Dodaj do ulubionych

W sklepie mięsnym

30.05.21, 19:26
Dialog mniej więcej taki:

Klientka: "dlaczego nie odcinacie końcówek? - przecież to też waży"
Ekspedientka bez słowa się poprawia.

Ekspedientka (już po odejściu klientki) "waga nawet nie ruszyła".

Kurtyna.

Klientka - upierdliwa czy tylko egzekwująca prawa konsumenta?

Obserwuj wątek
    • krwawy.lolo Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:27
      ?
    • mc.dongs Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:35
      Ale że Co?
      • alterego72 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:36
        Że jakie jest Wasze zdanie na ten temat big_grin
    • snajper55 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:35
      alterego72 napisała:

      > Dialog mniej więcej taki:
      >
      > Klientka: "dlaczego nie odcinacie końcówek? - przecież to też waży"
      > Ekspedientka bez słowa się poprawia.
      >
      > Ekspedientka (już po odejściu klientki) "waga nawet nie ruszyła".
      >
      > Kurtyna.
      >
      > Klientka - upierdliwa czy tylko egzekwująca prawa konsumenta?

      I to, i to. smile

      S.
    • januszekxxl Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:37
      alterego72 napisała:
      > Ekspedientka (już po odejściu klientki) "waga nawet nie ruszyła".
      >

      Sklep z zepsutą wagą.
      • raczek47 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:41
        Ja nie rozumiem o jakie końcówki chodzi,które zawyżają wagę i które należy odciąć? W kiełbasie, wędlinach? Nie spotkałam się z tym,by ktokolwiek prosił o odcięcie tzw."dupki" z kawałka mięsa czy wędliny, zresztą po co to odcinac? Czy o jakieś inne końcówki chodzi?
        • alterego72 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:44
          Podejrzewam, że chodzi o te drewienka na końcach niektórych wędlin.
        • snajper55 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:45
          raczek47 napisała:

          > Ja nie rozumiem o jakie końcówki chodzi,które zawyżają wagę i które należy odci
          > ąć? W kiełbasie, wędlinach? Nie spotkałam się z tym,by ktokolwiek prosił o odci
          > ęcie tzw."dupki" z kawałka mięsa czy wędliny, zresztą po co to odcinac? Czy o j
          > akieś inne końcówki chodzi?

          Chodzi o niejadalne końcówki wędlin - tam gdzie jest sama skórka, jakaś metalowa zapinka, czasem sznurek itp. Powinny być odcinane i zwykle są odcinane. Dlaczego? A dlaczego klient ma kupować coś niejadalnego i płacić jak za wędlinę?

          S.
          • laura.palmer Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:49
            W dziale owocowo-warzywnym też się domagasz usunięcia niejadalnych elementów przed ważeniem? big_grin
            • rosie Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 20:55
              chciałabym żeby w pomidorach sprzedawca usuwał zielone końcówki, nie dlatego że ważą, ale dlatego że kaleczą inne pomidory. Kupowałabym wtedy więcej bez obawy, że się zepsują.
          • sasanka4321 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:50
            snajper55 napisał:


            > Chodzi o niejadalne końcówki wędlin - tam gdzie jest sama skórka, jakaś metalow
            > a zapinka, czasem sznurek itp. Powinny być odcinane i zwykle są odcinane. Dlacz
            > ego? A dlaczego klient ma kupować coś niejadalnego i płacić jak za wędlinę?

            > S.

            Nie ma szans, zeby waga wykazala te "metalowa zapinke". Jakas ekstremalnie dokladna jubilerska waga musialaby to byc. A zeby skorka byla sciagana z kielbasy przed sprzedaza tez jest mi nowe.
            • januszekxxl Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:56
              sasanka4321 napisała:
              > Nie ma szans, zeby waga wykazala te "metalowa zapinke". Jakas ekstremalnie dokl
              > adna jubilerska waga musialaby to byc.

              Wagi sklepowe ważą przeważnie z dokładnością 2g (gramy).
            • snajper55 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 04:28
              sasanka4321 napisała:

              > Nie ma szans, zeby waga wykazala te "metalowa zapinke". Jakas ekstremalnie dokl
              > adna jubilerska waga musialaby to byc. A zeby skorka byla sciagana z kielbasy p
              > rzed sprzedaza tez jest mi nowe.

              Nie wiem czy ku[pując 10 dkg szynki chciałabyś dostać taką "dupkę":

              https://static.smaker.pl/photos/c/c/f/ccf0e73f2a2da0b73e63c2e66888c9d0_374148_5df8ae26c5d2d_wm.jpg


              Nie chodzi o ściąganie skórki, tylko o końcówkę np. krakowskiej, gdzie jest sama skórka.

              S.
          • raczek47 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 21:18
            Serio o to? Grubość i waga połowy zapałki zawyżają wagę? Jprdl,czy powinno się zatem obrywać pomidory z gałązek przy zakupie i obrywać szypułki z truskawek, też swoje ważą przecież. ?

            • chatgris01 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 21:24
              raczek47 napisała:

              > Jprdl, czy powinno się zatem obrywać pomidory z gałązek przy zakupie

              Niektórzy klienci odrywają szypułki z pomidorów, widziałam na własne oczy w sklepie warzywnym (i to nie jeden raz), tak że ten cool
              • kasiaabing Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 21:37

                > Niektórzy klienci odrywają szypułki z pomidorów, widziałam na własne oczy w skl
                > epie warzywnym (i to nie jeden raz), tak że ten

                To chyba mnie widziałaś bo ja zawsze odrywam. Ale zdradzę Ci sekret, robię to dlatego żeby mi się nie pokaleczyły w torbie.


                • chatgris01 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 22:40
                  Ale czy też odrywasz przed zważeniem i mówiąc z fochem do sprzedawcy, że za dodatkowe suche badyle nie zamierzasz płacić, bo to nie pomidory? big_grin
                  • silenta Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 05:34
                    No ja odrywam przed zważeniem. Np w Lidlu odrywam gdy pakuję to torebki. Gdzie indziej miałabym odrywać? Przy kasie po zważeniu? I też odrywam dlatego, że bardzo się kaleczą.
                  • kasiaabing Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:13
                    No przed zważeniem, bo kiedy? Waży się zazwyczaj przy kasie więc już mam oderwane w momencie wkładania do torebki. Nic nie komentuje bo nie widzę potrzeby tłumaczenia się personelowi, że oderwalam.
                    Chciałaś sobie zrobić heheszki ale Ci nie wyszło bo większość ludzi odrywa te szytułki nie z oszczędności ale z powodu kaleczenia pomidorów.
                    • chatgris01 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:29
                      Napisałam o konkretnych osobach, które odrywały właśnie ze skąpstwa, gdyż same mówiły, że odrywają, bo nie zamierzają płacić za szypułki.
                • allijja Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:34
                  >To chyba mnie widziałaś bo ja zawsze odrywam. Ale zdradzę Ci sekret, robię to dlatego żeby mi się nie pokaleczyły w torbie.

                  no "mamusce" nie wytłumaczysz...
                  naprawde...gdzie sie takie rodzą? to chyba wytwór wyłącznie stołówkowego żarcia...
                  Otóż "szanowna" chatgris01 - zawsze odrywam przed ważeniem bo niby gdzie mam odrywać? przy kasie???? nie wszędzie waży sie warzywa/owoce przed kasą. To raz. Dwa, pomidory moga sie pokaleczyc TAKŻE w drodze do kasy.
                  I tak, pomidory pokaleczone psują się w miejscu pokaleczenia - pleśnieją. Zwróć na to uwage następnym razem zamiast sie wymundrzać.
                  Pierwszy raz właśnie tu dowiedziałam się, że odrywanie szypułek to przejaw sknerstwa, wcześniej do głowy mi nie przyszło, że ktoś tak mysli....Myslałam że każda "gospodyni domowa" wie o tym, że delikatny pomidor kaleczy sie od zeschnietej szypułki i szybko plesnieje w tym miejscu
                  • chatgris01 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:40
                    Idź się sfrustrowany trollu czepnij kogoś innego, mnie najwyżej rozśmieszysz tongue_out
                    • allijja Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 12:02
                      właśnie widzę, he he he...
                      trolll...zaprawdę....kazdy kto się nie "spodoba" to troll..chyba twój osobisty
                      Moze raczej zastanów sie nad tym, jakie bzdury sama wypisujesz? zamiast sie głupio tłumaczyc i atakować

                      i tak... juz ci wierzę, że osoby odrywające szypułki z pomidorów mówią ci iż "odrywają ze skapstwa".
                      Zresztą...NIEGDZIE o tym nie pisałaś
                      Sama przeczytaj swoja pierwotna wypowiedź

                      • chatgris01 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 12:11
                        big_grinbig_grinbig_grin
                  • mid.week Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:49
                    Ja bym te pomidory zabrała na terapię, takie samooklaeczanie się brzmi jak objaw choroby psychicznej.
                    • silenta Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 17:17
                      Błąd, nie oczerniaj pomidorów. One kaleczą się nawzajem a siebie same.
                      • chatgris01 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 18:53
                        To jeszcze gorzej-są agresywne! surprised
                        • memphis90 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 19:00
                          To jest passive agressive, bo tylko leżą nieme i nieruchome, a jednak ranią się nawzajem.
                          • mid.week Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 20:59
                            passata agressiva big_grin
              • silenta Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 05:42
                A już pomijając, że raczej odrywają, żeby się nie pokaleczyły, to kilka lat temu jak kupowało się paprykę to miała ona zawsze krótkie ogonki a od tych kilku lat szypułki w papryce są bardzo długie. To to nie jest dziadostwo ze strony producentów, że sprzedają taki produkt teraz? W jednych zakupach to nie zrobi różnicy ale taki producent sprzeda tony szypułek. I nie chodzi mi o fakt, że jest szypułka przy papryce bo to normalne tylko o tą zmianę.
              • cruella_demon Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 06:06
                chatgris01 napisała:

                > raczek47 napisała:
                >
                > > Jprdl, czy powinno się zatem obrywać pomidory z gałązek przy zakupie
                >
                > Niektórzy klienci odrywają szypułki z pomidorów, widziałam na własne oczy w skl
                > epie warzywnym (i to nie jeden raz), tak że ten cool
                >
                >
                >
                >

                Też odrywam szypułki z pomidorów.
                Przecież nie po to żeby zmniejszyć wagę, tylko po to żeby się nie podziurawiły.
                Większość ludzi tak robi.
                • mid.week Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:47
                  a ja się zawsze zastanawiałam czemu ludzie skubią te pomidory...
                  Bo juz innych szypułek tak maniacko nie urywają, tylko te nieszczesne pomidory zazwyczaj są obstawione dookoła ludzmi szarpiącymi odnóżki. To mówicie, że one sie kaleczą i pleśnieją? Ja kupuje oszypułkowane, bo znam inną teorie, że owoc bez szypułki szybciej się psuje. Kiedyś dorabiałam zrywaniem truskawek i mieliśmy zakaz wyrywania ich bez ogonka, pani tłumaczyła że szybciej przejrzewają i gniją. Poza tym ładnie taka gałazka wyglada z pomidorkami smile
                  • silenta Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 17:19
                    Cała gałązka jest ok, bo nie mają się o co kaleczyć. Ale jak są pojedynczo to sterczą ścięte, twarde szypułki.
              • rosie Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 20:57
                Ja obrywam ale wkladam te końcowki do torby z pomidorami. Jak kupujesz kilka pomidorów, to te końcówki robią dziurki w innych pomidorach. Później wokoł tych dziurek pomidor się psuje.
                • chatgris01 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 21:32
                  Ufff, przywracasz mi wiarę w ludzi smile
                  Ja ważę całość (mam w sklepie wagi samoobsługowe zaraz przy owocach i warzywach) i potem obrywam i wkładam do woreczka. Głupio byłoby mi robić inaczej, skoro cena jest za całość.
                  Ale wcześniej pisałam o ludziach, którzy to robili ze względu na cenę (bo mieli przy tym pretensje do sprzedawcy w warzywniaku).
            • hrabina_niczyja Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 16:06
              Moja babka w warzywniaku obrywa galazki z pomidorów. Co w tym dziwnego? Te galazki po nic nie potrzebne, a klient dostaje ładnie zapakowane pomidorki bez patyków.
      • alterego72 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:43
        Może niekoniecznie z zepsutą, tylko z niewykalibrowaną do trzech miejsc po przecinku wink
        • januszekxxl Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:53
          alterego72 napisała:
          > Może niekoniecznie z zepsutą, tylko z niewykalibrowaną do trzech miejsc po prze
          > cinku wink

          Czyli sklep oszukuje celowo na wadze.
      • 3-mamuska Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 20:05
        Te końcówki nie waza więcej niż 1 gram te sznurki czy metalowe zawieszki są mega lekkie.
        Babsko jest upierdliwe sprzedawczyni powinna jej powiedzieć odcięłam ale waga nawet nie drgnęła. Bo tamta jest przekonana o swojej za...stosci i „błyszczy”
        • januszekxxl Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 20:07
          3-mamuska napisała:
          > Te końcówki nie waza więcej niż 1 gram

          Skąd wiesz, ważyłaś?
        • alterego72 Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 20:12
          Ekspedientka co prawda zagapiła się przy tej końcówce, ale była bardzo kulturalna. Widocznie nie chciała się wdawać w niepotrzebne dyskusje.
          • 3-mamuska Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 20:13
            Pewnie tak ale mogła napalać ze na pani życzenie odcięłam jednak ta końcówka jest tak lekka ze waga nie drgnęła.
    • totutotam.org Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:50
      Końcówka waży 1-2 gramy. Codzienne 100 gram szynki 8 zł, po 10 dniach wydaję 80 zł za - średnio - 850 gramów zamiast kilograma. Po 100 dniach jestem półtora kilo produktu w plecy czy wypiłam za dużo piwa?!
      Od jutra kupuję pakowane.
      • mc.dongs Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:54
        I zapłacisz za opakowanie
        • totutotam.org Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:57
          I tak źle, i tak niedobrze. Jestem w kropce.
      • laura.palmer Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 20:01
        Wypiłaś za dużo piwa. Skąd ci wyszedł ubytek 150g produktu po 10 dniach, skoro końcówka waży 1-2g? Kupiłaś ok. 100 końcówek?
        • totutotam.org Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 20:13
          To byłoby fajne zadanie matematyczne; ile końcówek założyłam przy 100g szynki. Chciałam jedną (1.5g), ale policzyłam 15.
          Powinno być, na każdy codzienny zakup tracę 1.5g. Po 10 dniach minus 15. Po 100 minus 150. Ale jednak; półtora kilograma szynki mniej po niecałych trzech latach!
          • iwoniaw Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 21:42
            totutotam.org napisała:

            > To byłoby fajne zadanie matematyczne; ile końcówek założyłam przy 100g szynki.
            > Chciałam jedną (1.5g), ale policzyłam 15.
            > Powinno być, na każdy codzienny zakup tracę 1.5g. Po 10 dniach minus 15. Po 100
            > minus 150. Ale jednak; półtora kilograma szynki mniej po niecałych trzech lata
            > ch!

            To tylko przy założeniu, że codziennie przez te trzy lata kupujesz końcówkę (lub początek) tej szynki, nigdy nie trafiając na środek. 😀
            • totutotam.org Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 22:37
              Jak kupuję ze środka to może się tłuste trafić (-1,75g jak noc poleci wink
      • bye-bye Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 22:40
        Ten januszejxx czy jakoś tak założył wątek i pyta czy emamy pijo. Może idź się wpisać😝
        • totutotam.org Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 23:03
          Ja tak rzadko, że czuję się nieuprawniona. Już 0,3 ml piwa zaburza mi rachunki, powinnam pić więcej i częściej.
          P.S. Na pewno z butelki wyleciało tylko 0,29.
        • januszekxxl Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 23:05
          bye-bye napisała:
          > Ten januszejxx czy jakoś tak założył wątek i pyta czy emamy pijo.

          Piją a nie pijo.
          Januszek nie jest po zawodufce.
      • aurinko Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 23:08
        totutotam.org napisała:

        > Końcówka waży 1-2 gramy. Codzienne 100 gram szynki 8 zł, po 10 dniach wydaję 80
        > zł za - średnio - 850 gramów zamiast kilograma. Po 100 dniach jestem półtora k
        > ilo produktu w plecy czy wypiłam za dużo piwa?!
        > Od jutra kupuję pakowane.

        Kupujesz codziennie 100g szynki w kawałku? Bo przecież ekspedientka nie wrzuci Ci metalowej zapinki czy sznurka jak pokroi na krajalnicy 100g.
      • memphis90 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 19:07
        Jak Ci to wyszło...? 100g x 10dni= 1000g szynki w cenie 10x 8zl = 80zl. 10 zapalek po 1-2 g to 10 - 20g. 1000g - 20g nijak nie równa się 850g, tylk 980g... Po stu dniach płacisz 800zl za 10kg - 200g, czyli 9800g. Wróć do drugiej klasy podstawówki...

        >wypiłam za dużo piwa?!
        Ale licząc z kapslem ważącym 2g czy bez?
        • totutotam.org Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 21:36
          Już to wcześniej na jaw wyszło, ale.... nie wracaj nigdzie, można samodzielnie!
    • primula.alpicola Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 19:52
      Upierdliwa. Moja mama tak kupuje, nie przejęłam tego po niej.
      • annajustyna Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 20:00
        Moja też zawsze marudzi, jak trafi na początek, bo ona chce ze środka szynki 😬
        • januszekxxl Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 20:04
          annajustyna napisała:
          > Moja też zawsze marudzi, jak trafi na początek, bo ona chce ze środka szynki 😬

          Klient nasz pan.
          Ja na przykład wolę papierosy wywołujące raka niż impotencję.
    • arganowa Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 21:25
      To ja wam się przyznam, że gdy pierwszy raz w życiu kupowałam pieczarki, a było to krótko po maturze, gdy zamieszkałam bez rodziców, również uznałam, że opłaca się zapłacić za same kapelusze XD Jeśli 15 lat temu znalazłyście w markecie trochę nóżek między całymi pieczarkami, to ja tam uskuteczniałam swój sprytny plan. Pani w kasie spojrzała na taśmę z moimi pieczarkami, bardzo uważnie spojrzała na mnie i powiedziała spokojnie: dziecko, następnym razem ci takich nie przepuszczę.
      Ciekawa jestem, ile groszy oszczędziłam wtedy na tych nóżkach big_grin
      • mallard Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 09:27
        arganowa napisała:

        > To ja wam się przyznam, że gdy pierwszy raz w życiu kupowałam pieczarki, a było
        > to krótko po maturze, gdy zamieszkałam bez rodziców, również uznałam, że opłac
        > a się zapłacić za same kapelusze XD

        Grażynka...
      • bulzemba Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 09:41
        Pieczarki to nic. Widziałam same nóżki innych grzybów.
    • taje Re: W sklepie mięsnym 30.05.21, 23:10
      Upierdliwa. Cena jest za produkt końcowy a nie za wędlinę bez końcówek, osłonek etc. Równie dobrze można by się domagać zdejmowania twardej skórki z parmezanu albo obierania ziemniaków w sklepie (obierki są niejadalne przecież).
      • snajper55 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 04:31
        taje napisała:

        > Upierdliwa. Cena jest za produkt końcowy a nie za wędlinę bez końcówek, osłone
        > k etc. Równie dobrze można by się domagać zdejmowania twardej skórki z parmezan
        > u albo obierania ziemniaków w sklepie (obierki są niejadalne przecież).

        Nie. Sprzedawca ma obowiązek usunięcia sznurków, plomb, końcówek ze sprzedawanych wędlin.

        S.
        • gulcia77 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 04:52
          A na podstawie czego wywodzisz ten obowiązek?
          • kochamruskieileniwe Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 06:22
            Dawni temu, jeszcze za czasów PRL w każdym sklepie mięsnym oraz na stoiskach mięsnych w samach (najczęściej Społem) wisiała kartka, że wędliny sprzedaje się bez plomb i innych tego typu spraw. To regulowały odpowiednie przepisy.
            Czy teraz nadal te przepisy obowiązują - nie wiem.
            Ale w wielu sklepach mięsnych sprzedaje się końcówki wędlin osobno pakowane, za jakieś niskie ceny.
            I to jest moim zdaniem ok.
            Ja wolę, gdy osłonki, zwłaszcza sztuczne są zdejmowane - dużo łatwiej je zdjąć z jednego dużego kawałka, niż ściągać paseczki z pokrojonych plasterków.
            Tak samo nie przepadam za "dupkami wędlin.
            Wybieram taki sklep (na szczęście mam taki w pobliżu), gdzie takich praktyk nie uskuteczniają - czyli ściągaja osłonki i odcinają dupki, sprzedając te ostatnie jako okrawki..

            • ajaksiowa Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 07:21
              Wierzejki spredają pasztety z foremkami srebrnymi,czy to w porządku??
          • snajper55 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 16:50
            gulcia77 napisała:

            > A na podstawie czego wywodzisz ten obowiązek?

            Na podstawie przepisów.

            "§ 13. 4) Przy sprzedaży wędlin i wyrobów wędliniarskich sprzedawca obowiązany jest usunąć sznurki, końcówki oraz w obecności konsumenta plomby lub etykiety.
            W punkcie sprzedaży wędlin powinna być umieszczona w miejscu widocznym wywieszka informująca kupujących, że wędliny sprzedaje się bez końcówek, plomb, etykiet i sznurków."

            ep-projekt.pl/informacje-o-haacp/100-instrukcja-nr-3-ministra-handlu-wewntrznego-z-dnia-16-maja-1959-r-w-sprawie-organizacji-i-techniki-sprzeday-artykuow-misnych.html
            S.
            • snajper55 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 17:00
              snajper55 napisał:

              > gulcia77 napisała:
              >
              > > A na podstawie czego wywodzisz ten obowiązek?
              >
              > Na podstawie przepisów.
              >
              > "§ 13. 4) Przy sprzedaży wędlin i wyrobów wędliniarskich sprzedawca obowiązany
              > jest usunąć sznurki, końcówki oraz w obecności konsumenta plomby lub etykiety.
              > W punkcie sprzedaży wędlin powinna być umieszczona w miejscu widocznym wywieszk
              > a informująca kupujących, że wędliny sprzedaje się bez końcówek, plomb, etykiet
              > i sznurków."
              >
              > ep-projekt.pl/informacje-o-haacp/100-instrukcja-nr-3-ministra-handlu-wewntrznego-z-dnia-16-maja-1959-r-w-sprawie-organizacji-i-techniki-sprzeday-artykuow-misnych.html
              > S.

              He, he, trochę to stare. Żadna wędlina by nie wytrzymała tak długo, więc pewnie rozporządzenie też. big_grin

              S.
              • memphis90 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 19:36
                Wynika z tego, że plomby i etykiety można usuwać wyłącznie w obecności klientów...
      • mallard Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 09:37
        taje napisała:

        > Upierdliwa. Cena jest za produkt końcowy a nie za wędlinę bez końcówek, osłone
        > k etc. Równie dobrze można by się domagać zdejmowania twardej skórki z parmezan
        > u albo obierania ziemniaków w sklepie (obierki są niejadalne przecież).


        Uwielbiam takich "mędrcuf" domowego chowu, - no łyżkami bym ich jadł!

        W dawniejszych czasach ZAWSZE odcinało się sznurki, drewienka itp. z końcówek wędliny. To należało wręcz do "rzeźniczego" savoir-vivre'u, było podyktowane szacunkiem do klienta. Dlatego starsze pokolenie tego się czasem domaga.
        • taje Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 12:08
          Ach, czegóż dawniej to nie było. Ten rzeźniczy savoir-vivre, szacunek do klienta. Szkoda, że nie uczyli nieagresywnej komunikacji z osobami, które mają inne zdanie od Ciebie...
      • hrabina_niczyja Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 16:12
        Produkt końcowy to może być też początek wędliny, który zwykle się kruszy i ma mikry rozmiar plasterka. Nie, nie kupuje tego i jak mi takiej zapakują to proszę o usunięcie tych farfocli. Trudno, że sklep na problem, ja problemu mieć nie chce i zjadać potem okruszyny z wędlin czy wyrzucać dupki.
        • aurinko Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 22:02
          hrabina_niczyja napisała:

          > Produkt końcowy to może być też początek wędliny, który zwykle się kruszy i ma
          > mikry rozmiar plasterka. Nie, nie kupuje tego i jak mi takiej zapakują to prosz
          > ę o usunięcie tych farfocli. Trudno, że sklep na problem, ja problemu mieć nie
          > chce i zjadać potem okruszyny z wędlin czy wyrzucać dupki.

          Jak sklep ma mądrego kierownika to wędlina jest odpowiednio droższa aby uwzględnić koszt wyrzucenia "okruszyn i dupek" czyli tak czy siak klient zapłaci.
          • hrabina_niczyja Re: W sklepie mięsnym 01.06.21, 00:06
            Niekoniecznie, bo ta sama sieć z wędlinami w jednym sklepie zapakuje ci dupki i okruchy, a w drugim jeszcze odkroją pierwszy i zleżały plasterek. Cena szynki ta sama.
    • szafireczek Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 08:35
      Uzasadnienie raczej zabawne - "waży"smile
      Odcina się końcówki ze względów higienicznych, by dajmy na to taki maluch, albo ktoś słabo widzący przypadkowo nie zjadł (chociaż procesów o odszkodowanie za taki stan rzeczy u nas nie ma, bo są nieopłacalnesmile) oraz ze względów estetycznych - oczywiście o ile nie kupuje się np. całej szyneczki w siatce - ta krojona na plastry jest też z reguły odsznurowywana.
    • demono2004 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 08:58
      Końcówek nikt obcinać nie będzie. Przecież to są potem straty a kto za to potem będzie płacił? Klient, czy ekspedientka?
      • ajaksiowa Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 09:19
        Jestem przekonana że te ,,straty,,są wliczone w cene produktu
      • kochamruskieileniwe Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 10:10
        wyrównuje się, gdy sie weżmie pod uwagę wagę opakowania. Taka rolka papieru do pakowania wedlin trochę waży. Pojedynczy arkusz papieru do zapakowania porcji - "nic" nie waży. A jednak cięzar całej rolki jest rozłożony na te porcje...
        • chatgris01 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:31
          A to nie jest tak, że waga sklepowa (w przeciwieństwie do laboratoryjnej) reaguje dopiero od pewnego ciężaru i jednego arkusika papieru nie odnotuje, bo jest zbyt lekki?
          • kochamruskieileniwe Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:46
            dokładnoć wagi jest jaka jest. Niemniej jednak taka rolka swoje waży. I gdzieś ta waga rolki jest wliczana w cenę....
      • snajper55 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 16:52
        demono2004 napisała:

        > Końcówek nikt obcinać nie będzie. Przecież to są potem straty a kto za to potem
        > będzie płacił? Klient, czy ekspedientka?

        Obcinanie końcówek, sznurków to obowiązek sprzedawcy.

        S.
    • bei Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 09:10
      Tam, gdzie dbają o klienta końcówki odcinają, i ścinają pierwszy plaster jak wędlina już trochę w gablocie leżała. Na te końcówki jest pojemnik i jak ktoś chce to może sobie zabrać dla psa (wiem, pies nie powinien takiego jedzenia dostawać, ale tu jest wieś, i jeszcze nie wszyscy karmią czworonogi zdrowo). Znam tez starszą panią, która zabiera te końcówki na bigos.
      • kochamruskieileniwe Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 10:12
        U mnie sprzedają jako okrawki. W cenie ok 5 zł za kilogram. Szybko znikają....
        Myslę, że sporo osób, które muszą liczyć sie z każdym groszem korzysta z takiej możliwości.
      • memphis90 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 19:39
        Na czym konkretnie polega ta dbałość o klienta, kiedy sprzedaje się wędlinę "która już trochę w gablocie leżała"? Bo ja zdecydowanie wolę wedlinę, która nigdzie nie zalega, tylko jest świeża...
        • aurinko Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 22:05
          Czasem wystarczy kilka-kilkanascie godzin w witrynie chłodniczej i trzeba skroić plasterek bo wędlina zmienia kolor i obsycha. Ale nadal jest świeża.
    • allijja Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:46
      >Klientka: "dlaczego nie odcinacie końcówek? - przecież to też waży"
      Ekspedientka bez słowa się poprawia.

      szczerze mowiac to troche mnie dziwi to, co przytaczasz.
      jak kupuje wędliny w stoisku to one sa tam pokrojone i nigdy nie ma końcówek tego rodzaju.
      Zreszta widać, jak ekspedientki kroją wędliny , tuz za lada, i jak pieczołowicie ściągaja te siatki o odkrawaja koncówki.
      Nie wiem nawet czy krajalnica dałaby radę pokroić taką "końcówke".
      Jesli klientka kupowała wędline w kawałku no to raczej cięzko oczekiwać, ze będzie sie np. sprzedawać kiełbase tylko ze środka
      • snajper55 Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 16:55
        allijja napisała:

        > Jesli klientka kupowała wędline w kawałku no to raczej cięzko oczekiwać, ze będ
        > zie sie np. sprzedawać kiełbase tylko ze środka

        Nawet gdy kupuje się w kawałku, to sprzedawca musi te sznurki, plomby itp odciąć. Warto to wiedzieć.

        S.
    • mid.week Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 11:56
      w niektórych mięsnych stoiskach panie ucinają "dupki" szynek, kiełbas itp... Jeśli waga tego nie wychwytuje to jest to bezkosztowy gest sklepu żeby klient poczuł że sprzedawca działa w jego interesie i zalezy mu na kliencie. Ja bym się sama z siebie ucinania czegokolwiek nie domagała. Ale jak pani za lada oderwie patyczek ze słowami "przeciez nie bedę pani patyków wazyła" to po prostu jest to miłe.
    • hrabina_niczyja Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 16:05
      Klientka normalna. Mnie też nie interesuje czy waga drgnie czy nie, ale nie widzę potrzeby niesienia tego do domu, żebym sobie sama wyrzuciła.
    • guiwood Re: W sklepie mięsnym 31.05.21, 23:45
      klientka moze byc upierdliwa, ale nie o to chodzi, klient nasz pan, jak nas polubi to moze nastepnym razem kupi 100 kilo miesa na wesele, a jak nie to kupi u konkurencji
      klienta nalezy wysluchac i spelnic jego oczekiwania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka