Dodaj do ulubionych

To ja, Double...

28.07.21, 14:14
...tylko nie mogę juz patrzeć na swojego, składającego się z miliona liter (jak nazwa tego ślimaka u ojca Klaudyny wink) nicka. Oraz nie wierzę, że taki ładny nie był zajęty! Ujmuje mnie również, jak próbujecie go wpisywać bez literówek, ale mi żal, że się tak męczycie. Przejmuję zatem wszelkie zobowiązania double, jak również nieliczne jej benefity i o Jezu, właśnie sobie uświadomiłam, że muszę przepisać całą listę zablokowanych...
Obserwuj wątek
    • wapaha Re: To ja, Double... 28.07.21, 15:01
      piękny < klaszcze w dłonie i podskakuje radośnie>
      dużo lepszy niż tamten ( wybacz )

      p.s. jaka quwa znowu afera ? chyba potrzebuję urlopu bo mi forum umyka suspicious
      • annaboleyn Re: To ja, Double... 28.07.21, 15:16
        wapaha napisała:

        > piękny < klaszcze w dłonie i podskakuje radośnie>
        > dużo lepszy niż tamten ( wybacz )

        Ależ wybaczam, mnie ten również leży jakoś lepiej na głowie wink (Too soon?)
        >
        > p.s. jaka quwa znowu afera ? chyba potrzebuję urlopu bo mi forum umyka suspicious

        Szukaj pod tytułem Borsuk Gate smile
      • daniela34 Re: To ja, Double... 28.07.21, 16:18
        Dobrzy ludzie, nie przyszłam tu głosić kazania. Przyszłam tu umrzeć. Zgodnie z prawem i przez prawo zostałam osądzona by umrzeć i dlatego nie powiem nic przeciw niemu. Nie przybyłam tutaj by kogokolwiek oskarżać ani też by mówić o tym co mnie oskarżyło i skazało na śmierć, ale modle się o króla, by Bóg go zachował i pozwolił długo rządzić w tym królestwie, bo to najdelikatniejszy i najłaskawszy książę jakiego mieliśmy. Zawsze był dla mnie łagodnym i sprawiedliwym panem. I jeśli ktokolwiek będzie chciał mnie osądzać, niech osądza dobrze. I tak opuszczam ten świat i was i serdecznie pragnę byście modlili się za mnie
        • annaboleyn Re: To ja, Double... 28.07.21, 16:22
          Hihi big_grin „This had been no great cause more to reject the one than thother, for ye know by histories of the bible that god may by his revelation dispense with his own Law.“
                • annaboleyn Re: To ja, Double... 28.07.21, 16:37
                  daniela34 napisała:

                  > Tak to było na dworze tego najdelikatniejszego i najłaskawszego księcia. Wszysc
                  > y tam jakoś szybko głowy tracili 😀

                  Zawsze myślę o tym jako o swego rodzaju odruchu. No, tak się przyzwyczaił i potem już zostało...
                  • tt-tka Re: To ja, Double... 28.07.21, 16:41
                    annaboleyn napisała:

                    > daniela34 napisała:
                    >
                    > > Tak to było na dworze tego najdelikatniejszego i najłaskawszego księcia.
                    > Wszysc
                    > > y tam jakoś szybko głowy tracili 😀
                    >
                    > Zawsze myślę o tym jako o swego rodzaju odruchu. No, tak się przyzwyczaił i pot
                    > em już zostało...


                    kto, Henry ? on to nawet mogl tak o sobie myslec big_grin
                    a skazancy zachowywali sie prawidlowo, jak kto zostawial na tym swiecie kogos bliskiego, a przewaznie zostawiali, to lepiej na odchodne nie sugerowac wladcy, ze moglby byc ciut mniej laskawy i delikatny...
                    • annaboleyn Re: To ja, Double... 28.07.21, 16:53
                      tt-tka napisała:


                      > kto, Henry ? on to nawet mogl tak o sobie myslec big_grin

                      Mnie bardzo ciekawią te teorie, że rzeczony przeszedł całkowitą przemianę fizyczną i psychiczną po swoim wypadku, tak już całkiem poważnie to rozważając. Tam się musiało nieźle zadziać neurologicznie...

                      > a skazancy zachowywali sie prawidlowo, jak kto zostawial na tym swiecie kogos b
                      > liskiego, a przewaznie zostawiali, to lepiej na odchodne nie sugerowac wladcy,
                      > ze moglby byc ciut mniej laskawy i delikatny...
                      >

                      I tak też robili, nie zawsze skutecznie. Ale co w obliczu szafotu szkodziło spróbować?
                      >
                      >
                      >
                      • tt-tka Re: To ja, Double... 28.07.21, 16:59
                        No szkodzilo, bliscy przeciez zostawali. W zasiegu delikatnych lapek najlaskawszego ksiecia.

                        O wypadku nawet nie pomyslalam, Henryk byl potwornie samozaklamany, do perfekcji doprowadzil sztuke przekonywania siebie (innych to tak przy okazji), ze wszystkiemu winien swiat, zdradzieccy sludzy, niewierna zona/nieplodna zona, papiez i wszyscy swieci i cala reszta. On sam byl niewinny, chcial dobrze i koniec, kropka.

                        Kiedys zdarzyla sie dyskusyja parahistoryczna, ze nasz K. Wielki w sytuacji podobnej, choc trudniejszej (nie mial reformacji w odwodzie, a bigamista byl, a nie dopiero zamierzal zostac) poradzil sobie o wiele lepiej i trupy nie padaly - konkluzja byla taka, ze K.W. byl cokolwiek cyniczny i nie musial miec o sobie przepysznego zdania. A Henryk musial.
                    • daniela34 Re: To ja, Double... 28.07.21, 17:00

                      > a skazancy zachowywali sie prawidlowo, jak kto zostawial na tym swiecie kogos b
                      > liskiego, a przewaznie zostawiali, to lepiej na odchodne nie sugerowac wladcy,
                      > ze moglby byc ciut mniej laskawy i delikatny...


                      Wiem
          • tt-tka Re: To ja, Double... 29.07.21, 11:15
            jowita771 napisał:

            > Najdelikatniejszy i najłaskawszy? Ta kobieta musiała stracić dla niego głowę.
            >

            big_grin
            swoja droga od jakiegos czasu fascynuje mnie postac Anny Kliwijskiej - jedyna zona delikatnego laskawcy, ktora pozyla dlugo po nim wolna, bogata i szczesliwa (a co najmniej zadowolona z zycia) nie majac zatargow ani z H., ani z dwojka jego nastepcow, a byli to wladcy o krancowo roznych pogladach i jednakowo przykrych charakterach...
            • daniela34 Re: To ja, Double... 29.07.21, 11:21
              Tak, ona była interesująca, podobnie zresztą Katarzyna Parr- autorka książek. Ciekawe są tezy, że Henryk, który widział w sobie również wybitnego teologa chrześcijańskiego, był o to zazdrosny.
              • daniela34 Re: To ja, Double... 29.07.21, 11:22
                A w ogóle muszę jeszcze raz podziękować double-annie, bo przy okazji zmiany nicka poruszyła temat, który akurat bardzo lubię (czasy Tudorów w Anglii).
                Taki fajny wątek wyszedł.
                • annaboleyn Re: To ja, Double... 29.07.21, 11:36
                  daniela34 napisała:

                  > A w ogóle muszę jeszcze raz podziękować double-annie, bo przy okazji zmiany nic
                  > ka poruszyła temat, który akurat bardzo lubię (czasy Tudorów w Anglii).
                  > Taki fajny wątek wyszedł.

                  Ja też go bardzo lubię! Co jakiś czas do mnie wraca, bo właściwie kręci mnie od moich czasów nastoletnich i co jakis czas patrzę na niego z innej perspektywy, to bardzo fajne jest smile
              • tt-tka Re: To ja, Double... 29.07.21, 11:51
                daniela34 napisała:

                > Tak, ona była interesująca, podobnie zresztą Katarzyna Parr- autorka książek.

                Akurat Katarzyna mnie nie zainteresowala, bo rozpatruje panie od strony szczesliwego zycia, zwlaszcza od chwili polaczenia sie z H.VIII. Szosta zona o niewiele go przezyla i nie byl to czas dla niej szczesliwy z wyjatkiem kilku pierwszych miesiecy wdowienstwa, problemy zaczely sie natychmiast po kolejnym zamazpojsciu.
                Co ogolnie potwierdza teze, ze malzenstwo kobiecie nie sluzy smile, na watpliwym interesie poslubienia Henryka zdecydowanie najlepiej ze wszystkich jego zon wyszla Anna K., szybko rozwodka i pozem konsekwentnie singielka.
                    • annaboleyn Re: To ja, Double... 29.07.21, 13:00
                      daniela34 napisała:

                      > Nie wiem, czy polecałaś, ale mnie nie musisz. Kocham, kocham miłością wielką, a
                      > na trzeci tom czekałam z wywieszonym językiem. Rany, jakie to jest dobre!!!


                      Płakałam na końcu jak szalona. I w ogóle miałam wstydliwego crusha na Cromwella.
                      Jak dobrze spotkać kogoś, kto też!
                      • daniela34 Re: To ja, Double... 29.07.21, 13:03
                        A tak, końcówka wzruszająca.
                        I ten Cromwell zwykle jakoś tak negatywnie pokazywany w powieściach, a tutaj - perełka. Ideał faceta. Wykształcony, zaradny, mądry, w dodatku miał poczucie humoru i to takie, jakie lubię.
                        • annaboleyn Re: To ja, Double... 29.07.21, 13:05
                          daniela34 napisała:

                          > A tak, końcówka wzruszająca.
                          > I ten Cromwell zwykle jakoś tak negatywnie pokazywany w powieściach, a tutaj -
                          > perełka. Ideał faceta. Wykształcony, zaradny, mądry, w dodatku miał poczucie hu
                          > moru i to takie, jakie lubię.

                          Tak! Taka cieniutka, angielska złośliwość. Przy niektórych scenach dosłownie widziałam, jak dyskretnie przewraca oczami. I w taki ujmujący sposób był psem na baby. I z wzajemnością smile
                  • tt-tka Re: To ja, Double... 29.07.21, 13:04
                    annaboleyn napisała:

                    > Czy ja Wam tu już polecałam Hilary Mantel i jej cromwellowską trylogię, obejmuj
                    > ącą większość żon? Cudo to jest, polecam gorąco!

                    Chyba nie, ale goraco dziekuje i lece szukac !
                      • annaboleyn Re: To ja, Double... 29.07.21, 13:10
                        daniela34 napisała:

                        > tt-tka napisała:
                        >
                        >
                        > > Chyba nie, ale goraco dziekuje i lece szukac !
                        >
                        > Dziewczyno, przygoda przed tobą!

                        Tylko niech wywali rodzinę z domu na tydzień, moi co chwilę do mnie przychodzili z życiem rodzinnym, jak czytałam z płonącymi uszami. Jakże marzyłam o wprawnym, francuskim małodobrym wtedy, cholera jasna psiakrew.
                        • daniela34 Re: To ja, Double... 29.07.21, 13:15

                          > Tylko niech wywali rodzinę z domu na tydzień, moi co chwilę do mnie przychodzil
                          > i z życiem rodzinnym, jak czytałam z płonącymi uszami. Jakże marzyłam o wprawny
                          > m, francuskim małodobrym wtedy, cholera jasna psiakrew.

                          smile Mnie nikt nie niepokoił, rodzinę mam przyzwyczajoną do tego, że ja jestem-jak mawia moja matka- pazerna na druk.
                        • tt-tka Re: To ja, Double... 29.07.21, 13:26
                          annaboleyn napisała:

                          > daniela34 napisała:
                          >

                          > > Dziewczyno, przygoda przed tobą!
                          >
                          > Tylko niech wywali rodzinę z domu na tydzień,

                          Spoko luz. Moi wiedza, co znaczy " NIE MA MNIE, JASNE ?" big_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka