Dodaj do ulubionych

Jest trudno

10.06.21, 10:03
Pochodzę z wątku sprzed kilku dni, do odnalezienia po niku.


Chcę tylko powiedzieć że jest mi trudno nie odzywać do niego i że się złamałam.
Oczywiście nic to nie dało. Przyczyniło się jedynie do potwierdzenia tego że on chce mieć ciszę i nie chce być zaczepiany.

Odbyliśmy długą teleformatyczna rozmowę, której ja potrzebowałam i po której mam więcej pewności że TO WE MNIE JEST PROBLEM I ZE ON MNIE ANI NIE UWODZI, ANI NIE NĘCI, ANI NIE ZAPRASZA I ZE WSZYSTKIEGO TEGO chciałam ją, BO ON OD POCZĄTKU BYŁ TAKI SAM I TAKI ZOSTAŁ.


Możliwe że takie odkrycia robią babki po 10 latach życia z mężem i dziećmi w rodzinie.

Niemniej otrzymanie takiej info i zrozumienie jej, przekracza możliwości kobiecej głupoty, bo ja źle to przyjmuję i źle mi z tym że taka jest prawda.
Prosta prawda: nie jest zainteresowany, nie będzie i nic z tym nie zrobię Oraz że to nic nowego.
Obserwuj wątek
    • januszekxxl Re: Jest trudno 10.06.21, 10:08
      zarzadza33 napisała:
      > Pochodzę z wątku sprzed kilku dni, do odnalezienia po niku.


      Ja pochodzę z Krakowa. Więcej nic nie powiem, bo nie chcę być odnaleziony.
    • pani_tau Re: Jest trudno 10.06.21, 10:26
      W dwóch rzeczach ten gość ma rację:
      1. Był, jest i będzie bootzem.
      2. Chcesz się z bootzem związać.

      Punktu pierwszego nie zmienisz, ale drugi jak najbardziej.
      Idź do psychologa i powiedz tak:
      Pociągają mnie narcystyczni bootze z psychopatycznym rysem. Z takim chcę się związać, bo mi się wydaje, że gdy mnie trzyma w niepewności i poniża to w ten sposób okazuje uczucia. Przemoc kojarzy mi się z miłością. Jeśli się buntuję wmawia mi, że wina leży wyłącznie po mojej stronie, to ja jestem wredna i egoistyczna. Nie chcę z nim zerwać, ciągle do niego wydzwaniam, on mnie poniża jeszcze bardziej, ja cierpię. Proszę mi pomóc.

      Potem napisz jak zareagował psycholog. To ważne, bo istnieje obawa, że i w tej kwestii możesz trafić na bootza i go nie rozpoznać.
    • obuwiebalowe2 Re: Jest trudno 10.06.21, 10:33
      Pochodzę z wątku sprzed kilku dni, do odnalezienia po niku.


      Chcę tylko powiedzieć że jest mi trudno nie odzywać do niego i że się złamałam.
      Oczywiście nic to nie dało. Przyczyniło się jedynie do potwierdzenia tego że on chce mieć ciszę i nie chce być zaczepiany. - TAK, tak - koncentruj się dalej na tym, jak to TY postępujesz niewłaściwie, a on to w zasadzie biedny misio, co to szedł sobie dróżką pewnego słonecznego poranka, któremu zastąpiła drogę leśna strzyga i w zasadzie błagała go, żeby sobie zrobił dobrze, a on wcale nie chciał.

      Odbyliśmy długą teleformatyczna rozmowę, której ja potrzebowałam i po której mam więcej pewności że TO WE MNIE JEST PROBLEM I ZE ON MNIE ANI NIE UWODZI, ANI NIE NĘCI, ANI NIE ZAPRASZA I ZE WSZYSTKIEGO TEGO chciałam ją, BO ON OD POCZĄTKU BYŁ TAKI SAM I TAKI ZOSTAŁ. - no Pan zapewne tak pokierował rozmową, abyś wyciągnęła takie wnioski - w przypadku konfrontacji osoby hm - powiedzmy asertywnej z osobą niepewną swojej wartości jest to nic trudnego - uważaj, bo jeszcze sobie wyhaftujesz makatkę niebieską nitką na białym płótnie z napisem: TO WE MNIE JEST PROBLEM, tylko potem nie oczekuj sukcesów w życiu. NIE NO NIE UWODZI ANI NIE NĘCI WCALE - tylko przypadkowo właśnie przechodził, tak, z tragarzami. Zmuszasz go siłą, aby przyjeżdżał.


      Możliwe że takie odkrycia robią babki po 10 latach życia z mężem i dziećmi w rodzinie.

      Niemniej otrzymanie takiej info i zrozumienie jej, przekracza możliwości kobiecej głupoty, bo ja źle to przyjmuję i źle mi z tym że taka jest prawda. - no, określaj się dalej tak ładnie i oczekuj sukcesów w życiu.
      Prosta prawda: nie jest zainteresowany, nie będzie i nic z tym nie zrobię Oraz że to nic nowego. - a potrzebujesz zainteresowania cynicznego h......? Aż tak pogardzasz sobą? jeżeli tak, to pytanie - dlaczego?

      • aqua48 Re: Jest trudno 10.06.21, 11:28
        irma223 napisała:

        > Szczerze? Mi to wygląda na stalking z twojej strony.
        > Daj mu spokój.

        Pisałam w poprzednim wątku na ten temat, że robi facetowi identycznie to samo co jej robi matka, a na co ona się skarży. Terapia?

        • irma223 Re: Jest trudno 10.06.21, 12:08
          Nie widzę związku, albo nie bezpośredni.
          Jej matka wychowywała ją wspólnie z babcią, więc ona to czuje jako niedostatek uwagi ze strony matki w dzieciństwie. Jej matka ma swoje życie towarzyskie, które autorce wątku się nie podoba (określa je jako "stare baby, które inni wyrzucają").
          Potem dopiero dodała, że matka ją jakby śledzi (była u jej stomatologa, ale dlaczego nie wiemy. Ja też kiedyś poszłam do stomatologa mojej znajomej i był to bardzo dobry pomysł. Obecnie to już mój stomatolog od lat).

          Natomiast brak informacji, by jej matka ją sama nękała, domagając się bezpośredniego kontaktu i uwagi z jej strony.

          Jeśli chodzi o faceta, to autorka wątku nęka go telefonami i facet usiłuje jeszcze delikatnie pokazać jej, że ją traktuje jak ledwie znajomą.
          Ale jak się wkurzy albo jak wkroczy jego dziewczyna, to autorka wątku naprawdę się może zdziwić.
    • margerytka73 Re: Jest trudno 10.06.21, 12:17
      zarzadza33 napisała:


      > Niemniej otrzymanie takiej info i zrozumienie jej, przekracza możliwości kobiec
      > ej głupoty, bo ja źle to przyjmuję i źle mi z tym że taka jest prawda.
      > Prosta prawda: nie jest zainteresowany, nie będzie i nic z tym nie zrobię Oraz
      > że to nic nowego.

      Odetnij się od niego, nic z tego nie będzie. szkoda czau, w czasie którego możesz porobić coś produktywnego, albo nie robić nic, oddać się lenistwu, ale nie poświęcać ani minuty na rozmyślania o tej osobie.
      • zarzadza33 Re: Jest trudno 11.06.21, 15:23
        To znowu ja

        Dzwonił

        Chce przyjechać.
        Rozwali mnie to gdy przyjedzie.

        Ale on mówi że mimo to będzie

        Nie mogę się z nim spotkać
        Nie widziałam go od miesięcy

        Muszę się z sobą ułożyć w tym by wytrzymać

        Piszę to bo to huśtawka
        • magdallenac Re: Jest trudno 11.06.21, 15:44
          To znowu ja...

          Dzwonił i przez telefon się ukłonił...

          Chce przyjechać, a mnie aż zachciało się uśmiechać...
          Rozwali mnie to gdy przyjedzie, potaplamy się razem w kredzie...

          Ale on mówi że mimo to będzie, chyba ostatnio dobrze przędzie...

          Nie mogę się z nim spotkać, ani też go przypadkiem napotkać...
          Nie widziałam go od miesięcy, mam nadzieję, że nie załatwili go bandyci dwuręcy...

          Muszę się z sobą ułożyć w tym by wytrzymać i od stalkowania go powstrzymać...

          Piszę to bo to huśtawka i do mojej przyszłej poezji tylko mała zajawka...
        • irma223 Re: Jest trudno 12.06.21, 10:29
          zarzadza33 napisała:

          > To znowu ja
          >
          > Dzwonił
          >
          > Chce przyjechać.
          > Rozwali mnie to gdy przyjedzie.
          >
          > Ale on mówi że mimo to będzie
          >
          > Nie mogę się z nim spotkać

          No to mówisz "Nie mogę się z tobą spotkać". "Jestem już umówiona i nie poświęcę ci czasu. Ani teraz ani później."
    • magdallenac Re: Jest trudno 11.06.21, 15:34
      zarzadza33 napisała:

      >
      >
      > Odbyliśmy długą teleformatyczna rozmowę,

      OT, szukam nowych sposobów komunikacji ze światem, mogłabyś napisać coś więcej o rozmowach teleformatycznych?
    • saszanasza Re: Jest trudno 11.06.21, 20:19
      Ile ty masz lat na bogów?! Takie stany emocjonalne to są standardem u nastolatków a tu dorosła baba, a nie potrafi odstawić toksycznego faceta, ktory zresztą dość jasno zakomunikował, kim dla niego byłaś, jesteś i pozostaniesz. Weź się ogarnij.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka