Dodaj do ulubionych

Sąsiedzi z góry

21.05.22, 08:07
Czy z sąsiadami z góry da się dobrze żyć? Zazwyczaj słychać od nich kroki, jakieś skakanie po suficie, przesuwanie mebli czy głośne rozmowy. Czy wam się udało ułożyć dobrosąsiedzkie stosunki z takimi sąsiadami?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 08:25
      Ja tam nie wiem, ale jak mieszkałam na drugim piętrze, słyszałam czasem, jak latorośl sąsiadów rozbijała się po mieszkaniu o 7.30 w niedzielę i generalnie uczestniczyłam niejako w imprezach sąsiadów z parteru, tak było głośno.
    • maslova Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 08:29
      > dkakanie po suficie

      🤔
      • grey_delphinum Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 08:37
        Kupujemy mieszkania na ostatnim piętrze, by uniknąć problemu hałaśliwych sąsiadów z piętra wyżej 😉
        • igge Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 12:57
          O, to zupełnie jak kłopotliwy sąsiad z góry mojej rodzicielki. Serio cieszył się, że SPECJALNIE kupił na ostatnim piętrze lokum.
    • sandy_cheeks Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 08:37
      W poprzednim mieszkaniu mieliśmy takiego 70+ sąsiada. Było spokojnie, czasami tylko coś mu wieczorami spadało, normalnie jakby szafy się waliły. Większym problemem byli sąsiedzi zza ściany z całą gamą burackich zachowań.
      Teraz mieszkamy na najwyższym piętrze i to czasami moje dzieciaki robią bydło wieczorami. Na szczęście jeszcze nikt się nie skarżył, regularnie po 22 uspakajam…
    • ga-ti Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 11:21
      Z sąsiadami z góry nie da się dobrze żyć, bo nam chodzą po suficie, z sąsiadami z dołu nie da się dobrze żyć, bo to my chodzimy im po suficie, może z tymi z boku jakoś się da? wink

      Myślę, że mieszkając w bloku zgadzamy się na pewne niedogodności i idziemy na ustępstwa, jednocześnie samemu starając się za bardzo nie szkodzić. A do pewnych odgłosów trzeba się po prostu przyzwyczaić.
      • marta.graca Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 11:25
        Z tymi z boku też się nie da, bo słyszymy jak chodzą i jak biegają ich dzieci wink
    • eliszka25 Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 11:26
      Przez 14 lat mieliśmy sąsiadów nad sobą. W tym czasie zmienili się 3 razy. Najpierw była bezdzietna para koło 50-tki, potem młode małżeństwo z niemowlakiem, a później z dwójką dzieci, na koniec młoda imprezowa parka. Z wszystkimi żyliśmy w zgodzie. Nikt nie był bezgłośny, ale ja też miałam małe dzieci i u nas również nie było cicho jak makiem zasiał. Nigdy nie mieliśmy do siebie wzajemnie pretensji o hałasy. Kiedyś sąsiadka z góry zapytała, czy nam jej dzieci za bardzo nie przeszkadzają, to odpowiedziałam, że ma się nie przejmować, bo moje też nie aniołki. Jak sąsiedzi imprezowi kiedyś zrobili spontaniczną głośną imprezę, to następnego dnia rano znalazłam wino na wycieraczce, choć nie chodziliśmy ich uciszać.

      W ogóle mieliśmy szczęście do fajnych sąsiadów w bloku i żyliśmy z nimi w zgodzie. Może to też częściowo kwestia podejścia. Nie nasłuchiwałam hałasów, nie miałam nigdy pretensji o zwykłe codzienne odgłosy, ale głównie szczęście, że nie trafili nam się sąsiedzi z horroru.
      • annaboleyn Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 11:41
        Jestem bardzo dumna z tego, że zanim moje dzieci zaczęły chodzić - wyciszyliśmy podłogę tak sprytnie, że starsi państwo mieszkający pod nami gratulowali nam cichutkiego potomstwa wink (Nie, nie są głusi.)
    • abecadlowa1 Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 11:27
      Ja jestem sąsiadką z góry. Sąsiedzi z dołu życzyliby sobie żebym przestała istnieć. Kiedyś poprosili mnie żebym nie chodziła po swoim mieszkaniu, bo ich córka uczy się do matury. W celu zachowania
      dobrosąsiedzkich stosunków powstrzymałam wybuch śmiechu.
      • aniani7 Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 16:04
        U mnie podobnie, tez zwrocili uwage, ze chodzimy, a mamy miekkie kapcie big_grin Tylko tam nikt nie podchodzi do matury.
    • aandzia43 Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 11:39
      Nie wiem bo mieszkam na samej górze, w każdym razie nikt jeszcze nie był z interwencją wink Za to wiem, że dźwięk uderzania w mury niesie przedziwnie, czasem stukanie na parterze w sąsiednim pionie słychać jakby to było blisko, a stukanie piętro niżej jakby mi ktoś walił w dach. Ogólnie otoczenie spokojne bardzo, nawet muzycznymi gustami dobraliśmy się dobrze - chętnie słucham tego co sąsiedzi słuchają na głośnikach (rzadko i z umiarem) wink
    • olkka_99 Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 11:48
      Ja mam teraz ciekawą sytuację, może kros bardziej techniczny się wypowie co to może być. Mieszkam na najwyższym piętrze, więc sąsiadów z góry nie mam, a odkąd mam z boku sąsiadów z 3 małych dzieci słyszę regularne dźwięki, jakby biegania, chodzenia mocno pietami NAD moim mieszkaniem. Łączę to z nowymi sąsiadami, bo wcześniej przez 10 lat było starsze małżeństwo i nic takiego nie było słychać. Nawet jak trwały prace na dachu, z wierceniem i przesuwaniem ciężkich maszyn, to ten dźwięk nie był tak niepokojący jak to, co się teraz dzieje.
      • amast Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 12:58
        Ja swoich sąsiadów zza ściany słyszę jakby chodzili mi za oknem (nie, nie ma tam balkonu) smile
      • kicifura Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 16:25
        Masz dźwięki fantomowe od sąsiadów z góry smile
    • madame_edith Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 12:00
      Chyba się da, bo ja swoich nie słyszę kompletnie. A zakładam, że to rodzina z dziećmi, bo w moim bloku takowe przeważają.
    • perspektywa Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 12:42
      Całe życie mieszkałam w bloku i sąsiedzi nigdy mi nie przeszkadzali. Pewnie kwestia przyzwyczajenia. Sąsiadów generalnie mam spokojnych i nie słychać ich za bardzo. Tych z góry nie słyszę w ogóle. Obok tylko jak czasami sąsiad ma jakąś telekonferencję. Czsami dzieci innego sąsiada trzasną mocno drzwiami i zbuegnà po schodach, czasami sąsiadka śpiewa jak gotuje i słychać przy otwartych oknach. Nie są to jednak uciążliwe hałasy. Po prostu od czasu do czasu coś słychać. Czasami słyszę z oddali karetki, lecące samoloty, ktoś kosi ogródek latem. Życie w mieście. Chyba plac zabaw pod oknami albo ulica bardziej by mi przeszkadzały, bo to byłyby stałe hałasy. Krótkotrawałe odgłosy innych kieszkańców mi nie przeszkadzają.
    • igge Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 12:54
      Mojej mamie sąsiad ostatnio trzepie dywany na balkonie nad nią.
      I to niby ją lubi, generalnie nie są w złych stosunkach. Wiele lat temu kupił to mieszkanie nad nią. Ale jest parszywą małpą i tak i tak, i jak nie ten głupi pomysł ma to zaraz drugi.
      Kiedyś imprezował nonstop tak, że nie dało się spać.
    • sweterwkrate Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 15:12
      Da się dobrze żyć z sąsiadami. Chodzenie, bieganie nie przeszkadza, można się przyzwyczaić.
      Ogólnie oczywiście zależy na kogo się trafi - jak imprezy non stop to się jednak nie da 😁
    • przepio Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 16:19
      Nigdy nie miałam problemu. Sąsiedzi z góry nas czasem zalali, ale my zalaliśmy tych na dole, więc się wyrównało smile. Po przeprowadzce na swoje mialam super układy z sąsiadami, nie skakali, choć mieli mała córkę. Do tej pory wspominam jak sąsiadka przyszła umyć mi okna, bo wylała jej się galaretka wystawiona na parapet. Odesłałam ją do domu, ale potem przez lata wypominalam-bo była zima i ta galaretka od razu stężała...
      Jako sąsiedzi, ci z góry tez mieliśmy dobre stosunki z tymi z dołu. Chyba zależy po prostu od ludzi.
      • przepio Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 16:21
        przepio napisała:

        > Jako sąsiedzi, ci z góry tez mieliśmy dobre stosunki z tymi z dołu. Chyba zależ
        > y po prostu od ludzi.

        Ale gdy robiłam osiemnastkę, to mama wysłała mnie wcześniej do sąsiadów, żebym przeprosiła i przygotowała, że będzie się działo.
    • kropkacom Re: Sąsiedzi z góry 21.05.22, 16:27
      Ja tam dobrze żyje. Znaczy, owszem słychać ich, ale to ignoruje. Nie ma problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka