Dodaj do ulubionych

jak to jest z facetami cieżarnych kobiet?

25.12.03, 15:00
Witajcie tatusiowie!

Nie wiem, moze wybralam nieodpowiednie forum, ale chcialam znac Wasze
męskie stanowisko. Jak rozkladacie czas ze swoimi ciezarnymi zonami?
Czy po pracy spedzacie ten czas wspolnie z zona, czy macie czas dla
siebie np. silownia, pilka itd? U mnie jest tak,ze 3 razy w tyg moj
maz zaraz po pracy jedzie na silownie...i szczerze mowiac troche
siedze sama,( jestem w 7 miesiacu ciazy i na razie na L4 ) probuje
od niego wyegzekwowac czas dla mnie, ale bez skutku. Moze za duzo
żadam? Jak sądzicie?

Pozdrawiam

Ania
Obserwuj wątek
    • hejkum_kejkum Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 25.12.03, 20:31
      Cześć

      Jak to jest ? prawie w każdej wypowidzi przychodzi mi pisać, że każdy jest
      inny wink ale taka chyba jest prawda, poczytaj te wypowiedzi
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=8164479 o faceci który chce
      spędzać czas tylko w domu i jego żona się zastanawia czy to normalne.

      Widzisz, czasem pewne rzeczy trudno pogodzić, co prawda, ciąża dziecko,
      wywracają życie do góry nogami, ale jak myślisz czy Twój maż byłby szczęśliwy
      rezygnując dla Ciebie ze wszystkich dodatkowych zajęć jak siłownia czy takie
      tam, a jeśli on nie będzie szczęśliwy to czy Ty przy niem będziesz ? Z drugiej
      strony mąż powinien się Tobą interesowąc i spędzać z Tobą czas, do tego jak
      będzie dziecko ono też wymaga poświęcanie czasu ...
      Wiec może ponegocjujcie ... ? Może niech jakiś procent tego wolnego czasu
      poświęci Tobie ?
      A czy żądasz za dużo ,,,, nie wiem ... wink w każdym razie życzę mądrego i
      satysfakcjonującego obie strony rozwiązania wink

      POzdrawiam
      Może po prost
      • ania30poz Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 25.12.03, 21:36
        Zawsze będą podzielone zdania na ten temat, czytalam wczesniejsze
        wypowiedzi dotyczace postu na temat zwiazku,w ktorym maz lubi przebywac
        w domu z zona i troche usmialam sie z tematu tego postu, bowiem
        wlasnie to chyba skarb miec takiego faceta. Owszem kazdy musi
        miec "swoja przestrzeń" dla siebie z wykorzystaniem tego wlasnego czasu
        tylko dla siebie, ale zazdroszcze paniom, ktore maja tego swojego męża
        cześciej w domu niz poza jak np jest w moim przypadku, kiedy czekam
        i czekam......oczekuje zainteresowania...ale w koncu kobieta w ciązy to
        troche inny "egzemplarz"..wiec trzeba to przetrwac, albo...no
        właśnie..rózne mysli przychodza mi czasami do glowy.
        W kazdym razie bylo kilka prob negocjacji..bezskutecznej.

        Ania
    • philosophus Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 26.12.03, 11:02
      > Witajcie tatusiowie!
      Witaj mamusiu big_grin!

      > Nie wiem, moze wybralam nieodpowiednie forum, ale chcialam znac Wasze
      > męskie stanowisko. Jak rozkladacie czas ze swoimi ciezarnymi zonami?
      Pracuje od 8 do 16. Po pracy wracam do domu z wyboru. Wszystkie wyjscia
      uzgadniam z zona biorac poprawke na jej samopoczucie [ona takze jest w 7
      miesiacu]. Staramy sie razem wychodzic - czy to do znajomych, czy do kawiarni,
      itd. Cieszymy sie soba teraz, bo pozniej, gdy narodzi sie Kubus, bedziemy
      mieli malo czasu dla siebie na wzajem.

      > U mnie jest tak,ze 3 razy w tyg moj
      > maz zaraz po pracy jedzie na silownie...i szczerze mowiac troche
      > siedze sama,( jestem w 7 miesiacu ciazy i na razie na L4 ) probuje
      > od niego wyegzekwowac czas dla mnie, ale bez skutku. Moze za duzo
      > żadam? Jak sądzicie?
      Mysle, ze jest to kwestia dogadania sie - silownia nie jest "koncem swiata" i
      mozna z niej zrezygnowac [niech np. chodzi raz w tyogdniu]. Sprobujcie wiecej
      czasu przebywac razem: moze postaraj sie mu uswiadomic, ze za 2 miesiace i tak
      bedzie musial z niej zrezygnowac, bo albo bedzie dobrym ojcem, albo bedzie
      tatuskiem niedzielnym, a przeciez niechcialby tego. Wiez z dzieckiem nawiazuje
      sie przed narodzinami, a nie po nich.
      • 1asia Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 05.01.04, 21:12
        O mojej ciazy dowiedzialamsie jak bylismy razem w Irlandi.Bylismy tam 3
        miesiace.Wtdeycaly czas pracowalismy.Treaz jeste w 8 miesiacu i moj
        przyszly maz wrocil niespodziewanie do mnie po 3
        miesiacach .Tzzn.zostal w irlandi a ja wrocilam bo jeszcze mam
        studia.Bylo mi ciezko bo nie moglam przezywac z nim tej ciazy.Teraz
        jak jest(a bedzie tylko 2 tyg i znowu pojedzie)chodze znim wszedzie.I to
        co ze jestem zmeczona.On nie widzial swoich znajomych 6 mcy.A ja
        chce zebe byl szczesliwy.A wiem ze on tez chce spedzac jak najwiecej
        czasu razem.Wiec chodzimy wszedzie gdzie on chce.Ale On nie zapomina o
        moim stanie i zawsze pyta jak sie czuje, czy na pewno dam rade.
        Reasumujac:Trzeba naprawde szukac kompromisu.Jesli on to naprawde lubi to
        mu pozwol.A jesli on cie kocha to niech to ograniczy i moze
        spprobujecie znalesc taka rzecz ktora bedziecie robic razem.Trzymaj sie
        i pozdrow malenstwo.smile
        • ania30poz Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 06.01.04, 13:24
          Muszę przyznać,ze jesteś Asiu bardzo wyrozumialą zoną. Jednak nie do
          końca zgadzam się z Toba. Wg mnie małzeństwo to zarówno partnerstwo jak i
          odpowiedzialnośc i to wielka odpowiedzialnosc w momencie kiedy pojawia
          sie owoc tego związku. Wiadomo sa różne czynniki na to wplywające,ze w
          niektorych zwiakach pary musza byc osobno przez dlugi czas. Ja niestety
          potrzebuję bliskosci, meza, na ktorym moglabym zawsze polegac nie obawiac
          sie nieczego z jego strony, a jednak w moim przypadku sa te
          obawy.Wiadomo,ze nie zamkne go w zlotej klatce, bo nie o to przeciez
          chodzi w zwiazku.Moj maz jest ze mna w jednym miejscu, nie pracuje
          zagranicą...więc wiadomo,ze fajnie byloby byc razem w tym trudnym
          okresie jakim jest ciąza. Fakt, jak ostatnio mi powiedzial" nie powiannam
          narzekac,bo ostatnio duzo czasu spędziliśmy ze soba ze wzgledu na świeta".
          I raczej masz rację, ze on kocha to co lubi i pewnie nudzi sie ze
          mna, wiec niestety nie znajde kompromisu w tym układzie. Zaczęlam myslec
          inaczej, bede miala niedlugo dziecko...i chyba na tym pozostanie mi sie
          skoncentorwac i calkowicie poświecić.

          Pozdrawiam

          Ania
          • 1asia Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 09.01.04, 15:21
            Wiesz co chyba zle mnie zrozumialas.Po pierwsze nie jestesmy jeszcze
            malzenstwem.Po drugie nie wiesz jak trudno jest dlam nie bycie w ciazy gdy nie
            ma przy mnie Konrada.Teraz niespodziewanie przyjechal na swieta ale juz
            niedlugo wyjezdza.A ja czuje ze dopiro z nim tak naprawde moglam cieszyc sie
            tym ze bedziemy mieli dziecko.Dopiero przy nim czulam ze moge mowic o tym ze
            dziecko mnie kopie,co czuje w zwiazku z tym i tak dalej.Naprawde wolalabym zeby
            byl przy mnie.Ale coz takie zycie.Nie chce go po prostu ograniczac.I nie uwazam
            ze maz z toba pewnie by sie nudzil.Podejrzewam ze jest ci trudno.Siedzisz sama
            w domu i naprawde rozumiem twoja potrzebe spedzania czasu z mezem.Uwiez
            mi.Chodzilo mi jedynie o to zebyscie znalezli kompromis.I to co ci powiedzial o
            swietach i wiekszej ilosci czasu uwazam za niesprawiedliwe.Nie znam cie.Twoich
            ukladow z mezem.Ale wiem ze kobieta w ciazy potrzebuje czulosci.Nie wiem co ci
            jeszcze napisac..Po prostu jestem z toba.Moze sprobuj jeszcze raz porozmawiac z
            mezem o spedzaniu czasu.Bez dozy narzekania.Wymysl co moglibyscie zrobic
            razem.Ale cos co przyniese radosc tobie i jemu.Napisz cos do mnie jak bedziesz
            potrzebowala pogadac.
      • mijuli1 napięcie przedporodowe 15.01.04, 11:55
        Moje dziecko zostało poczęte w Londynie. Wróciłam do polski z 2-tygodniakiem w
        brzuchu, a mój mąż dołączył do nas za 5 miesiecy. Po powrocie okazało się, że
        jest mało odporny (czego nie było wcześniej) i łapie z tego powodu wszystkie
        przeziębienia, grypy i inne wirusy. Na wizytę do lekarza nie dał się zaciągnąć,
        ale zwabiłam go podstępem do gabinetu mojego ginekologa (cudowny człowiek), ten
        go zbadał smile i stwierdził...... NAPIĘCIE PRZEDPORODOWE smile
        Myślałam, że to żart. Ale faktycznie wszystko przeszło po porodzie.
        Największe napięcie miał jak zaczęłam rodzić, do tego stopnia, że zrezygnował z
        uczestnictwa w porodzie, chociaż wcześniej bardzo tego chciał.
        Mój mąż jest kochany i cudowny. Tak jak aszyrl... Pozdrawiam dzielny tatusiu
        aszyrl! Mój (bezrobotny niestety) mąż wychowuje już 8-miesięcznego brzdąca. I
        dobrze mu to idzie.
      • ania30poz Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 16.01.04, 14:43
        Witaj Asiu!

        No staram sie nie przejmowac, tylko smutno siedziec samej w domu i
        ciagle czekac i czekac.Poza tym nawet nie o to chodzi. Zrozumialam,ze moj
        maż jest od pewnego czasu "nieugiety" w swoich postanowieniach, mimo tego,
        ze widzi jak mnie to doluje, kiedy woli wiecej czasu spedzac poza domem.
        Ale najwyraźniej czas sie pogodzic z tym, przeciez nie mozna nic
        zrobic na sile. A rozmowy juz nic nie zmienia. Szkoda...bo potem to ja
        nie bede miala dla niego czasu...bo rana zostanie..
        Nie urazilas mnie listemsmile

        Pozdrawiam

        Ania
        • kajkacherry Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 16.03.04, 14:18
          Ania, no to mam nadzieję, że ja Cię naprawdę pocieszę moim przypadkiem. Jestem
          w 9 miesiącu ciąży, córka ma 4,5 roku, a mój mąż po raz kolejny spędził ze
          swoimi kolegami noc przy piciu wiadomo czego. Co ciekawe przed ciążą nie
          zdażało mu się. O swoich balangach mnie nie uprzedza, komórka wyłączona, bo bym
          truła. Teraz mi przyżekł po raz kolejny, że to się nigdy nie powtórzy. A
          wszystko przez kochanych kolegów, którzy wprawdzie mają dzieci, ale w wolnych
          związkach i wmawiają mu, że jest pantoflarzem. Chyba Cię pocieszyłam myślę.
    • 1asia Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 16.01.04, 19:59
      To znowu ja.Bo nie piszesz jak znosisz ciaze.Czy dzidzius dobrze sie
      zachowuje.A kiedy w ogole masz terrmin?I czy nadal jestes w domu?Terraz ja
      Lacze sie z toba w bolu bo moj mezczyzna znowu wyjechal na miesiac.I tez
      ostatni miesiac spedze sama.Mam nadzieje ze zdazy na porodsmileI usmiechnij sie
      bo niedlugo bedziesz trzymac w ramionach malenstwo.A moze twoj maz nie jest
      gotowy do bycia ojcem i sie po prostu boi tego wszystkiego?Co o tym myslisz
      Pozdrawiam
      Asia
    • kongo3 Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 22.01.04, 12:07
      Witaj Aniu
      Myślę że jesteś troszkę niesprawiedliwa pisząc iż mąż nie ma dla Ciebie czasu
      tylko dlatego że chodzi 3 razy w tyg na siłownie.Nie wiem dlaczego akurat
      miałby rezygnować z tego????Ciekaw jestem czy Ty byś zrezygnowała z jakiś
      swoich pasji tylko dlatego że twój mąż siedziałby sam w domu - ciąża w końcu to
      nie choroba.A jeżeli sama w domu się nudzisz to zrób coś pożytecznego dla
      siebie np poczytaj książkę zacznij się uczyć jakiś języków - jest wiele rzeczy
      które mogłabyś robić z pozytkiem dla siebie jednak Ty wolisz mysleć o tym jaki
      ten Twój mąż jest podły ponieważ zostawia Cię 3 razy w tyg samą w domu i idzie
      na siłownie lub piłkę.Proponuję abyś czasem też pomyślała o nim a nie tylko o
      sobie.Rozumiem ze jesteś w ciąży trzeba dbać o Ciebie jednak nie należy się
      rozczulać nad sobą . Jeżeli to jest twój jedyny problem to gratuluję wiele
      małżeństw starających się o dzieci chciałoby mieć taki problem jak Ty.Mam
      nadzieje że przemyslisz to co napisałem i spojżysz na tą siłownie męża z innej
      perspektywy i zaakceptujesz to.

      pozdrawiam
      • milha Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 23.01.04, 14:06
        Wydaje mi się, że to ty Kongo do konca czegos nie rozumiesz.Owszem, jak
        piszesz,ze ciaza to nie choroba,ale skoro Ania ma L4 to chyba jej gino
        mial jakies powody, ze ma siedziec w chacie.Sama to przechodzilam i
        doskonale rozumiem jej problem. Wiekszosc czasu w ciazy musialam spedzac
        sama w domu, ale tylko dlatego ,że moj mąz bardzo długo pracowal. A tu
        jak ona opisuje jest nieco inna sytuacja.Gdybym ja byla w takiej syt
        co Ania, moj mąz na pewno poświecilby wiecej czasu dla mnie i dziecka.
        Nawet nie wiesz, jakie rozterki przechodzi kobieta oczekujaca na
        dziecko.Nie chce byc niesprawiedliwa, bo są mężczyźni, ktorzy tak samo
        podchodza do tego bardzo emocjonalnie, ale jest ich niewielki procent.
        Nie mowie tutaj w sensie tego problemu o calkowitej rezygnacji ze
        swoich pasji czy przyjemności, chodzi raczej Ani o czesaciowe ich
        ograniczenie,ktore zreszta jak napisala i tak nie przynioslo pozytywnych
        rezultatow, mimo negocjacji.
        Wynika z tego,ze to jej maz mysli tylko o sobie a ona raczej nie
        rozczula sie nad soba ( jak to ująleś) lecz probuje zblizyć go do
        siebie w kryzysie.
        A tak w ogole co u ciebie Aniu?? Może teraz lepiej w Waszym zwiazku?

        smile
        • kongo3 Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 23.01.04, 22:03
          Droga milho rozumiem doskonale co przechodzi kobieta w ciąży ; moja żona od 3 m-
          ca była na L-4 i jakoś nigdy nie ograniczała moich pasji i zainteresowań nawet
          powiem więcej sama namawiała mnie do tego abym je kontynuował więc nie dziw się
          że nie rozumiem postępowania ani30.Moim zdaniem siłownia 3 razy w tyg to nie
          tragedia tym bardziej że pewnie trwa ona nie więcej niż 1,5 godz czyli
          pozostaje jeszcze czas po siłowni lub przed nią oraz dni wolne od
          siłowni.Jednak ania30 woli skupić się na chwilach gdzie jest sama ( mąż na
          siłowni) aniżeli na chwilach zapewne miłych gdzie są razem . Rozumiem tego
          kolesia ponieważ też mam swoje pasje z których ciężko było mi zrezygnować ( w
          czasie ciąży mojej żony) jednak moja zona to rozumiała , akceptowała i
          potrafiła doskonale w tych chwilach zorganizować sobie czas aby się nie
          nudzić.Więc życzę tego samego ani30 aby to samo zrobiła i była bardziej
          wyrozumiała dla swojego męża - on dostanie swoje jak dzieciaczek się urodzi
          chodzi mi o nieprzespane noce itp a nadal będzie musiał wstawać rano do
          pracy .Więc aniu30 daj na ten czas mu spokój i pozwól mu jeszcze cieszyć się
          swoimi pasjami i zainteresowaniami.

          pozdrawiam
          • 1asia Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 24.01.04, 10:18
            Drogi kongo
            a zastanawiałeś się czasem jak sie zachowuje mąż Ani jak już jest w
            domu.Przecież tego nawet nie wiesz.Więc nie mów żeby sie tak nie przejmowała bo
            to ,że ty poświęcałeś swoją uwagę żonie jak już byłeś w domu nie znaczy że inni
            też tak robią.
            Pzdrawiam
            Asia
            • ania30poz Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 24.01.04, 14:39
              Witajcie!

              Widze,że coś się ruszyło na forum?wink))
              Wyjaśnie Ci drogi Kongo kilka kwestii:
              1) Będąc na L4 doskonale wypełniam sobie czas wolny i nawet powoli
              zaczyna mi go brakować. I pewnie tutaj stwierdzisz " to co babo
              narzekasz?"wink To nie jest narzekanie, tylko jak świetnie ujęła w
              poprzednim poście Milha chęć zbliżenia męża do siebie w pewnym
              kryzysie,jaki przechodzimy oboje.
              2) Źle mnie zrozumaiłeś-nie żądam od męża, aby zrezygnował ze swoich
              pasji,ale ograniczył je do pewnego stopnia, abysmy mogli spędzać więcej
              czasu ze sobą i móc pouzupełniać pewne sprawy, na które nie mamy kiedy
              indziej czasu.
              3) Ciekawe, jak Ty byś sie czuł siedząc w domu od rana do późnego
              wieczora ze sprawami, które nie są jeszcze zamkniete, a niestety nie
              zawsze i nie wszystko można pouzupełniać w weekendy.
              4) Trochę śmiesznie mówisz, że "dostanie swoje, kiedy dzeciaczek sie urodzi "
              zastanów sie.....nie zaprzeczam,ze to mąz bedzie pracował, ale kto wiecej
              dostanie z powodu nie przespanej nocy, prawie calodobowej opieki nad
              dzieckim, zajmowaniem sie domem? Nie ulega wątpliwości,że to maz bedzie
              chodzil do pracy i musi byc wyspany, więc zawsze moze iśc spać do
              drugiego pokoju.
              Wyszlo na to kongo,że w Twoich oczach jestem totalna heterą, nie uznająca
              kompromisów, "myślaca tylko o sobie"...Nie jest tak, jak przypuszczasz.
              Szanuje Twoje wypowiedzi na moj post, ale nie dokońca sie z Toba
              zgadzam,gdyż nie zrozumailes mnie dobrze. Doskonale rozumiem czyjeś
              zainteresowania, ja tez mam swoje pasje, z ktorych bede musiala calkiem
              sie wylączyc na jakis czas,a ja nie chce, aby moj maz z nich
              rezygnowal tylko je ograniczyl.

              A swoja drogą, ciekawe jakie byly lub są te Twoje pasje?wink

              Pozdrówki


              • kongo3 Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 25.01.04, 02:01
                droga aniu30
                1)wyjasnij mi jedno jak można w takim okresie przeżywać jakikolwiek kryzys
                przecież z tego co pamiętam jest to piękny okres oczekiwania na dziecko
                planowania przyszłości we troje okres pełen zakupów niemowlęcych upominków -
                tutaj nie ma miejsca na żaden kryzys chyba że sama go wywołujesz wiecznymi
                narzekaniami.Chodzi mi o ową siłownie.
                2)aniu dobrze Cię zrozumiałem jednak wydaje mi się że Ty nie rozumiesz pewnych
                kwestii.Są rzeczy których nie mozna ograniczać ponieważ w takiej okrojonej
                wersji nie mają one najmniejszego sensu a siłownia zalicza się do nich.Nie
                ograniczaj mu tego ponieważ to co dotychczas osiągnąl straci bardzo szybko
                (skoro piszesz że siłownia to jego pasja tzn że jest niezłym cięzarowcem)
                rzadko ćwicząc do czego go nieustannie namawiasz.
                3)z tego co piszesz ćwiczy tylko 3 razy w tyg więc nie zostaja tylko weekendy
                a poza tym nie ćwiczy pewnie do późnej nocy
                4)bez komentarza - chyba sama nie wierzysz w to co piszesz

                aniu30 nie jesteś w moich oczach heterą jednak totalnie brak Ci wyrozumiałości
                jak dla mnie za dużo w Tobie egoizmu na czym tracisz Ty i wasz związek . Wybacz
                za szczerość i mam nadzieje że się nie pogniewasz.

                pozdrawaim
                • aste Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 25.01.04, 15:30
                  witajcie
                  kongo kryzysy można przeżywać zawsze a dziecko jest dużym obciążeniem dla
                  większości ludzi nawet tych, którzy swoją pociechę zaplanowali.
                  ja jestem tez w 7-mc meza wypycham z domu na kazda impreze jaka jest z tym ze
                  na wiekszosc chodzimy razem bo ja mam to szczescie ze nie jestem przywiazana do
                  łózka. ale tez chce zeby mi poswiecał jak najwiecej czasu.
                  siłownia 3 razy w tyg. tez nie wydaje mi sie koncem swiata ale tak jak ktos juz
                  pisał nie wiesz jak zachowuje sie maz Ani jak jest juz w domu i czy oprócz
                  siłowni nie ma innych zajec dzieki którym przebywa poza domem, a to jest
                  przeciez wazne.
                  pozdrawiam Cie Aniu i zycze przezwyciezenia kryzysu bo to faktycznie kiepski
                  okres na kryzysy.
                  A.
                    • ania30poz Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 26.01.04, 11:20
                      Asiu !! Wlasnie cie złapalamwink))))
                      Drogi Kongo! Nie znasz mnie, więc powstrzymaj sie od stawiania ostatecznych
                      diagnoz typu:"sama wywolujesz go wiecznymi narzekaniami" albo.." jak dla
                      mnie za duzo w Tobie egoizmu", czy to,ze chce aby mąz ograniczyl silownie
                      ( nie jest ciezarowcemwink)))) to egoistyczne podejscie?Jeśli jednak tylko z
                      postu potrafisz wyciagnąc tak "głęboskie" wnioski, to gratuluje.
                      Mam nadzieje,ze nie urazilam Ciewink

                      Pozdrawiam
                      • kongo3 Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 26.01.04, 12:34
                        witam Cię Aniu
                        to fakt nie znam Cię ale po tym co piszesz mogę wyciągać wnioski z tego jaka
                        jesteś i właśnie piszę jakie są moje odczucia na temat Twojego
                        problemu.Oczywiście masz prawo się z tym nie zgadzać tylko poprzyj to jakimiś
                        sensownymi argumentami bo z tego co piszesz właśnie takie jak to
                        nazwałaś "głębokie" wnisoki mi się nasuwają

                        pozdrawiam
                        • tora99 Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 28.01.04, 06:55
                          witam
                          mam troszke podobna sytuacje do ani.. cala ciaze przesiedzialam w domu. moj maz
                          oprocz tego ze duzo pracuje, 2-3 razy w tyg chodzi na hokeja, czasami w soboty
                          umawia sie z przyjacielem na sniadania, raz na 100 lat spedza z nim "meski"
                          wieczor i wtedy zwykle wraca do domu rano. ale jakos nigdy z tego powodu nie
                          poczulam sie zaniedbywana, nie przyszlo mi do glowy zeby ograniczac mu te
                          wyjscia.
                          nie wiem dlaczego..
                          moze dlatego ze umiem zajac sie soba i zorganizowac sobie czas?
                          moze dlatego ze dlugo mieszkalam sama przed wyjsciem za maz i przywyklam do
                          bycia sama i lubie to
                          pewenie tez dlatego ze mam do niego zaufanie i kocham go bardzo,
                          ze czuje sie kochana kiedy wraca do domu i spedzamy czas razem
                          i mysle tez sobie ze jak udaje mu sie realizowac pasje, to jest duzo
                          szczesliwszy, a szczesliwy facet w domu to naprawde fajna rzecz wink))

                          nie wiem natomiast jak jest u ciebie aniu, kiedy twoj maz wraca z silowni. bo
                          jezeli po powrocie tez nie ma dla ciebie czasu i nie czujecie sie razem
                          dobrze, to zupelnie rozumiem twoj zal..

                          przeterminowana kasia
                          • kongo3 Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 28.01.04, 11:16
                            brawo kasia i tak powinna zachowywać się prawdziwa kochająca ufająca żona -
                            nic na siłę nie ograniczać nie zachowywać się jak małe dziecko jak pępek świata
                            męzowie kobiet w ciąży są myslącymi ludźmi i sami powninni wiedzieć co i ile
                            można więc droga aniu30poznan przemyśl wszystko przeczytaj jeszcze raz uważnie
                            co napisała Ci kasia a zobaczysz że będzie ok.

                            pozdro
                            • ania30poz Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 28.01.04, 12:46
                              Widzisz droga Kasiu,to zalezy jak wczesniej mieliscie ułożone zycie z mężem.
                              Z tego co piszesz długo mieszkałaś sama przed wyjściem za mąż. U nas bylo
                              inaczej. Szczerze mówiąc podziwiam Cie, bo ja chyba jednak nie jestem az tak
                              wyrozumiała jak Ty. Może dlatego,ze ( jak kilkakrotnie wspominałam )
                              chodzilo o zamkniecie spraw nie zalatwionych, ktorych ja juz nie moglam
                              zrobic, a na ktore brakowalo czasu mojemu męzowi. Dlatego kładłam taki
                              nacisk, aby ograniczyl silownie.
                              Teraz sytuacja sie zmienila, chyba doszliśmy do jakiegos porozumienia i
                              problem sie skończyl. Maz spedza nadal czas 3 razy w tyg na silowni, ale
                              tez znalazl czas na inne sprawywink

                              Pozdrówki
                              • karma01 Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 28.01.04, 13:07
                                Witam
                                Uważam ze o wszystkim trzeba porozmawiac ze spokojem i wyjaśnic sobie pewne
                                niejasności.Jednak jestem pełna podziwu Kasiu,bo chyba jestes wrecz idealna
                                zona jaką moglby wymarzyc sobie kazdy mężczyzna ( spokojna, siedzaca w
                                zaciszu domowym, bez kladzenia nacisku na swobode swojego lubego)
                                albo..poprostu odpowiada Ci taka sytuacja. Są osoby, ktore wola przebywac
                                non stop ze swoim partnetem a sa tez i takie ktorym do szczescia wiele
                                nie trzeba. Zgadzam sie,ze nie mozna na sile nikomu z zwiazku czegos
                                zabronic, ale czy faktycznie ania30poz chciala tego zabronic?ona
                                wyraźnie postulowala o zmieniejszenie czasu spedzanego na silowni, ale jak
                                piszesz chyba w koncu udalo Ci sie Aniu dojsc do jakiegos kompromisu
                                z mezem skoro juz jest dobrze.
                                Jednak zastanawiam sie Kasiu, czy kiedy urodzi sie dziecko, tez bedziesz tak
                                tolerancyjna pozwalając męzowi na ranne powroty do domu, hokeja, czy
                                sniadanka z przyjacielemwink))Naprawde podziwiam Cie, bo przy dziecku jest
                                ogrom pracy i wiekszosc obowiazkow spoczywa niestety na kobiecie, ale tu
                                chodzi o jakis uklad rodzicielski, kontkat obojga rodzicow z dzieckiem,a
                                nie tylko wtedy kiedy maly spi.No,ale to sprawa indywidualna.Dobrze,ze
                                tak ufasz męzowi i bardzo go kochasz,ale ciekawa jestem, czy on bylby
                                tak tolerancyjny jak Ty, gdyby bylo odwrotnie??
                                Pytanko do ciebie kongo- a jak powinien zachowywać sie prawdziwy kochajacy,
                                ufajacy mąz?Jak wyglada Twoj uklad z zoną? Chyba tez musi byc bardzo
                                tolerancyjna, a moze podporzadkowana?

                                karina
                                • kongo3 Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 28.01.04, 14:42
                                  droga karino
                                  każdy ma swój rozum i każdy powinien postępować zgodnie ze swoimi zasadami (nic
                                  na siłę) tyczy się to tez kochających mężów a co do mojego układu z zoną to
                                  jest on bardzo elastyczny , mam bardzo wyrozumiałą żonę - ja mogę wiele
                                  oczywiście w granicach zdrowego rozsądku a tym samym i ona nie ma niczego
                                  ograniczanego no może poza małymi wyjątkami ale są to rzeczy bardzo przyziemne
                                  o których nawet nie warto wspominać.Żona moja jest bardzo tolerancyjna i
                                  wyrozumiała choć powiem szczerze że nie zawsze tak było szczególnie z mojej
                                  strony ale od paru ładnych latek jest tak jak powinno być i myślę że ona
                                  absolutnie nie czuje się podporządkowana tyle że o to trzeba by jej zapytać.

                                  pozdrawiam
        • panna_marianna Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 29.05.04, 22:33
          milha napisała:

          > Wydaje mi się, że to ty Kongo do konca czegos nie rozumiesz.Owszem, jak
          > piszesz,ze ciaza to nie choroba,ale skoro Ania ma L4 to chyba jej
          gino
          > mial jakies powody, ze ma siedziec w chacie.

          każdy ginekolog bez mrugnięcia okiem daje L4 na czas bycia w ciąży, chyba o tym
          zapomniałas
    • cruella-devil Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 29.01.04, 19:52
      Skarbie, oczywiście, że za dużo wymagasz. powinnaś wiedzieć, że po takim
      wysiłku na siłowni, mężczyzna powinien przynajmniej dwukrotnie odwiedzić salon
      masażu. to daje już 5 dni w tygodniu. zostają 2 dni, ale sobotę wybij sobie z
      głowy, bo przecież kiedys musi spotkać się z kolegami. no a w niedzielę chyba
      pozwalasz mu odpocząć po tygodniu pracy, zamiast dręczyć awanturami?
        • vakoss Re: jak to jest z facetami cieżarnych kobiet? 30.01.04, 14:01
          Fajnie czyta sie te wasze postywink))tylko szkoda ze tak malo panow
          wypowiada sie na tym forum.Moze wlasnie jestescie zajęci wychowywaniem
          swoich dzieci? Widac ze jedynie u Kongo jest jakas ugoda w domku skoro
          tak czesto tu zagladawinkChyba faktycznie masz bardzo wyrozumiala żonke i
          pewnie na ręke Ci z tym?He he.
          W moim przypadku obowiazki z zoną sa bardzo rozlozone poniewaz wiem ile
          kobieta musi znosic po urodzeniu dziecka. Tak sie sklada ze ograniczylem
          swoje hobby jakim są treningi bokserskie choc bylo z poczatku ciezko bo
          musi byc przy tego r odzaju sporcie zachowana jaks ciagnośc i regularnosc.
          Ale w momencie kiedy na swiat mialy przyjsc nasze dzieci kazda chwile
          staralem sie poswiecic zonie zarowno przed jak i po porodzie.I strasznie
          sie ciesze z tego powodu, bo dzieciaki sa super a z zona bardziej
          zblizylismy sie do siebie a i seks stal sie bardziej pikantnywink))

          Narka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka