Dodaj do ulubionych

Dziecko w aucie

22.06.22, 20:19
Przeczytałam i trudno mi zrozumieć jak to się stało
www.onet.pl/informacje/onetszczecin/szczecin-nie-zyje-male-dziecko-zostalo-w-nagrzanym-aucie/tc6ez2g,79cfc278
Obserwuj wątek
    • tymianek21 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:23
      Słyszałam o podobnych historiach. Chyba co roku w różnych krajach jakiś zabiegany rodzic "zapomina" o dziecku. Odkrywa to po powrocie z pracy ale tu matka wsiada po pracy do auta i jedzie po dziecko. Czy można wsiąść do auta i nie spojrzeć na tylne siedzenie????
      • thank_you Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:30
        A po co? Wystarczy, ze miała fotelik tyłem do kierunku jazdy, przyciemnione szyby i nie miała lusterka przyczepionego do fotela i wtedy dziecka nie widac.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:15
          Dokładnie, jak masz fotelik tyłem i nie masz lusterka na oparciu tylnego fotela to nie zobaczysz.
          Mi się zdarzylo zapomnieć o dziecku .... na szczęscie o odebraniu go z przedszkola, jechałam do domu myslac o dobrej zupce, która zaraz odgrzeję, nawet o tym że mam ciastko kupione dla dziubusia i dopiero pod domem ... ojp ... dziubuś w przedszkolu został.
          • arwena_11 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 16:17
            Kiedyś znajomi tak zapomnieli. Tylko tam było tak, że w np w poniedziałek odbiera on, we wtorek ona itd. I w którymś tygodniu jej coś w pracy wypadło i odbierał dziecko facet. No i jemu się zakodowało w głowie, że odbierał wczoraj, a dzisiaj jej kolej. A ona sobie zakodowała - środa, odbiera on.
            No i o 17.30 ona dostała telefon z przedszkola - że dziecko nie odebrane i co mają zrobić, bo właśnie pani zamyka i nikogo nie ma. Była jeszcze w pracy a facet był na siłowni - bo chodził tam w dni, w które nie odbierał dziecka.
            Na szczęście nad przedszkolem była szkoła podstawowa. Tam świetlica czynna do 18.00 - pani ze świetlicy zgodziła się, aby dziecko tam poczekało. Znajoma złamała wszystkie możliwe przepisy, ale zdążyła big_grin
            • norra.a Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 23:40
              To nie jest zapomnienie, tylko zła komunikacja między rodzicami.
      • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:40
        >Czy można wsiąść do auta i nie spojrzeć na tylne siedzenie????
        Po co miałaby zerkać, skoro była przekonana, ze jedzie sama? przecież większość takich historii na tym właśnie się opiera, dziecko śpi, jest cichutko i rodzic zapomina, ze jest cały czas na tylnym siedzeniu.
      • krypteia Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:09
        Oczywiście że można Szczerze współczuję kobiecie. Wystarczy że rano pokłóciła się na noże z mężem, przez całą drogę rozpamiętywala te kłótnię albo była już spóźniona na super ważne spotkanie a za spóźnienie czekala ją zjebka od szefowej. Wyskoczyła jak z procy z samochodu i prosto do pracy.
        • no_name33 [...] 28.06.22, 01:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:05
        Można. Ten cudzysłów to dlatego, ze jesteś idiotką?
      • asia_i_p Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:49
        Fotelik tyłem do kierunku jazdy.
    • alpepe [...] 22.06.22, 20:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tymianek21 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:26
        Aloe to samo pomyślalam!
        Jeszcze mogłabym próbować zrozumieć że zabiegana matka zostawia dziecko w aucie i wybiega do pracy nie zaglądając na tylne siedzenie ALE jak można wsiąść i nie widzieć tylnego siedzenia. To chyba fizycznie nie możliwe.
        • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:40
          > jak można wsiąść i nie widzieć tylnego siedzenia. To chyba fizycznie nie możliwe.
          Wsiadasz przez tylne siedzenie? Bo wsiadając za kierownicę patrzy sie do przodu...
        • no_name33 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:06
          tymianek21 napisała:

          > ALE jak można wsiąść i ni
          > e widzieć tylnego siedzenia. To chyba fizycznie nie możliwe.

          Tez nie wiem. Zawsze omiotę wzrokiem tyły. W ogóle jak otwieram pr,ednie drzwi, to mimochodem, przez szybę widzę tylną kanapę.
          Może miała przyciemniane szyby?
          • esi1 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:30
            Ja jeśli się bardzo śpieszę, to wychodzę, trzaskam drzwiami, zamykam pilotem bez oglądania się.
          • szmytka1 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 20:57
            A ja nigdy. Ładuje się i jadę.
      • mondaymorning1987 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:28
        Też mi to przeszlo przez myśl.
      • vessss Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:23
        Mnie zdziwiło, że nie poczuła przy wsiadaniu, jakkolwiek to okropnie brzmi. Upiorne
        • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:02
          Co powinna poczuć?
          • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:34
            kk345 napisała:

            > Co powinna poczuć?

            Po śmierci następuje stężenie pośmiertne, czyli usztywnienie mięśni w skurczu, związane ze spadkiem zawartości związków wysokoenergetycznych w mięśniach. W wyniku tego procesu zwieracze luzują się i dochodzi do wydalenia resztek kału i moczu
            Więcej: zdrowie.radiozet.pl/Medycyna/Diagnostyka-medyczna/Co-dzieje-sie-z-naszym-cialem-po-smierci-8-reakcji-organizmu


            Organizm ludzki w wyniku ustąpienia wszelkich czynności życiowych poddawany jest naturalnym procesom biologicznym, powodującym rozkład ciała. Gnicie może nastąpić już po kilku godzinach od zgonu, w wyniku czego tworzą się gazy oraz pęcherze, a powłoki ciała wzdymają się. Z naturalnych otworów w organizmie zaczyna sączyć się płyn. Ponadto w pomieszczeniu, w którym znajdują się zwłoki występuje brzydki zapach. Zarówno unoszący się w powietrzu zapach, jak i niektóre odpadki organiczne mogą stwarzać zagrożenie dla żyjących.


            tu był upał i małe zamknięte pomieszczenie...
            • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:42
              1) resztki kału i moczu się wydostaną o ile są
              2) po kilku godzinach, a nie wiadomo kiedy zmarło dziecko, prawdopodobnie niestety (dla niego) nie od razu, prawdopodobnie dopiero po kilku godzinach, nie piło i nie jadło przez ten czas, a pewnie plakalo i pociło się, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością było skrajnie odwodnione. Jak jesteś żywa ale odwodniona to nie oddajesz moczu. U dziecka to działa tak samo. Ten rozkład po prostu nie zdążył jeszcze nastąpic
              • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:53
                1. Zazwyczaj coś jest w jelitach...nie ma ludzi o pustych jelitach chyba ze są głodzeni albo odzywiają się praną. Tu mamy małe dziecko, szybki metabolizm
                2. Nie znam się na przebiegu rozkładu ciała w ciasnym,niewietrzonym, zamkniętym, goracym pomieszczeniu tak jak ty. Nie moja działka. Ale jest też coś takiego jak "zapach strachu" - i tu musiał on być, jeśli maleństwo krzycząło, płakało, pociło się uncertain
                3. Wg mnie mama może sama była chora -na lekach-itp - matki raczej co do zasady- mają bardzo mocną wieź z dzieckiem, nie zapominają o nim - dlatego tego wypadki zdarzają się ojcom uncertain ( na tej samej zasadzie wszelkie "anegdoty" o zabraniu cudzych rzeczy z przedszkola , pomyleniu dziecka itp )
                • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:12
                  Nie mam pojęcia czy mają była chora i jaką miała wież z dzieckiem. "Zapach strachu" o ile mi wiadomo wyczuli ludzie swiadomi tego, że biorą udział w eksperymencie, to trochę inne warunki niż "wsiadam do samochodu i według mnie wszystko jest ok, dzień jak codzień."
                  Na rozkładzie zwłok znam się o tyle o ile po egzaminie z medycyny sądowej i udziale w paru sekcjach. Tu niestety kwestią jest czas zgonu-niekoniecznie tak wczesny jak wszyscy byśmy chcieli czytając tę historię.
                  • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:18
                    tak, mogło byc różnie- nie ma co przesądzać w żadną ze stron zatem ( dziecko tez nie musiało defekowac w domu po obudzeniu)
                    generalnie-straszna sytuacja
                    • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:24
                      wapaha napisała:

                      > ( dziecko te
                      > z nie musiało defekowac w domu po obudzeniu)

                      No pewnie, że nie musiało. Ale w odpowiedzi na pytanie "jak to możliwe, że nie wyczuła, przeciez pielucha" odpowiadam: "No możliwe, wystarczy że dziecko oddało kal w domu- wówczas pielucha była pusta."
                      Co oczywiście nie znaczy, że na pewno tak było. Niemniej faktem jest, że nie wyczuła.
                      • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:53
                        daniela34 napisała:


                        > Co oczywiście nie znaczy, że na pewno tak było. Niemniej faktem jest, że nie wy
                        > czuła.
                        nie wiemy jak było
                        śledztwo wykaże
                        jakkolwiek pomysły które padły niżej nt celowości działania są okrutne to..nie takie rzeczy historia widziała..
                        uncertain
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:04
                          wapaha napisała:

                          > daniela34 napisała:
                          >
                          >
                          > > Co oczywiście nie znaczy, że na pewno tak było. Niemniej faktem jest, że
                          > nie wy
                          > > czuła.
                          > nie wiemy jak było
                          > śledztwo wykaże
                          > jakkolwiek pomysły które padły niżej nt celowości działania są okrutne to..nie
                          > takie rzeczy historia widziała..
                          > uncertain

                          Nie, sorry, ale nie uwierzę w to.
                          Jeśli to byłoby celowe, to „zauważyłaby” dziecko wsiadając do samochodu po pracy. Nie jechałaby z martwym synkiem na tylnym siedzeniu do przedszkola i potem do żłobka.
                          • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:08
                            Wiele osób próbuje zrozumieć jak to się stało, ze nie zauważyła. Pewnie też będą eksperymenty, by ocenić, czy to w tej konkretnej sytuacji było możliwe.
                            • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:15
                              geoardzica_z_mlodymi napisała:

                              > Wiele osób próbuje zrozumieć jak to się stało, ze nie zauważyła. Pewnie też będ
                              > ą eksperymenty, by ocenić, czy to w tej konkretnej sytuacji było możliwe.


                              no tak, bo to straszna tragedia sad
                            • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:16
                              geoardzica_z_mlodymi napisała:

                              > Pewnie też będ
                              > ą eksperymenty, by ocenić, czy to w tej konkretnej sytuacji było możliwe.


                              Eksperymenty dotyczące linii wzroku być może będą, eksperymenty dotyczące zapachu raczej wykluczam.
                              • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:52
                                daniela34 napisała:


                                >
                                > Eksperymenty dotyczące linii wzroku być może będą, eksperymenty dotyczące zapac
                                > hu raczej wykluczam.

                                eksperyment niepotrzebny jeśli w wyniku temp ciało było ekh..wybrudzone wydzielinami ..
                                • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:06
                                  Jeśli było. Chyba że nie było. Jak było wybrudzone wydzielinami, wydalinami, wymiocinami (mogło ze stresu zwymiotować, jak najbardziej), to niepotrzebny. Niemniej nie sądzę, żeby dwie osoby nie zauważyły wówczas zapachu. Więc wracam do punktu wyjścia- nie sądzę, żeby były podstawy podejrzewać panią o jakieś celowe działania, a jeśli tak, to podejrzewam, że zapachów po prostu nie było, bo nie musiało ich być jeśli zgon nastąpił po kilku godzinach, a dziecko nie wydaliło .
                                • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:42
                                  Błędnie zakładasz, że każdy po śmierci natychmiast robi kupę. Otóż - nie, nie robi. Tyle w temacie.
                                  • wapaha Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 08:08
                                    memphis90 napisała:

                                    > Błędnie zakładasz, że każdy po śmierci natychmiast robi kupę. Otóż - nie, nie r
                                    > obi. Tyle w temacie.
                                    >
                                    gdzie zakładam że każdy po śmierci robi kupe ?
                                    piszę o tym, co dzieje się z ciałem po smierci i jak przebiega proces rozkładu- jednym z pierwszych jest rozluźnienie zwieraczy -zaprzeczysz ?
                          • rosie Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:22
                            Jeśli najpierw odebrała dziecko z przedszkola, to przecież musiała starsze dziecko wsadzic do samochodu. Dziecko w wieku przedszkolnym też ma fotelik. To musiało wyglądać inaczej. Bo ta wersja nie trzyma sie kupy
                            • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:15
                              Wiadomości do Ciebie dowożą z dobowym poślizgiem?

                              Zawiozła starszaka, podjechała pod żłobek i poszła do pracy na piechotę, zostawiając młodsze dziecko w samochodzie. Wyszła z pracy i przyszła do żłobka po młodsze.
                        • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:05
                          Dlatego warto oddać innym sprawę do zbadania.
                          Na tę chwilę każdy próbuje zrozumieć i zidentyfikować się z uczestnikami zdarzenia na różne sposoby, bo jest to wstrząsające i trudno przejść bez emocji.
                    • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:40
                      OJP, a Ty masz stały skurcz zwieraczy...? Normalnie bańka odbytnicy jest pusta i jak rozluźnisz d..., to kał Ci się nogami nie leje, czyż nie...?
                • kk345 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:15
                  >matki raczej co do zasady- mają bardzo mocną wieź z dzieckiem, nie zapominają o nim - >dlatego tego wypadki zdarzają się ojcom

                  OJP...
                  • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:20
                    co OJP ?
                    takie zycie niestety - pomijajac aspekt fizjologiczny to samice w przyrodzie są cięzarne ( hormony), rodzą ( hormony) karmią ( hormony)
                    nic w tym obrazoburczego
                    z tego samego powodu tatusiom łatwiej powiedziec sajonara i miec w dupie własne dziecko
                • maleficent6 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 00:48
                  wapaha napisała:

                  > 1. Zazwyczaj coś jest w jelitach...nie ma ludzi o pustych jelitach chyba ze są
                  > głodzeni albo odzywiają się praną. Tu mamy małe dziecko, szybki metabolizm
                  > 2. Nie znam się na przebiegu rozkładu ciała w ciasnym,niewietrzonym, zamkniętym
                  > , goracym pomieszczeniu tak jak ty. Nie moja działka. Ale jest też coś takiego
                  > jak "zapach strachu" - i tu musiał on być, jeśli maleństwo krzycząło, płakało,
                  > pociło się uncertain
                  > 3. Wg mnie mama może sama była chora -na lekach-itp - matki raczej co do zasady
                  > - mają bardzo mocną wieź z dzieckiem, nie zapominają o nim - dlatego tego wypa
                  > dki zdarzają się ojcom uncertain ( na tej samej zasadzie wszelkie "anegdoty" o zabrani
                  > u cudzych rzeczy z przedszkola , pomyleniu dziecka itp )

                  Co do punktu 1, to owszem - masz treść w jelitach, nie odbytnicy. U zdrowych ludzi jest ona pusta. Defekacja u denata występuje najczęściej, jeśli był chory lub "trzymał" kał.
            • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:39
              >usztywnienie mięśni w skurczu, W wyniku tego procesu zwieracze luzują się
              W jaki sposób skurcz zwieraczy powoduje rozkurcz zwieraczy...?
              • wapaha Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 08:10
                memphis90 napisała:

                > >usztywnienie mięśni w skurczu, W wyniku tego procesu zwieracze luzują się
                > W jaki sposób skurcz zwieraczy powoduje rozkurcz zwieraczy...?
                >
                i ty niby medyk jesteś ? tongue_out

                rigor mortis
                • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 13:19
                  Rigor mortis to nastęuje iles tam godzin po zgonie a nie zaraz po...chyba. Ja nie medyk
                  • maleficent6 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 14:24
                    hanusinamama napisała:

                    > Rigor mortis to nastęuje iles tam godzin po zgonie a nie zaraz po...chyba. Ja n
                    > ie medyk
                    >
                    Może wystąpić zaraz po śmierci, jeśli dziecko miało gorączkę. A zakładam że miało. Natomiast nie ma to nic wspólnego z wylewaniem się płynów "każdym otworem" 🤦
                  • arwena_11 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 16:35
                    No nie wiem. Kiedyś zatrzymałam się na drodze, bo jakiś debil potrącił kota. Kotem się zajęli rowerzyści, ale do weta wiozłam swoim samochodem. Niestety kot odszedł zanim dojechaliśmy. I narobił na koc, na którym leżał. Wet twierdził, że to właśnie zaraz po śmierci.
                    • maleficent6 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 21:39
                      arwena_11 napisała:

                      > No nie wiem. Kiedyś zatrzymałam się na drodze, bo jakiś debil potrącił kota. Ko
                      > tem się zajęli rowerzyści, ale do weta wiozłam swoim samochodem. Niestety kot o
                      > dszedł zanim dojechaliśmy. I narobił na koc, na którym leżał. Wet twierdził, że
                      > to właśnie zaraz po śmierci.

                      No właśnie nie wiesz. To, że ten konkretny kot oddał pośmiertnie kał, to nie znaczy, że każdy denat oddaje.
                      • wapaha Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 21:49
                        maleficent6 napisała:

                        >
                        > No właśnie nie wiesz. To, że ten konkretny kot oddał pośmiertnie kał, to nie zn
                        > aczy, że każdy denat oddaje.


                        a kto pisze że KAŻDY ?
      • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:07
        Jesteś chora 🤢
      • no_name33 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:58
        alpepe napisała:

        > A ja sądzę, że to było dzieciobójstwo.
        >


        Też zaczynam się nad tym zastanawiać. TP jest nierealne, żeby ona mogła przeoczyć i wozić zwłoki dziecka w tę i z powrotem.

        Z pracy pojechała do przedszkola po starszego. Ze starszym pojechała do żłobka i dopiero tam dowiedzilaa się, że dziecka nie ma.

        Jakim cudem?? Jak starszaka pakowała w fotelik, to nie spojrzała obok? Jeśli starszak zapina się sam, to nie spojrzała czy dobrze się zapiął?

        Nawet jeśli foteli młodszego był ustawiony tyłem, to 18 miesięcznik to nie noworodek, że "ginie" w foteliki i go nie widać.

        Przez całą drogę do żłobka stary nie wspomniał o braciszku? Nie widział go? Nie powiedizla "czesc"?

        Nie powiedział nawet jednego zdania, że malu spi?

        Nieprawdopodobne.

        • immanuell85 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 13:46
          Też tak uważam. Coś się ewidentnie nie klei w tej historii.
    • ki.ik Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:28
      Rutyna, rutyna, rutyna...tak sądzę.
      Może jakiś psycholog wyjaśni tutaj ten mechanizm?
      Myślę, że można mieć tyle na głowie + rutyna, że to może się przydarzyć chyba każdemu.
      • tymianek21 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:32
        Tylko czy można podejść do samochodu, otworzyć go i wsiąść BEZ spojrzenia/zerknięcia na tylną kanapę???
        Nie wierzę w to!!!!
        • premeda Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:37
          Ja tak wsiadam i nie patrzę ale ja nie mam dzieci.
        • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:37
          Po co miałaby zerkać, skoro w jej głowie kliknęło: starszak w przedszkolu, teraz do pracy- i pojechała?
          • panna.nasturcja Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:05
            Jej chodzi o wyjście z pracy. Jak już dziecko nie żyło, ona wyszła z pracy i wsiadła do samochodu, w którym było nieżywe dziecko i pojechała do żłobka, nie rejestrując obecności dziecka na tylnym siedzeniu.
            I to jest bardziej zaskakujące niż zapomnienie dziecka rano.
            • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:15
              To akurat nie jest dla mnie dziwne. Wychodząc z pracy raczej nie myślisz o tym, żeby sprawdzić, czy dziecko siedzi w foteliku.
              Większość aut z maluszkami ma rolety z tylu, a z kolei fotelik jest najczęściej za siedzeniem kierowcy i ustawiony tyłem, wiec w lusterku widzisz co najwyżej tył fotelika. Była przekonana, ze dziecko w żłobku. Było cicho, bo dziecko już nie oddychało. Nie chce wiedzieć co czuła idąc do auta z tego żłobka, po usłyszeniu ze jej tam rano nie było.
              • panna.nasturcja Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:19
                Odniosłam się do postu wyzej, który jest nie na temat, bo o zostawieniu dziecka rano a nie o wsiadaniu do samochodu po pracy.
                Natomiast apropo tego co Ty piszesz, to ciekawa jestem czy są jakieś statystyki, bo wydaje mi się, ze większość poltoraroczniakow jeździ w fotelikach przodem, nie tyłem.
                • sweterwkrate Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:48
                  Też tak myślę. Tyłem to się niemowlęta wozi.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:53
                    sweterwkrate napisała:

                    > Też tak myślę. Tyłem to się niemowlęta wozi.

                    Tyłem wozi się dzieci do 5 roku życia spokojnie.
                  • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:55
                    Serio? Bo większość rodziców mających kuku na punkcie fotelików zwykle twierdzi, ze nawet 5latki powinny jeździć tyłem….
                  • maleficent6 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 00:52
                    sweterwkrate napisała:

                    > Też tak myślę. Tyłem to się niemowlęta wozi.
                    Bzdura. Najbezpieczniejsze obecnie foteliki to foteliki do jazdy tyłem. Do 18-25kg, zależnie od modelu. Także nawet 5-6latka można wozić tyłem. I powinno się.
                • thank_you Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:57
                  Może i większość, znane mi dzieci jeżdżą tyłem, moj jezdzil bodajze do 7 rz
                  • bajgla Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:00
                    Moich też, ale obawiam się że to bańka tylko...
                • bajgla Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:58
                  Obawiam się, ze niestety to może być prawda z tą większością przodem, jako że większość ludzi wozi w antymandatach.
                  • thank_you Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:15
                    To niestety prawda. A nawet jak woza w porządnych fotelikach, to zle zapinają i generalnie popełniany jest szereg błędów przy przewożeniu dzieci.
              • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 01:51
                shellyanna napisała:

                > To akurat nie jest dla mnie dziwne. Wychodząc z pracy raczej nie myślisz o tym,
                > żeby sprawdzić, czy dziecko siedzi w foteliku.
                > Większość aut z maluszkami ma rolety z tylu, a z kolei fotelik jest najczęściej
                > za siedzeniem kierowcy i ustawiony tyłem, wiec w lusterku widzisz co najwyżej
                > tył fotelika. Była przekonana, ze dziecko w żłobku. Było cicho, bo dziecko już
                > nie oddychało. Nie chce wiedzieć co czuła idąc do auta z tego żłobka, po usłysz
                > eniu ze jej tam rano nie było.


                Do auta podschodzi się od tylu żeby dojść do drzwi kierowcy. Zawsze jak idę z kimś do auta to widzę ze kierowca zerka na wnętrze auta. Choćby po to czy ktoś nie wybił szyby czy auto jest ok.
                • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 03:41
                  A jak ktoś podchodzi od przodu, to co?
                  Ja nie zerkam za każdym razem czy ktoś mi szyby nie wybił, po co?
                • mashcaron Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:13
                  Serio? Nigdy nie oglądam auta, nie spodziewam się za każdym razem, że ktoś mi wybił szybę:p
                  • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:34
                    Takie podejście z ciągłym sprawdzaniem może wynikać albo z traumatycznego doświadczenia, albo z bardzo wysokiego lęku aż po paranoję.
            • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:05
              >Jej chodzi o wyjście z pracy. Jak już dziecko nie żyło

              Skąd wiesz? Poza tym po co miałaby zerkać PO pracy, skoro była przekonana, ze dzieci w placówkach?
              P.S "apropo" się inaczej pisze...
            • zwierzakowa13 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:43
              Wystarczy miec fotelik wpiety za fotelem kierowcy i można nie zauważyć.
            • mgla_jedwabna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:46
              Jeśli żłobek miała niedaleko pracy, to mogła nie wsiadać w tym czasie do samochodu.
            • daszka_staszka Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:43
              Może jescze żyło, rano jak idę do pracy na 8 jest 15 stopni w cieniu, mógł spać normalnie. A zgon nastąpił później na parkingu firmowym
        • nawoyka Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:38
          Muszę to jutro sprawdzić, bo wydaje mi się, że ja nigdy nie patrzę na tylną kanapę. A może patrzę i nie pamiętam tego bo nic na niej nie ma. Dzieciaków nie wożę.
        • heca7 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:38
          No ja po wszystkich horrorach zawsze zanim wsiądę patrzę na tylną kanapę tongue_out
          Moja bratowa ma znajomych, którzy mają szóstkę dzieci. Jeżdżą dużym mercedesem vanem. I kiedyś podczas urlopu zapomnieli jednego syna zabrać z parkingu przy autostradzie. W Niemczech... 10 latka co prawda ale jak wiadomo zawrotka na autobhanie nie jest co kilometr tongue_out Siedział więc dzieciak, bo komórki nie miał i czekał aż starzy wrócą.
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:06
            Kevin sam na stacjiwink Dobrze, ze dzieciak rozsądny i nic nie zmalował.
        • ki.ik Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:42
          tymianek21 napisała:

          > Tylko czy można podejść do samochodu, otworzyć go i wsiąść BEZ spojrzenia/zerkn
          > ięcia na tylną kanapę???

          Oczywiście, że można. Jak ktoš mi się włamał do samochodu, to też nie zauważyłam tego od razu...wsiadłam do samochodu odruchowo jak przez ostatnie kilka ładnych lat...dopiero po chwili coś zwróciło moją uwagę...
          I tak, twierdzę że niestety można. Rutyna zabija.
          • ki.ik Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:50
            Ps Czy nigdy nie zdarzyło Ci się np.zagotować wody w czajniku i po chwili zastanawiać się, czy właściwie włączałaś parę minut temu ten czajnik czy jeszcze nie? Albo zrobić sobie herbaty i...po chwili nie wiedzieć czy już zrobiłaś tę herbatę?
            To są odruchy...
            Dlaczego w nowym miejscu np.w hotelu, świadomie robisz tę herbatę bo np.czajnik jest w innym miejscu i kubki również...? Rutyna.
            • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:59
              Obawiam się, ze ten wątek powstał, jak nakazuje tradycja w takich przypadkach, by zaanonsować "ja to bym nigdy" i "ja to zawsze", no bo jakże to, matka, która nie pamięta o dziecku w każdej sekundzie doby-wynaturzenie i patologia, w porządnej rodzinie to się nie zdarza? A mnie zawsze przerażało, ze to może zdarzyć się w absolutnie każdej rodzinie...
              • ki.ik Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:06
                Też myślę, że może się każdemu przydarzyć. Niestety.
                Ja kiedyś pomyliłam dni tygodnia i zamiast odebrać dziecko ze szkoły o godz.13.00...pojechałam sobie na zakupy, bo byłam przekonana, że wychodzi o godz.15.00.
                A tu telefon ze szkoły...
                Pamiętam, że było to w czwartek i nieźle się przestraszyłam. Poszłam wtedy do apteki po jakieś leki Ginko biloba chyba, coś co poprawi mi pamięć.
              • turbinkamalinka Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 09:47
                Trudno mi sobie wyobrazić, że zapomniałam dziecka z samochodu, ze sklepu, psa zabrać spod sklepu, czy nakarmić króliki. Jednocześnie czasami mam takie "szczególne przypadki roztargnienia', że być może to cud. Dość często zdarza mi się robić rutynową wydawałoby się czynność i pominąć jakiś element. Chcę coś podsmażyć i zapominam włączyć gaz (taki głupi przykład).
        • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:46
          tymianek21 napisała:

          > Tylko czy można podejść do samochodu, otworzyć go i wsiąść BEZ spojrzenia/zerkn
          > ięcia na tylną kanapę???
          > Nie wierzę w to!!!!

          Można, powiedziałabym nawet, ze to standard. Czasem zdarza mi się jechać z psem do weterynarza i w połowie drogi nachodzi mnie myśl CZY ZABRAŁAM PSA??? Muszę wtedy zerknąć w lusterko, żeby się upewnic, chociaż nigdy nie zdarzyło mi się nie zabrać.
          • magia Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:41
            No pewnie ze można. Nie rzuce kamieniem, bo sama nie raz pojechałam z dzieckiem do pracy zapominając zajechać do przedszkola - rutyna, zwykle ojciec dziecka woził dzieci.
            A że rano i dzieci mi szybko zasypiały w aucie to jechałam i nawet nie mrugnelam gdy skręt do przedszkola mijałam.
            Czasem dziecko się budziło w trakcie i mówiło, że chyba źle jedziemy, a czasem mi się przypominało.
            Dla mnie sytuacja z życia wzięta, choć n8estety tu tragiczny finał.
        • anilorak174 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:04
          Można, zwłaszcza jak się spieszysz.
        • eliszka25 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:12
          Hmmm, ale po co miałabym patrzeć na tylną kanapę? Podchodzę do samochodu od przodu, otwieram drzwi kierowcy, rzucam torebkę na siedzenie pasażera, wsiadam, zamykam drzwi i ruszam. Po co miałabym lustrować tylną kanapę jeśli jestem przekonana, że nic na niej nie ma? 🤷‍♀️
          • berdebul Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:27
            Dla bezpieczeństwa? suspicious Może się czaic morderca, porywacz…zawsze sprawdzam tył, zawsze zamykam centralny zamek, jak wsiądę.
            • eliszka25 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 05:28
              Jeśli samochód nie jest zamknięty kluczykiem z zewnątrz, to ma rozłożone lusterka, więc z daleka widziałabym, że coś jest nie tak. Wzroku bazyliszka nie posiadam (czasem by się przydał 😁), więc zerknięcie na tylną kanapę mordercy nie zneutralizuje. Gdyby ktoś tam siedział, to na wyświetlaczu pojawi mi się ikonka ludzika zapiętego pasem na danym siedzeniu lub samochód zacznie pipczeć żeby się zapiął. Gdy auto osiągnie prędkość bodajże 30 km/h drzwi automatycznie się blokują, żeby nikt nie wypadł/wysiadł w trakcie jazdy.

              Na twoim miejscu sprawdzałaby jeszcze bagażnik, tam też może czaić się morderca. Ja na szczęście nie widzę mordercy za każdym rogiem.
              • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:04
                W Polsce mało kto ma tak zaawansowane technologicznie auto jak Ty, Eliszko😉
                • kandyzowana3x Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:13
                  No to akurat jest chyba standard od kilkunastu lat w chyba każdym aucie
                  • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:37
                    Hm, mam kilkuletnie auto i nie ma takich bajerów. No, tak widocznie to wyrób samochodopodobnywink Większość znajomych ma takie jak ja.
                    Ale Ok mąż ma służbowe z wyższej półki i tak działa jak w opisiesmile
                  • eliszka25 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:56
                    kandyzowana3x napisała:

                    > No to akurat jest chyba standard od kilkunastu lat w chyba każdym aucie

                    Też mi się tak wydawało.
                    • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:00
                      W bance dobrych aut żyjecie 😁
              • homohominilupus Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:48
                Jak ja nienawidzę tej cholernej blokady drzwi.
                Jeżdżę teraz autem z wypożyczalni i to dziadostwo mi się włącza a nie potrafię wyłączyć.
                W kwestii spojrzenia na tylne siedzenie zanim ruszę- nigdy tego nie robię.
                A raz zostawiłam psa na parkingu (wyskoczyl) i zorientowałam się po przyjeździe do domu po 2,5 h. Na szczęście był tam gdy po niego wróciłam.
                • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:19
                  Masz w menu. smile Możesz wylaczyc lub ustalić zamykanie od dowolnej predkosci.
                  • homohominilupus Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:51
                    thank_you napisała:

                    > Masz w menu. smile Możesz wylaczyc lub ustalić zamykanie od dowolnej predkosci.

                    Wiem.
                    W swoim własnym wyłączyłam. Ten jest wypożyczony i nie grzebałam w menu.
              • berdebul Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:59
                Zagłada się do tylu zanim człowiek wsiądzie, bo siedząc w samochodzie i widząc kontrolki masz zerową szansę obrony.
                Zaglądanie do bagażnika to najbardziej niebezpieczny moment - otwarty samochód, człowiek tyłem do otoczenia. Bardzo nas przed tym ostrzegali w RPA.
                • eliszka25 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:59
                  Na szczęście nigdy nawet nie byłam w RPA i morderca z bagażnika mnie nie zaatakował. Mam przyciemniane tylne szyby, więc spoglądając od zewnątrz na tylną kanapę mogę sobie co najwyżej pooglądać moje odbicie w szybie, bo i tak nie widzę, co jest w środku.
                • kk345 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:18
                  Jeżeli mieszkałaś w RPA, to twoja paranoja ma wyjaśnienie...
                • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:50
                  Na, brazylijskie favele lub południowoafrykańskie klimaty porównujesz do... Szczecina? W Polsce nie pijesz kranówy, bo strach taki sam jak w Indiach?
              • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:17
                To prawda, mordercy z bagażnika mogą przedostać się przez otwór, który otwiera sie, gdy zamiast środkowego siedzenia robimy podłokietnik. 😂
                • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:20
                  😁
                • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:24
                  Wiesz, znakomitą większość czasu (zwłaszcza przy małych dzieciach) mieliśmy kombi 😉
                  • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:33
                    Tez miałam kombi i wspominam z nostalgia a za chwile przyjdzie mi do takiego cudu techniki wrócić. big_grin
              • wkswks Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:07
                Wg amerykańskich statystyk zabójca atakujący ofiarę w aucie najcześciej robi to, gdy kierowca wsiada/wysiada do auta. Dzieje się to wtedy, gdy kierowca ma w zwyczaju otworzyć drzwi, a potem sie ogarniać. Zalecenia policji są takie, żeby wsiąść, zatrzasnąć drzwiczki i dopiero wtedy odkładać, przekładać rożne rzeczy. Morderca czający się na tylnym siedzeniu to raczej hollywoodzki wymysł.
              • turbinkamalinka Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 09:49
                eliszka25 napisała:

                >
                > Na twoim miejscu sprawdzałaby jeszcze bagażnik, tam też może czaić się morderca
                > . Ja na szczęście nie widzę mordercy za każdym rogiem.
                W bagażniku to chyba bardziej trup podrzucony przez tego mordercę z tylnej kanapy tongue_out
            • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:05
              W tym przecież sęk.
              Jeśli robisz coś zawsze, to tym bardziej prawdopodobne jest, że któregoś dnia włączy ci się autopilot i nie zerkniesz/nie zamkniesz/nie zrobisz.
              Ja dwa razy dziennie zamykam drzwi wejściowe na klucz po czym wrzucam klucz do torebki, a mimo to zdarza mi się czasem klucz przekręcić i zostawić go w zamku 🤦🏻‍♀️
              Zauważam to dopiero wracając do domu i szukając klucza w torebce lub już pod drzwiami, gdzie sobie dynda jak gdyby nigdy nic.
              Staram się uważać, a jednak mimo to czasami zdarza się znowu.
              Dlatego byłabym bardzo ostrożna z mówieniem "a ja to zawsze xyz, dlatego nie ma opcji, żeby... "
              Z dzieckiem mi się nie zdarzyło, ale mam świadomość, że to nie w 100 % zasługa tego, że jestem tak świetna, odpowiedzialna i zajebista.
              • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:22
                m_incubo napisała:

                > W tym przecież sęk.
                > Jeśli robisz coś zawsze, to tym bardziej prawdopodobne jest, że któregoś
                > dnia włączy ci się autopilot i nie zerkniesz/nie zamkniesz/nie zrobisz.
                > Ja dwa razy dziennie zamykam drzwi wejściowe na klucz po czym wrzucam klucz do
                > torebki, a mimo to zdarza mi się czasem klucz przekręcić i zostawić go w zamku
                > 🤦🏻‍♀️
                > Zauważam to dopiero wracając do domu i szukając klucza w torebce lub już pod dr
                > zwiami, gdzie sobie dynda jak gdyby nigdy nic.

                Ja mam ten sam komplet kluczy od 14 lat jak nie dłużej. Nigdy nie zostawiłam klucza w drzwiach. Nie gubię tez kluczy (w dzieciństwo dość się ich na gubiłam zmora moich rodziców )
                Nigdy nie zgubiłam karty do bankomatu porfel raz mi skradziono.
                Ale ja po prostu taka jestem sprawdzam dwa trzy razy. Nie lubię nic gubić tracić mam ustalone miejsca gdzie co trzymam.

                Moje dzieci maja od 24-15 lat opiekowałam się tez 9 innych dzieci, nie zliczę ile dziećmi znajomych koleżanek były pod moja opieką w razie potrzeby.
                I nigdy nie zapomniałam dziecka ani swojego, ani cudzego.

                Po prostu można zostawić z roztargnienia rzecz zapomnieć wyłączyć żelazko , ale nie człowieka/psa.
                Nie rozumiem tego…
                • m_incubo Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 10:52
                  Ale to nie jest kwestia rozumienia. To się może zdarzyć, choć nie powinno.
                  Ja też nigdy nie zgubiłam kluczy i nigdy nie zgubiłam dziecka (ale czy to znaczy, że dziecko zgubić może się tylko jakimś nieodpowiedzialnym idiotom?)
                  Zdarzyło mi się natomiast "zgubić" samochód.
                  Szukałam go w popłochu na parkingu, mimo, że dzień wcześniej sama go zostawiłam u matki pod domem i wróciłam tramwajem.
                  Moje dzieci mają 20, 17, 15 i 1,5 roku, choć nie wiem jakie to ma znaczenie.
        • gorzka.gorycz Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:28
          A po co zerkasz na tylne siedzenia? Nigdy nie zerkam.
        • asia_i_p Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:48
          Jeżeli miała fotelik zamontowany zgodnie z najnowszymi zaleceniami - tyłem do kierunku jazdy - to mogła sobie zerkać do woli.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:50
            asia_i_p napisała:

            > Jeżeli miała fotelik zamontowany zgodnie z najnowszymi zaleceniami - tyłem do k
            > ierunku jazdy - to mogła sobie zerkać do woli.
            >

            Ten temat już się tu przewinął, przy takim foteliku standardem jest dodatkowe lusterko, w którym widzisz dziecko.
            Myślę, że raczej chodzi o to, że nie zerkamy odruchowo na kanapę, na której nie spodziewamy się niczego / nikogo zastać.
            • landora Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:47
              Długo mieliśmy RWF, a lusterka nie - nie było mi potrzebne.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:19
                landora napisała:

                > Długo mieliśmy RWF, a lusterka nie - nie było mi potrzebne.

                Zawsze ktoś jeździł z dzieckiem z tylu?
                Czy nie miałaś potrzeby upewnic się, czy dziecko się nie krztusi?
                • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:51
                  Jadąc samochodem cały czas patrzysz we wsteczne lusterko czy są ustalone jakieś konkretne momenty, w których dzieci się krztuszą np wyłącznie na światłach albo coś...?
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:53
                    memphis90 napisała:

                    > Jadąc samochodem cały czas patrzysz we wsteczne lusterko czy są ustalone jakieś
                    > konkretne momenty, w których dzieci się krztuszą np wyłącznie na światłach al
                    > bo coś...?
                    >

                    Wstecznego lusterka w aucie używam niezależnie od tego, czy jadę z dziećmi czy nie. Ty nie?
        • gulcia77 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:06
          Można. Ostatnio w połowie drogi chciałam zawracać do rodziców, bo przecież "tego cholernego grzmota" zapomnieliśmy (traka do drewna konkretnie ), a chłop kazał mi się odwrócić i spojrzeć na tylne siedzenie. Żeby była jasność, jechaliśmy małym autem, a nie busem.
        • szmytka1 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:00
          Na choooj miałabym omiatać tylna kanapę. Ja mam samochód z 3 rzedaminsiedzen, to może jesXze 3 rząd omiatać? Ja omiatam za to okolice auta, jak najlepiej wyjechać, bynnikogo nie uszkodzić, mam na koncie szkód parkingową i to mnie zajmuje, a nie jakieś tam kanapy
      • wapaha Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:36
        ki.ik napisał(a):

        > Rutyna, rutyna, rutyna...tak sądzę.
        > Może jakiś psycholog wyjaśni tutaj ten mechanizm?
        > Myślę, że można mieć tyle na głowie + rutyna, że to może się przydarzyć chyba k
        > ażdemu.

        rutynowo jest środa, środek tygodnia, dzień jak codzień - złobek-praca -żłobek..dom
        • glanaber Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:48
          rutynowo jest środa, środek tygodnia, dzień jak codzień - złobek-praca -żłobek..dom

          No właśnie, panie piszące o rutynie popełniają błąd logiczny - rutyną byłoby właśnie podjechanie przed pracą do żłobka.
          • bulzemba Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:55
            Jeśli codziennie jeździsz do tego żłobka to za setnym razem jak pomyślisz o tym przypomni ci się kilka takich samych poranków.
      • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:37
        >Myślę, że można mieć tyle na głowie + rutyna, że to może się przydarzyć chyba każdemu.
        Masz rację... nie wyobrażam sobie, co czuje ta kobieta...
      • noc_na_pustyni Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:45
        Tak właśnie jest. Rutyna. Może zdarzyć się każdemu... Tylko wolimy wierzyć, że jednak nie... Że to wina tego konkretnego rodzica...

        Jest metoda na to z pluszakiem. Wozisz w foteliku misia, a pakując dziecko, dajesz go na przedni fotel. Miś na fotelu = dziecko z tyłu. Ponoć to może pomóc pamiętać. Tak ktoś wymyślił. Nie sprawdzałam, czy działa, bo moje dziecko już duże.
      • no_name33 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:05
        ki.ik napisał(a):

        > Rutyna, rutyna, rutyna...tak sądzę.
        > Może jakiś psycholog wyjaśni tutaj ten mechanizm?
        > Myślę, że można mieć tyle na głowie + rutyna, że to może się przydarzyć chyba k
        > ażdemu.


        W takim razie nie powinna mieć pod opieką zywen istoty.
      • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:09
        ki.ik napisał(a):

        > Rutyna, rutyna, rutyna...tak sądzę.
        > Może jakiś psycholog wyjaśni tutaj ten mechanizm?
        > Myślę, że można mieć tyle na głowie + rutyna, że to może się przydarzyć chyba k
        > ażdemu.

        Czyli jeśli jeszcze raz lekarz popełni błąd i nie udzieli na czas ciężarnej pomocy i zabije ja sepsa będziemy mówić cóż rutyna rutyna. Cóż zrobić rutyna.

        Tyle na głowie+ rutyna i tragedia gotowa…
        Lekarze tez są przemęczeni zestresowani.
        A nauczycieli tez właściwe nie powinno się iść „ścigać” za popełnię błędy bo stres /rutyna.

        Strach na drogę wyjść skoro tyle matek, niewyspanych rutynowo jeżdżących do pracy mogą zabić na psach cóż rutyna…

        Nie pojmuje jak można zapomnieć o własnym dziecku. Nie ma ważniejszej rzeczy od dziecka, jego życia i zdrowia.

        Koszmarne to co się stało, jeśli faktycznie był to wypadek to mam nadzieje ze ta kobieta zdoła się jakoś podnieść.
        Gdyby to mój mąż popełnił taki błąd nie chciałbym go na oczy widzieć nie wiem czy z rozpaczy nie zrobiłam bym mu krzywdy.
        • m_incubo Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 10:56
          3-mamuska napisała:

          > Gdyby to mój mąż popełnił taki błąd nie chciałbym go na oczy widzieć nie wiem c
          > zy z rozpaczy nie zrobiłam bym mu krzywdy.
          >
          A gdybyś to ty popełniła taki błąd?
          Absolutnie niemożliwe, tak?
          Cóż, jeśli to faktycznie wypadek, to ta kobieta najprawdopodobniej też nigdy dotąd nie ugotowała żadnego dziecka w aucie. Nigdy aż do przedwczoraj.
        • little_fish Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 13:09
          Rozumiem, że po stracie dziecka byłabyś gotowa na stratę męża, który na przykład popełni samobójstwo....
          • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:45
            little_fish napisała:

            > Rozumiem, że po stracie dziecka byłabyś gotowa na stratę męża, który na przykła
            > d popełni samobójstwo....


            Czy można być gotowym na stratę kogokolwiek?
            Chyba nie.
            Jednak znam siebie i nie dałbym rady mu wybaczyć.
            Po takiej tragedii raczej nie myśli się racjonalnie i z rozpaczy można zrobić coś czego by się na codzień nie zrobiło.

            Pamietam ze po którejś tragedii chyba utopieniu się dzieci bo matka zabrała je na rzekę ,izolowano ojca od matki.
    • laura.palmer Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:34
      Pewnie regres snu u 18-miesieczniaka plus konieczność chodzenia do pracy i matka jechała na autopilocie. Brak snu może z człowieka zrobić zombie.
      • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:10
        Dokładnie. Nie spałam 5 lat, jednocześnie pracując. Cieszę się, ze to mnie nie spotkało. To była moja największa schiza.
        • no_name33 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:01
          black.emma napisała:

          > Dokładnie. Nie spałam 5 lat, jednocześnie pracując. Cieszę się, ze to mnie nie
          > spotkało. To była moja największa schiza.

          Gdybyś naprawdę nie spała, nie byłabyś w stanie pracować. Nie wiesz o czym piszesz.
          • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:28
            no_name33 napisała:


            >

            > Gdybyś naprawdę nie spała, nie byłabyś w stanie pracować. Nie wiesz o czym pisz
            > esz.

            NIE SPAŁAM 2 lata.
            Wiem o czym ona pisze i jej wierzę

            Bo nocka i kilkadziesiąt pobudek to nie spanie
          • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:34
            To ty nie wiesz o czym piszesz.
            Z dwojgiem moich dzieci NIE SPAŁAM ponad 3 lata.
            Noc, podczas której budzisz się co najmniej 4 razy to NIE JEST przespana noc.
            • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:47
              m_incubo napisała:

              > To ty nie wiesz o czym piszesz.
              > Z dwojgiem moich dzieci NIE SPAŁAM ponad 3 lata.
              > Noc, podczas której budzisz się co najmniej 4 razy to NIE JEST przespana noc.
              >

              A, to takie niespanie wink
              Tak to chyba nie spała każda matka, nie bardzo masz się czym chwalić big_grin
              • iwoniaw Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:13
                mamkotanagoracymdachu napisała:

                > m_incubo napisała:
                >
                > > To ty nie wiesz o czym piszesz.
                > > Z dwojgiem moich dzieci NIE SPAŁAM ponad 3 lata.
                > > Noc, podczas której budzisz się co najmniej 4 razy to NIE JEST przespana
                > noc.
                > >
                >
                > A, to takie niespanie wink
                > Tak to chyba nie spała każda matka, nie bardzo masz się czym chwalić big_grin

                Ona się nie chwali, tylko zdaje sobie sprawę, jak bardzo takie "spanie" obniża refleks, koncentrację i w ogóle komfort egzystowania. Ominięcie dowolnego punktu codziennej rutyny i przekonanie, że wszystko jest ok, nie jest w takim stanie niczym specjalnie wyjątkowym, niestety. O większości takich sytuacji się nie słyszy, bo to są pierdoły, typu że jesteś przekonana, że wstawilaś pranie, a gdy przychodzisz po trzech godzinach je rozwiesić, widzisz, że nie wcisnęłaś guzika start, tylko po zamknięciu bębna przeszłaś na autopilocie do kolejnej czynności. Tu mechanizm był, podejrzewam, identyczny, tylko skutki tragiczne.
                • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:22
                  Dokładnie tak jest jak piszesz. To jest ten sam mechanizm, który powoduje, że na autopilocie wykonujemy inne czynności. I ten autopilot jest potrzebny, żeby funkcjonować, bo inaczej nie dalibyśmy sobie rady z tym, żeby świadomie wykonywać wszystkie codzienne obowiązki. Tylko niestety czasem to, co potrzebne, w sytuacji większego rozproszenia, zmęczenia, zdenerwowania, okazuje się śmiertelne. I tak, ja na autopilocie posłałam togę z podwożącym mnie facetem w dalszą drogę, zamiast wyciągnąć ją z auta przy wysiadaniu, bo przecież zazwyczaj togi nie wyciągam z auta, bo ją mam w biurze/w szatni. No to pojechała. Tylko brak togi to nic strasznego. Tu się automatyzm włączył w przypadku odprowadzania dziecka i to jest ogromna tragedia.
                • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:53
                  Tu się zgodzę.
              • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:29
                A ja się chwalę?
                Mam wrażenie, że to raczej koleżanki licytują się, liderka nie spała 14 lat, podium zajmuje też pani wyżej sikająca do pampersa i siedząca we własnych rzygach.
      • yenna_m Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:34
        Jeśli do tego dodasz pocovidowe problemy z pamięcia, to naprawdę mozna się nieźle zakręcić, jeśli się jest bardzo zmęczonym (np po kilku z rzędu nieprzespanych nocach).
        • no_name33 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:53
          yenna_m napisała:

          > Jeśli do tego dodasz pocovidowe problemy z pamięcia, to naprawdę mozna się nieź
          > le zakręcić, jeśli się jest bardzo zmęczonym (np po kilku z rzędu nieprzespanyc
          > h nocach).


          To w tak razie nie nadaje się do sprawowania opoli nad małym dzieckiem.
          • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:53
            Ty się tez nie nadajesz
            • no_name33 [...] 23.06.22, 00:00
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:01
                no_name33 napisała:

                > black.emma napisała:
                >
                > > Ty się tez nie nadajesz
                >
                >
                > Prędzej Ty. Moje dziecko jest już nastolatkiem. Szczęśliwym, żywym i zdrowym.
                >
                > Gdyby tobie się trafił taki ciezki egzemplarz,jestem pewna, że by nie przeżył.
                > Widzę, że jesteś po jednych pieniądzach z matką morderczynią.

                Jesteś obrzydliwym, podłym człowiekiem.
              • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:18
                Chciałabyś. Mnie się trafił taki egzemplarz, w dodatku z problemami zdrowotnymi. Pokonaliśmy wszystko, bez trzymania dziecka w rzygach. Ja umiałam nie rzygac przy dziecku… ale to ja.
                Moje dziecko jest nastolatkiem, nie martw się o nie. I nie denerwuj się tak, wielu popełnia błędy. Trudno, trzymalas niemowlę w zasikanej i zarzyganej pościeli… tego już nie zmienisz. Na szczęście przeżyło.
                • no_name33 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:56
                  black.emma napisała:

                  > Chciałabyś. Mnie się trafił taki egzemplarz, w dodatku z problemami zdrowotnymi
                  > . Pokonaliśmy wszystko, bez trzymania dziecka w rzygach. Ja umiałam nie rzygac
                  > przy dziecku… ale to ja.
                  > Moje dziecko jest nastolatkiem, nie martw się o nie. I nie denerwuj się tak, wi
                  > elu popełnia błędy. Trudno, trzymalas niemowlę w zasikanej i zarzyganej pościel
                  > i… tego już nie zmienisz. Na szczęście przeżyło.

                  Tobie się tylko wydaje że miałaś trudny egzemplarz.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 05:35
            "Halo, policja, proszę przyjechać i zabrać moje dziecko, bo chyba mam pocovidowe luki w pamięci i nie nadaję do opieki nad dziećmi".
            • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:29
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

              > "Halo, policja, proszę przyjechać i zabrać moje dziecko, bo chyba mam pocovidow
              > e luki w pamięci i nie nadaję do opieki nad dziećmi".
              >

              to nie jest śmieszne uncertain
              po covid prawie zgubiłam się na mojej stałej trasie do pracy uncertain nie wiedziałam gdzie jestem, nie rozpoznawałam otoczenia uncertain
            • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:55
              W dodatku nie umiem nie rzygać przy dziecku! Sraczki również nie powstrzymuję siłą woli. Czy ktoś może zabrać..... tego... no.... co to ja w ogóle chciałam...? Czy to pizzeria...?
          • agaagaaga123 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:30
            no_name33 napisała:


            > To w tak razie nie nadaje się do sprawowania opoli nad małym dzieckiem.

            "Drogi mężu, który zarabiasz dwa razy więcej ode mnie i wykonujesz bardzo ważną pracę, która wymaga od ciebie, zebyś był wyspany i nie zasnął na callu, będę musiała zrezygnować ze swojej pracy, która opłaca nasz kredyt, albo będziesz ty musiał zrezygnować i żyć całą rodziną za 2500, ponieważ z powodu niewyspania nie nadaję się do opieki nad naszymi dziećmi. Powinnam spać 8 godzin dziennie i zamierzam to od ciebie wyegzekwować".

            Buhahahahahahahahahahaha
            • no_name33 [...] 23.06.22, 14:16
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:17
                no_name33 napisała:

                > Ty jesteś jakaś rąbnięta. Mam nadzieję, że kiedyś staniesz oko w oko z taką nie
                > tomną mamuską i może lepetyna Ci się wtedy naprawi. Mam też nadzieję, że będzie
                > sz tak wyrozumiała, jak teraz.


                no_name, mam dla Ciebie być może szokujące nowiny.
                KAŻDA matka małych dzieci jest pozbawiona snu (nie śpi więcej niż 3-4h ciurkiem, a często duo mniej) przez 2-3 lata. A potem znów zdarzają się okresy kilkutygodniowe / kilkumiesięczne, jak dziecko choruje, ma problemy ze snem, czy co tam jeszcze.
                Możesz sobie sama zrobić kalkulacje, jakie są szanse na trafienie na taka osobę na ulicy.
                • arthwen Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 18:18
                  Nie każda, przeważająca większość na pewno, ale raczej nie każda. Bo np moje dziecko od 3 miesiąca życia przesypiało ciurkiem całą noc, 9 bitych godzin.
                  Żeby nie było za dobrze, to w dzień był bardzo absorbujący, z różnymi jazdami, i w dzień praktycznie nie spał, więc bez przerwy na drzemkę. Ale w nocy się wysypiałam.
                • agaagaaga123 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:51


                  > no_name33 napisała:
                  >
                  > > Ty jesteś jakaś rąbnięta. Mam nadzieję, że kiedyś staniesz oko w oko z ta
                  > ką nie
                  > > tomną mamuską i może lepetyna Ci się wtedy naprawi. Mam też nadzieję, że
                  > będzie
                  > > sz tak wyrozumiała, jak teraz.

                  To ty jesteś ślepa jezeli nie widzisz, ze parafrazuje rzeczywistosc i prawdziwe podejscie Polakow i Polek do tego, ze matka ma zapierniczac a nie odpoczywac a takze po prostu strescilam realia zycia wielu rodzin.
        • glanaber Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:04
          yenna_m napisała:

          > Jeśli do tego dodasz pocovidowe problemy z pamięcia, to naprawdę mozna się nieź
          > le zakręcić, jeśli się jest bardzo zmęczonym (np po kilku z rzędu nieprzespanyc
          > h nocach).
          Jakie pocovidowe problemy z pamięcią? O czym ty p.ieprzysz? Nadal ktoś wam płaci za wplatanie covida do każdego wątku?
          • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:11
            juz pisałam w tym wątku
            po covid miałam mgłę covidową- w pierwszym dniu po chorobie w drodze do pracy przez moment się zgubiłam-nie wiedziałam gdzie jestem-nie rozpoznawałam znanego mi od lat stałego otoczenia. Straszne
            mgłę covidową porównuje się do demencji uncertain

            • glanaber Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:30
              Ale gdzie jest napisana, że ta konkretna matka miała mgłę covidową lub że w ogóle miała covid? Po co taka wstawka kompletnie niezwiązana z tematem?
              • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:55
                nie jest napisane- cały wątek to spekulacje- i próby jakieś wytłumaczenia sytuacji niewyobrażalnej i próba znalezienia odpowiedzi na pytanie : jak mogło do tego dojść
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:59
            Po COVID-zie bardzo często ma się problemy z pamięcią, właśnie takie luki, więc to całkiem prawdopodobna hipoteza.
          • yenna_m Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:04
            glanaber napisała:

            > yenna_m napisała:
            >
            > > Jeśli do tego dodasz pocovidowe problemy z pamięcia, to naprawdę mozna si
            > ę nieź
            > > le zakręcić, jeśli się jest bardzo zmęczonym (np po kilku z rzędu nieprze
            > spanyc
            > > h nocach).
            > Jakie pocovidowe problemy z pamięcią? O czym ty p.ieprzysz? Nadal ktoś wam płac
            > i za wplatanie covida do każdego wątku?

            Ja mam takie problemy po covidzie. Muszę sobie zapisywac pewne rzeczy, bo bywa, ze po godzinie nie pamietam. Nigdy nie mialam takich problemow.
            • glanaber Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:43
              No ale ta matka miała covid? Zwierzyła Ci się?
              A ojciec, który kilka lat temu, jeszcze w normalnym świecie, zostawił córkę pod pracą, też miał mgłę covidową? No ludzie, są pewne granice szaleństwa.
              • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 17:04
                czemu traktujesz to jako szaleństwo ?
                to choroba która sporo namieszała w ludzkich organizmach - i nie ma co ukrywac że jest inaczej-b o plandemia, sremia, covida nie ma itd. zostawiła masę pozostałości i mase skutków ubocznych
                nie wiemy czy ta pani cierpiała na to - próbujemy zrozumieć i zracjonalizować , wyjaśnic jak mogło do tego dojść
                "szaleństwo" covidowe-mogłoby to tłumaczyć

                yenna - ja odzyskałam siebie ( w głowie, funkcjach poznawczych, mysleniu, koncentracji itp) po roku dopiero. trzymaj sie
    • 1matka-polka Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:35
      Nigdy nie slyszalam, zeby ktos w zimie zostawil dziecko na caly dzien w aucie...
      • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:38
        Na pewno zostawiają, tylko zagrożenie jest nieporównywalnie mniejsze, odkąd nie ma u nas siarczystych mrozów...
      • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:55
        Zostawić pewnie zostawiają - może nie na cały dzień, bo dziecko nawet jak zaśnie, to nie przegrzewa się i nie umiera, tylko budzi się i drze paszczę.
    • trudneslowa Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:35
      Upiorne.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:39
      Tez właśnie czytałam o tym wypadku, tez wydaje mi się to niemożliwe, a jednak przecież zdarza się regularnie. Nie wyobrażam sobie, co musi teraz czuć ta matka, to będzie cud, jeśli nie zwariuje.
      • no_name33 [...] 23.06.22, 01:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ursydia Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 05:19
          Jesteś psychiczna.
    • leyla76 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:43
      Dzisiaj we szwajcarskiej gazecie o innym dziecku pozostawionym w samochodzie. W Ameryce chyba?
      Dobrym rozwiazsnaiem byłoby aby każdy fotelik miał alarm chroniący przed zapomnieniem. Zdaje sie we Włoszech jest to obowiązkowe.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:45
        leyla76 napisała:

        > Dzisiaj we szwajcarskiej gazecie o innym dziecku pozostawionym w samochodzie. W
        > Ameryce chyba?
        >

        Ten chłopiec w Teksasie, który zmarł zostawiony na dwie godziny PRZED WŁASNYM DOMEM? Rodzina w tym czasie przygotowywała imprezę urodzinowa dla córki, nie zauważyli, ze dziecko nie wysiadło sad
        • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:35
          Jakie było duze, ze miało samo wysiąść?
          • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:37
            hanusinamama napisała:

            > Jakie było duze, ze miało samo wysiąść?
            >

            To w teksasie? Bo nie widzę drzewka.
            Tamto miało 5 lat.
            • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:26
              Tak.
              • agaagaaga123 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:24
                Samochody mają blokady przeciwko otwieraniu drzwi przez dzieci...
                • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 23:24
                  Nie o to pytam. Oni poszli do domu i mysleli ze dziecko wyszło. Czyli zostawili całkiem spore tak? Chodziło mi o wiek dziecka
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 23:33
                    hanusinamama napisała:

                    > Nie o to pytam. Oni poszli do domu i mysleli ze dziecko wyszło. Czyli zostawili
                    > całkiem spore tak? Chodziło mi o wiek dziecka
                    >

                    Tak, poszli do domu wszyscy i było pewni, ze dziecko tez. Podobno normalnie ten pięciolatek był w stanie sam wypiąć się z fotelika (chyba dość standardowo). Nikt się nie zorientował, ze dziecko zostało w samochodzie.
                    • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 13:20
                      Ok juz rozumiem. Moja tez się umie wypinać z fotelika ale sama z samochodu nie wysioada, tzn ja jej otwieram drzwi. Raz mało sobie nogi nie przycieła.
                      • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 13:25
                        Wynaleziono już blokadę tylnych drzwiwink)))
                        Taką że od środka nie można otwierać dla bezpieczeństwa dzieci
      • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:47
        leyla76 napisała:

        > Dzisiaj we szwajcarskiej gazecie o innym dziecku pozostawionym w samochodzie. W
        > Ameryce chyba?
        > Dobrym rozwiazsnaiem byłoby aby każdy fotelik miał alarm chroniący przed zapomn
        > ieniem. Zdaje sie we Włoszech jest to obowiązkowe.

        Serio, są takie foteliki z alarmem? Jak to działa?
        • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:57
          Czujnik do fotelika i alarm przy zamykaniu drzwi, że w foteliku jest dziecko.
          Zwyczajny naciskowy albo w zapieciu pasów.
    • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:43
      Masz dzieci? To teraz sobie odpowiedz na pytanie, czy na pewno NIGDY nie zdarzyła ci się sytuacja braku uwagi/niedopilnowania/zawieszenia, która mogła być niebezpieczna, ale na szczęście dla ciebie skończyła się dobrze? Wypadki się zdarzają, bo nikt nie może mieć napiętej uwagi 24/7, ale na szczęście dla rodziców większość z nich kończy się guzem, a nie śmiercią dziecka.
      • trudneslowa Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:00
        Nie kupuję tego. Co innego rozbite kolano przy zasuwaniu hulajnogą, guz na głowie po robieniu z łóżka trampoliny, a co innego taki katastrofalny error. Nic jej nie zaświtało przez cały dzień w pracy?
        Historia jak z koszmaru. Parę lat temu to samo, ojciec miał odwieźć dziecko do przedszkola, zapomniał, skończyło się identycznie. Po prostu tego nie ogarniam.
        • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:09
          Wystarczy, ze łóżko będące trampoliną skieruje rozbawionego malucha całym ciężarem głowy na kark- a kręgosłup tego nie wytrzyma. Że zasuwanie hulajnogą skończy się głową na murze, a nie tylko rozbitym kolankiem. Można minimalizować ryzyko, ale żaden człowiek nie jest w stanie ani wszystkiego przewidzieć, ani zapobiec wszystkim nieszczęściom, a dziecko nie jest nieśmiertelne niestety.
          Problem w tym, że kiedy jest wątek wspominkowy, to emamy zataczają się ze smiechu, jakie to dziwaczne/prześmieszne/głupie wypadki miały w dzieciństwie, a jednoczesnie te same ematki są głęboko przekonane, że nigdy nie zdarzyłoby im się narażenie dziecka na niebezpieczeństwo. Otóż uważam, ze zdarza się to w jakimś stopniu w każdej rodzinie, tylko nasze dzieci miały po prostu szczęście i wymiar kary był łagodny- rozbite kolano, nie smierć dziecka.
          Ale jeśli jest ci do czegoś potrzebne przekonanie, że "ty byś nigdy", to cóż...
          • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 16:23
            Uhm. Dziecku nie pozwala się skakać po łóżku, łatwo nier jest ale ja zabraniam. Na hulajnogi czy rower zakłada się kask. Naprawdę można dziecku zapewnić bezpieczeństwo i zminimalizować ryzyko. Nigdy w 100% ale jednak. Moje największe urazy miało.. w żłobku 😉 Pretensji nie mam, dzieci dużo, pan mało.
            • asia_i_p Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 16:30
              No ale jak to - to swoje z niemałym trudem wychowane dziecko oddałaś do takiego żłobka, w którym doznawało urazów? Nie mogłaś włożyć trochę więcej wysiłku i znaleźć bezpiecznego żłobka? Łatwe to nie jest ale jednak.
              • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 16:36
                Oj, a moje do żłobka w ogóle nie chodziły😜
                • asia_i_p Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 17:09
                  No właśnie, i łatwe to na pewnoo nie było - ale się dało, prawda? Naprawdę można dziecku zapewnić bezpieczeństwo i zminimalizować ryzyko.
              • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:34
                Chyba ci upał zaszkodził, w każdym razie czepianie się mnie nie wyszło, tzn wyszło idiotyczne 🙂
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:12
          Ten ojciec trafił wtedy do szpitala psychiatrycznego z załamaniem. U niego była to rutyna. Dziecko po kilku tygodniach chorowania na ospę w domu, pierwszy raz jechało do przedszkola. Dziecko zasnęło, było cicho, ojciec odruchowo ruszył do pracy, w której już był myślami.
      • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:02
        Mi nie, do tej pory w każdym razie (ale teraz to dziecko na tyle duże, że w razie czego samo ogarnie). Ale miałam to szczeście, że nie byłam pewnie tak przemęczona jak matka dwójki dzieci z niedużą różnicą wieku, może też predyspozycje inne.
        To straszna tragedia i bardzo żal mi tej kobiety. Nie chcę sobie wyobrażać co może teraz czuć, bo ja bym sobie tego nie darowała do końca życia.
        • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:09
          >Mi nie, do tej pory w każdym razie
          Serio? Nawet żaden upadek z kanapy, która była tą wspomnianą wyżej trampoliną?
          • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:24
            Nie, nic. Dziecko oprócz paru siniaków (które sobie nabiło uderzajac w coś, niegroźnie, nie przy upadku) nie zrobiło sobie żadnej krzywdy jak do tej pory, tzn przy mnie, bo np w przedszkolu, czy szkole się zdarzyło.
            Ja byłam dzieckiem, które ciągle coś sobie robiło (ale w sumie jak się zastanowić to też niegroźnie, nigdy nie miałam nic złamanego na przykład, a kostkę sobie skręciłam jako solidnie już dorosła osoba) i może też w związku z tym było mi łatwiej przewidzieć różne rzecz, nie wiem. Może szczęście, może predyspozycje, bo mam bardzo podzielną uwagę. I mam też dość ostrożne dziecko, to też pomaga. I jedno, więc łatwiej ogarnąć.
            Nie uważam, że każdemu tak musi się udać, okoliczności są różne, stan zmęczenia "materiału" również.
            • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:31
              Szczęście nie w sensie, że potencjalnie niebezpieczna sytuacja zakończyła sie dobrze, tylko szczeście do unikania potencjanie niebezpiecznych sytuacji, których nie przewidziałam. Ewentualnie szczęście do przewidywania potencjalnych sytuacji, które mogły nastąpić i skutecznym zapobieżeniu (bo w kloszu dziecka nie trzymam, chociaż hmm.. pod parasolem w jakimś stopniu pewnie tak).
              • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:46
                >Szczęście nie w sensie, że potencjalnie niebezpieczna sytuacja zakończyła sie dobrze, tylko szczeście do unikania potencjanie niebezpiecznych sytuacji, których nie przewidziałam

                Rzecz w tym, żeby zdawać sobie sprawę, że jakiś drobny przypadek mógł sprawić, żebyś musiała napisać coś innego (typu złamanie np. po potknięciu się na prostej drodze), a nie pielęgnować w sobie przekonanie, że się było/jest było supermatką, czujną i zwartą, w odróżnieniu od tej patologii, co dziecko w aucie zostawiła. A po to powstał, obawiam się, ten cały wątek- by dodać wątkodajce punkty do zajebistości, wyhodowane na cudzej tragedii...
                • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:53
                  Ale ja nie uważam, że jestem supermatką (bo i zdarza mi sie nawalić, ale akurat nie pod tym względem), ani że ta biedna kobieta jest patologią!
                  Przy czym złamanie po potnięciu na prostej drodze nie jest czymś czemu można w jakiś konkretny sposób przeciwdziałać, chyba, że się dziecko wozi, żeby przypadkiem się nie potknęło. Tak jak nie jesteś w stanie przewidzieć, że w przedszkolu Karolek sprzeda twojemu Jasiowi rotawirusa, albo ospę które go solidnie przeczołgają (mimo szczepienia, tak dodatkowo).
                  (Ale niet, potknięcia na prostej drodze też nie było takiego, żeby akurat nie iść obok dziecka i go nie złapać w locie wink Tyle, że to fuks a nie przewidywanie.)
                • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 16:26
                  Wymyślasz sobie. Masz jakieś własne lęki w tej materii.
                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 16:27
                    To było do kk.
      • no_name33 [...] 22.06.22, 23:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:22
          no_name33 napisała
          >
          > Mam dziecko. High need baby, jestem pewna, że nie ma takiego drugiego na świeci
          > e.
          Jasne, jasne. Chcesz sie licytować? I dodam: moje nigdy nawet nie miało guza. Ale nie przyszłoby mi do głowy tak pochopnie oceniać innych.
          Ps. Pracowałaś? Tylko tak serio, nie ze trzasnęłaś tłumaczenie czy tekst na bloga kilka razy w tygodniu.
        • kk345 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:06
          > High need baby, jestem pewna, że nie ma takiego drugiego na świecie

          Ależ oczywiście, ze nie masmile

          >A jednak zawsze byłam czujna.

          Oczywiście, że byłaś. Dzieciak ma co prawda obrzydliwą matkę o empatii ameby, ale przynajmniej przeżył...
          • no_name33 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 01:07
            kk345 napisała:

            > > High need baby, jestem pewna, że nie ma takiego drugiego na świecie
            >
            > Ależ oczywiście, ze nie masmile
            >
            > >A jednak zawsze byłam czujna.
            >
            > Oczywiście, że byłaś. Dzieciak ma co prawda obrzydliwą matkę o empatii ameby, a
            > le przynajmniej przeżył...


            Nie znasz mnie. Nie masz pojęcia jakim człowiekiem jestem.
            • paskudek1 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 05:53
              no_name33 napisała:

              > kk345 napisała:
              >
              > > > High need baby, jestem pewna, że nie ma takiego drugiego na świecie
              > >
              > > Ależ oczywiście, ze nie masmile
              > >
              > > >A jednak zawsze byłam czujna.
              > >
              > > Oczywiście, że byłaś. Dzieciak ma co prawda obrzydliwą matkę o empatii am
              > eby, a
              > > le przynajmniej przeżył...
              >
              >
              > Nie znasz mnie. Nie masz pojęcia jakim człowiekiem jestem.
              Swoimi wpisami bardzo pięknie się pokazujesz jako emocjonalna ameba.
            • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:35
              No popatrz. A ty znasz mnie i wiesz, ze jestem morderczynią 😂 oj, głuptasku.
            • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:00
              To co piszesz w zupełności wystarczy, żeby nie chcieć cię bliżej poznawać.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:59
              >Nie masz pojęcia jakim człowiekiem jestem.

              Wiemy. Xujowym.
    • anilorak174 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 20:50
      Przemęczenie, życie na autopilocie, brak snu...
      2 dzieci z małą różnica wieku...
      Upiorne...
    • panna_lila Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:01
      Zawsze jak czytam o śmierci dziecka to się zastanawiam czy to ematkowe dziecko? Czy to któraś z tu piszących opłakuje śmierć 😕 bardzo to przygnębiające 😕
      Dziś było na tyle upalnie że upał mógł się przyczynić do śmierci? Czy wystraszone i zmęczone płaczem dziecko...ehhh koszmar
      • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:10
        Nie wiem jaka temperatura była w Szczecinie, u nas 26 stopni chyba, w słońcu pewnie więcej, zamknięty samochód nagrzewa się bardzo mocno i bardzo szybko, a to jeszcze małe dziecko było, moment się odwadnia i przegrzewa.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:17
        Niestety, zdarzały się takie historie- opis jakiejś tragedii - omawianie na forum i odzywa się forumka, najczęściej po dłuższym czasie, ze to jej tragedia😞
    • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:08
      Zmęczenie i chroniczne niewyspanie zapewne (z dziećmi w tym wieku, to akurat nic dziwnego), do tego na autopilocie przedszkole, żlobek, praca. Dziecko zasneło, fotelik tyłem do kierunku jazdy, oddając starsze do przedszkola pewnie sobie odhaczyła, dzieci: w placówkach i pojechała do pracy.
      Owszem, koszmarna sytuacja. Nie wiem kogo bardziej mi żal, tego maluszka czy matki.
      • zuzanna_a Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:26
        Dokladnie tak.
        Mechanizm identyczny jak to, ze codziennie sie zastanawiamy / zamknelam mieszkanie? Wylaczylam zelazko? Zamknelam okno? Ilekroc wyciagam lokowke z kontaktu mowie sobie glosno: ok, wyciagnelam z kontaktu. Potem ktos zadzwoni, a juz jak sie wkurze na cos i jestem cala
        emocjach to nie zliczylabym sytuacji jak z sercem na ramieniu gnalam do domu z wizją pożaru buchajacego z okien.
        Matka na autopilocie, zmeczona, kurs po placowkach. Pojechala, pewnie gadala z kims przez telefon, potem z tego co zrozumialam pojechala do zlobka po pracy, wiec myslala ze jest w zlobku.
        Koszmarna sytuacja. Sama sprawdzalam jak dzieci byly male czy aby zaprowadzilam, sam fakt ze to robilam swiadczyl o tym, ze sama nie bylam przekonana czy odprowadzilam, co jest przeciez idiotyczne - wyjsc ze zlobka i sprawdzac czy dziecka w aucie nie ma - dziecka ktore przed chwila sie odprowadzilo.
        Widocznie w jej mozgu zaszla projekcja ze w tym zlobku byla. No bo przeciez dziecko odbiera Pani, trzeba je rozebrac, oddac pani do rąk - na tym etapie brak dziecka szybko by sie wydał.
        • arthwen Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:12
          Wystarczy też, że np zawsze brała młodsze ze sobą do przedszkola, nie zostawiała w aucie, a tu np zasnęło i nie chciała wyciagać. Zaprowadziła starsze, wsiadła do auta bez dziecka, więc ok, dzieci załatwione, teraz praca.
      • nimaletko Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:07
        Mnie teraz chyba najbardziej żal tego starszego dziecka.
        Jeśli rodzice się z tego nie podniosą, maluch będzie miał straszne dzieciństwo.
        Koszmarna tragedia.
    • taje Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:33
      Bardzo, bardzo matce współczuję. Niestety jestem w stanie uwierzyć, że zestresowani ludzie funkcjonujący na autopilocie mogą stracić czujność, jeżeli coś odbiega od rutyny. Inna zupełnie waga ale ostatnio zapomniałam o obudzeniu do szkoły starszego dziecka tylko dlatego, że wcześniejszy tydzień było chore (COVID) więc koncentrowaliśmy się na młodszym. Tydzień wystarczył, wyleciał z grafiku.
      • gaga-sie Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:58
        Dokładnie tak może się stać. Straszny dramat, nie wiem jak ta matka się z tego podniesie.
    • pepsi.only Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 21:57
      Straszna tragedia. Serdecznie współczuję matce, i całej tej rodzinie ;-(
    • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:09
      Nic nie mów jak można zapomnieć o dziecku?
      Nagminnie widzę przykrywane kocami wózki w taki upał cud ze te dzieci jakiegoś udaru cieplnego nie maja.
    • milupaa [...] 22.06.22, 22:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • panna.nasturcja Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:17
        Wystarczy, ze była pozbawiona snu przez dłuższy czas, to wykańcza.
        • noc_na_pustyni Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:21
          Albo że dziecko zwykle zawozi mąż i jechała na autopilocie...
          Po przemyśleniu, zastanawiałam się, czy to nie właśnie odstępstwo od rutyny nie może spowodować takiej tragedii, szczególnie gdy człowiek zalatany...
        • milupaa Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:24
          Oj ja jestem od 3 lat pozbawiona snu. Teraz staram się te 5, 6 godzin spać , był długo czas że spałam po 4. A ja już swoje lata mam. Nadal nie rozumiem.
          • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:28
            Jesteś taaaaka zajebista!!
            • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:15
              Nie, jestem n o r m a l n a.
              • gulcia77 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:28
                Oj really? Uwielbiam taką samozajefajność. Też się mieszczę w normach, a jednak dzisiaj wszystko mi z rąk leci i na niczym nie mogę się skupić. Może dlatego, że wczoraj cudem nie zginęła siedemnastoletnia córka.mojego serdecznego kolegi. Na skrzyżowaniu z 500 metrów od domu, który mijamy z rodziną przynajmniej kilka razy dziennie.
                • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:44
                  Też mi się zdarza. Ale nie zapominam ze mam dziecko w aucie.
              • figa_z_makiem99 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 18:32
                Nie jesteś normalna, normalnym jest, że po 4 godzinach snu człowiek ma spowolnione reakcje, ja tak mam i większość ludzi tak ma. Dlatego kierowcy zawodowi mają nakaz odpoczynku, po iluś godzinach jazdy. Wypadki powoduje właśnie to poczucie zajebistosci jak u ciebie " nic mi nie jest i jestem twardzielką ".
                • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:38
                  No akurat stłuczkę miałam w weekend po 9 godzinach snu 😁
                  • figa_z_makiem99 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 08:22
                    I czego to dowodzi? Wyspanym ludziom również przytrafiają się wypadki, niewyspani narażeni są na nie bardziej. Nie lubię wstawać bardzo wcześnie rano, kiedyś jeździłam na kurs, potrafilam dojechać nieprzytomna do połowy drogi, dlugo się dobudzam i zacząć dopiero normalnie myśleć, gdybyś zapytała co działo się do połowy drogi, nie pamiętałabym. To są właśnie automatyzmy.
                    • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 12:36
                      Niczego, to są zdarzenia losowe.
                  • m_incubo Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 10:59
                    A może po nieprzespanym tygodniu?
          • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:39
            Och brawo ty!!! Bohaterka!
            Wystarczy ze dzieciak bardzo, bardzo źle śpi a matka ma zapierdol w pracy.
            Ja długo spałam nawet o 30 minut bo dziaciak na cycu tak ząbkował. Jestem w stanie zrozumieć i bardzo kobiecie współczuje.
            Super ze są takie superbohaterki jak ty
            • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:18
              Nie, matka jest nieodpowiedzialna, nie przekonują mnie tłumaczenia że można zapomnieć że ma się małe dziecko w aucie. Nie i już, i nie ma żadna zajebistosc tu nic do rzeczy.
          • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:16
            4 to brak snu? 😂😂😂😂 brak snu oznacza, ze śpisz najwyżej w przedziałach 15-20 minutowych. 4 h to już porządny sen.
            • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:20
              Ok 😁
          • 35wcieniu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:57
            Może jednak śpij więcej bo pierdzielisz jakbyś miała nie tylko snu deficyt. Nie tylko w tym wątku.
            • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:21
              Stan w tym cieniu bardziej, grzeje.
          • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:03
            To przykre w sumie, że matka 3 letniego już dziecka wciąż tak qrewsko mało rozumie.
            • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:22
              Och nie rozumiem, i nie muszę rozumieć nieodpowiedzialnych zachowań. Jest brak komentarzy prokuratora, pewnie wyjdą dodatkowe kwiatki.
          • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:56
            >był długo czas że spałam po 4. A ja już swoje lata mam.
            Na starość to akurat normalne, że się nie śpi.
            • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 23:25
              smile
            • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 01:01
              Nie trafiłaś, nie śpię długo bo mam 3 latkę.
              • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 01:02
                Spać bardzo lubię i jak mogę to i z 10 godzin chętnie 🙂
        • no_name33 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:16
          panna.nasturcja napisał(a):

          > Wystarczy, ze była pozbawiona snu przez dłuższy czas, to wykańcza.

          Pierdzielisz. Gdyby dzieciak tak jej dawał w kość, to nie byłaby w stanie pracować. A skoro odsawala dziecko do żłobka i ono sobie smacznie spało, to znaczy że miała standardowy egzemplarz.

          Byłam najbardziej niewyspaną matka świata. Sikałam do pampersa i leżałam w swoich rzygach, byle tylko dzieciak się nie obudził - bo spał tylko na rękach.

          Po czasie odchorowałam ten stan okropnie, ale wtedy, kiedy tak mi dawał w kość, nie było opcji, żebym zapomniała co robię.
          • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:30
            A jeśli MUSIAŁA pracować?
            • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:18
              No właśnie. Miliony ludzi muszą. Obydwoje.
          • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:30
            Poważnie, musiałaś rzygać mając małe dziecko? Ja nigdy bym sobie na to nie pozwoliła.
            • kk345 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:07
              big_grin
          • 35wcieniu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:58
            Byłam najbardziej niewyspaną matka świata.

            Już chyba czwartą w tym wątku!
          • kk345 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:17
            >Byłam najbardziej niewyspaną matka świata. Sikałam do pampersa i leżałam w swoich rzygach

            Dżizas, jaka patologia. Współczuję bycia samotną matką, ale są jednak granice. No ale skoro to leżenie to jedyne twoje osiągnięcie życiowe, to nic dziwnego, ze się tym chełpisz, zamiast zapomnieć jak najszybciej o tym wstydliwym etapie życia...
          • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:29
            "Byłam najbardziej niewyspaną matka świata."....nie-e. Milupa była juz to ustalono, i jeszcze jedna tutal...wiec mzoesz miec miejsce 3.
            • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:41
              Hanusia, nie przypisuj mi czegoś, czego nie napisałam. Napisałam ze byłam niewyspana od 3 lat, nadal zresztą jestem, i tyle 🙂 Jak zapewne większość matek, które nie zostawiają mimo to swoich dzieci w nagrzanych autach. O żadne pierwszeństwo się nie ubiegam.
              • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:56
                Ale ludzie są różni, jeśli nie zauważyłaś. Być może dla tej matki tego dnia została przekroczona granica, przy
                • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:08
                  Za szybko wysłałam
                  Przekroczona została granica przy której od dłuższego czasu balansowała. To tak jak z kierowcami - on jest zmęczony, ale od lat przecież robi na raz trasy po kilkaset kilometrów. Jeździ ostrożnie i bezpiecznie. Aż do dnia, w którym zaśnie za kierownicą...
                  • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:17
                    coś w tym stylu. Ciekawe cze,mu nie zbiorkom i czy był lans na eko.
                    • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:38
                      O co chodzi Ci ze zbiorkomem? Jakaś mania?
                      • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:47
                        O hipokryzję lansu na eko mi chodzi. O ile tu taki był.
                        • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:48
                          Gdzie był? Jakaś projekcja?
                          • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:49
                            Coś na zasadzie jematuś (matuś? Takie eko i są matuś)? co to swoje bombelki suvami po Krakowie woziły.
                            • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 13:21
                              Alez mozna miec spore auto i nim czasami jeździć a i jeździć zbiokomem lub rowerem. nawet majac suva lepiej jak jeździć nim 30% tras a reszte odwalasz zbiorkomem...niż jak 100% suvem
                          • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:13
                            To bot, wcina się do każdego wątku z tekstami o eko i zbiorkomie.
                            • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 18:42
                              I hipokryzji wyszczekanych eko mamuś i eko tatełów.
                        • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:48
                          Niby eko przodowniczka nie powinna obciążać planety dziećmi, ale....
                    • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:56
                      A ty nawet w takim wątku musisz się lansować ze swoim anty eko ?
                      Żałosna jesteś, żeby nie powiedzieć dosadniej...
                      • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:58
                        To nie czytaj. I tak wolę się lansować z anty ekohipokryzją niż z hipokryzją jak wielu innych
          • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:07
            Może dlatego, że właściwie nic innego nie robiłaś.
            Pierdolisz w tym wątku jak potłuczona.
            • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:43
              To potłuczenie i pierdolenie to ulubione zwroty, może jedyne jakie znają 😁, co poniektórych.
          • marianna211272 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:07
            😂
        • iwles Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:24

          O rany dziewczyny, wy tak serio lekko podchodzicie, że wykonczona, pozbawiona snu, funkcjonuje na autopilocie itp.
          Przeciez ona PROWADZIŁA SAMICHOD!
          A gdyby potrąciła wasze dziecko na pasach (co jest całkiem realne w opisanym stanie), tez byście ją usprawiedliwiały, że "każdemu może się zdarzyć"?
          • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:29
            Lekko? Serio widzisz w tych wypowiedziach „lekko”? Bo ja widzę raczej próby zrozumienia tej biednej kobiety.
            • iwles Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:36
              shellyanna napisała:

              > Lekko? Serio widzisz w tych wypowiedziach „lekko”? Bo ja widzę raczej próby zro
              > zumienia tej biednej kobiety.


              To jest usprawiedliwianie. I tak, widzę, że niektórym przychodzi to lekko.
              • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:38
                Ja widzę większa lekkość w pisaniu „ja bym nigdy”.
                Nie wiadomo czy kobieta nie miała depresji, nie brała leków, nie wiemy nic o jej życiu, problemach, sytuacji.

              • noc_na_pustyni Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:39
                Znaczenie bardziej przerażające jest to, jak niektórym lekko przychodzi potępianie...
              • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:40
                Nie. Po prostu to co się stało jest straszna tragedia dla całej rodziny. Przypuszczam, ze ta matka wolałaby sama nie żyć. Ale się nie da… w takiej sytuacji nie piszemy o tragedii dziecka bo jest oczywista. 😔
              • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:40
                I nie usprawiedliwianie. Empatia (współczucie) to się nazywa. I zanim coś napiszesz, sprawdź definicje i etymologię tego słowa.
              • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:33
                Nic nikomu nie przychodzi lekko. Tej matce tym bardziej. MOwimy jednak ze takie sytuacje się niestty zdarzają. Ja np. miałam ten luz, ze do mnie przyjezdzała do domu niania. Nie robie z siebie zajebistej super -matki jak parę Pan tutaj
                • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:39
                  hanusinamama napisała:

                  > MOwimy jednak ze takie
                  > sytuacje się niestty zdarzają.


                  więc może nie należy wyśmiewać nawyków tych, którzy (wg niektórych, mają aż obsesję) sprawdzają wszystko, co mozliwe, by wypadki z dziećmi zminimalizować?
                  Wiesz, gdyby tamta matka miała odruch sprawdzania wnętrza samochodu, to pewnie tego nieszczęścia by nie było. I uwierz mi, że teraz ona prędzej żaluje, że takiego nawyku nie miała, niż szuka usprawiedliwienia dla siebie.
                  • triss_merigold6 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:57
                    Taaa... controlling freakowcy, którzy starają się zapobiegać, minimalizować ryzyko, uprzedzać, sprawdzać etc. są jakby wyśmiewani i klepani po głowie pobłażliwie, że "wszystkiego nie da się przewidzieć".
                    • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:48
                      Myślę, że bycie CF bardzo pomaga w doprowadzeniu dziecka w zdrowiu do pełnoletności.
                  • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:09
                    Ale co ty wiesz o jej nawykach?
                    Może właśnie zawsze sprawdzała, a tego dnia pierwszy raz tego nie zrobiła?
                    Jesteście niesamowite, ręce opadają...
                    • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:39
                      Nie wiem czy przegapiłam został juz rozstrzygniety na matkę roku i na najmniej śpiącą matkę roku?? BO tu trwała zażarta walka o 1 miejsce
                      • lauren6 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:13
                        > Nie wiem czy przegapiłam został juz rozstrzygniety na matkę roku i na najmniej śpiącą matkę roku??

                        Widzę kilka nominacji:
                        - nie śpię od 14 lat. Mam czas na forum i przy okazji zajmę się dzieckiem
                        - miałam HNB, a inni nie. Tylko dzięki mojemu męczeństwu dziecko przeżyło
                        - wożę dziecko na przednim siedzeniu, ha!
                        - wożę dziecko przodem do kierunku jazdy, ha x2!
                        - wożę dziecko tyłem do kierunku jazdy jak panbuk przykazał, ale mam wypasione lusterko na tylnej kanapie. Ha x3

                        Brakuje mi tylko wpisu, że gdyby matka nie była pracoholiczką biegającą na pieniędzmi, tylko tradwife siedzącą w domu z bombelkiem to dzieciątko nie umarłoby od tego złego żłobka.
                        • ursydia Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:03
                          A nic o tatusiu, który mógłby jedno z dzieci odwozić. Jeśli jest na stanie.
                          • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:43
                            to swoją droga.
                          • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:06
                            Nie wiadomo, czy zwykle nie odwoził, stąd "zapomnienie" matki...
                            • glanaber Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:47
                              little_fish napisała:

                              > Nie wiadomo, czy zwykle nie odwoził, stąd "zapomnienie" matki...
                              A może dziecko w ogóle dopiero od niedawna do żłobka chodziło i ten element był stosunkowo nowy w codziennej rutynie.
                              • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:58
                                Też jak najbardziej możliwe. Mogło być po dłuższej chorobie i nieobecności
                        • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:54
                          Wtrącę ze "wypasione" lusterko jest bardzo prostym wynalazkiem i kosztuje 20 zl. No, teraz może ze 30.
                        • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:54
                          Nie wiem czy przegapiłam został juz rozstrzygniety na matkę roku i na najmniej śpiącą matkę roku??

                          Widzę kilka nominacji:
                          - nie śpię od 14 lat. Mam czas na forum i przy okazji zajmę się dzieckiem

                          Co ma forum do braku snu?
                          14-latka nie trzeba trzymać kołysać w ramionach, trzeba mieć na oku. Siedząc w tym samam pokoju można czytać forum/ pisać.
                        • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 23:27
                          NO więc ja to dzisiaj usłyszałam. Od znajomej. Po co kobiety rodza dzieci jak idą potem do pracy. Wina matki bo pracowała. Jak sie ma dziecko to do 18 dziecka siedzisz w domu i lepisz ręcznie pierogi ( bo te kupne to zło zła).
                          I jak mozna nie zauważyć ze dziecko w aucie zostało...autorka tych słow nie prowadzi samochodu, wszedzi jest wożona
                          • vivi86 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 00:55
                            Plus zapewne pensja męża starczy na utrzymanie rodziny. Nie każdy ma ten komfort. Większość nawet nie ma.
                      • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:53
                        Każda jedna 😅
              • wkswks Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:42
                iwles napisała:

                > shellyanna napisała:
                >
                > > Lekko? Serio widzisz w tych wypowiedziach „lekko”? Bo ja widzę raczej pró
                > by zro
                > > zumienia tej biednej kobiety.
                >
                >
                > To jest usprawiedliwianie. I tak, widzę, że niektórym przychodzi to lekko.
                >
                >
                >
                >
                Też tak to widzę. Jeśli jest przemęczona, nie powinna prowadzić auta, a jeśli chodzi o dziecko, już arthwen napisała słuszna uwage: dziecka nigdy nie zostawia się w aucie! Odprowadzając starsze do przedszkola, powinna zabrać młodsze ze sobą. Widać, zostawiała tego malucha w aucie częściej samego, może codziennie. I jak się to skończyło?
                • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:40
                  A moze do żlobka zawoził mąż...ona teraz miała zawieźć i zapomniała....
                  • no_name33 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:53
                    hanusinamama napisała:

                    > A moze do żlobka zawoził mąż...ona teraz miała zawieźć i zapomniała....
                    >


                    I starszy brat też nie zauważył? Przecież ona pojechala ze zwłokami małego po tego starszego do przedszkola. Zapakowała starszaka i razem z nim pojechala do żłobka. Czyli starszak siedział obok zwlok i nic? Słowa o braciszku??

                    Jeśli starszak sam się zapina, to matka nawet nie spojrzała czy dobrze?? Ta historia kupy się nie trzyma. Przez całą drogę do żłobka starszy nawet nie zapytał o brata? Nie widział go??
                    • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:05
                      Jest to dziwne, dlatego czekam na więcej szczegółów, by spróbować się to zrozumieć.
                      • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:56
                        Otóż to. Kupy się nie trzyma. Ale komitet obronny juz się zawiązał.
                        • lauren6 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 17:29
                          Nie przesadzaj z tym komitetem obronnym.

                          Stała się straszna tragedia, a ta matka i tak poniosła najstraszniejszą karę.

                          Natomiast licytacja w tym wątku i samozachwyt nad własnym przemęczeniem i zajebistością są żenujące.
                          • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:40
                            lauren6 napisała:

                            > Nie przesadzaj z tym komitetem obronnym.
                            >
                            > Stała się straszna tragedia, a ta matka i tak poniosła najstraszniejszą karę.
                            >
                            > Natomiast licytacja w tym wątku i samozachwyt nad własnym przemęczeniem i zajeb
                            > istością są żenujące.


                            Jaka zajebistość?
                            To instynkt matki a nie zajebistość.
                            Zdrowy rozsądek jeśli ktoś ma zaniki pamięci z braku snu powinien zająć się sobą iść na zwolnienie. Mogła zasnąć zabić siebie i dzieci. I kogoś postronnego. A swoje obowiązki w pracy? Jakby była lekarzem i się pomyliła co do leków?
                            Brak snu nikogo z niczego nie tłumaczy.
                            Przykre ale prawdzie niestety.
                            • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:44
                              To co piszesz dla co poniektórych jest jak widać zajebistoscia 🙂 Strach pomyśleć jakie dane są, jeśli dla nich normalne zachowania odpowiedzialnej matki są takie wyjątkowe.
                          • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:41
                            Wg mnie zenujace w tym wątku są głównie chamskie odzywki i wyzywanie innych, przez niektóre przeurocze jakże znane z tego forumki.
                            • trzebasiebawic Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 22:59
                              Nie ty to jednak powinnaś być reklamą moralności. Oskarżasz, że cię wyzywają a sama jedziesz taką łaciną jak kończą Ci się argumenty, że głowa mała. W końcu to ciebie wycinają...
                • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:35
                  Też tak to widzę. Jeśli jest przemęczona, nie powinna prowadzić auta, a jeśli chodzi o dziecko, już arthwen napisała słuszna uwage: dziecka nigdy nie zostawia się w aucie! Odprowadzając starsze do przedszkola, powinna zabrać młodsze ze sobą. Widać, zostawiała tego malucha w aucie częściej samego, może codziennie. I jak się to skończyło?

                  Ja tez tak myśle ze częściej zostawiała dlatego zapomniała. Gdyby wyjmowałam rutynowo pod przedszkolem to by potem pamietała, a przed wszystkim obudziła dziecko i byłby głośne.
                  Nam nadzieje ze nie okaże się to coś w rodzaju śliski kocyk.
            • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 01:41
              shellyanna napisała:

              > Lekko? Serio widzisz w tych wypowiedziach „lekko”? Bo ja widzę raczej próby zro
              > zumienia tej biednej kobiety.



              Tak tak lekko bo to bo tamto i wyśmiewanie ze ktoś mało śpi a pomimo to funkcjonuje.
              Babka mogła być załatana niewyspana i wiele innych rzeczy ale na Boga prowadzi auto mogła kogoś zabić jak nie jest w stanie funkcjonować. To jak pracuje?
              Nie mogę zrozumieć jak można zapomnieć o dziecku. Odwiozła jedno o drugim zapomniała? To jak córkę do przedszkola prowadziła ? Mały był sam w aucie? I żeby 8 godzin nie pomyśleć o dziecku nie zauważyć jak wsiadła pojechała do żłobka? Z małym na tylnym siedzeniu? Serio cały dzień ani je dej myśli o synku? Nie sprawdziła auta ? Jak wsiadła anie widziała ze on tam leży. Coś mi tu nie gra.
            • elenelda Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:31
              Przyznaję, że mam podobne odczucia do iwles. Nie chcę i nie próbuję nawet zrozumieć tej kobiety. Gdyby zabiła na pasach dziecko ematki, ta dyskusja wyglądałaby zapewne inaczej.
              • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:02
                W sensie jesteś przekonana, że za kierownicą normalnie nie spotyka się matek, których dzieci np rzygały całą noc albo ząbkowały? Ojców, którzy po nocce spędzonej przy dziecku w szpitalu wsiadają do auta i jadą do pracy? Dzieci, które całą noc pilnowały szalejącej matki- emerytki z demencją, a teraz zasuwają do roboty...?
                • immanuell85 Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 17:46
                  Za kierownicą można spotkać wszystkich. Od rodziców ząbkujących/chorujących maluchów po naćpanych debilów. Trzeba uważać na wszystkich i na wszystko.
          • no_name33 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 01:10
            iwles napisała:

            >
            >
            > A gdyby potrąciła wasze dziecko na pasach (co jest całkiem realne w opisanym st
            > anie), tez byście ją usprawiedliwiały, że "każdemu może się zdarzyć"?
            >

            Gdyby ta kobieta potrąciła dziecko ematki, to optyka zaraz by się zmieniła.
          • mid.week Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:45
            iwles napisała:

            >
            > O rany dziewczyny, wy tak serio lekko podchodzicie, że wykonczona, pozbawiona s
            > nu, funkcjonuje na autopilocie itp.
            > Przeciez ona PROWADZIŁA SAMICHOD!
            > A gdyby potrąciła wasze dziecko na pasach (co jest całkiem realne w opisanym st
            > anie), tez byście ją usprawiedliwiały, że "każdemu może się zdarzyć"?
            >
            >
            >


            Nie dalej jak 3 tygodnie temu taka mamusia sunąc swym wypasionym Suvem staranowała mnie na ścieżce rowerowej. Skręcała bez patrzenia i bez kierunkowskazu, nie miałam nawet szans zachamowac i artystycznie wkomponowalam się z rowerem w jej bok. Oczywiście było tłumaczenie, że ona ma 3 dzieci, chore są, ona się tak spieszyła, a w ogóle to biedna nie wie co mężu powie, bo drzwi zarysowane 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
            No ale pewnie miała wypasione foteliki i lusterka dla bombelkow

            • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:43
              mid.week napisała:

              >
              > Nie dalej jak 3 tygodnie temu taka mamusia sunąc swym wypasionym Suvem staranow
              > ała mnie na ścieżce rowerowej. Skręcała bez patrzenia i bez kierunkowskazu, nie
              > miałam nawet szans zachamowac i artystycznie wkomponowalam się z rowerem w jej
              > bok. Oczywiście było tłumaczenie, że ona ma 3 dzieci, chore są, ona się tak sp
              > ieszyła, a w ogóle to biedna nie wie co mężu powie, bo drzwi zarysowane 🤦‍♀️🤦
              > ‍♀️🤦‍♀️
              > No ale pewnie miała wypasione foteliki i lusterka dla bombelkow
              >

              o rany...nic ci się nie stało? !

              moja koleżanka podobny wypadek sad - wylądowała w szpitalu ( szycie twarzy : ( )
          • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:27
            Ktoś tu podszedł lekko do tematu??
            • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:32
              hanusinamama napisała:

              > Ktoś tu podszedł lekko do tematu??
              >

              do tematu usprawiedliwiania matki?
              Tak.
              Gdyby to jeszcze było analizowanie przyczyn na zasadzie: była zmęczona, ledwo powłóczyła nogami, działała na autopilocie, zapomniała o dziecku, ALE to się NIE powinno było zdarzyć.
              Tymczasem w wielu postach wniosek jest inny: była zmęczona, ledwo powłóczyła nogami, działała na autopilocie, zapomniała o dziecku, no cóż, ZDARZA się.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:39
                iwles napisała:

                > hanusinamama napisała:
                >
                > > Ktoś tu podszedł lekko do tematu??
                > >
                >
                > do tematu usprawiedliwiania matki?
                > Tak.
                > Gdyby to jeszcze było analizowanie przyczyn na zasadzie: była zmęczona, ledwo p
                > owłóczyła nogami, działała na autopilocie, zapomniała o dziecku, ALE to się NIE
                > powinno było zdarzyć.
                > Tymczasem w wielu postach wniosek jest inny: była zmęczona, ledwo powłóczyła n
                > ogami, działała na autopilocie, zapomniała o dziecku, no cóż, ZDARZA się.
                >
                >
                >
                >

                Czy ty jesteś normalna? Kto i gdzie napisał albo chociaż zasugerował, że zostawianie dzieci na śmierć w samochodzie „zdarza się”??
                Fakt, że nie powinno się to zdarzyć, jest tak oczywisty, że naprawdę nie trzeba tego artykułować wprost.
                • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:50
                  Oczywistym jest, że nie powinno się zdarzyć. Jednak się zdarzyło. Tej matce i paru innym osobom wcześniej. Zatem zdarza się, choć absolutnie nie powinno. Zdarza się, jest sformułowaniem mówiącym, że takie zdarzenia występują, a nie lekceważącym "zdarza się" popartym wzruszeniem ramion.
              • yenna_m Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:57
                Ta kpbieta nigdy po tym nie podniesie się psychicznie.
                Po co ją dodatkowo kopać?
                Na kobietę wylała się taka fala hejtu w necie, że az niepojete.
                Tymczasem ona cale zycie bedzie musiala zyc ze swiadomoscią, że zapomniala o dziecku i to tak sie skonczylo.


                Straszna perspektywa, straszna tragedia.
                Tak samo bylo mi pare lat temu zal ojca, ktory tez zapomniał w upale o dziecku. Facet tez nie wytrzymal psychicznie i wylądowal w psychiatryku.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:10
                >no cóż, ZDARZA się.

                A to już sobie dośpiewywujesz.
                • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 16:01
                  No to sobie wyobraźcie co czuło to dziecko, płakać się chce, umierało kilka godzin pod okiem mamusi... Nie będę jej bronić. Karę poniosła bo będzie żyć że świadomością że zabiła własne dziecko, nieumyślnie ale taki jest fakt.
                  • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:04
                    Czujesz się teraz bardziej zaj... sta? Serduszko zapikało?
                    • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 01:54
                      Żal mi dziecka, nie, nie czuje się lepiej. A ty?
              • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:58
                👍
        • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 01:33
          panna.nasturcja napisał(a):

          > Wystarczy, ze była pozbawiona snu przez dłuższy czas, to wykańcza.

          Jestem pozbawiona snu od 14-lat na rzęsach nie raz nie dwa, inne rzeczy mogą leżeć.
          Ale opieka nad dzieckiem to priorytet w każdej chwil.
          Szkoda ze z przedszkola nie zadzwonili czemu małego nie ma. 😔
          • 35wcieniu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:37
            Jestem pozbawiona snu od 14-lat

            Drogie panie, 14 po raz pierwszy, kto da więcej? Czy padnie nowy rekord?
            • homohominilupus Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:51
              35wcieniu napisał(a):

              > Jestem pozbawiona snu od 14-lat
              >
              > Drogie panie, 14 po raz pierwszy, kto da więcej? Czy padnie nowy rekord?
              >

              Zanim się wyzlosliwisz warto się czasem zastanowić lub sprawdzić historie nicka.
              • 35wcieniu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:06
                Nie wyzlosliwiam się, po prostu naprawdę nie pojmuje jak te wszystkie pozbawione snu od 5, 10 czy 15 lat matki chorych dzieci znajdują czas na kilometrowe wywody dowodzące ich zaj*bistości i tego jak to "one by nigdy". I po co to robią.
                • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:16
                  35wcieniu napisał(a):

                  > prostu naprawdę nie pojmuje jak te wszystkie pozbawion
                  > e snu od 5, 10 czy 15 lat matki chorych dzieci znajdują czas na
                  >

                  Przecież to proste. NIE ŚPIĄ, więc mają czas pierdolić godzinami na forum.
                  Ty śpisz to i czasu ci na wszystko brakuje.
                  • trzebasiebawic Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 15:44
                    m_incubo napisała:

                    > 35wcieniu napisał(a):
                    >
                    > > prostu naprawdę nie pojmuje jak te wszystkie pozbawion
                    > > e snu od 5, 10 czy 15 lat matki chorych dzieci znajdują czas na
                    > >
                    >
                    > Przecież to proste. NIE ŚPIĄ, więc mają czas pierdolić godzinami na forum.
                    > Ty śpisz to i czasu ci na wszystko brakuje.
                    >

                    A czy jednocześnie nie pracują, nie wychdzą z domu, nie poruszają się pojazdami, także tymi rowerowymi? A siedzą na zwolnieniu lub urlopie? Inaczej stwarzają zagrożenie na dla ludzi dookoła.
                    >
                    >
                    >
                • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:19
                  35wcieniu napisał(a):

                  > Nie wyzlosliwiam się, po prostu naprawdę nie pojmuje jak te wszystkie pozbawion
                  > e snu od 5, 10 czy 15 lat matki chorych dzieci znajdują czas na kilometrowe wyw
                  > ody dowodzące ich zaj*bistości i tego jak to "one by nigdy". I po co to robią.
                  >

                  Trzeba coś zrobić żeby nie zasnąć. Teraz syn jest z tata w ogrodzie. Czasem w nocy siedzę w drzwiach jego pokoju i muszę coś robić bo oczy się kleją.
                  Syn jest na tyle duży ze nie muszę go kołysać w ramionach, a książki mnie usypiają i potrzebują światła.

                  Wcale nie czuje się zajebista. Zdarza mi się płakać z niewyspania jak czekam, aż syn zaśnie i frustracji. Choć kolejnego dnia tato posiedzi a ja się prześpię w to pracy od razu widzą kiedy młody nie śpi. Ale nie mam mniej obowiązków muszę się zająć dziećmi innych ludzi. Myślisz ze ktoś by mi wybaczył gdyby się coś stało ich dzieciom bo nie śpię?
                  dlatego jestem mega czujna czasem aż za bardzo.
                  To jednak czasem bywa ciężko.
                  Po prostu padł argument ze niewyspanie mogło się przyczynić do tego. Dlatego pisze ze niewyspanie niewyspaniem ,dziecko stoi zawsze na pierwszym miejscu.

                  Rozumiem zapomnieć przedmiotu, ale żywej istoty?
                  • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:37
                    Ja przy HNB forumowalam kiedy wisiał mi na cycku, albo chodząc godzinami z wózkiem. Moje dziecko było na tyle wymagające, ze nie było opcji usiąść na 5 minut na ławce i poczytać książkę. Trzeba było chodzić (nie pomagało nawet bujanie wózkiem do przodu i do tylu). Inaczej był ryk. Zdarzyło mi się zasłabnąć z wyczerpania, marzyć o wypiciu cieplej kawy i zjedzeniu ciepłego posiłku.
                    Jedynym plusem był powrót do wagi sprzed ciąży i dodatkowe minus 5 kg w niecałe 2 mce po porodzie.

                  • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:44
                    W kwestii zapominania żywej istoty…
                    Ze 3 mce po porodzie wyrwałam się samotnie do lidla. W ramach rozrywki i odreagowania. Wolałam jechać ja osobiście zamiast wysyłać męża tylko po to, żeby wrócił wcześniej i żebym mogła pobyć sama.

                    Ocknęłam się przy mrożonkach bujając w przód i w tył wózek sklepowy. I zamarłam z niesamowitym strachem gdzie jest moje dziecko. To były ułamki sekundy i dotarło do mnie, ze jestem w sklepie, a dziecko jest w domu, ale uczucie do dziś pamietam. Generalnie nigdy wcześniej ani później nie zdarzało mi się płakać ze zmęczenia.

                    Pomogło znalezienie opiekunki. Niania na kilka godzin w tygodniu uratowała moje życie.
                    • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 02:02
                      Współczuję. Ja kiedyś zawiozłam dziecko w weekend do mamy wieczorem, zostawiam wtedy na noc na spanie i mogę wieczorem albo się spokojnie wyspać, albo posprzątać czy inne rzeczy porobić. Potem rano po śniadaniu jadę odebrać. Kiedyś zasnęłam ze zmęczenia i obudziłam się jakoś o 2 w nocy, patrzę drzwi od pokoju małej uchylone, idę przymknąć i patrzę że, łóżeczko puste, panika i strach... okropne uczucie! Kilka sekund zajęło mi dojście do tego, że mała jest u babci. To jest instynkt matki, o dziecku się myśli 24/h.
                      • ursula.iguaran Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 08:07
                        Też miałam taką chwile strachu. Zostawiliśmy dzieci u teściów i pojechaliśmy 100 km na ślub i wesele mojego kuzyna. Po ślubie wychodzę spod kościoła i odruchowo rozglądam się gdzie jest moja dwójka dzieci. Kilkanaście sekund zajęło mi uświadomienie sobie że dzieci są 100 km dalej, bezpieczne. Ale tą chwilową panikę pamiętam do dziś.
                        I moment kiedy byłam z nastolatką i trzylatkiem w HM. Spuściłam małego na sekundę z oczu a on poszedł w innym kierunku i schował sie za półką. Znalazł się po 10 sekundach, ale to uczucie paniki że go nie ma też pamiętam.
            • m_incubo Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:14
              Ona jest generalnie pozbawiona mózgu, jej wpisy od 14 lat to potwierdzają, więc sen jej do niczego niepotrzebny.
          • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:28
            I chodzisz do pracy?… na 8 godzin?…
          • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:37
            Wygrałaś. Ma ktoś medal z ziemniaka??
          • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:42
            3-mamuska napisała:

            wierzę współczuję
            koleżanka ma nastolatka ze spectrum
            też nie śpi..

            • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:21
              wapaha napisała:


              > wierzę współczuję
              > koleżanka ma nastolatka ze spectrum
              > też nie śpi..
              >

              Dziękuje.
              • wapaha Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 08:13
                3-mamuska napisała:

                >
                > Dziękuje.
                >
                >
                jej syn ma 14lat..
                trzymaj się
                sad
          • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:57
            3-mamuska napisała:

            > Szkoda ze z przedszkola nie zadzwonili czemu małego nie ma. 😔
            >
            >
            Otóż to. Warto dyskutować nad tym jak zapobiegać takim tragediom. Pastwienie się nad matka co najwyżej poprawi samopoczucie psychopatkom.
            • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:12
              W polskich placówkach nie ma zwyczaju dzwonić do rodziców w przypadku nieobecności dziecka. Może warto o tym pomyśleć i rozwiązać to jakoś sensownie. Choć pewnie dla placówek byłoby to dodatkowe obciążenie
              • mashcaron Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:28
                W niepolskich też nie ma. Jeszcze nikt nigdy do mnie nie zadzwonił zapytać czemu córki dziś nie ma w szkole.
                • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:24
                  mashcaron napisała:

                  > W niepolskich też nie ma. Jeszcze nikt nigdy do mnie nie zadzwonił zapytać czem
                  > u córki dziś nie ma w szkole.

                  Do mnie dzwonią za każdym razem.
                  I nie tylko u mnie ostatnio Kolezanka opowiadała ze zadzwonili, ona na zawał mało nie zeszła, bo dziecko do szkoły odprowadziła a to okazało się ze wystąpił błąd w rejestrze , najdłuższe 10 minut jej życia. Zanim zadzwonili kolejny raz ze jednak dziecko jest w klasie.
                  Chyba ze było powiedziane wcześniej czemu nie będzie.
                  • triss_merigold6 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:35
                    Zadzwonili ze szkoły. Szkoły, rozumiesz? Nieobecność połtoraroczniaka w żłobku czy trzylatka w przedszkolu jest normą, bo często chorują i non stop się od siebie zarażają.
                    • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 15:40
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Zadzwonili ze szkoły. Szkoły, rozumiesz? Nieobecność połtoraroczniaka w żłobku
                      > czy trzylatka w przedszkolu jest normą, bo często chorują i non stop się od sie
                      > bie zarażają.


                      Dzwonią ,bo chodzi o sytem naliczania posiłków.
                      Musza wiedzieć czy dany rodzic zaspał czy ma wizytę i przyprowadzi dziecko przed lunchem. Musza mieć posiłek dla dziecka.
                      Kolezanka pracowała w żłobku dzieci /grupy od 6 miesięcy do 5 lat i dzwonią do każdego jeśli nie ma w rejestrze ze dziecka planowo nie będzie.
                      Bo uwaga nie ma dyskryminacji ze do rodziców 5 latków dzwonią ,a do półroczniaków nie.

                      A jej dziecko miało 4+ roku chodziło do zerówki szkolnej która obowiązkowa nie jest, bo edukacje musi zacząć 5-latek.

                      Zresztą do mnie dzwonili jak mój młodu uciekł im z klasy zaszył się w łazienkę i znaleść go nie mogli.
                      I to tez była zerówka albo pierwsza klasa.
                      • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 15:57
                        Jak zwykle dramatyzujecie w tej Polsce

                        u mnie w szkole dziecko jest zapisane na obiady i jak jest to pójdzie jak nie ma to nie pójdzie płaci za to co zjadło i nikt nie robi z tego powodu dram żeby dzwonić i ścigać rodziców bo dziecka nie ma w szkole i jeszcze zawracać głowę nauczycielce no ludzie, kiedy te kucharki górują skoro większość czasu coś rozkmniaja bez sensu

                        Co jak Rodzić zaśpię i jednocześnie komórka mu się zepsuje i nie będzie z nim kontaktu wtedy przeprowadzi dziecko trochę później i cały szkoła postawione na głowie bo nie da się wykroić jednego ziemniaka więcej????

                        Hahahahahagaha
                        • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 16:02
                          W Polsce? W polskich szkołach nikt do nikogo nie dzwoni, chyba że dziecka kilka tygodni nie ma...
                          3-mamuśka to raczej brytyjskie historie przytacza
                          • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 16:05
                            Aha, ok bo nie ogarniam tego bezsensu Chyba przez ten Brexit mają jakieś problemy z dostępnością jedzenia skoro tak walczą o każdy Woreczek ryżusmile
                            • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 00:15
                              krolewska.asma napisała:

                              > Aha, ok bo nie ogarniam tego bezsensu Chyba przez ten Brexit mają jakieś prob
                              > lemy z dostępnością jedzenia skoro tak walczą o każdy Woreczek ryżusmile
                              >

                              Nikt nie walczy o woreczek ryżu 🤦‍♀️A o to ze rodzic wtedy nie musi płacić za dany dzień za posiłek.
                              Ale trzeba oczywiście się doczepić.
                              • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 10:35
                                No to ja właśnie ci pisze że u nas za nic nie płacę jak dziecko nie przyjdzie, tylko za to płacę to zje i jakoś chyba wynika z tego ze da się to zorganizować przez firmę kateringowa nie rujnując życia nauczycielkom i rodzicom……

                                Czy Brexit powoduje też wyłączeniem myślenia osób zajmujących się posiłkami?
                                • iwles Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 13:42
                                  krolewska.asma napisała:

                                  > No to ja właśnie ci pisze że u nas za nic nie płacę jak dziecko nie przyjdzie,
                                  > tylko za to płacę to zje i jakoś chyba wynika z tego ze da się to zorganizować
                                  > przez firmę kateringowa nie rujnując życia nauczycielkom i rodzicom……


                                  Niestety, zawsze znajdzie się jakaś grupa rodziców, którzy NIE zapłacą, a obiad zjedzony.
              • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:33
                W prywatnym żłobku, który znam jest coś na kształt dziennika elektronicznego i jak się ma włączone powiadomienia, to przychodzi "nieobecność".
                • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:41
                  Słowa kluczowe - jak się ma włączone powiadomienia. 😟
              • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:41
                little_fish napisała:

                >Może warto o tym pomyśleć i rozwiązać to jakoś sensownie. Choć pew
                > nie dla placówek byłoby to dodatkowe obciążenie


                Myślę, że takie cos mógłby nawet system elektroniczny załatwiać automatycznie. Skoro nawet biblioteki potrafią mieć w systemie wysyłanie sms-ów z informacja, że własnie mija termin oddania książki, to w placówkach z dziećmi tym bardziej.
                To byłby bardzo dobry pomysł!
                • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:58
                  Tylko z pewnością nie darmowy. No i SMS nie jest najskuteczniejszym sposobem informowania. To dokładnie tak, jak z powiadomieniami. Jak rodzice pracują w miejscu gdzie telefon jest odłożony/wyciszony to SMS niewiele da, a teoretycznie powiadomienie poszło - niestety placówka nie wie, czy skutecznie.
                  • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:31
                    little_fish napisała:

                    > Tylko z pewnością nie darmowy. No i SMS nie jest najskuteczniejszym sposobem in
                    > formowania. To dokładnie tak, jak z powiadomieniami. Jak rodzice pracują w miej
                    > scu gdzie telefon jest odłożony/wyciszony to SMS niewiele da, a teoretycznie po
                    > wiadomienie poszło - niestety placówka nie wie, czy skutecznie.

                    Zawsze to by było lepsze niż nic. Może by wcześniej zobaczyła choćby w toalecie czy na przerwie na lunch. Dziecko jednak miałby większe szanse niż do godziny 17.

                    Dlatego świetnie sprawdzają się zegarki. Ja mam telefon w szafce nie mogę mieć go przy sobie.
                    Dlatego 90% personelu na Smartwatch-e.
                    To samo aplikacje w telefonie do kontaktu ze szkołą i właśnie powiadomienia niewyłączone. Choć wszystko inne wyłączyłam.
                    Wiem ze jak mi wibruje to musi być szkola.

                    I takich powodzianina się nie wyłącza.
                    Ja mam numery dzieci i męża ze szkoły jako priorytet i dochodzi nawet jeśli nam tryb nie przeszkadzaj ,czy coś w tym stylu.
                • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:59
                  iwles napisała:

                  >
                  >
                  > Myślę, że takie cos mógłby nawet system elektroniczny załatwiać automatycznie.
                  > Skoro nawet biblioteki potrafią mieć w systemie wysyłanie sms-ów z informacja,
                  > że własnie mija termin oddania książki, to w placówkach z dziećmi tym bardziej.
                  > To byłby bardzo dobry pomysł!
                  >

                  jak najbardziej- zwłaszcza że chyba (?) we wszystkich przedszkolach jest system elektroniczny -rodzic odbija chip/karte przy odbiorze i na tej podstawie naliczane są opłaty za godziny w przedszkolu ( te ponad darmowe ustawowe )
                  wystarczy że system nie zaklika w danym dniu obecności dziecka X i apka wyśle z automatu zapytanie do rodzica
                  >
                  >
                  • triss_merigold6 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:02
                    Tu był żłobek.
                    • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:08
                      No właśnie...
                      Poza tym co z tego, że apka wyśle, jak matka z wyłączonym telefonem siedzi w robocie?
                      • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:17
                        little_fish napisała:

                        > No właśnie...
                        > Poza tym co z tego, że apka wyśle, jak matka z wyłączonym telefonem siedzi w ro
                        > bocie?


                        Oglądałam odcinek Pani Gadżet, w którym pokazywała taki czujnik do fotelika, który po jakimś tam czasie (czas można było ustalić sobie indywidualnie) uruchamiał alarm dźwiękowy, ale też wysyłał smsy do 4 wskazanych numerów. To już zdecydowanie zwiększa szanse takiego dziecka. Coś podobnego by się przydało w każdym foteliku, przynajmniej dla tych najmłodszych dzieci.
                      • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 17:20
                        little_fish napisała:

                        > No właśnie...
                        > Poza tym co z tego, że apka wyśle, jak matka z wyłączonym telefonem siedzi w ro
                        > bocie?

                        ale 55 innych matek ma włączony
                        jeśli można minimalizować jakieś zachowania, wesprzec , pomóc rodzicowi- to dlaczego nie ?
                        chociaż - znając polskich rodziców zaraz by było, że sobie nie życza..
                        • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 19:15
                          Raczej 55 matek nie zostawia dzieci w aucie. To rzadkość jednak. I spowodowana zapewne zbiegiem wielu czynników. Jednym z nich najprawdopodobniej jest duże zaabsorbowanie pracą, co zmniejsza prawdopodobieństwo odebrania SMSa czy piknięcia aplikacji. W przypadku telefonu jest sygnał zwrotny.
                    • mashcaron Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:41
                      Tu do "szkoły" idą czterolatki, taki też się może ugotować w aucie.
              • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 16:18
                Fakt, niby jest obowiązek zgłaszania ale nikt nie dzwoni jak nie ma.
      • milupaa Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:19
        Czy to dziecko było w foteliku pytanie? Fotelika nie sposób nie zauważyć jeśli się od czasu do czasu patrzy w tylne lusterko. Jeśli siedzialo czy leżało na tylnej kanapie to kto i dlaczego je tam wsadził..
        • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:22
          milupaa napisała:

          > Czy to dziecko było w foteliku pytanie? Fotelika nie sposób nie zauważyć jeśli
          > się od czasu do czasu patrzy w tylne lusterko. Jeśli siedzialo czy leżało na ty
          > lnej kanapie to kto i dlaczego je tam wsadził..

          Nawet jeśli w foteliku, to co?
          Fotelik jest stałym wyposażeniem kanapy, nie zwraca uwagi. Jeśli dziecko tyłem do kierunku jazdy, to go nie widać.
          • milupaa Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:26
            Bez lusterka? Nie wyobrażam sobie wozić bez lusterka do obserwacji. Rzut oka i widać, że dziecko siedzi.
            • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:40
              Jak wiesz, ze dziecka tam nie ma to nie rzucasz okiem. Nie kazdy jest tak zajebisty jak ty...ale spoko dziecko masz jeszcze małe. Pogadamy za 15 ,at czy ani razu nie nawaliłaś
              • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:55
                Jesu, przeciez jak się jedzie autem to się patrzy w lusterko wsteczne które masz na przedniej szybie! Dzieciaka widac w foteliku, jak jest obrociny tyłem to montuje się lusterko do obserwacji które kosztuje z 15, 20 zl. Nie wyobrażam sobie odwrócić dzieciaka i nie widzieć co się z nim dzieje, czy śpi, czy mu głowa nie poleciała do przodu, czy się nie zakrztusiło... Matka skrajnie nieodpowiedzialna.
                • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:06
                  Ale że gdzie niby ma dziecku odlatywać głowa...?
            • mid.week Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:46
              Co to jest lusterko do obserwacji?
              • taje Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:48
                Coś, co wiecznie odpada.
                • thank_you Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:13
                  Teraz są nawet ze światełkami led - na pilota 😜
                • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:58
                  Miałam zamontowane na siedzeniu tylnym nic nie odpada.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:56
                mid.week napisała:

                > Co to jest lusterko do obserwacji?

                Lusterko zamontowane na zagłówku kanapy, dzięki któremu widzisz dziecko jadące tyłem.

                • mid.week Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:59
                  I że niby wszyscy to mają?
                  • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:10
                    Ja nie miałam. Woziłam niemowlaki na siedzeniu pasażera. Do momentu przesiadki w fotelik montowany przodem. Miałam schize, ze dziecko się zakrztusi, a przy trzecim, ze zacznie ryczeć.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:11
                      shellyanna napisała:

                      > Ja nie miałam. Woziłam niemowlaki na siedzeniu pasażera. Do momentu przesiadki
                      > w fotelik montowany przodem.

                      😳
                      • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:19
                        Jest możliwość wyłączenia poduszki powietrznej…
                        • mid.week Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:36
                          shellyanna napisała:

                          > Jest możliwość wyłączenia poduszki powietrznej…

                          Ba, jest nawet możliwość posiadania auta bez poduszki
                      • mid.week Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:35
                        mamkotanagoracymdachu napisała:

                        > shellyanna napisała:
                        >
                        > > Ja nie miałam. Woziłam niemowlaki na siedzeniu pasażera. Do momentu przes
                        > iadki
                        > > w fotelik montowany przodem.
                        >
                        > 😳

                        No co? Też tak woziłam.
                        Przynajmniej nie ugotowalysmy naszych dzieci
                        • kk345 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:31
                          > Też tak woziłam.
                          Przynajmniej nie ugotowalysmy naszych dzieci

                          Bohaterki!
                          • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:55
                            kk345 napisała:

                            > > Też tak woziłam.
                            > Przynajmniej nie ugotowalysmy naszych dzieci
                            >
                            > Bohaterki!

                            Prawda??
                            Jest z czego być dumnym.
                            • mid.week Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:18
                              No nie? Idiotki kompletne. Nie zapomniały dzieci wyciągać z auta i nic im się nie stało.
                      • trut_u Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:32
                        Yyyy... A to też jakaś zbrodnia, dziecko z przodu? W pierwszym foteliku, tym najmniejszym, wyjmowalnym też tak woziłam. Dziecko dużo spokojniejsze, bo widzi twarz kierowcy. Kierowca spokojniejszy, bo ma dziecko pod ręką, widzi i słyszy, czy wszystko OK, czy śpi po prostu, czy coś się dzieje itd. Nie wiem, co na to statystyki wypadków, ale jeśli chodzi o wypadki, to niestety życie można stracić na każdym siedzeniu...
                        • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 21:59
                          Statystycznie dziecko ma największe szanse w foteliku na tylnym siedzeniu z pożądne zapiętymi pasami i najlepiej tyłem do kierunku jazdy. Na to są badania.
              • magia Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:49
                Też nie wiem co to smile
            • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:58
              milupaa napisała:

              > Bez lusterka? Nie wyobrażam sobie wozić bez lusterka do obserwacji. Rzut oka i
              > widać, że dziecko siedzi.

              Po co masz rzucać okiem jak jedziesz bez dziecka?
              • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:50
                Co?
        • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:39
          Fotelik tyłem...nie słyszałaś o czymś takim cudowna matko??
          • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:09
            Jednak patologia, skoro dzieciaki przodem wozi- a taka niby zajebista z niej matka big_grin
        • bajgla Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:10
          No i widzi fotelik, który jest tyłem oczywiście dla takiego małego dziecka. Ale dziecka nie widzi. Wozilaś takie małe dziecko przodem wyrodna matko?
    • milva24 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 22:53
      Straszne, okropnie współczuję tej kobiecie i całej rodzinie tak samo jak współczułam parę lat temu tamtemu ojcusad Jak to ktoś już w tym wątku napisał- rutyna zabija.
      • tymianek21 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:00
        Czytam wszystkie wypowiedzi i jestem zdziwiona że większość usprawiedliwia matkę: bo zmęczona, na autopilocie, bo rutyna.
        Przecież oddanie dziecka do żłobka/ przedszkola zajmuje dużo czasu, oddaje się opiekunce a wcześniej przebiera, rozmawia z dzieckiem, żegna.
        To nie jest jak wyłączenie żelazka co zajmuje sekundę czy zamknięcie drzwi.
        Oddanie dziecka do żlobka zajmuje co najmniej 5-10 minut!
        Będąc w pracy ANI RAZU nie pomyślała o tym!
        Dla mnie to bardzo dziwne.
        • milva24 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:02
          O czym miała myśleć jak w jej głowie to dziecko było w żłobku? Wierz mi czasem mam taki Sajgon w robocie, że o rodzinie nie pomyślę ani razu przez cały dzień.
          • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:12
            Zakładam, ze w żłobku, po otrzymaniu informacji, ze dziecko nie dotarło do placówki, zrozumiała co się stało. I musiała pokonać dystans żłobek - auto ze świadomością co się wydarzyło.
        • milva24 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:03
          A poza tym ta matka już się wystaczająco obwinia jak sądzę, nie widzę potrzeby, żeby ją dodatkowo kopać.
          • kk345 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:11
            Przecież nie chodzi o dokopanie matce (choć też) tylko o podkreślenie własnej zajebistości i nieomylności,. W tym wątku milupaa pisze to wprost (jak zwykle), a tymianek się kryguje, ale motyw jest ten sam- no ludzie, jak możne, JA TO BYM NIGDY...
            • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:18
              Bo siedzą pańcie w domu, pierdza w kanapę to i mogą się wymądrzać. Nie myli się ten kto nic nie robi. Potwornie współczuje tej rodzinie.
              • no_name33 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:25
                black.emma napisała:

                > Bo siedzą pańcie w domu, pierdza w kanapę to i mogą się wymądrzać. Nie myli się
                > ten kto nic nie robi. Potwornie współczuje tej rodzinie.


                Mówisz o śmierci, ugotowanym dziecku i posługujesz się sloganem, nie myli się ten, kto nic nie robi?? Co z Tobą jest nie tak??
                • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:33
                  Kurwa, ty myślisz, ze dla ten matki to nie jest tragedia?!? Tak, pewnie zwariuje z myślą o swoim gotującym się dziecku i takie pustaki ja ty nie są jej do niczego potrzebne.
                  Sprzątnęłaś już rzygi czy twoje dziecko nadal w nich leży?
                  • no_name33 [...] 23.06.22, 01:15
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:31
                  Co jest z tobą nie tak....od dawna się zastanawiam
            • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 01:46
              kk345 napisała:

              > Przecież nie chodzi o dokopanie matce (choć też) tylko o podkreślenie własnej z
              > ajebistości i nieomylności,. W tym wątku milupaa pisze to wprost (jak zwykle),
              > a tymianek się kryguje, ale motyw jest ten sam- no ludzie, jak możne, JA TO BYM
              > NIGDY...


              Pier…dolenie nie chodzi o podkreślone zajebistości a o to ze w głowie się nie mieści ze można zapomnieć o dziecku.
              Dokopywanie nie widziałam ze ta konkretna matka czyta ematke.
              • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 03:48
                A skąd wiesz, czy nie czyta?
                • arthwen Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 18:29
                  Nawet jak czyta to raczej nie w tym momencie, skoro jest w takim stanie psychicznym, że nawet nie mogą jej przesłuchać.
          • no_name33 [...] 22.06.22, 23:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • milva24 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:39
              Wiesz co? Ja bym pogłaskała, i przytuliła, tylko, że pewnie tej kobiecie nic by to nie dało i w niczym by jej nie ulżyło.
            • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:39
              Tak ja bym pogłaskała bo dziewczyna nie wiem jak teraz bedzie żyć. Ale dobrze ze ty jestes taka zajebista, niestety spadłaś juz na 4 miejsce w konkursie na "najbardziej niewyspaną matkę roku", bo jedna tu nie spi od 14 lat...no nie przebijesz jej
        • noc_na_pustyni Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:31
          www.usatoday.com/story/news/health/2019/08/02/hot-car-deaths-why-they-keep-happening-and-how-stop-them/1861389001/

          To może przestań się dziwić, a zacznij szukać informacji, jak to się dzieje. Tylko wtedy już nie będzie tak łatwo tłumaczyć nieszczęścia cudzą głupotą, ani czuć się bezpiecznie z własną rzekomą niezawodnością...
        • asia_i_p Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 14:49
          Bo prawdopodobnie zlewały jej się dni. Ona zapewne pamiętała, jak to dziecko oddała.

          Dziecka co prawda nie zapomniałam, ale po parę razy w zeszłym roku zdarzyło mi się - iść coś zrobić i ze zdumieniem odkryć, że jest już zrobione; przenieść/ odwołać jakieś wydarzenie i nadal się z zapałem do niego przygotowywać; odwołać/ przenieść jakieś wydarzenie i nadal planować to, co miałam zrobić przy okazji.
        • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:09
          >To nie jest jak wyłączenie żelazka co zajmuje sekundę czy zamknięcie drzwi.
          >Oddanie dziecka do żlobka zajmuje co najmniej 5-10 minut!
          U mnie to była minuta maks.

          >Będąc w pracy ANI RAZU nie pomyślała o tym!
          Będąc w pracy - pracuję. O dzieciach myślę po pracy.
          • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:36
            memphis90 napisała:

            > >To nie jest jak wyłączenie żelazka co zajmuje sekundę czy zamknięcie drzwi
            > .
            > >Oddanie dziecka do żlobka zajmuje co najmniej 5-10 minut!
            > U mnie to była minuta maks.

            Serio ktoś odbierał dziecko z auta?
            Niw wychodziłaś do budynku zostawiała pod czy w drzwiach?
            Samochodem pod same schody ?
            >
            > >Będąc w pracy ANI RAZU nie pomyślała o tym!
            > Będąc w pracy - pracuję. O dzieciach myślę po pracy.
            >
            Tez bywa ale ma się jakieś przerwy czy wyjścia do toalety nigdy nie przeszło ci do głowy czy przez myśl co tam u małolatów?
    • no_name33 [...] 22.06.22, 23:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • taje Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:08
        „Na jakimś haju” to bardziej pasuje do Twojego komentarza. Niewielka szansa, żeby osoba z takim zerowym poziomem empatii wykazywała ponadzerową uważność.
        • no_name33 [...] 22.06.22, 23:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • taje Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:33
            Śmierć dziecka jest potworna, nie ma słów na to. Ale nie oznacza to, że trzeba pastwić się nad matką. Tego typu tragiczne błędy popełniają albo psychopaci (wtedy to często nawet nie błąd…), albo zestresowani ludzie, którzy ledwo ogarniają rzeczywistość i każde odstępstwo od rutyny może w ich stanie psychicznym doprowadzić do takiej tragedii. Psychopatów twoje potępienie nie rusza, tych drugich może dobić.
          • black.emma Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:34
            Ja mam empatię również dla twojego dziecka śpiącego w rzygach.
            • no_name33 [...] 22.06.22, 23:57
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:25
                Nigdy nic takiego się nie zdarzyło. Zawsze zadbane, czyste, nawet jak trzeba było przebrać 10 razy, czy zmienić kilka kompletów pościeli. Nigdy nic. Ale to ja, nie każdy tak umie.
                • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:27
                  Nie da się nie odczuć spania w mokrych, śmierdzących rzygach i moczu. Tak bardzo współczuje twojemu maluszkowi 😔
          • black.emma [...] 23.06.22, 00:30
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • no_name33 [...] 23.06.22, 00:52
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:44
                Wiem, ze chciałabyś, żeby tak było. To by Ci dało poczucie wyjątkowości i bezpieczeństwa. Niestety, to tak nie działa. Jeszcze możesz zaistnieć jako matka nastolatka, który odstrzeli kosmiczny numer, a matka przedszkolaka zapyta: jak można było nie dopilnować… wszystko przed Tobą.
                Każda matka high need baby przeżywa podobny koszmar, każda radzi sobie jak umie. Podejmujemy decyzje, które w danym momencie wydają nam się słuszne. Może ta matka tego dnia w ogóle nie powinna wychodzić z domu. Może powinna przewidzieć, ze stanie się coś złego. Ja mam bardzo analityczny umysł, to mi pomogło uniknąć tragedii, kiedy działałam na autopilocie. A tak, znam to, co opisujesz, zdarzało mi się wymiotować z wyczerpania. No, ale w służbowej łazience 😎 ludzie są jednak różni, flegmatyczni, szybsi, głupsi, rozsądniejsi. Nie oceniaj wiec. Pochyl się nad ta tragedia i zastanów się co możesz zrobić, żeby kolejna się nie zdarzyła. Pomyśl co poszło nie tak, ze leżałaś z dzieckiem w rzygach zamiast poprosić o pomoc. Ta matka wie, ze doprowadziła do śmierci swojego dziecka i będzie z tym żyć. Dostała karę, jakiej by nie wymierzył najsurowszy sąd. Zatem ciszej nad ta trumna.
                • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:19
                  Dokładnie. Mi się zdarzyło pojechać z dzieckiem do pracy. Pracowałam blisko przedszkola i po tygodniu choroby dziecka, kiedy jeździłam prosto do pracy, a dziecko było z niania, pojechałam z dzieckiem prosto do pracy. Oczywiście pod firma zorientowałam się, ze z dzieckiem do firmy nie wejdę. Miałam świadomość dziecka na pokładzie, bo z nim gadałam, ale drogę pokonałam automatycznie.

                  A w momencie kiedy życie przewracalo mi się do góry nogami i miałam 3,5 latka i półroczne dziecko cofając na parkingu, mając czujniki parkowania i cofania wycofałam prosto w auto, które akurat stanęło za mną. Do dziś nie wiem jak to zrobiłam, ale wtedy poprosiłam w koncu o pomoc. Zmarły mi wtedy dwie bliskie osoby w odstępie miesiąca, a mąż leżał nieprzytomny na oiomie i szanse na przeżycie miał bliskie zeru.
                • kk345 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:47
                  >Dostała karę, jakiej by nie wymierzył najsurowszy sąd
                  True.
      • krypteia Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:08
        no_name33 napisała:

        > Jak można zapomnieć o dziecku??
        >
        > Ludzie są jacyś porąbani. Chodzące zombie dosłownie. Widać To na każdym kroku.
        > Bez świadomości i uwazności. Jął na jakimś haju.

        Przez pierwsze 2 lata życia mojego syna byłam chodzącym zombie, bo przez te 2 lata nie przespałam ciągiem ani jednej nocy. Dzięki Bogu nie zawalilam nic co związane jest z niego bezpieczeństwem i dożył jak na razie 14 roku życia w zdrowiu.
        • taje Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 01:29
          Ja podobnie i mój starszak też obecnie ma lat ponad 14. Przez pierwsze 6 tygodni praktycznie nie spałam. Nie żartuję - dziecko nie umiało jeść z piersi i moja doba sprowadzała się do 3-godzinnych bloków próby (nieudanej) karmienia piersią, odciągania pokarmu, karmienia sondą po palcu, żeby wyrobić odruch ssania, przewijania i tak dalej. Po 6 tygodniach coś zaskoczyło i ostatecznie karmiłam piersią około roku ale nadal budził się ok 10 (!) razy na noc. Nikt nie wiedział dlaczego. Pamiętam jak z wyczerpania i braku snu płakałam na podłodze bo nie byłam w stanie tak funkcjonować, myślałam, że zwariuję. Na szczęście mogłam sobie pozwolić na niepracowanie (a to były czasy krótszych niż obecnie urlopów macierzyńskich). Gdybym musiała pracować mając takie dziecko na stanie, to niewykluczone, że mogłoby się skończyć tragedią. Dlatego jestem ostatnia, żeby rzucać kamieniem w kobietę, która pewnie teraz przeżywa niewyobrażalna tragedię. Ogromnie jej współczuję.
          • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:55
            Do tego albo nie potrafią poprosić o pomoc albo nie mają kogo. Pamietam, gdy brałam na spacery dziecko przyjaciółki, a ona w tym czasie spała lub leżała w wannie. Ludzie dziwili się po co to robię a ja dziękowałam bogu, ze nie mam takiego dziecka jak jej i ze moge funkcjonować normalnie. Od tego czasu minęło tyle lat, a ona często wraca do tego okresu i jest mi wdzięczna.

            • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:14
              Ja tez pomagam młodym matkom. Właśnie dlatego, ze sama przeszłam koszmar.
    • daniela34 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:06
      Dopiero przeczytałam. Biedne, biedne dziecko i biedna kobieta.
      • paskap Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:19
        Biedna cała rodzina. Straszna tragedia. Wspolczuje .
        Ja tego nie ogarniam umysłem....
        • paskap Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:20
          I generalnie kładę torby na tylnie siedzenie i jakoś tak patrze na auto, na całość w miarę uwaznie.
          • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:31
            Bagażnika nie masz?
            • iwles Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:42
              shellyanna napisała:

              > Bagażnika nie masz?


              Kładziesz do bagażnika swoją torebkę? Aha.
              • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:42
                Torebkę? Kładę na siedzenie pasażera.
                • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:43
                  Zakupy do bagażnika.
                • iwles Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:45
                  shellyanna napisała:

                  > Torebkę? Kładę na siedzenie pasażera.


                  No widzisz, ja też często kładę na tylne siedzenie. Zdarzało mi się, że kiedy leżała na miejscu obok kierowcy pikał mi alarm, żeby zapiąć pas (czujka wyczuwała, jakby ktoś siedział).
                  • shellyanna Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:49
                    No jak kładziesz torbę z czymś ciężkim na tyle, ze pika ci czujnik pasów, to pogratulować rozumu…
                    Ciężkie rzeczy na siedzeniu to w czasie wypadku latający pocisk. Torbę z laptopem czy segregatorami kładę na podłodze pod siedzeniem pasazera albo w bagażniku.

                    Ale co ja tam wiem…

                    Dobranoc.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:51
                      shellyanna napisała:

                      > No jak kładziesz torbę z czymś ciężkim na tyle, ze pika ci czujnik pasów, to po
                      > gratulować rozumu…
                      > Ciężkie rzeczy na siedzeniu to w czasie wypadku latający pocisk. Torbę z laptop
                      > em czy segregatorami kładę na podłodze pod siedzeniem pasazera albo w bagażniku
                      > .
                      >
                      > Ale co ja tam wiem…
                      >
                      >

                      Ale to Ty woziłas niemowlę na przednim siedzeniu i roczniaka przodem do kierunku jazdy, czy z kimś mi się pomyliłaś?
                      • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 05:24
                        Ale co w tym strasznego?
                        Zwłaszcza, ze przy pierwszym dziecku miałam auto dwuosobowe? W bagażniku miało jeździć?
                        Po tym jak w trakcie jazdy dziecko znajomego w foteliku za nim zaczęło się krztusić i sinieć (co zauważył w lusterku, bo jechało przodem do kierunku jazdy), postanowiłam nigdy, jadąc sama nie sadzać dziecka za sobą tyłem.

                        Wiec niezbyt trafna próba docięcia mi.
                    • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:01

                      Oczywiście, że co ty tam wiesz.
                      Zwykłą damską torebka z drobiazgami, na pewno nie "kopertowka".
                      Nie kazdy jeździ żukiem, czy tirem, niektórzy samochodem osobowym, dlatego czujka wyłapuje nawet niewielki ciężar.

                      No i pacz pani, potrafisz się zatroszczyć o laptopa, ale dopuszczasz zaniedbanie dziecka.
                      • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 05:27
                        Iwles, nie zgrywaj jeszcze głupszej. Kładziesz te torbiszcze na pełnej świadomce i nie wydajesz się być zbytnio przemęczona… nie posiadasz tez dwójki małych dzieci bez możliwości urlopu wychowawczego.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:46
                iwles napisała:

                > shellyanna napisała:
                >
                > > Bagażnika nie masz?
                >
                >
                > Kładziesz do bagażnika swoją torebkę? Aha.
                >
                >

                Ty kładziesz torebkę na tylnym siedzeniu?
                To uważaj, bo możesz ja łatwo stracić razem z szyba.
                • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:04
                  mamkotanagoracymdachu napisała:


                  > Ty kładziesz torebkę na tylnym siedzeniu?
                  > To uważaj, bo możesz ja łatwo stracić razem z szyba.


                  A kiedy będzie leżała na siedzeniu obok to nie?
                  Chyba prędzej, bo będzie od strony chodnika, z tyłu leży od strony kierowcy.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:06
                    iwles napisała:

                    > mamkotanagoracymdachu napisała:
                    >
                    >
                    > > Ty kładziesz torebkę na tylnym siedzeniu?
                    > > To uważaj, bo możesz ja łatwo stracić razem z szyba.
                    >
                    >
                    > A kiedy będzie leżała na siedzeniu obok to nie?
                    > Chyba prędzej, bo będzie od strony chodnika, z tyłu leży od strony kierowcy.
                    >
                    >

                    Przypinam swoim pasem wink
                  • tymianek21 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:09
                    Właśnie przeczytałam dokładny opis zdarzeń na TVN24
                    Przed godziną 17 odebrała z przedszkola dziecko i pojechała po młodszego syna do żłobka, gdzie dowiedziała się, że tego dnia nie przywiozła tam dziecka.
                    "Po powrocie do samochodu okazało się, że na tylnym siedzeniu pasażera znajduje się 1,5-roczny chłopiec, który cały ten czas spędził w samochodzie kobiety"

                    Odbiera starszaka z przedszkola przed 17, zapina go w foteliku i NADAL NIE WIDZI zmarłego młodszego synka??????
                    Nadal jest na autopilocie, nadal jest przemęczona????
                    Czy to da się wytłumaczyć???
                    • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:12
                      A jak wytłumaczysz, że starsze dziecko nie zauważyło młodszego? Wystarczy, że siedziało z przodu.
                      • tymianek21 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:15
                        Daniela ale zapinając starszaka w fotelik NAWET jeśli siedział z przodu ANI razu nadal nie zerknęla do tyłu?????
                        Nie wierzę w to!
                        • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:16
                          No. Nie zerknęła, bo po co, skoro w jej głowie dziecko młodsze było w przedszkolu i dopiero miała po nie pojechać. Nie patrzę na tylne siedzenie jak nie mam konkretnej potrzeby, bo i po co?
                          • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:17
                            *młodsze było w żłobku rzecz jasna
                      • mava1 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:18
                        >Wystarczy, że siedziało z przodu.

                        przedszkolaka nie wolno przewozić z przodu, w świetle przepisów. Czyli, można domniemywać, że siedział z tyłu.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:21
                          mava1 napisał(a):

                          > >Wystarczy, że siedziało z przodu.
                          >
                          > przedszkolaka nie wolno przewozić z przodu, w świetle przepisów. Czyli, można d
                          > omniemywać, że siedział z tyłu.

                          Wolno, nawet noworodka wolno - w foteliku tyłem do kierunku jazdy lub jeśli samochód jest dwuosobowy. Ten dwuosobowy nie był, ale jak najbardziej mógł być RWF. Albo mamusia równie odpowiedzialna jak niektóre tu w wątku - woziła z przodu, bo wydawało jej się, że tak jest bezpiecziej.
                          • mava1 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:41
                            tak, rzeczywiście, przepisy zostały dostosowane do unijnych. Niemniej wtedy musza być wyłączone poduszki powietrzne, w świetle przepisów.

                            Kiedy moje dzieci były tak małe to nie wolno było
                            • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:41
                              mava1 napisał(a):

                              > tak, rzeczywiście, przepisy zostały dostosowane do unijnych. Niemniej wtedy mus
                              > za być wyłączone poduszki powietrzne, w świetle przepisów.

                              Tylko jeśli fotelik jest tyłem do kierunku jazdy. Jeśli przodem, to poduszki mogą zostać włączone.
                          • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:53
                            Nie znam nikogo, kto małe dziecko przewozi z przodu.
                            • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 18:50
                              milupaa napisała:

                              > Nie znam nikogo, kto małe dziecko przewozi z przodu.

                              A ja znam masę matek które przywożą z przodu. Tyłem do kierunku jazdy z wyłączonymi poduszkami.
                              • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:01
                                Dziwne, nawet nigdy nie widziałam fotelika na przednim siedzeniu. Może w stolicy inne zwyczaje.
                                • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:40
                                  milupaa napisała:

                                  > Dziwne, nawet nigdy nie widziałam fotelika na przednim siedzeniu. Może w stolic
                                  > y inne zwyczaje.


                                  No takie maluszki często kierowca woli mieć pod bokiem. Albo kolejne np. Dziecko nr. 3 z przodu 2 starych z tylu przodem już do kierunku jazdy.
                                  Kolezanka nie raz zjeżdżała z drogi i siedząc za kierownicą karmiła piersią czy na kolanach przewijała nie musiała wysiadać z auta. Często w UK pada wiec łatwiej było. Niż wychodzić moknąć za każdym razem gdy młode się darło.
                        • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:22
                          Polskie przepisy niczego takiego nie mowią. Nie wolno przewozića siedzeniu pasażera tyłem do kierunku jazdy o ile jest aktywna poduszka powietrzna.
                          Art. 45 ust.2 pkt 4 ustawy prawo o ruchu drogowym
                          • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:24
                            *to do mavy
                            Można przewozić dziecko z przodu jak najbardziej, przedszkolaka i mniejsze też.
                          • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:44
                            daniela34 napisała:

                            > Polskie przepisy niczego takiego nie mowią. Nie wolno przewozića siedzeniu pasa
                            > żera tyłem do kierunku jazdy o ile jest aktywna poduszka powietrzna.
                            > Art. 45 ust.2 pkt 4 ustawy prawo o ruchu drogowym


                            Można przewozić też przodem (tyłem to obowiązkowo kołyska), pod warunkiem wyłączenia poduszki powietrznej. Chyba, zaraz sprawdzę.
                            • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 10:56
                              iwles napisała:



                              > Można przewozić też przodem (tyłem to obowiązkowo kołyska), pod warunkiem wyłąc
                              > zenia poduszki powietrznej. Chyba, zaraz sprawdzę.


                              A nie, przepisy mówią tylko o fotelikach zamontowanych tyłem,
                              Natomiast czytałam wypowiedzi ekspertów, którzy mówili, że poduszki są niebezpieczne też dla dzieci, jadących przodem.
                              • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:08
                                Tak, można przodem przewozić. Natomiast JEŚLI przewozi się tyłem to należy wyłączyć poduszkę. Przy przewożeniu przodem nie ma takiego obowiązku, natomiast masz rację, mówi się o tym, żeby tak zrobić. Była taka głośna sprawa, dziewczynka została kaleką po tym jak samoczynnie uruchomiła się poduszka (była jakaś wada fabryczna w systemie poduszek)
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:15
                      A jaka jest Twoja hipoteza robocza?
                      Ze przypieka straszaka w foteliku obok młodszego dziecka nie zauważywszy go i pojechała do żłobka?
                    • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 05:30
                      Ok… to już trudniej.
                      Może to ojciec woził to młodsze, a ona wyjątkowo i szła do auta rzucając w myślach wiązankę, albo denerwując się dlaczego tatuś nie zaprowadził dziecka.
          • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:40
            Niebezpiecznie jest wozić torby na tylnym siedzieniu
            • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:43
              hanusinamama napisała:

              > Niebezpiecznie jest wozić torby na tylnym siedzieniu
              >


              bardziej niż na przednim, bo...?
              • noc_na_pustyni Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:45
                Na żadnym lepiej nie wozić. Moja koleżanka w ten sposób straciła torbę, na skrzyżowaniu ktoś wybił szybę i wziął...
              • hanusinamama Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:07
                Takie zakupowe?? NO chyyba kpisz. Hamujesz i wszystko leci do przodu
      • tymianek21 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:23
        Takie sytuacje zdarzały się wcześniej w różnych krajach u nas też ale rodzic odkrywał że zostawił dziecko w aucie PO OTWORZENIU DRZWI!
        Ona wychodzi z pracy, wsiada do auta i nic nie zauważa/ nie czuje??????
        Ani razu nie napisałam "ja to nigdy" tylko że nie wierzę że otwierając drzwi można nie zauważyć zmarłego synka!
        • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:32
          tymianek21 napisała:

          > Takie sytuacje zdarzały się wcześniej w różnych krajach u nas też ale rodzic od
          > krywał że zostawił dziecko w aucie PO OTWORZENIU DRZWI!
          > Ona wychodzi z pracy, wsiada do auta i nic nie zauważa/ nie czuje??????
          > Ani razu nie napisałam "ja to nigdy" tylko że nie wierzę że otwierając drzwi mo
          > żna nie zauważyć zmarłego synka!

          Nie wiem, co miałaby czuć, co miałaby zauważyć, skoro była pewna, ze wsiada do pustego samochodu.
          Ale jestem pewna, ze wspomnienie tej trasy z pracy do żłobka będzie prześladować ja do końca życia.
        • daniela34 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:39
          Co ty z tym czuciem? Dziecko nie zmarło od razu tylko po czasie, a ciało nawet przy tych temperaturach nie rozkłada się AŻ tak szybko, więc nie, nie poczuła.
          • kandyzowana3x Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:27
            Zakładam, że żłobkowe dziecko pozostawione cały dzień zapięte w aucie nie raz zabrudziło pieluchę. W zamkniętym aucie w upale to na prawdę raczej byłoby czuć.
            • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:32
              Przede wszystkim pociło się, może na początku płakało. Sama myśl o tym rozdziera serce.
              Współczuję całej rodzinie.

            • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:30
              Jak wyżej-jeśli chodzi o mocz to płyny wypociło i wypłakało. Jeśli chodzi o kał to wystarczy, że po porannym posiłku zrobiło kupę w domu. Następnych posiłków już wszak nie otrzymało.
          • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:49
            daniela34 napisała:

            > Co ty z tym czuciem? Dziecko nie zmarło od razu tylko po czasie, a ciało nawet
            > przy tych temperaturach nie rozkłada się AŻ tak szybko, więc nie, nie poczuła.

            ano az tak szybko
            wystarczy kilka godzin by ze wszytskich otworów zaczęły wylatywać płyny, zawartość pęcherza i jelit -dodaj do tego bardzo wysoką temperaturę i zamknięte ciasne pomieszczenie...


            nie nam wyrokowac- przeyebana praca służb śledzczych i patologa uncertain
            • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:55
              Wiesz, nie chcialam pisać drastycznie, lbo sa tu mamy, ale ono najprawdopodobniej przez te kilka godzin umierało, a te procesy następują po śmierci. Było więc zamknięte w schodzie kilka godzin, ale nie znaczy to, że przez ten czas nie żyło.
              • wapaha Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:02
                odpisałam wyżej - dyskutujmy w jednym miejscu może smile
                • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 09:15
                  Ok. Najpierw tu napisalsm, a dopiero potem przeczytałam twoja odpowiedź wyżej
            • memphis90 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:18
              >wystarczy kilka godzin by ze wszytskich otworów zaczęły wylatywać płyny, zawartość pęcherza i jelit
              Bzdura.
              • wapaha Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 08:14
                memphis90 napisała:

                > >wystarczy kilka godzin by ze wszytskich otworów zaczęły wylatywać płyny, z
                > awartość pęcherza i jelit
                > Bzdura.
                >
                tak tak
                jużwyżej wykazałaś się wiedzą medyczną nie wiedząc o co chodzi w skurczu mięśnia po śmierci tongue_out
                • m_incubo Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 11:08
                  W jakim celu udajesz eksperta od medycyny sądowej, skoro piszesz bzdury?
                  Naprawdę, nie zawsze po śmierci wszyscy kończą w swoich wydzielinach. Ręczę ci głową za to.
                  • wapaha Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 16:53
                    to nie ja- wkliełam na górze linki
                    oczywiscie że nie zawsze

                    generalnie staram się unikać takich słów jak "zawsze" i "nigdy"
          • kiddy Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 16:56
            Tego chyba nie byłabym pewna. Temperatura w zamkniętym samochodzie mogła dochodzić do 60-70 stopni. Po kilku godzinach od zgonu dziecka raczej było już coś czuć. Tym bardziej, że dziecko w aucie może umrzeć w ciągu 15-30 minut.
        • 71tosia Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:40
          Naprawdę zaglądasz na tylne siedzenie gdy wsiadasz do samochodu jako kierowca i jesteś przekonana ze jedziesz sama? Bo ja chyba tylko gdy upycham z tylu samochodu zakupy.
          • daniela34 Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:44
            Ja też nie zaglądam, chyba że coś tam wkładam. Z kolei patrząc w lusterko (patrzę często) nie zobaczyłabym fotelika umieszczonego za siedzeniem tyłem do kierunku jazdy.
            • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:13
              Fotelik byś zobaczyła. wink
              • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:15
                Dobra, skrót myślowy, tył fotelika bym zobaczyła, lecz nie jego zawartość
                • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:21
                  Ale skoro przewoziła przedszkolaka z przodu, to stawiam kasztany przeciwko orzechom, iż żłobkowicz nie siedział w RWF...
                  • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:22
                    Nie zmienia to ogromu tragedii. sad
                  • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:26
                    A ja nie.
                    • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:29
                      W sensie: a ja nie postawię tych kasztanów.
                      • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:18
                        Rozumiem, ja na 100%.
                • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:42
                  daniela34 napisała:

                  > Dobra, skrót myślowy, tył fotelika bym zobaczyła, lecz nie jego zawartość

                  Noworodka może byś się zobaczyła 1.5 roczne dziecko już raczej tak.
                  • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:50
                    Zrobiłam dzisiaj test. Wsiadłam do auta i spojrzałam w lusterko. Nie widać tylnego siedzenia.
                    Dotarło do mnie, ze jak jadę i rozmawiam z dzieckiem to czasem przesuwam lusterko, żeby je widzieć. Normalnie ustawione jest tak, żebym widziała drogę.
                    • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 01:22
                      Zależy pewnie od modelu auta albo ustawienia czy wielkości lusterka. U mnie widać oparcia i widać górna część fotelika ustawionego tyłem. Dziecka w nim nie widac. Jak fotelik jest przodem to dziecko widać. Kiedyś sprawdzałam.
                  • bajgla Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 23:27
                    1.5 roczne dziecko w foteliku tyłem? Widać tylko z dodatkowym lusterkiem.
              • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:59
                Fotelik widać, dziecka w nim nie widac. Dlatego ja od razu kupiłam to słynne lusterko do obserwacji. Nie uważam że to jakieś wyjątkowe, mam wyobraźnię i dla mnie nie do pomyślenia było nie widzieć małego dziecka podczas jazdy. Woziłam tyłem aż do 2,5 lat.
    • 71tosia Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:36
      Co roku zdarzają się takie tragedie, pamietam prawie identyczna sytuacje chyba rok temu z Rzymu, tata zastawil dziecko w samochodzie, dziecko zmarło a tata wylądował w szpitalu psychiatrycznym.
      Nie zdarzyło mi się zapomnieć dziecka zostawionego w samochodzie, ale zdarzyło mi się zapomnieć odebrać ze szkoły.
    • lot_w_kosmos Re: Dziecko w aucie 22.06.22, 23:59
      Piszecie jakbyście pierwszy raz o tym słyszały. Co roku na świecie głośno o takich przypsdkach.
      Kilka lat temu w Polsce facet zostawił tak 3 czy 4 letnią córkę pod jakąś elektrownią w której pracował.
      Wystarczy miec zje....nego szefa i jechać do pracy jak na ścięcie, w pośpiechu i w mega stresie. Nieszczęście możliwe.

      • tymianek21 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:12
        Tego się nie da obronić!
        tvn24.pl/polska/szczecin-poltoraroczny-chlopiec-mial-umrzec-po-wielu-godzinach-w-zamknietym-aucie-prokuratura-i-policja-prowadza-postepowanie-5760679

        Odbierasz przedszkolaka o 17 i zapinasz go nie zauważając synka??????
        • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:13
          Starsze dziecko też nie zauważyło...Nie zastanawia cię to?
          • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:26
            daniela34 napisała:

            > Starsze dziecko też nie zauważyło...Nie zastanawia cię to?


            Starsze mogło zauważyć, ale nie miało swiadomości, że młodszego mialo tam nie być.
            • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:28
              I nawet się nie odezwało do młodszego? I nie zapytało, dlaczego jedziemy po Zbysia, jak Zbysio przecież siedzi?

              Tym razem ja postawię kasztany przeciwko orzechom, że starsze dziecko też nie zauważyło.
              • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:42
                daniela34 napisała:

                > I nawet się nie odezwało do młodszego? I nie zapytało, dlaczego jedziemy po Zby
                > sia, jak Zbysio przecież siedzi?


                Mogl zauwazyc na zasadzie "omiatania wzrokiem", ale nie wiedział, że trzeba poinformować mamę. Mogl tez nie zauwazyc, bo pewnie zaaferowany dniem w przedszkolu, coś tam mówił, opowiadał.
                Przedszkolak nie wiedział, że informacja o obecnosci/ nieobecnosci młodszego jest istotna.
                • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:45
                  I jak mama wysiadła pod żłobkiem młodszego i wysiadała, żeby pójść po niego to nadal uznał to za nieistotną informację? Bez przesady.
                  "Zaczekaj tu grzecznie, idę po Zbysia."
                  "Mamooo, ale Zbysio siedzi z tyłu."
                  • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 03:56
                    Hmm. I tak zostawiała te dzieciaki same w aucie? To była moja schiza jak miałam małe dzieci...
                    • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:32
                      Tak, prawdopodobnie zostawiała i prawdopodobnie woziła starszego na przednim. Nie powinno się tak robić, niemniej mnóstwo rodziców robi. Bo śpi, bo ona tylko na minutkę itd.
                      • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:35
                        Nawiasem mówiąc, gdyby miała najwyk zabierania drugiego dziecka kiedy odprowadza pierwsze to do tragedii by pewnie nie doszło. Automatycznie zabrałaby młodsze rano do przedszkola starszego i klapka w mózgu: "Jest młodszy, to teraz jedziemy do żłobka" by się jej uchyliła.
                        • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:52
                          Pewnie tak 😟
                          Ja się bardzo bałam, że coś się wydarzy z dzieckiem, z samochodem jak mnie nie będzie. Miałam łatwiej, bo dzieci z większą różnicą wieku.
                          • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:59
                            No bo się może wydarzyć. Nie dzieje się to masowo i codziennie, ale można akurat mieć pecha i można nie zdążyć dziecku pomóc.
                            • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:11
                              Ludzie zostawiają dzieci w aucie, widze to nagminnie, ja zawsze mam wizje rozpędzonego auta, ktore parkuje w bagażniku /boku mojego.
                              Tak samo przewożenie dzieci w kurtkach/kombinezonach. K..., jaka to upierdliwość Ciagle rozpinać i zapinać, ale cóż, robiłam to. uncertain
                              • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:34
                                Ja tez ciagle ubierałam, rozbierałam i targalam dziecko 😊 ależ to był uciążliwy czas. Chociaż i tak nic nie przebije braku snu…
                                • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:50
                                  Nigdy nie rozbierałem, bo stwarzało by to przez ubraniowe histerie dziecka większe prawdopodobieństwo wypadku niż zostawienie tak jak jest w foteliku. Zresztą blisko 20 lat temu nikt na to nie zwracał uwagi. Koło 2000 roku mówiło się tylko o tym, ze lepiej wozić w foteliku niż bez (wtedy dopiero wszedł obowiązek fotelikowy). Choć moi koledzy z pracy mieli zdanie przeciwne.
                                  • thank_you Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 11:05
                                    Przez te 20 lat świat bardzo się zmienił.
                          • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:05
                            Najbardziej w pamięci miałam pożar w samochodzie, gdzie matka zostawiła dwóch małych chłopców i poszła odebrać córkę z zerówki. Akurat miałam wtedy trójkę małych dzieci rozwożonych w różnych konfiguracjach w różne miejsca.
                            • daniela34 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:07
                              Ja pamiętam wybuch na stacji benzynowej. Matka poszła tylko zapłacić za paliwo.
                              • milupaa Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 22:09
                                No to już totalne zdarzenie losowe, wybuchy na stacji nie zdarzają się codziennie... Jak tankuje, place, też nie zabieram bo zajmie to z 15 minut, po drodze awantura ze to czy tamto chce, a jeszcze narażenie dziecka na potrącenie przez auto wciskające się między tankującymi. Na stacji jest często tłok.
                                • little_fish Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 00:06
                                  "wybuchy na stacji nie zdarzają się codziennie... " - w sumie nie miało to dla mnie znaczenia. Zresztą, zostawienie dziecka w aucie, ze skutkiem śmiertelnym też się nie zdarza codziennie.
                                  Nic nie poradzę, że miałam taką lekką paranoję i nie zostawiałam małych dzieci w samochodzie 🙄
                                • m_incubo Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 11:15
                                  To znaczy że zostawiasz dziecko w aucie idąc zapłacić za paliwo i jednocześnie gardłujesz w tym wątku na temat cudzej nieodpowiedzialności i minimalizowania ryzyka i zapewnianiu bezpieczeństwa przez ciebie?
                                  No cóż...
                                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 12:39
                                    Oczywiście, a jest coś nie tak z zostawieniem dziecka w aucie na 3 minuty na stacji benzynowej gdzie jest : cień, ludzie, obsługa, kamery? Zastanów się.
                                    • m_incubo Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 12:51
                                      >Oczywiście, a jest coś nie tak z
                                      >zostawieniem dziecka w aucie na 3
                                      >minuty na stacji benzynowej

                                      Sorry, nie podejmę rękawicy, musisz zastanowić się sama, z zasady nie tracę czasu na objaśnianie świata idiotom.
                                      • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 23:50
                                        🤦😅 Chyba o sobie mówisz. A rozumiem juz, nie masz auta i stacje benzynowe widzisz w tv.
                                        • m_incubo Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 11:50
                                          Zgadłaś, wożę dzieci furmanką na kopie siana.
                                          Nie sądzę, żebyś cokolwiek "rozumiała".
                                          • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:05
                                            No głupot które wypisujesz nikt nie rozumie.
                                            • m_incubo Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:12
                                              Zdaje się, że to jednak twoje zostawianie dziecka w aucie na 3 minuty nie spotkało się ze zrozumieniem?
                                              • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:31
                                                Kilku histeryczek? No owszem 🙂 Za to doskonałe rozumieją zostawianie dziecka na cały dzień na parkingu w aucie nagrzanym do 80 ° C.
                                                • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:32
                                                  No 50, przesadziłam troche.
                                    • little_fish Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 13:13
                                      A jak się zakrztusi? A ty w tym czasie zamiast na trzy minuty utkniesz przy kasie na 7 bo się rolka papieru skończyła....
                                      Kamery obejmują wnętrze auta?
                                      • trzebasiebawic Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 20:11
                                        little_fish napisała:

                                        > A jak się zakrztusi? A ty w tym czasie zamiast na trzy minuty utkniesz przy kas
                                        > ie na 7 bo się rolka papieru skończyła....
                                        > Kamery obejmują wnętrze auta?

                                        Albo jeśli w tym czasie zadzwoni telefon że mąż miał wypadek, jest w stanie krytycznym...i nagle świat obraca się do góry nogami i z 3/7 minut robi się 20...No ale ideał - nigdy nie naraża dziecka. Ot miała więcej szczęścia niż rozumu.
                                        • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 23:51
                                          Pudło, męża nie mam. Nie, nie miewam takich zaćmień umysłu, nigdy. Póki co.
                                      • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 23:50
                                        Dziecko ma 3 lata....
                                        • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 00:02
                                          Że niby trzylatki się nie krztuszą?
                                          No i tak od urodzenia ma trzy lata?
                                          Zaćmień może nie miewasz (zawsze jest ten pierwszy raz), natomiast możesz wchodząc na stację wywinąć orła, walnąć głową w podłogę i stracić przytomność. Ale rozumiem, że jesteś tak zorganizowana, że pozbieranie się do kupy zajmie ci max 4 minuty 🙄
                                          • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 00:09
                                            Od urodzenia z nim nie tankuje, od niedawna 🙂 Nie, nie krztusi się. W aucie nie karmie ani nie pije bez nadzoru, tnz będąc samo.
                                            No i jak wywinę orla i stracę to co? Wezwą pewnie pogotowie. Stacja jest mała i mnie tam znają, auto też. Dziecko przez szybę widać.
                                            • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 05:48
                                              W kwestii tankowania z dzieckiem polecam płacenie przez aplikacje. Tankujesz i płacisz telefonem, nie musisz odchodzić od auta. Bo o ile wzięcie nosidła z niemowlakiem to jeszcze ogarniam, o tyle nie wyobrażam sobie np. budzić i targać na stacje 2-3 latka, żeby nie został sam na te 5-10 minut.
                                              • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:13
                                                Dzięki, jedna rozumna jesteś 😉 Reszta targa ze sobą psy, koty, rybki i dzieci. Ok, czasami ktoś obsługuje z terminalem pod dystrybutorem i też można płacić.
                                                • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:48
                                                  "Dzięki, jedna rozumna jesteś"- no jest rozumna, korzysta z aplikacji zamiast zostawiać dzieci same 😉
                                                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:56
                                                    Odniosłam się do tego "Bo o ile wzięcie nosidła z niemowlakiem to jeszcze ogarniam, o tyle nie wyobrażam sobie np. budzić i targać na stacje 2-3 latka, żeby nie został sam na te 5-10 minut."
                                              • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:47
                                                Nie budzę i nie targam. Podjeżdżam na stację, gdzie płacę nie wysiadając z samochodu.
                                                • arthwen Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 16:35
                                                  Ale żeby zatankować to musisz chyba wysiąść? Czy stacja z obsługą (to już chyba rzadkość?)
                                                  • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 16:44
                                                    U mnie są stacje z obsługą jak najbardziej. Ale jak sama tankuję to stoję przy samochodzie i cały czas widzę (a raczej widziałam) dziecko. Jak wychodzisz do budynku, to raczej nie masz takiej możliwości i nie zareagujesz od razu.
                                                  • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 18:15
                                                    arthwen napisał(a):

                                                    > Ale żeby zatankować to musisz chyba wysiąść? Czy stacja z obsługą (to już chyba
                                                    > rzadkość?)

                                                    Chcesz mi powiedzieć, ze jak wysiadam z samochodu żeby zatankować (NIE ZAPŁACIĆ!), to mam wyjmować wszystkie dzieci i trzymać je pod pachą, kiedy leje paliwo? I ze to jest bezpieczniej???
                                                  • arthwen Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 21:24
                                                    A czy ja mówię coś takiego? Zdziwiłam się tylko tankowaniem bez wysiadania wink
                                                    Ja to moje dziecko zostawiam nawet jak idę zapłacić, ale moje już duże tongue_out
                                                    Z maluchem nie jeździłam tankować w ogóle, własnie po to, żeby nie musieć się z nim tarabanić, żeby zapłacić wink
                                                  • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 21:31
                                                    A ktoś pisał o tankowaniu bez wysiadania? Chodziło o zostawienie dziecka "na 3 minuty" żeby pójść zapłacić.
                                                    Choć jak mój starszy był mały to była u mnie w mieście taka stacja, że pan podchodził tankować i od razu można było mu zapłacić 😁 zawsze tam jeździłam
                                    • trzebasiebawic Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 20:07
                                      Tak w tym czasie może się zdarzyć conajmniej kilka zagrażających życiu dziecka syttacuji. Miałaś więc szczęście, że nic się nie stało. Inaczej byłabyś w butach kogoś kogo gnoisz. I wychodzi właśnie hipokryzja ideałów, którzy niby są lepsi, ale tylko dlatego, że zrządzeniemlosu nie doszło do nieszczęścia.
                                      • szprotawa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 20:10
                                        To nie zrządzenie losu. To wyobraźnia, przewidywanie i przede wszystkim używanie mózgu kiedy jest się odpowiedzialnym za swoje potomstwo
                                        • trzebasiebawic Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 20:14
                                          Ileż wyniosłych słów. Faktycznie ludzie to ideały - sama jesteś takim dowodem ewolucyjnym na to. Wyobraźnia, odpowiedzialność i przewidywanie nie pozwala a raczej jej brak nie pozwala Ci dojść do tego że pisanie pewnych rzeczy w internetach w przypadku gdy ktoś może sobie wziąć je za bardzo do serca może pociągać cie do odpowiedzialności karnej. Nie dziękuj. Dziękuj moderacji, że cię kropkuje.
                                          • szprotawa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 20:21
                                            Niech kropkuje. To forum. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. I nie myl wyniosłych słów ze zwykłymi czynami odpowiedzialnego rodzica. Czym ty mi grozisz? Odpowiedzialnością za to ze uważam ze ta kobieta byka bezmyślna i ze posiadając dzieci trzeba myśleć? Xd
                                            • trzebasiebawic Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 20:35
                                              Każdy wyraża swoje zdanie, jednak nie każdego kropkują - nie daje ci to do myślenia, że gdzieś popoełniasz błąd? A na taki wszechwiedzący, wszystko robiący najlepiej ideał się kreujesz. Ja ci nie grożę, uświadamiam - pisanie pewnych rzeczy w internetach - też jest bezmyślne.
                                              Tak wiemy, trzeba myśleć, trzeba zawsze spać, trzeba być zdrowym, trzeba wszytstko robić najlepiej - jak ty. W jakiej ty dziewczyno bańce mydlanej żyjesz to uz wiesz tylko Ty sama.
                                            • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 22:58
                                              Bezmyślna to byłaby, gdyby świadomie zostawiła dziecko w samochodzie i poszła do sklepu.

                                              JAPRDL, nie chcę żyć na jednej planecie z takimi tępymi bucami jak Ty.
                                        • wkswks Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 20:26
                                          Jak ktoś uderzy w ciebie - to los(z twojego punktu widzenie); jak ty zamkniesz dziecko w aucie - to ty. Ja uważam ze mozna sobie jakiekolwiek sadzenie i wyznaczanie kary darować- ona sama sie ukarała w najstraszniejszy sposób.
                                          Ale nie ma tu usprawiedliwienia- zły szef, spóźnienie (tu akurat sama sobie winna), kłótnia z mężem- nie umiem sobie tego wyobrazić
                                      • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 23:52
                                        Uhm, na przykład?
                                    • wapaha Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 21:30
                                      milupaa napisała:

                                      > Oczywiście, a jest coś nie tak z zostawieniem dziecka w aucie na 3 minuty na st
                                      > acji benzynowej gdzie jest : cień, ludzie, obsługa, kamery? Zastanów się.

                                      tak
                                      małego dziecka nie zostawia się samego

                                      proste jak yebanie
                                      że tak dosłownie napiszę -to może łatwiej dotrze..
                                      • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 23:54
                                        Dziecko ma 3 lata. Kiedy widziałaś ostatnio stacje benzynowa? Tam nikt nie jest sam. W nocy nie zostawiam, jak tankuje w nocy to bez dziecka.
                                        • m_incubo Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 11:57
                                          Nikt poza tobą nie widział stacji benzynowej.
                                          Pewnie dlatego wszystkie tu takie histeryczki i targają dzieci ze sobą.
                                          Bo nienawykłe, pani.
                                          • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:15
                                            Na szczęście nie wszystkie to histeryczki 🙂 Kilka rozsądnych jest. A tak w ogóle to histeryczki najczęściej miewają wypadki przeróżne.
                                            • m_incubo Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:16

                                              Pukasz od spodu.
                                        • wapaha Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 16:03
                                          milupaa napisała:

                                          > Dziecko ma 3 lata. Kiedy widziałaś ostatnio stacje benzynowa? Tam nikt nie jest
                                          > sam. W nocy nie zostawiam, jak tankuje w nocy to bez dziecka.
                                          wczoraj i nawet chyba ciebie spotkałam
                                          kaszuby orlen małe miasteczko na S.
                                          ubrana byłaś w białą sukienkę w kwiatki, blond włosy do ramion lekko zgarbiona
                                          temp na dworze 35 st
                                          wpadłas do środka i do kasjerek mówiłas -szybko szybko, bo spiesze się do córki śpi w aucie a ja nie chcę jej budzić bo bedzie krzyczeć i bedzie afera, szybciutko szybciutko
                                          ja to ta kobieta- niska blondynka w pomarańczowych letnich spodenkach Nike i takiej samej bluze - wchodziłam właśnie do wc .
                                          no ale mogłas nie widzieć, spieszyłaś się

                                          szybciutko szybciutko

                                          jprdl
                                          siano
                                      • m_incubo Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 11:55
                                        Rzucasz perły przed wieprze.
                                        Ona jest odpowiedzialna i dba o dziecko, bo go nigdy nie ZAPOMNIAŁA.
                                        Za to celowo zostawia je na chwilę w aucie na stacji, bo to akurat jest ROZSĄDNE.
                                        Z czym tu dyskutować?
                                        • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:17
                                          Tak po raz 10 napisze że zostawienie na 3 minuty dziecka zapiętego w foteliku, na małej stacji która ma 2 dystrybutory, na której tankuje od lat i znają mnie oraz moje auto, w ciągu dnia, w cieniu, nie niesie ze sobą żadnych specjalnych zagrożeń.
                                          • iwles Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 13:12
                                            milupaa napisała:

                                            > Tak po raz 10 napisze że zostawienie na 3 minuty dziecka zapiętego w foteliku,
                                            > na małej stacji która ma 2 dystrybutory, na której tankuje od lat i znają mnie
                                            > oraz moje auto, w ciągu dnia, w cieniu, nie niesie ze sobą żadnych specjalnych
                                            > zagrożeń.



                                            Naprawdę?
                                            Nigdy nie wiesz, czy w tym czasie nie podjedzie jakiś wariat i walnie z impetem w twój samochód.
                                            Albo inny wariat nie ukradnie twojego samochodu.
                                            • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 13:33
                                              Ale żeście się jej uczepily
                                              Nie chce mi się szukać ale bym w minutę znalazła przykłady waszych zaniedbań dzieci które tu opisywałyście …….

                                              Ukraść samochód jej może ale gorzej jak ona pójdzie płacić a w tym czasie rabusie napadną na stacje i wezmą zakładników i rozstrzelają

                                              Wtedy Jakby dziecko zostawiła to ono przeżyje
                                              • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:11
                                                No, ale są zabawne 😁
                                              • boogiecat Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:48
                                                krolewska.asma napisała:
                                                >
                                                > Ukraść samochód jej może ale gorzej jak ona pójdzie płacić a w tym czasie rabus
                                                > ie napadną na stacje i wezmą zakładników i rozstrzelaja
                                                >
                                                > Wtedy Jakby dziecko zostawiła to ono przeżyje


                                                Roznie moze byc. Rabusie moga zrezygnowac z rozstrzeliwania tylko uciec z kasa, a policja strzelic w instrybutor probujac ich zatrzymac.

                                                Przypadku nie przechytrzysz, ale poza nim male dziecko ma najwieksze szanse na przezycie bedac pod opieka niepatologicznego doroslego.
                                                • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 15:02
                                                  Ale w prasie nie ma co trochę krwiozetczych historii o tym że dziecko zmarło w wyniku pozostawienia na chwile przy automacie na stacji benzynowej
                                                  A te napady na stację benzynowe to jednak jakiś odsetek newsów jest
                                                  • boogiecat Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 15:25
                                                    krolewska.asma napisała:

                                                    > Ale w prasie nie ma co trochę krwiozetczych historii o tym że dziecko zmarło w
                                                    > wyniku pozostawienia na chwile przy automacie na stacji benzynowej

                                                    Moze dlatego, ze wiekszosc rodzicow nie zostawia ani na chwile w tej sytuacji.


                                                    > A te napady na stację benzynowe to jednak jakiś odsetek newsów jest
                                                    >

                                                    I rabusie rozstrzeliwuja klientow/male dzieci?
                                                  • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 15:39
                                                    Nie widzę na tych stacjach ludzi ustawiających się w kolejce z fotelikami i malutkimi dziećmi no sorry więc chyba zostawiają
                                                  • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 15:49
                                                    Może jeżdżą tankować bez dzieci, może ktoś zostaje z nimi w samochodzie...
                                                  • iwles Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 18:24
                                                    krolewska.asma napisała:

                                                    > Nie widzę na tych stacjach ludzi ustawiających się w kolejce z fotelikami i mal
                                                    > utkimi dziećmi no sorry więc chyba zostawiają
                                                    >


                                                    A widujesz dzieci pozostawione same w samochodzie pod dystrybutorem i brak dorosłego w pobliżu?
                                                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:53
                                                    Tak ja widuję, nawet po dwoje dzieci.
                                                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:52
                                                    😅 Ale wnioski. Nie ma zbyt wielu napadów za dnia w dodatku, na stację benzynowe. A co ma do tego pozostawione dziecko w ogóle jak napady są sporadyczne.
                                                • milupaa Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:47
                                                  Śmiem twierdzić, że rabusiom dużo łatwej będzie obrabować stacje w nocy, gdy nikogo nie ma a obsługuje jeden dyżurny 🙂
                                            • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:10
                                              Tak, jak jadę autem z dzieckiem to też może wariat w nas wjechać o jak idę chodnikiem też i jak przechodzę przez jezdnie też. Można przestać wychodzić z domu, niektórzy praktykują.
                                              • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:14
                                                Do żadnego auta nie dojdziecie jak winda w waszym bloku się urwie jak będziecie nią rano zjeżdżać
                                                • milupaa Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:49
                                                  No urywanie to chyba raczej się nie zdarza 😉
                                          • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:48
                                            milupaa napisała:

                                            > Tak po raz 10 napisze że zostawienie na 3 minuty dziecka zapiętego w foteliku,
                                            > na małej stacji która ma 2 dystrybutory, na której tankuje od lat i znają mnie
                                            > oraz moje auto, w ciągu dnia, w cieniu, nie niesie ze sobą żadnych specjalnych
                                            > zagrożeń.

                                            "Hahaha, nie muszę, stacja ma 4 stanowiska. Od auta mam 3 kroki do środka, gdzie się płaci. No nie lubię tankować na nieznanych mi stacjach, tak mam, poza tym na tej są zawsze dobre ceny paliwa. Nie dam adresu 😉"

                                            To ile w końcu? 2 czy 4? 😂
                                            • milupaa Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:49
                                              2 dystrybutory = 4 stanowiska 🤦
                                        • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:34
                                          m_incubo napisała:

                                          > Rzucasz perły przed wieprze.
                                          > Ona jest odpowiedzialna i dba o dziecko, bo go nigdy nie ZAPOMNIAŁA.
                                          > Za to celowo zostawia je na chwilę w aucie na stacji, bo to akurat jest ROZSĄDN
                                          > E.
                                          > Z czym tu dyskutować?
                                          >


                                          Jak ona ma mini stacje, kasa jest tuż przy wyjściu a samochód stoi przy drzwiach. Przezroczyste szyby przez które widać dziecko. Nie ma kolejki.
                                          To jest to dokładnie tak samo jak matka wysiada z auta otworzyć bramę wjazdu na swojej posesje . Czy wpakować zakupy do bagażnika auta pod marketem. Uprzednio umieszczając dziecko w foteliku aby było bezpieczne.
                                          Nigdy nie przebywacie poza samochodem 2/3 minuty? Gdy w środku jest dziecko?
                                          Na stacji chyba bezpieczniej jeśli dziecko jest w aucie bo można unikać podkręcenia/chodzenia z dzięki między samochodami.

                                          Tu wcale nie chodzi o to wszyscy są idealni. Jak się idzie to toalety tez dziecko jest samo.

                                          Ale nadal nie mogę zrozumieć jak można zapomnieć o dziecku po prostu nie wiem jak.
                                          Skoro wszyscy twierdzą ze to niewyspanie stres problemy to taka osobna jest zagrodzeniem dla innych siadając za kierownice. Bo może się zagapić w pracy nawalić i narazić innych na niebezpieczeństwo.

                                          Przecież ona o tym dziecku nie zapomni i nie zostawi go na 8 godzin w aucie. Taka drobna różnica.

                                          Koszmarna tragedia koszmarna. Całej rodziny i naprawdę naprawdę współczuje.
                                          Jednak nie wiem jak można zapomnieć.
                                          • boogiecat Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 13:51
                                            3-mamuska napisała:
                                            >
                                            > Ale nadal nie mogę zrozumieć jak można zapomnieć o dziecku po prostu nie wiem j
                                            > ak.

                                            > Skoro wszyscy twierdzą ze to niewyspanie stres problemy to taka osobna jest za
                                            > grodzeniem dla innych siadając za kierownice.
                                            > (…)
                                            > Jednak nie wiem jak można zapomnieć.

                                            A ja szczerze mowiac nie rozumiem dlaczego aktywnie uczestniczysz od dwoch dni w watku na 700 wpisow, bez krociotkiego poszperania w necie o co moze chodzic, skoro glosy na forum cie nie przekonuja.

                                            forgotten baby syndrome lub syndrom zapomnianego dziecka, jest juz calkiem niezle opisanym przez neurologow zjawiskiem, bo skala problemu jest duza - w samych USA srednio 50 dzieci na rok umiera wskutek pozostawienia w rozgrzanym samochodzie.
                                            Jakis spory procent tych nieszczesc spowodowany jest wg naukowcow tymze syndromem, nie majacym nic wspolnego z zaniedbaniami, celowoscia, chorobami psychicznymi, streso-niewyspaniem (ktore jednak moze potegowac efekt) itp., tylko z funkcjonowaniem roznych form pamieci, a bardziej ogolnie ze struktura systemu nerwowego. Poczytaj.
                                            Scenariusz jest prawie zawsze identyczny, pelno ludzi zrobilo tak jak ta matka z wczoraj- pojechalo po pracy odebrac dziecko z placowki.

                                            Wg naukowych teorii owszem moze sie przydarzyc kazdemu.

                                            Dopisze jeszcze jedna metode- klasc kolo fotelika torebke/dokumenty/telefon tak, zeby trzeba bylo otworzyc tylne drzwi zeby zabrac rzeczy z samochodu.
                                          • m_incubo Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:04
                                            No, to żeby się z rozpędu nie zapomniała, jak kiedyś zatankuje na jakiejś innej stacji niż ta pod domem na dwa dystrybutory.
                                          • ursydia Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:09
                                            Ale zdajesz sobie sprawę, że fakt, że tego nie rozumiesz nic nie zmienia? To może się wydarzyć, nadal się wydarza i uwaga, będzie się zdarzać choć pambuk mi świadkiem, oby już nigdy.
                                            • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 15:32
                                              ursydia napisała:

                                              > Ale zdajesz sobie sprawę, że fakt, że tego nie rozumiesz nic nie zmienia? To mo
                                              > że się wydarzyć, nadal się wydarza i uwaga, będzie się zdarzać choć pambuk mi ś
                                              > wiadkiem, oby już nigdy.


                                              Ależ ja doskonale rozumiem ze to nic nie zmienia.

                                              Może takie dyskusje spowodują ze ludzie będą bardziej czujni? Ze będą sprawdzać jedno drugie matka ojca /ojciec matkę przechodnie będę czujniejsi.
                                              Żłobki/przedszkola włącza system powiadomienia do 2/3 wskazanych osób ze dziecka nie ma.
                                              A najstraszniejsza jest to ze za rok będzie kolejny taki prządek gdzieś na świecie.
                                              • ursydia Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 19:06
                                                Nic nie da czujność jeśli mózg spłata figla, że już ma to załatwione. Zapanowałaś kiedyś siła woli nad sraczką?
                                                • no_name33 Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 09:16
                                                  ursydia napisała:

                                                  > Nic nie da czujność jeśli mózg spłata figla, że już ma to załatwione. Zapanował
                                                  > aś kiedyś siła woli nad sraczką?

                                                  Nietrafione porównanie.
                                          • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:18
                                            >Jednak nie wiem jak można zapomnieć.

                                            Zamilknij już, naprawdę.
                                            • 3-mamuska Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 15:28
                                              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                                              > >Jednak nie wiem jak można zapomnieć.
                                              >
                                              > Zamilknij już, naprawdę.
                                              >

                                              Bo??? Bo ty tak mówisz?
                                              • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 09:08
                                                Bo z każdym postem wychodzisz coraz bardziej na żeński odpowiednik buca.
                                    • magdallenac Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 22:01
                                      milupaa napisała:

                                      > Oczywiście, a jest coś nie tak z zostawieniem dziecka w aucie na 3 minuty na st
                                      > acji benzynowej gdzie jest : cień, ludzie, obsługa, kamery? Zastanów się.

                                      Ja prdl…Miałam się w tym wątku nie odzywać. Serio? Ty najbardziej ujadającą i pierwsza rzucająca kamieniem w tym wątku, zostawiałaś dziecko samo w aucie i szłaś płacić do środka??
                                      • iwles Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 22:56

                                        Q...a, ja nawet psa biorę ze sobą, jak idę płacić.
                                        • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 00:02
                                          Dobra, już wiem, może wy macie inne stacje przed oczami, ja tankuje tylko na jednej pod domem, jest mała, od samochodu do wejścia mam 3 duże kroki. Najczęściej jest tam obsługa na zewnątrz. Widzę auto, są też kamery. Z dzieckiem tankuje rzadko.
                                          • magdallenac Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 00:08
                                            milupaa napisała:
                                            od samochodu do wejścia mam 3 duże kroki. Najczęście
                                            > j jest tam obsługa na zewnątrz. Widzę auto, są też kamery. Z dzieckiem tankuje
                                            > rzadko.

                                            Za chwilę się okaże, że w ogóle nie wychodzisz z auta, nie dziecko, a pies i tak w ogóle to się to nigdy nie wydarzyło, a tylko o tym czytałaś🤣
                                            • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 00:15
                                              😀 No nie wiem co ci odpisać szczerze mówiąc. Możesz jeszcze raz przeczytać co napisałam. Adresu stacji nie podam, sorry.
                                        • m_incubo Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 11:58
                                          To pewnie dlatego, że rzadko bywasz na stacjach benzynowych.
                                          • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:33
                                            Czy ja wiem, raz w miesiącu zwykle.
                                      • milupaa Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 23:58
                                        Taaaaak. I uważam że to jest bezpieczne,! Napisze po raz enty, dziecko ma 3 lata. Jak było młodsze nie tankowałam z nim. Jak place to widzę auto, i siedzące w nim dziecko. Jak coś się przedłuża (nje zdarzyło się) wracam do auta. Jeszcze jakieś wymysly?
                                        • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 00:10
                                          A proszę bardzo -choćby takie zdarzenie - wystarczy że uderzy w auto zamiast w dystrybutor
                                          www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/tarnow-suv-staranowal-stacje-benzynowa-doszlo-do-pozaru/0qpzz4g

                                          Tu podobne zdarzenie
                                          www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-08-05/rozpedzony-samochod-wjechal-w-stacje-paliw-wybuchl-pozar-wideo/
                                          • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 00:18
                                            Jasne. Może też cegła na głowę spasc, jednej dziewczynie samobójca spadł zostają kaleką, możemy iść grzecznie chodnikiem albo stać na przystanku i rozpędzone auto może wjechać. Możemy też mieć po prostu wypadek, bo przecież autem jeżdżę.
                                            • m_incubo Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:02
                                              Można też nie zakładać kasku wsiadając na rower, bo nawet w kasku się można połamać.
                                              Zdaje się, że to ty kilkanaście postów wyżej twierdziłaś, jaka to jesteś odpowiedzialna, bo zawsze starasz się minimalizować ryzyko. Zupełnie inaczej, niż.... Bla bla bla.
                                              • milupaa Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 12:35
                                                No staram się i minimalizuje. Nie miewam specjalnie niebezpiecznych sytuacji w życiu.
                                                • little_fish Re: Dziecko w aucie 25.06.22, 14:52
                                                  Ta nieszczęsna matka też pewnie do tej pory nie miała. Bo trudno niebezpieczną sytuacją nazwać codzienne parkowanie w okolicach własnej pracy i żłobka dziecka.
                                                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:45
                                                    Spoko. Ja nie mam możliwości zostawić w aucie bo jadę do żłobka, odprowadzam a potem wsiadam do auta i jadę do pracy. Dziecko ciągle gada więc cicho siedzieć nie będzie 🙂 Poza tym widzę je w lusterku.
                                                  • little_fish Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:57
                                                    Ale narażasz je na inne niebezpieczeństwa ( i to świadomie) zostawiając je samo w samochodzie.
                                                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 13:40
                                                    Gadaj dalej pierdoly bo widzę że cię to jara. Nie chcę mi się psychicznym tłumaczyć
                                                  • gama2003 Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 13:57
                                                    Ależ właśnie wytłumacz.
                                                    Chętnie zobaczę rację w Twoim stanowisku.
                                                    Wiem, że trzymanie się go daje Ci spokój, że robisz dobrze i prawdopodobnie nigdy nic się nie stanie.
                                                    Trzylatek to nadal bardzo małe dziecko. Ale wystarczająco duże by migiem zabrać je z auta nawet na te 3 minuty. Chętnie pójdzie, bo atrakcji do zobaczenia wymyśliłabym tysiąc. To moja ulubiona grupa wiekowa.

                                                    I niech każda ,, matka to wariatka ,, z przeczulicą będzie. Przeserio.
                                                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 02:10
                                                    Moim zdaniem bieganie 3 latka po stacji benzynowej jest niebezpieczne. 3 latek jest w wieku nieposłuszeństwa, moje potrafi się wyrywać. Nie rozumie zagrożeń.
                                                  • milupaa Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 02:13
                                                    A dodatkowo, wpinanie i wypinanie z fotelika trwa, wcale nie tak krótko. A z tyłu kolejka, już widziałam awantury na stacji, bo ktoś za długo tankuje 🙂, albo sobie poszedł (do sklepu na stacji) i nie wraca. Teoretycznie mogę mieć to gdzieś, ale....
                                                  • little_fish Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 07:11
                                                    Odjeżdżasz spod dystrybutora i go nie blokujesz. Dziecko za rękę. Po ulicy też biega i ci się wyrywa?
                                                  • gama2003 Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 10:57
                                                    Brzmi - początek, jak opis ze Szczecina.
                                                    Tylko dziecko starsze i może faktycznie to zwiększa szanse.

                                                    Wczoraj w Łodzi kolejna gwiazda zostawiła 2 latka na parkingu CH. Dziecko spało a mamunia na zakupy wyskoczyła.
                                                    20 minut podobno zmitrężyła a dzieciak bordowy i mokry ledwo kontaktował.
                                                    Szczęśliwie ktoś szybę wybił i zabrał malucha do auta z klimą.
                                                    Czyli historia z matką świadomą co robi.
                            • little_fish Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:18
                              Do przedszkola/szkoły to już w ogóle nie odważyłam się iść - zawsze ktoś/coś mogło mnie zatrzymać na dłużej, coś mi się mogło stać - - jakieś takie katastroficzne wizje miałam 😳
                        • iwles Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:01
                          daniela34 napisała:

                          > Nawiasem mówiąc, gdyby miała najwyk zabierania drugiego dziecka kiedy odprowadz
                          > a pierwsze to do tragedii by pewnie nie doszło. Automatycznie zabrałaby młodsze
                          > rano do przedszkola starszego i klapka w mózgu: "Jest młodszy, to teraz jedzie
                          > my do żłobka" by się jej uchyliła.


                          Też o tym pomyślałam.
              • maleficent6 Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 01:58
                daniela34 napisała:

                > I nawet się nie odezwało do młodszego? I nie zapytało, dlaczego jedziemy po Zby
                > sia, jak Zbysio przecież siedzi?
                >
                > Tym razem ja postawię kasztany przeciwko orzechom, że starsze dziecko też nie z
                > auważyło.

                To akurat nie jest dziwne. Nie wiem ile lat miał starszak? Zakładając np. 3, to jeszcze mogła być mała gapa, nie musiało pytać, nie musiało skojarzyć, działanie matki było oczywistością. Nie każde dziecko jest rezolutne w tym wieku. Zakładając że miało np. 5 to już gorzej...

                • gama2003 Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 11:01
                  A nie bylo tak, że żłobek po pracy był grany zawsze pierwszy ? A potem dopiero odbierała przedszkolaka ?
                  Tak zrozumialam, po pracy pojechała do żlobka i dowiedziała się, że dziecka rano tam nie odstawila. Więc leciala na parking do auta, już chyba rozumiejąc co się stało.
                  • 35wcieniu Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 11:08
                    Nie pojechała. Poszła.
                    • gama2003 Re: Dziecko w aucie 26.06.22, 11:31
                      No to poszła i potem biegła do auta, bez przedszkolaka. Bo ten był jeszcze w przedszkolu. Nie wydaje mi sie by przedszkolal siadajac z tylu nie zauwazyl brata. Zreszta matka zapinajac starszego też by zauwazyla maluszka.

                      Ta historia jest przerażająca pod każdym aspektem. Ale tu matka wiele godzin była nieświadoma swojego błędu.
                      Gwiazdy w upale zostawiające dziecko na choć na chwilę mnie osłabiają. Zresztą upał nie upał.
                      Stara jestem i pewnie wolniej się odwadniam, ale nie zostanę w aucie 5 minut. Nie dam rady, słabnę bez klimy.
                      • wapaha Re: Dziecko w aucie 27.06.22, 16:35
                        gama2003 napisała:


                        >
                        > Ta historia jest przerażająca pod każdym aspektem. Ale tu matka wiele godzin by
                        > ła nieświadoma swojego błędu.


                        moja bezdzietna przyjaciółka spytała mnie, gdy rozmawiałyśmy o tej sprawie
                        - Ty, powiedz mi no bo ja nie wiem- może być tak , że matka zapomni o dziecku ? Masz tak, że robisz coś i w ogóle nie przyjdzie ci na myśl dziecko? Bo ja nawet jak zakupy w aucie zostawię to w ciągu dnia, za jakiś czas- coś sprawia, że sobie przypominam ( ktoś je, widok portfela, paragon lezący na stole itp )

                        no więc- moja odpowiedz- nie myślę o pomostwie prawie wcale, gdy wiem że jest pod dobą opieką, w dobrych warunkach
                        Zwalniam umysł w momencie "odstawienia " ( do placówki/do babci/ na obóz )
          • asia_i_p Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 17:06
            Ja podejrzewam, że zapomnienie nastąpiło już na etapie odwożenia starszego do przedszkola i na dziecko została zarzucona kurtka/ sweterek.
      • zuzanna_a Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:13
        No dokladnie.
        Nie stawialabym znaku rownosci miedzy rodzicami krorzy byli pewni ze odprowadzili dzieci do tych, ktorzy zostawili na 3 h na parkingu i poszli na zakupy.
      • kk345 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 00:15
        I generalnie wiekszość szczerze współczuje matce, tylko trzy czy cztery ameby się pastwią i "nie mogą uwierzyć"...
    • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:49
      Trudno mi sobie wyobrazić, ze to było zaplanowane i trudno mi sobie wyobrazić co można czuć w takiej sytuacji.
      Nietrudno mi sobie wyobrazić taki stopien załamania nerwowego czy zmęczenia, w którym można nie wiedzieć co się robi.
      • mid.week Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 06:57
        Nie tak dawno jedacy na rowerze z dzieckiem w przyczepce ojciec został tu zmieszany z błotem za nieodpowiedzialność i narażanie dziecka na śmierć - bo przecież ktoś może w taka przyczepkę wjechać. Zastanówmy się teraz kto? Może roztargniona mamusia? Skąd tyle wyrozumiałości dla kogoś kto półprzytomny popieprza po mieście swoją furą, nie rozumiem. Może dlatego że nadal mam na biodrze siniaka po wypadku...
        • 71tosia Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:56
          Naprawdę dla ciebie to to samo? Jedno to tragiczny błąd pewnie ze zmęczenia drugie to raczej brak wyobraźni i bezmyślne narażanie dziecka na wypadek.
          • mid.week Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:21
            71tosia napisała:

            > Naprawdę dla ciebie to to samo? Jedno to tragiczny błąd pewnie ze zmęczenia dr
            > ugie to raczej brak wyobraźni i bezmyślne narażanie dziecka na wypadek.


            Oczywiście że nie to samo. Z tym, że ojciec podruzuje zgodnie z przepisami a naraża na śmierć dziecko ( i ojca również) taki roztargniony kierowca.
        • shellyanna Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:59
          Raczej nikt nie usprawiedliwia, tylko stara się zrozumieć jak mogło do tego dojść. I co zrobić, żeby takie tragedie się nie zdarzały.
          • mid.week Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 12:22
            shellyanna napisała:

            > Raczej nikt nie usprawiedliwia, tylko stara się zrozumieć jak mogło do tego doj
            > ść. I co zrobić, żeby takie tragedie się nie zdarzały.


            Nie wsiadać za kietonice jak się jest nieprzytomnym
            • krypteia Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 13:26
              mid.week napisała:

              > shellyanna napisała:
              >
              > > Raczej nikt nie usprawiedliwia, tylko stara się zrozumieć jak mogło do te
              > go doj
              > > ść. I co zrobić, żeby takie tragedie się nie zdarzały.
              >
              >
              > Nie wsiadać za kietonice jak się jest nieprzytomnym

              A przy dwójce z dzieci tak przez kilka lat: nie pracować nie wsiadać za kierownicę dopóki człowiek się nie będzie wysypiał. Chciałabym tak a mąż nich zapitala na całą rodzinkę
              • elenelda Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 15:53
                Gdy wsiadasz nieprzytomna ze zmęczenia za kierownicę, stajesz się zagrożeniem dla siebie i innych. Jeżeli Twoje dziecko zabije na pasach „działająca na autopilocie”, zmęczona matka dwójki dzieci, to rozumiem, że będziesz jej współczuła?
    • maly_fiolek Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:43
      Niestety, człowiek jest tylkko człowiekiem, której nie zdarzyło się zcegoś zapomnieć? Szkoda i dziecka i rodziców sad.
      • wkswks Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 08:59
        Wiesz - jednak skala „zapominania” jest różna.
        • trzebasiebawic Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 19:25
          Tak, różna. Jeden ma szczęście i zapomni wyłączyć prostownicy, która z automatu się wyłączy sama po nagrzaniu, drugi zapomni zamknąć drzwi i mu się tylko włamią na chatę. Trzeci ma trochę mniej szczęścia i zapomni zdjąć patelni z gazu i mu się tylko chata spali, czwarty zaś zapomni odebrać dziecka z przedszkola, na szczęście nauczyciel mu przypomni. Piąty zapomni dziecka z auta, ale akurat zacznie płakać i ktoś zauważy. Szósty zgubi dziecko w lesie, ale powiadomi służby i je odnajdą. A siódmy zostawi niefortunnie w aucie, koło którego nikt nie przejdzie przez cały dzień.
          Oczywiście cała 6 nie będzie miała problemu pastwić się nad 7.
          • krolewska.asma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 20:01
            Myślałam nad tym właśnie ostatnio bo zawsze taki wypadek jest nagłaśniane jak Kończy się śmiercią

            ale ile musi być przypadków w takim razie zostawienia dziecka kiedy nie ma upałów kiedy to dziecko po prostu przez cały dzień siedzi przy więdły do fotelika
      • vivi86 Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 23:23
        Moim zdaniem nie zapomniała tylko pojechała na autopilocie i była pewna, że dzieciak jest w placówce sad jak się na rzęsach chodzi z niewyspania to może tak być
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 06:07
          Wyjaśnisz różnicę?
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko w aucie 24.06.22, 07:16
            Myślę, ze chodzi o to, ze mogła myśleć o dziecku, tylko w innych okolicznościach je osadzała. Mózg stworzył inną rzeczywistość, w której w żłobku była.
            Choć podświadomie powinien być niepokój, ze coś poszło nie tak. Mimo wszystko. Przynajmniej ja mam tak, kurcze o czymś zapomniałam ale nie mogę sobie przypomnieć o czym.
    • black.emma Re: Dziecko w aucie 23.06.22, 07:50
      Przecież sama napisałaś, ze tak spałaś z dzieckiem. Jeżeli tak nie było a sobie wymyślasz to… wiesz kto tu jest pier.dolniety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka