default
30.04.24, 20:38
A w czwartek pracuję. Więc mam długi weekend przerywany. Ponieważ pracuję umysłowo siedząc na dudzie, to dzisiaj wzięłam się za pracę fizyczną na kolanach (duda w górze, umysł buja w obłokach 😉).
Sama się sobie dziwię, że mnie to wciągnęło (nie mam ogrodniczego zacięcia), ale wyrwałam/wykopałam prawie wszystkie chwasty zarastające grządki przeznaczone na ogórki i pomidory. Na fotce widać ile zielska tam było. Jutro mąż może sądzić swoje wyhodowane w domu flance.
Jestem dumna z siebie i chociaż kręgosłup trochę się buntuje, to uważam, że dzień wolny wykorzystałam właściwie. Wreszcie oderwałam się od tych literek w kompie 😊 Praca fizyczna może być wypoczynkiem.
Tak się chciałam pochwalić 🙂