Dodaj do ulubionych

Rodzice dorosłych dzieci

20.03.22, 12:15
Luz blues , wydawałoby się. Wczoraj wróciliśmy w dobrych humorach z treningu, chata wolna, zajęliśmy się sobą, telefon od syna, nogę uszkodził czy ma iść na sor. Maz pojechał, załatwił. Ok, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy na saunę. Przy wejściu telefon od córki, zemdlała u kosmetyczki, do taksówki nie ma siły, jej narzeczony jest w pracy. Ok, jedziemy 30 km po nią, z sauny nici. Teraz usiedliśmy na kanapie, puściliśmy muzyczkę, relaks, bo potem idziemy na duże rodzinne przyjęcie. SMS od drugiej córki. Jest po imprezie w mieście 40 km od naszego, dostała grypę żołądkową, ma gorączkę i wymioty ( w piątek była u dziadków, którzy nie ostrzegli jej że to przechodzą). Mąż pojechał. Ja zaraz jadę zawieźć syna na urodziny jego dziewczyny, bo z usztywniona nogą nie dojdzie.
Obserwuj wątek
    • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:18
      Twoje dzieci jeszcze nie są dorosłe ;-0
      • stara-a-naiwna Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:26
        też myślę, że pępowiny nie odcieliscie jeszcze

        nie chodzi o "nie pomaganie" tylko o liczenie na siebie i pomoc keidy tego naprawdę potrzeba (np. syn jedzie taksówką albo prosi znajomych żeby go zabrali)

        czy oni często maja"coś" że trzeba ich ratować?

        my z bratem tak nie wisimy na rodzicach
        • bovirag Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:34
          Nasz najstarszy złamał tydzien temu rękę podczas gry w rugby- zadzwonił po swoją dziewczyne- pojechali na A&E- zadzwonili już po wszystkim bo wiedzieli, że w przeciwnym razie od razu pojechałabym te 80km zeby być z nimi w szpitalu. Dziewczyna młodszego syna miała niedawno niezbyt ciekawa sytuację w pracy ( dorabia sobie studiujac), zadzwoniła do dziewczyny starszego syna i ta przyjechała po nią do pracy i zabrała ją do domu. My o tych sprawach ( nie tylko my, rodzice dziewczyny tez) dowiadują się jak już mlodzi się poogarniaja. Jasne, że pomagamy- jedzenie domowe I'm wozimy czasami na wyraźna prośbę ktoregos/ którejś. Ale oni na nas nie wiszą. Gdy któryś chce młodsza siostrę do siebie na weekend wziac to uzgadniają to z nia, nam dają znać i po nią przyjeżdżają. My często odbieramy, bo wtedy idziemy na niedzielny obiad wszyscy razem( za który my płacimy 🤪).
        • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:52
          Rzadko. Starsza córka Paris nigdy nie prosi o pomoc.
          • kamin Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:38
            Rodzina Hiltonów na forum? Miło.
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:41
              kamin napisał(a):

              > Rodzina Hiltonów na forum? Miło.


              big_grin Paris, Nicky i syn. To by się zgadzało wink
              • znowu.to.samo Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:58
                bergamotka77 napisała:

                > kamin napisał(a):
                >
                > > Rodzina Hiltonów na forum? Miło.
                >
                >
                > big_grin Paris, Nicky i syn. To by się zgadzało wink
                >


                Tutaj sami Hiltonowie są
        • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:14
          stara-a-naiwna napisała:

          > też myślę, że pępowiny nie odcieliscie jeszcze
          >
          > nie chodzi o "nie pomaganie" tylko o liczenie na siebie i pomoc keidy tego napr
          > awdę potrzeba (np. syn jedzie taksówką albo prosi znajomych żeby go zabrali)
          >
          > czy oni często maja"coś" że trzeba ich ratować?
          >
          > my z bratem tak nie wisimy na rodzicach


          W każdym przypadku pojechałbym i po znajomego, gdyby zadzwonił z takimi problemami. A co dopiero własne dzieci.
          Dlaczego niby syn miałby dzwonić po znajomego jak ma rodziców? Na starość rodzice maja dzwonić po znajomych a nie do dzieci?
        • hanusinamama Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:38
          Ja tez nie wiszę...ale ja się pomocy bym nie doczekała. Fajnie jak dzieciaki wiedzą, ze matka pojedzie te 40 km zeby jednak pomóc.
    • anilorak174 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:32
      Syn moze sam pojechac taksówka, druga corka po imprezie tez moze taksą wrocic, jakos na imprezę dotarła.
      • karme-lowa Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:20
        anilorak174 napisała:

        druga corka po imprezie tez moze taksą wrocic,
        > jakos na imprezę dotarła.
        Z grypą żołądkową???
    • lumeria Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:34
      >chata wolna, zajęliśmy się sobą, telefon od ....

      Nie wyciszacie telefonu, kiedy zajmujecie sie sobą?

      >Maz pojechał, załatwił. [...] Ok, jedziemy 30 km po nią. [...] Mąż pojechał. Ja zaraz jadę zawieźć ....

      Tym dzieciom świat się zawali, jak ich darmowe taxi ratunkowe zachoruje czy pojedzie na wakacje. 😱
    • ewa_mama_jasia Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:35
      Fajnie, że dzieciaki mają z wami tak dobry i bliski kontakt. Jak byli nastolatkami, też woziliście na imprezy, do przyjaciół? To ta sama filozofia. Rozumiem, że to młodzi dorośli, którzy dopiero od niedawna są poza domem? Zbudowanie własnego kręgu wsparcia wymaga czasu i wysiłku, dlatego was angażują. No i to, że są blisko. 30-40 km to raptem pół godziny - godzina jazdy. To niedaleko. Gdyby dzieci były nie 30 a 100, 200, 300 km od was, nie jechali byście w takiej sytuacji a oni by was tak ochoczo nie wzywali.
      • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:09
        Dzięki za dobre słowo. Ja też uważam, że wszystko odbywa się ok, w procesie. U nas tak też to wyglądało, i dzięki temu mam poczucie bezpieczeństwa, a samodzielna jestem. Syn ma 17 lat, pojechał na siłownię bez dowodu, sam by nie załatwił. Córki oczywiście tak, załatwiłyby, ale chcemy im pomóc , ostatnie chwile. Jedna wróciła do domu na kilka miesięcy ( bo potrzeba była mieszkanie zwolnić), druga na kilka dni przerwy i jw nauce i iest w domu. Dla nas też ta bliskość jest atutem. Córkę wczoraj przywieźliśmy , syn zrobił jej herbatę, kanapki. Jak jestem chora też mnie dzieci obskakuja, choć mogłabym sama herbatę zalać 😁 chciałam po prostu podzielić się jaki to weekend przypadków, ale zapomniałam że porady psychologiczne tu są w gratisie. Z tym, że mnie to nie przeszkadza.
        • kk345 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 01:25
          W jednym miejscu piszesz, że dziadkowie nie uprzedzili córki o grupie żołądkowej panującej w domu. Dalej przywozicie ja do domu, by sobie pochorowała otoczona opieką. Kto się zajmie wami, kiedy nieuchronnie przejdzie na was ten wirus?
          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 07:14
            Hmmm. A co ty robisz, gdy twoje dzieci chorują? Oddajesz do rodziny zastępczej?
            • kk345 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 16:14
              Opisane tu dzieci sa dorosłe, może być problem z rodziną zastepczą...
              • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 16:24
                Dorosłe podrzucamy do noclegowni brata Alberta?
                • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 16:28
                  Bo okno życia za małe?wink

                  A tak serio - śmieszne jest to , że chyba wszyscy mają podobne zdanie, ale "moje jest uzasadnione , twoje nie" - Jak napisała bergamotka "podejrzewam, że .." (wiszą na rodziacach, czy coś w tym stylu)
                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 16:36
                    Bo widać w tym, co extereso pisze, że są takimi rodzicami nadopiekuńczymi. To się da wyczuć na kilometr.
    • arwena_11 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:53
      Mój syn od 3 lat rządzi się sam w Anglii. Co nie zmienia faktu, że w razie choroby mam telefon - mam gorączkę, źle się czuję co mam wziąć. No to mu mówię weź gripex i dzwoń do Lux medu po teleporadę. Powiedz jakie leki masz przy sobie ( dostał pełne zaopatrzenie w leki, włącznie z antybiotykami - bo doświadczenie nas nauczyło, że w Anglii sensowną pomoc wcale nie tak łatwo dostać ) i niech ci powiedzą co i jak. Dzięki temu udało mu się kilka razy wyjść obronną ręką z choroby.

      W Polsce widzę, że lekarze często młodego człowieka olewają. Syn potrzebował pomocy chirurga, ropień, gorączka 39 stopni. Poszedł sam - bo przecież dorosły - a lekarz - przemywać 3 razy dziennie preparatem X. Zero antybiotyku, nie przeciął ropnia. Na drugi dzień gorączka już 40 stopni, jadę z nim i po prostu wchodzę do lekarza z dzieckiem. Lekarz oburzony, bo pacjent dorosły. Syn ledwo już kojarzy, wyraża zgodę na to żebym była w gabinecie. Lekarz ogląda nogę i za głowę się łapie - dlaczego tak późno, przecież to trzeba było już dawno ciąć itd. No to tłumaczę, że wczoraj syn był u jego kolegi- zalecenia ma w systemie. Musiałam się jeszcze wykłócić o antybiogram, bo lekarz nie widział sensu - bo wiadomo, że na 100% to jest X i w 99,9% leczy się to Y, w tym 0,01% leczy się Z. No i chciał zapisać Y. Co się okazało - że właśnie mamy do czynienia z tym 0,01%
      Po tej akcji - za każdym razem szłam z synem do lekarza. Jakoś poważniej traktowali jak ktoś z nim był niż jak sam chodził.
      Córka też dorosła, również woli chodzić ze mną do lekarza. Bo jak twierdzi czuje, że wtedy jej nie olewają.

      O takich rzeczach jak odbieranie z imprez/ lotniska/pociągu itd nawet nie mówię - bo to oczywiste.
    • m_incubo Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 12:58
      To nie są dorosłe dzieci.
      • arwena_11 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:03
        Oczywiście, że nie - bo skończenie 18 lat nie sprawia, że nagle stajesz się dorosły.
        • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:12
          Ale tytuł brzmi Rodzice dorosłych dzieci
        • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:13
          Jasne że nie do końca. Tak uogólnilam. Jeden dopiero na 17 a tamte dwie starsze, ale dopiero uczą się być dorosłe. Moim zdaniem świątynie im idzie. Chociaż! Ja jak zachoruję to też dzwonię do mamusi żeby rosół przywiozła. Ale też dopiero za kilkanaście dni kończę pięć dyszek, więc że spokojem, mam czas dojrzeć 😁
          • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:43
            extereso napisała:

            > Ja jak zachoruję to też dzwonię do mamusi żeby rosół przywiozła.


            Ty tak serio?
            • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:48
              Ja kiedy mieszkałam w Polsce też zawsze dzwoniłam do mamy, żeby mi rosół przywiozła, a do taty dzwoniłam po gołąbki😂 Ale ja się wprost przyznaję, że pępowinę tylko do połowy przecięłam.
              • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:52
                No jak mieszkasz za granicą to zdecydowanie przecięłas wink
            • kropka_kom Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:50
              bergamotka77 napisała:

              > extereso napisała:
              >
              > > Ja jak zachoruję to też dzwonię do mamusi żeby rosół przywiozła.
              >
              >
              > Ty tak serio?
              >
              Niektórzy tak maja w rodzinach..80letnie mamy obskakują jeszcze dzieci oczywiście dzieci czasem ich też...to idzie z pokolenia na pokolenie...moim zdaniem to brak samodzielności...znam 56latke co nigdy nie gotowała bo mieszkanie z teściami...
          • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:53
            extereso napisała:

            > Chociaż! J
            > a jak zachoruję to też dzwonię do mamusi żeby rosół przywiozła. Ale też dopiero
            > za kilkanaście dni kończę pięć dyszek

            To Twoja mama jest pod osiemdziesiątkę. Zacnego zdrowia być musi.
          • rozwiane_marzenie Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:30
            I bardzo fajnie, że macie takie relacje. W końcu po to jest rodzina, nieważne ile masz lat, możesz liczyć na bliskich. Jak komuś nie odpowiada taki model rodziny, trudno, niech żyje po swojemu. I potem są takie stwierdzenia, że "go obcięli ze zdjęcia, bo stał z boku" smile. A Tobie gratuluję takich relacji i mamą i z dziećmi.
      • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:40
        Są dorosłe. Niektórzy mają ponad 30 i też dzwonią z każdą pierdołą do rodziców. Kwestia relacji i układów w danej rodzinie
        • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:42
          g.r.uu napisała:

          > Są dorosłe. Niektórzy mają ponad 30 i też dzwonią z każdą pierdołą do rodziców.
          > Kwestia relacji i układów w danej rodzinie

          Nie, dorosły człowiek to człowiek samodzielny. Oni są tylko pełnoletni
          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:57
            Człowiek, który wróci do domu z pomocą kumpla jest bardziej samodzielny od tego, który wróci z ojcem? Bo?
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:02
              Chodzi o to by nie angażować rodziców do każdej pierdoly.
              • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:03
                Kontuzja nogi i brak dokumentów to akurat kłopot spory. No i ten wyjścia nie miał, bo niepełnoletni, sam na sor nie pojedzie.
                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:05
                  Z wyjątkiem syna, ale reszta to przesada.
                  • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:11
                    No, ale gdzie te dziewczyny miały dzwonić? Ta jedna próbowała się skontaktować z narzeczonym. Druga zarzygana i z gorączką miała szukać taksówki na jakiś wygwizdowie? W takich wypadkach prosi się o ratunek najbliższe osoby- rodziców, rodzeństwo, przyjaciół. Jakie inne rozwiązania proponujecie?
                    • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:21
                      >Ta jedna próbowała się skontaktować z narzeczonym.

                      Gdzie to jest napisane? Ja widzę tylko "narzeczony jest w pracy", z tego nie wynika, że się nie dodzwoniła, równie dobrze mogła nawet nie spróbować albo dodzwonić się, ale facet odmówił pomocy "bo praca" (BTW, przy tym drugim to ja bym się mocno zastanowiła czy taki facet nadaje się na męża).
                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:32
                        agonyaunt napisała:

                        > >Ta jedna próbowała się skontaktować z narzeczonym.
                        >
                        > Gdzie to jest napisane? Ja widzę tylko "narzeczony jest w pracy", z tego nie wy
                        > nika, że się nie dodzwoniła, równie dobrze mogła nawet nie spróbować albo dodzw
                        > onić się, ale facet odmówił pomocy "bo praca" (BTW, przy tym drugim to ja bym s
                        > ię mocno zastanowiła czy taki facet nadaje się na męża).


                        Może nie dzwoniła bo wie ze facet nie może odejść np. W trakcie operacji/ zabiegu. Czy z innej pracy gdzie nie może tak zostawić i wyjść ,a rodzice w domu maja auto. Zależy co robi.
                      • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:34
                        No narzeczony jest w pracy. Rozumiem, że z każdej pracy można ot tak wyjść i w ciągu pół godziny dojechać po narzeczoną?
                        • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:46
                          >Rozumiem, że z każdej pracy można ot tak wyjść i w ciągu pół godziny dojechać po narzeczoną?

                          W większości prac można wyjść jeśli ktoś bliski nagle zachoruje i trzeba mu pomóc. A autorka nie napisała, że facet jest daleko (oni sami musieli dojechać 30 km, tego się nie załatwi w kwadrans), tylko że w pracy. No to ja sobie to ocenię jak uważam smile

                          • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:50
                            Zapewne to kardiochirurg i właśnie przeszczepiał komuś serce wink To prawda, niewiele jest miejsc gdzie nie mozna się zwolnić z pracy czy poprosic o zastępstwo gdy bliski wymaga pomocy, np.dziecko.
                          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:59
                            agonyaunt napisała:

                            > >Rozumiem, że z każdej pracy można ot tak wyjść i w ciągu pół godziny dojec
                            > hać po narzeczoną?
                            >
                            > W większości prac można wyjść jeśli ktoś bliski nagle zachoruje i trzeba mu pom
                            > óc. A autorka nie napisała, że facet jest daleko (oni sami musieli dojechać 30
                            > km, tego się nie załatwi w kwadrans), tylko że w pracy. No to ja sobie to oceni
                            > ę jak uważam smile
                            >


                            Ta jasne zostawisz okienko w banku puste i idziesz do domu. Albo dyżurującą aptekę jedyną w mieście zamykasz i wychodzisz pozbawiasz możliwości kupna leku osoby chore. Bo TOWJA narzeczona dla zasady nie powinna skorzystać z pomocy rodziców.
                            Dentystka zostawia pacjentów z bólowym zębem. Nauczycielka wychodzi w połowie lekcji.

                            Zostawisz niemowlaka pracodawcy (jesteś niania) i jedziesz do chorego bo możesz natychmiast wyjść z pracy. Albo zabierasz dziecko i sprzedajesz mu jelitówkę. Policjant zostawia aresztowanego, ba wypuszcza go wolno bo zmywa się z pracy. Położna zostawia kobietę w trakcie porodu i wychodzi.a strażak zakręca wodę i nie gasi pożaru bo musi iść. Jasasssnnneee.
                            • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:14
                              Napisałam "w większości", nie wiem czemu uparcie czytasz "w każdej".
                          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:06
                            W wielu pracach można wyjść ale nie od razu i w sytuacji gdy nie ma innego wyjścia. Jestem nauczycielką, jak sobie wyobrażasz, że wyjdę po telefonie od narzeczonego?
                            • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:20
                              >Jestem nauczycielką, jak sobie wyobrażasz, że wyjdę po telefonie od narzeczonego?

                              A jaki macie ustalony plan działania na okoliczność nagłych wypadków? To tak sobie wyobrażam. Gdybyś sama zasłabła na lekcji to co, wstajesz, otrzepujesz się i dociągasz do przerwy, czy jednak prosisz kogoś o zastępstwo?
                              • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:26
                                Jak sama zasłabnę to jest sytuacja nieco inna. Jak moje dziecko w szkole źle się poczuje to nie wybiegam z klasy, jeśli mogę poprosić o pomoc kogoś, kto jest w tej chwili dostępny. Proste. Rodzice byli bardziej dostępni niż narzeczony.
                                • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:35
                                  >Rodzice byli bardziej dostępni niż narzeczony.

                                  Tego nie wiemy. Wiemy tylko, że rodzice musieli dojechać 30 km i że narzeczony był w pracy.

                                  A ta gałązka jest o tym, że naprawdę w niewielu przypadkach nie da się wyjść z pracy żeby zająć się bliskim potrzebującym pomocy.
                                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:45
                                    agonyaunt napisała:

                                    > >Rodzice byli bardziej dostępni niż narzeczony.
                                    >
                                    > Tego nie wiemy. Wiemy tylko, że rodzice musieli dojechać 30 km i że narzeczony
                                    > był w pracy.
                                    >
                                    > A ta gałązka jest o tym, że naprawdę w niewielu przypadkach nie da się wyjść z
                                    > pracy żeby zająć się bliskim potrzebującym pomocy.


                                    W niewielu to możesz wyjść od tak na już.
                                    Od kucharza po sprzedawcę ,ktoś musi cię zastąpić.
                                    Zostawisz bułki w piecu i wyjdziesz ?
                                    Sklep zamkniesz wyrzucisz klientów już ?
                                    Przeszkolona wyjdzie i co siatki grupę sama? Czy jedna panią na 30 dzieci?

                                    Rodzice mogli przyjechać bo nie pracowali chyba normalne ze najpierw pomaga ten kto jest dyspozycyjny.
                          • mika_p Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:22
                            > W większości prac można wyjść jeśli ktoś bliski nagle zachoruje i trzeba mu pomóc

                            Jasne, mając do wyboru osobę w pracy i osobę poza pracą jako kontakt pierwszego wyboru jest osoba w pracy.
                            Już pomijam taki fakt, że inna jakby jest pozycja zawodowa dwudziestoparolatka i faceta o pokolenie starszego.
                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:25
                              No chyba zartujesz? Ze niby mlody nie może wyjść z pracy? Zdziwie cię, bo mlodzi pracownicy są bardziej asertywni pod tym względem niz starsi.
                              • mika_p Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:01
                                bergamotka77 napisała:

                                > No chyba zartujesz? Ze niby mlody nie może wyjść z pracy?

                                Inne obowiązki, inne stanowisko, inna umowa o pracę, inne doświadczenie pracodawcy z pracownikiem.

                                Jak młody chłopak powie, że musi odebrać dziewczynę od kosmetyczki, to reakcja będzie taka jak u połowy w tym wątku: "a co, taksówką nie może wrócić?" Jak powie to facet, z którym pracujesz 15 lat i wiesz, że nie ma zwyczaju urywać się z pracy pod byle pretekstem, to rozumiesz, że to stan wyższej konieczności.

                                Jak masz dwie osoby z umową na czas określony, a przedłużyć możesz jednej, to wybierzesz Jaśka, któremu co jakiś czas coś wypada, czy Staska, który potrafi tak sobie zorganizować życie prywatne, żeby nie dezorganizowało mu pracy?
                                • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:42
                                  >Jak młody chłopak powie, że musi odebrać dziewczynę od kosmetyczki,

                                  No jak tak to ktoś ujmie, to go wyśmieją czy pracuje od tygodnia czy od dwudziestu lat. Ale jak powie "moja dziewczyna zasłabła, muszę ją zabrać do lekarza" to nikt się nie będzie krzywił.
                                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:43
                                    Dokładnie tak smile
                                    • mika_p Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:51
                                      Litości, Berga, o 15:09 napisałaś "I do taksówki nie da rady dojść a do auta rodziców tak?" i już po niecałych trzech godzinach jesteś taka wyrozumiała?
                                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:17
                                    agonyaunt napisała:

                                    > >Jak młody chłopak powie, że musi odebrać dziewczynę od kosmetyczki,
                                    >
                                    > No jak tak to ktoś ujmie, to go wyśmieją czy pracuje od tygodnia czy od dwudzie
                                    > stu lat. Ale jak powie "moja dziewczyna zasłabła, muszę ją zabrać do lekarza" t
                                    > o nikt się nie będzie krzywił.


                                    O ile ktoś nie ma podejścia jak co niektórzy ze to symulantka.
                                    Z podejściem ze może sobie zamówić taxi a jak jest złe to nich wezmą karetkę, wiec po co facet ma jechać? Pełnoletnia jest nie umierająca.
                          • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 21:43
                            Do niego nie dzwoniła, bo on w pracy nie może używać telefonu i zobaczyłby dopiero po ośmiu godzinach. Jest bardzo troskliwą osoba i gdyby widział, na pewno pomoglby. Druga córka była na babskim wieczorze z koleżankami jeszcze z gimnazjum i tak nocowały, ale jej chłopak nie ma samochodu. Ale tłumaczę choć szczerze dla mnie to kosmos, bo dla mnie taka pomoc w rodzinie jest zupełnie naturalna.
                            • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 21:51
                              Kosmos no nie?? Nastąpiła reakcja, jakby conajmniej te wyrodne dziubdziusie zażyczyły sobie codziennego sprzątania w ich domach i obejściach, plus prania na tarze w rzece.
                            • sylwianna2018 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 23:40
                              extereso napisała:

                              > Do niego nie dzwoniła, bo on w pracy nie może używać telefonu i zobaczyłby dopi
                              > ero po ośmiu godzinach. Jest bardzo troskliwą osoba i gdyby widział, na pewno
                              > pomoglby. Druga córka była na babskim wieczorze z koleżankami jeszcze z gimnazj
                              > um i tak nocowały, ale jej chłopak nie ma samochodu. Ale tłumaczę choć szczerze
                              > dla mnie to kosmos, bo dla mnie taka pomoc w rodzinie jest zupełnie naturalna.
                              >
                              Oczywiście, że jest naturalna. Szkoda ludzi, którzy w potrzebie nie mogą zadzwonić do najbliższych. Ale pewnie ludzie mają różne relacje. Moim rodzicom pomagali ich rodzice i wzajemnie, moi rodzice pomagają nam i my im, my pomagamy pełnoletniej córce. W różnych przypadkach, także drobnych. Gdybym zasłabła w pracy a mąż był w pracy godzinę drogi ode mnie to zadzwoniłabym do ojca, który byłby w 15-20 minut.
                              Ba, gdy nasza maturzystka, fakt że mega rzadko zaśpi na autobus do szkoły to dzwoni do dziadka o podwózkę. No oburzające😀. Ona z kolei ogarnia dziadkom ustawianie smartfonów, czy zgrywanie na pendriva muzyki do auta dla dziadka.
                              Dość często moja mamy lub tata gotują i nam podrzucają. A mój mąż ogarnia im sprawy prawne. Zachowanie opisane w poście autorki jest normalne w normalnych rodzinach i wcale nie świadczy o niesamodzielności.
                    • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:23
                      No ja właśnie nie wiem...
                      Prosi się najbliższych, również w sensie odległości - jeśli mąż/narzeczony daleko, to zostają rodzice. Zwłaszcza że nie rozmawiamy o niedołężnych staruszkach.
                      • m_incubo Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:16
                        No ale rodzice dwudziestolatków też mogą być w pracy, i zazwyczaj właśnie są.
                        • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:27
                          Ale rozmawiajmy o tej konkretnej sytuacji. Rodzice nie byli w pracy i nie byli 330 km. I dlatego zapewne zostali poproszeni o pomoc.
                    • m_incubo Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:13
                      A jakie rozwiązanie zaproponujesz, gdy rodzice są w odległości nie 30, tylko 330 km?
                • triss_merigold6 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:38
                  Tu kluczową informacją jest fakt, że syn jest nieletni. Nieletni samodzielnie niczego nie wyegzekwuje u lekarza, a tym bardziej na SOR.
              • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:29
                bergamotka77 napisała:

                > Chodzi o to by nie angażować rodziców do każdej pierdoly.
                >

                Zdrowie to nie jest pierdoła to raz ,a rodziców nie angażować ale kumpla można ot logika.
                To jak matki w autach, krytykujące matki któryś 3-4 latki wożą wózkiem , same wożąc swoim 3-4-10 latkom dupę autem.
                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:36
                  No 4-latek w wózku to już obciach chyba że niepełnosprawny.
                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:45
                    Dlaczego czterolatek może podróżować w foteliku samochodowym, w foteliku rowerowym, w przyczepce, rowerze cargo a w wózku nie? Czyli jak będę ciągnęła przyczepkę z dziećmi na rowerze to ok, ale jak ją odczepię i będę pchała to już obciach?
                    • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:48
                      Może dlatego, że 4 - latek powinien już chodzić na własnych nóżkach a nie być wożony w wózku
                      • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:50
                        Czyli nie może być wożony w foteliku rowerowym ani przyczepce? A do autobusu wolno z nim wsiąść?
                        • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:51
                          Pytałaś czemu w wózku nie i na to odpowiedziałam
                          • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:53
                            A co z pozostałymi? Czy może jeździć w foteliku samochodowym, rowerowym, w przyczepce, w cargo? Czy też nie może bo musi na nóżkach
                            • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:54
                              g.r.uu napisała:

                              > A co z pozostałymi? Czy może jeździć w foteliku samochodowym, rowerowym, w przy
                              > czepce, w cargo? Czy też nie może bo musi na nóżkach

                              Nie wiem o co Ci chodzi, ja odniosłam się tylko do 4 - latków na wózku.
                              • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:56
                                Jaka jest różnica między czterolatkiem w wózku a w przyczepce rowerowej? W obu przypadkach nie idzie na nóżkach
                                • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:58
                                  g.r.uu napisała:

                                  > Jaka jest różnica między czterolatkiem w wózku a w przyczepce rowerowej? W obu
                                  > przypadkach nie idzie na nóżkach

                                  przypominam, że komentujemy niezborny językowo ale jednak czytelny post

                                  To jak matki w autach, krytykujące matki któryś 3-4 latki wożą wózkiem , same wożąc swoim 3-4-10 latkom dupę autem.
                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:00
                                    I to jest dokładnie to samo. Zawiezione do przedszkola samochodem - ok. Zawiezione w wózku - dramat, musi na nóżkach. Absurd.
                                • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:04
                                  g.r.uu napisała:

                                  > Jaka jest różnica między czterolatkiem w wózku a w przyczepce rowerowej? W obu
                                  > przypadkach nie idzie na nóżkach

                                  I dodaj auto ,w aucie tez siedzi , nie idzie na nóżkach.
                                  Czy się różni odwiezienie do przedszkola 4-latka autem a wózkiem? Odległość ta sama.
                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:07
                                    Tym że jadąc autem rodzic nie idzie na nóżkach a powinien bo już jest duży big_grin
                                    • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:09
                                      g.r.uu napisała:

                                      > Tym że jadąc autem rodzic nie idzie na nóżkach a powinien bo już jest duży big_grin


                                      Ooo to fakt , jaki wstydź chodzić nie umie.
                                      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:13
                                        Zwykle tym autem ma spora odleglosc do przejechania a nie kilometr i np. nosi laptopa ze sobą.
                                        • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:26
                                          bergamotka77 napisała:

                                          > Zwykle tym autem ma spora odleglosc do przejechania a nie kilometr i np. nosi l
                                          > aptopa ze sobą.
                                          >

                                          No myślisz się bo dużo osób które maja auta nie umieją się poruszać bez niego. Nawet na 2 km biorą auto.
                                          Jeżdżą te 2/3 km do szkoły/przedszkola bo potem jadą na zakupy do pracy. I taka sama zasad jest z wózkiem. Jadą na zakupy wkładają ciężkie zakupy do wózka. Do parków dzieci i psy tez woza autami tak samo jak inne niezmotoryzowanie mamy wózkiem. Ale wózek to wstyd😂
                                          Ja wózkiem woziłam moje do 4-6 lat(6 latek to autysta)
                                          I jakoś córka jeździ na koniach zero nadwagi.
                                          Co dziwne dzieci z jej klasy wożenie autami do dziś są wożone i maja spora nadwaga w większości.
                                          • kk345 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 01:35
                                            3-mamuska napisała:

                                            > Co dziwne dzieci z jej klasy wożenie autami do dziś są wożone i maja spora nad
                                            > waga w większości.
                                            >
                                            Tegoroczny Nobel z medycyny wędruje do 3 mamuski, za odkrycie, że przyczyną otyłości dziecięcej jest samochód rodziców.
                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:55
                              Na długie odcinki tak, ale rzadko ktoś targa dzieci po 5 km w jedną stronę pieszo.
                              • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:59
                                Mnóstwo ludzi np. 2-3 km do przedszkola wozi dziecko samochodem, komunikacja miejska, rowerem. I nikomu nie przeszkadza. Ale jak te 3 km będzie w wózku to wielkie oburzenie. Śmieszne go jest. A 5 -7 km to dla mnie normalna trasa tyłu odprowadzić starszą do przedszkola, podejść na plac zabaw, potem iść coś załatwiać, zahaczyć o sklep.
                                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:01
                                  Bo wozek to takie udupianie duzego dziecka. Niech jedzie na hulajnodze czy rowerku biegowym na przyklad jak tyle chodzicie.
                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:07
                                    Jak chce jechać to jedzie, jak chce chodzić to chodzi, jak chce usiąść w wózku to siada. Ja mam w nosie społeczne oczekiwania wobec używania wózka, nie ma żadnej logicznie uzasadnionej różnicy między przebyciem odcinka x w wózku a w przyczepce rowerowej. To tylko stereotypowe podejście że nie wypada
                                    • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:16
                                      g.r.uu napisała:

                                      > Jak chce jechać to jedzie, jak chce chodzić to chodzi, jak chce usiąść w wózku
                                      > to siada. Ja mam w nosie społeczne oczekiwania wobec używania wózka,

                                      Otóż to! Moja była włożona długo- nie pamiętam jak długo, ale na pewno dłużej niż 3 lata i wynikało to głównie z mojego lenistwa. Teraz w wieku 14 lat poziomo tego długiego wożenia w wózku, jest jedną z najbardziej wysportowanych dziewuch, z jakimi się w życiu zetknęłam. Żeby jeszcze bardziej wsadzić kij w mrowisko- bez żenady pozwalaliśmy jej na smoczka, tak długo jak miała na to ochotę. W wieku 14 lat smoczka już nie używa i ma idealne, wyprostowane zęby. 😀
                                      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:31
                                        Ale apartat nosiła wink
                                        • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:34
                                          Nosiła, ale nie miała dużej wady zgryzu przed założeniem aparatu. Moje używanie smoczka to normalnie obrosło w legendy rodzinne- odstawiłam przed pójściem do zerówki big_grin. Siostra smoczka nigdy nie używała.
                                          • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:00
                                            Ale tak by może w ogóle nie nosiła. U mnie starszy nie lubil smoczka, szybko zaczął wypluwać ale zgryz miał idealny. Tylko co z tego skoro i tak musiał nosic aparat z powodu implantow 😁
                                            • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:21
                                              bergamotka77 napisała:

                                              > Ale tak by może w ogóle nie nosiła.

                                              Z całego stada nastoletnich koleżanek córki, jest JEDNA, która aparatu nie potrzebuje.
                                            • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 21:37
                                              Moje dzieci smoczka nie miały w buzi, a aparaty musiały nosić.
                                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:34
                                          *aparat. Ja z ulga sie pozbylam wózka, choc starszy jako maluch bardzo lubil. Ale jak odczul niezaleznosc chodzenia na wlasnych nogach i biegania to bardzo szybko juz nie dal się do niego wsadzac.
                                          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:47
                                            bergamotka77 napisała:

                                            > *aparat. Ja z ulga sie pozbylam wózka, choc starszy jako maluch bardzo lubil. A
                                            > le jak odczul niezaleznosc chodzenia na wlasnych nogach i biegania to bardzo sz
                                            > ybko juz nie dal się do niego wsadzac.
                                            >



                                            I tak biegałaś za nim z torbami zakupów ?
                                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:50
                                              Po zakupy jeździłam autem. Nie odwaliło mi by nosić siaty z zakupami prxy małym dziecku chyba że pieczywo przy okazji kupić. Ręce trzeba mieć wolne by dobrze pilnować dziecka.
                                              • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:56
                                                Nie każdy ma samochód...
                                              • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:13
                                                bergamotka77 napisała:

                                                > Po zakupy jeździłam autem. Nie odwaliło mi by nosić siaty z zakupami prxy małym
                                                > dziecku chyba że pieczywo przy okazji kupić. Ręce trzeba mieć wolne by dobrze
                                                > pilnować dziecka.
                                                >


                                                Serio? I co 2-latka autem nie woziłaś?
                                                Miałaś czas biegać z pustymi tęskni za dzieckiem super. Nie każdy ma auto, nie każdy ma czas. Najczęściej rodzic bierze wózek odprowadzają dziecko do przedszkola potem po drodze zakupy i do pracy.
                                                Może przemyśl to nie boli zamiast się głupio upierać ze autem jeździć wolno i wozić dzieci jest ok ,ale wózkiem to wstyd.


                                                Wózek i auto różni się tylko silnikiem , ta sama oszczędność czasu ,pozwala dostarczy dziecko z punktu a do punktu b w z ograniczonym czasem jak i przewieść ciężkie rzeczy. Jest do pomocy dla matki. Co nie oznacza ze dziecko nie unie używać nóg.
                                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:08
                                    bergamotka77 napisała:

                                    > Bo wozek to takie udupianie duzego dziecka. Niech jedzie na hulajnodze czy rowe
                                    > rku biegowym na przyklad jak tyle chodzicie.
                                    >

                                    A auto nie udupia dziecka🤣🤣🤣
                                    Puknij się w głowę z tymi rowerami, potem nie da się iść normalnie chodnikiem bo taki bachor wjeżdża w człowieka, po sklepach między regałami tego się mamusi nie wstydzą ale wstydzą się wózka.
                                    Powinny być mandaty za jeżdżenie rowerami i hulajnogami po chodnikach. Tylko do użytku w parkach/płacach zabaw.
                                    • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:13
                                      Jaki mandat? Dziecko do 8 roku życia na rowerze jest pieszym i ma prawo poruszać się chodnikiem. I bez przesady, mam dwójkę jeżdżąca i o ile się wywalały wiele razy to nigdy w nikogo nie wjechaly
                                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:20
                                        g.r.uu napisała:

                                        > Jaki mandat? Dziecko do 8 roku życia na rowerze jest pieszym i ma prawo porusza
                                        > ć się chodnikiem. I bez przesady, mam dwójkę jeżdżąca i o ile się wywalały wiel
                                        > e razy to nigdy w nikogo nie wjechaly

                                        Na rowerze nie jest pieszym. Powinno być prawo takie ze trzeba zdać kartę rowerowa i dopiero jeździć na ulicy. A tak to tylko parki.
                                        Sorry jestem za mandatami za jazdę po chodniku, może nie wiesz, nie widziałaś czy wyjechało bo cały czas przy nich nie biegniesz. ale odebrać dziecko ze szkoły o 15 w UK gdzie cała szkola wychodzi na raz i geniusze puszczaj dzieci na hulajnogach to koszmar.
                                        Drugi koszmar to ulice przy szkole korki ze w tych godzinach się z własnego podjazdu wyjechać nie da.
                                        Przejść przez ulice tez ciężko bo wjeżdżają niemal jedno auto w drugie jakby mogli to by pod same drzwi wjechali tymi autami.

                                        Na szczęście coraz więcej widzę zakazów poruszania się na hulajnogach.
                                        Bo matki nawet w sklepach pozwalaj jeździć.
                                        • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:29
                                          Jest pieszym, poczytaj kodeks. Dziecko do 8 roku życia nie ma prawa poruszać się DDR. Tak, na pewno nie wiem czy trzylatka e nikogo nie wjechała 🤦 może jak wracała z imprezy to się zdarzyło a ja nie widziałam
                                          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:33
                                            Do 10 roku życia.
                                            • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:35
                                              A racja.
                                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:30
                                          Przesadzasz jak zwykle.
                                        • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:30
                                          Na rowerze jest pieszym. Do 10 roku życia - czyli do momentu, w którym może uzyskać kartę rowerową i jeździć po ulicy. W Polsce. A jakie tam macie rozwiązania w UK to już wasza sprawa
                                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:18
                                      Bachory to chyba twoje, my mamy dzieci.
                                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:48
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > Bachory to chyba twoje, my mamy dzieci.
                                        >

                                        Takie co mi jedzą po nogach to są bachory. Twoje mi nie wjechały wiec…
                                        Moje nikomu tez nie jeździły po nogach.
                                        Hulajnogi używają w parkach.
                                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:52
                                          A dla mnie jedni i drudzy to nie bachory. Nigdy we mnie dziecko nie wjechało, raczej dorośli stwarzaja zagrożenie czy na rowerze czy w aucie.
                                • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:07
                                  g.r.uu napisała:

                                  > Mnóstwo ludzi np. 2-3 km do przedszkola wozi dziecko samochodem, komunikacja mi
                                  > ejska, rowerem. I nikomu nie przeszkadza. Ale jak te 3 km będzie w wózku to wie
                                  > lkie oburzenie. Śmieszne go jest. A 5 -7 km to dla mnie normalna trasa tyłu odp
                                  > rowadzić starszą do przedszkola, podejść na plac zabaw, potem iść coś załatwiać
                                  > , zahaczyć o sklep.

                                  Myślę, że kilka kilometrów do przedszkola zwykle wozi się dziecko rowerem, samochodem czy komunikacją miejską. Wózkiem trwałoby to raczej zbyt długo.
                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:11
                                    Zależy od sytuacji, część ludzi woli się przejść. A część nawet kilometr jedzie samochodem i wtedy nikt się nie czepia że dziecko nie na nóżkach
                                    • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:16
                                      g.r.uu napisała:

                                      > Zależy od sytuacji, część ludzi woli się przejść. A część nawet kilometr jedzie
                                      > samochodem i wtedy nikt się nie czepia że dziecko nie na nóżkach

                                      Różnie bywa. Po sąsiedzku mieszka dziecko 5 - letnie, które mama wozi w wózku, bo dziecko nie lubi na nóżkach, pewnie dlatego, że nieprzyzwyczajone do ruchu. Wiec mogę mieć fobię ;-0
                                      • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:17
                                        A ilu masz po sąsiedzku dorosłych którzy nie są w stanie ruszyć się nigdzie bez samochodu? I nie lubią na nóżkach?
                                        • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:20
                                          g.r.uu napisała:

                                          > A ilu masz po sąsiedzku dorosłych którzy nie są w stanie ruszyć się nigdzie bez
                                          > samochodu? I nie lubią na nóżkach?

                                          Chyba żadnych
                                          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:27
                                            po_godzinach_1 napisała:

                                            > g.r.uu napisała:
                                            >
                                            > > A ilu masz po sąsiedzku dorosłych którzy nie są w stanie ruszyć się nigdz
                                            > ie bez
                                            > > samochodu? I nie lubią na nóżkach?
                                            >
                                            > Chyba żadnych


                                            Serio nikt nie ma auta w pobliżu? Wszyscy nogami?
                                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:23
                                          To nie jest kwestia tego, ze nie lubią tylko auto oszczedza czas i pozwala się dostac w różne miejsca czy przewiezc ciezsze rzeczy. Nie każdy tez mieszka w centrum miasta z przystankiem pod nosem. Gdy mieszkalam blisko centrum rzadko jeździłam autem. Teraz bez samochodu nie mialabym życia.
                                          • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:31
                                            Acha, na pewno mój ojciec jedzie do położonej 1,5 kilometra od domu piekarni bo lubi chodzić tylko nie da rady bochenka udźwignąć big_grin
                                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:36
                                              Może nie ma czasu iść tam pół godziny bo chce szybko zjeść śniadanie? smile
                                              • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:38
                                                Uwierz mi, że po prostu jest przyrośnięty do fotela i rusza się z niego tylko po to, żeby usiąść w fotelu samochodowym
                                              • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:54
                                                bergamotka77 napisała:

                                                > Może nie ma czasu iść tam pół godziny bo chce szybko zjeść śniadanie? smile
                                                >

                                                Aha czyli osoby z autem są sprytne ,bo im oszczędza czasu ,a matka z wózkiem już głupia udupia dzieci choć tez jej pozwala wózek zaoszczędzić czas i przewieść co potrzebuje.
                                                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:55
                                                  No udupia dla swojej wygody.
                                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:57
                                                    Ale jak dla wygody przewiezie dziecko w samochodzie to już nie udupia
                                                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:00
                                                    g.r.uu napisała:

                                                    > Ale jak dla wygody przewiezie dziecko w samochodzie to już nie udupia

                                                    Wozi dziecko rano samochodem do przedszkola, bo sama śpieszy się do pracy. Po pracy robi zakupy, odbiera dziecko z przedszkola i wychodzi z nim na spacer, na nóżkach
                                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:02
                                                    No popatrz, a ja zawioze dziecko do przedszkola w wózku, zrobimy zakupy z wózkiem a potem wyjdziemuy na rower,spacer czy na plac zabaw. Ale moje biedne udupione
                                                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:03
                                                    g.r.uu napisała:

                                                    > No popatrz, a ja zawioze dziecko do przedszkola w wózku, zrobimy zakupy z wózki
                                                    > em a potem wyjdziemuy na rower,spacer czy na plac zabaw. Ale moje biedne udupio
                                                    > ne

                                                    Na którą chodzisz do pracy
                                                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:04
                                                    Gruu pracuje chyba z domu.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:07
                                                    bergamotka77 napisała:

                                                    > Gruu pracuje chyba z domu.
                                                    >

                                                    To karkołomne. Kilka godzin na spacerze z dzieckiem, obowiązki domowe, sen, życie rodzinne - nie bardzo jest tu czas na skupienie się na pracy
                                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:33
                                                    Wystarczy nie kraść... Tfu, nie spać smile Poza tym bez przesady, na przykład rano dzieci odstawia do przedszkola partner, ja o 14 odbieram młodszą, idziemy coś załatwić npm oddać książki do biblioteki, zrobić zakupy, przed 16 odbieramy starsza, wracamy do domu zahaczając o plac zabaw. Zresztą w czasie tych spacerów załatwiam też rzeczy związane z pracą - typu wysłanie paczek, wizyta w urzędzie, dokumenty do księgowej itp. i nie codziennie chodzę kilka godzin, choć jak mierzyłam kroki to wychodziło że chodzę dużo.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:49
                                                    g.r.uu napisała:

                                                    > Wystarczy nie kraść... Tfu, nie spać smile Poza tym bez przesady, na przykład rano
                                                    > dzieci odstawia do przedszkola partner, ja o 14 odbieram młodszą, idziemy coś
                                                    > załatwić npm oddać książki do biblioteki, zrobić zakupy, przed 16 odbieramy sta
                                                    > rsza, wracamy do domu zahaczając o plac zabaw. Zresztą w czasie tych spacerów z
                                                    > ałatwiam też rzeczy związane z pracą - typu wysłanie paczek, wizyta w urzędzie,
                                                    > dokumenty do księgowej itp. i nie codziennie chodzę kilka godzin, choć jak mie
                                                    > rzyłam kroki to wychodziło że chodzę dużo.

                                                    No to nie masz lekko. Ale dzieci szybko rosną, jak sama wiesz.
                                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:53
                                                    Wiem smile zresztą nie narzekam, jak jeteśmy we dwoje to jest ok, ale partner ma sporo wyjazdów w pracy i wtedy bywa trudniej
                                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:05
                                                    Na którą chcę big_grin ostatnio to od 21 do 3 w nocy głównie... A jakie ot ma znaczenie? Chodzi o używanie nóżek czy godziny pracy rodziców?
                                                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:07
                                                    Chodzi o to że nie spieszysz się na 9. do pracy na drugim końcu miasta. Możesz zatem iść spacerkirm do przedszkola.
                                                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:20
                                                    bergamotka77 napisała:

                                                    > Chodzi o to że nie spieszysz się na 9. do pracy na drugim końcu miasta. Możesz
                                                    > zatem iść spacerkirm do przedszkola.
                                                    >

                                                    No wiec właśnie matka która się rano spieszy i wiezie dziecko wózkiem czy autem to taka sama matka spiesząca się do pracy.

                                                    Czego kilka osób nie może zrozumieć.
                                                    I tak matka idzie zdecydowanie szybciej niż dziecko.
                                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:35
                                                    A bywa, że spiesze się na 9:30 do lekarza i żeby nie iść spacerkiem wsadzam dziecko do wózka. Albo okazuje się, że córka ma humor jak ja przed pierwszą kawa i nie ma mowy o rowerze smile
                                                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:10
                                                    g.r.uu napisała:

                                                    > Na którą chcę big_grin ostatnio to od 21 do 3 w nocy głównie...

                                                    I rano z dzieckiem do przedszkola na wózku ? Gratuluję sił.

                                                    A jakie ot ma znaczen
                                                    > ie? Chodzi o używanie nóżek czy godziny pracy rodziców?

                                                    To jest z sobą powiązane przecież. Jeśłl dziecko chodzi na siódmą do przedszkola to mało która mama ma czas jechać z nim kilometrami na wózku
                                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:38
                                                    Serdeczne podziękowania kieruję to Putina który mi rozwalił harmonogram pracy smile Niestety, zdarza się, że po pracującej nocy ładuję do wózka niemowlę, ogarniam dwójkę starszych i idziemy do przedszkola - akurat po ciężkiej nocy mi zdecydowanie łatwiej wziąć wózek niż cierpliwie pochylać się nad każdym listkiem jak dziecko idzie samo
                                                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:05
                                                    No 4-latek powinien dojść do przedszkola i na plac zabaw sam. Dzieci w tym wieku mają masę energii.
                                                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:03
                                                    po_godzinach_1 napisała:

                                                    > g.r.uu napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale jak dla wygody przewiezie dziecko w samochodzie to już nie udupia
                                                    >
                                                    > Wozi dziecko rano samochodem do przedszkola, bo sama śpieszy się do pracy. Po p
                                                    > racy robi zakupy, odbiera dziecko z przedszkola i wychodzi z nim na spacer, na
                                                    > nóżkach


                                                    Dokładnie tak to wygląda. Tez tak robiłam. Ludzie na etatach i z odleglym miejscem stacjonarnej pracy nie mają często czasu chodzić pieszo z dzieckiem do szkoły czy przedszkola. Bo to pół godziny w plecy.
                                                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:18
                                                    po_godzinach_1 napisała:

                                                    > g.r.uu napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale jak dla wygody przewiezie dziecko w samochodzie to już nie udupia
                                                    >
                                                    > Wozi dziecko rano samochodem do przedszkola, bo sama śpieszy się do pracy. Po p
                                                    > racy robi zakupy, odbiera dziecko z przedszkola i wychodzi z nim na spacer, na
                                                    > nóżkach


                                                    Matka w wózku odwozi dziecko rano do przedszkola bo się spieszy do pracy ,nie ma czasu oglądać każdego kamyczka/kwiatka, dziecko ma tez krótsze nóżki wiec siła rzeczy nie pójdzie tak szybko jak dorosły.
                                                    Po powrocie z pracy odbiera dziecko robi zakupy wiezie wózkiem zakupy i dziecko.
                                                    Po powrocie wychodzi z dzieckiem na spacer na nóżkach? Znajdź różnice.
                                          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:32
                                            Dziecko w wózku również oszczędza czas i pozwala przewieźć cięższe rzeczy 😁
                                          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:51
                                            bergamotka77 napisała:

                                            > To nie jest kwestia tego, ze nie lubią tylko auto oszczedza czas i pozwala się
                                            > dostac w różne miejsca czy przewiezc ciezsze rzeczy. Nie każdy tez mieszka w ce
                                            > ntrum miasta z przystankiem pod nosem. Gdy mieszkalam blisko centrum rzadko jeź
                                            > dziłam autem. Teraz bez samochodu nie mialabym życia.
                                            >

                                            Serio a wózek nie oszczędza czasu matce która rano musi dostarczy dziecko do płacili iść do pracy a nie iść jego tempem.
                                            Po przedszkolu zrobić zakupy i przewieść ciężkie razem z dzieckiem?

                                            Czyli twoje dzieci jeszcze gorzej, bo są dużo starsze niż przedszkolak a wozisz ich tyłki.
                                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:54
                                              Nie wożę - starszy jest dorosły i ma swoje życie a młodszy ma rower.
                                              • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:57
                                                bergamotka77 napisała:

                                                > Nie wożę - starszy jest dorosły i ma swoje życie a młodszy ma rower.
                                                >

                                                Ok ty jedziesz autem ,młodszy zapycha za tobą rowerem. Zakładając ze jedziecie „razem” w to samo miejsce np. Do babci na urodziny do kina.na basen.
                                                A starszy nie używa auta ,autobusów nic.
                                                Teleportuje się. 😂
                                • m_incubo Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:24
                                  5-7 km to jest twoja trasa ganiania po mieście czy droga z domu do przedszkola, bo to jednak zupełnie co innego?
                                  Też sobie biegam kilometry załatwiając rzeczy w mieście, bo nie chce mi się tracić połowy dnia na kombinowanie gdzie zaparkować. Ale gdybym choć raz miała z czterolatkiem w wózku jechać na 8.00 rano 5 km do przedszkola, to najpóźniej następnego dnia szukałabym rozwiązania, co zrobić, żeby jednak już więcej nie wozić go wózkiem 5 km do przedszkola.
                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:33
                                    Trasa jaką robię z dzieckiem u boku. Więc nie oczekuję, że całą będzie szło pieszo. Dziecko porusza się nie tylko do przedszkola przecież. Do przedszkola mamy około kilometra
                      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:54
                        po_godzinach_1 napisała:

                        > Może dlatego, że 4 - latek powinien już chodzić na własnych nóżkach a nie być w
                        > ożony w wózku


                        Dokładnie tak. To juz wiek szkolny w UK. Nauczyciele nie woza tam dzieci w wozkach. Nawet w przedszkolu nie woza i dzieci dają rade. Na wycieczki nawet chodza
                        na wlasnych nogach.
                        • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:13
                          bergamotka77 napisała:

                          > po_godzinach_1 napisała:
                          >
                          > > Może dlatego, że 4 - latek powinien już chodzić na własnych nóżkach a nie
                          > być w
                          > > ożony w wózku
                          >
                          >
                          > Dokładnie tak. To juz wiek szkolny w UK. Nauczyciele nie woza tam dzieci w woz
                          > kach. Nawet w przedszkolu nie woza i dzieci dają rade. Na wycieczki nawet chodz
                          > a
                          > na wlasnych nogach.


                          Co ty pierdzielisz do przedszkola rodzice przywożą dzieci autami, cześć wózkami, na rowerach.
                          Każdy środek transportu jest takim samym sprzętem użytkowym z punktu a do punktu b.

                          Na wycieki maja szkole busy które zawożą w punkt x i wracają do szkoły. I nikt nie ciągnie kilometrami małych dzieci. Bo chodzi o bezpieczeństwo.
                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:02
                        po_godzinach_1 napisała:

                        > Może dlatego, że 4 - latek powinien już chodzić na własnych nóżkach a nie być w
                        > ożony w wózku

                        A czym się różni auto od wózka?
                        • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:11
                          3-mamuska napisała:

                          > A czym się różni auto od wózka?


                          Zgadnij
                          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:28
                            po_godzinach_1 napisała:

                            > 3-mamuska napisała:
                            >
                            > > A czym się różni auto od wózka?
                            >
                            >
                            > Zgadnij


                            No jestem ciekawa twojej teorii?
                      • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:19
                        po_godzinach_1 napisała:

                        > Może dlatego, że 4 - latek powinien już chodzić na własnych nóżkach a nie być w
                        > ożony w wózku

                        Dlaczego POWINIEN?
                        • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:34
                          Bo inaczej przedstawiciele społeczeństwa z nerwów że na to patrzą będą mieli problemy zdrowotne big_grin nie wiem, a zrób ludzi cudze dzieci tak ekscytują
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:07
                        Serio? Caly dzien zwiedzania np? Niezle kopyta mają te 4 latki.

                        Porąbane jesteście z tą histerią wózkową.
                        • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 23:49
                          Moja młodsza miała 2,5 a starsza 4 jak latem zasuwały po górach. Ale co innego wakacje, luz, można po kamieniach poskakać, ciągle coś ciekawego, skałki, a to piknik się zrobi. A co innego iść gdzieś na konkretną godzinę rano.
                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:01
                    bergamotka77 napisała:

                    > No 4-latek w wózku to już obciach chyba że niepełnosprawny.
                    >

                    A swojego 4-katka nie wozisz autem biegnie za tobą 😂 czy chory czy niepełnosprawny?
                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:10
                      Moje dzieci porzucily wozki majac 2 lata a jako 5 latki obchodzily pieszo przez kilka dni zabytki w stolicach europejskich. Jezdza do szkoly na rowerze albo pieszo, podobnie bylo do przedszkola. Byli tez na tyle duzi, ze w wozku im bylo niewygodnie i nie korzystali z niego nawet w wieku 3 lat. Idac do przedszkola byli juz bezwozkowi od dawna.
                      • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:15
                        Moje chodziły po górach w wakacje przez cały dzień, a młodsza ma trzy lata i szczególnie po przedszkolu lubi usiąść w wózku. Po co miałabym z tym walczyć? Starsza też korzystała długo, miała ponad 3,5 jak przestała. W niczym to nie przeszkodziło - tak samo używa roweru czy hulajnogi, to się nie wykluczało nigdy
                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:42
                        bergamotka77 napisała:

                        > Moje dzieci porzucily wozki majac 2 lata a jako 5 latki obchodzily pieszo przez
                        > kilka dni zabytki w stolicach europejskich. Jezdza do szkoly na rowerze albo p
                        > ieszo, podobnie bylo do przedszkola. Byli tez na tyle duzi, ze w wozku im bylo
                        > niewygodnie i nie korzystali z niego nawet w wieku 3 lat. Idac do przedszkola
                        > byli juz bezwozkowi od dawna.
                        >


                        Mój wożony do 6 roku życia w wózku syn chodził trasy po nierównych terenie po 9-10 km bez szemrania na codzień jest w ciągłym ruchu.
                        Ciężko mu wysiedzieć.

                        Czyli auta nie posiadasz? nie wozisz nim nigdzie dzieci?
                        Nie używacie autobusów na codzień?
                        Musisz mieszkać w fajnym miejscu gdzie wszystko masz w zasięgu.
              • igge Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:29
                Moi nie angażują, szczególnie starsze ale chciałabym oj chciała czasem być wezwana. I zaangażowana mocniej..

                Np o pobycie na SORZE dowiedziałam się po fakcie dawno i moje dorosłe dziecię zlekceważyło naszym, rodziców, zdaniem mały ale niebezpieczny wypadek i nie dopilnowało, żeby lekarz zrobił to, co należy.
                Zdecydowanie nie jesteśmy angażowani do każdej pierdoły choć jesteśmy chętni.
          • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:27
            Nie, dorosły człowiek może korzystać z pomocy innych ludzi
        • m_incubo Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:02
          No to niektórzy mając 30 lat również nie są dorośli, zdarza się.

          Akurat extereso ma bardzo świeżo dorosłe te swoje dzieci, więc się nie czepiam.
          • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:37
            Wiesz, ja taka dorosła to już jako nastolatka byłam. Wcale to nie jest super ani zdrowe. Teraz, mając blisko 40 dopiero się uczę, że można nie być za wszelką cenę samodzielnym i świat się nie zawali, jak poproszę kogoś o pomoc. Ale nadal przychodzi mi to z trudem.
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:47
              Ależ ja proszę o pomoc i nigdy by mi jej nie odmówiono. Ale nie będę z każdą pierdola wydzwaniać po rodziców. Najpierw maz albo brat bo są młodsi i mogą sie pofatygowac do innego miasta skoro ze mną tak źle. Podejrzewam że tu mąż czy narzeczony olał uwazajac, że przesadza a rodzice na hasło rzucili wszystko i pędzą po dziubdziusie.
              • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:05
                A dlaczego chcesz fatygować brata nie ma własnej rodziny? I czym się różni brat od rodziców o ile są sprawni mają auto, brat musiałby wyjść z pracy a rodzice są wolni bo maja wolne/nie pracują. Wiec kogo lepiej poprosić o pomoc? Chyba rodziców a brat nagle wyjścia powinien zostawić dla żony dzieci rodziców.
                Zreszta nie wiem czy tak wszyscy rzucają się i lecą do domu jak dorosła osoba ma problemu zdrowotne.


                Narzeczony to nie mąż. To raz nie każdy może przyjechać z pracy to dwa.
                Mnie szef odwiózł do domu 7 minut autem , chcieli dzwonić po męża ale zanim by dojechał 1.5 godziny to już bym musiał być w domu po syna.
                Chciałam zamówić taxi ale stwierdził ze mnie odwiezie.

                Ja uważam ze to zależy od organizacji.
                Jak rodzice w domu ,maja auto ,a parter w pracy może bez auta to się szacuje co lepiej i szybciej.
                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:13
                  Akurat extereso i mąż pracuja chyba skoro są ok.50? Mój brat ma taką pracę, ze mógłby podjechać w razie potrzeby. Rodzice też ale powinni odpocząć, a nie robić za taksówkę do każdej pierdoly. Jesteśmy dorosli, gorsze samopoczucie nie uprawnia do robienia z innych prywatnych kierowcow i to kilkadziesiąt km od domu. Jakiś się tam dostały a nie mają jak wrócić?
                  • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:23
                    Ale wczoraj była sobota i raczej nie byli w pracy, skoro byli na treningu, planowali saunę i relaks na kanapie?
                  • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:26
                    bergamotka77 napisała:

                    >Rodzice też ale powinni odpocząć,

                    Ale noc jest od odpoczywania, od czego ci 50- 75 latkowie mają tak odpoczywać? Gdybym mojej 67 letniej matce powiedziała, żeby sobie odpoczęła, bo jest już w słusznym wieku, to by się na mnie obraziła. Ojciec tak samo.
                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:42
                      Od pracy? Ludzie pracuja w tygodniu Magdaleno, często wiele godzin. Twoi rodzice sa prawdopodobnie na emeryturze to się nudzą, ale tu są ludzie w wieku pracującym.
                      • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:49
                        Bergamotka, ale przecież nawet ci pracujący rodzice chyba nie jeżdżą po te chore dzieci codziennie po pracy. Przecież w tym wątku u Tereso, to jakieś wyjątkowe obrodzenie kataklizmów- urok, sraczka i trzęsienie ziemi. Takie rzeczy nie zdarzają się na codzień, więc jeśli już się zdarzą, to chyba normalne, że rodzice zakłócą swój odpoczynek i pojadą ratować potomstwo.
                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:52
                          Tylko bez przesady z tym ratowaniem. Podejrzewam że jedna miała kaca a druga z gatunku delikatna lelija omdlewająca. Gdyby było coś poważnego, wezwano by karetkę.
                          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:10
                            bergamotka77 napisała:

                            > Tylko bez przesady z tym ratowaniem. Podejrzewam że jedna miała kaca a druga z
                            > gatunku delikatna lelija omdlewająca. Gdyby było coś poważnego, wezwano by kare
                            > tkę.
                            >

                            Jasne szklana kula ci powiedziała.
                            Skoro miałam kontakt z osoba chora mogła być chora. Chamskie jest to co napisałaś…. Nie znasz dziewczyny ale dla ciebie już jest delikatna , omdlenie może mieć bardzo różne przyczyny i to ze karetka nie była potrzebna na już bo odzyskała świadomość , nie znaczy ze to hipochondryczka.
                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:45
                          Tego nie wiemy. Może jak im się zlew zapcha to też dzwonią po rodziców? Niektórzy tak mają a rodzice ochoczo rzucają się na pomoc z każdą pierdola, bo czują się potrzebni.
                          • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:03
                            bergamotka77 napisała:

                            > Tego nie wiemy. Może jak im się zlew zapcha to też dzwonią po rodziców?

                            W takim przypadku z moich rodziców byłoby więcej szkody, niż pożytku. Wybieram telefon do hydraulika, czy kto to tam się zapchanymi rurami zajmuje.
                          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:24
                            Skoro nie wiemy, to po co zmyślać?
                    • iuscogens Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:24
                      magdallenac napisała:

                      > bergamotka77 napisała:
                      >
                      > >Rodzice też ale powinni odpocząć,
                      >
                      > Ale noc jest od odpoczywania, od czego ci 50- 75 latkowie mają tak odpoczywać?
                      > Gdybym mojej 67 letniej matce powiedziała, żeby sobie odpoczęła, bo jest już w
                      > słusznym wieku, to by się na mnie obraziła. Ojciec tak samo.

                      Pewnie masz zdrowych, niepracujących rodziców.
                      Większość ludzi jednak pracuje, ma z wiekiem coraz więcej problemów zdrowotnych, więc ma prawo być zmęczonych i się źle czuć.

                      Ja ogólnie co do wątku się z tobą zgadzam, nie widzę nic dziwnego, że dzieci dzwonią do rodziców, ale ten wpis mnie lekko powalił.
                      Naprawdę zazdroszczę Ci tej życiowej beztroski i odrealnienia. Nie piszę tego złośliwie, naprawdę.
                      • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:00
                        Ale czemu odrealnienia? Przecież nie piszemy tutaj o jakiejś regularnej i wyczerpującej pomocy, którą rodzice mieliby świadczyć na rzecz dorosłego dziecka, a sytuacji wyjątkowej, kiedy te dorosłe dzieci pomocy potrzebowały…Tak, wielu ludzi pracuje, mogą być zmeczeni, czy chorzy, ale przecież nie wożą tych rzygających, mdlejących, połamanych dorosłych dzieci codziennie. Taki przypadek tu omawiamy, a nie wykorzystywanie biednych, podupadających na zdrowiu rodziców przez 40 godzin tygodniowo.
                        • iuscogens Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 19:21
                          magdallenac napisała:

                          > Ale czemu odrealnienia? Przecież nie piszemy tutaj o jakiejś regularnej i wy
                          > czerpującej
                          pomocy, którą rodzice mieliby świadczyć na rzecz dorosłego dzie
                          > cka, a sytuacji wyjątkowej, kiedy te dorosłe dzieci pomocy potrzebowały…Tak, wi
                          > elu ludzi pracuje, mogą być zmeczeni, czy chorzy, ale przecież nie wożą tych rz
                          > ygających, mdlejących, połamanych dorosłych dzieci codziennie. Taki przypadek t
                          > u omawiamy, a nie wykorzystywanie biednych, podupadających na zdrowiu rodziców
                          > przez 40 godzin tygodniowo.

                          Chodziło mi o ten tekst "od czego mają odpoczywać".
                          Wydaje mi się, że na szybko znajdę z 15 powodów od czego osoba w tym wieku może odpoczywać.
                          Chodziło mi o uwagę ogólną, bo zaznaczyłam, że jeśli chodzi o tą konkretną sytuację to się całkowicie z tobą zgadzam.
                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:26
                    Ale akurat rodzice byli w domu.

                    Serio twoi rodzice nie robią nic innego tylko odpoczywają?
                    To współczuje serio , musza być zatem ciężko chorzy.

                    Wiec czym się różni brat robiący jako prywatna taksówka od zdrowych będących w domu rodziców?

                    Serio wolisz aby bart zawalał prace miał
                    problemy w pracy niż niepracujący rodzic pomógł w potrzebie?
                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:40
                      Kto powiedział, że nie pracują? Plus latają od jednego do drugiego doroslego człowieka z byle sraczka?
                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:21
                        Przecież maja odpocząć to jak pracują?


                        Niczym nie różni się angażowanie i zwolnienie z pracy brata od angażowania i zwalania się z pracy jednego z rodziców.
                        Żeby pomoc.
                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 20:19
                          Odpoczywają w weekend i mają swoje plany a pracuja w tygodniu. Czego nie rozumiesz? Ci ludzie wracali z sauny kilkadziesiąt km bo corka się gorzej poczuła. I nie było to małe dziecko.
                          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 00:59
                            bergamotka77 napisała:

                            > Odpoczywają w weekend i mają swoje plany a pracuja w tygodniu. Czego nie rozumi
                            > esz? Ci ludzie wracali z sauny kilkadziesiąt km bo corka się gorzej poczuła. I
                            > nie było to małe dziecko.
                            >


                            No i ? Raz na rok rodzic nie może pomoc w chorobie? Ty rodzicom tez nie pomagaj skoro dorośli są ,jak trafia na sor. Maja taxi mogą sami jechać. Tacy są przemęczenie ze wolisz aby brat zarywał prace niż matka z ojcem musili ruszyć tyłeczki z kanapy, paradne.
                            I kto tu kogo traktuje jak dziecko i jeszcze przerzuca obowiązki na brata.
                            Ja bym się wkurzyła ze mąż zawala pracę, żeby pomoc siostrze jeśli ich rodzice są w domu maja auto ,mogą pomoc nie są chorzy z demencją.
                            Uważam ze pomoc powinen ten kto jest bardziej dyspozycyjny w danej chwili i nie zawala swoich ważnych spraw.
                            Praca jest ważniejsza niż rozrywka.

                            Ty dorosła jesteś a dzwoniłabyś po brata oni po rodziców różnicy nie widzę.

                            Ja kiedyś podjechała z mężem na sor przeciął rękę, chciał jechać sam ale tak mu krew tryskała jak pracuje serce. (Jak wyprostował palce) Czekałam w poczekalni maz poszedł sam i lekarz jak już opatrzył męża , mnie zawołał, ze mam męża odebrać bo stracił sporo krwi i żeby go obserwować . A popatrz dorosły jest ogarnia nas, rodzinie ,zwierzaki, prace. A nie było zagrożenia życia. Sam tez mógł jechać jednak lekarz miał inne zdanie. Mógł wezwać taxi jakby zemdlał kłopot miałby tylko taksówkarz. I popatrz na 25 lat razem byłam w szpitalu z mężem 2 razy plus raz dojechałam dowieść rzeczy jak okazało się ze go zostawią go na 3 dni.

                            Popatrz personel w szpitalu tez krzywo patrzył jak syn pojechał sam na operacje. Pytali czy ktoś przyjdzie z członków rodziny. Syn nie chciał przed towarzystwa , ale już go odebraliśmy a tez dorosły był. Dziwaczne masz podejście ze zdrowie dzieci dorosłych to nie sprawa rodziców. Dla mnie zawsze to będzie najważniejsze. A napewno ważniejsze niż sauna.
                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 01:32
                              Dzwonilabym po męża, a potem dopiero po brata. Moj tata zawsze chętny jest by przywiezc czy odwiezc ale na litosc boska jest po 70-tce i juz najezdzil się w życiu.
                              • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 07:16
                                Ale autorka wątku nie jest po siedemdziesiątce, a to ona, nie twoi rodzice, została poproszona o przysługę...
        • hanusinamama Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:41
          Czy ja wiem ze z pierdołą?? Trafienie na sor to jest pierdoła?
          Ja zazdroszczę. Nie moge liczyć tak na moich rodziców, zawsze sobie musiałam radzić w takich (albo gorszych) sytuacjach sama.
          Chciałabym moc zadzwonic do ojca, ze prawie sobie palec ucieła i czy moze mnie zawieźć do szpitala (bo w domu został akurat samochód z manualną) albo do mamy, ze wszyscy mamy rota w domu i czy moze kupić mi bułki i jogurt (kupił sąsiad a sąsiadka nam zupę ugotowała).
          W takich sytuacjach fajnie jest miec sie do kogo zwrócić
        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:16
          g.r.uu napisała:

          > Są dorosłe. Niektórzy mają ponad 30 i też dzwonią z każdą pierdołą do rodziców.
          > Kwestia relacji i układów w danej rodzinie



          To akurat prawda. Są tacy i 40-latkowie i 50-latkowie.
    • 18lipcowa3 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:14
      Chorowite te dzieci
    • kropkacom Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:20
      No cóż, rodzina rządzi się swoimi prawami. Jak ja bym się rozchorowała na jakimś wyjeździe to zakładam, ze mąż nie zignorowałby tego big_grin Z czego, swoboda kiedy przychówek jest pełnoletni dla nas jest dla nas nie do przecenienia.
      • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:25
        Fakt, my też bardzo cieszymy się tym czasem. Dla mnie mama by zadzwoniła, teściową, córka, i dla każdej jestem jadę ogarniam. I mam komfort że dla mnie ogarniają. Po prostu może inny model rodziny na każdy i tyle. Niejeden raz pisałam, że mój bardzo mi odpowiada, moim też. A Wam pewno Wasze, normalna sprawa.
      • czarne-jagody Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:33
        U nas jedna dorosła, skończyła studia jest na aplikacji i odcięcie pępowiny w trakcie, nadal pomagamy jak jest potrzeba. Teraz przewozimy ja bo zmienia pracę. Rozumiem sytuacje.
    • lumeria Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:33
      Skoro jesteście dumni ze wspierania dzieci w ten sposób, no to spoko. smile
      • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 13:35
        Si.
    • jasnozielona_roslinka Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:20
      to nie są dorosłe dzieci, szczególnie 17 letni chłopak, który musi być wożony na urodziny dziewczyny. Ogólnie to nie jest samodzielny (ani finansowo bo jak rozumiem nie stać go na taxi, ani towarzysko, bo nikt poza mamą go nie zawiezie ze znajomych), i to jest normalne u nastolatka.
      Dorosłość zaczyna się koło 19/20 roku życia, natomiast ta granica sie teraz przesuwa coraz bardziej.

      • joana012 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:32
        17 latek to nie jest dorosły człowiek, też woziłam. 17, 18 latka na imprezy czy jechałam po niego po imprezach.
        Mój 23 latek radzi się np w sprawach zakupów. Zdarza się że wysyła mi zdjęcia z przebieralni i pyta czy jest ok 😁😜.
    • miruka Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:37
      Sprzedajecie samochody
    • miruka Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:40
      Sprzedajcie samochody i z głowy, ja mam dorosłe dzieci i nie mamy samochodu, nic takiego nam się nie przydarza wink a tak na serio to super że mają na kogo liczyć
    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:43
      Strasznie was absorbują jak na ten wiek.
      • kropka_kom Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:53
        bergamotka77 napisała:

        > Strasznie was absorbują jak na ten wiek.
        >
        to nie kwestia wieku...założę sie ze jak bedą mialy wlasne dzieci to bedą jeszcze bardziej absorbujace..dopiero zacznie się jazda
        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:56
          Nadopiekuńcza jest extereso i pewnie z tego korzystają. Faktycznie bywa takie nianczenie w niektórych rodzinach.
          • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:01
            Przeczytałam jeszcze raz starter i ja bym zrobiła tak samo jak dzieci Tereso, gdybym nie mogła się dodzwonić do męża- w każdym z tych przypadków dzwoniłabym po rodziców, lub siostrę. Gdyby nie byli dostępni, kombinowałabym z jakimś innym transportem.🤷🏻‍♀️
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:07
              Ja nie ściągałabym rodziców, prędzej brata ale na pierwszym miejscu męża czy tam narzeczonego.
              • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:09
                I do taksówki nie da rady dojść a do auta rodziców tak? Cos tu się nie klei.
                • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:13
                  Ta jedna próbowała kontaktować się z narzeczonym. Tę drugą z grypą żołądkową rozumiem- wyobraź sobie, że wymiotujesz, masz gorączkę i biegunkę, wolałabyś jechać 40 km w aucie z tatą, czy z taksówkarzem?
                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:24
                    Jakoś na Impreze dala radę pójść. Może się zatruła alkoholem a nie grypa żołądkowa?
                    • przystanek_tramwajowy Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:30
                      Albo przyćpała.
                      • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 21:31
                        To już niesmaczne. Na szczęście dziewczyny nie biorą niczego i akurat ta nigdy nawet nie wypalila skręta, alkohol piją , ale z umiarem. Natomiast takie interpretacje świadczą o doświadczeniach piszących.
                    • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:31
                      To też wolę z tatą, niż z taksówkarzem.😂😂😂
                • mika_p Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:32
                  > I do taksówki nie da rady dojść a do auta rodziców tak?

                  Taksówkarz czeka w samochodzie. Ojciec może wejść do kosmetyczki i służyć córce pomocnym ramieniem.
                • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:36
                  bergamotka77 napisała:

                  > I do taksówki nie da rady dojść a do auta rodziców tak? Cos tu się nie klei.
                  >

                  Jak zarzyga auto rodziców to jakoś dadzą radę ,jak taxi to mało przyjemne no i taxi straci utarg z dalszej części dnia. Czego nie rozumiesz?

