie jest pani winą, że pan własnego mieszkania jeszcze nie spłacił, to jego sprawa, bo kredyt jest tylko jego. Czy jeśli w tm mieszkaniu stałby wypasiony telewizor z kinem domowym, który pan spłaca, np. w kwocie 15 tys, po 500 zł miesięcznie, to oznacza, że pani oglądając wiadomości powinna zrzucać się 250 zł/mies? No nie, bo rzecz jest pana i kredyt na to tez.
    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 01:45
      niepopularnie tutaj, ale jeśli pani płaci 2000 i jej to pasuje, to wszystko co miałaby płacić poniżej będzie jej zyskiem

      ale nie honor

      czy pan wynajmujący pani mieszkanie za 2 tysie przeniósł akt własności w udziale procentowym na panią, czy pani płacze i płaci?
      czyżby kolejna, co chciała się przytulić do cudzego kapitału w zamian za połowę kosztów? no, za tyle to może mieszkać u mamusi.
      a pan niepoważny, że się przyznał do własności mieszkania, mógł powiedzieć, że wynajmuje i robią zrzutę na rzeczywistą połowę

      miałam taką znajomą, 20 latka z własnym mieszkaniem na żoliborzu, bez kredytu(spadeczek) w latach 90ych, gdy te były na 20-30%
      każdemu chętnemu mówiła, że to wynajem i jak się chce przytulić nie tylko do niej, to ma bulić połowę najmu+połowę czynszu+połowę opłat.
      chętnych i tak nie brakowało, bo to było zawsze o 50% mniej niż to, co oferowano mu na rynku dla singla, a jakoś tak przyjemniej się mieszka z kimś, kogo się kocha niż z przypadkowym kolesiem z białegostoku

      tym bardziej skąpym chęć na wspólne mieszkanie przechodziła szybko
      • kotter Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 12:46
        Czekaj, czyli: sama nie płaciła najmu, ale własnym facetom, jak ich ładnie nazwałaś "osobom, które się kocha", wymyślała z dupy kwotę do zapłaty i oni jej płacili? Nie dla nieistniejącego właściciela mieszkania, tylko do jej kieszeni, jak najemcy? Ekstra uncertain
        • tiszantul Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:28
          "Czekaj, czyli: sama nie płaciła najmu, ale własnym facetom, jak ich ładnie nazwałaś "osobom, które się kocha", wymyślała z dupy kwotę do zapłaty i oni jej płacili? Nie dla nieistniejącego właściciela mieszkania, tylko do jej kieszeni, jak najemcy? Ekstra"

          Płacili połowę mniej niż na wolnym rynku, a jednak byli podle wykorzystywani. Fenomen smile
          • kotter Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:36
            Fenomenem to jest mówienie własnemu partnerowi, osobie, z którą chce się spędzić życie (w tamtym momencie) że płaci się wynajem w kwocie wziętej z tyłka i każe się dokładać do tego. No ale z jakiegoś powodu ta dziewczyna nie odważyła się postawić sprawy jasno: mieszkanie jest moje, ale nie chcę, żebyś żył tu za friko, chcę ci więc wynająć po cenie ciut niższej niż wolnorynkowa część lokalu. Idziesz na to?
            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:45
              a tam jest gdzieś mowa o wspólnym życiu?
              raczej związek, bez żadnych gwarancji, bo dziś nikt ich nie daje, nie dziwmy się więc panu, że nie zamierza z mieszkania robić schroniska dla bezdomnych panienek.
              panienka płaci wynajem, w ramach chęci spędzenia razem życia może sobie pana do siebie wziąć, pan sprzeda chatę, uwolni się od kredytu i wtedy wielkodusznie dorzuci się pani do czynszu i kosztów

              oj, słyszę skowyt...
              • kotter Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:50
                Ja do sytuacji z twojej historii ze studiów, nie wątkodajki. Czemu koleżanka nie mówiła tym swoim facetom-współlokatorom, że jest właścicielem i chce od nich kwoty najmu, tylko kłamała, że sama wynajmuje?
              • tt-tka Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 13:55
                volta2 napisała:

                > a tam jest gdzieś mowa o wspólnym życiu?
                > raczej związek, bez żadnych gwarancji, bo dziś nikt ich nie daje, nie dziwmy si
                > ę więc panu, że nie zamierza z mieszkania robić schroniska dla bezdomnych panie
                > nek.

                Panienka nie jest bezdomna. Panienka wynajmuje sobie mieszkanie - samodzielne ! - i stac ja na to.


                > panienka płaci wynajem, w ramach chęci spędzenia razem życia może sobie pana do
                > siebie wziąć, pan sprzeda chatę, uwolni się od kredytu i wtedy wielkodusznie d
                > orzuci się pani do czynszu i kosztów
                >

                To nie pani zdradzala chec zamieszkania z panem, tylko akurat odwrotnie - pan sobie wymyslil sposob na redukcje kosztow posiadania wlasnosci. I zal dude sciska, ze pani odmowila.

                > oj, słyszę skowyt...

                tak, pana skowyt.
                • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:00
                  i w porządku, panienka płaci obcemu panu, ma samodzielność do czasu wypłacalności i gites

                  ja tam zauważyłam propozycję wspólnego zamieszkania w zamian za koszty, panienka sobie ubzudrała wspólne życie, widzę że wespół zespół z tobą, no cóż, zabolało, że ma być partnerem do podziału w kosztach a nie tylko w łóżku?
                    • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 14:09
                      nie spłacanie a dokładanie się do kosztów mieszkania -czego nie rozumiesz?

                      tak się składa, że mieszkań za darmo nie dają, to jest koszt, taki sam jak najmu.
                      • ritual2019 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:38
                        volta2 napisała:

                        > nie spłacanie a dokładanie się do kosztów mieszkania -czego nie rozumiesz?
                        >
                        > tak się składa, że mieszkań za darmo nie dają, to jest koszt, taki sam jak najm
                        > u.

                        Ale splacajac kredyt jest sie wlascicielem. Ona jak to okreslasz dorzucajac sie do kosztow mieszkania nie bedac wspolwlascicielka bedzie finansowac jego wzbogacenie sie nie swoje. Natomiast wynajem jest sprawa klarowna, placi za mozliwosc mieszkania, nie jest w zwiazku z wlascicielem, to jest zupelnie inna relacja.
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 15:43
                          kosztem mieszkania jest jego zakup i utrzymanie lub najem i utrzymanie
                          oba te koszty są zbliżone w peelu i innej drogi nie ma

                          pani nie umie myśleć perspektywicznie i ja jej tego nie nauczę, trudno. tylko nie wiedziałam że połowa forum tego też nie umie, ale widać taki lajf.

                          pani też może nabyć lokum, płacić raty i zaprosić tam pana, z czym jest więc problem?
                      • rita03 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 19:48
                        Volta2, nie zgodzę, że splacanie kredytu, to jest to samo co dokładanie się do kosztów mieszkania. Jak za rok, pięć czy dziesiec lat się rozstaną, on będzie jedynym właścicielem mieszkania. W życiu nie oczekiwalabym że osoba która się do mnie wprowadza ma spłacać część zaciągniętego przeze mnie kredytu. Chyba że w zamian za jakiś % udział we współwłasności...
                        Tu może pojawić się inny problem, czy nie będzie dużej dysproporcji między nimi, w posiadaniu środków na " własne potrzeby"...? Jeśli facet zarabia dobrze, na tyle że po opłaceniu połowy wszystkich kosztów i całego kredytu zostaje mu wystarczająco dużo na własne potrzeby, pasje, wakacje, randki z Panią itp ...to dobrze. Gorzej, jeśli jemu nie zostanie nic, a Pani będzie zaoszczędzone na wynajmie mieszkania 2 tyś. Zl ( nawet więcej ) chciała wydać wyłącznie na siebie...
                        • kotter Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:12
                          rita03 napisała:

                          Gorzej, jeśli jemu nie zostanie nic, a Pani będzie zaoszczędzone na wynaj
                          > mie mieszkania 2 tyś. Zl ( nawet więcej ) chciała wydać wyłącznie na siebie..
                          > .

                          Albo sama weźmie kredyt i będzie go z tego spłacać, mieszkając za opłaty u pana wink) O takim przypadku kiedyś tu czytałam.
                          Najuczciwsze rozwiązanie: mieszkania pana wynająć i niech się samo spłaca, a oni razem niech wynajmą coś pasującego obu stronom. Ewnetualnie pan sobie sam spłaca kredyt, a pani proponuje, że skoro dzięki panu oszczędza na najmie te, dajmy na to, 1400 zł, to będzie im co jakiś czas fundować coś ekstra, typu weekend w górach czy super knajpę. Ale do takich rozwiązań dochodzi w trakcie dialogu, do tego trzeba się porozumieć i być otwartym.
                          • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:29
                            najuczciwiej będzie jak pan się pozbędzie swojego lokum, odda go matce za darmo, bo już tu takie padały oczekiwania i sobie z panią zamieszka na jej koszt

                            pani będzie mogła się popisać własną szlachetnością serca i przy okazji, cytując wpis czyjś tam
                            nie spłacać obcemu facetowi jego kredytu

                            piękne, bardzo piękne i ja jestem za!
                        • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:32
                          pani wynajmuje i płaci 2 tysiące
                          ile powinna wziąć od pana, gdyby chciała go ściągnąć do siebie?
                          czy koszt wynajmu jest kosztem jej, czy wspólnym

                          pan nie mieszka pod mostem, koszt jego mieszkania też wynosi 2 tysie
                          ile pani powinna mu dorzucić, gdyby miała u niego zamieszkać i dlaczego w obu tych sytuacjach stosujecie inne standardy?

                          domy nie rosną na drzewach, inaczej pani chyba już by sobie też taki za dwa tysie zorganizowała? czy głupia jakaś?
                        • agniesia331 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 20:58
                          Mieszkanie razem się może skończyć znienacka, po roku, dwóch. I wowczas co facet ma spłacać partnerkę? Za to że kupił np mieszkanie za 6 tys zł m2, to ma później zwracać po kilku latach równowartość np 1e tys za m2? W życiu,ona też mogła kupić mieszkanie w dołku, a tego nie zrobiła. To jego zysk. .Jeśli jego mieszkanie niech spłaca kteduts, bo takich związków może mieć dużo jeszcze. Ale on nie powinien od niej wymagać spłaty jego kredytu. Dziewczyna płacąc u niego np 1 tys zł czynszu i opłat oszczędza ten tysiąc ale zauważcie, że nie jest u siebie, dostanie co najwyżej pół szafy i pół komody. A jak się nie układa to robi wypad. To jej ryzyko i za to płaci mniej niż gdyby wynajmowal tylko dla siebie. On z nią mieszkając też przecież oszczędza pół czynszu. A wyższe opłaty ona też pokrywa. Zysk jego jest np 400 zł czynszu połowy i moim zdaniem to sprawiedliwe. A dziewczyna przecież może sobie ten 1 tys różnicy odkładać i po 2,4 latach ma 12 tys rocznie x 2 lub 3
                        • shmu Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:11
                          Z drugiej strony pani nie płacąc za mieszkanie może sobie odkładać pieniądze, czy zakupić swoje mieszkanie i spłacać kredyt, bo żyje w mieszkaniu pana za minimalną stawkę (proponowana tu połowa czynszu i opłat). Tak więc pan finansuje kredyt pani. Sytuacja się odwraca, prawda?
                          • chatgris01 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 21:23
                            Pan sam jej zaproponował wspólne zamieszkanie, to wyszło od niego. No i on też mógłby zaoszczędzić, płacąc połowę czynszu (czyli wspólne zamieszkanie i tak wyszłoby mu taniej, niż samemu).
                            Finansowanie cudzego kredytu bez prawa współwłasności to głupota.
                            • volta2 Re: Finanse a zwiazek 22.04.21, 22:09
                              ona nie finansowałaby cudzego kredytu tylko swój koszt korzystania z dachu nad głową
                              facet ma kredyt i będzie go spłacał tak czy owak, bo go stać
                              pani nie stać/nie chce/szuka jelenia? ale dachu jej potrzeba i o mores! spłaca właśnie komuś kredyt(szanse, że mieszkanie na wynajem jest bez kredytu jest minimalna)- mogłaby robić to samo, za mniej, po prostu.
                              owszem, spadek komfortu mówicie?
                              ale zapominacie, że jemu też spadnie

                              że on zaproponował - owszem, mieszkanie, a nie sponsoring, pani widać nie szuka mieszkana