Dodaj do ulubionych

Biedafirmy

03.01.22, 17:43
Jest zdaje się obecnie jakaś afera o użycie sformułowania "biedafirmy" przez posłankę Lewicy. Kontekst - większe firmy (pow. 9 osób) generują wyższy wzrost gospodarczy, lepiej płacą i tak dalej.

Czy ematka owe małe (bieda)firmy lubi? Czy uznaje je za realizację etosu przedsiębiorczości, dumnego "na swoim" itd?
Dla mnie zawodowo to opcja po moim trupie; jeden z moich większych koszmarów (nie tylko finansowych) to właśnie wizja, że pracuję sobie w takiej właśnie małej, rodzinnej firmie, gdzie każdy dzień spędzam z tymi samymi czterema osobami. Tylko molochy od 500 osób w górę :p
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:44
      Jestem biedafirmą.
      • sjanna Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:52
        Ja takoż.
        Chwalę sobie i nie mam żalu do nikogo, również do poslanki.
      • mondaymorning1987 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:48
        Ja jestem bieda firmą
      • kokosowy15 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:56
        Zależy, co traktujemy jako "biedafirme". Nie należą do nich adwokaci, lekarze z prywatnymi praktykami, twórcy. Nie liczba pracowników decyduje lecz forma zatrudnienia, płace, traktowanie tych pracowników. Czy mechanik samochodowy, u którego pracuje trzech ludzi w tym dwóch na zlecenie a jeden na czarno to nie "bieda firma?".Albo kawiarnia z jednym etatem i kilkoma kelnerkami które mogą liczyć tylko na napiwki? Statystyka mówi, że w tych firmach średnia płaca jest przynajmniej tysiąc zł niższa niż w sektorze przedsiębiorstw, a mediana w stosunku do przedsiębiorstw jeszcze niższa. Nawet zatrudnianie na etacie kilkunastu pracowników to też oszukiwanie i ludzi i Państwa, a mam takie przykłady.
        • marta.graca Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:58
          Nie wiem, jak u lekarzy, ale aplikanci adwokaccy i twórcy bardzo często są zatrudniani za głodowe stawki, a wielu kancelariach kodeks pracy się nie przyjął.
          • ludzikmichelin4245 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:31
            Tylko tu znowu wracamy do tej dyskusji, która była przy okazji Matczaka. Inaczej jest znosić różne niedogodności, gdy wiesz, że przemęczysz się przez pierwszych kilka lat, a potem będą frukta, a inaczej, gdy czeka cię 50 lat pracy w tychże warunkach.
            • vivi86 Re: Biedafirmy 04.01.22, 10:57
              Będą albo nie będą. Wielu adwokatów i radców też czeka to wspomniane 50 lat.
        • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:31
          kokosowy15 napisał(a):

          > Zależy, co traktujemy jako "biedafirme". Nie należą do nich adwokaci, lekarze z
          > prywatnymi praktykami, twórcy. Nie liczba pracowników decyduje lecz forma zatr
          > udnienia, płace, traktowanie tych pracowników

          Zależy wg kogo. Wg pani posłanki chyba nie ma takiego rozróżnienia.

          Nie wylaczalabym zresztą przy Twoim rozumieniu adwokatów z tego pojęcia- tam różnie bywa z warunkami zatrudnienia.
          Jeśli mówimy "biedafirma" to taka mała firma w której się łamie prawa pracownicze, to również dobrze może to być kancelaria adwokacka.

          Natomiast pani posłanka zdaje się jednak mówiła o wszystkich małych firmach
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Biedafirmy 04.01.22, 01:39
          He, he .... to ile w takiej kancelarii zarabia pracownik sekretariatu, który umawia, sprawdza wszystko i pisze akty notarialne?
          • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 01:47
            Hehe, nie wiem, bo nie znam kancelarii adwokackiej, w której ktoś pisze akty notarialne 😝
        • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:35
          Jestem bieda firmą, do tego mam kawałek etatu w innej bieda firmie. I jestem zadowolony.
          Kiedyś współpracowałem z bieda firmami medycznymi, żadna nie wyzyskiwała więcej niż 10 pracowników, i też byłem zadowolony.
      • hanusinamama Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:16
        Miałam pisac, że ja też..ale jestem jednoosobowa firma. Też się łapię??
        • alicia033 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:54
          hanusinamama napisała:

          > Też się łapię??

          Też.
          • bramstenga Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:09
            Przecież AMŻ wyraźnie miała na myśli zatrudnionych w małych firmach, nie właścicieli. Choć zgadzam, się, że znaczna część JDG to bieda firmy do kwadratu, czyli takie, których nawet nie stać na zatrudnianie pracowników.
            • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:29
              No i co w związku z tym? Jeżeli właściciel chce sobie pracować sam i zgarniać wszystko dla siebie to co w tym złego? Nawet niech zarobi tyle co na etacie to i tak jest na plus, bo pracuje sobie według swojego widzimisie.
              • bramstenga Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:25
                Jeśli to byłaby kwestia chcenia, to OK, gorzej, jeśli JDG jest wymuszana przez (de facto) pracodawcę.
                • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:35
                  To szukasz dalej. Nie ma obowiązku przyjmowania każdej oferty. A powiem Ci, że większość IT tak zatrudnia i jakoś nie są to biedafirmy.
                  • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:04
                    A powiem Ci, że większość IT tak zatrudnia i jakoś nie są to biedafirmy.

                    Większość firm z IT daje wybór formy zatrudnienia i nie upiera się wyłącznie B2B/ etat.
    • profes79 Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:47
      Ale ktoś musi sprzedawać ci warzywa w pobliskim sklepiku; naprawiać samochód, robić poprawki krawieckie. Są wręcz działalności gdzie praktycznie zawsze będzie to garstka osób "coś" robiąca a z kolei firma licząca ponad te 9 osób to w PL skokowy wzrost obciążeń biurokratycznych.

      Posłance Lewicy po prostu chodzi o to, że jak firma ma więcej osób to więcej umó o pracę bo przecież obowiązkiem firmy jest zatrudniać wyborców lewicy na umowę o pracę.
      • leosia-wspaniala Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:59
        >przecież obowiązkiem firmy jest zatrudniać wyborców lewicy na umowę o pracę.

        ???

        Tak, obowiązkiem firmy jest zartudniać na umowę o pracę, jeśli zachodzi stosunek pracy - czyli m.in. praca w określonym miejscu, w określonych godzinach, praca pod nadzorem.
        • profes79 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:08
          Tak, ale ilu tych wyborców lewicy zatrudni biedafirma? Jednego? Dwóch? Tu potrzebne korpo co zatrudni 500 i jeszcze da im bogaty pakiet socjalny "bo sie należy".
        • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:37
          Właściciel innej firmy, większej, opowiadał mi, jak to pracownik lewicowy związkowiec tłumaczył mu, że firma jest po to, by dawać pracę. Spodobało mi się to postępowe rozumienie świata.
    • g.r.uu Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:47
      Mam biedafirme i się tego nie wstydzę smile
      • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:54
        Ja też się nie wstydzę. W dodatku pani posłanka zapomniała była o tym, że na przykład w moim zawodzie to podstawowa forma działalności. Ale od czasu jej wypowiedzi o Janie Shostak mam swoje (bardzo kiepskie) zdanie o pani Annie Marii. Nie zostałam zatem zaskoczona.
    • tanebo001 Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:53
      Lepiej by brzmiało startupy. Nawet Tesla kiedyś była biedafirmą...
      • georgia.guidestones Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:59
        tanebo001 napisał:

        > Lepiej by brzmiało startupy. Nawet Tesla kiedyś była biedafirmą...
        >
        Tylko ze duzo tzw.startupow pozostanie nimi na zawsze, w PL jest full drobnego handlu i malych firm uslugowych.
    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:55
      No trudno, jakoś posłanka musi z tym żyć. Tych biedafirm jest dość sporo, więc nie wiem jak to strawi.
      • alpepe Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:57
        O, miałam dziś popełnić wątek, że cię nie widuję na forum, a tu taka niespodzianka.
        • marta.graca Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:06
          Hrabina zgłosiła się po nagrodę z wątku roku wink
          • chatgris01 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:38
            Już wcześniej się odezwała, w Święta.
    • silenta Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:56
      Moja pierwsza praca była w takiej właśnie małej firmie i od 20 lat przy zmianie pracy biorę pod uwagę tylko duże państwowe firmy. Właścicielka terrorystka a ja wtedy nieśmiałe dziewczątko, cieszę się, że miałam na tyle rozumu by uciec po okresie próbnym. A umowa na okres próbny też była po jakimś czasie pracy na czarno.
    • lauren6 Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:56
      Biedafirma kojarzy mi się z firmą hrabiny i walką o 100 zł za koszty wyjazdu służbowego z kochanicą. Oraz oczywiście z tymi biednymi pracownikami, którzy są świadkami między szefem, a szefową, którzy kiedyś byli kochankami, a obecnie tkwią w toksycznym, biznesowym układzie, z którego żadne się nie wycofa.
      • kaki11 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:19
        Mam to samo. Pierwsza myśl, po przeczytaniu tytułu wątku: firma Hrabiny i g***o burza o koszty paliwa na wyjazd służbowy 😅
    • demono2004 Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:58
      Tacy, jak ona daza do tego, by takie "biedafirmy|" zlikwidować. Zresztą osobyu Lewicowe nigdy nie mialy szacunku do osób pracujących.
      • kokosowy15 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:00
        Tu nie chodzi o brak szacunku do ludzi pracujących, wprost przeciwnie. To protest przeciwko bezczelnemu wykorzystywaniu tych pracujących przez właścicieli takich firm, lub lub wykorzystywaniu tych firm przez większych i bardziej cwanych.
        • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:49
          Ludzie prowadzący takie firmy mają tu własne zdanie i nie potrzebują porad na temat, kto ich wykorzystuje. Lewica mówi pracuj więcej, bo czekam na pieniądze, które wypracujesz.
        • demono2004 Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:52
          kokosowy15 napisał(a):

          > Tu nie chodzi o brak szacunku do ludzi pracujących, wprost przeciwnie. To prote
          > st przeciwko bezczelnemu wykorzystywaniu tych pracujących przez właścicieli tak
          > ich firm, lub lub wykorzystywaniu tych firm przez większych i bardziej cwanych.
          >



          Ta kobieta popiera korporacje/pracę w korporacji. Jak myslisz, dla ilu osób znajdzie sie tam praca? Kroporacje nie są z gumy.
          • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:14
            Ludzie pracujący niedawno w sąsiedniej aptece teraz, nie zmieniając adresu, pracują w dużej firmie, czy to korporacja nie wiem. Lokalni piekarze to już jedna firma, posiadająca kilkanaście sklepów i gorszy chleb. I zmieniło się to, że przy zachowaniu minimalnej płacy wydłużono czas pracy. Kilka firm księgowych koleżanek mojej Żony ma już jednego właściciela. Koncentracja kapitału i monopolizacja lokalnego rynku.
      • mamdomek Re: Biedafirmy 04.01.22, 18:54
        Ęby miec pojęcie jak działa rynek pracy i jak działa firma mikro, średnia i duża, Trzeba w KAŻDEJ trochę (minimum 2 lata) popracować. I trzeba też spróbowa poprowadzic własny biznes tajk żeby żywił, nie plajtował i był stabilny. Wtedy dopiero NABYWA SIĘ PRAWO do wypowiadania sądów i mądrzenia się na tematy biznesów i zatrudnienia. Osoby tuż przed 40-tką dopiero mają SZANSĘ przebyż taka drogę, żeby się mądrzyć na spomniene tematy. I ich zdanie jest ewentualnie dopiero wówczas warte wysłuchania i przemyślenia.
    • bi_scotti Re: Biedafirmy 03.01.22, 17:59
      Moj maz, ktory przez ponad 30 lat byl sam sobie sterem, zeglarzem, okretem to przyklad calkiem happy & successful "bieda-jedno-osobowej-firmy" big_grin Oh, to moje biedactwo, chyba mu kupie paczka z powidlem zeby sie nie czul takim "biedakiem" tongue_out
      Szewcy, hairdressers, krawcowe, naprawiacze wszelkiego sprzetu, male knajpki, small convenience stores, uslugi ksiegowe czy real estate - wszystko to sa "biedafirmy"? Jaka bieda???? Cheers.
      • leosia-wspaniala Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:00
        Widać, że w III RP nie było ci dane żyć. Ciesz się.
        • bi_scotti Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:16
          Eeee tam - paru znajomych & relatives w PL, ktorzy maja "biedafirmy" mogliby mnie spokojnie kupic pewnie z 10 razy - bez zazdrosci moge honestly powiedziec, ze to sa "rich people" wedlug wszelkich standards w developed world. I nawet wydaje mi sie, ze wiekszosc pozostala uczciwa smile Cheers.
          • bramstenga Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:11
            AMŻ nie chodziło o właścicieli mikrofirm, ale osoby tam zatrudnione. I tak, statystycznie zarabiają one gorzej niż w dużych organizacjach.
      • konsta-is-me Re: Biedafirmy 04.01.22, 17:01
        Eh, biscotti jak zwykle nie rozumie o czym mowa...🤷
    • leosia-wspaniala Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:02
      Jak ematki piszą o "Januszach i Grażynach biznesu" to dobrze. Posłanka pisze o "biedafirmach" to nagle atak na polską przedsiębiorczość big_grin

      No niestety, sporo takich małych firm to są biedafirmy, bez umów o pracę, bez benefitów, z kombinowaniem, łamaniem praw pracowniczych. Ostatnio tu forumka pisała o myciu kibla przez pracowników... No cóż, geniusz przedsiębiorczości na sprzątaniu oszczędza - zuch!
      • g.r.uu Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:08
        Piszesz to na forum korporacji, która przez lata zastępowała stosunek pracy nawet nie zaleceniem a umowa o dzieło 😁
        • marta.graca Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:15
          A bo to ona jedna? Spotkałam się z "dziełami" w postaci sprzątania, czy przygotowywania cateringu na imprezy.
        • leosia-wspaniala Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:43
          No i...? Czy ja twierdzę, że korporacji to nie dotyczy? Akurat Agora ma sporo za uszami, nie tylko Ty znasz tę branżę.
          • g.r.uu Re: Biedafirmy 04.01.22, 09:14
            Po prostu nie ma sensu czepiać się małych firm bo w dużych jest dokładnie to samo, a często nawet gorzej bo mają całe działy prawne żeby skutecznie omijać przepisy
      • marusia_ogoniok_102 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:10
        Wywołana do tablicy zgłaszam się, kibel to u mnie. Stąd przechodzę do korpo tongue_out
        No, ale przyznaję, że umowę o pracę mam. Tu szef nie kombinował.
        • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:20
          marusia_ogoniok_102 napisała:
          > Wywołana do tablicy zgłaszam się, kibel to u mnie. Stąd przechodzę do korpo tongue_out
          > No, ale przyznaję, że umowę o pracę mam. Tu szef nie kombinował.


          Też o tobie pomyślałam smile A jak znalazłaś lepszą pracę to super!
      • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:11
        Zdradzę Ci leosiu, że dwie młode biedakancelarie adwokackie w moim biurze same myją kibel. A jednocześnie jedna z tych biedakancekarii to najlepsza znana mi młoda specjalistka w niszowej dziedzinie. Zapewne niebawem w związku z tym dorobi się sprzątaczki, niemniej póki co myje kibel i wiedzy jej od tego nie ubywa.
        • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:20
          Wypada też zauważyć fakt, który Leosi się w głowie nie mieści, że biedafirmy potrzebują sprzatania raz na tydzień na godzinę. I pani sprzątająca nie chodzi codziennie i nie myje kubków na bieżąco. Niech Leosia się wykarze i znajdzie sprzątaczkę na godzinę tygodniowo 😀
          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:24
            No tu jest taka jeesti, że ja, chociaż sprzątaczkę akurat mam od początku mojej biedadziałalności to nadal, po 8 latach prowadzenia kancelarii sama myję po sobie kubki i talerze i wyrzucam śmieci. Bo trzymanie ich do soboty nie mieści się w moich standardach higieny. Gorzej, od aplikanta też wymagałam, żeby po sobie mył naczynia.
            • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:28
              Ja sprzątaczkę mam tylko dlatego, że cała kamienica dogadała się między sobą i babce opłaca się przyjechać na cały piątek do biedafirm i u każdego machnąć w godzinę. Gdyby nie to myłabym kibel sama. Niestety talerze, kubki, śmieci itd. każdy musi sobie myć sam. Zimą trzeba też codziennie przejechać mopem korytarz. To jest dopiero bieda!
            • 152kk Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:40
              Ale jednak co innego jesli wymagasz od pracownika zatrudnionego np. jako prawnik (nie sadze zeby aplikant mial umowe o prace, pisze teoretycznie) zeby myl naczynia czy kibel PO SOBIE. Bo mycie po sobie to element kultury a nie wymagania wynikajace z faktu zatrudnienia. A co innego gdy od tej osoby wymagasz mycia tego samego PO INNYCH (wlascicielu firmy, klientach itp.) I nie ma tonic wspolnego czy ty - własciciel firmy - myjesz te kible czy szklanki po klientach. Bo ty mozesz sobie samej zakres zadan ustalac tak, jak ci sie chce i opłaca (i sama mozesz myć kible zamiast zatrudnic kogos wlasnie do tego). Ale nie możesz wymagac tego od pracownika, ktory nie do tego jest zatrudniony. Mysle, ze daniela doskonale rozumie różnicę, dobrze by było gdyby wszyscy przedsiębiorcy ją rozumieli. Nie byłoby bowiem tej złej opinii o małych firmach gdyby własnie w małych ta różnica się nie zacierała i gdyby przedsiebiorcy nie wymagali od pracownikow wykonywania innych zadan niz te, do ktorych ich zatrudnili.
              • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:43
                A ty do kogo skierowałaś ten wpis? Bo chyba nie do mnie i Danieli?
                • 152kk Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:58
                  Do ciebie bo odnioslam wrazenie, ze nie rozumiesz roznicy miedzy sytuacja, gdy ty sama -przedsiebiorca decydujesz czy zatrudniasz kogos do sprzatania czy sprzatasz sama, a sytuacja marusi, ktora nie miala nic do gadania bo byla pracownikiem zmuszonym do sprzatania (co nie bylo przewidziane w jej obowiazkach). Jesli te roznice widzisz - to ok - ale w takim razie nie wiem po co z daniela piszecie o sobie, podczas gdy podwatek dotyczy pracownika.
                  • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:01
                    To złe wrażenie odniosłaś. Następnym razem czytaj uważniej. Zrozumiesz czemu i o czym dyskutujemy ze sobą.
                    • 152kk Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:13
                      Przepraszam serdecznie. Na przyszłość upraszam zatem o prowadzenie intymnych dyskusji (tylko dla wtajemniczonych) na priv lub o tworzenie odrębnych podwątków dla pracodawców którzy sami szorują kible w swoim biurze, a nie podpinanie się do podwątku dotyczącego pracowników takich jak marusia. Wtedy nie będzie problemu ze zrozumieniem Twoich głębokich przemyśleń przez takich biedaków niedomyślnych, jak ja wink
                      • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:30
                        To jest forum, tu każdy ma prawo napisać to co mu się podoba. Pora przywyknąć., 😉
                        • 152kk Re: Biedafirmy 05.01.22, 10:17
                          Oczywiście że tak, możesz pisać co i gdzie chcesz.
                          Ale to ty zarzuciłaś mi że nie czytam uważnie i dlatego odnoszę złe wrażenie. Ale ja czytałam uważnie, tylko ty wyrażasz się niejasno, bo zamieszczasz swoje refleksje w źle wybranych miejscach (dotyczących innego tematu, niż ten, na który się wypowiadasz)
                          • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 05.01.22, 19:46
                            Ja doskonale wiem z kim i o czym dyskutuje i jeszcze kilka wpisów wyżej też doskonale wiedziałaś. I bądź uprzejma na mnie nie pohukiwać i mnie nie pouczać co i gdzie mam pisać na ematce!
                  • sasanka4321 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:00
                    152kk napisała:

                    sytuacja marusi, ktora nie miala nic do gadania bo byla pracowni
                    > kiem zmuszonym do sprzatania (co nie bylo przewidziane w jej obowiazkach).

                    Blad to polegal tutaj raczej na tym, ze to nie bylo przewidziane w obowiazkach. Jesliby bylo, to problemu by nie bylo
                    ? Czy jednak by byl?
                    • 152kk Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:21
                      Zapewne gdyby marusi zaproponowano umowę zawierającą obowiązki w zakresie sprzątania to by się zastanowiła czy taka umowa się jej opłaca (zarówno finansowo jak i zawodowo). Ja bym się na taki zakres obowiązków raczej nie zgodziła, ale nie dlatego że gardzę taką pracą (sama ją wykonuję dla siebie w domu, uważam że dobrze wykonywana jest bardzo pożyteczna) tylko wolę zarabiać na innych umiejętnościach (i te inne moje umiejętności są wyżej wyceniane rynkowo). I każdy ma takie prawo - zarówno przedsiębiorca jak i pracownik - żeby sam mógł zdecydować , przed podjęciem zobowiązania, jaki rodzaj pracy chce wykonywać i czy za taką pracę opłaca mu się przyjąć proponowaną stawkę/wynagrodzenie.
                      • szorstkawelna Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:52
                        152kk napisała:

                        > Zapewne gdyby marusi zaproponowano umowę zawierającą obowiązki w zakresie sprzą
                        > tania to by się zastanowiła czy taka umowa się jej opłaca (zarówno finansowo ja
                        > k i zawodowo). Ja bym się na taki zakres obowiązków raczej nie zgodziła, ale ni
                        > e dlatego że gardzę taką pracą (sama ją wykonuję dla siebie w domu, uważam że d
                        > obrze wykonywana jest bardzo pożyteczna) tylko wolę zarabiać na innych umiejętn
                        > ościach (i te inne moje umiejętności są wyżej wyceniane rynkowo). I każdy ma ta
                        > kie prawo - zarówno przedsiębiorca jak i pracownik - żeby sam mógł zdecydować ,
                        > przed podjęciem zobowiązania, jaki rodzaj pracy chce wykonywać i czy za taką p
                        > racę opłaca mu się przyjąć proponowaną stawkę/wynagrodzenie.

                        I to jest clou problemu. Nie znam nikogo kto szukając pracy w charakterze innym niż sprzątaczki, odpowiedziałby na ogłoszenie zawierające info o tym, że do obowiązków pracownika należy również sprzątanie. Kiedyś pracowałam w miejscu w którym poproszono pracowników o "ogarniecie biura i toalet", bo sprzątaczka nie może przyjść . Wyrozumiali pracownicy zrobili to o co ich poproszono, ale dość szybko okazało się, że sytuacja się powtarza, a pracodawca zaczął traktować gest dobrej woli jako coś oczywistego i jeszcze robić uwagi odnośnie do jakości tego sprzątania. Sam oczywiście nigdy palcem nie kiwnął palcem poza teatralnym zawiązaniem worka na śmieci "bo się wysypują i czy nikt tego nie widzi?!" 😅
                        • 35wcieniu Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:04
                          O to to. Pracowałam niegdyś w kilku Januszexach i sprzątanie było na porządku dziennym w większości z nich. Zakres obowiązków nigdy o tym nie mówił, nagle po podpisaniu umowy okazywało się że trzeba np. być pół godziny wcześniej/później żeby umyć podłogę.
          • leosia-wspaniala Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:50
            >Niech Leosia się wykarze i znajdzie sprzątaczkę na godzinę tygodniowo 😀

            A czemu mam się karać...? Jak się zapłaci, to się sprzątaczka znajdzie, spokojna głowa. Pracowałam kiedyś w małej firmie, sprzątaczka przychodziła tylko w piątki, a jednak pracownicy nie musieli kibla szorować.
            • georgia.guidestones Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:15
              leosia-wspaniala napisał(a):

              > >Niech Leosia się wykarze i znajdzie sprzątaczkę na godzinę tygodniowo 😀
              >
              > A czemu mam się karać...? Jak się zapłaci, to się sprzątaczka znajdzie, spokojn
              > a głowa. Pracowałam kiedyś w małej firmie, sprzątaczka przychodziła tylko w pią
              > tki, a jednak pracownicy nie musieli kibla szorować.
              Pewnie specjalnie sie wstrzymywali z dwojka do powrotu do domu 🤣
        • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:21
          daniela34 napisała:
          > Zdradzę Ci leosiu, że dwie młode biedakancelarie adwokackie w moim biurze same
          > myją kibel. A jednocześnie jedna z tych biedakancekarii to najlepsza znana mi m
          > łoda specjalistka w niszowej dziedzinie. Zapewne niebawem w związku z tym dorob
          > i się sprzątaczki, niemniej póki co myje kibel i wiedzy jej od tego nie ubywa.

          I rozumiem, że Ty zatrudniona jako adwokatka w kilkuosobowej kancelarii nie miałabyś żadnego problemu z myciem kibla po współpracownikach i klientach? wink
          • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:24
            Myślę, że Daniela miała na myśli 1osobowa kancelarie.
            • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:27
              hrabina_niczyja napisała:
              > Myślę, że Daniela miała na myśli 1osobowa kancelarie.


              Ale odniosła się do zupełnie innego.
            • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:31
              hrabina_niczyja napisała:

              > Myślę, że Daniela miała na myśli 1osobowa kancelarie.

              Wgryźmy się w twierdzenie araceli
              Jako adwokatka nie mogłabym być zatrudniona w kilkuosobowej kancelarii, mogłabym byc wspólnikiem spółki kilkuosobowej albo mieć umowę zlecenie i jdg. I jeśli to by była spora kancelaria to nie byłaby już biedafirmą wg pani posłanki zatem nie tego dotyczy dyskusja, a jeśli byłoby nas kilkoro i nie stać by nas było na sprzątaczkę, to owszem, myłabym toalety i naczynia i tego samego oczekiwała od pozostałych osób w kancelarii. Każdy kiedyś zaczyna i nie na wszystko od razu stać. Ja akurat za sprzątanie płacę, ale naczynia myję sama po sobie, bo nikt mi nie przyjdzie codziennie o 20.00 na pół godziny, żeby je za mnie umyć. Korona na głowie ani o centymetr mi się od tego nie przekrzywia.
              • droch Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:36
                To się zupełnie kupy nie trzyma. Gdy myjesz kibel, nie zarabiasz dla kancelarii na prowadzonych sprawach. Godzina twojej pracy nieprzypadkowo kosztuje mniej niż godzina serwisu sprzątającego. Jeśli nie miałabyś pracy na 8 godzin, lepiej byłoby przenieść ciebie na np. 7/8 etatu., a mycie kibli zlecić komuś tańszemu.
                Co do osobistego mycia naczyń, to jest to wyjątkowo nieefektywne ekonomicznie. Biedakancelaria tym bardziej powinna unikać tego rodzaju zbędnych kosztów.
                • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:40
                  😀😀😀 A to powinna kupić zmywarkę? 😀
                  • droch Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:46
                    Naturalnie. Może ja się nie znam, ale nie trafiła się mi jeszcze praca w firmie bez zmywarki w kuchni czy kąciku kuchennym. Pracodawca mógł niechętnie płacić pracownikom za nadgodziny, ale umiał liczyć koszty mediów.
                    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:49
                      Koszty mediów to w moim przypadku koszt ogrzewania. Mycie talerzy to akurat zbyteczne zawracanie sobie głowy. Myślę, że twój pracodawca też umiał liczyć i bynajmniej nie dla oszczędności wody wstawił wam zmywarkę 😀
                    • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:57
                      droch napisał:

                      > Naturalnie. Może ja się nie znam, ale nie trafiła się mi jeszcze praca w firmie
                      > bez zmywarki w kuchni czy kąciku kuchennym.

                      Hehe już to widzę. Jest nas w lokalu w tej chwili łącznie 5 osób. I teraz
                      M.jest tylko popołudniami i wieczorami. Nie zawsze pije cokolwiek.
                      K.jest cały dzień, ale je "pudełka" wiec naczyń nie brudzi poza 1 kubkiem.
                      A.czasem jest czasem jej nie ma, na ogół pije herbatę ze swojego termosu, który myje sobie w domu
                      M2 jest czasem cały dzień i je obiad, a czasem wcale. Czyli 1 talerz, jeden kubek.
                      A J.jest dwa dni w tygodniu i pije kawę.

                      Nawet zakładając że każdy klient wypije choć szklankę wody, to w jakim tempie zapełnimy zmywarkę?
                      • droch Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:02
                        Widocznie u prawników jadą się rzadziej i mniej niż w mojej branży wink
                        • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:15
                          droch napisał:

                          > Widocznie u prawników jadą się rzadziej i mniej niż w mojej branży wink

                          Raczej często jada się w locie. Albo rzeczone pudełka. Ja akurat jak jestem to czasem jem obiad ale tez nie zawsze.
                          • kokosowy15 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:47
                            Piszesz wyłącznie o sobie i swojej profesji. Przecież umiesz myśleć i wyobrazić sobie, że jesteś lekarzem i pracujesz w przychodni, czy to zmienia twój stosunek do właściciela firmy który każe ci sprzątać pomieszczenia, czy tylko tobie jako najmłodszej stażem czy według grafiku? Albo czy Twoja stażystka jest od biegania po twój obiad, mycia twoich naczyń, kupowania dla ciebie biletów do teatru?
                            • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:59
                              kokosowy15 napisał(a):

                              > Piszesz wyłącznie o sobie i swojej profesji. Przecież umiesz myśleć i wyobrazić
                              > sobie, że jesteś lekarzem i pracujesz w przychodni, czy to zmienia twój stosun
                              > ek do właściciela firmy który każe ci sprzątać pomieszczenia, czy tylko tobie j
                              > ako najmłodszej stażem czy według grafiku?

                              Lekarze to akurat często na samozatrudnieniu jako kolejne biedafirmy. Ale to zostawmy na boku. Jeśli tylko mnie jako najmłodszej to mi się to nie podoba ale o tym już pisałam wcześniej. Ale jeśli wszystkim i jest to jasne, że na takich zasadach to ode mnie zależy, czy się zgadzam na taki układ, czy nie.



                              Albo czy Twoja stażystka jest od bie
                              > gania po twój obiad, mycia twoich naczyń, kupowania dla ciebie biletów do teatr
                              > u?

                              A ktoś tu pisał o takich przypadkach? Bo ja nie ani nikt inny nie. Nie aprobuję traktowania pracownika jako chłopca na posyłki prywatne. Ale chyba nie o tym tu mowa
                      • chatgris01 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:05
                        Są zmywarki nablatowe na 6 kubków/szklanek i 6 talerzy.
                        • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:22
                          chatgris01 napisała:

                          > Są zmywarki nablatowe na 6 kubków/szklanek i 6 talerzy.

                          Nawet jeżeli- masz kilka osób, których rozkładu dnia i planów nie znasz, bo każde z nas pracuje indywidualnie, poza J.której plan znam o tyle o ile i wspólniczką której plany znam mniej więcej. No w życiu mi się nie opłaca wkładać tych naczyń do zmywarki i czekać, czy akurat dziś się zbierze tych 6 kubków czy talerzy. Bo jak J.jest na całodziennej w Katowicach, K.na wizji w terenie, M.akurat pracuje spod kołdry, bo może sobie zrobić dzień wewnętrzny a A.3 godziny temu utknęla w prokuraturze i pojedzie prosto do domu to się nie zbierze. Więc zamiast wkładać do zmywarki i liczyć, że może jutro się uzbiera (a może jeszcze nie), to myję 1 talerz i 1 kubek. Bo jutro mnie z kolei nie ma cały dzień. A pojutrze będą dwie kawy dla klientów. A za dwa dni będę miała 6 spotkań ale nikt nie będzie chciał nawet szklanki wody. Nie przewidzisz.
                • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:44
                  Tego typu małe firmy sprzątanie załatwiają zwykle w weekendy. Siłą rzeczy nie zarabiają wówczas na pracy przy prowadzonych sprawach. A żeby napełnić zmywarkę to kilkuosobowa kancelaria musiałaby dwa dni pić i jeść. Tylko z jakich naczyń?
                  • droch Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:01
                    A żeby napełnić zmywarkę to kilkuosobowa kancelaria musiałaby dwa dni pić i jeść.

                    Ale przecież ktoś chyba czasem odwiedza kancelarię, np. w interesach smile Nie mówię, że spożywa wystawny obiad, ale jakaś woda, kawa, herba, może paluszki i krakersy chyba czasem bywają na stole?
                    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:03
                      To się ma zazwyczaj sekretarkę. I w jej zakresie obowiązków jest też parzenie tych kaw, herbat i sprzątanie po nich.
                      • 152kk Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:25
                        To się może mieć i osobę do sprzątania/mycia kibli itp. Tylko trzeba jej to napisać wyraźnie w umowie, a nie uznać, że skoro już u ciebie pracuje (np. jako sekretarka) to kibel też ma obowiązek umyć po całym dniu/tygodniu używania przez inne osoby.
                        • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:31
                          A gdzieś pisałam inaczej? Czytanie ci szwankuje.
                    • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:28
                      droch napisał:

                      > Ale przecież ktoś chyba czasem odwiedza kancelarię, np. w interesach smile Nie mów
                      > ię, że spożywa wystawny obiad, ale jakaś woda, kawa, herba, może paluszki i kra
                      > kersy chyba czasem bywają na stole


                      Paluszki i krakersy nie bywają. Ktoś to jeszcze wystawia? Myślałam, że paluszki zaginęły wraz z upadkiem PRLu. Btw, jakie naczynia się zużywa jedzą krakersy i paluszki? Mnie się wydawało, że to się bierze z miski/szklanki rękoma i chrupie. I miskę się myję dopiero po zjedzeniu. Niemniej nie, nie leżą, bo nikt tego nie je.

                      Natomiast owszem, proponujemy kawę, herbatę, wodę. I 9 na 10 klientów odmawia. Jak się trafi ktoś kto chce, to zamiast 1 filiżanki mam do umycia dwie. Nadal to nie jest materiał do zapełnienia zmywarki.
                      • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:41
                        Ja wystawiam. Może nie paluszki i krakersy, ale czekoladki, cukierki, ciasteczka. Bywa też, że korzystamy z lepsiejszych ciach z cukierni przy ważniejszych spotkaniach.
                        • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:00
                          Czekoladki owszem, ale to nie generuje naczyn do zmywania smile
          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:25
            Po swoich klientach myję do tej pory. Pani sprzątająca przychodzi w soboty. Nie trzymam brudnych naczyń przez 5 dni w zlewie.
            • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:27
              daniela34 napisała:
              > Po swoich klientach myję do tej pory.


              Nie takie było pytanie. Odpowiesz na to, które zadałam?
              • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:31
                Ja ci odpowiem. Jak mi pracownik nasyfi do kibla to ma go umyć. Jak nasyfi w kuchni to też ma umyć. Sprzątaczka jest raz w tygodniu i podstawy porządku przez 5 dni mają być zachowane. A jakbym nie mogla znaleźć sprzątaczki to bym sprzątała sama. Proste.
                • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:45
                  hrabina_niczyja napisała:
                  > Ja ci odpowiem. Jak mi pracownik nasyfi do kibla to ma go umyć. Jak nasyfi w ku
                  > chni to też ma umyć. Sprzątaczka jest raz w tygodniu i podstawy porządku przez
                  > 5 dni mają być zachowane. A jakbym nie mogla znaleźć sprzątaczki to bym sprząta
                  > ła sama. Proste.

                  W przykładzie, o którym była mowa nie było sprzątaczki raz w tygodniu - tygodniowe sprzątanie całego biura i kibli odwalali pracownicy.
                • leosia-wspaniala Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:27
                  >Jak mi pracownik nasyfi do kibla to ma go umyć.

                  To chyba normalne, że po sobie człowiek sprząta. Po innych nie - chyba, że mu za to płacą. Forum pamięta twoje darcie szat o 100 zł za delegację, jesteś idealnym przykładem Grażyny z biedafirmy.
                  • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:29
                    Jak nie zczaiłaś o co chodziło w wątku o stówę to już nie zczaisz, więc tłumaczyć nie będę jaka jest różnica między zmuszaniem pracowników do mycia kibla po innych, a kłótnia wspólników o 100 zł. I niekoniecznie ma to związek z biedą.
              • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:33
                Odpowiedziałam wyżej- nie mogłabym być "zatrudniona" ale jako współpracowniczka kancelarii mogłabym myć i kible i naczynia. Oczekujac tego samego od pozostałych współpracowników.
                • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:35
                  daniela34 napisała:
                  > Odpowiedziałam wyżej- nie mogłabym być "zatrudniona"


                  I nie jesteś w stanie wyobrazić sobie bycia zatrudnioną? Nie wydaje się to za trudne.

                  Odniosłaś się do konkretnego przykładu konkretnej forumki więc spróbuj postawić się w tej pozycji i odpowiedzieć.
                  • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:39
                    Nie mogę sobie wyobrazić wykonywania mojego zawodu w formie, w jakiej nie może być wykonywany. Natomiast na takich zasadach, na jakich pisałam- nie mam problemu ze sprzątaniem biura po sobie i współpracownikach.
                    • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:43
                      daniela34 napisała:
                      > Nie mogę sobie wyobrazić wykonywania mojego zawodu w formie, w jakiej nie może
                      > być wykonywany.

                      Innego też nie? Naprawdę???


                      Twój wykręt mówi wprost - nie, zatrudniona jako adwokatka na etat nie godziłabyś się na mycie kibla bo współpracownikach czy klientach. CBDU.
                      • chococaffe Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:44
                        adwokaci nie mogą pracować na etat
                        • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:47
                          chococaffe napisała:
                          > adwokaci nie mogą pracować na etat

                          <FACEPALM> - rozważamy sytuację, gdzie oczekiwaniem pracodawcy jest sprzątanie biura i mycie kibli przez pracowników (realny case Marusi). Naprawdę przerasta was HIPOTETYCZNE założenie, że to byłaby kancelaria adwokacka??? NAPRAWDĘ???? big_grin big_grin big_grin
                          • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:50
                            A jak w formie siedzi 1 osoba to też nie może po sobie umyć kibla? Albo dwie i myją na zmianę?
                            • ludzikmichelin4245 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:56
                              Tylko mi się wydaje, że jest sprzątanie i sprzątanie.
                              W czasach, gdy jeszcze chodziłam do biura, było dla mnie oczywiste, że ręcznik papierowy trzeba wrzucić do kubła, kubek wstawić do zmywarki, przetrzeć blat w kuchni z rozlanego pomidora. Jednocześnie byłoby dla mnie dziwne, gdyby moja korporacja oczekiwała, żebym przejechała odkurzaczem po spejsie czy przetarła parapety.
                              • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:02
                                ludzikmichelin4245 napisał(a):
                                > Tylko mi się wydaje, że jest sprzątanie i sprzątanie.
                                > W czasach, gdy jeszcze chodziłam do biura, było dla mnie oczywiste, że ręcznik
                                > papierowy trzeba wrzucić do kubła, kubek wstawić do zmywarki, przetrzeć blat w
                                > kuchni z rozlanego pomidora. Jednocześnie byłoby dla mnie dziwne, gdyby moja ko
                                > rporacja oczekiwała, żebym przejechała odkurzaczem po spejsie czy przetarła par
                                > apety.

                                Dokładnie.
                          • marusia_ogoniok_102 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:58
                            Ja tylko tak zaznaczę, że mi to mycie kibla nie uwłacza, serio. Robię to dwa lata już i nie czuję, że to poniżające, czy coś. Po prostu uważam, że to nie w porządku, że przy przyjmowaniu nikt mnie nie uprzedził, że taki zwyczaj jest, oraz uważam, że za dodatków obowiązek należałaby się dodatkowa zapłata.

                            Mówię o pełnym sprzątaniu - odkurzanie, mycie frontów szafek, zmycie podłogi tam, gdzie kafelki, przetarcie wszystkich biurek i ekranów, umycie kibla właśnie ale też zlewów, lustra w łazience, o takich rzeczach (parę razy w roku - łącznie z myciem okien), a nie o zmyciu kubka po sobie, bo to uznaję za podstawy higieny osobistej i szacunku do innych.
                            • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:06
                              I to jest co innego- takie obowiazki powinny byc określone przy zatrudnieniu.
                      • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:54
                        araceli napisała:

                        >
                        > Twój wykręt mówi wprost - nie, zatrudniona jako adwokatka na etat


                        Takie zwierzę nie istnieje.


                        nie godziłaby
                        > ś się na mycie kibla bo współpracownikach czy klientach. CBDU.


                        No nie godziłabym się gdyż bym nie istniała.


                        Owszem, na innym etacie, wykonując inny zawód w małej firmie mogłabym sprzatac również. Na tym polegają małe firmy. Wszyscy robią wszystko.
                        • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:58
                          Uzupełniajaco- nie widzę problemu, żeby mi wpisano do zakresu obowiązków sprzątanie, pod warunkiem, że to jest na takich zasadach, że wszyscy pracownicy mają sprzątać, a nie wybiera się jednego, który jest zatrudniony na stanowisku X, a oprócz tego zwala się na niego sprzątanie. Jeżeli się zwala na jednego to w ramach dodatkowego etatu lub jego części i za dodatkowym wynagrodzeniem oczywiście.
                        • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:11
                          daniela34 napisała:
                          > Owszem, na innym etacie, wykonując inny zawód w małej firmie mogłabym sprzatac
                          > również. Na tym polegają małe firmy. Wszyscy robią wszystko.


                          Owszem tylko w takim razie skąd obraza o przedrostek 'bieda'?
                          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:14
                            Bieda to jest pracować i się powoli dorabiać. Nie wiedziałam. Biedafirmy to jest określenie pogardliwe i stąd moja -nie, nie obraza, uwaga na temat tego, że pani posłanka nie szanuje ludzi. Nie pierwszy raz zresztą dała temu wyraz.
                            • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:16
                              daniela34 napisała:
                              > Bieda to jest pracować i się powoli dorabiać.

                              Ale dalej nie ogarniasz, że myjący kibel pracownik 'się' nie dorabia? Tyko na tego typu 'oszczędnościach' dorabia się jego szef?
                              • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:24

                                > Ale dalej nie ogarniasz, że myjący kibel pracownik 'się' nie dorabia?

                                A dlaczego? Bo tak jest u Marusi (nie wiem, czy tak jest ale załóżmy)? Zakład pracy Marusi jest całym światem? Ja znam inną rzeczywistość małych firm (i to od strony pracownika nie pracodawcy, bo w biedakancelarii pracowałam i co prawda kibla nie myłam, ale naczynia-owszem). I w biedakancelariach układy są różne, czasem ktoś dopiero zdobywa uprawnienia zawodowe i dlatego pracuje na umowę o pracę (bo jeszcze może). I dorabiają się i on i szef. Te układy potem przeradzają się w dluzsza współpracę już w innej formie. I to też się mieści w owych biedafirmach



                                • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:37
                                  daniela34 napisała:
                                  > > Ale dalej nie ogarniasz, że myjący kibel pracownik 'się' nie dorabia?
                                  >
                                  > A dlaczego? Bo tak jest u Marusi (nie wiem, czy tak jest ale załóżmy)?

                                  Statystyki małe vs. duże firmy są nieubłagane - o tym mówiła posłanka ale widać słowo 'biedafirmy' podziałało jak płachta na byka.
                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:50
                                    araceli napisała:

                                    >

                                    > słowo 'biedafirmy' podziałało jak płachta na byka

                                    Pogarda z ust lewicowej ponoć posłanki istotnie źle na mnie działa. No ale taka z niej lewicowej posłanka jak i feministka zdaje się
                                    • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:53
                                      daniela34 napisała:
                                      > Pogarda z ust lewicowej ponoć posłanki istotnie źle na mnie działa.


                                      Może poczytaj wątek Marusi bo tam jakoś szacunku dla jej pracodawcy nie było bo i być nie powinno.
                                      • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:32
                                        araceli napisała:

                                        > daniela34 napisała:
                                        > > Pogarda z ust lewicowej ponoć posłanki istotnie źle na mnie działa.
                                        >
                                        >
                                        > Może poczytaj wątek Marusi bo tam jakoś szacunku dla jej pracodawcy nie było bo
                                        > i być nie powinno.
                                        >
                                        >
                                        A to pani posłanka wypowiadała się o pracodawcy Marusi? Bo chyba jednak bardziej generalnie. Stosując tę metodę mogłabym napisać, że posłanki lewicy to antyfeministki. Ale nie, nie są. Tylko akurat ta posłanka jest.
                                        • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:35
                                          daniela34 napisała:
                                          > A to pani posłanka wypowiadała się o pracodawcy Marusi?

                                          Palimy głupa... palimy smile
                                          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:51

                                            > Palimy głupa... palimy smile


                                            Nie. Po prostu nie lubimy tego typu uogólnień
                                        • ludzikmichelin4245 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:37
                                          A w czym jest antyfeministyczna? Bo nie śledzę
                                          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:53
                                            ludzikmichelin4245 napisał(a):

                                            > A w czym jest antyfeministyczna? Bo nie śledzę

                                            A jej wypowiedzi na temat protestu Jany Shostak znasz? Za głęboki dekolt był do protestu zdaniem pani posłanki.
                                    • kokosowy15 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:53
                                      Kim, według ciebie, gardzi lewicową posłanka? Pracownikiem, zmuszanym do wykonywania pracy która powinien wykonywać ktoś inny tylko właścicielowi szkoda pieniędzy czy raczej tym "pracodawca" który usiłuje zwiększyć swoje dochody kosztem pracownika? A tak dzieje się często właśnie w "biedafirmach", bo to je właśnie charakteryzuje.
                                      • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:02
                                        Ona się wypowiadała o wszystkich małych firmach nazywając je biedafirmami. Wszystkie te firmy to takie, w których "pracodawca usiłuje zwiększyć swoje dochody kosztem pracownika"?
                                        Ja jestem biedafirmą. Proszę mi uprzejmie wskazać, jak ja zwiększam swoje dochody kosztem pracownika?
                                        • kokosowy15 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:39
                                          Przecież już napisałem. Biedafirma to nie mała, jednoosobowa firma lecz przedsiębiorstwo, które zatrudnia pracowników (jednego lub wielu) omijając prawo, stosując zatrudnianie samozatrudnionych, wykorzystując ludzi, wymagając dodatkowej nieodpłatnej pracy. Znam firmy, w których pracownice są zatrudnione nawet na etatach, konkretnie 7/8, zmuszone do pracy 9 godzin dziennie, bo przyjęcie towaru, sprzątanie po zamknięciu sklepu, kasa itp są darmowe. Znam też przychodnie, gdzie lekarze są na etatach, pielęgniarki także. Jedne nie wykorzystują pracowników, inne tak. Czy kawiarnia, zatrudniająca kelnerkę i bufetowa jest bieda firma? Jest, jeżeli ta kawiarnia to trzy firmy. I to co nazywasz pogarda należy się właścicielowi a nie kelnerce i bufetowej.
                                          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:46
                                            Wg ciebie. Posłanka nie czyni takiego rozróżnienia. Wypowiada się o wszystkich małych firmach i nazywa je biedafirmami. Owszem, widzę w tym pogardę.
                                            • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:49
                                              daniela34 napisała:
                                              > Wg ciebie. Posłanka nie czyni takiego rozróżnienia. Wypowiada się o wszystkich
                                              > małych firmach i nazywa je biedafirmami. Owszem, widzę w tym pogardę.


                                              I oczywiście żadnego kontekstu jej wypowiedź nie miała... big_grin
                                              • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:05
                                                No miała, że pensje mają nizsze i są mniej wydajne. Hmm...tak, myślę, że mała firma rodzinna płaci mniej niż duża sieć I jest od niej mniej wydajna. Co do warunków pracy pracownika natomiast I przestrzegania praw pracowniczych może być akurat bardzo różnie.
                                                • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:14
                                                  daniela34 napisała:
                                                  > No miała, że pensje mają nizsze i są mniej wydajne.

                                                  Skoro mówiła o sytuacji pracownikach małych i dużych firm to czemu ty, jako JDG, która wielokrotnie tu podkreśla, że jej pracy nie da się wykonywać na etacie poczułaś się dotknięta? Nie dało się ogarnąć, że to nie o tobie? suspicious
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:22
                                                    No i co w związku z tym? No mam jdg ale przecież mogę i czasem zatrudniam pracowników. No to jak by nie patrzeć mieszczę się w pojeciu biedafirmy.
                                                  • araceli Re: Biedafirmy 04.01.22, 05:33
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > No i co w związku z tym? No mam jdg ale przecież mogę i czasem zatrudniam praco
                                                    > wników. No to jak by nie patrzeć mieszczę się w pojeciu biedafirmy.


                                                    'Czasami zatrudniasz'... oł łał.

                                                    No to pomyślmy: co jest lepsze dla pacownika:
                                                    a) być 'czasami zatrudnionym' (zgaduję na śmieciówce) w małej fir emce
                                                  • araceli Re: Biedafirmy 04.01.22, 05:38
                                                    Urwało - jeszcze raz:


                                                    No to pomyślmy: co jest lepsze dla pracownika:
                                                    a) być 'czasami zatrudnionym' (zgaduję na śmieciówce) w małej firemce gdzie szef oczekuje mycia kibla po kolegach
                                                    b) być 'stale zatrudnionym' na stabilnym etacie w dużej firmie, bez oczekiwania mycia kibla po kolegach za to często z dodatkami takimi jak opieka medyczna czy PPE.

                                                    No zastanówmy się o co tej tej posłance chodziło....


                                                    Dziękuję Danielo za piękne samozaoranie wink
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 09:27
                                                    No i znowu wychodzi twoja nieznajomość mojej branży. Czasem zatrudniam, ponieważ aplikanci odchodzą z pracy przed egzaminem adwokackim lub po jego zdaniem uzyskawszy uprawnienia. Na przykład w tej chwili dziewczyna odeszła z pracy, bo otwiera własną kancelarię (co oznacza, przypominam, że nie będzie mogła pracować na etacie). To dziewczyna, która tak nawiasem mówiąc, przyszła do nas z większej kancelarii, ponieważ jak się okazało dajemy lepsze warunki (choć niższą pensję) dla mamy dwojga dzieci. Dziękuję araceli, że dałaś mi okazję się pochwalić.
                                                    BTW, czasem zatrudniam oznacza, że czasem jestem pomiędzy pracownikami. Jak w tej chwili. I że odchodzą wtedy, kiedy potrzebujà. Nie, nie do "dużych firm" -albo się uczyć do egzaminu, albo na swoje.
                                                  • araceli Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:33
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > No i znowu wychodzi twoja nieznajomość mojej branży.


                                                    Nie ma sensu dyskutować skoro miotasz się między "pani poseł mówi o WSZYSTKICH" a "ale moja branża jest specyficzna" - w zależności jak ci akurat pasuje.

                                                    Jak twoja branża jest specyficzna to o tobie nie mówi bo ona mówi o traktowaniu pracowników a dokładnie różnicach między sytuacją pracowników małych i dużych firm.
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:38
                                                    No i znowu wracamy do tego, że Pani posłanka żadnych zastrzeżeń nie czynila-pisała o wszystkich małych firmach. O tym, że mniej płacą (to fakt, ja na pewno też mniej płacę niż większe firmy) I są mniej wydajne.
                                                  • araceli Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:41
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > No i znowu wracamy do tego, że Pani posłanka żadnych zastrzeżeń nie czynila-pis
                                                    > ała o wszystkich małych firmach. O tym, że mniej płacą (to fakt, ja na pewno t
                                                    > eż mniej płacę niż większe firmy) I są mniej wydajne.

                                                    Czyli miała rację. Ojej...
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:44
                                                    Czyli nie miała racji. Bo to, że te firmy płacą mniej ani że są wg niej "mniej wydajne" to nie jest powód, by pogardliwie określać je "biedafirmami."
                                                  • araceli Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:56
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > Czyli nie miała racji. Bo to, że te firmy płacą mniej ani że są wg niej "mniej
                                                    > wydajne" to nie jest powód, by pogardliwie określać je "biedafirmami."

                                                    Ale ogarniasz, że to z punktu widzenia pracownika?
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:34
                                                    araceli napisała:


                                                    > Ale ogarniasz, że to z punktu widzenia pracownika?


                                                    Co z punktu widzenia pracownika? Pani posłanka się wypowiada? A ona pracuje w jakiejś małej firmie? Pracownik pracuje w małej firmie, o ile mi wiadomo, przymusu pracy nie ma. Jeśli jest źle traktowany może sobie pozwolić niej mówic "Janusz biznesu" czy "biedafirma" czy cokolwiek innego. Ale póki pani posłanka mówi o wszystkich małych firmach (nawet z zastrzeżeniem, że tylko tych, które kogoś zatrudniają) to generalizuje w sposób pogardliwy.
                                                    Przy okazji zresztą pogardliwy również dla pracowników tychże firm.
                                                  • araceli Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:46
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > Co z punktu widzenia pracownika? Pani posłanka się wypowiada? A ona pracuje w j
                                                    > akiejś małej firmie?

                                                    Owszem - porównuje warunki z punktu widzenia pracownika. I wiesz - naprawdę nie trzeba osobiście w takiej pracować w momencie wypowiedzi - można mieć doświadczenia własne wcześniejsze ale też znać doświadczenia innych. Do tego jeszcze mózg z wystarczającą wyobraźnią, żeby zwizualizować sobie to co mówią / piszą inni. To naprawdę jest możliwe dla zdecydowanej większości gatunku ludzkiego.
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:13
                                                    Ale jakie warunki porównuje? Tak, sporo malych firm płaci nizsze wynagrodzenia niż większe. Dlaczego zatem pracownicy się w nich zatrudniają? Czy dostrzegają może jakieś plusy? A jeśli tak, to może zamiast tego pogardą określać wszystkie te firmy "biedafirmami" zastanowić się, jak poprawić och sytuację tak, żeby mogły może płacić pracownikom więcej.
                                            • bramstenga Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:14
                                              Czyni. Mówi o osobach ZATRUDNIONYCH w "biedafirmach". Nie ich właścicielach.
                                              • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:29
                                                bramstenga napisała:

                                                > Czyni. Mówi o osobach ZATRUDNIONYCH w "biedafirmach".

                                                No i co w związku z tym? Nawet jeśli przyjąć, że miała ona ma myśli tylko firmy zatrudniające pracowników, nie jdg to nadal nie uprawnia do pogardliwego określenia "biedafirma."
                                                • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:30
                                                  *nie jdg niż pracowników
                                                • bramstenga Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:19
                                                  Ale przecież ona nie powiedziała "biedafirma" o JDG, a jedynie o mikrofirmach zatrudniających pracowników. To po pierwsze. Po drugie - wyjdź ze swojej bańki i przestań przywoływać dowody anegdotyczne, bo znakomita większość JDG to ludzie przymusowo wypchnięci na samozatrudnienie, którzy ledwo wiążą koniec z końcem.
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:24
                                                    Matko kochana- ok, przyjmuję, że nie miska na myśli jdg bez pracowników tylko mikrofirmy zatrudniajace pracowników. Nadal nie uprawnia jej to do generalizowania, że są to biedafirmy.

                                                    A co do wypychania na jdg-tak, jest to coś, czemu jestem przeciwna. Tylko niestety jakoś brak rozwiązań, które by to ograniczyły. I akurat w wypychaniu pracowników na jdg całkiem dobre są te duże niebiedafirmy
                                                  • bramstenga Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:27
                                                    Ja już nie wiem, z kim Ty dyskutujesz, bo głównie chyba ze sobą. Owszem, niebiedafirmy wypychają na JDG, w wyniku czego powstają... uwaga: właśnie biedafirmy.
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:31
                                                    No nie. Przeciez twierdzisz, że ktoś kto ma jdg i nie zatrudnia pracowników, to nie jest biedafirma wg pani posłanki smile
                                                    Biedafirmy to te małe, które zatrudniają pracowników.
                              • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:32
                                Araceli, jakby się jakikolwiek szef miał dorobić na tym, że mu pracownik kibel umyje to już by go komornik zlicytował 😀
                                • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:39
                                  hrabina_niczyja napisała:
                                  > Araceli, jakby się jakikolwiek szef miał dorobić na tym, że mu pracownik kibel
                                  > umyje to już by go komornik zlicytował 😀

                                  Przecież nie tylko na tym. Wynagrodzenia są niższe, dodatki rzadsze niż w dużych firmach, płacenie 'pod stołem' za to częste. Określenie 'Januszex' skądś się wzięło.
                                  • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:44
                                    Zatrzymałaś się chyba na latach 90tych.
                                    • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:46
                                      hrabina_niczyja napisała:
                                      > Zatrzymałaś się chyba na latach 90tych.


                                      Przeczytaj opis Marusi AD 2021.
                  • alicia033 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:58
                    araceli napisała:

                    > I nie jesteś w stanie wyobrazić sobie bycia zatrudnioną? Nie wydaje się to za trudne.

                    araceli, ty ignorantko: adwokaci mają ustawowy zakaz wykonywania swojej działalności w ramach stosunku pracy.
                    Daniela zapewne może sobie wyobrazić wykonywanie pracy prawniczej w ramach stosunku pracy. Ale wtedy odpadłby jej cały zakres, wciąż jeszcze spory, zastrzeżony dla adwokatów/radców prawnych.
                    • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:01
                      alicia033 napisała:
                      > Daniela zapewne może sobie wyobrazić

                      No właśnie przygłupku - ona twierdzi, że nie potrafi.
                      • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:10
                        Ależ potrafię sobie wyobrazić, że jestem zatrudniona jako prawnik na etacie a nie jako nieistniejące a opisywane przez ciebie zwierzę "adwokat na etacie" i jak wyżej, potrafię sobie również wyobrazić, że umawiamy się z pracodawcą, że oprócz klepania pozwów mam sprzątać toalety. Korona nadal mi nie spada.
                        "Słuchaj Daniela, sprzątanie co miesiąc będzie mnie kosztowało X. Jeśli przyjdziesz raz ty, raz ja- X będzie na..."
                        • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:12
                          daniela34 napisała:
                          > "Słuchaj Daniela, sprzątanie co miesiąc będzie mnie kosztowało X. Jeśli przyjdz
                          > iesz raz ty, raz ja- X będzie na..."


                          X będzie na moje wypaśne narty tongue_out
                          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:16
                            No to jest jednak kwestia układów w konkretnej firmie. Jak X i Y pracują i oszczędzają na sprzątaniu, ale tylko X jedzie na wypaśne narty to słabo. Z tym, że akurat w owych biedakancelariach raczej ni X ani Y nie jadą na narty tylko za zaoszczędzoną kasę opłacają sobie ratę leasingową za ksero.
                            • 152kk Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:53
                              Daniela, ciagle odnosisz sie do relacji miedzy wspolnikami/partnerami. To jest inna relacja niz pracodawca-pracownik. Jak rozumiem bylas kiedys w trj drugiej relacji, jako pracownik. Czy oprocz obowiazkow "mertorycznych" mialas w umowie / zakresie obowiazkow wpisane: sprzatanie biura (mycie toalet, kuchni itp.) Jakem pracownik od ponad 20 lat nigdy sie z tym nie spotkalam. A z przymuszaniem pracownikow do zadan nie zawartych w umowie - tak, czesto wlasnie w malych firmach. I o to chodzi, a nie o to, o czym ty piszesz- ze sie ze wspolnikiem/partnerem UMAWIASZ ze oszczedzacie i sprzatacie sami. Bo jesli sie umawiacie to robicie to dla wspolnej korzysci i za obopolna zgoda. A jak zmuszasz pracownika - to on korzysci nie ma (tylko ty) i to jest wyzysk.
                              • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:12
                                152kk napisała:

                                > Daniela, ciagle odnosisz sie do relacji miedzy wspolnikami/partnerami.

                                Bo akurat w moim świecie biedakancelarii te role płynnie przechodzą z jednej w drugą z czasem. Czasem jesteś pracownikiem firmy, której za chwilę jesteś wspólnikiem. I ten układ jest właśnie takim układem, w którym jeśli się dorabiacie, czy oszczędzacie, to de facto razem, niezależnie od tego, jaki jest układ zatrudnienia. Tak wyglądają początki wielu kancelarii. Jedno już ma kwalifikacje, drugie jeszcze nie. A pula przychodów jest taka a nie inna i jak wydadzą na sprzątaczkę, to nie będzie na lexa czy innego tam legalisa. I szef wtedy nie poprowadzi kancelarii, a pracownik-nie zda egzaminu.


                                Jak rozumiem bylas kiedys w trj drugiej
                                > relacji, jako pracownik. Czy oprocz obowiazkow "mertorycznych" mialas w umowie
                                > / zakresie obowiazkow wpisane: sprzatanie biura (mycie toalet, kuchni itp.)

                                Bylam pracownikiem-aplikantem. Nie myłam toalet ani kuchni, ale naczynia tak. Podobnie jak mój pracodawca. Nie oczekiwałam wpisania tego do zakresu obowiązków. Gdybym natomiast miała sprzątać regularnie kancelarię za pracodawcę to owszem, oczekiwałabym.


                                . A z przymuszaniem p
                                > racownikow do zadan nie zawartych w umowie - tak, czesto wlasnie w malych firma
                                > ch. I o to chodzi, a nie o to, o czym ty piszesz- ze sie ze wspolnikiem/partner
                                > em UMAWIASZ ze oszczedzacie i sprzatacie sami. Bo jesli sie umawiacie to robici
                                > e to dla wspolnej korzysci i za obopolna zgoda. A jak zmuszasz pracownika - to
                                > on korzysci nie ma (tylko ty) i to jest wyzysk.


                                Jeśli pracownik nie ma wpisanego w zakresie obowiązków i jest zmuszany to temu jestem przeciwna. Tylko ja znam inne realia. Znam realia, w których tak samo "zmuszany " jest pracownik jak i pracodawca. I pracują tak samo, jeden i drugi. I umawiają się dla obopólnych korzyści.
                                • chatgris01 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:27
                                  Ale u Marusi w pracy szef wymagał sprzątania od pracowników, a sam palcem nie ruszał.
                                  I ani nie mieli tego w zakresie obowiązków, ani im za to dodatkowo nie płacił (przy zatrudnieniu też nie zostali uprzedzeni, że mają sprzątać).
                                  Cotygodniowego generalnego sprzątania, nie że tylko umycia naczyń czy sedesu po sobie.
                                  • araceli Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:37
                                    chatgris01 napisała:
                                    > Ale u Marusi w pracy szef wymagał sprzątania od pracowników, a sam palcem nie r
                                    > uszał.
                                    > I ani nie mieli tego w zakresie obowiązków, ani im za to dodatkowo nie płacił (
                                    > przy zatrudnieniu też nie zostali uprzedzeni, że mają sprzątać).
                                    > Cotygodniowego generalnego sprzątania, nie że tylko umycia naczyń czy sedesu po
                                    > sobie.


                                    Dodajmy: reszta warunków pracy i pensja też fajne nie były.
                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:38
                                    Toteż wyżej napisalam do Marusi, że ten układ uważam za nie w porządku. Powinni to mieć w zakresie obowiązków i miec świadomość, na co się decydują przy rozpoczęciu zatrudnienia. Tylko pracodawca Marusi to nie jest wszechpracodawca w tym kraju. Zgadzam się z wpisem vasarii poniżej. Te układy mogą być naprawdę bardzo różne
                                  • alicia033 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:45
                                    chatgris01 napisała:

                                    > Ale u Marusi w pracy szef wymagał sprzątania od pracowników, a sam palcem nie ruszał.

                                    ale rozumiesz, że nie należy z patologii czynić normy i negatywnie klasyfikować po tym wszystkich w danej formie działalności?
                                    Jestem tak starawink, że zdążyłam zahaczyć o big5 z nieświętej pamięci Arthurem Andersenem. Praca 18 godzin na dobę? Norma. Odliczanie 5 minut na wizytę w ubikacji? Standard.
                                    Moja znajoma w ubiegłym roku została w zasadzie wykopana z innej, wciąż istniejącej firmy z owej piątki. Powód? Dla 50latek nie ma w niej miejsca, bo ilość stanowisk menadżerskich do obsadzenia tą kategorią wiekową jest bardzo wąska. A na niższym szczeblu nie pasuje do "wizerunku firmy".
                                • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:36
                                  Zaraz, zaraz Daniela, bo tu już dochodzimy do absurdu. Po pierwsze to kancelarie wcale nie tak chętnie każdego wpuszczają do spółki, więc z tym pracujemy na wspólne dobro i za chwilę jesteś wspólnikiem są mocno wyolbrzymione. Poza tym jeżeli kancelarii nie stać na sprzątanie raz w tygodniu, litości, toż to kwota 400 czy 500 zł miesięcznie to niech mecenas sam myje kibel, a nie oczekuje tego od pracownika. Pracownika nie powinno interesować czy pracodawcę stać na sprzątaczkę, lexa czy nowe biurko. Pracownik ma ściśle określone zadania i nijak nie wyobrażam sobie pełnego sprzatania firmy na innym stanowisku niż sprzataczka, bo szefa nie stać. Umycie naczyń po sobie to jednak inny kaliber niż generalne, cotygodniowe sprzątanie.
                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:44
                                    Masz chyba inną perspektywę. Ja nie piszę i dużych kancelariach, które "nie każdego chętnie wpuszczają do spolki". Tylko o normalnych układach Jasia i Stasia, z tym, że Jaś jest po egzaminie adwokackim a Staś jeszcze nie zdał. I Jaś zatrudnia Stasia, a potem jak Staś zda to będzie spółka. I owszem na początku Jaś i Staś oszczędzają każda złotówkę (a co dopiero 500 zlotych, ty wiesz ile rzeczy można wydrukować do egzaminu adwokackiego za 500 złotych!!!😀). I owszem, sprząta Jaś i Staś. Tobie się chyba zdaje, że ja piszę o jakichś dużych spółkach. A oni mają do obsługi dwie firmy i paru klientów z polecenia.
                                    • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:48
                                      I owszem Stasia interesuje, żeby Jaś miał na lexa, bo jemu ten lex się przyda do egzaminu. Itd.itp.
                                    • podaje_haslo_okon Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:53
                                      Kurczę, za moich czasów ten rynek wyglądał zupełnie inaczej. Przynajmniej w Poznaniu. Starzy prawnicy brali do swoich kancelarii aplikantów za biedapieniądze, ci drudzy jednak umówmy się wykonywali też biedapracę. Tak to trwało do egzaminu, a potem były aplikant albo od razu zwiewał na swoje/do biznesu/sieciówki albo szedł po podwyżkę i dopiero po odmowie/biedapodwyżce zwiewał. A stary prawnik brał kolejnych aplikantów i tak to się kręciło.
                                      • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:02
                                        I nadal się kręci. Ale różnica teraz jest taka, że mamy prężne i duże kancelarie albo nadmiar adwokatów i niestety, ale takie Jasie i Stasie muszą albo tyrać na gigantów albo właśnie oszczędzają na długopisach.
                                      • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:10
                                        podaje_haslo_okon napisała:

                                        > Kurczę, za moich czasów ten rynek wyglądał zupełnie inaczej. Przynajmniej w Poz
                                        > naniu. Starzy prawnicy brali do swoich kancelarii aplikantów za biedapieniądze,
                                        > ci drudzy jednak umówmy się wykonywali też biedapracę.

                                        I nadal tak czasem bywa. Ale coraz częściej zamiast iść do starego adwokata po biedapieniądze, idziesz do swojego kolegi z roku wyżej i rozkręcacie kancelarię. On już może, ty jeszcze nie, patrona masz formalnie innego, bo nie ma obowiązku pracować u patrona. I zamiast robić biedapieniadze na cudze nazwisko robicie swoje na siebie. Przyznam, że podoba mi się ten nowy model.

                                        • podaje_haslo_okon Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:25
                                          A klienci skąd? Bo w tym starym modelu, to klientów często podbierano tym starym, jeśli były aplikant szedł na swoje.
                                          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:38
                                            podaje_haslo_okon napisała:

                                            > A klienci skąd? Bo w tym starym modelu, to klientów często podbierano tym stary
                                            > m, jeśli były aplikant szedł na swoje.


                                            Różnie smile najczęściej zaczynasz od jednego/dwóch stałych "po znajomości." Kolega taty, kuzyn mamy, czasem jakiś kontakt towarzyski. Zależy od konkretnej dziedziny. Mój kolega z aplikacji robił ją wg tego nowego modelu u swojego ciut starszego kolegi. I oni mieli klientów z polecenia z czasów aplikanckich. Czyli Paragrafowski na aplikacji u Kodeksowskiego bronił Zbirowskiego. I Zbirowski został jako klient Kodeksowskiego, ale już jego kolega Złodziejski przyszedł bezpośrednio do Paragrafowskiego.
                                            • podaje_haslo_okon Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:50
                                              To powiem Ci odważnie. Pamiętam jak moja przyjaciółka się cykała przed założeniem kancy, mając 2 wspólników i jakoś 4-5 klientów na stałą obsługę praktycznie dogadanych. Tyle, że oni osób fizycznych nie obsługują, więc tam głównym wyznacznikiem była liczba firm na ryczałcie. U karnistów to w sumie inaczej wygląda, chociaż stała obsługa też się może zdarzyć smile
                                              • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:09
                                                Odważnie, odważnie, ale się im udało bardzo dobrze.
                                    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:00
                                      No to piszesz o zabawie w biznes, a nie firmie. Niech się Jaś i Staś bawią jak im to pasuje, ale nadal nie występuje tu stosunek pracownik pracodawca, a bardziej wspólnicy, którzy sobie dowolnie skrobią jak im się podoba. A dostep miesięczny do Lexa znowu taki drogi nie jest. Premium to niecałe 5 stów.
                                      • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:07
                                        Owszem, to są na początku zabawy w biznes. I owszem, na początku te 500 zł to jest problem. Każda stówka to jest problem. I owszem, to jest relacja pracownik-pracodawca, bo Staś jest legalnie zatrudniony na UOP. A nawet jeśli na zlecenie, to nie powiesz mi, że powinien go Jaś gorzej traktować w związku z tym.
                                        I owszem, na początku się ogląda każdą złotówkę 5 razy. Ja akurat na sprzątaczkę wydałam. Wiele moich koleżanek w soboty jechało na mopie.
                                        • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:14
                                          Jezus Daniela, ale owszem masz rację tylko nadal nie jest to typowy stosunek pracownik pracodawca. Stasiek ma pewność, że w czerwcu zdaje egzamin i staje się właścicielem. Standardowo pracownik takiej pewności nie ma i doskonale wie, że wspólnikiem nie zostanie. Sama na początku jechałam na mopie i sprzątałam kibel. Robiliśmy to popołudniami jak już pracownik poszedł. Tylko widzisz, mój pracownik nie wiedział nawet, że w firmie nie ma sprzątaczki. Teraz jest, ale tylko dlatego, że cała kamienica z niej korzysta jednego dnia. Inaczej byłby problem znaleźć kogoś za normalne pieniądze na godzinę w tygodniu. I gdyby nie to nadal sprzątalibyśmy sami. Natomiast nadal mojego pracownika nie interesuje czy mi starczy na ogrzewanie, papier, kawę, herbatę, telefon czy biurko. To jest mój problem, nie jego. Pracownika nie powinno interesować ile razy oglądam każda złotówkę.
                                          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:20
                                            Stasiek nie ma pewności, bo skąd ma mieć? Kwestia zaufania tylko do Jaśka. Owszem, pewnie mógłby Jaśkowi narobić sporych problemów, gdyby ten go oszukał, ale jednak gwarancji nie ma. Nie da się zapisać tej obietnicy w umowie.
                                            Tak, zgadzam się, że to nie są typowe relacje pracodawca-pracownik. Tylko, że te "biedafirmy" to pojęcie obejmujące m.in. całe grupy takich układów w mojej branży, ale też układów rodzinnych w innych branżach. I to wszystko się w tym pojęciu mieści, choć prawnie przybiera formę relacji pracodawca-pracownik.
                                            • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:16
                                              Ale Daniela, nie usprawiedliwiajmy. Prawda jest taka, że są to układy opierające się na wyzysku. I to trwa od lat. Jasiek ma Staśka do roboty od wszystkiego. Stasiek żyje jakaś tam obietnicą i oszczędza kasę Jaśka ile się da, bo inaczej to mu Jasiek Lexa nie kupi. Nie, to nie jest normalne niezależnie od branży. I tak, to jest biedafirma. Bo skoro Jaśka nie stać to niech pracuje sam, a nie molestuje Staśka swoimi oszczędnościami.
                                              • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:30
                                                A czemu ty sobie dopusujesz jakieś scenariusze? Dlaczego Jasiek ma Staśka fo roboty od wszystkiego? A po cóż by Stasiek miał się na to godzić zamiast iść do innej firmy? I nie "mu" nie kupi lexa tylko sobie lexa nie kupią. Sobie. Bo co prawda umowa jest na Jaśka (bo ma firmę), ale Stasiek też z tego lexa do swojej prywatnej nauki korzysta. I pewnie, że Jasiek może pracować sam, tylko widzisz, Stasiek może chcieć pracować z Jaśkiem. Przecież jakby nie chciał to może isc do Mecenasa Oszustowskiego. Tylko Stasiek doskonale wie, że u Oszustowskiego co prawda sprząta sprzątaczka, ale Stasiek jest tam jednym z 5 aplikantów robiących na nazwisko i chwałę Oszustowskiego. A z Jaśkiem robi każdy na siebie, bo kancelaria mała i mimo że jest aplikantem, to ma z klientem styczność i klienci wiedza, że aplikant Stasiek to niezła bestia na sali.
                                                A u Oszustowskiego będzie co najwyżej obskakiwał urzędówki, a z wszystkimi klientami płacącymi na rozprawę chodzi pan mecenas, choć pisma wszystkie piszą mu aplikanci. O to właśnie chodzi, Hrabina. Takie układy się tworzą dlatego, że to się opłaca Jaśkowi i Staśkowi. Nie dlatego, że Jasiek Staśka molestuje swoimi oszczędnościami. Jak Stasiek byłby zmolestowany to u Oszustowskiego miejsce czeka.
                                                To są układy, gdzie ludzie się dogadują, bo mają wspólny pomysł na siebie i firmę.
                                                • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:32
                                                  W takim razie sama sobie odpowiedziałaś, że przy stosunku pracownik pracodawca toto nawet nie stało, więc w tej sytuacji mogą sobie nawet tyłki wzajemnie podcierać. Dyskusja była jednak o czymś innym.
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:39
                                                    Nie, to nadal jest relacja pracodawca-pracownik. Bo nikt tu kodeksu pracy nie zawiesił na kółku. I już nie chce mi się powtarzać ale ok, napiszę, w tej kategorii "biedafirm" Czyli firm małych, zatrudniających 1 czy 2 pracowników, mieści się cala rzesza takich układów, podobnie jak rozmaitych układów rodzinnych.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:50
                                                    Jeju Daniela. Formalnie tak. Też jestem biedafirma i moja fryzjerka jest i baba od paznokci i nawet informatyk czy księgowa jest. Natomiast dopóki obie strony się na to zgadzają to niech robią co chcą. Gorzej, jak jedna strona jest do tego przymuszana. A przymuszany jest zwykle pracownik. I już nie sciemiajmy się, ale łatwiej jest powiedzieć pracownikowi weź umyj kibel, bo nie będzie na to czy tamto niż wydać kasę, za którą można zrobić paznokcie i rzęsy. Natomiast fakt jest faktem, że tak robią też korpo, a potem prezesowa wraca z nową dupą. Wyzysk pracownika nigdy nie jest ok i jakkolwiek byśmy nie czarowały to pozostanie wyzyskiem.
                                                  • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:00
                                                    Jak ktoś mówi pracownikowi "umyj kibel" żeby mieć na włosy czy paznokcie to owszem to jest wyzysk, tylko właśnie, tak samo może zrobić szefowa całkiem sporej firmy, która się nie zmiesci w definicji. Więc może zamiast skupiać się na czepianiu się wielkości, skupmy się na pilnowaniu przestrzegania praw pracowniczych.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:06
                                                    Otóż 🙂 Jestem tego samego zdania, ale obawiam się, że posłanka lewicy nie będzie tym zainteresowana.
                                • 152kk Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:41
                                  "Bylam pracownikiem-aplikantem. Nie myłam toalet ani kuchni, ale naczynia tak." (...) Znam realia, w których tak samo "zmuszany " jest pracownik jak i pracodawca. I pracują tak samo, jeden i drugi. I umawiają się dla obopólnych korzyści."
                                  Ciągle wypowiadasz się o specyficznych realiach, z którymi ty miałaś do czynienia. I czynisz to z punktu widzenia osoby, która już przeszła całą tę drogę od aplikanta do samodzielnego adwokata (czyli ta niepisana umowa o której piszesz - między pracownikiem i pracodawcą dla obopólnej korzyści - przyniosła korzyść rzeczywiście i tobie, kiedy byłaś pracownikiem).
                                  Inaczej byś na to patrzyła, gdybyś najpierw została zatrudniona na kiepskiej umowie (finansowo i z nieokreślonym zakresem obowiązków, gdzie pracodawca jednak oczekiwałby od ciebie czegoś znacznie więcej i bardziej uciążliwego niż zmycia kubków), na którą zgodziłabyś się, nie mając lepszej alternatywy i licząc właśnie na tę solidarność pracownika i pracodawcy we wspólnym rozwoju firmy. A później zostałabyś zwolniona bez skrupułów bo np. wskutek okoliczności życiowych (ciąża, choroba itp.) nie mogłabyś tak ciężko pracować jak dotychczas. I aplikacji też nie udałoby ci się skończyć właśnie wskutek tych okoliczności , a nikt inny już by cię na takim stanowisku nie chciał zatrudnić bo bez aplikacji i z małym dzieckiem / poważną chorobą to już taka dobra zawodowo/ dyspozycyjna nie jesteś. Oczywiście - możesz powiedzieć że każdy powinien przewidzieć, że mu się noga powinie i to nie wina pracodawcy - ale też i nie należy się dziwić, że nie każdy jest gotowy zgodzić się na tę niepisaną umowę, że pracują tak samo, jeden i drugi, bo jednak dla pracownika to duże ryzyko, że pracodawca w razie kłopotów firmy jednak nie będzie go uznawał za równego sobie i zwolni bez mrugnięcia okiem.
                                  • 152kk Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:52
                                    I też inaczej byś patrzyła na te "obopólne korzyści" gdybyś będąc pracownikiem widziała, że to "pracują tak samo i pracownik i pracodawca" oznacza, że pracodawca jeździ lexusem i ma wakacje na Malediwach (przykład, pewnie są bardziej luksusowe destynacjewink, a pracownik dwa razy ogląda złotówkę na autobus i wakacje ma tylko na działce u szwagra.
                                    Zastrzegam, że nie mam nic przeciwko dużym dochodom pracodawców - ale niech je uzyskują uczciwie traktując pracowników, a nie obiecując im gruszki na wierzbie i oczekując zapitalania poza obowiązkami określonymi w umowie.
                                    • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:20
                                      Nie pochwalam "oczekiwania zapitalania poza obowiazkami określonymi w umowie" za gruszki na wierzbie. Nie bardzo też widzę, w którym miejscu mojej opowieści pojawiają się duże dochody owego Jasia będącego pracodawcą.
                                      A taka całkiem podobna historia z tą aplikacją i macierzyńskim to się przydarzyła mojej ex pracownicy (ex, bp od 1 stycznia poszła na swoje)- w dużej kancelarii, której nikt by biedafirmą nie nazwał. Jaki z tego wniosek?
                                      Nie namawiam też nigdzie na to, żeby ktoś się godził na tego typu niepisane umowy. Ani się nie dziwię, że się nie godzą. Skąd taki wniosek?
                                      • 152kk Re: Biedafirmy 05.01.22, 10:11
                                        Skąd mój wniosek że namawiasz, aby ktoś godził się na niepisane umowy? ano stąd: "Znam realia, w których tak samo "zmuszany " jest pracownik jak i pracodawca. I pracują tak samo, jeden i drugi. I umawiają się dla obopólnych korzyści."
                                        Otóż - być może - ty masz doświadczenie takie, że pracodawca i pracownik są sobie równi w tym sensie, że mają równy głos w tym zakresie jak i ile pracują (np. czy mają te kible myć czy nie). Natomiast w większości przypadków to tak nie wygląda i dobrze o tym wiesz, że takiej równości zwykle nie ma. W stosunkach pracownik-pracodawca występuje zwierzchnictwo tj. to pracodawca decyduje zarówno o kierunku rozwoju firmy (bo to on ma na ten temat pełną wiedzę i ponosi odpowiedzialność za to) jak i o konkretnych obowiązkach pracownika - wydaje mu bowiem polecenia służbowe. W związku z tym dla pracownika zwykle niekorzystne jest takie podejście, że "pracują tak samo" i "umawiają się dla obopólnych korzyści" bo jednak - jeśli obowiązki pracownika i wynagrodzenie za nie nie są ściśle opisane w umowie - to zwykle te korzyści ma pracodawca, a pracownik - ponosi koszty.
                                        Ale cieszę się, że jednak moje wnioski były nadinterpretacją i nikogo nie namawiasz (i jak - rozumiem - nie oczekujesz tego od swoich pracowników), żeby na takie nieformalne układy poszli.
                                        • daniela34 Re: Biedafirmy 05.01.22, 15:34
                                          No jeśli zdanie "znam realia" to jest dla ciebie jakieś namawianie, to znamy inny język polski. Mogłabyś jakoś wskazać, w którym miejscu tego zdania opisującego jakieś tam stosunki zawarta jest sugestia "pracowniku, zgódź się zgódź."?
            • gama2003 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:31
              Wychodzi na to, ze nie mam bieda firmy a na mopie jak trzeba jeżdzę.
              Raz mi pracownica wyrywała, pogoniłam mopem do innej pracy. Toalety i inne takie sprząta dochodząca pani, ale gdy choruje, czy urlopuje mus jest to robić i korona z glowy mi nie spada.

              Ostatnio z zapałem odśnieżałam łopatą, bardzo odś(n)wieżające zajęcie.
              Bardzo polubiłam.




        • leosia-wspaniala Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:48
          >Zdradzę Ci leosiu, że dwie młode biedakancelarie adwokackie w moim biurze same myją kibel.

          Ale widzisz Danielo różnicę pomiędzy umyciem kibla we własnej firmie i z własnej woli, a szefem, który oszczędzając na sprzątaniu zleca to swoim podwładnym? Bo ja widzę.

          >Zapewne niebawem w związku z tym dorobi się sprzątaczki, niemniej póki co myje kibel i wiedzy jej od tego nie ubywa.

          Ja po sobie też umyję. Ale moja szefowa nie zleca mi mycia biurowych kibli. Łapiesz już? Ty ze wspólnikami możecie po sobie myć. Ale już czym innym będzie zlecanie mycia kibli po was aplikantom.
          • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:15
            Ja też widzę różnicę. Tylko widzę też zarówno sprzedawczynie w małych sklepach i fryzjerki w małych zakładach, które oprócz sprzedaży i strzyżenia sprzątają. I nie widzę w tym problemu, o ile jest to zawarte w zakresie obowiązków. Kazus pracodawcy Marusi omówiłam-nie miała tego w zakresie obowiązków, nie jest to ok. Natomiast gdyby miała powiedziane: Pani Marusiu, firma jest mała, tu każdy robi wszystko, płacimy za to tyle i tyle, nie widziałabym problemu.
            • kokosowy15 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:45
              Ale ci właściciele nie dlatego nie zatrudniają sprzątaczki żeby pani Marusi zapłacić za sprzątanie tylko żeby mieć posprzątane a nikomu nie zapłacić. I to jest właśnie Biedafirma, a nie liczba pracowników.
              • daniela34 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:48
                Znowu. Wg twojej definicji. Pani posłanka żadnego takiego zastrzeżenia nie czyni. A dyskutujemy o jej wypowiedzi a nie o twojej definicji.
                • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:41
                  Przeczytaj może wywiad z panią posłanka, nie będzie to ani moja, oczywiście błędna ani twoja, jedynie słuszna definicja lecz autorki tych słów. Chyba że wracamy do szkoły i "co autor chciał powiedzieć gdy napisał wiersz Lokomotywa.
                  • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:46
                    kokosowy15 napisał(a):

                    > Przeczytaj może wywiad z panią posłanka, nie będzie to ani moja, oczywiście błę
                    > dna ani twoja, jedynie słuszna definicja lecz autorki tych słów.

                    Jaki wywiad? Wypowiedź padła na Twitterze.
                    • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:49
                      Ach, już wiem. Chodzi Ci o ten tekst z gatunku "damage control" który pojawił się później.
                      • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:16
                        Coś Ci wyjaśnił?
                        • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:19
                          Tak. Że pani posłanka zorientowała się, co napisała iprobuje się tłumaczyć, żeby nie wyszło tak źle
                          • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:20
                            To już nie pierwszy raz w jej wykonaniu zresztą
                            • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:56
                              Widzisz, ja ją jednak zrozumiałem przed przeczytaniem wywiadu. Może dlatego że jestem lewakiem... 1
                              • daniela34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:27
                                A ja doskonale rozumiem, że się próbuje ratować. Głupio wyszło, bardzo głupio. Ale przecież #nieotochodziło
                              • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 18:23
                                A ja rozumiem, że tak jak ona gardzisz ludźmi którzy robią coś sami bez oglądania się na państwo, wyłudzenia górnicze i inne. I że się należy, żeby oni pracowali na górników, rolników i inne siły postępowe. I żeby te siły postępowe Razem z PISem bez przeszkód mogły czy to +50000, czy torbę z obiektywami, jak to miało miejsce w Opolu, a działacze Razem grozili sądem tym, którzy ośmielili się pisać o tym na forach.
              • droch Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:01
                Ale ci właściciele nie dlatego nie zatrudniają sprzątaczki żeby pani Marusi zapłacić za sprzątanie tylko żeby mieć posprzątane a nikomu nie zapłacić.

                No dokładnie tak, a najlepiej w ogóle byłoby, gdyby Marusia sprzątała w ogóle po godzinach regularnej pracy, w tzw. czynie społecznym. Wtedy biedapracodawca byłby całkiem szczęśliwy...
                • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:07
                  Tylko takim bieda pracodawca może być i korpo. Jakoś o tym nie wspomniała.
                  • 152kk Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:55
                    Może być i korpo. Ale zdarza się rzadziej, niż w małych firmach. Właśnie przez te tak wyklinane procedury, które do tego w dużych firmach nie dopuszczają, a w małych ich nie ma i więcej (dobrego i złego) zależy od pracodawcy.
      • vasaria Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:14
        A czy można być jednocześnie biedafirmą, w której pracownicy sami dbają o czystość na swoim stanowisku pracy oraz poza nim/ toaleta i mają umowy (powyżej średniej krajowej) oraz benefity ? Za to nie mają łamanych praw pracowniczych a na święta z dobrej woli przynoszą pracodawcom własnoręcznie robioną na ten przykład pigwówkę ? Czy to musi być albo/albo ? Bo nie wiem czy jestem tą biedafirmą czy nie ...
    • sumire Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:03
      A czemu mam nie lubić? Połowa moich znajomych, jeśli nie więcej, to właśnie biedafirmy. A pani posłanka jest dla mnie wyjątkowo paskudną postacią od dawna.
    • podaje_haslo_okon Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:04
      Pracowałam w biedafirmie, całkiem miło wspominam ten czas, ale to może dlatego, że wówczas byłam piękna i młoda. A tak.serio, to sporo się tam nauczyłam, bo wszystko musiałam robić od A do Z, a nie jak wąska specjalistka tylko maleńki wycinek. Imho biedafirma jest fajną opcją na początek. Teraz bym się nie skusiła na kilkukrotnie niższe zarobki wink
    • pepsi.only Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:04
      Jestem biedafirmą.
    • chococaffe Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:05
      Znam parę biedafirm, np jednoosobowych. Od jednej zamawiam usługi. Nie wiem po co miałaby zatrudniać "500" osób, skoro jej dobrze jak teraz
    • klementyna156 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:15
      Tja.
      Prowadzę taką mikrofirmę od nastu lat i wypraszam sobie. W nosie mam "etosy przedsiębioroczości", to moja praca.
      Ze statystyk publikowanych dziś wynika, że mikrofirmy generują 30% PKB, czyli najwięcej ze wszystkich grup firm, molochy - 23,6%. Więc nie dość, że obraźliwa, to bzdura.
      • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:22
        Dorzuć jeszcze, że te biedafirmy obwarowane są vatem 23%. Przy czym z tego vatu nie mają jak zejść. Faktycznie qwa bieda 😀
        • szorstkawelna Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:13
          hrabina_niczyja napisała:

          > Dorzuć jeszcze, że te biedafirmy obwarowane są vatem 23%. Przy czym z tego vatu
          > nie mają jak zejść. Faktycznie qwa bieda 😀

          VAT płacą klienci.
          • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:45
            Paradne 😀 Może zauważ, że płacąc VAT płacą też podatek dochodowy. Jakby podwójne opodatkowanie. I nie pisz, że płacą klienci, bo klienci też nie zapłacą niewiadomoile, a skoro są w stanie zapłacić X plus VAT to równie dobrze takie biedafirmy mogłyby sobie ten VAT mieć dla siebie albo oferować tańsze usługi. O tym, że VAT zwiększa koszt dla klienta już nie pomyślałaś prawda?
            • szorstkawelna Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:09
              Nie kompromituj się. To CIT i VAT dwa zupełnie różne podatki, a nie podwójne opodatkowanie.
              I tak, VAT płaci klient.
              Tobie się chyba tylko wydaje, że "prowadzisz" firmę.
              • szorstkawelna Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:09
                *Bez "to"
              • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:13
                Ty się nie kompromituj. A myślisz, że ile ten klient z kieszeni wyjmie w kancelarii adwokackiej, żeby tak wszystko pokryć. Trzeba być idiotka, żeby twierdzić, że wszystko pokryje klient, bo klient to ma pieniądze z drukarki. Pokryje VAT, ale nadal dochód netto dla kancelarii jest mniejszy o to 23% plus dochodowy. I dokładnie tak, taka kancelaria na przykład buli ten VAT i buli jeszcze podatek. I co z tego, że klient zapłaci to 23% więcej? Idź poczytaj jak działa VAT, a dopiero potem przyjdź ze mną dyskutować, bo na razie to tobie się coś tam wydaje.
                • szorstkawelna Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:29
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Ty się nie kompromituj. A myślisz, że ile ten klient z kieszeni wyjmie w kancel
                  > arii adwokackiej, żeby tak wszystko pokryć. Trzeba być idiotka, żeby twierdzić,
                  > że wszystko pokryje klient, bo klient to ma pieniądze z drukarki. Pokryje VAT,
                  > ale nadal dochód netto dla kancelarii jest mniejszy o to 23% plus dochodowy. I
                  > dokładnie tak, taka kancelaria na przykład buli ten VAT i buli jeszcze podatek
                  > . I co z tego, że klient zapłaci to 23% więcej? Idź poczytaj jak działa VAT, a
                  > dopiero potem przyjdź ze mną dyskutować, bo na razie to tobie się coś tam wydaj
                  > e.

                  Kancelaria nie buli VAT-u, tylko przekazuje państwu podatek zapłacony przez klienta.
                  Domyślam się, że to przekazywanie pieniądzy bardzo Cię boli, ale naprawdę robisz z siebie idiotkę dyskutując na tematy o których masz nikłe pojęcie. Nie pierwszy raz zresztą.
        • mamdomek Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:00
          Jeśli frma nie płaci VAT-u, to znaczy że formalnie nie ma zysków. Więc, i ile się intensywnie nie rozwija, jest firmą gów..ną.
          Poza tym VAT to nie jest część dochodu, tylko kwota dodana podatku, która nie jest włąsnością przedsiębiorcy na żadnym etapie.
          O czym ty piszesz w ogóle kobieto???
          • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:15
            Następna mądra inaczej. Firma może zapłacić mniejszy vat, a może go nie zapłacić również wcale i nadal nie oznacza to, że jedzie na minusie. Jak się douczysz to pogadamy.
            • mamdomek Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:41
              Owszem, tak BYWA. Co nie zmienia faktu, że możliwość zmniejszenia vatu należnego jest mechanizmem mającym formę przywileju a sam vat jest z założenia podatkiem przeźroczystym dla ogniw procesu powstawania towaru lub usługi, dotykającym wyłącznie końcowego odbiorcę. A nie czymś co państwo odbiera przedsiębiorcy. Bo robi przelew do skarbówki i mu sie wydaje że coś traci...

              Tak więc vat należny nie jest z zasady do odliczenia w całości. Wręcz przeciwnie, to się zdarza dopiero w pewnych sytuacjach i w pewnych formach działalnosci, które nie są regułą a wyjatkami.
              W ogólnym przypadku, kiedy firma jest dochodowa, to odprowadza (nie "płaci") vat. I, ogólnie, im wieksze ma ZYSKI, tym większy vat odprowadza.
              • szorstkawelna Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:51
                Próżny trud, do hrabiny i tak nie dotrze. Ona po prostu ma mokry sen "przedsiębiorcy" o tym jak to 23% podatku trafia do jej kieszeni. Przecież to proste! Zamiast państwu placiliby mi!!!
                • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 05.01.22, 02:02
                  Nie mi. Trzeba być naprawdę niedouczonym, żeby dyskutować z prostym mechanizmem, o którym trąbi się od lat. Idź zapytaj Danieli kto jest jej klientem. Osoba fizyczna! A to oznacza, że koszt jej usług znacząco wzrasta, a zysk dla osoby fizycznej jest żaden, bo ona tego vatu nijak sobie nie odliczy. Do tego koszty kancelarii są na tyle małe, że nijak Daniela nie zejdzie z tego vatu choćby minimalnie. Gdyby nie była vatowcem to po pierwsze stawki jej usług mogłyby być niższe, a nawet jakby zostały te same to taka Daniela miałaby pieniądz, którym może obrócić i by wtedy jej nie chrzanili, że jest biedafirma. A teraz sobie postaw obok firmę budowlana, transportowa i sobie policz kto na tym lepiej wychodzi. I w sytuacji Danieli jestem też ja, bo nie handluje zapałkami, które najpierw kupię w hurcie, więc mam już vat do odliczenia, a potem obciążę tym vatem klienta, który to vat będzie tak mały, że klient spokojnie zapłaci. Problem zaczyna się w chwili kiedy tego vatu osoba fizyczna musi zapłacić kilka lub kilkanaście tysiecy. Ale widocznie twój rozumek nadal nie ogarnia.
                  • mamdomek Re: Biedafirmy 05.01.22, 03:37
                    Coś ci dzwoni, ale ogólny zestaw argumentów to bełkot konstrukcyjnie przypominający argumentację płaskoziemca.

                    /Idź zapytaj Danieli kto jest jej klientem. Osoba fizyczna! A to oznacza, że koszt jej usług znacząco wzrasta,
                    chyba miało być: cena usługi
                    /a zysk dla osoby fizycznej jest żaden, bo ona tego vatu nijak sobie nie odliczy.
                    zysk dla osoby fizycznej jest żaden i z VAT i bez, bo korzystanie z usług kancelarii to zawsze tylko strata
                    /Do tego koszty kancelarii są na tyle małe, że nijak Daniela nie zejdzie z tego vatu choćby minimalnie.
                    a jakby były duże, to wówczas by sie bardziej opłacało? smile Przemyśl 3 razy.
                    /Gdyby nie była vatowcem to po pierwsze stawki jej usług mogłyby być niższe
                    powiedzmy... Usługi nievatowców są zwykle tylko odrobinę tańsze albo wcale. Niewatowcy żerują na tym, ze udaje sie im być niewatowcami i dzieki temu mają większe zyski od vatowców
                    /a nawet jakby zostały te same
                    o, już lepiej smile
                    /to taka Daniela miałaby pieniądz, którym może obrócić
                    za to jej klient byłby tak samo zubożony. Propozycja - niech Daniela udziela porad na czarno. Wtedy bedzie tym bardziej miała czym obracać.
                    /A teraz sobie postaw obok firmę budowlana, transportowa i sobie policz kto na tym lepiej wychodzi.
                    No kto? Bo żadnego związku z VAT nie widzę!
                    /I w sytuacji Danieli jestem też ja, bo nie handluje zapałkami,
                    masz taki poziom świadomości, jakbyś poza zapałki nie wychodziła
                    /które najpierw kupię w hurcie, więc mam już vat do odliczenia, a potem obciążę tym vatem klienta, który to vat będzie tak mały, że klient spokojnie zapłaci
                    Acha, czyli 23% vat od zapałek to dla klienta mniej niż 23% vat od "usługi" kancelarii? smile)) Bo zapałki tanie? Rozumujesz kwotami bezwzględnymi, nie procentami. No, faktycznie, biznes zapałczany...
                    /Problem zaczyna się w chwili kiedy tego vatu osoba fizyczna musi zapłacić kilka lub kilkanaście tysiecy.
                    Ale przeciez wszystkie kancelarie dodają vat? Czyli nie ma nieuczciwej konkurencji?
                    Poza tym, jeśli klienci nie przychodzą po USŁUGE, to może ta usługa jest za droga? Może nie jest warta ceny? Może bardziej się opłaca i bezpieczniej jest samemu poczytać ustawy? Przynajmniej głupot się nie nasłucha albo bezwarościowych i oczywistych porad...
                    Chyba nie ma problemu z korektą ceny, skoro jak piszesz koszt uzyskania przychodu jest tu ułamkowo niski?
                    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 05.01.22, 10:45
                      No tak, wszak ważniejsze jest mieć włosy od fryzjera, który stawkę vat ma 8% niż poradę prawną, na którą wielu ludzi nie stać. Idź się stuknij w takim razie. Od dawna już ekonomiści trąbią o vacie i nie trzeba być bardzo lotnym nawet, żeby zrozumieć podstawy i dlaczego niektórym powinno się ten VAT albo obniżyć albo całkowicie z niego zrezygnować.
                      • mamdomek Re: Biedafirmy 05.01.22, 15:01
                        Jak tu siedzę i jak od 30 lat prowadzę DG, ANI RAZU nie udało mi się od ŻADNEGO prawnika uzyskać wartościowej porady prawnej. A zapewniam że było kilka spraw, kiedy mi zależało i próbowałem. I nie szukałem byle taniej, tylko aby najlepiej. Za każdym razem dowiadywałem się (za słoną opłatą) czegoś, co już wcześniej sam wiedziałem. A były też przypadki, kiedy tłumaczyłem prawnikowi, dlaczego to co do mnie mówi to pieprzenie głupot. Zaś za porady, jak prawo omijać dziękuję, bo sam wiem i do tego prawnik mi nie potrzebny.
                        Tyle w kwestii porad prawnych.
                        W kwestii VAT, czyli PODATKU OD WARTOŚCI DODANEJ, to jest to najlepiej wymyślony i najlepiej skonstruowany podatek jaki istnieje. Wszystkie pozostałe podatki poza podatkiem od nieruchomości i zasobów naturalnych mogłyby przestać istnieć. I POWINNY przestać istnieć, gdyby państwo nie miało złodziejskich zapędów i nie żądało wielokrotnie podatków od wszystkiego.
                        Kwestia stawek VAT to osobna sprawa. Szczególnie skomplikowana właśnie z tego powodu, że oprócz VAT są nakładane podatki dodatkowe, dokładnie od tych samych usług i towarów.
                        Pomysły likwidacji VAT, pomijając że to jest NIEMOŻLIWIE w systemie UE, to potłuczone pomysły durniów, intelektualnie zapóźnionych matołków. Tak samo jak zastępowanie podatów dochodowych obrotowymi. I nie dlatego, że nie da się skonstruować systemu. System da się skonstruować na dowlonie zdefiniowanych daninach. Tylko dlatego, że podatek obrotowy jest skrajnie niesprawiedliwy i zabójczy dla bardzo wielu potrezbnych form działalności gospodarczej.
                  • szorstkawelna Re: Biedafirmy 05.01.22, 15:12
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Nie mi. Trzeba być naprawdę niedouczonym, żeby dyskutować z prostym mechanizmem
                    > , o którym trąbi się od lat. Idź zapytaj Danieli kto jest jej klientem. Osoba f
                    > izyczna! A to oznacza, że koszt jej usług znacząco wzrasta, a zysk dla osoby fi
                    > zycznej jest żaden, bo ona tego vatu nijak sobie nie odliczy. Do tego koszty ka
                    > ncelarii są na tyle małe, że nijak Daniela nie zejdzie z tego vatu choćby mini
                    > malnie. Gdyby nie była vatowcem to po pierwsze stawki jej usług mogłyby być niż
                    > sze, a nawet jakby zostały te same to taka Daniela miałaby pieniądz, którym moż
                    > e obrócić i by wtedy jej nie chrzanili, że jest biedafirma. A teraz sobie posta
                    > w obok firmę budowlana, transportowa i sobie policz kto na tym lepiej wychodzi.
                    > I w sytuacji Danieli jestem też ja, bo nie handluje zapałkami, które najpierw
                    > kupię w hurcie, więc mam już vat do odliczenia, a potem obciążę tym vatem klien
                    > ta, który to vat będzie tak mały, że klient spokojnie zapłaci. Problem zaczyna
                    > się w chwili kiedy tego vatu osoba fizyczna musi zapłacić kilka lub kilkanaście
                    > tysiecy. Ale widocznie twój rozumek nadal nie ogarnia.

                    Nie wiem czym handlujesz, ale przydałby Ci się kurs chociażby z podstaw ekonomii, bo z takimi brakami w wiedzy jesteś w 100% zależna od ksiegowej/doradcy podatkowego. Obyś trafiała na kompetentnych. Mylisz pojęcia, nie wiesz o czym mówisz i ogólnie sprawiasz wrażenie jakbyś tymi swoimi zapałkami coś grubszego odpaliła.
                    • glamstronaut Re: Biedafirmy 05.01.22, 18:55
                      a może tobie przydałaby się chwila refleksji i szerszego spojrzenia na to o czym się tu pisze. jak jest się firmą w środku łańcucha, kiedy interesują cię tylko zakupy netto i sprzedaż netto to vat jest obojętny. natomiast ci na samym dole, którzy sprzedają wyłącznie do użytkowników końcowych muszą z tej swojej sprzedaży ten vat oddać. jeśli ktoś ma do wydania tylko 1000 zł to tyle właśnie wyda nawet jeśli potrzebowałby kupić więcej. i nie zastanawia się nad tym, że z tej kwoty 187 zł zwinęło państwo a sprzedawca dostał 813 zł z których to jeszcze musi oddać kolejny podatek. jakim tu niby płatnikiem vatu jest ten przeważnie nieświadomy kupujący? ludzi trochę otrzeźwiłoby chyba dopiero jakby musieli za każdym razem dwa razy płacić i dostawać dwa paragony - pierwsza płatność na sprzedawcę a druga na państwo bo tak jest to teraz pięknie urządzone, że nie mają pojęcia ile w vacie płacą na ten pi. burdel.
                      • szorstkawelna Re: Biedafirmy 05.01.22, 19:35
                        Nawet jeśli jestem nieświadomym kupującym i idę kupić sobie buty, to zapłacę 23% VAT doliczony przez sprzedawcę do ceny sprzedawanych przez niego butów. Następnie sprzedawca przekaże zapłacony przeze mnie podatek fiskusowi (pomijam kwestie VAT-u naliczonego i należnego).
                        Świadomość konsumenta nie ma żadnego wpływu na stan faktyczny. To ja kupując buty zapłacę podatek VAT. Nie sklep. Sklep go tylko przekaże państwu.
                        A to, że VAT znacznie podwyższa koszt całej imprezy, to chyba oczywista oczywistość dla każdego kto choć raz w życiu mial w ręku paragon.
                        • glamstronaut Re: Biedafirmy 05.01.22, 20:26
                          widzi się paragony a kto potrafi powiedzieć ile miesięcznie/rocznie wydał na vat. jak ktoś kupi pralkę za 2,5 tys. to nie dokonuje w głowie podziału "pralka kosztowała 2 tys., a resztę dopłaciłem do państwa". jak musi zapłacić prawnikowi 1 tys. zł to tak samo nie rozgranicza sobie, że prawnikowi zapłacił 800 zł a państwu 200 zł. klient generalnie płaci całość i obchodzi go cena końcowa i tyle. vat przedsiębiorca musi doliczyć, ok, ale na koniec to on musi znaleźć klienta na tą cenę końcową. a są w świadomości ludzi kwoty zaporowe powyżej których więcej nie zapłacą więc przedsiębiorcy muszą się z tą swoją ceną brutto wpasować. i jak się tak na to spojrzy to ten przedsiębiorca ma prawo czuć, że to on płaci ten vat.
                          • mamdomek Re: Biedafirmy 05.01.22, 20:39
                            To "przedsiebiorca" o takiej samej świadomości jak i jego kilent, który nic nie czai.
                            Efekt rozkładu systemu edukacji. Religia na 3 przedmiotach, zero na temat przedsiębiorczości. I potem te katotłuki, od przedszkola lasowane, biorą się za "biznesy".
                      • mamdomek Re: Biedafirmy 05.01.22, 20:27
                        Co ty bredzisz w ogóle??? Jaka różnica?
                        Kto "w środku łańcucha" dokonuje płatności netto? kto sprzedając dostaje zapłatę netto?
                        Poza wyjątkami w rodzaju transakcji wewnątrzwspólnotowych, oczywiście.
                        A na paragonie nie widac kwoty podatku VAT?
                        W USA jest jeszcze "lepiej", bo na metce widzisz cenę netto i dopiero przy kasie dostajesz kopa w postaci podatku smile I jakoś ludzie z tym żyją. Bardziej rozgarnięci?
                    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 05.01.22, 19:49
                      Chyba tobie. Nieszczęśliwie właśnie niczym nie handluje.
    • szafireczek Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:26
      Sformułowanie ewidentnie deprecjonujące ludzki wysiłek i jednak ponadstandardowe ryzyko w polskich warunkach w założenie i utrzymanie firmy. Nieważne, czy jednoosobowa, mała, średnia, czy duża. Brak kompletnego szacunku dla płatnika podatków, z których na marginesie także owa posłanka też jest utrzymywana. Aha - pani jak widać nie wie, że są zawody, w których umowa o pracę nie jest opcją pożądaną - populizm zawsze zwodzi na manowce, zwłaszcza jak się nie ma żadnych zahamowań, nawet jęykowych.
      • nenia1 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:13
        szafireczek napisała:

        > Sformułowanie ewidentnie deprecjonujące ludzki wysiłek i jednak ponadstandardow
        > e ryzyko w polskich warunkach w założenie i utrzymanie firmy.


        szafireczek napisała:

        > Sformułowanie ewidentnie deprecjonujące ludzki wysiłek i jednak ponadstandardow
        > e ryzyko w polskich warunkach w założenie i utrzymanie firmy.

        Lewica, czyli popłuczyny po PZPR. Działalność gospodarcza to w Polsce był już w PRL-u element podejrzany i tak zostało. W Stanach człowiek przedsiębiorczy to ktoś godny podziwu, u nas złodziej, wyzyskiwacz i kombinator. Tak było i pewnie długo będzie, bo mentalność zmienia się najwolniej.
        • szafireczek Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:20
          Otóż to, a dodatkowo chęć zaistnienia, ale bez refleksji - tylko za pomocą wyświechtanych i krzywdzących klisz.
          • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:22
            Na innych forach (kraj, świat) forumowicz o nicku el.commendante powiedział mi, że mam prowadzić firmę w Polsce, bo on chce żebym płacił dla niego podatki. W ogóle firma, zwłaszcza bieda firma, jest po to, by dawać pracę i płacić podatki. Człowiek który ją prowadzi, musi pracować więcej żeby, jak powiedziała posłanka Zawisza, babcia na emeryturze mogła zrobić wnuczkowi prezent.

            el.commendante pisał, że jeśli kto ma - na sumieniu bo jakże inaczej?, - wynalazek, to nie jest to jego wynalazek, a należy do państwa, bo tzw. twórca korzystał z publicznych bibliotek, infrastruktury jaką tworzą państwo i samorząd, oświetlenia dróg, usług medycznych i oświatowych, wodociągów itd.
            • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:58
              Widzę, że prawo patentowe to nie twoja działka.
        • alicia033 Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:25
          nenia1 napisała:

          > Tak było i pewnie długo będzie,

          ilość indywidualnych działalności gospodarczych, nawet biorąc pod uwagę, że część to obejście nieracjonalnych przepisów kodeksu pracy świadczy o tym, że z mentalnością en masse to tu jest całkiem dobrze a aberracją to są takie (p)osłanki.
          • droch Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:02
            ilość indywidualnych działalności gospodarczych, nawet biorąc pod uwagę, że część to obejście nieracjonalnych przepisów kodeksu pracy(...)

            IMHO, raczej podatkowych.
    • chebellacosa92 Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:34
      Jestem biedna. Mam tylko trochę ponad sto osób.
      • alicia033 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:09
        chebellacosa92 napisała:

        > Mam tylko trochę ponad sto osób.

        no dobrze, pochwaliłaś się, tylko niestety przy okazji wyszło, że kompletnie nie masz pojęcia, o jakie firmy tu chodzi.
    • m_incubo Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:39
      Mam biedafirmę z 5 pracownikami i nie zamierzam przeskakiwać na wyższy level, nie w Polsce wink
    • dramatika Re: Biedafirmy 03.01.22, 18:40
      Szanownej pani posłance lewicy widać bardziej odpowiadają korporacje i monopole. Nie dziwi nic. Kiedyś lewica walczyła z globalizacją i giga - korporacjami, które wyzyskują ludzi. Dzisiaj z nimi romansuje, za to walczy o prawa "osób z macicami".
    • alicia033 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:07
      #niezapłaczepolewicy

      Przez kilkanaście lat prowadziłam tu taką "biedafirmę".
      Zmieniłam kraj, w którym ktoś, o poglądach owej (p)osłanki jeszcze tego samego dnia zostałby wykopany z ugrupowania, które reprezentował, składał rezygnację z mandatu i solennie przepraszał, gnąc się przy tym niżej, niż Japończycy.
      • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:24
        Lewica z ZSRR zawsze lubiła wielkie amerykańskie koncerny.
    • pyza-wedrowniczka Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:24
      Ja pracuję w takiej firmie. Już trzeciej zresztą. Mój mąż pracuje w trochę większej (zatrudniają ze 30 osób), ale mentalnie bliżej im do małej firmy niż korporacji.
      Nie wyobrażam sobie pracy w korporacji z kilku powodów:
      - nie muszę planować urlopów z półrocznym wyprzedzeniem; jedynym warunkiem w moich firmach było to, żeby się urlopy nie pokrywały osobom zajmującym się tym samym - więc muszę dogadać się z dwoma osobami i tyle;
      - mogę wyjść wcześniej / przyjść później / wyskoczyć w ciągu dnia bez spiny; tzn. mówię szefowi i jak się nie pali, to nie ma z tym problemu;
      - jest mniej biurokracji, mniej papierologii, formalności ograniczamy do minimum; nie tracę czasu na bzdury, które w żaden sposób nie wpływają na moją pracę, a jednocześnie, jak chciałam iść na szkolenie, to załatwienie tego zajęło mi 2 minuty rozmowy z szefem; nikt mi nie kazał składać wniosku itp.

      Ale ja też miałam to szczęście, że trafiam na fajną ekipę i spędzanie z tymi kilkoma osobami czasu jest dla mnie ok. Pewnie jakbym pracowała o jakiegoś głupiego Janusza, to bym inaczej myślała.

      • podaje_haslo_okon Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:42
        Korpo też są różne. "U mnie" urlopy planuje się jak komu pasuje, byle właśnie nie nakładały się kilku zastępującym się osobom i godziny pracy też elastyczne, póki się nie pali. Natomiast co do biurokracji, to pełna zgoda i to jest chyba zmora większości korpo. Jak dla mnie, to zalety korpo są dwie - kasa i większy know-how zawodowy. Zalety biedafirmy to właśnie brak biurokracji i znacznie większą samodzielność. Ale ja pracowałam w nietypowej, biedafirmie, w której wszyscy byli zatrudnieni na umowy o pracę, a sprzątała sprzątaczka.
      • sol_13 Re: Biedafirmy 03.01.22, 19:47
        To, co wymienilas, nie zależy od wielkosci firmy, ale bardziej od bezpośredniego przełożonego i od współpracowników. Ja te wszystkie zalety mam w korpo no i nie muszę myć kibli jak wyżej wspomniano.
        • pyza-wedrowniczka Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:13
          Do nas też przychodzi sprzątaczka, więc nie myję kibli czy podłóg, Jedyne co, to musimy sami naczynia ze zmywarki wyjmować, ale to jestem w stanie przeżyć.
    • zuzanna_a Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:50
      Najwiecej bogatych ludzi jakie znam to wlasciciele „Biedafirm” handlowch.
      Maja male koszty, za to duze mozliwosci. Nie wpadaja w pulapke wielkiego biznesu, robia swoje zatrudniajac czesto na wiele lat poniewaz ludzie sa przywiazani do pracy w tym samym skladzie bez zadnych rotacji.
      Zaden menager czy dyrektor chocby sie za przeproszeniem ze..rał nie zarobi wiecej niz to co ma ma pasku, drzac jednoczesnie o stołek.
      Znajomi tymi firmami potrafili ogarnac takie biznesy i tematy i wykrecac takie pieniadze, ze sa ustawieni na cale zycie, a pracownicy zadowoleni. Np jeden dachy robi, zatrudnia pania w biurze, goscia od kwestii technicznych, trzech facetow na roboty. Wszyscy swietnie zarabiaja a on ma klientow ze hej, kasy jak lodu. Co mu wiecej trzeba?
      • sky.83 Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:36
        Trzech facetów do roboty? To na czym on te dachy robi? Na kioskach ruchu? Pewnie podnajmuje na pół-czarno brygady Ukraińców. Budowlanka to jeden wielki wyzysk. Obserwuje to z perspektywy pracownika dużego GW (Generalnego Wykonawcy).
      • mamdomek Re: Biedafirmy 05.01.22, 16:50
        Firmy handlowe mają spore koszty, bo muszą gotowy towar kupić, żeby go potem móc sprzedać.
        To, czym sie charakteryzują firmy handlowe, to że wystarczy umieć ledwie czytać i pisać, zby się handlem zajmować.

        Dlatego nasze rodzime dg to przede wszystkm handel i proste usługi. Wyjątkowo mało, wręcz w śladowych ilościach, występują dg kreatywne i kreatywno-produkcyjne. Po prostu taki kraj, takie społeczeństwo i taki naród.
        • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 05.01.22, 19:51
          OJP 🤦Jakim trrzba być ignorantem, żeby to napisać 😀
    • igge Re: Biedafirmy 03.01.22, 20:53
      Lubię🙂
      Ale molochy też coś w sobie mają😉
    • kaki11 Re: Biedafirmy 03.01.22, 21:28
      A w jakim sensie czy lubi?
      Pracować wolę jednak w średniej firmie (ale też nie mam doświadczenia w konkretnej pracy w małej firmie po za jakimiś chwilowymi gdzieś na studiach), ale korzystać z usług takich "bieda firm" owszem. Mam ulubiony salon fryzjerski który prowadzą dwie panie, kupuję przed pracą drożdżówki w małym sklepie, wożę zwierzęta do małej przychodni weterynaryjnej, zmieniam fleki u jednego pana szewca itd. Mam znajomych prowadzących takie "biedafirmy" i za cholerę nie wyobrażam sobie, że mogłoby nie być tych małych usługodawców w kraju.
      • kokosowy15 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:15
        Ja także kupuje chleb w małym sklepiku, ale należy on do właścicielki przynajmniej piętnastu takich sklepów. Fryzjerzy i szewcy jeszcze działają samodzielnie, ale np aptek już prawie niema. Jeszcze kilka lat i problem takich firm sam się rozwiąże.
        • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:48
          Małe liczebnie firmy są ością w gardle sił postępowych, bo trudniej ściągać z nich haracz, np. poprzez wpłaty na fundacje itd. Za to kiedy Klusce zamknięto firmę, to jego samochodami jeździli urzędnicy skarbow.
          Lenin jeździł takim samochodem, siły postępowe bardzo lubią takie samochody, które dla nich są darmo:
          • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:04
            Kim dla ciebie są ta "siły postępowe"? Obecnie rządzący w Polsce, na Węgrzech którzy pośrednio nacjonalizują przedsiębiorstwa czy raczej właściciele świata którzy podporządkowują sobie coraz więcej, koncentrują kapitał, niszczą lub przejmują mniejsze firmy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka