furiatka_wariatka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:51 Chyba ta kolejność ogarniania librusow powinna być jednak odwrotna, wydaje mi się, że w pierwszej kolejności to jednak 7latek powinien być. Najstarsze dziecko to już pewnie pelnoletnie lub za chwilę będzie. Skoro wiesz, że pani robi takie numery, że wpisuje coś późnym popołudniem w piątek to nie pozostaje nic innego jak sprawdzić librusa np w sobotę lub zainstalować sobie apke na telefon, będziesz dostawać powiadomienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:54 Wow, nauczycielka nie moze wpisac zadan domowych na caly tydzien np w poniedzialek? W piatek o 17? Dobre 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia22 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:06 Paradna jesteś. Piszesz jak głupia na e-matce, masz czas na logowanie się tutaj. A nie masz czasu zalogować się raz dziennie jeżeli chodzi o własne dziecko. Szacun. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzys_wieku_sredniego Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 19:13 To też prawda, proponuje sprawdzić librus teraz. U nas nauczyciele mówia na lekcji co dzieci mają zrobic, a potem uzupelniają librusa, bo przecież mają też lekcje z innymi klasami, a na lekcji nie mają czasu wpisywać. Także zadania domowe u syna wskakuja do 15h a czasem i później jak sa na kilka dni w przód. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonyjeziorak Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:07 W takich sytuacjach zawsze zwracałam uwagę nauczycielom, żeby prace domowe zadawało dzieciom. W librusie może być przypomnienie, ale dziecko ma dostać info jako pierwsze. Odpowiedzialność za siebie to moim i poczucie sprawczości to moim zdaniem dużo ważniejsza nauka niż wierszyk. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:07 Skąd wiadomo ze tak nie było? Bo ten "ogarniety" pierwszak nie zapomina...każde dziecko czasami zapomni. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:14 Dziecko? Każdy człowiek czasem o czymś zapomni, coś przeoczy, czegoś nie dosłyszy... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:01 NO dokładnie. Poza tym nie wieszałabym psów na Pani, ze pisze w librusie. U mnie to było wymusozne przez rodziców. Po czym w 3 klasie jak nauczycielka powiedziała "a teraz kochane dzieci mają rok na nauczenie sie samodzielnosci w tej kwestii" były wrzaski i krzyki, ze jak to. Wyjasniła, ze tak to " od 4 klasy nikt nie bedzie sprawdział czy Bobo na pewno zapisało w zeszycie, Bobo ma zacząć samo tego pilnować". Odpowiedz Link Zgłoś
solarpowerprincess Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:08 Załóż apkę w telefonie to Ci powiadomienia będą przychodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:10 Przede wszystkim należałoby naprostować nauczycielkę, zamiast potulnie podporządkowywać się idiotycznym pomysłom. Nikt nie ma obowiązku weryfikacji wpisów w Librusie. Odpowiedz Link Zgłoś
bialyhenio Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:06 koronka2012 napisała: > Przede wszystkim należałoby naprostować nauczycielkę, zamiast potulnie podporzą > dkowywać się idiotycznym pomysłom. > Nikt nie ma obowiązku weryfikacji wpisów w Librusie. Tez tak uważam Odpowiedz Link Zgłoś
trampki_w_kwiatki Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:11 Szczerze porąbana ta szkoła. Moi rodzice nigdy ale to nigdy nie maczali palców w moich sprawach szkolnych. Chodzili na wywiadówki i ingerowali w coś na moją prośbę. Ale żeby rodzic miał sprawdzać w dzienniki codziennie co jest na jutro do szkoły? Kuźwa, to sprawa ucznia, on powinien nad tym panować, jemu nauczyciel ma przekazać informacje. Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:32 No ale jak nie panuje, to niech nie płacze, ze ma minusa. Dla mnie zadania na librusie to była b dobra opcja na etapie wczesnej edukacji- mogłam skontrolować, czy dzieciak na pewno wszystko zapamiętał, zaznaczył i zrobił. Teraz bombelki sprawdzają same na swoich kontach- po co tracić czas na lekcji na przepisywanie zadań do zeszyciku, skoro można zerknąć w librusa co i na kiedy (a nawet zaznaczyć sobie jako wykonane). Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:09 NO tu widać starsze nie ograniają ( skoro przy 3 dzieci ona ma 5 kont, czyli sprawdza tez uczniowskie starszych dzieci). Fascynujące, ze wymaga samodzielności od pierwszaka 7latka a od maturzysty nie... Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:21 trampki_w_kwiatki napisała: > Szczerze porąbana ta szkoła. Wcale nie. > Moi rodzice nigdy ale to nigdy nie maczali palców w moich sprawach szkolnych. w pierwszej klasie podstawówki? No, jakoś wątpię. > Kuźwa, to sprawa ucznia, on powinien nad tym panować, jemu nauczyciel ma przekazać informacje. uprzejmie przypominam, że mówimy o dzieciach, które niekoniecznie potrafią czytać i pisać. Za czasów i mojej edukacji i moich dzieci rolę librusa pełniły zeszyty do korespondencji. (Nie)stety również wymagały zaangażowania rodzica. Z librusem jest wygodniej no i bombelek nie jest obciążony dodatkowym zeszytem do noszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:35 Nie mówiąc już od tym ze odczytać co dziecko w tym zeszycie nabazgrałem to był niezły wyczyn… Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:17 Jak zupełnie inny wydźwięk miałaby ten wątek, gdyby Kotejka była mamą jedynaka Albo chociaż nie wspomniała o starszych synach w tym wątku, i o kolejności sprawdzania Librusa. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:33 Miałby dokładnie taki sam wydźwięk. Albo pomagasz 7latkowi i sprawdzasz co i na kiedy ma zdane, albo zostawiasz go samemu sobie, nie szlochając, ze ma minusy. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:48 No nie mow - to jest zabawne ze tego maturzystę i liecealiste sprawdza a pierwszak powinien sam ogarniać a nie buczy ze jakieś minusy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:09 NO nie...jednak fakt, ze sprawdza konto ucnziowskie licealistom ( w tym maturzyście) a nie ma czasu wejsc na kontro najmłodszego jest jednak kuriozum. Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:13 pepsi.only napisała: > Jak zupełnie inny wydźwięk miałaby ten wątek, gdyby Kotejka była mamą jedynaka > > Albo chociaż nie wspomniała o starszych synach w tym wątku, i o kolejności spr > awdzania Librusa. > Ale wspomniała i to dość ważny element tej historii. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:34 Nauczyciele narzekaja, ze spedzaja godziny po pracy na Librusie- po co wpisuja tam inne rzeczy niz oceny?. Narzekają, że rodzice dzwonią dniem i nocą- po co daja swój numer telefonu? Moze powinnismy wrócic do czasów sprzeda 20-30 lat, gdzie informacje były przekazywane w zeszytach i ewentualnie na dodatkowych karteczkach. Wszyscy byliby szczęśliwsi. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:38 Mnie dziewi rozdawanie numerow telefonow przez nauczycieli rodzicom. W jakim celu? Mam jedno dziecko na uni, drugie ostatni rok w szkole (pozniej college, ale to juz inaczej nieco wyglada) i jesli nauczyciel mial powod to dzwonil do mnie, jesli ja mialam to kontaktowalam sie ze szkola. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:45 Masz rację, że informacja powinna zostać udzielona również uczniom. Natomiast nie bardzo widzę problem w zaglądaniu do dziennika elektronicznego całej trójki. Nie wiem, jak funkcjonuje to w Librusie, ale w Vulcanie, jak miałam trójkę dzieci nawet w różnych szkołach, to i tak wystarczyło tylko zmienić konto ucznia, będąc już zalogowaną w dzienniku. Skoro sprawdzasz dziennik maturzysty, to naturalne wydaje mi się zaglądanie też na konto pierwszaka SP. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:58 W Librusie tak kiedyś było, po czym zmienili i każde dziecko ma osobny login. Nie ma opcji łączenia kont. Wielce wkurzającego to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:16 A, to słabo faktycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
geoardzica_z_mlodymi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:27 Tja, coś z interpretacją rodo wymyślili. Odpowiedz Link Zgłoś
geoardzica_z_mlodymi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:27 Ale na aplikacji przełącza bez problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:35 W aplikacji normalnie sie przełączasz między dziećmi, konta są sparowane. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:44 To dziady! Czyli to niby RODO w aplikacji przy płatnym dostępie już nie obowiązuje? Sprawdzam na telefonie prze stronę; teraz już nie potrzebuję opcji łączenia kont, ale słabe to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
chebellacosa92 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:46 Zadaniem rodzica jest dziecka przypilnować, a jeśli się tego nie zrobiło mieć pretensje tylko do siebie. Naprawdę, zajrzeć raz dziennie do Librusa to żaden wyczyn. Dziecko słusznie ma żal, bo to taka postawa "dwóch już odchowałam, trzecie niech sobie radzi samo". Mam w klasie takie mamy, co z ulgą wywalały ostatni dziecko do systemu - szkoła zawiezie, przywiezie, nakarmi, zajmie się w świetlicy. A ja mam spokój. Nieważne, że dzieciak ogarnięty, dopiero co zaczął swoją przygodę ze szkołą, musi się pewnych rzeczy nauczyć, a zadaniem rodziców jest mu pokazać drogę. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:42 > Naprawdę, zajrzeć raz dziennie do Librusa to żaden wyczyn W soboty i niedziele też? Bo się któremuś nauczycielowi mogło coś przypomnieć w piątkowy wieczór? A ten raz dziennie w piątek mógł być (i w tym przypadku był) przed informacją od nauczyciela. Czyli wychodzi, ze albo od poniedziałku do piątku to za mało, albo trzeba jeszcze w weekend. A potem płacz, ze dzieci takie przemęczone. Nic dziwnego, jak od I klasy się je uczy, że wolny weekend nie zależy od własnej organizacji pracy (czyli odrobienia ewentualnej pracy domowej w piątek i fertig), tylko właściwie sie nie należy , bo non-stop trzeba czuwać, czy aby nie ma wrzutki Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:46 Może niedoczytałam. Każda praca.domowa od poniedziałku do piątku jest zapisywana w librusie, vzy tylko na weekend? Ideał, to.powiedzieć dzieciom i na wszelki wypadek w librusie, bo oj rodzice tez potrafią wyjechać z tekstem, że nie wiedzieli, że wierszyk na wtorek. Jeśli pani wszystkie prace zadaje dzieciom i zapisuje w librusie to ok, ale jeśli te na weekend tylko w librusie to należy z panią pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:50 Przede wszystkim uprzejmie acz stanowczo poproś panią, aby o wszystkich praca domowych informowała dzieci i nie dopisywała w piątek o 17 nowych prac domowych. Prędzej by mi ręka uschła niż bym w piątek wieczorem dopisała moim uczniom coś o czym nie mowilam w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:55 A skąd ci się wzięło o 17.00? Pani wpisała informację o 15.54. Trudno to uznać za "piątek wieczorem" chyba że określenie "wieczór" nieoczekiwanie nabralo całkiem nowego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:07 Z postu startowego Kotejki: Natomiast są rzeczy, o których pani nie mówi dzieciom, a potrafi w piątek o 17 wpisać info o wierszyku na poniedziałek w librus Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:09 A potem napisała, że powiadomienie pojawiło się w librusie o 15.54. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:11 "Info o wierszyku pojawiło się o 15,54"- post z 6.53 Odpowiedz Link Zgłoś
ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:28 Doprecyzuy, po wyjściu dziecka ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:34 Tak, oczywiście. Tylko że informacje na Librusie wpisywane przez nauczyciela zawsze będą się pojawiać po wyjściu dziecka ze szkoły, bo w godzinach tablicowych nauczyciel stoi przy tablicy i nie wpisuje do Librusa, wpisuje zaś po skończeniu przez siebie lekcji (w klasach I-III to zazwyczaj jest równoznaczne ze skończeniem lekcji przez uczniów i opuszczeniem szkoły). Tylko problemem moim zdaniem nie jest tu pora (pora bardzo ok, przed szesnastą w dzień roboczy) a to, że uczniowie wg przekazu Kotejki, nie dostali tej informacji na lekcjach. I otóż moim zdaniem Librus nie może być głównym źródłem zadań, może być źródłem dodatkowym- nauczyciel podaje na lekcjach i dodatkowo (a już zwłaszcza pierwszakom) wrzuca na Librusa. Tylko pytanie, czy na pewno tak było, że nauczyciel nie zadał na lekcjach. Przychylam się do stanowiska, że w takiej sytuacji dość dziwne, że inni uczniowie wierszyka się nauczyli i nikt z rodziców nie zaprotestował. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:56 NO i?? Mało tu było afer, ze rodzic w czasie lekcji dziecka nie ma czasu wchodzić na librusa? Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:56 Napisałabym do pani, że to nie jest ok. Jeśli nie zmieni swoich przyzwyczajeń to zaglądaj w weekendy na librusa. Priorytetowo zaczynaj od najmłodszego, a starsze bombelki, niech się wreszcie ogarną. Niech same zaglądają na librusa i przez messengera zaznaczają, że mają okienko i mogą brata odebrać. Tez mam whatsup klasy od niedawna i dużo zależy od ludzi. Jedna klasa bardzo się rozpisuje, a inna milczy, albo raz w tygodniu, rzuci jakieś pytanie. Tak, czy siak, mam wyłączone powiadomienia. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:57 Dla ustalenia uwagi, mówimy o pierwszych dwóch miesiącach 7-latka w szkole? Prace domowe wysyłane grubo po lekcjach tylko do rodziców z weekendowym terminem realizacji? Jeśli tak, to zachodzą tu bardzo poważne nieporozumienia. To nie jest szkoła, tylko jakiś porypany obóz przygotowawczy do zasuwania w korpo, takim oldskulowym, z lat '90 XX w. Hm, co będzie następne, pani na zebraniu przypomni, że jeśli coś nie podoba się, to za bramą szkoły na miejsce ich pociech czeka 100 chętnych? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:29 W 1 klasie ramowy plan nauczania to 20 lekcji/tydzień. 4 lekcje dziennie. Rówieśnicy w normalnych krajach spędzają w szkole czas do 15 i zazwyczaj, jeżeli w ogóle, prace domowe mają symboliczne. Coś za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uuu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:39 20 lekcji dla siedmiolatka to za mało, żeby opanować podstawę? Jak już musi być praca domowa to dlaczego nie można jej zadać w normalnym terminie, a nie w piątek o 17 z realizacją na poniedziałek? Sam pomysł prac domowych na weekend jest chory Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:03 20 lekcji to za mało, żeby przeprowadzić utrwalanie materiału w warunkach szkolnych, stad prace domowe. Pani wysłała mejla przed 16. Przy założeniu, ze rodzic pracuje w godzinach biurowych, a lekcje odrabiają w piątek to powrót do domu, obiad, rzut oka w Librusa i ta dam, nie ma minusa. Bardziej jednak dziwi mnie olewanie Librusa, niż wysyłanie przez niego info w godzinach pracy nauczycielki. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uuu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:46 Znasz podstawę programową? Jest dość skromna i spokojnie ten czas w szkole wystarcza. Natomiast dziecko musi wykształcić pewne umiejętności. Dla efektów w szkole dużo lepiej, jak w ten piątek wieczorem poukłada klocki, porysuje czy pojeździ na rowerze. Dziecko w tym wieku powinno mieć dużo czasu na swobodny rozwój i dużo ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:16 Podstawa programowa to podstawa, większość rozsądnych nauczycieli to rozszerza, jeżeli jest potencjał w klasie, inaczej w klasie IV jest płacz, zwłaszcza z matmy. To dziecko spędza w szkole 4 godziny lekcyjne, ma oceany czasu na wszystko, w tym na ruch, klocki i szachy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:06 U mnie np była prośba (taka dośc ostro wydana) zeby takie rzeczy ( czytanka, nauka wierszyka., rysunek zadawać na weekend). W tygodniu dzieci maja zajecia pozalekcyjne a rodizc prace i czasu nie ma. Dodam jeszcze jak prace domowe wyglądały w klasie1: zazwyczaj w domu trzeba było dokonczyć to czego dziekco nie zdązyło zrobić w szkole. Dzieci w róznym stopniu opanowują pisanie czy czytanie. I tak moja młoda nie przynosiła prawie nic, podczas gdy inne mamy żaliły sie na prace domowe ktore zajmują dzieciom godzinę. Wystraszona poszłam zapytać nauczycielki czy moja gwiazda zapomina o pracach domowych. Okazało się, ze dzieci czasami miały do zrobienia 1-2 zadania ale zazwyczaj to czego nie zrobiły w czasie lekcji. I dla mnie to jest ok. Jak dziecko słabiej pisze czy liczy musi poćwiczyć w domu bo niestety program szkoły nie poczeka na to dziecko. No taki mamy system Odpowiedz Link Zgłoś
ophelia78 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:22 Dla świętego spokoju załóż aplikacje. Będzie Ci pikało ze coś przyszło. Rzeczy podstawowe (oceny np) są za darmo ale żeby mieć dostęp do wiadomości przez aplikację trzeba zapłacić. Chyba 34 zł za rok za 1 dziecko Groszowa sprawa wiec dla świętego spokoju warto Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:13 A mnie to przede wszystkim żal dziecka. Trafiło miedzy nieogarniętą nauczycielkę, która nie potrafi zadać pracy domowej właściwym osobom we właściwym czasie (pomijam fakt, że zadawanie prac domowych na weekend powinno być traktowane jak zbrodnia przeciwko ludzkości), a mającą dziecko w nosie matkę, która ma tyle pracy z ogarnianiem spraw szkolnych 14- i 19-latka(!), że na debiutanta w szkole nie ma już czasu (do pierwszaka nie docieram na koniec). No żal dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:16 Nie wiem skąd przekonanie, ze nauczycielka nie powiedziała o tej pracy dzieciom ( a na librusie napisała dla tych któzy zapomną)??? Bo dziecko ogrania? I nie mogło zapomnieć? Serio wasze dzieci nic nigdy nie zapominały? Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:46 > Nie wiem skąd przekonanie, ze nauczycielka nie powiedziała o tej pracy dzieciom W oparciu o post startowy: "Natomiast są rzeczy, o których pani nie mówi dzieciom, a potrafi w piątek o 17 wpisać info o wierszyku na poniedziałek w librus" Oczywiście mogę z góry zakładać, że kotejka konfabuluje, ale było tu na forum już tyle wątków o tym, że nauczycielom różne rzeczy się przypominają w weekend z terminem na poniedziałek, że w sumie czemu mam akurat w tym przypadku od razu zakładać chęć oczernienia nauczycielki... Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:52 Jakoś tak trudno jest mi uwierzyć że dwadzieścia parę osób (czyli wszyscy oprócz kotejki) w klasie sprawdza w weekend librusa i nikt się nawet nie zająknie na grupie messengerowej, że to nie jest ok... Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:00 Spora grupa ematek w tym wątku nie uważa, że to nie jest ok. Co więcej, część poleca jeszcze DOPŁACIĆ za wersję librusa z powiadomieniami, żeby nie przegapić weekendowych wpisów. Więc nie, nie jest mi trudno uwierzyć, że nikt na grupie messengerowej się nie zająknął, a gdyby się zająknął to zostałby zadziobany. Świat ostatnimi czasy staje na głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:06 Nie, ja na przykład sugerowałam płatną aplikację, żeby na konto wchodzić tylko wtedy, kiedy coś się tam pojawi, zamiast codziennie logować się do 5 kont, a i tak przegapiać informacje. To spora oszczędność czasu. Nie dotyczy to wyłącznie weekendów, ale ich przy okazji. Zwłaszcza że w weekend czasem pojawiają się informacje istotne z punktu widzenia dziecka lub rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:53 Zdecydowanie staje. Ja dzięki temu wątkowi uświadomiłam sobie, jakie to szczęście nie musieć już zaglądać w librusa i na grupę, bo coś ważnego przegapię. Rodzic nabawia się w szkole fomo i staje się głównym odpowiedzialnym za naukę dziecka. A potem zdziwienie, że niektóre dziubdziusie nieogarnięte. No trudno, żeby były, skoro niczego nie muszą dopilnować, zapamiętać, bo albo rodzic albo system to za nie zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:59 Jak pokazują dalsze losy, pilnowane i monitorowane dzieci/nastolatki nie są mniej ogarnięte od puszczonych samopas, wręcz przeciwnie mają zdrowe przekonanie, że jakby było trzeba, to rodzic wesprze, bo potrafi, a to daje +300 do pewności siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:10 Ale to nie jest kwestia dopilnowania/puszczenia samopas. Po prostu zwyczaje komunikacyjne i zakusy na bycie całym światem rodzica czynione przez niektore szkoĺy naprawdę, jak pisze Pade, wywołują fomo u rodziców, którzy próbuja sprostać i dać dziecku wsparcie. Ja osobiście zawsze powtarzam, że wprost trudno opisać, jak bardzo wzrósł komfort mego życia, gdy najmlodsze z dzieci skończylo podstawówkę i poszlo do liceum - a przecież znienacka nie stalo się bardziej ogarnięte, nie spadł mu poziom wyzwań - po prostu mentalność szkoły zupelnie inna. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:15 Pomiędzy przejęciem odpowiedzialności za każdą aktywność szkolną dziecka a puszczeniem samopas jest przestrzeń. Naprawdę spora przestrzeń. I tak jak monitorowanie nie zapobiega wykolejeniu, tak puszczenie samopas nie równa się wykolejenie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:18 A wsparcie nie polega na zdejmowaniu z kogoś odpowiedzialności tylko na pomocy w ewentualnym poniesieniu konsekwencji. I to też nie jest czarno-białe jak Ty to zwykłaś przedstawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:02 Nie, bo wystarczy uczyć dziecka odpowiedzialności za swoją szkołe. Ale nie na zasadzie: 7latek sam sie ogarnie a 18latkowi sprawdzam librusa. Przypominam, ze autorka codziennie loguje sie na konta starszych dzieci. Poza tym dzieci różnie wymagają wsparcia. Jedne sobie radzą same od poczatku inne potrzebują troche kontroli i pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:03 A jak się ma do tego monitorowanie przez autorkę starszych synów? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:00 Ja płatnej nie mam. Ogarniam librusa na kompueterze. Uczę córkę samemu ograniać swoje prace domowe (ale ona jest w 4 nie w 1 klasie). Jak matka 3 dzieci nie ogrania librusa dla całej 3, to pomysł z płatną wersją jest ok. Ja go nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:08 I nagle wszyscy inni zrobili?? Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:35 Zainstaluj aplikację i będziesz dostawać powiadomienia na telefon. Oraz zgadzam się, że informacja powinna iść przede wszystkim do uczniów. (ale rodzice życzą sobie tez dostawać, nawet, o zgrozo, w 6. klasie) Jako nauczycielka, komu dajesz minusy za brak zadań domowych, uczniom czy ich rodzicom? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:44 NO jednak zaczynałabym od librusa najmłodszego. MOja 4klasistka ogarnia swojego librusa, tzn wchodzi sprawdza co zadane, kiedy klasówka. Ja to kontroluje ale nie wchodzę codziennie...co takiego jest na librusie starszych dzieci ze musisz to ogarniać? Uczyć dzieci samodzielności, pomagać najmłodszemu a potem tez go nauczyć samodzielności w tej kwestii Odpowiedz Link Zgłoś
swinka-morska Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:16 eee... ale co Ty robisz w Librusie ucznia technikum albo maturzysty?? Jeśli kogoś trzeba ogarniać w pierwszej kolejności to właśnie pierwszaka. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:22 swinka-morska napisała: > eee... ale co Ty robisz w Librusie ucznia technikum albo maturzysty?? > Jeśli kogoś trzeba ogarniać w pierwszej kolejności to właśnie pierwszaka. Ja rozumiem, że w większości macie po jednym podstawowkowym dziubdziusiu, Natomiast tak, bardziej mnie interesuje jak moje dziecko po szesciolatkowej reformie Zalewskiej, które zaczelo trudne technikum poradzi sobie z wieloma nowymi technicznymi przedmiotami, z których większość to dla mnie czarna magia i nowymi nauczycielami Niż literka d bystrego dziecka w pierwszej klasie, którego umiejętności znam i potrafię profesjonalnie i obiektywnie ocenić Biorąc pod uwagę setki wątków o osmoklasistach, rekrutacjach i korepetycjach Matki nadal interesują się nauka czternastoletnich dzieci Nie ma to nic wspólnego z nieogarnieciem Każde z moich dzieci jest samodzielne Na miarę swoich potrzeb Skoro logowałam się do librusa o 12 nie widzę powodu, żeby wlazic tam o 16, kiedy myślimy już o odpoczynku Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:28 Ależ ty też masz podstawówkowego dziubdzisia. Ale skoro bardziej cię interesują postępy w technikum starszego dziecka niż pierwszak to po co powstał ten wątek? Dostał minusa, to dostał, na xuj drążyć? Nagromadzenie wątków o 8 klasistach bierze się stąd, że ematka ma już stare dzieci. Te 8 lat temu było zatrzęsienie wątków o początkach edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:33 O nie, to była odpowiedź na to, co mnie interesuje bardziej i jak może obchodzić starszy No więc zajebiście obchodzi Bo to są kluczowe dla nich momenty I wyzwanie dużo większe niz nauka czytania i pisania, dla dziecka które robi to od dawna Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:37 No to olej te minusy po prostu, skoro już umie czytać i pisać 🤷🏻♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:39 Minusy na tym etapie nie wnoszą nic poza negatywnym wpływaniem na samoocenę dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:42 dreg13 napisała: > Minusy na tym etapie nie wnoszą nic poza negatywnym wpływaniem na samoocenę dzi > ecka No czyli jednak warto się zainteresować edukacją najmłodszego, choć ogarniętego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:25 Jak ogarnięty, to można go nauczyć wchodzić na librusa i nawet jeśli nie umie czytać to zgłosić mamie, że jest wiadomość ze szkoły i niech w ramach obowiązków po szkole czy wieczorem się loguje i sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:30 A wiadomość ze szkoły będzie kolejnym spamem o Dniu Dyni, fefnastej zbiórce na coś tam, konkursie wierszy religijnych. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:13 A tu się nie zgodzę. Ja sie ciesze u młodej były minusy w klasach 1-3. Nie wpływały na ocenę...ale uczyły pamietania o pracach domowych. Bo potem przychodzi 4 klasa i juz nikogo nie interesuje ze Kasia zapomniała a Krzyś zrobił ale zapomniał spakować. U młodej 4 klasa weszła bez stresu. Robienie z klas 1-3 przedszkola gdy w klasie 4 zaczyna sie wymagać duzo, przedmiotów jest więcej jest ze szkodą dla dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:24 No ja mam szczerą nadzieję, że te ukraińskie dzieci, nad którymi tak się pochylasz często, też są uwalane minusami każdego dnia. Bo wiadomo - one często jeszcze po polsku nie dają rady. U mojego syna jest Ukrainiec, który średnio jeszcze mówi, a dostaje często pały z polskiego - bo teraz gramatyka jest tłuczona i nie ma, że się odpuszcza. Po równo i w dół, to najważniejsze. Niech się nauczy w podstawówce, że wojna, niewojna, jeden uj, jak teraz nie potrafi ogarnąć, to co to będzie w szkole średniej? Yebać, yebać, nie przestawać. Niech nie będzie przypadkiem komuś miło od małego. Niech się uczy, że za przewinienie dostaje się kopa, a szkoła... Och, od czego pochodzi polska nazwa szkoły, tak przy okazji... "Polski wyraz szkoła pochodzi od starogreckiego rzeczownika σχολή (skʰoˈlɛ – spokój, wolny czas przeznaczony na nauki i wywodzi się od łacińskiego wyrazu schola – czas wolny, odpoczynek, bezczynność." Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:19 Stawianie minusów nikogo nie "jebało". I tak dzieci ukraińskie w klasie córki tak samo dostawały minusy a teraz w 4 klasie oceny. Napisze jeszcze raz, wolno moze zrozumiesz. W klasach 1-3 minusy nie wpływały na ocenę. Były syn=gnałem ze czegoś dziecko nie zrobiło. W 4 klasie nikogo nie interesuje ze nie ma pracy domowej. Wolę tak niż kiziu-miziu w klasach 1-3 a potem łopatą po głowie w 4 klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:40 kicifura napisała: > No to olej te minusy po prostu, skoro już umie czytać i pisać 🤷🏻♀️ Przeczytaj post startowy Ja nie proszę o radę, i nie szukam pocieszenia, ja chciałam pogadać o tym, co ematka na to Więc widzę że ematka uważa że ok Że edzieci stają się cudownie samodzielne. Chwila ukończenia ósmej klasy i nalezy je wysłać na termin do szewca oraz zapomnieć, ze się je ma. Natomiast w rodzinne weekendy wpleść kaligrafię i naukę slowej Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:43 Ematka uważa że jeśli już zaglądasz do librusa starych koni to nie powinnaś olewać najmłodszego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:12 Dokładnie to. I raczej w kolejności: najpierw ten młodszy bo lekcji nie bedzie robił o 21 a potem stare konie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:06 E teraz to przesadzasz. Jak się czyta to najmlodszy super samodzielny i ambitny, pomocy nie potrzebuje, starsze i owszem. Ja rozumiem, że maturzysta to nie to samo co pierwszak, ale pierwszak nawet sam nie zajrzy do librusa. A problem nie w tobie, dzieciaku i weekendzie, ale tym, że pani po lekcjach zadaje pracę domowe. I z tym to do pani. No chyba, że to przypomnienie, a dzieci mialay w klasie powiedziane, co zadane. Bo każdemu zdarza się zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:12 Ludzie, ja mówię, że w piątek po południu nie zaglądam do nikogo Zaglądam po równo do każdego w tygodniu w miarę potrzeb U średniego patrze jak my start idzie i nowe przedmioty U dwójki - jak kończą i z kim wrócą U małego wszystko do kupy Mniej więcej po równo W.piatek po południu do nikogo Na tyle zaglądam, że przez 13 lat edukacji dzieci nie ogarnęłam, że jest płatna aplikacja na telefon Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:16 kotejka napisała: > Ludzie, ja mówię, że w piątek po południu nie zaglądam do nikogo > Zaglądam po równo do każdego w tygodniu w miarę potrzeb > U średniego patrze jak my start idzie i nowe przedmioty > U dwójki - jak kończą i z kim wrócą > U małego wszystko do kupy > Mniej więcej po równo > W.piatek po południu do nikogo > Na tyle zaglądam, że przez 13 lat edukacji dzieci nie ogarnęłam, że jest płatna > aplikacja na telefon A umiesz już napisać wiadomość do nauczyciela z wnioskiem o to żeby informowała dzieci o pracy domowej, czy też jeszcze nie? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:10 Zadałaś pytanie na forum. MInus dla matki czy dziecka. NO wiec ci piszemy: dla matki bo żeś olała szkołe młodego. Po wuj zadawac pytanie skoro odpowiedz ci nie pasuje? Wiesz lepiej, po cholere ten watek? Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:35 Ps: to ogarnięcie najmłodszego mogło się wziąć z tego że matka była zajęta trzęsieniem się nad sześciolatkiem w szkole. Więc może jemu też by wyszło na zdrowie gdybyś uznała że to on ma ogarniać swoje przedmioty a nie ty. Martwisz się tym że szkoła starszego to dla ciebie czarna magia i jednocześnie się wkurzasz że szkoła młodszego wymaga od ciebie współuczestnictwa. Mało to konsekwentne. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:48 kicifura napisała: > Ps: to ogarnięcie najmłodszego mogło się wziąć z tego że matka była zajęta trzę > sieniem się nad sześciolatkiem w szkole. Więc może jemu też by wyszło na zdrowi > e gdybyś uznała że to on ma ogarniać swoje przedmioty a nie ty. Martwisz się ty > m że szkoła starszego to dla ciebie czarna magia i jednocześnie się wkur > zasz że szkoła młodszego wymaga od ciebie współuczestnictwa. Mało to konsekwent > ne. Ja jestem absolutnie zaangażowana od poniedziałku do piątku Dziecko ma wszystko co potrzebne, łącznie z biała koszulka na każdy wf świeżo prana i natemperowanymi oloweczkami W piatek po południu przestaje być panią Zosia i mama uczniów Coś jak wilkołak o polnocy Myślę wtedy tylko o tym, co nie jest szkoła Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:55 W pierwszym poście napisałaś że się nie angażujesz, a dziecko ma żal bo matka nie ogarnia tego librusa. I nie, nie chodzi mi o to żebyś się logowała w sobotę rano i sprawdzała jego pracę domową. Po pierwsze, wiadomość nie przyszła w weekend tylko w piątek przed 16. Po drugie, jeśli jednak jesteś zaangażowana to zamiast temperować mu ołóweczki mogłabyś lepiej zrobić coś bardziej pożytecznego i np. zwrócić uwagę nauczycielki żeby o pracy domowej informowała dzieci. Wtedy masz jednocześnie spokój od librusa (chociaż od tego jednego) i dziecko przestaje mieć żal że przez ciebie dostaje minusy. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:58 Masz potrzebę udzielać rad? Przepis daj sąsiadce, ja naprawdę ci o nie nie prosiłam Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:59 Mam potrzebę prostowania tego co uznałaś za stanowisko ematki. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:05 Kolejko, rozumiem poirytowanie. O wiele bardziej interesuję się ocenami i moderowaniem czasu 18-latka przed egzaminami zawodowymi i maturą niż informacją, że na wtorek trzeba przynieść filc na zpt, a na za 2 tygodnie jest lektura x. Bo ten filc jest kompletnie bez znaczenia, a n-te zastępstwo na matematyce w pod koniec szkoły średniej już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:09 Ale wierszyk 1 klasisty jest dla niego tak samo ważny jak ważna klasówka licealisty. Kiedy ten najmłodszy zacznie być wazny w 8 klasie przed egzaminami? Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:14 Wtedy już do matki nie przyjdzie z problemem bo się zdąży zorientować że jego sprawy to pierdoły Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:24 Jego sprawy szkolne zawsze bedą pierdołami. Bo klasówka z historii w 5 klasie nałozy sie na na mature sredniego brata Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:26 hanusinamama napisała: > Jego sprawy szkolne zawsze bedą pierdołami. Bo klasówka z historii w 5 klasie n > ałozy sie na na mature sredniego brata > biedne siodme dziecko stroza Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:55 Ale jeśli filc jest bez znaczenia, to i jedynka czy minus za brak pracy z tego filcu też jest bez znaczenia. I ok. Odpuszczamy. Tylko wtedy nie ma powodów do pisania wątków. Odpowiedz Link Zgłoś
geoardzica_z_mlodymi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:04 Ok, tam, matura też jest bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:51 "Natomiast tak, bardziej mnie interesuje jak moje dziecko po szesciolatkowej reformie Zalewskiej, które zaczelo trudne technikum poradzi sobie z wieloma nowymi technicznymi przedmiotami, z których większość to dla mnie czarna magia i nowymi nauczycielami" A ten nastolatek postradał zdolności komunikacji? Nie może ci powiedzieć jak sobie radzi? No ok, można zajrzeć raz w tygodniu na konto i zobaczyć czy się jakieś kłopoty nie szykują, jeśli nie masz zaufania do dziecka. Ale w sumie co ci da wgląd w oceny, skoro przedmioty to dla ciebie czarna magia i obiektywnie dziecka nie ocenisz? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:08 Nie...to jednak wygląda tak, ześ się wypstykała z zainteresowania szkołą na dwójce dzieci. Pozoistawienie 7 latka ( nie ma jeszcze 8) samego i pilnowanie lekcji licealistów jest zwyczajnie dziwne. Nikt sie nie czepia pilnowania samego licealisty ale właśnie w połączeniu zostawieniem samopas 7latka. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:54 kotejka napisała: > > Ja rozumiem, że w większości macie po jednym podstawowkowym dziubdziusiu, Ja mam trójkę, był moment, że dwie córki były w liceach, a najmłodsza w podstawówce. > Natomiast tak, bardziej mnie interesuje jak moje dziecko po szesciolatkowej ref > ormie Zalewskiej, które zaczelo trudne technikum poradzi sobie z wieloma nowymi > technicznymi przedmiotami, z których większość to dla mnie czarna magia i nowy > mi nauczycielami Ale zainteresowanie tym, jak dziecko sobie radzi w 1. kl. szkoły ponadpodstawowej nie musi równać się sprawdzanie dziennika elektronicznego tego dziecka. Wystarczy spytać dziecko, a od czasu do czasu zajrzeć do dziennika. > Niż literka d bystrego dziecka w pierwszej klasie, którego umiejętności znam > i potrafię profesjonalnie i obiektywnie ocenić Mimo wszystko, to dziecko, jak by nie było bystre i ogarnięte, potrzebuje wsparcia w nowej dla siebie sytuacji (1 kl. SP). A tobie sie wydaje, że nim to juz nie musisz się interesować, bo ono sobie poradzi? Ono potrzebuje wsparcia tak samo, jak pierwszoklasista ze szkoły średniej, a może i bardziej, bo rzeczywistośc szkolna jest dla niego zupełnie nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Moofka ale żeś zapodała 14.10.22, 14:41 18lipcowa3 napisała: > już 300 wpisów 300 bezużytecznych wpisów a ciekawe czy powstała choć jedna wiadomości do nauczycielki. Odpowiedz Link Zgłoś
jieva1 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:52 Też miałam taką sytuację u córki. W czasie kiedy była szkoła zdalna. Nauczycielka z matematyki nie powiedziała nic uczniom o tym że mają pracę domową. W piątek ok 14-15 mniej więcej 2 h po zakończeniu lekcji wpisała pracę domową do librusa lub teamsa, nie pamiętam dokładnie. Uwaga praca miała być odrobiona na ten sam piątek do końca dnia. Córka przez przypadek to zauważyła, bo zalogowała się w innej sprawie do librusa. Nie omieszkałam zadzwonić w tej sprawie do dyrekcji szkoły. W ogóle zauważyłam szczególnie w czasie nauki zdalnej, że nauczyciele zadwali pracę na wcześniejsze dni niż na kolejną lekcję z danego przedmiotu w planie lekcji. To było dość denerwujące, ale zadawanie pracy domowej w piątek już po lekcjach na tem sam dzień to już nie do przyjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
novembre Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:04 Nauczycielka powinna prace domowe zadawać dzieciom, a nie rodzicom. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:32 ogarniasz 14 latka i maturzystę? no cóż, masz co chciałaś. z doświadczenia, pani na pewno mówiła z tygodniowym wyprzedzeniem o wierszyku, ze dwa razy jeszcze przypominała zapominalskim w tygodniu, a głuchym dopisała w piątek. zmień kolejność ogarniania kont, część twoich problemów zniknie Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:46 Mam dziecko (pierwsze i jedyne) w pierwszej klasie i nie sprawdzam zadań domowych w librusie. Tzn mam powiadomienia w aplikacji (które musiałam mocno ograniczyć z powodu TON spamu w postaci ogłoszenia o zastępstwie dla każdej lekcji oddzielnie, po co w ogóle to?), ale czuję się naprawdę w obowiązku reagować tylko na komunikaty o wycieczkach, bo to oznacza zmianę godzin itp. Gdyby pani miała taki pomysł, żeby zadawać prace domowe tylko rodzicom, z pominięciem dziecka, to bym stanowczo zaprotestowała - to absurd. Niech zadaje dzieciom i dziecko niech pamięta; ja mogę kontrolnie spytać najwyżej, czy na pewno nie było nic zadane. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:48 (Oczywiście jak córka będzie w maturalnej klasie, to oddam jej moje hasło i w ogóle nie będę tam zaglądać po nic..) Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:52 Jak córka będzie starsza (pewnie koło 4 klasy sp) to dostanie swoje hasło i będzie miała dostęp do wszystkiego co jej potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:54 Zastępstwa wskakują z automatu jeśli są umieszczone w Librusie. A umieszczone być muszą. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:09 Ale wiesz, że każdy rodzaj powiadomień możesz sobie w tym librusie wyłączyć? Odpowiedz Link Zgłoś