mamkotanagoracymdachu
15.07.22, 10:45
Na gali już kilku wątków, takie bardziej ogólne rozważanie - wyobrażacie sobie w ogóle sytuacje, ze Wasz mąż mówi Wam, ze on jednak nie ma ochoty jechać na już zaplanowane i zadatkowana wakacje z rodzina? Co sobie wtedy myślicie, jak to rozwiązujecie?
A Wy? Wyobrażacie sobie, żeby powiedzieć mężowi „słuchaj, ja to jednak wole zostać w domu i mieć święty spokój, zabierz dzieciaki i jedzcie sami”? I co on wtedy robi, jedzie?
Dla mnie to jakiś kosmos tak wystawić kogos do wiatru. I ewidentnie świadczy o duzo poważniejszych problemach w związku, możliwe, ze będącym już naprawdę mocno na granicy być albo nie być.