styga.gdy
15.02.07, 01:16
Mąż pracuje w Irlandii już 3 lata.W zeszłym roku złożył wniosek o zasiłek na
dzieci wraz z całym kompletem dokumentów (było ich aż w nadmiarze).Właśnie
minął rok,a odpowiedzi jak nie było tak nie ma.Z tego co nam mówią(mąż dzwoni
tam co jakiś czas kontrolnie)to,że mają dużo wniosków,czas na rozpatrzenie z
10 m-cy przedłużył się do 18 m-cy,trzeba czekać,zapłacą od dnia złożenia
wniosku.Nie wiem, może ma to znaczenie,że ja z dziećmi jestem w Polsce(?)
Najdziwniejszy jest fakt,że Konsulat Polski w Dublinie nie jest w stanie nic
powiedzieć w tym temacie. Mówią,że rząd Irlandzki nie informuje ich o
zasiłkach a telefony od Polaków w tej sprawie się nie urywają. Nadmieniam iż
od paru ładnych miesięcy nasze dokumenty widnieją jako kompletne i czekają
ponoć tylko na decyzję.Czy faktycznie sprawa na tyle ich przerosła,że
potrzebują na to tyle czasu?
Podobny problem to zwrot podatku.Takie szopki odchodzą,że Komedia niczego
sobie.Mąż rozliczał się z 2005 roku 3 razy.Za pierwszym razem przysłali w odp
że zwrot się nie należy,za drugim- tak samo.Za trzecim(w grudniu mąż wysłał
sobie kolejny raz,chyba z nudów podejrzewam) przyznali:1600 euro. teraz
złożył za 2006 i czekamy na rozwój wypadków.Ludzie ponoć próbują kilka razy
(mój mąż stara się o zwrot z tytułu że ja nie pracuję) ponoć zależeć to miało
czy ktoś jest singlem czy w związku małżeńskim. I tutaj dziwi fakt,że dostają
i tact,i tacy.Czasami ten co ma żonę,w dodatku ona nie pracuje nie dostanie
zwrotu, a singel dostanie. Od czego to zależy? Bo można się zagubić jak
dziecko we mgle.