Minusy dla mamy czy dla dziecka

14.10.22, 05:33
Jak mysliscie, temat do pogadania
Ematkowy, bo z wybitnym bombelkiem w tle 🤣
Jestem matka potrójna i jak w tych dowcipach o połkniętej monecie, że pierwszego wieziesz na sor,.drugiemu dajesz na przeczyszczenia, a trzeciemu odejmujesz z kieszonkowego
Tak samo szkolny start najmłodszego przyjęłam jak normalna kolej rzeczy i się nie emocjonuje i niespecjalnie angażuje
Fakt, przezywam niejaki szok, bo pierwszy raz uczestnicze w czymś takim,.co się.nazywa grupa klasowa.rodzicow.na messengerze, ale poza tym - nic nowego, damy radę
Tym bardziej, że dziecko jest styczniowe, więc już prawie ośmioletnie, ogarnięte i bardzo samodzielne. Pamięta, co było zadane, zaznacza domeczkiem, wie, co na kiedy sam odrabia i sam się.pakuje, pamięta o kasztanach, marchewkach itd
Natomiast są rzeczy, o których pani nie mówi dzieciom, a potrafi w piątek o 17 wpisać info o wierszyku na poniedziałek w librus
I tu dziecko niestety już nie dociera, a ja w piątek po południu nie chodzę po librusach
Zarobił w ten sposób już dwa minusy
I ma żal,.bo jest ambitny, a nieogarnięta matka mu nie daje się wywiązać - wszyscy mieli, a ja nie
Żal mi go, obiecałam sobie codziennie na ten librus zaglądać, ale mam do ogarnięcia 5 kont
14latka w 1 klasie niełatwego technikum, syna w klasie maturalnej i do pierwszaka nie docieram na koniec, żeby przeczytać literka d w kaligrafii
Co sądzicie? Czy zadania to rzecz dziecka czy mamy?
    • turbinkamalinka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 05:43
      Zastanawiam się co takiego ważnego jest w Librusie dorosłego człowieka, czego nie może ogarnąć sam?
      Zaczęłabym od najmłodszego, bo starsi powinni swoje szkolne sprawy ogarniać sami. No i zmusiłabym się jednak żeby młodszemu jednak do dziennika zaglądać, bo głupio by mi było, gdyby przeze mnie nie miał pracy domowej.
      • nie_ma_niebieskich Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 05:49
        Ja też. Òsmoklasisty nie pilnuję, ale pierwszaka imo trochę trzeba. Może nie trzeba... Ale ja bym sprawdzała. A z panią porozmawiać, bo to głupie, co robi jednak, że dzieci pomija, a rodzice w weekend praktycznie mają na Librus wchodzić. Jak nie trafisz, to wtedy bym jednak zaglądała, szkoda przykrość robić dziecku i to takiemu ogarniętemu, któremu zależy.
        • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:03
          nie_ma_niebieskich napisała:

          > Ja też. Òsmoklasisty nie pilnuję, ale pierwszaka imo trochę trzeba. Może nie tr
          > zeba... Ale ja bym sprawdzała. A z panią porozmawiać, bo to głupie, co robi jed
          > nak, że dzieci pomija, a rodzice w weekend praktycznie mają na Librus wchodzić.
          > Jak nie trafisz, to wtedy bym jednak zaglądała, szkoda przykrość robić dziecku
          > i to takiemu ogarniętemu, któremu zależy.

          No więc ja generalnie mam takie samo postanowienie 🫣😆 natomiast z ematkami chciałam pogadacz co się zmieniło, że o zadaniach mówi się rodzicom, a nie dzieciom
          Ja.rozumiem wpisać w librus dla szczególnie zapominalskich, ale pierwsza informacja idzie DO UCZNIA
          • nie_ma_niebieskich Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:55
            Zgadzam się. Tak powinno być.
          • zona_mi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:13
            kotejka napisała:

            > co się zmieniło, że o zadaniach mówi się rodzicom, a nie dzieciom
            > Ja.rozumiem wpisać w librus dla szczególnie zapominalskich, ale pierwsza informacja idzie DO UCZNIA

            Właśnie też tego nie rozumiem, dlaczego to ja mam informacje w dzienniku, dlaczego biorę lekcje od innych mamuś po nieobecności, a nauczyciel nie motywuje dzieci np. do zapisywania w zeszycie ważnych spraw - a to jest PIĄTA! klasa - zaś dostać lekcje od któregoś z kolegów to jest duży wyczyn.
            Wydaje mi się, że rodzice (u naszego) sami przesadzają z nadgorliwością i nie dają szansy dzieciom, by sobie wzajemnie dawały lekcje itp.

            Co do pierwszoklasisty - powinni mieć możliwość samodzielnego przypomnienia sobie w domu, co jeszcze do zrobienia - jeśli wierszyk na poniedziałek, to niech będzie jakiś znak w zeszycie np?
            Bo w tej sytuacji, jaką przedstawiasz, to jednak Ty dostajesz minusy.
            • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 18:12
              no otoz
              wystarczy koleczko oloweczkiem
          • kornelia_sowa1 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 19:30
            Masz rację. Dla mnie dzieci powinny wiedzieć od Pani co zadane.

            Możesz zwrócić na to Pani uwagę, ale wtedy lądujesz na liście madek, które zawracają Pani nauczycielce głowę pisząc takie rzeczy. To, ze często to zawracanie dudy to nic innego jak przypominanie o obowiązkach nauczyciela to szczegół.


            Możesz też po.prostu zacząć od spr. Librusa najmłodszego.

            Ja na 8 klasiste i 1 klasistke.
            Też mi brakuje czasu, ale syn od dawna szkoły pilnuje sam. Librusa tez
          • qwirkle Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 12:16
            kotejka napisała:

            > nie_ma_niebieskich napisała:
            >
            > > Ja też. Òsmoklasisty nie pilnuję, ale pierwszaka imo trochę trzeba. Może
            > nie tr
            > > zeba... Ale ja bym sprawdzała. A z panią porozmawiać, bo to głupie, co ro
            > bi jed
            > > nak, że dzieci pomija, a rodzice w weekend praktycznie mają na Librus wch
            > odzić.
            > > Jak nie trafisz, to wtedy bym jednak zaglądała, szkoda przykrość robić d
            > ziecku
            > > i to takiemu ogarniętemu, któremu zależy.
            >
            > No więc ja generalnie mam takie samo postanowienie 🫣😆 natomiast z ematkami ch
            > ciałam pogadacz co się zmieniło, że o zadaniach mówi się rodzicom, a nie dzieci
            > om
            > Ja.rozumiem wpisać w librus dla szczególnie zapominalskich, ale pierwsza inform
            > acja idzie DO UCZNIA

            To jest nie pozwalanie na odpowiedzialnosc i samodzielność uczniów.
            Gombrowicz nazwał to upupianiem.

      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 05:55
        turbinkamalinka napisała:

        > Zastanawiam się co takiego ważnego jest w Librusie dorosłego człowieka, czego n
        > ie może ogarnąć sam?

        Nie ogarnąć, ale gwoli informacji
        Kiedy kończą, jak wracają, jak się organizujemy, bo wszyscy dojeżdżają
        Z ciekawości, jak poszedł trudny sprawdzian, do którego się uczył
        Do młodszego równiez, w tym samym celu, ale generalnie nie po szkole już i nie w dni wolne smile

        > Zaczęłabym od najmłodszego, bo starsi powinni swoje szkolne sprawy ogarniać sam
        > i. No i zmusiłabym się jednak żeby młodszemu jednak do dziennika zaglądać, bo g
        > łupio by mi było, gdyby przeze mnie nie miał pracy domowej.
        • kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:30
          No nie wiem, ale skoro interesujesz się sprawami starszych dzieci (trudny sprawdzian) to i młodszego by wypadało. Wierszyk na jego etapie jest tak samo ważny jak sprawdzian starszaka, tym bardziej że mu przykro. I nie musisz mieszkać na librusie, włącz sobie powiadomienia mailowe o nowej wiadomości. Tyle w kwestii librusa.

          Oczywiście że pani powinna mówić o pracy domowej dzieciom. I to bym z panią obgadała, bo może nie wie że dzieci same już pamiętają?
          Też mam taki egzemplarz że sam ogarnia, najczęściej na świetlicy i nie wiem jaka była praca domowa. A tu na grupie klasowej co chwila widzę jakieś zdjęcia zeszytów i pytania co jeszcze było zadane. Może pani nauczona doświadczeniem od razu informuje rodziców. Natomiast to że pomija dzieci nie powinno się wydarzyć.
          • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:00
            uważam dokładnie tak samo.
          • kropkaa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:19
            Tak samo. Poprosić na najbliższym zebraniu, żeby dzieci były poinformowane o swojej pracy domowej. Często mi się zdarza, że sprawdzam Librusa, gdy mam powiadomienie mailowe, a one żyją swoim życiem.
            Fajne, że dziecko takie ogarnięte i ambitne, szkoda, aby się zniechęcił, tym bardziej, że z kilku małych minusów może się zrobić jedynka (piszę "może", bo różnie nauczyciele do tego podchodzą).
        • arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:17
          To sobie zainstaluj apkę, będą ci przychodzić powiadomienia o nowej informacji w librusie.
          Tak to wygląda, że najmłodszego olewasz i słusznie ma pretensje tongue_out
    • kamin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 05:47
      Mam aplikację w telefonie i dostaję powiadomienia o nowych wpisach w Librus.
      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 05:59
        kamin napisał(a):

        > Mam aplikację w telefonie i dostaję powiadomienia o nowych wpisach w Librus.

        To płatne jest?
        • kamin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:29
          Podstawowa wersja nie. Ja kiupuję jeszcze płatne rozszerzenie. Ale za to do Librusa w komputerze od czasu zakupu aplikacji w ogóle nie zaglądam.

          portal.librus.pl/szkola/artykuly/aplikacja-mobilna-librus-dla-rodzicow-i-uczniow-zobacz-co-moze
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:54
            Mam podobnie.Aplikacja z rozszerzeniem za Ok 30 - 40 zł/rok. Powiadomienia można włączać/wyłączać.
          • kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:31
            kamin napisał(a):

            > Podstawowa wersja nie. Ja kiupuję jeszcze płatne rozszerzenie. Ale za to do Lib
            > rusa w komputerze od czasu zakupu aplikacji w ogóle nie zaglądam.
            >
            > portal.librus.pl/szkola/artykuly/aplikacja-mobilna-librus-dla-rodzicow-i-uczniow-zobacz-co-moze

            Ale w podstawowej wersji nie masz dostępu do wiadomości więc jest w sumie bezużyteczna.

            Bezpłatnie można sobie włączyć powiadomienia mailowe.
            • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:07
              Nie jest bezużyteczna, bo widać plan, zmiany w planie, terminarz, zadania domowe i oceny. Cały zeszły rok korzystałam z apki w wersji podstawowej, wiadomości sprawdzałam sobie co kilka dni na lapku.
              • profes79 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:11
                Zastanawiam się jak sobie ludzie radzili bez librusa, jak plan był na papierze oceny w dzienniczku a prace domowe w zeszycie.
                I sorry ale widzę tu przede wszystkim rozleniwienie nauczyciela, któremu wygodniej jest machnąć wpis w librusie w piątek o 17 niż powiedzieć dziecku co jest zadane. jakby nie było librusa to dzwoniłby po rodzicach w weekend, że dzieci maja na poniedziałek się wierszyka nauczyć? I tu jest sprawa do ingerencji a nie kwestia tego, czy rodzic ma w weekend sprawdzać czy przypadkiem nauczycielowi się coś nie przypomniało.
                • kamin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:34
                  To są dwie osobne kwestie.
                  1.Praca domowa powinna być zadana na lekcji. W librusie może być dodatkowa przypominajka. Pytanie, czy naprawdę pani nie wspomina na lekcji o wierszu do nauczenia, czy część dzieci po prostu nie słucha.
                  2. Nieogarniecie wątkodajki, która mając troje dzieci nie wie, że może mieć aplikację, powiadomienia na email itp. Albo można nauczyć dziecko, żeby po powrocie do domu sprawdziło jeszcze w librusie jakie są prace domowe.
                  • ewa_mama_jasia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 20:23
                    Nie jesteś zbyt ostra? Nie ma obowiązku posiadania aplikacji Librusa i w zasadzie nie ma obowiązku wchodzenia na razie nikt w weekend bądź dni wolne. Wszystko, co niezbędne, powinno zostać podane na lekcjach. W Librusie ewentualnie w weekend czy w poniedziałek rano można sprawdzić, czy nie wprowadzono zmian w planie lekcji: zastępstwa, odwołane godziny. I tyle.
                    • alicia033 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 21:02
                      ewa_mama_jasia napisała:

                      > Wszystko, co niezbędne, powinno zostać podane na lekcjach.

                      A teraz skup się: wątek dotyczy siedmiolatka. Dużymi literami: S I E D M I O L A T K A.
                      Nikt, to ma choć cień pojęcia o tym etapie rozwojowym nie oczekuje, że takie dziecko można puścić na edukacyjny samopas. No (nie)stety na tym etapie asysta rodzica jest niezbędna. Kiedyś odbywało się to via dzienniczek/zeszyt do korespondencji a teraz via komunikacja elektroniczna.
                      • ewa_mama_jasia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 10:52
                        No ot teraz Ty się skup - nauczycielka mówi: bierzemy do ręki długopis / ołówek i zaznaczamy zadanie 4 na str. 13, zaznaczamy wierszyk, obok piszemy - na pamięć. To potrafią nawet dzieci na początku podstawówki, a pani przy okazji uczy, w jaki sposób się uczyć. Mój syn przez pierwsze trzy lata nie miał dziennika elektronicznego, pani uczyła zaznaczać zadania w podręczniku / ćwiczeniach. Siedmio, osmio i dziewięciolatki. Później odeszła się po klasie i sprawdzian, czy wszystkie dobrze zaznaczyły. Rodzic miał za zadanie przejrzeć z dzieckiem ćwiczenia, podręcznik i zeszyt żeby sprawdzić, co jest zaznaczone.
                        • iwles Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 11:07

                          Czym się różni zaglądanie rodzica do zeszytu i wszystkich książek od zaglądania do edziennika? Też robi to w godzinach popołudniowych i w weekend.
                          • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 11:57
                            Czym się różni zaglądanie rodzica do zeszytu i wszystkich książek od zaglądania do edziennika? Też robi to w godzinach popołudniowych i w weekend.

                            Spróbuję: może tym, że do zeszytu w domu ucznia nauczyciel niczego już nie dopisze...?
                            • iwles Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 13:22

                              A rodzic zajrzy do zeszytów w piątek o 14? I ani boże mój, nie może później, np. o 17, bo to już "weekend tylko dla rodziny"?

                              I jeszcze raz- skąd pewność, że nauczyciel nie przekazał inf. na lekcji, tylko nie każde dziecko to zapisało/zaznaczyło?
                          • slonko1335 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 12:11
                            Jak przejrzała te zeszyty w czasie szachów dziubdziulka a po drodze dziubdzius zapewnił zw nic nie jest zadane to jakby mogła mieć duża pewność że nic nie jest .
                            • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 14:09
                              Nie wiadomo, czy za przeglądanie zeszytów w czasie szachów nie grozi mandat...
                        • alicia033 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 12:23
                          ewa_mama_jasia napisała:

                          > To potrafią nawet dzieci na początku podstawówki,

                          Nie wyskakuj z tym przy jakimś nauczycielu, bo cię zabije śmiechem.
              • black_magic_women Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:05
                memphis90 napisała:

                > Nie jest bezużyteczna, bo widać plan, zmiany w planie, terminarz, zadania domow
                > e i oceny.

                Widać tyle albo tylko tyle ile zamieści nauczyciel. Nasza wychowaczyni 1-3 nie zamieszcza praktycznie nic. Oceny niektóre są, inne o których wiemy z lekcji nie ma. Plus info o konkursach i akcjach ogólnoszkolnych. Na nasze pytanie w pierwszej klasie, odpowiedziała, że nie zamierza się uczyć librusa i nie będzie tam pisać żadnych prac domowych, ani co trzeba przynieść. Pani na wylocie przed emeryturą.
                • kamin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 14:18
                  No właśnie. Na początku edukacji syna ułatwiłoby mi gdyby pani zamieszczała prace domowe w librusie. To jest dobra wola nauczyciela, nie ma takiego obowiązku.
                • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 16.10.22, 13:30
                  No ale to akurat nie jest argument za wersją płatną vs bezpłatną, czyli z dostępem do wiadomości lub be dostępu, a tego dotyczyła nibynóżka dyskusji.
      • samanta1010 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:34
        tylko z tego co wiem, nie jest napisane, ktorego dziecka dotyczy.
        • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:25
          Jest napisane. A poza tym jak dostaniesz powiadomienie i przeczytasz, że ma kaligrafować literkę d czy wykuć wierszyk o jesieni, to się chyba domyślasz, że nie o maturzystę chodzi 😉
          Zresztą, płatne dodatki dokupuje się do każdego konta osobno, więc może wykupić tylko dla najmłodszego
      • stephanie.plum Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:39
        nie wiem jak kotejka, ale mnie żadna siła nie zmusiłaby do instalowania sobie czegoś takiego.
        zaglądam na librus raz dziennie, wystarczy.
    • lily_evans011 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 05:48
      Matkoooo.... Skoro nauczycielka tak robi, że wpisuje znienacka coś do wiadomości rodziców, a małe dziecko tego nie ogarnie, to może zaczynaj od najmłodszego, a nie starych koni w szkole średniej.
      To nawet nie jest zabawne, jak olewasz to dziecko, przykro się czyta.
      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 05:58
        Olewam dziecko? Serio? To wyjątkowo dogladniete dziecko, imaginuj sobie
        W piątek po południu wiozę go ma szachy, np
        Więc już nie loguje librusow, bo za to są mandaty
        Skoro widzę, że piszę i czyta, to uważam, że na poczatku pierwszej klasy ogarnie bez mojej nadmiernej ingerencji
        • is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:08
          Olewasz potrzeby najmłodszego, który wymaga największego zainteresowania spośród całej trójki. Dziwne to i bardzo niefajne. Od 17 w piątek masz jeszcze całą sobotę i niedzielę. Nie znajdziesz minuty żeby zajrzeć do librusa?
          • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:13
            is-laura napisała:

            > Olewasz potrzeby najmłodszego, który wymaga największego zainteresowania spośró
            > d całej trójki. Dziwne to i bardzo niefajne. Od 17 w piątek masz jeszcze całą s
            > obotę i niedzielę. Nie znajdziesz minuty żeby zajrzeć do librusa?

            Kurde, no nigdy nie zgłaszałam w weekendy do librusow
            Odpoczywamy, spotykamy się z ludźmi, mamy zajęcia różne i wycieczki
            Dotychczas jakoś mnie się to sprawdzalo
            • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:34
              Ale już się nie sprawdza. Ile zajmuje logowanie do librusa że absolutnie nie ma na to czasu w weekend bo znajomi i wycieczki? Błagam.
              • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:35
                35wcieniu napisał(a):

                > Ale już się nie sprawdza. Ile zajmuje logowanie do librusa że absolutnie nie ma
                > na to czasu w weekend bo znajomi i wycieczki? Błagam.
                >

                Czyli stoisz na stanowisku, że to jest ok?
                • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:44
                  Stoję na stanowisku że jedyny problem jaki ewentualnie można tu poruszyć (w szkole!) jest taki czy powinny być wpisywane zadania w takich godzinach/dniach. Ale mam alergię na bredzenie o tym jak to caloweekendowe wycieczki i spotkania uniemożliwiają poświęcenie minuty na logowanie. Nie logujesz się bo nie chcesz, nie dlatego że absolutnie się nie da, bądźmy poważni.
                  • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:48
                    Nie - moge to robić nawet na górskim szlaku
                    Kwestia higieny umysłowej
                    W weekend przelaczam się na tryb bez szkoły, bez pracy
                    • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:57
                      No i ty masz higienę umysłową a młody żal i minusy.

                      I jeszcze musisz tracić czas na rozkminę. Ot i higiena.
                  • mika_p Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:31
                    > Nie logujesz się bo nie chcesz, nie dlatego że absolutnie się nie da, bądźmy poważni.

                    Tak własnie, człowiek ma prawo w piątek po południu zaplanowac sobie weekend, zagonić bombelka do lekcji i miec wywalone do niedzielnego wieczora, kiedy trzeba policzyć, czy skarpetek na rano wystarczy

                    A nie zaglądać co chwila na służbowe media, czy coś się komuś nie uwidziało
                    • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:10
                      Jak „zagonić do lekcji i mieć wywalone” jak nie wie, co bombelek ma zadane, a jest świadoma, cześć zadan jest tylko na librusie…? Ma czas sprawdzać sobie z ciekawości dorosłego mężczyznę, a nie ma czasu sprawdzić zadan 7latka?
                    • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:18
                      mika_p napisała:

                      >
                      > A nie zaglądać co chwila na służbowe media, czy coś się komuś nie uwidziało
                      >

                      lubrus (szkolna aplikacja dziecka) to jest służbowe medium?

                      ciekawe w sumie kiedy w takim razie można zaglądać na librusa, bo tak:
                      - podczas pracy nie można, bo jest się zajętym pracą,
                      - po pracy nie można, bo jest się zajętym wożeniem na szachy i jest od tego mandat (wtf w ogóle, ale to już pytajcie kotejki),
                      - w weekend nie mozna, bo jest się zajętym higiena umysłową na szlaku.

                      to qrwa kiedy?
                      • kropkaa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:36
                        Jakoś zakładam, że nauczyciele pracują w pt do 15/16 i nie zaglądam do Librusa wieczorami ani w weekendy, bo niczego nowego tam nie oczekuję. Oczekuję natomiast, że pani w piątkowy wieczór ma wolne i idzie na wino z przyjaciółmi, planuje weekend, nadrabia zaległości czytelnicze, serialowe, odwiedza teatr etc., a nie wpsuje wierszyk do nauczenia się na poniedziałek.
                        Więc zejdźcie laskawie z matki, bo to nie matka do szkoły chodzi. W czasach analogowych nauczyciel w pt wieczorem nie rozsyłał telegramów ani nie wkladał karteczek w drzwi, bo mu się o pd przypomniało.
                        Można w pt wyjechać do głuszy i nie zabierać wszystkich książek, nie mieć zasięgu albo po prostu chcieć odpocząć od netu.
                        • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:47
                          No i być może pani to właśnie robiła, autorka mówi że informacja była wpisana przed 16.00
                          • kropkaa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:23
                            Odnosłam się do postu startowego: Natomiast są rzeczy, o których pani nie mówi dzieciom, a potrafi w piątek o 17 wpisać info o wierszyku na poniedziałek w librus.
                            • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:57
                              I ten piatek o 17...okazuje sie byc 15.45...hmmmm
                        • kamin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:43
                          >>>Można w pt wyjechać do głuszy i nie zabierać wszystkich książek, nie mieć zasięgu albo po prostu chcieć odpocząć od netu.

                          Wszystko można, tylko nie można się później dziwić, że dziecko zbiera minusy za nieprzygotowanie. Skoro w piatek po 16 rzucają ksiazki w kąt i jadą w głuszę, to zadań zapisanych w zeszycie też nie robią?
                          A w ogóle, skoro dzieciak taki ogarnięty to niech sam sprawdza librus.
            • kachaa17 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:35
              Ale piszesz, że do starej dwójki zaglądasz. Też mi to wygląda, że mniej się przykładasz do młodszego.
              • kachaa17 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:36
                Starszej
        • jednoraz0w0 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:10
          Czyli co, te starsze to jakieś nieogary? Jeśli mały bombelek ogarnie sam to starsze chyba tym bardziej?
          • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:15
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > Czyli co, te starsze to jakieś nieogary?

            Abogdyz dlaczego nieogary
            Po równo nie zaglądam do nikogo w weekend
            Nawet do swojego służbowego

            Jeśli mały bombelek ogarnie sam to sta
            > rsze chyba tym bardziej?
            • jednoraz0w0 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:23
              Wyżej napisałaś że ogarniasz piec kont i do najmłodszego zaglądasz na konie ci to jeśli ci się uda.
              • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:30
                jednoraz0w0 napisał(a):

                > Wyżej napisałaś że ogarniasz piec kont i do najmłodszego zaglądasz na konie ci
                > to jeśli ci się uda.

                Bzdura
                Mam pięć kont i zaglądam wtedy,.kiedy mi potrzeba
                Po południu i w weekendy z zasady w ogóle rzadko, plan małego mam na lodówce
                Z ciekawości sprawdziłam statystyki i do niego loguje się średnio 40% częściej niż do średniego, a 60% częściej niż do najstarszego
                Uwazalam, że to wystarczy, żeby być na bieżąco
                Dotychczas moj system się sprawdzał
                • jednoraz0w0 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:36
                  Może i bzdura, wiadomo tyle co napisalas, z pierwszego postu wynika coś innego i tyle.
                • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:39
                  A teraz przestał i żadna ematka się nie będzie logowała za ciebie.
                  Albo logujesz się w weekendy pomiędzy spotkaniami ze znajomymi i wycieczkami, albo idziesz/dzwonisz do szkoły i zgłaszasz problem z nauczycielem zadającym bez odpowiedniego zapasu czasowego.
                  • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:43
                    Ja cię nie pytam o radę
                    Ja sobie bez niej doskonale poradze, jak was pytam o opinie
                    Czy to jest ok
                    smile
                    Widzę, że mega super w i ogóle ok
                    A ja jestem gupia
                    No to luz
                    Założę te aplikację i będę żyć szkoła dzieci od pik pik do pik pik
                    Na wiecznym czuwaniu 🫣
                    • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:46
                      Możesz też po prostu się logować raz dziennie ale to za proste rozwiązanie i trzeba robić dramę i drzeć szaty bo "pik pik pik" i życie szkołą na wiecznym czuwaniu.
                      Czy ty jesteś poważna?
                      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:53
                        Loguje się co najmniej raz dziennie
                        I uważałam dotychczas że to wysyarczy
                        Jak widać nie
                        W feralny piątek zalogowałam się o 13, bo tak dzieciak skończył lekcje
                        Zarejeattowalam nowa ocenę i info o składce i zamknęłam komputery oraz zaczełam robić zakupy na grilla
                        Kolejny raz w poniedziałek się zalogowałam
                        Info o wierszyku pojawiło się o 15,54
                        • lily_evans011 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:20
                          No i to są jeszcze godziny pracy szkoły - lekcji, w tym pobytu większości dzieci w świetlicy itp.
                          Jakby wysłała w sobotę, to faktycznie można by się czepiać.
                        • 18lipcowa3 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:37
                          Niepoważne jest wysyłanie zadań na poniedziałek w piątek o 15.54. W ogóle zadanie domowe na weekend to czyste chamstwo.
                          Masz całkowitą rację i czepiłabym się nauczyciela , zaglądanie na librusa to jedno- chwila moment a nauka wierszyka przez weekend kiedy dziecko w tym wieku powinno spedzac inaczej czas to drugie.
                          Piznięta ta nauczycielka i tyle Ci powiem.
                          Mi jakoś szefowa nie daje pracy do domu na weekend, czemu zatem dzieciom dają?
                          • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:42
                            Dorośli rzadko pracują nad motoryką, zdobywają umiejetność czytania, ćwiczą pamięć itd. Osobiście lubię system zadawania pracy na następny tydzień czyli np. z poniedziałku na poniedziałek, kiedy kto odrobi to już jego broszka.
                          • pade Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:04
                            Matko boska, zgadzam się z Lipcową big_grin
                            Coście się tak Kotejki uczepiły?
                            Nauczycielka ma zas..ny obowiązek poinformować dzieci o zadaniu i dopilnować by wpisały je do zeszytu, a nie informować rodziców poprzez Librusa. Dla kogo jest to zadanie właściwie? Dla rodziców?
                            • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:38
                              Zwłaszcza nieumiejące pisać pierwszaki doskonale przepisują wiadomości z tablicy.🤦🏻‍♀️
                            • arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:25
                              To pierwsza klasa jest pade. I październik dopiero, wiec nie wszystkie dzieci jeszcze zapisują w zeszytach sprawnie. I tak, w dużej mierze to kwestia rodziców, żeby dopilnowali dziecko z lekcjami.
                              Inna sprawa, że w naszej szkole jest zasada, że na weekend się nie zadaje. Czyli bezpośrednio w piatek na poniedziałek. Są owszem, tygodniowe zadania, ale to już wtedy każdy sam sobie ustala, że woli zrobić w weekend a nie w tygodniu.
                      • awf-33 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:32
                        35wcieniu napisał(a):

                        > Możesz też po prostu się logować raz dziennie ale to za proste rozwiązanie i tr
                        > zeba robić dramę i drzeć szaty bo "pik pik pik" i życie szkołą na wiecznym czuw
                        > aniu.
                        > Czy ty jesteś poważna?
                        >

                        Przecież to jest szukanie agencji i poklasku. 😉
                        Taka fajna mama trójki. Trzeci super się udał, sam ogarnia, a ja jestem super mamą. Chwalcie i przyklaskujcie. 😁 Po to jest ten wątek. Wyłącznie.
                    • kamin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:05
                      Przede wszystkim dźwięki aplikacji, smsów, messengerów itp to się wycisza. O tym, że coś przyszło na Librusa informuje ikonka w lewym górnym ekranu.
                    • gryzelda71 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:27
                      Piszesz tam fajnie, jakby logowanie wymagało jakichś skomplikowanych czynności.
                      Do pani żeby dzieciom mówiła co zadane.
                      Ty zajrzyj tez w weekend. Jak już na chwilę zwolnisz podczas spotkań.
                • kurt.wallander Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:51
                  kotejka napisała:


                  > Mam pięć kont i zaglądam wtedy,.kiedy mi potrzeba

                  Skąd 5 kont, skoro dzieci trójka?


                  • 18lipcowa3 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:00
                    kotejka nauczycielem 1-3 jest, wiec pewnie od tej strony
        • lily_evans011 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:16
          Kotejka, ale obowiązki są ważniejsze niż przyjemności, tak już w życiu jest - ja wierzę, że zapewniasz dzieciakom wszechstronny rozwój i zawsze przyjemnie mi się czyta twoje wpisy o dzieciakach, o ich i waszych aktywnościach.
          Ale te szachy czy inne tam zajęcia dodatkowe są ostatecznie mniej istotne niż stresy, które ten mały człowiek przeżywa w szkole, bo znowu na coś nieodrobione.
          Tak, idealnie by było, gdyby nauczycielka sama komunikowała dzieciakom, co mają robić - ale jest inaczej. Możesz próbować to zmienić - na pewno warto.
          Ale zauważ, że zaczynasz od wiadomości u "dużych" dzieciaków, które powinny same sobie to ogarniać (u mojej córki dzieciaki od 4 czy 5 kl. podstawówki miały swoje konta i tam trafiały informacje o zadaniach czy różnych zdarzeniach szkolnych, które nie trafiały do rodziców - chodziło o wyrobienie nawyku sprawdzania librusa i wiadomości, wszyscy sobie z tym radzili). A jednak powinnaś od tego młodszego, bo on aż tyle nie ogarnie, nawet jeśli jest super kumaty.
          • pade Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:13
            Nie. Nie zgadzam się absolutnie!
            Dlaczego uważacie, że zmuszanie rodziców do życia szkołą dzieci również w weekend i do sprawdzania non stop aplikacji, bo a nuż widelec coś się pani przypomniało i zadała, za normalne?
            I skąd w ogóle pomysł zadawania czegokolwiek pierwszakom z piątku po południu na poniedziałek?
            Co jeśli rodzice jadą z dzieckiem np na wesele? Dzieciak będzie się pod stołem wierszyka uczył, czy jak?
            To jest zdecydowanie za krótki termin. Żadna z nauczycielek moich dzieci nie wpadała na tak głupie pomysły i jeśli już było coś zadane w piątek, to np. na środę, a nie na poniedziałek.
            Pani ma przede wszystkim obowiązek poinformować dzieci o tym, że coś zadaje i dopilnować, zwłaszcza w pierwszej klasie, by wpisały to do zeszytu.
            • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:19
              pade napisała:


              > To jest zdecydowanie za krótki termin. Żadna z nauczycielek moich dzieci nie wp
              > adała na tak głupie pomysły i jeśli już było coś zadane w piątek, to np. na śro
              > dę, a nie na poniedziałek.


              hehe, no właśnie o tym pisałam, tyle forumek w wątku a żadna jeszcze nie napisała, że miała taką sytuację.

              pewnie było tak, że pani zadała wiersz wcześniej, ogarnięty pierwszak zapomniał, pani w piątek uzupełniła librusa i wpisała wiersz na poniedziałek, a kotejka się zagotowała. tylko, że tego już się nie dowiemy, bo to nie pasuje do tezy wątku.
            • kurt.wallander Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:21
              Mnie się również takie zadania domowe na weekend nie podobają. Ale i tak wolałabym o nich wiedzieć, żeby móc napisać "Zosia Wallanderówna nie nauczyła się wierszyka, gdyż cały weekend była poza domem, nauczy się na piątek". Właśnie po to, by dziecko nie było karane za niezasłużone winy.
            • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:24
              Ale biorąc pod uwagę że cała klasa się przygotowała,wydaje ci się bardziej prawdopodobne że pani powiedziała na lekcji (a syn autorki zapomniał lub nie usłyszał) po czym wpisała do Librusa, czy że w piątek po tym jak dzieci opuściły szkole uznała "teraz wam dam!" i ni z gruchy ni z pietruchy wpisała zadanie?
              • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:26
                Btw. wpisanie do zeszytu i tak nic by nie zmieniło przy podejściu "w weekendy nie dotykam niczego co związane ze szkołą i uprawiam higienę psychiczną, poza tym i tak mnie nie ma".
        • spirit_of_africa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:23
          I jak już go dowieziesz i gra w te szachy to mie możesz się z tel zalogować na librusa?
          • suki-z-godzin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:45
            spirit_of_africa napisała:

            > I jak już go dowieziesz i gra w te szachy to mie możesz się z tel zalogować na
            > librusa?

            A emama to co
            Sama się do będzie czytała?
            Trzeba mieć priorytety
            Kwestia higieny
            Umysłowej higieny
      • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:47
        Jakie znienacka? W piatek do nauczenia na weekennd to nie jest znienacka...
    • skumbrie Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:02
      Wyjątkowo zacznij od małego dżihadu zrobionego nauczycielce: dlaczego wpisuje informację tak późno, nikt nie ma obowiązku w weekend zaglądać do Librusa; brak pracy domowej nie podlega ocenie, więc minusy do usunięcia.
      Młody ma słusznie żal, tylko do niewłaściwej osoby. Tu zawala nauczycielka, nie ty.
      • inaccessible_rail Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:25
        Po raz pierwszy całkowicie zgadzam się ze skumbrie
      • samanta1010 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:34
        dokładnie
      • 18lipcowa3 halo halo 14.10.22, 08:39
        skumbrie napisała:

        > Wyjątkowo zacznij od małego dżihadu zrobionego nauczycielce: dlaczego wpisuje i
        > nformację tak późno, nikt nie ma obowiązku w weekend zaglądać do Librusa; brak
        > pracy domowej nie podlega ocenie, więc minusy do usunięcia.
        > Młody ma słusznie żal, tylko do niewłaściwej osoby. Tu zawala nauczycielka, nie
        > ty.



        .

        a 1 za brak pracy domowej ? słuszna czy nie?
        • skumbrie Re: halo halo 14.10.22, 08:54
          Ocenie podlegają osiągnięcia edukacyjne. Praca domowa do nich nie należy. Nauczyciel może odpytać dziecko z wiedzy, która zawierała praca domowa i wrzepic jedynkę, jak młode nie umie. Ale za brak zapisanego zadania jedynka jest nielegalna.
          Lipcowa, tobie trzeba to wyjaśniać?
          • 18lipcowa3 Re: halo halo 14.10.22, 09:05
            no własnie nie trzeba
      • eliszka25 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:41
        Popieram. Co to w ogóle za praktyki, że nauczycielka ni z gruchy ni z pietruchy nagle dopisuje kolejne zadania domowe, gdy dzieci już dawno w domu?
        • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:47
          Nauczycielka pracuje również poza godzinami tablicowymi. Miło, ze wrzuca na Librusa, mogłaby katować bombelki przepisywaniem. Nie drukuje kartek bo pewnie nie ma na czym.
          • skumbrie Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:10
            I w ramach pracy poza godzinami mieści się coś takiego jak PLANOWANIE pracy, a nie wrzucanie wiadomości w piątkowe popołudnie i stawianie minusów w poniedziałek.
          • eliszka25 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:10
            A ty też dostajesz z pracy zadania do wykonania na poniedziałek w piątek wieczorem jak już od kilku godzin jesteś w domu? Bo nie mówimy o wpisywaniu zadań domowych do librusa w ogóle, tylko o tym, że nauczycielka dopisuje kolejne zadania kiedy dzieci już od dawna są w domu i nie mają szansy dowiedzieć się o nich jeśli rodzic nie zaloguje się do librusa.

            Nauczycielka pracuje poza godzinami tablicowymi, bo jest dorosła, na tym również polega jej praca. Dzieci w pierwszej klasie mają tyle lekcji, ile mają, bo są jeszcze małe, a zadania domowe powinny otrzymać od nauczyciela w szkole, a nie w swoim czasie wolnym.
            • geoardzica_z_mlodymi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:22
              Szczerze, to jakoś trudno mi uwierzyć, ze dzieci nie otrzymały info o wierszyku bezpośrednio. Prawdopodobnie ogarnięte dziecko też nie wszystko zapamiętuje.
              • eliszka25 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:29
                Dlatego ja porozmawiałabym z nauczycielką i wyjaśniła sprawę. Natomiast rady, żeby sprawdzać librusa x razy dziennie, w weekendy itp., bo a nóż nauczyciel sobie o czymś przypomniał uważam za absurdalne.
              • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:39
                To bym sprawdziłam jako pierwsze, przed zrobieniem dżihadu - nie będzie to trudne, skoro jest grupa rodzicielska.
                A potem bym się udała do nauczycielki
                Ale.... Tak poza tym, skoro dla autorki istotne są różne zmiany u starszych, to dziwię się że nie są istotne zmiany u młodszego - wszak w weekend może wpaść informacja o nagłej zmianie planu z powodu choroby nauczycielki lub awarii kanalizacji w szkole - warto sprawdzić librusa w niedzielę po południu lub wieczorem.
                • mika_p Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:09
                  > warto sprawdzić librusa w niedzielę po południu lub wieczorem.

                  A co to da w kontekście nauczenia się wierszyka?
                  • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:54
                    W kontekście nauczenia wierszyka niekoniecznie coś da, w kontekście tego o czym pisze autorka - że sprawdza librusa 19 latka czy czasem nie kończy wcześniej, warto również zajrzeć do librusa 7 latka w niedzielę, czy czasem w poniedziałek nie idzie później lub nie kończy 2 godziny wcześniej.
                    • mika_p Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:57
                      Ale wątek nie jest o tym, że pojawia się wiadomość o sytuacji nagłej/awaryjnej typu "idzie później lub kończy 2 godziny wcześniej", tylko o zadanej po zakończeniu piątkowych lekcji - w weekend czyli - pracy domowej na poniedziałek
                      • is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 18:14
                        Pewne jest tylko to, że informacja w librusie pojawiła się przed 16 w piątek. Tego kiedy pani zadała dzieciom pracę domową nie wiemy. Równie dobrze mogła to zrobić ustnie kilka dni wcześniej
                    • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 18:09
                      little_fish napisała:

                      > W kontekście nauczenia wierszyka niekoniecznie coś da, w kontekście tego o czym
                      > pisze autorka - że sprawdza librusa 19 latka czy czasem nie kończy wcześniej,
                      > warto również zajrzeć do librusa 7 latka w niedzielę, czy czasem w poniedziałek
                      > nie idzie później lub nie kończy 2 godziny wcześniej.

                      absolutnie
                      rano jedzie do babci, pozniej idzie na swietlice i czeka az go nie odbiore ja, ojciec lub braty
                      stad ich grafik mi bardziej potrzebny
                      czesciej tez sie zmienia
                      w ciagu dnia nawet
                      niee interesuje mnie ta informacja w piatek o 16
            • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:47
              Tak, powiem więcej jak otrzymam telefon o 2 w nocy, ze leje się woda/coś płonie, to muszę poinstruować odpowiednie służby o zagrożeniach. I nie ma, ze to telefon prywatny, ze to nie moje godziny pracy itd.
              Dostaję tez mejle w weekendy np. z prośba o recenzje i o zgrozo, czasami (za darmo!) te recenzje w weekend robię, mimo ze nie tylko nikt mi za to nie płaci, ale nawet nie jest to mój obowiązek.

              Mają tyle lekcji ile mają, bo system w Polsce jest kijowy. 3-4 lekcje i do domu, wystarczyłoby dodać 2 i nie byłoby potrzeby zadawania prac domowych bo kasztany zebraliby w czasie spaceru, kaligrafię poćwiczyli rano, a po południu wspólnie uczyliby się wiersza.
              • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:05
                Dostaję tez mejle w weekendy np. z prośba o recenzje i o zgrozo, czasami (za darmo!) te recenzje w weekend robię, mimo ze nie tylko nikt mi za to nie płaci, ale nawet nie jest to mój obowiązek.

                Stasiu, łącze się z Tobą w bólu. Pozdrawiam, doktor Paweł Obarecki
                • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:24
                  To była odpowiedz na konkretny fragment postu, dokładniej na „A ty też dostajesz z pracy zadania do wykonania na poniedziałek w piątek wieczorem jak już od kilku godzin jesteś w domu? Bo nie mówimy o wpisywaniu zadań domowych do librusa w ogóle, tylko o tym, że nauczycielka dopisuje kolejne zadania kiedy dzieci już od dawna są w domu i nie mają szansy dowiedzieć się o nich jeśli rodzic nie zaloguje się do librusa.” Wiec, tak, loguję się, sprawdzam itd.
              • eliszka25 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:48
                Nadal - taka praca, do której jak mniemam nikt cię nie zmuszał. Poza tym, co innego maile z prośbą, a co innego polecenie służbowe, bo raczej do tego porównałabym zadanie domowe. Natomiast telefon, że się pali czy pękła rura, to coś kompletnie innego i są to sytuacje wyjątkowe. Bo chyba biuro wam się nie pali regularnie co weekend?

                Nie raz czytałam w szkolnych wątkach, że rodzice są roszczeniowi i niewychowani, gdy oczekują od nauczyciela reakcji czy odpowiedzi na swój mail/telefon/wiadomość na librusie wieczorem czy w weekend (z czym się akurat zgadzam). Nie uważasz, że szacunek dla czasu wolnego powinien działać również w drugą stronę?
                • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:04
                  Tej pani tez nikt nie zmusza do posyłania do ten szkoły, do tej klasy. Jeżeli nie chce powiadomień z Librusa, to może edukować w domu. Byłabym wdzięczna, ze pani pisze na Librusie i wszystko jest łatwo dostępne, w jednym miejscu, podane na tacy. Za moich czasów kto nie zapisał, to nie miał, albo dzwonił po kolegach.

                  Z wodą są często wypadki, bo dużo syntez chłodzonych woda idzie nocą/w weekend i czasami wężyk pęknie/zsunie się i trzeba ratować. Przerobiłam wszystko na szybkozłączki ogrodowe, ale większość po prostu zakłada wąż na kran i modli się o spokój. 🤷‍♀️

                  16 w piątek to ani wieczór, ani weekend.
                  • skumbrie Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:13
                    >Tej pani tez nikt nie zmusza do posyłania do ten szkoły, do tej klasy. Jeżeli nie chce powiadomień z Librusa, to może edukować w domu. Byłabym wdzięczna, ze pani pisze na Librusie i wszystko jest łatwo dostępne, w jednym miejscu, podane na tacy. Za moich czasów kto nie zapisał, to nie miał, albo dzwonił po kolegach.

                    Tresura się powiodła, brawo ty.
                    • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:30
                      Zainteresowanie się, czy pierwszoklasista ma coś zadane to tresura?
                  • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:20
                    Tej pani tez nikt nie zmusza do posyłania do ten szkoły, do tej klasy.

                    Gratulacje, osiągnęłaś najwyższy stopień upupienia.
                  • gryzelda71 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 08:08
                    Tej pani tez nikt nie zmusza do posyłania do ten szkoły, do tej klasy. Jeżeli nie chce powiadomień z Librusa, to może edukować w domu.

                    Doprawdy? Dzieciak.w szkole rodzic OBOWIĄZKOWO librus?
                    • geoardzica_z_mlodymi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 09:08
                      Oczywiście. Co w tym dziwnego? Ja się cieszę, ze komunikacja jest taka prosta. Nie to, co dawniej. Trzeba było się umawiać na kontakt z nauczycielem, dzwonic, szukac.
              • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:44
                berdebul napisała:

                > Tak, powiem więcej jak otrzymam telefon o 2 w nocy, ze leje się woda/coś płonie
                > , to muszę poinstruować odpowiednie służby o zagrożeniach. I nie ma, ze to tele
                > fon prywatny, ze to nie moje godziny pracy itd.
                > Dostaję tez mejle w weekendy np. z prośba o recenzje i o zgrozo, czasami (za da
                > rmo!) te recenzje w weekend robię, mimo ze nie tylko nikt mi za to nie płaci, a
                > le nawet nie jest to mój obowiązek.
                >

                Czy ktoś Ci broni ? Baw się dobrze.
          • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:00
            A ja obstawiam, ze skoro wszyscy umieli...to jednak Pani powiedziała w szkole a w Librusie napisała dla tych , którzy zapomną. To ze dzieciak ogarnia nie znaczy ze czasami czegos nie zapomni....
    • panterarei Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:08
      Że jesteś głupia, skoro uważasz że ważniejsze jest zaglądanie w Librus dorosłego chłopa i powiedzmy nastolatka niż pierwszaczka.
      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:17
        panterarei napisała:

        > Że jesteś głupia, skoro uważasz że ważniejsze jest zaglądanie w Librus dorosłeg
        > o chłopa i powiedzmy nastolatka niż pierwszaczka.
        >

        Sama jesteś
        Nigdzie nie użyłam słowa wazniejsze
        Nie wiem, gdzie to wyczytałas
        Wróć do pierwszej klasy może 🫣
        • is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:20
          Twoje czyny świadczą o twoich priorytetach. Nie musisz używać słów
        • iliri Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:19
          Nie użyłaś słowa ważniejsze, ale napisałaś, że masz 5 kont do ogarnięcia i do pierwszaka na koniec nie docierasz. To sugeruje, że wejście na konta starszych dzieci jest priorytetem. Później tłumaczysz, dlaczego, ale po pierwszym poście odniosłam, że kwestie szkolne młodszego są dla Ciebie jednak mniej istotne, w końcu to tylko jakieś literki, a on sobie radzi. Co do meritum, to nie spotkałam się, żeby nauczyciel nie mówił o pracy domowej dzieciom. Na pewno tak było? Moja jako pierwszoklasistka, chociaż 6latka z października, tez była mega ogarnięta od samego początku, a jednak okazjonalnie zdażyło jej się czegoś nie tyle nie zapamiętać, ale nie usłyszeć. A wpisywanie informacji na librusa o dziwnych porach tez potrafiło mnie zaskoczyć i wkurzyć. A że dziecko nie wymagało nadzoru, to zdażyło mi się przeoczyć jakaś informację, były to sprawy organizacyjne, nie prace domowe.. Ale że zalogowanie trwa moment i nie obniża mojego komfortu, to jednak zaglądam w piątek wieczorem lub sobotę rano. Później tez w niedziele wieczorem, chociaż to już częściej dziecko, żeby sprawdzić ewentualne zmiany w planie. W Twojej sytuacji po prostu napisałabym do wychowawczyni.
          • kurt.wallander Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:55
            iliri napisała:

            Później tez w niedziele w
            > ieczorem, chociaż to już częściej dziecko, żeby sprawdzić ewentualne zmiany w p
            > lanie.

            No właśnie - info dla kotejki, jesli jeszcze nie zauwazyła. W szkołach zdarzają sie nieobecności nauczycieli i informacje o nich bywają podane naprawdę z różnym (czasem bardzo małym) wyprzedzeniem. Dlatego warto zaglądać do dziennika, żeby wiedzieć, że danego dnia, zamiast angielskiego będzie edukacja wczesnoszkolna, albo w ogóle zajęcia są skrócone, bo nie udało się załatwić zastępstwa (fakt, w najmłodszych klasach akurat całkowite odwołanie lekcji zdarza się bardzo rzadko).
            • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:58
              OJP jak ja sie ciesze ze nie mam z czyms takim do czynienia 🤣
              • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:53
                Wiemy...serio najma juz to dawno ogarnełyśmy. Chyba tylko jeszcze ty tego nie wiesz...
    • irma223 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:25
      Minusy powinna zarobić pani.

      Nie zostawiać tak tego, doprowadzić do skreślenia minusów i wymagać od pani, by mówiła osobiście dzieciom wszystko, czego chce wymagać.

      Osobiście jej to powiedzieć, nie pisać na razie skarg do dyrektora.

      Dziecko nie może obrywać minusów za coś, o czym nie ma szans się dowiedzieć.
      • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:28
        👍 Myślałam, że tylko ja tak to widzę. Co to w ogóle jest za maniera zadawania prac domowych przez dziennik ?
        • ajaksiowa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:38
          Rozumiem że ten lubrus jest obowiązkowy bo pierwszak nie zapisze w kajecie pracy domowej?jeżeli tak to rozgrzeszam panią
          • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:51
            Czemu obowiązkowy ? Dziecko ma zawsze samo zapisać pracę domową, na początku pani może jedynie dopisać dla wiedzy rodziców. Przecież w tym przypadku opisanym przez autorkę jest to wybiórcze - część pracy domowej jest zapisywana przez dzieci, a część zadawana przez Librus. Czego tego dzieci się uczą ? Totalnego chaosu organizacyjnego i komunikacyjnego ?
            • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:24
              Pierwszoklasista nie musi umieć pisać. Czyli zaznacza kółeczkiem czy czymś tam w ćwiczeniach/książce, a polecenie „na poniedziałek 28.12.2022 proszę napisać wierszyk o jesieni, przynieść garść kasztanów i trzy liście” pani śle librusem.
              • spirit_of_africa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:32
                Właśnie.
              • eliszka25 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:16
                Niech śle, ale powinna o tym też dzieciom powiedzieć. Poza tym, co innego informacja „przynieść kasztany”, a co innego „nauczyć się wiersza na pamięć”. Jak Jasio nie przyniesie kasztanów, to pewnie Kasia ma pół torby, a Józio dwie i dla wszystkich starczy. Natomiast stawianie minusów za niezrobienie czegoś, o czym dziecko nie wiedziało, bo pani wpadła na nowy pomysł gdy było już dawno w domu, to czyste świństwo.
                • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:51
                  Wierzysz w ucznia klasy pierwszej, który pamieta o wszystkich informacjach? Ja nie, dlatego porozmawiałabym z rodzicami czy ich dzieci wiedziały, czy dowiedzieli się z Librusa. Ciężko mi tez uwierzyc w zadawanie wiersza na weekend, bo to mało czasu.
                  • katriel Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:01
                    Wierszyki w pierwszej klasie bywają czterolinijkowe, na taki weekend chyba wystarczy? (Ja to się takich w ogóle nie uczyłam, bo miałam nazwisko na "K", więc zanim pani doszła do mnie z odpytywaniem, to usłyszałam wiersz ok. 10 razy i zdążyłam go zapamiętać - no ale przeciętnemu dziecku też chyba weekend wystarczy.)
                • arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:29
                  Pani to prawdopodobnie o tym wierszyku mówiła, ale mimo tego, że dzieciak kotejki jest wybitnie samodzielny i zorganizowany jest wysoce prawdopodobne, że niektóre rzeczy mu jednak umykają wink
            • spirit_of_africa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:31
              A te dzieci w pierwszej klasie w październiku umieją już wszystkie pisać?
              • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:03
                spirit_of_africa napisała:

                > A te dzieci w pierwszej klasie w październiku umieją już wszystkie pisać?