                  Rodzic może ja podtrzymać ba moja mąż zaniósł by córkę na rękach ,taksówkarz raczej nikogo nosić nie będzie.
                • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:51
                  > do taksówki nie da rady dojść a do auta rodziców tak? Cos tu się nie klei.

                  IMO tu wcale nie chodzi o samo dojście do taksówki (przecież jak się poprosi, to taksówkarz pomoże), tylko o obecność kogoś bliskiego, bo to działa uspokajająco.
            • hanusinamama Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:42
              Ja bym dzowniła po sąsiadkę smile bo akurat na rodziców liczyć nie mogę. Fajnie, ze te dzieci mogą liczyć.
          • suki-z-godzin Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:02
            bergamotka77 napisała:

            > Nadopiekuńcza jest extereso i pewnie z tego korzystają. Faktycznie bywa takie n
            > ianczenie w niektórych rodzinach.
            >
            przypomnij sobie jakiego dostawałaś wścieku dupy jak twój dorosły syn miał spotkanie w hiszpańskim morzu z meduzą, i jk byłaś gotowa komukolwiek wysłać poufne dokumenty, żeby ci przetłumaczył, tylko cię mąż opieprzył. jesteś ostatnią osobą, która powinna mówić coś o nadopiekuńczych rodzicach.
          • sylwianna2018 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 00:02
            bergamotka77 napisała:

            > Nadopiekuńcza jest extereso i pewnie z tego korzystają. Faktycznie bywa takie n
            > ianczenie w niektórych rodzinach.
            >
            To jest niańczenie? To zwykła pomoc członków rodziny- normalnej wspierającej się. Cieszę się, że nie mam takich rodziców, nie miałam takich dziadków i sama taka nie jestem jak ty. Z jakąś fobią na punkcie nie pomagania.
            Normalne zachowania w rodzinie dziwią cię? Nikt się nie czuje wykorzystywany ale i tak cię to drażni. Komu to szkodzi, że ludzie mogą na siebie wzajemnie liczyć.
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 00:55
              U mnie sobie też zawsze pomagamy, ale nie traktuje rodziców jak taksowkarzy, którzy nie mogą nic zrobic bo trojka niby dorosłych ludzi zawraca im dude co chwilę.
              • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 01:04
                To wypadki losowe ze akurat się zbiegło razem. Raz do roku można chorować czy to tez za często zawracać dupę rodziców?
                Heheh rodzic nie może być taksówkarzem ale brat już tak🤣
              • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 07:26
                A najczęstszą pomocą, z której ja korzystam jest właśnie "podwózka". Nie sądzę, że podwożący czuje się jak taksówkarz - wiesz, jesteśmy sobie bliscy i nie wykorzystujemy się.
    • kropka_kom Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:45
      w jakim wieku są dzieci?
      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 14:54
        17 i dwie dorosłe dziewczyny czyli 18 plus. Jedna chyba już zamężna
    • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:00
      Na twoim miejscu nie chwaliłabym się wychowaniem trójki dzieci na nieogary.
      • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:03
        Serio??
        • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:15
          Serio. Ty byś się chwaliła, że dorosła córka dzwoni po rodziców, nie po przyszłego męża albo w ogóle po pogotowie? Jeszcze 17-latka mogę usprawiedliwić (jak odpowiadałam, to nie widziałam świeższych wpisów), no pozostałe przypadki to jest jakieś kuriozum. Albo ktoś nie dorósł, albo ktoś za bardzo niańczy.
          • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:18
            agonyaunt napisała:

            > Serio. Ty byś się chwaliła,

            Jeszcze gorzej. Sama bym po mamę, lub tatę dzwoniła, gdyby mąż nie odbierał, a mam 44 lata, a nie 20 parę.😄
            • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:21
              magdallenac napisała:


              > Jeszcze gorzej. Sama bym po mamę, lub tatę dzwoniła, gdyby mąż nie odbierał

              Nie stać Cię na taksówkę ?
              • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:30
                o Kryste, aleś mi dowaliła. Riposta wujka Staszka z podstawówki normalnie...
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:22
              Ale tu mąż odebrał tylko był w pracy i się nie pofatygowal. A jak rodzice by też pracowali to co by zrobiła? Powinni ustalic zasadę by chodzili lokalnie na imprezy i do kosmetyczek czy na siłownię. Mniej zachodu wink
              • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:28
                Ja zakładam, że te dorosłe dzieci nie chorują cały czas, tylko akurat się te wszystkie niefarty nagromadziły w ten weekend i Tereso chciała założyć luźny wątek przy niedzieli wink Jeśli chodzi o jazdę 40 km samochodem przy grypie żołądkowej, zrobiłabym wszystko, aby przejechać tę trasę z kimś znajomym- chyba wiadomo dlaczego🤢🤢🤢🤢🤮🤮🤮
                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:40
                  Moze to pierwsza taka historia ze wszyscy naraz cos albo dzieci extereso przyzwyczajone i wyolbrzymiaja swoje przypadłości by mieć wygodny transport.
                  • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:41
                    Tereso poszła na imprezę, wyjaśni pewnie, kiedy wróci, a do tej pory rozpęta się tu jatka na 300 postów. Wspomnicie moje słowa.😂😂😂
                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:44
                      Może tak być smile
                    • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:54
                      Trzeba dodać do ulubionych, będzie kandydat na wątek roku smile
                      • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:22
                        Chyba trochę za mało kontrowersyjny na wątek roku. Chociaż kto wie? Potencjał jest😄
                • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:53
                  >Jeśli chodzi o jazdę 40 km samochodem przy grypie żołądkowej, zrobiłabym wszystko, aby przejechać tę trasę z kimś znajomym- chyba wiadomo dlaczego

                  Odważna jesteś, jeśli w ogóle wsiadłabyś do jakiegokolwiek samochodu smile
                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:59
                    Tez podejrzewam, ze do uspokojenia objawow musialaby zostac gdzie jest. I dziwne ze ma grype zoladkowa po imprezie i zarazila sie od dzkadkow i od razu dostala objawow. Pic trzeba umic smile
            • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:28
              No i fajnie. Ja nie, zwłaszcza przy jelitówce. Przy jelitówce nie zadzwoniłabym w ogóle do nikogo (chyba że do lekarza, gdybym już naprawdę totalnie zdychała).
              • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:38
                agonyaunt napisała:

                > No i fajnie. Ja nie, zwłaszcza przy jelitówce. Przy jelitówce nie zadzwoniłabym
                > w ogóle do nikogo (chyba że do lekarza, gdybym już naprawdę totalnie zdychała)
                > .

                Ta nie dzwoniła byś i kwitła 30 km od domu gdzie pod płotem?
                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:46
                  Kwitłaby raczej w toalecie wink
              • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:39
                Szłabyś te 40 km na piechotę?
                • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:57
                  Jakie szła? Gdybym była na imprezie w mieście obok, to poszukałabym najbliższego hotelu i została w nim tak długo jak trzeba.
                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:29
                    agonyaunt napisała:

                    > Jakie szła? Gdybym była na imprezie w mieście obok, to poszukałabym najbliższeg
                    > o hotelu i została w nim tak długo jak trzeba.



                    Kurczę a mówią ze w pl tak ciężko, wszystko drogie.
                    A tu taxi 30 km i hotel bo sraczka.
                  • angazetka Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:31
                    Gratuluję umiejętności szukania hotelu, gdy się rzyga dalej niż widzi.
                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 20:17
                      Ale u kogoś była na tej imprezie i ktoś stamtąd powinien ja odwieźć.
                      • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 21:08
                        Może też chciał iść do sauny...
                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 01:06
                        bergamotka77 napisała:

                        > Ale u kogoś była na tej imprezie i ktoś stamtąd powinien ja odwieźć.
                        >


                        Nie no obcy ludzie maja ja ogarniać broń Boże rodzice.
                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 01:24
                          Zakladam, ze u obcych nie byla na tym babskim wieczorze.
                          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 07:18
                            Reszta uczestników imprezy mogła być na kacu...
                            • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 07:20
                              To l były dziewczyny z których jedna, i to mieszkająca również w naszym dużym mieście, czyli musiałaby jechać tak samo jak my, co jest absurdem, ma samochód. Cztery wróciły tym samochodem a sześć, w tym córka, zostały.
                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 11:07
                              Obawiam się, że podobnie jak córka extereso. Ale byli tam chyba jacyś chłopcy czy narzeczeni koleżanek, którzy pomogli im wrócić z imprezy i ogarnąć temat chorej koleżanki podrzucając ją do domu?
                              • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 11:12
                                Wiesz, parę lat temu moje dorosłe dziecka zadzwoniło do ojca w nocy. Z łóżka się zerwał , nie z kanapy.

                                Zadzwoniło, bo koleżanka na ciut za dużo alkoholu sobie pozwoliła i nikt z nabliższych się nie zainteresował jak położyła się na ulicy. I cieszę się, że to moje dorosłe dziecko zadzwoniło do ojca bo miało zaufanie, że pomoże też innemu dorosłemu dziecku w krytycznej sytuacji. I pół nocy jeździli po mieście bo koleżanka nie bardzo potrafiła powiedzieć gdzie aktualnie mieszka.

                                I jeszcze raz - bardzo się cieszę, że "dziecko" zadzwoniło.


                                p.s. koleżanka z tych grzecznych prymusów, nie znała swoich możliwości, teraz pewnie zna.
                                • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:54
                                  Moja młoda miała w zeszłym roku sezon na 18-stki i mąż robił za kierowcę praktycznie co weekend. Odwoził do domu również koleżanki. Córka jest bardzo opiekuńcza i zależało jej by wszystkie bezpiecznie wróciły do domu.
                                  Szczerze mówiąc dziwiło mnie, że całkiem sporo dziewczyn nie miało zagwarantowanego powrotu z imprez.
                                  • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:58
                                    "Nasza" była rozsądna. I pewnie myśleli, że da sobie radę.

                                    I szczerze mówiąc to uważam, że moje dziecko zdało wtedy doskonale egzmin z dorosłości - dzwoniąc po swojego ojca. I cieszy mnie to niezmiernie , że ma do nas takie zaufanie.
                                    • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:02
                                      smile
                                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:07
                                    Gwarantowany powrót z imprezy to jest taksówka
                                    • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:12
                                      g.r.uu napisała:

                                      > Gwarantowany powrót z imprezy to jest taksówka

                                      Z tym mógł być kłopot, bo imprezy organizowane były poza miastem, w małych miejscowościach, a dziewczyny były z miasta, albo z przedmieść ale mocno oddalonych od miejsca imprezy.
                                    • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:20
                                      g.r.uu napisała:

                                      > Gwarantowany powrót z imprezy to jest taksówka

                                      W ubiegłe wakacje możliwość wezwania taksówki/ubera w popularnych godzinach do wsi 10 km od Krakowa, graniczyła z cudem.
                                    • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:49
                                      Nie, to też nie jest gwarantowany powrót.

                                      I nie mówimy o regularnch podwóżkach z i na imrezy tylko sytuację losową.
                                  • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:16
                                    My też wówczas gotowi byliśmy jeździć i zdarzało się, nie przeszkadzało to nam dobrze i słodko spać w nocy jak 19 latki wracały w nocy ( prawda, że rzadko same lub nigdy, bo jeśli nie szły z ówczesnymi chłopakami to raczej nocowały ).
                                    • wapaha Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 14:16
                                      pfffff...mój tata i ojczym przyjaciółki robili to zanim jeszcze to było modne suspicious

                                      a tak serio - bardzo doceniałam i doceniam do dzisiaj-, ojcowie rozwozili po 18 tkach, wozili na biwaki.
                                      Jakoś wszyscy wyrośliśmy na niezaleznych dorosłych ludzi
                                      A nie
                                      czekaj
                                      powielamy schemat i jesli jest możliwość wspieramy też "dzieci" i cieszymy się wiedząc, że mają do nas zaufanie i mogą na nas liczyć

                                      jakie to boomerskie tongue_out
                                      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 14:38
                                        Ale to akurat nic dziwnego. Odbieranie przez rodzica córki z 18-tek to raczej standard w cywilizowanym świecie, jeśli nie nocuje np. u dobrej kumpeli. Trudno żeby w nocy się sama włóczyła.
                                        • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 14:45
                                          Czyli zdrowa dorosła kobieta nie może skorzystać z taksówki a dorosła kobieta po omdleniu powinna?
                                          • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 14:51
                                            g.r.uu napisała:

                                            > Czyli zdrowa dorosła kobieta nie może skorzystać z taksówki a dorosła kobieta p
                                            > o omdleniu powinna?

                                            Jeśli ktoś mdleje u fryzjera, kosmetyczki czy w sklepie to moim zdaniem obsługa powinna wezwać pogotowie.
                                            • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:04
                                              Ja swoją swego czasu uprzedziłam, że może to się stać (lub coś w tym rodzaju) i dałam instrukcje.smile Ale ja mogłam przewidywać w tamtej sytuacji. I myślę, że gdybym nie uprzedziła a byłabym kontaktowaw, wytłumaczyłabym, że pogotowie nie ma sensu.
                                              • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:09
                                                chococaffe napisała:

                                                > Ja swoją swego czasu uprzedziłam, że może to się stać (lub coś w tym rodzaju) i
                                                > dałam instrukcje.smile Ale ja mogłam przewidywać w tamtej sytuacji. I myślę, że g
                                                > dybym nie uprzedziła a byłabym kontaktowaw, wytłumaczyłabym, że pogotowie nie m
                                                > a sensu.
                                                >

                                                Nieistotne, co byś mówiła, bo ludzie mówią rózne głupstwa. Ktoś traci przytomność, wzywa sie pogotowie. Koniec i kropka
                                                • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:19
                                                  Oczywiście, jak klient jest nieprzytomny to się nie czeka aż może się ocknie tylko wzywa pogotowie.
                                                  • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:21
                                                    off top - kiedyś byłam świadkiem kiedy obsługa hotelowa nie chciała wezwać pogotowia do gościa, który chciał popełnić samobójstwo "bo ich goście są dorośli i mogą robić co chcą"
                                                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:27
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > off top - kiedyś byłam świadkiem kiedy obsługa hotelowa nie chciała wezwać pogo
                                                    > towia do gościa, który chciał popełnić samobójstwo "bo ich goście są dorośli i
                                                    > mogą robić co chcą"
                                                    >

                                                    I co zrobiłaś ?
                                                  • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:33
                                                    Zmusiłam awanturą , żeby zadzwonili. Na szczęście zwykły strażnik (? - taki pan stojący przy hotelowych drzwiach) powiedział mi cicho, że zablokował drzwi i ta osoba nie wyjdzie a on będzie pilnować, żeby inni goście się nie przblokowali. Niedoszły samobójca usidał przy mnie i oparł sie o mnie a ja bałam się ruszyć, żeby nie spłoszyć zanim przyjedzie pogotowie.
                                                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 16:02
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > Zmusiłam awanturą , żeby zadzwonili. Na szczęście zwykły strażnik (? - taki pan
                                                    > stojący przy hotelowych drzwiach) powiedział mi cicho, że zablokował drzwi i t
                                                    > a osoba nie wyjdzie a on będzie pilnować, żeby inni goście się nie przblokowali
                                                    > . Niedoszły samobójca usidał przy mnie i oparł sie o mnie a ja bałam się ruszyć
                                                    > , żeby nie spłoszyć zanim przyjedzie pogotowie.
                                                    >

                                                    Pewnie nie było instrukcji dla pracowników jak sie zachować w takiej sytuacji...
                                                  • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 16:11
                                                    Dokładnie. Recepcjonistka to powiedziała. Tylko ten strażnik/ochroniarz też nie miał instrukcji a zachował się zupełnie inaczej
                                                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 16:15
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > Dokładnie. Recepcjonistka to powiedziała. Tylko ten strażnik/ochroniarz też nie
                                                    > miał instrukcji a zachował się zupełnie inaczej
                                                    >

                                                    ale nie zazdroszczę przygody :- )
                                            • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:06
                                              Pani kosmetyczka chciała, ale nie wezwała. Chyba powinna.
                                              • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:07
                                                extereso napisała:

                                                > Pani kosmetyczka chciała, ale nie wezwała. Chyba powinna.

                                                Na pewno powinna. Jak ktoś traci przytomność to wzywa się lekarza.
                                          • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 15:01
                                            Każdy może korzystać z taksówki - z tym, że nie jest opcja ani lepsza ani gorsza od wielu innych.
                                        • wapaha Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 21:11
                                          bergamotka77 napisała:

                                          > Ale to akurat nic dziwnego. Odbieranie przez rodzica córki z 18-tek to raczej s
                                          > tandard w cywilizowanym świecie, jeśli nie nocuje np. u dobrej kumpeli. Trudno
                                          > żeby w nocy się sama włóczyła.
                                          >
                                          no chyba nie, skoro to tylko moi i przyjaciółki byli tacy "nieodpępieni" tongue_out

                                          dla mnie wszystko jest kwestią wewnętrznych układów , relacji i znajomości siebie gdy każda ze stron wie, kiedy jest ten moment że dzwoni po ratunek do rodzica
                                          gdy rozstawałam się z moim pierwszym mężem też pierwszą osobą, która przyszła mi do głowy -by ją zawołać po pomoc-był mój tata- który zresztą pojawił się niemal z prędkością światła

                                          wiem, że jesli moje dziecko dorosłe i bardzo dorosłe zadzwoni po pomoc właśnie do mnie-a nie partnera, przyjaciela, sąsiada- to będzie to oznaczało, że naprawdę nie ma skąd wziąć pomocy i że musze stanąć na wysokości zadania. Bo mnie potrzebuje, bo mi ufa, bo nie widzi innego rozwiązania.
                                          I to chyba o to właśnie chodzi - przypadki które opisała autorka są wg mnie tego typu - bo z tego co pisze dzieci wychowuje rozsądnie, z miłością ale dużą dozą wolności. I skoro w takiej relacji dziecko dzwoni do rodzica właśnie-to coś jest na rzeczy
                                          • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 21:16
                                            Dziękuję 🌷
                                        • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:50
                                          bergamotka77 napisała:

                                          > Ale to akurat nic dziwnego. Odbieranie przez rodzica córki z 18-tek to raczej s
                                          > tandard w cywilizowanym świecie, jeśli nie nocuje np. u dobrej kumpeli. Trudno
                                          > żeby w nocy się sama włóczyła.
                                          >

                                          🤣🤣🤣🤣jaka zmiana frontu niezłe
                                • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:47
                                  chococaffe napisała:

                                  > Wiesz, parę lat temu moje dorosłe dziecka zadzwoniło do ojca w nocy. Z łóżka si
                                  > ę zerwał , nie z kanapy.
                                  >
                                  > Zadzwoniło, bo koleżanka na ciut za dużo alkoholu sobie pozwoliła i nikt z nabl
                                  > iższych się nie zainteresował jak położyła się na ulicy. I cieszę się, że to mo
                                  > je dorosłe dziecko zadzwoniło do ojca bo miało zaufanie, że pomoże też innemu d
                                  > orosłemu dziecku w krytycznej sytuacji. I pół nocy jeździli po mieście bo koleż
                                  > anka nie bardzo potrafiła powiedzieć gdzie aktualnie mieszka.
                                  >
                                  > I jeszcze raz - bardzo się cieszę, że "dziecko" zadzwoniło.
                                  >
                                  >
                                  > p.s. koleżanka z tych grzecznych prymusów, nie znała swoich możliwości, teraz p
                                  > ewnie zna.
                                  >


                                  Ale masz fajne dorosłe dziecko i faceta, kurczę naprawdę w takim monecie trzeba pomoc nie rozkminić z jakiego powodu ktoś inny znalazł się w tarapatach.
                                  Wielokrotnie pomagałam obcym ludziom nawet po alkoholu i chciałbym ,aby moje dzieci zawsze trafiły na kogoś z empatia.
                                  Na pytania i morały przychodzi czas jak już sytuacja jest opanowana.
                                  • lily_evans011 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 17:04
                                    Oj tak, młodzi miewają debilne pomysły i fajnie, kiedy mają troskliwych, empatycznych przyjaciół, którzy nie tracą zarazem rozsądku.
                                    Jakąkolwiek koleżankę córki też bym zgarnęła w takim stanie, aż mi zimno na myśl, że np. nastolatka/młoda kobieta, nawet dorosła, miałaby walać się po ulicy spita i nieprzytomna.
                                  • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 17:54
                                    My traktujemy (cały czas) znajomych dzieci jak "nasze dzieci" (no, nie utrzymywaliśmy ich i tak dalejbig_grin) Z drugiej strony to nie było nigdy wykorzystywane, przez nikogo. Ale jak kryzys to kryzys.
                  • latarnia_umarlych Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 19:44
                    agonyaunt napisała:

                    > Jakie szła? Gdybym była na imprezie w mieście obok, to poszukałabym najbliższeg
                    > o hotelu i została w nim tak długo jak trzeba.

                    Odpowiedzi w tym wątku trochę mnie zdziwiły, ale teraz to wpadłam w stupor.
                    Nie przyszłoby mi do głowy 30 km od domu wspólnego w sytuacji nagłej choroby szukać hotelu i siedzieć w nim tak długo, jak trzeba.
                    A jestem z tych wcześnie odpępowionych osób.
                    • latarnia_umarlych Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 19:44
                      Od domu rodzinnego.
                    • daniela34 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 19:59
                      To ja powiem, że przyszłoby mi to do głowy w sytuacji choroby zakaźnej, która dla mnie byłaby co najwyżej nieprzyjemna, a dla kogoś z domowników mogłaby się źle zakończyć. Tak na przykład gdybym miała w domu kogoś z osłabioną odpornością albo niemowlę, to faktycznie-hotel.
                    • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 20:04
                      >Nie przyszłoby mi do głowy 30 km od domu wspólnego w sytuacji nagłej choroby szukać hotelu i siedzieć w nim tak długo, jak trzeba.

                      Mówimy o jelitówce, no to co innego można zrobić? Przysiąść na przystanku i poczekać na podwózkę? I co potem? Rzyganie jeszcze można jakoś ogarnąć, ale nad biegunką w podroży nie zapanujesz. Tu jest tylko opcja znaleźć sobie jakieś łóżko z kibelkiem i przeczekać najgorsze.
                    • lily_evans011 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 12:02
                      Jeszcze trzeba mieć kasę na ten hotel... wydać ze 2 stówki od tak? Przesada, to raz.
                      Po drugie, wciąż mamy pewne przepisy sanitarne i osoba z ewidentnymi objawami choroby mogłaby nie zostać obsłużona.
                      • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 12:48
                        Ja to się w ogóle zastanawiam, czy osoby, który proponują hotel, kiedykolwiek w hotelu były, bądź miały jelitówkę. Opiszę obrazowo, jak to sobie wyobrażam- Dziewczyna zaczyna wymiotować i gorączkować, a przy rota akcja rozwija się błyskawicznie. Ktoś wpada na pomysł hotelu- no więc trzeba ten hotel znaleźć (przypominam jesteśmy w Wygwizowie 40 km od miasta) i następnie ta dziewczyna musi się tam jakoś dostać, bo chyba nie pójdzie na nogach. No więc młoda nadal rzyga i ledwie żyje, a życzliwi znajomi znajdują jej pokój w pobliskim hotelu (nawet, kiedy to piszę, to się śmieję😄) Odstawiają ją do hotelu, miłosiernie zatrzymując się po drodze, aby kupić jej szczoteczkę do zębów i pastę (w hotelu w Wygwizdowie mogą nie mieć takich luksusów), dziewczyna nadal rzyga i ledwie stoi na nogach. Wchodzi do hotelu i teraz PAPARAM, trzeba się zameldować, podać swoje dokumenty, kartę kredytową i dopełnić formalności i to trwa przy dobrych wiatrach kilkanaście minut. W końcu laska dociera do pokoju totalnie wyczerpana i odwodniona- Przecież ten pomysł KOMPLETNIE się kupy nie trzyma😂😂😂
                        • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 12:53
                          Teoretycznie trzymałby się gdyby inne opcje nie były zupełnie możliwe. Ale były, więc nie wiem o co ten szum
                          • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:04
                            Wyobraź sobie, że jesteś recepcjonistką i wjeżdża Ci do hotelu laska słaniającą się na nogach i wymiotując próbuje się zameldować.😳
                            • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:06
                              >Wyobraź sobie, że jesteś recepcjonistką i wjeżdża Ci do hotelu laska słaniającą się na nogach i wymiotując próbuje się zameldować.

                              I wracamy do punktu: dzwonić po pogotowie. Bo co innego można zrobić?
                              • daniela34 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:08
                                agonyaunt napisała:


                                > I wracamy do punktu: dzwonić po pogotowie. Bo co innego można zrobić?

                                Do rotawirusa u dorosłej osoby, która nie jest odwodniona, nie ma zagrożenia życia/zdrowia, tyle tylko, że swoje musi zwrócić, górą i dołem?
                                • daniela34 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:12
                                  Aha, na pytanie: co zrobić? No właśnie to co zrobiono. Rotawirusiankę ulokowano zapewne w toalecie (gdzieś na tej imprezie były, zapewne w tym miejscu znajdowała się toaleta, w knajpach zazwyczaj bywają) skąd zadzwoniła po "transport sanitarny" w osobie kogoś bliskiego. Bliski przybywa wówczas na białym koniu z zapasem worków na śmieci i zabiera rotawirusiankę zaopatrzoną w worki w drogę, uwzględniając konieczne postoje. 30 km da się w ten sposób przejechać, choć na pewno jest to podróż życia z dużą dawką upokorzeń. No ale to dlatego w roli transportu sanitarnego najlepszy jest ktoś bliski. Osoba, której się zdarzało nam zmieniać pieluchy jest poniekąd idealna.
                                  • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:14
                                    😻
                                  • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 14:16
                                    OK, rozumiem, może niepotrzebnie mierzę swoją miarą - a ja mam tak, że w przypadku jakichkolwiek problemów z żołądkiem nie mogę nawet patrzeć na samochód, bo mi się pogarsza od samej myśli o zapachu benzyny, dlatego te 30 km w podróży to jest dla mnie totalna abstrakcja.
                                    • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 14:24
                                      Ja myślę, że wiele osób w podobnych przypadkach najchętniej zaszyłoby się w norze (z prywatną łazienką) i w ogóle nikogo nie prosiły o pomoc tylko "zniknęło" z nadzieją na przespanie cudownych chwil. Niestety nie zawsze tak się da - czasami trzeba prosić o pomoc big_grin
                                      • daniela34 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 14:29
                                        chococaffe napisała:

                                        > Ja myślę, że wiele osób w podobnych przypadkach najchętniej zaszyłoby się w nor
                                        > ze (z prywatną łazienką) i w ogóle nikogo nie prosiły o pomoc tylko "zniknęło"

                                        To na pewno... muszę przyznać, że ja miałam do tej pory szczęście pod tym względem. Za każdym razem dopadało mnie we własnych czterech ścianach i w samotności. Ale już moja przyjaciółka pierwsze objawy miała w pracy, podczas spotkania (co też potwierdza, że przychodzą nagle i niespodziewanie).
                              • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:10
                                Tatuś przywiózł z workiem awaryjnym na tylnej kanapie auta, położyła się do łóżka, mamusia podała leki i nie musiała słaniać się na krzesełku sor, jak brat dzień wcześniej.
                                • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:17
                                  Jeszcze dopowiem, że starszą córka ze swoim omdleniem została wzięta z przystanku, ratowniczka potraktowała ją fatalnie, w szpitalu było średnio, jak przybył mąż, zaczął się ruch w ogóle wokół niej. Taki mamy klimat, jakbyście NFZ nie znały.
                                  • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:18
                                    Kilka lat temu
                                  • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:19
                                    Jak byście
                              • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:14
                                agonyaunt napisała:


                                > I wracamy do punktu: dzwonić po pogotowie. Bo co innego można zrobić?

                                Przy rota u dorosłej osoby?? Miałam kilka razy- trzeba było mi zapewnić kibel, święty spokój i wodę z elektrolitami. Dodam, że od czuję się w 100% świetnie, do wylewa się ze mnie wszystkimi możliwymi otworami (pardonsik) minęło jakieś 7 minut.
                                • daniela34 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:26
                                  magdallenac napisała:

                                  Dodam, że od czuję się w 100% świetnie, d
                                  > o wylewa się ze mnie wszystkimi możliwymi otworami (pardonsik) minęło jakieś 7
                                  > minut.


                                  To ja dopiszę, że bezpośrednio przed dopisywał mi też apetyt. Miało się co wylewać, niestety...
                        • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 13:07
                          😝 jeszcze przypominam, że żadna z młodych niej ma auta, również chłopak mojej córki ( przebywa w naszym mieście- w sumie mógłby wynająć samochód o ile ma prawo jazdy, bo tego nie jestem pewna i przyjechać) 😁
          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:25
            agonyaunt napisała:

            > Serio. Ty byś się chwaliła, że dorosła córka dzwoni po rodziców, nie po przyszł
            > ego męża albo w ogóle po pogotowie? Jeszcze 17-latka mogę usprawiedliwić (jak o
            > dpowiadałam, to nie widziałam świeższych wpisów), no pozostałe przypadki to jes
            > t jakieś kuriozum. Albo ktoś nie dorósł, albo ktoś za bardzo niańczy.


            Na twoim miejscu wstydziłbym się ze nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
            Narzeczony jest w pracy, serio karetkę bo ma biegunkę? Wstydziła byś się zawracać pierdołami ekipę karetki. Jakiś nie ogar z ciebie skoro do wymiotów wzywasz pogotowie.
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:31
              Narzeczonego ma chyba ta, która zemdlała u kosmetyczki. I co nie wezwali do niej pogotowia? Może to coś powaznego albo ciąża?
              • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:41
                bergamotka77 napisała:

                > Narzeczonego ma chyba ta, która zemdlała u kosmetyczki. I co nie wezwali do ni
                > ej pogotowia? Może to coś powaznego albo ciąża?
                >

                Może tyle ze wie ze nie zjadła śniadania albo fakt jest w ciąży i uznała ze raz to nic poważnego.
                A potem się dziwić ze karetek brakuje. Skoro do każdego omdlenia jeżdżą. Skoro wstała znaczy ze nie ma stany zagrożenia życia.
                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:42
                  No to może wrócić do domu taksówką.
                  • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:50
                    bergamotka77 napisała:

                    > No to może wrócić do domu taksówką.
                    >


                    A dlaczego może? Czy uważasz ze musi?
                    Poza tym całkiem możliwe ze bała się ze może zemdleć ponownie albo zwymiotuje. Spadnie jej cukier.
                    A poza tym nie rozumiem tego wymagania na siłę, żeby absorbować obce osoby broń Boże rodzinie, to w sumie po cię się ma ta rodzinie?
                    Może nie ma kasy na taxi. Może są na dorobku skąd wiesz.

                    Ja w stanach słabości zdrowotnych wole mieć u boku kogoś z rodziny. Nie oznacza to ze nie ogarniam wcale życia i nie odcięłam pępowiny.
                    Jak jestem chora to lubię , gdy mąż jest w domu. Owszem nie zawsze może ale jeśli jest możliwość wole jego niż obcej osobę. Zdarzało mu się zostać ze mną w domu w czasie choroby. Przy 40 stopniach gorączki sprawdzał czy żyje. Nosił do toalety.
                    Gdyby mój tato żył zapewne tez mógłbym na niego liczyć.
            • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:41
              Wstydź się sam, skoro nie potrafisz zrozumieć, że jeśli przyszły mąż i pogotowie są w jednym zdaniu to rzecz dotyczy tej córki, która zemdlała u kosmetyczki. A utrata przytomności, po której ktoś "nie ma siły do taksówki", to nie jest pierdoła.

              Długotrwałe wymioty połączone z biegunką to też nie jest pierdoła, czasami człowiek odwadnia się tak, że nie może sam podnieść się z łóżka. Oczywiście, że w takiej sytuacji wzywa się karetkę.

          • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:52
            Albo ktoś za wiele wnioskuje z fragmentów wypowiedzi i zbyt szybko ocenia.
            • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 23:49
              Albo ktoś dawkuje informacje tak, że wnioski wyciągają się same. "Dorosły syn zadzwonił do nas czy ma jechać na sor" brzmi zupełnie inaczej niż "17-latek z urazem zadzwonił po pomoc do rodziców".

              A ja tymczasem zastanawiam się jak można nie zauważyć, że dziadkowie mają jelitówkę. Serio się zastanawiam.

              Tak czy siak, zdrowia dla całej trójki!
              • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 06:54
                Moim celem było ponarzekać na zestaw nieprawdopodobny przypadków stąd nie podawalam okolicznośc.Agomyaynt zdziwiłam się Twoimi nieogarami, bo kojarzyłam Cię jako również wspierająca dorosła pasierbicę osobę, zresztą na oko z wątku fajna macocha i fajna dziewczyna. Ale to było dawno, Nicki mi się pewno mylą, szukać mi się nie chce.
                • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:09
                  Nie mam dorosłej pasierbicy. Fajna bywam, ale nie zawszesmile

                  Widzisz, mnie zgrzytnęło, że dorośli jednak nie zachowują się jak dorośli. Mnie by nie przyszło do głowy dzwonić w takich sytuacjach do rodziców - nie dlatego, że bym nie mogła, tylko dlatego, że bym nie chciała. I fakt, przyłożyłam swoją miarkę i swoje obserwacje, a mam w rodzinie dorosłą kobietę, którą bardzo długo niańczono, i to jej nie wyszło na dobre, więc syreny alarmowe mi wyją. No ale to są moje syreny. Jeśli u ciebie wszyscy są z takiego podejścia zadowoleni, to przecież nie przestaniesz jeździć po dzieci tylko dlatego, że obca baba z netu funkcjonuje inaczej.
                  • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:15
                    imho - dzwoni się do bliskich. Rodzice nie przestają być bliskimi z racji osiągnięcia przez dziecko pełnoletności
                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:20
                    Nie obawiaj się, za szybko poszło. Mamy fajną i zgraną rodzinkę, która zawsze sobie pomaga w razie potrzeby, ale ja, podobnie jak agony mam opory by byle pierdołą zawracać rodzicom dudę, gdy mają w końcu chwilę dla siebie. Gdy źle się czuję, to dzwonię po męża, wracam taksówką czy Uberem, ale nie ściągam ich ze spa, choć pewnie, gdybym poprosiła to by wrócili. Gdy są na urlopie to nie dzwonimy do nich z bratem jak coś się dzieje, tylko ogarniamy sami, dowiedzą się po powrocie, bo i tak nie pomogą na odległość a będą się zamartwiać. Szanujemy swoje prawo do odpoczynku a nie bycia w ciągłym pogotowiu. Dorosłość to też umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach życiowych i samodzielność.
                    • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:26
                      I większość sobie doskonale radzi bez rodziców. To, że okazjonalnie o pomoc poproszę nie znaczy, że są niezaradni.

                      Nigdy nie korzystałaś z jakiejkolwiek pomocy od swoich rodziców, blisko mieszkających? Nigdy dzieci tam nie przebywały bez ciebie? Nie dostały obiadu? Nigdy nie dziadkowie nie zostali z zakatarzonym dzieckiem?
                    • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:42
                      Bergamotka i wszystkie inne, które mają takie wchodzące w dorosłe życie dzieciodorosłych- z ciekawości pytam: jak myślicie, że zachowaliby się Wasi synowie/córki, gdyby poszli na imprezę (40 km) od domu i dostaliby tej grypy żołądkowej, która naprawdę atakuje znienacka i potrafi tak człowieka sponiewierać, że się nie da ruszyć ręką, ani nogą. Co robią w takim przypadku Wasze dorosłe dzieci?
                      • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:51
                        Moje dzwonią do nas. Ale to chyba nie jest zaskoczeniesmile
                      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:51
                        Mój syn jak sądzę jakoś się tam dostał i tak samo pewnie by wrócił. Zapewne zorganizowałby sobie jakieś leki na złagodzenie objawów u kumpla i wrócił uberem do domu. Wątpię czy by po nas dzwonił. W tym wieku bywa, że człowiek poimprezuje i się paskudnie czuje, ale jakoś nie ściąga starych w roli taksówki z innego miasta.
                        • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:55
                          A ja zorganizowałabym sobie opiekę dla dzieci a nie wisiała na rodzicach wink
                        • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:20
                          Mój natomiast przetłumaczyłby ( z naciskiem na by , bo "by" to każdy wszystkosmile) w translatorze dokumenty medyczne, sam wyssałby sobie jad meduzy z dowolnego miejsca na ciele (już wiecie, że chodzi na siłownię), a jak trzeba BY to i paszport by przeżuł i połknął. A co!
                      • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:52
                        Myślę, żeby zadzwonili do nas
                  • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:25
                    Mnie w ogóle rzadko przychodzi do głowy, żeby do kogokolwiek dzwonić po wsparcie. Nawet jak miałam wypadek na rowerze, to po prostu zjawiłam się w pracy z rozciętą głową, nawet byłam gotowa siadać do roboty, ale krew się za bardzo lała smile pojechałam taksówką do szpitala i tyle. Partner się dowiedział, jak już miałam szwy założone, rodzice kolejnego dnia. Tylko czy to jest rzeczywiście takie super? Wiem że sporo osób odbiera to negatywnie, czują się kompletnej niepotrzebni, bo przecież zawsze poradzę sobie sama.
                    • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:29
                      rzadko, czyli jednak czasami przychodzi wink
                      • g.r.uu Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:43
                        Tak, przyszło mi to do głowy na przykład jak potrzebowałam trzygodzinnej opieki nad ośmiomiesięczną córką bo miałam ważne spotkanie zawodowe. Rodzice się nie zgodzili bo co oni zrobią, jak zacznie płakać...
                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:46
                      O dzizas to już przegięcie w drugą stronę. Nie, ja nie mam oporów poprosić o pomoc i wiem, że ja dostanę, podobnie w drugą stronę, moja rodzina może zawsze na mnie liczyć. Ale biorę pod uwagę plany innych i doceniam, gdy ktoś szanuje moje. Natomiast podejrzewam, że u extereso te niby dorosłe dzieci wiszą tak na niej i mężu i nie szanują ich prawa do swoich planów.
                      • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 12:50
                        Rozumiem.... podejrzewasz wink big_grin
                      • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:19
                        A bierzesz też pod uwagę, że dzieci nie były w te plany wtajemniczone? Ot, po prostu wiedziały, że rodzice w sobotę nie są w pracy. W przeciwieństwie do narzeczonego.
                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:22
                          To rodzice mówią wtedy?: "Ok, ale jesteśmy w spa 40 km od ciebie" i ona powinna powiedzieć "Aha, ok to nic, wezmę taksówkę, bo się słabo czuję i szybciej dojadę do domu zanim wy wrócicie stamtąd". Umierająca nie była ani jedna ani druga.
                          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:34
                            Ale widocznie dla rodziców nie było to problemem i powiedzieli "w porządku, będziemy za pół godziny" i ona wolała poczekać pół godziny na bliskich niż 20 minut na taksówkę
                            • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 13:39
                              No właśnie i to jest klucz, że my w tym nie widzimy problemu. Tak, miałam ochotę np. na saunę, ale cóż, życie...Może jako wielodzietni jesteśmy przyzwyczajeni do zwrotów akcji, łapiemy każdą chwilę na odpoczynek (mimo, że dzieci dorosły, to czasem zdarzają się akcje jak widać, poza tym niemało pracujemy), nie węszymy też wszędzie zamachów na naszą wolność, autonomię itp. itd. To chyba kwestia doświadczeń i usposobienia.
                  • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 18:35
                    Nie nie przestanę, co więcej uważam że na tyle reje


                    ematek jestem ekspertką od swojego życia rodzinnego ( one od swojego) więc mnie nie grzeje co kto pisze tylko o formę mi chodzi. Ale w takim razie już mi się mylą wszystkie forumki, muszę skończyć z wycieczkami osobistymi.
        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:15
          Trochę tak. Co zrobią jak rodzice będą np. na urlopie?
          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:24
            A byli?
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:27
              Podejrzewam że jak nie są dostępni to tych naglych wypadków tylu nie ma...
              • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:11
                A ja podejrzewam, że się po prostu zbiegło w czasie te "tyle wypadków"
      • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:21
        agonyaunt napisała:

        > Na twoim miejscu nie chwaliłabym się wychowaniem trójki dzieci na nieogary.

        Tak piszą ludzie, którzy od małego byli zdani sami na siebie. Tacy mali dorośli.

        Extereso ma normalną rodzinę a jej dzieci mają poczucie bezpieczeństwa, to jest bezcenne i należą jej się gratulacje (i jej rodzicom) a nie złośliwości.
        • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:30
          pade napisała:

          > agonyaunt napisała:
          >
          > > Na twoim miejscu nie chwaliłabym się wychowaniem trójki dzieci na nieogar
          > y.
          >
          > Tak piszą ludzie, którzy od małego byli zdani sami na siebie. Tacy mali dorośli
          > .
          >
          > Extereso ma normalną rodzinę a jej dzieci mają poczucie bezpieczeństwa,
          > to jest bezcenne i należą jej się gratulacje (i jej rodzicom) a nie złośliwości
          > .
          >
          >


          Oj zgodzę się z tobą w 100% nie myślałam ze to kiedyś napisze.
          • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:38
            Bzdura. Ja jestem dzieckiem bardzo dopieszczonym, moi rodzice są i byli na każde zawołanie. Ale wychowano mnie tak, abym umiała mysleć też o innych a nie tylko o własnym komforcie.
            • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:46
              Bo akurat uznałaś powody dzieci autorki za nieuzasadnione, wg Ciebie. A wg niej i jej męża i wielu osób z wątku są uzasadnione.
              Tu nie ma racji. Tu jest wyłącznie kwestia tego na co rodzina się umawia i gdzie leżą granice.
              Na pewno nie leżą tam, gdzie stawia je Bergamotka.
              • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:50
                No ty nianczylas 19-latka z tego, co pamiętam, który nie umiał sie dowiedzieć jak wygląda odprawa na lotnisku więc nie zabieraj moze głosu. I zejdź ze mnie, bo nie tylko ja mam taką opinię.
                • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:03
                  bergamotka77 napisała:

                  > No ty nianczylas 19-latka z tego, co pamiętam, który nie umiał sie dowiedzieć j
                  > ak wygląda odprawa na lotnisku więc nie zabieraj moze głosu. I zejdź ze mnie, b
                  > o nie tylko ja mam taką opinię.
                  >
                  Nie zabieraj głosubig_grinbig_grinbig_grin a Ty co? moderatorka?

                  Po pierwsze nie odróżniasz polemiki od wsiadania.
                  Po drugie używasz argumentów ad personam.
                  Po trzecie manipulujesz, a właściwie kłamiesz twierdząc, że mój syn czegoś tam nie umiał.
                  Jak zwykle wylazła z Ciebie małpa.
                  • triss_merigold6 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:12
                    Ej, pytałaś co 19-latek ma robić ma lotnisku, bo ani Ty ani mąż nie byliście w stanie mu wytłumaczyć z powodu zerowego doświadczenia (szokujące, skądinad).
                    • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:17
                      Szokujące to może być dla kogoś z ograniczoną wyobraźnią.
                      Ja nigdy się nie odprawiałam (i nie zamierzam), więc zapytałam jak to wygląda. Na wszelki wypadek. Skoro masz taką dobrą pamięć ( a to było z 5 lat temu, jak nie lepiej) to sprawdź dokładnie o czym pisałam.
                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:26
                    No to ze nie umiał, to pol biedy. On nie umiał sobie wyguglowac, zapytać kumpla, ciotki, sąsiada whatever.
                    • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:32
                      On w ogóle nie wiedział, że ja mam z tym jakiś problem. Już ci o tym kiedyś pisałam.
                      Co z tobą?? Potrzebujesz kogoś pogryźć po kostkach i trafiło na mnie?
                      Może zacznij być w końcu opiekuńcza w stosunku do własnych dzieci to nie będzie cię tak skręcało z zazdrości, albo z poczucia winy.
                      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:50
                        Z zazdrości może ciebie skręcać bo moje dzieci nie sprawiaja takich problemów jak Twoje i mam z nimi świetny kontakt. Plus są samodzielne ( akurat starszy wyjechał na weekend do innego kraju ze znajomymi i sam sobie opłacil i zorganizowal wszystko). Ale gdyby coś się działo to wie, że zawsze może na mnie liczyć.
                        • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:52
                          Ale gdyby coś się działo to wie, że zawsze może na mnie liczyć.

                          to tak samo jak pade, extereso itd
                        • ren.s Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:04
                          Ale gdyby coś się działo to wie, że zawsze może na mnie liczyć.

                          To czym się różnisz od exterseo?
                        • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:08
                          Berga, ja już dawno wyrosłam z podstawówki i nie będę się z tobą bawić w licytację, która z nas jest lepszą matką.
                          Mogłabym ci teraz powyciągać twoje zaniedbania, ale tego nie zrobię, bo szkoda mi wieczoru na przepychanki z kimś twojego pokroju.
                          • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 20:27
                            No akurat ty sobie nie radziłaś ani z nastoletnią córką ani z usamodzielnieniem syna, wiec wybacz, ale jestes ostatnią osobą, która może komukolwiek wskazywać błędy i zaniedbania. Mimo że lubisz pouczać i kolczingowac innych.
                    • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 00:38
                      bergamotka77 napisała:

                      > No to ze nie umiał, to pol biedy. On nie umiał sobie wyguglowac, zapytać kumpla
                      > , ciotki, sąsiada whatever.
                      >

                      Serio ile wątków jest z pytaniem o coś , triss pytała o alimenty i serio wygooglować nie mogła ,spytać sąsiadki.

                      Różne rzeczy matki pytają na forum niekonicznie na prośbę samych zaintersowanych.
                      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 00:57
                        Ja nie znam nikogo, kto dostaje alimenty za to masę osób, ktore lecialy samolotem. Tez bym na forum o nie pytala.
                    • latarnia_umarlych Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 20:02
                      bergamotka77 napisała:

                      > No to ze nie umiał, to pol biedy. On nie umiał sobie wyguglowac, zapytać kumpla
                      > , ciotki, sąsiada whatever.
                      >

                      Teraz to ordynarnie kłamiesz. Aż sobie znalazłam tamten wątek, bo ledwo go pamiętałam. Za to dobrze pamiętam jak biegałaś za pade po wątkach, próbując ją kąsać, że ma syna nieogara, bo pytała kiedyś o odprawę.
                      To trochę żałosne, że po latach rozpamiętujesz jeden wpis po to, żeby dosrać cudzemu dziecku. I to nie pierwszy raz, kiedy jeździsz po czyichś dzieciach. Dzieciach! Żeby głupio doyebać. Serio takie coś przynosi ci satysfakcję?
                      To pokazuje, jakim jesteś człowiekiem.
                      • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 20:53
                        dziękuję Latarniosmile
                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 21:36
                          O już sie dobraly moje psychofanki i huzia na jozia! big_grin Najwieksza dosrywaczka jesteś ty latarnio i mega nieszczesliwym smutnym człowiekiem, umarlym za zycia jak ten straszny nick. Zenujacy jest ten watek. Licytacja, ktora jest wieksza kwoka i lata z rosolkiem bo dziecko lat 25 ma katarek. Ubawilam się.
                          • latarnia_umarlych Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 23:24
                            bergamotka77 napisała:

                            > O już sie dobraly moje psychofanki i huzia na jozia! big_grin Najwieksza dosrywaczka
                            > jesteś ty latarnio

                            No widzisz, a ja nigdy nie obraziłam czyjegoś dziecka. Ani w twarz, ani w necie.
                            Skoro ja jestem największą dosrywaczką, to kim jesteś ty, pisząca "twoje dziecko to nieogar/patologia/grubas"?

                            i mega nieszczesliwym smutnym człowiekiem, umarlym za zyci
                            > a jak ten straszny nick.

                            Lol, trochę egzaltowane, ale i tak mnie rozbawiło.

                            Zenujacy jest ten watek. Licytacja, ktora jest wieksza
                            > kwoka i lata z rosolkiem bo dziecko lat 25 ma katarek. Ubawilam się.
                            >

                            Jak dla mnie to akurat pozytywny, ciekawy wątek na temat relacji międzyludzkich i pouczająca lektura. Przykro mi, ale nie udało ci się go zepsuć.
                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 00:08
                              Idz hejterko spac. Pojawiasz się wyłącznie by się do mnie dowalac. Nie wiem, placa ci za to? Jesteś żałosna, smutna i obrzydliwa postacia.
                              • latarnia_umarlych Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 07:32
                                bergamotka77 napisała:

                                > Idz hejterko spac. Pojawiasz się wyłącznie by się do mnie dowalac. Nie wiem, pl
                                > aca ci za to? Jesteś żałosna, smutna i obrzydliwa postacia.
                                >

                                A coś merytorycznego? Nie?
                                Odniesiesz się do obrażania czyichś dzieci? Jesteś taka super cool, a piszesz o czyimś dziecku "patologia, nieogar".

                                Rozumiem, że ty, hejtując dzieci forumek, nie jesteś hejterką. Są nimi osoby, które ci o tym przypominają.
                                No tak.
                                • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 14:11
                                  Hejterkami jest trzy czwartek forumek według twojej definicji. Bo hejtowaly mi dzieci wielokrotnie. Ja nie hejtuje dzieci extereso tylko uważam, że jest nadopiekuncza. Nazwanie 19-latka, który nie wie co zrobić na lotnisku nieogarem też nie jest hejtem chic pade prawie płacze jak to wspomina. Patologia jest zas patologia. To stwierdzenie stanu rzeczy.
                                  • asia.sthm Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 14:51
                                    Berga jak ty to robisz ze tak ci w kazdym watku chryja wychodzi? Jakies kursy w tej dziedzinie zaliczylas, bo reprezentujesz mistrzostwo w tej dziedzinie.
                                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 15:28
                                      asia.sthm napisała:

                                      > Berga jak ty to robisz ze tak ci w kazdym watku chryja wychodzi? Jakies kurs
                                      > y w tej dziedzinie zaliczylas, bo reprezentujesz mistrzostwo w tej dziedzinie.
                                      >

                                      Nie wiem, jakiś dar wrodzony big_grin Wzbudzam jakieś niesamowite emocje. Wciąż nie mogę pojąć dlaczego. Ktoś zaczyna wątek, ja się wpiszę obok innych a i tak kończy się na analizowaniu mnie, mojej postawy i rodziny do dziesiątego pokolenia. Tym powinni się zająć eksperci wink
                                      • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 15:32
                                        Wciąż nie mogę pojąć dlaczego

                                        wink
                                      • suki-z-godzin Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 15:51
                                        bergamotka77 napisała:


                                        > Nie wiem, jakiś dar wrodzony big_grin Wzbudzam jakieś niesamowite emocje.

                                        porównanie materiału tylko (!) w dwóch wątkach w których rozkręca się okołobergowa inba wykazuje, że jako pierwsza wyskoczyłaś z chamskimi komentarzami wobec jedenastu forumek. je-de-nas-tu. co ciekawe, wyskoczyłaś jako pierwsza:
                                        1. Latarnia umarłych
                                        2. Pade
                                        3. Gama
                                        4. Extereso
                                        5. Chococaffe
                                        6. Panna.nasturcja
                                        7. Nuclearwinter
                                        8. Wredna_dziewucha_ze_wsi
                                        9. Kokokoko_euro_spoko
                                        10. M_incubo
                                        11. Asia_i_p
                                        zanim zaczniesz się jarać, że ktoś poświęca czas, może wyjaśnię - zrobiłam to z nudów, w ciągu dziesięciominutowej przerwy od pracy. zdaję sobie sprawę, że przekujesz to w swój sukcesik, ale nie podniecaj się zbyt mocno, bo będzie to znaczyło, że imponuje ci, że ktoś może to ogarnąć bez większego wysiłku.
                                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:10
                                          Wow. Poza tym , że co najmniej połowa wymyślona. A zrobiłaś też listę tych, które na mnie napadały w ostatnim czasie, ze sobą na czele? Czasem się zastanawiam czy tobie się aż tak nudzi by monitorowac mój każdy wpis? Czy działasz na zlecenie? Ktoś ci za to płaci? Wyczerpujesz definicję stalkerki.
                                          • suki-z-godzin Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:19
                                            bergamotka77 napisała:

                                            > Wow. Poza tym , że co najmniej połowa wymyślona.

                                            z kogo próbujesz robić idiotę, z siebie? przejrzyj swoje ostatnie aktywności, poczynając od tego wątku.
                                            przygotowałabym ci screeny, tylko może poczekaj, aż będę miała chwilę więcej czasu, wtedy skleisz gębę jak zwykle, podwiniesz ogon i tyle cię widzieli - do następnego razu.

                                            A zrobiłaś też listę tych, kt
                                            > óre na mnie napadały w ostatnim czasie, ze sobą na czele? Czasem się zastanawia
                                            > m czy tobie się aż tak nudzi by monitorowac mój każdy wpis? Czy działasz na zle
                                            > cenie? Ktoś ci za to płaci?

                                            do tego nicka loguje się kilka osób, każda wykorzystuje go tak, jak ma na to ochotę, pro bono et pro malo 😎
                                            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:31
                                              suki-z-godzin napisała:
                                              >
                                              > do tego nicka loguje się kilka osób, każda wykorzystuje go tak, jak ma na to oc
                                              > hotę, pro bono et pro malo 😎
                                              >

                                              Tym bardziej - że też wam się chce big_grin Musicie mieć nudne życie. No i doceniam szczerość, przynajmniej przyznałas, że atak na mnie ma charakter masowy i wielonickowy. I wiesz co? Mam ochotę popukać się w głowę. Walnijcie baranka o ścianę. Grupowo.
                                              • suki-z-godzin Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:36
                                                bergamotka77 napisała:


                                                > , przynajmniej przyznałas, że atak na mnie ma charakter masowy

                                                Jesteś kretynką pierwszej wody, i nie jest to obelga, ale fakt.
                                                Od pierwszego dnia założenia tego nicka mówiłyśmy, że jest nas dużo, więc gratulujemy odkrycia Ameryki! I nie, nie koncentrujemy się na tobie.

                                                > i wielonickowy.

                                                kehem, raczej jednonickowy...
                                                • suki-z-godzin Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:43
                                                  suki-z-godzin napisała:

                                                  > I nie, nie koncentrujemy się na tobie.



                                                  Zgadza się, ja na przykład mam ją kompletnie w dupie.
                                                  • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 17:01
                                                    suki-z-godzin napisała:

                                                    > suki-z-godzin napisała:
                                                    >
                                                    > > I nie, nie koncentrujemy się na tobie.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Zgadza się, ja na przykład mam ją kompletnie w dupie.


                                                    Co udowadniasz milionem postów na mój temat wink
                                                  • suki-z-godzin Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 17:04
                                                    bergamotka77 napisała:


                                                    > > Zgadza się, ja na przykład mam ją kompletnie w dupie.

                                                    > Co udowadniasz milionem postów na mój temat wink

                                                    to akurat nie ona big_grin
                                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:41
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > asia.sthm napisała:
                                        >
                                        > > Berga jak ty to robisz ze tak ci w kazdym watku chryja wychodzi? Jakie
                                        > s kurs
                                        > > y w tej dziedzinie zaliczylas, bo reprezentujesz mistrzostwo w tej dzied
                                        > zinie.
                                        > >
                                        >
                                        > Nie wiem, jakiś dar wrodzony big_grin Wzbudzam jakieś niesamowite emocje. Wciąż nie m
                                        > ogę pojąć dlaczego. Ktoś zaczyna wątek, ja się wpiszę obok innych a i tak kończ
                                        > y się na analizowaniu mnie, mojej postawy i rodziny do dziesiątego pokolenia. T
                                        > ym powinni się zająć eksperci wink
                                        >
                                        >
                                        Może przestań analizować innych🤔
                                      • asia.sthm Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 18:43
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > asia.sthm napisała:
                                        >
                                        > > Berga jak ty to robisz ze tak ci w kazdym watku chryja wychodzi? Jakies
                                        > > kursy
                                        > > w tej dziedzinie zaliczylas, bo reprezentujesz mistrzostwo w tej dziedzinie

                                        >
                                        > Nie wiem, jakiś dar wrodzony big_grin Wzbudzam jakieś niesamowite emocje. Wciąż nie m
                                        > ogę pojąć dlaczego. Ktoś zaczyna wątek, ja się wpiszę obok innych a i tak kończ
                                        > y się na analizowaniu mnie, mojej postawy i rodziny do dziesiątego pokolenia. T
                                        > ym powinni się zająć eksperci wink

                                        Berga skup sie teraz: zapisuje w notesie, ze sarkazmu nie lapiesz nigdy, wiec napisze ci teraz bez niuansow.
                                        Otoz jestes tylko w siebie zapatrzona ale najzwyklejsza, pretensjonalna awanturnica. ZENUA przez z z kropka.
                                        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 19:51
                                          Brak dystansu i poczucia humoru to spora wada. Ludzie bez poczucia humoru zwykle nie są też inteligentni. Wyciągnij wnioski.
                                    • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 15:31
                                      Nie karm Narcyza.
                                      • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 16:12
                                        Na razie to ty masz więcej narcyzmu w sobie, to bieganie za dziubdziusiami to też przejaw narcystycznej osobowości. Karmisz się tym jaka jesteś niezbędna w ich życiu.
                      • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 21:06
                        latarnia_umarlych napisał(a):

                        > bergamotka77 napisała:
                        >
                        > > No to ze nie umiał, to pol biedy. On nie umiał sobie wyguglowac, zapytać
                        > kumpla
                        > > , ciotki, sąsiada whatever.
                        > >
                        >
                        > Teraz to ordynarnie kłamiesz. Aż sobie znalazłam tamten wątek, bo ledwo go pami
                        > ętałam. Za to dobrze pamiętam jak biegałaś za pade po wątkach, próbując ją kąsa
                        > ć, że ma syna nieogara, bo pytała kiedyś o odprawę.
                        > To trochę żałosne, że po latach rozpamiętujesz jeden wpis po to, żeby dosrać cu
                        > dzemu dziecku. I to nie pierwszy raz, kiedy jeździsz po czyichś dzieciach. Dzie
                        > ciach! Żeby głupio doyebać. Serio takie coś przynosi ci satysfakcję?
                        > To pokazuje, jakim jesteś człowiekiem.
                        >



                        Nawet gdyby nie umiał i spytał matki to co w tym złego? Jak człowiek robi coś pierwszy raz w życiu to ma prawo pytać czy ma lat 20 czy 60.
                        • latarnia_umarlych Re: Rodzice dorosłych dzieci 21.03.22, 23:00
                          Nic by w tym złego nie było jak dla mnie. Po prostu prostuję nieprawdę, która napisała Bergamota na temat dziecka pade.
                          • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 00:16
                            To akurat prawda. Triss tez pamiętala ten wątek o locie samolotem. Pade przezywala to okrutnie, bo swoje fobie przenosi na dzieci. Swiat pelen jest takich kwok. I ok, ale odczep się ode mnie chora kobieto. Juz w wątkach o pomocy Ukraińcom chodziłas za mną i szukalas zaczepki. Walnij baranka o sciane.
                            • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 07:05
                              A ja mam ciut więcej niż 25 lat i nigdy np nie korzystałam z interrail. Niby teoretycznie wiem jak to działa, ale tylko teoretycznie. Nikt z moich bliskich też nie korzystał. Gdyby dorosłe dziecko wybieralo się w taką podróż pewnie z ciekawosci też bym się interesowała i być może dopytywała na ematce. Nie widzę w tym nic dziwnego.
                              • chococaffe Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 07:08
                                off top - teraz sobie pomyślałam o interrail, że to może być fajny pomysł na emeryturę (zamiast Malediwówwink )
                            • latarnia_umarlych Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 07:26
                              bergamotka77 napisała:

                              > To akurat prawda. Triss tez pamiętala ten wątek o locie samolotem. Pade przezyw
                              > ala to okrutnie, bo swoje fobie przenosi na dzieci. Swiat pelen jest takich kwo
                              > k. I ok, ale odczep się ode mnie chora kobieto. Juz w wątkach o pomocy Ukraińco
                              > m chodziłas za mną i szukalas zaczepki. Walnij baranka o sciane.
                              >

                              Pogrążasz się. Napisałaś:

                              > > No to ze nie umiał, to pol biedy. On nie umiał sobie wyguglowac, zapytać
                              > kumpla
                              > > , ciotki, sąsiada whatever.

                              To jest nieprawda. Głupio kłamiesz, żeby się dowalić do syna Pade. Nie wiem, po co zmysliłaś ten tekst, nie świadczy to o tobie dobrze.
                          • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 00:17
                            Dziecko pade to chlop bodaj 25-latni big_grin
                            • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 10:05
                              Nieważne, 40-letni też będzie moim dzieckiem.
                              Berga, jak zwykle kąsasz i ujadasz a potem odwracasz kota ogonem. To ty pierwsza zaatakowałaś, kłamiąc, a ja i Latarnia to sprostowałyśmy.
                              Następnym razem, jak ci znowu przyjdzie do głowy pożalić się, że np. na Mashcarona ematki inaczej reagują niż na ciebie, to przypomnij sobie ten wątek.
                              Zachowujesz się jak dziecko z patologicznej rodziny, które za wszelką cenę chce na siebie zwrócić uwagę, ale ma złe wzorce. Im bardziej chce by go polubiono, tym bardziej staje się odpychające. W końcu, z desperacji, zaczyna pluć, kopać i wyklinać. Wokół niego robi się jeszcze większa pustka.
                              Dziecko ma prawo nie wiedzieć co robi źle, ale taka duża baba jak ty już dawno powinna się zorientować, że pluciem na innych nie zyskuje się sympatii.
                              A skoro ten wątek wywołał u ciebie taką wściekłość, to może warto przemyśleć, czy faktycznie te twoje relacje są takie super, czy to tylko twoje pobożne życzenie.
                              • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 10:11
                                No ja np raz czy dwa odpowiedziałam, ale pod koniec nawet bergi nie czytałam. Przy czym rozumiem ją trochę, bo pewne egocentryczne wątki w swojej osobowości też widzę, tylko może jestem ich bardziej świadoma.
                              • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 14:15
                                Nie wywołał wściekłości tylko politowanie. Zajmij sie swoją rodzinką, dopieszczaniem synka i córką z problemami psycholozko od siedmiu boleści. I swoją sympatia na forum, bo wiele osob ma z tobą fatalne skojarzenia. Jesteś ostatnią osobą, która powinna doradzać innym w relacjach rodzinnych czy innych międzyludzkich. A uparcie to robisz.
                                • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 14:24
                                  Zacytuj gdzie ja cokolwiek komukolwiek doradzam konfabulantko.
                                  Wyrażanie własnego zdania, to nie to samo co udzielanie rad. Niby taka wykształcona a podstawowych pojęć nie znabig_grin
                                  Biedna, sfrustrowana berga. Serio, żal mi ciebie.
                                  • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 14:31
                                    I jeszcze jedno. Nie sil się na odpowiadanie mi, bo cię wygaszam. Mam dość czytania zaburzonych bab, które przychodzą tu odreagować swoje deficyty.
                                    • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 22.03.22, 15:29
                                      pade napisała:

                                      > I jeszcze jedno. Nie sil się na odpowiadanie mi, bo cię wygaszam. Mam dość czyt
                                      > ania zaburzonych bab, które przychodzą tu odreagować swoje deficyty.
                                      >

                                      Ładnie się opisałas, ja też mam dosyć. Ciao pade, leć do dziubdziusiów.
              • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:53
                pade napisała:


                > Na pewno nie leżą tam, gdzie stawia je Bergamotka.
                >

                Dlaczego ?
                • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:07
                  po_godzinach_1 napisała:

                  > pade napisała:
                  >
                  >
                  > > Na pewno nie leżą tam, gdzie stawia je Bergamotka.
                  > >
                  >
                  > Dlaczego ?

                  Bo każdy ma swoje.
                  • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:13
                    pade napisała:

                    > po_godzinach_1 napisała:
                    >
                    > > pade napisała:
                    > >
                    > >
                    > > > Na pewno nie leżą tam, gdzie stawia je Bergamotka.
                    > > >
                    > >
                    > > Dlaczego ?
                    >
                    > Bo każdy ma swoje.


                    Aha. Czyli jednak nie jest tak, że Bergamotka stawia granice w złym miejscu, tylko po prostu Ty stawiasz je gdzie indziej. Rozumiem
                    • pade Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:18
                      Każdy ma granice gdzie indziej. Czasem to są różnice w "milimetrach", ale są.
                • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:34
                  Bo to nie bergamotki rodzina?
            • berdebul Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 21:57
              bergamotka77 napisała:

              > Bzdura. Ja jestem dzieckiem bardzo dopieszczonym, moi rodzice są i byli na każd
              > e zawołanie. Ale wychowano mnie tak, abym umiała mysleć też o innych a nie tylk
              > o o własnym komforcie.
              >
              To widać po Twoich postach. big_grin big_grin big_grin
              • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:10
                Podziekuj ematce, ona mnie nauczyla jak nie dac
                sobie wejsc na głowę i się obronic przed zbiorowym atakiem.
        • agonyaunt Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:33
          >Tak piszą ludzie, którzy od małego byli zdani sami na siebie. Tacy mali dorośli.

          Wydało się, LOL big_grin
        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:48
          Akurat ty pade jesteś ppodobną nadopiekuńcza kwoka wiec mnie twoja opinia nie dziwi.
          • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:52
            No ja też jestem wink Ty nie jesteś?
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:57
              Nadopiekuńcza chyba nie. Kochająca bardzo i bezwarunkowo, ale nie nadopiekuńcza.
        • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:14
          ❤️
        • hanusinamama Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:53
          Zgadzam się. Przy czym ja jestem taka zdaną na siebie osobą i uwazam, ze to wielka wartość miec takie wsparcie w rodzinie
      • hanusinamama Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:44
        Ja bym jednak sie chwaliłą, ze dzieci mogą na nią liczyć.
        MOja matka tez pewnie dumna, ze ma taką samodzielną córkę...w życiu nie mogłam na nią liczyć w takich czy gorszych sytuacjach. Dziekuje bardzo za takie "wychowanie"
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:04
      Kto co lubi.
    • heniek.8 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:40
      Tylko się cieszyć z tych chwil przeżywanych razem z dziećmi, że można im służyć
      Jeszcze że 30 lat i już ojciec nie będzie tak pewnie się czuł za kierownicą
    • hosta_73 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 15:49
      Spoko 😊, niby dorosłe a zawsze dzieci 😉 Widać że jesteście sobie bliscy i dzieci mogą na was polegać.
      Kiedy potrzebuję czyjejś pomocy najpierw przychodzą mi na myśl najbliżsi mi ludzie. Teraz to mąż i dorosłe dziecko, wcześniej rodzice i siostra. Jasne, że jeśli dam radę sama coś ogarnąć to nie zawracam nikomu gitary, ale jeśli potrzebuje np. podwózki (sama nie jeżdżę) to najpierw dzwonię po męża lub dziecko a dopiero potem koleżanka lub taxi. Moi bliscy też zwracają się do mnie w potrzebie, możemy na siebie liczyć.
    • daniela34 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:00
      1) udusić dziadków jeśli wiedzieli a nie powiedzieli o grypie (" A dziad wiedział, nie powiedział, a to było tak...")
      2) reszta wg mnie zupełnie w normie.
      "Będąc młodą singielką" w wieku córek autorki też dzwoniłam do rodziców w takich sprawach.
      Bykam na czwartym roku studiów kiedy pewnego pazdziernikowego dnia zaczęło mnie boleć gardło. W nocy doszła wysoka gorączka, wymioty and all that jazz. Rano byłam w stanie tyło zadzwonić do taty i wyszeptać do słuchawki, że jest słabo. Ojciec przyjechał, zapakował mnie z zapasem worków foliowych do auta (oj, pierwszy i jedyny raz w życiu przydały się) I przywiózł do domu. Rodzice ogarnęli wizytę domową. Lekarka przez telefon nie bardzo dowierzała, że taka stara krowa nie da rady dotrzeć do przychodni. Jak mnie zobaczyła to powiedziała tylko "Ojej!" 😉 trzy tygodnie gniłam pod kołderką u mamusi.
      • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:53
        Dziadkowie to teściowie oczywiście 😁. Nie widzieli jej kilka tygodni, stęsknieni. Coś rano przekazywali, że jedno ma temperaturę. Po wizycie okazało się że komplet żołądkowy...
    • asia.sthm Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:04
      Przeciez to jeszcze dzieciaki, ale faktycznie nawarstwilo sie.
      Nic nic, niedlugo nie bedziesz wcale dzieciom potrzebna i dopiero melancholia zlapie big_grin
      Pocieszylam?
    • boogiecat Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:10
      😀
      Ojciec mojego faceta ma czworo doroslych dzieci, starszy od ciebie o dobra dyche i nadal tak jezdzi 😅 Dodatkowo po calym kraju oraz za granice, gdy bombelki sa w tarapatach/ potrzebie, a on sie o tym dowie.
      A najlepsze to ze dzieci go o to nie prosza, ale on (z zona) tak maja i wg mnie to bardzo mile.
      • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:12
        A u mnie dorosły mąż "ciągle" wozi rodziców i realizuje dla nich rozmaite usługi. Znaczy też nie dorośli?
        • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:14
          Starsi są trochę jak dzieci i wymagaja więcej opieki, ale nie młodzi, pelnosprawni ludzie.
          • magdallenac Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:23
            bergamotka77 napisała:

            > Starsi są trochę jak dzieci

            Nie poznałaś moich starszych...
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:27
              Moi tez odpukac, tata jeździ na weekendy 500 km prawie, ale wszystko do czasu.
          • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:35
            Oni są pełnosprawni. Tylko zamiast poprosić o transport na lotnisko kogoś znajomego, proszą syna.
          • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:41
            bergamotka77 napisała:

            > Starsi są trochę jak dzieci i wymagaja więcej opieki, ale nie młodzi, pelnospr
            > awni ludzie.
            >

            Tak 60 latki wymagają opieki?
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:44
              Pisalam o swoich, dlaczego wzięłabym brata. Ale bywają i 60-latkowie schorowani.
              • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:46
                Moi na przykład pracują jeszcze, bo prowadzą firmę i naprawdę ostatnia rzecz jaką bym chciała to jeszcze angażowac ich np. do odbierania mnie po imprezie.
                • 3-mamuska Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:25
                  bergamotka77 napisała:

                  > Moi na przykład pracują jeszcze, bo prowadzą firmę i naprawdę ostatnia rzecz ja
                  > ką bym chciała to jeszcze angażowac ich np. do odbierania mnie po imprezie.
                  >


                  Ale brata możesz angażować choć tez pracuje.
                  Ci rodzice mieli wolne. Poza tym to nie było po imprezie bycie na imprezie nie oznacza picia, a była chora bo miała gorączkę miała styczność z osoba z wirusem właśnie do 48h przed. Wiec akurat ja dopadło.
                  Ja byłam na imprezie wypiłam 1 drinka ale nawdychała się oparów wpadniecie nieświadomie i się normalnie zatrułam.
                  • sol_13 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:26
                    3-mamuska napisała:

                    > Ja byłam na imprezie wypiłam 1 drinka ale nawdychała się oparów wpadniecie nie
                    > świadomie i się normalnie zatrułam.

                    🤔
                • little_fish Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:35
                  No ale to nie twoi rodzice odbierali dzieci z imprezy.
          • angazetka Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:34
            LOL. "Starsi jak dzieci" to raczej dotyczy 80-latków z demencją, a nie zdrowych rodziców ematek.
            • bergamotka77 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 20:15
              No nie wiem czy takich zdrowych. Non stop ktoś szuka opieki dla rodzica.
      • po_godzinach_1 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 16:13
        boogiecat napisała:


        > A najlepsze to ze dzieci go o to nie prosza

        Może tu jest pies pogrzebany ;-0
        • grey_delphinum Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:00
          Widzę, że wątek ma już zacną długość, więc pewnie trochę Ci się dostało za zbytnie kwoczenie 😉

          Ja jednak Cię rozumiem I uważam, że to co robicie, to normalne w rodzinie.
          Córka mieszka już sama, a jednak w razie czego ma zapowiedziane, że w każdej sytuacji tego typu ma dzwonić po nas i w miarę możliwości nigdy nie odmówimy pomocy (a szczególnie w chorobie).
        • boogiecat Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:51
          Ale, ze lot?

    • wapaha Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 17:55
      Małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot wink
      Chciałabym by moje dorosłe dzieci nawet jak będa już bardzo dorosłe wiedziały, że zawsze mogą się do mnie zwrócić bo ja ZAWSZE im pomogę
      Pozdrówka kiss
      • sol_13 Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:27
        Też tak myślę. Dziwi mnie ta ilość negatywnych postów w tym wątku.
      • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 22:32
        Dziękuję wapaha 🌷
    • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:12
      Dzięki dziewczyny za opinie. Chciałam sobie trochę pogadać a tu analizy, opinie, diagnozy, no i 241 postów 😁 na pewno przeczytam, ale dziś- jutro nie dam rady, sorry. No i sama sobie się dziwię jak ja wolno się uczę- może wreszcie dotarło, że chyba trzeba zrezygnować z obyczajowych wątków zakładania. Tylko żeby wszyscy nie zrezygnowali, bo nudno będzie. 🌷
      • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:16
        A, ja z imprezy piszę, mam tu cały przekrój młodych dorosłych i ich starych i wszystko uważnie obserwuję 😁
    • escott Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 18:15
      Czyli musicie rezygnować ze wszystkich planów i dygać po 30, 40 km do innych miast, bo dzieci nie potrafią zainstalować bolta ani poprosić znajomych, których mają pod ręką (np. o wezwanie taksówki)? Dla mnie przesada. Gdybyście nie mieli co robić i byli naprawdę blisko, to jeszcze bym rozumiała, ale w tej sytuacji to dla mnie absurdalne rozwiązania.
      • extereso Re: Rodzice dorosłych dzieci 20.03.22, 19:41
        Wyjaśniam nie wiem po co: pierwsza nie wiedziała, że jesteśmy na saunie, czyli za miastem. Gdybyśmy byli w domu, to 4 km.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka