Dodaj do ulubionych

JAKA JESTES ? - POLSKO .

30.04.02, 21:57
Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezycia
z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje o
POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?

Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
funkcjonujace w Polsce.

radca
Obserwuj wątek
    • karelia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:13
      Powiem Ci , ze czasami tak sie zastanawialam , rozmyslalam, ze jak przejde na
      zasluzona i wypracowana emeryture to moze, moze , mie mowie nie , nie mowie
      tak.
      ALE pewne sprawy, a musze nadmienic, ze bardzo , bardzo nieprzyjemne
      spowodowaly, ze na razie nie mam takich planow.To co sie wydarzylo bylo
      bezprawiem, obrzydlistwem, chamstwem , polska samowola. Rzuca to niesamowity
      cien i w tym momencie Polska traci malutka czastke , czyli mnie. Nie jestem
      nikim szczegolnym, niczym sie nie wyrozniam, ale wlasnie ci zwyczajni,
      przecietni stanowia wiekszosc Polonii. Zawsze chwalilam, cieszylam sie , teraz
      jestem tylko neutralnym kibicem. Moze jak mi minie , zniechecenie i zal znowu
      spojrze bardziej optymistycznie. Ale teraz nie moge, naprawde nie moge.
    • Gość: marcee Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 22:15
      Zalezy jaki aspekt sie przeanalizuje. Mnie sie z bliska wydaje, iz generalnie
      to niewiele sie zmienilo, tyle ze bardziej kolorowo wokól nas. Bezsensy
      legislacyjne kwitna. Zamiast pracowac nad zmiana prawa podatkowego ktore moze
      byc jedna z sil napedowych zrujnownej gospodarki -cala polska kloci sie o
      jakies duperelne zapisy w prawie pracy, ktore w skali makro nizcego nie
      zmienia. Coraz wieksza bieda u zwyklego Kowalskiego. No i pełno klech w
      publizcnej telewizji.
      W wawie mozna poobserwowac troche profesjonalizmu.
      • don2 Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:19

        Ja jestem ostrozny,ale w ramach experymentu wysylam zone do uzdrowiska na
        caly maj.Jak przezyje to moze zmienie troche zdanie o RP.A jak nie przezyje to
        pozostane przy starym i tez dobrze.Podobno w Polsce dosc niebezpiecznie!
      • karelia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 22:23
        Tak, zmienilo sie duzo, domy , sklepy, w sklepach, na ludziach.... ale LUDZIE
        sie nie zmienili. I duzo wody w Wisle uplynie zanim sie zmienia , zanim polska
        mentalnosc sie zmieni. Byc moz e1-2 pokolenia musz odejsc. Oczywiscie
        generalizuje , nie mam na mysli poszczegolnych osob, chociaz ....?
        Jesli zmienia sie LUDZIE , zmieni sie wszystko, bo to ludzie ksztaltuja
        oblicze Polski.
          • karelia Re: smutne opinie 30.04.02, 22:39
            smutnie to zabrzmialo, Drap. Ale ja tez jezdze do Polski , Mam tam mame ,
            siostre. To rodzina i jezdze do rodziny i tak , ze by nie tracic kontaktu z
            Polska , bo to kraj z ktorego sie wywodze, do ktorego moze wroce. Nie wiem.
            Nie wiem , co bedzie za lat , dajmy na to 20. Na razie nie wracam i nie mam
            takich planow, z roznych wzgledow. Ja lubie jezdzic do Polski i dlatego to
            robie.Ale teraz patrze z troszke innej perspektywy na Polske , na ludzi, na
            to, co sie dzieje.
      • Gość: piotrek Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.hhe.adelphia.net 03.05.02, 05:19
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > Zalezy jaki aspekt sie przeanalizuje. Mnie sie z bliska wydaje, iz generalnie
        > to niewiele sie zmienilo, tyle ze bardziej kolorowo wokól nas. Bezsensy
        > legislacyjne kwitna. Zamiast pracowac nad zmiana prawa podatkowego ktore moze
        > byc jedna z sil napedowych zrujnownej gospodarki -cala polska kloci sie o
        > jakies duperelne zapisy w prawie pracy, ktore w skali makro nizcego nie
        > zmienia. Coraz wieksza bieda u zwyklego Kowalskiego. No i pełno klech w
        > publizcnej telewizji.



        > W wawie mozna poobserwowac troche profesjonalizmu.


        W ktorym miejscu?
      • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 30.04.02, 23:00
        Po TRAGEDII - jaka spotkala moja rodzine,otrzymalem setki listow.Bardzo wiele
        osob opisywalo mi swoje powroty z EMIGRACJI.Opisywali,co ich w Polsce spotkalo ?
        Boze ! Tyle nieszczesc i tragedii ludzkich po powrocie do swego uteskonionego
        kraju.Bardzo wielu skarzylo sie rowniez na URZEDY w Polsce.Najbardziej dala sie
        zauwazyc ZNIECZULICA urzedow,sadow i policji.Bardzo wielu w akcie rozpaczy -
        ponownie opuscila Polske.Niektorzy przyjechali pelni i radosni do swego kraju,
        aopuszczali go jako nedzarze.Jeszcze teraz nie tak dawno otrzymalem 3 listy,
        w tym jeden emeilem o powrocie do Polski i ponownym wyjezdzie do kraju
        ostatniego pobytu.Co jeszcze zauwazylem wspolnego w tych wszystkich ukazywanych
        mi TRAGEDIACH ? To,ze te osoby byly traktowane wielokrotnie - jak obcy.
        Byli traktowani - jak jakies przybledy.

        "ZIEMIA UTESKNONA i WYMARZONA " - czy pozostanie tylko w marzeniach ?

        radca
        • Gość: prezes Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.pool.mediaWays.net 26.05.02, 19:28
          Znana mi jest Panska tragedia z innych mediow(rozmowa w telewizji polonijnej)
          ale ten dramat nie ma nic wspolnego z Polska.Moglibysmy znalezc wiele,wiele
          przykladow podobnych i w innych Panstwach - przyklad z ostatnich tygodni -
          Niemcy gdzie policjanci poturbowali smiertelnie czlowieka (Niemca) w
          Kolonii,przed laty na lotnisku chyba Frankfurt - oczekujaca na przesiadke
          turystke z Polski(starsza kobieta) potraktowano ,tak iz zmarla z nadmiaru
          wrazen. Takie ponure rzeczy zdarzaja sie niestety wszedzie.Wyrazy szacunku
          • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 26.05.02, 20:20
            Gość portalu: prezes napisał(a):

            > Znana mi jest Panska tragedia z innych mediow(rozmowa w telewizji polonijnej)
            > ale ten dramat nie ma nic wspolnego z Polska.Moglibysmy znalezc wiele,wiele
            > przykladow podobnych i w innych Panstwach - przyklad z ostatnich tygodni -
            > Niemcy gdzie policjanci poturbowali smiertelnie czlowieka (Niemca) w
            > Kolonii,przed laty na lotnisku chyba Frankfurt - oczekujaca na przesiadke
            > turystke z Polski(starsza kobieta) potraktowano ,tak iz zmarla z nadmiaru
            > wrazen. Takie ponure rzeczy zdarzaja sie niestety wszedzie.Wyrazy szacunku


            Drogi Prezesie

            Ten dramat ma "cos wspolnego z Polska" - i to nawet duzo.To,co dopiero zaczalem
            opisywac- to dopiero poczatek,tego co jeszcze dalej sie dzialo w tej sprawie.
            Prosze tylko uzbroic sie w cierpliwosc.

            pozdrawiam
            radca
    • ya_bolek W Polsce czujesz, ze zyjesz 30.04.02, 22:53
      Z pewnoscia Polska nie jest krajem, gdzie przecietnemu obywatelowi zyje sie
      komfortowo. Ludzie musza oszczedzac, boja sie o utrate pracy a czesto nie maja
      jej wcale, tlocza sie w niewygodnych autobusach, uzeraja sie z urzedem skarbowym
      itd. Jeszcze trudniej maja pracodawcy, ktorym gardlo podzyna PIPA, noz w plecy
      wbija ZUS a urzad skarbowy kopie lezacego. Nie wielu stac na to, zeby zwiedzic
      swiat.
      Mam to szczescie, ze troche swiata juz zwiedzilem a jak wroce, nie powinienem
      miec problemu ze znalezieniem dobrej pracy i moze dlatego patrze na to wszystko z
      innego punktu widzenia. Po prostu bedac w USA rozkochalem sie w Polsce,
      dostrzeglem, ze za granica oprocz najrozmaitszych ekstrawaganckich rozrywek nie
      znajde wiele wiecej. Wszedzie bede obcym i nie wsrod swoich. W Polsce czujesz ze
      zyjesz, czasami az do bolu, ale czujesz, a za granica zycie czasami jest tak
      lekkie, ze az go nie ma. Co wiecej, nigdzie powietrze nie ma tak intensywnego
      zapachu jak w Polsce (prosze bez zartow o kominach i spalinach), zapach jest tak
      upojny, ze mozna sie nim nacpac. Dlatego tez, zostane jeszcze moze jeden sezon
      narciarski w CO a potem powrot do macierzy. Koncze slowami Jakuba Sienkiewicza,
      Elektryczne Gitary (tekst ten zamieszczalem juz tu wielokrotnie):
      "Podoba mi sie to miejsce
      lubie tych ludzi jak mowia alby gdy mysla
      wciaga mnie nastroj
      za kazdym razem mam dobre zdanie.
      A bywa tez ze z balkonu
      patrze na nasza
      piekna Ziemie i mowie jej
      krec sie stara..."


      radca napisał(a):

      > Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezycia
      > z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje o
      > POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
      > zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
      > krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?
      >
      > Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
      > funkcjonujace w Polsce.
      >
      > radca

      • Gość: Sar Re: W Polsce czujesz, ze zyjesz IP: *.prem.tmns.net.au 30.04.02, 23:07
        ya_bolek napisał(a):

        > Z pewnoscia Polska nie jest krajem, gdzie przecietnemu obywatelowi zyje sie
        > komfortowo. Ludzie musza oszczedzac, boja sie o utrate pracy a czesto nie maja
        > jej wcale, tlocza sie w niewygodnych autobusach, uzeraja sie z urzedem skarbowy
        > m
        > itd. Jeszcze trudniej maja pracodawcy, ktorym gardlo podzyna PIPA, noz w plecy
        > wbija ZUS a urzad skarbowy kopie lezacego. Nie wielu stac na to, zeby zwiedzic
        > swiat.
        > Mam to szczescie, ze troche swiata juz zwiedzilem a jak wroce, nie powinienem
        > miec problemu ze znalezieniem dobrej pracy i moze dlatego patrze na to wszystko
        > z
        > innego punktu widzenia. Po prostu bedac w USA rozkochalem sie w Polsce,
        > dostrzeglem, ze za granica oprocz najrozmaitszych ekstrawaganckich rozrywek nie
        >
        > znajde wiele wiecej. Wszedzie bede obcym i nie wsrod swoich. W Polsce czujesz z
        > e
        > zyjesz, czasami az do bolu, ale czujesz, a za granica zycie czasami jest tak
        > lekkie, ze az go nie ma. Co wiecej, nigdzie powietrze nie ma tak intensywnego
        > zapachu jak w Polsce (prosze bez zartow o kominach i spalinach), zapach jest ta
        > k
        > upojny, ze mozna sie nim nacpac. Dlatego tez, zostane jeszcze moze jeden sezon
        > narciarski w CO a potem powrot do macierzy.


        Ladnies to ujal, Ya bolek.
        >
        >
      • Gość: marcee Re: IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 23:12
        no pracodawcy maja sie niezle, akurat. Moga sobie kombinowac z kosztami. ZUS i
        US mozna sobie odlozyc termin. Tylko pod warunkiem ze cie skontroluja a nikt
        nie lubi jak mu sie gzrebie w dupie. A juz jesli ma to byc skarbowka))))

        Zycie gospodarcze tozcy sie jak w kabarecie. O ile ma sie dystans i sie nie
        przejmuje zbytnio.
      • Gość: GGS Ladnie powiedziane, prawda... IP: *.proxy.aol.com 01.05.02, 00:47
        Tym bardziej , ze i ja tak myslalem. Tak dlugo, jak dlugo ch...o mi sie wiodlo
        na emigracji. Potem, jak zaczelo mi sie wszystko ladnie ukladac, to zdanie
        radykalnie zmienilem.
        Do Polski nagle przestalo mi byc teskno i w Ameryce wiele rzeczy, ktore mi
        praszkadzaly tez nagle okazaly sie do zniesienia.
        Nie przeszkadzaja mi glupie przepisy,glupi urzednicy, politycy, glupi
        policjanci,beznadziejnie glupie programy w TV, to ze nie moge po lesie
        pochodzic ( Warning ! private property! trespassing !) political correctness i
        caly ten shit. A iedys i owszem, przeszkadzal.
      • Gość: Artur Re: W Polsce czujesz, ze zyjesz IP: 62.26.68.* 02.05.02, 03:08
        ya_bolek napisał(a):

        > Z pewnoscia Polska nie jest krajem, gdzie przecietnemu obywatelowi zyje sie
        > komfortowo. Ludzie musza oszczedzac, boja sie o utrate pracy a czesto nie maja
        > jej wcale, tlocza sie w niewygodnych autobusach, uzeraja sie z urzedem skarbowy
        > m
        > itd. Jeszcze trudniej maja pracodawcy, ktorym gardlo podzyna PIPA, noz w plecy
        > wbija ZUS a urzad skarbowy kopie lezacego. Nie wielu stac na to, zeby zwiedzic
        > swiat.
        > Mam to szczescie, ze troche swiata juz zwiedzilem a jak wroce, nie powinienem
        > miec problemu ze znalezieniem dobrej pracy i moze dlatego patrze na to wszystko
        > z
        > innego punktu widzenia. Po prostu bedac w USA rozkochalem sie w Polsce,
        > dostrzeglem, ze za granica oprocz najrozmaitszych ekstrawaganckich rozrywek nie
        >
        > znajde wiele wiecej. Wszedzie bede obcym i nie wsrod swoich. W Polsce czujesz z
        > e
        > zyjesz, czasami az do bolu, ale czujesz, a za granica zycie czasami jest tak
        > lekkie, ze az go nie ma. Co wiecej, nigdzie powietrze nie ma tak intensywnego
        > zapachu jak w Polsce (prosze bez zartow o kominach i spalinach), zapach jest ta
        > k
        > upojny, ze mozna sie nim nacpac. Dlatego tez, zostane jeszcze moze jeden sezon
        > narciarski w CO a potem powrot do macierzy. Koncze slowami Jakuba Sienkiewicza,
        >
        > Elektryczne Gitary (tekst ten zamieszczalem juz tu wielokrotnie):
        > "Podoba mi sie to miejsce
        > lubie tych ludzi jak mowia alby gdy mysla
        > wciaga mnie nastroj
        > za kazdym razem mam dobre zdanie.
        > A bywa tez ze z balkonu
        > patrze na nasza
        > piekna Ziemie i mowie jej
        > krec sie stara..."
        >
        >
        > radca napisał(a):
        >
        > > Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezy
        > cia
        > > z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje
        > o
        > > POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
        > > zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
        > > krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?
        > >
        > > Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
        > > funkcjonujace w Polsce.
        > >
        > > radca
        >

        Mam tylko pewne obawy, ze gdy (?) ewentualnie Polska wejdzie do EWG to zmienia
        sie i ludzie. Mysle, ze konsumcja, materializm itp. poprzekreca ludzia w glowach.
        I wtedy zniknie ta typowa polska romantyka, spontanicznosc. Wydaje mnie sie, ze
        juz cos takiego mozna zaobserwowac u nadchodzacego pokolenia.
        Z innej strony moze w tych dynamicznych czasach brak tez miejsca na romantyke?



      • Gość: Cali Re: W Polsce czujesz, ze zyjesz IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.05.02, 07:35
        ya_bolek napisał(a):

        > Z pewnoscia Polska nie jest krajem, gdzie przecietnemu obywatelowi zyje sie
        > komfortowo. Ludzie musza oszczedzac, boja sie o utrate pracy a czesto nie maja
        > jej wcale, tlocza sie w niewygodnych autobusach, uzeraja sie z urzedem skarbowy
        > m
        > itd. Jeszcze trudniej maja pracodawcy, ktorym gardlo podzyna PIPA, noz w plecy
        > wbija ZUS a urzad skarbowy kopie lezacego. Nie wielu stac na to, zeby zwiedzic
        > swiat.
        > Mam to szczescie, ze troche swiata juz zwiedzilem a jak wroce, nie powinienem
        > miec problemu ze znalezieniem dobrej pracy i moze dlatego patrze na to wszystko
        > z
        > innego punktu widzenia. Po prostu bedac w USA rozkochalem sie w Polsce,
        > dostrzeglem, ze za granica oprocz najrozmaitszych ekstrawaganckich rozrywek nie
        >
        > znajde wiele wiecej. Wszedzie bede obcym i nie wsrod swoich. W Polsce czujesz z
        > e
        > zyjesz, czasami az do bolu, ale czujesz, a za granica zycie czasami jest tak
        > lekkie, ze az go nie ma. Co wiecej, nigdzie powietrze nie ma tak intensywnego
        > zapachu jak w Polsce (prosze bez zartow o kominach i spalinach), zapach jest ta
        > k
        > upojny, ze mozna sie nim nacpac. Dlatego tez, zostane jeszcze moze jeden sezon
        > narciarski w CO a potem powrot do macierzy. Koncze slowami Jakuba Sienkiewicza,
        >
        > Elektryczne Gitary (tekst ten zamieszczalem juz tu wielokrotnie):
        > "Podoba mi sie to miejsce
        > lubie tych ludzi jak mowia alby gdy mysla
        > wciaga mnie nastroj
        > za kazdym razem mam dobre zdanie.
        > A bywa tez ze z balkonu
        > patrze na nasza
        > piekna Ziemie i mowie jej
        > krec sie stara..."
        >
        >
        > radca napisał(a):
        >
        > > Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezy
        > cia
        > > z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje
        > o
        > > POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
        > > zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
        > > krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?
        > >
        > > Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
        > > funkcjonujace w Polsce.
        > >
        > > radca
        >
        Zgadzam sie z Toba!
        W Polsce jest cos szczegolnego czego brakuje wszedzie indziej!
        ale jako ,ze rowniez duzo podrozowalem i nadal staram sie..
        Mam tesknoty do roznych miejsc i rzeczy ,roznych panstw ,roznych kontynentow!
        Myslie ,ze na emigracji stajesz sie nie tylko obywatelem(mieszkancem)innego kraju
        ale -po czesci i calego Swiata.
    • Gość: ozpol Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: 153.51.21.* 01.05.02, 02:14
      radca napisał(a):

      > Jak Wy widzicie Polske z oddali i z bliska ? Jakie macie wrazenia o przezycia
      > z odwiedzin do starego kraju.Bc moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje o
      > POWROCIE do Polski.Czy byl to powrot udany ? Czy sa takie osoby,ktore
      > zdecydowaly sie ponownie opuscic Polske ? Czy Polska stala sie juz takim
      > krajem - o jakim zawsze marzylismy ? Jaka ona jest tak naprawde dzisiaj ?
      >
      > Caly czas mam na mysli ludzi,systemy ,struktury,przepisy oraz prawo
      > funkcjonujace w Polsce.
      >
      > radca

      Radca,
      ja tez mysle o powrocie i to raczej jest pewne tylko kiedy.
      Masz racje jesli wezmie sie pod uwage stan OBECNy to jest bryndza, ale emocje
      czesto przewazaja.
      Ja dotego podchodze kroczek po kroczku - czyli dach nad glowa, odpowiednia kasa
      zebym nie musial sie uzerac z tumanami i w odpowiednim banku. Bankomaty pracuja
      dla kazdej Visy czy Master card nie zaleznie gdzie konto itd.
      Ja mam tez znajomych ktorzy wrocili do Polski i ktorzy wrocili z niej, ale robili
      to jak czesto wielu - ja tam bede panem i bede robil szmal. Blad blad.
      Jesli masz mocne nerwy i nie widzisz Tylko dziur to mozna wracac ale bez
      napalania sie.
      Bo wszedzie dobrze gdzie nas nie ma - jesli stales sie emigrantem to juz jestes
      nim do konca zycia nawet w swoim kraju.
      I jak dobrze ktos tutaj pisal musisz wiedziec dlaczego wracasz choc by dla tych
      brzoz i tego polskiego s... balaganu.
    • Gość: karol w. smutne opinie IP: *.sympatico.ca 01.05.02, 02:49
      tu czytam, smutne. ze tez ktokolwiek mieszkajacy legalnie wiecej niz rok w
      rozwinietym, uporzadkowanym i nowoczesnym spoleczenstwie stanow, australii,
      belgii czy szwecji (by wymienic tylko kraje najbardziej oczywiste) nie widzi
      polskiej biedy, polskiego zascianka, polskiej krzywej mordy czy polskiego
      zabobonu ! to jest niesamowite: udalo sie wam to, co setkom milionom
      mieszkancow tej ziemi sie marzy - wyrwac sie z ich wlasnej biedy - a mimo tego
      ciagnie was z powrotem do tego skansenu spolecznego i umyslowego. niech mi to
      ktos wytlumaczy, to jest jakas narodowa schizofrenia.
        • Gość: theend Re: smutne opinie IP: *.nas.onetel.net.uk 01.05.02, 03:31
          Gość portalu: TROY napisał(a):

          > Nie czytalem "wyzej wymienionych opinii".
          > PL jawi mi sie jako fajny kraj,
          > niestety bardzo zaniedbany,z swietnymi ludzmi,
          > tylko garstka debili psuje cale wrazenie.
          > Gruesse,Troy.
          to ty trol umiesz czytac ?
          wydaje sie ,ze twoja zawszona mac nic nie kuma...


      • Gość: Sar Re: smutne opinie IP: *.prem.tmns.net.au 01.05.02, 03:04
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > tu czytam, smutne....

        Nikt ci tego nie jest w stanie wytlumaczyc, ty juz podjales definitywna decyzje
        jak postrzegasz i jak masz w przyszlosci zamiar postrzegac rzeczywistosc
        emigracyjna contra polska.
        No i niech tak bedzie, byles nie probowal rozciagac tych decyzji na innych, Ilu
        ludzi tyle roznych sposobow myslenia. Czyzbys jeszcze tego nie wiedzial?? A moze
        ty sie z tym prawem innych do wlasnego myslenia po prostu programowo nie
        zgadzasz????

        • Gość: aniutek Re: smutne opinie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 01.05.02, 03:56
          mieszkam w Stanach wiele juz lat ale zawsze chcialam wracac do PL / juz Wam kiedys o tym
          pisalam../ w '98 wrocilam, spakowalam caly dom, mieszkanie wynajelam znajomym, samolot
          i... jestem w domu. jak zawsze poczatek byl wesoly - te powitania, imprezy etc
          za jakis czas proza zycia- praca, szkola dla syna / prywatna-nedzna edukacja za duze
          pieniadze, pozniej panstwowa/, zycie codzienne.
          naprawde sie staralam, mialam dobra prace w amerykanskiej firmie na dosyc wysokim
          stanowisku za kiepskie pieniadze - ale myslalam sobie- z czasem bedzie lepiej, prace bardzo
          lubilam i ludzi tez. lecz czas mijal, przybywalo obowiazkow, odpowiedzialnosci, czeste
          wyjazdy, zero czasu dla rodziny a kasa... ta sama. zaczelo komplikowac sie zycie rodzinne,
          maz chcial wracac do US, w Polsce nie mogl sie z nikim dogadac -oprocz znajomych, ktorzy
          wszyscy wysylali go z powrotem do US... wrocil twierdzac, ze w PL nic sie uczciwa praca nie
          osiagnie. Ja zostalam.
          Wytrzymalam dwa lata, ekonomicznie i psychicznie.
          Mam mase przyjaciol w kraju, ktorych bardzo mi brak tutaj, mam 2 mieszkania i finansowo
          jestem OK ale ... na dluzsza mete czlowiek, ktory zyl w innych realiach, byl emigrantem,
          przeszedl nie jedno, nie bardzo moze sie pogodzic z kumoterstwem, slowami - tu nie
          ameryka, jak sie nie podoba to wracaj do ameryki etc. A przeciez tyle jest dobrych rzeczy,
          ktorych Polska moglaby sie od US nauczyc.... masa. tymczasem kroluje zazdrosc- jakby to
          wszystko co mam spadlo mi z nieba???
          Od sierpnia jestem w NYC i... dobrze mi choc klamalabym mowiac, ze do PL nie tesknie... taki
          juz los emigranta. Teraz wiem, ze tu zostane.

      • Gość: ozpol Re: smutne opinie - bo tak widzisz IP: 153.51.21.* 02.05.02, 00:33
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > tu czytam, smutne. ze tez ktokolwiek mieszkajacy legalnie wiecej niz rok w
        > rozwinietym, uporzadkowanym i nowoczesnym spoleczenstwie stanow, australii,
        > belgii czy szwecji (by wymienic tylko kraje najbardziej oczywiste) nie widzi
        > polskiej biedy, polskiego zascianka, polskiej krzywej mordy czy polskiego
        > zabobonu ! to jest niesamowite: udalo sie wam to, co setkom milionom
        > mieszkancow tej ziemi sie marzy - wyrwac sie z ich wlasnej biedy - a mimo tego
        > ciagnie was z powrotem do tego skansenu spolecznego i umyslowego. niech mi to
        > ktos wytlumaczy, to jest jakas narodowa schizofrenia.

        Karol - to zalezy co sie widzi - my bedac w tych krajach tez to widzimy - bo
        Polska nie ma monopolu na zascianek, biede i innych negatywow.
        W Australii nie jest gorzej, ale babka ma lepszy lukier - podrap i znajdziesz cos
        innego.
        Musi sie emigrowac zeby zrozumiec co "w duszy" gra. Masa jest Polakow ktorzy nie
        maja tych ciagot i tym jest najlepiej.
    • Gość: Maria Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.02, 16:18
      Zycie kazdego chyba emigranta mozna podzielic na fazy:
      1. zachwyt nowym krajem, euforia urzadzania sie i pokonywania pierwszych
      trudnosci
      2. przesyt "nowym" , krytyka wszystkiego co przedsawia soba nowy kraj i
      jednoczesnie idealizowanie Polski
      3. faza bycia w rozkroku miedzy Polska a krajem emigracji
      4. swiadomosc, ze sie zapuscilo korzonki w nowym kraju i nie da sie juz ich
      bezbolesnie wyrwac.

      A odpowiedzi na pytanie "jaka jestes Polsko" moze byc tyle, co Polskich
      emigrantow na swiecie.
      Ja juz nie tesknie, choc chetnie do Polski jezdze. Kiedys spacerujac po
      Warszawie zadalam sobie pytanie czy moglabym do Polski wrocic. Ale bylaby to
      ponowna emigracja. Przechodzic jeszcze raz to samo, tylko ze w druga strone?
      Rezygnowac z tego, co mam tutaj? Juz nie te latka...
      • Gość: Karlik Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.cpool2.quickclic.net 01.05.02, 17:03
        No Aniutek widze ze bylas dobrze walnieta,dobrze ze maz Cie wyrwal z tego
        letargu,mysle ze powinnas leciec do kosciola i na msze dac i prosic Pana o
        dlugie zycie i zdrowie dla malzonka.Ciesz sie zyciem, itym ze jestes w NY z
        mezem,a do tego naszego grajdolka jedz tylko na wczasy(jezeli nie lubisz
        kanarow).Polska to piekny kraj,ale ludzie co tam mieszkaja robia go
        obrzydliwym.Zycze Ci duzo zdrowia i radosci,pozdrow meza widze ze z niego rowne
        chlopisko.Pyrsk.
      • ya_bolek Do Marii 01.05.02, 17:17
        Mario, zakladam, ze przeszlas pomyslnie przez wszystkie "fazy".
        Ile czasu Ci to zajelo? Prosze, z wyszczegolnieniem wszystkich?


        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > Zycie kazdego chyba emigranta mozna podzielic na fazy:
        > 1. zachwyt nowym krajem, euforia urzadzania sie i pokonywania pierwszych
        > trudnosci
        > 2. przesyt "nowym" , krytyka wszystkiego co przedsawia soba nowy kraj i
        > jednoczesnie idealizowanie Polski
        > 3. faza bycia w rozkroku miedzy Polska a krajem emigracji
        > 4. swiadomosc, ze sie zapuscilo korzonki w nowym kraju i nie da sie juz ich
        > bezbolesnie wyrwac.
        >
        > A odpowiedzi na pytanie "jaka jestes Polsko" moze byc tyle, co Polskich
        > emigrantow na swiecie.
        > Ja juz nie tesknie, choc chetnie do Polski jezdze. Kiedys spacerujac po
        > Warszawie zadalam sobie pytanie czy moglabym do Polski wrocic. Ale bylaby to
        > ponowna emigracja. Przechodzic jeszcze raz to samo, tylko ze w druga strone?
        > Rezygnowac z tego, co mam tutaj? Juz nie te latka...

        • Gość: Maria Re: Do Ya- Bolka IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.02, 07:18
          ya_bolek napisał(a):

          > Mario, zakladam, ze przeszlas pomyslnie przez wszystkie "fazy".
          > Ile czasu Ci to zajelo? Prosze, z wyszczegolnieniem wszystkich?
          >
          >
          > Trudno powiedziec ale:

          1. zachwyt wszystkim jest najkrotsza faza
          2. kontestacja wszystkiego jest mniej wiecej dwa razy dluzsza niz faza zachwytu.
          ( ja to przerabialam 2 razy, bo zanim sie osiedlilam w Niemczech, mieszkalam 2
          lata w innym kraju EU- dla Ciebie USA tez jest drugim krajem, prawda?)
          3. Faza "rozkroku", gdzie sie myli pojecie "u nas" i "u was" trwa dwa razy tyle
          niz obie poprzednie fazy
          4. Na poczucie pod soba "korzonkow" potrzebowalam ponad 9 lat. Kiedy w 1991 roku
          po raz pierwszy po 9 latach emigracji pojechalam do Polski czulam, ze to jednak
          nie byl "powrot" a tylko "wizyta".

          Poczekaj troche, Ya-Bolek, gleba w Colorado moze niezbyt miekka, ale i tam da sie
          korzonki zapuscic.
          Pozdrawiam
          > >
          > > A odpowiedzi na pytanie "jaka jestes Polsko" moze byc tyle, co Polskich
          > > emigrantow na swiecie.
          > > Ja juz nie tesknie, choc chetnie do Polski jezdze. Kiedys spacerujac po
          > > Warszawie zadalam sobie pytanie czy moglabym do Polski wrocic. Ale bylaby
          > to
          > > ponowna emigracja. Przechodzic jeszcze raz to samo, tylko ze w druga stron
          > e?
          > > Rezygnowac z tego, co mam tutaj? Juz nie te latka...
          >

          • luiza-w-ogrodzie Re: Do Ya- Bolka i Marii 02.05.02, 12:04
            Kazdy inaczej przechodzi przez te fazy.
            1. zachwyt wszystkim jest najkrotsza faza
            ...a u mnie trwa juz 10 lat

            2. kontestacja wszystkiego jest mniej wiecej dwa razy dluzsza niz faza zachwytu.
            ...tego wogole nie mialam

            3. faza"rozkroku", gdzie sie myli pojecie "u nas" i "u was" trwa dwa razy tyle
            niz obie poprzednie fazy
            ...to trwalo chyba ze dwa lata

            4. Na poczucie pod soba "korzonkow" potrzebowalam ponad 9 lat.
            ...a ja dwa-trzy lata

            A do Polski to tylko zeby odwiedzic rodzine.

            Luiza-w-Ogrodzie
            • ya_bolek Re: Do Ya- Bolka i Marii 02.05.02, 20:18
              No tak, widze ze kazdy musi kroczyc swoja droga i nie mozna tego generalizowac.
              Nie jest to jednak latwe, zeby moc kroczyc swoja droga, trzeba byc ze soba
              szczerym, nie wstydzic sie swoich slabosci, upodoban, umiec sluchac opinii
              innych, ale nie ulegac im jak choragiewka na wietrze. To wcale nie jest latwe.


              luiza-w-ogrodzie napisał(a):

              > Kazdy inaczej przechodzi przez te fazy.
              > 1. zachwyt wszystkim jest najkrotsza faza
              > ...a u mnie trwa juz 10 lat
              >
              > 2. kontestacja wszystkiego jest mniej wiecej dwa razy dluzsza niz faza zachwytu
              > .
              > ...tego wogole nie mialam
              >
              > 3. faza"rozkroku", gdzie sie myli pojecie "u nas" i "u was" trwa dwa razy tyle
              > niz obie poprzednie fazy
              > ...to trwalo chyba ze dwa lata
              >
              > 4. Na poczucie pod soba "korzonkow" potrzebowalam ponad 9 lat.
              > ...a ja dwa-trzy lata
              >
              > A do Polski to tylko zeby odwiedzic rodzine.
              >
              > Luiza-w-Ogrodzie
              >

    • Gość: Sylwia Re: JAKA JESTES ? - POLSKO Moja. IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 01.05.02, 17:50
      radca napisał(a):
      < moze sa osoby,ktore kiedys podjely decyzje o POWROCIE do Polski.
      Czy byl to powrot udany ?>


      Ja! Pierwszy był niewypałem, nie umiałam się odnaleźć tu, po kilku
      latach życia w zupełnie odmiennych warunkach.
      Drugi powrót, ponad 4 lata temu, trwa do dziś.
      Pierwszy rok był trudny, ale "zaparłam" się. I nadal tu jestem.
      Prawo, ludzie, przepisy - trzeba było się tego na nowo uczyć,
      dosłownie uczyć. Czy kiedyś jeszcze wyjadę ? Kto to wie, czasami
      myślę, że nie a czasami, że napewno. Ech, zycie.
      Pozdr.










      • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO Moja. 01.05.02, 18:07
        Po okolo 10 latach na EMIGRACJI wrocilismy na stale do Polski.Byl to rok 1997.
        Krotko trwala nasza radosc.Juz w roku 1998 opuscilismy na nowo Polske.
        Wrocilismy do Polski w cztery osoby, a ponownie ja opuscilismy juz tylko w
        troje.

        JUz na samej granicy dalo sie zauwazyc,ze jako EMIGRANCI wracajacy do Polski -
        mielismy "trudnosci".URZEDNICY CELNI dawali do zrozumienia,ze chca LAPOWKE.
        To bylo nasze uczciwie zarobione mienie,ale czuli,ze "moga cos wydoic".
        Tak bylo wszedzie po kolei.W samym miescie URZAD CELNY rowniez stosowal te same
        sztuczki.Na kazdym kroku bylo widac LAPOWKARSTWO i KORUPCJE.Lecz to,to tylko
        kropla w morzu - co wydarzylo sie dopiero pozniej.

        To co dane mi bylo PRZEZYC w Polsce - NIE ZYCZE TEGO NIGDY NIKOMU.

        Ci " ludzie " ktorzy powinni szczegolnie swiecic przykladem -okazali sie
        ZBRODNIARZAMI.

        Taki byl nasz powrot do WYMARZONEGO KRAJU - POLSKI.

        radca
          • radca Re: do Radcy 02.05.02, 18:47
            Gość portalu: jak napisał(a):

            > napisz cos wiecej o swoich przezyciach.
            > Ja tez mam bardzo zle doswiadczenia, ale u Ciebie chyba bylo tragicznie.
            > pozdrowienia


            Czy bylo tragicznie ? Moge tylko odpowiedziec,ze bardzo tragicznie.
            Tak tragicznie,ze nawet nie mozna by sobie tego wyobrazic.Napisalbym tutaj o
            tym,lecz nie chcialbym tutaj psuc nastroju.Moze wielu na tym forum powiedziec,
            ze ich to nie interesuje.Lecz jesli rzeczywiscie zaistnieje takie zyczenie -
            napisze o tym.

            Jesli mialbym to ukazac z cyklu " POWROTY DO OJCZYZNY " - to ukaze to.
            Lecz prosilbym wtedy o pewne propozycje.Czy ukazac to krotko i wycinkowo ?
            Czy ukazac to bardziej szczegolowo - wraz z TRAGEDIA,ODCZUCIAMI oraz POWRACANIEM
            DO ZYCIA WSROD LUDZI ?

            Bardzo prosze o sugestie i propozycje do tego ukazania.

            pozdrawiam
            radca
            • ya_bolek Re: do Radcy 02.05.02, 20:28
              Dzieki, Radca, bardzo, bardzo bylbym Ci wdzieczny za podzielenie sie ze mna
              swoimi przezyciami, gdyz albowiem sam planuje powrot za rok, moze max dwa.
              Jesli chodzi o sugestie o forme, jesli masz do napisania bardzo duzo, nie zwlekaj
              az opiszesz wszystko, zapodawaj rozdzial po rozdziale. I najwazniejsze: nie
              omijaj niczego, co w Twoim odczuciu jest lub bylo wazne. Prosze, nie odbieraj
              tego jako wtykanie nosa w nieswoje sprawy, po prostu uwazam, ze przeczytanie
              czegos takiego tego bardzo mi pomoze w podjeciu dalszych decyzji. Ze skalistym
              pozdrowieniem.

              radca napisał(a):

              > Gość portalu: jak napisał(a):
              >
              > > napisz cos wiecej o swoich przezyciach.
              > > Ja tez mam bardzo zle doswiadczenia, ale u Ciebie chyba bylo tragicznie.
              > > pozdrowienia
              >
              >
              > Czy bylo tragicznie ? Moge tylko odpowiedziec,ze bardzo tragicznie.
              > Tak tragicznie,ze nawet nie mozna by sobie tego wyobrazic.Napisalbym tutaj o
              > tym,lecz nie chcialbym tutaj psuc nastroju.Moze wielu na tym forum powiedziec,
              > ze ich to nie interesuje.Lecz jesli rzeczywiscie zaistnieje takie zyczenie -
              > napisze o tym.
              >
              > Jesli mialbym to ukazac z cyklu " POWROTY DO OJCZYZNY " - to ukaze to.
              > Lecz prosilbym wtedy o pewne propozycje.Czy ukazac to krotko i wycinkowo ?
              > Czy ukazac to bardziej szczegolowo - wraz z TRAGEDIA,ODCZUCIAMI oraz POWRACANIE
              > M
              > DO ZYCIA WSROD LUDZI ?
              >
              > Bardzo prosze o sugestie i propozycje do tego ukazania.
              >
              > pozdrawiam
              > radca

              • Gość: Karlik Re: do Radcy IP: *.cpool2.quickclic.net 02.05.02, 23:40
                ya_bolek napisał(a):

                > Dzieki, Radca, bardzo, bardzo bylbym Ci wdzieczny za podzielenie sie ze mna
                > swoimi przezyciami, gdyz albowiem sam planuje powrot za rok, moze max dwa.
                > Jesli chodzi o sugestie o forme, jesli masz do napisania bardzo duzo, nie zwlek
                > aj
                > az opiszesz wszystko, zapodawaj rozdzial po rozdziale. I najwazniejsze: nie
                > omijaj niczego, co w Twoim odczuciu jest lub bylo wazne. Prosze, nie odbieraj
                > tego jako wtykanie nosa w nieswoje sprawy, po prostu uwazam, ze przeczytanie
                > czegos takiego tego bardzo mi pomoze w podjeciu dalszych decyzji. Ze skalistym
                > pozdrowieniem.
                >
                > radca napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: jak napisał(a):
                > >
                > > > napisz cos wiecej o swoich przezyciach.
                > > > Ja tez mam bardzo zle doswiadczenia, ale u Ciebie chyba bylo tragiczn
                > ie.
                > > > pozdrowienia
                > >
                > >
                > > Czy bylo tragicznie ? Moge tylko odpowiedziec,ze bardzo tragicznie.
                > > Tak tragicznie,ze nawet nie mozna by sobie tego wyobrazic.Napisalbym tutaj
                > o
                > > tym,lecz nie chcialbym tutaj psuc nastroju.Moze wielu na tym forum powied
                > ziec,
                > > ze ich to nie interesuje.Lecz jesli rzeczywiscie zaistnieje takie zyczeni
                > e -
                > > napisze o tym.
                > >
                > > Jesli mialbym to ukazac z cyklu " POWROTY DO OJCZYZNY " - to ukaze to.
                > > Lecz prosilbym wtedy o pewne propozycje.Czy ukazac to krotko i wycinkowo ?
                > > Czy ukazac to bardziej szczegolowo - wraz z TRAGEDIA,ODCZUCIAMI oraz POWRA
                > CANIE
                > > M
                > > DO ZYCIA WSROD LUDZI ?

                Ty Radca pieronie jedyn piszesz albo nie,co ty myslisz bedziemy tu klekac czy co?
                Albo,tak albo nie.Pyrsk.


            • Gość: marcee Re: do Radcy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.02, 00:10
              Ja tez bardzo , bardzo prosze. Tak niewiele jest prawdziwie madrych wypowiedzi
              na forum. Mnie wprawdzie ten problem nie dotyczy jednakze ...coz kazdy dzwiga
              jakis krzyz tzn w zyciu kazdego czlowieka dochodzi nieraz do wielkich
              tragedii... Twoje reflekscje moga posluzyc innym jako cenne wskazowki. Drogi
              Radco bardzo goraco pozdrawiam.
    • Gość: CHROBRY Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.tnt7.chi15.da.uu.net 03.05.02, 04:36
      POLSKA umierala w lagrach, na Kolymie, w Irkucku, na przesluchaniach zydo-UBkow,
      0d 1944 - 2002 ... mozna by wymieniac w nieskonczonosc MILIONY Ofiar Tych korzy
      wiedzieli co to jest POLSKA.

      Teraz to nie Polska, a Szuflandia - marionetkowe krolestwo karlow rzadzonych
      przez mniejszosci narodowe, ktore nigdy nie byly lojalne Polsce.

      Naiwne karly rzadzone przez zdrajcow, szachrai, szubrawcow i zbrodniarzy

      To nie jest smieszne, to jest TRAGICZNE !!
      • ya_bolek Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 03.05.02, 06:18
        Mylisz sie, Chrobry, w Polsce mieszka mnostwo wspanialych ludzi. Kiepska
        konstytucja, korupcja, 50 lat komuny nie zmienia tego. Prawda, ze wielu tych
        najlepszych Polakow zginelo w lagrach lub na wojnie z ich potomstwem nigdy nie
        narodzonem, jednak moze to brzmi glupio ale "yeszcze Polska nie zginela poki my
        zyjemy". Zadne karly - w kazdym demokratycznym kraju leniwa, tchozliwa miernota
        terroryzuje znakomita reszte spoleczenstwa, lacznie z USA.


        Gość portalu: CHROBRY napisał(a):

        > POLSKA umierala w lagrach, na Kolymie, w Irkucku, na przesluchaniach zydo-UBkow
        > ,
        > 0d 1944 - 2002 ... mozna by wymieniac w nieskonczonosc MILIONY Ofiar Tych korzy
        >
        > wiedzieli co to jest POLSKA.
        >
        > Teraz to nie Polska, a Szuflandia - marionetkowe krolestwo karlow rzadzonych
        > przez mniejszosci narodowe, ktore nigdy nie byly lojalne Polsce.
        >
        > Naiwne karly rzadzone przez zdrajcow, szachrai, szubrawcow i zbrodniarzy
        >
        > To nie jest smieszne, to jest TRAGICZNE !!

        • radca Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . 03.05.02, 14:48
          Drodzy moi

          Znajde sile i napisze.Jak zauwazylem,kazdy z Was tutaj poprzez ukazanie jakiegos
          przykladu odzwierciedla czesc naszego zycia.ZLO znajduje sie wszedzie - to
          prawda.Tak samo i wszedzie na swiecie,mozna spotkac wiele DOBRA.Napewno
          istnieja WIELKIE TRAGEDIE,jak i te " male " - rodzinne.Napisalem male w
          cudzyslowiu,bo wedlug mnie - ktory to przezyl,wcale nie sa to takie male i
          prywatne TRAGEDIE.Te TRAGEDIE powoduja wielokrotnie osoby - ktore powinny stac
          na strazy PRAWORZADNOSCI i ETYKI.Tym bardziej jest to bolesne,gdy sa
          wywolywane przez takie INSTYTUCJE ( czyt.osob tam zatrudnionych ) ktore
          powinni SLUZYC LUDZKOSCI.

          Dlatego zdecydowalem sie jednak napisac i ukazac to wszystko - co musiala
          przezyc rodzina po powrocie do swej OJCZYZNY.

          Ukaze to po kolei,od czasu wyjazdu z PRL- u i powrotu do RZECZPOSPOLITEJ POLSKI.
          OJCZYZNY " WOLNEJ i SPRAWIEDLIWEJ "

          radca
          • radca Re: NAPISZE o tym -ku ROZWADZE i PRZESTRODZE 03.05.02, 14:53
            --------------------------------------------------------------------------------
            Drodzy moi

            Znajde sile i napisze.Jak zauwazylem,kazdy z Was tutaj poprzez ukazanie jakiegos
            przykladu odzwierciedla czesc naszego zycia.ZLO znajduje sie wszedzie - to
            prawda.Tak samo i wszedzie na swiecie,mozna spotkac wiele DOBRA.Napewno
            istnieja WIELKIE TRAGEDIE,jak i te " male " - rodzinne.Napisalem male w
            cudzyslowiu,bo wedlug mnie - ktory to przezyl,wcale nie sa to takie male i
            prywatne TRAGEDIE.Te TRAGEDIE powoduja wielokrotnie osoby - ktore powinny stac
            na strazy PRAWORZADNOSCI i ETYKI.Tym bardziej jest to bolesne,gdy sa
            wywolywane przez takie INSTYTUCJE ( czyt.osob tam zatrudnionych ) ktore
            powinni SLUZYC LUDZKOSCI.

            Dlatego zdecydowalem sie jednak napisac i ukazac to wszystko - co musiala
            przezyc rodzina po powrocie do swej OJCZYZNY.

            Ukaze to po kolei,od czasu wyjazdu z PRL- u i powrotu do RZECZPOSPOLITEJ POLSKI.
            OJCZYZNY " WOLNEJ i SPRAWIEDLIWEJ "

            radca
            • Gość: marcee radca IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.02, 15:03
              Tylko Radco Tragedia to taki usmiech Losu ktory wydazra sie niezaleznie od
              miejsca czy czasu. Chce powiedziec ze to tylko raczej pzrypadek ze stalo sie
              cos straszliwego w twoim zyciu akurat w Polsce. Akurat w Polsce.
              Niedawno polskie media naswietliły sprawe Polaka siedzacego w cięzkim
              amerykańskim wiezieniu z wyrokiem o molestowanie seksualne swojej pasierbicy.
              Ktorego podobno wcale nie bylo. Jego matka jest u kresu a jej jedynym celem
              jest moc pzred smiercia zobazcyc syna. Tylko po to juz zyje. Władze polskie
              niemrawo interweniuja w tej sprawie tak ze mlody czlowiek zgnije w mamrze moze
              niewinnie.
              Tragedia to wlasnie cos takiego Radco. Nie mamy wpływu na to zeby nie
              zaistniala gdziekolwiek bysmy byli. Ja nie chce nic zlego powiedziec tylko
              niesmialo sie wypowiadam. Z powazaniem Kochany Drogi Radco.
              • radca Re: marcee 03.05.02, 15:26
                Tak, Drogi Marcee.

                To prawda,co napisales- nie miejsce jest temu winne.Dlatego,absolutnie nie mam
                zadnego zalu do Polski - dlatego,ze tam sie to wydarzylo.Nie,nie mam o to zalu.
                Nie mam tez pretensji zadnych i zalu do naszych rodakow w kraju - dlatego,
                ze stalo sie to w POlsce.Lecz ukazywanie takich przypadkow,jakie dzieja sie w
                poszczegolnych krajach - powinno nam dawac do myslenia.Mozemy rowniez analizowac
                - DLACZEGO ? Nie czujemy zadnej NIENAWISCI i ANTYPATII do kraju.Lecz bolesne
                jest to,ze jednak jest tam jeszcze wiele BEZPRAWIA i to w WIELKIM WYDANIU.
                Wiele w tej TRAGEDII mozna bylo uniknac,ale powiazania i UKLADY doprowadzily do
                calego ciagu TRAGICZNYCH WYDARZEN tego mozna bylo uniknac.Niestety
                POLSKI "WYMIAR SPRAWIEDLIWOSCI " - to jedna FIKCJA. Jest to prawdziwe GNIAZDO
                BEPRAWIA i BEZKARNOSCI.Szczegolnie jeszcze,jesli jest to ubrane w MUNDUR
                OFICERA WOJSKA POLSKIEGO.Maja SLUZYC OJCZYZNIE, a sluza przestepcom.

                radca
                • maczant SPRAWA RADCY 03.05.02, 16:04
                  Radca pisal wielokrotnie o swej sprawie na Forum Bydgoszcz.
                  Chodzilo o wypadek samochodowy spowodowany przez wojskowego lub policjanta.
                  Na Forum Bydgoszcz nikt nie kwestionowal tragedii Radcy, lecz on tak dlugo
                  walkowal sprawe odpowiedzialnosci za ten wypadek, ze w koncu mimo wspolczucia
                  uznano go za opetanego i wielokrotnie naublizano. Kazda smierc czy kalectwo
                  jest tragedia, sztuka zas jest nauczyc sie z tym zyc, by nie rujnowac zycia
                  innym.
                  Nie spodziewajcie sie wiec przeczytac tu czegos "szarpiacego emigrancka
                  dusze"....
                  Stary temt raz jeszcze po prostu, tylko w innym miejscu.
                  • radca Re: odpowiadajac "maczantowi " 03.05.02, 18:39
                    maczant napisał(a):

                    > Radca pisal wielokrotnie o swej sprawie na Forum Bydgoszcz.
                    > Chodzilo o wypadek samochodowy spowodowany przez wojskowego lub policjanta.
                    > Na Forum Bydgoszcz nikt nie kwestionowal tragedii Radcy, lecz on tak dlugo
                    > walkowal sprawe odpowiedzialnosci za ten wypadek, ze w koncu mimo wspolczucia
                    > uznano go za opetanego i wielokrotnie naublizano. Kazda smierc czy kalectwo
                    > jest tragedia, sztuka zas jest nauczyc sie z tym zyc, by nie rujnowac zycia
                    > innym.
                    > Nie spodziewajcie sie wiec przeczytac tu czegos "szarpiacego emigrancka
                    > dusze"....
                    > Stary temt raz jeszcze po prostu, tylko w innym miejscu.


                    Odpowiedz ;

                    Nie wiesz nawet maczancie o co tak dokladnie chodzi w tej sprawie.Cos ,gdzies
                    slyszales ,ze "dzwoni w jakims kosciele,ale nie wiesz w jakim ".Twoje sugestie sa
                    juz pierwsza reakcja - na to,by te sprawe wysmiac.

                    Odpowiem Ci tylko krotko,ze nie chodzi tutaj o " walkowanie " o sprawcy wypadku
                    ( on nie byl zadnym wojskowym,ani tez policjantem )

                    Bedzie tutaj o lekarzu wojskowym w stopniu kapitana - anestezjologu z ;
                    X KLINICZNEGO SZPITALA WOJSKOWEGO w Bydgoszczy - kapitanie DARIUSZU ZMYJU.
                    Otoz lekarz - oficer wojskowy ; kapiatan DARIUSZ ZMYJ podjal sluzbe w POGOTOWIU
                    RATUNKOWYM Bydgoszcz - Fordon w dniu 31.10. 1997 roku. Tam mial pelnic obowiazki
                    KIEROWNIKA ZESPOLU RATOWNICZEGO - R-ki.Ten oficer upil sie alkoholem do wysokosci
                    2,2 promila.Nie baczac na to,ze byc moze ktos bedzie potrzebowal POMOCY.
                    Stacja POGOTOWIA RATUNKOWEGO dokonala jeszcze wiecej HORRORU tego wieczoru,ale o
                    tym bedzie wszystko od poczatku.

                    Jestem w posiadaniu okolo 3.000 stron MATERIALOW DOWODOWYCH.Tak wiec trudno,aby
                    mnie pomawiac o KLAMSTWA.

                    To,czego dokonal lekarz wojskowy DARIUSZ ZMYJ oraz jaka lawine dalszych
                    PRZESTEPSTW - to przechodzi LUDZKIE WYOBRAZENIE.

                    radca

                    ps. te 3000 stron z AKT SADOWYCH - to jest dopiero caly HORROR.Rowniez sa to
                    DOWODY na funkcjonowanie POLSKIEGO WYMIARU SPRAWIEDLIWOSCI w Polsce.
                    • maczant Drogi Radco, 03.05.02, 19:02
                      To prawda, nie znam Twej sprawy dokladnie. Zetknalem sie z nia na lokalnym
                      Forum i niegdy nie czytalem Twych oryginalnych postow.
                      Czytalem zas wypowiedzi ludzi, ktorzy Tobie wymyslali od najgorszych, poniewaz
                      poruszales swoja osobista, delikatna sprawe na publicznym forum.
                      Dla czytelnikow bylo niezrozumialym, co chcesz osiagnac w ten sposob.
                      Jesli droga formalno- prawna nie doszedles sprawiedliwosci, to nie dojdziesz
                      jej rowniez piszac na tym forum. Bez wzgledu na to, kto to przeczyta.
                      Pare osob byc moze uniesie sie wspolczucie, autentycznym lub udawanym. Czy tego
                      chcesz?
                      Osobiscie stracilem w wypadku ojca (27 lat temu) i najgorszym co moze mi sie od
                      tamtej pory przydarzyc jest ludzkie wspolczucie.
                      Nie chce go. Nie jest prawdziwe a nawet jesli jest to co z tego?
                      Zycie toczy i bedzie toczyc sie dalej.
                      Niczego nie zmieni fakt, ze bede szukal teraz winnych, bo ten ktory wypadek
                      spowodowal, nigdy nie zostal ukarany.
                      Ja zreszta go nie winie. Nie winie tez pogody, gololedzi, nieodsniezonych drog
                      ani drzew przy drodze.
                      Pozdrowienia.
      • radca Re: Czasy PRL-u 05.05.02, 15:27
        Wycieczka jednodniowa do WIEDNIA.Typowa wycieczka handlowa,jak to bylo modne w
        dawnych czasach PRL-u.Kierunek jej byl wyznaczony na MEXICO PLATZ.Bylo to
        miejsce,gdzie na calym placu - MEXICO PLATZ,handlowali przybysze z Polski.
        Bylo to oczywiscie nielegalne miejsce handlu-nie zawsze legalnie przewiezionych
        towarow.Wycieczka taka,stala sie mozliwoscia -by opuscic wtedy PRL.Zalatwienie
        paszportow dla czteroosobowej rodziny zakonczylo sie pomyslnie.Syn Dawid lat 9
        i coreczka majaca wtedy 4 latka - wyruszyli autokarem z rodzicami do AUSTRII.Od
        poczatku bylo widac wielka roznice wsrod pasazerow.Wielkie,pekate torby z
        towarami.Czteroosobowa rodzina miala tylko 4 male torby.Nie bylo nic
        absolutnie ,co mogloby spowodowac klopoty na granicy.Byly zato
        najpotrzebniejsze przybory i artykuly pierwszej potrzeby.Byly rowniez 4
        lyzki,noze i widelce.Byly 4 taleze i 4 kubki.Ta emigracja z PRL-u byly podjeta
        na wlasne ryzyko.Nie bylo zadnego konkretnego celu.Kierowano sie
        zasada,ze "czas pokaze -jak bedzie dalej ".
        Malenka 4 letnia coreczka siedziala na kolanach ojca - patrzac przez okno.
        Po przekroczeniu granicy AUSTRII - zaczela krzyczec na caly autobus ;
        " TATA ! PEWEX - tata pewex !!!".Ile to wzbudzilo wtedy smiechu i wesolosci w
        autobusie.To nie byly PEWEXY,to byly tylko zwykle sklepy w Austrii.
        Po dojechaniu do WIEDNIA ,autobus zaparkowano w okolicach MEXICO PLATZ - u.
        Ustalono plan dzialania i terminy "przepakowania sie z towarami ".Wtedy pilot
        wycieczki powiedzial; "mam nadzieje,ze wszyscy sie tu spotkamy ".Cala wycieczka
        popatrzyla w nasza strone.My po wyjsciu z autobusu,stawiajac stopy na
        AUSTRIACKIE ZIEMII -powiedzielismy do pilota; " na nas prosze nie czekac,my
        zostajemy tutaj "."tak sie domyslalem " - powiedzial pilot.

        TAXI i kierunek TRAISKIRCHEN - oboz dla uchodzcow politycznych i emigrantow.

        Dojechalismy na krotko przed przerwa obiadowa.Urzednicy kazali nam czekac,az
        skonczy sie przerwa.

        Po kilku minutach w ogromnej poczekalni obozowej - nastapilo pierwsze zderzenie
        z POLSKA, a scislej mowiac z polskimi "emigrantami ".Kilku pijanych mezdzyzn
        weszlo do poczekalni.Zaczeli bardzo glosno przeklinac,co drugie slowo "k.r.a"
        Pluli na PLAKATY i REGULAMIN OBOZOWY.Wyzywali przeklenstwa na szefa obozu
        inzyniera FISCHERA .

        Dzieci sie baly strasznie ,siedzac skulone na lawce.Mowily wtedy juz cichutko;
        " tata, nic nie mow,ze jestesmy z Polski - to sa jakies pijaki ".
        Taki byl wtedy pierwszy obraz "emigrantow " z Polski.Po zdemolowaniu plakatow i
        plansz poszli dalej rozrabiac.

        My po przerwie obiadowej zostalismy obsluzeniu w kulturalny sposob przez
        urzednikow austriackich.Otrzymalismy rowniez skierowanie do budynku,celem
        zakwaterowania.

        cdn.

        radca
        • radca Re: oboz dla uchodzcow 05.05.02, 16:48
          Kwatermistrz obozowy - HINDUS,majacy zone Polke.Wiekszosc jego pomocnikow to
          Jugoslowianie i Arabowie.Daje skierowanie do pokoju na pierwszym pietrze.
          Gdy otworzylismy drzwi pokoju - zaniemowilismy z wrazenia.Pokoj wygladem swym
          przypominal cele wiezienna.Dwa rzedy pietrowych lozek z metalu.Stojace pod
          sciana.Na srodku pokoju stol kwadratowy, a obok kilka krzesel.Na stole
          popielnice pelne niedopalkow.Stojace butelki z wodka i szklanki.W powietrzu
          unoszacy sie odor alkoholu,przemieszany dymem papierosowym.Lecz co jeszcze
          zobaczylismy w tym pokoju ? Mieszkala tam "banda bembna ". Ci sami,ktorych
          widzielismy wczesnie w hollu - zrywajacych plakaty.Bylo rowniez kilka
          wystraszonych osob,siedzacych cichutko na swych metalowyh lozkach.Czesc
          siedziala na "parterze" - czesc na "pietrze".

          Cofnalem sie i udalem do KWAREMISTRZA obozowego.Powiedzialem,ze w takim pokoju
          nie bede przebywal z zona i dziecmi.Nie bede przebywal razem z pijakami.
          Balem sie rowniez o bezpieczenstwo dzieci.Bylem zdecydowany pojsc na rozmowe z
          samym inzynierem FISCHEREM." To idz,On juz tam czeka na ciebie " - powiedzial
          HINDUS lamana polszczyzna." Jak ci sie nie podoba, to mozesz isc na ulice "-
          powiedzial rowniez.Odpowiedzialem,ze pojde na ulice,lecz najpierw udam sie na
          rozmowe.Kiedy szedlem do biura szefa obozu - inzyniera FISCHERA ,dogonil mnie
          jeden z arabow.Kazal sie cofnac." Idz tam do pokoju,ja dokonalem
          przekwaterowania na pokoje.Zobacz jedna noc i przyjdz mi rano powiedz,czy ci
          tam odpowiada.Jesli nie,to poszukam cos innego jeszcze "- powiedzial
          KAWRTERMISTRZ.Zgodzilem sie i udalismy sie do pokoju.POkoj byl oprozniony przez
          wszystkich alkoholikow.Pozostaly tylko pary i rodziny.Byl to pokoj 14 osobowy.
          Byly osoby z Polski,Wegier i Czechoslowacji.Ustalilismy "REGULAMIN POKOJOWY.
          W naszym pokoju nie wolno bylo palic papierosow,ani spozywac alkoholu.
          Odwiedziny odbywaly sie poza pokojem.Kazdemu z nas zalezalo na dobrej opini.
          Kazdemu z nas przyswiecal cel budowania przyszlosci.

          W tym pokoju pozostalismy.W wielu pokojach natomiast odbywaly sie LIBACJE,lala
          sie krew,bijatyki,pryskaly szyby.Policja i ZANDARMERIA miala pelne rece roboty.

          cdn.
          radca
          • radca Re: zycie w obozie 05.05.02, 17:37
            Bylo oczywiscie wiele uczciwych i porzadnych ludzi z Polski.Lecz bylo tez
            bardzo wile takich,ktorzy lamali prawo.To takie osoby wyrabialy opinie i obraz
            Polaka.Wypady do SZOPING - SITY ( pisownia polska) i nagminne kradzieze ze
            sklepow.Libacje trwaly na okraglo.Po INTERWIU nalezalo czekac na odpowiedz.
            Mogly byc tylko dwie odpowiedzi ; POZYTYW lub NEGATYW.Jesli odpowiedz byla
            negatywna - to osoby takie otrzymywaly tzw. "KOPA" z obozu.Powinny sie
            wymeldowac i opuscic oboz.Wielu bylo juz bez jakichkolwiek srodkow do zycia.
            Nikt sie jednak nie przejmowal, co bedzie sie dzialo dalej z takimi osobami.
            Wielu tez bylo z malymi dziecmi.Byla miedzy innymi rodzina z czworka dzieci i
            piatym " w drodze" - czyli jeszcze nie narodzonym.Nie bylo zadnej
            zorganizowanej pomocy dla naszych rodakow.Nie bylo rowniez widac nikogo z
            organizacji polonijnych.Ludzie tacy byli zdani tylko na siebie i LASKE LOSU.
            Pojawiali sie jednak jacys "agitatorzy " do emigracji "- miedzy innym SZABLOWSKI
            z RPA.Nalezaly napisac o sobie jak najwiecej i wyslac 70 dolarow.
            Nastepnie przychodzila odpowiedz,ze beda szukac - ale nalezy zrozumiec,ze to
            dlugo trwa.Takie pieniadze juz przepadaly na zawsze.

            Lecz kazdy z przybylych mial cicha NADZIEJE,ze to on jednak bedzie tym- ktory
            dostanie POZYTYW.

            Wielu,ktorzy otrzymalo negatywna odpowiedz,pozostawalo dalej w obozie na dziko.
            Dlatego zaczely sie polowania i lapanki urzadzane przez zandarmerie.Wpadano w
            nocy do pokojow,zrywano wszystkich na rowne nogi , dokonywano rewizji i
            konfrontacji.

            Pewnego dnia wracajac z dorywczej pracy do obozu,zauwazylem czekajacego na mnie
            DAWIDA.Czekal caly czas,aby mi zakomunikowac pierwszy ; "TATA ! POZYTYW !".
            Biegl do mnie i tak bardzo sie cieszyl; "dostalismy pozytyw ".Nie moglem
            uwierzyc,tak wiele wtedy dawano negatywow.Okazalo sie ze tak; Otrzymalismy
            AZYL POLITYCZNY.Otrzymalismy tez stale prawo pobytu i pozwolenie na prace.
            Zaczelismy sie pakowac,aby wyjechac na PENSJONAT.

            cdn.

            radca
          • lipshits Niezle, Radco 05.05.02, 17:48
            Moje bylo duzo latwiejsze: Po zalatwieniu formalnosci na wyjazd, skierowanie
            na 'oboz koncowy' do malej miejscowosci. Tam zobaczylem kto ze mna wyjezdza:
            robotnicy, kucharki, ludzie bez zawodu, alkoholicy. Byl jeszcze jeden czlowiek
            po studiach, ja jedyny ze znajomoscia jezyka, druga osoba minimalna znajomosc,
            reszta niekumata. Zaczely sie robic grupki. Przywodcy sami okreslali sie
            mianem 'roboli'. Na 'kursie pokazywano jak sie trzyma widelec i noz. Pani
            kierowniczka obcojezyczna sprawdzala przeze mnie pana tlumacza, nb doskonale
            wladajacego jej jezykiem i bardzo fajnego goscia. oczywiscie popieralem rodaka
            mimo ze nie wszystko sie tam tak znow zgadzalo co tlumaczyl. Odwdzieczyl sie
            mowiac, ze ta pani ma prawo zatrzymania wyjazdu kazdego. Oboz byl nudny, grupki
            Polakow zaczely krazyc jak sepy szukajac co by tu zwinac, najlepiej ode mnie.
            Troche grosza mialem i odchodzielem od zmyslow jak sie wsrod nich poruszac,
            zeby dotrwac z nimi do konca. Udalo mi sie. Dotrwalem. Po wyladowaniu, cala
            bande rozdzielono na grupki i rozeslano w rozne strony. WIelu slyszalem potem
            sie rozpilo, pokradlo i wrocilo.

            Drugim "Polakiem" byl sk. tlumacz w ambasadzie. Tak tendencyjnie tlumaczyl, ze
            przestalem mowic po polsku i zapytalem prowadzacego rozmowe czy moge mowic po
            angielsku. oczywiscie, ucieszyla sie i zapytala dlaczego. Podalem przyklady, ze
            facet stawial mnie w niekorzystnym swietle w swoim tendencyjnym tlumaczeniu.
            Odlaczyla go z rozmowy, facet byl wsciekly, a rozmowa zakonczyla sie
            powodzeniem.

            Zauwazylem, ze ludzie ktorzy znaja jezyk, albo wydaje im sie ze go znaja i
            probuja sie zaraz robic niezastapieni, szczegolnie po kilku latach zycia za
            granica. Czesto niewiele maja do powiedzenia.

            Tyle mojego, Radco, prosze o ciag dalszy.

            Rozni sa ci Polacy i od takich 'roznych' najlepiej z daleka. Inne nacje sa
            dokladnie takie same.


            • radca Re: PENSJONAT 05.05.02, 20:27
              Zakwaterowanie na Pensjonacie.Warunki duzo lepsze niz w obozie.Swoj samodzielny
              pokoj z lazienka.Prawo do pracy oraz do stabilnego zycia.Coreczka natychmiast
              zaczela chodzic do Przedszkola.DAWID rozpoczal nauke w szkole podstawowej.
              Zostal przyjety do klasy trzeciej klasy,aby mogl kontynuowac nauke razem ze
              swymi rowiesnikami.Ja na drugi dzien zostalem przyjety do pracy w firmie.
              Na Pensjonacie byli tylko tacy,ktorzy otrzymali POZYTYW i prawo pobytu.
              Bylo wiele osob o roznej narodowosci.Byli rownniez i Polacy.Wielu pragnelo
              wyjechac do KANADY,wiec czekali na jakas pomyslna odpowiedz.
              Pamietam te wieczory,gdy sie sluchalo WOLNEJ EUROPY.Codziennie czekalo sie na
              jakies informacje.Wiele nadzieji pokladalo sie w takich osobach jak LECH WALESA
              czy JACEK KURON.Wiele sie juz zaczelo z czasem ciekawych spraw pojawiac.
              Dzieci coraz lepiej mowily po niemiecku.

              Zapadla decyzja,aby poszukac swojego mieszkania.Zycie na PENSJONACIE stawalo
              sie coraz bardziej uciazliwe.Trafilo sie ogloszenie o wynajmie mieszkania.
              Decyzja zapadla - wyprowadzamy sie do innej miejscowosci.

              cdn.
              radca
    • Gość: Maciek77 JESTES OBRZYDLIWA POLSKO IP: *.zdv.uni / *.zdv.uni-tuebingen.de 05.05.02, 23:49
      Po przeczytaniu Waszych listow mozna by bylo pisac
      ksiazki a wlasciwie to cale tomy historii malych i
      tych troche wiekszych zwiazanych z Polska.
      Do tej ksiazki dolaczylbym rowniez maly rozdzial
      moich malutkich przezyc. To naprawde tragiczne ze
      tysiace kilometrow od Polski mieszkaja miliony
      wspanialych Polakow podczas gdy kraj tonie w
      korupcji, zlodziejstwie i calkowitym bezprawiu.
      Jakas jestes Polsko? OBRZYDLIWA i nie bedziesz lepsza
      bo Cie buduja karly (cytat od CHROBREGO) chciwe,
      msciwe, ktore w szkolach a potem w partii spiewaly
      hymny ku czci Stalina i Lenina. Wychowalas i
      wspanialych ludzi ale to garstka ktora jest w kraju
      niszczona i upokarzana. I Ty sie juz nigdy nie
      odrodzisz bo jestes skutecznie sprzedawana i
      rozkradana, a twoje "pseudodzieci"= spuscizna PRL nie
      maja IDEALOW ani PRAGNIEN abys byla lepsza, bardziej
      sprawiedliwa, LUDZKA, postepowa, tolerancyjna /niegdys
      jedyny kraj bez stosow/, gdzie sie obywatela traktuje
      nie jak ostatnie scierwo do placenia podatkow ale jako
      praworzadnego czlowieka.
      Pozdrowienia dla wszystkich uczestnikow tej dyskusji
      Maciek
      • Gość: Renka Re: tragiczne wydarzenia IP: *.home.cgocable.net 06.05.02, 00:25
        Nie wiem co robil radca w Polsce, ze musial uciekac z cala rodzina i dostal w
        dodatku azyl polityczny, to sugeruje, ze byl w Polsce przesladowany.Ludzie tzw
        samosponsorujaca sie emigracja, czyli ta punktowa jak ja mogla wyjezdzac do
        Kanady od 1 wrzesnia 1990 r na takich samych zasadach jak inne nacje,
        bezposrednio z Polski. Mnie nikt w Polsce nie przesladowal, wize dostalam jako
        specjalista, ale po przyjezdzie do Kanady okazuje sie, ze nikt nic nie wie o
        takim systemie emigracji i kazdy sie odwrocil w swoja strone.I tutaj jest pies
        pogrzebany. Polacy, ktorzy przyjechali wczesniej, byli uchodzcami, ktorzy
        zostali od razu wzieci pod opieke przez rzad kanadyjski.Dostali za darmo
        mieszkania, ubrania i jedzenie. Poslano ich do szkoly, aby uczyli sie jezyka i
        zawodu. A teraz oni odwracaja sie od samosponsorujacych sie, ktorzy naiwnie
        wierza, ze znajda prace w tym wielkim kraju, gdzie kazda nacja dba o siebie,
        chociaz razem tworza trwala strukture, zwana panstwem.
        • Gość: Nemo Wspomnienia IP: *.zhone.com 06.05.02, 02:16
          Radco,
          przypomina mi sie wloska Latina jak czytam twoje wspomnienia.
          Te same historie w obozie....

          Renka,

          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Nie wiem co robil radca w Polsce, ze musial uciekac z cala rodzina i dostal w
          > dodatku azyl polityczny, to sugeruje, ze byl w Polsce przesladowany.Ludzie tzw
          > samosponsorujaca sie emigracja, czyli ta punktowa jak ja mogla wyjezdzac do
          > Kanady od 1 wrzesnia 1990 r na takich samych zasadach jak inne nacje,
          > bezposrednio z Polski. Mnie nikt w Polsce nie przesladowal, wize dostalam jako
          > specjalista, ale po przyjezdzie do Kanady okazuje sie, ze nikt nic nie wie o
          > takim systemie emigracji i kazdy sie odwrocil w swoja strone.I tutaj jest pies
          > pogrzebany. Polacy, ktorzy przyjechali wczesniej, byli uchodzcami, ktorzy
          > zostali od razu wzieci pod opieke przez rzad kanadyjski.Dostali za darmo
          > mieszkania, ubrania i jedzenie.

          Gwoli scislosci Renka. Mieszkan zadnych sie nie dostawalo.
          Trzeba sobie bylo samemu znalesc mieszkanie. Przwaznie same osoby wynajmowaly pokoje.
          Rodziny wynajmowaly mieszkania. Pieniedzy na mieszkanie dostawalo sie tyle ile byl rent.
          Byl na to jakis limit chyba 350/miesiecznie.
          Ta oplata byla tylko na jeden rok. Ja na wszystkie wydatki dostawalem 130/miesiac (rata dla
          single). Krocie nieprawdaz? Po oplacenui buspass zostawalo Ci $3/dzien
          Ja nie wykorzystalem calego roku i zaczalem pracowac zaraz po skonczeniu szkoly.

          Jak przeprowadzales sie z hotelu do mieszkania kupowali Ci lozko, garki, stol i krzeslo.
          Calosc moze 200-300 dollarow.

          > Poslano ich do szkoly, aby uczyli sie jezyka i
          > zawodu. A teraz oni odwracaja sie od samosponsorujacych sie, ktorzy naiwnie

          Bylo 6 miesiecy szkoly angielskiego. Zadnego nauka zawodu. Jakies kursy mozna bylo wziasc
          ale to w ramach istniejacego wtedy manpower. Takie same jak dla reszty kanadyjczykow.
          Nic specjalnego. Z moich obserwacji kto nie umial angileskiego na starcie nie nauczyl sie go w 6 miesiecy.

          > wierza, ze znajda prace w tym wielkim kraju, gdzie kazda nacja dba o siebie,
          > chociaz razem tworza trwala strukture, zwana panstwem.

          Wiesz Renka, gdzie wyladowalem wiekszosc bez wyzszego wyksztalcenia lub zawodow przeprowadzila sie
          do TO. Z pozostalych okolo 20-30 osob tylko chyba jedna nie pracowala zgodnie z wyksztalceniem.
          Wszyscy potrafili sie jakos urzadzic w prowincji z bardzo wysokim bezrobociem ktory by
          dla GTA to byl jak plaga. Wierzyli i zdobyli niektorzy bardzo dobre prace.

          Renka, semantics ale prace to sie zdobywa a nie dostaje.
          .
          No to czekam na twoja historie. Wyladowalas an Pearson i.....
      • Gość: marcee Re: maciek77 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 18:21
        oj nie pzresadzaj twoj post jest egzaltowany jakis

        ludzie ktorzy opuszczaja miejsce zawsze robia to z pobudet tutaj jest gorzej a
        tam moze byc lepiej-stad zawsze pewnie pozostaje u nich wrazenie ze sa w
        lepszej zreczywistosci gospodarzcej-prawnej-obyczajowej

        jednakze mozna wskazac tysiace pzrykladow korupcji i chamstwa w krajach tzw
        cywilizowanych
    • malgosikk Cudowna.... 06.05.02, 01:56
      Nie potrafie wyobrazic sobie bycia "na stale" gdzies indziej.
      Owszem - studiowalam w USA (i po studiach moglam zostac, gdyz dostalam super
      oferte pracy), pracowalam (w centrali firmy w ktorej pracuje) w Unii (i tez
      moglam zostac) ale mimo to zawsze teskno mi bylo do tych "pagorkow jak
      malowane", rewelacyjnej rodziny, super przyjaciol i tej jakiejs "prawdziwosci"
      (bez sztucznych usmiechow, zdawkowych konwersacji).

      Uwielbiam podrozowac, poznawac inne kraje, kultury...ale tak naprawde po jakims
      czasie tesknie za domem. I wracam ...

      Pozdr.
    • Gość: Ola Re: JAKA JESTES ? - POLSKO . IP: *.corp.redshift.com 06.05.02, 04:27
      Wiem ze emigranci maja rozne etapy asymilacji. U mnie tez byly, bardzo
      pozytywne. Od egzaltacji, zachwytu po milosc do Kraju wybranego.
      Na poczatku nie bylo; znajomosci jezyka, $, pracy itd. Teraz to wszystko jest +
      wielkie poczucie szczescia zesmy zdecydowali sie na emigracje.
      Nawet sobie nie wyobrazam powrotu do Polski. Bylam tam 9 lat temu bo czasem
      nalezy odwiedzic rodzine i nie mam najmiejszej ochoty tam jechac znowu.
      To "Forum" odkrylam szukajac opinii ludzi o Hiszpanii bo wlasnie tam robie
      spotkanie rodzinne.Mentalnosc ludzi, brak organizacji, balaganiarstwo bardzo
      denerwuja i zniechecaja do wizyt.
      Panie Radco co bylo dalej? Moj maz wlasnie przd Austrie dostal sie do USA.
      Napewno poczatki nie byly latwe ale konieczne aby miec lepsze zycie.
        • radca Re: Wynajete mieszkanie 06.05.02, 18:01
          Przeprowadzka z Pensjonatu na mieszkanie z ogloszenia.Korzystne to,ze bylo w
          tej samej wsi co firma.Wies ta byla dosc duza i miala URZAD GMINY.Miala tez
          dwie szkoly ,a wlasciwie jedna i to podzielona.Jak wiadomo w Austrii szkola
          podstawowa dzieli sie na dwie czesci.Pierwsza to od 1 roku do 4 roku.
          Za sciana z osobnym wejsciem znajduje sie dalsza czesc szkoly podstawowej -
          " GLOWNEJ ". Tam znajduja sie dzieci starsze,lecz rowniez rozpoczyna sie nauke
          od 1 -szego do 4 -tego roku nauki.Tak wiec juz DAWID mogl rozpoczac nauke w
          szkole podstawowej "GLOWNEJ ", a siostra w szkole podstawowej "pierwszego
          stopnia".Bylo blisko do szkoly,bylo blisko do pracy.Nawet mama znalazla prace w
          pobliskiej firmie.Szkola ta roznila sie bardzo wiele od szkol w Polsce.
          Dzieci z radoscia uczyli sie i poznawali co dzien cos nowego.Po pewnym okresie
          mieszkanie to zmienilo wlascicieli.Nalezalo je uwolnic,po poszukaniu czegos
          nowego.Na to jednak znalazlo sie wyjscie,szef firmy mial wolne mieszkanie w
          swych budynkach-lecz nadawalo sie tylko na okres przejsciowy.

          W tym tez okresie nastepowaly juz wielkie zmiany w Polsce.Wiele nadzieji
          sprawial LECH WALESA i TADEUSZ MAZOWIECKI.Wielkie nadzieje wiazaly sie z UNIA
          DEMOKRATYCZNA.Z radoscia powitalo sie powstanie GAZETY WYBORCZEJ.Bardzo
          kontrowersyjna sprawa stalo sie powstanie TYGODNIKA NIE.Tyle zmian w Polsce-
          POLSCE WOLNEJ i wydawalo sie SPRAWIEDLIWEJ.Wydawalo sie w tamtym okresie,ze
          POLSKA staje sie KRAJEM WIELKICH NADZIEJI.Wiele oczekiwalo sie od takich ludzi,
          jak JAN NOWAK-JEZIORANSKI,JACEK KURON,BOGDAN BORUSEWICZ,MARIAN JURCZYK,
          JAN RULEWSKI,KRZYSZTO GOTOWSKI,WLADYSLAWFRASYNIUK,JANUSZ ONYSZKIEWICZ,
          oczywiscie ADAM MICHNIK i wielu,wielu innych.To na te osoby bardzo liczylem.
          Wierzylem,ze POLSKA staje PANSTWEM SPRAWIEDLIWYM.Wierzylem,ze OBYWATEL bedzie
          wreszcie czul sie w swojej ojczyznie BEZPIECZNIE.Bedzie mogl miec zachowana
          GODNOSC LUDZKA.

          Takie wtedy bylo moje WYOBRAZENIE NOWEJ POLSKI z oddali.Nie bralem pod uwage,ze
          bedzie sie dzialo wiele,wiele ZLEGO.Myslalem,ze RODACY w Polsce beda cieszyc
          sie uzyskana WOLNOSCIA,ze bedzie ZROZUMIENIE CZLOWIEKA.Niestety nie zauwazalem
          wtedy,ze rozpoczynaly sie WALKI.WALKI O WLADZE W POLITYCE.WALKI O WLADZE W
          STRUKTURACH MAFIJNYCH.WALKI miedzy USUNIETYMI, a USUWAJACYMI.Nie wazne bylo
          wtedy DOBRO WLASNEJ OJCZYZNY - WAZNA BYLA PRYWATA.Powstawaly KLIKI i UKLADY
          dla czerpania WLASNYCH KORZYSCI.Minister MILCZANOWSKI w pozniejszym czasie,
          zapewnial PUBLICZNIE w telewizji ; " w Polsce nie ma MAFII ". Lecz te mafie
          powstawaly nawet z udzialem fukcjonariuszy MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOSCI.

          cdn.

          radca
          • radca Re: Odwiedziny "nowej " POLSKI 06.05.02, 19:25
            Nastapily pierwsze odwiedziny WOLNEJ POLSKI.Pamietam jak sie wszyscy
            cieszylismy ta WOLNOSCIA.Pamietam,jak cala trase przez POLSKE ogladalismy i
            podziwialismy nowe budowle,nowe FIRMY.Cieszylismy sie wszyscy ,nawet nasze
            dzieci.Pamietam jak DAWID wskazywal po drodze; " ooo,Tata ! jaka tutaj firma
            powstala ".Mielismy takie uczucie,ze POLSKA staje sie krajem europejskim.
            DAWID inaczej nie mowil na POLSKE - jak tylko "Kraj".Nieraz sie
            pytal; "Tata,kiedy znow pojedziemy do Kraju ?". Dzieciaki kochaly POLSKE,lubily
            do Niej jezdzic.Radosc POLSKA z oddali,tak bym to dzisiaj okreslil.
            Nasze pojecie o tej rzeczywistosci w POLSCE tworzylo sie wedlug naszego
            codziennego zycia w AUSTRII.Zaczely sie budzic plany powrotu do OJCZYZNY.
            Wszyscy zgodnie czulimy,ze to NASZ KRAJ - NASZA OJCZYZNA ; POLSKA.Cieszylismy
            sie z kazdego zaslyszanego SUKCESU naszych rodakow i Polski.

            W miedzy czasie mielimy juz w AUSTRII swoj maly domek z ogrodem ( wprawdzie na
            kredyt ).

            Coreczka chodzila juz wtedy do SZKOLY MUZYCZNEJ.DAWID uczyl sie w FIRMIE
            CHRAYSLER - jako elektromechanik samochodowy.

            Ustalono zgodnie,ze jak ukoncza te szkoly - to nastapi POWROT DO KRAJU.
            Kraju WYMARZONYM w WYOBRAZNI - POLSKI.

            cdn.

            radca

            ps. towarzyszyla juz nam wtedy TV-POLONIA.
            • radca Re DROGA DO KRAJU - sierpien 1997 roku 06.05.02, 20:02
              Po ukonczeniu szkol,oraz calkowitym rozliczeniu sie - wracalismy do Kraju.
              DAWID jechal z mama juz swoim autem. Mial akurat ukonczone 19 lat.Dorabial
              sobie pracowicie,a reszte dolozyla mu mama.Kupil sobie przed powrotem auto
              marki PEGEOUT - 405.Droga z EMIGRACJI do Polski odbyla sie w dwa samochody.
              Juz wtedy jeszcze przed WIEDNIEM auto moje stanelo i nie dalo sie nijak
              uruchomic.Tak jakby SILA WYZSZA chciala dac nam ZNAK,zeby wracac.Jakby cos
              sprawilo -" nie jedzcie tam." Stalismy do samego rana na deszczu i rano okazalo
              sie,ze to tylko drobnostka.Ruszylismy w dalsza droge ,aby powitac POLSKE.

              Nikomu jeszcze wtedy,na mysl nie przyszlo, co sie pozniej wydarzy ?

              cdn.

              radca
              • zbigniew_lewandowski Re: Re DROGA DO KRAJU - sierpien 1997 roku 13.06.03, 03:46
                radca napisał(a):

                > Po ukonczeniu szkol,oraz calkowitym rozliczeniu sie - wracalismy do Kraju.
                > DAWID jechal z mama juz swoim autem. Mial akurat ukonczone 19 lat.Dorabial
                > sobie pracowicie,a reszte dolozyla mu mama.Kupil sobie przed powrotem auto
                > marki PEGEOUT - 405.Droga z EMIGRACJI do Polski odbyla sie w dwa samochody.
                > Juz wtedy jeszcze przed WIEDNIEM auto moje stanelo i nie dalo sie nijak
                > uruchomic.Tak jakby SILA WYZSZA chciala dac nam ZNAK,zeby wracac.Jakby cos
                > sprawilo -" nie jedzcie tam." Stalismy do samego rana na deszczu i rano
                okazalo
                >
                > sie,ze to tylko drobnostka.Ruszylismy w dalsza droge ,aby powitac POLSKE.
                >
                > Nikomu jeszcze wtedy,na mysl nie przyszlo, co sie pozniej wydarzy ?
                >
                > cdn.
                >
                > radca
          • ya_bolek Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 20:55
            Pamietacie to haslo? Bylem wtedy w szkole sredniej. Qrva mac, jacy naiwni
            bylismy! Biedni, glupi frajerzy. Jacek Feforowicz w swoim programie satyrycznym
            powiadal "Jestesmy wreszcie we wlasnej norce nie stoj nie czekaj wspomoz
            poborce". Chodzilo o to, zeby lojalnie placic podatki. Pamietam w szkole byly
            akcje zbiorki zeby "pomoc biednemu rzadowi". Tylko ojciec, ktory dzialal byl
            aktywnie (byl swego czasu internowany) w Solidarnosci podziemnej az do 1987,
            kiedy zaczal probowac robic interesy bardzo negatywnie wypowiadal sie o Walesie i
            jego klice. Krytykowal poslow-polglowkow na listach solidarnosci w pierwszych pol-
            wolnych wyborach w 1989 roku. Krytykowal decyzje pierwszego rzadu Mazowieckiego.
            Sam nic z tego nie rozumialem, mialem mu za zle, ze tak krytycznie podchodzi do
            zachodzacych zmian. Eech, glupi naiwny szczeniak. Po roku zrozumialem.
            Mam wrazenie, ze w owym czasie przytlaczajaca wiekszosc Polakow byla wlasnie tak
            Dziecinnie Naiwna. Naiwnasc ta wykorzystal bezwzglednie nie tylko czerwony ale i
            nowy aparat. Ludzi, ktorzy naprawde widzieli co sie swieci ale byli zbyt uczciwi,
            zeby w to bagno wejsc bylo niewielu. Eech, zesz ty qrva twoja mac!

            radca napisał(a):

            > Przeprowadzka z Pensjonatu na mieszkanie z ogloszenia.Korzystne to,ze bylo w
            > tej samej wsi co firma.Wies ta byla dosc duza i miala URZAD GMINY.Miala tez
            > dwie szkoly ,a wlasciwie jedna i to podzielona.Jak wiadomo w Austrii szkola
            > podstawowa dzieli sie na dwie czesci.Pierwsza to od 1 roku do 4 roku.
            > Za sciana z osobnym wejsciem znajduje sie dalsza czesc szkoly podstawowej -
            > " GLOWNEJ ". Tam znajduja sie dzieci starsze,lecz rowniez rozpoczyna sie nauke
            >
            > od 1 -szego do 4 -tego roku nauki.Tak wiec juz DAWID mogl rozpoczac nauke w
            > szkole podstawowej "GLOWNEJ ", a siostra w szkole podstawowej "pierwszego
            > stopnia".Bylo blisko do szkoly,bylo blisko do pracy.Nawet mama znalazla prace w
            >
            > pobliskiej firmie.Szkola ta roznila sie bardzo wiele od szkol w Polsce.
            > Dzieci z radoscia uczyli sie i poznawali co dzien cos nowego.Po pewnym okresie
            > mieszkanie to zmienilo wlascicieli.Nalezalo je uwolnic,po poszukaniu czegos
            > nowego.Na to jednak znalazlo sie wyjscie,szef firmy mial wolne mieszkanie w
            > swych budynkach-lecz nadawalo sie tylko na okres przejsciowy.
            >
            > W tym tez okresie nastepowaly juz wielkie zmiany w Polsce.Wiele nadzieji
            > sprawial LECH WALESA i TADEUSZ MAZOWIECKI.Wielkie nadzieje wiazaly sie z UNIA
            > DEMOKRATYCZNA.Z radoscia powitalo sie powstanie GAZETY WYBORCZEJ.Bardzo
            > kontrowersyjna sprawa stalo sie powstanie TYGODNIKA NIE.Tyle zmian w Polsce-
            > POLSCE WOLNEJ i wydawalo sie SPRAWIEDLIWEJ.Wydawalo sie w tamtym okresie,ze
            > POLSKA staje sie KRAJEM WIELKICH NADZIEJI.Wiele oczekiwalo sie od takich ludzi,
            >
            > jak JAN NOWAK-JEZIORANSKI,JACEK KURON,BOGDAN BORUSEWICZ,MARIAN JURCZYK,
            > JAN RULEWSKI,KRZYSZTO GOTOWSKI,WLADYSLAWFRASYNIUK,JANUSZ ONYSZKIEWICZ,
            > oczywiscie ADAM MICHNIK i wielu,wielu innych.To na te osoby bardzo liczylem.
            > Wierzylem,ze POLSKA staje PANSTWEM SPRAWIEDLIWYM.Wierzylem,ze OBYWATEL bedzie
            > wreszcie czul sie w swojej ojczyznie BEZPIECZNIE.Bedzie mogl miec zachowana
            > GODNOSC LUDZKA.
            >
            > Takie wtedy bylo moje WYOBRAZENIE NOWEJ POLSKI z oddali.Nie bralem pod uwage,ze
            >
            > bedzie sie dzialo wiele,wiele ZLEGO.Myslalem,ze RODACY w Polsce beda cieszyc
            > sie uzyskana WOLNOSCIA,ze bedzie ZROZUMIENIE CZLOWIEKA.Niestety nie zauwazalem
            > wtedy,ze rozpoczynaly sie WALKI.WALKI O WLADZE W POLITYCE.WALKI O WLADZE W
            > STRUKTURACH MAFIJNYCH.WALKI miedzy USUNIETYMI, a USUWAJACYMI.Nie wazne bylo
            > wtedy DOBRO WLASNEJ OJCZYZNY - WAZNA BYLA PRYWATA.Powstawaly KLIKI i UKLADY
            > dla czerpania WLASNYCH KORZYSCI.Minister MILCZANOWSKI w pozniejszym czasie,
            > zapewnial PUBLICZNIE w telewizji ; " w Polsce nie ma MAFII ". Lecz te mafie
            > powstawaly nawet z udzialem fukcjonariuszy MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOSCI.
            >
            > cdn.
            >
            > radca

              • ya_bolek Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 21:10
                Widzisz macacz, wielu ludziom na tym forum tak trudno zrozumiec, ale nie dla
                kazdego kiepska sytuacja gospodarcza w Polsce jest wystarczajacym powodem zeby z
                niej uciekac. Na przyklad ja mam zamiar wrocic gdyz Polacy sa mi znacznie blizsi
                niz Niemcy czy Amerykanie. To tak jak ta reklama piwa za komuny. Ono jest moze
                wstretne, moze kwasne, moze wogole nie nadaje sie do picia, ale, ale ono jest...
                nasze! Krajowe! ):

                macacz napisał(a):

                > Sadzac po Twych poprzednich postach, masz zamiar wracac do Polski. Myslisz, ze
                > teraz jest tam lepiej?

                • macacz Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 21:17
                  No teraz to mi w glowicy calkiem zamieszales wink)))
                  Przeciez wlasnie 2 posty wyzej piszesz o fucked up politykach- polityk to tez
                  czlowiek na razie- a nie o sytuacji gospodarczej czy ekonomicznej.
                  Do nich chcesz wiec wracac? Do czerownych mord w telewizji, zlodziei,
                  kombinatorow, pierdolonych hipokrytow, ktorzy tak naprawde maja w tlustych
                  dupsakch los Twoj i innych, bo patrza jak by sie tu nachapac?.
                  Do tych, ktorzy tak skurwili narod, ze trzeba bedzie teraz naprawde pokolen, by
                  to wyprostowac?
                    • macacz Marcee, Spiesze z tlumaczeniem 06.05.02, 22:21
                      Narod skurwiony to taki z chora moralnoscia. Bez etyki. Gdzie zlodziejstwo i
                      bandytuzm jest taka sama lub lepsza metoda na zrobienie kasy jak praca.
                      Gdzie okradanie pracodawcy jest norma: Zalatwianie spraw prywatnych w godzinach
                      pracy, uzywanie samochodu sluzbowego do prywatnych celow, dzwonienie ze
                      sluzbobej komorki by popie..olic z kolezanka o glupstwach.
                      Gdzie klamstwo nikogo nie wzrusza a cwanszy jest ten, kto potrafi klamac nie
                      budzac podejrzen. Gdzie obiektem podziwu i zazdrosci jest ten, ktory
                      potrafi "wyprowadzic z systemu bankowego" wieksza sume.
                      Narod, ktory za wszystki swe kleski wini wszystkich, tylko nie
                      siebie....Niemcow, Zydow, Komuchow (tych akurat czesciowo slusznie).
                      Narod, w ktorym jest 20 % bezrobocie, a przeprowadzenie spisu powszechnego jest
                      problemem, bo za "takie pieniadze nie oplaca sie pracowac" , wiec nie mozna
                      znalezc odpowiedniej liczby rachmistrzow.
                      Jesli chcesz, to bede ciagnal te wyliczanke przez nastepne 2 dni, ale czy jest
                      sens?
                      Daj znac....
                      • ya_bolek Re: Marcee, Spiesze z tlumaczeniem 06.05.02, 22:33
                        Macacz, a wiesz jak jest w USA? Generalnie, wlasnosc jest szanowana gdyz jest to
                        bezwzglednie egzekwowane przez prawo zas procedury ustawione sa w ten sposob,
                        zeby nie trzeba bylo nikomu ufac. Z pracy ludzie nie dzwonia gdyz natychmiast
                        ukazuje sie na rachunku kto kiedy i za ile. Na kontrole pracownikow wydaje sie
                        gore pieniedzy. W banku nikt Ci nie da pozyczki na piekne oczy lub krzywy ryj
                        jesli nie masz historii kredytowej, nawet z historia pozyczki bez zapezpieczenia
                        sa na relatywnie bardzo wysoki procent. Bez historii kredytowej wymagaja od
                        Ciebie zabezpieczenia na wszystko: rozmowy zamiejscowe, prad, mieszkanie (chociaz
                        to nalezy to tzw. "tenant history"), o telefonie komorkowym z abonamentem mozesz
                        zapomniec (mozesz wciac pre-paid). Ogolnie panuje zasada ZERO RISK POLICY. Nikt
                        Ci nie zaufa, ze "zaplacisz pozniej, bo dzisiaj nie masz". Nie twierdze ze to
                        jest zle, nie mam nic przeciwko temu, zeby tak bylo w Polsce. Zmierzam jedynie do
                        tego, ze w USA nie ma kradziezy i malwersacji na taka skale jak w Polsce nie za
                        sprawa wyzszej moralnosci narodu zamieszkujacego ten kraj lecz dlatego, ze po
                        prostu krasc jest o wiele trudniej.

                        macacz napisał(a):

                        > Narod skurwiony to taki z chora moralnoscia. Bez etyki. Gdzie zlodziejstwo i
                        > bandytuzm jest taka sama lub lepsza metoda na zrobienie kasy jak praca.
                        > Gdzie okradanie pracodawcy jest norma: Zalatwianie spraw prywatnych w godzinach
                        >
                        > pracy, uzywanie samochodu sluzbowego do prywatnych celow, dzwonienie ze
                        > sluzbobej komorki by popie..olic z kolezanka o glupstwach.
                        > Gdzie klamstwo nikogo nie wzrusza a cwanszy jest ten, kto potrafi klamac nie
                        > budzac podejrzen. Gdzie obiektem podziwu i zazdrosci jest ten, ktory
                        > potrafi "wyprowadzic z systemu bankowego" wieksza sume.
                        > Narod, ktory za wszystki swe kleski wini wszystkich, tylko nie
                        > siebie....Niemcow, Zydow, Komuchow (tych akurat czesciowo slusznie).
                        > Narod, w ktorym jest 20 % bezrobocie, a przeprowadzenie spisu powszechnego jest
                        >
                        > problemem, bo za "takie pieniadze nie oplaca sie pracowac" , wiec nie mozna
                        > znalezc odpowiedniej liczby rachmistrzow.
                        > Jesli chcesz, to bede ciagnal te wyliczanke przez nastepne 2 dni, ale czy jest
                        > sens?
                        > Daj znac....

                        • macacz No wiec uwazam, ze sie mylisz... 06.05.02, 22:47
                          Zlodzieje sa wszedzie.To nie podlega kwestii.
                          Kiedys pracowalem w kompanii, ktora obracala zagranicznymi walutami. 300- 400
                          tys. dol dziennie. Zadnej kontroli, zadnych kamer, raz dziennie balans i tyle.
                          Nie bylo dnia, bym sie nie zastanawial, jak ten biznes funkcjonowalby w
                          Polsce...
                          Kiedys klient zostawil duza koperte, w prywatnym pokoju do transakcji. Lezala
                          tam ze 3 godziny, przyniosl ja nam nastepny klient i mowi ze znalazl. 80K
                          gotowka w srodku...
                          Widzisz to w Polsce ? Ja nie mam zludzen.
                          Moja "amerykanska" naiwnosc przeniesiona na polski grunt i tak kosztowala mnie
                          niewiele... moze ze 4K.
                          Tania lekcja, moglo byc gorzej. Zaufalem koledze , ktorego znam 17 lat.
                          Moze dlatego, ze wielokrotnie pozyczalismy sobie kase dawno temu i nigdy nie
                          bylo problemu ? Ludzie sie zmieniaja? Kurwieja?
                          PS
                          Jak jest w US to mi nie musisz tlumaczyc, bo ja dobrze wiem.
                          Zwroc zas uwage, ze jak juz raz sobie wyrobisz zaufanie, to potem ludzie Tobie
                          tu wierza. Patrz chocby wlasnie historia kredytowa. Najbpierw otwierasz secured
                          account, potem mozesz brac tych kart, kredytow i loans i calego barachla ile
                          dusza zapragnie....



                          • ya_bolek W USA NIKT NIKOMU NIE UFA 07.05.02, 07:48
                            No coz, przykro sluchac, ze kolega Cie tak oszukal. Nie wyciagaj jednak wnioskow
                            zbyt pochopnie. Gdyby w USA mozna bylo ludziom ufac, inaczej by ten kraj
                            wygladal. Nie zadzili by tu prawnicy, nie podposywal bys tasiemcowych papierkow
                            przy wprowadzaniu sie do mieszkania, kupowaniu samochodu. Powtarzam: W USA NIKT
                            NIKOMU NIE UFA.
                            300-400 tys dolarow dziennie? No coz, nie znam takich przypadkow, znam natomiast
                            krancowo inne. Podobno studentki, ktore pracowaly w USA w parkach rozrywki w
                            miejscach, gdzie za dodatkowa oplata mozna bylo sobie ustrzelic misia musieli
                            zdawac kase 4 razy dziennie. A bylo tego marne 200-400 dolarow. To tylko maly
                            przykladzik. Podobno ci, co pracowali w hotelach jako pomoc kuchenna byli
                            sprawdzani, czy nie probowali zabrac ze soba jakichs odpadkow, chleba, ciastek,
                            tortow, wszystko, co nie wykorzystane mialo byc wyrzucone.
                            Inny przyklad, jak kupowalem samochod probowalem wytlumaczyc debilom, ze
                            potrzebuje Buyer's Order zeby bank firmowy dal mi kredyt, ze nikt inny mi nie da,
                            bo nie mam historii. W koncu zajarzyli, spisalismy wszystkie papierki, bedac
                            czujnym zapytalem, jak dlugo beda dla mnie trzymac woz bo to potrwa pare dni
                            zanim mi przysla czek. O, do nastepnego tygodnia spokojnie. Na pewno? Na pewno.
                            Za 4 dni przychodze z czekiem a samochodu nie ma. Sprzedany! Bezczelne gnojki
                            twierdzili, ze niczego mi nie obiecali, ze nie zaplacony samochod zawsze wraca na
                            linie sprzedazy.
                            W USA pracownicy kontrolowani sa jak nigdzie indziej. Jednym z przejawow tego
                            jest sposob, w jaki traktuja klienta. Rownie dobrze moglbys gadac z
                            maszyna. "Thank you for calling", "Have a nice day" i zerowa chec pomocy w
                            rozwiazaniu jakiegokolwiek problemu. Robia tylko to, z czego ich rozliczaja.
                            Wlasnie to bylo powodem wydania posmiertnie wiz "studentom szkoly pilotazu" na
                            Florydzie przez INS. Nikt nikomu nie placi za wykazanie inicjatywy, placa za
                            pracowite wykonywanie sztywno okreslonych procedur.
                            Amerykanie nie zawahaja sie wydac dwoch dolarow zeby upewnic sie, ze nikt im nie
                            skradnie jednego. W USA jest znacznie wieksza liczba menedzerow w przeliczeniu na
                            szeregowego pracownika niz w Europie Zachodniej. Dilbert narodzil sie nie bez
                            powodu.
                            Przykladow jest mnostwo, widac je na kazdym kroku. Na przyklad jak myslisz,
                            dlaczego w USA zarobek kelnera sklada sie glownie z napiwku? Zeby wlasciciel mial
                            gwarancje, ze kelner bedzie wykonywal dobrze swoja robote. Zeby zaoszczedzic
                            sobie kosztrow kontroli, bo w przeciwnym wypadku musialby latac za kelnerami i
                            patrzec im na rece.
                            Dlaczego w USA jest tak ogromny popyt na CRM solutions? Dlaczego jak dzwonisz
                            slyszysz glos "your call may be recorded"? Dlaczego w parkach rozrywki zeby
                            przejechac sie raz na kolejce musisz zaplacic 40 dolarow za wstep a nie np. 6
                            marek za jeden przejazd na Twojej ulubionej kolejce jak to jest w Niemczech? Aa,
                            bo trzeba by bylo tych wszystkich ludzi osobno kontrolowac! Patrzec im na rece,
                            na bramki, liczyc zetony, kase... A kawal o biznesmienie, ktory przyjechal do Las
                            Vegas i przeputal cala kase tak ze nie starczylo mu na taksowke? Co powiedzial mu
                            taksowkarz jak ten zaoferowal mu numery kart kredytowych, paszportu, prawa jazdy
                            etc? Eeech, mozna by tak bez konca. Powtarzam moja TEZE: NIKT TU NIKOMU NIE UFA.
                            KAZDY JEST POTENCJALNYM ZLODZIEJEM. ZERO RISK POLICY.



                            macacz napisał(a):

                            > Zlodzieje sa wszedzie.To nie podlega kwestii.
                            > Kiedys pracowalem w kompanii, ktora obracala zagranicznymi walutami. 300- 400
                            > tys. dol dziennie. Zadnej kontroli, zadnych kamer, raz dziennie balans i tyle.
                            > Nie bylo dnia, bym sie nie zastanawial, jak ten biznes funkcjonowalby w
                            > Polsce...
                            > Kiedys klient zostawil duza koperte, w prywatnym pokoju do transakcji. Lezala
                            > tam ze 3 godziny, przyniosl ja nam nastepny klient i mowi ze znalazl. 80K
                            > gotowka w srodku...
                            > Widzisz to w Polsce ? Ja nie mam zludzen.
                            > Moja "amerykanska" naiwnosc przeniesiona na polski grunt i tak kosztowala mnie
                            > niewiele... moze ze 4K.
                            > Tania lekcja, moglo byc gorzej. Zaufalem koledze , ktorego znam 17 lat.
                            > Moze dlatego, ze wielokrotnie pozyczalismy sobie kase dawno temu i nigdy nie
                            > bylo problemu ? Ludzie sie zmieniaja? Kurwieja?
                            > PS
                            > Jak jest w US to mi nie musisz tlumaczyc, bo ja dobrze wiem.
                            > Zwroc zas uwage, ze jak juz raz sobie wyrobisz zaufanie, to potem ludzie Tobie
                            >
                            > tu wierza. Patrz chocby wlasnie historia kredytowa. Najbpierw otwierasz secured
                            >
                            > account, potem mozesz brac tych kart, kredytow i loans i calego barachla ile
                            > dusza zapragnie....
                            >
                            >
                            >

                            • newyork2 W POLSCE UFAMY PROFESOROM !!!! 07.05.02, 18:18
                              7.5.Gdańsk - Profesor gdańskiej Akademii Medycznej jest jednym z podejrzanych w
                              śledztwie w sprawie "prania brudnych pieniędzy" - ujawnił we wtorek PAP
                              rzecznik gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej Krzysztof Trynka. Zarzuty postawiono
                              11 osobom.

                              Śledztwo zostało wszczęte już w październiku ubiegłego roku, ale dotąd było
                              utrzymywane w tajemnicy. Prokuratura zajęła się sprawą na wniosek Generalnego
                              Inspektora Informacji Finansowej. Jest to organ działający w strukturze
                              Ministerstwa Finansów, która ma przeciwdziałać wprowadzaniu do obrotu pieniędzy
                              z nielegalnych źródeł.
                      • ozpol Ale sie zajetrzyles!!!!! 07.05.02, 02:32
                        macacz napisał(a):

                        > Narod skurwiony to taki z chora moralnoscia. Bez etyki. Gdzie zlodziejstwo i
                        > bandytuzm jest taka sama lub lepsza metoda na zrobienie kasy jak praca.
                        > Gdzie okradanie pracodawcy jest norma: Zalatwianie spraw prywatnych w godzinach
                        >
                        > pracy, uzywanie samochodu sluzbowego do prywatnych celow, dzwonienie ze
                        > sluzbobej komorki by popie..olic z kolezanka o glupstwach.
                        > Gdzie klamstwo nikogo nie wzrusza a cwanszy jest ten, kto potrafi klamac nie
                        > budzac podejrzen. Gdzie obiektem podziwu i zazdrosci jest ten, ktory
                        > potrafi "wyprowadzic z systemu bankowego" wieksza sume.
                        > Narod, ktory za wszystki swe kleski wini wszystkich, tylko nie
                        > siebie....Niemcow, Zydow, Komuchow (tych akurat czesciowo slusznie).
                        > Narod, w ktorym jest 20 % bezrobocie, a przeprowadzenie spisu powszechnego jest
                        >
                        > problemem, bo za "takie pieniadze nie oplaca sie pracowac" , wiec nie mozna
                        > znalezc odpowiedniej liczby rachmistrzow.
                        > Jesli chcesz, to bede ciagnal te wyliczanke przez nastepne 2 dni, ale czy jest
                        > sens?
                        > Daj znac....

                        A tam gdzie jestes - Kanada - nikt tego nierobi w godzinach pracy.
                        Ilu ludzi macie na zasilka bo sie nie oplaca, dlaczego tylu emigrantow wali do
                        Kanady, kto mieszka w domach panstwowych - przesadza i to ostro.
                        Jest w Polsce kanal ale jak kazdy kanal potrzebuje serwisu i to sie stanie choc
                        idzie to wolno i jak bedzie czysto to TY przyjedziesz i bedziesz dumny - moze
                        nie???
                        • macacz Dobrze, Ozpol, ze wirtualnie gadamy 07.05.02, 04:34
                          Bo za samo podejrzenie ze jestem w Kanadzie ponioslbys konsekwencje wink)))
                          W Kanadzie nie bylem, nie jestem i nigdy nie bede, chocby tylko dlatego, ze mi
                          ja czuc komuchowem. Zawsze bylem zas , jestem i bede w USA, a jadnym z glownych
                          powodow tego jest to, ze ludzie sa tu odpowiedzilani za siebie i nie maja
                          po...ole w glowach na modle komunistyczno - socjalistyczna....
                          Masz tyle ile jestes w stanie osiagnac, a jesli nie jestes w stanie osiagnac
                          nic, bos luzer, to wpierdalaj ze smietnika. Albo bierz od miasta/stanu, tyle by
                          nie zdechnac jak pies.
                          I wierz mi ze to najlepszy system.
                  • ya_bolek Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.... 06.05.02, 22:17
                    Macacz, ani slowa o "skurwieniu narodu przez Politykow". W Polsce mieszka wielu
                    wspanialych ludzi, te mordy, ktore widzisz w telewizji nie sa reprezentatywna
                    probka spoleczenstwa. Twierdze ze jest to wynik zlej ordynacji wyborczej, ze do
                    parlamentu zamiast jednostek najlepszych trafiaja najgorsze. Nie jestem Don
                    Chichotem i nie bede wracal do Polski zeby "naprawiac swiat". Tluste pierdolone
                    dupska pasione na Twoich podatkach masz w kazdym kraju.

                    macacz napisał(a):

                    > No teraz to mi w glowicy calkiem zamieszales wink)))
                    > Przeciez wlasnie 2 posty wyzej piszesz o fucked up politykach- polityk to tez
                    > czlowiek na razie- a nie o sytuacji gospodarczej czy ekonomicznej.
                    > Do nich chcesz wiec wracac? Do czerownych mord w telewizji, zlodziei,
                    > kombinatorow, pierdolonych hipokrytow, ktorzy tak naprawde maja w tlustych
                    > dupsakch los Twoj i innych, bo patrza jak by sie tu nachapac?.
                    > Do tych, ktorzy tak skurwili narod, ze trzeba bedzie teraz naprawde pokolen, by
                    >
                    > to wyprostowac?

                  • ozpol Re: Jestesmy wreszcie we wlasnym domu.. A TY? 07.05.02, 02:28
                    macacz napisał(a):

                    > No teraz to mi w glowicy calkiem zamieszales wink)))
                    > Przeciez wlasnie 2 posty wyzej piszesz o fucked up politykach- polityk to tez
                    > czlowiek na razie- a nie o sytuacji gospodarczej czy ekonomicznej.
                    > Do nich chcesz wiec wracac? Do czerownych mord w telewizji, zlodziei,
                    > kombinatorow, pierdolonych hipokrytow, ktorzy tak naprawde maja w tlustych
                    > dupsakch los Twoj i innych, bo patrza jak by sie tu nachapac?.
                    > Do tych, ktorzy tak skurwili narod, ze trzeba bedzie teraz naprawde pokolen, by
                    >
                    > to wyprostowac?

                    Macacz czy to napewno tylko w Polsce, a w Kanadzie a US a UK a Austarlia - takie
                    same mordy ktore prostych maja w d... i nabijaja sobie kase. Moze daja nam wiecej
                    chlebka z maslem ale i to moze sie skonczyc.
                    Co z ENRON'em czy tego typu numerami?
                    Polska nie ma monopolu na syf ... ale jest Polska nasza piekna i swojska.
                    • macacz Stara, oklepana spiewka 07.05.02, 04:41
                      Zatancz mi jeszcze kozaka, pomachaj laleczka z Cepelii a ja sie moze poplacze
                      jak male dziecko.
                      Takie spiewki to byly dobre 50 lat temu, ale nie dzis. Tak samo jak historie o
                      Enronie. Mam Tobie wyliczac, ilu Polakow spie..olilo za granice w ciagu
                      ostatnich 10 lat z milionami dolarow? I gdzie oni sa teraz? Co im moze zrobic
                      biedna Polska?
                      TO JA mam w dupie to, ze polityk amerykanski ma mnie w dupie. Bo ja tu moge
                      zadbac o swoje sprawy , nikt mi nie wchodzi w nie jak koszula w dupe, tak jak w
                      Polsce.
                      A za lapowkarstwo urzednik nie wylatuje z posady, tylko idzie do pudla,
                      przynajmniej w Stanach.
                      A jak Polska Ci piekna i swojska, to czemu nie wracasz ?! I to nie za 2 lata,
                      za 5 lat , tylko TERAZ? W wiezieniu siedzisz ?! jedz i nie zawracaj glowy.
      • ya_bolek To budujace 07.05.02, 07:53
        Bardzo pocieszajacym jest slyszec taki glos z Polski. Ze skalistym pozdrowieniem.

        Gość portalu: Sylwia napisał(a):

        >
        > ... wyrażania mysli i Twoje przemyslane opinie.
        > Serdeczności z Polski, nie jest tak źle, jak niektórzy mówią.
        > W każdym kraju sa problemy, bo taki ten świat juz jest.
        >
        >

        • macacz Ya, powodzenia w Polsce 07.05.02, 14:25
          Serio, bez ironii. To temat, ktory podlega pod regule : bicie piany lub gadfal
          dziad do obrazu...
          Kazdy ma swoj punkt widzenia i przytaczanie tysiaca kolejnych przykladow przez
          kazda strone nic nie zmieni. Ty masz okreslone nastawienia do USA i do Polski,
          ja podobnie, tyle ze stoimy na dwoch diametralnie roznych stanowiskach. Do
          tego, co tak naprawde mozesz wiedziec, bedac tutaj? Moje opienie o Polsce
          rowniez nie sa w pelni obiektywne.
          Ja myslalem bardzo podobnie jak Ty, kiedy pojechalem do Polski pierwszy raz w
          94, po powrocie do US zaczalem od razu zalatwiac mienie przesiedlencze by
          wracac. Drobne osobiste zawirowania sprawily, ze zostalem "jeszcze troche".
          Wszystko w US mi przeszkadzalo, bylo glupie, smieszne i dokuczliwe. Ludzie
          denni i bez wyobrazni, przepisy beznadziejne, jakby wymyslone przez pijanego
          wariata. Sam sobie zgotowalem byt nie do zniesienia. Majaczylem o Polsce w
          dzien i w nocy. Moje zycie to bylo 24 godziny "analizy porownawczej"...
          Nop i przeszlo tak jak przyszlo, wcale nie dlatego, ze w Polsce zrobil sie syf,
          tylko dlatego ze tu, w US poukladalem sobie wszystko zupelnie inaczej. Dzikim
          trafem znalazlem prace o ktorej nigdy mi sie nie snilo wczesniej i nagle
          drobiazgi juz mi nie przeszkadzaja. Wszystko nagle nabralo innych kolorow.Dlugo
          by gadac zreszta...
          Dlatego probowalem Cie przestrzegac przed idealizowaniem Polski. Nie zawsze
          zrodlo problemu jest tam, gdzie pozornie wydaje Ci sie ze jest.
          Pozdro.
          PS
          W pracy w ktorej placa grosze, niewatpliwie obserwuja kazdy krok pracownika. To
          gwoli uzupelnienia poprzednich postow. W firmie, konkurencyjnej do tej w ktorej
          pracowalem kiedys, ludzie liczacy gotowke paradowali caly dzien w fartuchach z
          zaszytymi kieszeniami....
          U nas zas byla wyprobowana kadra, wiekszosc z wieloletnim stazem w firmie.
          Po latach dowiedzialem sie, ze na poczatku kazdego sprawdzano ale tak, by nawet
          tego nie podejrzewal. Mielismy madrych menedzerow i wlasciciela firmy...
          A wierz mi, wymaszerowanie stamtad z walizka z, powiedzmy, 300K bylo tak
          proste jak wypicie kawy.
          • Gość: marcee Re: macacz -politycy itd IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 18:44
            wiesz Ty po prostu wyemigrowałes w twoim mniemaniu do lepszej rzeczywistosci i
            zyjac tam caly czas sie w tym utwierdzasz i dobrze, nikt ci tego nie broni

            Jednakze ja chcialam tylko odpowiedziec za posrednictwem Ryszarda Horowitza,
            dawniej mojego ziomka (rowniez Krakow) obecnie artysty zamieszkalego w USA,
            ktory odniosl tam ponoc duzy sukces w dziedzinie pop-artu.

            Pan Horowitz stwozryl obraz pt Politycy . Pzredstawia on grupe elegancko
            ubranych ludzi, garnitury, teczki, krawaty .Jednakze zamiast glow ludzkich maja
            rybie. Nad ich otwartymi pyskami dyndaja hazcyki na ktorych zatkniete sa
            banknoty.

            Jak myslisz czyja zreczywistosc odtwozryl Horowitz? Nasza polska czy wasza
            amerykanska? Ja twierdze ze nasza wspolna, i nasza i wasza....

            daj znac...
            • macacz Odpowiadam Marcee.... 07.05.02, 19:11

              "Pan Horowitz stwozryl obraz pt Politycy . Pzredstawia on grupe elegancko
              ubranych ludzi, garnitury, teczki, krawaty .Jednakze zamiast glow ludzkich maja
              rybie. Nad ich otwartymi pyskami dyndaja hazcyki na ktorych zatkniete sa
              banknoty."

              Marcee, mnie pieniadze rowniez dyndaja. Tyle ze nie na haczyku, a w miejscu do
              ktorego dostep ma tylko waska grupa przedstawicielek tzw. plci pieknej.
              Jest tak dlatego, ze dla mnie pieniadze to srodek, nie zas cel. Tym zas latwiej
              mi o takie podejscie do sprawy, ze zarabianie kasy przychodzi mi niezwykle
              latwo. I to jest tu istotniejsze niz sama ILOSC tej kasy.

              "Jak myslisz czyja zreczywistosc odtwozryl Horowitz? Nasza polska czy wasza
              amerykanska? Ja twierdze ze nasza wspolna, i nasza i wasza....
              daj znac..."

              Nie wiem. Moze trzeba by przemalowac ten obraz? Albo domalowac "Politycy nr 2"?
              Albo jeszcze lepiej:" Co z nami zrobili politycy"?
              Sugeruje zrobic to tak: Zamiast garnitorow, drelichy robocze, kraciaste
              flanelowe koszule. Zamiast butow od Gucciego-gumiaki. W tle-upadajacy PGR.
              Co Ty na to? Daj znac
              Pozdro.
                    • macacz Pieniadze na haczyku. 07.05.02, 19:59
                      Wlasnie, a propos pieniedzy na haczyku...chciwosci, zachlannosci i BIEDY!
                      Znalazlem tu taki fragmencik nt. Polski...
                      Przerazajace...Ale tak swietnie poazuje rzeczywistosc alegorycznie ukazana
                      przez opisanego przez Ciebie Horowitz'a....

                      "O ile media naswietla ten problem obrazujac jak to staruszek w aptece nie
                      kupuje lekow gdyz mu nie wystarcza potem an zycie to jest to absolutna prawda.
                      Ale najgorsze jest to iz system podatkowy w zaden sposob nie ulatwia
                      wydobycia pieniedzy z budzetu emerytom i rencistom, a jesli juz nawet to sa to
                      znikome
                      kwoty no i trzeba sie niezle nabiegac i naglowkowac wspolnie z lekazrem
                      (odpowienie wypisywanie recept i kupowanie lekow raz na jakis zcas w duzych
                      dstepach zcasu)aby cos wydusic od fiskusa. W ogole system podatkowy jest
                      naprawde chory !!!! gdyz ulatwia wydobycie pieniedzy z budzetu ludziom
                      bogatym akurat nie biednym a niektore pzrepisy co do akcyzy na alkohol
                      (wysokosc akcyzy zalezy od wielkosci opakowania a nie od twoaru !!!) to
                      wrecz miliardowe zyski dla legalnie dzialajacych firm, ktore sprytnie
                      wydobywaja z budzetu ogromne kwoty umiejetnie wykozrystujac prawo.
                      A moze to razcej jak w Ojcu chrzestnym -to raczej dla pewnych grup twozry
                      sie odpowiednie pzrepisy?????
                      Szok. No ale Polska TYLKO czerpie pomysly zapewne od krajow bardziej
                      cywilizowanych w kwestiach pzrestepczych))))

                      • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 20:33
                        Nie sadze aby trzeba bylo przemalowywac obraz. Fakt jestem leniwa troche i
                        czytam wyrywkowo gdyz wchodze tutaj czytac dla zabawy. Ale pisze na serio
                        akurat.

                        Wiesz cytujesz moja rozmowe z lipshits wyrywkowo a on cytowal pzryslowie
                        antyczne ze gdzie jest miod to sie chce palce lizac....

                        Polska to po prostu BIEDNY kraj. Potwornie BIEDNY nic wiecej. Cos jak Meksyk. I
                        tak to nalezy widziec a Ty ja sie boje widzisz ans Polakow ktozry tutaj zyja
                        jako leni, kretaczy, nieuków i zlodziejów.

                        A politycy to grupa skurwiona od wiekow. W polsce politycy nie odbiegaja
                        zasadniczo w swoim skurwieniu od reszty politykow swiata.

                        NO dobra macacz a co powiesz np na polityke busha jr o zacieciu fundamentalnej
                        prawicy republikanskiej pt przedmalzenska abstynencja seksualna jako antidotum
                        na zepsucie i rozwiazlosc w tym aids. przeznaczyl na to 135 mln dolarow z
                        funduszow federalnych !!!! kto sie oblowi ta forsa???? ciekawe , ciekawe... i
                        ciekawe jakie to grupy przedsiebiorcow perswazja i naciskiem nakierowaly
                        strumien kasy w te a nie inna strone???

                        Patrz macacz szeroko po swiecie, masz sznase zyc w ciekawym kraju wiec patrz i
                        uzc sie i podawaj na tym forum inne ciekawe dzialania swoich politykow. My
                        Polacy w kraju chetnie pozcytamy a nie wywlekaj jakichs zatechlych PGRow.

                        PGRow w Polsce juz nie ma macacz. Byly wiele lat temu , w Twojej pamieci zdaje
                        sie uwiecznily sie na wieki wiekow. Amen
                        • macacz PGR-y 07.05.02, 20:46
                          "PGRow w Polsce juz nie ma macacz. Byly wiele lat temu , w Twojej pamieci zdaje
                          sie uwiecznily sie na wieki wiekow. Amen"

                          PGR ow juz nie ma. Sa za to ludzie, ktorzy w nich kiedys pracowali....
                          Rozmawiam z nimi co roku, mam domek na Kaszubach, niedaleko jest taka wiocha
                          popegeerowska.
                          Troche nie widze zwiazku z przedmalzenska powsciagliwoscia, a 135 mln dol. Nie
                          slyszalem o takowych programach. Prawdopodobnie to przewal, niech im na zdrowie
                          idzie, wiecej kasy marnujemy dziennie "walczac z terroryzmem" 135 baniek to USA
                          wciagaja nosem i wypuszczaja wiesz ktoredy w piec minut. Maly pryszczyk...
                          Nie slyszalem zas , by on to wpakowal w kieszen i planowal prysnac za granice,
                          jak nie przymierzajac kilku polskich polittykow...
                          Nie mam jednak rowniez watpliwosci, jak polityka wyglada tutaj. W koncu
                          kongresman, zarabiajacy rocznie 24 tysiace dolarow a wydajacy na swa kampanie
                          wyborcza 5 milionow, moze budzic zastrzezenia....
                          Ja jednak widze takze ile pieniedzy idzie na codzienne usprawnianie miasta, na
                          bezpieczenstwo, ile jkasy wydaje sie na infrastrukture. I to wcale nie oznacza,
                          ze jest to system idealny i ze kasa sie nie marnuje.
                          A ludziom jednak chyba zyje sie dobrze i dostatni, bo rzadko emigruja do innych
                          stron swiata.



                          • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 21:50
                            no faktyzcnie paru naszych politykow jest na listach interpolu to fakt. ale
                            mysle ze to efekt tzw wzcesnego kapitalizmu. Nie nauczyli sie krasc jeszcze w
                            bardziej wyrafinowany sposob ale naucza, naucza...

                            no ja dzisiaj pzreczytalam w prasie o tych 135 mln, ponoc to od ubieglego roku
                            a macza w tym lapy jakis kongresman Christopher Smith i jego zaciekle
                            wystapienia-tez nie wiem czy to prawda ale obiecuje podac na forum bardziej
                            spektakularne specjalnie dla ciebie jak mi tylko cos wpadnie w oko i ucho abys
                            mogl je slizcnie komentowac )))

                            a ze z ameryki nie wyjezdzaja do innych krajow to wynik propagandy rzadowej ze
                            to kraj bogactwa i demokracji ...to gdzie maja jechac jak mysla ze sa pepkiem
                            swiata???
                            swoja droga to niech tam juz siedzi ta biedota w tych nedznych domkach na
                            kolkach bo co bysmy w naszej ubogiej europie zrobili z ta rzesza ludzi???
                            Ameryke stac na ich utrzymanie wiec niech tam siedza.

                            A ze tobie sie poszczescilo tam to swietnie. Ja sie osobiscie ciesze.
                            • macacz Re: macacz Marcee Marce...... 07.05.02, 22:17
                              O co chodzi z tymi domkami na kolkach?
                              Nie zalapalem... To jakas propaganda polska?
                              Troche ludzi zyje w trailer's parks, ale ja i tak wolabym to niz powiedzmy,
                              byle popegeerowskie bloki.
                              A propos emigracjii....
                              To taka bestia z zasadami. Najprostsza zas mowi, ze ludzie jada stamtad, gdzie
                              bieda tam gdzie bogato. Popatrz na GDP na lebka w najbogatszych europejskich
                              krajach. Popatrz na GDP w USA ( 250 mln luda do tego!). Wez pod uwage, ze to
                              obejmuje takze tych wykolejencow w "domkach na kolkach". Co Ci to mowi o
                              srednim dochodzie na lebka w normalnej rodzinie?
                              • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 22:33
                                pzreciez napisalam duzo wczesniej ze Polska to biedny kraj.

                                No wiec biedny i jeszcze raz biedny. jakis facet na tym forum chyba Stary czy
                                cos tak podal prawdziwe cyfry ze nawet Estonia nas wypzredzila w kolejce do
                                Europy. Bedziemy pewnie w UE jak stan Nowy Meksyk w Usa

                                Oj macacz- teraz to pzrynajmniej podajesz sensowne argumenty a nie jak
                                wczesniej.

                                I o to mi wlasnie chodzilo )))))
                                • macacz Re: macacz 07.05.02, 22:38
                                  moje argumenty byly zawsze sensowne, z opiniamii zas mozesz sie po prostu nie
                                  zgadzac....
                                  jesli zas idzie o BIEDE, to jak mawial moj wujek, "bieda mi nie imponuje".
                                  Nie szarpie sie o kazy grosz , ale kraj biedny to zawsze kraj niebezpieczny.
                                  A pasuje Ci zycie w kraju niebezpiecznym?
                        • Gość: --Michal Re: macacz IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 22:04
                          Gość portalu: marcee napisał(a):

                          >[...]
                          > NO dobra macacz a co powiesz np na polityke busha jr o zacieciu fundamentalnej
                          > prawicy republikanskiej pt przedmalzenska abstynencja seksualna jako antidotum
                          > na zepsucie i rozwiazlosc w tym aids. przeznaczyl na to 135 mln dolarow z
                          > funduszow federalnych !!!! kto sie oblowi ta forsa???? ciekawe , ciekawe... i
                          > ciekawe jakie to grupy przedsiebiorcow perswazja i naciskiem nakierowaly
                          > strumien kasy w te a nie inna strone???
                          > [...]

                          Powiedz mi o co Ci tutaj chodzi? Nie widze tutaj nic nielegalnego czy zwiazanego
                          z korupcja. Tak jak Ci macacz napisal to jest stosunkowo mala kwota przeznaczona
                          pewnie na ulotki czy inne duperele w IMHO dobreja sprawie. O to wlasnie chodzi
                          zeby spelniac zyczenia wyborcy, jelzeli wyborcy wybrali senatora, ktory
                          powiedzial ze bedzie walczyl np. z plaga szczurow to tym wlasnie on sie powinien
                          zajmowac jezli zostal wybrany. Nie prawdaz?
                          • macacz Macacz do Michala- sens tej debaty Ci wyjasniam... 07.05.02, 22:25
                            Tu generalnie chodzi o to, by sobie wzajemnie udowadniac, kto ma racje
                            mieszkajac gdzie. Prowadzi to do pewnych sporow, wyciagania spraw i sprawek.
                            Takie male cwiczenie w sztuce dyskusji....
                            Malo kto np. zwraca uwage Michale na to, ze zalozmy MAM PELNA SWOBODE WYBORU.
                            Moge lecz nie musze tu mieszkac, w USA. Swobody tej nie maja zas moi
                            interlokutorzy. Wyjatkiem swego rodzaju tu pewnie jest Ya-Bolek, ktory bedac w
                            US optuje za Polska.
                            Natomiast Polacy w zasadzie sa "skazani" na Polske, lub moze Europe? Ameryka to
                            juz senna mgielka w tej chwili. Co Ty pisalbys, gdybys ( przykladowo) CHCIAL tu
                            przyjechac ale nie mialbys takiej mozliwosci? Ze w Ameryce jest cudownie?
                            Nie, poprawiasz sobie samopoczucie, mowiac ze tu syf.
                            pomysl, po co Polak z polski, ktoremu DOBRZE jest w Polsce, klocilby sie ze mna
                            gdzie lepiej???? Ma to sens ?
                            Moze....
                            • Gość: --Michal Re: Macacz do Michala- sens tej debaty Ci wyjasniam... IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 22:43
                              macacz napisał(a):

                              >[...]
                              >Co Ty pisalbys, gdybys ( przykladowo) CHCIAL tu
                              > przyjechac ale nie mialbys takiej mozliwosci? Ze w Ameryce jest cudownie?
                              > Nie, poprawiasz sobie samopoczucie, mowiac ze tu syf.
                              >[...]

                              Szczeze to nie wiem, co bym pisal. Prawdopodobnie sprawa bym sie nie zajmowal,
                              wogole. W koncu nie na kazdy temat trzeba miec zdanie. Np. wiele slysze o tym jak
                              wspaniale (duzo lepiej niz w USA) zyje sie w tzw. Europie zachodzniej, moze to i
                              prawda!?
                              Pozdrawiam.
                            • Gość: marcee macacz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 23:04
                              ale ja nie twierdze ze w polsce jest wspaniale tylko chodzilo mi o
                              skorumpowanie politykow , ze jest ono takie same wszedzie, podam lepszy
                              pzryklad niz te 135 mln jak mi cos wpadnie w oko

                              tykasz mnie osobiscie macacz nie wiem czemu, czy ja mam wybor czy nie -tzn ze
                              yabolek moze byc Twoim partnerem w dyskusji, bo on ma wybor a ja nie bo go nie
                              mam?

                              wiele osob w polsce ma wybor, rok temu wyjechal moj pzryjaciel, 26 latek
                              swietnie wyksztalcony (AGH automayka i robotyka) do NJorku a moja kolezanka 37
                              latka rozawzala taka ewentualnosc ale zostala

                              po prostu mnie taki wybor NIGDY nie dotyczyl, ja akurat nie musialam rozwazac
                              takiej ewentualnosci ajk emmigracja, a teraz to juz pochodna tamtego, skoro
                              musze ci sie juz tlumaczyc

                              nikogo do nizcego nie staram sie pzrekonac, myslalam tylko ze mozna pokazac
                              punkt widzenia polaka zyjacego w kraju

                              na razie wiadomo tylko ze USA jest bajezcnie bogate, polska biedna a politycy w
                              polsce kradna w sposob malo wyrafinowany i tyle
                              • Gość: --Michal no to jeszcze raz IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 23:16
                                Gość portalu: marcee napisał(a):

                                > ale ja nie twierdze ze w polsce jest wspaniale tylko chodzilo mi o
                                > skorumpowanie politykow , ze jest ono takie same wszedzie, podam lepszy
                                > pzryklad niz te 135 mln jak mi cos wpadnie w oko
                                [...]

                                Powiedz mi tylko dlaczego uwazasz to ($135 wydane tam na cos) za korupcje? Nie
                                dajmy sie zwariowac! To ze jakas tam kasa zostal wydana zamiast na "gumy"
                                na "uswiadomienie" mlodziakom ze moze lepiej poczekac do slubu nie jest przeciez
                                korupcja. Pozatym podobno korupcja jest miezalna, byc moze nie w doskonaly sposob
                                ale wole to on czyjegos widzi mi sie. Sprawdz np.
                                www.globalcorruptionreport.org/, zrobiony przez Transparency
                                International. Mysle ze nie jestes w stanie obronic tezy ze politycy na calym
                                swiecie sa tam samo skorumpowanii.
                                • Gość: Pawel JD KOrupcja IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 08.05.02, 21:50

                                  > Gość portalu: marcee napisał(a):
                                  >
                                  > > ale ja nie twierdze ze w polsce jest wspaniale tylko chodzilo mi o
                                  > > skorumpowanie politykow , ze jest ono takie same wszedzie,


                                  Gość portalu: --Michal napisał(a):
                                  Pozatym podobno korupcja jest miezalna, byc moze nie w doskonaly spos
                                  > ob

                                  Panowie: prawda jest w innym wymiarze: korupcja w Polsce jest przeogromna,
                                  (ale mniejsza niz w Rosji)
                                  a polityczy w wszedzie sa skorumpowani, a ludzie rozni...
                                  tyle ze dojrzale demokracje maja mechanizmy kontroli nad zlodziejstwem tych u
                                  wladzy...

                                  Pozdr.
                                  Pawel