Dodaj do ulubionych

Zostaw, to na święta

17.12.21, 10:43
Ktoś jeszcze hołduje tej zasadzie? Ostatnio, na mikołaja, dałam opiekunce mojego dziecka zestaw pralin, makaroników i pierniczków domowej roboty, zapakowany w ozdobny kartonik. Po pięciu dniach przyszła do nas znowu i powiedziała, że jej dzieciaki zachwycone, ale nie pozwoliła im zjeść, bo to na swieta. O ile praliny i pierniczki dotrwają, to makaroniki już po tych pięciu dniach są raczej do wywalenia. Pamiętam ten koszmar zostawiania na święta ze swojego domu - pyszna i pachnąca babka wielkanocna, jedzona dopiero po kilku dniach - po wyschnięciu sad. Są oczywiście potrawy którym służy przechowywanie, ale drożdżowa babkę doceniłam dopiero zjedzona w dniu upieczenia.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 10:51
      Nie, nie hołduję tej zasadzie, ale też nie daję w paczkach z prezentami domowych wypieków, które nie mogą leżeć. Właśnie w obawie przed tym, że ktoś tak zostawi (coś, co jest zapakowane na prezent ktoś może zostawić do odpakowania w Święta) i zrobi sobie kuku. Czyli pierniczki-tak. Ciasteczka z kremem-nie.
      Natomiast w domu nigdy nie trzymamy "zostaw, to na święta" -i taką drożdżową struclę makową na przykład z upodobaniem konsumujemy zaraz po tym jak trochę wystygnie.
      • pani_up Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 11:09
        Kurcze, ja dałam na mikołaja i nie pomyślałam że ktoś aż do świąt będzie przechowywał. Ale masz rację, mogłam chociaż uprzedzić. Chciałam dać makaroniki bo opiekunka wspominała że córce się podobajapodobaja ale nigdy nie jadla
        • daniela34 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 11:14
          Wiem, ja też to napisałam absolutnie nie w formie wyrzutu do Ciebie, tylko już się spotkałam z tym, że ludzie mają dziwne podejście do trzymania i przechowywania żywności i potem jest zaskoczenie, że coś poszło "nie tak."
      • kocynder Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 19:03
        W ubiegłą sobotę upiekłam pasztet. Tak, już na święta. Tak, ten pasztet może bez straty leżeć dwa tygodnie w lodówce. Dziś go z mężem wykończyliśmy, więc pewnie w czwartek upiekę kolejny, żeby był na święta. Już się wycwaniłam i potraw "papranych', z którymi jest więcej roboty, a które chcę, żeby w święta były (jak np kulebiaki) - po prostu nie robię z wyprzedzeniem. Ale nie lubię i nie praktykuję "Zostaw! To na święta!".
        Z tym, że masz całkowita rację, co do prezentów "konsumpcyjnych" dla kogoś. Mogą być pierniczki, czekolada, kawa, herbata itp - czyli tylko rzeczy, którym leżenie nie zaszkodzi. Absolutnie odpadają ciasteczka typu "kremowe", napoje z dodatkiem świeżego mleka, surowego jajka itd.
    • chlodne_dlonie Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 10:51
      Upiekłam pierwszy raz wg nowego przepisu (tu zresztą wyczytanego - dzięki Mysiulek smile ) Lebkuchen i są tak fantastyczne, że samej sobie muszę powtarzać 'to na święta' tongue_out

      ..fakt, że upiekłam już drugą turę niekoniecznie pomaga..ale gdyby nawet..jeszcze tydzień do świąt został ostatecznie big_grin
      • mrs.solis Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 14:55
        Jesli to przepis na makaroniki, to czy moglabys sie nim podzielic?
        • pani_up Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 17:37
          Chcesz przepis na makaroniki?
        • mysiulek08 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 21:23
          lebkuchen to pierniczki smile

          jak chcesz makaroniki, to na Moich Wypiekach duzo tego
          • kocynder Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 11:40
            No i gdzie ten przepis?!
        • chlodne_dlonie Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 21:36
          To przepis na pierniczki smile
          Ten Mysiulkowy the best !!
      • vivi86 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 09:22
        Gdzie jest ten przepis smile?
    • borsuczyca.klusek Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 10:53
      Jako porządna ateistka świąt nie urządzam, więc nie mam takiego problemu. Za to uwielbiam tego mema 😅
      • heca7 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:28
        big_grin
      • kurt.wallander Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 19:12
        Zawsze mnie śmieszy smile
      • hannah_weaver Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 07:31
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Jako porządna ateistka świąt nie urządzam, więc nie mam takiego problemu. Za to
        > uwielbiam tego mema 😅
        >
        😂😂😂
    • anastazja_1982 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 10:58
      Albo ciuchy noszone tylko w niedzielę bądź kiedyś tam na wielkie wyjście, a potem się okazywało, że się z nich wyrosło, a one z raz albo i wcale nieużywane...
      • pani_up Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 11:25
        O Jezu nooo. Moja mama tak "oszczędza" ładne ciuchy domowe i chodzi w brzydkich i spranych dresach i szlafrokach.
        • nimaletko Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 13:25
          Bo to miało sens kiedyś, teraz już nie bardzo. smile
          Jak ubrania były bardzo drogie i trudne do zdobycia, to jak już się uszyło dziecku "wyjściowy" strój, mogło go nosić tylko w niedzielę do kościoła.
          No ale wtedy raczej nie było problemu, że "dziecko wyrosło", bo ubrania szyto z zakładkami, dużym podłożeniem, itp i jak dziecko rosło, to ubranie rosło razem z nim. smile
          A jak się podniszczyło, to się cerowało, łatało i dzieciak nosił dalej.
          • mgla_jedwabna Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 17:01
            Poza tym przy rozsądnym stosowaniu tej zasady takie np. ubranie zakładane "w niedzielę i od święta" zostanie założone conajmniej kilkanaście razy w ciągu roku. Bo ile można było mieć tych niedzielnych sukienek?
          • pepsi.only Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 21:20
            Takie ubrania odświętne potem puszczało się dalej w obieg po rodzinie, i ciuch wracał dla młodszego rodzeństwa. Dlatego szanowanie miało sens.
      • jehanette Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 13:47
        O jeny, miałam taką kiecke jak bylam dzieckiem, i miałam ja na sobie chyba raz jak już była na mnie prawie za mała. Mama zostawiła ja "na przyszłość" i ja pozwoliłam mojej córce nosić ja na co dzień, żeby się nacieszyla do woli.
      • disco-ball Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 15:17
        O tak! Dlatego moja biega w kieckach balowych przez cały tydzień smile
    • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 11:09
      1. nie za bardzo rozumiem ideę pieczenia ciast ileśtam dni przed świętami
      2. Czy makaronik to nie beza na migdałach? Zawsze myślałam, że to może leżeć i leżeć, jak bezy.
      3. oczywiście, że obowiązuje zasada "zostaw, to na święta". Po pierwsze- człowiek nie powinien cały czas opychać się tak, jak się opycha w święta, bo to niezdrowe (tak, tak, wiem, można nie żreć itd, żywieniowe neofitki w święta jedzą tylko pyszny jagielnik na jarmużu, ale ja pozwalam sobie na ciasta i suszone owoce plus jakiś galon barszczu z pasztecikami). Po drugie - cała radość w czekaniu i jedzeniu tego, czego na codzien się nie je; jak podam to, co i tak jemy na codzień, to odpadnie 75% radości. Po trzecie - jak potem podać elegancko na świąteczny stół 3/4 nadgryzionego sernika, pół krążka sera camembert, częściowo oskubane gałązki winogron i resztki sałatki? Albo podam tę sałatkę i usłyszę "eeee, to już jedliśmy wczoraj".
      • pani_up Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 11:23
        Zrobiłam praliny, makaroniki i pierniczki w ramach małego prezentu na mikołaja, dla kilku osób. Makaroniki wysychają - powinny mieć chrupiąca skorupkę ale być miękkie w środku, po czasie robią się całe chrupiące, dodatkowo.krem.jest z dodatkiem śmietanki (małym, ale zawsze) i może się zepsuć. Nie pisze o jedzeniu któremu służy przechowywanie.
        • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 11:33
          Chyba nigdy nie jadłam makaronika...
          • heca7 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:30
            Ja całe życie się zastanawiam czemu to ciastko nazywa się makaronik jak ni du du nie przypomina makaronu!
            • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:33
              Ja też! 😄
            • januszekxxl Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:35
              heca7 napisała:
              > Ja całe życie się zastanawiam czemu to ciastko nazywa się makaronik jak ni du d
              > u nie przypomina makaronu!
              >

              Bo wymyślili je makaroniarze.
              • chlodne_dlonie Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 13:07
                ..a nie żabojady czasem..? wink
            • ginger.ale Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 15:02
              heca7 napisała:

              > Ja całe życie się zastanawiam czemu to ciastko nazywa się makaronik jak ni du d
              > u nie przypomina makaronu!
              >

              www.etymonline.com/word/macaroni?ref=etymonline_crossreference
            • 7katipo Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 20:56
              Bo makaron to po włosku wcale nie jest makaron? 🤔😋🙄
            • vivi86 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 09:37
              To jak świnka morska - ani świnka ani morska 😁
            • gryfna-frelka Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 12:39
              Bo "macaron" ma po francusku inne znaczenie niz "makaron" po polsku.
          • majenkir Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 14:56
            memphis90 napisała:
            > Chyba nigdy nie jadłam makaronika...



            Nic nie straciłaś 😉
            • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 15:44
              No to dziś w Lidlu kupiłam paczkę i odłożylam do lodówki że stanowczym " TO NA SWIĘTA". Ustawię sobie na takiej piętrowej paterce i będzie ślicznie. Sprawdziłam datę - nie zepsują się. Przynajmniej będę widziała , czy to lubię czy nie. Z dzieciństwa pamiętam "anyżki", takie małe ciasteczka, suche na wierzchu, miękkie w środku - może będą podobne ?
              • pani_up Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 21:36
                Konsystencję będą miały podobna. Sklepowe często są kiepskie, lepiej z jakiejs sprawdzonej cukierni
      • kasiaabing Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 14:31
        U nas nikt sernika nie nadgryza. Bierze się noż i kroi. Poza tym podajemy elegancko na parterze pokrojone kawałki i nikt się nie zorientuje, że część ciasta została zjedzona dzień wcześniej😉
        • alpepe Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 19:07
          a na piętrze głodują?
          • hannah_weaver Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 07:34
            😂
        • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 19:39
          Czyli nie stawiasz na stole np calego okrągłego sernika, ślicznie przybranego, z serduszkami mango na śmietanie tylko poporcjowane kawalątki, które potem caly dzień obsychają na tej paterze? Na urodziny też stawiasz 3/4 tortu, bo ktoś już się wcześniej poczęstował kawałkiem lub dwoma...? No , co kto lubi, ja lubię postawić całe ciasto czy tort, całą, niepokrojoną babkę, cały pasztet w ceramicznym naczyniu... Niby bez różnicy, smak nadal ten sam, ale IMO gubi się odwietnosc i wyjątkowość.
          • eliszka25 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 20:01
            Tort stawiam cały, bo taka jest idea tortu, ale np. sałatka, której robię dużo i w dużej misce nie wędruje na stół od razu cała, tylko nakładam trochę do małej salaterki, ozdabiam, a reszta stoi w lodówce zamknięta w szczelnym pojemniku. Tak samo śledzi w oleju nie wystawiam z całym 3-litrowym słoikiem, tylko wykładam część do ładnej miseczki, sernik też zdecydowanie bardziej odświętnie prezentuje się elegancko ułożony na ładnej paterze niż z całą blachą prosto z piekarnika. Piernik piekę w tej blasze od piekarnika i serio nie przyszło mi do głowy, żeby taką ogromną blachę dawać całą na stół, bo by mi tego stołu nie starczyło, jak bym wystawiała wszystko w tym, w czym przygotowałam. Po prostu są rzeczy, które na stół daje się w całości, jak ten pasztet, tort czy ładnie udekorowaną babę lub mazurek oraz takie, które nic nie tracą na tym, że zostały wcześniej posmakowane.
            • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 22:13
              Ja mam dużo rzeczy w całości (ciasta blaszkach okrągłych, babki z kominem) albo w ilości niewielkiej, bo lodówkę mam jedną i dużo nie wejdzie.
          • kasiaabing Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 20:45
            No nie, może dlatego, że nie robię sernika z serduszkami. Sernik piekę w prostokątnej formie i kroję. Nie zdąży obeschnąć bo znika szybko. W razie potrzeby dokrajam. Powiedzmy, że robię na Święta 3 ciasta. No słabo to widzę, żeby podać je w całości.
            Barszczu też nie stawiam na stół w garnku tylko w wazie.
            Winogrono czy camembert nie jest aż takim frykasem, że muszę oszczędzać na stół. Po prostu jak ktoś z domowników ma ochotę to sobie bierze gałązkę.
            Oczywiście zależy od dania. Nie kładę na stół np połowy ryby w galarecie bo generalnie cały jej urok w całości.
            A
            • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 22:08
              >Sernik piekę w prostokątnej formie i kroję
              No a ja robię w okrągłej blasze, jak tort, to jak ma potem iść na stół w wersji napoczętej...?

              >Barszczu też nie stawiam na stół w garnku tylko w wazie.
              Barszczu mam trochę. Jak zeżrą dzien przed, to na Wigilię nie zostanie. Nie chce mi się szykować kolacji świątecznej na 3 dni naprzód i gotować codziennie, bo zostanie zeżarte.

              >Winogrono czy camembert nie jest aż takim frykasem, że muszę oszczędzać na stół. Po prostu jak >ktoś z domowników ma ochotę to sobie bierze gałązkę.
              To wstaw sobie cokolwiek innego co tam jecie... Naprawdę na Święta podajesz dokładnie to samo, co każdego innego dnia w roku...? Bo u nas jednak w święta staramy się, żeby było ekstra. Więc codziennie nie stawiam na stole deski serów i innych przekąsek i byłabym mocno wkurzona, gdyby się okazało, że kupiłam do dekoracji tej deski np świeże figi i ktoś je zeżarł przed imprezą. Albo zeżarł połowę sushi. Albo połowę pasztecików. Zresztą nawet gdyby mi ktoś zeżarł winogrona, które - zasmucę Cię teraz- nie są dla mnie takim frykasem, żeby jeść raz w roku, niemniej jednak przed imprezą mogą być kupione w tym konkretnym celu, żeby np. zdobić paterę z serami, to też byłabym poirytowana. Bo normalnie to winogrona spleśnieją w lodówce i nikt ich nie zje, ale jak kupię trochę przed imprą, to nagle koniecznie chce im się winogron ... No, sorry, mi się nie chce gotować 3x tego samego albo kolejny raz latać do sklepu.
              • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 22:15
                Myślę, że większość z nas po prostu zna swoje rodziny i wie czy winogrona/camembert/sernik/sałatka mają szansę doczekać do świąt i jak wie, że nie mają to kupuje/robi odpowiednio więcej, żeby był domownik syty i patera cała.
                • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 09:03
                  Tylko wtedy wracamy do pkt wyżej, że w święta to sobie troszkę folgujemy i niekoniecznie chciałabym, żebyśmy folgowali sobie na codzień. Plus kwestia wykonawcy faktycznego, bo gdyby ktoś (będący na HO, zdalnym tudzież mający wolne w szkole ) wykonał sałatkę dla całej rodziny, a następnie pożarł, to ok. W momencie, kiedy ja jestem producentem sałatki, a pracuję w wigilię to trochę słabo, gdybym wróciła z pracy, a salatki wykonanej wieczorem nie było...

                  No i ta ilość- nie lubię szykować góry jedzenia, bo potem zostaje, więc jest po trochu i jak mi połowę tego "po trochu" zjedzą przed, to znów na półmiskach będzie biednie...
                  • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 11:52
                    >żebyśmy folgowali sobie na codzień

                    Kilka dni przygotowań do świąt to nie jest "na co dzień".

                    > trochę słabo, gdybym wróciła z pracy, a salatki wykonanej wieczorem nie było...

                    Masz jakieś dziwne wyobrażenie to temat tego jak się takie przedświąteczne podjadanie odbywa. Tak jak już pisałam - jeśli wiem, że rodzina "nie wytrzyma" to odkładam im do osobnej miski "na teraz". Odkładam, bo wiem, że tak będzie, więc robię/kupuję ciut więcej. Ciut, nie potrójną ilość. Też sobie nie wyobrażam, żeby ktoś zeżarł to, co jest przygotowane na świąteczny stół.

                    > No i ta ilość- nie lubię szykować góry jedzenia, bo potem zostaje

                    No właśnie o tym jest ten wątek 😄 Że matka najpierw nie pozwala jeść, a potem ma problem, że się zmarnuje, bo nikt nie daje rady przejeść tego przez 2 dni. Zamiast robić mniej i żałować rodzinie rób więcej i pozwól "pokradać" wink Oczywiście przed udekorowaniem.
                    • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 15:50
                      >Kilka dni przygotowań do świąt to nie >jest "na co dzień
                      Wystarczy, żeby w d... poszło...

                      >Masz jakieś dziwne wyobrażenie to >temat tego jak się takie przedświąteczne >podjadanie odbywa
                      Mam dziwne wyobrażenie nt tego, jak moja rodzina potrafiłaby ogolocic lodówkę...?

                      >Zamiast robić mniej i żałować rodzinie >rób więcej i pozwól "pokradać"
                      Czyli mam piec dwa serniki, dwa pasztety, dwie babki...? No bo ok, mogę zrobić kilka zwijanych wrapow więcej, ale nijak nie zrobię "ciut więcej" babki albo sernika.
                      • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 16:17
                        > Mam dziwne wyobrażenie nt tego, jak moja rodzina potrafiłaby ogolocic lodówkę...?

                        Trudno mi się do tego odnieść. Czy naprawdę z naszych postów wyłania się obraz ogołoconej lodówki??? Jak powiesz rodzinie "z tej małej miseczki można jeść, tej dużej nie ruszać" to zjedzą z obu???

                        > ale nijak nie zrobię "ciut więcej" babki albo sernika.

                        Ja robię normalną ilość i niewielką cześć (łyżkę ciasta) piekę osobno w malutkiej blaszce. Myślę o babce. Z sernikiem tak nie robiłam, ale że coraz więcej mam takich, co nie lubią rodzynków, to w tym roku normalną porcję sernika podzielę na 2 mniejsze blaszki kwadratowe (jedna będzie z rodzynkami, druga bez). Naprawdę, w tej kwestii nie widzę żadnego problemu.
                        • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 21:21
                          > trochę słabo, gdybym wróciła z pracy, a salatki wykonanej wieczorem nie było...
                          >Masz jakieś dziwne wyobrażenie to >temat tego jak się takie przedświąteczne >podjadanie odbywa.
                          > Mam dziwne wyobrażenie nt tego, jak >moja rodzina potrafiłaby ogolocic >lodówkę...?
                          >Trudno mi się do tego odnieść.
                          No i chyba słusznie... Ja Ci piszę jak to rozwiązuję w MOIM domu, mając na stanie MOJĄ rodzinę i MOJĄ małą lodówkę. Ty się najpierw dziwujesz, że wyobrażam jak wygląda podjadanie nie w taki sposób, w jaki wg Ciebiw powinnam to sobie wyobrażać, a następnie każesz odnosić się do wpisów innych ematek i ich rodzin. Ale PO CO??? Co mi niby da wiedza, że Ty robisz 3 michy salatki, skoro u mnie do lodówki wejdzie 1 mala miska i ta mala miska zostanie potencjalnie pożarta?

                          >Ja robię normalną ilość i niewielką >cześć (łyżkę ciasta) piekę osobno w >malutkiej blaszce.
                          To Ty, ja robię inaczej. Ja nie mam blaszek, blaszeczek i blaszeczuszek na łyżkę ciasta i nie planuję kupować zbędnych dla mnie gratów. Piekę w jednej i również nie widzę problemu. Dlaczego w moim domu miałabym robić nie tak, jak mi jest wygodniej, tylko tak jak Ty uważasz za właściwie? Nigdzie nie prosiłam o poradę co mam zrobić, żeby rodzina mogła się najeść sernika/pasztetów/sushi/pierogów/wrapow z lososiem na 5 dni przed wigilią, ja napisałam, jak ja to organizuję i, dziękuję, nie planuję nijak tego zmieniać.
              • eliszka25 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 08:29
                Memphis, ale to wszystko przecież kwestia tego, co i jak robi się w danej rodzinie. Dla mnie normalne jest, że dań, które podaję w całości, ruszać nie wolno, bo przecież nie wystawię potem na stół nadżartego. Jednak gotuję/piekę też potrawy, przy których nie ma znaczenia, czy ktoś posmakował czy nie, bo nie stawiam na stół wszystkiego na raz. Dobrym przykładem jest tu sałatka. Lubimy, więc robię sporo, bo wiem, że zniknie w 2-3 dni. Żeby jednak mogła tyle postać i się nie zepsuła nie wystawiam na stół całości. Wykładam trochę do niewielkiej salaterki i w razie potrzeby dokładam. Podobnie barszcz, pierogi itp. Po prostu u mnie w domu niektórych potraw można spróbować, a innych nie wolno ruszać póki nie wjadą na stół.
                • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 09:10
                  Toteż napisałam, jak jest u mnie i dlaczego, to Kasia się zafrasowała,że jaki napoczęty sernik, skoro to się na paterę kładzie i JĄ to stać na camembert uncertain

                  Tu też zdradzamy rodzinne uwarunkowania psychologiczne odnośnie odraczania gratyfikacji. Mąż i dzieci, w teście z żelkami Haribo, zezraliby żelki, stół i prowadzącego... Ja siedziałabym 12h czekając na obiecaną nagrodę (więcej żelków!), a potem jadłabym po żelku dziennie... Tak samo nie jem przed imprezą i nigdy nie otwieram prezentów przed gwiazdką (mój tegoroczny kupiłam sama i czeka zapakowany od listopada)!
                  • eliszka25 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 09:18
                    No mnie nie dziwi to, jak jest u ciebie. U mnie jest miks, bo niektóre potrawy można posmakować, innych nie wolno. Poza tym na wigilię czekamy z radością, bo część tych potraw jemy tylko raz w roku i tylko wtedy one tak smakują. No i choć dania są tradycyjne, to na stole pojawia się tylko to, co lubimy. Dlatego niektórych rzeczy muszę pilnować, żeby nie wyjedli, choć nie są to rarytasy, na które nie stać mnie na codzień 😉
                  • kocynder Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 10:42
                    A ja cię rozumiem! To nie jest kwestia tego, że stać mnie/nie stać mnie na co dzień na camemberta (którego u mnie w domu nikt nie lubi i nie je). Ale... Są potrawy/dania stricte świąteczne. Takie, które choć lubiane - robię tylko i wyłącznie na święta. Z przyczyn różnych: są czaso lub pracochłonne, na co dzień mi się nie chce, są kosztowne, albo po prostu taka tradycja. Dla mnie dobrym przykładem są kulebiaki. W domu wszyscy lubią. Można je upiec nawet trzy - cztery dni wcześniej, bez strat smakowych. I szalg by mnie ciężki trafił, gdybym np na środową wigilię upiekła kulebiak w niedzielę, a np we wtorek, po powrocie z pracy odkryła, że połowę zeżarli domownicy. Oj, nie byłoby świątecznego nastroju... Ale już np pasztet "świąteczny" - upiekłam w ubiegłą sobotę, wczoraj go "wykończyliśmy i upiekę następny - bez żalu i spiny, bo pasztet piekę często i nie jest zbyt fatygujący.
                    Prezentów nigdy nie rozpakowuję przed Gwiazdką, choćbym dostała nawet i wcześniej. Nie lubię wiedzieć co dostanę, pozbawia mnie to całej przyjemności "podchoinkowej". Nawet jeśli mąż prosi, żebym mu podała konkretnie co chcę - to podaję kilka rzeczy i nie chcę wiedzieć co wybrał, mam wówczas chociaż odrobinkę niespodzianki. smile
                    • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 12:04
                      > I szalg by mnie ciężki trafił, gdybym np na środową wigilię upiekła kulebiak w niedzielę,
                      > a np we wtorek, po powrocie z pracy odkryła, że połowę zeżarli domownicy.

                      Ale to tak nie działa! No co Wy, dziewczyny... Każdego by w tej sytuacji szlag trafił. To działa tak, że się robi dodatkowego kulebiaka (mniejszego tongue_out), którym rodzina może się poczęstować (bo na pewno nie najeść ) przed świętami. Jak już robię jakąś pracochłonną potrawę to naprawdę nie robi mi różnicy czy zrobię ciut więcej czy ciut mniej. Jak robię sałatkę to dokładam trochę do osobnej miseczki (bez dekoracji), jak piekę babę na Wielkanoc, to piekę też 2 małe babeczki, które rodzina pożera jeszcze na gorąco. To jest też trochę na zasadzie ergonomii przygotowań przedświątecznych. Jak pożałuję rodzinie tego, co robię na święta, to będę im musiała OPRÓCZ przedświątecznej roboty jeszcze ugotować obiad. A tak: lepię pierogi na święta - to na obiad są pierogi, smażę rybę do sosu greckiego - to na obiad jest ryba (bez sosu, po prostu smażona).
                      • kocynder Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 13:29
                        Z_lasu - ale to nie do końca...
                        1. Owszem, są potrawy, które można tak jak mówisz, podzielić i część "na bieżąco" a część "na święta". Np sałatka - kroi się więcej, ale majonez itp dodaje tylko do części, a resztę, w większej misce, chowa na święta. Można smażąc rybę do tej po grecku, można pierogi czasem, ale... (i tu przechodzimy do .)
                        2. Kulebiaka się nie da zrobić mniejszego. Znaczy owszem, da, ale to i tak KOMPLETNA robota. Bo proporcje ciasta mam akurat na jednego kulebiaka. Większej ilości - nie jestem w stanie wyrobić, poza tym nie mam miednicy, w której by się taka ilość ciasta dała wymieszać. Czyli zrobienie dodatkowego "na teraz" = dokładnie tyle samo dodatkowej pracy z wyrabianiem dodatkowej porcji ciasta, dodatkowym zwijaniem, dodatkowym pieczeniem. Mniejszego kulebiaka nie można piec razem z większym, bo mają różny czas pieczenia, i albo mały się spali, albo duży będzie niedopieczony. No i kolejne to 3.
                        3. Jeślibym kulebiaka robiła regularnie, bądź był dostępny w inne dni niż te, konkretnie, odświętne - po prostu by spowszedniał. Przestałby być odświętnym, wyczekiwanym daniem, a stałby się po prostu, ot, lubianą codziennością.I tak, psychologicznie: skoro mogę mniejszego kulebiaka zrobić trzy dni przed świętami, to dlaczego nie w lutym? albo w maju?
                        • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 13:45
                          Nie wypowiem się nt. kulebiaka, bo nie mam pojęcia jak się go robi. Ale jak chodzi o pieczenie to ja małe babki wkładam razem z dużą tylko wcześniej wyjmuję.

                          > to dlaczego nie w lutym? albo w maju?

                          To jest właśnie kwestia czy to będzie "za jedną robotą". Bo jeśli to jest 2x tyle pracy, to faktycznie nie ma sensu. Przecież nikt nie twierdzi, że absolutnie wszystko ma być do spróbowania przed świętami - wiadomo, że nie wszystko się da.
                          • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 15:57
                            > ja małe babki wkładam razem z dużą >tylko wcześniej wyjmuję
                            Ale ja mam tylko jedną blaszkę na babkę! Tak samo jedną prostokątną i jedną okrągłą. Więc muszę piec osobno...
                            • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 16:06
                              O tym nie pomyślałam. Samych dużych blach mam kilkanaście w różnych kształtach i rozmiarach (nie licząc tych od kuchenki i tych malutkich do babeczek). Ale ja sporo piekę.
                          • kocynder Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 16:02
                            Czyli w sumie się zgadzamy. smile Są takie potrawy, których wyżarcie wcześniej spowoduje wzruszenie ramion, ewentualnie westchnienie i tyle, zrobi się nowe, albo ilość na święta jest zakamuflowana i nie została wyżarta, a są takie, których wyżarcie spowoduje potężny wściek, i dowali dużo pracy dodatkowej osobie robiącej. I o ile te pierwsze można podżerać bez specjalnych wyrzutów sumienia, o tyle uskubanue tych drugich grozi kalectwem lub śmiercią nagłą a bolesną... wink
                            • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 16:09
                              Ale przecież od początku jest mowa o tym, że to jest podjadanie kontrolowane (przez głównodowodzącego, który wyznacza ile i czego wolno podjeść) i nie ma tak (chyba u nikogo w tym wątku), że każdy je co chce i ile chce. Jest jednak różnica między "czegoś nie wolno, bo nie będzie jak postawić na stół", a "niczego absolutnie nie wolno (nawet winogron), bo to na święta".
                              • kocynder Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 18:30
                                No nie, są takie co to "Nie rusz NIC, bo to "święte" jedzenie!!!", po Wiliji "No jedź, bo się zepsuje!". I są takie, co to "Oj, a co za różnica czy zje 22 czy 25 grudnia?" Ja preferuję złoty środek. Czyli tego co mogę zrobić więcej, ok. Tego co mogę bez zbytniej fatygi - też ok. Tego co nie zruinuje budżetu - też. Ale jeśli coś jest nie z tanich, pracochłonne i na dodatek z gatunku MUSI być, bo jak nie to święta nie ważne - jak by mi kto ruszył to bym była wkurzona. I wyżeracz musiałby się liczyć z zaprzęgnięciem do produkcji nowej porcji, wraz z nader cierpkimi uwagami głównodowodzącego. smile
                              • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 21:31
                                >niczego absolutnie nie wolno (nawet >winogron), bo to na święta".
                                No wybacz, ale to " niczego absolutnie nie wolno " to sama dopisałaś, bo nic takiego nie padło ani razu. Ale jeśli kupuję specjalnie na tę okazję- wybierz sobie dowolnie - świeże figi na paterę z serami, pudełeczko malin do dekoracji sernika, galazke winogron bo potrzebuję konkretnie do czegostam- to jest to półka "nie ruszac" i już.
                  • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 12:07
                    Gdyby od czekania przybywało świątecznego żarcia to byłaby jakaś analogia.
        • jowita771 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 09:42
          U mnie tez ciasto jada się elegancko na parterze, ale córka czasem wynosi coś na piętro, co mnie denerwuje, bo to już z elegancją nie ma nic wspólnego.
    • pyza-wedrowniczka Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 11:33
      Jakbym dostała coś wcześniej, to bym zjadła od razu. Też z myślą, że w święta będzie jeszcze więcej słodkiego, więc bez sensu jeszcze kolejne trzymać.

      A sama nie piekę rzeczy na święta z wyprzedzeniem, przygotowania do świąt zaczynam 23.12 do pracy, a Wielkanoc w piątek po pracy.
    • eliszka25 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:13
      W moim rodzinnym domu było nas dużo i mama przygotowania rozkładała na wiele dni, bo zwyczajnie nie da się przygotować wszystkiego w wigilię przed południem, jeśli do stołu wieczorem siada 20 osób. Jest to po prostu niewykonalne. Poza tym ja uważam, że nawet dla naszej czwórki jest to niewykonalne, więc owszem, stosuję zasadę „to na święta”, ale z umiarem, że tak powiem. Praktycznie wszystko smakujemy „czy aby nie mdłe” zaraz po zrobieniu, ale reszta zostaje na święta. Na stół nie stawiam ciasta z blachą czy barszczu z garem, więc na wieczerzy nie widać, że coś ubyło. Tylko po prostu uprzedzam domowników, że mają mi nie wyżreć do dna, bo to na święta. Poza tym oni uczestniczą w przygotowaniu wielu potraw, więc zapowiadam, że jak zjedzą wszystko, to będą musieli robić jeszcze raz i jest to wystarczający „straszak” 😄

      Acha, na święta piekę tylko ciasta, którym przechowywanie nie szkodzi albo wręcz robi dobrze, czyli piernik, sernik, szarlotkę czy mazurek. Nigdy na Wielkanoc nie mieliśmy baby drożdżowej, bo ona moim zdaniem najlepsza jest od razu po upieczeniu.

      • but.first.coffee Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 16:44
        eliszka25 napisała:



        >
        Nigdy na Wielkanoc
        > nie mieliśmy baby drożdżowej, bo ona moim zdaniem najlepsza jest od razu po up
        > ieczeniu.

        Dlatego baby drożdżowe piecze się w Wielką Sobotę, a piaskowe można wcześniej.

        • little_fish Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 16:54
          Dokładnie. Piekę w wielką sobotę i od razu jemy 😁
        • eliszka25 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 17:16
          Od razu po upieczeniu, to dla mnie tego danego dnia, a nie na drugi dzień. Drożdżówka dla mnie najlepsza jest jeszcze ciepła, ale ja pod tym względem jestem pewnie „rozpieszczona”, bo moja mama jest mistrzynią ciasta drożdżowego i jedliśmy je często, więc dla nas nie było ono jakiś bardzo świąteczne.
      • wapaha Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 19:07
        eliszka25 napisała:


        Jest to po prostu niewykonalne. Poza ty
        > m ja uważam, że nawet dla naszej czwórki jest to niewykonalne, więc owszem, sto
        > suję zasadę „to na święta”, ale z umiarem, że tak powiem.

        u mnie podobnie - ryba po grecku czy sałatka warzywna najlepsze są jak sie przegryzą - i często trzepię po łapach jak chca mi wyżerać wcześniej
        wink
        >
        • eliszka25 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 08:32
          Sałatki muszę pilnować, bo wszyscy lubią. Robię zawsze dużo, żeby mogli posmakować zaraz po przygotowaniu, ale resztę chowam i pilnuję, bo by wszystko wysmakowali 😄
          • wapaha Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 12:37
            Sałatkę robię na dwie, trzy miski. Ta jedna MICHA największa, i dwie mniejsze-po kilka porcji - żeby utrzymac z dala od MICHY
            wink
    • nenia1 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:16
      Nie, głównie pewnie dlatego, że większość rzeczy robimy przed samym jedzeniem. Nie kupuję też na święta czegoś tak odmiennego, że jest to jakimś rarytasem.
    • gaskama Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:19
      Tak, ale to dotyczy tylko prezentów wink
      Mój syn już cześć odebrał. Mąż łazi za mną, bym my przynajmniej część dała. I tak wszystkie damy 22 grudnia, bo 23 rano wyruszamy na narty, więc w sumie nie ma to znaczenia. Ale ja jednak jestem twarda, więc mędzę "daj spokój otworzymy na święta (w sensie w wigilię wigilii).
    • magata.d Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:26
      Nie wiem, czy ktoś hołduje, my nie. Sernik i inne ciasta robię przed samymi świętami, podobnie potrawy świąteczne, lubię świeże. A pierniczki jemy przez cały grudzień (oczywiście nie codziennie), w odróżnieniu od pozostałych miesięcy w roku (nie mamy wtedy na nie ochoty, poza tym ograniczamy słodycze).
    • conena Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 12:38
      u mnie działa to tylko na takiej zasadzie, że w ciągu roku nie jemy potraw wigilijnych i one mi smakują wyłącznie w wigilię. że tak powiem, ich urok na tym właśnie polega. choinka też nie stoi u nas od połowy października, tylko wjeżdża na salony najwcześniej w przeddzień wigilii.

      natomiast gdyby ktoś mnie lubił do tego stopnia, że podarowałby mi samodzielnie przygotowane makaroniki (które w mojej ocenie są pracochłonne i bez gwarancji powodzenia) to za nic w życiu bym się nie opanowała i zeżarłabym jeszcze tego samego dnia.
    • jehanette Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 13:01
      Już się tego pozbyłam z głowy na szczęście smile w tym tygodniu upiekłam (i pozarliśmy) makowca, bo w ostatnich latach na święta już nie zdazalam go upiec, albo z kolei było za dużo ciast i makowiec robił się szybko nieapetyczny. A tak to już mam trochę światecznego nastroju i delektowania się ciastem smile
      • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 13:12
        Ja tak zrobiłam w tym roku. Zawsze mam stały zestaw ciast, a dziecko w tym roku zażyczyło sobie spoza zestawu. Kolejne ciasto na święta to za dużo, nie dalibyśmy rady zjeść (a ja zrobić). Wyrzuć nic z zestawu nie można, bo dla męża święta bez makowca to nie święta, dla moich rodziców bez piernika to nie święta itd. To upiekłam dziecku czasochłonne ciasto 2 tygodnie wcześniej i w ten sposób zadowoliłam wszystkich. smile
    • z_lasu Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 13:07
      Ja trochę gonię, żeby nie zjedli wszystkiego, tzn. żeby było co postawić na stół, a nie na zasadzie, że niczego nie wolno tknąć. W przypadku niektórych potraw robię "na teraz" i "na święta" (pierogi przygotowuję wcześniej i mrożę, rodzina by się ze mną rozwiodła, jakbym pół dnia lepiła pierogi a na obiad im dała coś innego smile). Najbardziej lubiane ciasta też czasami dzielę - mała blaszka (albo 2 muffinki) na już i duża na święta. Ale to są pojedyncze małe porcje "na raz". Nie ma festiwalu wyżerki przez 2 tygodnie. Zresztą poza tym, co mrożę, to resztę przygotowuję dzień przed lub w tym samym dniu, więc nie ma problemu, że wolno dopiero jak już jest nieświeże.
    • kaki11 Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 13:41
      U mnie w domu było tak ale z jakimiś kupionymi rzeczami - jakiś sok, cola, ciastka, (choćbym miała ochotę, to nie otwieraj bo na święta) albo ewentualnie zapasami kupionymi wcześniej typu groszek konserwowy czy majonez do sałatki albo coś takiego. Za to z sałatkami, ciastem czy rybami nie - mama zdawała sobie sprawę, że tego jest tak dużo, a przygotowane było zaraz przed świętami a nie tydzień wcześniej, że to zjedzenie sałatki i ciasta 23.12 nie sprawi, że braknie, za to nie zjedzenie sprawi, że po świętach będzie jeszcze bardzo dużo do dojedzenia.
      U siebie też wychodzę z założenia, że wolę zrobić ciasto na dzień przed świętami, wtedy przygotować sałatkę i niech je kto ma ochotę smile zostawiam jedynie to co robię wcześniej i zamrażam - czyli jakieś krokiety, pierogi - podaje je na obiad a reszta ląduje w zamrażarce. Z zapasami też jest tak, że w sumie to ja żądzę się w kuchni, więc nawet jak kupię na święta coś wcześniej ale postanowię to wykorzystać do jakiegoś dania, to wykorzystam a później dokupię i tyle.
    • leosia-wspaniala Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 14:42
      Domyślam się, że pani na kasie nie leży, to chciała na święta mieć coś ekstra, nic w tym dziwnego. U mnie w domu też było "na święta", ale nikt nie piekł ciast kilka dni wcześniej, dzień szło wytrzymać.

      > Pamiętam ten koszmar zostawiania na święta ze swojego domu - pyszna i pachnąca babka wielkanocna, jedzona dopiero po kilku dniach - po wyschnięciu sad

      No ale logiczne, że skoro upieczono ją na święta, to na święta. Zjadłabyś przed, to na święta już by nie było. Pomyśl, że kiedyś robiło się wszystkiego więcej, robiło się samodzielnie, faceci skorzy do pomocy nie byli, to trzebab yło przygotować wszystko odpowiednio wcześniej.
      • pani_up Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 15:00
        Oj, przecież ja to rozumiem. Ale zawsze był smuteczek, że nie można było babki na świeżo tylko dopiero zeschnietą. Co nie znaczy że nie rozumiem
        • but.first.coffee Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 16:48
          Co wy z tą zeschniętą babką... drożdżową piecze się w sobotę, gdzie przez kilka godzin wyschnie?
          A piaskowej postanie kilka dni nie szkodzi.
          Chałkę i cross buns piecze się w piątek i od razu pożera.
          • pani_up Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 16:52
            Kurcze, moją babcia piecze wcześniej 🤷
    • ruscello Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 15:19
      Ja hołduję. Jestem jedyną w domu kucharko-piekarką i rozkładam sobie zakupy, pracę, jak mi pasuje. Nie mam zamiaru dokładać sobie roboty smile
      • but.first.coffee Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 16:49
        Ja bym ubiła, jakby mi wyżarli przed czasem panettone albo pandoro wink
    • mid.week Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 17:40
      Moja mama! O rajuśku, ona ma na drugie imię "Zostaw, to na święta!" big_grin
      Cała rodzina jej wypomina jak w czasach siermiężnego PRL skitrała karton czekolad, otrzymany od jakiegoś zaprzyjażnionego Greka. Czekolady ogromne, z wielkimi orzechami, w takich cudownych kolorowych folijkach - no szał. I tak leżały pół roku, nabierając mocy... w grudniu wypełzły z nich larwy.
      • podaje_haslo_okon Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 22:42
        surprised skąd się wzięły larwy w czekoladzie? Może dobrze, że tego nie zjedliście wink
        • memphis90 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 09:16
          Mole spożywcze...
    • kurt.wallander Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 19:06
      Czasem tak mówię, ale pół żartem, pół serio. NIENAWIDZĘ jadać stare ciasta, więc u mnie robi się je tuż przed, wolę mniej, a smacznie, niż cały stół przestanych słodkości.
    • pepsi.only Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 21:11
      Inaczej- wiele rzeczy robię wcześnie, przed świętami, żeby być wyrobioną na święta.
      Tyle, że robię taką ilość, żeby móc i przed świętami podjeść.

      Np. Ryby po grecku- w ubiegłym tygodniu jedliśmy na obiad, ale zrobiłam 4 razy taką ilość, i 3 części wylądowały w zamrażarce, na święta jedynie rozmrożę.
      Dziś wekowałam bigos- 4 słoje na święta, reszta w niemałym garnku do bieżącego zjedzenia
      (tu mała uwaga, ja lubię bigos, ale mi szkodzi, więc zjadam 1łyżkę, słownie JEDNĄ ŁYŻKĘ , buuu, a resztę zje mój mąż. Ta ilość przewidziana jest dla męża, będzie sam sobie wydzielał, do woli)

      Ciast powyższe nie dotyczy, bo lubimy ciasta wszyscy, łącznie z dzieckiem, i zjadamy je od razu niemalże, w jeden dzień, i rzadko kiedy zostaje mi na kolejny dzień do kawy.
      Dlatego ciasta na święta piekę w wigilię, po prostu.
    • ela.dzi Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 21:46
      U mnie robiło się np. 2 ciasta. Jedno na teraz, drugie na święta.
    • podaje_haslo_okon Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 22:40
      Przecież to jest zasada: Nie rusz, to na święta! Stosuję tylko do coca coli. Zazwyczaj mam zapas w domu, ale jak się nie daj buk kończy, to jedna musi zostać na święta. Inaczej bym się zapłakała :p
      • pepsi.only Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 22:46
        To u nas pepsi.
        pepsi only.
        wink
      • gaga-sie Re: Zostaw, to na święta 17.12.21, 22:59
        I od razu mi się dawne święta przypomniałysmile skrzynka coca coli w szklanych butelkach. A jak nie można było dostać, to oranżada.
    • vivi86 Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 09:19
      ....jedz bo się zepsuje 😅
    • sasha_m Re: Zostaw, to na święta 18.12.21, 16:50
      A to zależy. Sałatki robię więcej i odkładam porcję do zjedzenia na już. Mięsiw lub makowca też można sobie ukroić czy zjeść miseczkę galaretki z nóżek, zewsze jest tego dużo. Ale półmisek karpia w galarecie czy okrągły sernik, który wjeżdża na stół w całości są z opcji "zostaw, to na święta". Jedzenie szykujemy 1-2 dni przed, więc można się wstrzymać do tej godziny zero, nikt u mnie nie ma z tym problemu.
      Trzymanie takiego mikołajkowego prezentu do Świąt jest wg mnie bez sensu, to z jakiej okazji ten prezent, mikołajek czy gwiazdki? W Święta jest i tak tyle niecodziennego jedzenia, że na te ciasteczka może nie być ani miejsca w żołądku, ani szczególnej ochoty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka