ludzikmichelin4245
03.01.22, 17:43
Jest zdaje się obecnie jakaś afera o użycie sformułowania "biedafirmy" przez posłankę Lewicy. Kontekst - większe firmy (pow. 9 osób) generują wyższy wzrost gospodarczy, lepiej płacą i tak dalej.
Czy ematka owe małe (bieda)firmy lubi? Czy uznaje je za realizację etosu przedsiębiorczości, dumnego "na swoim" itd?
Dla mnie zawodowo to opcja po moim trupie; jeden z moich większych koszmarów (nie tylko finansowych) to właśnie wizja, że pracuję sobie w takiej właśnie małej, rodzinnej firmie, gdzie każdy dzień spędzam z tymi samymi czterema osobami. Tylko molochy od 500 osób w górę :p