                Nawet jeśli nie zapisać, to POWIEDZIEĆ o pracy domowej tym dzieciom, nie tylko przekazać rodzicom w dzienniku. Po pracy też sprawdzasz pocztę służbową czy aby szefowi coś się nie przypomniało ?
                • spirit_of_africa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:29
                  A skąd wiesz ze nie powiedziała?
                  • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:53
                    Pisałam już gdzieś indziej, że jeśli pani powiedziała, to tematu w ogóle nie ma. Ale jeśli nie powiedziała, to pretensje jak najbardziej słuszne.
          • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:13
            U nas na przykład wszystkie zadania sa w librusie, nie ma zapisywania w kajecik.
            • pade Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:28
              To jest chore.
              Przecież to zdejmuje całkowitą odpowiedzialność z dziecka i uczy uzależnienia od zewnętrznej pamięci, a właściwie to oducza pamiętania.
              • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 16.10.22, 13:40
                A co za różnica czy dziecko zerknie sobie w kajecik, ćwiczeniówkę, podręcznik - czy zerknie sobie w librusa? Zerka i robi. Za to na lekcji nie tracą czasu na dyktowanie do zeszyciku. Różnica jest taka, że jak mi bąbelek w kulki leci i jakoś podejrzanie często „zapomina” tego i owego, to JA nie muszę przekopywać się przez 8 zeszycików, 8 podręczników i 8 ćwiczeniówek, szukając domków, gwiazdek, kropeczek czyt czego tam jeszcze, tylko zerkam w librusa i pytam „a matematykę na pewno zrobiłeś, bo ostatnio był brak zadania, jak widzę…?” Oczywiście mogłabym puścić sprawę na żywioł i „niech shitling jedynek nałapie, to się nauczy” - ale IMO po to jestem rodzicem, żeby dziecko wspierać, a nie olewać. Finalnie dwoje bombelków się nauczyło lekcje odrabiać bez łapania dwój, więc jak dla nas system okresowego nadzoru rodzicielskiego na etapie wczesnej edukacji się sprawdził.
        • gryzelda71 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:31
          No to pokłosie pandemii. Nauczyciele.ogarneli i w 3 klasie średniej mój dostawał pracę np o 22. Bo se pan przypomniał.
        • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:48
          Gdyż ponieważ wiekszosc dzieci sama nie ograni atakich rzeczy jak przeczytać czy nauczyc sie wierszyka. U mnie było zadawane dzieciom i po awanturze rodziców, ze dzieci zapominają...pani zaczeła wpisywać do dziennika
          Skoro matka jest w stanie pilnować librusa dorosłego juz chłopa (sic!!!) to tym bardziej powinna pierwszaka.
          • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:54
            Pytanie zasadnicze - pani przekazała informację o wierszyku i na lekcji i w dzienniku czy tylko w dzienniku ?
            • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:44
              Tego nie wiemy. To ze mały jest ogarnięty nie znaczy, ze nie zapomniał.
              Nie wiem po co się kopać z koniem. Serio. Takie czasy, ze jest librus. Biore na klatę i sprawdzam co jakiś czas tego Librusa. Oczywiscie, ze uczę dziecko samodzielności w tej kwestii ale na bogów nie tak, ze pilnuje konta rodzicielkiego i uczniowskiego maturzysty a olewam 7 latka
              • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:26
                Przeczytałaś post startowy?

                'Natomiast są rzeczy, o których pani nie mówi dzieciom, a potrafi w piątek o 17 wpisać info o wierszyku na poniedziałek w librus'
                • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:45
                  Warto czytać coś więcej niż post startowy, bo informacje ulegają zmianie wraz z rozrastaniem się wątku 😉
                  "Kolejny raz w poniedziałek się zalogowałam
                  Info o wierszyku pojawiło się o 15,54"

                  Albo takie informacje -w poście startowym "ale mam do ogarnięcia 5 kont
                  14latka w 1 klasie niełatwego technikum, syna w klasie maturalnej i do pierwszaka nie docieram na koniec"
                  Po czym jakiś czas później "Z ciekawości sprawdziłam statystyki i do niego loguje się średnio 40% częściej niż do średniego, a 60% częściej niż do najstarszego"
                  Czyli nie dociera do niego, czy jednak loguje się częściej? 🙂
                • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:56
                  Po piwersze to było przed 16. Po drugie nadal nie widzę problemu. U mojej w klasie była prośba (a raczej awanatura) aby takie rzeczy jak czytanka czy wierszyk zadawać na weekend, bo rodzice tak zapracowani ze nie mają czasu w tygodniu.. Albo dzieci mają zajecia pozalekcyjne i nie mają na to czasu
                  Serio gównoburza.
                  Autorka sprawdza konta uczniowskie i rodzicielskie licealistów a nie jest w stanie zajrzeć na konto 7latka?
                  • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:33
                    U mojej w klasie była prośba (a raczej awanatura) aby takie rzeczy jak czytanka czy wierszyk zadawać na weekend, bo rodzice tak zapracowani ze nie mają czasu w tygodniu

                    Acha. A teraz, uwaga, pytanie: czy zadanie czytanki, wierszyka itp. w środę na poniedziałek jest dopuszczalne, czy wymaga wcześniejszego przedyskutowania na radzie pedagogicznej? Czy musi koniecznie być z piątku na poniedziałek, bo inaczej kęsim?
    • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:30
      Przecież wejście na Librusa to 15 sekund, nawet możesz dziecku pokazać jak to się robi i niech sobie zagląda, dać hasło rodzeństwu, ściągnąć aplikację. Co można sprawdzać na szkolnym koncie dorosłego faceta poza ocenami, a to raczej nic pilnego.
      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:32
        mia_mia napisał(a):

        > Przecież wejście na Librusa to 15 sekund, nawet możesz dziecku pokazać jak to s
        > ię robi i niech sobie zagląda, dać hasło rodzeństwu, ściągnąć aplikację. Co moż
        > na sprawdzać na szkolnym koncie dorosłego faceta poza ocenami, a to raczej nic
        > pilnego.

        Zmiany w planie
        Są bardzo czeste, a jest mi potrzebny, bo jeździ swoim autem i może zabrać brata jednego lub drugiego do domu, jesli się zgraja 🫣
        • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:41
          No to jak już siadasz do komputera to przy okazji poświęć kilka sekund na zajrzenie do młodszego albo jak już pisałam naucz młodszego wchodzić, nawet jeśli nie czyta to da ci znać, że jest wiadomość od pani
        • furiatka_wariatka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:06
          kotejka napisała:

          > mia_mia napisał(a):
          >
          > > Przecież wejście na Librusa to 15 sekund, nawet możesz dziecku pokazać ja
          > k to s
          > > ię robi i niech sobie zagląda, dać hasło rodzeństwu, ściągnąć aplikację.
          > Co moż
          > > na sprawdzać na szkolnym koncie dorosłego faceta poza ocenami, a to racze
          > j nic
          > > pilnego.
          >
          > Zmiany w planie
          > Są bardzo czeste, a jest mi potrzebny, bo jeździ swoim autem i może zabrać brat
          > a jednego lub drugiego do domu, jesli się zgraja 🫣

          Ale to chyba dorosły syn jest w stanie przekazać Ci te informacje? Wymagasz od 7 latka, że będzie o wszystkim pamiętał i przekazywał ci informacje ze szkoły, a nie wymagasz od 18latka, że sprawdzi sobie, że zmienił mu się plan i ci o tym powie? Że np jutro zaczynam o innej godzinie i mogę lub nie mogę podwieźć brata? Wydaje mi się, że jednak główny problem jest właśnie taki jak wspomniałaś w poście startowym, jednak masz inne podejście do dzieci i ich edukacji. Zakładasz, że najmłodszy sobie sam ze wszystkim musi poradzić, bo jest ogarnięty, a on po prostu musi taki być. Ja sama jestem najmłodszym dzieckiem, i też pamiętam jak moja matka siedziała i odrabiała lekcje że starszą siostrą a ja jakoś "musiałam" sobie sama że wszystkim radzić. Wiec nie ty jedna masz takie podejście.

        • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:42
          A jak mały będzie miał zmiany w planie albo w ogóle odwołane lekcje, bo się dach zawalił?
          • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:47
            little_fish napisała:

            > A jak mały będzie miał zmiany w planie albo w ogóle odwołane lekcje, bo się dac
            > h zawalił?

            Co to sa zmiany w planie? Gdy sie zawali dach to chyba rodzice dostana informacje ze szkoly sms oraz telefonicznie bo to jest powazna sprawa.
            • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:54
              Albo przez librusa. Bo to oficjalny kanał kontaktu z rodzicami i prościej wstawić jedną informację, którą mogą przeczytać wszyscy, niż wysyłać/dzwonić do każdego.
              Zmiany w planie to są zmiany w planie, którego słowa nie rozumiesz?
              • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:02
                little_fish napisała:

                > Albo przez librusa. Bo to oficjalny kanał kontaktu z rodzicami i prościej wstaw
                > ić jedną informację, którą mogą przeczytać wszyscy, niż wysyłać/dzwonić do każd
                > ego.

                W przypadku zawalenia dachu? Ty powazna jestes? Umiescic taka informacje mozna na stronie szkoly, kto zajrzy to zajrzy zupelnie jak na tego librusa. A aplikacja z powiadomieniami kosztuje, oczekiwanie ze rodzice beda za to placic jest absurdalne.

                > Zmiany w planie to są zmiany w planie, którego słowa nie rozumiesz?

                A co one oznaczaja zwlaszcza dla rodzicow? Juz wiem, dzieci moga skonczyc lekcje wczesniej. To w koncu szkola w Polsce.🤣
                • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:12
                  W szkole może być wiele sytuacji w których nauczyciel może chcieć coś przekazać rodzicom, także dość pilnych wiadomości, nie tylko dotyczących nieobecności. Poważnie nie potrafisz sobie takich sytuacji wyobrazić?
                  • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:19
                    i]Poważnie nie potrafisz sobie takich sytuacji wyobrazić?/i]

                    Poważnie potrafię sobie przypomnieć, że przynajmniej część z nas szczęśliwie ukończyła edukację bez Librusa, Vulcana i czego tam jeszcze. Jakoś wtedy wszystkie "sprawy nie cierpiące zwłoki" mogły spokojnie poczekać do najbliższego dnia roboczego.
                    Najwidoczniej niektórzy nie potrafią żyć bez ciągłej presji, wywieranej na siebie i otoczenie.
                    • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:26
                      Większość z nas kończyła zerówkę znając litery, umiejąc przynajmniej trochę czytać i pisać.
                    • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:30
                      Mogły. Ale wtedy jak dziecko poszło do szkoły, która okazała się zamknięta bo nastąpiła awaria, to nikt z rodziców awantury nie robił 😉
                      • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:34
                        little_fish napisała:

                        > Mogły. Ale wtedy jak dziecko poszło do szkoły, która okazała się zamknięta bo n
                        > astąpiła awaria, to nikt z rodziców awantury nie robił 😉

                        Gdy moje dzieci byly w szkole podstawowej to raz zdarzyla sie awaria ogrzewania. Do rodzicow wyslano smsy, wiekszosc odebrala dzieci, a ci ktorzy nie skontaktowali sie ze szkola mieli phone calls. Natomiast gdy jest snow day to szkola wysyla informacje sms a oprocz tego jest info na stronie szkoly plus na stronie niektorych stacjii radiowych.
          • furiatka_wariatka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:41
            little_fish napisała:

            > A jak mały będzie miał zmiany w planie albo w ogóle odwołane lekcje, bo się dac
            > h zawalił?

            No to będzie musiał sam wrócić do domu i dostanie jeszcze opieprz od matki, że szkoła to jego sprawa i dlaczego się nie dowiedział, że nie ma lekcji wink W tym samym czasie, matka będzie ogarniała zmiany planu lekcji dorosłego maturzysty i 5 kont 14latka z mega wymagającego technikum.
        • black.emma Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 12:50
          Dorosły chłop jeździ autem a nie umie ogarnąć najprostszej logistyki?
          • amast Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 13:55
            Po co ma umieć, jak robi to za niego mama? W końcu on nie ma 8 lat, żeby musiał być we wszystkim samodzielny wink
      • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:49
        Przeciez starsze dzieciaki mają swoj dostęp do Librusa. Nie musi im dawać.
        Pierwszoklasta moze byc na to za mały...maturzysta juz jest wystarczajaco duzy (licealista w 1 klasie tez)
    • is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:31
      Twoja postawa to bierna agresja wobec tej nauczycielki. Nie akceptujesz jej i w ten sposób stawiasz opór jej wymaganiom, niestety kosztem dziecka. Pamiętam, że sama jesteś nauczycielką 1-3, więc to też kwestia rywalizacji zawodowej. Piątek to nie weekend, a godzina 17 to wciąż czas pracy. Synowi współczuję, że musi być elementem twojej rozgrywki
      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:39
        Ale bzdura
        Dawno nie zakładałam wątku na ematci zapomniałam jaka to jazda 🤣
        Uwielbiam panią, bo dziecko ja uwielbia
        Wiem też, że ceni go za wiedzę i pracowitość
        Za dwa.minusy nie wyrzuca go ze szkoły
        Tak jestem nauczycielką w 1-3 i nigdy
        Powtarzam nigdy
        Nie zadaje dzieciom na.weekend
        Bo uważam, że to czas dla rodziny
        Ta pani ma inną metodę
        I trudno
        Walczyć nie będę
        Ale podziwic się mogę
        Stąd pytamz co ematki na to
        I wodze że dla was luz
        W sobotę rano wejść na librus i zacząć uczyć się wierszyka na poniedziałek
        Albo robić kaligrafię zamiast wycieczki w góry
        • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:50
          Od wierszy to jesteś specjalistką.
          Sprawdzilabys w piątek, puściła młodemu parę razy wiersz na wycieczce i samo by weszło ale lepiej kombinować jak koń pod górkę.
          • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:59
            35wcieniu napisał(a):

            > Od wierszy to jesteś specjalistką.
            > Sprawdzilabys w piątek, puściła młodemu parę razy wiersz na wycieczce i samo by
            > weszło ale lepiej kombinować jak koń pod górkę.
            >
            Kochana moja
            Mnie tak polska oswiata przeczołgała, że ja wszystko mogę
            Ja jestem specnaz
            Uczenie wierszyka zadanego z piątku na poniedziałek na szlaku to małe Miki
            Ja mogę monolog Kordiana na szczycie sparafrazować jak już dojdę i zapisać na brzozowej korze sznurówka
            I z mchu i szyszek zrobić z dzieckiem makatkę na temat dlaczego potrzebujemy lasu majac do dyspozycji tampon i zapałkę
            Tylko qrfa dlaczego
            Ty uważasz, że tak należy
            Ja nie
            • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:03
              🤦
            • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:51
              Serio?? Wiesz, ze wariatkę robisz z siebie?
              Coś ci sie pomerdało. Maturzysta i licealista są pilnwoani w librusie przez rodzica, a 8latek puszczony smaopas?? Chyba ci się kolejność nauki samodzielnosci pomyliła
          • mika_p Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:19
            > Sprawdzilabys w piątek, puściła młodemu parę razy wiersz na wycieczce i samo by weszło

            Intrygujące. Jak miałoby wyglądać puszczenie dziecku wiersza na wycieczce? Przed wyjazdem matka miałaby jeszcze przygotować nagranie, czy jak to sobie wyobrażasz?
        • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:51
          Jesteś całkiem pewna, że nauczycielka nie mówi dzieciom, czasem może nie usłyszeć, zapomni zanotować, to małe dziecko i to się może zdarzyć.
        • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:17
          Chcesz powiedzieć, ze żaden z bąbelków nigdy nie miewał zadań na weekend - przez 12 lat kariery szkolnej trafiali tylko na takich nauczycieli, co nie zadawali na weekendy i kazdy jeden tydzień ujeżdżacie te góry wolni i weseli…?
          • pepsi.only Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:38
            Memphis90, doczytaj że, nie chodzi o zadawanie pracy domowej NA WEEKEND, tylko W WEEKEND, i informacja o zadaniu jest podana rodzicom, a za ewentualny brak tej pracy karane jest dziecko.
            • is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:57
              Piątej po południu to normalny dzień pracy i godziny pracy, żaden weekend
              • pepsi.only Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:06
                Nie masz dzieci, prawda?! Rodziny?

                Dla dzieci to jest weekend! Dzieci są już poza szkołą, zajęcia zakończyły o 13.00 (bodajże) i mają wolne, czas do odpoczynku.
                A pani potrafi zadać wierszyk w piatek o godzinie 17.00.
                I to jest bardzo nie w porządku.
                • is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:18
                  Po pierwsze matka nie jest dzieckiem i dla niej to nie jest weekend. Po drugie, mogę się założyć, że pani informowała o pracy domowej na lekcji, ale dziecko tej informacji nie usłyszało albo zapomniało. Po trzecie najbardziej uderza mnie w tym wszystkim fakt, że kolejka ma czas sprawdzić librusa starszaków, ale najmłodszego już nie
                  • pepsi.only Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:21
                    🤦‍♀️
                    • ulau Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:47
                      U mnie to już weekend, bo dzieć też 1 klasa, kończy w piątki o 12, wraca do domu ze starszą siostrą godzinę później, a po 16 zdarza nam się wyjeżdzać.
                      Zadania, o którym się pani zapomniało powiedzieć w trakcie lekcji w piątek i zapisała po południu zaakceptowałabym bez uwag tylko w sytuacji, gdyby było zadane np. na przyszły wtorek czy środę, a najlepiej czwartek, jeśli coś większego.

                      Sorry, ale mimo najlepszych chęci może się zdarzyć problem z zasięgiem/internetem/blokującą się aplikacją i karanie za to dziecka w poniedziałek jest dla mnie mocno nie fair.

                      Mama też 3, gdzie librus ma jedno, a dzienniczek+ na 2 różnych kontach pozostała dwójka
                      • arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:35
                        Ale my wcale nie wiemy, czy pani "się zapomniało" - biorąc pod uwagę, że inne dzieci się nauczyły, to szczerze w to wątpię, bo kotejka nie jest raczej jedyną, która nie sprawdza librusa w weekendy. Bardziej prawdopodobne jest to, że pani powiedziała, a potem wpisała dodatkowo do librusa. A syn kotejki zwyczajnie nie uważał w tym momencie, zapomniał albo cokolwiek, bo to jednak małe dziecko i tyle.
            • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:13
              15 w piątek to nie weekend.
              • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:20
                memphis90 napisała:

                > 15 w piątek to nie weekend.
                >
                Od ktorej godziny jest weekend i dla kogo? Dla uczniow? Dla nauczycieli?
              • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:21
                15 w piątek to nie weekend.

                To ciekawe podejście. Gdybyś w piątki pracowała 8-13, również podtrzymałabyś swoją hipotezę?
                • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:24
                  a szkoła w piątki odbywa się tylko w godzinach 8-13?

                  godzina 15 w piątek dla tej nauczycielki prawdopodobnie była jeszcze godziną roboczą.
                  • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:30
                    a szkoła w piątki odbywa się tylko w godzinach 8-13?

                    A dla kogo jest praca domowa? Dla nauczyciela?
                    Bo widzisz, jak ja skończę pracę, to mnie średnio interesują godziny pracy kolegów z fabryki. Jeśli mają do mnie służbowy biznes, nie oczekują, że będę warować w weekend z odpaloną firmową pocztą.
                    • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:52
                      droch napisał:

                      > a szkoła w piątki odbywa się tylko w godzinach 8-13?
                      >
                      > A dla kogo jest praca domowa? Dla nauczyciela?
                      > Bo widzisz, jak ja skończę pracę, to mnie średnio interesują godziny pracy kole
                      > gów z fabryki. Jeśli mają do mnie służbowy biznes, nie oczekują, że będę warowa
                      > ć w weekend z odpaloną firmową pocztą.

                      ojp. i oczekujesz od kolegi z fabryki, który pracuje w systemie zmianowym, że napisze do ciebie maila w twoich godzinach pracy? a jeżeli jego godziny pracy nie pokrywają się z twoimi i mail od kolegi nie trafi we właściwe okienko godzinowe to nie odpowiesz? muszą cię uwielbiać we firmie.
                      • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:57
                        muszą cię uwielbiać we firmie.

                        Owszem. Głównie za to, szanuję czas wolny innych smile

                        ojp. i oczekujesz od kolegi z fabryki, który pracuje w systemie zmianowym, że napisze do ciebie maila w twoich godzinach pracy?

                        Pisać może, kiedy ma potrzebę. Zapoznam się i być może odpowiem po rozpoczęciu pracy w następny dzień. Nadążasz?
                        • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:07
                          droch napisał:

                          > muszą cię uwielbiać we firmie.
                          >
                          > Owszem. Głównie za to, szanuję czas wolny innych smile
                          >
                          > ojp. i oczekujesz od kolegi z fabryki, który pracuje w systemie zmianowym, ż
                          > e napisze do ciebie maila w twoich godzinach pracy?

                          >
                          > Pisać może, kiedy ma potrzebę. Zapoznam się i być może odpowiem po rozpoczęciu
                          > pracy w następny dzień. Nadążasz?


                          nadążam, nadążam, jestem pod wrażeniem łaskawego podejścia, można pisać. więc pani bohaterka wątku również napisała, bo mogła, prawda? to teraz uważaj - kotejka zapoznała się w momencie, który sama uznała za właściwy, bo mogła, prawda? a konsekwencje poniósł kto? i kto założył wątek, więc ma z tą sytuacją problem?
                          • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:17
                            [i]a konsekwencje poniósł kto?

                            Rzecz w tym, że konsekwencje są wzięte z niczego, bo nie przypominam sobie ustawowego obowiązku zaglądania do Librusa, osobliwie w weekendy. Jedyną osobą, która powinna ponieść tu konsekwencje to akurat nauczycielka.
                            Ja naprawdę nie mam problemu ze stachanowcami, którzy zjedzą słoiczek majonezu, bo ktoś im każe. Problem zaczyna się w momencie, gdy stachanowcy zaczynają mi życie urządzać.

                            • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:23
                              droch napisał:

                              > [i]a konsekwencje poniósł kto?
                              >
                              > Rzecz w tym, że konsekwencje są wzięte z niczego, bo nie przypominam sobie usta
                              > wowego obowiązku zaglądania do Librusa, osobliwie w weekendy. Jedyną osobą, któ
                              > ra powinna ponieść tu konsekwencje to akurat nauczycielka.
                              > Ja naprawdę nie mam problemu ze stachanowcami, którzy zjedzą słoiczek majonezu,
                              > bo ktoś im każe. Problem zaczyna się w momencie, gdy stachanowcy zaczynają mi
                              > życie urządzać.
                              >

                              a za co te konsekwencje powinna ponieść nauczycielka? za to, że w godzinach swojej pracy uzupełniała librusa?
                              nie dowiemy się kiedy poinformowała dzieci o wierszu (ustnie lub kazała im zapisać w zeszytach lub jakkolwiek) ponieważ to nie będzie pasowało do wątku. podobno jest grupa rodzicielska i łatwo byłoby to ustalić.
                              • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:28
                                nie dowiemy się kiedy poinformowała dzieci o wierszu (ustnie lub kazała im zapisać w zeszytach lub jakkolwiek) ponieważ to nie będzie pasowało do wątku

                                Zakładasz złą wolę autorki wątku. A ja nie zakładam. Librus nie jest zamiast komunikacji w czasie lekcji.

                                za to, że w godzinach swojej pracy uzupełniała librusa?

                                Że podała informację o pracy domowej po lekcjach ucznia zamiast na lekcji.
                                Inna sprawa, że o zadawaniu na weekend również mam opinię, której nie da się streścić w cenzuralnych słowach.
                                • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:36
                                  Ty za to zakładasz złą wolę/ złośliwość nauczycielki. A tymczasem mogło być po prostu tak, że pani o tym wierszyku mówiła, a do librusa wpisała dla przypomnienia. I to jest pierwsza rzecz którą należy ustalić, żeby dyskusja miała sens. Jeśli pani tylko wpisała, to rozmawialabym z panią o zmianie sposobu komunikacji. W innym przypadku pozostaje rozważenie czy i w jaki sposób rodzic korzysta z librusa i jakie są konsekwencje takiego postępowania.
                                  • dreg13 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:39
                                    To może pani powinna przystopować? Pierwsza klasa, październik, dzieci dopiero miały ślubowanie, nie potrafią jeszcze CZYTAĆ, pewnie są przy literce B co najwyżej, a mają się uczyć wierszyka na pamięć? Jak?
                                    Albo autorka trolluje, albo pani się urwała z księżyca.
                                    • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:43
                                      W przedszkolu tym bardziej dzieci nie potrafią czytać, a uczą się wierszyków, piosenek i tekstów na przedstawienia.
                                      • triss_merigold6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:57
                                        Uczą się w przedszkolu. Tam. Na miejscu. Sporadycznie dostają karteczkę dla rodzica, żeby rodzic poćwiczył dany fragment w domu z dzieckiem.
                                  • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:56
                                    little_fish napisała:

                                    > Ty za to zakładasz złą wolę/ złośliwość nauczycielki. A tymczasem mogło być po
                                    > prostu tak, że pani o tym wierszyku mówiła, a do librusa wpisała dla przypomnie
                                    > nia. I to jest pierwsza rzecz którą należy ustalić, żeby dyskusja miała sens.

                                    Jak najbardziej się zgadzam.
                                • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:44
                                  droch napisał:

                                  > nie dowiemy się kiedy poinformowała dzieci o wierszu (ustnie lub kazała im z
                                  > apisać w zeszytach lub jakkolwiek) ponieważ to nie będzie pasowało do wątku

                                  >
                                  > Zakładasz złą wolę autorki wątku. A ja nie zakładam. Librus nie jest zamiast ko
                                  > munikacji w czasie lekcji.
                                  >

                                  no to mamy remis w założeniach, ponieważ ty zakładasz złą wolę nauczycielki.
                                  i chyba możemy zakończyć w tym momencie i żyć dalej pięknie się różniąc.
                  • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:30
                    conena napisała:

                    > a szkoła w piątki odbywa się tylko w godzinach 8-13?
                    >
                    > godzina 15 w piątek dla tej nauczycielki prawdopodobnie była jeszcze godziną ro
                    > boczą.
                    >

                    Dla nauczycielki to moze byc i niedziela, ale dla uczniow jednak nie.
            • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:51
              BO to pierwszaki i 90% nie będzie pamietać.
              Skoro matka jest w stanie pilnować librus licealistów (po wuj??) to chyba tym bardziej poiwnna 8latka?
          • turzyca Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:05
            Wiesz, są tacy dziwni ludzie, którzy szanują swój czas wolny i jak mają zadaną kobyłę w czwartek na poniedziałek, to robią sporą część w czwartek, drugą sporą część w piątek i ewentualnie zrywają się w sobotę rano, żeby dokończyć i nie psuć sobie wycieczki.
            A jak wiedzą, że mają nauczyciela palanta, który zadaje kobyły z piątku na poniedziałek, to robią wszystko, żeby w piątek mieć czas na zrobienie tej kobyły i zamknięcie tygodnia.
            Niejako odwrotność prokrastynacji. Bardzo zdrowe podejście. I fajnie się z nimi pracuje.
            • arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:37
              Ale jakiej kobyły? WIerszyk dla pierwszoklasisty to maksymalnie parę linijek, nikt nie każe im się uczyć Pana Tadeusza na pamięć.
              • daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:40
                Kto powiedział, że jesień jest smutna
                Że ma kolor szarego płótna
                Że jej prawie nie widać we mgle?
                Kto to wszystko powiedział? Ja nie!

                Dla mnie jesień to pora wesoła
                Roześmiana i gwarna jak szkoła
                Lśniąca skórką kasztana na trawie
                W odlot ptaków wpatrzona ciekawie

                Jesień? Roztargniona malarka
                Gubi farby po lasach i parkach
                A ja biegam wciąż za nią z ochotą
                I znajduję brąz, czerwień i złoto

                Jeśli są pomyłki to dlatego, że pisałam z głowy, po 31 latach smile
              • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 16.10.22, 13:49
                Mój dostał w 1 klasie 3 zwrotkowca, w dodatku z tak dziwnym rytmem, że nie był w stanie się nauczyć, bo zwrotki nie „płynęły”. Ostatecznie - jako że był to jakiś dziwny wiersz na pasowanie - stał w tłumie i ruszał buzią, podobnie jak większość klasy, więc wyszedł ogólny mamrot…

                Za to „pada deszcz, pada deszcz, w d… siedzi kleszcz, ajaj, ajaj, dostał się do jaj” usłyszał w szkole raz… RAZ! I oczywiście zapamiętał…
        • kachaa17 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:43
          A nie można porozmawiać z panią? Bo to jest jakieś dziwne, że nie mówi dzieciom a potem się namyśla i wpisuje zadanie do zrobienia. Kiedyś szkoła się kończyła wraz z wyjściem z niej dziecka. Takie zadawanie pracy domowej kojarzy mi się z dzwonieniem szefa po godzinach pracy.
          Innym rodzicom to nie przeszkadza?
          • skumbrie Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:57
            Jeśli przypominają większość ematek w tym wątku, to najwyraźniej im to nie przeszkadza 🤦‍♀️
          • pepsi.only Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:19
            kachaa17 napisała:

            > Kiedyś szkoła się kończyła
            > wraz z wyjściem z niej dziecka.
            Oczywiście. Tak być powinno.

            Takie zadawanie pracy domowej kojarzy mi się z
            > dzwonieniem szefa po godzinach pracy.

            Dzwonienie szefa, ale nie do pracownika, do kierownika/brygadzisty.
            Za to w poniedziałek pracownik zostanie rozliczony z wykonania zadania. uncertain
        • kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:06
          kotejka napisała:

          > Ale bzdura
          > Dawno nie zakładałam wątku na ematci zapomniałam jaka to jazda 🤣
          > Uwielbiam panią, bo dziecko ja uwielbia
          > Wiem też, że ceni go za wiedzę i pracowitość
          > Za dwa.minusy nie wyrzuca go ze szkoły
          > Tak jestem nauczycielką w 1-3 i nigdy
          > Powtarzam nigdy
          > Nie zadaje dzieciom na.weekend
          > Bo uważam, że to czas dla rodziny
          > Ta pani ma inną metodę
          > I trudno
          > Walczyć nie będę
          > Ale podziwic się mogę
          > Stąd pytamz co ematki na to
          > I wodze że dla was luz
          > W sobotę rano wejść na librus i zacząć uczyć się wierszyka na poniedziałek
          > Albo robić kaligrafię zamiast wycieczki w góry


          I myślisz że od wątku na ematce pani zacznie robić to co ty byś chciała?

          U nas prace domowe na weekend się skończyły, bo poprosiliśmy nauczycielkę o to żeby na weekend nie zadawała. Kwestie pracy domowej o której informuje się tylko rodziców też nie załatwisz tu na forum tylko w rozmowie z nauczycielką. A przy okazji może się okazać że dzieciom też mówiła..
    • zerlinda Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:32
      Czyli narobiłaś sobie dzieci i na ostatnie masz wyrąbane? Super. I serio zajrzeć na librusa w sobotę rano to wyczyn przekraczający twoje możliwości?
      • gryzelda71 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:36
        Ocho.
    • irma223 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 06:54
      To trochę tak, jakby szefostwo wymyślało nowe zadania dla pracowników firmy do wykonania na poniedziałek rano, ale wstawiało informacje o tym w piątki o 21.00 na wewnętrzną firmową sieć, osiągalną jedynie dla kierowników działów, a za niewykonanie karało szeregowych pracowników.

      Tak, pracownik ma prawo po wyjściu z pracy w piątek odpoczywać aż do poniedziałku.

      I tak, uczeń ma prawo po wyjściu ze szkoły w piątek odpoczywać aż do poniedziałku. Jeśli ma coś zadane, to powinien to usłyszeć od nauczycielki. Nauczycielka może - oprócz powiedzenia o zadaniu uczniom - wpisać info dla rodziców na Librusa w piątek po południu, ale właśnie: "oprócz", a nie "zamiast".
      • iwoniaw Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:17
        Zgadzam sie z Irmą - to jest kuriozalne, żeby w ten sposob to organizować. Większość odpowiedzi ładnie pokazuje, skąd sie potem u niektórych nauczycieli bierze przekonanie, że maja dwa komplety podopiecznych - uczniow i rodziców - ktorym zawsze mogą coś zaordynować, bo przecież nikt poza szkołą nie ma życia 🤦‍♀️
        No ale wątek o sprawdzaniu dziennika el. juz tu kiedys był i odkąd osoby, które uważałam za rozsądne optowały za tym, iz uczeń/rodzic ma obowiazek sprawdzać dziennik przed pójściem spać, po porannej pobudce i w każdy dzień roboczy i świąteczny, to już nic mnie nie zdziwi.

        Najbardziej nie fair sa takie zadania zza węgła - zadawane bez poinformowania uczniów, niezależnie od ich woeku. Uważam, że dziennik el. powinien w tej kwestii być używany jako wsparcie dla zapominalskich/nieobecnych, a nie jako jedyne źródło informacji. Nauczyciel ZAWSZE powinien zadawać zadanie uczniom, nawet jeśli jest to w formie info "szczegóły zadania wrzucę wam na librusa, proszę sie zalogować i odrobić na następny raz", a nie pisać z przyczajki do rodziców.
        • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:33
          👍 Ciekawe czy owe panie regularnie sprawdzają pocztę służbową po wyjściu z pracy.
      • pepsi.only Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:27
        irma223 napisała:

        > To trochę tak, jakby szefostwo wymyślało nowe zadania dla pracowników firmy do
        > wykonania na poniedziałek rano, ale wstawiało informacje o tym w piątki o 21.00
        > na wewnętrzną firmową sieć, osiągalną jedynie dla kierowników działów, a za ni
        > ewykonanie karało szeregowych pracowników.
        >
        > Tak, pracownik ma prawo po wyjściu z pracy w piątek odpoczywać aż do poniedział
        > ku.

        Trafne porównanie!

        > I tak, uczeń ma prawo po wyjściu ze szkoły w piątek odpoczywać aż do poniedział
        > ku. Jeśli ma coś zadane, to powinien to usłyszeć od nauczycielki. Nauczycielka
        > może - oprócz powiedzenia o zadaniu uczniom - wpisać info dla rodziców na Libru
        > sa w piątek po południu, ale właśnie: "oprócz", a nie "zamiast".

        Też tak to widzę.

        Kotejko, porozmawiaj z nauczycielką, przedstaw swoje stanowisko, skoro ją lubisz, bo ona lubi dzieci, to na pewno dojdziecie do jakiegoś rozwiązania tej sytuacji.
      • ichi51e Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:35
        ale my nie wiemy czy tak było - rzecz jest znana z relacji "bardzo ogarniętego pierwszaka"
        • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:55
          Na tyle ogarniętego, że matka sprawdza czy pełnoletni, mobilny syn nie ma zmian w planie, a w przypadku pierwszaka już nie!
          • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:13
            little_fish napisała:

            > Na tyle ogarniętego, że matka sprawdza czy pełnoletni, mobilny syn nie ma zmian
            > w planie, a w przypadku pierwszaka już nie!

            Kiedy siedzi na lekcji wolę sprawdzić sama niż my tyłek zawracac i czekać aż odpisze to chyba normalne
            • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:15
              Chcesz nam wmówić, ze zmiany w planie lekcji zachodzą w czasie, kiedy uczniowie mają te właśnie lekcje?
              • triss_merigold6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:21
                TAK. U syna info o odwołaniu pierwszej lekcji potrafi pojawić się po 8 rano na Librusie.
                • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:39
                  No i co wtedy taka informacje zmienia w życiu matki zaglądającej do librusa? Dzieciak w szkole - poszwęda się z kumplami w okolicy albo posiedzi w bibliotece i tyle
                  • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:47
                    To zależy w jakim wieku dziecko. U nas po lekcjach są zajęcia dodatkowe i jeśli są odwołane rodzic może przyjechać wcześniej, dzieci w większości nie mają telefonów, więc pozostaje sprawdzanie librusa
                    • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:52
                      No właśnie - im młodsze dzieci tym bardziej sprawdzasz, prawda? Bo fakt że Józek który ma lat 18 i do szkoły pojechał samodzielnie samochodem ma odwołany angielski na ostatniej godzinie to w sumie nic ci nie robi, natomiast informacja, że siedmioletni Krzyś nie ma po lekcjach 2 godzin chóru czy SKSu już ma znaczenie...
                    • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:01
                      A jesli rodzic nie ma internetu q telefonie albo nie dziala co moze sie zdarzyc to nie sprawdzi. Czy to znaczy ze szkola sie nie skontaktuje z rodzicem jesli sa odwolane zajecia?
                      • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:08
                        Ale dlaczego ma mieć w telefonie? Jeżeli informacje pojawią się w niedzielę to może sobie sprawdzić w domu, na komputerze .
                        W sytuacji nagłej pewnie informują albo dziecko po prostu siedzi w świetlicy.
                      • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:13
                        Dziecka nikt ze szkoły nie wyrzuca, może iść na świetlicę i nie szkoła nie obdzwania rodziców z informacją, że kółko się nie odbędzie, taka informacja jest w ogłoszeniach i to wystarcza.
                        • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:24
                          mia_mia napisał(a):

                          > Dziecka nikt ze szkoły nie wyrzuca, może iść na świetlicę

                          Z tego co czytalam na tym forum to swietlica jest dla dzieci 1-3 klasa.

                          i nie szkoła nie obdz
                          > wania rodziców z informacją, że kółko się nie odbędzie, taka informacja jest w
                          > ogłoszeniach i to wystarcza.

                          Mnie nie by wystarczylo gdy moje dziecko nie moglo zostac w szkole albo gdybym mogla je odebrac wczesniej co np daloby mi mozliwosc lepszego zaplanowania reszty dnia. Natomiast nikt nie ma obowiazku miec internetu albo wiecznie zagladac na librusa czy oplacac dostepu do aplikacji itd. Obowiazkiem szkoly jest poinformowac rodzicow/opiekunow o np odwalaniu zajec pozalekcyjnych. Ale to Polska wiec nie dziwi
                          • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:35
                            U nas świetlica jest dla wszystkich chętnych, a dostęp do internetu chyba mają wszyscy rodzice, biorąc pod uwagę, że w różnych sytuacjach szybko odpowiadają na whatsappie jeśli się zada pytanie. Jeśli dziecko chce może iść do sekretariatu i zadzwonić do rodziców.
                            Jeśli system działa i wszystkim odpowiada nie wiem dlaczego ktoś miałby to zmieniać.
                          • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:37
                            Telefonu też nikt nie ma obowiązku mieć. Oraz może nie odbierać w weekend, a w pracy nie mieć możliwości odebrania...
                          • kamin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:38
                            Ależ wysłanie wiadomości przez librus jest właśnie powiadomieniem. Ostatecznie nikt też nie ma obowiązku posiadania telefonu czy odbierania połączeń ze szkoły.
                            • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:40
                              kamin napisał(a):

                              > Ależ wysłanie wiadomości przez librus jest właśnie powiadomieniem. Ostatecznie
                              > nikt też nie ma obowiązku posiadania telefonu czy odbierania połączeń ze szkoły
                              > .

                              można dziecka również do szkoły nie zapisywać i skorzystać z opcji edukacji domowej.
                          • arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:41
                            Ale szkoła informuje. Mailowo albo librusem właśnie. To, że ty maila nie sprawdzasz nie znaczy, że szkoła cię nie poinformowała.
                    • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:01
                      Licealista!!!!
    • kulka-online Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:04
      Może ojciec dziecięcia by zaglądał do dziennika?
      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:07
        Nie mógłby, mamy podział
        On ogarnia psia szkolę i treningi 🫣
        • kulka-online Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:16
          To oczywiście był żarcik.
          U nas vulcan wiec jest aplikacja mobilna (choć niezbyt dobrze działająca na iOS).
          Jeśli jesteś pewna, ze pani dzieciom o pracy nie powiedziała to porozmawiaj z panią/ napisz na dzienniku, ze chcesz mieć dziecko samodzielne wiec prosisz o przekazywanie informacji przede wszystkim dzieciom.
          • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:56
            Librus też ma apkę
        • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:55
          Czyli czekaj...ty masz na głowie szkołę dzieci ( to wymagjące technikum, maturzystę i pierwszoklasistę) a ojciec....psa i treningi?
          • lily_evans011 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:45
            Treningi dzieci chyba? W sensie zajęć pozaszkolnych.
            • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:55
              Z tym, że nie wszystkie, bo mną szachy wozi matka i pod groźbą mandatu nie może się wtedy logować do librusa 😉
              • lily_evans011 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 20:25
                No niedasie
          • suki-z-godzin Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:56
            hanusinamama napisała:

            > Czyli czekaj...ty masz na głowie szkołę dzieci ( to wymagjące technikum, maturz
            > ystę i pierwszoklasistę) a ojciec....psa i treningi?
            >

            ojciec robi kasę
            mama stoi na straży domowego ogniska
            i trzyma pieczywo w wiadrze
            z wodą
            • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 19:33
              big_grin
    • 1012ja Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:10
      Informować o pracy domowej rodziców, a za jej brak karać ucznia. Absurd do potęgi. Nauczycielce peron odjechał. Niestety powinna4 z nią o tym porozmawiać.

      Ja sporadycznie zaglądam na librusa. Szkoła to obowiązek dzieci. Jak chcę wiedzieć co się dzieje to ich pytam, o oceny też. Librus służy mi do usprawiedliwiania nieobecności.
      • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:16
        1012ja napisała:

        > Informować o pracy domowej rodziców, a za jej brak karać ucznia. Absurd do potę
        > gi. Nauczycielce peron odjechał. Niestety powinna4 z nią o tym porozmawiać.


        No ktoś widzi sytuację jaka ona jest
        Taki jest fakt
        Ale trudno wyłączyć opcję
        W pierwszym odruchu chciałam iść.do pani i kwilić
        To nie on, on jest dobry
        To wszystko moja wina, to ja ja ja 🤣
        > Ja sporadycznie zaglądam na librusa. Szkoła to obowiązek dzieci. Jak chcę wiedz
        > ieć co się dzieje to ich pytam, o oceny też. Librus służy mi do usprawiedliwian
        > ia nieobecności.
        • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:16
          kotejka napisała:

          > 1012ja napisała:
          >
          > > Informować o pracy domowej rodziców, a za jej brak karać ucznia. Absurd d
          >
          > No ktoś widzi sytuację jaka ona jest
          > Taki jest fakt
          > Ale trudno wyłączyć opcję

          Wróć emocje nie opcje 🫣








          > W pierwszym odruchu chciałam iść.do pani i kwilić
          > To nie on, on jest dobry
          > To wszystko moja wina, to ja ja ja 🤣
          > > Ja sporadycznie zaglądam na librusa. Szkoła to obowiązek dzieci. Jak chcę
          > wiedz
          > > ieć co się dzieje to ich pytam, o oceny też. Librus służy mi do usprawied
          > liwian
          > > ia nieobecności.
        • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:07
          kotejka napisała:

          > 1012ja napisała:
          >
          > > Informować o pracy domowej rodziców, a za jej brak karać ucznia. Absurd d
          > o potę
          > > gi. Nauczycielce peron odjechał. Niestety powinna4 z nią o tym porozmawi
          > ać.
          >
          >
          > No ktoś widzi sytuację jaka ona jest
          > Taki jest fakt
          > Ale trudno wyłączyć opcję
          > W pierwszym odruchu chciałam iść.do pani i kwilić
          > To nie on, on jest dobry
          > To wszystko moja wina, to ja ja ja 🤣
          > > Ja sporadycznie zaglądam na librusa. Szkoła to obowiązek dzieci. Jak chcę
          > wiedz
          > > ieć co się dzieje to ich pytam, o oceny też. Librus służy mi do usprawied
          > liwian
          > > ia nieobecności.


          nie mogłaś od razu napisać, że wątek jest z tezą i szukasz tylko jej potwierdzenia?

          serio - powinna być twarda reguła, żeby wątki, w których należy wyłącznie zgadzać się z autorką oznaczać.
        • arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:43
          kotejka napisała:

          > No ktoś widzi sytuację jaka ona jest
          > Taki jest fakt

          Chciałaś chyba napisać: Ktoś widzi sytuację tak, jak bym chciała, żeby widział tongue_out Taki jest fakt wink
      • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:26
        Najpierw trzeba się upewnić, że nauczycielka nie mówi dzieciom zanim umieści wiadomość na librusie
    • bbkk Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:27
      Co za bzdurne zwyczaje nauczycielki. Napisz, że oczekujesz żeby obpracy domowej informowała bezpośrednio dzieci. I żeby usunęła minusy! Jeśli nie powiedziała dzieku to czemu od dziecka wymaga?
      Teraz są właśnie takie dziwne zasady że pomimo że dzieci są w szkole traktuje się je jak przedszkolaki. I rodzice w więszości temu przyklaskują - nie oczekujmy że "maluch" zapamięta.
      • arthwen Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:44
        A wiemy, że nauczycielka nie powiedziała dzieciom?
    • thank_you Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:35
      Ściągnij aplikację w wersji płatnej i ustaw powiadomienia push smile W sumie nie pamietam czy to automat czy trzeba samemu ustawić, bo korzystam juz czwarty rok i to po prostu wygodna opcja; aczkolwiek musisz wejść i przeczytać. wink
    • aguar Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 07:54
      W prywatnej podstawówce mamy wpisane w umowie, że jako rodzice/opiekunowie MAMY OBOWIĄZEK być na bieżąco z tym, co jest w Librusie. W młodszych klasach miałam wykupioną tę rozszerzoną wersję w telefonie, teraz po prostu regularnie zaglądam, również w weekend.
    • slonko1335 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:12
      Cóż dla mnie przerażający jest ten wątek. Ludzie uważają, że to normalne, że małe dzieciaki dostają zadania na weekend, to że nie są o tym informowane tylko informacja przychodzi do rodziców w czasie wolnym to już w ogóle dla mnie kosmos. Chyba porozmawiałabym z nauczycielką chociaż widać zero pomyślunku więc zapewne to nic nie da...
      • pepsi.only Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:34
        Tak, reakcja ematek lekko przeraża, aż mi ciśnie się pod palce" jak dobrze, że ten etap za nami i z polską szkołą nie mam juz nic do czynienia"
        ale w kwestii rozmowy z nauczycielką, tu raczej obstawiam, że można sie z nią porozumieć. Kotejka wspomina że ona te dzieci lubi, tylko trzeba pani powiedzieć, że jak ta sytuacja wygląda z tej drugiej strony, bo być może pani nie przemyślała swojego systemu zadawania prac domowych, tak po prostu.
        • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:19
          Też bym zakładała, że nauczycielka po ludzku nie przemyślała tego ci zrobiła.
      • eliszka25 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:48
        No mnie też dość mocno zaskoczyła reakcja większości forumek w tym wątku.
        • 18lipcowa3 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:50
          identycznie
          napisałam wyżej
        • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:45
          Mi samej trochę trudno uwierzyć, że nauczycielka tak z nienacka wymyśliła sobie w piątek po południu naukę wierszyka, przecież to gwarancja pretensji przynajmniej części rodziców. Podejrzewam, że dziecko nie usłyszało, nie zapisało, tak podpowiada doświadczenie życiowe.
          • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:21
            Jeśli tak by było, to pretensje autorki nieuzasadnione, ale jeśli jest tak jak napisała, to jak najbardziej tak. Gdy były zdalne lekcje, to nauczycielka napisała, że przygotuje materiały na pracę domową i wyśle dziennikiem później. Później okazało się 21, a materiały trzeba było wydrukować i wypełnić na następny dzień, wszak lekcje dopiero na drugą zmianę. Powiedzieliśmy co o tym myślimy.
          • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:57
            Jak znam moje dziecko...to (mimo ze ogarnieta i pilnuje swoich prac domowych) o tym wierszyku zapomniała powiedzieć a nauczycielka napisała ku pamieci właśnie zapominalskich.
            Dodam jeszcze ze masa rodziców bulwersuje sie ze w tygodniu nie ma kiedy z dzieckiem uczyc sie wierszyków czy czytanek i u mnie był wrecz nacisk aby takie rzeczy były zadawane na weekend. Bo tylko wtedy jest na to czas...
      • 35wcieniu Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:54
        Z tym że nie wiedzieli to spokojnie. Jeśli wszyscy koledzy zadanie mieli, to równie dobrze może znaczyć że pani powiedziała na lekcji a później wpisała na librusie, a dziecko autorki nie usłyszało/zapomniało. Bo że nie zapisują to normalne, pewnie nie wszyscy już piszą.
      • wapaha Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:35
        slonko1335 napisała:

        > Cóż dla mnie przerażający jest ten wątek. Ludzie uważają, że to normalne, że ma
        > łe dzieciaki dostają zadania na weekend, to że nie są o tym informowane tylko i
        > nformacja przychodzi do rodziców w czasie wolnym to już w ogóle dla mnie kosmos
        > . Chyba porozmawiałabym z nauczycielką chociaż widać zero pomyślunku więc zapew
        > ne to nic nie da...
        >
        co nie ?
        jprdl..

        biedne dzieciaki
    • leyla76 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:14
      Czytając posty o polskiej szkole jestem szczęśliwa, ze moje dzieci są we szwajcarskiej.
      Polskie szkolnictwo potrzebuje zmian.
      U nas np szkoła podstawowa nie dostaje zadań domowych do zrobienia w weekend. Na poniedziałek nigdy nic nie jest zadane i nigdy nie ma sprawdzianu.
      Do tego dzienniczek ucznia tzw agenda papierowa gdzie dziecko wszystko zapisuje. Rodzic musi tylko zerknąć i podpisać, żeby było wiadomo, ze zerknął.
      Zadania domowe na cały przyszły tydzień w dzienniczku wpisane obowiązkoweow czwartek.
      • conena Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:29
        nie żebym jakoś szczególnie ceniła polski system oświatowy, ale wnioski masz błędne.
        mam mniejsze doświadczenie ze szkołą niż autorka wątku, bo mam mniej dzieci, ale do tej pory żadne z nich nie dostało na librusie 1 piątek o 15:54 informacji, że na poniedziałek jest wiersz do nauki. zawsze info o wierszu dzieci dostają w szkole i jest wpisywane do librusa z dwutygodniowym wyprzedzeniem.

        zauważ również, że do tej pory nie ma ani jednego wpisu, że u kogoś była taka sytuacja jak opisuje autorka wątku. ani jednego wpisu.
        • ela.dzi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:25
          Był tu wątek kiedyś, że licealiści dostali w nocy/ późnym wieczorem informację od bodajże anglisty w dzienniku, że będzie miał z nimi zastępstwo następnego dnia i mają wziąć książki, tego przedmiotu nie było w planie. Oczywiście minusy czy jedynki za brak podręczników dla części klasy, część forumek nie rozumiała, czemu to oburzające.
      • alicia033 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:40
        leyla76 napisała:

        > Do tego dzienniczek ucznia tzw agenda papierowa gdzie dziecko wszystko zapisuje

        Mogący nie umieć czytać i pisać pierwszak zapisuje? No, ciekawe... Czy raczej nauczyciel wklejał karteczki? Akurat przejście na elektroniczny system komunikacji to jedna z nielicznych zalet polskiej edukacji, ułatwiająca życie wszystkim stronom. Tylko trzeba zechcieć z tego skorzystać.
        > . Rodzic musi tylko zerknąć i podpisać, żeby było wiadomo, ze zerknął.

        A w librusa trzeba tylko zerknąć, bez podpisywania.
    • semihora Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:20
      Najprostsze rozwiązanie - zaczynać od najmłodszego. To on zaczyna karierę szkolną, jego trzeba trochę prowadzić za rękę, pomagać, sprawdzać, pamiętać.

      To raczej w przypadku starych koni można ze spokojem uznać, że zadania to rzecz dziecka, a nie mamy.

      Ty robisz odwrotnie. Bardzo angażujesz się w sprawy starszych, a tymczasem najmłodszy cierpi, bo jest ambitny, a nie ma szans się wykazać. Jasne, pani powinna informować dzieciaki i rodziców, więc zwróć jej uwagę, ale i tak pilnuj, czy Librusa.
      • semihora Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:21
        *pilnuj Librusa
    • mayaalex Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:22
      Tak, nauczycielka powinna najpierw poinformowac dzieci, potem ewentualnie dodac info na librusie. Ale skoro tak nie jest, to albo idziesz porozmawiac z pania i poprosic zeby dzieci zawsze mialy takie informacje (i potem ewentualnie robisz dzihad, co jednak pewnie bedzie stresujace dla bombelka) albo zagryzasz zeby i sprawdzasz systematycznie librusa najmlodszego np w pt wieczorem.
      Dla takich dzieci ten minus to jest tragedia wiec ja bym tu wlasne przekonania o tym, kiedy zadania powinny byc przez pania zapowiedziane (bo tu sie z toba generalnie zgadzam) odlozyla na bok. Trudno, pani tak juz ma, mozesz starac sie ja naprostowac (chociaz gdzies tam wyszlo, ze napisala w pt wczesnym popoludniem wiec tez nie jakos strasznie) albo sama to kontrolujesz.
      Pamietam, jak mi moj syn niedawno powiedzial, ze dzieki mnie on zawsze ma wszystkie potrzebne materialy i nigdy nie mial w szkole klopotow (u nas sa przedziwne wymogi na temat tego, ile np dlugopisow w jakim kolorze/teczek o okreslonych wymiarach i kolorach/blokow o okreslonej gramaturze/ etc dzieci maja dostarczyc pierwszego dnia szkoly). I zobaczylam, jakie to dla niego bylo wazne, i ze on to docenia i widzi, ze dla mnie jego sprawy sa wazne. I dlatego wlasnie na twoim miejscu bym zagladala do tego librusa.
    • samanta1010 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:32
      jak masz kilkoro dzieci to jesteś karana na wielu frontach. często dużo czasu zajmuje zrozumiemie, ktorego dziecka dotyczy jakieś strategicznie ważne powiadomienie. nie rozumiem potrzeby, ktora narzuca szkoła do codziennego monitorowania librusa plus grup whatsup i messenger. moze zejść na to dobre 20 minut codziennie. uczy dzieci braku samodzielności.
      • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:01
        Dużo czasu zajmuje zrozumienie którego dziecka dotyczy wiadomość? Ludzie kochani...
        Przecież w aplikacji Librus przy każdej informacji jest imię dziecka. A jeśli ktoś loguje się z komputera, to loguje się do różnych kont... To chyba wie, do kogo się loguje?
        • kurt.wallander Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:25
          Może samanta ma dziennik na vulcanie? Tam, jesli wiadomość nie jest wiadomością mailową konkretnie do mnie, a ogólnym komunikatem szkoły, zamieszczonym na stronie głównej Vulcana, to nie widać, która szkoła dane info zamieściła. Przyznam, kilka razy była taka sytuacja u moich i musiałam szukac innych źródeł (np. na stronie www szkoły), żeby określić, którego dziubdziusia dotyczy dana informacja. I było to mega wkurzające.
          • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:44
            A to nie, w Librusie nawet jak jest to ogólne ogłoszenie szkolne, to widnieje przy nim imię dziecka.
            Jeśli w innych jest tak jak piszesz to faktycznie wkurzające.
    • bialyhenio Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:33
      popieram kotejka - nauczyciel nie powinien wysylac żadnych rzeczy z zadaniami do zrobienia rodzicom przez librusa - wszystko powinien mówić dzieciom a one potem same mówić rodzicom / zapisywać w zeszycie jeśli umieją juz pisać

      robimy z dzieci kaleki przez takie podejście

      ale jak masz nastolatków to tam wiadomości przez librusa to w ogóle skandal - są na tyle duzi żeby ogarnąć się sami
      • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:59
        Powodzenia. U mojej córki w 3 klasie takie wymagania ( nauczycielka sie nie ugieła) były powodem do skargi do dyrektora. Bo jak to 3 klasista ma sam pamietać, pani od tego ma Librusa zeby pisać prace domowe....
    • lauren6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:43
      Zainstaluj sobie aplikację Librus, wykup dostęp za 40 zł i będziesz dostawać komunikaty jak nauczyciel zada pracę domową, wyśle wiadomość itd.
      • ritual2019 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:49
        OJP🤣
      • kropkaa Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:54
        Wydawało mi się, że Kotejka już wszystkie szkoły pokończyła 🤔
        U nas czasem się zdarza, że bardzo późno albo bardzo wcześnie, a nawet w niedzielę po południu jakiś pedagog czy inny pracownik wysyła komunikat/ogłoszenie - no raczej nie widzę potrzeby zaglądania, bo dostałam powiadomienie na telefonie.
    • ichi51e Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:49
      trochę masz to na głowie postawione - starsze trzeba doglądać a pierwszaka zlewasz i jeszcze masz pretensje do pani ze to nie dzieciom zadała tylko wpisał w Librusa A skad wiesz ze im nie powiedział tylko twoje dziecko zapomniało? Czy tylko dlatego ze jest tak ogarnięte ze na pewno by nie zapomniało? Wiesz twoje ogarnięte ale przeciętny pierwszak to tepak wiec dobrze ze pani wrzuca w Librusa...
      Olej to to tylko pierwsza klasa. Nie po to chowałam na samodzielnego żeby się teraz rozkleic. Masz dziecko w klasie maturalnej i w trudnym technikum - tam trzeba trzymać rękę na pulsie bo nie poradzą.
    • dreg13 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 08:51
      Ręce mi opadły, jak was poczytałam.
      Potem się wszyscy dziwią, że polskie społeczeństwo jest takie, a nie inne. Że taki PiS 31 grudnia uchwala coś, co wchodzi 1 stycznia i wszyscy mają się dostosować. I co? No co, normalny człowiek ma sprawdzać, SPRAWDZAĆ, a nie się bawić. Chcesz prowadzić firmę? To SPRAWDZAJ. Cały czas, sprawdzaj, bądź na bieżąco, tak trzeba.
      Bo tak w szkole nauczyli.

      Nie kotejka, to nie jest normalne. Mam dzieci i żadne nie miało nic zadane przez Librus. Jakby miało, to szybko bym zapytała, dla kogo jest ta praca domowa - bo ja już swoją podstawówkę skończyłam.
      Librus jest wsparciem. Librus jest smyczą - dłuższą, krótszą, ale odpinaną często. A widzę, że niektóre traktują to jak łancuch przy budzie.
      I co? I potem mamusia też będzie przypominać o lekcjach w liceum? A może na studiach będzie chodziła i rozmawiała z wykładowcami?
      • skumbrie Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 09:15
        >Potem się wszyscy dziwią, że polskie społeczeństwo jest takie, a nie inne. Że taki PiS 31 grudnia uchwala coś, co wchodzi 1 stycznia i wszyscy mają się dostosować. I co? No co, normalny człowiek ma sprawdzać, SPRAWDZAĆ, a nie się bawić. Chcesz prowadzić firmę? To SPRAWDZAJ. Cały czas, sprawdzaj, bądź na bieżąco, tak trzeba.
        Bo tak w szkole nauczyli.


        E tam uchwala. Ematkom doskonałym wąskim specjalistkom wystarczy konferencja, "uchwali się " później, więc nie dziw się, że nie widzą problemu. Dwa lata tresury zrobiły swoje wink
        • irma223 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:21
          No to to akurat niekoniecznie autorski wymysł PiSu.
          Przed PiS- em, nawet przed pierwszym PiSem też bywały ustawy publikowane niemalże w przeddzień obowiązywania. W starych Dziennikach Ustaw, drukowanych, które do firm przychodziły w ramach abonamentu prasowego! A jednak.

          Tutaj jednak mamy z absurdalną sytuacją: dziecko na starcie się uczy, że wszystko odbywa się ponad jego głową, ono nie ma wpływu na nic.
      • alicia033 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:21
        dreg13 napisała:

        > Librus jest wsparciem. Librus jest smyczą - dłuższą, krótszą, ale odpinaną często.

        A ktoś tu twierdzi inaczej?
        Librus jest narzędziem komunikacji, który w wielu szkołach po prostu zastąpił dzienniczek/zeszyt do komunikacji, oszczędzając nauczycielom klas początkowych wpisywania/wklejania tam informacji o pracach domowych itpitd. I tyle. Zmieniła się wyłącznie forma i tyle. Wiadomość nie została wysłana w nocy o północy z niedzieli na poniedziałek tylko we wczesne piątkowe popołudnie, normalną roboczą porą. Mroofka olewa najmłodszego i tyle.
        • profes79 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:23
          Nie, piątek o 17 to nie jest "normalna robocza pora". Jakby mi ktoś w robocie coś wysłał o tej porze bez poinformowania, że jest to coś pilnego to tez staranie bym to do poniedziałku zignorował, o ile w ogóle bym zauważył.
          • ichi51e Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:25
            Ale dzieci nie pracują pon-pt tylko maja tez tzw prace domowa i czy zrobią ja w pt sobotę czy niedziele to naprawdę ich sprawa. Byle było na pon.
            • profes79 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:32
              Ale pracę domową powinien zadać nauczyciel w szkole a nie wpisywać w system i liczyć, że ktoś akurat przez weekend się zapozna. To trochę tak - wracając od mojego przykładu - jakbym dostał w piątek o 15 czy nawet 16 zadanie do zrobienia o którym wiem, że musi być na poniedziałek - pewnie poklnę ale wiadomo, że czasami trafiają się rzeczy, które zrobić w weekend trzeba. Natomiast jak ktoś wpadnie na pomysł wysłania mi maila o 17 w piątek to po prostu ryzykuje, że do tego maila zajrzę najwcześniej w poniedziałek rano.

              Pominę już fakt, że w tej chwili to trochę wygląda tak, jakby szef firmy zamiast zlecić mi zadanie przekazał je mojemu bezpośredniemu przełożonemu a potem do mnie miał pretensje, że tego nie zrobiłem mimo, że nawet o tym zadaniu nie wiedziałem. Róznica jest co najwyżej taka, że ten bezpośredni przełożóny może potem zebrac od szefa za to, że nie dopilnował swoich obowiązków a rodzic od nauczyciela juz nie bardzo (bo i nie jest to jego obowiązkiem).
              • alicia033 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:08
                profes79 napisał:

                > Ale pracę domową powinien zadać nauczyciel w szkole a nie wpisywać w system i liczyć, że ktoś akurat przez weekend się zapozna. To trochę tak - wracając od mojego przykładu - jakbym dostał w piątek o 15 czy nawet 16 zadanie do zrobienia o którym wiem, że musi być na poniedziałek

                I zapewne zadał, tylko bystry bombelek mroofki akurat zajmował się czym innym.
                A twój przykład nie ma nic do rzeczy. Podstaw sobie pod "librus" tradycyjny dzienniczek do korespondencji, w ktory w czasach przedlibrusowych nauczyciele wpisywali takie informacje na którego otworzenie autorce wątka też by nie starczyło czasu bo ma do sprawdzenia pięć kont i weekendowe wycieczki.
                • profes79 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:11
                  W życiu nie pamiętam aby nauczyciel wpisywał do dzienniczka informację o pracy domowej. Jak nie zrobiłem to była moja wina bo to ja zapomniałem a nie rodzic bo czegoś nie przeczytał. Owszem; bywałem pytany "co zadane" ale jak czegoś nie ogarnąłem to pretensje mogłem mieć do siebie...
                  • daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:17
                    A jesteś pewien, że nie miałeś wpisywanej pracy domowej do zeszytów? Tak pytam, bo u mnie (a sądząc z nicka jestem zaledwie 5 lat młodsza) dzienniczek w klasach I-III rzeczywiście nie funkcjonował, ale praca domowa była wpisana/wklejona do zeszytu. Jeśli wpisana to pismem nauczycielki rzecz jasna. I do dziś mam na to dowody w postaci rzeczonych zeszytów.
                    • profes79 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:29
                      Kurcze, nie pamiętam. Pominę fakt, że prace domowe w klasach I-III to jednak nie była codzienność ale nie kojarzę, żeby nauczyciel mi pisał po zeszytach a takich pamiątek jednak nie przechowuję big_grin Tylko wiesz jak jest - pamięć ludzka jest zawodna.
                      • daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:34
                        A nie miałeś w domu "napisać całej linijki literki A i całej linijki literki a"? Albo pokolorować grzybka? Albo zrobić pięciu zadań: 3+2= i 4+7= i 8+3=..."? bo to były zadania domowe tego typu- dla poćwiczenia zdobywanych umiejętności.
                        I owszem, ja już jestem z czasów, kiedy oprócz zeszytów i książek były też zeszyty ćwiczeń (do polskiego na pewno, do matematyki nie pamiętam, czy od pierwszej klasy) i tam było łatwiej, bo się po prostu zaznaczało ćwiczenie kółeczkiem, że jest do domu. Ale oprócz tego co w zeszycie ćwiczeń na pewno były też zadania wpisywane przez nauczycielkę/wklejane i jeszcze wbijane przez nauczyciela pieczątki- to głownie z tego co pamiętam z przedmiotu, który wtedy nazywał się "środowisko"- jakieś tam drzewa, ptaki, listki do pokolorowania albo nauczenia się.
                        • profes79 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:52
                          Miałem ale naprawdę nie pamiętam wpisywania przez nauczyciela do zeszytu aczkolwiek nie upieram się, że na pewno tego nie było. To jednak ponad 30 lat...

                          Do tego to był jeszcze okres upadającej komuny (85 rok) więc miałem jeszcze stare zeszyty ćwiczeniowe w których wałkowało się literki i cyferki (bo to akurat pamiętam tongue_out)

                          Natomiast jakby cały czas wraca ta sama kwestia - było wpisywane/zaznaczane na lekcji a nie komunikowane wieczorem rodzicom w domu za pośrednictwem telefonu (którego i tak nie każdy wtedy posiadał). Teraz jest librus i nauczyciel oczekuje, że rodzic w piątkowy wieczór odpali kompa i sprawdzi czy przypadkiem coś sie tam nie pojawiło. A przy liczbie dzieci większej niż jedno to szybko może zrobic sie uciążliwe.
                          • daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:55
                            JEŚLI nauczyciel nie powiedział i nie zadał dzieciom na lekcji to uważam, że to poważny błąd nauczyciela. Informacja na Librusie powinna być (i jako dodatkowa została wrzucona zupełnie ok, o godzinie 15.54 w dzień roboczy), ale najpierw powinna być informacja dla dzieci- w szkole podczas lekcji.
                            Tylko ja jestem ostrożna z zakładaniem, że nauczyciel na pewno nie zadał na lekcji. To bym jednak ustaliła najpierw z innymi rodzicami i u nauczycielki.
                            Jeszcze osobną sprawą jest zadawanie na weekendy w ogóle. To jest temat do przedyskutowania z nauczycielem, czy to jest aby takie niezbędne.
                            • daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:58
                              Aha, uzupełniająco: uważam, że nawet rzeczy, których pierwszak absolutnie nie może sam ogarnąć, np. "na wtorek 14 listopada przyjdźcie przebrani za krasnoludki" albo "przynieście 17 arkuszy bibuły w kolorze amarantowym" powinny być najpierw przekazywane dzieciom. W ramach treningu samodzielności.
                            • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:13
                              "To bym jednak ustaliła najpierw z innymi rodzicami i u nauczycielki." - jako matka z kilkunastoletnim szkolnym doświadczeniem mam takie przeczucie, że gdyby informacja o wierszyku została przekazana WYŁĄCZNIE librusem o godzinie 16 w piątek, to na grupie rodzicielskiej byłaby na ten temat burzliwa dyskusja 😉
                              • daniela34 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:18
                                Wiesz, ja nie wiem, jam bezdzietna lambadziara, to nie mam doświadczeń wink Zgadzam się, że jeśli w piątek po lekcjach pani doznała nagłego objawienia poetyckiego i wpisała zadanie na weekend tylko przez librusa, to źle (aczkolwiek podejrzewam, że masz rację z tym oburzeniem). W latach 90-tych i wczesnych dwutysięcznych, gdyby ją takie objawienie nawiedziło, to mogłaby sobie co najwyżej napluć w odbicie lustrzane, ale nie obdzwaniałaby 30 numerów stacjonarnych uczniów, żeby im oznajmić, że jeszcze mają się nauczyć wierszyka o kotku Świrusku. Więc JEŚLI tak było, to źle. Ale czy tak było wink
                  • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:15
                    BO chodziłeś do szkoły wieki temu???
                  • lily_evans011 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 18:05
                    Ależ wklejal karteczki do dzienniczka albo zeszytu, jeśli polecenie było dłuższe. A tak to się gryzmolilo zad. 1 str. 10.
                • iwles Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:31
                  "i liczyć, że ktoś akurat przez weekend się zapozna"


                  A kiedy rodzic ma się zapoznawać ?
                  W godzinach SWOJEJ pracy, czy jednak w swoim WOLNYM czasie?
              • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:14
                Ale nie wiemy czy Pani dzieicom nie powiedziała. To ze młody jest ogarnięty nie znaczy ze nie zapomniał....skoro cała klasa zaliczyła, to ja stawiam dolary przeciwko orzechom, ze Pani powiedziała. Matka uznała, ze skoro młody robi prace domowe bez pilnowania to ogarnia...tym razem zapomniał a matka nie sprawdziła.
                I ok...mozna i tak - niech bedzie smaodzielny. Tylko to troche dziwnie wychodzi skoro pilnuje kont starszych dzieci (5 kont, czyli ogrania librusa rodzicielskiego i uczniowskiego starszych) a olewa młodszego.
                • lauren6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:30
                  Oczywiście, że nauczycielka musiała powiedzieć dzieciom co jest zadane. Wpis do Librusa po lekcjach jest po to by rodzice również wiedzieli w wypadku, gdy dziecko nie zapisało/zapomniało o pracy domowej. Mówimy o małym dziecku, które ma jeszcze prawo nie ogarniać takich rzeczy. Rolą rodzica jest dopilnowanie dziecka. Wystarczy zainstalować aplikację lub sprawdzać Librusa w piątek wieczorem. No ale po co? Lepiej założyć wątek na ematce i przez 300 postów odkrywać, że system szkolny w Polsce nie jest doskonały. A gdzie jest?
                • wapaha Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:10
                  hanusinamama napisała:

                  > Ale nie wiemy czy Pani dzieicom nie powiedziała. To ze młody jest ogarnięty nie
                  > znaczy ze nie zapomniał....skoro cała klasa zaliczyła, to ja stawiam dolary pr
                  > zeciwko orzechom, ze Pani powiedziała.

                  mówić to se może
                  na boga to są jeszcze maluchy, wdrażają się dopiero w system szkolny
                  nauczycielka powinna przypominać do usranej śmierci o noszeniu zeszytu do korespondencji i dawac karteczki z informacji dla rodziców -jesli wymaga czegoś czego dziecko nie jest w stanie zapisac A NIE JEST. Tak samo jak MA PRAWO nie zapamiętać
                  • solarpowerprincess Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:18
                    Po to jest dziennik elektroniczny zeby juz tych debilnych zeszytow korespondencji nie targac.
                    • wapaha Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:34
                      one wcale nie są debilne- ale właśnie uczą dziecko nawyku, odpowiedzialności i konsekwencji
                      maluchy nie mają dostępu do librusa przecież - zadania dostają rodzice i tu wkraczają oni w kompetenecje nauczyciela zadając zadanie domowe

                      rodzic to nie nauczyciel
                      i nie ma znaczenia, że przekazuje tylko
                      • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:58
                        Mają dostęp. Kazde dziecko dostaje dwa konta: rodzicielskie i uczniowskie. I ok 1 klasista moze nie miec jak sprawdzić ale dostęp ma.
                        Skoro matka ogarnia konta licealistów to czemu nie ogarnia pierwszaka?
                        • geoardzica_z_mlodymi Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 11:04
                          Mój młody w I klasie sam sobie sprawdzał librusawink
                  • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:57
                    Po cholere taki zeszyt skoro od tego jest librus?
                    • memphis90 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 16.10.22, 13:56
                      A bo w 1985r było inaczej i teraz ma być tak, jak w 1985r.
                  • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:12
                    I te karteczki ma pisać ręcznie, czy drukować na prywatnej drukarce? Bo rozumiesz, w państwowej szkole nauczyciel nie ma drukarki w każdej klasie, a często w ogóle dostępu do drukarki z papierem i tonerem.
        • droch Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 10:25
          Wiadomość nie została wysłana w nocy o północy z niedzieli na poniedziałek tylko we wczesne piątkowe popołudnie, normalną roboczą porą.

          Praca domowa jest dla ucznia czy nauczyciela albo rodzica? Dziecko tego dnia skończyło już lekcje, więc informacja o nowym zadaniu domowym nie została wysłała w "normalnej porze".
          • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:07
            Dziecko nie sprawdza Librusa, tylko rodzic.
            • alicia033 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:15
              berdebul napisała:

              > Dziecko nie sprawdza Librusa, tylko rodzic.

              Skoro dziecko umie czytać, to może też sobie sprawdzać librusa, zapewne w obsłudze komutera jest już dostatecznie biegłe. I przy podejściu autorki wątka do tematu w zasadzie powinno to robić.
              • berdebul Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:22
                Nie musi umieć czytać w klasie 1.
              • dreg13 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 11:33
                Nie może. Bo to jest pierwsza klasa. I nie powinno być ŻADNYCH minusów, gdyż kłania się system oceniania - oceny mają być opisowe. To, że nauczyciele swobodnie sobie do tego podchodzą ("proszę państwa, oceny są opisowe, nie wolno nam stawiać ocen, w związku z tym ja będę stawiać punkty. 1 punkt - bardzo źle, 6 punktów - wspaniale!") nie oznacza, że należy ich za to klepać po pleckach. Dzieci na opanowanie podstawy programowej mają 3 lata. Nie jeden miesiąc, nie jeden rok, ale 3 lata. Jeden przyjdzie już z umiejętnością czytania, a drugi nauczy się czytać w 2 klasie.
                No ale po co walczyć o normalną szkołę, no po co. Lepiej schylić głowę i zgadzać się na minusy w pierwszej klasie. Za co minusy? No za nic tak naprawdę i w ogóle nie powinno ich być.
                A tu dyskusja o tym, że rodzic w październiku powinien te minusy przyjmować na klatę, chociaż są one sprzeczne z prawem oświatowym.
                • iwoniaw Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:37

                  > A tu dyskusja o tym, że rodzic w październiku powinien te minusy przyjmować na
                  > klatę, chociaż są one sprzeczne z prawem oświatowym.

                  No ja czytając ten wątek mam szczęke coraz niżej... i zadawanie pierwszakom przez librusa w piątkowe popołudnie zadań na poniedzialek zaczyna mi się wydawać nic nieznaczacym szczegółem wobec postawy matek, dzielnie udowadniających, jak to należy podporządkować szkole całe życie rodzinne, czas wolny i w ogóle kto śmie mieć inne priorytety, ten matka wyrodna i zaniedbująca 🤦‍♀️
                  Z nauczycielką dziecka kotejki zapewne mozna się dogadać, żeby minusa cofnęła, w przyszłości o zadaniach mowiła dzieciom czy nie zadawala na weekend - ale mentalność prezentowana w tym wątku przez legion wzmożonych "jak zawsze sprawdzam wszystko, co za problem mieć aplikację i klikać za kazdym razem jak idziesz sikać, czy cos nowego się nie pojawiło" matek to dużo większy problem...
                  • profes79 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:42
                    Aplikacja przede wszystkim jest z tego co tu sie pisze płatna - niby grosze ale te grosze przemnożone przez liczbę dzieci już dadzą jakąś wymierną kwotę - niech to nawet będzie stówa w skali roku. Nie każdy zarabia tyle, że to dla niego kwota bez znaczenia.
                    • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:49
                      Tak, aplikacja jest płatna. Ale dwójka starszych dzieci może swoje konta ogarniać samodzielnie, a aplikacja tylko dla młodszego.
                      I to nie chodzi o to, żeby życie podporządkować szkole, zgadzać się na zadawanie zadań w piątek po południu na poniedziałek, czy poświęcać weekend na sprawy szkolne. Chodzi o ułatwienie sobie życia, jeśli ktoś musi ogarniać 5 kont i w związku z tym coś mu umyka i traci na te czynności czas.
                    • dreg13 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:50
                      Aplikacja płatna. Żółte skarpetki na wtorek i zielona koszulka na czwartek też płatne. Kostium krasnoludka na 14 listopada - no a jakże, bezpłatne nie są. Amarantowa krepina, koniecznie po jednej na ucznia - też kosztuje. Dziecko wytnie kółeczko, a reszta krepiny ląduje często w koszu. I "prosze państwa, proszę o bristol 1x2 na poniedziałek, każde dziecko w drugiej klasie będzie robić mapę wybranego państwa". Koniecznie bristol, koniecznie taki wielki. Plus "przynosimy butelki po wodzie i makaron, będziemy robić ekologiczne instrumenty oraz ekologiczną biżuterię" (czyli trzeba kupić wodę w butelce i zużyć makaron, żeby go wywalić). Itd., itp.
                      W jednych szkołach znajdzie się ktoś, kto powie "hola hola, no chyba wam odyebało z lekka, żeby składka na trójkę klasową wynosiła 400 zł na semestr" (znam taki przypadek), a w innych wszyscy pochylą głowy, a jak ewentualnie znajdzie się ktoś "hola hola", to go zadziobią. Jak tutaj.
                      A potem wykłady na temat oszczędzania, ekologii i niekupowania szmat na jedno użycie.

                      • little_fish Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:59
                        Ale ta aplikacja nie jest obowiązkowa i decyzję o korzystaniu lub nie każdy podejmuje indywidualnie, więc nikt nikogo dziobać nie będzie.
                        Autorka o tej opcji nie wiedziała (jak wynika z jej wpisu) i być może będzie chciała z niej skorzystać. A jeśli nie, to też jej sprawa, niech sobie zagląda codziennie do 5 kont.
                  • lauren6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 13:56
                    > ale mentalność prezentowana w tym wątku przez legion wzmożonych "jak zawsze sprawdzam wszystko, co za problem mieć aplikację i klikać za kazdym razem jak idziesz sikać, czy cos nowego się nie pojawiło" matek to dużo większy problem...

                    Czy właśnie odkryłaś Amerykę, że polski system edukacji wymaga dopilnowania dziecka? Brawo.

                    Aplikacji nie musi instalować. To tylko i wyłącznie ułatwiacz życia. Zawsze można nie sprawdzać Librusa, a potem płakać na forum, że dziubdziuś łapie minusy. Pisanie na forum, w przeciwieństwie do aplikacji, na szczęście jest za darmo big_grin
                    • is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 14:43
                      Podstawowa wersja aplikacji jest bezpłatna, ale aktualizacja wiadomości jest co 3 godziny, a w płatnej wersji jest na bieżąco
                      • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:06
                        Autorka dostała info o 15.45. Po 3 h dostałaby info na librusie free o 18.45 w piatek...w wuj czasu w weekend do nauki tego wierszyka
                        • triss_merigold6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:10
                          I tu ją rozumiem, tzn. Kotejke. Nie mam ustawionych powiadomień na telefon, bo zostałabym zaspamowana, a na Librusa zaglądam w ciągu dnia i nie codziennie.
                          • dreg13 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:17
                            Szczególnie, że oprócz librusa ma się jeszcze whatsappa (często kilka kanałów, dla każdego dziecka), a tam czasem setki powiadomień typu "wpłaciłam", "ja też" "I ja" "Ja za Kasię" "Ja wpłacę jutro" (serio, to z dzisiaj), a przed tymi wiadomościami jedna o treści "20 zł za bilet do kina, zgadzamy się czy nie?" (plus dyskusje na temat filmu, czy taki, czy inny).
                            Jedna szkoła nie librusowo nie spamuje, a druga (u mojej koleżanki) dosłownie co 15 minut wysyła do wszystkich rodziców wiadomości typu "kolejna ukraińska rodzina potrzebuje butów", "w schronisku dla psów brakuje kocy", "zbieramy żołędzie dla zwierząt w zoo", ubezpieczenie, drugie ubezpieczenie, czy są chętni na konkurs o JPII? I to wiadomości, a nie umieszcza ogłoszenia.
                            • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:28
                              A dlaczego nie wyłączysz powiadomień na WA?
                  • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:05
                    NO jeżeli matka pilnuje librusa 18laltka a olewa 8latka...to jakby nie patrzeć coś tu nie halo
                    • triss_merigold6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:07
                      Osmiolatek powinien mieć informację w zeszycie, podyktowana wprost i na lekcji.
                      • lauren6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:33
                        To dziecko jest w pierwszej klasie, a 8 lat będzie miało w styczniu. W tym momencie jeszcze nauczyciel nie ma jak podyktować pracy domowej do zeszytu, bo dzieci nie umieją jeszcze pisać.

                        Jestem przekonana, że praca domowa została w jakiejś formie przekazana dzieciom w szkole (ustnej lub np wydruk z wierszem do nauczania), a informacja w Librusie była jedynie przypomnieniem. Podejrzewam, że nauczycielka na zebraniu we wrześniu poinformowała rodziców w jakiej formie będzie zadawać prace domowe i że informacja o nich znajdzie się w Librusie.

                        Nie ma żadnego wytłumaczenia dla pozostawienie edukacji pierwszoklasisty samemu sobie. To dziecko jest raptem w szkole 1,5 miesiąca i musi być jeszcze dopilnowywane przez rodziców. W przeciwnym wypadku to zaniedbywanie dziecka.

                        Inaczej podeszłabym do sprawy, gdyby brak odrobionej pracy domowej był nagminny w tej klasie. Skoro jednak dziecko autorki jest jedyne to winy raczej trzeba się doszukiwać w zaniedbaniach rodziców, nie w nauczycielce.
                        • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:08

                          Jestem przekonana, że praca domowa została w jakiejś formie przekazana dzieciom w szkole (ustnej lub np wydruk z wierszem do nauczania), a informacja w Librusie była jedynie przypomnieniem. Podejrzewam, że nauczycielka na zebraniu we wrześniu poinformowała rodziców w jakiej formie będzie zadawać prace domowe i że informacja o nich znajdzie się w Librusie.
                          ___________________
                          ja nie jestem
                          gdybym byla, nie byloby watku
                          dziecko pamieta zawsze
                          o wierszyku pani nie mowila. nie kazala zaznaczac
                          nic
                          codziennie w aucie zdaje mi relacje, co bylo, co zadane, co ma przyniesc
                          o wierszyku nie bylo ani slowa
                          podobnie drugi minus - karta pracy z literkami, ktora zrobil
                          w librusie z popoludniowa informacja info o stronie w cwiczeniach
                          polowa zadania zrobiona, minus caly
                          • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:14
                            " dziecko pamieta zawsze" skąd wiesz skoro olewasz jego Librus??
                            I serio nie ma dzieci, które zawsze !!! pamiętają. No nie ma. Mógł zapomnieć
                            Weź na klatę, ze olałaś librusa najmłodszego. Ok masz tego za duzo, niech mąz sie tez tym zajmie.
                            I czemu tak dziwnie piszesz??

                            Dodam tylko, ze u młodej tez były minusy i dobrze. Teraz jest w 4 klasie i nie ma szoku, ze nagle 5 róznych przedmitoów, z kazdego zadane i jak brak bracy to jest minus albo pała.
                            Chcesz zeby był samodzielny ale nie chcesz minusów za brak pracy?
                          • is-laura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:15
                            Dziecko mogło zwyczajnie nie usłyszeć polecenia pani, dlatego nic ci nie powiedziało. Albo usłyszało, ale boi ci się przyznać, że zapomniało.
                            • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:20
                              Ja byłam takim dzieckiem któe sobie samo radziło. W zyciu bym sie nie przyznała, ze czegoś zapomniałam. NO przeciez taka bezproblemowa jestem,samodzielna....
                          • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:17
                            Ale sama napisałaś, że inne dzieci miały co trzeba, zrobiły co trzeba, więc chyba jakąś informację dostały, bo nie sądzę żebyś jako jedyna nie weszła na librusa.
                            • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:25
                              mia_mia napisał(a):

                              > Ale sama napisałaś, że inne dzieci miały co trzeba, zrobiły co trzeba, więc chy
                              > ba jakąś informację dostały, bo nie sądzę żebyś jako jedyna nie weszła na libru
                              > sa.

                              zdziwilabys sie, jak rodzice sa zaangazowani w lekcje pierwszakow
                              jestem w niejakim szoku, co sie dzieje na grupie rodzicow, codziennie zdjecia zeszytow i cwiczen np
                              • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:35
                                To dopóki nie porozmawiasz z nauczycielką sprawdzaj tego librusa albo naucz dziecko jak to robić, bo będzie przychodziło nieprzygotowane. Możesz też na grupie zapytać czy wcześniej dzieci wiedziały o wierszu czy pracy domowej, bo zrobisz aferę, a okaże się, że nie ma o co, bo wiersz był zadany wcześniej.
                                • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:38
                                  mia_mia napisał(a):

                                  > To dopóki nie porozmawiasz z nauczycielką sprawdzaj tego librusa albo naucz dzi
                                  > ecko jak to robić, bo będzie przychodziło nieprzygotowane. Możesz też na grupie
                                  > zapytać czy wcześniej dzieci wiedziały o wierszu czy pracy domowej, bo zrobisz
                                  > aferę, a okaże się, że nie ma o co, bo wiersz był zadany wcześniej.

                                  pieczywo, zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda, a dluga rurka z kolkami na koncu bedzie wspanialym samochodem dla weza wink
                                  dziekuje za zlote rady
                                  czuje sie oswiecona
                                  big_grin
                                  • kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:40
                                    Czemu służy ten wątek, tak serio? Chciałaś się pozajmować sprawami szkoły swojego dziecka w piątek po południu, ale bez logowania się do librusa, więc padło na ematkę?
                                    • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:42
                                      co tu odpowiedziec na takie diktum
                                      u mnie kapusta po 8
                                      wloska
                                      zwykla za 6
                                      • kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:43
                                        Zatkało kakało 😂
                                        • kotejka Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:44
                                          toć ba big_grin
                              • slonko1335 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 15.10.22, 09:28
                                I nic na tej grupie nie padło o zadaniu na weekend, wydaje się nieorawdopodobne skoro nawet zdjęcia zeszytów tam wysyłają? Nie żebym uważała ze w kwestii zadania na weekend i informacji o nim to coś zmienia ale byłaby okazja żeby zareagować od razu.
          • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:15
            I taka jesteś pewna, ze info nie było podane na lekcji a młody zwyczajnie zapomniał?? Pani dla pewności napisała też rodzicom...
            • triss_merigold6 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 15:13
              Nie jestem pewna, piszę jak powinno być. Natomiast nauczycielki w klasach I-III w dobrej wierze mają często tendencje do przerzucania odpowiedzialności na rodziców i nadmiernego ich angażowania.
              • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:09
                Mojej córki w dobrzej wierze uczyła dzieci samodzielności za co oberwała skargą do kuratorium. Przy czym nie wstawiała jedynek za brak pracy. Tłumaczyła ze teraz jest pora na "bezbolesną" nauke samodzielności a nie w 4 klasie.
                Kto skorzystał to teraz w 4 klasie nie płacze.
      • hanusinamama Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 12:06
        NO to gratuluje. Moja do konca 2 klasy miała wpisywane przez Librus...bo rodzice robili awantury, ze dzieci za małe zeby spamietać.
        Gratulujemy ze miała ogranięte dzieci. MOja tez sama pamietała, zapisywała, zaznaczała (ale czasami tez zapominała) ale poł klasy nie. W 3 klasie jak Pani ogłosiła, ze koneic z wpisywaniem prac domowych w Librusa, ze teraz jest pora aby dzieci się anuczyły samodzielności....to była skarga do dyrektora.

        Przypominam, ze kotejka zostawiła samopas (bez dorozu, bo sobie radzi) pierwszo klasistę a dorołsych już chłopów monitoruje w Librusie codzienne.
        • gryzelda71 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:15
          Hanusia czemu zawsze takie dramaty wymyślasz? Pierwszoklasista samopas....
          Na marginesie, mam już dorosłe dzieci, skonczyły podstawówkę bez librusów. Ja czytam ten wątek to zastanawiam się jak to możliwe.....
          • mia_mia Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:27
            Wszyscy skończyliśmy tak szkoły, zbierało się uwagi za brak dzienniczka, a pracę domową przepisywało przez pół lekcji z tablicy, nie jestem pewna czy to takie super było.
          • kicifura Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 16:33
            gryzelda71 napisała:

            > Hanusia czemu zawsze takie dramaty wymyślasz? Pierwszoklasista samopas....
            > Na marginesie, mam już dorosłe dzieci, skonczyły podstawówkę bez librusów. Ja c
            > zytam ten wątek to zastanawiam się jak to możliwe.....

            Bo kiedyś to były czasy a teraz ni ma czasów.
            • gryzelda71 Re: Minusy dla mamy czy dla dziecka 14.10.22, 17:29
              Nie no serio, zebybprace domowa pierwszakm po lekcjach zadawać?
              Ten wątek to jak ten o oszczędzanie energii. Będą sobie udawadniac która lepiej radzi sobie z librusem i nauką. Niesamowite....
Pełna wersja