Dodaj do ulubionych

Małżeństwo - np. Harry i Meghan

03.12.21, 19:14
Do zadania tego pytania zainspirowała mnie lektura o prawdziwej (hehe) historii Harry'ego i Meghan.
Zasadniczo robi się w niej z Meghan wyrachowaną sucz, zaś z księcia idiotę sterowanego fujarką i mającego poważne problemy emocjonalne. Że niby de facto w ich związku ona jest pozbawiona uczuć wyższych, a on - współuzależniony (pada to określenie w tym kontekście). Pada też inne - że Meghan poszukiwała partnera, którym będzie kierować i który będzie gotów spełnić każdą jej zachciankę. I tu naszła mnie refleksja, na ile to jest fajne. Bo dla mnie nie jest. Miałam takiego partnera i strasznie mnie wkurzał smile

I teraz moje pytanie:
Wolicie zapatrzonego w Was małżonka, którym łatwo sterować i który jest gotów walczyć do ostatniego tchu o Wasze fanaberie czy takiego, który ma swoje zdanie i nie traktuje Was jak księżnczki smile - nawet jeśli czasem się przez to kłócicie?
Ale tak życiowo wink
Bo mnie czasem nachodzi pytanie, czy taki wpatrzony we mnie jak cielak w malowane wrota nie byłby "wygodniejszy". Aczkolwiek zwykle otrząsam się i mówię "A nigdy w życiu!". Ale może nie mam racji? wink
Obserwuj wątek
          • memphis90 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:41
            Hmm, właśnie sobie wyobraziłam, że chłop sam od a do z organizuje wakacje... Teoretycznie mógłby, w końcu czemu nie, ja bym tylko zapytała, czy pakować narty czy bikini i spowita w woal laskawie dala się zawieźć na miejsce... Czysty relaks... Tylko oko mi zaczęło jakoś dziwnie latać, brak magnezu czy jak...?
            • aqua48 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 09:41
              memphis90 napisała:

              > Hmm, właśnie sobie wyobraziłam, że chłop sam od a do z organizuje wakacje... Te
              > oretycznie mógłby, w końcu czemu nie, ja bym tylko zapytała, czy pakować narty
              > czy bikini

              A gdyby najpierw ZAPYTAŁ w jakie rejony świta sobie życzysz i co chcesz robić, czy zwiedzać, czy leżeć na plaży z drinkiem, czy uprawiać sporty ekstremalne, a potem oznajmił to jutro wyjeżdżamy? No nie wiem czy miałabym coś przeciwko. Chyba nie.
              Od wybierania podłóg, rozmów z fachowcami i aranżacji wnętrz w domu to jestem ja.
                    • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 17:30
                      memphis90 napisała:

                      > A gdzie ja napisałam, że to coś dziwnego? Napisałam, że ja odczuwam niepokój na
                      > myśl o wyjeżdzie, który zaplanował ktoś inny.
                      >

                      big_grin
                      dlaczego?
                      to jest swietne

                      ja oprocz bycia pokorna zona, co juz udowodniono i wytknieto wink
                      jestem tez aktywny pttkowicz
                      czesto daje sie zabierac na wycieczki, ktorych nawet szczegolowo celu i programu nie znam
                      wystarcza mi tylko haslo np gory czy zwiedzanie czy miasto, czy kajaki
                      zeby sie przygotowac i juz
                      ktos organizuje, a ja tylko wsiadam, daje sie porwac chwilom i nastrojowi i jest cudownie
                      i zawsze sa niespodzianki
                      dla mnie ekstra wink
                        • memphis90 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 21:24
                          Ok, to opowiem zabawną anegdotkę. Zorganizowałam wyprawę do Rzymu. Lot, apartament z basenem, pół roku wcześniej klepnięte bilety na najlepszą opcję zwiedzania Koloseum oraz najlepszy leżak w aquaparku (blisko odpowiednich zjeżdżalni, najbardziej w cieniu, nie za daleko od wc, ale też nie obok). Chłop miał ogarnąć samochód, tj ja znalazłam, wplaciłam zaliczkę, on miał sprawdzić dokładnie warunki płatności, bo były jakieś zastrzeżenia co do kart kredytowych. Trzy razy pytałam, czy sprawdził dokładnie. Tak, sprawdził, wszystko gra. Docieramy na miejsce, jedziemy do wypożyczalni mieszącej się w samym środku absolutnie niczego i... "Nie, tych kart nie obsługujemy". Z pianą na ustach łapię (wydrukowane przeze mnie) dokumenty, odszukuję ustęp dot obsługiwanych kart, gotowa robić dżihad... a tam jak byk, że nie obsługują tego, co ma mój chłop. No i stoimy na jakimś wypiź...wie, upał jak cholera, jesteśmy spoceni tak, że zapewne ciągnie od nas jak od stada alpak w zoo, auta nie ma, pojawia się wizja zap... pieszo 20km do Rzymu z walizkami w zębach... You had one job!!!!

                          Nie mówię, że na moich wyjazdach wszystko idzie jak spłatka, bo nie idzie. Bareizm snuje się za mną jak cień... Mam dziesiątki zabawnych (po fakcie) anegdot nt rzeczy, które poszły absolutnie nie tak, jak miały póść. Ale moje wtopy są z gatunku "w żaden sposób nie mogłam TEGO przewidzieć", a nie - nie chciało mi się sprawdzać, bo założyłam, że pewnie będzie ok...
                          • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 21:38
                            no to teraz rozumiemm skad twoje obawy i skad moje pełne zaufanie big_grinbig_grin
                            ja RAZ bylam odpowiedzialna za rezerwacje noclegu w Jesenikach
                            malzonek wskazal obiekt, gdzie rezerwowala reszta przyjaciol
                            i ja klepnelam
                            i pozniej na miejscu dopiero przy recepcji okazalo się, byla jakas dziwna sytuacja, ze oni mieli problem z karta, ktora im nie przeszla
                            a dzwonic probowali wielokrotnie, tyle ze w formularzu pomylilam numer
                            i nam anulowali, o czym sie dowiedzialam na miejscu po kilku godzinach podrozy z trojka dzieci z czego jedno niewiele ponad roczne
                            na szczescie ekipe mamy zacna
                            i jedyne na co sie udalo sie zrobic, zebysmy mieli gdzie spac, to sala szesnastoosobowa, kolonijna taka
                            wszyscy sie na to zgodzili i kojarze ten wyjazd jako jeden z fajniejszych big_grinbig_grin
                            najpierw narty, a potem wszyscy na kupie z dzieciorami, zwierzakami i czeskim piwem
                            • piataziuta Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 22:16
                              "skad moje pełne zaufanie big_grinbig_grin
                              ja RAZ bylam odpowiedzialna za rezerwacje noclegu w Jesenikach
                              malzonek wskazal obiekt, gdzie rezerwowala reszta przyjaciol
                              i ja klepnelam
                              i pozniej na miejscu dopiero przy recepcji okazalo się, byla jakas dziwna sytuacja, ze oni mieli problem z karta, ktora im nie przeszla
                              a dzwonic probowali wielokrotnie, tyle ze w formularzu pomylilam numer
                              i nam anulowali, o czym sie dowiedzialam na miejscu po kilku godzinach podrozy z trojka dzieci z czego jedno niewiele ponad roczne"


                              Dziewczyny nie kłócicie się.

                              Z tego co piszecie, nie chodzi o płeć, rolę faceta ani o to, co kto powinien w związku.
                              Organizowac powinien ten, kto jest inteligentniejszy i przytomniejszy.

                              Ta druga osoba się czasem po prostu nie przeskoczy.

                              tongue_out
                                • aqua48 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 05.12.21, 12:40
                                  memphis90 napisała:

                                  > >Organizowac powinien ten, kto jest inteligentniejszy i przytomniejszy.
                                  > I ładniejszy, nie zapomnij o tym, że powinien być też ładniejszy. I szczuplejsz
                                  > y też.

                                  To nie ma wyjścia, wszystkie nagrody zgarnia mój mąż smile Ja na dodatek mam tę przypadłość, że gubię się na dworcach.
                            • memphis90 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 22:30
                              Co do rezerwacji, to ja mam jakieś takie szczęście, że niezwykle często coś się dzieje z moją rezerwacją... Z reguły jestem zaskoczona, jeśli dla odmiany wszystko pójdzie dobrze... Kiedyś jechałam do Mikołajek w zaawansowanej ciąży, chyba 32 tydzien to był. Tego dnia najpierw jechaliśmy do Warszawy na spotkanie grupy roboczej, po spotkaniu z Warszawy do Mikołajek na konferencję. Za nami ze stolicy szła fala powodziowa, ryczały syreny ostrzegawcze itd, a kolega próbował mi wmówić, że to mu wyje jakaś turbosprężarka czy coś... No ale dziarsko prujemy na te Mazury, docieramy ok 23. No i recepcjonistka mówi mi, że sorry, ale rezerwacji na moje nazwisko nie ma, organizator nawalił, a hotel pełen (bo konferencja). Więc tak jak stałam, tak padłam na kanapę w lobby, informując panią, że mi już wszystko jedno, mogę spać tutaj, w każdym razie na pewno już nie wstanę, bo chyba zaraz urodzę big_grin Pokój jednak się znalazł...
      • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:04
        Tak, taki małżonek jest wygodniejszy. Dla mnie małżonek podejmujący za mnie decyzje jest "po moim trupie", a do takich zawsze miałam fizyczny pociąg.

        _____________

        ale co jest w tym fajnego?
        podejmowanie decyzji jest stresujace
        fajnie miec faceta, ktory z ciebie to sciaga
        ja znam takie malzenstwa
        najpierw pozbawily chlopa decyzyjnosci wszelakiej a potem jazgotaly ze wszystko na ich glowie
        w kilku przypadkach skonczylo sie rozwodem
        • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:09
          To, że jestem panią swojego losu a nie niemotą za którą trzeba myśleć, wozić, podłączać router itp. U mnie taki układ wymusiła trochę praca męża, musiałam się usamodzielnić pod każdym względem. To też kwestia charakteru ale ja nie lubię gotować, bawić dzieci itp. Dobrze mi w takim układzie.
    • swinka-morska Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 19:20
      kosmos_pierzasty napisała:

      > I teraz moje pytanie:
      > Wolicie zapatrzonego w Was małżonka, którym łatwo sterować i który jest gotów w
      > alczyć do ostatniego tchu o Wasze fanaberie
      Brzmi dobrze, ale nadal za mało na fajnego partnera.

      czy takiego, który ma swoje zdanie
      > i nie traktuje Was jak księżnczki smile - nawet jeśli czasem się przez to kłócicie

      Nie widzę w tym żadnych specjalnych zalet.
      • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:28
        krolewska.asma napisała:

        > Generalnie we wszystkich udanych małżeństwach facet jest pod pantoflem i działa
        > pod dyktando żony
        > I to jest klucz do sukcesu


        serio?
        sa takie kobiety, ktore maja z tego satysfakcje, ze chlop jest pantofel?
        mnie sie wydawalo, ze kobieta, zeby kochac mezczyzne musi go podziwiac i szanowac
        zycie i bledy innych (na szczescie) ucza, ze podporzadkowany bezwolny chlop nie jest ani podziwiany, ani szanowany

        jest sporo decyzji, ktore wole scedowac na meza, bo ufam, ze to beda dobre decyzje

        > Jak ty sobie wyobrażasz ze by rządziły w zwiazku dwie osoby , ludzie by się poz
        > abijali
    • nenia1 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:21
      Odpowiem filozoficznie: to zależy.
      ostatnio jesteśmy na etapie przygotowań do generalnego remontu od podłóg po sufit i zaczynam marzyć o takim co się jednak słucha...
      niestety ma zdecydowanie we wszystkim swoje zdanie i nawet przekonywanie w rodzaju "słuchaj starszych i mądrzejszych smarku" powoduje u niego głównie śmiech.
      • pade Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 21:08
        nenia1 napisała:

        > Odpowiem filozoficznie: to zależy.
        > ostatnio jesteśmy na etapie przygotowań do generalnego remontu od podłóg po suf
        > it i zaczynam marzyć o takim co się jednak słucha...
        > niestety ma zdecydowanie we wszystkim swoje zdanie i nawet przekonywanie w rodz
        > aju "słuchaj starszych i mądrzejszych smarku" powoduje u niego głównie śmiech.

        ja co prawda w trakcie, a nie w fazie przygotowań, ale u mnie jest identycznie
        ja wiem czego chcę i jak ma wyglądać to, co chcę, a mąż ma często zdanie przeciwne, wrrr
        tak czy siak stawiam na swoimbig_grin
        • e-ness Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 23:07
          Ja jestem po ( No prawie) i pod koniec remontu to już miałam dość „ zrób jak ci się podoba, wybierz sama”.
          No to zmieniłam kolor frontów do kuchni w ostatniej chwili, wcześniej produkując się, pokazując wzorniki, pytając czy się podoba. „Tak, fajne”
          Montują kuchnie, wkracza mój mąż i z niesmakiem rzuca, ze poprzedni kolor był ładniejszy. A we mnie aż die gotuje.
      • arthwen Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 17:45
        My w różnych sprawach mamy inne zdanie, ale akurat pod względem remontów, wyposażenia domu i ogólnie wystroju to mąż bez gadania dostosowuje się do moich projektów, co najwyżej marudzi na cenę (ale wtedy mu pokazuję z czego zeszłam wink )
        • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 17:58
          arthwen napisał(a):

          > My w różnych sprawach mamy inne zdanie, ale akurat pod względem remontów, wypos
          > ażenia domu i ogólnie wystroju to mąż bez gadania dostosowuje się do moich proj
          > ektów, co najwyżej marudzi na cenę (ale wtedy mu pokazuję z czego zeszłam wink )

          ja tez zawsze pokazuje pierwotna cene, a dopiero potem mowie, po jakiej szalonej okazji kupilam big_grin
    • jola_ep Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:21
      Jak byłam dzieckiem miałam adoratora. Traktował mnie jak księżniczkę, wzdychał do mnie, spełniał wszystkie moje polecenia. Chodził za mną jak psiak. Do dziś pamiętam jak mnie to w końcu koszmarnie znudziło wink

      No więc tak, wolę partnera. Nawet jeśli czasem ma odmienne zdanie, albo nie spełnia moich zachcianek. Ale zawsze mogę na niego liczyć.
    • ludzikmichelin4245 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:32
      kosmos_pierzasty napisała:

      > I teraz moje pytanie:
      > Wolicie zapatrzonego w Was małżonka, którym łatwo sterować i który jest gotów w
      > alczyć do ostatniego tchu o Wasze fanaberie czy takiego, który ma swoje zdanie
      > i nie traktuje Was jak księżnczki smile - nawet jeśli czasem się przez to kłócicie
      > ?

      Brakuje jeszcze jednocześnie niezapatrzonego i jednocześnie pozbawionego opinii i sprawstwa oraz zapatrzonego, ale sprawczego i decyzyjnego.
    • memphis90 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:33
      Jako środkowe dziecko zdecydowanie wybieram wpatrzonego. Tylko taki, żaden inny! Całe życie byłam niewidzialna, więc ten jeden ma się wpatrywać i stale wielbić. Spełnianie zachcianek mile widziane, ale ja mało zachciankowa jestem, kawa do łóżka w weekend wystarczy. Przy takich zachciankach jak najbardziej zachowuje prawo do własnego zdania, chyba, że miałoby być to zdanie nt kawy. Sterowanie - zdecydowanie nie, nie jestem jego matką, niech się wykazuje inicjatywą i dzialaniem.
      • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 20:44
        Zależy od osobowości i charakteru, samiec alfa był dla mnie pociągający na początku ale jak miałabym być sprowadzona do roli sprzątaczki, opiekunki do dzieci i często robiona w bambuko, stwierdziłam, że lepiej być samicą alfa. Dlatego Meghan budzi takie emocje, no baba odseparowała chłopa od rodziny, wybrała swoje szczęście a nie rolę posłusznego podnóżka jak Kate, i jak ten Harry to znosi?
        • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 21:00
          Hmm, właśnie sobie wyobraziłam, że chłop sam od a do z organizuje wakacje... Teoretycznie mógłby, w końcu czemu nie, ja bym tylko zapytała, czy pakować narty czy bikini i spowita w woal laskawie dala się zawieźć na miejsce... Czysty relaks... Tylko oko mi zaczęło jakoś dziwnie latać, brak magnezu czy jak...?
          _____________

          Jeeej, a ja to uwielbiam
          małzonek mowi jedziemy tam i tam
          wyybiera, wynajmuje, zawozi i organizuje
          wymysla swietne trasy do zwiedzania czy jezdzenia i wybiera fantastyczne knajpy
          ja mam tylko byc urocza i swietnie sie bawic
          i tak tez jest big_grin
        • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 21:02
          figa_z_makiem99 napisała:

          > Zależy od osobowości i charakteru, samiec alfa był dla mnie pociągający na pocz
          > ątku ale jak miałabym być sprowadzona do roli sprzątaczki, opiekunki do dzieci
          > i często robiona w bambuko, stwierdziłam, że lepiej być samicą alfa.


          ale bzdura
          prawdziwy facet nie potrzebuje pomiatac kobieta
          wrecz przeciwnie - nie ma kompleksow i lubi uszczesliwiac kobiete

          Dlatego Me
          > ghan budzi takie emocje, no baba odseparowała chłopa od rodziny, wybrała swoje
          > szczęście a nie rolę posłusznego podnóżka jak Kate, i jak ten Harry to znosi?
          • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 21:18
            Kotejka rozumiem, że jesteś w takim układzie szczęśliwa, dla mnie układ nieakceptowalny. I twoj tekst "prawdziwy facet", to dziedzictwo patriarchatu. A jaka jest prawdziwa kobieta? Nie musi być zbyt mądra i roszczeniowa? Chętna na seks o każdej porze bo nie daj Boże byłby rozwód a ona zostałaby w czarnej d..... Ostatnio taki jeden zorganizował wakacje żonie i pisał do mnie przez cały pobyt, chciał się umówić po powrocie na seks. Gdy zapytałam, a żona? Odpisał "wszystko jest poukładane". Więc życzę ci poukładanego życia, które ktoś zaplanuje za ciebie i ufaj, ufaj jemu jak samej sobie, żeby nic nie zburzyło szczęścia. Jestem koło 50 tki i mam kiepskie zdanie o mężczyznach i wolę polegać bardziej na sobie.
                • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 22:07
                  za i przeciw?
                  przez Twoj post przebija troche gorycz
                  gdyby mnie zycie zmusilo - musialabym robic wszystko sama i sama podejmowac kazda decyzje
                  na szczescie - nie musze
                  i uwazam to za wielkie szczescie, ze mam chlopa, ktory jest madry i podejmuje decyzje
                  nie potrzebuję wybierac samochodu - swietnie, bo sie na tym nie znam
                  maz mi wybiera, a ja wiem, ze bedzie niezawodne
                  laptopa - maz mi kupil i jest swietny wink
                  marzylam o smartwatchu -dostalam idealny
                  nie musialam gadac z majstrami przy budowie domu
                  nie musze organizowac mechanika i negocjowac z nim ceny
                  nie musze organizowac rodzinnych wyjazdow, wystarczy ze powiem moze bysmy sie wybrali w gory i jest zalatwione
                  i wiem, ze bedzie dopiete na ostatni guzik
                  uwazam, ze to zayebisty komfort
                  nie wiem, dlaczego uwazasz, ze na pewno jestem zdradzana w tej sytuacji wink
                  jednoczesnie chlop, ktory na codzien robi na stresujacym kierowniczym stanowisku, zarzadza calkiem sporym zespolem i jest glowa wielodzietnej rodziny, ma juz zupelnie wywalone na kolor zaslonek, wszelkie zakupy i polysk kafli na podlodze
                  i wtedy wchodze ja - cala na bialo wink
                  • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 23:16
                    Tak, przebija przeze mnie gorycz bo dzięki mężowi moglam się dokształcać, dbał o finanse. Remont robilam sama, to ja doglądalam ekipy i mam tak jak chciałam, aż po najdrobniejszy szczegół. Jeżdżę wygodnym, dużym samochodem, kiedy chcę bo jest tylko mój. Nie muszę pytać o pozwolenie, kiedy chcę kupić buty albo perfumy. I ja wybieram gdzie pojedziemy na wakacje albo na jaką sztukę do teatru. Na seks to ja muszę wyrazić ochotę, lubi kiedy dbam o siebie i dobrze wyglądam. Mąż ma też wady ale przez wszystkie lata dbał o mnie. I jak patrzę na pary, gdzie pan domu drze japę na żonę i twierdzi, że nie jest od tego, żeby wyglądać a pracować, wiem, że dobrze wybrałam. I pracuję bo chcę a nie dlatego, że muszę. W moim domu rodzinnym matka była zależna od ojca i nigdy nie chciałam powielać tego schematu.



                    • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 23:28
                      chwilka smile
                      bo dyskutujesz nie z forumem, a ze swoja teza
                      czym innym jest udupienie i przemoc ekonomiczna, czym innym kastrowanie chlopa
                      ja rowniez prowadzę samochod i pracuję
                      a jednak czuje ogromne szczescie z udanego przez blisko 20 lat malzenstwa i tego, ze moge oprzec sie na mezczyznie, zaufac mu i oddac kontrolę
                      i ze calej tej odpowiedzialnosci - za dom, za rodzine, za dzieci, za zwiazek - nie musze brac na siebie
                      • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 23:41
                        Nigdy nie zrozumiesz satysfakcji z tego, że w związku jesteś traktowana jak równorzędny partner z którego zdaniem się liczy, że możesz dokonać wyboru a nie jesteś zmuszona, że jak nie lubisz gotować to nie gotujesz albo robisz to czasem a nie jak gąska od przynieś, wynieś pozamiataj. I nie wyklucza to bycia zaopiekowaną przez silnego meżczyznę.
                        • kk345 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 05.12.21, 10:30
                          Generalnie figa z makiem byłaby bardziej wiarygodna jako autorytet , gdyby jej posty nie krzyczały JA, JA, TO JA RZĄDZĘ, TO JA JESTEM SAMICA ALFA,nikt nie będzie mi mówił, co mam robić. Brzmi nieźle, dopóki nie uświadomić śrubie, że w takim razie mąż nie ma w tym związku nic do powiedzenia, kompromis nie istnieje a partnerstwo jest jakimś egzotycznym słowem z nieznanego języka.
                  • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 23:26
                    I wypowiadam się w tym wątku bo ludzi kłuje w oczy, podobnie jak Meghan, że jak to możliwe, suka jedna a chłopina taki biedny i bezradny. I co z niego za chłop, powinien zarządzić bo z racji posiadania penisa wie lepiej. A mi właśnie nie staje do samców alfa, kiedyś byłam z takim w związku i wiem, że to nie dla mnie, lubię dominować w związku ale mężczyzna musi być silny, zaradny i opiekuńczy. Musi mnie szanować i traktować jak partnera. To trudna kombinacja. Jestem wyczulona na punkcie traktowania mnie jak bezradnej idiotki, chcę, żeby mnie wspierał a nie organizował mi życie.
                    • chatgris01 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 13:59
                      figa_z_makiem99 napisała:

                      > lubię dominować w związku ale mężczyzna musi być silny, zaradny i opiekuńczy
                      > . Musi mnie szanować i traktować jak partnera. To trudna kombinacja. Jestem wyc
                      > zulona na punkcie traktowania mnie jak bezradnej idiotki, chcę, żeby mnie wspie
                      > rał a nie organizował mi życie.

                      O, to mam podobnie wink
                      Znalazłam w końcu takiego, ale nie w Polsce.
                    • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 03.12.21, 23:46
                      ale dlaczego w czarnej dupie?
                      mam wyzsze wyksztalcenie, doswiadczenie i pracę
                      wspolnotę malzenska we wszystkich posiadanych dobrach
                      a jednoczesnie bardzo tradycyjny podział rol w domu
                      moj maz rozmawia z alternatorem w garazu, ja mu donoszę panini z prosciutto
                      wszyscy szczesliwi
                      zreszta wsrod kolegow tez nigdy nie zgrywalam herod baby, takiej co to plecak poniesie, zaklnie siarczyscie i kielicha golnie,
                      zawsze bylam troche ksiezniczka
                      a przynajmniej chcialam byc wink
                      mnie sie drzwi otwiera i kwiatki kupuje
                      w sytuacjach damsko- meskich nie bardzo wierze w rownouprawnienie
                      natomiast widzialam sporo zwiazkow, ktore konczyly sie fatalnie, kiedy babka koniecznie chciala kastrowac faceta
                      on tracil sprawczosc i wiare w siebie, ona przestawala go szanowac


                      • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 00:03
                        Ponieważ w wieku 50 lat będziesz wyautowana z życia, już jesteś, ponieważ masz spraną patriarchalnie głowę za przeproszeniem. Swojej córce wbijałabym do głowy, żeby przede wszystkim stawiała na niezależność i rozwój a potem niech wybiera model życia jaki chce. Nie potrafisz ogarnąć mentalnie niczego poza swoją kuchnią, wygodnictwem i lenistwem. Studia studiom dziś nierówne niestety.
                        • pade Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 00:24
                          figa_z_makiem99 napisała:

                          > Ponieważ w wieku 50 lat będziesz wyautowana z życia, już jesteś, ponieważ masz
                          > spraną patriarchalnie głowę za przeproszeniem. Swojej córce wbijałabym do głowy
                          > , żeby przede wszystkim stawiała na niezależność i rozwój a potem niech wybiera
                          > model życia jaki chce. Nie potrafisz ogarnąć mentalnie niczego poza swoją kuch
                          > nią, wygodnictwem i lenistwem. Studia studiom dziś nierówne niestety.

                          Ekhm, trochę mi to bzdurą zajeżdża. Nie da się być całkowicie, totalnie niezależną w związku. Siłą rzeczy ludzie się dzielą obowiązkami, mają swoje "działki" i ufają, że nie muszą kontrolować nieswoich.
                          Musiał Cię ktoś bardzo zawieźć, skoro tak kategorycznie wypowiadasz się na temat innego niż Twój podziału ról w rodzinie.
                          • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 15:16
                            Zawsze są zależności między między ludźmi i ludziom odpowiadają różne układy ale jeśli ktoś opowiada, że w związku nie ma równouprawnienia, jest mu wygodnie być zależną paprotką, na niczym się nie zna i nie potrzebuje się znać, to nie dziwię się, że kobiety głosują za prawem, które je ubezwłasnowolnia i szkoda marznąć na protestach za nie. I może nie skrzywdził ale miałam podobną matkę, dużo czasu zajęło mi uwolnienie się z tego mentalnego syfu. Kobieta musi przede wszystkim być wolnym człowiekiem, rozumieć czego od życia pragnie a potem wikłać się w zależności.
                          • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 15:35
                            Jest część kobiet, która potrafi zrobić rachunek sumienia i przyznać się do błędów, zdobyły doświadczenie i przekazują je innym kobietom ale wiele kobiet tkwi mentalnie w patriarchacie i są z tego dumne, gdy inna kobieta zawalczy o siebie i śmie postąpić tak jak jej wygodnie, wydrapałyby oczy i opluły. Nie jestem fanką Meghan ale postąpiłabym tak samo, nigdy w życiu nie chciałabym zostać trybikiem machiny królewskiej, nawet za cenę lusksusu do końca życia.
                                • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 17:37
                                  ojejkucozadzien napisała:

                                  > Królem pacynką, przecież żadnej prawdziwej władzy król nie ma. A Harry jest wol
                                  > ny i ma żonę która kocha jego a nie możliwość zostania królową.

                                  wolny i szczesliwy
                                  tak bardzo ze w kiepskim stanie psychicznym bedac wybiera sie na terapie w jogowych miejscach odosobnienia, jak donosza tabloidy
                              • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 17:00
                                Twoja mentalność mnie przeraża, mało w życiu widziałaś i masz ograniczone horyzonty. Zdziwiłabyś czym zajmuje się mój mąż pantoflarz, czasem opowiada, że koledzy z pracy zostawiają żony bez dostępu do swojego konta bo co mu będzie baba wydawała pieniądze I się tym chwalą, no ale to prawdziwi faceci.
                                • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 17:35
                                  figa_z_makiem99 napisała:

                                  > Twoja mentalność mnie przeraża, mało w życiu widziałaś i masz ograniczone horyz
                                  > onty. Zdziwiłabyś czym zajmuje się mój mąż pantoflarz, czasem opowiada, że kole
                                  > dzy z pracy zostawiają żony bez dostępu do swojego konta bo co mu będzie baba w
                                  > ydawała pieniądze I się tym chwalą, no ale to prawdziwi faceci.


                                  cudowne big_grin
                                  juz widze jak zaaferowany pantoflarz przychodzi do zony i po udzieleniu zgody na zabranie glosu z wypiekami na twarzy referuje, jak to niektorzy niedobrzy mezowie zle zony traktuja
                                  a ta kiwa glowa, tak tak, bo horyzonty maja ograniczone nie to co ja

                                  mam to przed oczyma duszy mojej, jak wieszcz pisal
                                  i łkam big_grin
                                • aqua48 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 17:50
                                  figa_z_makiem99 napisała:

                                  > Twoja mentalność mnie przeraża,

                                  A mnie przeraża Twoja. Bo jest czarno-biała. I dyskryminująca. Ja też jestem w podobnym związku jak Kotejka, Twoim zdaniem pewnie tradycyjno - patriarchalnym. Który się sprawdza. Na zasadzie każdy robi to co mu wychodzi najlepiej i zostawia drugiemu jego działkę. I nie oznacza wcale że mój mąż nie gotuje, nie zmywa i ma dwie lewe ręce, a ja jestem zatęchłą kurą (przepraszam Kuro!) domową podającą mu na kolanach piwo. I muszę prosić o pozwolenie na cokolwiek.
                                  O zgrozo, dodam na kobiecie demonstracje chodzimy RAZEM. Z jego inicjatywy - to on chciał do mnie dołączyć, a nie ja go namawiałam.
                                  • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 18:32
                                    Nie chodziło mi o model rodzinny, a o mentalność, o bycie bezmyślną istotą, która za cel życia obiera usługiwanie panu i wladcy, która śmieje się ze wszelkich przejawów wolności i nie umiałaby być wolna, nie wiedziałaby co ze sobą zrobić, dlatego musi mieć bat nad sobą. I mnie to nie boli. W swoim domu każdy może robić co chce, gorzej kiedy przenosi to na grunt państwowy i robi z tego cnotę.
                                      • figa_z_makiem99 Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 19:05
                                        Widzisz, kotejka dla mnie bełkocze, nie czepiam się tradycyjnego modelu rodziny, czepiam się pojęcia "prawdziwego mężczyzny" i "prawdziwej kobiety". Kobieta może wybrać model tradycyjny i czuć się w nim dobrze, ale kiedy przestanie się czuć dobrze, może z niego wyjść i żyć tak jak chce, dla mnie to właśnie jest ok. Nie jest ok szufladkowanie kobiet i mężczyzn. I zakończmy już temat.
                                        • kotejka Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 19:20
                                          widzisz, ja w kilku postach zrozumialam twojego podporzadkowanego partnera
                                          jestes nieomylna w swojej opinii a kiedy ktos sie z toba nie zgadza zaczynasz sie pieklic
                                          i znam takie relacje, chlop z taka sekutnica dla swietego spokoju zrobi wszystko
                                          bo nie chce awantur i boi sie walkiem dostac
                                          juz w kilku postach probowalas mnie obrazac, ze prosta, ze horyzonty, ze belkocze, ze co tam jeszcze
                                          no wiec u nas sie tak nie rozmawia
                                          i ja sobie nie zycze
                                          z mojej strony eot
                                      • kokokoko_euro_spoko Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 19:46
                                        magdallenac napisała:

                                        > Figa, myślę, że totalnie odpłynęłas, ja zupełnie inaczej zrozumiałam posty Kote
                                        > jki.

                                        A ja z przerażeniem przeczytałam post kolejki, jak mąż-samiec alfa załatwia wszystko (stąd sam też o wszystkim decyduje) I daje potem kotejce wejść na biało. Sprytnie, bo w ten sposób kolejka nic nigdy do powiedzenia nie będzie miała. Słabo mi się robi wyobrażając sobie, jak mi taki super mąż kolię na szyi przy kolacji zawiesza.
                                        • magdallenac Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 19:54
                                          Ja to zrozumiałam tak, że są obowiązki, którymi Kotejka nie lubi się zajmować i kompletnie nie jest nimi zainteresowana, wiec przekazuje pałeczkę chłopu. Co w tym złego? Ja nienawidzę zajmować się sprawami samochodowymi, jeżdżeniem na przeglądy, myciem, tankowaniem, robi to dla mnie mąż. Nie znaczy to, że auto mi stanie na środku autostrady, bo chłop akurat jest na jakimś wyjeździe. Jeśli będę musiała, to ogarnę sama, albo komuś zlecę.
                                            • magdallenac Re: Małżeństwo - np. Harry i Meghan 04.12.21, 20:11
                                              A to zależy już kto, co lubi… U nas sprzątaniem nie zajmuje się nikt, ale jeśli trzeba odkurzyć zawsze jest to mąż, jeśli posprzątać kuchnię ja. Łóżko ścieli mąż, bo ostatni wstaje. Oboje bardzo lubimy gotować, ale większość obiadów jemy poza domem i gotujemy po równo itd. Większość rzeczy jednak robię ja, bo mam nieporównanie więcej czasu. Kwestia dogadania się i ustalenia kto w czym jest dobry.🤷‍♀️Więc tak, taki podział u nas istnieje, ale super się sprawdza, nikt nie narzeka i nikt nie czuje się pokrzywdzony, czy wykorzystywany.