Dodaj do ulubionych

oczekiwania

29.05.21, 13:53
Z którymi oczekiwaniami wobec was jako kobiet, matek, partnerek, pracownic, córek, przyjaciółek... radzicie sobie najsłabiej? Z którymi macie problem (może z żadnymi)?
Czy może ze społecznymi wizjami idealnego wyglądu? Może z oczekiwaniami bycia idealną matką, żoną, gospodynią, odnoszącą sukcesu bizneswoman...
A może te oczekiwania dla was w ogóle nie istnieją i nie są punktem odniesienia?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: oczekiwania 29.05.21, 14:00
      Uczę się olewać oczekiwania. Uczę się być szczęśliwa taka, jaka jestem, lubić swoje ciało, swoje podejście do życia, swoje ambicje i marzenia. Miłe uczucie, wyzwalające.
    • nuclearwinter Re: oczekiwania 29.05.21, 14:02
      Nie są punktem odniesienia. Jestem trochę aspołeczna, co wychodzi mi akurat na zdrowie - nigdy się specjalnie nie przejmowałam oczekiwaniami innych w stosunku do mnie, nawet najbliższej rodziny, co dopiero obcych.

      No wiadomo, nie mówię, że jestem całkiem wolna od społecznej presji, to chyba niemożliwe, ale nie przychodzi mi do głowy żaden aspekt, w którym czułabym się jakoś uciemiężona 🤔
    • zona_mi Re: oczekiwania 29.05.21, 14:03
      Zależy czyje oczekiwania masz na myśli.
      Jeśli jakieś zewnętrzne - nie czuję się nimi przejęta.
      Mój partner ma oczekiwania zgodne z moimi możliwościami.
      Zasadniczo więc nie mam problemu.
      • mae224 Re: oczekiwania 29.05.21, 14:12
        Jest wiele zewnętrznych:
        - że córka zajmie się chorymi czy starszymi rodzicami, że matka zajmie się chorym dzieckiem, że porzuci karierę, zwolnibsie, jak trzeba
        To taki przykład.
        • zona_mi Re: oczekiwania 29.05.21, 14:30
          mae224 napisała:

          > Jest wiele zewnętrznych:
          > - że córka zajmie się chorymi czy starszymi rodzicami, że matka zajmie się chor
          > ym dzieckiem, że porzuci karierę, zwolnibsie, jak trzeba
          > To taki przykład.

          Owszem.
          Właśnie tym nie czuję się przejęta.
    • ruscello Re: oczekiwania 29.05.21, 14:33
      Z zewnętrznych oczekiwań kiedyś uwierała mnie "konieczność" perfekcyjnego dbania o związek, dziecko, pracę, rozwój intelektualny, hobby, sylwetkę i ogólnie wygląd. Wyrosłam krótko przed 30-tką i cudze oczekiwania mnie nie ruszają, choć co jakiś czas ktoś komentuje moje wybory/daje pseudorady.
    • asfiksja Re: oczekiwania 29.05.21, 14:37
      Ja - szczerze mówiąc - z oczekiwaniem mojej teściowej, że za każdym razem będę mieć idealny porządek, gdy ona postanowi wpaść z niezapowiedzianą wizytą. Bo wg mojej teściowej właścicielką bałaganu jest zawsze kobieta-pani domu (co z tego, że pracuje, ma chore dziecko, dzieci akurat urządzają bałaganiącą zabawę itd. itp.). W związku z tym oczekiwaniem, artykułowanym i zwalczanym czynem (teściowa w czasie wizyty np. łapie mop i wyciera podłogę pod pianinem) ograniczyłam niezapowiedziane wizyty, choć tak poza tym mi one nie przeszkadzały. Można powiedzieć, że sobie z tym nie poradziłam, nie byłam w stanie tego znieść ze stoickim spokojem, uśmiechem na ustach i zapewnieniem, że bez mamy to byśmy sobie z tymi okruszkami nie poradzili.
    • primula.alpicola Re: oczekiwania 29.05.21, 14:38
      Zdarza się że wyczuwam takie oczekiwanie (i lekką pretensję), że mam wolny czas, nie jestem umęczona pracą zawodową i domową i mam energię na coś więcej niż kanapa i tv. Radzę sobie z tym tak, że mówię "prawda jaka ze mnie szczęściara?"
    • po-trafie Re: oczekiwania 29.05.21, 14:44
      Z wlasnym oczekiwaniem wobec siebie: ze z wszystkim, w kazdej sytuacji sobie poradze. Zadne wyzwanie nie jest za duze, zadna sprawa zbyt skomplikowana, zadna sytuacja zbyt stresujaca.
      W swojej glowie, jestem mistrzem zen, ktorego zadne nerwy sie nie imaja. I kiedy jednak szlag mnie trefia, kiedy jestem zniecierpliwiona, wypowadzona z rownowagi - to jestem soba rozczarowana. Bardzo rozczarowana.
    • aqua48 Re: oczekiwania 29.05.21, 14:50
      Cudze oczekiwania wobec mnie nigdy nie były dla mnie żadnym punktem odniesienia. Co z kolei niektóre osoby uważały i uważają za moją wadę. smile
    • daniela34 Re: oczekiwania 29.05.21, 14:51
      Jeżeli istnieje oczekiwanie idealnego wyglądu to zdecydowanie sobie z nim nie radzę, ale ja chyba żyję w trochę innym świecie, w którym tego oczekiwania nie ma. Czytam, że instagram, że nacisk, że perfekcja, ale sama wobec siebie tego nie odczuwam.
      • zona_mi Re: oczekiwania 29.05.21, 20:44
        daniela34 napisała:

        > Czytam, że instagram, że nacisk, że perfekcja, ale sama wobec siebie tego nie odczuwam.


        I to jest świetne, prawda?
    • hrabina_niczyja Re: oczekiwania 29.05.21, 14:51
      Ja już jestem tak stara, że mam w nosie. Ludziom nie dogodzisz, wiecznie będą jakieś oczekiwania, jakieś żale, jakieś za mało. Dopóki dla mnie jest wystarczająco to się nie przejmuje.
    • lajtova Re: oczekiwania 29.05.21, 15:16
      Mam dość oczekiwań w życiu zawodowym by przejmować się nimi w życiu prywatnym.
      W życiu prywatnym biorę pod uwagę opinie czy zdanie męża oraz dzieci(mam też pewną wyrozumiałość dla rodziców). Cała reszta mnie nie obchodzi. Myślę, że żaden czlowiek poza wymienionymi wcześniej nie jest mi do niczego potrzebny więctym bardziej olewam oczekiwania.
    • magdallenac Re: oczekiwania 29.05.21, 15:24
      Nie wiem jak to zrobiłam, ale rozczarowałam wszystkich, którzy czegoś ode mnie oczekiwali😂 Za to, kiedy zrobię coś nieoczekiwanego wszyscy są w szoku i jestem podwójnie nagradzana. Ostatnio chciałam sobie opalić plecy więc wymyśliłam, że wyplewię trochę ogródka- robiłam to pierwszy raz w życiu i niestety wyrwałam całą mięte, razem z chwastami, skapnęłam się dopiero po zapachu. Mój mąż, kiedy wrócił do domu doznał szoku, bo plewienie było ostatnią rzeczą, której mógł się po mnie spodziewać- rabatka wyplewiona, plecy pięknie opalone, mąż wciąż nie może się otrząsnąć.
    • ludzikmichelin4245 Re: oczekiwania 29.05.21, 15:30
      Wygląd.
      Spoglądanie w lustro sprawia mi przykrość. Na szczęście nadal nie kupiłam do nowego mieszkania dużego lustra, więc przez większość czasu widzę się tylko od szyi w górę.
      W okolicach 30tki poczułam się nagle seksbombą, a teraz ledwo mogę na siebie patrzeć.
    • bi_scotti Re: oczekiwania 29.05.21, 15:54
      From time to time, oczekiwania w pracy bywaja sprzeczne wewnetrznie: mam byc creative, empatyczna, understanding & wybaczajaca a jednoczesnie wymagajaca, nieprzejednana w przestrzeganiu i application rules & regulations, zimna suka i tough cookie. Tak wiec dyskusje i negocjacje z szefami i kolegami nie ustaja, wysilek jest wkladany w to by kazdy przypadek/okolicznosc byly traktowane indywidualnie. Czasem sie udaje, czasem not so much. No ale tak bywa pewnie w wielu pracach, w ktorych podmiotem i przedmiotem dzialan sa zywi ludzie z ich crazies, niekonsekwencjami, complications, wadami i zaletami. Life smile
    • zosia_1 Re: oczekiwania 30.05.21, 07:41
      Żze sprzątaniem, bo nie cierpię sprzątać, a jednak trzeba to robić. I nie oszukujmy się ludzie jednak są tacy, że jak wejdą do brudnego mieszkania to nie pomyślą, że ten facet co tu mieszka to flejtuch, a pomyślą tak o kobiecie, bo dbanie o dom jest " obowiązkiem" kobiety. Wygląd mam gdzieś, nie muszę pięknie wyglądać, uważam, że jak ktoś jest mądry to nie musi się " stroić", bo wartość mam gdzie indziej
      • grey_delphinum Re: oczekiwania 30.05.21, 09:02
        Oczekiwania zawodowe.
        Mam taką pracę, że na ostateczny wynik pracuje cały zespół, ale to mnie obarcza się odpowiedzialnością, jeśli coś nie wypali.
        Ja natomiast na zespół mam mały wpływ, bo on nie podlega tylko mi, więc nie mogę sobie ustalać własnych zasad, by jego efektywność była jak największa, a potem ja dostaję po doopie. Niesprawiedliwe, ale nie do przeskoczenia.
        • huang_he Re: oczekiwania 30.05.21, 09:46
          Bo sama tak myśli.

          Ja mam wywalone na oczekiwania innych. Jak wejdą do totalnie zasyfionej chałupy, to mam to absolutnie gdzieś, trudno:
          Za to jak ja wobec siebie oczekuję czystej chałupy, to nie ma przebacz. Oczekiwania wobec samej siebie są upiorne, a ja mam wywalone w kosmos. Skutkowało to wiele razy np niemożnością wyjścia z basenu, bo od siebie oczekiwalam, ze przeplyne tyle i tyle i ani metra mniej. Miałam też takiego ukochanego w latach studenckich i wlasnie dlatego go rzuciłam. On wobec mnie mial male oczekiwania, a wobec siebie ogromne. Uznalam, ze z takim czlowiekiem nie moge budowac rodziny, bo sie zarżniemy. Z wielkim sentymentem za to obserwuje jego insta, gdzie jako motywator w Singapurze czy gdzies tam zostawia zone i noworodka i biegnie maraton po pustyni Gobi. A potem zapewne wraca i karmi piersią, bo na pewno ma wobec siebie ogromne ojcowskie oczekiwania. Przy nim zapewne sama biegłabym maraton z dzieckiem u piersi, a po powrocie robila imprezę na 100 osob wlasnymi ręcami.
    • jowita771 Re: oczekiwania 30.05.21, 09:01
      Radzę sobie, w razie czego mogę huknąć na kogoś tak, że przestanie mnie informować o swoich oczekiwaniach. Oczekiwania, których nie słyszę, mam tam, gdzie ich miejsce.
      Mam w rodzinie dwie panie, które mają wobec innych duże oczekiwania. Jedna jest pracoholiczką, nie potrafi odpoczywać i nie lubi, gdy inni odpoczywają. Druga uważa, że najważniejszy jest dom i prace kuchenne, patrzy z dezaprobatą, kiedy ja np kupię pierogi, żeby mieć czas poćwiczyć, bo powinnam przede wszystkim ulepić pierogi, a jak starczy czasu, to ewentualnie poćwiczyć, a najlepiej nie, bo zawsze można jeszcze coś w domu zrobić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka