Dodaj do ulubionych

Puste gniazdo-lęki matki:)

04.07.21, 08:55
To o mnie. Wyprowadzają się w ciągu kilku mies dziewczyny, zostanie syn. I boję się tego układu. uwielbiałam nasz dom i rodzinę w takim kształcie jak był i myślę, że super będzie kiedyś z samym mężem. Ale tak z jednym nastoletnim dzieckiem wydaje mi się trudne. Chyba jak jest jedyne dziecko, to inaczej, wszyscy są przyzwyczajeni. U nas rodzeństwo często gada, śmieje się, wspiera. Nie bardzo widzę, jak to będzie...Czy syn nie poczuje się osamotniony- no tak, pewno poczuje. Wiadomo, że 16l ma swoje życie poza domem, są tygodnie, że wychodzi codziennie, ale jednak. Ja zostałam w domu po wyprowadzce brata na 3 miesiące, i było serio dziwnie. Brakowało mi dynamiki życia rodzinnego, często latałam do brata i bratowej. Jeśli bylibyśmy już z mężem we dwoje- super. Mnóstwo rzeczy razem robimy, nigdy nam się nie nudzi, wiadomo, sprawy relacji i intymności. Może to z tego wynika- że żyjemy tak jakby w nurcie rodzinnym i nurcie pary a teraz jak będzie? Czy nurt rodzinny z jednym dorastającym dzieckiem da się zbudować tak, żeby dla niego było ok, skoro dotąd był on wartki i licznysmile? Żeby nie było: wiadomo, że nawet w większej rodzinie są sytuacje, że rodzice/rodzic spędzają czas z pojedynczym dzieckiem, nawet niemało czasu, ale zawsze wiadomo, że zaplecze jest i czeka. A może to moje lęki projektuję na syna i wyobrażam sobie, że jemu będzie trudno? Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • nenia1 Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 09:34
      Było ci dziwnie, bo się przyzwyczaiłaś. Przyzwyczajenie jest drugą naturą. Po jakimś czasie uczucie "dziwności" mija bo się przyzwyczajamy do czegoś innego. Ogólnie uważam, że zbyt często rodzice (matki) martwią się o dzieci, jeszcze czegoś nie ma, nie wiadomo jak będzie a już wyobrażanie sobie, czy syn nie będzie osamotniony. Nawet jak przez jakiś czas tak się będzie czuł to z pewnością jakoś sobie z tym poradzi, jeśli będzie to dla niego dotkliwe. A może odkryje inny tryb życia i spodoba mu się więcej prywatności, spokoju i tego, że ma uwagę rodziców tylko dla siebie, w bardziej jednostkowej relacji. W każdym razie to już duży chłopak i czas zaufać jego możliwościom adaptacyjnym, bo większość ludzi jednak sobie radzi w życiu ze zmianami, i właśnie to, że sobie sami radzą buduje ich poczucie pewności siebie. Jak bym spojrzała na to tak, że chłopak ma szansę poznać różne elementy życia rodzinnego, jak to jest mieszkać z rodzeństwem i jak to jest mieszkać samemu z rodzicami. Na pewno na początku będzie mu "dziwnie" jak każdemu gdy coś się mocno zmianie, ale to może być nauka, że w zmianach nie ma często niczego złego a dają nowe doświadczenia.
    • pulcino3 Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 09:42
      A ja Twoje rozterki doskonale rozumiem. Mój syn też właśnie wyjechał zagranicę. Dzwonił wczoraj, że dostał propozycje pracy na stałe. Z jednej strony strasznie się cieszę, że czekają go lepsze perspektywy, duże pieniądze i inna rzeczywistość. Jednak czuję jakieś takie lekkie ukłucie w sercu, że mój malutki chłopczyk już nie będzie z nami mieszkać, że będzie daleko i już wcale nie jest malutki.. No i też w domu zostaje nastoletnia siostra, która ma świetny kontakt z bratem, a teraz zostanie taką trochę jedynaczką. Smuteczek.
    • mimfa Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 09:50
      Nie mogę się wczuć w Twoją sytuację, tak jak nie mogę się wczuć w dramat mojej znajomej, która przeżywa puste gniazdo ( czworo dorosłych dzieci, troje wyjechało do stolicy, jedno mieszka dwa domy dalej) podczas gdy moje jedyne dziecko wyemigrowało 5 lat temu i z powodu pandemii nie widziałam od dawna. Ze swojej strony mogę powiedzieć to samo co powiedziałam jej- przeżyjesz. 😉
      • grey_delphinum Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 10:18
        Sądzę, że trochę przesadzasz i być może w ogóle mylisz się w ocenie sytuacji. Syn nawet może być zadowolony, że siostry się wyprowadzają, choć nie okazuje tego na zewnątrz. Oczywiście nie musi tak być, ale jest to prawdopodobne, szczególnie gdy bierzemy pod uwagę szesnastolatka 😉
        Piszę trochę z własnego doświadczenia, bo mam. 15-letniego syna I dorosłą córkę. Mimo że mają fajny kontakt, nie sądzę , że jej wyprowadzka jakoś znacząco negatywnie wpłynęlaby na jego życie.
    • nagako Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 10:09
      Znam taką jedną do co rozpacza bo jej dorosłe dzieci mieszkają 20 km od siebie. Najlepiej, jej zdaniem, jakby mieszkali razem plus ich rodziny. I to załamywanie rąk bo "co to się porobiło i co teraz będzie".
      Może pora zaakceptować że dzieci będą tworzyć swoje własne życia, przyszłość, rodziny poza rodziną pochodzenia.
      W dzisiejszych czasach 20, 200 czy 2000 kilometrów to nie są odległości powodujące zrywanie więzi rodzinnych.
      Swoje obawy projektujesz na syna i tyle w temacie.
      • joana012 Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 10:16
        Tylko nie wymagaj od tych córek żeby dzwoniły i meldowały o swoim życiu dzień w dzień i nie obrażaj się jak nie będą o braciszka się wypytywać i troszczyć na odległość. Daj dzieciom żyć ich własnym życiem bez projektowania sztucznych zmartwień.
      • nenia1 Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 10:21
        No ale też znowu bez popadania w przesadę. Zmiany zazwyczaj w ludziach wywołują różne emocje, w tym także obawy czy lęki. Nie chodzi przecież o to, żeby nic nie czuć, nie jesteśmy robotami, to właśnie byłoby dziwne gdyby nie pojawiały się różne emocje, raczej chodzi o to, żeby być ich świadomym, i radzić sobie z nimi we własnym zakresie, bez układania życia dzieciom i usuwania pyłu spod ich stóp. I nie, nie do końca masz rację z tymi odległościami, owszem więzi się nie zrywają całkowicie, ale jednak relacja i jej jakość staje się inna, bo rozmowa przez telefon czy skype to nie to samo co bezpośredni kontakt. I nie chodzi o to, że wszyscy z tego powodu mają mieszkać na kupie, ale też nie ma co czarować rzeczywistości, że 2 tys. km dalej będzie tak samo jakby się mieszkało miasto obok.
        • nagako Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 15:26
          Ale taka jest naturalna kolej rzeczy że relacje stają się inne. Przyznaję że 2000 kilometrów to nie to samo w codziennym funkcjonowaniu co 20 ale bez przesady wychowujemy dzieci dla świata. Mnie osobiście przeraża wizja tego że moje dziecko jak już wyfrunie z gniazda będzie chciało codziennie wisieć ze mną na telefonie.
    • extereso Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 10:59
      Dzięki dziewczyny. Trochę ustawiłyście mnie do pionu, trochę się pośmiałam, bo przypomniał mi się dowcip www.wykop.pl/wpis/20747605/zajaczek-chcial-usmazyc-sobie-jajecznice-nie-mial-/ - to na wizję mnie dzwoniącej do dziewczyn dzień w dzień, szalejącej z rozpaczy i co tam było w ten deseń. Dla wyjaśnienia- już były poza domem zagranicą po kilka miesięcy, było zupełnie łatwo, poza pierwszym dniem kiedy nie mogłam się do średniej dodzwonić czy doleciała , to był lot z przesiadkami i tak, widziałam ją porwaną we wrażym celu. Ale nawet wtedy WIEDZIAŁAM, że to moja histeria i że wszystko z nią ok. Jedna teraz rok akademicki spędzi kilka tys km od nas, nie mam z tym problemu. Ale! przebudowuje mi się moja kochana rodzina i dzięki, że część rozumie, że to nie jest bułka z masłem. Natomiast wezmę sobie to, że może wyobrażam sobie że młodemu będzie trudno, bo ja się tak czułam. Czyli że projektuję. Może tak. Ja bardzo się cieszę, że dziewczyny się rozwijają, kochają, uczą, niezależnie od mamusi. Ale pewien etap w naszym życiu się kończy, ważny i fajny i muszę to łyknąć z czasem.
    • igge Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 11:11
      Myślę, że to dla Ciebie trudny moment kiedy dzieci wyfruwają z gniazda. Daj im żyć swoim życiem i po swojemu i z daleka od Ciebie. Myśl o swoich sprawach zamiast o nich. Jedno najmłodsze ostatnie w domu też niedługo wyfrunie. Może np za 3-4 lata. Jeśli ma dobre relacje z rodzeństwem to przecież te relacje z siostrami będzie utrzymywać, odwiedzać/ dzwonić/ imprezować/ rozmawuać/ kontaktować się.
      Tyle, że nie mieszkają już razem, w domu rodzinnym więc wiadomo, że czasy wspólnie spędzanego musi być, cóż, mniej.
      Moja córa z synem, który od dawna nie mieszka z nami ma świetną relację i nadal bardzo silną więź. Kontakty.
      W tych kontaktach ja czy mąż już nie uczestniczymy albo rzadziej uczestniczymy.
      Też na początku, jak syn się wyprowadzał najbardziej żal mi było jego siostry młodszej bo bardzo się kochają i lubią ze sobą przebywać i tyle. Ale przecież wyprowadzka dzieci jest normalna.
      Syn czasem coś tam kombinuje, żeby siostrze kupić mieszkanie tuż koło niego w jego bloku ale to takie niegroźne mrzonki i pomysły młodziakowe ...
      Zawsze będą sobie bliscy, są rodzeństwem. Mieszkanie razem czy nawet blisko obok to jednak duża przesadawink

      • igge Re: Puste gniazdo-lęki matki:) 04.07.21, 11:20
        Aha, masz rację, że, możliwe, Twojemu 16 latkowi POCZĄTKOWO będzie trudno.
        Jeśli mocno związany jest z siostrami i lubi z nimi czas spedzać to musi początkowo być mu (trochę) trudno.
        Ale to jedna z wielu zmian w jego/ w Twoim życiu i szybko przyzwyczaicie się do innego składu domownikówsmile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka