Dodaj do ulubionych

Po sąsiedzku

26.09.23, 13:19
Czy ematka zwróciłaby uwagę sąsiadowi, który otwierajac/zamykając drzwi wali nimi tak, że słychać w całym pionie. W sensie chyba nie używa klamki tylko nimi wali żeby się zamknęły.
(To wynajem, jacyś zagraniczni).

Za rady wyprowadź się na wieś dziękuję. Ja jakoś normalnie zamykam drzwi, nawet jak mi się spieszy. Sąsiedzi z tego co słyszę też.

Ps. Jaki poziom hałasow ze strony sąsiada jest dla Was akceptowalny. Ja przyznaje, że najbardziej irytują mnie takie nazbyt głośne odgłosy życia codziennego, które szczególnie w nocy słychać podwójnie. Bo o ile imprezę zgłosisz, to co pójdę i powiem, że mi czyjs śmiech goofiego, dudnienie syrami jak słoń czy rozkładanie sofy przeszkadza?
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 13:34
      Nie wiem, nie miałam takiej sytuacji. Ale włączyłam z ujadającym psem kiedyś. Zwróciłam uwagę sąsiadowi źle parkujacemu, prosiłam sąsiadkę o ściszenie dudniącej muzyki, gdy miałam migrenę, więc jakiś tam poziom odwagi cywilnej mam. Jeśli bardzo Ci to przeszkadza, to poproś ich niech zamykają inaczej. Głowy ci za to nie urwie.
    • szarmszejk123 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 13:36
      Zwracałam wiele razy w poprzednim mieszkaniu, bo napi..dali jak potępieni, dało to równe zero.
      Właściciel budynku miał założyć spowalniacz na drzwi, ale zanim ( i o ile) do tego doszło zdążyliśmy się wyprowadzić.
      • szarmszejk123 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 13:37
        U mnie to były drzwi wejściowe do klatki, swoimi do mieszkania jakoś nie walili 🤷
        • imponderabilia22 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 13:39
          Ci walą. Przecież to nie ich....🤦
          • szarmszejk123 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 13:39
            Tamte też nie były ich, cały budynek był pod wynajem.
    • aankaa Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 13:48
      jesteś moją sąsiadką z klatki? big_grin Niestety, moje drzwi są jakieś dziwne i co jakiś czas, za chińskiego boga, nie dadzą się normalnie zamknąć sad muszę nimi zdrowo trzasnąć
      • imponderabilia22 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 15:45
        aankaa napisała:

        > jesteś moją sąsiadką z klatki? big_grin Niestety, moje drzwi są jakieś dziwne i co ja
        > kiś czas, za chińskiego boga, nie dadzą się normalnie zamknąć sad muszę nimi zdr
        > owo trzasnąć
        >

        A jesteś młodym Francuzikiem ze śmiechem jak Gooffy? 🤦🤣
        • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 20:41
          A jak się śmiał Gooofy?

          Jak młody Francuzik, zainstalować grzeczne ogłoszenie sąsiedzkie po angielsku.

          • imponderabilia22 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 20:43
            Były już dwa. M.in. o ciszy nocnej. Mam wrażenie, że niewiele to dało....
            • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 20:51
              To iść do Francuzika, wyjaśnić mu, co i jak, oraz poglądowo łupnąć jakimiś drzwiami, żeby zakumał, jak to miło.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 20:49
        To je wyreguluj, po co się męczyć.
        A jak wynajmujesz to zgloś wlascicielowi.
        Koszt moze jednej stówki a nie będziesz napieprzać.
      • berdebul Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:45
        Drzwi można regulować.
    • princesswhitewolf Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 14:25
      Tak ale osobiscie a nie na kartce ( przyczailabym sie by isc za nim jak trzaska czy cos i zazartowalabym starajac sie sympatycznie zagaic: " Panie Franciszku, ale Pan to ma tak mocarny styl zatrzaskiwania drzwi ze na 4 pietrze slychac. No istny tytan z Pana".

      Jak nie mul to zajarzy, a jak mul to niestety nie na wyjscia tylko z jego zona pogadac
    • kachaa17 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 14:27
      Jakiemuś normalnemu bym zwróciła ale ja mam straszną zakałę z boku. Walczyłam już z nim o muzykę, była policja, gość sów do mnie nie odzywa więc noc z tym nie robię. A też wali drzwiami jakby nie mógł normalnie zamknąć. Wystawia też buty i śmieci na klatkę i też już nic z tym nie robię.
      • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 20:40
        I co z tą muzyką?
        • kachaa17 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:07
          Dostał mandat i przez 1,5 roku był spokój, potem znowu zaczął, ja znowu interweniowałam u niego ale nie dało się dogadać. Na razie jest pewne status quo. Puszcza raz w tygodniu, najczęściej w sobotę przy sprzątaniu. Jak już nie mogę wytrzymać to walę pięścią w drzwi i nie czekam aż łaskawie otworzy. Nawet nie wiem czy otwiera. On wtedy ścisza. Póki jest to raz w tygodniu to zaciskam zęby, lub wychodzę
          • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:09
            ale nie dało się dogadać.

            Znaczy co robił?
            • kachaa17 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:14
              Dogadaliśmy się jaka głośność jest przeze mnie akceptowalna a on to olał i puszczał głośno muzykę.
              • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:17
                Znaczy spławił cię grzecznie (niby się dogadując), a potem robił swoje.

                Ręce opadają.
              • asia-loi Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 22:04
                kachaa17 napisała:

                > Dogadaliśmy się jaka głośność jest przeze mnie akceptowalna a on to olał i pusz
                > czał głośno muzykę.


                Też miałam takiego sąsiada. Rozmowa nic nie dała, bo on sprząta i jego muza musi być na full. No to ja swoją wieżę przytargałam do ściany, którą z nim graniczyłam i też swoją muzę puszczałam na full. Puszczałam wtedy kiedy on. Trochę pomogło, ale raz na tydzień musiałam buraka przywoływać do porządku swoją muzą. Po 1,5 roku burak się wyprowadzil.
                Też tak zrób. Puść swoją muzę na full i wyjdź z mieszkania.
                • kachaa17 Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 08:09
                  Niestety nie mam sprzętu. Mam tylko radio. Próbowałam z telefonu puszczać tak muzykę ale go raczej nie przebiję. Poza tym to szkoda mi innych sąsiadów.
                  • asia-loi Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 10:24
                    kachaa17 napisała:

                    >Poza tym to szkoda mi innych sąsiadów.

                    Mnie też szkoda było sąsiadów, ale oni nie reagowali. A to nie było tak, że tylko u mnie było słychać.
      • koronka2012 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 20:43
        Nałabym mu wody do butów jak pragnę zdrowia 🤮
        • kachaa17 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:12
          Ja myślałam, żeby mu te buty po klatce trochę rozrzucić ale się nie zdecydowałam. On najwyraźniej nie lubi jak mu się coś brudzi albo śmierdzi w mieszkaniu. Do jego burackich zachowań można dodać to, że zamiast iść do śmietnika to swojej śmieci - w sensie worek ze śmieciami wrzuca do kosza na śmieci pod klatką czym zapycha cały kosz. Wcześniej to jeszcze parkował na chodniku, prawie pod klatką czym blokował dojazd dla ewentualnych służb. Dopiero jak został wprowadzony zakaz I dostał mandat to przestał parkować.
          • zwyczajnamatka Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:15
            Jezu jaki burak 🤦🏼‍♀️
          • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:18

            > am. On najwyraźniej nie lubi jak mu się coś brudzi albo śmierdzi w mieszkaniu.

            To niech skarpetki zmienia. Ja też nie lubię, ale nie wywalam śmieci na klatkę.
            • kachaa17 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:32
              To było z przekąsem napisane. Ja też nie lubię jak mi w domu śmierdzi ale to nie powód, żeby ludziom swoje smrody wystawiać.
              • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:35
                A moje to niby jak? Bo wynika z tego, że śmierdzą mu m.in. własne buty.
              • zwyczajnamatka Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:38
                Z tymi śmieciami na klatce to jest coś na rzeczy. Nagminnie widzę śmieci wystawione przed drzwi i w swoim bloku i w innych np gdy kogoś odwiedzam.
                Nie wiem z czego to wynika i nie rozumiem zjawiska.
                Robiłam tak tylko wtedy, gdy miałam covid. Sąsiedzi mi wynosili śmieci i przynosili zakupy, ale nawet wówczas śmieci wystawiałam kilka minut przed ich przyjściem a nie pół dnia wcześniej czy na noc.
                • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:39
                  Nie zawalają chałupy. Nie wyglądają brzydko w chałupie.
                  A że szpecą klatkę? Aaaa - klatka to NIE MOJE.
                  • asia-loi Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 22:09
                    taki-sobie-nick napisała:

                    > Nie zawalają chałupy. Nie wyglądają brzydko w chałupie.
                    > A że szpecą klatkę? Aaaa - klatka to NIE MOJE.

                    Niektóre śmierdzą, albo się z nich leje. A tak to śmierdzi na klatce i nabrudzi się na klatce. Też mam takich sąsiadówni to są ludzie wykształceni.
                • volta2 Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 00:53
                  Ukraina lub szerzej wschód, to normalne u nich. U mnie sąsiad w tym celu ma przybity gwoździk w ścianie przy swoich drzwiach i sobie te śmieci elegancko wiszą. W ramach integracji multikulti ja też wystawiam śmiecismile rzadko i tylko na chwilę.
                  • asia-loi Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 10:27
                    volta2 napisała:

                    > Ukraina lub szerzej wschód,

                    U mnie od zawsze robili i robią tak Polacy, a od kiedy zamieszkał Wschód to też tak robią😬
                  • mava1 Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 14:29
                    >Ukraina lub szerzej wschód, to normalne u nich

                    no...zmartwię cie...nasza wsiowa kultura tez ma sie dobrze.
                    Kiedy wprowadziłam sie do swojego obecnego mieszkania, 20 lat temu, o Ukraincach nikt nie słyszał. Natomiast o "słoikach" jak najbardziej.
                    I taka właśnie rodzinka zaczęła wystawiać swoje śmieci na korytarz, do momentu aż "ktos je wyniesie", czyli albo godzinę, albo dobę. Raz przełknełam, drugi raz przełknełam ale za trzecim razem postwiłam im swój wór pod drzwiami, obok ichniego. Wystarczyło raz, zrozumieli. Ale gdyby nie pomogło to dostwiałabym im swój wór ze smieciami za każdym razem.
                    Podobnie z butami pod drzwiami. To nie Ukraińcy je tam zostawiaja, to jak najbardziej polskie wsiowe zwyczaje, bo jak sie z obory wychodzi to przed wejściem do chałupy gumiaki trzeba zdjąć. U mnie w klatce tego nie ma ale obok funkcjonuje jak najlepiej. O czym sie przekonałam, kiedy weszłam do klatki obok, zwrócic uwagę sąsiadowi, że ich ratlerkowe kundle rzucaja sie na drzwi (jak wsiowe kundle na płot), kiedy ktokolwiek wchodzi przez furtkę na osiedle. Czyli kilkadziesiąt razy dziennie. Przed drzwiami stało kilka par buciorów, trudno było się do dzwonka dostać. Nie wiem jak oni wchodza do mieszkania przez te buciory.
                    • bywalec.hoteli Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 16:01
                      To nie są zwyczaje wsiowe tylko raczej mieszczańskie. Buty przed drzwiami mojego poznańskiego mieszkania wystawiali mocno typowi poznaniacy mieszkający w bloku od momentu jego zbudowania za czasów komuny czyli dobre kilkadziesiąt lat.
                      • bywalec.hoteli Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 16:02
                        W sensie przed drzwiami swojego mieszkania w bloku gdzie jest moje mieszkanie 😀
                      • mava1 Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 16:09
                        no raczej nie...kiedyś, dawno temu, miałam okazję być w takim "bloku" PGRowskim, gdzie mieszkańcy mieli swoje "chlewiki" przed blokiem (!!!). I tam normą było, że na wycieraczce stoją "gumiaki".
                        Natomiast swoje zycie spedziłam w blokowiskach warszawskich, w tym takich budowanych na dawnych terenach gospodarstw a ich dawni właściciele mieszkali w owym bloku, i nigdy, NIGDY, nie wiedziałam butów pod drzwiami.
                        Z butami na wycieraczce to spotkałam się dopiero po 2000 roku, kiedy do miast zaczęli przybywać mieszkańcy wsi.
                        • zwyczajnamatka Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 16:24
                          Cała moja rodzina jest z miasta. Małego, ale miasta. Rodzice, dziadkowie, pradziadkowie. Zawsze czułam się poszkodowana, że nie mam babci na wsi tak jak inne dzieci.
                          Butów czy śmieci pod drzwiami nie widziałam nigdy u nikogo, ani z bliskiej rodziny, ani z dalszej, ani kiedy odwiedzałam znajomych.
                          Spotkałam się z tym zwyczajem dopiero kiedy wyjechałam do większego miasta. Do większego miasta przybywała wieś wraz ze swoimi obyczajami (buty, smueci) moje małe miasto nie było atrakcyjne dla wsi, więc dlatego nigdy nie widziałam butów przed drzwiami.
                          To jest bezsprzecznie wsiowy zwyczaj.
                    • volta2 Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 18:56
                      Słoiki mogły być ze wschodu właśnie. Koleżanka z Lublina zostawiała swoje śmierdzące buty z biegania rannego na klatce. Ale mimo wszystko, buty to nie śmieci....
    • bywalec.hoteli Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 14:34
      Tak, podszedłbym do nich i poprosił o nietrzaskanie.
    • zwyczajnamatka Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:13
      U mnie była taka sytuacja. Nowy blok. Walili sąsiedzi pode mną, ale szczerze mówiąc ja też waliłam, bo inaczej nie dało się zamknąć. Trzeba było trzasnąć bo normalnie klamką się nie zamykały.
      Aż przyszedł pan od drzwi, bo był przegląd gwarancyjny i wszystkim drzwi wyregulował.
      Teraz ani sąsiad nie trzaska, ani ja.
      Czyli nie trzeba chodzić i mówić, trzeba pójść i drzwi wyregulować.
      • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:17
        Ale w tym wypadku trzaska tylko Francuz, więc chyba nie w drzwiach jest problem.
        • zwyczajnamatka Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:20
          Może mu się coś w tych drzwiach rozregulowało? Opadło? Odpadło?
          A może nie wie, że zamyka się drzwi klamką? Myśli, że trzeba trzasnąć? Uważam, że trzeba iść pod pretekstem pomocy przy drzwiach.
          • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:25
            zwyczajnamatka napisał(a):

            > Może mu się coś w tych drzwiach rozregulowało? Opadło? Odpadło?

            To się wzywa złotą rączkę. I tłumacza.


            > A może nie wie, że zamyka się drzwi klamką? Myśli, że trzeba trzasnąć?

            Hmmm...
            • zwyczajnamatka Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:32
              taki-sobie-nick napisała:

              > zwyczajnamatka napisał(a):
              >
              > > Może mu się coś w tych drzwiach rozregulowało? Opadło? Odpadło?
              >
              > To się wzywa złotą rączkę. I tłumacza

              Ale jemu nie przeszkadza, to po co ma wzywać?
              >
              >
              > > A może nie wie, że zamyka się drzwi klamką? Myśli, że trzeba trzasnąć?
              >
              > Hmmm...

              Może miał zawsze w drzwiach gałki i trzaskał wink
    • auksencja15 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:22
      Musiałabym wielu osobom zwracać uwagę, wiec nie big_grin żyje z tym
    • ga-ti Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 21:31
      Nie wiem, memu synowi zwracam uwagę kilka razy w tygodniu, a on i tak w ciągłym pośpiechu wypada z domu jak kula armatnia i trzaska drzwiami.

      Może sobie sąsiad nie zdaje sprawy, jak się echo po korytarzu niesie. Może spróbuj, a nuż się zreflektuje.
      • mava1 Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 14:33
        a twój syn zreflektował się?
    • mava1 Re: Po sąsiedzku 26.09.23, 23:24
      swoje własne drzwi tak zamyka czy ogólne, wejściowe?
      mój sasiad też wali swoimi drzwiami a w dodatku raz na jakis czas (nie wiem, "wysychają") te drzwi wydają z siebie różne dziwne dźwięki, trzeszczą jak z dobrego horroru. A że akurat moje biurko jest tuz za ścianą to zdarza mi się, że podskakuje na fotelu, kiedy sąsiad nagle (dla mnie) te drzwi otwiera.
      Nie, nie zwracałabym uwagi. .Tylko sama walnęła porządnie kilka razy swoimi, w odpowiedniej porze dnia, może załapie?
      Mam gorsze pretensje do mojego sasiada, na co zwracam uwagę, drzwi przy tym to pikuś
    • kropkacom Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 08:26
      Nie zaznałam nieakceptowalnego. Tak, niektórzy tupią i tak dalej, jeden uczy się grać na trąbce, inny jak mówi to wrzeszczy. Biorę z dobrodziejstwem.
    • turzyca Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 08:31
      >to co pójdę i powiem, że mi czyjs śmiech goofiego, dudnienie syrami jak słoń czy rozkładanie sofy przeszkadza?

      Albo masz świetny słuch albo złą izolację akustyczną mieszkania. Na pierwsze może takie półstopery, wygłuszają tylko częściowo? Na drugie możesz sobie pomóc za pomocą wygłuszenia.

      Bo realnie sąsiad może zmienić jedynie dźwięki kopytne, albo kładąc dywany, albo zakładając miękkie papucie. Spać gdzieś musi, śmiechu na komendę też nie zmieni.
      Ale może jak pomieszka w Polsce kilka lat, to przestanie mi być do śmiechu?
    • mae224 Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 10:36
      jeśli komuś przeszkadza śmiech (albo nadprogramowo się na nim skupia) to jednak nie powinien mieszkać między ludźmi. albo wygłuszać sobie mieszkania,w których mieszka.
      następny etap będzie wtedy, jak sąsiad odważy się oddychać?
      nie przeszkadzają mi odgłosy życia. mieszkam przy ulicy, po której jeżdżą samochody, miałabym stanąć na skrzyżowaniu i każdego kierować objazdem, żeby nie jechał przypadkiem obok mojego okna?
      chyba, że sąsiad rzeczywiście w nocy trzaska co 10 minut. wtedy wywiesiłabym kartkę z prośbą o respektowanie ciszy nocnej.
      • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 27.09.23, 20:41
        mae224 napisała:

        > jeśli komuś przeszkadza śmiech

        To jest nietypowy śmiech i autorka się na nim nie SKUPIA, tylko prawdopodobnie reaguje automatycznie.
        • mae224 Re: Po sąsiedzku 28.09.23, 08:24
          skąd wiesz? są ludzie o zaburzonym odbieraniu bodźców wszelakich, w tym dźwiękowych.
          • taki-sobie-nick Re: Po sąsiedzku 28.09.23, 21:16
            Napisałam "prawdopodobnie". Zjawisko jest mi znane, bo sama automatycznie reaguję na piski (dzieci, kobiet) i wcale nie muszę się SKUPIAĆ.
        • asia-loi Re: Po sąsiedzku 28.09.23, 21:59
          taki-sobie-nick napisała:

          > mae224 napisała:
          >
          > > jeśli komuś przeszkadza śmiech
          >
          Śmiech, a śmiech to różnica.
          Niektórzy śmieją się bardzo głośno. W bloku obok mojego, od czasu do czasu przebywa jakaś kobieta, która śmieje się tak głośno, że ja ją słyszę w swoim mieszkaniu, jak mam otwarte okna. A ona jest w mieszkaniu w innym bloku, a nie za ścianą. Tam też mają okna otwarte.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka