biala.koszula
09.08.23, 16:00
Chociaż nie wiem czy miało to sens. W sklepie obuwniczym był tata i dwójka małych dzieci, 3 i 4 lata na oko. Dzieci grymaszą, nie słuchają, tata naciąga się z nimi, cały czerwony ze zdenerwowania. Jedno przewróciło się a tata ciach ciach ciach w dupe klapsy trzaska. Obserwuję. Ludzie zerkają ale nikt nic.
Wyszli na korytarz i tata pod ścianą leje młodsze i szarpie starsze.
Podeszłam. Zwróciłam uwagę, mówię mam wszystko nagrane, że pan bije dzieci. Zapytałam je gdzie wasza mama? W sklepie. Ja mowie do goscia, ze to zglosze, mam nagranie. Gosc tlumaczy sie, ze nerwy puscily, ze to i tamto.
Odeszlam.