Dodaj do ulubionych

Nie mogę się ogarnąć..

15.07.22, 16:20
Mieszkamy w nowym domu od końca lutego a ja mam nadal kupę rzeczy w kartonach, inne gdzieś poupychane po kątach, co tworzy generalny chaos i mnie bardzo drażni.
Ale nie potrafię się z tym ogarnąć, mam wrażenie że tylko przenoszę z miejsca na miejsce i nic w gruncie rzeczy się nie zmienia ..
Dom niby większy i to dużo większy więc na wszystko powinno być miejsce ale jakimś dziwnym cudem wcale tak nie jest 🤷 czemu, ktoś mi to wyjaśni?:p

Ile wam zajęło dojście do ładu z gratami po przeprowadzce?
Czy to jest w ogóle możliwe? 😅
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:22
      Skoro od lutego żyjesz bez tych rzeczy które będą w kartonach , to znaczy że ich wcale nie potrzebujesz. Wywal, oddaj, sprzedaj. Będziesz miała problem z głowy
      • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:24
        Nie no, czasem coś mi jest potrzebne i wtedy przerwałam te kartony żeby to znaleźć:p
        • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:27
          Przewalam*
          • sueellen Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 18:27
            No to grubsza sprawa sad
    • barbaram1 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:23
      Po sześciu latach od przeprowadzki otworzyłam ostatnie pudło. Pocieszyłam???
      • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:25
        A wiesz, że i owszem? Od razu mi lepiej 😁
        • turbinkamalinka Re: Nie mogę się ogarnąć.. 16.07.22, 14:50
          Ja mieszkam od września zeszłego roku i nadal mam kilka worów w garażu. Żeby było śmieszniej część tych rzeczy to są ciuchy syna, który w tym czasie przeskoczył ze dwa rozmiarysmile. Mogłabym te wory z ciuchami od razu wrzucić do kontenera, ale zapominam mężowi do samochodu wpakować, on z resztą też. Ale mam też rzeczy z kuchni, jakieś ręczniki i pościel popakowaną i trochę jakiś gratów, które chyba faktycznie nie są mi jakoś potrzebne smile
      • dvdva Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:38
        Chyba nadal mam jakieś pudła w garażu i na strychu, ale to nie moje terytorium więc będą sobie tak stały. Niedużo, może ze 2 albo 3.
        4 lata po przeprowadzce. Na strychu nigdy jeszcze nie bylam, drabina mnie przeraza.
      • sarah_black38 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 22:38
        barbaram1 napisała:

        > Po sześciu latach od przeprowadzki otworzyłam ostatnie pudło. Pocieszyłam???

        A ja po 15 latach po przeprowadzce do nowego domu. Doliczyłam się, że brakuje mi 3 głębokich talerzy od srewisu obiadowego. Zrobiłam ,,śledztwo" - kto potłukł? ! Nikt nie chciał się przyznać. Niedwano odkryłam w najciemniejszym kącie w szafce kuchennej zapomniany karton ... i talerze się cudem odnalazły tongue_out
      • shmu Re: Nie mogę się ogarnąć.. 16.07.22, 23:15
        Ja też idę w te stronę. Na razie 4 lata...
    • daniela34 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:24
      Albo te rzeczy nie są ci potrzebne, jak pisze suellen, albo są potrzebne, ale w nowym domu masz za mało miejsc do przechowywania i nad tym trzeba popracować
    • leosia-wspaniala Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:25
      Nie pisz na forum przez tydzień, to choćby z nudów się wypakujesz tongue_out
      • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:27
        No co ty, znajdę milion innych zajęć :p
        • leosia-wspaniala Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:28
          Nie mam innych pomysłów. Bergizując: ja wypakowałam się szybko, po po latach w kawalerce nie mogłam się doczekać, aż będę miała przestrzeń wink
    • kaka-llina Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:26
      Czuje twoj bol... 8 miesiecy i jeszcze nie zrobione (ale ja przy okazji sie chlopa pozbylam a jego syf zostal i to glownie robi burdel)
      • hosta_73 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 22:20
        Ja, jak się chłopa w końcu pozbyłam, zrobiłam malowanie domu i generalne porządki, takie, żeby każdy jego odcisk palca wyczyścić. Potem czułam, że odzyskałam dom i zaczęłam się w nim znowu dobrze czuć 🙂.
        Jakieś drobiazgi, które po nim zostały, spakowałam do pudła i wręczyłam przy najbliższej okazji,
    • piataziuta Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:26
      Do tej pory nie doszłam do ładu, a zaraz będzie z 9 lat. tongue_out

      Kurwica już mi od dłuższego czasu wzbiera, a potem coś tam zrobię i trochę opada. tongue_out
      I tak od lat TAAAK OD LAAAAT! (jak śpiewała Łobaszewska)


    • krolewska.asma Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:27
      Tez tak mam
      Wszystko upychaj w dodatkowym pokoju i nie kręć się tam i będzie luz
      Korzystaj z pogody teraz na jesieni będziesz rozkładać
      • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:28
        No tak upychalam, aż się prawie wejść nie dało, to część wyniosłam na poddasze i teraz tam też jest burdel 🤣
    • 35wcieniu Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:29
      A to nie jest kwestia remontu? Że macie np. w planach remontować załóżmy garderobę, więc nie chce ci się ustawiać butów bo i tak to na chwilę, nie widzisz efektu bo przed remontem jest tam brzydko itd więc nie masz motywacji?
      Albo np. meble złożone tylko częściowo więc ciężko układać rzeczy skoro nie wiadomo jak będą rozplanowane jak się zloży wszystko itd.?
      W takich przypadkach też mi się nie chce.
      W innych- jeśli chałupa wygląda tak jak ma wyglądać i meble stoją tam gdzie mają stać, rozpakowuje się od razu po przywiezieniu żeby się cieszyć mieszkaniem (w bałaganie nie bardzo umiem ale niektórym nie przeszkadza więc kwestia osobnicza)
      • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:33
        Tak, trochę też na pewno mnie to demotywuje, ale na razie, w sensie najbliższego roku pewnie, remontu nie zrobimy bo po prostu nie ma kto go zrobić.
        Tyle dobrego, że kuchnię z salonem zrobiliśmy, ale góry na razie niedasię.
        • 35wcieniu Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:40
          No to nie dziwne. Człowiek ma naturalną zdaje mi się chęć organizowania przestrzeni wokół siebie (niekoniecznie osobiście), więc układanie rzeczy w pomieszczeniu które i tak jest przed remontem budzi jakiś tam opór.
    • sandy_cheeks Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:30
      U mnie trzeba było dokupić więcej szaf i półek niż pierwotnie planowałam. Dopiero po zamontowaniu wszystkiego udało się towar jakoś logicznie rozdysponować.
      Do dziś mam jeszcze kilka siatek z jakimiś pierdołami do przejrzenia których nie mogę się zmusić. To jakieś zrzuty z półek i szuflad, praktycznie sama drobnica. Wstydliwie leżą poupychane gdzieś gdzie często nie zaglądam i mnie nie wqrwiają…
    • amast Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:35
      W kwestii pudeł nie pomogę, mam takie miejsce w domu do składowania ważnych rzeczy, które już niedługo wypakuję i tak sobie tam stoją od ponad 20 lat smile
      Ale chciałam już kilka razy zapytać o króliki. Mieszkają z wami? Czy tymczasowe miejsce na czas remontu okazało się tym docelowym? smile Bo zdjęć ostatnio nie widziałam, ale może coś przegapiłam...
      • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:46
        Króliki zostały przeniesione nie ze względu na remont, a na sąsiada ze starego mieszkania który chciał je podpalić. Było to jeszcze dość długo przed kupnem domu.
        W planach była dla nich woliera w ogrodzie, ale z powodu różnych remontowych zawirowań nic do tej pory z tego nie wyszło i doszłyśmy do wniosku z ich opiekunką, że może to wcale nie być dobrym rozwiązaniem żeby je tak ciągle przenosić, po tak długim czasie, jaki są u niej. Zadomowiły się, mają kumpli ( belgijskie giganty) , mają dużo miejsca do kicania, do kopania i bycia królikiem. Wydaje mi się że najlepiej dla nich, żeby już tam zostały.

        • amast Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:28
          No tak, dla nich pewnie tak będzie lepiej. To może chociaż jakieś zdjęcie od czasu do czasu? smile
          • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:32
            Niedlugo będziemy do nich jechać, to obfocę smile
        • panna.nasturcja Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:51
          Jakoś byłam pewna, że króliki nie wrócą odkąd pojawił się pies.
          • mashcaron Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 18:25
            Pies już był jak króliki zostały przeniesione. Ani psu, ani królikom wzajemna obecność nie przeszkadzała, bo się w zasadzie wcale nie spotykały ( poza jedną próbą zapoznawcza gdzie pies dostał po mordzie) .
            Jaki widzisz sens, żeby po prawie roku ( króliki zostały przeprowadzone na początku września) zmieniać im znów miejsce, stresować, tylko dlatego, że MOJE. Ja nie widzę w tym sensu. Są pod dobrą opieką, w szczęśliwym miejscu, nie porzuciłam ich jak Rosa koty.
    • stephanie.plum Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:45
      nie pomogę, mam pudła od czterech lat nierozpakowane...
    • mid.week Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:46
      Miałam masę frajdy z moszczenia się w nowym lokum. 3miesiace mi to zajęło, tylko dlatego tak długo, że nie miałam w co się rozpakować - w trakcie mieszkania była robiona kuchnia i zabudowa z szaf w przedpokoju. Jak się czegoś nie lubi to się odwleka =musisz polubić 😁
    • jednoraz0w0 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:48
      Weź kup parę butelek wina i zaproś przyjaciółkę lub dwie i będziecie to miały ogarnięte w jeden weekend. Sprawdzone.
      • majenkir Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 19:33
        Czy ja jestem jedyna, która tak nie umie? Wszelkie wspólne zakupy, robienie pączków, rozpakowywanie - nie nie nie. Z koleżankami lubię siedzieć i pić i rozmawiać. Wspólnej nauki też nie lubiłam.
        • iwoniaw Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 19:39
          Nie jesteś jedyna, ja mam tak samo. W czasie wszelkiego układania, gotowania czy nauki to ja potrzebuję być sama ze sobą, wykonać pracę koncepcyjną i zrealizować pomysły bez postronnych osob patrzących mi na ręce.
          Z koleżankami to mogę się ponapawać efektem, wręczyć im do przejrzenia moje torby "wydasiów", zabrać od nich torby do przejrzenia, czy mi się coś nie nada.

          Pudła nierozpakowane dopóki nie skończę remontu sobie wyobrażam, pudel nierozpakowanych latami, gdy wszystko już dawno wyremontowane i meble stoją na swoich miejscach - nie bardzo. Co Wy tam trzymacie dziewczyny, co nie bylo potrzebne przez kilka lat, ale nie chcecie się tego pozbyć?
          • turzyca Re: Nie mogę się ogarnąć.. 18.07.22, 00:43
            >wykonać pracę koncepcyjną

            Może to wynika z liczby przeprowadzek, ale ja w którymś momencie zaczęłam mieć dość pracy koncepcyjnej. Przeprowadzki, podczas których mogłam dać przyjaciółce pudło z rzeczami kuchennymi i powiedzieć "rozparceluj jak Tobie się wydaje, że będzie najlepiej" wspominam bardzo miło. A układ rzeczy, który zaproponowała w jednym mieszkaniu przyjaciółka z doświadczeniem w gastro, przenosiłam później na ile się dało, bo był bardzo wygodny.
        • panna.nasturcja Re: Nie mogę się ogarnąć.. 16.07.22, 14:25
          Nie jedyna, ja też sobie tego nie wyobrażam, przecież to jeszcze większy chaos tworzy. Skąd kolezanki mają wiedzieć gdzie ja chcę schować swetry albo garnki i jak je układać?
          • turzyca Re: Nie mogę się ogarnąć.. 18.07.22, 00:49
            >Skąd kolezanki mają wiedzieć gdzie ja chcę schować swetry albo garnki i jak je układać?


            Zasadniczo nawet osoba w dolnym obszarze normy intelektualnej jest w stanie wykonać proste polecenia typu: wstaw talerze z tego pudła na dolną półkę szafki, wymij kieliszki, rozwiń je z zabezpieczeń i ustaw na górnej półce kredensu, ustaw wszystkie numery czasopisma w kolejności chronologicznej na tych trzech półkach.
    • jednoraz0w0 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:49
      Weź kup wino czy zioło, zaproś przyjaciółkę na weekend i ogarniecie.
      Albo sobie wyobraź, ze twoja córka musi to wszystko rozpakowywać i porządkować za 50 lat po twojej śmierci.
      • jednoraz0w0 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:50
        Hm, wysyłam seriami.
    • eliszka25 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 16:58
      Pocieszam - dzisiaj mija rok i 5 miesięcy od naszej przeprowadzki, a ja wciąż nie rozpakowałam wszystkich kartonów. Częściowo to rzeczy chłopaków, których chętnie bym się pozbyła, ale oni protestują. Rzeczy bym się pozbyła, nie chłopaków 😄. Częściowo rzeczy, których nie chcę się pozbyć, ale jeszcze nie mam pomysłu, gdzie jest ich miejsce, a częściowo wystarczyłoby wystawić z kartonów na półki w piwnicy, ale jakoś mnie to przerasta i grzebię w kartonach co jakiś czas 🤦🏼‍♀️. Usprawiedliwiam się, że dwie przeprowadzki w ciągu roku, to było za dużo i teraz mam traumę, więc muszę jeszcze chwilę poczekać 😉

      Jednak powoli widzę światełko w tunelu i raz na jakiś czas jakiś karton jednak ubywa. Myślę, że u ciebie też tak będzie i po prostu potrzebujesz czasu. Przecież u ciebie oprócz przeprowadzki był też jakiś remont, więc cierpliwości, w końcu zaczniesz wychodzić na prostą.
      • krolewska.asma Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:09
        Trzymaj się
        Najważniejsze ze daleko od sąsiada rasisty
    • ophelia78 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:04
      Weekend.
      W piątek związkami rzeczy, w sensie ciuchy, jakieś 2000 książek, wszystko do kuchni, rzeczy dziecka (meble juz staly). W sobotę i niedzielę układałam, przekładałam, porządkowałam.
      Życie w pudlach (zaklasajax ze stoja szafy i regaly) to dla mnie jakiś kosmos.
    • shumarii Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:20
      U mnie mijają dokładnie dwa tygodnie od przeprowadzki i właśnie dzisiaj otworzyłam ostatnie pudło. Kazdy ma inne podejście do bałaganu, ale ja kiepsko radze sobie z nim radzę, dlatego jest to dla mnie ogromna motywacja. Ogarniam wszystko systemowo- dla mnie najbardziej czasochłonna jest kuchnia i szafy z ubraniami. Maz zajmuje się sprawami grubszego kalibru plus segregacja pudeł. Ja zawsze zaczynam od kuchni, wlączałam sobie wtedy audiobooka albo jakiś film, otworam wino i buszuje dopóki nie skończę. Dzieci w międzyczasie ogarniają swoje pokoje aby można było w miare funkcjonować. W między czasie robie olbrzymia selekcje bo przy pakowaniu zawsze jestem zbyt sentymentalna. Od 17 lat żyje na walizkach wiec dla mnie tomraczej chleb powszedni. Nienawidzę tej roboty, ale już się przyzwyczaiłam.
    • naturella Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:23
      Nie powinnam się wypowiadać, ale pytałaś - mi to zajęło półtora miesiąca, ale tylko dlatego, że nie mieliśmy wszystkich mebli i nadjeżdżały sukcesywnie. A wtedy rozpakowywaliśmy kolejne kartony. Dla mnie te kartony to było coś tak okropnego, tymczasowego i będącego symbolem niedokończonej przeprowadzki i braku pełnego zadomowienia się, że po prostu MUSIAŁAM się ich pozbyć jak najszybciej.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:37
      Jedno pudło dziennie, zrob sobie takie postanowienie wink
      I pozbądź się wszystkiego, co nie jest Ci potrzebne.
    • gama2003 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:40
      My od kwietnia.
      Czyli mam czas...


      A tak serio to napadowo coś tam układam.
      Potem dobałaganiam i znowu układam.
      Wymówek mam mnóstwo.
      • gama2003 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 22:33
        Pod wpływem tego wątku poszłam i ogarnęłam sporo.
        Za to widzę, że potrzebuję kolejnych pojemników, pojemniczkow, regał by się przydał kolejny, pokrowce na zimowe ciuchy.
        Mam fazę na czysto jak w pudełeczku a rekwizytow brak. A ! I toreb prozniowych.
        Chyba ikea wzywa.
    • panna.nasturcja Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 17:48
      2 dni. Nie zamierzałam mieszkać w chaosie, rozpakowałam wszystko w jeden weekend.
      Byłam w o tyle lepszej sytuacji, że dwa tysiące książek pojechały wcześniej i były już rozpakowane jak przywieźliśmy resztę.
      Wbrew pozorom to jest po prostu kilka(naście) godzin solidnej pracy.
      Chyba, że brakuje Wam szaf, półek i nie ma tego gdzie wyjmować.
      • turzyca Re: Nie mogę się ogarnąć.. 18.07.22, 00:32
        >Wbrew pozorom to jest po prostu kilka(naście) godzin solidnej pracy.

        Ha, ha, ha. Zajady mi się zrobią. Kilkadziesiąt, w porywach do kilkuset.
    • berdebul Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 18:03
      5 lat i dalej mam parę kartonów w garażu. big_grin
    • tilijka123 Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 19:08
      Osiem lat i nadal nierozpakowane kartony na poddaszu. Pierdzielnik robi się tam coraz większy bo wiecznie czegoś szukamy i są coraz bardziej rozgrzebane. A i nowe rzeczy dochodzą.
      Co roku obiecuję sobie, ze już w tym roku na pewno zrobię z nimi porządek.
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Nie mogę się ogarnąć.. 15.07.22, 19:37
      9 lat i jeszcze ma jakieś kartony smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka