Dodaj do ulubionych

Problem kulinarny

07.04.23, 15:00
Pierwszy raz w życiu robię galart drobiowy. Właśnie do gorącego rosołu dodałam żelatynę w proszku. 3 łyżki dokładnie. Mieszam i mieszam ale są nadal grudki. Moje pytanie brzmi: czy mogę zalać tym galart i czy te grudki wpłyną na smak? Czy gdyby okazało się że żelatyna nie stężeje się to czy mogę ponownie podgrzać rosół i wsypać nową porcję żelatyny ?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:01
      Uzyj miksera na niskich obrotach..zadnych grudek
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:49
        Jesuu, tylko nie miksera do rosołu!!

        Zmiksowany rosół z żelatyną całkiem zmieni smak i konsystencję. Zrobi się piana, która już nie opadnie.
        • princesswhitewolf Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:58
          Przeciez mowie na wolnych obrotach a nie na obrotach jak do bialka czy smietany. Zadna piana mi sie nie robi a tak robie galaretki dla domowego GalaretkoZercy.
    • alicia033 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:04
      podgrzewaj wolno i mieszaj, do rozpuszczenia grudek.
      Nadmiar żelatyny będzie wyczuwalny w smaku, grudki też.
      • banicazarbuzem Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:14
        A na przyszłość, galareta bez żelatyny też się zetnie i jest lepsza w smaku 😉
        • pade Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:21
          Robiłam galaretę dwa razy w życiu i dwa razy mi nie wyszłasad Raz wieprzową, bez żelatyny, ale miałam chyba za mało łap, bo nie stężała mocno. A drugi raz drobiową, po poprzednim doświadczeniu dałam żelatynę i zwyczajnie mi nie smakowała, co z tego, że była stężona.
          Pierwsza zaś była smaczna, ale właśnie za rzadka.
          • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:38
            pade napisała:

            > Robiłam galaretę dwa razy w życiu i dwa razy mi nie wyszłasad Raz wieprzową, bez
            > żelatyny, ale miałam chyba za mało łap, bo nie stężała mocno. A drugi raz drob
            > iową, po poprzednim doświadczeniu dałam żelatynę i zwyczajnie mi nie smakowała,
            > co z tego, że była stężona.
            > Pierwsza zaś była smaczna, ale właśnie za rzadka.
            >

            Ja wieprzową robię w ogóle bez nóżek, bo się ich brzydzę. Używam wyłącznie golonki. Sekretem jest czas. Musisz naprawdę długo gotować na wolnym ogniu, by kości/chrzęści oddały kolagen. I wtedy ładnie tężeje bez dodatku żelatyny.
            • pade Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:40
              Gotowałam z 6 godzin, albo nawet więcej, serio.
              • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:43
                Dolewalas wody w trakcie gotowania?
                • pade Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:08
                  Nie, ale te wszystkie nóżki i golonka były tak wielkie, że musiałam wziąć największy gar, bo inaczej woda by w ogóle ich nie przykryła. I ta początkowa ilość to już chyba było za dużo.
                  • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:12
                    To nie wiem. Może było na początku za dużo wody w stosunku do ilości mięsa, może było to cokolwiek innego. Nie będę wyrokować. Jak masz chęci to spróbuj jeszcze kiedyś, do trzech razy sztuka 🙃
                    • pade Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:34
                      Na pewno kiedyś spróbuję, bo lubię galaretęsmile
                  • banicazarbuzem Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:51
                    Bo było za dużo wody.
                    Ja wybieram małe golonki i małe nogi.
                    Wtedy wszystko ładnie się gotuje i ścina bez żelatyny
          • eriu Re: Problem kulinarny 08.04.23, 01:36
            Mi ostatnio się galant zrobił prawie z rosołu. Tak w połowie się ściął w lodówce. Nie dodawałam żadnych nóżek 😉 ale gotowałam kilka godzin na malutkim ogniu.
        • snakelilith Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:28
          Na przyszłość to należy pamiętać, że żelatynę rozpuszcza się w zimnej wodzie i dodaje już do przynajmniej lekko ostudzonego rosołu.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:34
            Nie pleć bzdur.
            W zimnej wodzie namacza się taką żelatynę, która wymaga później zagotowania.
            Tę, której się nie gotuje, trzeba rozpuszczać we wrzątku.
            • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:36
              Najlepiej jednak nie robić tego w garze z rosołem, tylko w małej miseczce...
            • snakelilith Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:43
              Sama pleciesz bzdury. Żelatyny się nie gotuje. A skoro można rozpuszczać we wrzątku (od kiedy?), to ciekawe skąd autorka ma grudki. W gorącej wodzie to rozpuszcza się owocowe galaretki instant, ale nawet tych się nie gotuje.
              • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:54
                Są dwa rodzaje żelatyny, taka którą się gotuje, i taka którą się rozpuszcza w bardzo gorącej wodzie(wrzątek, czyli woda tuż po wyłączeniu gazu pod gotującą się wodą).
                Jeśli odczekasz choć z pół minuty, to już mogą zrobić się grudki, które się nie rozpuszczą.
                • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:55
                  Trzeba sprawdzać na torebce, który rodzaj żelatyny się kupiło.
              • memphis90 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:30
                >A skoro można rozpuszczać we >wrzątku (od kiedy?),
                Od zawsze….?
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:43
      Grudki się zrobiły, bo rosół był za zimny.
      Żelatynę trzeba wsypywać do wrzątku.
      Najlepiej przecedź przez sitko.
      Teoretycznie możesz podgrzać rosół, ale trzeba go podgrzać prawie do zagotowania, bo inaczej grudki się nie rozpuszczą, a to będzie długo trwało i najprawdopodobniej w tym czasie, żelatyna, która osiądzie na dnie, się przypali. Możesz próbować, ale musisz intensywnie cały czas mieszać. Lepiej przecedź, zagotuj małą ilość wrzątku i rozpuść w nim grudki, albo je wyrzuć, a rozpuść nową żelatynę i rozpuszczoną dodaj do rosołu.
      Nie wiem, ile ty tego gotujesz, ale 3 łyżki to na duży gar, może po prostu wyrzuć te grudki, bo i tak zastygnie.
      • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:48
        Grudki się zrobiły, bo autorka wsypała żelatynę do wielkiego gara przede wszystkim. Po drugie żelatynę rozpuszczamy w zimnej wodzie, najlepiej w małej miseczce i dopiero przelewamy.
        • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:50
          I żelatyny się nie gotuje.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:04
            Proszę opis żelatyny firmy winiary, ze strony sklepu:
            "Opis produktu

            Żelatyna spożywcza Winiary jest bardzo popularna i gości w wielu domach i restauracjach. Nic dziwnego, to produkt najlepszej jakości, który posłuży do stworzenia wielu pysznych dań. W zależności od pożądanej konsystencji, należy dodać 6-7 łyżeczek na 1 litr wody. Po 30 minutach mieszamy i zagotowujemy."

            Widzisz, co jest napisane na końcu? - zagotowujemy.

            • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:06
              A tu opis zelatyne firmy geliwe:
              "Sposób przygotowania:, 1. Wlej do naczynia 0,5 l przegotowanej, gorącej wody lub wywaru. 2. Wsyp 2-3 łyżeczki żelatyny (ok. 10 g). 3. Dokładnie wymieszaj aż do rozpuszczenia (nie gotuj!). Ostudzoną galaretę wstaw do lodówki do stężenia."

              Widzisz, co jest w nawiasie? - nie gotuj!
              • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:07
                Wiem , że są też takie, jak piszesz, że się rozpuszcza na zimno i na zimno dodaje, ale w Polsce takiej nie spotkałam nigdy.
                Z innego kraju piszesz?
                • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:11
                  Problem grudek u autorki może jeszcze wynikać z tego, że miała żelatynę, którą trzeba było rozpuścić na zimno i zagotować, a ona zrobiła tak, jakby miała tę, której gotować nie można i wrzuciła ją do gorącego.
                • ga-ti Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:43
                  Jak robię sernik na zimno to najpierw żelatynę wsypuję do zimnej wody, mieszam intensywnie i zostawiam na pół godziny, później taką 'galaretę' rozpuszczam we wrzątku (ale nie gotuję), nigdy nie zrobiły się grudki. W przepisie namaczam w pół szklanki wody, rozpuszczam w dwóch, ale ja rozpuszczam dolewając wodę partiami.

                  A czasem jak robię jakieś ciasto z galaretką i dodatkowo żelatyną to żelatynę wsypuję do proszku galaretkowego, mieszam i wszystko razem rozpuszczam we wrzątku, porządnie mieszając. Grudki się nie robią, ale bywa, że na dnie miski cienka warstewka szybciej tężeje.

                  Ale szczerze powiem, że żelatyny to ja się boję wink
            • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:09
              mamtrzykotyidwato5 napisała:

              > Proszę opis żelatyny firmy winiary, ze strony sklepu:
              > "Opis produktu
              >
              > Żelatyna spożywcza Winiary jest bardzo popularna i gości w wielu domach i resta
              > uracjach. Nic dziwnego, to produkt najlepszej jakości, który posłuży do stworze
              > nia wielu pysznych dań. W zależności od pożądanej konsystencji, należy dodać 6-
              > 7 łyżeczek na 1 litr wody. Po 30 minutach mieszamy i zagotowujemy."
              >
              > Widzisz, co jest napisane na końcu? - zagotowujemy.
              >
              Na tej samej stronie w zakładce przygotowanie masz:


              Przygotowanie i stosowanie
              Żelatyna zdatna do spożycia przez ludzi. Sposób przygotowania: 6-7 łyżeczek (20-25 g) wsyp do 1 l przegotowanej, gorącej wody. Dokładnie wymieszaj, aż do rozpuszczenia. Nie gotuj. Opakowanie wystarcza na 2-2,5 litra płynu w zależności od preferowanej konsystencji - mocniej lub słabiej ściętej.

              I kto ma rację? 😂

              • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:12
                To dotyczy innego rodzaju żelatyny.
                Nie możesz pojąc, że są dwa rodzaje i z każdym trzeba postępować inaczej?
                • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:23
                  Nie, to co zacytowałam dotyczy dokładnie tego samego produktu Winiary, który ty przytoczyłaś.
                  Oczywiście, że mogę pojąć. Nie jestem nieomylna.
                  A ty możesz pojąć, że jest różnica między gotuj a zagotuj?
                  Przyjmuję do wiadomości, że są produkty do rozpuszczenia w gorącej wodzie ( nie wrzątku), upieram się dalej, że żelatyny się nie gotuje.
                  • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:32
                    A to się upieraj.
                    Nie mój problem.
                    • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:35
                      Przytaczasz instrukcję, której sama nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem. Tutaj masz problem.
                      • mamtrzykotyidwato5 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:50
                        Tak, dziękuję za oświecenie ostojo mądrości.
                        • memphis90 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 19:34
                          „Wbrew krążącym w internetach mitom, żelatyna nie straci właściwości żelujących jeśli zostanie zagotowana. Jednak, warto podkreślić, iż długie jej gotowanie może osłabić moc żelującą, co w rezultacie sprawi iż Wasz krem czy mus będzie mniej stabilny! „
                          Z jakiegoś bloga kulinarnego. Swoją drogą galareta z nóżek to przecież żelatyna (kolagen) wygotowywana z kości i skór przez bitych kilka godzin…
                          • volta2 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 19:58
                            oczywiście, dlatego nie rozumiem wyższości gotowanych galaret z żelatyną i bez żelatyny, skoro na koniec potrzebujemy ściętej masy
                            6 godzin gotować, byle nie dodać czegoś z torebki, to już masakara

                            ja do naturalnych galaretek dodaję zawsze mniej niż sugerują w opakowaniu, bo właśnie dołącza ze swoją mocą galareta naturalna, jeśli ktoś tego nie robi, to może mu się wydawać mniej smaczna, bo jest po prostu za bardzo ścięta i jest jej za dużo

                            do panna cotta dodaję tyle ile mówi przepis
        • memphis90 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:31
          Żelatyna się nie rozpuszcza w zimnej wodzie. W zimnej co najwyżej pęcznieje.
          • maleficent6 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 16:39
            Dobrze, powinno być namaczamy w zimnej wodzie. Wydawało mi się to oczywiste, ten wątek pokazuje że wcale takie nie jest.
    • mikams75 Re: Problem kulinarny 07.04.23, 15:47
      zostaw na kilka minut w spokoju, zelatyna sie namoczy lepiej i jak ponownie zamieszasz, to albo grudek bedzie mniej albo wcale. Gdyby byly, to trzeba podgrzac caly czas mieszajac, ale nie gotowac.
    • chatgris01 Re: Problem kulinarny 08.04.23, 00:03
      Zawsze zalewam najpierw zelatyne (w osobnej miseczce lub garnuszku) odrobina zimnej wody, czekam kilka minut, az specznieje, i dolewam stopniowo goracej wody, caly czas mieszajac, i dopiero, jak sie juz calkiem rozpusci, wlewam do wywaru (nadal stopniowo, i ciagle mieszajac).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka