tanebo001 17.06.24, 22:10 Czy rodzicielstwo jest aż tak straszne? natemat.pl/559544,rodzice-ktorzy-nie-chca-miec-dzieci-to-miejsce-to-otchlan-zalu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
memphis90 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:21 Rozumiem, ze nie każdy chce być rodzicem, powinien być rodzicem i nie każdy odnajduje w tym satysfakcję. Ale: „Ci, którzy zdecydowali się na dzieci z własnej woli, skarżą się, że zostali oszukani przez społeczeństwo: uwierzyli w to, że rodzicielstwo jest sensem życia i nie zdawali sobie sprawy, że wychowanie dziecka jest bardzo ciężką pracą, która pochłania multum sił, czasu i pieniędzy, a koniec końców nie jest tego warta. Życie – piszą – zmienia się nieodwracalnie i na gorsze, a oni podejmowali decyzję nieświadomi konsekwencji” Serio…? Dorośli ludzie podejmują decyzję o rodzicielstwie opierając się najwyraźniej na reklamach gerberkow i mają potem pretensje do całego świata, że nikt im nie powiedział…? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:24 "Serio…? Dorośli ludzie podejmują decyzję o rodzicielstwie opierając się najwyraźniej na reklamach gerberkow i mają potem pretensje do całego świata, że nikt im nie powiedział…?" Mam dokładnie te same przemyślenia Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:26 Bo o ile rodzicielstwo nie jest łatwe i wiele razy było ciężko, to nigdy nie czułam się oszukana. Dzieci są w społeczeństwie i trudno mi sobie wyobrazić, że dorośli ludzie nie wiedzą, że bywa różnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:28 W pewnym sensie są nieświadomi, bo ci niezadowoleni są pokazywani jako patologia albo przynajmniej ludzie zaburzeni. Jak masz obraz: normalni ludzie są zawsze zadowoleni, żałują tylko ci z "defektem:, to skoro jestem normalny, to będzie ok. Dopiero od niedawna mówi się o nieszczęśliwych rodzicach. Tak samo jak o rozwiązanych adopcjach. Oficjalnie tych problemów nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:33 To znaczy, że sami od początku się oszukują 🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Regretful Parents 18.06.24, 07:30 Ale trzeba być naprawdę idiota albo mieszkać pod kamieniem, żeby wiedzieć że posiadanie dzieckiem jest trudne. Chociaż nie, myślę że idiota chociaż by porównał posiadanie dziecka do np psa i wiedziałby, że posiadania dziecka jest „intensywniejsze” Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Regretful Parents 18.06.24, 07:37 A doświadczenia z otoczenia? Nie mają młodszego rodzeństwa, kuzynów, siostrzeńców, bratanków, dzieci znajomych? Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:26 No niektórzy nie mają i co? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:48 No jak ktoś nie ma nikogo z ww., to jest raczej mnichem pustelnikiem i się nie rozmnaża. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:46 Albo rozmnaża. Jak Miranda z SATC. Ta scena, w której przychodzi do niej sąsiadka i pyta o "otoczenie"... Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:01 Wystarczy mieć małą rodzinę Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:08 Niekoniecznie... mój mąż nie jest mnichem. Syn jedynaków, ojca stracił wcześnie. Matka hetera zerwała kontakt z daleką rodziną męża. I tak. Nie ma nikogo. Jeżeli już, to dziesiąta woda po kisielu (potomkowie pradziadków, bo dziadkowie też "jedynacy"- z tego co wiem, potracili rodzeństwo w dzieciństwie lub jako młodych, nieocenionych podczas wojny.). Gdybym pochodziła z podobnej rodziny, nie mielibyśmy nikogo. A bywa, że i tacy ludzie łączą się w pary... Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:09 Nieożenionych miało być, a nie nieocenionych Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:21 Nawet bez matki hetery tak może być. Jestem jedynaczką, mam kuzynki i dość dobry kontakt z nimi, ale... żadna z nich nie ma dzieci. W rodzinie nie było i nie ma tych dzieci po prostu, najstarsza (w sensie - najdłuższej przyjaźni) przyjaciółka jest bezdzietna, pozostałe rozmnożyły się stosunkowo późno, więc gdybym ja na przykład rozważała (jak wiadomo nie rozważałam) rozmnażanie w wieku powiedzmy około 25-30 lat, to robiłabym to bez bliższego uprzedniego kontaktu z jakimkolwiek dziecięciem. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:44 Daniela a sprawdzałaś ostatnio czy przypadkiem nie mieszkasz na pustyni? 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:11 borsuczyca.klusek napisała: > Daniela a sprawdzałaś ostatnio czy przypadkiem nie mieszkasz na pustyni? 🙄 > Jeszcze nie, ale ze trzy dni takich upałów i zrobi się pustynia jak nic. Moje bratki wydają ostatnie tchnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 15:14 >gdybym ja na przykład rozważała >rozmnażanie to robiłabym to bez >bliższego uprzedniego kontaktu z >jakimkolwiek dziecięciem. No ale czy miałabyś wtedy pretensje „do społeczeństwa”, że nie wiesz, nie znasz, nie przewidziałaś konsekwencji…? Bo ja się odnoszę do konkretnego zdania, że państwo winią całe otoczenie o to, że „oni nie wiedzieli”. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Regretful Parents 18.06.24, 15:43 *jeszcze raz napiszę to co pisałam angazetce - ja się w tym wątku nie odzywam w obronie biednych nieszczęśliwych dzietnych, oszukanych przez społeczeństwo, czytam niektóre przytoczone wpisy i też mam wytrzeszcz. Odezwałam się tylko, ze owszem, jest możliwe, że się urodzi dziecko, wcześniej oglądając tylko inne dzieci z daleka na placu zabaw. Czy to jest podstawą, by mieć pretensje do świata? Nie. Czy to znaczy, że wszyscy żałujący rodzicielstwa to niedojrzali idioci? Też nie. Czasem za tym żałowaniem rodzicielstwa stoi coś poważniejszego niż "bo ja nie wiedziałem/łam, że dziecko robi kupę w sposób powtarzalny." Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:01 Dokładnie jak u mnie - jedynaczka, cała rodzina to rodzice i babcia. Dzieci zaczęłam widywać jak się znajomi zaczęli rozmnażać Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:28 W przykładzie mowa też o znajomych... Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:53 angazetka napisała: > W przykładzie mowa też o znajomych... > Ale ten kontakt z dziećmi znajomych to można mieć bardzo bardzo luźny. Przez wiele lat dzieciaci znajomi to byli sąsiedzi moi albo moich rodziców. Kontakt sprowadzał się do "dzień dobry" I tego że mogłam sobie te dzieci obejrzeć z daleka na podwórku. Trudno to uznać za jakiś kontakt. Znajomi że studiów albo się jeszcze nie rozmnożyli albo moje kontakty z nimi przebiegały "bezdzieciowo." Oczywiście tak było do pewnego etapu, potem Wiem do czego zmierzacie - niektóre z przytaczanych wypowiedzi w wątku są tak infantylne, że trudno je traktować poważnie. Powtarzalne czynności? No shit Sherlock. Niemniej różne sa rodziny, różne bywa otoczenie i naprawdę można zajść w ciążę w wieku np. 25 lat, mając wcześniej kontakt z dziećmi poprzez obejrzenie ich na podwórku. Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:50 angazetka napisała: > No jak ktoś nie ma nikogo z ww., to jest raczej mnichem pustelnikiem i się nie > rozmnaża. > To dość ograniczona wizja świata. Nie trzeba być pustelnikiem, żeby nie mieć w otoczeniu małych dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:22 To niech idą najpierw na plac zabaw i pogadają z kimś, a nie udają zaskoczenie. Mogą też postać pod szkołą lub żłobkiem i obejrzeć jak wygląda zmęczone po całym dniu dziecko. Ewentualnie mogą zapytać swoich rodziców (a nie, tych pewnie też nie mają). No co zrobisz jak nic nie zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:01 Jak moje dzieci byłyby takie jak te które nieraz widuję to by ich nie było 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:26 Ale nie trzeba mieć wokół siebie dzieci żeby to zrozumieć. Wystarczy pomyśleć że przez X lat masz do siebie uwiązaną taką obrus w paski, non stop. Naprawdę nie trzeba znać dzieci. Wystarczy po pros tu pomyśleć że jest osobny człowiek blisko ciebie prze X lat i nie jest to wybrany przez ciebie partner ale niemal randomowa osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:29 A jak nie „człowiek”, to pies. Ja np na psa się nie zdecydowałam przez wiele lat bo nie chciałam być uwiązana. Nie muszę mieć psów w otoczeniu żeby wiedzieć że z psem czasem trzeba wychodzić na spacer albo nie można go zostawić na długo samego. Tak samo jak nigdy nie zdecydowałam się na skok na bungie. Nie znam nikogo kto skoczył, nawet nie widziałam żadnego filmiku. Wiem że coś takiego istnieje i wiem że nie chce tego robić. No naprawdę nie róbmy z dorosłych ludzi kompletnych idiotow. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 15:10 Nico, ale to nadal nie wina społeczeństwa, że „nikt im nie powiedział”. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:57 zosia_1 napisała: > A doświadczenia z otoczenia? Nie mają młodszego rodzeństwa, kuzynów, siostrzeńc > ów, bratanków, dzieci znajomych? Ja miałam kuzynki z małymi dziećmi, niektóre moje koleżanki też wpadły zaraz po liceum, tak że widziałam jak wygląda opieka nad niemowlakiem - i od razu czułam, że to nie dla mnie. Często bywałam przerażona, bo narracja otoczenia była taka, że mnie też to czeka. Jak coś próbowałam przebąkiwać, że ja się nie nadaję, to mi przerywano autorytatywnie - że własne dziecko "to zupełnie coś innego", a ja "nie mam pojęcia więc mam się nie wypowiadać" i że "jak będę miała własne, to się przekonam" i " Cicho! Cicho! Nie wolno tak mówić!!! KAŻDA KOBIETA CHCE MIEĆ DZIECKO!!!" Gdybym w odpowiednim czasie wyszła za mąż, to zapewne w końcu doszłabym do wniosku, że otoczenie ma rację, że po urodzeniu dziecka będę czuła inaczej, że skoro wszystkie dają radę, to i ja dam, że jakoś to będzie itd Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:01 Ale otoczenie MA rację cudze dziecko a własne to są dwie różne rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:28 Ale w jakim sensie, Ichi? Kiedy widzę jak moja siostra cioteczna słania się ze zmęczenia od latania za dwulatkiem i mówi, że rzygać jej się chce od czytania w kółko tej samej bajki - to znaczy, że co? Że moje własne dziecko będzie inne? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:30 Nikt tego nie wie. Ja nie chciałam dzieci a jednak okazało się że moje JEST inne niż cudze i moje emocje do niego są inne niż do obcych co mam ci powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:46 ichi51e napisała: > Nikt tego nie wie. Ja nie chciałam dzieci a jednak okazało się że moje JEST inn > e niż cudze i moje emocje do niego są inne niż do obcych co mam ci powiedzieć? No to całe szczęście, że tak się okazało. A gdyby jednak się NIE okazało? Dlatego uważam, że nie można komuś wpierać, że jego uczucia po urodzeniu dziecka na 100% się zmienią na jakieś tam cudowne. A w latach 90-tych i wczesnych dwutysięcznych to właśnie otoczenie usiłowało wpierać bezdzietnym kobietom. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:09 la_felicja napisała: > A w latach 90-tych i wczesnych dwutysięcznych to właśnie otoczenie usiłowało wp > ierać bezdzietnym kobietom. Niektórym wspierają do dzisiaj Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:34 A ty jesteś swoją siostrą cioteczną? Potrafisz odmówić dziecku czytania bajki, od której chce ci się rzygać? Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:51 danaide2.0 napisała: > A ty jesteś swoją siostrą cioteczną? Potrafisz odmówić dziecku czytania bajki, > od której chce ci się rzygać? A skąd mam wiedzieć? Jako bezdzietnej lambadziarze wydaje mi się, że pewnie bym potrafiła, ale jakby mi instynkt macierzyński przesłonił samozachowawczy, to kto wie? Zresztą, odmowa czytania bajki pewnie by zaoowocowała dwugodzinnym wrzaskiem, więc może już lepiej przeczytać bajkę? Napisałam to tylko dlatego, żeby pokazać, jak to było - ja WIDZIAŁAM na własne oczy te umęczone młode matki, ten pierdyliard obowiązków, uwiązanie, marudzące dzieci itd - a otocznie mi mówiło: ty wcale tego nie widzisz, to nieprawda, tak wcale nie jest, jak będziesz miała własne dziecko, to się przekonasz, ze jest zupełnie inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:01 W pewnym sensie masz to co sobie wychowasz. I o ile oczywiście z dzieckiem zaburzonym jest trudniej to również prawda ta ma zastosowanie. Dziecku najbardziej zależy na byciu z rodzicem bajkę ma w nosie - dwugodzinne wycie to raczej akt desperacji. Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:07 ichi51e napisała: > W pewnym sensie masz to co sobie wychowasz. I o ile oczywiście z dzieckiem zabu > rzonym jest trudniej to również prawda ta ma zastosowanie. Brednie. Tak jak nie sprawisz, by urwana ręka odrosła, tak nie jesteś w stanie wychowaniem zmienić patologii na poziomie neurologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:48 Jakie masz doświadczenie w wychowywaniu dzieci zaburzonych? Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:52 ichi51e napisała: > Jakie masz doświadczenie w wychowywaniu dzieci zaburzonych? Dwudziestojednoletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:23 ichi51e napisała: > Czy piszesz o sobie? Zanim zaczniesz zadawać więcej pytań zastanów się głęboko, czy naprawdę chcesz usłyszeć odpowiedź. Pomijając, że ja już wiem, jak zareagujesz i z tego powodu wolałabym pewne informacje zachować dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:30 Naprawdę wychowanie MA znaczenie. Problem jest w tym że każdy z nas już na starcie jest w pewniej sposób zaprogramowany jak będzie wychowywał. I z tego schematu praktycznie nie da się wyjść. Masa rodziców z uporem maniaka latami wpycha kwadrat w kolko. Nawet mając świadomość że to nic nie daje. W większości przypadków schemat się sprawdza ale czasem nie działa. Dlatego radzenie komuś co mógłby zrobić lepiej długofalowo raczej nie zadziała - ta osoba i tak będzie się osuwać w swój pattern. Smutne to wszystko taka walka z wiatrakami. Poszukam ostatnio nawet czytałam o badaniach wg których nawet w wypadku psychopatów resocjalizacja okazała się mieć sens. Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:53 ichi51e napisała: > Naprawdę wychowanie MA znaczenie. Ale pisałaś, że ma także znaczenie w przypadku dzieci niepełnosprawnych. Nie masz większego pojęcia o czym piszesz, widocznie nie miałaś nigdy do czynienia z dzieckiem, którego w katatonię wprowadza każdy głośniejszy dźwięk czy każde ubranie, czyli wyjącym praktycznie non stop, a mycie głowy to za każdym razem strach, że sąsiedzi wezwą służby. Tu nie ma miejsca na żadne wychowanie, co najwyżej na rozpaczliwe łapanie kawałków spokoju i względnej normalności i O TYM jest tamto forum na reedicie, a psychopaci z lewackich mediów wykorzystują tragedię ludzi do siania propagandy swoich mocodawców za parę srebrników. Im też żadne wychowanie już nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 15:26 > O TYM jest tamto forum na reedicie, Przecież jest wyraźnie napisane, że na forum działają rodzice różnych dzieci, zarówno zdrowych, chorych jak i nieneurotycznych, a nie wybiórczo rodzice dzieci z głębokim autyzmem, będącymi w stanie katatonii… Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 15:46 memphis90 napisała: > > O TYM jest tamto forum na reedicie, > Przecież jest wyraźnie napisane, że na forum działają rodzice różnych dzieci, z > arówno zdrowych, chorych jak i nieneurotycznych, a nie wybiórczo rodzice dzieci > z głębokim autyzmem, będącymi w stanie katatonii… 2 godziny wczoraj to czytałam, bo mnie wciągnęło. 90% to samotne matki i rodzice dzieci ze spektrum i to raczej ciężkim, a wybiórczo sprawę potraktowali psychopaci z Natemat, cytując jedynie pozostałe 10%, które nie wskazywało bezpośredniej przyczyny frustracji rodzicielstwem takiej jak niepełnosprawność czy samotność. Odpowiedz Link Zgłoś
maslova Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:07 ichi51e napisała: > W pewnym sensie masz to co sobie wychowasz. I o ile oczywiście z dzieckiem zabu > rzonym jest trudniej to również prawda ta ma zastosowanie. Czy ty własnie próbujesz podważyć czyjeś negatywne uczucia związane z postrzeganiem rodzicielstwa? Czy zaprzeczenia związane z odczuwaniem, postrzeganiem zjawisk, emocji itp. stosujesz również wobec własnego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:10 Nie bardzo widzę związek między twierdzeniem „masz co sobie wychowasz” a „rodzicielstwo nie dla mnie” Tak ja ze wszystkim - jeśli jesteś w czymś dobry i daje ci to satysfakcję raczej to lubisz jeśli ci nie idzie to nie bardzo. Myślę że mało jest osób dla których dziecko jest dumą i radością a jednak myślą sobie „przekreklamowane”. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:58 Jako bezdzietna lambadziara też funkcjonowałam z wyobrażeniami na temat życia. Pewnie bym potrafiła, pewnie by zaoowocowała. Macierzyństwo było dla mnie nauką jak odmówić czytania bajki. To metafora, jakby się kto chciał przyczepić. A ta nauka to właśnie rodzaj pracy. Nad sobą, na początek. Dla dobra wszystkich zainteresowanych. I ku utrapieniu i złości niezainteresowanych. Ale, uczciwie przyznając - jak nie mam szczęścia w życiu, tak dziecko fajne wylosowałam. Dalej kusić losu nie zamierzałam. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:26 Tak, ludzie mają różny poziom tolerancji oraz dzieci o usposobieniu od Sasa do Lasa. Jedne są męczyduszami, inne są ugodowe. Są też dorosłe męczybuły, które są zmęczone na myśl o podniesieniu palca - wtedy faktycznie lepiej dla nich, jeśli zostaną w tej swojej pustelni. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:30 W takim, że swoje z założenia się kocha. I się dla niego chce robić rzeczy, których by się nie robiło z innego powodu. Tak wynika z moich 17 miesięcy doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 15:04 Ta miłość też jest uwarunkowana hormonalnie. I część matek na starcie jeszcze nie zdążyła nic spieprzyć, a już kwestionuje swoje macierzyństwo, bo miłość w nich nie wybuchła. Więc, owszem - z założenia. Nienaukowego, bynajmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
massinga Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:16 Mysle ze wlasne dziecko czlowiek odbiera inaczej. Taki przyklad. Jako nastolatka zajmowalam sie siostrzencami i czasem musialam zmienic zabrudzona pieluche. To byla cala operacja - zawiazac sobie chustke na nosie, by nie czuc tego smrodu, przebierac dzieck na raty, bo musialam wybiegac na zewnatrz dla zaczerpniecia powietrza, aby nie zwymiotowac. Przy moich dzieciach tego nie mialam. I nawet juz po setkach zmienionych pieluch, nadal niedobrze mi sie robi gdy kros zmienia innemu dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:21 Pewnie kwestia zainwestowanych emocji. Kupa jest sposobem kontaktu z dzieckiem - niesie dużo informacji czy zdrowe, zrzuci zadowolone, nie może to wyje, przewinięte uf to teraz chwila spokoju, już godzinę nie robi wtf, czarna, zielona, zolta- u własnego dziecka inwestujesz w to zdarzenie dużo emocji - a defekacja obcego to zero zaangażowania poza tym że fekalia… Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:31 Jak każde bycie w związku - czy da się ocenić jak się będziesz czuła w małżeństwie wyłącznie po obserwacji otoczenia? No srednio Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:41 Ale ja całkowicie rozumiem, że nie rozumiem Róznica między związkiem a rodzicielstwem jest taka, że z nieszczęśliwego związku można odejść, a od dziecka nie. Wyszłam z założenia, że skoro na samym starcie od dzieci mnie odrzuca, to jest duże prawdopodobieństwo, że będzie mnie też odrzucać od własnego potomstwa. A nie da się być matką na próbę Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:14 Nie da się. Jest to wielka loteria. Myślę że w pewnym sensie społeczeństwo i jego presja istnieje właśnie po to żeby człowiek pędraka nie porzucił. Nie bez powodu dzikie zwierzęta wychowują dzieci tylko w sprzyjających warunkach. Życie się diametralnie zmienia po dziecku co tu gadać nie da się tego opisać - chociażby nikt nie jest w stanie opisać ciągłej czujności w której musisz być - de facto nawet jak śpisz i tego jak bardzo to jest męczące. Jak kolejny poziom w grze wszystko się zmienia po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:02 memphis90 napisała: > Serio…? Dorośli ludzie podejmują decyzję o rodzicielstwie opierając się najwyra > źniej na reklamach gerberkow i mają potem pretensje do całego świata, że nikt i > m nie powiedział…? > Wydaję mi się, że tu nie chodzi o pretensje nakierowane na kogoś konkretnie tylko takie ogólne. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Regretful Parents 18.06.24, 00:26 No, niekoniecznie na reklamach Gerberków. Starczy, że opierali się na wspomnieniach z własnego dzieciństwa, kiedy katalog wymagań w stosunku do rodziców i dystrubucja przestrzeni życiowej przyznawanej w rodzinie rodzicom i dzieciom były całkowicie inne. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 00:32 Nieee zobacz sobie niżej wrzuciłam - to nie o dzieci chodzi per se tylko o życie/starzenie się/nieudane zwiazki Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Regretful Parents 18.06.24, 03:32 Przypuszczam, że to jest ten sam typ ludzi, który bardzo lubi obarczać za swoje niepowodzenia (?) innych i różne czynniki zewnętrzne. Bardzo irytujący. Wspułczuje ich dziecią. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Regretful Parents 18.06.24, 07:21 memphis90 napisała: > Serio…? Dorośli ludzie podejmują decyzję o rodzicielstwie opierając się najwyraźniej na reklamach gerberkow i mają potem pretensje do całego świata, że nikt im nie powiedział…? 100/10! Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 07:59 Znam jedną taką osobę. Wiecznie czeka, aż dzieci podrosną i już będzie sialenka. Oraz wiecznie słyszę "ty masz dobrze" ( mam starsze dzieci). Ale to jest człowiek, który za wszystko wini wszystkich. Jakby go kosmici wstawili w życie które ma, bez żadnego jego wpływu... Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:11 Na matce każdy post o tym, ze jest ciężko jest zakrzyczany przez egzaltowane panie, dla których bąbelek jest Sensem Życia i tylko potwór może pomyśleć inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:31 Nie żartuj. Na ematce bombelek jest Jednym Z Sensów Życia, Ale Na Pewno Nie Jedynym. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:22 Może być. Wystarczy, że komuś, kto nie chce mieć dzieci się wmówi, że to największe szczęście w życiu i ogólny rzyg różowych jednorożców, a potem nie zostawia prawa na przeżywanie trudności. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:25 Jak można komuś kto nie chce dzieci wmówić, że jednak chce? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:30 Też się zastanawiam, zwłaszcza że jednak dzieci w przestrzeni publicznej jest pod dostatkiem i chyba każdy widzi, z czym to się je/ zna jakiegoś rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:31 Nie znasz tego pitolenia "swoje pokochasz", "życie bez dziecka jest bez sensu" itp? Osobie mało pewnej siebie, zahukanej, wychowanej w przekonaniu, że dziecko to cel życia kobiety bardzo łatwo różne rzeczy wmówić. Faceci mają o tyle łatwiej, że mogą się po angielsku zmyć i jeszcze koledzy będą współczuć, ile on musi alimentów na hybrydki i rzęski płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:04 Albo jeszcze "kobieta bez dziecka to nie kobieta", "małżeństwo bez dzieci to nie rodzina". Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:17 W dalszym ciągu uważam, że nie idzie nikomu 'wcisnąć' dziecka i głupio tłumaczyć, że zostało się rodzicem ze względu na naciski babci/mamy/sąsiadki, presję itd. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 06:36 Ale jak mówią „trzymaj kwiatek aż do ślubu, bo co ludzie powiedzą” albo „dziewczynka nie przeklina”, to jakoś potrafią zrobić po swojemu… Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:52 Ale to mozna w nieskończoność: jedno dziecko to nie rodzina, dwoje? czemu nie troje? troje? Patologia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Regretful Parents 18.06.24, 07:45 grruu2.0 napisała: > Jak można komuś kto nie chce dzieci wmówić, że jednak chce? Kobietom się wmawia i ustawia " pod dzieci" Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:04 grruu2.0 napisała: > Jak można komuś kto nie chce dzieci wmówić, że jednak chce? Moze nie tyle, że chce, ale że powinien, że warto, że taka jest naturalna kojel rzeczy... Ktoś może dojść do wniosku, że macierzyństwo to jak studia - na studiach też jest zakuwanie po nocach, wyczerpanie, stres, łzy, zero wolnego czasu - ale przecież warto to przecierpieć, bo na końcu czeka niezależność, kariera, pieniądze. Ja też tak myślałam swego czasu - przeszłam studia, macierzyństwo też jakoś będę musiała przejść. Na szczęście los chciał inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:37 Ale to raczej dotyczy ludzi, którzy chcą być rodzicami i myślą - będzie ciężko, będą nieprzespane noce, ale chcę wychować fajnego człowieka, więc warto, potem będę mieć super dorosłe dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:38 Myślę że większość ludzi podchodzi do rodzicielstwa przyszłego raczej bezrefleksyjnie. Studia praca slub dzieci - jak zawsze bylo Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:04 Może kiedyś teraz to raczej coraz więcej osób się decyduje świadomie Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 15:32 >na studiach też jest zakuwanie po nocach, >wyczerpanie, stres, łzy, zero wolnego >czasu Lomatko, gdybym miała taką wizję studiów, to by mnie nijak do nich nie zmuszono… 😱😱😱 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:29 Ja nie chcę mieć psa. NIc do psów nie mam ale nie chcę. No i...nikt mi nie wmówi, że chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:34 Prosty przykład, nawet na tym forum w głowie się nie mieści, jak można żałować decyzji o dziecku. W sumie każdej można żałować, tylko nie tej. więc ludzie to w sobie duszą aż mają pod korek i nie wytrzymują. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:37 Mieści się w głowie, że można żałować. Nie mieści się, że dorosły człowiek jest zaskoczony że opieka nad niemowlęciem to codzienny obowiązek który wymaga sporej zmiany w trybie życia Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:05 Ale tu przecież nie chodzi tylko o niemowlęta Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:13 Odnoszę się do cytatów w linkowanym tekście. Pan rozpacza, bo go zaskoczyło, że miał ciekawe życie a z niemowlakiem nie jest tak ekscytująco Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 06:45 Miał ciekawe życie, bo praca wlasnie zaczynała być pasją i właśnie odniósł pierwszy sukces… W kontekście tego konkretnego pana z art to miałam taką konstatację, że nie jest wcale powiedziane, że bez dziecka z tą pracą byłoby inaczej niż jest i być może to wcale nie dziecko jest przyczyną, że już pasja nie jest, a kolejnych zabojczych sukcesów nie ma… Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 06:42 Niby nie, ale w tekście w kółko jest o niewyspaniu, o nieprzesypianiu lub nie kilku nocy z rzędu, o wkładaniu oślinionych rączek do oczu itp - więc taki mocno „niemowlakowy” jest ten tekst… Może ja miałam jakieś wybitne szczęście, ale nigdy (za wyj jednej nocy, kiedy próbowałam wprowadzić rady Tracy Hogg) nie przeżyłam takich amerykańskich nocy, tj tych z filmów, kiedy w nocy dziecko co 5 minut budzi sie i wyje i trzeba do niego chodzić na drugi koniec domu, uciszać, wracać do łóżka i po chwili znów wstawać i wszyscy się kłócą czyją teraz kolej… Nie to, że się nie budziły i nie jadły, ale spały razem z nami, więc się tylko podłączały pod cyc i już… Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:38 Ja przeżyłam takie noce (okazało się, ze brzuszek dolega bo jest alergia pokarmowa). Plus karmienie w nocy cyckiem do 1,5 roku każdej (ale to tez była moja decyzja, ze chciałam cyckiem). Oraz alergie pokarmowe na mleko, krowę, jajka, soję...a przy drugiej na pszenicę. Nie wiedziałam, ze takie dzieci mi się trafią...ale też nie byłam jakoś specjalnie zaskoczona. Ok kłamię. Po pierwszym wiedziałam, ze drugie z dużym prawdopodobieńswem też będzie mieć alergie...wiec mogłam miec jedno (o ile byłoby to az tak upierdliwe). Nie było, wiec miałam drugie Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:31 No nie tylko. Wiec tacy, co ich "zycie zaskoczyło" w tym temacie zazwyczaj ...czekają aż dziekco urośnie. problem sam się rozwąże. NO tak to nie działa...ale nie tylko w temacie dzieci. Nic tak nie działa. A ludzie tak robiący mają ogólnie problem w życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:12 Niemowlę to pikuś, rok i z głowy. Ale na niemowlęctwie się nie kończy Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:54 Bawi mnie to, że pana zaskoczyła powtarzalność wielu czynności przy dziecku. No dziwne bardzo, a powtarzalność chodzenia do pracy go nie zaskakuje? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:32 Są takie osoby. Znam dobrze jedna. Facet był zdziwiony, ze dziecka nie można jak tamagoczi (nie wiem jak to sie piszę) wyłaczyć po skonczonej zabawie. Ale to raczej problem z dojrzałością: z pracą ma podobnie Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Regretful Parents 20.06.24, 09:42 Co innego bowiem wiedzieć a co innego przeżyć/odczuć na własnej skórze. Np. większość ludzi wie, że niemowlę / dziecko ma inny rytm snu i inne potrzeby niż dorosły. I że to codzienny obowiązek. Ale niemowlęta / dzieci są różne i żadna wiedza nie przygotuje cię na przypadek niemowlęcia, które całą dobę funkcjonuje w rytmie 40 min snu + 2 godziny jedzenia+czuwania. Albo dziecka, które codziennie budzi się o 4/5 rano ( i nie śpi następne 5 godzin), podczas gdy twój naturalny rytm jest taki, że to dla ciebie środek nocy. Nikt cię nie przygotuje na to, że twoje dziecko będzie ekstremalnym ekstrawertykiem, które ciągle gada i zaprasza tabuny kolegów do domu (bo jak nie ma towarzystwa to jest nieszczęśliwe), a ty jesteś introwertykiem i osobą nieśmiałą oraz małomówną. A piszę tutaj o zdrowych dzieciach bez żadnych zaburzeń Naprawdę, gdyby w grę wchodził tylko rozum i wiedza, a nie to, że jednak zwykle hormony przywiązania działają, to ludzi nieszczęśliwych z powodu rodzicielstwa byłoby znacznie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:36 Zawsze znajdzie się ktoś komu ciężko/niezadowolony etc. Nic w tym specjalnie zaskakującego. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:40 Wydaje mi się że problemem nie jest „oszukali mnie miało być jak w reklamie” tylko że - są dzieci wyjątkowo trudne - są rodzice którym nikt nienpomoze -są rodzice wobec których spół ma wymagania z kosmosu - są rodzice którzy cały czas się czują oceniani - rodzice którzy nie zbudowali więzi -rodzice którzy ledwo wiążą koniec z końcem - depresję i zaburzenia biochemii - rodzice skazani na izolację społeczną - rodzice którzy stają się więźniem dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:46 I jeszcze są życiowe niedorajdy które tylko szukają żeby na kogoś zepchnąć winę za swoje nieogarnięcie pecha los bide i ogólnie złą sytuację Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:52 To też jest ciekawe- ...Dla bezdzietnych żałujący rodzice mają jedną, gorzką radę: dzieci miejcie tylko wtedy, gdy jesteście w pełni świadomi konsekwencji, róbcie w życiu to, na co macie ochotę i nie ulegajcie presji... Jak można być w pełni świadomym konsekwencji posiadania dziecka przed jego urodzeniem?! Narodziny dziecka to wielka loteria genetyczna. Cholera wie co tak naprawdę nam się dostanie. Nawet kiedy wszystkie badania wykażą, że dzieciak jest zdrowy i bez wad to na końcu może okazać się nieodkładalnym wrzaskunem, upartym alergikiem, człowiekiem z zerową potrzebą snu, aspergerem z własnym zdaniem na każdy temat, dzieckiem z adhd. Tego na USG nie widać Raczej trzeba mieć świadomość, że może być różnie, niekolorowo, ciężko i nie tak jak w reklamach ale jak to dowiemy się potem... I jeszcze ta laska z dwójką dzieci, trzylatkiem i roczniakiem. Nie zauważyła po pierwszym, że dzieci nie lubi? Czy to wina tych dzieci, że pani nie posiada mieszkania w mieście (wow! odebrano jej po porodzie?), sprzątaczki co "czyści" jej mieszkanie i nie może wyjeżdżać za granicę NAWET dwa razy w roku! Znam tabuny dzieciatych ludzi wyjeżdżających za granicę z dziećmi kilka razy w roku Albo przynajmniej raz. Ematki same wożą dzieci na drugi koniec świata i nie robią z tego drogi krzyżowej Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Regretful Parents 17.06.24, 22:57 Nawet jeśli się lubi dzieci, to nie wymaga jakiejś ponadprzeciętnej inteligencji, by się zorientować, że z tak małą różnicą wieku nie będzie raczej lekko. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:40 No właśnie Mam dwóch synów z różnicą 21 miesięcy plus starszą córkę. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 07:18 Z mojego punktu widzenia - przynajmniej odbębniasz fazę pieluch i karmienia niejako raz a dobrze i potem już masz spokój do końca życia A takie z małą różnica wieku szybko zaczynają bawić się razem - albo tłuc się razem - w każdym razie animują się wzajemnie. Poza tym nie ma co się porównywać z koleżankami - nie mogę oczywiście mówić za wszystkie, ale przynajmniej dwie mam takie - jedną, która brała wszystkie możliwe dyżury (nawet 15 miesięcznie), żeby nie siedzieć samotnie w domu, tylko siedzieć z kimś i drugą, bezdzietną lambadziare, która poświęciła 15 lat i grubą forsę na to, żeby ostatecznie być mamusią, a nie podróżniczką z mieszkaniem i sprzątaczką… To, czego zazdrościmy, to wyobrażenie czyjegoś życia, ale to niekoniecznie znaczy, że te osoby są szczęśliwe… Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:15 Antynatalizm w służbie rewolucji. Masz babo kupić sobie psiecko i wymrzeć, bo subsaharyjskim Murzynom za gorąco w Afryce, a poza tym łatwiej nimi rządzić. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Regretful Parents 18.06.24, 00:39 A ty masz dzieci?dobrze wiemy, ze nie dear dracario Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:34 Nie no pewnie. Masz rodzic dzieci bo kraj tego potrzebuje...niczym się to nie rózni od twoich bredni Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.solis Re: Regretful Parents 17.06.24, 23:51 tanebo001 napisał: > Czy rodzicielstwo jest aż tak straszne? > Dla niektorych jest. Wystarczy, ze trafi ci sie chore psychicznie dziecko i twoje zycie zamieni sie w horror, a im starsze to dziecko tym gorzej. Mojemu bratu tak sie trafilo i mi powiedzial, ze szczerze zaluje rodzicielstwa, a ja mu sie wcale nie dziwie. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Regretful Parents 18.06.24, 01:02 mrs.solis napisała: > Wystarczy, ze trafi ci sie chore psychicznie dziecko i two > je zycie zamieni sie w horror, a im starsze to dziecko tym gorzej. Mojemu bratu > tak sie trafilo i mi powiedzial, ze szczerze zaluje rodzicielstwa, a ja mu sie > wcale nie dziwie. Nie jestem chora psychicznie ale rozne moje dis- etc. byly ogromnym challenge dla moich rodzicow, szczegolnie biorac pod uwage czasy & lata, w ktorych bylam dzieckiem. Tatusiowi jakos bylo latwiej po prostu kochac ale dla mojej matki to byla codzienna ciezka praca. Im sama jestem starsza tym bardziej ja podziwiam: kobieta nie chciala dzieci, zaliczyla wpadke bo owczesna wiedza medyczna dala jej poczucie pewnosci, ze "never ever", dostala w prezencie od losu trudne dziecko, ktorego nie umiala pokochac & dla ktorego musiala byc przez lata very assertive advocate - zrobila to wszystko bez narzekan jako tzw. "porzadny czlowiek" Nigdy przenigdy nikomu sie nie poskazyla choc gdy ja sama zostalam matka doznalam olsnienia jak ciezko musialo jej byc. Pisze to, bo bycie moim parent nie bylo ani latwe, ani przyjemne przez wiele szkolnych lat. No ale co mieli zrobic? Zostawic mnie w lesie z nadzieja, ze wykarmi i wychowa mnie rzymska wilczyca? Sa sytuacje, w ktorych mozna byc tylko Viking przy wioslach: klocki w zeby & pchamy lajbe do przodu chocby i nonstop pod wiatr. How else, eh. I chyba dobrze, ze wreszcie ludzie/rodzice moga sobie pomarudzic publically, ze moga vent & complain bez poczucia, ze ktos ich zaszczuje za to, ze ... well ... it's hard. Wyrazy szacunku dla brata i bratowej. Czasem naprawde life sucks i nic sie nie da na to poradzic. Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:03 Nie umniejszam niczyich doświadczeń. Jednak myślę, że między doświadczeniami twoich rodziców - dziecka jak to piszesz "trudnego", a doświadczeniem rodziców dziecka chorego psychicznie, przynajmniej przy niektórych chorobach, jest przepaść. Ja mam dziecko miewające bardzo trudne zachowania, z przyszłą samodzielnością pod znakiem zapytania. Ale - zachowania są dosyć rzadkie, a między nimi dziecko jest chodzącą radością życia. To jest zupełnie inne doświadczenie niż kiedy rodzic staje na rzęsach, a dziecko nadal cierpi - psychicznie lub fizycznie. To musi być najtrudniejsza do przezwyciężenia wątpliwość co do sensu rodzicielstwa, najgłębszy rodzicielski żal. Nie wiem, czy potrafiłabym nie żałować rodzicielstwa widząc, że moje dziecko niewiele ma z życia albo nie ma z niego nic. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:22 W tamtych czasach Bi nie była tylko dyslektyczna, dyslektyków traktowano jak głupich, niezdolnych, chorych, zepsutych. Imho brak systemowego wsparcia jest przyczyną dla której coraz mniej osób decyduje się na dzieci - jeżeli urodzi się chore to kasę zbierasz na zrzutce, doktoryzujesz się z pomocą internetu w rehabilitacji bo nikt nie pokieruje kompleksowo leczeniem, chyba że wywalisz miliony monet na turnusy rehabilitacyjne. Do tego słaba opieka nad małymi dziećmi - brak miejsc w żłobkach, różnie z dostępem do prz3szkoli tj brak przedszkola w ogóle w wielu miejscowościach, później dojazdy do szkoły i sama szkoła. A jak dziecko ze specjalnymi potrzebami, to jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:41 mi się wydaje że to owszem jest też kwestia choroby natężenia i symptomów ale też część dzieci ma pecha a inne nieprawdopodobne szczęście w loterii rodzinnej. Nie chodzi tu o zasoby ale o cierpliwość otwartość na inność chęć dostosowania się do dziecka elastyczność i też umiejętność bycia mądrym buforem między światem a dzieckiem. Natura też to dobrze wymyśliła że dostajesz podwójny zestaw i zwiększa szanse na choć jednego rodzice który może być wzorem dla drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:09 Naturalnie to miałaś kobiety w różnym wieku, które wychowywały dzieci. Jak u większości zbieraczy. Coraz mniej osób ma wioskę. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:24 berdebul napisała: > W tamtych czasach Bi nie była tylko dyslektyczna, dyslektyków traktowano jak gł > upich, niezdolnych, chorych, zepsutych. Mialam diagnoze (official, eh) "debil manulany" - juz o tym pisalam Takie byly czasy. Dlatego jak najbardziej popieram to, ze dzis ludzie mowia otwarcie o swoich rodzicielskich trudnosciach, zalamaniach, niespelnieniach & ze (most of the time) spotykaja sie ze zrozumieniem a czesto faktycznym wsparciem tzw. reszty swiata. To nigdy nie bedzie "easy" byc rodzicem dziecka z jakimikolwiek challenges czy to dotyczy zdrowia psychicznego, czy fizycznego, czy ogolnie "trudnych dzieci" ale it's better Ja nawet powiem, ze od 1987 kiedy urodzil sie moj niepelnosprawny Sredni jest lepiej, wiec mozna tylko miec nadzieje, ze kolejne generations of parents beda jeszcze bardziej/coraz bardziej wspierane przez societies wokol nich. Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
rb_111222333 Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:43 Dzięki, za tę wypowiedź. Moje dziecko doświadcza wykluczenia z grupy rówieśników, ma jeszcze kilka różnych problemów, a ja sobie średnio radzę z tym problemem. Jest mi cholernie ciężko, bie mogę się z tym poradzić, na takie aspekty macierzyństwa nie byłam gotowa. Wpisy wyżej, że jak ktoś nie radzi sobie z rodzicielstwem albo inaczej je sobie wyobrażał to jest niedojrzałym kretynem są dobijające. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 00:12 www.reddit.com/r/regretfulparents/ Trudno się oprzeć wrażeniu że to nie dzieci są tu problemem tylko po prostu życie Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 00:34 ichi51e napisała: > www.reddit.com/r/regretfulparents/ Boże co za dramat, jesteśmy już trupem jako zachód. Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:41 ichi51e napisała: > Nah to Amerykanie chyba Nie. Pierwsze wrażenie miałam mylne, ale poczytałam trochę i tak naprawdę większość narzekających tam to (często) 19-letnie samotne matki i rodzice dzieci ze spektrum, 100% z nich nie ma oparcia nawet w najbliższej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
aequoreavictoria Re: Regretful Parents 18.06.24, 02:46 Moda na publiczne narzekanie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:42 To nie moda. To taki styl bycia. Ludzi, których macierzyństwo "zaskoczyło" ( nie ze jest ale jakie jest) zaskoczyła też "cięzka praca", "ciężkie utrzymywanie mieszkania", trudy ciąży, zajmowania się psem oraz załatwienie czegoś w urzędzie. Od tej samej osoby słyszy się więc litanie jak ciężko w ciąży ( z dokładnym wyliczaniem kazdego bolące miejsca), jak trudno z niemowlakiem/bobasem/3latkiem, ile kosztuje opieka nad psem, jak cięzko jest dom utrzymać w czystości oraz ze ostatnio okna umyto (ty chyba czekano na oklaski) oraz jak trudno złożyć wniosek o coś tam. I to dosłownie każdemu spotknemu, po 5 razy Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:37 A może dobrze, że ludzie mają gdzie sobie ponarzekać i znaleźć osoby o podobnych doświadczeniach. Gorzej jakby latami kisili frustrację. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:42 Dobrze, niedobrze. Wyrzucić z siebie to jedno. Drugie to otrzymać pomoc/wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:04 Właśnie wydaję mi się, że ludzie na takich grupach piszą, żeby otrzymać wsparcie chociażby w stylu "stary ja też tak mam". Czasem sama świadomość, że nie jest się jedynym człowiekiem na świecie z takim problemem już sporo daje. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:58 Ale to nie jest ulać sobie, wygadać się. TO są ludzie którzy każemu powtarzają to samo, ciągle Jakiś wannabe dietetyk trener wymyślił dietę...boooooooże, boże jak trudno tę dietę zachować. Co prawda co drugi dzień mamy cheat day ale matkobosko jak trudno. Serio? Byłam ci ja wtedy na diecie eliminujacej białka krowe, jajka, soję, czekoladę, cytrusy oraz pszenice. I słucham jak to ciężko bez mleka ale dzisiaj to zjem tort z kremem bo mam cheat day. Od tej samej osoby jakie to oni maja trudne dzieci, i już za rok będzie dobrze (bo same wezmą wyrosną a juz 3latek to wiadomo sam się sobą zajmuje jak 30latek). Ile kosztował dom, ile kosztuje opieka nad psem (no faktycznie niespodzianka jak ktoś sobie bierze bardzo drogą w utrzymaniu rasę). Mi jest zwyczajnie żal tych dzieci, które słyszą jakie to są ciężke, trudne, jak z nimi jest ciężko na wyjazdach, w weekendy, ile to ci rodzice by nie mieli i czego nie robili...bez dzieci. Dzieci już spore więc rozumieją i niespodzianka- nadal wymagają opieki, troski i czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:23 hanusinamama napisała: > Mi jest zwyczajnie żal tych dzieci, które słyszą jakie to są ciężke, trudne, ja > k z nimi jest ciężko na wyjazdach, w weekendy, ile to ci rodzice by nie mieli i > czego nie robili...bez dzieci. Dzieci już spore więc rozumieją i niespodzianka > - nadal wymagają opieki, troski i czasu... Wiadomo, że dzieci żal najbardziej, ale dosranie ich rodzicom raczej tym dzieciom nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:24 NIe dosrywam, słucham ( a dokąłdniej jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam). Dzieciom niestety to w głowie zostaje... Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:40 Dlatego lepiej, żeby takie rzeczy ulewały się w internecie do obcych niż przy dzieciach. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:55 A najgorsze że to są ludzie, którzy jak komuś jest dobrze, to powiedzą, że na pewno źle tylko sobie racjonalizuje Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 20.06.24, 08:59 Wiesz akuraci ci ( bo to para, cudownie się dobrali...) są tak skupieni na sobie, ze innych nie widzą. Potrafili przy osobie któa od lat stara się o dzieci pierdolić tak , jak to oni mają ciężko z tymi dziećmi. Serio opowiadając wszystkim mogli sobie tę jedną osobę darować Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Regretful Parents 22.06.24, 10:55 grruu2.0 napisała: > A najgorsze że to są ludzie, którzy jak komuś jest dobrze, to powiedzą, że na p > ewno źle tylko sobie racjonalizuje Tak ! Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Regretful Parents 22.06.24, 10:55 hanusinamama napisała: > To nie moda. To taki styl bycia. Ludzi, których macierzyństwo "zaskoczyło" ( ni > e ze jest ale jakie jest) zaskoczyła też "cięzka praca", "ciężkie utrzymywanie > mieszkania", trudy ciąży, zajmowania się psem oraz załatwienie czegoś w urzędzi > e. Od tej samej osoby słyszy się więc litanie jak ciężko w ciąży ( z dokładnym > wyliczaniem kazdego bolące miejsca), jak trudno z niemowlakiem/bobasem/3latkiem > , ile kosztuje opieka nad psem, jak cięzko jest dom utrzymać w czystości oraz z > e ostatnio okna umyto (ty chyba czekano na oklaski) oraz jak trudno złożyć wnio > sek o coś tam. I to dosłownie każdemu spotknemu, po 5 razy > zgadzam się a jak taka osoba pyta : a jak twoje dzieci ? a ja odpowiadam : świetnie ! są super patrzy na mnie jak na kosmitę i pewnie myśli, że kłamię w dodatku udaję uśmiech i szczęście-bo na pewno nie jest tak naprawdę Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Regretful Parents 18.06.24, 08:28 ale że Chylińskiej (ha! pamiętam tę g.wnoburzę na ematce!) sobie przed podjęciem decyzji o rozmnożeniu się nie przeczytali? No, to pretensje wyłącznie do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:20 1. Wiele zależy od dziecka, a dziecka sobie nie wybierasz. 2. Wiele zależy od rodzica. Nie, nie trzeba mieć świadomości, wiedzy itp. Idąc do pracy też nie wiesz, czy nie będzie cię molestował szef albo trafi cię leniwa, manipulująca larwa-współpracowniczka, po prostu zakładasz, że jakoś to będzie. Ale skoro już masz tę robotę/dziecko, to cóż, nie ma tak, że wpadają pączki do rączki - wszystko co robisz wymaga od ciebie nakładu pracy. PRACY! 3. Wiele zależy od społeczeństwa. Jakie stawia wymagania. Jakie i jak realizuje obietnice. Jak się zachowuje, gdy hakujesz system i kroisz sobie rodzicielstwo na swoją miarę. Bo możesz. Bo od rozliczania cię jest tylko dziecko. Reszta nie siedzi przecież w koszu z pluszakami. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:45 Weź zobacz te posty - to są narzekania typu „przez dziecko/ciaze jestem gruba a mąż mi mówi że to przez to że się obżeram! Nienawidzę bycia matką - zanim urodziłam byłam szczupła i piękna (tak wiem że było to lata temu) ale zawsze” Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:52 Widziałam. Najbardziej spodobał mi się ten ojciec, któremu zaczynała się kariera. A mógłby jak polscy tatusiowie - rozwijać karierę i jeszcze w razie czego odbierać część kasy pod stołem, żeby alimenty niższe były... Na potrzeby tej dyskusji ustalmy, że są różne poziomy zorientowania w rzeczywistości. Niemniej wrzucanie wszystkich żali do jednego wora, wora idiotki, która ma duże osiągi na skali BMI, nie pomaga w dyskusji i w zrozumieniu problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Regretful Parents 18.06.24, 09:50 Złe warunki wyjściowe gwarantują złe warunki końcowe. Poza tym decyzja o posiadaniu dzieci... Jak to napisać? Czasami ma ze świadomością niewiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:02 Ja tu obstawiam brak dojrzałości. Przy czym niektorzy nie dojrzeją chyba nigdy... Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:16 To jest ciekawe, czemu ludzie reagują taką agresją na to, że ktoś czegoś nie wiedział czy sobie nie uświadamiał, taka odmiana victim blaming specyficzna. Czemu was tak wkurza, że komuś jest trudno być rodzicem właściwie, albo że się tego nie spodziewał? Bo jesteście takie dzielne i Się Nie Skarżycie i Wiedziałyście i w ogóle, bo tak było koniecznie trzeba, a tu się okazuje, że nie trzeba, ktoś nie czuje takiego przymusu, żeby wszystko przewidzieć i ze wszystkim sobie radzić? Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:41 Problem jest głębszy. Ci Amerykanie są ofiarami swojej ideologii, że na wszystko masz wpływ. Otóż, niekoniecznie. Ematki są twórczyniami ideologii, że nawet jeśli na wszystko nie masz wpływu to i tak masz, a w ogóle to nie powód, żeby płakać, tylko trzeba brać się do roboty. Osobiście jestem zwolenniczką idei, że jakąś robotę przy dziecku trzeba wykonać. I lepiej wykonać tę, która pomoże tobie i dziecku niż tę, która szkodzi lub jest irrelewantna, jak czystsze okno. W tekście było coś o "zamawianiu jedzenia na wynos", "chodzeniu do restauracji". Posiadanie dziecka uniemożliwia zamawianie jedzenia i chodzenie do restauracji? Ok, czasem może być trudniej, ale akurat, o ile dziecko nie jest poważnie chore, to jest kwestia do wypracowania. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:21 Myślę, że komuś mogły się też zmienić warunki życia, mógł choćby stracić bliskich, doświadczyć choroby własnej i generalnie mieć 100 sytuacji po drodze, które wpływają na satysfakcję z rodzicielstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:40 Raczej nikogo nie dziwi, że ktoś nie był gotowy na chore czy niepełnosprawne dziecko. Ale jak ktoś sobie nie uświadamiał, że opieka nad niemowlakiem to są codziennie rutynowe czynności to tak jakby wziął psa i się zdziwił bardzo, że spacery potrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Regretful Parents 18.06.24, 15:56 > czemu ludzie reagują taką agresją na to, że ktoś >czegoś nie wiedział czy sobie nie uświadamiał, Albowiem - odnosząc się do konkretnych zapisów w konkretnym artykule- ci ludzie za swoją niewiedzę winią… społeczeństwo! >tu się okazuje, że nie trzeba, ktoś nie czuje >takiego przymusu, Ale serio- nikogo to nie obchodzi… Nie chces to nie miej. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Regretful Parents 19.06.24, 21:53 Ale to się tak wydaje w banieczce, że społeczeństwo daje nie wiadomo jak wyważony obraz rodzicielstwa, i że tyle jest tych głosów, że to może być i trudne i ostatecznie nie do końca satysfakcjonujące doświadczenie. Nawet w tym wątku dominuje narracja, że naprawdę ciężko, to jak jest chore itp. Oczywiście absolutnie nie kwestionuję, że chore dziecko to inny level, ale trzeba brać pod uwagę, jaka jest narracja mainstreamowa, dominująca, kodowana w nas naprawdę mocno. I nie kreowana przez społeczeństwo skądinąd tylko bardziej przez firmy działające na okołodziecięcym rynku, wszyscy producenci pieluch wychodzą z siebie, żeby czyszczenie pupy z kupy wyglądało na reklamie jak cudowny akt bliskości z najsłodziej uśmiechniętą pociechą, na który czeka się cały dzień. A nie w najlepszym razie potężną dość upierdliwością codzienną, a w najgorszym mordęgą powtarzaną przez bardzo wiele miesięcy/lat, wiele razy dziennie, często w nerwach i ryku, często bez infrastruktury dostosowanej itp. I tak z każdym aspektem posiadania dzieci. Mainstream wciąż przecież uważa, że małe dzieci tak dużo piszczą, narzekają i krzyczą, bo są "rozpieszczone" czy "nauczone wymuszania" a nie dlatego, że tak mają, jest to nieuniknione, rozwojowe, i trzeba to znieść, a miłe nie jest dla rodziców również. Itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Regretful Parents 19.06.24, 22:03 Zupełnie mnie nie ruszało zmienianie pieluch. Nawet nie było jakąś upierdliwością. Nie miałam żadnych uczuć w stosunku do tej czynności, negatywnych czy pozytywnych. Nikt tutaj nie przeczy, że rodzicielstwo może rozczarować, że można mieć problem z pokochaniem dziecka, można mieć depresję itd. Ale w tym artykule są podane tak głupie i naiwne powody, że ematki węszą pisanie na zamówienie A nie realne historie. Choćby pani od dwójki dzieci z małą różnicą wieku- ona tak naprawdę nie ma problemu z dziećmi. Ona banalnie zazdrości koleżance mieszkania, sprzątaczki i wyjazdów zagranicznych! Gdyby ta singielka była mężatką i dalej miała mieszkanie w mieście, sprzątaczkę, wyjazdy i dzieci to bohaterka artykułu zazdrościłaby jej np męża Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Regretful Parents 22.06.24, 10:45 Ale rozumiesz, że większość ludzi nie lubi musieć czyścić obsranych pup kilka razy dziennie i zawsze być do tego przygotowanym, mieć torby z ekwipunkiem itp? Jezu, jaki beton. A potem się dziwicie, czemu ludzie nie wiedzą. Czytają, że hecy7 nie przeszkadzają pieluchy, hecy27 histerie i ciąe niezadowolenie, hecy 47 niespanie po nocach, bo dziecko hecy47 spało znakomicie itp itd itp. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Regretful Parents 18.06.24, 10:48 Ja zdawalam sobie sprawe z ilosci czasu I pracy, jakie pochlania dziecko. Ale nie zdawalam sobie sprawy z tego jak malo satysfakcji z wychowania bede miala. Moje dziecko zawsze narzeka, jest zawsze niezadowolone, placzliwe, wszystko jest niedobre. Ona nawet nie mowi normalnie gdy czegos chce, od razu przechodzi w placz. Nawet jesli jest to "czy moge dostac widelec?". Bardzo sie staram, nie krzycze na nia, rozmawiam, prowadzam do psychologa na terapie rodzinna, organizuje atrakcje, przeszlam na czesc etatu, a dziecko ma to w czterech literach. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:00 Przykre, co piszesz. Współczuję ci, bo zdaję sobie sprawę, jaką loterią jest charakter dziecka i jak diametralnie wiele to zmienia. Od kołyski było "marudne" czy coś zadziało się później. Z ciekawości - co mówią ci psychoterapeuci a propos twoich reakcji? Jakie sugerują? Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:18 Od kolyski. Urodzila sie zla i niezadowolona. Slysze, ze dziecko potrzebuje uwagi. Wiecej czasu z rodzicami I takie tam. Ze niepotrzebnie poslalam ja do zlobka. A w ogole to takie zachowanie jest normalne. Tymczasem z moja corka zadna babcia nie zostanie, bo wiedza jak ona reaguje. Jak wrzeszczy, wscieka sie, ma straszne ataki histerii gdy cos idzie nie po jej mysli (np pada deszcz). Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:24 No właśnie malałam to samo - z babcią nie zostanie bo trudne. Innymi słowy żadnej z babc nie chciało się przyłożyć na tyle żeby się nauczyć jak zrobić żeby nie było trudne. Nie miały siły. On nie chce. I tak wąż zjada ogon. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Regretful Parents 20.06.24, 08:47 Ja sie do tej pory nie nauczylam jak robic, by nie bylo trudne, wiec nie wymagam tego od dziadkow. Jest zadowolona gdy ma nieustanny przyplyw atrakcji: basen, sala zabaw, skatepark, scianka wspinaczkowa, festyn itd. Zostac w domu to masakra. Wczoraj zaczela sie wsciekac i wrzeszczec bo... sie nudzila. Przez cala godzine od 18 do 19 wieczorem nie bylo "programu". Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:35 Bo to jest zagłaskiwanie kota na śmierć. Tak robi moja mama w stosunku do mojej córki i nie ma z tego nic. Im mniej ma, tym bardziej się stara. Im więcej złego spojrzenia czy focha, tym większe poświęcenie i stawanie na rzęsach, żeby zasłużyć na uśmiech. Druga babcia na focha odwraca się tyłkiem, nie podsuwa, nie skacze, nie pyta pierwsza. I przy niej moja córka nie strzela oczami, nie stosuje westchnień, nie milknie na wiele godzin. Moje dziecko, to samo dziecko, od urodzenia jest dwiema różnymi osobami w zależności od tego, z którą babcią przebywa. Jedna babcia pyta i nie dostaje odpowiedzi, druga nie pyta i ma słowotok. Warto czasem coś u siebie zmienić i zobaczyć, jaka jest reakcja. To nie krytyka, tylko podpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:40 Raz zostałam z dzieckiem koleżanki, która musiała udać się na pilne badania lekarskie. O mało nie została w domu, bo dziecko odstawiało grecką tragedię. Niemal wystawiłam ją za drzwi. Po jej wyjściu - totalna zmiana dekoracji. Odpaliliśmy kompa, dziecko grzecznie sobie grało, ja w pokoiku obok spokojnie czytałam książeczkę... Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Regretful Parents 18.06.24, 14:19 Ja juz probowalam wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:25 Imho wiele zależy od oczekiwań. Zanim pracowałam jako niania w Ameryce, macierzynstwo jawiło mi się jako koszmar. Dzięki temu doświadczeniu zrozumiałam, że dziecko przeżyje bez oczywistych jak na tamte czasy rzeczy. (np brak obiadów dwudniowych, zabieranie dziecka w różne miejsca its) Odpowiedz Link Zgłoś
katiemorag Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:26 Ja urodziłam dziecko z dużymi problemami zdrowotnymi. Gdyby nie duże wsparcie mojej rodziny nie byłabym w stanie utrzymać żadnej pracy. Dziecko nie chodziło ani do żłobka ani do przedszkola, ciągle pobyty w szpitalu. Ojciec dziecka szybko się wymiksowal z tego układu. Walczył o jak najmniejsze alimenty. Dziś dziecko ma 10 lat a ja spędziłam jedną noc sama jak miałam operację w szpitalu. W pracy nie jestem poważana bo ciągle na opiekach na dziecko. Ale cieszę się, że tą pracę mam. Jedyne co mnie ratowało przy tej opiece i szpitalach i ciągłych problemach to fakt, że ja to dziecko bardzo chciałam. To było moje marzenie. Więc to co przechodziłam jakoś lekko przyjmowałam. Nie wyobrażam sobie, że ktoś karze mi urodzić chore dziecko i się nie opiekować. Nie byłabym w stanie tego zrobić i jeszcze raz przez to przejść. Nigdy nie spodziewałam się, że moje macierzyństwo będzie naznaczone takim cierpieniem i wyrzeczeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:48 Bardzo Ci współczuję, ale jednak w tym artykule chodzi o inną postawę. Czym innym jest posiadanie dziecka chorego/wymagającego i znoszenie trudów życia, ciągnięcia na swoich barkach samodzielnego utrzymania niepełnosprawnego dziecka a czym innym zaskoczenie laski, ze niemowlak czasami nie śpi a różnica wieku między dziećmi MOŻE (choć nie musi) być wymagająca. Chyba każdy, kto ŚWIADOMIE planował/planuje rodzicielstwo wie, że nie wszystkim sytuacjom da się zapobiec, nie wszystkie da się przewidzieć. Nie wszystkie choroby ujawniają się w wieku prenatalnym, w sumie może minąć wiele lat spokojnego życia, gdy los zrzuca nam na głowę wyzwania. Ale to coś zupełnie innego niż zmagania z codziennością i rzeczywistością - zdziwienie, że życie po dziecku zmienia się mniej lub bardziej. Oł, serio? No zmienia się. Tak jak zmienia się, gdy kończysz szkołę średnią i idziesz na studia. A potem do pracy. Lub gdy wiążesz się z kimś, a potem z kimś kolejnym. Lub zostajesz sama. Nic i nigdy nie jest constans (oprócz łupieżu na marynarce JK). Trzymaj się dziewczyno, trzymam za Was kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
katiemorag Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:31 Ostatnio oglądałam dokument o Brooke Shields. Bardzo fajny. Pokazuje tragedię tej kobiety. Pedofilię. Wykorzystywanie. Ona jako jedna z pierwszych mówiła o depresji poporodowej. Była wyśmiewana. A bardzo chciała mieć dziecko. Nie odnalazła się w tym na początku swojej drogi. Mam wrażenie, że takie negatywne opinie o rodzicielstwie często padają z ust osób, które funkcjonowały w dysfunkcyjnych rodzinach. Ja przez pół roku nie mogłam się odnaleźć. Nie wiedziałam jak kochać moje dziecko. Dopiero z czasem się tego nauczyłam. Ale byłam wychowywana w bardzo dysfunkcyjnej rodzinie. Nigdy wszytsko dobrze ale w środku chłód emocjonalny. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 11:38 Pierwszy czas jest kluczowy nie tylko dla dziecka. To po prostu jest za duża zmiana w życiu człowieka, żeby został sam i żeby mu dokopywać. Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:27 Podsumujmy. NaTemat zabawiło się w cherrypicking z forum na reedicie (pardon my french), które to forum w przytłaczającej większości składa się z rozpaczliwych wpisów rodziców znajdujących się w bardzo trudnej sytuacji - samotnych matek i rodziców dzieci ze spektrum, w złej sytuacji finansowej, pozbawionych pomocy najbliższej rodziny, a najcześciej także pomocy partnera. Pozostaje tylko ustalić, dlaczego lewacko-liberalne NaTemat propaguje antynatalizm poprzez manipulację treściami. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:43 Na czym polega promocja antynatalizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 12:59 grruu2.0 napisała: > Na czym polega promocja antynatalizmu? Na redukcjonizmie i kłamstwie. NaTemat bierze wypowiedzi ludzi w trudnej sytuacji i sugeruje, że wszyscy tak mają, więc lepiej w ogóle dzieci nie mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:05 Nie, w tym tekście nie ma cienia sugestii, że mają tak WSZYSCY. Jest o tym, że istnieją ludzie, którzy tak mają. I nadal nie wiem ile to dzieciątek powiłaś pronatalistko. Chyba że jesteś pronatalistyczna cudzymi macicami Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:10 grruu2.0 napisała: > Nie, w tym tekście nie ma cienia sugestii, że mają tak WSZYSCY. Rżniesz głupa, to jedyne co potrafisz, poza ciągłym zanudzaniem zgormadzonych opowieściami o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Regretful Parents 18.06.24, 13:16 Ty zanudzasz swoimi manipulacjami, chyba że po prostu jesteś głupia i nie rozumiesz tekstu Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Regretful Parents 21.06.24, 15:05 Cos ci ubędzie, jak po prostu dopuścisz możliwość, że nie, nie wszyscy czerpią satysfakcję z rodzicielstwa, nawet jak mają łatwo, mają kasę i mają dziecko o przeciętnych potrzebach. Ten ślepy przymus rozpłodu w religii jest obłędem. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Regretful Parents 19.06.24, 23:09 Myślę, że rodzicielstwo jest trudne dla wielu ludzi. Bywa też ,,straszne", ale przytoczone w tym artykule wypowiedzi są napisane przez specyficzny typ ludzi i trudno je brać na serio... Odpowiedz Link Zgłoś
4sycje Re: Regretful Parents 22.06.24, 16:37 Tak. Kiedy słyszę o tym jak wygląda życie dzieciatych koleżanek, wiecznych służek bez czasu dla siebie, ze zdrowiem popsutym ciążami i niemożliwością mocniejszego kichniecia bez posikania się w majtki, to mam wrażenie, że ich całe życie to racjonalizacja. Ojcowie mają lepiej, bo odchodzi aspekt fizyczny, a zaangażowany ojciec nad którym wszyscy pieją to w praktyce zazwyczaj taki, który robi w porywach 1/3 tego co matka, pod warunkiem, że ona nim pokieruje. Mam wrażenie, że sponsoretka musząca robić loda na akord ma lepsze życie niż typowa żona i matka. Odpowiedz Link Zgłoś